Medicalpress
Sejm uchwalił ustawę o Bonie Senioralnym, który pozwoli osobom po 65. roku życia uzyskać nowe świadczenie. Ma ono mieć charakter niepieniężny, a pomoc ma być przeznaczana na wsparcie m.in. w poruszaniu się, korzystaniu ze świadczeń zdrowotnych czy opiece higienicznej i pielęgnacyjnej. Chociaż ustawa czeka jeszcze na głosowanie w Senacie i podpis prezydenta, już teraz dostępne są narzędzia, które ułatwią realizację poszczególnych usług sąsiedzkich, opiekuńczych i wytchnieniowych.
Ustawa o osobach starszych i koordynacji opieki długoterminowej, bo tak formalnie nazywa się akt wprowadzający Bon Senioralny, ma stanowić istotną zmianę w podejściu do opieki długoterminowej w Polsce. Jej celem jest zapewnienie dodatkowego wsparcia określonej grupie seniorów, w miejscu zamieszkania. O Bon Senioralny ubiegać się będą mogły osoby w wieku powyżej 65. roku życia, których średni miesięczny dochód za 3 ostatnie miesiące przed złożeniem wniosku nie przekraczał 3410 zł miesięcznie. Kryterium dochodowe jest obecnie trzykrotnie wyższe niż to w pomocy społecznej i ma być waloryzowane wraz ze wzrostem rent i emerytur.

W jaki sposób realizowany będzie Bon Senioralny?

O przyznaniu pomocy z Bonu Senioralnego decydować ma gmina, oceniając potrzeby seniora i zawierając z nim umowę na realizację określonych usług opiekuńczych. Środki z programu trafią nie bezpośrednio do seniora, a właśnie do gminy, której zadaniem będzie realizacja usług przewidzianych w umowie. Gminy będą mogły zapewnić potrzebne wsparcie samodzielnie lub przez podmioty trzecie. Bon Senioralny można będzie wykorzystać na opiekę w miejscu zamieszkania seniora, w tym np. korzystanie ze świadczeń zdrowotnych, utrzymanie porządku w domu, pomoc w ubieraniu się, przygotowywaniu posiłków czy utrzymaniu kontaktu z otoczeniem.

Zgodnie z zapisami ustawy, wsparcie w pierwszej kolejności ma trafić do gmin, które stanowią swoistą białą plamę na mapie usług opiekuńczych w Polsce. Oznacza to te gminy, w których tą pomocą objęte jest nie więcej niż 10 osób. Biorąc pod uwagę, że średnio co 10. gmina w Polsce w ogóle nie świadczy usług opiekuńczych, a ok. 1/3 pozostałych zapewnia wsparcie wyłącznie pojedynczym osobom, od wejścia w życie ustawy ok. 40% gmin w Polsce będzie mogło rozpocząć realizację Bonu Senioralnego – wylicza Przemysław Mroczek, prezes Fundacji SeniorApp, która prowadzi projekty zapewniające pomoc osobom starszym w codziennym funkcjonowaniu.

System jest już gotowy

Ustawa o osobach starszych i koordynacji opieki długoterminowej została przyjęta przez Sejm 11 czerwca, a do jej wejścia w życie konieczne jest jeszcze przyjęcie aktu przez Senat, a następnie podpis Prezydenta pod ustawą. Dopiero po zakończeniu procesu legislacyjnego, gminy będą mogły zacząć ubiegać się o uruchomienie finansowania w ramach Bonu Senioralnego. Oznacza to, że nawet przy sprawnym przeprowadzeniu ustawy przez pozostałe etapy legislacyjne, pierwsze gminy uzyskają wsparcie nie wcześniej niż w IV kwartale 2026 r.

