Medicalpress
Poznajcie historię Marcina „Borkosia” Borkowskiego. Mimo przewidywań lekarzy, że po wypadku na własnych nogach stanie dopiero po roku lub nawet jeszcze później, już po pięciu miesiącach ponownie wyruszył na warszawskie drogi, żeby ratować życie innych. Mowa o  Marcinie Borkowskim, znanym również jako „Borkoś”, ratowniku medycznym i społeczniku propagującym ideę pomocy medycznej. Wspomina on, że w tym przyspieszonym procesie rekonwalescencji dużą rolę odegrały determinacja, rehabilitacja, ale również żywienie medyczne, które pozwoliło szybciej wrócić do sił.
Marcin „Borkoś” Borkowski to ratownik medyczny, który po godzinach kieruje Ambulansem Szybkiego Reagowania i udziela pomocy poszkodowanym na warszawskich drogach. To właśnie w czasie akcji ratunkowej, ponad rok temu uległ poważnemu wypadkowi, wskutek którego spędził 21 dni w śpiączce farmakologicznej. Dziś znów jest aktywny zawodowo. Sam proces hospitalizacji i powrotu do pełnej sprawności łączył się w jego przypadku z czasem intensywnej rehabilitacji, włączeniem żywienia medycznego oraz zaangażowaniem i ogromnym wsparciem ze strony najbliższych.

Dwie złamane kości udowe, siedem żeber, kość ramienna prawa, staw łokciowy, sepsa, niewydolność oddechowa – lekarze dawali mi tylko 4% szans na przeżycie. Po 21 dniach zaczęto mnie jednak wybudzać – to było wybudzanie i ponowne wprowadzanie w śpiączkę, ponieważ nie reagowałem pozytywnie na otaczającą mnie rzeczywistość i byłem pod wpływem bardzo silnych leków. W tym czasie bardzo straciłem na wadze – masa ciała zmniejszyła się o ponad 20 kg. Zupełnie nie miałem sił, nie byłem tym Marcinem, którego do tej pory wszyscy znali. Na szczęście lekarze w porę zlecili mi preparaty do żywienia medycznego. Żona, osoby będące ze mną na tej samej sali i lekarze musieli pomagać mi w otwieraniu buteleczek… To obrazuje, jak bardzo byłem słaby. – wspomina Marcin Borkowski, ratownik medyczny, który uległ wypadkowi.

Syndrom poszpitalny – powrót do domu po pobycie na oddziale – czy na pewno nic się nie zmieniło?
Marcin Borkowski po wypadku spędził kilka miesięcy w szpitalu, również na OIOM-ie, gdzie liczba pacjentów, których potrzeby żywieniowe z różnych powodów nie są zaspokajane, jest szczególnie wysoka. Okazuje się, że od 15% do nawet 60% hospitalizowanych dorosłych nie otrzymuje wystarczającego żywienia[1] – podczas pobytu w szpitalu 60% pacjentów zjada mniej niż połowę posiłku[2], a ponadto skład pożywienia w szpitalach jest niedostosowany do potrzeb pacjentów[3]. To wpływa na osłabienie organizmu i może prowadzić do jego wyniszczenia, a tym samym utrudniać proces powrotu do zdrowia po chorobie, wypadku czy operacji. To również jeden z czynników składających się na syndrom poszpitalny – pojęcie, które w Polsce jest słabo rozpoznawane, choć w krajach europejskich pojawia się już od kilku lat.

