Medicalpress
Półpasiec bywa błędnie postrzegany jako banalna choroba skóry albo schorzenie dotyczące wyłącznie osób starszych i ciężko chorych. Tymczasem może wystąpić w każdym wieku, także  u dzieci, a jego objawy nie zawsze są podręcznikowe. Szczególnie groźnym następstwem choroby jest neuralgia popółpaścowa, która może trwać wiele lat. O mitach, powikłaniach i profilaktyce półpaśca mówią eksperci Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: prof. Leszek Szenborn, pediatra, specjalista chorób zakaźnych i wakcynolog, oraz prof. Andrzej Kübler, specjalista anestezjologii, intensywnej terapii i medycyny paliatywnej.
Półpasiec wciąż otoczony jest wieloma mitami. Jeden z najczęstszych mówi, że dotyczy wyłącznie osób starszych, schorowanych lub z poważnymi zaburzeniami odporności. Jak podkreśla prof. Leszek Szenborn, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych UMW, nie jest to prawda.

– Półpasiec zdarza się w każdym wieku, nawet u niemowląt i dzieci, które miały kontakt z wirusem ospy wietrznej, czasem jeszcze w życiu płodowym. Prawdą jest natomiast, że reaktywacji wirusa sprzyja wiek, starzenie się układu odpornościowego oraz choroby i leczenie obniżające odporność – mówi prof. Leszek Szenborn.
 
Półpasiec wywołuje ten sam wirus, który odpowiada za ospę wietrzną. Po przechorowaniu „wiatrówki” wirus nie znika z organizmu, lecz pozostaje w uśpieniu w zwojach nerwowych. Po latach może dojść do jego reaktywacji. Zdaniem prof. Szenborna, jeśli ktoś rzeczywiście nigdy nie miał kontaktu z wirusem ospy wietrznej, nie zachoruje na półpasiec. Problem w tym, że część osób nie wie, że przeszła ospę wietrzną, bo zakażenie mogło mieć łagodny albo nierozpoznany przebieg.
 
Ekspert zwraca też uwagę, że półpasiec nie szerzy się tak łatwo jak ospa wietrzna. Ospa jest chorobą bardzo zakaźną, natomiast w przypadku półpaśca do zakażenia dochodzi przede wszystkim przy bliskim kontakcie z osobą chorą, szczególnie z aktywnymi zmianami pęcherzykowymi. Ryzyko może być większe w niektórych lokalizacjach zmian, na przykład w obrębie błon śluzowych jamy ustnej czy oka.

Drugim częstym stereotypem jest przekonanie, że półpasiec zawsze łatwo rozpoznać, bo objawia się charakterystyczną wysypką „powyżej pasa”. Prof. Andrzej Kübler, założyciel pierwszej w regionie wielodyscyplinarnej poradni leczenia bólu działającej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, podkreśla, że choroba nie zawsze przebiega zgodnie z podręcznikiem.
 
– Półpasiec może wystąpić bez typowej wysypki albo z objawami, które mylą pacjenta i lekarza. Charakterystyczny bywa ból – czasem pod żebrem, czasem na twarzy, w uchu, języku czy oku. Pacjent mówi: boli mnie ucho, boli mnie język, a przyczyną może być reaktywacja wirusa w obrębie nerwu – wyjaśnia prof. Andrzej Kübler.
 
Szczególnej uwagi wymagają postacie półpaśca zlokalizowane w obrębie twarzy, oka i ucha. Jak zaznacza prof. Szenborn, taka lokalizacja może prowadzić nie tylko do zmian skórnych, ale też do uszkodzenia narządów. Półpasiec oczny może zagrażać widzeniu, a półpasiec uszny może wiązać się  z porażeniem nerwu twarzowego. Istnieje również tzw. półpasiec motoryczny, który dotyczy mięśni i funkcji ruchowych.
 
Eksperci zwracają uwagę, że wiele internetowych treści dotyczących półpaśca koncentruje się na najcięższych przypadkach, budząc lęk przed wieloletnim bólem i nieodwracalnym uszkodzeniem nerwów. W rzeczywistości część pacjentów przechodzi chorobę łagodnie i bez powikłań. Nie da się jednak z góry przewidzieć, kto znajdzie się w grupie osób z ciężkim przebiegiem lub następstwami.
 
Najpoważniejszym powikłaniem jest neuralgia popółpaścowa, która dotyka około 10–20 proc. chorych po przebytym półpaścu. Objawia się silnym bólem neuropatycznym, który może utrzymywać się tygodniami, miesiącami, a u części pacjentów trwa nawet dłużej. Ból ten bywa odczuwany jako pieczenie, przeczulica, bolesna reakcja na dotyk, zmianę temperatury czy nawet kontakt ubrania ze skórą.

– Neuralgia popółpaścowa to choroba straszna i wciąż zbyt mało rozpoznawana. Pacjenci bywają leczeni niewłaściwie, nadużywają leków przeciwbólowych, czasem opioidów, które nie działają na ten typ bólu tak, jak oczekują. Ból neuropatyczny wymaga innego postępowania, ostrożnego prowadzenia pacjenta, a często także wsparcia psychologicznego i rehabilitacji – podkreśla prof. Kübler.
Zdaniem eksperta problem neuralgii popółpaścowej jest niedoszacowany nie tylko medycznie, ale i społecznie. Przewlekły ból może odbierać sen, samodzielność, radość życia i poczucie bezpieczeństwa. W skrajnych sytuacjach pacjenci tracą wolę dalszego życia. Prof. Kübler zaznacza, że właśnie dlatego tak ważne jest szybkie rozpoznanie półpaśca, wczesne leczenie przeciwwirusowe oraz odpowiednie leczenie bólu, zanim utrwali się ścieżka bólu przewlekłego.
Obecnie dostępna jest szczepionka przeciw półpaścowi. Eksperci UMW są zgodni: warto z niej skorzystać. Celem szczepienia w tym wypadku jest wzmocnienie odporności, przede wszystkim komórkowej, która ma kluczowe znaczenie w kontroli wirusów pozostających w organizmie w formie latentnej. Same przeciwciała nie są w starszym wieku wystarczającym markerem ochrony.
 
– Każda osoba, która miała półpasiec, ma naturalne przeciwciała, ale to nie znaczy, że jest dobrze chroniona. W przypadku wirusów takich, jak wirus ospy wietrznej i półpaśca ogromne znaczenie ma odporność komórkowa. Szczepienie ma ją pobudzić i zmniejszyć ryzyko zachorowania oraz ciężkich powikłań, w tym neuralgii popółpaścowej – mówi prof. Szenborn.
 
Eksperci podkreślają, że profilaktyka nabiera szczególnego znaczenia w starzejącym się społeczeństwie oraz w sytuacji, gdy coraz więcej pacjentów korzysta z terapii immunosupresyjnych, biologicznych lub leczenia obniżającego odporność.
 
Pamiętajmy:
Półpasiec bywa traktowany jak choroba banalna: bolesna, ale przemijająca. Tymczasem może prowadzić do uszkodzenia oka, ucha, nerwów, funkcji ruchowych oraz do przewlekłego bólu, który wpływa nie tylko na chorego, ale też na całą rodzinę.
 
Eksperci apelują, by nie bagatelizować nietypowego bólu, zwłaszcza jednostronnego, piekącego, połączonego z przeczulicą lub zmianami skórnymi. Wczesne zgłoszenie się do lekarza, szybkie wdrożenie leczenia przeciwwirusowego i właściwa terapia bólu mogą ograniczyć ryzyko powikłań. Szczepienie przeciw półpaścowi to nie tylko ochrona przed wysypką, ale także – w praktyce – profilaktyka jednego z najbardziej wyniszczających rodzajów bólu.

 źródło: UMW
Choć na ból przewlekły nie ma skutecznej szczepionki, to dzięki zaszczepieniu się przeciw półpaścowi można uniknąć bolesnego powikłania choroby – tj. neuralgii półpaścowej, która jest typowym zespołem bólu przewlekłego – oceniła prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu dr Magdalena Kocot–Kępska.
Jak przypomniała specjalistka cytowana w materiałach prasowych przesłanych PAP, ból ostry, którego doświadczamy na co dzień w różnych sytuacjach – przy skręceniu kostki, przewróceniu się, skaleczeniu czy oparzeniu – ma charakter ostrzegawczo-obronny. Informuje nas, że dana sytuacja grozi uszkodzeniem organizmu albo poważną chorobą. Sygnalizuje też potrzebę zgłoszenia się do lekarza.
„Przede wszystkim jednak uczy nas, jakich sytuacji musimy unikać, aby nasz organizm zachował ciągłość i sprawność, żebyśmy po prostu przeżyli. Uczymy się tego od wczesnego dzieciństwa, zupełnie nieświadomie” – wyjaśniła dr Magdalena Kocot–Kępska, kierownik Zakładu Badania i Leczenia Bólu Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.

Ból przewlekły, który towarzyszy np. chorobie nowotworowej czy chorobie zwyrodnieniowej stawów, nie ma już takiego charakteru ostrzegawczo–obronnego i jest uważany za chorobę samą w sobie. Może on prowadzić do poważnych powikłań, jak depresja; utrudnia też codzienne funkcjonowanie. Dlatego wymaga kompleksowego leczenia z uwzględnieniem farmakoterapii, zabiegów interwencyjnych, rehabilitacji, psychoterapii oraz neuromodulacji.

„Każdy z nas ma inny próg bólu, inną wrażliwość, ale również inną tolerancję na ból. Zależy to przede wszystkim od płci, hormonów płciowych, stanu psychicznego, tego, czy jesteśmy zestresowani, wyspani, a nawet od pogody” – wyjaśniła specjalistka. Dodała, że jeżeli na zewnątrz jest ładna pogoda, próg bólu jest zwykle wyższy. Natomiast gdy jest brzydko, wietrznie, deszczowo, próg bólu obniża się. „To zależy także od genetyki i od tego, jak układ nerwowy reaguje na impuls bólowy” – tłumaczyła dr Kocot-Kępska.

Do czynników zwiększających ryzyko rozwoju bólu przewlekłego ekspertka zaliczyła: niekorzystne zdarzenia w życiu – w dzieciństwie, okresie dojrzewania, wieku nastoletnim, ale także we wczesnej dorosłości. „To nie tylko przemoc fizyczna, seksualna czy emocjonalna, ale również brak miłości, opieki rodzicielskiej, odrzucenie, sieroctwo, choroby psychiczne w rodzinie, uzależnienia czy problemy związane z nieprawidłowym stosowaniem leków” – wymieniała.

Według niej takie zdarzenia potrafią zmienić funkcjonowanie mózgu pod wpływem hormonów stresu. „Hormony stresu przestawiają jego działanie na »inne tory« i mózg staje się bardziej wrażliwy na bodźce zewnętrzne. Takie osoby mają dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju bólu w układzie mięśniowo–szkieletowym, w tym również fibromialgii” – powiedziała dr Kocot-Kępska.

Zwróciła uwagę, że na ból mięśniowo–szkieletowy związany z niekorzystnymi zdarzeniami życiowymi nie ma szczepionki. „Tu potrzebna jest zmiana funkcjonowania społeczeństwa i większa wrażliwość na przemoc wobec dzieci. Krzyczenie na dziecko także jest przemocą i agresją” – tłumaczyła.

Na razie jedynym rodzajem bólu, przeciwko któremu można się „zaszczepić” jest neuralgia półpaścowa. Chroni przed nią szczepionka przeciw półpaścowi. „Jeżeli zmniejszymy ryzyko zachorowania na półpasiec, zmniejszamy również ryzyko neuralgii popółpaścowej, czyli typowego zespołu bólu przewlekłego” – wyjaśniła dr Kocot-Kępska.

