Medicalpress
Palenie tytoniu, niechlubny nałóg, coraz bardziej piętnowany w naszym kraju. Mimo to aż 22% Polaków to nałogowi palacze[1]. W tej grupie są osoby, które próbowały na własną rękę zerwać z nałogiem, często nieskutecznie. Są też tacy, którzy palą, bo jak sami przyznają, lubią i nie zamierzają rzucać palenia. Niestety, duża część z nich, niezależnie do której grupy należą, zachoruje na raka płuca. Dlatego każda osoba nałogowo paląca tytoń powinna wykonać badania profilaktyczne w kierunku tego nowotworu.
Z paleniem papierosów wiąże się wiele mitów, ale niepodważalnym faktem jest to, że palenie tytoniu to bardzo silny nałóg. Uzależniamy się nie tylko od samej nikotyny, ale także od emocji czy sytuacji z którymi kojarzy się nam palenie. Popularnym mitem jest traktowanie papierosa jako panaceum na nerwy i stres. Osoby uzależnione od tytoniu często bardzo chcą i próbują rzucić nałóg, ale są niestety w tym osamotnione. Jak wynika z badania przeprowadzonego na grupie pacjentów, którzy zachorowali na raka płuca, będącymi jednocześnie osobami uzależnionymi od papierosów, tylko 4% z nich zaproponowano pomoc w odejściu od nałogu palenia w trakcie procesu diagnostyki i leczenia[2]. Osoba uzależniona, nawet jeśli bardzo tego chce, może nie dać rady samodzielnie, bez wsparcia, bez psychoterapii, na trwałe zerwać z nałogiem.
 
Palę, nie potrafię rzucić. Co dalej?
 
– Rak płuca jest jednym z niewielu nowotworów, gdzie znamy tak silny czynnik sprawczy jakim jest palenie papierosów. Około 90% osób ze diagnozowanym rakiem płuca to byli i obecni palacze tytoniu, 10% zaś to osoby, które nigdy nie paliły. Dlatego nie podejmowanie palenia lub jego najszybsze zakończenie może nas uchronić nie tylko przed rakiem płuca, ale innymi nowotworami zależnymi od tytoniu jak np. nerki, pęcherza moczowego, żołądka, przełyku, nowotwory regionu głowy i szyi. podkreśla prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.
 
Rzucenie palenia mogłoby nawet w 90% wyeliminować raka płuca, a na pewno sprawić, że rak płuca straciłby miano najbardziej zabójczego nowotworu. Jest to jednak myślenie życzeniowe i w świetle polskich realiów braku wsparcia dla nałogowych palaczy, właściwie kompletnie  nierzeczywiste. Rozwiązaniem problemu wysokiej śmiertelności raka płuca jest program profilaktyczny – Ogólnopolski Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca. Program zakłada wykrycie nowotworu w początkowej fazie. Co ciekawe program ten funkcjonuje już od kilku lat w Polsce, ale być może z powodu niedostatecznego nagłośnienia, zgłasza się do niego nadal niewiele osób. Program polega na wykonaniu tomografii komputerowej z użyciem niskiej ale jednocześnie wystarczającej dla dokładnego zobrazowania płuc dawki promieniowania rentgenowskiego. Badanie wykonuje się bez dożylnego podania kontrastu, jest bezpieczne, bezbolesne i trwa kilka minut.
 
– Badanie niskodawkową tomografią pozwala na wykrycie wczesnych stopni zaawansowania raka płuca, a co za tym idzie wzrost odsetka wyleczeń i przeżyć. – wskazuje prof. Kowalski.
 
Jak się zapisać, krok po kroku.
 
Badanie skierowane jest do osób od 55 r.ż., które paliły lub palą nałogowo papierosy i mają wieloletni bagaż palenia tytoniu lub do osób od 50 r.ż., które mają dodatkowe czynniki ryzyka. Szczegółowe kryteria określone są na portalu https://pacjent.gov.pl/programy-profilaktyczne/profilaktyka-raka-pluca.

Znajduje się tam także lista placówek, które wykonują badania. Wystarczy zadzwonić, a lekarz ustali czy pacjent kwalifikuje się do badania. Kolejny krok to umówienie się na badanie niskodawkową tomografią komputerową w dogodnym terminie. Obecnie czas oczekiwania uzależniony jest od placówki, a także od stanu zdrowia pacjenta. Program profilaktyczny w większości województw realizowany jest do jesieni 2023 roku, ale w kilku województwach kończy się z upływem 2022 roku, dlatego nie warto zwlekać z podjęciem decyzji.