Syndrom poszpitalny może wystąpić po opuszczeniu placówki medycznej i najogólniej można go zdefiniować jako nabytą słabość po pobycie w szpitalu, trwającą zazwyczaj do siedmiu tygodni po wypisie pacjenta, jednak w przypadku niektórych z nich, np. krytycznie chorych, po ciężkiej chorobie lub poważnych operacjach odzyskanie sił może trwać miesiącami a nawet latami. Dzieje się tak, ponieważ mimo korzyści medycznych, które niesie za sobą hospitalizacja i leczenie, wpływają one również na fizyczną i emocjonalną równowagę chorego. Zaburzenie rytmu okołodobowego (gorszy i krótszy sen, zmiana codziennej rutyny), niewystarczające żywienie, zmniejszony poziom aktywności fizycznej, stres czy skutki uboczne wywołane lekami i terapią – to najtrudniejsze ze zmian pojawiających się w sytuacji nowej dla pacjenta. Te czynniki ryzyka negatywnie wpływają na proces zachowania równowagi w organizmie oraz na wiele układów, np. oddechowy, krążenia czy immunologiczny. Narażają też na ponowną hospitalizację, często nietożsamą z pierwotną przyczyną przyjęcia do szpitala. W konsekwencji znacznie wydłużają proces rekonwalescencji pacjenta.

Białko i ruch trampoliną dla organizmu po chorobie, operacji lub wypadku
W szpitalu dosyć często obserwuje się sytuację, kiedy chory po kilku dniach leżenia w łóżku próbuje usiąść i ma z tym spore trudności. Jego mięśnie uległy częściowemu zanikowi, m.in. dlatego że w trakcie choroby organizm sięgnął po białko w nich zgromadzone – a mięśnie to przecież najbardziej dostępny magazyn tego budulca, m.in. niezbędnego dla układu odpornościowego do walki z chorobą! Podczas ciężkiej choroby pacjent może tracić nawet kilogram mięśni dziennie, a odbudowa i odzyskanie sił trwa bardzo długo – miesiącami, a nawet latami. I właśnie to osłabienie jako element opisanego syndromu poszpitalnego często wpływa na przebieg rekonwalescencji. Dlatego tak istotną rolę odgrywają aktywność fizyczna dostosowana do możliwości pacjenta oraz odpowiednie wsparcie żywieniowe. To ostatnie odbudowuje nadszarpnięte podczas choroby rezerwy energii, białka i niezbędnych składników odżywczych. Równocześnie wpływa na skuteczności terapii, ograniczenie ryzyka wystąpienia wielu powikłań czy skrócenie czasu rekonwalescencji.

W czasie rekonwalescencji – niezależnie czy będzie ona związana z chorobą, powrotem do formy po operacji lub po wypadku – dieta pacjenta powinna być pełnowartościowa, czyli dostarczać organizmowi niezbędne do prawidłowego funkcjonowania składniki odżywcze. Mam na myśli przede wszystkim białko, tłuszcze, węglowodany, witaminy i składniki mineralne, w odpowiednich ilościach i proporcjach. Przy tym szczególną rolę odgrywa białko m.in. ze względu na funkcje budulcowe i regeneracyjne. W czasie choroby i rekonwalescencji odpowiednia podaż tego składnika wynosi jednak nawet dwa razy więcej niż u zdrowego dorosłego i może być trudna do uzyskania w tradycyjnej diecie. W takich przypadkach lekarz może podjąć decyzję o włączeniu wsparcia żywieniowego w postaci doustnych preparatów odżywczych, które w małej objętości zawierają niezbędne składniki odżywcze radzi Karolina Łukaszewicz-Marszał, dietetyczka kliniczna z Fundacji Nutricia.

Przyznam, że chociaż jestem pracownikiem ochrony zdrowia, to na początku nie wiedziałem, jak ważne w procesie powrotu do zdrowia jest wsparcie żywieniowe. Prawidłowe odżywienie organizmu może mieć bowiem wpływ na skrócenie czasu rekonwalescencji. Jestem tego żywym przykładem. Rehabilitacja i żywność specjalnego przeznaczenia medycznego były nieodłączną częścią mojego procesu rekonwalescencji. Choć niewystarczające żywienie związane z chorobą lub zabiegami zazwyczaj jest kojarzone z ludźmi starszymi, to w rzeczywistości problem ten dotyczy również ludzi młodych – tak jak dotyczył mniedodaje Marcin Borkowski.

Historia powrotu do zdrowia Marcina Borkowskiego została opisana na profilu @JestemOpiekunem na Instagramie.
 