Przypomniała, że rocznie na półpaśca choruje w Polsce około 130 tysięcy osób, choć dane te mogą być zaniżone, ponieważ nie ma obowiązku raportowania tej choroby. „Wielu pacjentów nie zgłasza się do lekarza, jeśli choroba nie ma ciężkiego przebiegu. Pojawia się wysypka, pacjent bierze lek przeciwbólowy i stosuje maści. Zachorowań jest więc prawdopodobnie więcej” – oceniła ekspertka.

Szacuje się, że tak naprawdę każdy Polak po 50. roku życia może zachorować na półpasiec, ponieważ większość z tej grupy wiekowej ma uśpionego wirusa ospy wietrznej, nabytego w dzieciństwie lub młodości (kiedy chorowaliśmy na ospę wietrzną albo mieliśmy kontakt z osobą zakażoną). Po przechorowaniu wirus pozostaje uśpiony w układzie nerwowym.

„Dopóki układ immunologiczny jest silny, kontroluje go. Ale gdy odporność spada, jesteśmy zestresowani, po operacji, urazie, wypadku komunikacyjnym albo ciężko chorujemy, wirus może się uaktywnić i wtedy rozwija się półpasiec” – tłumaczyła dr Kocot-Kępska. Choroba najczęściej obejmuje jedną stronę ciała, zwykle okolice klatki piersiowej.

Towarzyszy jej charakterystyczna wysypka z wodnistymi pęcherzykami. Najczęściej goi się w ciągu kilku tygodni. U części pacjentów rozwija się jednak neuralgia popółpaścowa, czyli typowy ból neuropatyczny – piekący, palący, przeszywający, z przeczulicą i nadwrażliwością na dotyk. Neuralgia popółpaścowa może trwać latami: rok, dwa, trzy, dziesięć, a nawet do końca życia.

Najbardziej są na nią narażone osoby starsze, zwłaszcza po 65. roku życia, ale także kobiety, palacze papierosów, osoby chore na cukrzycę, pacjenci stosujący leki immunosupresyjne oraz osoby, u których półpasiec miał ciężki przebieg i obejmował rozległy obszar ciała.

„Przyjmuje się, że u pacjentów powyżej 80. roku życia, którzy zachorują na półpasiec, prawie połowa może rozwinąć neuralgię popółpaścową. W całej grupie seniorów dotyczy to około 30 proc. chorych. U młodszych dorosłych – około 15-20 proc.” – wymieniała dr Kocot-Kępska.

W leczeniu tego zespołu bólowego stosowane są inne leki niż przy bólu głowy czy bólu zęba. „Są to leki przeciwpadaczkowe, przeciwdepresyjne, opioidy, ale również plastry z lidokainą, plastry i maści z kapsaicyną. Możemy też wykonywać blokady w miejscu bólu czy stosować zaawansowane metody neuromodulacyjne. Można także wstrzykiwać toksynę botulinową” – wyjaśniła ekspertka. Dodała, że jest to leczenie specjalistyczne i zaawansowane, a i tak zaledwie u jednego chorego na trzech-czterech udaje się zmniejszyć dolegliwości bólowe zgodnie z zaleceniami.

Leki te mają także wysokie ryzyko działań niepożądanych, zwłaszcza u seniorów. Powodują zawroty głowy, zwiększają ryzyko upadków i urazów, wywołują senność, zaparcia czy nudności. „Nie są to preparaty proste w stosowaniu ani szczególnie bezpieczne dla pacjenta w podeszłym wieku” – zaznaczyła dr Kocot-Kępska.

Dlatego – zgodnie z najnowszymi rekomendacjami towarzystw naukowych – każda osoba po 50. roku życia, niezależnie od chorób współistniejących, powinna się zaszczepić przeciw półpaścowi. „To moment, w którym układ immunologiczny zaczyna się starzeć i nie jest już tak wydolny jak w wieku 20 czy 30 lat. Jeżeli natomiast występują czynniki ryzyka, takie jak leczenie immunosupresyjne, ciężkie choroby reumatologiczne lub nowotworowe, szczepienie przeciw półpaścowi jest zalecane każdej osobie dorosłej powyżej 18. roku życia” – wyjaśniła ekspertka.

Obecnie refundacja szczepionki przeciw półpaścowi przysługuje pacjentom powyżej 65. roku życia. „Jeżeli taka osoba ma choroby współistniejące uprawniające do zniżki, może otrzymać refundację 100 proc. Pacjenci powyżej 18. roku życia z grup ryzyka, czyli z immunosupresją lub chorobami zwiększającymi ryzyko półpaśca, mają 50–procentową zniżkę” – tłumaczyła dr Kocot-Kępska.

W jej ocenie najbardziej poszkodowana jest grupa seniorów bez chorób współistniejących. „Można powiedzieć, że są »karani« za to, że o siebie dbają, nie mają nadciśnienia, cukrzycy czy chorób kardiologicznych. Oni, niestety, muszą zapłacić pełną cenę. Dlatego jako Polskie Towarzystwo Badania Bólu bardzo mocno optujemy za tym, aby dla każdego pacjenta od 65 roku życia, niezależnie od chorób współistniejących, szczepionka była dostępna na liście senioralnej, czyli całkowicie bezpłatnie” – wskazała specjalistka.

Zwróciła uwagę, że jest to opłacalne dla systemu ochrony zdrowia. Koszty leczenia półpaśca i jego powikłań są bowiem niezwykle wysokie. Są to zarówno koszty bezpośrednie, tj. koszty leczenia choroby, powikłań, neuralgii, jak i koszty wizyt w poradniach oraz obciążenia specjalistów.

„Pacjenci z neuralgią popółpaścową są w poradni leczenia bólu około dwukrotnie drożsi niż pacjenci z innymi rodzajami bólu, jak np. choroba zwyrodnieniowa czy ból pleców. Profilaktyka może te koszty znacząco ograniczyć” – skomentowała dr Kocot-Kępska. Dodała, że przechorowanie półpaśca nie chroni przed kolejnym zachorowaniem – półpasiec można mieć nawet trzy czy cztery razy w życiu. (PAP)

Źródło: Nauka w Polsce

Centrum e-Zdrowia, we współpracy z Ministerstwem Zdrowia oraz Głównym Inspektoratem Sanitarnym, opublikowało interaktywny raport o chorobach zakaźnych. To oficjalne i najbardziej aktualne źródło danych o zachorowaniach i szczepieniach przeciwko sześciu chorobom: grypie, COVID-19, krztuścowi, ospie wietrznej, półpaścowi i RSV. Raport przygotowano w dwóch językach – polskim i angielskim – a dane można analizować w podziale na płeć, wiek oraz lokalizację.
„Aktualne dane o szczepieniach i zachorowaniach to nieocenione źródło wiedzy, które okaże się pomocne przede wszystkim dla lekarzy, w ich codziennej pracy z pacjentami” – podkreśla wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.

W raporcie znajdziemy nie tylko suche liczby, ale także mechanizm pozwalający na uchwycenie dynamiki epidemicznej w skali kraju. Jak zaznacza Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski: „W przypadku COVID tego typu dane wykorzystujemy już od dawna, aby odpowiednio szybko identyfikować regiony i grupy wiekowe, w których występuje więcej zachorowań. Obecnie będzie to dotyczyło dodatkowo 5 innych chorób, co pozwoli szybciej i bardziej efektywnie reagować. Warto te dane udostępnić społeczeństwu, przede wszystkim w celu budowania świadomości zagrożeń i motywacji do zapobiegania, a personelowi medycznemu w celu ukierunkowania diagnostyki, terapii i profilaktyki”.

Opracowanie tego raportu było możliwe dzięki integracji wielu źródeł informacji. „Metodyka przygotowania raportu została opracowana na podstawie danych pochodzących z wielu źródeł. Wykorzystano informacje raportowane przez podmioty lecznicze do systemu e-zdrowia (P1), m.in. dane o zdarzeniach medycznych i kartach szczepień, uzupełnione o dane demograficzne. Dzięki połączeniu tych zasobów możliwe było stworzenie kompleksowego obrazu sytuacji epidemiologicznej w Polsce” – tłumaczy Radosław Michałek, zastępca dyrektora Centrum e-Zdrowia.

Znaczenie tego narzędzia trudno przecenić. Instytucje zdrowia publicznego zyskują dzięki niemu możliwość szybszego wykrywania ognisk chorób i lepszego planowania polityki zdrowotnej. Lekarze otrzymują narzędzie wspierające diagnostykę i edukację pacjentów. Naukowcy i analitycy mają dostęp do materiału ułatwiającego badania nad skutecznością szczepień i rozprzestrzenianiem się chorób. Dla obywateli natomiast raport staje się źródłem wiedzy, która pomaga podejmować świadome decyzje dotyczące zdrowia – własnego i bliskich.

Za jakość zestawień odpowiadają podmioty sprawozdające do systemu P1. Dlatego twórcy raportu zachęcają do rzetelnego przygotowywania i raportowania danych, bo od ich jakości zależy przejrzystość i wiarygodność obrazu epidemiologicznego w kraju.

Raport jest dostępny publicznie w sieci i stanowi krok w stronę większej transparentności, ale także nowoczesnego podejścia do zarządzania zdrowiem publicznym, w którym kluczowe znaczenie ma wiedza oparta na danych.

Źródło: MZ

 
Od 25 sierpnia 2025 roku apteki staną się nowym miejscem realizacji szczepień ochronnych finansowanych – w całości lub części – ze środków publicznych. To zmiana, która może na stałe odmienić krajobraz polskiej profilaktyki zdrowotnej. Opublikowane 20 sierpnia 2025 r. obwieszczenie Ministra Zdrowia w sprawie wykazu szczepień w aptekach otwiera dorosłym pacjentom możliwość zaszczepienia się przeciw aż jedenastu chorobom.
Na liście znalazły się szczepienia przeciw COVID-19, grypie, kleszczowemu zapaleniu mózgu, błonicy, tężcowi i krztuścowi (w tym również w postaci szczepień monowalentnych przeciw tężcowi lub błonicy), HPV, pneumokokom, półpaścowi, odrze, śwince i różyczce, polio, wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B oraz RSV. To szeroki pakiet, który – jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia – ma znacząco zwiększyć dostępność i wygodę korzystania z profilaktyki.

W praktyce oznacza to, że osoby dorosłe, po ukończeniu 18. roku życia, nie będą musiały umawiać się na szczepienia wyłącznie w przychodniach. Wystarczy wizyta w aptece, gdzie – jak zakłada resort – liczba dostępnych terminów i lokalizacji powinna być znacznie większa. To rozwiązanie może też przełożyć się na większy odsetek populacji objętej ochroną przed groźnymi chorobami zakaźnymi.

Czy Polacy wykorzystają tę szansę? Dotychczasowy niski poziom wyszczepialności przeciw grypie, HPV czy WZW pokazuje, że barierą nie zawsze była cena szczepionki, ale często właśnie dostępność i wygoda. Ministerstwo liczy, że przeniesienie szczepień do aptek stanie się impulsem do zmiany nawyków i że pacjenci zaczną traktować szczepienia jako naturalny element dbania o zdrowie, podobnie jak wykupienie recepty.

Warto zauważyć, że to rozwiązanie wpisuje się w europejski trend poszerzania roli farmaceutów w systemie ochrony zdrowia. W wielu krajach apteki są już miejscem, gdzie obok doradztwa farmaceutycznego pacjenci mogą szybko i bez zbędnych formalności skorzystać z podstawowych świadczeń profilaktycznych. Polska, wprowadzając takie regulacje, staje więc w jednym szeregu z państwami, które postawiły na łatwiejszy dostęp do szczepień jako element walki z chorobami zakaźnymi.