 
 
[1] Narodowy Test Zdrowia Medonet 2022
[2] Raport „Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca” https://tosieleczy.pl/index.php/2022/05/31/palenie-a-stygmatyzacja-pacjentow-z-rakiem-pluca-premiera-raportu-z-wynikami-badania-ankietowego-wsrod-pacjentow-31-05-22/
źródło: POLGRP
Palenie tytoniu, niechlubny nałóg, coraz bardziej piętnowany w naszym kraju. Mimo to aż 22% Polaków to nałogowi palacze[1]. W tej grupie są osoby, które próbowały na własną rękę zerwać z nałogiem, często nieskutecznie. Są też tacy, którzy palą, bo jak sami przyznają, lubią i nie zamierzają rzucać palenia. Niestety, duża część z nich, niezależnie do której grupy należą, zachoruje na raka płuca. Dlatego każda osoba nałogowo paląca tytoń powinna wykonać badania profilaktyczne w kierunku tego nowotworu.
Z paleniem papierosów wiąże się wiele mitów, ale niepodważalnym faktem jest to, że palenie tytoniu to bardzo silny nałóg. Uzależniamy się nie tylko od samej nikotyny, ale także od emocji czy sytuacji z którymi kojarzy się nam palenie. Popularnym mitem jest traktowanie papierosa jako panaceum na nerwy i stres. Osoby uzależnione od tytoniu często bardzo chcą i próbują rzucić nałóg, ale są niestety w tym osamotnione. Jak wynika z badania przeprowadzonego na grupie pacjentów, którzy zachorowali na raka płuca, będącymi jednocześnie osobami uzależnionymi od papierosów, tylko 4% z nich zaproponowano pomoc w odejściu od nałogu palenia w trakcie procesu diagnostyki i leczenia[2]. Osoba uzależniona, nawet jeśli bardzo tego chce, może nie dać rady samodzielnie, bez wsparcia, bez psychoterapii, na trwałe zerwać z nałogiem.
 
Palę, nie potrafię rzucić. Co dalej?
 
– Rak płuca jest jednym z niewielu nowotworów, gdzie znamy tak silny czynnik sprawczy jakim jest palenie papierosów. Około 90% osób ze diagnozowanym rakiem płuca to byli i obecni palacze tytoniu, 10% zaś to osoby, które nigdy nie paliły. Dlatego nie podejmowanie palenia lub jego najszybsze zakończenie może nas uchronić nie tylko przed rakiem płuca, ale innymi nowotworami zależnymi od tytoniu jak np. nerki, pęcherza moczowego, żołądka, przełyku, nowotwory regionu głowy i szyi. podkreśla prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.
 
Rzucenie palenia mogłoby nawet w 90% wyeliminować raka płuca, a na pewno sprawić, że rak płuca straciłby miano najbardziej zabójczego nowotworu. Jest to jednak myślenie życzeniowe i w świetle polskich realiów braku wsparcia dla nałogowych palaczy, właściwie kompletnie  nierzeczywiste. Rozwiązaniem problemu wysokiej śmiertelności raka płuca jest program profilaktyczny – Ogólnopolski Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca. Program zakłada wykrycie nowotworu w początkowej fazie. Co ciekawe program ten funkcjonuje już od kilku lat w Polsce, ale być może z powodu niedostatecznego nagłośnienia, zgłasza się do niego nadal niewiele osób. Program polega na wykonaniu tomografii komputerowej z użyciem niskiej ale jednocześnie wystarczającej dla dokładnego zobrazowania płuc dawki promieniowania rentgenowskiego. Badanie wykonuje się bez dożylnego podania kontrastu, jest bezpieczne, bezbolesne i trwa kilka minut.
 
– Badanie niskodawkową tomografią pozwala na wykrycie wczesnych stopni zaawansowania raka płuca, a co za tym idzie wzrost odsetka wyleczeń i przeżyć. – wskazuje prof. Kowalski.
 
Jak się zapisać, krok po kroku.
 
