Medicalpress
Dostaliśmy rozliczne sygnały od uczestników RakReatonu, którym na sercu leży pomoc dzieciom z chorobą nowotworową, że w obecnej, dramatycznej sytuacji powodziowej przerzucili oni swoje wysiłki na pomoc osobom dotkniętym katastrofą. Z tego powodu odwołane zostało wiele zaplanowanych na ten czas imprez biegowych, których uczestnicy planowali zbierać kilometry w wyzwaniu. Dlatego w porozumieniu z Partnerami Wyzwania podjęliśmy decyzję o przedłużeniu RakReatonu o tydzień, do 7 października 2024 roku. – informuje Fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową.
Wywodzimy się z Wrocławia, z Dolnego Śląska – stąd pochodzi nie tylko wielu naszych Podopiecznych, ale także naszych pracowników, wolontariuszy i najbliższych, dlatego kwestia powodzi i zagrożeń z nią związanych nie jest nam obojętna. I czujemy się niezmiernie dumni i wdzięczni, że Wam, uczestnikom, również. W obliczu obecnych wyzwań jesteśmy jednak zdeterminowani, by kontynuować RakReaton – wyzwanie, które od lat mobilizuje tysiące ludzi do wspólnej walki o zdrowie i lepszą przyszłość dzieci z chorobą nowotworową.

Przedłużenie RakReatonu o tydzień to wyraz naszej solidarności z osobami dotkniętymi przez powodzie oraz szansa, by umożliwić większej liczbie uczestników dołączenie – lub powrót – do akcji i kontynuowanie swoich działań na rzecz dzieci zmagających się z nowotworem. Zachęcamy wszystkich do dalszego zaangażowania, nie tylko w pomoc dzieciom z chorobą nowotworową, ale
również w odbudowę i wsparcie społeczności dotkniętych przez powódź. Wspólnie możemy zdziałać więcej.

O RakReatonie
RakReaton to ogólnopolskie wydarzenie sportowo-charytatywne. Zainteresowani podjęciem wyzwania instalują na swoich urządzeniach mobilnych aplikację Activy, Partnera technologicznego RakReatonu. Aplikacja monitoruje aktywność ruchową uczestnika i zlicza pokonany przez niego dystans. Cel charytatywny przeliczany jest z kilometrów na nogach, na kołach i kroków. Aplikacja zlicza pokonany dystans użytkownika na podstawie trzech kategorii aktywności:

1. Nogi (dostępne aktywności: bieg, bieg przełajowy, spacer, nordic walking, wędrówka, bieg narciarski, ski-tour, wózek inwalidzki, bieżnia, bieg z przeszkodami) – zapis GPS lub integracja z aplikacjami: Strava, Garmin, Polar lub Suunto.

2. Koła (dostępne aktywności: rower, rower elektryczny, rower szosowy, rower górski, rower gravelowy, hulajnoga, rolki/wrotki, deskorolka, rower ręczny, rower stacjonarny) – zapis GPS lub integracja z aplikacjami: Strava, Garmin, Polar lub Suunto.

3. Kroki (wystarczy połączyć źródło kroków aplikację Google Fit/ Apple Zdrowie lub zegarek Garmin/Polar, dzięki temu każdy krok zostanie wliczony do wyzwania). Kroki z trzech ostatnich dni przesyłają się automatycznie do aplikacji po jej uruchomieniu.

O Fundacji
Naszą wizją jest świat, w którym wszystkie dzieci i nastolatkowie chorzy onkologicznie pokonają nowotwór i będą mieli szansę wieść zdrowe i szczęśliwe życie. Fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową nieprzerwanie od 1991 roku otacza opieką dzieci i nastolatków z chorobą nowotworową oraz ich rodziny na każdym etapie leczenia. Umożliwiamy dostęp do światowych osiągnięć onkologii dziecięcej i najnowszych metod leczenia. Świadczymy wsparcie psychologiczne, pedagogiczne i socjalne. Prowadzimy i finansujemy badania naukowe, rozwijamy wiedzę służącą szybkiej diagnozie i efektywnemu leczeniu pacjentów onkologicznych oraz poprawie jakości życia ozdrowieńców.

źródło: Fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową.