Źródło: Dz.U. MZ

 
Zakaźne choroby nie zniknęły – przeciwnie, znów pukają do naszych drzwi. Grypa, krztusiec, COVID-19 czy odra coraz częściej pojawiają się w statystykach zachorowań. Ich przebieg bywa poważny, zwłaszcza u osób starszych i z chorobami przewlekłymi. Tymczasem skuteczna profilaktyka wciąż pozostaje w zasięgu ręki – wystarczy się zaszczepić.
Program profilaktyczny Moje Zdrowie stanowi narzędzie wspierające pacjentów w podejmowaniu świadomych decyzji prozdrowotnych. Ułatwia dostęp do szczepień, przypomina o terminach i wskazuje konkretne możliwości działania. Warto z tego skorzystać, zanim pojawią się objawy choroby – bo wtedy często jest już za późno.

Dlaczego szczepienia są dziś kluczowe?

Przez lata, dzięki szczepieniom, medycyna skutecznie ograniczyła występowanie wielu chorób zakaźnych. Jednak odporność populacyjna nie jest stanem trwałym – wymaga systematycznego utrzymywania. Gdy poziom zaszczepienia w społeczeństwie spada, choroby wracają. Zakażenia, które wcześniej pojawiały się sporadycznie, dziś znów stają się realnym problemem zdrowotnym.

Szczepienia to nie tylko ochrona indywidualna. To także element solidarności społecznej. Chroniąc siebie, chronimy również osoby, które z różnych względów nie mogą przyjąć szczepionki – m.in. pacjentów onkologicznych, osoby po przeszczepach, chorych na choroby autoimmunologiczne czy zakażonych wirusem HIV. W ich przypadku nawet pozornie łagodna infekcja może prowadzić do ciężkich powikłań, a w skrajnych przypadkach – do zgonu.

Brak szczepień – realne ryzyko, które warto znać

Niepokojącym zjawiskiem jest rosnąca liczba osób, które rezygnują ze szczepień – z powodu dezinformacji, lęku lub przekonania, że choroby zakaźne „już nie występują”. Tymczasem rzeczywistość jest inna. Odra, która może prowadzić do zapalenia mózgu i trwałego uszkodzenia układu nerwowego, powróciła w Europie. Krztusiec – szczególnie niebezpieczny dla niemowląt – występuje coraz częściej u dorosłych, którzy nie przyjęli dawek przypominających. Zakażenia pneumokokowe czy grypa sezonowa, bagatelizowane przez wielu pacjentów, co roku prowadzą do hospitalizacji i zgonów, zwłaszcza u seniorów.

Szczepienia są jednym z nielicznych narzędzi w medycynie, które pozwalają uniknąć choroby zanim się ona pojawi. To nie tylko decyzja o ochronie zdrowia, ale często także o zachowaniu niezależności, uniknięciu długotrwałej rehabilitacji czy pobytu w szpitalu – mówi Joanna Szeląg lekarka rodzinna z Federacji Porozumienie Zielonogórskie

Jak skorzystać ze szczepień w ramach programu Moje Zdrowie?

Aby zrealizować szczepienia w ramach programu, wystarczy zgłosić się do przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, w której jesteśmy zapisani. Personel medyczny sprawdzi indywidualny kalendarz szczepień, zaproponuje konkretne dawki przypominające i pomoże w doborze szczepień.

W wielu przypadkach szczepienia realizowane są od ręki – w placówkach zrzeszonych w Federacji Porozumienie Zielonogórskie wystarczy jedno zgłoszenie, aby rozpocząć procedurę oraz skonsultować z lekarzem POZ wskazania i przeciwwskazania.

Dla kogo są szczepienia w ramach programu?

Program Moje Zdrowie obejmuje szeroki wachlarz szczepień rekomendowanych w różnych grupach:

W naszej przychodni codziennie rozmawiamy z pacjentami o szczepieniach – opowiada lek. Joanna Szeląg – Często okazuje się, że ktoś ostatni raz szczepił się przeciw tężcowi 20 lat temu albo nie wie, że jako senior przysługuje mu bezpłatna szczepionka przeciw  grypie czy wirusowi RSV

Świadoma decyzja, która naprawdę chroni

Szczepienia to nie moda, lecz sprawdzona forma ochrony zdrowia, której skuteczność potwierdzają dane epidemiologiczne. Dzięki nim zmniejszamy ryzyko ciężkiego przebiegu choroby, hospitalizacji, a w wielu przypadkach także długotrwałych powikłań. Warto o tym pamiętać i podejmować decyzje, które – choć pozornie proste – mogą mieć kluczowe znaczenie dla zdrowia i życia.

W codziennej praktyce widzę, jak wielu chorobom można zapobiec, działając zawczasu. Szczepienia to jedna z najskuteczniejszych form profilaktyki – prosta decyzja, która pozwala chronić zdrowie. Zdecydowanie zachęcam do szczepień, tym bardziej, że teraz w programie Moje Zdrowie można wykonać je nieodpłatnie – przekonuje ekspertka Federacji

Źródło: Komunikat Prasowy

Szczepienia ochronne wśród seniorów były tematem obrad Podkomisji stałej do spraw zdrowia osób starszych, które odbyły się w godzinach wieczornych w czwartek 25 lipca. W trakcie ostatniego przedwakacyjnego posiedzenia eksperci rozmawiali m.in. o tym, jak uprościć system szczepień oraz co zrobić, by poprawić poziom wyszczepienia w społeczeństwie, zwłaszcza wśród osób w wieku powyżej 65. roku życia.
Prowadząca prace Podkomisji, prof. Alicja Chybicka na początku posiedzenia zwróciła uwagę, że zwołała je, ponieważ często zwracają się do niej seniorzy z całej Polski z pytaniami, jak się mogą szczepić, kiedy powinni się szczepić, gdzie i jakimi szczepionkami oraz ile to będzie kosztowało. Potrzebę dyskusji o szczepieniach zgłaszali także pacjenci z obniżonym poziomem odporności, np. po transplantacjach. W trakcie dyskusji przewodnicząca zapowiedziała, że również po wakacjach sejmowych będzie do tego tematu wracać na kolejnych posiedzeniach.

Zmiany w organizacji systemu szczepień
Dr hab. Ernest Kuchar, reprezentujący Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych oraz Polskie Towarzystwo Wakcynologii, zauważył, że działania mające na celu zachęcenie seniorów do korzystania ze szczepień są nieskuteczne, co potwierdzają niskie wskaźniki wyszczepienia np. na grypę. Jego zdaniem konieczne jest wyznaczenie celów, do których będziemy dążyć.  – Cel WHO to 75%. W Wielkiej Brytanii, w Holandii, Portugalii wyszczepialność przeciwko grypie jest powyżej 90%. Mówię celowo o tej Portugalii, bo ten kraj dokonał ogromnego skoku, czyli da się. Z wyszczepialności 40% skoczyli na ponad 90% w ciągu 2 czy 3 lat. Czyli da się to zrobić, ale trzeba sobie wyznaczyć cele – powiedział ekspert.

Jednym z głównych wyzwań, jakie uczestnicy dyskusji zidentyfikowali w obszarze szczepień ochronnych seniorów jest organizacja systemu. Do podstawowych problemów należy kwestia ścieżki pacjenta. O jej uproszczenie apelowała zarówno prof. Alicja Chybicka, jak też przedstawiciele pacjentów oraz farmaceutów.

Priorytetowym celem w mojej opinii jest skrócenie ścieżki pacjenta na taką, żeby osoba chcąca się zaszczepić, mogła to zrobić na jednej wizycie w POZ lub w aptece. To jest oczekiwanie pacjentów, systemu, również ekspertów – powiedział Igor Grzesiak z Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.

Podobny postulat wysunął Mikołaj Konstanty, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej:
Farmaceuta może wystawić receptę, ale niestety nierefundowaną. W związku z tym skrócenie tej ścieżki jest dla nas kluczowe, aby pacjent mógł przyjść do apteki, podać swoje dane, na podstawie dostępu do IKP czy do podstawowych danych, niestety, których dzisiaj farmaceuta nie ma, mógłby uzyskać informacje albo o chorobach współistniejących albo mógłby na podstawie algorytmu PESELu wydać szczepionkę jako refundowaną w całości albo w jakiejś części. To jest pierwsze wyzwanie, które przedstawiliśmy jako poprawkę do obecnie procedowanej ustawy o świadczeniach, dlatego że uważamy, że jest to bardzo ważne z punktu widzenia systemowego dla pacjenta. Czyli skracamy w tym momencie obecność pacjenta do jednej wizyty. Przychodzi pacjent, pobieramy dane, możemy wystawić receptę i ten pacjent świadczenie otrzymuje – powiedział.

Gotowość do wsparcia zwiększania dostępności do szczepień zgłosiła w imieniu diagnostów laboratoryjnych prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, Monika Pintal-Ślimak.

Ponad 1000 osób z diagnostów laboratoryjnych przeszło kursy na kwalifikację do szczepień, więc jak najbardziej należałoby wykorzystać kompetencje również tej grupy zawodowej. – Zaapelowała także o możliwość organizacji punktów szczepień również przy medycznym laboratorium diagnostycznym.

Szczepienia traktowane jako inwestycja w zdrowie
Główny Inspektor Sanitarny, dr Paweł Grzesiowski zwrócił z kolei uwagę, że nawet system finansowania szczepień tylko dla grupy seniorów jest niejednolity.

O tym, czy szczepionka jest bezpłatna czy nie, decyduje albo ustawa o refundacji albo ustawa o lekach darmowych dla seniora. T to wprowadza zamieszanie, bo niektóre ze szczepionek są objęte pełną refundacją, niektóre z nich są objęte częściową, na przykład przeciwko pneumokokom szczepionka w niektórych grupach jest objęta 50-procentową refundacją, szczepionka przeciwko półpaścowi też ma w pewnej wąskiej grupie osób refundację 50-procentową, więc tu jest pewien problem, ponieważ szczepionki dla dorosłych z zasady w większości są odpłatne – powiedział dr Paweł Grzesiowski.

Do kwestii kosztów odniosła się także Anna Kupiecka, prezes zarządu Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej. – To są pieniądze, które generują nam oszczędności, bo zaszczepiony pacjent to są zyskane pieniądze, a nie stracone pieniądze. Jestem przekonana o tym, że nasz system ochrony zdrowia stać na to, żeby ludzi szczepić bezpłatnie, ale nie stać nas na to, aby ich nie szczepić. Jeśli widzę, że na liście że jest szczepionka, która jest w 50% refundowana, jestem przekonana tak istotna, bo są rekomendacje bardzo wysokie, nie będziemy tutaj mówić o aspektach bólowych półpaśca, to z mojej punktu widzenia ona absolutnie natychmiast powinna się znaleźć na liście leków 65 plus – podkreśliła.

Z koniecznością zmiany w tym obszarze zgodziła się przewodnicząca Podkomisji, prof. Alicja Chybicka. – Trzeba powiedzieć, że półpasiec i wiatrówka u dzieci chorych na nowotwory i u seniorów jest nadzwyczaj groźna, często życie zabiera. My potrafimy uzyskać remisję i wyleczyć chorego z choroby nowotworowej, a on ginie na powikłanie choroby zakaźnej. To jest coś dla onkologa najgorszego i dlatego trzeba to zmienić, bo ten system jaki jest w tej chwili, to nie jest system dobry i przyjazny dla seniorów. Słusznie pani powiedziała, że to są pieniądze zaoszczędzone, bo senior będzie w domu, nie w szpitalu – zauważyła.

