Medicalpress
Rząd planuje wydłużyć obowiązywanie Narodowego Programu Zdrowia (NPZ) na lata 2021–2025 o kolejny rok – do końca 2026 r. Projekt rozporządzenia został już przekazany do konsultacji publicznych. Jak podkreślono w uzasadnieniu, decyzja o przedłużeniu wynika z potrzeby zachowania ciągłości działań w obszarze zdrowia publicznego – szczególnie w okresie, gdy Polska mierzy się z rosnącymi wyzwaniami demograficznymi i zdrowotnymi, a jednocześnie trwają prace nad nowelizacją ustawy o zdrowiu publicznym.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, NPZ wygasa wraz z końcem 2025 r. Równolegle przygotowywane są jednak zmiany legislacyjne, które mają określić zasady funkcjonowania nowego programu w kolejnych latach. Do czasu ich uchwalenia, wydłużenie obecnej edycji o jeden rok ma zapobiec powstaniu luki systemowej i pozwolić na zachowanie ciągłości prowadzonych działań profilaktycznych, edukacyjnych i organizacyjnych.

Autorzy projektu podkreślają, że opracowywanie nowego dokumentu przejściowego tylko na jeden rok byłoby nieuzasadnione i generowałoby dodatkowe koszty oraz chaos organizacyjny. Wydłużenie obecnej edycji NPZ o kolejny rok pozwoli więc na spokojne wdrożenie zmian legislacyjnych i kontynuację rozpoczętych inicjatyw.

Choć sytuacja zdrowotna Polaków poprawia się m.in. dzięki wzrostowi kompetencji zdrowotnych i lepszym warunkom życia, lista wyzwań pozostaje długa. W uzasadnieniu projektu wymieniono m.in. długofalowe skutki pandemii COVID-19, spadek liczby urodzeń, starzenie się społeczeństwa, wielochorobowość, rosnącą niepełnosprawność i utrzymujące się nierówności w zdrowiu. Szczególną uwagę zwrócono także na wysoką zachorowalność i umieralność z powodu chorób cywilizacyjnych, takich jak choroby układu krążenia, nowotwory czy cukrzyca.

W dokumencie podkreślono, że „koszty leczenia chorób cywilizacyjnych są wielokrotnie większe niż nakłady na ich profilaktykę”. Właśnie dlatego jednym z kluczowych celów NPZ pozostaje wzmacnianie kompetencji zdrowotnych społeczeństwa i promocja prozdrowotnego stylu życia – od edukacji w szkołach po programy lokalne finansowane przez samorządy.

Projekt nowelizacji zakłada utrzymanie większości dotychczasowych zadań oraz aktualizację katalogu instytucji odpowiedzialnych za ich realizację. Wprowadzone zostaną także zmiany porządkowe wynikające z reorganizacji administracji publicznej, a także nowe interwencje odpowiadające na bieżące wyzwania zdrowia publicznego. Program, jak dotychczas, będzie realizowany we współpracy administracji rządowej, samorządów i instytucji wymienionych w ustawie o zdrowiu publicznym.

Autorzy projektu wskazują, że przyjęte rozwiązanie pozostaje w zgodzie z art. 9 ustawy o zdrowiu publicznym, który przewiduje minimalny pięcioletni okres obowiązywania NPZ.

W uzasadnieniu odniesiono się również do doświadczeń innych państw OECD i Unii Europejskiej, podkreślając, że choć modele polityki zdrowotnej są różne, wszystkie kraje rozwijają własne systemy w oparciu o dokumenty strategiczne Światowej Organizacji Zdrowia, takie jak „Zdrowie 2020” oraz nowsze strategie dotyczące chorób przewlekłych i zasobów kadrowych.

Narodowy Program Zdrowia pozostaje również spójny z globalnymi celami rozwojowymi określonymi w Agendzie ONZ 2030, obejmującymi działania na rzecz równości w zdrowiu, zdrowego środowiska oraz profilaktyki chorób przewlekłych. Jak wskazano w uzasadnieniu, przedłużenie NPZ ma zapewnić nie tylko stabilność, ale też możliwość płynnego przejścia do nowego etapu strategii zdrowia publicznego w Polsce.

Źródło: RCL

Polki coraz głośniej domagają się medycyny dopasowanej do indywidualnych potrzeb pacjentek. Z najnowszego raportu Instytutu Ochrony Zdrowia, opracowanego we współpracy z Fundacją OmeaLife, Fundacją OnkoCafe – Razem Lepiej oraz Federacją Stowarzyszeń „Amazonki”, wynika, że ponad 80% kobiet uważa, iż decyzje dotyczące leczenia raka piersi powinny być podejmowane na podstawie wyników wielogenowych testów rokowniczych. Aż 9 na 10 badanych oczekuje koordynowanej opieki onkologicznej.
Raport jednoznacznie pokazuje, że pacjentki chcą mieć realny wpływ na sposób leczenia i decyzje terapeutyczne. Jak wskazuje badanie, kobiety coraz częściej oczekują lepszej koordynacji opieki i możliwości weryfikacji diagnozy u innego specjalisty. Jednocześnie, jednym z głównych powodów unikania regularnych badań profilaktycznych – w tym mammografii – jest strach przed chemioterapią, którą wiele kobiet wciąż postrzega jako nieuniknioną część leczenia raka piersi.

Ponad 80% respondentek przyznaje, że czułyby się bezpieczniej i z większym zaufaniem przyjęłyby decyzję o leczeniu, gdyby była ona poparta wynikiem testu wielogenowego, który pozwala określić, czy pacjentka rzeczywiście odniesie korzyść z chemioterapii.

– Wyniki badania potwierdzają, że pacjentki oczekują nie tylko skutecznej terapii, ale też lepszej organizacji całego procesu leczenia. Koordynacja opieki i możliwość uzyskania drugiej opinii lekarskiej zwiększają poczucie bezpieczeństwa i zaufania do decyzji terapeutycznych – podkreśla prof. dr hab. n. med. Renata Duchnowska, kierownik Kliniki Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego.

Jak wynika z badania, aż 87% kobiet w wieku 45–74 lat, objętych programem bezpłatnej mammografii, popiera wprowadzenie funkcji koordynatora opieki, który prowadziłby pacjentkę przez cały proces diagnostyczno-terapeutyczny. Tyle samo respondentek chciałoby mieć możliwość uzyskania drugiej opinii lekarskiej.

Wyniki raportu pokazują też, że emocjonalny ciężar związany z leczeniem onkologicznym pozostaje ogromny. Chemioterapia budzi lęk i niepewność u 91,7% ankietowanych kobiet, a 90,1% łączy ją ze stresem i napięciem emocjonalnym. Utrata włosów, przewlekłe zmęczenie i obniżona jakość życia to najczęściej wymieniane skutki uboczne terapii.

– Kobiety obawiają się skutków ubocznych chemioterapii, dlatego chcą mieć pewność, że leczenie będzie rzeczywiście konieczne i bezpieczne – mówi Krystyna Wechmann, prezes Federacji Stowarzyszeń „Amazonki”.

Z drugiej strony, 86% kobiet przyznaje, że chemioterapia daje nadzieję na wyleczenie. To pokazuje złożoność emocji, które towarzyszą pacjentkom w trakcie terapii. Coraz mniej kobiet uważa, że chemioterapia jest niezbędna w każdym przypadku – taki pogląd podziela już tylko 47,7% badanych.

Eksperci zwracają uwagę, że wyniki raportu odzwierciedlają kierunek, w jakim zmierza współczesna onkologia – ku medycynie precyzyjnej, opartej na biologii nowotworu i indywidualnych potrzebach pacjentek. – Polskie pacjentki oczekują medycyny skrojonej na miarę. Kluczowym narzędziem realizacji tych oczekiwań są testy wielogenowe, które pomagają ocenić, czy chemioterapia przyniesie realną korzyść. Dzięki nim można uniknąć niepotrzebnego leczenia, poprawić jakość życia i zmniejszyć lęk towarzyszący chorobie – mówi Magdalena Kardynał, prezes Fundacji OmeaLife.