Według wstępnych szacunków, w wyniku wojny w Ukrainie kończyny stracić mogły już tysiące ludzi. Stowarzyszenie Jedna Chwila wraz z Polską Misją Medyczną rozpoczęły wspólne działania wspierające osoby z niepełnosprawnościami i po amputacjach. W ramach akcji Iron Help ponad 350 uczestników projektu z Ukrainy i Polski zostanie objętych rozbudowanym programem rehabilitacyjnym i protezowaniem.  
Od tysiąca (według lekarza pracującego w jednym z kijowskich szpitali) do 8-10 tysięcy (według organizacji Limbs For Life) –  tyle osób wedle szacunków mogło stracić kończyny od początku wojny. Sytuację pogarszają trwające ataki na cele cywilne. Według danych ONZ, tylko w pierwszych dwóch tygodniach października rannych zostało 507 cywili, w tym ponad trzydziestka dzieci. Trwające ataki na największe miasta Ukrainy z każdym dniem zwiększają tragiczny bilans ofiar wojny i przypominają o jej bolesnych konsekwencjach.
 
Spotkaliśmy na swojej drodze wiele osób i organizacji zaangażowanych w niesienie pomocy, a wszyscy sygnalizowali ten sam problem – brak systemowych rozwiązań pomocowych dla osób z różnymi niepełnosprawnościami, które znalazły się w sytuacji kryzysowej. Tak powstał pomysł projektu Iron Help, w którym osoby ze świeżo nabytą, głównie w wyniku wojny, niepełnosprawnością będą mogły spokojnie, a przede wszystkim skutecznie rehabilitować się i wracać do społeczeństwa i swojego kraju – mówi Krzysztof Stern ze stowarzyszenia Jedna Chwila.
 
Opracowany specjalistyczny program wsparcia osób z niepełnosprawnościami, stworzony we współpracy z Polską Misją Medyczną, ma objąć ponad 350 osób zarówno z Ukrainy jak i z Polski. Poza stałą rehabilitacją dla osób mieszkających w Polsce, zorganizowane zostaną 10-dniowe obozy sportowo-rehabilitacyjne dla obywateli Ukrainy mieszkających za naszą wschodnią granicą. Uczestnicy zostaną włączeni do programu treningowego, aby przygotować się do codziennego funkcjonowania z protezą. Ważną częścią rehabilitacji będą zajęcia sportowe (prowadzone m. in. przez paraolimpijczyków), które pomogą uczestnikom wrócić do aktywnego życia w społeczeństwie. Każdy z nich zostanie także objęty opieką psychologiczną i będzie miał możliwość spotkać się z doradzą zawodowym, by określić możliwości powrotu do pracy po przebytym urazie.
 
 Mamy doświadczenie w przygotowywaniu protez dla dzieci i dorosłych, którzy odnieśli rany w wyniku wojny w Syrii. Każdy z przypadków, z którymi zetknęli się nasi lekarze i rehabilitanci, jest unikatowy i wymaga indywidualnego podejścia, w tym zadbania o stan psychiczny. I w podobny sposób chcemy pomagać teraz, zapewniając wszelkie wsparcie potrzebne do rozpoczęcia nowego życia i w powrocie do pełnej samodzielności  – mówi przedstawicielka Polskiej Misji Medycznej, Małgorzata Olasińska-Chart.
 
Poza pomocą dla osób niepełnosprawnych, Polska Misja Medyczna od lutego stale zapewnia wsparcie dla ukraińskich szpitali. W ponad 55 transportach od początku wojny dostarczyła im sprzęt specjalistyczny, leki, szczepionki oraz inne podstawowe produkty medyczne.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
Według wstępnych szacunków, w wyniku wojny w Ukrainie kończyny stracić mogły już tysiące ludzi. Stowarzyszenie Jedna Chwila wraz z Polską Misją Medyczną rozpoczęły wspólne działania wspierające osoby z niepełnosprawnościami i po amputacjach. W ramach akcji Iron Help ponad 350 uczestników projektu z Ukrainy i Polski zostanie objętych rozbudowanym programem rehabilitacyjnym i protezowaniem.  
Od tysiąca (według lekarza pracującego w jednym z kijowskich szpitali) do 8-10 tysięcy (według organizacji Limbs For Life) –  tyle osób wedle szacunków mogło stracić kończyny od początku wojny. Sytuację pogarszają trwające ataki na cele cywilne. Według danych ONZ, tylko w pierwszych dwóch tygodniach października rannych zostało 507 cywili, w tym ponad trzydziestka dzieci. Trwające ataki na największe miasta Ukrainy z każdym dniem zwiększają tragiczny bilans ofiar wojny i przypominają o jej bolesnych konsekwencjach.
 