Jak tłumaczy Przemysław Mroczek, gdy tylko ustawa wejdzie w życie, nawet gminy, które w ogóle nie świadczą usług opiekuńczych, będą mogły uruchomić wsparcie dla seniorów niemal od ręki. I nie będą musiały w tym celu korzystać z własnych zasobów – Ustawa przewiduje, że usługi objęte Bonem Senioralnym mają być realizowane w miejscu zamieszkania seniora. To wyjście naprzeciw oczekiwaniom osób starszych. Jak wynika z badania Uczelni Korczaka „Ogólnopolska diagnoza w zakresie deinstytucjonalizacji usług społecznych”, aż 94% seniorów w Polsce preferuje pozostanie we własnym domu tak długo, jak to możliwe. Wiele gmin nie jest jednak gotowych, by samodzielnie to wsparcie zapewnić. Z pomocą przychodzi możliwość realizacji tych usług przez podmioty trzecie. Przykładem gotowego narzędzia do realizacji usług opiekuńczych kwalifikujących się do rozliczenia w ramach Bonu Senioralnego jest SeniorApp. To nowoczesna platforma cyfrowa, która umożliwia dostęp do elastycznej i spersonalizowanej opieki, obejmującej m.in. opiekę godzinową, usługi domowe, jak sprzątanie czy gotowanie, a także usługi specjalistyczne, w tym związane ze zdrowiem czy czynnościami higienicznymi i pielęgnacyjnymi – tłumaczy Przemysław Mroczek.

Technologia w służbie gmin

Współpraca jednostek samorządu terytorialnego, organizacji trzeciego sektora i podmiotów realizujących profesjonalne wsparcie dla seniorów już teraz ma istotne znaczenie w procesie świadczenia usług opiekuńczych. Współdziałanie i koordynacja poszczególnych podmiotów są szczególnie ważne z punktu widzenia deinstytucjonalizacji opieki i możliwości zapewnienia wsparcia w miejscu zamieszkania.  Wraz w rozwojem systemu publicznego finansowania na znaczeniu zyskiwać będzie monitorowanie jakości świadczonych usług oraz możliwości optymalizacji kosztów i zapewnienia efektywności wykorzystywania środków. Również w tym obszarze są już dostępne gotowe rozwiązania.

W SeniorApp opracowaliśmy i wdrożyliśmy gotowy system do zarządzania pracą socjalną. Oprogramowanie jest bardzo proste do wdrożenia oraz funkcjonalne w codziennym użytkowaniu. Przykładowo, osoby świadczące dane usługi w terenie, dzięki systemowi mogą np. w awaryjnych sytuacjach błyskawicznie wezwać pomoc. Aplikacja działa w trybie online i zawiera przycisk SOS. Jeżeli podczas wizyty w domu seniora dojdzie do jakiejś niepokojącej sytuacji, użytkownik może w ten sposób błyskawicznie powiadomić przełożonych lub odpowiednie służby.

Z kolei dzięki wykorzystaniu zaawansowanych narzędzi, jednostki samorządu terytorialnego mają bieżący dostęp do danych dotyczących liczby, rodzaju i czasu trwania poszczególnych usług, a także mogą monitorować jakość ich realizacji. Rozbudowane możliwości generowania raportów i analiz pozwalają efektywnie zarządzać usługami opiekuńczymi oraz pracą socjalną na poziomie gminy. Przy okazji wdrażania przepisów dotyczących Bonu Senioralnego, gminy mogą, a wręcz powinny skorzystać z dopracowanych rozwiązań oraz dużego doświadczenia trzeciego sektora i podmiotów zewnętrznych w koordynacji, monitorowaniu i świadczeniu usług społecznych – podsumowuje Przemysław Mroczek.

Źródło: inf pras

Według najnowszego raportu Europejskiego Urzędu ds. Pracy (ELA) lekarze, pielęgniarki i opiekunowie należą do zawodów najbardziej dotkniętych brakami kadrowymi w Europie. Tymczasem w Polsce wstrzymano prace nad wykazem zawodów deficytowych, który miał m.in. wskazywać urzędom, którymi wnioskami w sprawie przyjmowania pracowników zza granicy powinni zająć się w pierwszej kolejności.
Zdaniem ekspertów brak tego rozwiązania w przyszłości jeszcze bardziej pogłębi już w tej chwili dramatyczny niedobór opiekunów osób starszych w kraju. Dodatkowo zwiększy szarą strefę oraz ograniczy możliwość kierowania do Polski specjalistów potrzebnych tam, gdzie najbardziej ich brakuje. 15 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Praw Osób Starszych – to dobry moment, by przypomnieć, że dostęp do opieki należy do podstawowych praw seniorów.Według raportu ELA Europa opieka zdrowotna i społeczna należy do sektorów najbardziej dotkniętych trwałym brakiem pracowników, mimo że w tym obszarze zatrudnionych jest w Unii około 25 mln osób.