Równie ważnym elementem jest edukacja i komunikacja zdrowotna. – Polki coraz lepiej rozumieją znaczenie profilaktyki i nowoczesnej diagnostyki, ale wciąż mają ograniczony dostęp do informacji o możliwościach, jakie daje współczesna medycyna. Większość kobiet deklaruje, że zrobiłaby test genetyczny lub molekularny, gdyby był refundowany. To wyraźny sygnał, że społeczne oczekiwania wyprzedzają realia systemu ochrony zdrowia – podkreśla Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

Raport wskazuje także na rosnącą potrzebę wspólnoty i wsparcia emocjonalnego. Aż 77% respondentek przyznaje, że w przypadku diagnozy raka piersi chciałoby wymieniać doświadczenia z innymi pacjentkami. To potwierdza znaczącą rolę organizacji pacjenckich w procesie edukacji i towarzyszenia chorym.

– Pacjentki coraz częściej oczekują indywidualnego podejścia do leczenia raka piersi. To odzwierciedla kierunek, w jakim zmierza współczesna onkologia – ku medycynie precyzyjnej, opartej na biologii guza i ryzyku nawrotu – zauważa dr n. med. Katarzyna Pogoda, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej.

Choć niemal połowa badanych (49%) uważa, że system profilaktyki i diagnostyki raka piersi w Polsce jest porównywalny z rozwiązaniami europejskimi, to co piąta ocenia go negatywnie. Eksperci są zgodni, że wprowadzenie nowoczesnych narzędzi wspierających decyzje terapeutyczne – takich jak testy wielogenowe i funkcja koordynatora opieki – mogłoby znacząco poprawić skuteczność leczenia i jakość życia pacjentek.

Raport „Postawy Polek wobec rozwiązań systemowych wspierających diagnostykę i terapię raka piersi” powstał we wrześniu 2025 roku na reprezentatywnej próbie 707 kobiet w wieku 45–74 lat.

Źródło: Newseria

Debata o szczepieniach w aptekach ponownie nabiera tempa. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt obwieszczenia w sprawie wykazu zalecanych szczepień ochronnych, które będzie można wykonać w aptekach, częściowo lub w całości finansowanych ze środków publicznych. Cel jest jasny: zwiększenie odporności populacyjnej, odciążenie placówek POZ i poprawa dostępności profilaktyki dla dorosłych pacjentów.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) nie podważa znaczenia profilaktyki i korzyści płynących z szybszego dostępu do szczepień. Podkreśla jednak, że „szczepienia powinny być wykonywane wyłącznie w placówkach ochrony zdrowia”. Jak argumentują lekarze, tylko takie miejsca zapewniają pełne bezpieczeństwo pacjenta – zarówno pod względem wyposażenia i zaplecza medycznego, jak i zachowania intymności oraz ochrony danych osobowych.

Naczelna Rada Lekarska zwraca uwagę na istotny problem: farmaceuci kwalifikujący do szczepienia w aptekach nie mają dostępu do pełnej dokumentacji medycznej pacjenta. W przypadku osób z chorobami przewlekłymi – takimi jak cukrzyca, nowotwory, choroby autoimmunologiczne czy HIV/AIDS – brak tej wiedzy może zwiększać ryzyko wystąpienia powikłań. W opinii NRL w takich sytuacjach decyzję o podaniu szczepionki powinien podejmować lekarz, dysponujący pełnym obrazem stanu zdrowia chorego i wiedzą o prowadzonych terapiach.

Samorząd lekarski postuluje również, aby przed wprowadzeniem nowych rozwiązań dokonać przeglądu wytycznych i wymogów organizacyjnych dla aptek. Wskazuje także na konieczność działań edukacyjnych – pacjenci powinni być zachęcani do przekazywania pełnej dokumentacji medycznej przed szczepieniem, niezależnie od miejsca jego wykonania.

W tle pozostaje pytanie, które coraz częściej powraca w dyskusjach o systemie ochrony zdrowia: jak pogodzić potrzebę szybkiego dostępu do profilaktyki z gwarancją maksymalnego bezpieczeństwa pacjentów? W opinii Naczelnej Rady Lekarskiej odpowiedź powinna być jednoznaczna – priorytetem musi być ochrona przed skutkami zdarzeń niepożądanych.

Źródło: NIL

Przewlekła choroba nerek (PChN) rozwija się po cichu i często pozostaje niezauważona aż do momentu, gdy wyrządzi nieodwracalne szkody. Szacuje się, że na całym świecie dotyczy blisko 850 milionów ludzi, z czego mniej niż 10% wie o swoim stanie zdrowia. Również w Polsce zagrożenie rośnie – PChN dotyka już ponad 4,7 mln osób. Nowa globalna kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” ma na celu zmianę tej dramatycznej statystyki. Inicjatorzy apelują o systemowe podejście do profilaktyki, diagnostyki i leczenia chorób nerek, traktując je jako priorytet polityki zdrowotnej.
Cicha i podstępna – tak najczęściej mówi się o przewlekłej chorobie nerek. Przez wiele lat nie daje żadnych objawów, a jej pierwszym „symptomem” bywa dopiero konieczność dializoterapii lub przeszczepu. Tymczasem – jak pokazują dane – zagrożenie narasta. W Polsce z PChN żyje już więcej osób niż łączna populacja Warszawy i Krakowa. Na świecie problem ten dotyczy niemal 850 milionów ludzi.

W maju 2025 roku, podczas 78. Światowego Zgromadzenia Zdrowia, WHO przyjęła historyczną rezolucję, która po raz pierwszy tak jednoznacznie podkreśla znaczenie chorób nerek w skali globalnej. W dokumencie pojawia się apel do państw członkowskich o wdrażanie narodowych strategii uwzględniających profilaktykę, wczesną diagnostykę i skuteczne leczenie PChN. WHO zwraca również uwagę na silne powiązania chorób nerek z innymi schorzeniami cywilizacyjnymi – takimi jak cukrzyca, otyłość i nadciśnienie.

– Przewlekła choroba nerek dotyczy niemal 850 milionów ludzi na całym świecie, a mniej niż 10% z nich ma świadomość swojego stanu zdrowia – podkreśla Robert Dewor, dyrektor medyczny. – Konieczne są skoordynowane działania, które uwzględnią znaczenie zdrowia nerek w politykach zdrowotnych.

Kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” podkreśla, że wczesna diagnostyka PChN nie musi być ani skomplikowana, ani kosztowna. Proste, szybkie i tanie testy, możliwe do wykonania w podstawowej opiece zdrowotnej, mogą wykryć chorobę na etapie, w którym możliwe jest jeszcze skuteczne leczenie i zatrzymanie jej postępu. Wczesne wykrycie choroby pozwala nie tylko ratować zdrowie i życie pacjentów, ale także znacząco ograniczyć obciążenie systemów ochrony zdrowia.

PChN, jeśli nie jest odpowiednio leczona, prowadzi do schyłkowej niewydolności nerek (ESKD), dializoterapii lub przeszczepu. To także choroba powiązana z wysokim ryzykiem powikłań sercowo-naczyniowych, takich jak niewydolność serca, co czyni ją jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych XXI wieku. Według szacunków do 2040 roku PChN stanie się piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie.

Choć przewlekła choroba nerek rozwija się powoli i przez długi czas może przebiegać bezobjawowo, organizm wysyła pewne sygnały ostrzegawcze, które – jeśli zostaną zignorowane – mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian. Do najczęstszych objawów PChN należą: przewlekłe zmęczenie, zaburzenia koncentracji, obrzęki (szczególnie nóg, stóp i twarzy), częste oddawanie moczu (zwłaszcza w nocy) lub jego zmniejszona ilość, pienienie się moczu, uczucie duszności, bóle w okolicy lędźwiowej, nadciśnienie tętnicze oraz metaliczny posmak w ustach. U niektórych osób mogą wystąpić także nudności, brak apetytu, bladość skóry, świąd czy nieprzyjemny zapach ciała.

