Medicalpress
Nietrzymanie moczu i dysfunkcje dna miednicy to nie tylko problem medyczny, ale także społeczny. Pacjenci ograniczają aktywność, rezygnują ze sportu, podróży, życia intymnego, niekiedy wycofują się z relacji. Tymczasem w wielu przypadkach można im pomóc. Warunkiem jest dobra diagnostyka i indywidualnie dobrana terapia, także z wykorzystaniem nowoczesnej fizjoterapii.
Szacuje się, że nietrzymanie moczu może dotyczyć w Polsce ok. 2,5 mln osób. Problem często kojarzony jest z kobietami po porodach albo w okresie menopauzy, ale nie dotyczy wyłącznie kobiet. Z rehabilitacji urologicznej i uroginekologicznej korzystają także mężczyźni – m.in. po leczeniu urologicznym, po operacjach prostaty, z parciami naglącymi, bólem miednicy czy zaburzeniami pracy mięśni dna miednicy.
 
Dla pacjentów to często codzienność podporządkowana objawom: planowanie wyjść pod kątem dostępu do toalety, rezygnacja z podróży, sportu, spotkań, pracy wymagającej dłuższego przebywania poza domem. Objawy mogą zaburzać sen, pogarszać koncentrację, wywoływać lęk przed „wpadką” w miejscu publicznym, wpływać na relacje intymne i prowadzić do izolacji.

Problem interdyscyplinarny

Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu rozwija podejście łączące fizjoterapię, medycynę kliniczną, diagnostykę funkcjonalną i nowoczesne metody oceny pracy mięśni. Celem jest leczenie skuteczniejsze, bardziej precyzyjne i oparte na obiektywnych danych. Badacze analizują m.in. aktywność mięśni dna miednicy, ustawienie miednicy, napięcie mięśniowe, koordynację oddechu i postawy oraz skuteczność metod takich jak wysokoindukcyjna stymulacja elektromagnetyczna. W diagnostyce wykorzystują m.in. elektromiografię powierzchniową i elastografię.

– Nowoczesna rehabilitacja urologiczna i uroginekologiczna nie polega na tym, żeby powiedzieć pacjentowi: „proszę ćwiczyć mięśnie Kegla” – mówi dr hab. Kuba Ptaszkowski, prof. UMW z Zakładu Fizjoterapii Klinicznej i Rehabilitacji Uniwersyteckiego Centrum Fizjoterapii i Rehabilitacji. – Najpierw musimy sprawdzić, czy pacjent w ogóle prawidłowo aktywuje mięśnie dna miednicy, czy potrafi je rozluźnić, czy problemem jest osłabienie, nadmierne napięcie, brak koordynacji, ból, blizna, zaburzenie oddechu, postawy albo kontroli ciśnienia w jamie brzusznej. Samodzielne ćwiczenia mogą pomagać, ale źle dobrane bywają nieskuteczne, a u części osób mogą nawet nasilać objawy. Dlatego w podejściu, które rozwijamy na UMW, kluczowe są diagnostyka, indywidualizacja terapii i obiektywna ocena pracy mięśni.

Efekty badań prowadzonych na UMW nie pozostają wyłącznie w publikacjach naukowych. Są wykorzystywane w programach terapeutycznych, działaniach edukacyjnych, szkoleniach dla fizjoterapeutów i lekarzy oraz w poradniku dla pacjentów. Uczelnia rozwija także współpracę z ośrodkami medycznymi i instytucjami publicznymi, aby zwiększać dostępność rehabilitacji urologicznej i uroginekologicznej.

Dobrze dobrana rehabilitacja może ograniczać objawy i wspierać pacjenta w powrocie do normalnego rytmu życia. Dlatego w terapii coraz większe znaczenie ma nie tylko ocena parametrów pracy mięśni, ale także wpływ leczenia na codzienne funkcjonowanie.

– W rehabilitacji uroginekologicznej sukcesem nie zawsze jest wyłącznie wynik badania – podkreśla prof. Ptaszkowski. – Dla pacjenta sukcesem bywa to, że może wrócić do biegania, przespać noc, pójść na spotkanie albo przestać nosić wkładki zabezpieczające. W badaniach oceniamy parametry pracy mięśni, ale równie ważny jest praktyczny efekt terapii, czyli to, czy pacjent lepiej funkcjonuje. Poprawa jakości życia jest jednym z najważniejszych celów terapii.

Kiedy do specjalisty?

Specjaliści zwracają uwagę, że wiele osób zwleka z szukaniem pomocy. Nietrzymanie moczu po porodzie, w okresie menopauzy czy po operacji bywa traktowane jako „naturalna konsekwencja wieku” albo „normalny koszt macierzyństwa”. Tymczasem częste występowanie objawów nie oznacza, że trzeba się z nimi godzić.

Eksperci UMW radzą, by do specjalisty zgłosić się m.in. wtedy, gdy pojawia się nietrzymanie moczu przy kaszlu, kichaniu, śmiechu, wysiłku lub bieganiu; nagła, trudna do powstrzymania potrzeba oddania moczu; częste wizyty w toalecie; wstawanie w nocy; uczucie ciężkości lub obniżenia narządów miednicy; ból w obrębie miednicy, krocza lub podbrzusza; dolegliwości po porodzie, operacjach urologicznych lub ginekologicznych; a także trudności w życiu intymnym związane z bólem, napięciem lub dyskomfortem.