[1] Raport Econmed 2021 pt. Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych, https://akademianutricia.pl/pdf/2022/Nieprawidlowy-stan-odzywienia-po-zakonczeniu-leczenia-szpitalnego%E2%80%93ocena-konsekwencji-zdrowotnych.pdf (1.09.2023).
[2] Ostrowska J et al., Fight against malnutrition (FAM): Selected results of 2006-2012 nutrition day survey in Poland, Rocz Panstw Zakl Hig. 2016; 67(3): 291–300.
[3] Najwyższa Izba Kontroli, Raport Żywienie pacjentów w szpitalach: Lata: 2015-2018, Warszawa.
Przechorowanie COVID-19 może nieść za sobą poważne konsekwencje. Po przebytej infekcji każdy powinien skupić się na regeneracji organizmu, aby szybciej wrócić do pełni sił. Ewa Rybicka, dyrektor Uzdrowiskowego Instytutu Zdrowia „Ustroń” i specjalista w dziedzinie fizjoterapii radzi, co robić, by łatwiej odzyskać sprawność po chorobie. 
Prowadź higieniczny tryb życia
Pod tym pojęciem kryje się wiele zaleceń, które od dawna są powszechnie znane. Chodzi o wprowadzenie prostych nawyków: jedzenie dużej ilości warzyw i owoców, picia 2 litrów wody dziennie, lekkostrawną i zarazem wysokobiałkową dietę oraz dobre wysypianie się.  

Aby zadbać o jakość snu, warto zatroszczyć się o odpowiednie wyciszenie przed zaśnięciem: zamiast używania telefonu czy TV emitującego chłodne światło, lepiej przeczytać kilka stron książki czy oddać się technikom relaksacyjnym, jak np. treningowi Schultza czy Jacobsona. Pozytywnie wpływa też chłodniejsza temperatura w pomieszczeniu – radzi Ewa Rybicka. 

Bądź aktywny fizycznie
Wskazany jest umiarkowany wysiłek fizyczny, wzmacniający wszystkie mięśnie. Wystarczą proste ćwiczenia, chodzenie po schodach, nordic walking, marsz czy jazda na rowerze. Liczy się nie intensywność, a systematyczność – niezależnie od tempa. Najkorzystniej zatem wygospodarować na ruch 20-30 minut przez 5 dni w tygodniu. To niewielka zmiana, która może pozytywnie wpłynąć zarówno na kondycję, jak i samopoczucie. 

Spędzaj czas na świeżym powietrzu
Zadbaj też o to, by codziennie chodzić minimum 5-8 tysięcy kroków. W kontrolowaniu tej liczby pomogą różnorodne aplikacje na telefon czy inteligentne zegarki. Niech będzie to spacer na świeżym powietrzu, w sprzyjających okolicznościach – w parku czy ulubionej dzielnicy. Będzie to korzystne nie tylko dla zdrowia, lecz także dla umysłu. Zatroszcz się o swoją odporność, odpowiednio się ubierając: nie przegrzewaj się, unikaj dużych mrozów i wietrznych dni, a latem – również upałów. Warto zatem zwracać uwagę na tkaniny, z jakich wykonane są ubrania. Wybieraj te naturalne i oddychające – m.in. len, bawełnę czy wełnę, a ogranicz poliester, który nie pomaga w regulacji termicznej ciała. 

Naucz się prawidłowo oddychać
Niewiele osób o tym wie, ale prawidłowe oddychanie powinno polegać na wdychaniu powietrza nosem, a wydychaniu ustami. Co więcej – idealnie, jeśli wydech jest dłuższy niż wdech. Aby przyswoić sobie umiejętność kontrolowania, warto poświęcić codziennie choćby kilka minut wyłącznie na świadome oddychanie. Skup się na tym, by robić to głęboko, spokojnie i płynnie. 

Uruchom rezerwy oddechowe
Aby uruchomić i wzmocnić mięśnie oddechowe, a także zwiększyć pojemność płuc, wykonuj ćwiczenia oddechowe. Połóż jedną rękę na klatce piersiowej, a drugą na brzuchu – wykonaj wdech przez nos tak, by brzuch uwypuklił się, a dłoń na nim uniosła. Wykonaj wydech ustami i wciągnij brzuch. Naucz się świadomie kierować powietrze w poszczególne części płuc. 