Sygnały te bywają niespecyficzne i łatwo je pomylić z objawami przemęczenia, przeziębienia lub innych schorzeń. Dlatego właśnie regularne badania – zwłaszcza u osób z grup podwyższonego ryzyka (cierpiących na cukrzycę, nadciśnienie, choroby serca, osoby starsze, otyłe lub z historią chorób nerek w rodzinie) – są kluczowe dla wczesnego rozpoznania i skutecznego leczenia PChN.

Kampania podkreśla również korzyści systemowe płynące ze skutecznej profilaktyki – od obniżenia kosztów leczenia, przez mniejsze zużycie zasobów medycznych, aż po poprawę jakości życia całych rodzin. Opiekunowie osób z zaawansowaną PChN poświęcają bliskim średnio 35 godzin tygodniowo, często kosztem własnej pracy zawodowej i zdrowia psychicznego. Dobrze funkcjonujący system wczesnej diagnostyki i terapii to nie tylko ratunek dla pacjenta, ale i odciążenie dla jego otoczenia.

Autorzy kampanii podkreślają także aspekt środowiskowy: dializy są jedną z najbardziej energochłonnych procedur medycznych. Rocznie zużywają ponad 169 miliardów litrów wody i generują około 1 miliard kilogramów odpadów medycznych. To wyraźny sygnał, że profilaktyka PChN może odegrać istotną rolę także w zrównoważonym rozwoju ochrony zdrowia.

– Wierzymy, że mimo wyzwań demograficznych, rosnącego obciążenia chorobami przewlekłymi, utrzymanie dobrego zdrowia jest możliwe dzięki zmianom nawyków, wczesnej diagnostyce i skutecznemu leczeniu – podsumowuje Robert Dewor.

Przewlekła choroba nerek to globalne zagrożenie, które wymaga natychmiastowej reakcji systemowej. Kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” wzywa decydentów, lekarzy i całe społeczeństwa do podjęcia wspólnych działań. Wczesna diagnostyka, większa świadomość i skuteczna profilaktyka mogą uratować zdrowie milionów ludzi i odciążyć systemy opieki zdrowotnej. Zmiana jest możliwa – jeśli zdecydujemy się na nią teraz.

Szczegóły: https://globalkidneyalliance.org/make-the-change

Źródło: Komunikat Prasowy

Agenda zdrowotna polskiej prezydencji w Radzie UE odbiła się szerokim echem wśród ekspertów i decydentów w całej Europie. W centrum uwagi znalazły się kluczowe wyzwania, takie jak bezpieczeństwo lekowe, zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży, adherencja w leczeniu chorób przewlekłych, wzrost zakażeń HIV, walka z otyłością i rozwój onkologii. 30 czerwca, podczas debaty Medyczna Racja Stanu, liderzy opinii, parlamentarzyści oraz przedstawiciele administracji rządowej i sektora farmaceutycznego podsumowali najważniejsze efekty polskiego przewodnictwa. Wnioski? Europa zdrowotna zaczyna się dziś – i nie mamy czasu do stracenia.
„Agenda polskiej prezydencji dotycząca zdrowia rozumianego jako kondycja zdrowotna społeczeństwa UE, sprawność i efektywność systemów ochrony zdrowia, a także niezakłócony dostęp do leków” – wyznaczyła priorytety prac Komisji Europejskiej na obecną kadencję. I co najważniejsze, już widzimy pierwsze jej efekty – powiedział europoseł Adam Jarubas.

Wśród istotnych osiągnięć Adam Szłapka, minister ds. UE, wymienił postęp w integracji europejskiego systemu bezpieczeństwa zdrowotnego oraz wsparcie cyfryzacji ochrony zdrowia. Natomiast Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, podsekretarz stanu w KPRM, zwróciła uwagę na wyniesienie tematu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży na poziom unijny. – Zdrowie psychiczne dzieci zależy nie tylko od ministrów zdrowia, ale też od współpracy z gospodarką i technologią – wskazała.

Jarubas podkreślił kompromis w sprawie Pakietu Farmaceutycznego, największej od 20 lat reformy prawa farmaceutycznego UE. Jej celem jest poprawa dostępności leków, w tym na choroby rzadkie, i antybiotyków po przystępnych cenach.

Szczególną uwagę poświęcono alarmującemu wzrostowi zakażeń HIV – o 12% w skali Europy. – Zakończenie epidemii HIV do 2030 r. jest możliwe, ale wymaga inwestycji w profilaktykę i partnerstwa z NGO – podkreślił Jarubas. Dr Anna Marzec-Bogusławska przypomniała, że w Polsce bezpłatne leczenie antyretrowirusowe otrzymuje ponad 21 tys. osób, a nową nadzieją jest iniekcyjna forma profilaktyki zatwierdzona przez FDA.

Adherencja, czyli przestrzeganie zaleceń lekarskich, to kolejny filar, któremu poświęcono uwagę. – Szacunki KE wskazują, że nawet 50% pacjentów z chorobami przewlekłymi nie stosuje się do zaleceń lekarskich – to koszt rzędu 125 mld euro rocznie – wyliczał Jarubas. Prof. Krzysztof Narkiewicz wskazał, że tylko 20% młodych pacjentów z nadciśnieniem i cukrzycą kontynuuje leczenie po roku. Rozwiązaniem jest integracja lekarzy rodzinnych, farmaceutów, narzędzi cyfrowych i edukacji.

Szczepienia ochronne, jako element profilaktyki, również znalazły się wśród priorytetów. Eksperci podkreślili potrzebę usprawnienia dostępu – poprzez możliwość szczepień w aptekach i POZ. – Czy jednak wystarczająco dużo robimy, aby te szczepienia wprowadzać w życie? – pytał prof. Krzysztof Tomasiewicz.

Nie zabrakło również mocnego akcentu dotyczącego zdrowia publicznego – otyłości. – W Polsce mamy 9 mln osób z otyłością i kolejne 9 mln z nadwagą – przypomniał prof. Leszek Czupryniak. Ekspert apelował o refundację leków GLP-1 oraz powszechne wdrożenie programu KOS-BAR jako elementu systemowego leczenia otyłości. – Otyłość to ciężka choroba przewlekła i wymaga przewlekłej terapii – zaznaczył.

Bezpieczeństwo zaczyna się od zdrowia – dodał prof. Paweł Kowal. Nie tylko bezpieczeństwo lekowe, ale również cyfrowa transformacja systemów zdrowia i uniezależnienie się od dostaw z rynków zewnętrznych. W Europie 80% substancji farmaceutycznych pochodzi spoza UE. – Jeśli nagle zostaniemy odcięci, tak jak od rosyjskiej energii, nie będziemy w stanie zapewnić obywatelom leczenia – ostrzegła Katarzyna Piotrowska-Radziewicz z MZ.

– Musimy mieć gwarancję zbytu i ceny leku, by inwestować w krajową produkcję. Potrzebny jest fast track administracyjny – dodała Joanna Drewla, dyrektor generalna Servier Polska.

Zamykając spotkanie, dr Aleksandra Lewandowska przypomniała, że temat zdrowia psychicznego dzieci musi zostać osadzony w zdrowiu publicznym, a uczniowie z Gdyni apelowali: – Dorośli, jesteśmy waszymi ofiarami. Zróbcie wszystko, by zdrowie było rozumiane holistycznie.

Polska prezydencja w Radzie UE wniosła realny wkład w kształtowanie wspólnej polityki zdrowotnej Europy. To nie tylko momenty debaty, ale konkretne efekty legislacyjne, nowe standardy profilaktyki i otwarcie dyskusji o zdrowiu psychicznym oraz bezpieczeństwie lekowym. Eksperci podkreślali, że teraz kluczowe jest przełożenie politycznych deklaracji na skuteczne działania. Bo zdrowie – jak przypomniano – to nie koszt. To inwestycja w przyszłość Unii Europejskiej.