Badanie skierowane jest do osób od 55 r.ż., które paliły lub palą nałogowo papierosy i mają wieloletni bagaż palenia tytoniu lub do osób od 50 r.ż., które mają dodatkowe czynniki ryzyka. Szczegółowe kryteria określone są na portalu https://pacjent.gov.pl/programy-profilaktyczne/profilaktyka-raka-pluca.

Znajduje się tam także lista placówek, które wykonują badania. Wystarczy zadzwonić, a lekarz ustali czy pacjent kwalifikuje się do badania. Kolejny krok to umówienie się na badanie niskodawkową tomografią komputerową w dogodnym terminie. Obecnie czas oczekiwania uzależniony jest od placówki, a także od stanu zdrowia pacjenta. Program profilaktyczny w większości województw realizowany jest do jesieni 2023 roku, ale w kilku województwach kończy się z upływem 2022 roku, dlatego nie warto zwlekać z podjęciem decyzji.

 
 
[1] Narodowy Test Zdrowia Medonet 2022
[2] Raport „Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca” https://tosieleczy.pl/index.php/2022/05/31/palenie-a-stygmatyzacja-pacjentow-z-rakiem-pluca-premiera-raportu-z-wynikami-badania-ankietowego-wsrod-pacjentow-31-05-22/
źródło: POLGRP
Dostęp do badań diagnostycznych, zarówno w 2020 jak i 2021 roku był niewystarczający – twierdzi ok. 75% respondentów biorących udział w ankiecie, na podstawie której powstał raport „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”. Dokument został przygotowany przez Sekcję Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY w partnerstwie Polskiej Grupy Raka Płuca.
Z ankiet wynika, że diagnostyka wydłużyła się o 9 miesięcy.

„Ciągle było coś przekładane, odwoływane, zdarzało się, że nie chciano nas przyjąć. Był okres, w którym placówki były co chwilę zamykane, bo ktoś miał Covid-19 i przez 2 tygodnie nie można było z placówki korzystać” – wskazywał jeden z pacjentów biorących udział w badaniu przeprowadzonym przez Fundację.

Trudności z dostępem do nowoczesnego leczenia

Respondenci wskazali jako największe trudności w procesie leczenia: 

Szczególnie niepokoić może wskazywany przez respondentów „zbyt długi okres trwania diagnostyki” jak również znacznie utrudniony dostęp do diagnostyki, w szczególności molekularnej. 

„Wyniki ankiety, na podstawie której powstał raport, odzwierciedlają realny obraz opieki onkologicznej nad pacjentami z rakiem płuca w Polsce. Drastycznie obnażyły wszystkie słabe punkty ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej tej grupy chorych. Nie ulega wątpliwości, iż należy jak najszybciej znaleźć rozwiązania, aby pacjenci mogli być odpowiednio diagnozowani, a następnie optymalnie leczeni według aktualnej wiedzy medycznej. Wielu pacjentów odeszło nie doczekawszy leczenia. Dlatego też musimy zrobić wszystko, aby poprawić sytuację pacjentów z rakiem płuca w Polsce” – podkreśla Aleksandra Wilk, koordynator Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

Prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy ds. onkologii klinicznej zwracać uwagę, jak bardzo epidemia spowodowała znaczące osłabienie wydolności diagnostyki prowadzonej w raku płuca. 

„Przekształcenie wielu oddziałów pneumonologicznych w ośrodki „covid” spowodowało niekorzystne zmiany w strukturze zaawansowania pierwotnego – obecnie zwiększa się odsetek chorych na raka płuca z bardziej zaawansowanym nowotworem. Należy ustalić priorytety – uważam, że priorytetem powinno być dążenie do poprawienia rokowania chorych na nowotwory” – mówi prof. Krzakowski. 

Potrzebna edukacja i współpraca środowisk medycznych

Akcja edukacyjna prowadzona m. in. przez Polską Grupę Raka Płuca przy współpracy z Organizacjami Pacjentów jest, jak widać, niewystarczająca. Chorzy i ich rodziny nie mają potrzebnej wiedzy i świadomości na temat aktualnych możliwości diagnostyczno-terapeutycznych raka. 

„Niewielu chorych uczestniczy w badaniach klinicznych, które bardzo często są jedyną formą dostępu do innowacyjnego leczenia dla wybranych populacji chorych” – zaznacza prof. dr hab. n. med. Dariusz Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.