Wśród propozycji zmian pojawiła się także zgłoszona przez Marka Wójcika ze Związku Miast Polskich potrzeba powrotu do sytuacji, w której programy samorządowe mogły być współfinansowane ze środków NFZ nie tylko w zakresie świadczeń gwarantowanych. Zaproponował także, by nagradzać tych, którzy się szczepią, rodziców, którzy szczepią dzieci np. minimalnym obniżeniem wysokości ich składki zdrowotnej.

Zmiany będą, ale nie szybko
O tym, że trwają prace nad poprawą dostępności do szczepień mówiła Joanna Kujawa z Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia. Nie należy jednak spodziewać się ich błyskawicznego wprowadzenia, gdyż refundacja apteczna czy kwestia świadczeń gwarantowanych wymagają procedowania zmiany ustawowej, a na to potrzebny jest czas. Podkreślił to również dr Paweł Grzesiowski.

– Mogę zapewnić państwa o tym, że ze strony pani minister zdrowia i mam tutaj upoważnienie od pana ministra Koniecznego, mamy zielone światło na te zmiany. Tylko też musimy je racjonalnie przygotować, tak, żeby one mogły wejść w życie w miarę szybko. Chociaż boję się, że na ten sezon grypowy, który nas czeka, czyli od września 2024 niewiele da się zrobić. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo te zmiany, nawet jeżeli chodzi o rozporządzenia nie robi się w ciągu miesiąca. To nie są takie szybkie procesy – podsumował Główny Inspektor Sanitarny.

źródło: PublicPolicy
Pod względem wykonywania badań profilaktycznych Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie, a wydajemy na nie tylko jedną dziesiątą PKB. Tymczasem dzięki inwestycji w edukację zdrowotną, prewencję i wczesną diagnostykę, można by zaoszczędzić 10 razy więcej na leczeniu, zapobiegając 40-50 proc. przypadków chorób cywilizacyjnych – mówili uczestnicy czerwcowej debaty Medycznej Racji Stanu i Federacji Stowarzyszeń „Amazonki” pt. „Edukacja, profilaktyka, diagnostyka – fundamenty bezpieczeństwa zdrowotnego”.
Debata była drugim wydarzeniem eksperckim w ramach kampanii „Siła kobiet. Zdrowie kobiety – bezpieczeństwo rodziny” pod patronatem honorowym wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej. Eksperci rozmawiali m.in. o roli szczepień u osób chorych przewlekle i po 50 roku życia, kompleksowym leczeniu otyłości i chorób nazywanych niesłusznie „wstydliwymi”.

– Nie ma profilaktyki bez edukacji. Dziękuję Ministerstwu Zdrowia i Ministerstwu Edukacji, że od 2025 roku w planie lekcji pojawi się edukacja zdrowotna, która zdrowie człowieka będzie traktowała w sposób kompleksowy – powiedziała na wstępie do debaty Anna Jasińska, współzałożycielka i rzecznika Medycznej Racji Stanu. Ekspertka, powołując się na dane z Barometru WHC 2023 „Kobieta w kolejce” podała, że w roku 2023 średni czas oczekiwania na wizytę do specjalisty wynosił cztery miesiące. W 2024 roku czas oczekiwania wynosił już prawie sześć miesięcy. Na przykład do endokrynologa pacjenci czekali średnio 11 miesięcy, obecnie jest to 18 miesięcy, z kolei do ginekologa -onkologa w ubiegłym roku pacjentki czekały 5,2 miesiąca – obecnie – 4,7 miesiąca.

– W dzisiejszych czasach, gdy zmiany demograficzne, postęp technologiczny i nowe wyzwania zdrowotne stawiają przed nami nowe zadania, musimy skoncentrować nasze wysiłki na trzech podstawowych filarach: edukacji, profilaktyce i wczesnej diagnostyce. Chodzi o zwiększenie naszej świadomości, zredukowanie ryzyka wystąpienia chorób nowotworowych, jak też ich wykrywanie na bardzo wczesnym etapie. Tu wciąż mamy wiele do zrobienia – powiedziała Monika Wielichowska.

Grażyna Mierzejewska, ekspertka Medycznej Racji Stanu, przytoczyła badanie przeprowadzane w 2023 roku przez niemiecką firmę STADA wśród 32 tys. pacjentów w 16 krajach Europy, w świetle którego Polska znalazła się na przedostatnim miejscu po Serbii, a przed Rumunią, jeśli chodzi o wykonywanie badań profilaktycznych.

– Najwięcej badań profilaktycznych wykonują osoby miedzy 40 a 50 rokiem życia, następnie osoby w wieku emerytalnym, oznacza to, że młodzi ludzie nie badają się w ogóle – mówiła.

Poseł Marcin Józefaciuk z Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży zwrócił uwagę na poziom wiedzy o zdrowiu w szkołach. – W przeszłości edukacja zdrowotna została mocno zaniedbana. Jako dyrektor szkoły widzę, że 90% młodzieży podupada na zdrowiu, świadomie robiąc szkodliwe rzeczy. Oni nie są w stanie przerwać złych nawyków swoich dziadków i rodziców. (…) Pamiętajmy, że to my musimy być przykładem dla naszych dzieci. Nie może tak być, że mama, czy tata mówi: „nie pal”, paląc samemu. Dzieci i młodzież są bardzo krytyczne i zauważają nasz brak konsekwencji oraz zakłamanie – podkreślał poseł.

Szczepienia najsłabszych, seniorów i grup ryzyka

Konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Miłosz Parczewski mówił o konieczności wdrażania profilaktyki chorób zakaźnych w starzejącej się populacji. Wskazał na znaczenie szczepień przeciwko półpaścowi, pneumokokom i RSV, które powinny być refundowane, np. w ramach programu bezpłatnych leków 65 plus. – Szczepionki zmniejszające ryzyko ciężkiego przebiegu chorób zakaźnych u osób w wieku 65 lat i więcej powinny być refundowane dla tej grupy wiekowej, czyli szczepienia przeciwko półpaścowi, RSV oraz pneumokokom – zaznaczył.

Dr Janusz Meder prezes PUO i współzałożyciel Medycznej Racji Stanu również podkreślił rolę wcześniejszego wdrożenia szczepień u pacjentów, którzy będą zaczynać leczenie chorób przewlekłych. – Musimy przy  podejrzeniu choroby przewlekłej, zanim rozpocznie się np. leczenie immunosupresyjne zapewnić możliwość szczepienia – wskazał.

Prof. Krzysztof Tomasiewicz kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Samodzielny Szpital Publiczny w Lublinie dodał, że szczepienie przeciwko półpaścowi powinno być również refundowane niezależnie od wieku osobom szczególnie narażonym na tę chorobę, czyli pacjentom z obniżoną odpornością, chorym na nowotwory, leczonym chemioterapią, steroidoterapią, immunosupresyjnie oraz zakażonym HIV.

O dostęp do szczepienia przeciwko półpaścowi dla swoich chorych upominali się prof. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowa w dziedzinie reumatologii i prof. Konrad Rejdak, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. Zaznaczyli, że dla pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi refundacja tych szczepień jest potrzebna, bo wiele stosowanych w ich leczeniu terapii zwiększa ryzyko reaktywacji półpaśca.

Obecnie 50% refundacja szczepionki przeciwko półpaścowi przysługuje osobom w wieku 65 lat i starszym oraz z grup ryzyka. Za jedną dawkę muszą zapłacić 375,53 zł, a trzeba przyjąć dwie w odstępie 2 miesięcy. Dla wielu ta kwota jest poważną barierą.

Półpasiec jest zakaźną chorobą wirusową, na której wystąpienie są szczególnie narażone osoby po 50. roku życia. Choroba wiąże się z ryzykiem licznych powikłań, a jej dokuczliwym następstwem jest często przewlekły ból neuropatyczny oporny na leczenie, który może poważnie upośledzać jakość życia oraz sprawność funkcjonalną.  Dodatkowo choroba może zmuszać do przerwania lub opóźnienia leczenia innych schorzeń oraz wpływać na ich przebieg. Według danych epidemiologicznych, prawie każda osoba w populacji Polski miała kontakt z wirusem VZV. Półpasiec ze stanu uśpienia reaktywuje się u 10-20 proc. pacjentów. Potencjalnie więc ogromny odsetek Polaków narażony jest na rozwinięcie półpaśca. Wśród czynników wywołujących półpasiec są najczęściej stres emocjonalny, stosowanie leków (leków immunosupresyjnych), czy obecność nowotworu złośliwego.

Nieetyczne nieleczenie otyłości

Prof. Mariusz Wyleżoł, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie, podkreślił, że wśród ponad 200 powikłań otyłości znajdują się nie tylko schorzenia kardiologiczne i metaboliczne, jak otyłość, ale również nowotwory. Przypomniał, że przed dwoma miesiącami odbyły się konsultacje publiczne na temat pilotażowego programu zachowawczego leczenia otyłości – KOS-BMI 30 Plus. Obecnie pacjenci i lekarze czekają na jego wdrożenie. Do programu będą się mogły dostać osoby w wieku powyżej 18 lat ze zdiagnozowaną otyłością (BMI powyżej 30), która jest spowodowana nadmierną podażą energii i u których rozpoznano co najmniej jedno z dziewięciu powikłań otyłości. Jest to już drugi po KOS-BAR (chirurgiczne leczenie otyłości olbrzymiej) program kompleksowego leczenia otyłości. – Zakłada on kompleksowe leczenie choroby otyłościowej, ale nie umożliwia farmakologicznego leczenia chorych ze środków publicznych. A niestety, wśród chorych na otyłość większość stanowią osoby, które mają mocno ograniczone możliwości finansowe – zaznaczył prof. Wyleżoł dodając, że problemem wciąż pozostaje rozpoznanie choroby otyłościowej, a przez brak rozpoznania chorzy nie są leczeni. – To tak jakby stwierdzić nadciśnienie i nie wdrożyć leczenia. My leczymy otyłość paliatywnie, bo zajmujemy tylko jej powikłaniami. A powinniśmy leczyć przyczynowo. I będzie to możliwe, jeśli chociaż dla grupy najbardziej chorych farmakoterapia zostanie zrefundowana – apelował. Dodał, że dziś i tak ponosimy koszty leczenia powikłań otyłości.

Prof. Mariusz Wyleżoł ubolewał także, że chirurgia bariatryczna raz się pojawia w programie, a raz znika. – Już czas, aby to rozwiązanie weszło na stałe. Najnowsze badania pokazują, że leczenie operacyjne chorych otyłych wydłuża ich życie, jednocześnie znacząco poprawiając jego jakość. Chirurgiczne zmniejszenie żołądka zapewnia wyraźną utratę wagi i pomaga w leczeniu ponad 40 schorzeń związanych z otyłością, jak cukrzyca typu 2, choroby serca, obturacyjny bezdech senny i niektóre nowotwory. U wielu pacjentów po zabiegu obserwowano redukcję incydentów kardiologicznych, udarów oraz lepszą kontrolę lub remisję cukrzycy.

Prof. Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości podkreśliła, że obecnie dostępna jest farmakoterapia, która działa na podstawowe przyczyny choroby otyłościowej. Nowoczesna farmakoterapia, oparta na tzw. podwójnym agoniście receptorów polipeptydu insulinotropowego zależnego od glukozy (GIP) oraz glukagonopodobnego peptydu-1 (GLP-1), zaczyna swoją skutecznością doganiać efektywność chirurgii bariatrycznej, oceniła specjalistka. U dużego odsetka pacjentów pozwala ona uzyskiwać redukcję masy ciała o co najmniej 15-17 proc., co utrzymuje się w czasie. – Poza leczeniem choroby otyłościowej pozwala nam to na leczenie powikłań otyłości, jak cukrzyca typu 2 – oceniła prof. Ostrowska.