Źródło: Komunikat Prasowy

W 2024 roku ponad 14,3 miliona dzieci na świecie nie przyjęło żadnej dawki szczepionki – to wynik rocznego raportu WHO i UNICEF. Ta liczba przewyższa cel wyznaczony na 2024 rok o około cztery miliony dzieci i jest o 1,4 miliona wyższa niż w roku 2019
To dzieci określane jako „zero-dose” – niemające dostępu do jakiejkolwiek rutynowej ochrony przed chorobami, jak błonica, tężec czy krztusiec. Gdy w 2024 roku 115 milionów niemowląt otrzymało pierwszą dawkę szczepionki DTP, a 109 milionów ukończyło pełną serię trzech dawek, to oznacza, że około 20 mln nadal ma niekompletny cykl – w tym wspomniane 14,3 mln w ogóle nie było szczepionych.

Gdzie ryzyko jest największe? Ponad połowa tych dzieci mieszka w krajach dotkniętych konfliktem, niestabilnością polityczną lub kryzysami humanitarnymi. Dziesięć państw odpowiada za ponad połowę przypadków: między innymi Nigeria, Indie, Sudan, DR Kongo, Etiopia, Pakistan, Afganistan, Jemen, Angola i Indonezja.

Raport alarmuje, że brak funduszy na szczepienia, ograniczony dostęp, konflikty i rosnąca dezinformacja sprawiają, że nawet dobrze chronione wcześniej regiony tracą osiągnięty poziom ochrony. Przykładem są USA i Europa, gdzie pokrycie szczepieniem przeciw odrze i MMR spadło poniżej progu koniecznego do tzw. odporności zbiorowej – co doprowadziło do największych od lat wybuchów epidemii .

Paradoksalnie, mimo że globalne wskaźniki pokrycia DTP3 utrzymują się na poziomie 85 %, to „zero-dose” dzieci przybywa. To znak, że problemy mają charakter strukturalny: słabe systemy zdrowotne, wyrównywanie dostępu oraz rosnące znaczenie wspólnej odpowiedzialności społeczeństwa za zdrowie.

W opinii dr Kate O’Brien z WHO „stagnacja poziomu szczepień, nawet niewielkie spadki, mają dramatyczne konsekwencje”, ponieważ otwierają „drzwi do wybuchów chorób, wywierając presję na i tak osłabiony system ochrony zdrowia”. WHO tę samą diagnozę potwierdza prof. Tedros Adhanom Ghebreyesus: „Drastyczne cięcia w pomocy i dezinformacja mogą odwrócić dekady postępów”.

Niezależnie od bogactwa kraju kluczowe pozostaje zaufanie do szczepień. WHO klasyfikuje wahania społecznej akceptacji jako jedną z dziesięciu największych globalnych zagrożeń dla zdrowia. Szczepienia ocalały już miliony dzieci. Badania WHO szacują, że zapobiegły 3,5–5 milionom zgonów rocznie. Ale jeśli nie zmienimy kursu, liczba „zero-dose” dzieci będzie dalej rosnąć, a wraz z nią będą rosły epidemiczne zagrożenia.

Źródło: WHO

W polskim systemie ochrony zdrowia psychicznego brakuje spójności, a działania instytucji są rozproszone. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, Marcina Wiącka to realny problem, który wymaga centralnej interwencji. Dlatego zwrócił się do premiera Donalda Tuska z apelem o rozważenie powołania pełnomocnika przy Radzie Ministrów, który koordynowałby działania dotyczące zdrowia psychicznego na poziomie rządowym.
To odpowiedź na rosnące wyzwania – zarówno w zakresie psychiatrii środowiskowej, jak i dostępu do wsparcia psychicznego dla dzieci, seniorów czy osób w kryzysie. Jak wynika z analiz i dyskusji prowadzonych przez Komisję Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego przy Biurze RPO, rozproszenie odpowiedzialności i brak realnej koordynacji to jeden z głównych problemów obecnego systemu.

W swoim wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów RPO podkreśla, że „konieczne jest ustanowienie centralnego organu, który będzie skutecznie koordynował prace, reformy i inicjatywy w tym obszarze”. W praktyce oznacza to potrzebę stworzenia struktury, która nie tylko połączy działania resortu zdrowia, ale również edukacji, sprawiedliwości, rodziny i polityki społecznej, nauki oraz obrony narodowej – bo to właśnie te ministerstwa odpowiadają za różne aspekty zdrowia psychicznego obywateli.

Jak zauważa RPO, obecne regulacje – w tym § 3 rozporządzenia Rady Ministrów z 30 października 2023 r. dotyczącego Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego – są niewystarczające. Przepisy przewidują, że za koordynację Programu odpowiada wyłącznie minister zdrowia. Tymczasem skala problemów przekracza kompetencje jednego resortu.

Zwrócono także uwagę na konieczność reform w obszarach, które do tej pory były pomijane lub traktowane marginalnie – takich jak uregulowanie zawodu psychologa i psychoterapeuty, usprawnienie współpracy między sądami a biegłymi z zakresu zdrowia psychicznego czy poprawa dostępu do usług na terenach wiejskich. W czasie czerwcowego seminarium w Biurze RPO, poświęconego koordynacji usług dla seniorów na wsi, również podnoszono brak współpracy między instytucjami i nieczytelność kompetencji.

„Podejmowanie działań z poziomu jednego ministerstwa jest dziś nieefektywne. Konieczna jest struktura rządowa, która będzie mieć odpowiedni mandat do skoordynowanego i dynamicznego działania” – zaznacza Rzecznik.

W odpowiedzi na pismo RPO, 1 lipca 2025 r. zastępca Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Grzegorz Karpiński przekazał je do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o udzielenie odpowiedzi. To może być pierwszy krok ku zmianom, ale dopiero decyzje polityczne i konkretne działania pokażą, czy rząd zamierza potraktować zdrowie psychiczne jako sprawę wymagającą poważnego, międzyresortowego zarządzania.

Źródło: RPO

W czerwcu 2025 roku Międzynarodowa Rada Pielęgniarek (International Council of Nurses, ICN) ogłosiła zaktualizowane definicje pojęć „pielęgniarka” i „pielęgniarstwo”. To odpowiedź na głębokie transformacje w ochronie zdrowia, większą złożoność zadań pielęgniarek i położnych oraz potrzebę uwzględnienia różnych kontekstów kulturowych i systemowych. Oficjalne tłumaczenie definicji przygotowane przez tłumacza przysięgłego zostało zlecone przez Naczelną Radę Pielęgniarek i Położnych (NRPiP) i jest już udostępnione środowisku zawodowemu w Polsce.
Według ICN pielęgniarka to profesjonalistka z wykształceniem naukowym, kompetencjami technicznymi i etycznymi. Jej praktyka opiera się na dowodach naukowych, standardach, kodeksie etycznym i regulacjach zawodowych. Pielęgniarka promuje zdrowie, zapobiega chorobom, chroni bezpieczeństwo pacjentów, łagodzi cierpienie, wspiera powrót do zdrowia oraz zachowuje godność chorego przez całe życie, również w okresie terminalnym. Działa samodzielnie i interdyscyplinarnie, zarządza usługami i systemami opieki zdrowotnej, prowadzi badania, edukuje, inicjuje innowacje i wspiera kształtowanie polityki zdrowotnej .

Pielęgniarstwo według nowych wytycznych to zawód stojący na straży prawa każdego człowieka do najwyższego możliwego poziomu zdrowia. Praktyka pielęgniarska opiera się na współpracy z pacjentem, bezpiecznych i kulturowo odpowiednich interakcjach oraz wartościach takich jak sprawiedliwość społeczna, współczucie i odpowiedzialność za przyszłość ludzkości. Obejmuje nie tylko opiekę kliniczną, lecz także zarządzanie opieką zdrowotną, promocję zdrowia publicznego i zapewnienie ciągłości leczenia .

Jak powstawały te definicje?

Dokumenty zostały opracowane przez międzynarodowy panel ekspertów w procesie trwającym rok, z zastosowaniem metody Delphi i szerokich konsultacji z organizacjami z całego świata. Projekt zyskał jednogłośną aprobatę Rady Narodowych Reprezentantów (CNR) podczas kongresu ICN w Helsinkach. Podkreślono, że definicje nie są jedynie semanticznymi zmianami, ale strategicznym narzędziem wzmacniania widoczności, autonomii i wpływu zawodu pielęgniarki .