Umieralność pacjentów na raka płuca w Polsce możemy zmniejszyć dzięki dialogowi środowisk medycznych, zaczynając od lekarzy POZ, pielęgniarek, przez specjalistów, placówki medyczne, samych pacjentów, resort zdrowia i NFZ. Tylko w ten sposób można wypracować konieczne rozwiązania i sprawić, by opieka skoordynowana zaczęła dobrze działać. 

„Tak szeroka współpraca jest szansą na spadek umieralności na raka płuca w Polsce, ale również na wieloletnie przeżycia. Ważnym elementem tego procesu jest profilaktyka. Rak płuca może być chorobą przewlekłą, pod warunkiem, że będzie diagnozowany i leczony w sposób kompleksowy” – dodaje Aleksandra Wilk.

Metoda badawcza raportu

Sekcja Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY przeprowadziła odpowiednio w 2020 oraz 2021 roku dwa badania ankietowe w formule online za pośrednictwem narzędzia internetowego webankieta.pl. 

Celem anonimowego badania było poznanie aktualnych potrzeb i wyzwań stojących przed pacjentami z rakiem płuca w systemie opieki zdrowotnej oraz wpływu pandemii koronawirusa na sytuację tej grupy chorych w Polsce. Głównymi odbiorcami ankiety byli pacjenci zrzeszeni w dwóch grupach wsparcia na Facebook, tj. Rak Płuca – To Się Leczy oraz Rak Płuca, jak również odbiorcy pacjenckich profili społecznościowych prowadzonych przez organizacje pacjentów m.in. Rak płuca – wiedza i wsparcie, Stowarzyszenie Walki z Rakiem Płuca w Szczecinie i Gdańsku i innych ośrodkach. W ankiecie największa liczba respondentów reprezentowała grupę wiekową 60+ średnio ok. 75%. Większość ankietowanych (ok. 2/3) zarówno w 2020 roku jak i 2021 stanowiły kobiety.

Pełna treść raportu wraz z wynikami badania dostepna pod linkiem:
https://tosieleczy.pl/wp-content/uploads/2022/02/Raport-Rak-Pluca-TSL-2022_wersja_light.pdf 

Źródło: Serwis Zdrowie

Dostęp do badań diagnostycznych, zarówno w 2020 jak i 2021 roku był niewystarczający – twierdzi ok. 75% respondentów biorących udział w ankiecie, na podstawie której powstał raport „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”. Dokument został przygotowany przez Sekcję Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY w partnerstwie Polskiej Grupy Raka Płuca.
Z ankiet wynika, że diagnostyka wydłużyła się o 9 miesięcy.

„Ciągle było coś przekładane, odwoływane, zdarzało się, że nie chciano nas przyjąć. Był okres, w którym placówki były co chwilę zamykane, bo ktoś miał Covid-19 i przez 2 tygodnie nie można było z placówki korzystać” – wskazywał jeden z pacjentów biorących udział w badaniu przeprowadzonym przez Fundację.

Trudności z dostępem do nowoczesnego leczenia

Respondenci wskazali jako największe trudności w procesie leczenia: 

Szczególnie niepokoić może wskazywany przez respondentów „zbyt długi okres trwania diagnostyki” jak również znacznie utrudniony dostęp do diagnostyki, w szczególności molekularnej. 

„Wyniki ankiety, na podstawie której powstał raport, odzwierciedlają realny obraz opieki onkologicznej nad pacjentami z rakiem płuca w Polsce. Drastycznie obnażyły wszystkie słabe punkty ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej tej grupy chorych. Nie ulega wątpliwości, iż należy jak najszybciej znaleźć rozwiązania, aby pacjenci mogli być odpowiednio diagnozowani, a następnie optymalnie leczeni według aktualnej wiedzy medycznej. Wielu pacjentów odeszło nie doczekawszy leczenia. Dlatego też musimy zrobić wszystko, aby poprawić sytuację pacjentów z rakiem płuca w Polsce” – podkreśla Aleksandra Wilk, koordynator Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

Prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy ds. onkologii klinicznej zwracać uwagę, jak bardzo epidemia spowodowała znaczące osłabienie wydolności diagnostyki prowadzonej w raku płuca. 

„Przekształcenie wielu oddziałów pneumonologicznych w ośrodki „covid” spowodowało niekorzystne zmiany w strukturze zaawansowania pierwotnego – obecnie zwiększa się odsetek chorych na raka płuca z bardziej zaawansowanym nowotworem. Należy ustalić priorytety – uważam, że priorytetem powinno być dążenie do poprawienia rokowania chorych na nowotwory” – mówi prof. Krzakowski. 