Choroby „wstydliwe”

Dagmara Korbasińska-Chwedczuk, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia we wstępie do panelu poświęconemu chorobom „wstydliwym” poinformowała, że zespół powołany przez minister Izabelę Leszczynę który zajmuje się bezpieczeństwem i zdrowiem kobiet poświęci całe spotkanie nietrzymaniu moczu i urazom okołoporodowym.

Prof. Ewa Barcz, kierownik Katedry Ginekologii i Położnictwa Collegium Medicum UKSW Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie poinformowała, że problem nietrzymania moczu i chorób dna miednicy wynika przede wszystkim ze starzenia się oraz z czynników genetycznych i w zasadzie trudno go unikać. Zachorowalność będzie rosła, ponieważ społeczeństwo się starzeje. – Brakuje refundacji nowoczesnych leków i fizjoterapii – ubolewała. Aż 30 proc. dorosłych kobiet w polskiej populacji będzie miało jakąś chorobę dna miednicy, a po 50. roku życia zapadalność rośnie do nawet 50 proc. Najczęstsze schorzenia dna miednicy to wszystkie postaci nietrzymania moczu, obniżenie i wypadanie narządów dna miednicy oraz nietrzymanie stolca Nietrzymanie moczu jest to problemem nawet kilku milionów kobiet w Polsce i może nie tylko obniżać jakość życia, ale niemal całkowicie eliminować kobietę z aktywności społecznej.

Elżbieta Żukowska, sekretarz Stowarzyszenia UroConti mówiła o problemach kobiet z nietrzymaniem moczu i braku refundacji środków higieny.

Dr Anna Czech z Kliniki Urologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego poinformowała, że polscy pacjenci z zespołem pęcherza nadreaktywnego nie mają dostępu do pełnej palety rozwiązań farmakologicznych, które są rekomendowane przez polskie i europejskie towarzystwa naukowe. Wśród nich znajduje się m.in. mirabegron, który jest wskazany w objawowym leczeniu naglącego parcia na mocz, częstomoczu i nietrzymania moczu spowodowanego naglącymi parciami, które mogą wystąpić u dorosłych pacjentów z zespołem pęcherza nadreaktywnego. Polska jest jedynym krajem w UE, w którym cząsteczka ta nie została objęta refundacją, mimo że postępowanie w tej sprawie było inicjowane dwukrotnie. 

Dr Czech dodała, że w leczeniu raka prostaty zdarzyło się wiele dobrego, ale konieczne są dalsze działania edukacyjne, dostęp do specjalisty urologa bez skierowania, a także zwiększanie zakresu refundacji procedur diagnostycznych i terapeutycznych. Obecnie nie jest refundowana biopsja w oparciu o rezonans.

Doktor zaznaczyła, że w leczeniu raka pęcherza moczowego pojawiło się w ostatnim okresie sporo opcji terapeutycznych, jednak dotyczą one zaawansowanego stadium choroby, w przypadku kolejnej linii leczenia. Obejmują więc niewielki odsetek chorych.
 
Z kolei w terapii pacjentów z nienaciekającym rakiem pęcherza moczowego, w ostatnich latach także niewiele się zmieniło.  – Polegamy głównie na klasycznej chemioterapii, więc postępu nie ma. Jest to bardzo agresywny nowotwór, mediana przeżycia pacjenta niestety tutaj się nie wydłuża – powiedziała specjalistka.

źródło: Medyczna Racja Stanu

W najbliższy poniedziałek rozpoczną się obchody Europejskiego Tygodnia Wiedzy o Półpaścu. Celem tej inicjatywy jest zwrócenie uwagi na tę jednostkę chorobową, zagrożenia, jakie ze sobą niesie oraz możliwości działań profilaktycznych. Jednym ze źródeł sprawdzonej wiedzy o półpaścu jest portal Onkopomocnik, będący elementem kampanii „Onkopomocnik – wiedza jest ważna” realizowanej przez Fundację OnkoCafe – Razem Lepiej.
Półpasiec to choroba, na którą narażonych jest nawet 90% populacji dorosłych Polaków. Wywołuje go wirus varicella zoster – ten sam, który odpowiada m. in. za zachorowania na ospę wietrzną. Ryzyko zachorowania na półpasiec dotyczy wyłącznie tych osób, które przeszły ospę wietrzną. Po jej przechorowaniu wirus najczęściej przechodzi w stan uśpienia, pozostając w zwojach rdzeniowych. W większości przypadków zakażenie pierwotne wywołuje odporność, a więc chroni przed dalszym zakażeniem czy reaktywacją wirusa. Zdarza się jednak, szczególnie w przypadku zaburzenia bądź obniżenia odporności, że dochodzi do reaktywacji groźnego drobnoustroju i zachorowania na półpasiec.
Choroba ta często objawia się zajęciem dermatomów na tułowiu i widocznymi pęcherzykami. Charakterystyczne zmiany skórne zmieniają się w czasie – pojawiające się w pierwszym tygodniu pęcherzyki przyjmują formę krost (drugi tydzień), a następnie strupów (trzeci i czwarty). Chorzy mogą odczuwać ból czy świąd, może również dochodzić do zakażeń. W przypadku rozdrapywania strupów z powodu swędzenia wzrasta ryzyko pojawiania się blizn skórnych po ustąpieniu objawów. Przebieg choroby można podzielić na 3 fazy: prodromalną, ostrą i przewlekłą. Ostatnia dotyka od 5% do 30% pacjentów, a doświadczany przez nich ból odczuwany jest miesiącami, czasem latami. Możliwe powikłania półpaśca to np. neuralgia popółpaścowa, półpasiec oczny, uszny, rozsiany, krwotoczny czy zgorzelinowy, ale istnieje również wiele innych, poważnych powikłań zachorowania. Co więcej, przechorowanie półpaśca nie gwarantuje uzyskania trwałej odporności. Choroba może nawracać, zwłaszcza u osób z zaburzeniami odporności.
Głównym czynnikiem ryzyka zachorowania na półpasiec jest wiek. Ryzyko zachorowania gwałtownie wzrasta po 50. roku życia. Ponadto wirus może reaktywować się w stanach obniżonej odporności, np. towarzyszących innym chorobom – choćby nowotworowym, ale także wielu innym. Od 1 stycznia 2024 r. w Polsce dla pacjentów z określonymi chorobami, którzy są w wieku powyżej 65. roku życia dostępna jest częściowo refundowana szczepionka na półpasiec. Szczepienie jest podstawową metodą profilaktyki w tej jednostce chorobowej.
– Europejski Tydzień Wiedzy o Półpaścu to doskonała okazja, by edukować pacjentów z grup ryzyka, jak np. pacjenci onkologiczni, na temat tej choroby. Dlatego przygotowaliśmy kompleksowe materiały informacyjne w ramach kampanii „Onkopomocnik – wiedza jest ważna”. Jak wiadomo, nowotwór i leczenie onkologiczne mają istotny wpływ na układ odpornościowy, a to właśnie w sytuacji obniżenia odporności ryzyko zachorowania na półpasiec wzrasta. Na szczęście to jedna z tych chorób, przed którymi możemy chronić się dzięki szczepieniom.

Pomimo pewnego sukcesu refundacyjnego, wciąż widzimy potrzebę zwiększenia dostępu do szczepień przeciwko półpaścowi poprzez np. obniżenie kryterium wieku oraz zapewnienie bezpłatnego dostępu do szczepień. Pod każdym względem, także finansowym, korzystniejsze jest zapobieganie chorobom niż późniejsze ich leczenie.  Profilaktyka to inwestycja w zdrowsze społeczeństwo, dlatego liczymy na szerszy dostęp do szczepień przeciwko półpaścowi dla naszych pacjentów – powiedziała Anna Kupiecka, Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

Obchody Europejskiego Tygodnia Wiedzy o Półpaścu potrwają w dniach od 26 lutego do 3 marca 2024 r. Więcej informacji na temat półpaśca, przebiegu choroby, jej powikłań, czynników ryzyka czy możliwości profilaktyki dostępnych jest na portalu Onkopomocnik:
https://onkopomocnik.pl/2023/12/11/polpasiec-podstawowe-informacje-299/

Źródło: Fundacja OncoCafe – Razem Lepiej

Półpasiec to choroba zakaźna, którą wywołuje ten sam wirus, co ospę wietrzną, czyli Varicella-Zoster. Po latach uśpienia, może się on uaktywnić z powodu postępującego z wiekiem obniżenia odporności pacjenta. Stąd też zwiększoną zachorowalność obserwuje się u osób starszych, które ukończyły 50 r.ż., a takie dodatkowe czynniki jak choroby przewlekle czy prowadzona terapia, mogą powodować ciężki przebieg choroby lub wystąpienie powikłań, tj. neuralgia półpaścowa.
Osoby, które w dzieciństwie chorowały na ospę wietrzą, noszą w sobie uśpionego wirusa, który po reaktywacji może wywołać półpaśca. To groźna choroba zakaźna, która może powodować silny ból, utrzymujący się czasem przez wiele miesięcy, a nawet lat, lub prowadzić do pogorszenia lub utraty wzroku czy słuchu, a także paraliżu twarzy. Skuteczną ochronę na poziomie powyżej 90 proc. przez wiele lat gwarantuje nowa szczepionka dostępna w centrach medycznych Medicover.

Półpasiec to choroba zakaźna, którą wywołuje ten sam wirus, co ospę wietrzną, czyli Varicella-Zoster. Po latach uśpienia, może się on uaktywnić z powodu postępującego z wiekiem obniżenia odporności pacjenta. Stąd też zwiększoną zachorowalność obserwuje się u osób starszych, które ukończyły 50 r.ż., a takie dodatkowe czynniki jak choroby przewlekle czy prowadzona terapia, mogą powodować ciężki przebieg choroby lub wystąpienie powikłań, tj. neuralgia półpaścowa.

Wśród ważnych czynników ryzyka wymieniane są również choroby prowadzące do zaburzenia odporności, np. rozsiane nowotwory, w tym hematologiczne, zakażenie wirusem HIV, terapie prowadzące do immunosupresji u pacjentów po przeszczepach narządów lub u pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi.

Według szacunków w Polsce na półpaśca może zachorować na 1/3 osób, które w dzieciństwie miały ospę wietrzną. Niewykluczone też, na co zwraca uwagę Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, że „w związku ze starzeniem się społeczeństwa, wzrostem zachorowalności na choroby nowotworowe oraz częstszym stosowaniem terapii zaburzających odporność” zachorowań będzie więcej2 .

Jak podkreśla lek. Agnieszka Motyl, dyrektor działu jakości i standardów medycznych w Medicover, półpaśca nie wolno bagatelizować, gdyż przebieg choroby może być poważniejszy niż ospy wietrznej.

– Półpasiec może przyjąć różne postaci, m.in. oczną lub uszną. Pierwsza występuje średnio u co czwartego pacjenta. Zmiany na skórze występują na czole, powiekach, ale też spojówkach i rogówce oka, co może grozić pogorszeniem lub nawet utratą wzroku. Z kolei półpasiec uszny, znany też pod nazwą zespołu Ramsaya Hunta, może powodować silny ból ucha, zawroty głowa i wymioty. Do możliwych powikłań zalicza się m.in. częściową lub całkowitą utratę słuchu bądź porażenie nerwu twarzowego, co zresztą spotkało jedną z amerykańskich gwiazd muzyki POP, o czym w 2022 r. rozpisywały się światowe, w tym też polskie, media  – mówi epidemiolog.