Co to oznacza dla Polski?

Oficjalne tłumaczenie przygotowane przez NRPiP umożliwia polskim pielęgniarkom i organizacjom wdrożenie nowych definicji w praktyce zawodowej, regulacjach, edukacji i polityce zdrowotnej. To moment decydujący dla kształcenia, standaryzacji praktyki, a także dialogu o roli pielęgniarki w nowoczesnych systemach opieki. Definicje dają narzędzie do argumentowania konieczności wyższych kompetencji, rozszerzonego zakresu praktyki i większych zasobów dla zawodu.

Zaktualizowanie definicji pielęgniarki i pielęgniarstwa przez ICN to kamień milowy w umacnianiu zawodu pielęgniarki – zarówno globalnie, jak i w Polsce. Nowe definicje potwierdzają, że pielęgniarka to liderka systemu, badaczka, edukatorka i rzeczniczka pacjentów oraz że pielęgniarstwo to zaawansowany, wiedzo‑i kompetencyjnie oparty zawód. Wdrożenie definicji w polskim kontekście otwiera drogę do większego usankcjonowania roli pielęgniarek, lepszych standardów, autonomii zawodowej i wpływu na politykę zdrowotną.

Źródło: Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych 

Miała być mapą drogową dla polskiej onkologii – Narodowa Strategia Onkologiczna, zaplanowana na lata 2020–2024, w założeniu miała rozwiązać kluczowe problemy systemu opieki onkologicznej. Jednak raport Onkofundacji Alivia nie pozostawia złudzeń: wiele działań zostało zrealizowanych jedynie formalnie, bez realnych efektów dla pacjentów. Brakuje postępów w diagnostyce, profilaktyce i jakości leczenia, a dostęp do nowoczesnej opieki wciąż zależy od miejsca zamieszkania. Redakcja MedicalPress zachęca do lektury i refleksji nad tym, co zrobić, by kolejne strategie nie były tylko katalogiem dobrych intencji.
Fundacja Alivia opublikowała raport podsumowujący realizację Narodowej Strategii Onkologicznej (NSO) w latach 2020–2024. Wnioski są alarmujące: większość oczekiwanych rezultatów Strategii nie została osiągnięta, a część zadań w ocenie Fundacji wykonano wyłącznie “na papierze”. Z perspektywy pacjentów od 2020 roku niewiele się zmieniło. Wciąż czekają w kolejkach, brakuje jednolitych standardów leczenia, a jakość opieki onkologicznej w dużej mierze zależy od miejsca zamieszkania. W kwestii profilaktyki od Europy dzieli nas kosmiczny dystans. Mimo to 8 lipca br. sejmowa Komisja Zdrowia jednogłośnie przyjęła sprawozdanie z realizacji NSO za rok 2024.

Co czwarty z nas zachoruje na raka, a co piąty umrze z powodu nowotworu. Każdego roku nowotwór diagnozowany jest u ponad 180 tysięcy Polaków, a obecnie z chorobą nowotworową żyje w Polsce około 1,17 mln osób. Rak już jest najczęstszą przyczyną śmierci osób w wieku produkcyjnym, a problem narasta.

Strategia pełna niespełnionych obietnic

Narodowa Strategia Onkologiczna miała być kompleksową odpowiedzią na dramatyczną sytuację polskich pacjentów onkologicznych – “mapą drogową” dla polskiej onkologii. W tym kontekście szczególnie niepokojące są wnioski ze sprawozdania z realizacji NSO za 2024 rok przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia oraz najnowszego raportu Fundacji Alivia „Odhaczone zadania – niespełnione obietnice. Realizacja Narodowej Strategii Onkologicznej za lata 2020-2024 z perspektywy pacjenckiej”. Mimo formalnego zakończenia wielu zadań polscy pacjenci onkologiczni nadal nie odczuwają realnej poprawy.

Kluczowe dla zdrowia populacyjnego wskaźniki takie jak zwiększenie udziału w badaniach przesiewowych, wyszczepialność przeciw HPV oraz poprawa jakości diagnostyki i leczenia, nie zostały osiągnięte.

Problemy znane od lat nadal bez rozwiązania

Na niską jakość Strategii Onkofundacja Alivia wskazywała jeszcze przed jej wdrożeniem. Dziś, mimo upływu lat, wiele problemów pozostało nierozwiązanych – potwierdzają to liczne przykłady i dane zawarte w najnowszym raporcie opracowanym przez Fundację. 

W zakresie badań przesiewowych (obszar 3. Strategii) w 2024 roku poziom zgłaszalności na mammografię przesiewową wyniósł 33%, zamiast planowanych 60%. Na cytologię – 14%, zamiast planowanych do końca 2024 – 60%, a na kolonoskopię 11%, zamiast 30%W zakresie profilaktyki pierwotnej (obszar 2. Strategii) wyszczepialność przeciw HPV osiągnęła zaledwie około 11% przy oczekiwanym do końca 2024 roku rezultacie 60%. Innym przykładem z tego obszaru jest odsetek osób używających wyrobów tytoniowych, który rośnie, zamiast maleć. W 2022 roku odsetek palących wyniósł 30,8% wśród mężczyzn i 27,1% wśród kobiet – i wykazuje tendencję rosnącą.

Obszar 5. Strategii (Inwestycje w system opieki onkologicznej) również pozostawia wiele do życzenia. Wciąż nie wdrożono narzędzi monitorowania ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta (karta e-DILO). Mimo formalnych działań nie powstał efektywny system kontroli jakości w polskiej onkologii, a chorzy nie mają gwarancji, że leczenie odbywa się według najnowszych standardów.

Polscy pacjenci onkologiczni wciąż czekają zbyt długo na diagnozę i leczenie, a jak już je rozpoczną, ich ścieżka nie jest monitorowana. Najnowszy raport Onkofundacji Alivia pokazuje, że formalnie „odhaczone” zadania nie przełożyły się na realną zmianę w codziennym życiu chorych. Bez odważnych decyzji i rzeczywistego wdrożenia systemowych rozwiązań Strategia onkologiczna pozostanie niespełnioną obietnicą. 

“5 grzechów głównych”, czyli kluczowe błędy Narodowej Strategii Onkologicznej

Analiza przeprowadzona przez Onkofundację Alivia wskazuje na pięć systemowych błędów, które nie tylko utrudniają realizację celów Narodowej Strategii Onkologicznej, ale również zaciemniają faktyczny obraz sytuacji pacjentów onkologicznych w Polsce. Te „grzechy główne” sprawiają, że nawet zadania uznane formalnie za wykonane nie przekładają się na realną poprawę jakości opieki.