Spotkaliśmy na swojej drodze wiele osób i organizacji zaangażowanych w niesienie pomocy, a wszyscy sygnalizowali ten sam problem – brak systemowych rozwiązań pomocowych dla osób z różnymi niepełnosprawnościami, które znalazły się w sytuacji kryzysowej. Tak powstał pomysł projektu Iron Help, w którym osoby ze świeżo nabytą, głównie w wyniku wojny, niepełnosprawnością będą mogły spokojnie, a przede wszystkim skutecznie rehabilitować się i wracać do społeczeństwa i swojego kraju – mówi Krzysztof Stern ze stowarzyszenia Jedna Chwila.
 
Opracowany specjalistyczny program wsparcia osób z niepełnosprawnościami, stworzony we współpracy z Polską Misją Medyczną, ma objąć ponad 350 osób zarówno z Ukrainy jak i z Polski. Poza stałą rehabilitacją dla osób mieszkających w Polsce, zorganizowane zostaną 10-dniowe obozy sportowo-rehabilitacyjne dla obywateli Ukrainy mieszkających za naszą wschodnią granicą. Uczestnicy zostaną włączeni do programu treningowego, aby przygotować się do codziennego funkcjonowania z protezą. Ważną częścią rehabilitacji będą zajęcia sportowe (prowadzone m. in. przez paraolimpijczyków), które pomogą uczestnikom wrócić do aktywnego życia w społeczeństwie. Każdy z nich zostanie także objęty opieką psychologiczną i będzie miał możliwość spotkać się z doradzą zawodowym, by określić możliwości powrotu do pracy po przebytym urazie.
 
 Mamy doświadczenie w przygotowywaniu protez dla dzieci i dorosłych, którzy odnieśli rany w wyniku wojny w Syrii. Każdy z przypadków, z którymi zetknęli się nasi lekarze i rehabilitanci, jest unikatowy i wymaga indywidualnego podejścia, w tym zadbania o stan psychiczny. I w podobny sposób chcemy pomagać teraz, zapewniając wszelkie wsparcie potrzebne do rozpoczęcia nowego życia i w powrocie do pełnej samodzielności  – mówi przedstawicielka Polskiej Misji Medycznej, Małgorzata Olasińska-Chart.
 
Poza pomocą dla osób niepełnosprawnych, Polska Misja Medyczna od lutego stale zapewnia wsparcie dla ukraińskich szpitali. W ponad 55 transportach od początku wojny dostarczyła im sprzęt specjalistyczny, leki, szczepionki oraz inne podstawowe produkty medyczne.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
Wojna w Ukrainie trwa już blisko 250 dni. Strumień pomocy jest nadal potrzebny, a ta płynie z wielu miejsc Polski. Centrum Medyczne Damiana, zaangażowane w działania pomocowe od pierwszych dni wojny, do Zaporoża, Charkowa i Nikopola przekazało w ostatnich dniach ponad 4 tony darów. Mieszkańcy tych miast w ostatnich tygodniach otrzymali m.in. artykuły spożywcze, meble, środki do higieny osobistej, żywność dla zwierząt, a także sprzęt medyczny.
– Od pierwszych dni inwazji Rosji na Ukrainę angażujemy się w pomoc potrzebującym. Uruchomiliśmy m.in. pakiet bezpłatnej pomocy medycznej dla mieszkańców Ukrainy, w którego skład wchodził telefon zaufania oferujący wsparcie psychologiczne w języku polskim, rosyjskim i angielskim, bezpłatne wizyty u internisty czy pakiet podstawowych badań profilaktycznych. Wojna wciąż trwa, zatem nie możemy zatrzymywać się z naszym wsparciem. Pomoc jest potrzeba zwłaszcza teraz. Z tego też względu w ostatnich dniach dostarczyliśmy niezbędne produkty bezpośrednio do ukraińskich miastach. Serdecznie dziękuję polskiej firmie Rohlig Suus Logistics, która zaoferowała nam charytatywnie kompleksową obsługę logistyczną transportu do Zaporoża, Charkowa i Nikopola – mówi Marek Kubicki, Członek Zarządu Centrum Medycznego Damiana.