–  Pierwsza wizyta nie powinna kojarzyć się z bólem ani przymusem – dodaje ekspert UMW. – Zaczyna się od rozmowy, analizy objawów, stylu życia, aktywności, przebytych porodów lub operacji. Dopiero później dobierany jest zakres badania funkcjonalnego. Jeżeli diagnostyka dotyczy intymnych obszarów ciała, szczególne znaczenie mają zgoda pacjenta, wyjaśnienie każdego etapu i możliwość przerwania procedury w dowolnym momencie.

Terapia zwykle trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy. Jej długość zależy od rodzaju problemu, wieku, chorób współistniejących, nasilenia objawów i systematyczności pracy własnej pacjenta. Pierwsze efekty część osób obserwuje już po kilku wizytach i wdrożeniu zaleceń domowych, ale w przypadkach przewlekłych, bólowych lub pooperacyjnych potrzebny może być dłuższy proces.

Rehabilitacja może być również ważnym elementem leczenia zachowawczego i interdyscyplinarnego. U części pacjentów dobrze dobrana terapia ogranicza nasilenie objawów na tyle, że leczenie operacyjne nie jest konieczne albo może zostać odroczone. Może też wspierać leczenie farmakologiczne, przygotowanie do zabiegu i powrót do sprawności po operacji. Decyzja zawsze powinna być jednak podejmowana indywidualnie, po diagnostyce i konsultacji ze specjalistą.

Konieczne zmiany systemowe

Z rehabilitacji urologicznej i uroginekologicznej można korzystać przede wszystkim w wyspecjalizowanych gabinetach fizjoterapii, poradniach rehabilitacyjnych oraz wybranych ośrodkach medycznych współpracujących z lekarzami. W ramach NFZ nie funkcjonuje obecnie powszechnie dostępna, odrębna ścieżka świadczeń określanych wprost jako rehabilitacja uroginekologiczna. Pacjenci mogą jednak –  zależnie od placówki, wskazań medycznych i decyzji lekarza –  korzystać z ogólnych świadczeń rehabilitacyjnych. W przypadku świadczeń finansowanych publicznie potrzebne jest skierowanie od lekarza ubezpieczenia zdrowotnego.

Eksperci UMW podkreślają, że potrzebne są zmiany systemowe: większa świadomość pacjentów, lepsze kierowanie do fizjoterapeutów urologicznych i uroginekologicznych oraz większa dostępność świadczeń finansowanych publicznie. Zespół UMW prowadzi działania edukacyjne, szkoleniowe i systemowe, m.in. we współpracy z instytucjami publicznymi, organizacjami społecznymi, Komitetem Rehabilitacji PAN i podkomisją sejmową ds. uroonkologii.

Jednym z efektów takich działań jest wydanie poradnika „Rehabilitacja urologiczna dla kobiet i mężczyzn”, przygotowanego z myślą o pacjentach, którzy nie wiedzą, że ich objawy można diagnozować i leczyć albo wstydzą się zapytać o pomoc. To ważne, bo wokół nietrzymania moczu i mięśni dna miednicy wciąż funkcjonuje wiele mitów: że „po porodzie tak już musi być”, że „w menopauzie to normalne”, że problem dotyczy wyłącznie starszych kobiet, że mężczyźni nie mają takich dolegliwości, albo że jedynym rozwiązaniem jest operacja.

Specjaliści UMW chcą, aby rehabilitacja urologiczna i uroginekologiczna była traktowana jako naturalna część ścieżki leczenia: po porodzie, po operacjach, w nietrzymaniu moczu i w przewlekłych dolegliwościach miednicy. Nie jako temat wstydliwy i odkładany latami, ale jako realna pomoc, która może przywracać pacjentom sprawczość, swobodę i komfort codziennego życia.

Źródło: UMW

Zmiany demograficzne, zamykanie oddziałów położniczo-ginekologicznych i rosnące wyzwania związane z dostępnością opieki okołoporodowej skłoniły Ministerstwo Zdrowia do zaprojektowania nowego rozwiązania systemowego. Nowelizacja rozporządzenia dotyczącego świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego ma zapewnić kobietom w ciąży i rodzącym bezpieczną opiekę, niezależnie od miejsca zamieszkania. Kluczową rolę w nowym modelu odgrywają położne, których kompetencje i samodzielność zawodowa zostają istotnie wzmocnione.
Celem nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego, w ramach której zaprojektowano świadczenie „Opieka nad kobietą w ciąży i kobietą rodzącą realizowana przez położną” jest zwiększenie dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej z zakresu położnictwa w szpitalach oddalonych o więcej niż 25 km od najbliższej placówki realizującej świadczenia położniczo-ginekologiczne w trybie hospitalizacji.

Nowelizacja przyczyni się również do wzmocnienia roli położnych jako samodzielnych profesjonalistów medycznych, w szczególności w zakresie oceny stanu klinicznego kobiety w ciąży, kobiety rodzącej oraz kobiety w połogu.

Projekt rozporządzenia zakłada zorganizowanie opieki położnych w placówkach, w których nie funkcjonuje oddział ginekologiczno-położniczy, a które posiadają izbę przyjęć lub szpitalny oddział ratunkowy, wraz z zapewnieniem zabezpieczenia transportowego – w tym całodobowego dostępu do środka transportu z odpowiednim wyposażeniem oraz z udziałem położnej i ratownika medycznego.

Proponowane rozwiązanie obejmuje:

W placówkach tych zostanie wyodrębnione miejsce umożliwiające bezpieczne przyjęcie porodu – tzw. izba porodowa, czyli osobne, odpowiednio wyposażone i przystosowane do tego pomieszczenie.