  1. Brak mierników skuteczności i efektów
Wielu działaniom przypisano status „zrealizowanych”, mimo że nie osiągnięto żadnych konkretnych rezultatów z punktu widzenia obywatela i pacjenta. Ministerstwo Zdrowia w większości przypadków nie raportuje rzeczywistych wskaźników sukcesu. 
  1. Częste zmiany terminów i redefinicje celów
Znaczna liczba zadań ujętych w NSO została przesunięta na późniejsze lata lub „zrealizowana” w zmienionej, mniej ambitnej formie. Takie działania rozmywają pierwotne cele Strategii i uniemożliwiają obiektywną ocenę postępów. Przykład: w pierwotnej wersji NSO treść zadania 17.2 brzmiała: “Do końca 2020 r. wdrożymy nowy model organizacyjny opieki nad pacjentami („Cancer Units”) dla kluczowych nowotworów: płuca, jelita grubego, nowotworów ginekologicznych i urologicznych”. W uchwale zmieniającej uchwałę w sprawie przyjęcia NSO z grudnia 2024 przyjęto nowe brzmienie “ Wdrożymy nowy model organizacyjny opieki nad pacjentami („Cancer Units”) dla kluczowych nowotworów: nowotworu jelita grubego w 2021 r., nowotworu płuca w 2025 r., nowotworów ginekologicznych i urologicznych w 2026 r.”
  1. Formalizm raportowania
Raportowanie realizacji NSO ma często charakter czysto formalny. Zadania uznawane są za zakończone na podstawie pojedynczych, symbolicznych działań (np. stworzenia materiałów informacyjnych lub przeprowadzenia pilotażu), a nie wdrożenia trwałych, systemowych rozwiązań dostępnych dla pacjentów w całym kraju.
  1. Nierówności regionalne i ograniczony dostęp
Z dostępem do nowoczesnej diagnostyki, leczenia czy wsparcia psychologicznego pacjentów onkologicznych nadal wiążą się głębokie różnice geograficzne. Wiele rozwiązań wdrażanych w ramach NSO funkcjonuje wyłącznie w wybranych województwach lub placówkach, co sprawia, że miejsce zamieszkania często decyduje o jakości leczenia.
  1. Brak niezależnej, zewnętrznej ewaluacji
Ocena realizacji Strategii spoczywa wyłącznie w rękach Ministerstwa Zdrowia. Brakuje stałego, zewnętrznego monitoringu postępów z udziałem organizacji pacjenckich i niezależnych ekspertów. Bez transparentnej i obiektywnej oceny nie da się wiarygodnie odpowiedzieć na pytanie, czy NSO rzeczywiście przyniesie realne efekty.

Polityczny formalizm a smutna rzeczywistość pacjentów

8 lipca br. sejmowa Komisja Zdrowia jednogłośnie przyjęła sprawozdanie z realizacji NSO za rok 2024. Wiceminister Marek Kos, prezentując dokument, koncentrował się głównie na zadaniach zrealizowanych w 2024 roku. Minister nie odniósł się i nie odpowiedział na zadane przez Onkofundację Alivia pytanie, jakie dodatkowe strategie i działania zostaną podjęte przez Ministerstwo Zdrowia, aby osiągnąć oczekiwane rezultaty, które zaplanowano w Narodowej Strategii Onkologicznej,

Analiza realizacji Narodowej Strategii Onkologicznej za lata 2020–2024 pokazuje jasno: tam, gdzie pacjent powinien odczuć realną zmianę, wciąż jej nie ma. W obszarach, gdzie realizacja NSO powinna być najbardziej odczuwalna – szybka diagnostyka, równa dostępność do leczenia i profesjonalna koordynacja ścieżki pacjenta – dramatycznie brakuje potrzebnych rozwiązań. Reformy na papierze nie poprawią sytuacji w polskiej onkologii. Potrzebna jest realna zmiana, która przełoży się na krótsze kolejki, szybszą diagnostykę i skuteczniejsze leczenie. Dopóki tego nie osiągniemy, nie możemy mówić o sukcesie Narodowej Strategii Onkologicznej – komentuje Joanna Frątczak-Kazana, Wicedyrektorka Onkofundacji Alivia. 

Pełny raport: „Odhaczone zadania – niespełnione obietnice. Realizacja Narodowej Strategii Onkologicznej za lata 2020-2024 z perspektywy pacjenckiej” jest dostępny na stronie Fundacji Alivia.

Minister Zdrowia Izabela Leszczyna podczas ogólnopolskiej inauguracji programu „Endometrioza – od diagnozy do kompleksowej opieki” poinformowała, że osiem specjalistycznych ośrodków medycznych w Polsce rozpoczęło realizację nowego modelu leczenia endometriozy od 1 lipca 2025 roku. W ramach finansowania z Narodowego Funduszu Zdrowia na ten rok przewidziano łączną kwotę 24 mln zł na wsparcie dla wybranych placówek
To przełomowy moment dla pacjentek – program dostępny bez rejonizacji umożliwia skorzystanie z leczenia w dowolnym z wybranych ośrodków, w tym takich jednostek jak Szpital Uniwersytecki w Krakowie, Opolskie Centrum Onkologii, Wojskowy Instytut Medyczny, centrów w Lublinie, Katowicach, Łodzi, Poznaniu i Gdyni. W placówkach tych będą dostępne zaawansowane badania diagnostyczne (USG, rezonans magnetyczny), leczenie operacyjne i farmakologiczne oraz wsparcie fizjoterapeuty, dietetyka i psychologa.

Minister Leszczyna podkreśliła, że celem programu jest przede wszystkim skrócenie czasu od pierwszych objawów do diagnozy oraz zapewnienie spójnej i kompleksowej opieki. Wyraziła nadzieję, że dzięki stworzeniu wytycznych diagnostycznych i zaangażowaniu Krajowego Konsultanta, każdy ginekolog będzie mógł lepiej rozpoznawać i kierować pacjentki wymagające specjalistycznej opieki.

Program przygotowano według rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników oraz Europejskiej Ligi Leczenia Endometriozy – to sprawia, że Polska staje się jednym z pierwszych krajów na świecie oferujących tak kompleksowe państwowe rozwiązania. Wprowadzenie modelu kompleksowego leczenia endometriozy jest również uzupełnione rozszerzeniem świadczeń w ramach programu „Profilaktyka raka szyjki macicy”, choć w tym artykule skupiamy się przede wszystkim na działaniach NFZ i MZ wobec endometriozy.

Nowy program kompleksowego leczenia endometriozy w Polsce to ważny krok w stronę lepszej opieki zdrowotnej kobiet. Finansowanie w wysokości 24 mln zł, ośmiomiejscowy model leczenia, bez rejonizacji, nowoczesna diagnostyka i wsparcie interdyscyplinarne stanowią przełom w dostępie do świadczeń w tej dziedzinie. Izabela Leszczyna oraz środowisko medyczne wyrażają nadzieję, że dzięki temu programowi znacznie skróci się czas oczekiwania na diagnozę i poprawi jakość życia tysięcy pacjentek w Polsce. W kolejnych latach należy oczekiwać monitorowania efektów i konieczności dalszego wsparcia finansowego tego programu.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Rada Ministrów zatwierdziła projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zmiany wpisują się w realizację Krajowego Planu Odbudowy i mają zreformować system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia (PSZ). Celem reformy jest poprawa jakości świadczeń, racjonalizacja sieci szpitali oraz zwiększenie ich elastyczności w reagowaniu na lokalne potrzeby zdrowotne.
Nowelizacja ustawy to jeden z kamieni milowych KPO, którego wdrożenie ma unowocześnić polskie szpitalnictwo i zapewnić pacjentom bardziej dostępne i dostosowane do potrzeb świadczenia zdrowotne.
Wśród najważniejszych założeń reformy znalazły się:

Elastyczne zarządzanie szpitalami

Szpitale będą mogły – za zgodą NFZ – przekształcać oddziały szpitalne w zakłady opiekuńczo-lecznicze (ZOL), pielęgnacyjno-opiekuńcze lub wprowadzać świadczenia w trybie leczenia planowego lub jednodniowego.

Powiatowe centra zdrowia
Nowa kategoria świadczeń gwarantowanych obejmie usługi świadczone całodobowo, w tym chirurgię ogólną, choroby wewnętrzne i transport sanitarny.

Lepsza wycena świadczeń ambulatoryjnych
Zmiany mają ułatwić diagnozowanie i leczenie pacjentów bez konieczności hospitalizacji.

Rozszerzenie świadczeń dostępnych bez skierowania
Pacjenci zyskają dostęp do porad psychologa, lekarza medycyny sportowej i optometrysty – bez skierowania. Co istotne, optometrysta będzie mógł kierować pacjentów do okulisty.

Łączenie szpitali i centralizacja świadczeń
Reforma umożliwi samorządom łączenie SPZOZ-ów w większe jednostki, co pozwoli uniknąć dublowania oddziałów o tym samym profilu i poprawi zarządzanie zasobami.