Potrzebna edukacja i współpraca środowisk medycznych

Akcja edukacyjna prowadzona m. in. przez Polską Grupę Raka Płuca przy współpracy z Organizacjami Pacjentów jest, jak widać, niewystarczająca. Chorzy i ich rodziny nie mają potrzebnej wiedzy i świadomości na temat aktualnych możliwości diagnostyczno-terapeutycznych raka. 

„Niewielu chorych uczestniczy w badaniach klinicznych, które bardzo często są jedyną formą dostępu do innowacyjnego leczenia dla wybranych populacji chorych” – zaznacza prof. dr hab. n. med. Dariusz Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.

Umieralność pacjentów na raka płuca w Polsce możemy zmniejszyć dzięki dialogowi środowisk medycznych, zaczynając od lekarzy POZ, pielęgniarek, przez specjalistów, placówki medyczne, samych pacjentów, resort zdrowia i NFZ. Tylko w ten sposób można wypracować konieczne rozwiązania i sprawić, by opieka skoordynowana zaczęła dobrze działać. 

„Tak szeroka współpraca jest szansą na spadek umieralności na raka płuca w Polsce, ale również na wieloletnie przeżycia. Ważnym elementem tego procesu jest profilaktyka. Rak płuca może być chorobą przewlekłą, pod warunkiem, że będzie diagnozowany i leczony w sposób kompleksowy” – dodaje Aleksandra Wilk.

Metoda badawcza raportu

Sekcja Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY przeprowadziła odpowiednio w 2020 oraz 2021 roku dwa badania ankietowe w formule online za pośrednictwem narzędzia internetowego webankieta.pl. 

Celem anonimowego badania było poznanie aktualnych potrzeb i wyzwań stojących przed pacjentami z rakiem płuca w systemie opieki zdrowotnej oraz wpływu pandemii koronawirusa na sytuację tej grupy chorych w Polsce. Głównymi odbiorcami ankiety byli pacjenci zrzeszeni w dwóch grupach wsparcia na Facebook, tj. Rak Płuca – To Się Leczy oraz Rak Płuca, jak również odbiorcy pacjenckich profili społecznościowych prowadzonych przez organizacje pacjentów m.in. Rak płuca – wiedza i wsparcie, Stowarzyszenie Walki z Rakiem Płuca w Szczecinie i Gdańsku i innych ośrodkach. W ankiecie największa liczba respondentów reprezentowała grupę wiekową 60+ średnio ok. 75%. Większość ankietowanych (ok. 2/3) zarówno w 2020 roku jak i 2021 stanowiły kobiety.

Pełna treść raportu wraz z wynikami badania dostepna pod linkiem:
https://tosieleczy.pl/wp-content/uploads/2022/02/Raport-Rak-Pluca-TSL-2022_wersja_light.pdf 

Źródło: Serwis Zdrowie

– Rak płuca jest jednym z niewielu nowotworów, gdzie znamy tak silny czynnik predykcyjny jakim jest palenie papierosów. Około 90% osób ze diagnozowanym rakiem płuca to byli i obecni palacze tytoniu, 10% zaś to osoby, które nigdy nie paliły. Dlatego nie podejmowanie palenia lub jego najszybsze zakończenie może nas uchronić nie tylko przed rakiem płuca, ale innymi nowotworami np. nerki, pęcherza moczowego, głowy i szyi. zaznaczył prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca podczas konferencji „Światowy Dzień Bez Tytoniu. Pacjenci z rakiem płuca – nie oceniaj, pomóż” zorganizowanej przez Fundacje Wygrajmy Zdrowie i TO SIĘ LECZY.
Szacuje się, że każdego roku z powodu chorób będących następstwem palenia tytoniu umiera ok. 70 000 osób. Aż 80-90% zgonów z powodu raka płuca związanych jest z paleniem tytoniu, jednak rośnie liczba nowo zdiagnozowanych osób, które nigdy nie paliły – sięgając nawet 20%. Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w diagnostyce i leczeniu raka płuca, dzięki czemu znacznie poprawiły się rokowania pacjentów. Niestety nie idzie to w parze ze zmianą postrzegania społecznego osób chorujących na raka płuca. Pacjenci nadal są oceniani stereotypowo i niesprawiedliwie, najczęściej przez pryzmat silnej korelacji nałogu palenia tytoniu z rakiem płuca.