Nowelizacja rozporządzenia nie przewiduje likwidacji oddziałów położniczo-ginekologicznych. Wszelkie decyzje dotyczące szpitali oraz zmiany profilu ich działalności należą wyłącznie do ich właścicieli. Ministerstwo Zdrowia może i udziela wsparcia eksperckiego, nie ma jednak wpływu na ostateczne decyzje podejmowane przez organy założycielskie.

Warto zwrócić uwagę, że:

Przyjęcie porodu w izbie porodowej będzie miało charakter incydentalny i nastąpi wyłącznie w sytuacji, gdy stopień zaawansowania akcji porodowej uniemożliwi bezpieczny transport pacjentki do najbliższego szpitala posiadającego oddział ginekologiczno-położniczy. Należy też zaznaczyć, że również obecnie, w pojedynczych przypadkach, dochodzi do porodów na szpitalnych oddziałach ratunkowych, w których aktualnie nie ma specjalnie wydzielonych do tego celu pomieszczeń, ani dedykowanego personelu.

Projekt nie będzie miał wpływu na budżet państwa i budżety jednostek samorządu terytorialnego. Skutki finansowe zostaną pokryte w ramach środków określonych w planie finansowym NFZ, bez konieczności ubiegania się na ten cel o dodatkowe środki z budżetu państwa.

Proponowane przez Ministerstwo Zdrowia rozwiązanie odpowiada na realne problemy systemowe wynikające z niżu demograficznego i ograniczonej dostępności oddziałów położniczych w mniejszych miejscowościach. Nowy model opieki, oparty na pracy położnych w placówkach bez oddziałów ginekologiczno-położniczych, ma zapewnić bezpieczeństwo kobietom w ciąży poprzez wczesną ocenę stanu klinicznego, właściwą kwalifikację do transportu oraz możliwość incydentalnego przyjęcia porodu w odpowiednio przygotowanej izbie porodowej. Jednocześnie resort podkreśla, że zmiany nie oznaczają likwidacji oddziałów położniczych, a ich celem jest utrzymanie wysokich standardów opieki i bezpieczeństwa pacjentek, przy racjonalnym wykorzystaniu zasobów systemu ochrony zdrowia.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci – porodówki świecą pustkami i stają się nieopłacalne. Może zatem warto pomyśleć o przywróceniu izb porodowych? – Taka izba bez wątpienia byłaby odpowiedzią na niż demograficzny. – mówi Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
W związku z panującym w Polsce niżem demograficznym, wiele porodówek stało się nieopłacalnych. Ministerstwo Zdrowia zastanawia się nad zamknięciem nierentownych oddziałów i pracuje nad mapą porodówek, w których rodzi się jedno dziecko dziennie lub jedno na kilka dni. Jak wskazuje resort zdrowia, ważnym kryterium, jaki będzie brany pod uwagę przy likwidacji, to odległość od porodówki (40 km).

W opinii doktora nauk medycznych Piotra Warczyńskiego, menedżera, eksperta w zakresie organizacji ochrony zdrowia, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia w latach 2014-2017 – oddziały położnicze w regionach należy konsolidować i nie likwidować, a przekształcać.

Wskaźniki demograficzne od lat wskazują na ciągły spadek liczby urodzeń. Trzeba się z tym faktem zmierzyć, także w aspekcie zmniejszenia liczby oddziałów położniczych, które trzeba w regionach konsolidować i nie likwidować, a przekształcać. – mówi ekspert.

Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych chce spróbować wyjść z impasu nieopłacalnych porodówek – w najbliższym czasie ma przedstawić ministerstwu zdrowia plan, który zakłada reaktywację izb porodowych.

Ministerstwo zdrowia jest otwarte na propozycje – zdając sobie sprawę, że potrzebne są reformy – mówi w rozmowie z medicalpress Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Izby porodowe alternatywą dla nierentownych porodówek
W opinii prezesa OZPSzP Waldemara Malinowskiego, lekarstwem dla systemu może być oddzielenie położnictwa od ginekologii i przywrócenie izby porodowych. (Izby porodowe działały w Polsce do 2008 roku i prowadzone były przez położne – przyp. red.)

Na porodówce pracuje sztab medyków z anestezjologiem łącznie – tłumaczy prezes OZPSzP Waldemar Malinowski, i dodaje: – Izba porodowa przypominałaby w pewnym sensie przychodnię porodową. Gdyby zachodziła potrzeba, byłaby otwierana, a na ciężarną czekałaby położna. Przyjmowane byłyby wyłącznie nieskomplikowane porody z niezagrożoną ciążą. 

Jak podkreśla prezes OZPSzP, tworząc izby porodowe, bez wątpienia należałoby wypracować sposoby na zapewnienie optymalnego bezpieczeństwa pacjentkom. 

Minister Zdrowia ma tylko narzędzia legislacyjne
Doktor Piotr Warczyński zwraca uwagę, że prawie wszystkie oddziały ginekologiczno-położnicze należą do samorządów terytorialnych, czyli marszałków, starostów i wójtów.

Minister Zdrowia ma tylko narzędzia legislacyjne w postaci zmian ustaw i wynikających z nich rozporządzeń, które wymagają „akceptacji” Sejmu i Prezydenta, co praktycznie z populistycznych względów jest niemożliwe. Może wyłącznie wskazywać i zachęcać do wdrożenia zmian. Zmian takich może dokonać Narodowy Fundusz Zdrowia – mówi i wskazuje, że teoretycznie NFZ może zawierać kontrakty na podstawie Planów Zabezpieczenia Świadczeń Zdrowotnych. W tych planach można określić wymagania, które muszą spełnić oddziały ginekologiczno-położnicze. Jeśli spełnią te wygania otrzymają kontrakt, który zapewni ich funkcjonowanie pod pewnymi warunkami. Te warunki w większości przypadków są określone opłacalnością finansową. – Z grubsza szacując, aby taki oddział nie generował strat finansowych powinno się w nim odbywać ok. 400-500 porodów miesięcznie. To znaczy, że dziennie są to maksymalnie dwa porody dziennie. To nadal bardzo mało, ale jest akceptowalne, dlaczego, wyjaśnię później. Tak więc, co najmniej kilkadziesiąt takich oddziałów nie powinno z powodów finansowych funkcjonować. – zauważa ekspert. 