Obowiązkowe programy naprawcze dla zadłużonych placówek
Będą one dotyczyć zarówno publicznych SPZOZ-ów, jak i spółek z większościowym udziałem jednostek samorządowych czy instytutów badawczych. Wdrożenie programu poprzedzi analiza efektywności, jakości i sytuacji finansowej placówki.
Zgodnie z zapowiedzią, ustawa wejdzie w życie 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

Przyjęta przez Radę Ministrów reforma szpitalnictwa to krok w stronę lepszego dopasowania opieki zdrowotnej do realnych potrzeb pacjentów i możliwości systemu. Elastyczne zarządzanie, nowe formy organizacji świadczeń i wymóg planów naprawczych dla zadłużonych jednostek mają zwiększyć efektywność działania szpitali i poprawić dostępność usług. To istotna zmiana w strukturze publicznej ochrony zdrowia, szczególnie w kontekście realizacji KPO i modernizacji polskiego systemu szpitalnego.

Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów (KPRM)

Polska, sprawując prezydencję w Radzie Unii Europejskiej w pierwszym półroczu 2025 roku, zainicjowała szereg kluczowych reform w sektorze farmaceutycznym. W centrum działań znalazły się kwestie bezpieczeństwa lekowego, innowacyjności oraz dostępności farmaceutyków dla pacjentów w całej Europie. Wśród najważniejszych osiągnięć wymienia się projekt Aktu w sprawie Leków Krytycznych, nowy pakiet farmaceutyczny oraz zaawansowaną współpracę międzynarodową w walce z przestępczością farmaceutyczną. To półrocze zapisało się jako ważny etap wzmacniania europejskiego systemu ochrony zdrowia.
Od stycznia 2025 roku Polska miała możliwość wprowadzenia nowych rozwiązań, które znacząco wpłynęły na rozwój sektora farmaceutycznego w Unii Europejskiej.

W marcu ogłoszono projekt Aktu w sprawie Leków Krytycznych (Critical Medicines Act – CMA), który ma na celu zapewnienie ciągłości dostaw kluczowych produktów leczniczych, istotnych dla zdrowia i życia pacjentów. Akt ten ma ograniczyć uzależnienie UE od pojedynczych dostawców i krajów trzecich, jednocześnie wspierając rozwój i odbudowę produkcji farmaceutycznej w krajach członkowskich. Proponuje szereg rozwiązań, takich jak uznanie leków krytycznych za projekty strategiczne, co umożliwi łatwiejszy dostęp do finansowania oraz szybsze procedury administracyjne. Dodatkowo CMA zakłada wzmocnienie odporności łańcuchów dostaw poprzez promowanie  wspólnych publicznych zamówień oraz stosowanie kryteriów MEAT (most economically advantageous tender), które uwzględniają nie tylko cenę, ale także jakość i bezpieczeństwo dostaw. To szczególnie ważne z perspektywy Polski, gdzie tylko 24% z 301 leków znajdujących się na naszej krajowej liście leków krytycznych produkowanych jest w kraju.

W dniach 8-9 maja w Gdańsku odbyła się debata na temat praw pacjenta w Unii Europejskiej. Konferencja, organizowana wspólnie z Ministerstwem Zdrowia i Uniwersyteckim Centrum Klinicznym, była okazją do wymiany doświadczeń z przedstawicielami Rzeczników Praw Pacjenta z innych krajów UE. Eksperci debatowali nad tym, jak skuteczne respektowanie praw pacjentów wpływa na przejrzystość i odpowiedzialność systemów opieki zdrowotnej w UE. Wnioski jednoznacznie wskazują na potrzebę dalszej międzynarodowej współpracy oraz ujednolicenia standardów ochrony pacjentów.

Z kolei w końcu maja w Warszawie miało miejsce 37. spotkanie Grupy Roboczej ds. Sfałszowanych Produktów Leczniczych (WGEO), w którym udział wzięli przedstawiciele krajowych i międzynarodowych instytucji, takich jak INTERPOL, EUROPOL, WHO czy Polska Agencja Antydopingowa (POLADA). Eksperci z POLADA zaprezentowali najnowsze osiągnięcia w zakresie wykrywania przestępczości farmaceutycznej. Polskie wystąpienia spotkały się z ciepłym przyjęciem, a omawiane modele operacyjne, w tym współpraca z Europolem, Interpolem, Eurojustem i OLAF, stały się punktem odniesienia dla działań w zakresie ochrony zdrowia publicznego. Warto dodać, że POLADA nie działa już tylko na rzecz dyscyplin sportowych, lecz angażuje się w szeroko pojęte bezpieczeństwo zdrowotne w Europie.

Zwieńczeniem polskiej prezydencji był nowy pakiet farmaceutyczny, który stanowi największą od ponad 20 lat reformę unijnego prawa farmaceutycznego. Celem reformy jest zapewnienie wszystkim Europejczykom równego i terminowego dostępu do leków, jednocześnie wspierając innowacyjność i konkurencyjność przemysłu farmaceutycznego w UE. Nowe przepisy obejmują m.in. ochronę danych regulacyjnych, która zapewnia firmom opracowującym innowacyjne leki 8-letnią wyłączność na wykorzystanie danych z badań. Wprowadzono także maksymalnie 2-letnią ochronę rynku po wygaśnięciu tej wyłączności. Państwa członkowskie zyskają możliwość żądania zapewnienia wystarczających dostaw leków, aby uniknąć niedoborów, a także rozszerzono zakres zwolnień z przestrzegania praw własności intelektualnej, co przyspieszy wprowadzenie leków generycznych i biopodobnych na rynek, także w przetargach publicznych.

Prezes Krajowej Organizacji Weryfikacji Autentyczności Leków (KOWAL), Iwona McMannus, komentując postępy polskiej prezydencji, podkreśla:

„Polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej to dla naszego sektora farmaceutycznego niezwykle ważny moment. Prace nad Aktem w sprawie Leków Krytycznych oraz nowy pakiet farmaceutyczny to kroki, które nie tylko poprawią dostępność leków, ale także wzmocnią pozycję Europy jako lidera innowacji w tej dziedzinie. Z naszej perspektywy szczególnie istotna jest walka z przestępczością farmaceutyczną. Jesteśmy dumni, że możemy uczestniczyć w tych zmianach, które będą miały realny wpływ na bezpieczeństwo zdrowia publicznego w Europie”.

Sześć miesięcy polskiej prezydencji w Radzie UE przyniosło wymierne rezultaty dla sektora farmaceutycznego. Projekt Aktu w sprawie Leków Krytycznych (CMA) otwiera drogę do większej niezależności lekowej Unii, a reforma unijnego prawa farmaceutycznego – największa od dwóch dekad – zapewni pacjentom szybszy dostęp do bezpiecznych i skutecznych leków, jednocześnie wspierając innowacyjność przemysłu. Polska odegrała także istotną rolę w zakresie walki z fałszowaniem leków. Spotkanie Grupy Roboczej ds. Sfałszowanych Produktów Leczniczych z udziałem EUROPOL, INTERPOL i WHO pokazało, że polskie rozwiązania operacyjne w tym zakresie mogą stanowić model dla innych państw. Równolegle, podczas konferencji w Gdańsku, eksperci apelowali o ujednolicenie ochrony praw pacjenta w całej UE. Polska prezydencja zostawiła po sobie trwały ślad w unijnej polityce zdrowotnej – wzmacniając bezpieczeństwo lekowe, promując innowacyjność i dążąc do równości w dostępie do terapii w całej Europie.

Źródło: Materiał Prasowy

W Polsce kobiety zmagające się z nowotworami nadal nie mają takich samych szans na diagnozę i leczenie jak pacjentki w Europie Zachodniej. Dlatego dziś w Warszawie zainaugurowano działalność Koalicji Onkozdrowia Kobiet – inicjatywy zrzeszającej czołowe organizacje pacjenckie, której celem jest zmiana tej sytuacji. Wspólnie domagają się skuteczniejszej profilaktyki, lepszego dostępu do nowoczesnych terapii i równości w opiece onkologicznej – bez względu na miejsce zamieszkania.