Leczenie półpaśca często wiąże się z koniecznością przyjmowania leków przeciwwirusowych, aby załagodzić objawy i przyspieszyć gojenie się zmian skórnych. W niektórych przypadkach może być również konieczne podawanie środków przeciwbólowych i przeciwzapalnych lub inne formy wsparcia medycznego.
 

– Półpasiec najczęściej występuje pod postacią bolesnych wykwitów, zwykle wzdłuż nerwu, który jest zarażony wirusem. Z reguły zaczynają oni zanikać po 7-14 dniach. Jednak półpasiec to nie tylko wysypka. Chorobie często towarzyszy dotkliwy ból, który może utrzymywać się latami w postaci neuralgii półpaścowej. U niektórych pacjentów natężenie bólu bywa porównywane do bólu porodowego czy pooperacyjnego  – zauważa lek. Agnieszka Motyl.

Skuteczną ochroną przed chorobą i jej powikłaniami, w tym neuralgią popółpaścową, jest szczepienie. Jest ono zalecane osobom dorosły, które przebyły zakażenie wirusem ospy wietrznej i ukończyły 50. r.ż. lub dorosłym bez względu na wiek:
  • z wrodzonym lub nabytym niedoborem odporności. tj. immunosupresja jatrogenna, zakażenie wirusem HIV, choroba nowotworowa (białaczka, chłoniak, szpiczak mnogi), przeszczepienie narządu miąższowego lub macierzystych komórek krwiotwórczych (HSCT);
  • z przewlekłymi chorobami serca;
  • z przewlekłymi chorobami wątroby;
  • z przewlekłymi chorobami płuc;
  • z przewlekłymi chorobami nerek;
  • z chorobami autoimmunizacyjnymi;
  • z cukrzycą;
  • depresją.
Nową szczepionkę przeciwko półpaścowi podaje się w dwóch dawkach, w odstępie 2 miesięcy, choć dopuszcza się wydłużenie tej przerwy do maksymalnie 6 miesięcy. Preparat gwarantuje nawet 90-procentową ochronę przed reaktywacją wirusa w okresie do 10 lat.

Należy podkreślić, że szczepionka zapobiega półpaścowi u osób, które miały kontakt z wirusem wywołującym ospę wietrzną.

Źródło:
 

Przypisy:

1: Dane szacunkowe zachorowań na półpasiec w ciągu całego życia pacjentów na podstawie publikacji Harpaz R i wsp. MMWR Recomm Rep 2008;57:1-30, ​

2: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/polpasiec/?strona=2#gdzie-i-jak-czesto-polpasiec-wystepuje-na-swiecie- 

***
Szczepionka jest produktem leczniczym, a jej podanie, podobnie jak podanie leku, może wiązać się z wystąpieniem działań niepożądanych. Wszystkie działania niepożądane produktów leczniczych należy zgłaszać do Departamentu Monitorowania Niepożądanych Działań Produktów Leczniczych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Al. Jerozolimskie 181C, 02-222 Warszawa, tel. (22) 492-13-01, fax (22) 492-13-09, zgodnie z zasadami monitorowani bezpieczeństwa produktów leczniczych lub do podmiotu odpowiedzialnego za produkt, którego zgłoszenie dotyczy. Formularz zgłoszenia niepożądanego działania produktu leczniczego dostępny jest na stronie Urzędu www.urpl.gov.pl. Treści zamieszczone w materiale mają wyłącznie charakter informacyjny, nie mogą być traktowane jako forma konsultacji medycznej i nie mogą zastąpić konsultacji lekarza, do którego należy ostateczna decyzja o sposobie i zakresie stosowanego leczenia.

źródło Medicover
Zagadnienie szczepień ochronnych dla osób dorosłych ma interdyscyplinarny charakter. Dotyczy różnych grup pacjentów, ale także osób zdrowych. O tym, jak istotne są szczepienia z różnych perspektyw opowiadali eksperci kliniczni uczestniczący w debacie pt. „Interdyscyplinarne spojrzenie na szczepienia dla osób dorosłych na przykładzie półpaśca” podczas VII Kongresu Wizja Zdrowia – Diagnoza i Przyszłość.
Gama szczepień ochronnych dla osób dorosłych jest coraz szersza. Na rynku pojawiają się nowe preparaty, jako forma profilaktyki chorób zakaźnych, przed którymi wcześniej nie można było się skutecznie chronić. Taką szczepionką jest szczepionka przeciwko półpaścowi, od niedawna dostępna w Polsce. O tym dlaczego warto skorzystać ze szczepienia i jak istotna z punktu widzenia zarówno indywidualnych pacjentów jak i całego systemu ochrony zdrowia jest profilaktyka, rozmawiali uczestnicy panelu „Interdyscyplinarne spojrzenie na szczepienia dla osób dorosłych na przykładzie półpaśca”.
 
Specjalistami, którzy stosunkowo często mają do czynienia z pacjentami z półpaścem są dermatolodzy. Do objawów półpaśca należą m.in. zmiany skórne. Jak mówiła prof. dr hab. n. med. Irena Walecka z Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie i Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, mogą one być łagodne, ale nie jest to regułą. Jak zaznaczyła, największym wyzwaniem związanym z półpaścem nie są jednak wcale widoczne gołym okiem zmiany.
 
– Największym problemem jest to, że czasami po półpaścu zostają inne powikłania, np. ból popółpaścowy, taki który trwa niezmiennie czasami miesiącami, latami, ale również okazuje się, że półpasiec może być przyczyną udarów w ośrodkowym układzie nerwowym jak i zawałów. To wszystko jest udokumentowane, dlatego, że statystyki są dosyć duże. Zdecydowanie, jeżeli chodzi o leczenie, lepiej jest stosować profilaktykę niż leczyć – zaznaczyła prof. Walecka.
 
Na kwestię powikłań bólowych po przebyciu półpaśca uwagę zwróciła również dr n. med. Magdalena Kocot-Kępska z Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.
 
Neuralgia popółpaścowa jest najbardziej dokuczliwym powikłaniem przebytego półpaśca. Rzeczywiście dotyka głównie pacjentów w wieku podeszłym. Im starszy pacjent tym ryzyko utrwalenia się bólu ostrego i przejścia tego bólu w neuralgię popółpaścową jest większe. Jeżeli pacjent ma 70 lat i przechorował półpasiec, to ryzyko, że zostanie u niego ból w postaci neuralgii popółpaścowej to jest nawet 70-75% – zaalarmowała dr Magdalena Kocot-Kępska – Ze względu na fakt, że jest to ból neuropatyczny, jest bardzo trudny do leczenia i nawet leczenie zgodne z naukowymi wytycznymi często nie daje spodziewanego efektu. (…) Wprowadzenie szczepionki, która jest w stanie zapobiegać przede wszystkim półpaścowi, a tym samym neuralgii popółpaścowej jest na pewno przełomem w medycynie bólu. To jest unikalna metoda profilaktyki bólu przewlekłego. W żadnym innym zespole bólu przewlekłego takiej możliwości profilaktyki w tej chwili nie mamy. Stąd też nasze patrzenie w przyszłość z nadzieją, że neuralgia popółpaścowa za parę, paręnaście lat stanie się tylko opisem w podręczniku a tych pacjentów będziemy widzieli dużo, dużo mniej –dodała dr Kocot-Kępska z Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.
 
Ból towarzyszący neuralgii popółpaścowej jest tak silny, że pacjenci porównują go np. z bólami porodowymi. Jednak głównie wyzwanie stanowi fakt, że ma on charakter długotrwały, co często uniemożliwia chorym normalne funkcjonowanie, a czasami prowadzi do drastycznych decyzji.
 
Ostatnio był analizowany szerszy wpływ półpaśca na sytuację psychologiczną pacjentów. Neuralgia popółpaścowa jest piątą co do częstości przyczyną samobójstw w Stanach Zjednoczonych – powiedział prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów. W przypadku grup pacjentów, z którymi pracuje na co dzień – np. chorych na szpiczaka plazmocytowego czy przewlekłą białaczkę limfocytową – szczepienia ochronne na choroby zakaźne są jednym z podstawowych zaleceń dla tych pacjentów. Zalecenia te obejmują m.in. szczepienie przeciwko półpaścowi.
 
Szczepionka, która jest teraz zarejestrowana, nowej generacji rekombinowana szczepionka, ona ma też adiuwant, który zdecydowanie wzmacnia skuteczność tego szczepienia, również były analizy w grupach pacjentów z upośledzoną odpornością i muszę powiedzieć że te wyniki są dla nas co najmniej satysfakcjonujące. Czyli te wyniki w ogólnej populacji w granicach 97% tutaj też w okolicach 90% nawet w starszych grupach wiekowych, to jest świetne zabezpieczenie naszych pacjentów przed infekcją i przed powikłaniami – zaznaczył nowy prezes PTHiT.
 
Jak wskazują eksperci kliniczni szczepienie przeciwko półpaścowi wskazane jest jednak nie tylko pacjentom z tzw. grup podwyższonego ryzyka, czyli pacjentom z obniżonym poziomem odporności. Półpasiec jest wywoływany przez wirusa, którego nosicielem jest zdecydowana większość społeczeństwa, może on aktywować się w zasadzie u każdej osoby, która przebyła ospę wietrzną. Oprócz pacjentów immunoniekompetentnych do grupy podwyższonego ryzyka należą osoby w wieku powyżej 50 lat, o czym mówią zalecenia opracowane przez ekspertów 5 polskich towarzystw naukowych.
 
Profilaktyka półpaśca jest jednym z tych elementów, który zwiększa szanse na to, że będziemy starzeć się zdrowo, czyli będziemy w pełni sprawni. Stąd te rekomendacje, które wspólnie opracowaliśmy. One powinny być przede wszystkim proste, żeby nie były trudne w implementacji. Wszyscy, którzy skończyli 50 lat powinni się przeciwko półpaścowi zaszczepić. Ja powiem, że ja już się zaszczepiłem pierwszą dawką – powiedział prof. Kuchar – W grupie dorosłych w zasadzie nie ma choroby przewlekłej, która nie stanowiłaby czynnika ryzyka szybszego, cięższego przebiegu półpaśca – dodał.
 
Uczestnicy dyskusji zwrócili uwagę również na to, że wskazany jest już także rekomendowany wiek, w którym powinniśmy przyjąć szczepionkę przeciwko półpaścowi.
 
Żyjemy dłużej, będziemy żyć dłużej z wielochorobowością i pewne sytuacje i stany w naszym życiu mogą nam uniemożliwić po prostu dobrą odpowiedź. Szczepmy się wtedy, kiedy faktycznie jest na to najbardziej optymalny moment. Według zaleceń funkcjonującej na naszym rynku szczepionki, to jest grupa 50 plus w przypadku pacjentów z grup ryzyka to jest grupa pacjentów 18 plus, tutaj też wato o tym pamiętać. Generalnie, jeżeli weźmiemy statystycznie zdrowego człowieka, kończymy 50. rok życia i właściwie powinniśmy pomyśleć o tej możliwości profilaktyki, bo może się okazać, że jest to najlepszy moment z możliwych, jaki możemy sobie wybrać – zaznaczyła dr n. med. Ilona Małecka z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.
 