Największy pakiet wsparcia trafił do Nikopola, które w ostatnich dniach znajduje się pod ostrzałem. Tam dary zostały bezpośrednio rozdane mieszkańcom miasta. Z aparatu USG będą korzystali pacjenci  w Charkowie, natomiast do Zaporoża zostały dostarczone artykuły spożywcze i meble.

 
Centrum Medyczne Damiana (CMD) istnieje od 1994 r. Zapewnia pacjentom szeroki zakres opieki medycznej w ośmiu przychodniach w Warszawie oraz w Szpitalu. Pracują w nich lekarze wszystkich specjalności, z wieloletnią praktyką kliniczną zdobytą w wiodących placówkach polskich i zagranicznych.
Centrum Medyczne Damiana oferuje kompleksowy zakres konsultacji lekarzy, badań diagnostycznych; obrazowych i laboratoryjnych, rehabilitację i profilaktykę zdrowotna. W Szpitalu Damiana wykonywane są operacje w zakresie chirurgii ogólnej, ortopedii, okulistyki, laryngologii i ginekologii.
Zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów gwarantowane są w oparciu o długoletnie doświadczenie lekarzy pracujących w Centrum Medycznym Damiana i najwyższe standardy w procesie leczenia. Wysoka jakość znalazła odzwierciedlenie w zdobytych przez CMD certyfikatach i nagrodach, takich jak: „Akredytacja Centrum Monitorowania Jakości”, Certyfikat ISO, „Szpital bez bólu”, „Bezpieczny Pacjent”, „Godło Quality International 2017” oraz „Miejsce przyjazne przyszłej Mamie”. W ciągu 27 lat swojego istnienia Centrum Medyczne Damiana ugruntowało swoją silną pozycję na rynku prywatnych usług medycznych. O unikatowości jego usług świadczą: indywidualne, przyjazne podejście do pacjentów, kompleksowa opieka medyczna, wysokie kwalifikacje personelu, a także zwracanie szczególnej uwagi na profilaktykę zdrowia.
Centrum Medyczne Damiana angażuje się także w działania charytatywne i współpracuje z m.in. z takimi organizacjami jak: UNICEF Polska, WOŚP oraz Fundacja Spełniamy Marzenia.
źródło: CM Damiana
Na zdjęciu: Personel ze szpitala w Zaporożu oraz w Charkowie
Wojna w Ukrainie trwa już blisko 250 dni. Strumień pomocy jest nadal potrzebny, a ta płynie z wielu miejsc Polski. Centrum Medyczne Damiana, zaangażowane w działania pomocowe od pierwszych dni wojny, do Zaporoża, Charkowa i Nikopola przekazało w ostatnich dniach ponad 4 tony darów. Mieszkańcy tych miast w ostatnich tygodniach otrzymali m.in. artykuły spożywcze, meble, środki do higieny osobistej, żywność dla zwierząt, a także sprzęt medyczny.
– Od pierwszych dni inwazji Rosji na Ukrainę angażujemy się w pomoc potrzebującym. Uruchomiliśmy m.in. pakiet bezpłatnej pomocy medycznej dla mieszkańców Ukrainy, w którego skład wchodził telefon zaufania oferujący wsparcie psychologiczne w języku polskim, rosyjskim i angielskim, bezpłatne wizyty u internisty czy pakiet podstawowych badań profilaktycznych. Wojna wciąż trwa, zatem nie możemy zatrzymywać się z naszym wsparciem. Pomoc jest potrzeba zwłaszcza teraz. Z tego też względu w ostatnich dniach dostarczyliśmy niezbędne produkty bezpośrednio do ukraińskich miastach. Serdecznie dziękuję polskiej firmie Rohlig Suus Logistics, która zaoferowała nam charytatywnie kompleksową obsługę logistyczną transportu do Zaporoża, Charkowa i Nikopola – mówi Marek Kubicki, Członek Zarządu Centrum Medycznego Damiana.

Największy pakiet wsparcia trafił do Nikopola, które w ostatnich dniach znajduje się pod ostrzałem. Tam dary zostały bezpośrednio rozdane mieszkańcom miasta. Z aparatu USG będą korzystali pacjenci  w Charkowie, natomiast do Zaporoża zostały dostarczone artykuły spożywcze i meble.