Relaksuj się
W dochodzeniu do pełni zdrowia po COVID-19 nieocenioną pomocą będzie również wzmocnienie samopoczucia psychicznego. Choroba może być dla wielu osób stresująca, a niekiedy nawet traumatyzująca. Również jej okoliczności – konieczność odizolowania się od bliskich czy hospitalizacja – mogą wpłynąć na odczuwanie smutku czy lęku. Ważne jest zatem, aby nauczyć się regulowania emocji na różne sposoby. Nie ma jednej recepty: jedni poczują się lepiej po podejmowaniu twórczych zajęć, inni po technikach relaksacyjnych, jeszcze inni – po rozmowie z kimś zaufanym lub psychoterapii. Dobrą praktyką jest sporządzenie listy zajęć, które sprawiają ci przyjemność – i wybieranie aktywności z niej w trudniejszym momencie. 
 
Skorzystaj z rehabilitacji
Dla wielu osób alternatywą dla samodzielnej pracy nad samopoczuciem może być pobyt na rehabilitacji w uzdrowisku. Nad postępami czuwają lekarze, fizjoterapeuci i psycholodzy. Specjalnie opracowany program zajęć, ćwiczeń i regularne badania pozwalają odnotować faktyczną poprawę zdrowia.  

Taka rehabilitacja jest możliwa także na NFZ. W Uzdrowisku Ustroń dotychczas odbyło ją ponad tysiąc osób – zarówno komercyjnie, jak i na fundusz zdrowia. Warto zatem zapytać swojego lekarza rodzinnego o to, jak ubiegać się o taki pobyt, bo powikłania po COVID-19 mogą utrudniać funkcjonowanie. Pacjenci skarżą się m.in. na dyskomfort przy oddychaniu, uciążliwe duszności, obniżoną kondycję fizyczną, ból różnego pochodzenia, słabą wydolność krążeniową czy atrofię mięśni, zaburzenia pamięci i koncentracji. Nie wolno tego bagatelizować – podsumowuje Ewa Rybicka z Uzdrowiska Ustroń.

źródło: mat. pras.
Przechorowanie COVID-19 może nieść za sobą poważne konsekwencje. Po przebytej infekcji każdy powinien skupić się na regeneracji organizmu, aby szybciej wrócić do pełni sił. Ewa Rybicka, dyrektor Uzdrowiskowego Instytutu Zdrowia „Ustroń” i specjalista w dziedzinie fizjoterapii radzi, co robić, by łatwiej odzyskać sprawność po chorobie. 
Prowadź higieniczny tryb życia
Pod tym pojęciem kryje się wiele zaleceń, które od dawna są powszechnie znane. Chodzi o wprowadzenie prostych nawyków: jedzenie dużej ilości warzyw i owoców, picia 2 litrów wody dziennie, lekkostrawną i zarazem wysokobiałkową dietę oraz dobre wysypianie się.  

Aby zadbać o jakość snu, warto zatroszczyć się o odpowiednie wyciszenie przed zaśnięciem: zamiast używania telefonu czy TV emitującego chłodne światło, lepiej przeczytać kilka stron książki czy oddać się technikom relaksacyjnym, jak np. treningowi Schultza czy Jacobsona. Pozytywnie wpływa też chłodniejsza temperatura w pomieszczeniu – radzi Ewa Rybicka. 

Bądź aktywny fizycznie
Wskazany jest umiarkowany wysiłek fizyczny, wzmacniający wszystkie mięśnie. Wystarczą proste ćwiczenia, chodzenie po schodach, nordic walking, marsz czy jazda na rowerze. Liczy się nie intensywność, a systematyczność – niezależnie od tempa. Najkorzystniej zatem wygospodarować na ruch 20-30 minut przez 5 dni w tygodniu. To niewielka zmiana, która może pozytywnie wpłynąć zarówno na kondycję, jak i samopoczucie. 