Wszyscy eksperci zgodzili się z tym, że wprowadzenie możliwości korzystania ze szczepień ochronnych, w tym także przeciwko półpaścowi, w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia jest jak najbardziej uzasadnione.
– Nasze spotkanie, mam nadzieję, przekona decydentów, że trzeba też o profilaktyce półpaśca i wszystkich jego powikłań zaczynając od neuralgii popółpaścowej z udarem włącznie pomyśleć, bo to przyniesie korzyści zdrowotne nam wszystkim – podsumował prof. Ernest Kuchar.

źródło: PP
Czy pacjenci onkologiczni powinni przyjmować szczepienia ochronne? Jak wygląda dostęp do szczepień dla dorosłych w Polsce? Co należy w tym obszarze zmienić? O tym rozmawiali eksperci uczestniczący w debacie pt. „Rola szczepień ochronnych u chorych na nowotwory” podczas XIII Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy.
Szczepienia ochronne to jedna z podstawowych form profilaktyki zdrowotnej. Przez wielu kojarzona przede wszystkim ze szczepieniami dzieci. Jak się okazuje – niesłusznie. Istnieje bowiem wiele szczepień, które nie tylko są możliwe do wykonania, ale wręcz zalecane u osób dorosłych. Jak zauważył dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. zagrożeń epidemicznych, takich szczepień jest obecnie coraz więcej.
 
Jeszcze 10 lat temu oferta szczepień ochronnych dla dorosłych była bardzo skąpa. Tak zwane szczepienia dla dorosłych to przede wszystkim była grypa, mówiło się trochę o krztuścu, ewentualnie wirusowe zapalenie wątroby (…). Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Mamy szczepionki przeciwko pneumokokom, meningokokom, przeciwko RSV – to jest nowa szczepionka, której myślę warto poświęcić trochę czasu, bo ona potrzebuje też upowszechnienia – dopiero weszła na rynek. Mamy szczepienie też dosyć młode przeciwko półpaścowi no i oczywiście te szczepienia, które mieliśmy wcześniej – wyliczał dr Grzesiowski.
 
Szczepienia w okresie po pandemii
 
Eksperci zwrócili uwagę, że pewną zmianę w myśleniu o szczepieniach osób dorosłych przyniosła pandemia i szczepienia przeciwko COVID-19. W szczególności dotyczy to chorych na nowotwory, gdyż Polskie Towarzystwo Onkologiczne było jednym z pierwszych, które wydało zalecenia o sczepianiach pacjentów z grupy ryzyka, a w ślad za tym poszły inne towarzystwa naukowe. Pandemia przyniosła też zmiany w wielu innych obszarach medycyny.
 
Mamy w tej chwili bardzo silny oręż w ręku, jakim jest test antygenowy. I ten test antygenowy wykrywa również wirusa RSV. W zeszłym sezonie okazało się, że w Polsce jest RSV i to dużo, u dorosłych, a więc to jest również epidemiologiczna przesłanka do tego żebyśmy o tej szczepionce w tej chwili coraz więcej mówili. Szczególnie, że mamy właśnie taką dużą populację tych osób 65 plus z przewlekłymi problemami zdrowotnymi, które RSV również może nasilać – skomentował dr Paweł Grzesiowski.
 
W odniesieniu do pacjentów onkologicznych, ekspert zwrócił również uwagę na zagrożenie, jakie niesie ze sobą zachorowanie na półpaśca. Szczepionka przeciwko półpaściowi jest już dostępna na rynku, trwa dla niej także proces refundacyjny.
 
Pamiętajmy, że neuralgia po półpaścowa jest właściwie chorobą nieuleczalną, tak można to powiedzieć. Bardzo ciężko czasami ten półpasiec właśnie przechodzą osoby starsze. My bardzo często to mówimy, że półpasiec idzie w parze z nowotworem. Gdzieś ta immunosupresja okołonowotworowa powoduje uaktywnienie wirusa ospy i właśnie szczególnie w tych grupach chorych powinniśmy o tym pamiętać. Te szczepionki są bezpieczne, nie zawierają żywych wirusów, w związku z tym mogą być stosowane nawet u osób z immunosupresją – podsumował dr Grzesiowski.
 
Jak się okazuje, pacjenci cierpiący na różne rodzaje nowotworów, często są świadomi, że szczepienia mogą stanowić formę ochrony ich zdrowia. Wspominał o tym dr hab. Dominik Dytfeld z Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Kostnego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
 
– Moi pacjenci chcą się szczepić, szczepią się i sami czasami się tego domagają. Muszę powiedzieć, że dzisiaj, to naprawdę mogę to udokumentować, miałem pacjenta, którego leczę z powodu szpiczaka plazmocytowego i z którym rozmawialiśmy o szczepieniu przeciwko półpaścowi. Ja tę receptę pacjentowi, mimo że terapia jest nierefundowana i kosztuje kilkaset złotych, ja tę receptę pacjentowi zapisałem i pacjent to szczepienie z radością, że tak powiem, przyjmie. (…) Dzięki takim spotkaniom jak dzisiaj, także stowarzyszeniom pacjenckim, ta świadomość konieczności szczepień jest bardzo duża – podkreślił.
 
Dlaczego tak istotna jest prewencja przed półpaścem u pacjentów z obniżonym poziomem odporności? Tę kwestię tłumaczył Przemysław Kapała – specjalista chorób wewnętrznych, zajmujący się m.in. leczeniem bólu.
 
– Prawie 1/3 osób, które przeszły półpasiec zapada na neuralgię popółpaścową, a choroba nowotworowa jest czynnikiem ryzyka wystąpienia tej neuralgii. I, czy w moim wieloletnim zresztą już doświadczeniu pracy w hospicjum, czy teraz w poradni leczenia bólu, pacjenci z neuralgią popaścową przychodzą, i to niestety przychodzą przewlekle, to znaczy po wiele, wiele lat. Ja chcę im pomóc, niestety czasami mi się to nie udaje. Proszę wierzyć, że neuralgia popółpaścowa to są ciężkie leki, to są leki opioidowe, to są leki przeciwpadaczkowe, przeciwdepresyjne i to przyjmowane przez wiele, wiele lat i w dużych dawkach. (…) To, że możemy się w tej chwili szczepić na półpasiec jest rzeczywiście dużym dobrodziejstwem dla tych pacjentów – podsumował.
 
Zachorowanie na półpaśca związane jest z wcześniejszym zakażeniem wirusem ospy wietrznej. Jak tłumaczyła dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii, wirus może przez lata pozostawać uśpiony w naszym układzie nerwowym, aż po latach zostanie uaktywniony.
 
Jakiś bodziec w przypadku na przykład osób chorujących na choroby nowotworowe, może spowodować uaktywnienie i właśnie pojawienie się tej choroby, jaką jest półpasiec u osób dorosłych. Te osoby, które chorowały, przez lata wracają do poradni po leczenie, wiedzą, że jest to bardzo bolesne, bardzo nieprzyjemna choroba. Można powiedzieć, że właśnie dostęp do szczepień jest w pewnym sensie takim błogosławieństwem dla wielu osób – skomentowała.
 
Edukacja i finansowane szczepień ochronnych
 
Skąd czerpać rzetelną wiedzę o szczepieniach i o tym, jakie szczepienia ochronne w jakich przypadkach należy wykonywać? Konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii zachęciła do odwiedzania strony internetowej szczepienia.info, prowadzonej przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego Państwowy Zakład Higieny – Państwowy Instytut Badawczy. Świetnym źródłem informacji są również organizacje działające na rzecz pacjentów. W debacie udział wzięła przedstawicielka Fundacji MY PACJENCI, Ewelina Nazarko-Ludwiczak, która opowiedziała o planach organizacji stworzenia kalendarza szczepień dla dorosłych.
 
– Jesteśmy na etapie takich działań, które mają doprowadzić do tego, żeby kalendarz szczepień w takiej atrakcyjnej, prostej i zrozumiałej dla pacjenta formie powstał. Będziemy się starali, żeby to się stało w ciągu najbliższych miesięcy. Bardzo często osoby chore przewlekłe są tymi, które są bardzo chętne do korzystania ze szczepień nowych, które się pojawiają, chcielibyśmy, żeby one miały zarówno świadomość jak i możliwość zaszczepienia się. Często dla tych osób barierą jest cena, więc tutaj też jest potrzebna jakaś szeroka dyskusja z płatnikiem – powiedziała Ewelina Nazarko-Ludwiczak.
 
Na problem finansowy zwrócił również uwagę dr Paweł Grzesiowski.
 
Lekarz jest trochę w etycznej sytuacji niewygodnej, bo chciałby zalecić skuteczne środki, ale nie mamy tutaj żadnej w tej chwili praktycznie polityki państwa, jeżeli chodzi o refundację. Mamy 50-procentową zniżkę dla pneumokoków, mamy darmowe czy bardzo dobrze refundowane szczepionki przeciw grypie i to jest właściwie wszystko. Potrzebujemy programów, które będą dedykowane pacjentom onkologicznym, hematologicznym, żeby oni mogli szczepić się nie za własne pieniądze. Średni kalendarz szczepień dla osoby po przeszczepie szpiku to jest 6,5 tys. zł, bo to jest odtworzenie całego kalendarza szczepień – podkreślił ekspert.
 
Zdaniem uczestników debaty, szczepienia profilaktyczne powinny być finansowane dla pacjentów ze środków publicznych. Należy je bowiem traktować nie w kategorii kosztu, a raczej jako inwestycji w zdrowie. Zwłaszcza, że profilaktyka może w ostatecznym rozrachunku okazać się znacznie tańsza niż późniejsze leczenie.
 
To jest można powiedzieć najbardziej skuteczna profilaktyka, której oczywiście efekty nie są widoczne od razu, więc wydaje się, że my inwestujemy teraz, ale efekt i korzyści wynikające ze szczepień pojawią się z czasem, w toku życia człowieka – powiedziała dr Iwona Paradowska-Stankiewicz.
 
Nam się wydaje to bardzo sensownym rozwiązaniem, żeby umożliwić szczepienie tym grupom pacjentów, którzy są najbardziej tym szczepieniem zainteresowani, żeby po prostu mogli je wykonać – uzupełniła Ewelina Nazarko-Ludwiczak.
 
– Ja tylko dodam od takiej czysto finansowej strony. Proszę policzyć, ile kosztuje taka terapia pacjenta lekami opioidowymi, przeciwpadaczkowymi, państwo przez wiele, wiele lat, w stosunku do jednorazowej czy 2-razowej szczepionki. W ogóle nie powinniśmy o tym dyskutować. Wystarczy policzyć i pokazać efekt finansowy – podkreślił Przemysław Kapała.
 
Musieliśmy dzisiaj odroczyć terapię komórkami zmodyfikowanymi CAR-T, które kosztują 1,5 miliona złotych z powodu półpaśca u pacjenta. Mam nadzieję, że się wszystko pomyślnie zakończy, ale mimo wszystko ta terapia będzie opóźniona. Tak więc koszt kilkuset złotych w porównaniu do kosztu 1,5 miliona złotych, a takie są ceny terapii onkologicznych, wydaje się wręcz na kuriozalny i wydaje mi się, że takie rzeczy powinny być absolutnie podstawowym elementem terapii onkologicznych. Zwłaszcza, że koszty dodatkowe, które ponoszą pacjenci, którzy nie mogą świadczyć pracy, zwyczajnie są po prostu bardzo wysokie – podsumował dr hab. Dominik Dytfeld.
 
Debata pt. „Rola szczepień ochronnych u chorych na nowotwory” została zorganizowana w ramach XIII Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy, która odbyła się w Warszawie w dniach 16-18 sierpnia 2023 r.