 
Centrum Medyczne Damiana (CMD) istnieje od 1994 r. Zapewnia pacjentom szeroki zakres opieki medycznej w ośmiu przychodniach w Warszawie oraz w Szpitalu. Pracują w nich lekarze wszystkich specjalności, z wieloletnią praktyką kliniczną zdobytą w wiodących placówkach polskich i zagranicznych.
Centrum Medyczne Damiana oferuje kompleksowy zakres konsultacji lekarzy, badań diagnostycznych; obrazowych i laboratoryjnych, rehabilitację i profilaktykę zdrowotna. W Szpitalu Damiana wykonywane są operacje w zakresie chirurgii ogólnej, ortopedii, okulistyki, laryngologii i ginekologii.
Zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów gwarantowane są w oparciu o długoletnie doświadczenie lekarzy pracujących w Centrum Medycznym Damiana i najwyższe standardy w procesie leczenia. Wysoka jakość znalazła odzwierciedlenie w zdobytych przez CMD certyfikatach i nagrodach, takich jak: „Akredytacja Centrum Monitorowania Jakości”, Certyfikat ISO, „Szpital bez bólu”, „Bezpieczny Pacjent”, „Godło Quality International 2017” oraz „Miejsce przyjazne przyszłej Mamie”. W ciągu 27 lat swojego istnienia Centrum Medyczne Damiana ugruntowało swoją silną pozycję na rynku prywatnych usług medycznych. O unikatowości jego usług świadczą: indywidualne, przyjazne podejście do pacjentów, kompleksowa opieka medyczna, wysokie kwalifikacje personelu, a także zwracanie szczególnej uwagi na profilaktykę zdrowia.
Centrum Medyczne Damiana angażuje się także w działania charytatywne i współpracuje z m.in. z takimi organizacjami jak: UNICEF Polska, WOŚP oraz Fundacja Spełniamy Marzenia.
źródło: CM Damiana
Na zdjęciu: Personel ze szpitala w Zaporożu oraz w Charkowie
PMM Vasco Emergency Team to elitarny zespół medyczny, który ma pomagać na całym świecie w sytuacjach nagłych kryzysów i katastrof naturalnych. Dotychczas do zespołu zgłosiło się ponad 300 chętnych – kilkumiesięczny proces rekrutacyjny pozwolił wyłonić najsilniejszych kandydatów do przyszłych działań. Na początku października w zamkniętej kopalni „Podgórze” w Kowarach wybrana dwunastka po raz pierwszy współpracowała ze sobą w ramach PMM Vasco Emergency Team, przygotowując się do pierwszych misji.
Od początku istnienia Polska Misja Medyczna aktywnie działa na rzecz poprawienia dostępu do opieki medycznej i wspiera odbudowę lub rozwój systemów służby zdrowia na całym świecie. Stworzenie specjalnego zespołu szybkiego reagowania to kolejny projekt, który pozwoli jak najszybciej dotrzeć tam, gdzie pomoc jest pilnie potrzebna. Zespół będzie działał w oparciu o międzynarodowe wytyczne WHO oraz profesjonalną kadrę medyczną z własnym zapleczem sprzętowym i logistycznym. Wśród specjalistów znajdą się lekarze, ratownicy medyczni i pielęgniarze, którzy w ciągu 24 godzin będą gotowi do wyjazdu na miejsce katastrofy naturalnej czy innego kryzysu humanitarnego.
 
Pilną potrzebą w sytuacjach kryzysowych jest dostęp do doraźnej pomocy medycznej i podstawowej opieki zdrowotnej. Zespoły EMT (ang. emergency medical team) powstają na całym świecie, jednak aby sprawnie działać w nagłych i ekstremalnych warunkach muszą spełnić szereg założeń formalnych. Dlatego od samego początku szczególną uwagę poświęca się nie tylko na medyczne umiejętności członków zespołu, ale przygotowanie ich do funkcjonowania w różnych kulturach, w miejscach niebezpiecznych i w nieznanym otoczeniu, często w momentach, gdy uszkodzona została cała najważniejsza infrastruktura na miejscu.
 