„Prawo do godnego starzenia się oznacza m.in. dostęp do opieki i profesjonalnego wsparcia wtedy, gdy stajemy się zależni od pomocy innych. Nie może być ono realizowane bez ludzi, którzy tę opiekę będą świadczyć. Tymczasem niedobór opiekunów nad osobami starszymi w Polsce rośnie w zatrważającym tempie. Jeszcze kilka lat temu szacowaliśmy, że brakuje około 20 tysięcy opiekunów, dziś mówimy już o dziesiątkach tysięcy. Potwierdzają to również rządowe wyliczenia związane z bonem senioralnym, zgodnie z którymi do obsługi programu potrzebnych miało być około 90 tysięcy opiekunów – mówi Ada Zaorska, przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej (PSOD). – Sytuacja staje się dramatyczna. Osoby starsze pozostają bez opieki lub bliscy musza rezygnować z pracy, by zająć się seniorem. Polaków nie stać na profesjonalną opiekę, a usługi stają się coraz droższe, bo jest coraz mniej osób chętnych do pracy. Firmy opiekuńcze upadają, a wiele domów opieki nie jest pewnych swojej przyszłości ze względu na pogłębiające się braki kadrowe”.

Potrzeby opiekuńcze rosną szybciej niż możliwości systemu

Problem niedoboru kadr opiekuńczych dotyczy całej Europy. Z wcześniejszego raportu ELA (opublikowanego pod koniec kwietnia br.) poświęconego sektorowi opieki długoterminowej wynika, że w Unii Europejskiej liczba osób w wieku 80+ wzrośnie do 2040 roku o około 44 proc. Oznacza to dalszy wzrost zapotrzebowania na usługi opiekuńcze w całej Europie.

Jednocześnie zawód opiekuna osób starszych pozostaje jednym z najbardziej deficytowych zawodów na rynku pracy. Wg ELA w UE mamy ponad 3,2 mln pracowników opieki, ale jest to zdecydowanie za mało i luka ta będzie się stale powiększać. Potwierdzają to kolejne edycje „Barometru zawodów”, w których opiekunowie osób starszych i osób z niepełnosprawnościami niezmiennie znajdują się wśród profesji, w których brakuje pracowników.

Skalę rosnących wyzwań opiekuńczych potwierdza tegoroczny raport BGK dotyczący opieki długoterminowej w Polsce. Wynika z niego, że do 2040 roku potrzebnych będzie nawet 124 tys. nowych miejsc w placówkach opiekuńczych. Przy obecnej bazie wynoszącej około 152 tys. miejsc oznacza to konieczność niemal podwojenia istniejących zasobów.

„Placówki opiekuńcze mierzą się dziś z wieloma problemami – od niedoborów kadrowych i rosnących kosztów funkcjonowania, po konieczność dostosowywania infrastruktury i standardów usług do zmieniających się potrzeb seniorów. Jednocześnie zapotrzebowanie na opiekę długoterminową będzie w kolejnych latach dynamicznie rosło. Bez zwiększenia liczby pracowników sektora opiekuńczego oraz dalszych inwestycji w infrastrukturę nie zapewnimy wsparcia i bezpieczeństwa seniorom” – podkreśla dr n. med. i n. o zdr. Andrzej Lejczak, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Krajowa Izba Domów Opieki (KIDO).

Bez pracowników zagranicznych system sobie nie poradzi

Coraz większą rolę w systemach opieki odgrywają pracownicy zza granicy. Około 14 proc. pracowników sektora opieki w Europie wykonuje pracę poza krajem swojego obywatelstwa, a szczególnie duże znaczenie mają oni w opiece domowej i całodobowej.