Czasami oddziały muszą funkcjonować wbrew ekonomicznej logice 
Jak wskazuje dr Piotr Warczyński, powody finansowe w socjalnym systemie ochrony zdrowia nie mogą być jedynymi, które decydują o być, albo nie być oddziałów położniczych. – Czasami takie oddziały muszą funkcjonować wbrew ekonomicznej logice. W dzisiejszych czasach, moim zdaniem, jedynym argumentem za ich istnieniem jest brak szybkiego dostępu w nagłych przypadkach medycznych. Jednak należy zbadać, w których regionach kraju szybki dostęp do oddziałów oddalonych o 30-50 kilometrów jest problemem i w tych regionach należy takie „nierentowne” oddziały utrzymać wbrew ekonomicznej logice – podkreśla.  

Kolejnym argumentem za utrzymaniem wyłącznie oddziałów, w których odbywa się co najmniej 500 porodów rocznie o wiele ważniejszy od finansowego, jest w opinii dr Warczyńskiego – argument jakościowy.

Porównajmy dwoje lekarzy położników, jeden przyjmuje jeden poród na dwa tygodnie, drugi robi to codziennie, pytanie o to, który ma większe doświadczenie jest pytaniem retorycznym. Oczywistym jest, że wykonywanie większej ilości procedur pod rygorami określonych procedur zapewnia ich wysoką jakość i bezpieczeństwo. Ten fakt jest istotniejszy niż powody finansowe – podsumowuje.

Szykuje się rewolucja systemowa  
W polskim położnictwie dominuje model opieki lekarskiej. Reaktywacja izb porodowych wiąże się z koniecznością wyszkolenia dużej grupy położnych do samodzielnej pracy. Należy bowiem zdawać sobie sprawę, co podkreślają eksperci, że w polskim systemie ochrony zdrowia funkcjonuje niewiele specjalistek z doświadczeniem praktycznym. Nie jest to jednak proces niewykonalny, chociaż bez wątpienia długotrwały i wiążący się z rewolucją systemową.

autor: red. Katarzyna Redmerska, Medicalpress

Wokół padaczki narosło wiele mitów. Jednym z nich jest ten dotyczący macierzyństwa. Wbrew powszechnie panującym przekonaniom, ciąża u pacjentek zmagających się z epilepsją w większości przypadków nie różni się od tej u zupełnie zdrowych kobiet. Z powodzeniem mogą one planować powiększenie rodziny i urodzić zdrowe dziecko. O czym warto pamiętać?
1. Ścisła opieka neurologiczna oraz planowanie ciąży to podstawa
 
Na padaczkę choruje około 1% społeczeństwa. W Polsce to około 400 tysięcy osób, z czego połowę z nich stanowią kobiety. Wiele pacjentek obawia się, że ich choroba będzie przeszkodą w zajściu w ciążę i urodzeniu zdrowego dziecka. Nic bardziej mylnego.
 
W przypadku kobiet chorujących na epilepsję niezwykle ważne jest odpowiednie przygotowanie do starań o dziecko. Kluczem jest zajście w ciążę w optymalnym momencie, kiedy stosowane leczenie przeciwpadaczkowe jest prawidłowo dobrane pod kątem skuteczności i bezpieczeństwa – mówi Maja Kopytek-Beuzen, epileptolog z Centrum Neurologii, Padaczki i Psychiatrii Neurosphera.
 
Ciąża u pacjentki z padaczką powinna zostać zaplanowana. W trakcie przygotowań kobieta powinna pozostawać pod systematyczną opieką neurologa i ginekologa. O czym należy pamiętać?
2. Badania EEG i VEEG są bezpieczne
 
EEG (elektroencefalografia) i VEEG (elektroencefalografia videometryczna) to jedne z podstawowych badań, które wykonuje się przy diagnostyce epilepsji i już po jej rozpoznaniu, aby mieć stałą kontrolę nad stanem zdrowia pacjentki. Polegają na zbadaniu bioelektrycznej czynności mózgu. Nie ma przeciwwskazań do wykonywania badań EEG w ciąży. Każdorazowo decyzję o potrzebie wykonania badania podejmuje lekarz neurolog prowadzący ciężarną pacjentkę.

3. Poród naturalny jest możliwy

 
Wiele kobiet obawia się, że ze względu na swoją chorobę nie będą mogły urodzić siłami natury. Jednak w rzeczywistości jest na to ogromna szansa. Poza określonymi sytuacjami klinicznymi nie ma żadnych przeciwwskazań, aby dziecko przyszło na świat w ten sposób. Przeprowadzenie cesarskiego cięcia rozważa się np. kiedy w ostatnim trymestrze ciąży zwiększa się liczba napadów padaczkowych lub kiedy w przeszłości występował u pacjentki stan padaczkowy.
 