– Część z kandydatów być może jeszcze myśli, że sprawdzamy ich wiedzę medyczną, ale my oceniamy, jak pozycjonują się w grupie, jak reagują na stres. Zaczynamy od niedogodności bytowo-życiowych – mało snu, ograniczone jedzenie, stres związany z nową grupą i otoczeniem, a w to wplatamy scenki rodzajowe z sytuacjami, w których mogą za kilka miesięcy znaleźć się w warunkach realnych – mówił drugiego dnia Piotr Szetelnicki z Polskiej Misji Medycznej, który odpowiadał za przebieg szkolenia. Kandydaci musieli się sprawdzić w inscenizowanych wypadkach w tunelach kopalni i przy górskim wodospadzie. W przygotowanych zadaniach sprawdzono również, jak zespół reaguje na trudności wynikające z różnic językowych i kulturowych, nie zabrakło również wątków związanych z potencjalnym zagrożeniem terrorystycznym i koniecznością poradzenia sobie w sytuacji porwania.
 
W kolejnych miesiącach członkowie zespołu będą brać udział w organizowanych przez Polską Misję Medyczną akcjach ratowniczych oraz edukacyjnych na terenie Polski oraz w krajach, w których stowarzyszenie jest obecne w ramach stałych misji, rozpoczynając od Jordanii. Dodatkowo uczestników czekają dalsze szkolenia m.in. z zasad bezpieczeństwa na terenach objętych konfliktami i z medycyny podróży chorób tropikalnych. Dalszym planem jest aplikowanie o certyfikację WHO i dołączenie na stałe do grona czterech zespołów EMT T1 Mobilnych i Stacjonarnych na świecie, które działają w ramach misji WHO.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:

źródło: PMM
PMM Vasco Emergency Team to elitarny zespół medyczny, który ma pomagać na całym świecie w sytuacjach nagłych kryzysów i katastrof naturalnych. Dotychczas do zespołu zgłosiło się ponad 300 chętnych – kilkumiesięczny proces rekrutacyjny pozwolił wyłonić najsilniejszych kandydatów do przyszłych działań. Na początku października w zamkniętej kopalni „Podgórze” w Kowarach wybrana dwunastka po raz pierwszy współpracowała ze sobą w ramach PMM Vasco Emergency Team, przygotowując się do pierwszych misji.
Od początku istnienia Polska Misja Medyczna aktywnie działa na rzecz poprawienia dostępu do opieki medycznej i wspiera odbudowę lub rozwój systemów służby zdrowia na całym świecie. Stworzenie specjalnego zespołu szybkiego reagowania to kolejny projekt, który pozwoli jak najszybciej dotrzeć tam, gdzie pomoc jest pilnie potrzebna. Zespół będzie działał w oparciu o międzynarodowe wytyczne WHO oraz profesjonalną kadrę medyczną z własnym zapleczem sprzętowym i logistycznym. Wśród specjalistów znajdą się lekarze, ratownicy medyczni i pielęgniarze, którzy w ciągu 24 godzin będą gotowi do wyjazdu na miejsce katastrofy naturalnej czy innego kryzysu humanitarnego.
 
Pilną potrzebą w sytuacjach kryzysowych jest dostęp do doraźnej pomocy medycznej i podstawowej opieki zdrowotnej. Zespoły EMT (ang. emergency medical team) powstają na całym świecie, jednak aby sprawnie działać w nagłych i ekstremalnych warunkach muszą spełnić szereg założeń formalnych. Dlatego od samego początku szczególną uwagę poświęca się nie tylko na medyczne umiejętności członków zespołu, ale przygotowanie ich do funkcjonowania w różnych kulturach, w miejscach niebezpiecznych i w nieznanym otoczeniu, często w momentach, gdy uszkodzona została cała najważniejsza infrastruktura na miejscu.
 
– Część z kandydatów być może jeszcze myśli, że sprawdzamy ich wiedzę medyczną, ale my oceniamy, jak pozycjonują się w grupie, jak reagują na stres. Zaczynamy od niedogodności bytowo-życiowych – mało snu, ograniczone jedzenie, stres związany z nową grupą i otoczeniem, a w to wplatamy scenki rodzajowe z sytuacjami, w których mogą za kilka miesięcy znaleźć się w warunkach realnych – mówił drugiego dnia Piotr Szetelnicki z Polskiej Misji Medycznej, który odpowiadał za przebieg szkolenia. Kandydaci musieli się sprawdzić w inscenizowanych wypadkach w tunelach kopalni i przy górskim wodospadzie. W przygotowanych zadaniach sprawdzono również, jak zespół reaguje na trudności wynikające z różnic językowych i kulturowych, nie zabrakło również wątków związanych z potencjalnym zagrożeniem terrorystycznym i koniecznością poradzenia sobie w sytuacji porwania.
 