Polacy coraz rzadziej wybierają zawód opiekuna osób starszych, mimo że potrzeby są ogromne. A nawet jeśli go wybiorą, to chętniej wyjeżdżają np. do Niemiec, gdzie mogą liczyć na większe zarobki.  W efekcie lukę kadrową w dużej mierze wypełniają dziś opiekunowie z Ukrainy, Gruzji i innych krajów.

„Bez pracowników zagranicznych system opieki nad osobami starszymi w Polsce znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Procedury w zakresie przyjazdu osób bez obywatelstwa UE do Polski stały się bardzo utrudnione, mówimy wręcz o zablokowaniu decyzji urzędów, nawet w stosunku do osób już przebywających w Polsce. To zagrożenie dla ciągłości opieki dla naszych seniorów” – alarmuje Ada Zaorska.

Co z wykazem zawodów deficytowych?

Szczególne obawy środowiska opiekuńczego budzi decyzja o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych. Wśród profesji, które miały zostać objęte priorytetowym traktowaniem w procedurach administracyjnych, znajdują się m.in. opiekunowie osób starszych, pielęgniarki i lekarze – zawody od lat wskazywane jako deficytowe zarówno przez ekspertów rynku pracy, jak i kolejne edycje „Barometru zawodów”.

„Z zaskoczeniem przyjęliśmy decyzję o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych. Wykaz miał nadać w urzędach priorytet wnioskom z profesji kluczowych z punktu widzenia bezpieczeństwa zdrowotnego i opiekuńczego społeczeństwa. Warto podkreślić, że zasady kontroli i procedury miały pozostać te same, wręcz mówi się o ich zaostrzeniu. Chodziło tylko o świadomy wybór kogo chcemy wpuszczać do kraju w pierwszej kolejności. Apelujemy, by temat ten wrócił do dalszych prac i dialogu z zainteresowanymi środowiskami” – komentuje Ada Zaorska.

„Placówki opieki długoterminowej od lat mierzą się z niedoborami personelu. Potrzebujemy rozwiązań, które usprawnią pozyskiwanie pracowników tam, gdzie ich rzeczywiście brakuje. W przypadku opieki stawką jest nie tylko sprawne funkcjonowanie placówek, ale przede wszystkim dobro i bezpieczeństwo ich podopiecznych” – mówi dr Lejczak.

Konsternację ekspertów wzbudziła informacja, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Pomocy Społecznej podjęło decyzję o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych z powodu wzrostu bezrobocia.

„Jeśli ktoś liczy na to, że osoby, które obecnie tracą lub nie mogą znaleźć pracy będą zajmowały się osobami starszymi nie znają realiów opieki. To bardzo trudny zawód wymagający dojrzałości, odporności psychicznej i specjalistycznej wiedzy. A do tego jest słabo opłacany. Prawdopodobieństwo, że informatyk czy księgowy, który stracił pracę się jej podejmie, i pozostanie w zawodzie wystarczająco długo, by nabyć umiejętności i doświadczenie, jest bardzo niskie. Takiej osobie bardziej opłaca się pozostać na zasiłku i w tym czasie przekwalifikować się do innych zawodów. I tak powinno być w dobrze działającej gospodarce, gdyż są to osoby, które mogą przyczynić się do rozwoju kraju w nowych obszarach i wprowadzania innowacji. Opieka wymaga osób przekonanych, że jest to ich powołanie i chętnych do ciężkiej fizycznej pracy” – podsumowuje Ada Zaorska.

Dostęp do opieki jest jednym z podstawowych praw osób starszych. W obliczu starzenia się społeczeństwa zapewnienie odpowiedniej liczby opiekunów, pielęgniarek i lekarzy staje się warunkiem skutecznej ochrony praw seniorów. Bez odpowiednich kadr trudno mówić o bezpieczeństwie, samodzielności i godnym życiu osób starszych.