Jednak u większości kobiet nie ma żadnych neurologicznych przeciwwskazań do porodu naturalnego. Wskazane jest stworzenie jak najbardziej komfortowych warunków dla rodzącej poprzez redukcję czynników ryzyka napadów, takich jak zmęczenie, ból i stres. Ulga w bólu poprzez zastosowanie znieczulenia zewnątrzoponowego zmniejsza poziom stresu i pozwala odpocząć mamie w trakcie długiego porodu.

4. Pomoc w okresie poporodowym

 
Okres poporodowy to czas, w którym każda kobieta potrzebuje wsparcia, zwłaszcza podczas nocnej opieki nad dzieckiem. Jest ono szczególnie ważne w przypadku pacjentek chorujących na padaczkę. Przebyty poród, natłok nowych obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem, nocne pobudki na zmianę pieluszki i karmienie powodują kumulację zmęczenia.
 
Przewlekłe niewyspanie może doprowadzić do wystąpienia napadu. Świeżo upieczona mama musi mieć zatem zapewnione od 4 do 6 godzin nieprzerwanego odpoczynku.
 
Czas po porodzie jest wyjątkowy, ale i bardzo wymagający. Nie tylko dla świeżo upieczonych mam. Dlatego zawsze proszę moje pacjentki, aby w trzecim trymestrze ciąży na wizytach lekarskich pojawiały się ze swoimi partnerami. Pozwoli im to odpowiednio zaplanować opiekę i przygotować się do nowego etapu w życiu – wyjaśnia lek. Maja Kopytek-Beuzen.

5. Karmienie piersią? Tak!

 
Kolejnym mitem jest to, że kobiety z padaczką nie mogą karmić piersią. Mamy obawiają się, że przyjmowane przez nie leki będą miały niekorzystny wpływ na dziecko. Nic bardziej mylnego. Taki sposób odżywiania noworodka jest rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Epileptologii (PTE) i Polskie Towarzystwo Ginekologii.
 
Według PTE kobiety, które przyjmują leki przeciwpadaczkowe w ciąży, powinny być zachęcane do karmienia piersią. Zarówno pokarm matki, jak i sam proces karmienia odgrywają bowiem ważną rolę w rozwoju niemowląt.
 
W zależności od ilości i typu stosowanych leków przeciwpadaczkowych, lekarz neurolog doradzi najbardziej optymalny sposób karmienia dziecka. W pewnych sytuacjach, kiedy wyłączne karmienie piersią nie jest możliwe, często istnieje możliwość karmienia mieszanego.
 
Pamiętajmy, że leki przeciwpadaczkowe powinny być przyjmowane bezpośrednio po karmieniu lub bezpośrednio przed najdłuższym okresem snu dziecka. Warto również przed porodem omówić zasady bezpieczeństwa dotyczące opieki nad noworodkiem – jedną z ważniejszych jest zalecenie karmienia w pozycji leżącej na dużym łóżku lub na podłodze.
 
Każdorazowo temat karmienia dziecka powinien być przedyskutowany z neurologiem jeszcze w trakcie trwania ciąży.
 
 
Zwiększanie świadomości na temat padaczki – w tym również w kwestiach macierzyństwa u kobiet zmagających się z tą chorobą – jest częścią akcji #ZrozumiećPadaczkę stworzonej przez Centrum Neurologii, Padaczki i Psychiatrii Neurosphera. Więcej informacji na temat ciąży u kobiet zmagających się z epilepsją można znaleźć tutaj.
 
 
Tekst powstał w ramach akcji #ZrozumiećPadaczkę stworzonej przez Centrum Neurologii, Padaczki i Psychiatrii Neurosphera, które specjalizuje się w leczeniu tej choroby już od 25 lat.
 
Jednym z osiągnięć kliniki jest stworzenie Neuroterminala – portalu pacjenta, który pozwala na utrzymanie stałego kontaktu z lekarzem, stacjonarne lub zdalne leczenie oraz ustalenie osobistego planu opieki dla osób chorujących na padaczkę.
 
Neuroterminal to także innowacyjny, przełomowy system wykorzystujący sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe, dzięki którym wspiera lekarza w postawieniu odpowiedniej diagnozy oraz decyzji co do zastosowania skutecznej terapii.

źródło: komunikat

Wokół padaczki narosło wiele mitów. Jednym z nich jest ten dotyczący macierzyństwa. Wbrew powszechnie panującym przekonaniom, ciąża u pacjentek zmagających się z epilepsją w większości przypadków nie różni się od tej u zupełnie zdrowych kobiet. Z powodzeniem mogą one planować powiększenie rodziny i urodzić zdrowe dziecko. O czym warto pamiętać?
1. Ścisła opieka neurologiczna oraz planowanie ciąży to podstawa
 
Na padaczkę choruje około 1% społeczeństwa. W Polsce to około 400 tysięcy osób, z czego połowę z nich stanowią kobiety. Wiele pacjentek obawia się, że ich choroba będzie przeszkodą w zajściu w ciążę i urodzeniu zdrowego dziecka. Nic bardziej mylnego.
 
W przypadku kobiet chorujących na epilepsję niezwykle ważne jest odpowiednie przygotowanie do starań o dziecko. Kluczem jest zajście w ciążę w optymalnym momencie, kiedy stosowane leczenie przeciwpadaczkowe jest prawidłowo dobrane pod kątem skuteczności i bezpieczeństwa – mówi Maja Kopytek-Beuzen, epileptolog z Centrum Neurologii, Padaczki i Psychiatrii Neurosphera.
 