Niezdrowy nałóg
– Zespół uzależnienia od tytoniu, w szczególności palenie papierosów, jest wciąż jednym z najważniejszych zagrożeń dla zdrowia polskiego społeczeństwa. To nie tylko zwiększone ryzyko wystąpienia zawału serca, zwłaszcza u osób młodych, w tym szczególnie kobiet, ale także niewydolności serca, zaburzeń rytmu, udarów mózgu czy tętniaków aorty. Drugą grupą chorób będących powikłaniem palenia tytoniu są nowotwory. – wskazuje prof. Piotr Jankowski, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii, Szpital Kliniczny im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie. – Ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych rośnie liniowo wraz ilością konsumowanych wyrobów tytoniowych, i tak np. wypalanie 1 paczki papierosów dziennie zwiększa ryzyko zawału serca 4-krotnie, 2 paczek  już 8-krotnie. – dodaje ekspert.
 
Niestety w trakcie pandemii w Polsce wzrósł odsetek czynnych palaczy wszystkich wyrobów tytoniowych i wynosi średnio 30%, w tym 22% Polaków zalicza się do nałogowych palaczy[1]. Polska znajduje się zatem powyżej średniej europejskiej (25% w UE) pod względem wskaźnika procentowego udziału osób palących w całej populacji kraju[2].
 
Palenie – wolność czy zniewolenie
Wielokrotnie w dyskursie publicznym słyszy się słowa, że „każdy ma wybór czy pali czy nie”. Osoby palące często same mówią, że palenie jest oznaką ich wolności wyboru. Czy aby na pewno? Takie stwierdzenie nie bierze pod uwagę najważniejszej kwestii – palenie to uzależnienie, które ma różne przyczyny. Ludzie często zaczynają palić jako nastolatkowie, namówieni przez rówieśników, wpadając w krótkim czasie w nałóg. Powodów sięgania po papierosa jest znacznie więcej, w tym stres czy chęć zrzucenia dodatkowych kilogramów (zapalasz kolejnego papierosa, zamiast sięgać po jedzenie).

– „Wolność kocham i szanuję, wolności oddać nie umiem” brzmią słowa znanej piosenki. Definicji wolności jest wielu, ale jej sedno to brak przymusu zewnętrznego i wewnętrznego do podejmowania decyzji w oparciu o wolna wolę. – podkreślił Marek Kustosz, wiceprezes Fundacji TO SIĘ LECZY.

W badaniu ankietowym przeprowadzonym przez Fundacje Wygrajmy Zdrowie i TO SIĘ LECZY, większość pacjentów z historią raka płuca paliło wcześniej papierosy nałogowo (codziennie) – 87% badanych. 26% chorych kontynuuje palenie po diagnozie nowotworu, w tym 38% wypala paczkę lub więcej dziennie, a 59% od kilku do kilkunastu sztuk na dobę[3].

– W wielu krajach badania socjologiczne potwierdziły, że wysiłki mające na celu zmniejszenie społecznej akceptacji dla palenia zaowocowały, co prawda, obniżeniem wskaźników palenia (np. Finlandia, USA), jednak kampanie antynikotynowe, doprowadziły w dłuższej perspektywie, do niezamierzonej „demonizacji” raka płuca i stygmatyzacji chorych – powiedział Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie. – Dlatego zdecydowaliśmy się zapytać polskich pacjentów o ich doświadczenia i potrzeby.

Trudne wyjście z nałogu
– Rak płuca jest jednym z niewielu nowotworów, gdzie znamy tak silny czynnik predykcyjny jakim jest palenie papierosów. Około 90% osób ze diagnozowanym rakiem płuca to byli i obecni palacze tytoniu, 10% zaś to osoby, które nigdy nie paliły. Dlatego nie podejmowanie palenia lub jego najszybsze zakończenie może nas uchronić nie tylko przed rakiem płuca, ale innymi nowotworami np. nerki, pęcherza moczowego, głowy i szyi. zaznaczył prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Co niepokojące, tylko ok. 4% pacjentom podczas procesu diagnostyki i leczenia zaproponowano pomoc w rzucaniu palenia. 96% respondentów nigdy nie otrzymała wsparcia lub informacji o takim wsparciu ze strony personelu medycznego[4].