Żródło: inf pras

W dniach 22-23 maja 2026 r. w Hotelu Lipowy Most k. Białegostoku odbędzie się ogólnopolska konferencja „Geriatria w systemie i w praktyce” – wydarzenie stworzone przez środowisko lekarzy geriatrów jako przestrzeń rozmowy o tym, jak realnie poprawić organizację, dostępność i jakość opieki nad pacjentami starszymi w Polsce.
Konferencja odbywa się pod honorowym patronatem Minister Zdrowia i Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Senioralnej oraz z honorowym patronatem Rzecznika Praw Pacjenta i Rzecznika Praw Obywatelskich. Partnerem strategicznym wydarzenia jest Województwo Podlaskie.

Za poziom merytoryczny wydarzenia odpowiada Interdyscyplinarny Komitet Naukowy, któremu przewodniczy prof. dr hab. Barbara Bień, a funkcję wiceprzewodniczącej pełni dr hab. Karolina Piotrowicz, prof. UJ (Sekretarz Generalna Europejskiego Towarzystwa Geriatrycznego). Komitetowi Organizacyjnemu przewodniczy dr n. med. Katarzyna Klimiuk.

Organizatorzy podkreślają, że wobec dynamicznego starzenia się społeczeństwa geriatria wymaga wzmocnienia w systemie – nie tylko jako „kolejna specjalizacja”, ale jako praktyka całościowego, interdyscyplinarnego prowadzenia pacjentów starszych.

Rdzeniem wydarzenia będą dwie debaty z udziałem interesariuszy systemu ochrony zdrowia:

  1. Debata inauguracyjna: „Czego państwo oczekuje od geriatrów, a geriatrzy od państwa?” – rozmowa o wzajemnych oczekiwaniach, priorytetach i odpowiedzialności za wzmocnienie opieki geriatrycznej.
  2. Debata systemowa: „Czy geriatria może być opłacalna? Jak włączyć geriatrię do głównego nurtu ochrony zdrowia?” – skoncentrowana na rozwiązaniach organizacyjnych i ekonomice opieki nad seniorami.
 
W ramach drugiej debaty zaplanowano m.in. udział dr hab. Barbary Więckowskiej, Dyrektor Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia. Organizatorzy zapowiadają prowadzenie debat przez doświadczonych moderatorów oraz dyskusję z zachowaniem zasad bezstronności i równego dostępu do głosu.

Czy geriatria może się „spinać” finansowo? Eksperci o opłacalności i systemowych zachętach

Organizatorzy chcą, aby rozmowa o opiece nad seniorami uwzględniała nie tylko perspektywę kliniczną, ale również realne mechanizmy ekonomiczne i organizacyjne – tak, aby geriatria mogła być skutecznie włączona do głównego nurtu ochrony zdrowia.

Starzenie się społeczeństwa nie jest już prognozą – zauważa prof. Barbara Bień i dodaje – to proces, który już dziś zmienia strukturę potrzeb zdrowotnych i obciąża system. Jeśli nie włączymy geriatrii do głównego nurtu ochrony zdrowia, będziemy płacić coraz wyższą cenę za fragmentaryczne leczenie: więcej powikłań, więcej niepotrzebnych hospitalizacji i więcej kosztów wynikających z polifarmakoterapii. Geriatria to inwestycja w bezpieczeństwo pacjenta i w ekonomiczną racjonalność systemu – bo całościowa ocena, depreskrypcja i koordynacja opieki ograniczają spiralę kosztów interwencyjnych.

Geriatra w opiece koordynowanej: mniej fragmentacji, większe bezpieczeństwo leczenia seniorów

Wśród kluczowych wątków konferencji jest całościowa ocena geriatryczna (COG) – narzędzie wczesnego wykrywania ryzyk zdrowotnych, funkcjonalnych i społecznych – oraz postulat jej szerszego stosowania i adekwatnego finansowania.