Ciąża u pacjentki z padaczką powinna zostać zaplanowana. W trakcie przygotowań kobieta powinna pozostawać pod systematyczną opieką neurologa i ginekologa. O czym należy pamiętać?
2. Badania EEG i VEEG są bezpieczne
 
EEG (elektroencefalografia) i VEEG (elektroencefalografia videometryczna) to jedne z podstawowych badań, które wykonuje się przy diagnostyce epilepsji i już po jej rozpoznaniu, aby mieć stałą kontrolę nad stanem zdrowia pacjentki. Polegają na zbadaniu bioelektrycznej czynności mózgu. Nie ma przeciwwskazań do wykonywania badań EEG w ciąży. Każdorazowo decyzję o potrzebie wykonania badania podejmuje lekarz neurolog prowadzący ciężarną pacjentkę.

3. Poród naturalny jest możliwy

 
Wiele kobiet obawia się, że ze względu na swoją chorobę nie będą mogły urodzić siłami natury. Jednak w rzeczywistości jest na to ogromna szansa. Poza określonymi sytuacjami klinicznymi nie ma żadnych przeciwwskazań, aby dziecko przyszło na świat w ten sposób. Przeprowadzenie cesarskiego cięcia rozważa się np. kiedy w ostatnim trymestrze ciąży zwiększa się liczba napadów padaczkowych lub kiedy w przeszłości występował u pacjentki stan padaczkowy.
 
Jednak u większości kobiet nie ma żadnych neurologicznych przeciwwskazań do porodu naturalnego. Wskazane jest stworzenie jak najbardziej komfortowych warunków dla rodzącej poprzez redukcję czynników ryzyka napadów, takich jak zmęczenie, ból i stres. Ulga w bólu poprzez zastosowanie znieczulenia zewnątrzoponowego zmniejsza poziom stresu i pozwala odpocząć mamie w trakcie długiego porodu.

4. Pomoc w okresie poporodowym

 
Okres poporodowy to czas, w którym każda kobieta potrzebuje wsparcia, zwłaszcza podczas nocnej opieki nad dzieckiem. Jest ono szczególnie ważne w przypadku pacjentek chorujących na padaczkę. Przebyty poród, natłok nowych obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem, nocne pobudki na zmianę pieluszki i karmienie powodują kumulację zmęczenia.
 
Przewlekłe niewyspanie może doprowadzić do wystąpienia napadu. Świeżo upieczona mama musi mieć zatem zapewnione od 4 do 6 godzin nieprzerwanego odpoczynku.
 
Czas po porodzie jest wyjątkowy, ale i bardzo wymagający. Nie tylko dla świeżo upieczonych mam. Dlatego zawsze proszę moje pacjentki, aby w trzecim trymestrze ciąży na wizytach lekarskich pojawiały się ze swoimi partnerami. Pozwoli im to odpowiednio zaplanować opiekę i przygotować się do nowego etapu w życiu – wyjaśnia lek. Maja Kopytek-Beuzen.

5. Karmienie piersią? Tak!

 
Kolejnym mitem jest to, że kobiety z padaczką nie mogą karmić piersią. Mamy obawiają się, że przyjmowane przez nie leki będą miały niekorzystny wpływ na dziecko. Nic bardziej mylnego. Taki sposób odżywiania noworodka jest rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Epileptologii (PTE) i Polskie Towarzystwo Ginekologii.
 
Według PTE kobiety, które przyjmują leki przeciwpadaczkowe w ciąży, powinny być zachęcane do karmienia piersią. Zarówno pokarm matki, jak i sam proces karmienia odgrywają bowiem ważną rolę w rozwoju niemowląt.
 
W zależności od ilości i typu stosowanych leków przeciwpadaczkowych, lekarz neurolog doradzi najbardziej optymalny sposób karmienia dziecka. W pewnych sytuacjach, kiedy wyłączne karmienie piersią nie jest możliwe, często istnieje możliwość karmienia mieszanego.
 
Pamiętajmy, że leki przeciwpadaczkowe powinny być przyjmowane bezpośrednio po karmieniu lub bezpośrednio przed najdłuższym okresem snu dziecka. Warto również przed porodem omówić zasady bezpieczeństwa dotyczące opieki nad noworodkiem – jedną z ważniejszych jest zalecenie karmienia w pozycji leżącej na dużym łóżku lub na podłodze.
 
Każdorazowo temat karmienia dziecka powinien być przedyskutowany z neurologiem jeszcze w trakcie trwania ciąży.
 
 
Zwiększanie świadomości na temat padaczki – w tym również w kwestiach macierzyństwa u kobiet zmagających się z tą chorobą – jest częścią akcji #ZrozumiećPadaczkę stworzonej przez Centrum Neurologii, Padaczki i Psychiatrii Neurosphera. Więcej informacji na temat ciąży u kobiet zmagających się z epilepsją można znaleźć tutaj.
 
 
Tekst powstał w ramach akcji #ZrozumiećPadaczkę stworzonej przez Centrum Neurologii, Padaczki i Psychiatrii Neurosphera, które specjalizuje się w leczeniu tej choroby już od 25 lat.
 
Jednym z osiągnięć kliniki jest stworzenie Neuroterminala – portalu pacjenta, który pozwala na utrzymanie stałego kontaktu z lekarzem, stacjonarne lub zdalne leczenie oraz ustalenie osobistego planu opieki dla osób chorujących na padaczkę.
 
Neuroterminal to także innowacyjny, przełomowy system wykorzystujący sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe, dzięki którym wspiera lekarza w postawieniu odpowiedniej diagnozy oraz decyzji co do zastosowania skutecznej terapii.