W kolejnych miesiącach członkowie zespołu będą brać udział w organizowanych przez Polską Misję Medyczną akcjach ratowniczych oraz edukacyjnych na terenie Polski oraz w krajach, w których stowarzyszenie jest obecne w ramach stałych misji, rozpoczynając od Jordanii. Dodatkowo uczestników czekają dalsze szkolenia m.in. z zasad bezpieczeństwa na terenach objętych konfliktami i z medycyny podróży chorób tropikalnych. Dalszym planem jest aplikowanie o certyfikację WHO i dołączenie na stałe do grona czterech zespołów EMT T1 Mobilnych i Stacjonarnych na świecie, które działają w ramach misji WHO.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:

źródło: PMM
Rubio, zachodnia Wenezuela. Na obrzeżach ponad 70-tysięcznego miasta stoi niepozorny budynek – klinika Benedykta XVI. Jedyny taki ośrodek w mieście. Popękane ściany i migające żarówki unaoczniają problemy, z jakimi mierzy się w ostatnich latach. Bez pilnego wsparcia to mogą być ostatnie dni placówki, która mimo przeszkód próbuje funkcjonować w upadającym kraju.
W klinice w Rubio dzień zaczyna się od sprawdzenia stanu zaopatrzenia – tak długo, jak wpływa pomoc finansowa, można kupić leki i jednorazowe rękawiczki, które zapełnią szafki tylko na chwilę, zanim niezbędne będzie ich użycie. W wielu innych ośrodkach od dawna nie ma czego sprawdzać. Puste lodówki czekają na ampułki ze szczepionkami, szuflady na strzykawki. A lekarze na odrobinę nadziei, że sytuacja się zmieni i będą mogli pomagać chorym potrzebującym pomocy.

– Znosiliśmy trudy razem z pacjentami, często gotując posiłki na piecu opalanym drewnem, bo nie było dostępnych innych opcji. Przerwy w dostawach prądu, brak paliwa, inflacja, brak pieniędzy sprawiają, że trudno zachować minimalną jakość życia. Utrzymanie tej kliniki pomoże zapobiec wyjazdowi lekarzy do innych krajów. Ja sama o tym myślałam, ale nigdy nie spróbowałam – mówi nam Marisol Pineda Pardo, pediatra od urodzenia związana z Rubio, w którym wychowywała się w wenezuelsko-kolumbijskiej rodzinie. Ze swoim wykształceniem miesięcznie, o ile są wypłaty, może liczyć na zarobienie stu dolarów. Choć pieniądze w Wenezueli mają zupełnie inną wartość, wymykającą się zdrowemu rozsądkowi.

Rozpędzona inflacja przewróciła do góry nogami finanse kraju. Międzynarodowe wsparcie również jest ograniczone – przekazywane środki pozwalają pokryć tylko część kosztów, nie rozwiązują też problemu braków rynkowych. Tymczasem godzina funkcjonowania kliniki w Rubio wynosi… 35 złotych. W tej kwocie mieszczą się wszystkie wydatki ośrodka codziennie ratującego ludzkie życie. Zaledwie 6 tysięcy złotych pozwala przyjąć ponad 200 pacjentów miesięcznie, wykonać badania, podać leki, wystawić skierowania. Zapewnić pomoc.
 
Z Wenezueli uciekło dotychczas 5,6 milionów mieszkańców, szukających schronienia przede wszystkim w sąsiadujących krajach Ameryki Południowej. To największy odnotowany kryzys migracyjny w historii obu Ameryk. Codziennie kraj opuszcza od 700 do 900 osób – część z nich wybiera niebezpieczną drogę morską, próbując dostać się do Trynidadu i Tobago, większość decyduje się na wielokilometrowy marsz. Pierwszymi osobami, które opuściły kraj po dojściu do władzy Nicolasa Maduro, byli wykwalifikowani pracownicy, dysponujący środkami na rozpoczęcie życia w nowym miejscu. Zespół medyczny kliniki z Rubio nie znalazł się w tej grupie i wspólnie trwa na posterunku, choć bywa ciężko. Widmo nasilających się konfliktów z obecnymi w kraju grupami przestępczymi dociera także do tego oddalonego zaledwie kilkanaście kilometrów  od granicy z Kolumbiąn miasta, w którym toczy się zupełnie inna walka. O kolejny dzień funkcjonowania niewielkiej kliniki w Rubio.