Największą wartością geriatrii jest to, że widzi pacjenta jako całość – zdrowie, funkcjonowanie i kontekst społeczny – przekonuje prof. Karolina Piotrowicz. – Tego podejścia nie da się zastąpić pojedynczymi konsultacjami „od narządu do narządu”. W Europie rozwijają się modele opieki geriatrycznej oparte na koordynacji, ocenie funkcjonalnej i bezpiecznej farmakoterapii. W Polsce mamy kompetencje i doświadczenia – potrzebujemy mechanizmów, które pozwolą je skalować i zapewnić równy dostęp do świadczeń dla seniorów.

Organizatorzy podkreślają, że obecność geriatry w interdyscyplinarnych zespołach opieki koordynowanej jest kluczowa dla pacjentów w wieku podeszłym, szczególnie w obszarze oceny funkcjonalnej, depreskrypcji i optymalizacji polifarmakoterapii oraz planowania długofalowej opieki.

6 tematów „do wdrożenia”: postulaty środowiska geriatrycznego

Podczas konferencji organizatorzy chcą zainicjować rozmowę o rozwiązaniach systemowych, które – w ocenie środowiska – pomogą wzmocnić rolę geriatrii w ochronie zdrowia, tym samym przyczyniając się do jego „uzdrowienia”. Wśród kluczowych kierunków zmian znajdują się:

 
Konferencja powstała oddolnie – z praktyki i codziennych doświadczeń lekarzy, którzy widzą, gdzie system nie nadąża za potrzebami pacjentów starszych – podkreśla dr Katarzyna Klimiuk i dodaje – ale równie ważne jest to, co będzie dalej: w naszych oddziałach kształcimy nowych specjalistów geriatrii – rezydentów, którzy za chwilę wejdą do systemu. Państwo musi ich optymalnie zagospodarować: zapewnić realne miejsca pracy, sensowne finansowanie świadczeń i takie rozwiązania organizacyjne, które pozwolą geriatrom pracować w zespołach opieki koordynowanej, a nie „na marginesie”. W przeciwnym razie stracimy potencjał ludzi, których właśnie przygotowujemy do tej roli – podsumowuje dr Klimiuk.

Informacje organizacyjne:

 
O potrzebie systemowych rozwiązań w leczeniu chorób otępiennych debatowano podczas wyjazdowego posiedzenia Komisji Polityki Senioralnej, które odbyło się 15 lipca w Ośrodku Alzheimerowskim w Ścinawie. Spotkanie poświęcono projektowi Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych na lata 2025–2030, który pozostaje w fazie konsultacji społecznych – uwagi można zgłaszać do 23 lipca.
Miejsce obrad nie było przypadkowe. Ośrodek Badawczo-Naukowo-Dydaktyczny Chorób Otępiennych w Ścinawie to pierwszy i wciąż jedyny w Polsce monoprofilowy podmiot leczniczy dedykowany pacjentom z otępieniem, przede wszystkim z chorobą Alzheimera. Placówka, należąca do Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, nie tylko prowadzi diagnostykę i leczenie, ale pełni też funkcję edukacyjną i badawczą.

Poza działalnością leczniczą, wykonujemy badania kliniczne, prowadzimy praktyki i staże studentów różnych specjalności w ramach zawartych umów z uczelniami, prowadzimy także warsztaty dla lekarzy rodzinnych, psychiatrów i neurologów z zakresu diagnostyki i leczenia otępień – mówił Dariusz Brzeziński, prezes Ośrodka. – Są to jednocześnie działania spójne z założeniami rządowego programu na rzecz leczenia chorób otępiennych, który jest właśnie procedowany.

Ośrodek działa od 2007 roku, a jego specjaliści posiadają – jak podkreślali uczestnicy spotkania – największe w Polsce doświadczenie w pracy z pacjentami z zaburzeniami otępiennymi. Z tego względu głos lekarzy ze Ścinawy był istotnym wkładem w kształtowanie nowej polityki zdrowotnej państwa w tym zakresie.

Systemowe bariery i lukratywne pomysły na reformę

Z perspektywy 18 lat funkcjonowania ośrodka można stwierdzić, że jego utworzenie było pozytywną inicjatywą, wypełniającą istotną lukę, szczególnie w lecznictwie zamkniętym, adresowanym pacjentom z otępieniem – podkreślił dr Paweł Tyfel, ordynator Oddziału Psychogeriatrycznego.