źródło: komunikat

Minęły 4 miesiące funkcjonowania pilotażowego projektu – Sali Porodów Naturalnych w Szpitalu im. A. Falkiewicza we Wrocławiu. Utworzenie Sali Porodów Naturalnych spotkało się z pozytywnym odzewem i dużym zainteresowaniem przyszłych mam. Projekt powstał z myślą o pacjentkach, które chcą świadomie w warunkach zbliżonych do domowy przywitać swoje dzieci.
Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego przekaże środki w wysokości 200 tyś. zł na dostosowanie bloku porodowego do stworzenia Sal Porodów Naturalnych oraz zamontowania wanny do porodów w wodzie. Celem jest zapewnienie przyszłym mamom odpowiedniego komfortu oraz możliwość wyboru alternatywnych, niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu porodowego.

Zależy nam na zapewnieniu przyszłym mamom odpowiedniego komfortu w czasie tak ważnego wydarzenia, jakim są narodziny dziecka. Sala Porodów Naturalnych jest miejscem, gdzie pacjentka może poczuć się prawie jak w domu. Zmiany, które wprowadzamy w szpitalu powodują, że pacjentki coraz częściej wybierają właśnie nasz szpital – w pierwszych miesiącach odnotowaliśmy wzrost liczby porodów o 10 %, a w marcu o 25 % – mówi Wicemarszałek Marcin Krzyżanowski.

W szpitalu im. Falkiewicza liczba porodów w miesiącu zwiększyła się ze 180 do 250, obniżono odsetek nacięć krocza z 75% do poniżej 30% oraz obniżono odsetek cięć cesarskich z 52% do 46%.

Obecnie w szpitalu działają 3 Sale Porodów Naturalnych, w najbliższym czasie mają zostać uruchomione kolejne, docelowo ma ich być 8. Poród w SPN to forma pośrednia między porodem w szpitalu, a porodem w domu. Istotne jest, że w przypadku jakichkolwiek komplikacji, zespół wykwalifikowanych położnych oraz lekarzy ginekologów, anestezjologów i neonatologów jest cały czas na miejscu, dlatego pacjentka może czuć się w pełni bezpiecznie.

Od grudnia 2021 przekształcamy Oddział Ginekologiczno-Położniczy oraz Neonatologiczny w Modelowe Centrum Zdrowia Prokreacyjnego, a utworzenie Sal Porodów Naturalnych w naszym Szpitalu, gdzie opieka nad kobietą rodzącą odbywa się zgodnie ze Standardami Organizacyjnymi Opieki Okołoporodowej jest pierwszym z filarów tego przedsięwzięciamówi dr inż. Agnieszka Chrobak.

Od kwietnia 2022 r. Sala Porodów Naturalnych została włączona w funkcjonowanie głównego Bloku Porodowego. Decyzja wynika z tego, że szpital chce umożliwić korzystanie z Sal Porodów Naturalnych również kobietom, które wymagają rozszerzonej formy opieki z powodu powikłań ciąży.

Biorąc pod uwagę, że pilotażowy projekt – Sala Porodów Naturalnych –  spełniający kryteria możliwości prowadzenia porodów w sposób naturalny, z jednoczesną, natychmiastową możliwością interwencji w przypadku porodów podwyższonego ryzyka, powiódł się, aktualnie przekształcamy obecny Blok porodowy i część położniczą w Sale Porodów Naturalnych. Została zwiększona liczba położnych na dyżurze z 3 do 5, aby móc realizować ważne założenie projektu mieszczące się w haśle „Jedna rodząca – jedna położna – jeden pokój”mówi dr n. med. Jarosław Pająk.

Projekt ma wyróżniać się ciągłością opieki – pacjentka ma zapewnioną opiekę położnej w czasie porodu oraz w kolejnych dobach po porodzie, aż do momentu opuszczenia placówki. Poród odbywa się w warunkach kameralnych ze wsparciem położnych oraz lekarzy.

Chcielibyśmy, aby wyróżniała nas ciągłość opieki – pacjentka rodzącą trafia pod nasze skrzydła w czasie porodu, jak i na kolejne doby po porodzie, w których opiekujemy się mamą i jej maleństwem, aż do momentu opuszczenia naszej placówki. Poród odbywa się z bardzo dobrym wsparciem  położnych oraz lekarzy ginekologów, neonatologów i anestezjologów. Profesjonalizm, empatia i wyjście naprzeciw oczekiwaniom naszych pacjentów –  to nasza oferta. Bardzo zależy nam na tym, by wyjątkowy czas porodu zapisał się pozytywnie w sercach i pamięci Rodziców. Zapraszamy serdecznie – mówi Katarzyna Hołyńska położna, koordynator części porodowo-położniczej Oddziału Ginekologiczno-Położniczego.

Co wyróżnia Sale Porodów Naturalnych:
✅ położna opiekuje się kobietą w trakcie porodu – jedna rodząca – jedna położna – jedna sala
✅ za poród nie są pobierane żadne opłaty
✅ poród rodzinny – podczas porodu może towarzyszyć bliska osoba
✅ kameralność i intymność – sale mają charakteryzować się ciepłym wystrojem wnętrza, które zbliżone będą do warunków domowych. Istnieje możliwość włączenia muzyki podczas porodu, wyboru natężenia światła, oraz skorzystania z chust
✅ poród aktywny – podczas porodu proponowane są pozycje wertykalne dogodne dla rodzącej, do dyspozycji jest piłka do skakania oraz prysznic. Wszystko odbywa się zgodnie z indywidualnym rytmem pacjentki oraz z zachowaniem zasad bezpieczeństwa mamy i dziecka.
źródło: UM Województwa Dolnosląskiego

Minęły 4 miesiące funkcjonowania pilotażowego projektu – Sali Porodów Naturalnych w Szpitalu im. A. Falkiewicza we Wrocławiu. Utworzenie Sali Porodów Naturalnych spotkało się z pozytywnym odzewem i dużym zainteresowaniem przyszłych mam. Projekt powstał z myślą o pacjentkach, które chcą świadomie w warunkach zbliżonych do domowy przywitać swoje dzieci.
Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego przekaże środki w wysokości 200 tyś. zł na dostosowanie bloku porodowego do stworzenia Sal Porodów Naturalnych oraz zamontowania wanny do porodów w wodzie. Celem jest zapewnienie przyszłym mamom odpowiedniego komfortu oraz możliwość wyboru alternatywnych, niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu porodowego.