Spędzaj czas na świeżym powietrzu
Zadbaj też o to, by codziennie chodzić minimum 5-8 tysięcy kroków. W kontrolowaniu tej liczby pomogą różnorodne aplikacje na telefon czy inteligentne zegarki. Niech będzie to spacer na świeżym powietrzu, w sprzyjających okolicznościach – w parku czy ulubionej dzielnicy. Będzie to korzystne nie tylko dla zdrowia, lecz także dla umysłu. Zatroszcz się o swoją odporność, odpowiednio się ubierając: nie przegrzewaj się, unikaj dużych mrozów i wietrznych dni, a latem – również upałów. Warto zatem zwracać uwagę na tkaniny, z jakich wykonane są ubrania. Wybieraj te naturalne i oddychające – m.in. len, bawełnę czy wełnę, a ogranicz poliester, który nie pomaga w regulacji termicznej ciała. 

Naucz się prawidłowo oddychać
Niewiele osób o tym wie, ale prawidłowe oddychanie powinno polegać na wdychaniu powietrza nosem, a wydychaniu ustami. Co więcej – idealnie, jeśli wydech jest dłuższy niż wdech. Aby przyswoić sobie umiejętność kontrolowania, warto poświęcić codziennie choćby kilka minut wyłącznie na świadome oddychanie. Skup się na tym, by robić to głęboko, spokojnie i płynnie. 

Uruchom rezerwy oddechowe
Aby uruchomić i wzmocnić mięśnie oddechowe, a także zwiększyć pojemność płuc, wykonuj ćwiczenia oddechowe. Połóż jedną rękę na klatce piersiowej, a drugą na brzuchu – wykonaj wdech przez nos tak, by brzuch uwypuklił się, a dłoń na nim uniosła. Wykonaj wydech ustami i wciągnij brzuch. Naucz się świadomie kierować powietrze w poszczególne części płuc. 

Relaksuj się
W dochodzeniu do pełni zdrowia po COVID-19 nieocenioną pomocą będzie również wzmocnienie samopoczucia psychicznego. Choroba może być dla wielu osób stresująca, a niekiedy nawet traumatyzująca. Również jej okoliczności – konieczność odizolowania się od bliskich czy hospitalizacja – mogą wpłynąć na odczuwanie smutku czy lęku. Ważne jest zatem, aby nauczyć się regulowania emocji na różne sposoby. Nie ma jednej recepty: jedni poczują się lepiej po podejmowaniu twórczych zajęć, inni po technikach relaksacyjnych, jeszcze inni – po rozmowie z kimś zaufanym lub psychoterapii. Dobrą praktyką jest sporządzenie listy zajęć, które sprawiają ci przyjemność – i wybieranie aktywności z niej w trudniejszym momencie. 
 
Skorzystaj z rehabilitacji
Dla wielu osób alternatywą dla samodzielnej pracy nad samopoczuciem może być pobyt na rehabilitacji w uzdrowisku. Nad postępami czuwają lekarze, fizjoterapeuci i psycholodzy. Specjalnie opracowany program zajęć, ćwiczeń i regularne badania pozwalają odnotować faktyczną poprawę zdrowia.  

Taka rehabilitacja jest możliwa także na NFZ. W Uzdrowisku Ustroń dotychczas odbyło ją ponad tysiąc osób – zarówno komercyjnie, jak i na fundusz zdrowia. Warto zatem zapytać swojego lekarza rodzinnego o to, jak ubiegać się o taki pobyt, bo powikłania po COVID-19 mogą utrudniać funkcjonowanie. Pacjenci skarżą się m.in. na dyskomfort przy oddychaniu, uciążliwe duszności, obniżoną kondycję fizyczną, ból różnego pochodzenia, słabą wydolność krążeniową czy atrofię mięśni, zaburzenia pamięci i koncentracji. Nie wolno tego bagatelizować – podsumowuje Ewa Rybicka z Uzdrowiska Ustroń.

źródło: mat. pras.