Tymczasem, jak wskazuje dr Magdalena Cedzyńska, Kierownik Poradni Pomocy Palącym, Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego, rola lekarzy i pielęgniarek w edukacji i wsparciu pacjenta jest ogromna. – Personel medyczny powinien mówić pacjentom po diagnozie, że rzucenie palenia ma sens. Odejście od nałogu palenia jest bowiem najsilniejszym predyktorem przeżycia, poza lokalizacją nowotworu i jego stadium. Onkolodzy oczywiście nie będą leczyć uzależnienia, natomiast powinni poinformować pacjenta, dlaczego warto rzucić palenie. Drogie Koleżanki i Koledzy, wykorzystujcie okazję i kierujcie pacjentów na Telefoniczną Poradnię Osobom Palącym (tel. 801 108 109). – zaapelowała dr Cedzyńska.

– Warto wspomnieć, że ograniczenie palenia nie zmniejszy ryzyka zachorowania, należy je bezwzględnie rzucić. My jako personel medyczny, staramy się o tym rozmawiać z pacjentem. Problemem jest brak poradni rzucania palenia w Polsce – na cały kraj mamy ich tylko trzy. – dodał prof. Dariusz M. Kowalski.

Palenie tytoniu, a rokowania pacjenta
Zwiększone ryzyko zachorowania na raka płuca jest związane ściśle z przewlekłością nałogu palenia tytoniu oraz jego intensywnością i utrzymuje się do ok. 15 lat po zaprzestaniu palenia. Ponadto, badania przeprowadzone wśród chorych leczonych z powodu wczesnej postaci raka płuca wskazują, że kontynuacja palenia o 86% zwiększa ryzyko nawrotu nowotworu, u chorych z zaawansowaną chorobą aktywne palenie o 50% zwiększa ogólne ryzyko zgonu, a o 60% zwiększa ryzyko zgonu związane z nowotworem.

– Wielu pacjentów nie ma świadomości, jak duży wpływ palenie może mieć na skuteczność terapii. W pierwszym momencie po diagnozie skupiają się na tym, aby jak najszybciej rozpocząć leczenie i na samej organizacji  terapii – rzucenie palenia schodzi na dalszy plan. Potrzeba szerszej edukacji i wsparcia w tym zakresie. Od wielu lat apelujemy, aby w placówkach onkologicznych pojawili się edukatorzy pacjenta, którzy wspieraliby lekarzy w tym zakresie. – podkreśliła Aleksandra Wilk, koordynator Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

– Trzeba mówić głośno o tym, że sens rzucania palenia jest bezwzględny, w każdym momencie, także, a może zwłaszcza, po diagnozie nowotworu. Palenie po diagnozie grozi bowiem zaprzepaszczeniem efektów leczenia, szeregiem powikłań oraz możliwością rozwoju kolejnych pierwotnych nowotworów w innych lokalizacjach. – zaznaczył prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Od kilku lat w Polsce funkcjonuje Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca[5], w ramach którego osoby palące tytoń mogą przebadać się profilaktycznie. – Badanie niskodawkową tomografią pozwala na wykrycie wczesnych stopni zaawansowania raka płuca, a co za tym idzie wzrost odsetka wyleczeń i przeżyć – wskazał prof. Kowalski. – Program jest dedykowany zarówno osobom przewlekle palącym, jak posiadającym inne czynniki ryzyka, jak np. występowanie raka płuca w rodzinie, albo narażenie na toksyczne substancje chemiczne.

Piętno raka płuca
Rak płuca ma wpływ nie tylko na zdrowie fizyczne, ale także na samopoczucie psychiczne. Choroba ta jest powszechnie napiętnowana ze względu na jej związek z paleniem tytoniu, co potęguje wyzwania z jakimi muszą się mierzyć pacjenci i ich rodziny. Choć wiele nowotworów i innych chorób jest związanych ze stylem życia i codziennymi nawykami, to w opinii publicznej, najczęściej, to pacjenci z rakiem płuca są obwiniani za swoje wybory (palenie tytoniu).