Zależy nam na zapewnieniu przyszłym mamom odpowiedniego komfortu w czasie tak ważnego wydarzenia, jakim są narodziny dziecka. Sala Porodów Naturalnych jest miejscem, gdzie pacjentka może poczuć się prawie jak w domu. Zmiany, które wprowadzamy w szpitalu powodują, że pacjentki coraz częściej wybierają właśnie nasz szpital – w pierwszych miesiącach odnotowaliśmy wzrost liczby porodów o 10 %, a w marcu o 25 % – mówi Wicemarszałek Marcin Krzyżanowski.

W szpitalu im. Falkiewicza liczba porodów w miesiącu zwiększyła się ze 180 do 250, obniżono odsetek nacięć krocza z 75% do poniżej 30% oraz obniżono odsetek cięć cesarskich z 52% do 46%.

Obecnie w szpitalu działają 3 Sale Porodów Naturalnych, w najbliższym czasie mają zostać uruchomione kolejne, docelowo ma ich być 8. Poród w SPN to forma pośrednia między porodem w szpitalu, a porodem w domu. Istotne jest, że w przypadku jakichkolwiek komplikacji, zespół wykwalifikowanych położnych oraz lekarzy ginekologów, anestezjologów i neonatologów jest cały czas na miejscu, dlatego pacjentka może czuć się w pełni bezpiecznie.

Od grudnia 2021 przekształcamy Oddział Ginekologiczno-Położniczy oraz Neonatologiczny w Modelowe Centrum Zdrowia Prokreacyjnego, a utworzenie Sal Porodów Naturalnych w naszym Szpitalu, gdzie opieka nad kobietą rodzącą odbywa się zgodnie ze Standardami Organizacyjnymi Opieki Okołoporodowej jest pierwszym z filarów tego przedsięwzięciamówi dr inż. Agnieszka Chrobak.

Od kwietnia 2022 r. Sala Porodów Naturalnych została włączona w funkcjonowanie głównego Bloku Porodowego. Decyzja wynika z tego, że szpital chce umożliwić korzystanie z Sal Porodów Naturalnych również kobietom, które wymagają rozszerzonej formy opieki z powodu powikłań ciąży.

Biorąc pod uwagę, że pilotażowy projekt – Sala Porodów Naturalnych –  spełniający kryteria możliwości prowadzenia porodów w sposób naturalny, z jednoczesną, natychmiastową możliwością interwencji w przypadku porodów podwyższonego ryzyka, powiódł się, aktualnie przekształcamy obecny Blok porodowy i część położniczą w Sale Porodów Naturalnych. Została zwiększona liczba położnych na dyżurze z 3 do 5, aby móc realizować ważne założenie projektu mieszczące się w haśle „Jedna rodząca – jedna położna – jeden pokój”mówi dr n. med. Jarosław Pająk.

Projekt ma wyróżniać się ciągłością opieki – pacjentka ma zapewnioną opiekę położnej w czasie porodu oraz w kolejnych dobach po porodzie, aż do momentu opuszczenia placówki. Poród odbywa się w warunkach kameralnych ze wsparciem położnych oraz lekarzy.

Chcielibyśmy, aby wyróżniała nas ciągłość opieki – pacjentka rodzącą trafia pod nasze skrzydła w czasie porodu, jak i na kolejne doby po porodzie, w których opiekujemy się mamą i jej maleństwem, aż do momentu opuszczenia naszej placówki. Poród odbywa się z bardzo dobrym wsparciem  położnych oraz lekarzy ginekologów, neonatologów i anestezjologów. Profesjonalizm, empatia i wyjście naprzeciw oczekiwaniom naszych pacjentów –  to nasza oferta. Bardzo zależy nam na tym, by wyjątkowy czas porodu zapisał się pozytywnie w sercach i pamięci Rodziców. Zapraszamy serdecznie – mówi Katarzyna Hołyńska położna, koordynator części porodowo-położniczej Oddziału Ginekologiczno-Położniczego.

Co wyróżnia Sale Porodów Naturalnych:
✅ położna opiekuje się kobietą w trakcie porodu – jedna rodząca – jedna położna – jedna sala
✅ za poród nie są pobierane żadne opłaty
✅ poród rodzinny – podczas porodu może towarzyszyć bliska osoba
✅ kameralność i intymność – sale mają charakteryzować się ciepłym wystrojem wnętrza, które zbliżone będą do warunków domowych. Istnieje możliwość włączenia muzyki podczas porodu, wyboru natężenia światła, oraz skorzystania z chust
✅ poród aktywny – podczas porodu proponowane są pozycje wertykalne dogodne dla rodzącej, do dyspozycji jest piłka do skakania oraz prysznic. Wszystko odbywa się zgodnie z indywidualnym rytmem pacjentki oraz z zachowaniem zasad bezpieczeństwa mamy i dziecka.
źródło: UM Województwa Dolnosląskiego