źródło: komunikat prasowy, LAO
Szczepienia odgrywają podstawową rolę w profilaktyce groźnych chorób wywoływanych przez czynniki zakaźne: chronią nasze zdrowie i ratują życie. Tymczasem wiele dzieci i osób dorosłych w europejskim regionie WHO wciąż nie otrzymuje szczepień zgodnie z zaleceniami – alarmują eksperci z okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień, który przypada w dniach 23-29 kwietnia.
Obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień, koordynowane przez Światową Organizację Zdrowia, od lat mają na celu upowszechnienie immunizacji jako podstawowej metody zapobiegania wielu groźnym chorobom i ochronie życia.

Tegoroczne obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień koncentrują się na zachęcaniu społeczeństw do szczepienia dzieci, jak również osób dorosłych, zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązującym w danym kraju, do nadrabiania zaległości w szczepieniach, a także do szczepienia się przeciw grypie i COVID-19, zwłaszcza w przypadku osób z grup ryzyka.

Aby podkreślić znaczenie przyjmowania o czasie kolejnych dawek szczepionek, tegorocznym obchodom Europejskiego Tygodnia Szczepień towarzyszą hasła: „każda dawka się liczy” oraz „szczepienie o czasie ma znaczenie”.

Eksperci NIZP-PZH podkreślają, że szczepienia dorosłych są tak samo ważne jak szczepienia dzieci. W przypadku wielu chorób zakaźnych nieuodpornieni dorośli są bowiem narażeni na zachorowania i powikłania w większym stopniu niż dzieci.

Grupą szczególnie narażoną na ciężki przebieg chorób zakaźnych są seniorzy. W Polsce do zalecanych tej grupie wiekowej szczepień bezpłatnych (lub dofinansowanych) zalicza się szczepienia przeciw grypie oraz przeciw COVID-19. Z estymacji, które podaje na swoich stronach Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych wynika jednak, że w sezonie grypowym 2021/22 przeciw wirusowi grypy zaszczepiło się niecałe 23 proc. osób po 65. roku życia. A już w sezonie 2022/23 do końca marca zaraportowano ponad 4,6 miliona przypadków zachorowań na grypę i był to najcięższy sezon od ponad 10 lat.

Dlatego konieczne jest edukowanie osób starszych i ich bliskich na temat korzyści płynących z tej metody profilaktyki oraz bezpieczeństwa szczepionek. Jest to istotne również ze względów ekonomicznych – w polskim społeczeństwie rośnie odsetek osób po 65. roku życia, a szczepienia zapobiegające chorobom i ich powikłaniom są jednym z najbardziej efektywnych kosztowo osiągnięć medycyny i są bardziej opłacalne niż leczenie infekcji.

Z tej przyczyny wciąż trwają prace nad nowymi szczepionkami przeciwko chorobom zakaźnym, które zagrażają nie tylko dzieciom, ale też osobom dorosłym.

W połowie marca 2023 r. na polskim rynku pojawiła się szczepionka skuteczna w profilaktyce półpaśca oraz neuralgii półpaścowej. Półpasiec zagraża wszystkim osobom, które chorowały na ospę wietrzną. Ocenia się, że jedna na trzy osoby zachoruje na półpasiec w ciągu życia. Ponieważ półpasiec może mieć poważny przebieg, powinno się zachęcać osoby dorosłe do szczepień przeciw tej chorobie. Szczepionka jest zalecana osobom w wieku 50 lat i starszym, oraz dorosłym od 18 lat o zwiększonym ryzyku zachorowania na półpasiec.

Obowiązkowe szczepienia dzieci są bardzo ważne dla budowania odporności populacyjnej i zapobiegają szerzeniu się chorób w postaci epidemii. Dlatego wciąż wprowadzane są nowe szczepionki, a eksperci rekomendują poszerzanie Kalendarza Szczepień o kolejne bezpłatne szczepienia, np. przeciwko meningokokom.

Zakażenia meningokokowe mogą powodować inwazyjną chorobę meningokokową (IChM), która obejmuje zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub sepsę (posocznicę). IChM rozwija się bardzo szybko – przebieg bywa piorunujący i może doprowadzić do zgonu nawet w kilkanaście godzin od wystąpienia pierwszych, niecharakterystycznych objawów. Często powoduje ciężkie, trwałe powikłania. Obarczona jest też wysoką śmiertelnością.

Chociaż na zakażenie meningokokami narażeni są wszyscy, niezależnie od płci, wieku czy aktualnego stanu zdrowia, to najczęściej chorują niemowlęta (dzieci w pierwszym roku życia). Ze względu na trudności w diagnozie na podstawie wstępnych objawów i piorunujący przebieg IChM, szczepienia są najlepszym sposobem zapobiegania tej chorobie.

W Polsce rocznie rejestrowanych jest ok. 150-200 zachorowań na IChM. Za najwięcej przypadków tej groźnej choroby odpowiadają meningokoki serogrupy B (w Polsce w 2022 r. wśród niemowląt odsetek ten wyniósł 85 proc.). Dlatego, co podkreślają polscy eksperci w zakresie profilaktyki IChM, szczepienie niemowląt przeciw meningokokom należy rozpoczynać w pierwszym półroczu życia. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu, np. ceny, niemożliwe jest podanie obu szczepionek, zaleca się rozpoczęcie szczepień od podania szczepionki przeciw serotypowi B i możliwie jak najszybciej podanie szczepionki przeciw serotypom ACWY, ponieważ tylko wówczas można mówić o pełnej profilaktyce IChM.
„Szczepionki są jednym z najbezpieczniejszych produktów medycznych. Dlatego nie powinniśmy obawiać się szczepionek, lecz raczej chorób zakaźnych. Wszystkie choroby zakaźne, w przeciwieństwie do szczepionek, niosą bowiem ze sobą ryzyko poważnych powikłań, a nawet zgonu” – oceniają uczestnicy konferencji „Szczepienia 2023 – gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?”.
 
 
źródło: Agencja Deva
Szczepienia odgrywają podstawową rolę w profilaktyce groźnych chorób wywoływanych przez czynniki zakaźne: chronią nasze zdrowie i ratują życie. Tymczasem wiele dzieci i osób dorosłych w europejskim regionie WHO wciąż nie otrzymuje szczepień zgodnie z zaleceniami – alarmują eksperci z okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień, który przypada w dniach 23-29 kwietnia.
Obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień, koordynowane przez Światową Organizację Zdrowia, od lat mają na celu upowszechnienie immunizacji jako podstawowej metody zapobiegania wielu groźnym chorobom i ochronie życia.

Tegoroczne obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień koncentrują się na zachęcaniu społeczeństw do szczepienia dzieci, jak również osób dorosłych, zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązującym w danym kraju, do nadrabiania zaległości w szczepieniach, a także do szczepienia się przeciw grypie i COVID-19, zwłaszcza w przypadku osób z grup ryzyka.

Aby podkreślić znaczenie przyjmowania o czasie kolejnych dawek szczepionek, tegorocznym obchodom Europejskiego Tygodnia Szczepień towarzyszą hasła: „każda dawka się liczy” oraz „szczepienie o czasie ma znaczenie”.

Eksperci NIZP-PZH podkreślają, że szczepienia dorosłych są tak samo ważne jak szczepienia dzieci. W przypadku wielu chorób zakaźnych nieuodpornieni dorośli są bowiem narażeni na zachorowania i powikłania w większym stopniu niż dzieci.

Grupą szczególnie narażoną na ciężki przebieg chorób zakaźnych są seniorzy. W Polsce do zalecanych tej grupie wiekowej szczepień bezpłatnych (lub dofinansowanych) zalicza się szczepienia przeciw grypie oraz przeciw COVID-19. Z estymacji, które podaje na swoich stronach Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych wynika jednak, że w sezonie grypowym 2021/22 przeciw wirusowi grypy zaszczepiło się niecałe 23 proc. osób po 65. roku życia. A już w sezonie 2022/23 do końca marca zaraportowano ponad 4,6 miliona przypadków zachorowań na grypę i był to najcięższy sezon od ponad 10 lat.

Dlatego konieczne jest edukowanie osób starszych i ich bliskich na temat korzyści płynących z tej metody profilaktyki oraz bezpieczeństwa szczepionek. Jest to istotne również ze względów ekonomicznych – w polskim społeczeństwie rośnie odsetek osób po 65. roku życia, a szczepienia zapobiegające chorobom i ich powikłaniom są jednym z najbardziej efektywnych kosztowo osiągnięć medycyny i są bardziej opłacalne niż leczenie infekcji.

Z tej przyczyny wciąż trwają prace nad nowymi szczepionkami przeciwko chorobom zakaźnym, które zagrażają nie tylko dzieciom, ale też osobom dorosłym.

W połowie marca 2023 r. na polskim rynku pojawiła się szczepionka skuteczna w profilaktyce półpaśca oraz neuralgii półpaścowej. Półpasiec zagraża wszystkim osobom, które chorowały na ospę wietrzną. Ocenia się, że jedna na trzy osoby zachoruje na półpasiec w ciągu życia. Ponieważ półpasiec może mieć poważny przebieg, powinno się zachęcać osoby dorosłe do szczepień przeciw tej chorobie. Szczepionka jest zalecana osobom w wieku 50 lat i starszym, oraz dorosłym od 18 lat o zwiększonym ryzyku zachorowania na półpasiec.

Obowiązkowe szczepienia dzieci są bardzo ważne dla budowania odporności populacyjnej i zapobiegają szerzeniu się chorób w postaci epidemii. Dlatego wciąż wprowadzane są nowe szczepionki, a eksperci rekomendują poszerzanie Kalendarza Szczepień o kolejne bezpłatne szczepienia, np. przeciwko meningokokom.

Zakażenia meningokokowe mogą powodować inwazyjną chorobę meningokokową (IChM), która obejmuje zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub sepsę (posocznicę). IChM rozwija się bardzo szybko – przebieg bywa piorunujący i może doprowadzić do zgonu nawet w kilkanaście godzin od wystąpienia pierwszych, niecharakterystycznych objawów. Często powoduje ciężkie, trwałe powikłania. Obarczona jest też wysoką śmiertelnością.

Chociaż na zakażenie meningokokami narażeni są wszyscy, niezależnie od płci, wieku czy aktualnego stanu zdrowia, to najczęściej chorują niemowlęta (dzieci w pierwszym roku życia). Ze względu na trudności w diagnozie na podstawie wstępnych objawów i piorunujący przebieg IChM, szczepienia są najlepszym sposobem zapobiegania tej chorobie.

W Polsce rocznie rejestrowanych jest ok. 150-200 zachorowań na IChM. Za najwięcej przypadków tej groźnej choroby odpowiadają meningokoki serogrupy B (w Polsce w 2022 r. wśród niemowląt odsetek ten wyniósł 85 proc.). Dlatego, co podkreślają polscy eksperci w zakresie profilaktyki IChM, szczepienie niemowląt przeciw meningokokom należy rozpoczynać w pierwszym półroczu życia. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu, np. ceny, niemożliwe jest podanie obu szczepionek, zaleca się rozpoczęcie szczepień od podania szczepionki przeciw serotypowi B i możliwie jak najszybciej podanie szczepionki przeciw serotypom ACWY, ponieważ tylko wówczas można mówić o pełnej profilaktyce IChM.
„Szczepionki są jednym z najbezpieczniejszych produktów medycznych. Dlatego nie powinniśmy obawiać się szczepionek, lecz raczej chorób zakaźnych. Wszystkie choroby zakaźne, w przeciwieństwie do szczepionek, niosą bowiem ze sobą ryzyko poważnych powikłań, a nawet zgonu” – oceniają uczestnicy konferencji „Szczepienia 2023 – gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?”.
 
 
źródło: Agencja Deva