W jego ocenie pacjenci z otępieniem są często pozbawieni dostępu do odpowiednich form leczenia. Szpitale psychiatryczne nie są przygotowane do ich przyjmowania ze względu na bezpieczeństwo i brak możliwości stosowania działań pozafarmakologicznych, z kolei oddziały neurologiczne są przeciążone innymi przypadkami.

W Ścinawie opiekę nad pacjentami sprawują zespoły interdyscyplinarne, w których skład wchodzą lekarze różnych specjalności, neuropsychologowie, psycholodzy, pielęgniarki, terapeuci zajęciowi i rehabilitanci. To model oparty na kompleksowym podejściu do choroby, którego nadal brakuje w innych częściach kraju.

Wśród najpilniejszych problemów systemowych wymieniano:
Pierwsza wizyta w poradni neurologicznej lub psychogeriatrycznej zwykle trwa godzinę i to jest nadal mało, aby rozpoznać objawy i dokonać diagnozy – zaznaczył dr Tyfel.

Rola POZ w diagnozowaniu? Eksperci mają wątpliwości

Pomysł diagnozowania chorób otępiennych w podstawowej opiece zdrowotnej spotkał się z krytyką.

Pomijając już nawet trudny dostęp do lekarza POZ, to ma on zaledwie kilka minut na rozmowę z pacjentem, a w tym czasie nie sposób dokonać odpowiedniej diagnozy – argumentowała dr n. med. Izabela Winkel, dyrektor medyczna ośrodka. – Lekarze często nie mają też wystarczającego doświadczenia, a co gorsze – nie mają do kogo skierować pacjenta na dalszą diagnostykę.

Według niej diagnoza powinna być stawiana przez zespół specjalistów, a obecny system nie przewiduje m.in. testów przesiewowych, wyceny konsultacji z opiekunem pacjenta, ani przygotowania do wprowadzenia nowych leków spowalniających postęp choroby, takich jak lecanemab czy donanemab.

Diagnoza to proces, nie pojedyncza wizyta

O złożoności diagnozowania chorób otępiennych mówiła również Agnieszka Żelwetro, specjalistka psychologii klinicznej i neuropsycholog.
Zróżnicowanie wśród osób starszych jest znacznie większe niż w populacji młodszej, co sprawia, że określenie markerów poznawczych jest dużo bardziej wymagające – tłumaczyła. – Są też różne warianty choroby Alzheimera, w tym bez zaburzeń pamięci – trudniejsze do wychwycenia.

Jej zdaniem pełen profil neuropsychologiczny wymaga około 10 godzin badań, z uwzględnieniem wywiadu z opiekunami. W praktyce, jak wskazała, chodzi nie tylko o wykrywanie deficytów, ale też określenie funkcji zachowanych, które można wzmacniać w terapii.

Żelwetro zwróciła też uwagę na konieczność edukacji społecznej i zawodowej. – Prowadzimy szkolenia m.in. dla urzędników czy pracowników instytucji kultury, by przygotować ich do pracy z osobami z zaburzeniami otępiennymi – opowiadała. – Ważne jest obalanie mitów i stereotypów, które często prowadzą do stygmatyzacji. Osoby z otępieniem nadal zasługują na zachowanie godności i szacunku.
Konsultacje trwają do 23 lipca

W posiedzeniu Komisji wzięli udział przedstawiciele środowiska akademickiego, samorządu województwa i resortu zdrowia, w tym m.in. posłanka prof. Alicja Chybicka, prof. Małgorzata Sobieszczańska, prof. Błażej Misiak i prezes Fundacji Alzheimerowskiej – Ryszard Plichta.
Ministerstwo Zdrowia prowadzi obecnie konsultacje społeczne projektu Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych na lata 2025–2030. Zgłoszenia można przesyłać do 23 lipca 2025 r. za pośrednictwem strony internetowej resortu.

Źródło: informacja prasowa UMW