Jak wynika z najnowszego raportu OECD „Krajowe profile dotyczące nowotworów 2025”, współczynnik umieralności z powodu raka piersi w Polsce wynosi 20 na 100 tysięcy kobiet –
o 5% więcej niż średnia w UE. Tymczasem wczesne wykrycie i nowoczesne terapie pozwalają w większości przypadków na skuteczne leczenie. Polska wypada gorzej także w odniesieniu do innych nowotworów kobiecych:
Niepokojące są też dane dotyczące innych nowotworów – np. liczba możliwych do uniknięcia zgonów z powodu raka płuc w Polsce wynosi 27 na 100 tys. kobiet i jest aż o 30% wyższa niż średnia unijna.

To nie jest dyskusja o statystykach, tylko o życiu naszych matek, żon, przyjaciółek i córek – podkreśla Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe oraz inicjatorka powołania Koalicji Onkozdrowia Kobiet – Polki czekają na diagnostykę i leczenie onkologiczne znacznie dłużej niż kobiety w innych krajach UE – w praktyce nawet dwukrotnie dłużej. Dodatkowo dostęp do nowoczesnych narzędzi diagnostycznych i terapii, które są standardem w Europie Zachodniej, w Polsce wciąż bywa ograniczony. To się musi zmienić w ciągu najbliższych lat. Równie istotna jak leczenie jest jednak profilaktyka – a tu statystyki dotyczące zgłaszalności są jeszcze bardziej alarmujące. Musimy intensyfikować działania edukacyjne: informować, uświadamiać i budować w kobietach nawyk dbania o własne zdrowie. To właśnie profilaktyka daje największą szansę na wczesne wykrycie nowotworu, co znacząco zwiększa możliwości skutecznego leczenia.

Cel Koalicji: wyrównanie szans Polek
Koalicja Onkozdrowia Kobiet dąży do tego, by każda kobieta w Polsce miała takie same możliwości walki z nowotworem jak mieszkanka Berlina, Paryża czy Madrytu. By to osiągnąć, potrzebne są konkretne zmiany: szybsza i skuteczniejsza diagnostyka, dostęp do nowoczesnych terapii zgodnych z europejskimi standardami, lepsza organizacja leczenia i realne wsparcie na każdym etapie choroby.

Koalicja zapowiada podjęcie działań na rzecz:
– Obecnie w Polsce w onkologii ginekologicznej w raku szyjki macicy najpilniejsze są dwa obszary: profilaktyka oraz wczesne wykrywanie, czyli screening. Screening nominalnie działa, ale nie obejmuje wystarczająco dużej liczby kobiet, dlatego trzeba zwiększyć jego zasięg, szczególnie u tych, dla których szczepienia nie są już skuteczne. Drugim ważnym zadaniem jest promocja szczepień HPV, które zapobiegną zachorowaniom w przyszłości — przykładem jest Australia, gdzie udało się niemal wyeliminować ten nowotwór.
W przypadku raka szyjki, trzonu macicy i jajnika kluczowa jest także centralizacja leczenia. Pacjentki powinny trafiać do ośrodków specjalistycznych, które realizują leczenie kompleksowo i zgodnie ze standardami. Choć dostęp do leków i radioterapii jest niezły, system nie działa spójnie — pacjenci często zaczynają leczenie w miejscach niedostosowanych do leczenia nowotworów, co obniża skuteczność terapii. Podobnie jak nikt nie przeszczepia serca w powiatowym szpitalu, tak leczenie onkologiczne powinno odbywać się w wyspecjalizowanych ośrodkach. Liczymy, że Krajowa Sieć Onkologiczna to uporządkuje, ale potrzebne jest też aktywne wspieranie racjonalnych decyzji systemowych – wskazał kluczowe do podjęcia działania prof. Radosław Mądry, prezes-elekt Zarządu Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Edukacja, wsparcie, wdrażanie nowoczesnych standardów
Koalicja planuje działania edukacyjne na temat profilaktyki i leczenia nowotworów, wsparcie pacjentek i ich rodzin w zrozumieniu procesu leczenia oraz budowanie motywacji do aktywnego udziału w terapii i rehabilitacji. Ważnym celem jest też zwiększenie wpływu organizacji pacjenckich na kształtowanie systemu opieki zdrowotnej i doprowadzenie do wdrożenia nowoczesnych standardów leczenia.

– W ostatnich latach polska onkologia w zakresie leczenia raka piersi prezentuje coraz to wyższy standard terapeutyczny (BCU), a pacjentki z tą diagnozą mają dostęp do zaawansowanych celowanych terapii w różnych jego obszarach. Od lat organizacje pacjenckie intensywnie działają na rzecz poprawy i poszerzenia dostępu do skutecznych leków oraz wyrównania szans w jakości wykonywanych usług medycznych. Dążymy do tego, aby każda kobieta w Polsce była zaopiekowana na najwyższym poziomie. I żeby to kod genetyczny, a nie kod miejsca zamieszkania stanowił o jej sposobie leczenia. Jako lider organizacji pacjentów onkologicznych, dostrzegam istotne braki w opiece, diagnostyce, dostępie do pogłębionych badań genetycznych oraz różnicy pomiędzy standardem opieki i wytycznymi towarzystw naukowych. Wieloletnie zaniedbania w tym obszarze przekładają się na fatalne rokowania naszych podopiecznych. W tym kontekście, kluczowe jest zapewnienie pacjentkom z nowotworami ginekologicznymi dostępu do skutecznych terapii, które są standardem w Europie. To pozwoli na poprawę wyników leczenia, ale także na zminimalizowanie kosztów związanych z leczeniem zaawansowanych stadiów choroby. Skandalicznie wysoki poziom, bo ponad 78% pacjentek nie ma wykonywanych badań genetyczne w ginekologii onkologicznej. Chcemy wyrównać te nierówności w zdrowiu, zwracając bacznie uwagę na białe plamy w kraju. Według danych NFZ, dostęp do specjalistycznej opieki ginekologicznej jest ograniczony w wielu regionach Polski, szczególnie w mniejszych miastach i na obszarach wiejskich. Pacjentki w tych rejonach często muszą pokonywać znaczne odległości, aby otrzymać niezbędną diagnostykę i leczenie. Ponadto, czas oczekiwania na wizytę u specjalisty jest nieakceptowalnie długi w wielu miejscach. To wszystko prowadzi do opóźnień w diagnozie i leczeniu, co negatywnie wpływa na rokowania pacjentek z nowotworami ginekologicznymi. Musimy pilnie działać, aby uratować te kobiety – mówi Magdalena Kardynał z Fundacji OmeaLife.

Organizacje założycielskie Koalicji – Fundacja OmeaLife – Rak Piersi Nie Ogranicza, Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej, Stowarzyszenie Eurydyki, Stowarzyszenie na Rzecz Walki z Rakiem Jajnika Niebieski Motyl, Stowarzyszenie Ruch Onkologiczny PARS – podkreślają, że współpraca i wspólne, dobrze zaplanowane działania to jedyny sposób na trwałą poprawę sytuacji kobiet dotkniętych chorobami nowotworowymi w Polsce. W inauguracji działalności Koalicji udział wzięli także Agnieszka Mrozik – Zastępca Dyrektora Departamentu Opieki Koordynowanej w Ministerstwie Zdrowia oraz Marek Hok – poseł na Sejm RP, Przewodniczący Podkomisji stałej ds. onkologii.

Koalicja Onkozdrowia Kobiet to głos wszystkich pacjentek, które zasługują na równe, godne i skuteczne leczenie. Jej powstanie to ważny krok w stronę nowoczesnej, solidarnej onkologii kobiet w Polsce. Edukacja, lepszy dostęp do diagnostyki i terapii oraz współpraca z decydentami mają szansę odmienić przyszłość tysięcy kobiet.

Koalicja zaprasza decydentów, ekspertów i opinię publiczną do współpracy na rzecz poprawy opieki onkologicznej dla kobiet. W realizacji działań wspiera nas patron społeczny – Ogólnopolska Federacja Onkologiczna – oraz partnerzy: GSK, MSD, Novartis, Roche i AstraZeneca.