Więcej informacji oraz jak wesprzeć klinikę w Rubio za pośrednictwem Polską Misję Medyczną na:
https://pmm.org.pl/klinika-w-rubio
 
źródŁo: PMM
Rubio, zachodnia Wenezuela. Na obrzeżach ponad 70-tysięcznego miasta stoi niepozorny budynek – klinika Benedykta XVI. Jedyny taki ośrodek w mieście. Popękane ściany i migające żarówki unaoczniają problemy, z jakimi mierzy się w ostatnich latach. Bez pilnego wsparcia to mogą być ostatnie dni placówki, która mimo przeszkód próbuje funkcjonować w upadającym kraju.
W klinice w Rubio dzień zaczyna się od sprawdzenia stanu zaopatrzenia – tak długo, jak wpływa pomoc finansowa, można kupić leki i jednorazowe rękawiczki, które zapełnią szafki tylko na chwilę, zanim niezbędne będzie ich użycie. W wielu innych ośrodkach od dawna nie ma czego sprawdzać. Puste lodówki czekają na ampułki ze szczepionkami, szuflady na strzykawki. A lekarze na odrobinę nadziei, że sytuacja się zmieni i będą mogli pomagać chorym potrzebującym pomocy.

– Znosiliśmy trudy razem z pacjentami, często gotując posiłki na piecu opalanym drewnem, bo nie było dostępnych innych opcji. Przerwy w dostawach prądu, brak paliwa, inflacja, brak pieniędzy sprawiają, że trudno zachować minimalną jakość życia. Utrzymanie tej kliniki pomoże zapobiec wyjazdowi lekarzy do innych krajów. Ja sama o tym myślałam, ale nigdy nie spróbowałam – mówi nam Marisol Pineda Pardo, pediatra od urodzenia związana z Rubio, w którym wychowywała się w wenezuelsko-kolumbijskiej rodzinie. Ze swoim wykształceniem miesięcznie, o ile są wypłaty, może liczyć na zarobienie stu dolarów. Choć pieniądze w Wenezueli mają zupełnie inną wartość, wymykającą się zdrowemu rozsądkowi.

Rozpędzona inflacja przewróciła do góry nogami finanse kraju. Międzynarodowe wsparcie również jest ograniczone – przekazywane środki pozwalają pokryć tylko część kosztów, nie rozwiązują też problemu braków rynkowych. Tymczasem godzina funkcjonowania kliniki w Rubio wynosi… 35 złotych. W tej kwocie mieszczą się wszystkie wydatki ośrodka codziennie ratującego ludzkie życie. Zaledwie 6 tysięcy złotych pozwala przyjąć ponad 200 pacjentów miesięcznie, wykonać badania, podać leki, wystawić skierowania. Zapewnić pomoc.
 
Z Wenezueli uciekło dotychczas 5,6 milionów mieszkańców, szukających schronienia przede wszystkim w sąsiadujących krajach Ameryki Południowej. To największy odnotowany kryzys migracyjny w historii obu Ameryk. Codziennie kraj opuszcza od 700 do 900 osób – część z nich wybiera niebezpieczną drogę morską, próbując dostać się do Trynidadu i Tobago, większość decyduje się na wielokilometrowy marsz. Pierwszymi osobami, które opuściły kraj po dojściu do władzy Nicolasa Maduro, byli wykwalifikowani pracownicy, dysponujący środkami na rozpoczęcie życia w nowym miejscu. Zespół medyczny kliniki z Rubio nie znalazł się w tej grupie i wspólnie trwa na posterunku, choć bywa ciężko. Widmo nasilających się konfliktów z obecnymi w kraju grupami przestępczymi dociera także do tego oddalonego zaledwie kilkanaście kilometrów  od granicy z Kolumbiąn miasta, w którym toczy się zupełnie inna walka. O kolejny dzień funkcjonowania niewielkiej kliniki w Rubio.

Więcej informacji oraz jak wesprzeć klinikę w Rubio za pośrednictwem Polską Misję Medyczną na:
https://pmm.org.pl/klinika-w-rubio
 
źródŁo: PMM