Jak wygląda sytuacja w Polsce? 32% polskich pacjentów zadeklarowało, że było podmiotem stygmatyzacji ze strony innych osób, w tym najczęściej ze strony personelu medycznego (64%), przyjaciół i znajomych (40%) oraz nieznajomych (36%) czy rodziny (34%). Według ankietowanych stygmatyzacja i piętnowanie najczęściej dotyczyły: postrzegania pacjenta, jako osoby odpowiedzianej za chorobę (67%), komentarzy ze strony personelu medycznego na temat wpływu palenia na chorobę (45%) oraz stwierdzeń, że pacjent, który palił, sam powinien płacić za swoje leczenie (21%).

Psycholodzy zwracają uwagę, że przez piętno społeczne raka płuca, często nawet pacjenci, którzy nigdy nie palili, nie chcą rozmawiać o diagnozie. – Stygmatyzacja i poczucie winy dotyka także osoby, które nigdy nie paliły. Palenie i zachorowanie na raka płuca ma tak silną konotację, że wszystkim nadaje się etykietę „sam sobie jesteś winny”. Pacjenci często tak bardzo siebie obwiniają, że nie widzą sensu podejmowania dalszej diagnostyki i leczenia. – podkreśliła Beata Pachońska.

Rak płuca staje się chorobą przewlekłą
– Od kilku lat zaczęliśmy mówić o raku płuca jako o chorobie przewlekłej, obecnie jesteśmy w stanie zidentyfikować konkretne populacje chorych dzięki badaniom molekularnym, którzy odpowiedzą na celowane leczenie. Wielu naszych pacjentów nawet w stadium rozsiewu żyje 5-10 lat, mając włączone terapie ukierunkowane molekularne i immunokompetentne. Do tego postęp w badaniach np. poprzez zastosowanie sekwencjonowania genowego nowej generacji pozwala wykryć bardzo rzadkie zaburzenia molekularne, na które już są kolejne leki. Niestety w Polsce nadal bada się głównie podstawowe zaburzenia molekularne jak EGFR, ALK i ROS1. – podkreślił prof. Dariusz M. Kowalski.

Kluczem do powodzenia terapii chorego jest wdrożenie schematu leczenia zgodnego z aktualna wiedzą medyczną już na samym początku. Do tego niezbędne jest, w przypadku 70-80% pacjentów z niedrobnokomorkowym rakiem płuca, zbadanie czynników predykcyjnych, czyli wykonanie badań molekularnych. Dają one szansę chorym na dostęp do innowacyjnych i nowoczesnych terapii zarówno w programie lekowym, jak i w badaniach klinicznych. Dlatego tak ważne jest wsparcie osób nadal palących podczas terapii, aby pomóc im wyjść z nałogu i zwiększyć szansę na dłuższe życie. – podsumowała Aleksandra Wilk.

Raport „Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca” dostępny pod linkiem: https://tosieleczy.pl/index.php/2022/05/31/palenie-a-stygmatyzacja-pacjentow-z-rakiem-pluca-premiera-raportu-z-wynikami-badania-ankietowego-wsrod-pacjentow-31-05-22/
 
[1] Narodowy test Zdrowia Medonet 2022
[2] EUROSTAT (dane za 2020 r.)
[3] Raport Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca: https://tosieleczy.pl/wp-content/uploads/2022/05/Raport-FWZ-TSL_stygmatyzacja-pacjentow-z-RP_310522.pdf
[4] j.w.
[5] https://pacjent.gov.pl/programy-profilaktyczne/profilaktyka-raka-pluca

źródlo: Fundacka TO SIĘ LECZY

– Rak płuca jest jednym z niewielu nowotworów, gdzie znamy tak silny czynnik predykcyjny jakim jest palenie papierosów. Około 90% osób ze diagnozowanym rakiem płuca to byli i obecni palacze tytoniu, 10% zaś to osoby, które nigdy nie paliły. Dlatego nie podejmowanie palenia lub jego najszybsze zakończenie może nas uchronić nie tylko przed rakiem płuca, ale innymi nowotworami np. nerki, pęcherza moczowego, głowy i szyi. zaznaczył prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca podczas konferencji „Światowy Dzień Bez Tytoniu. Pacjenci z rakiem płuca – nie oceniaj, pomóż” zorganizowanej przez Fundacje Wygrajmy Zdrowie i TO SIĘ LECZY.
Szacuje się, że każdego roku z powodu chorób będących następstwem palenia tytoniu umiera ok. 70 000 osób. Aż 80-90% zgonów z powodu raka płuca związanych jest z paleniem tytoniu, jednak rośnie liczba nowo zdiagnozowanych osób, które nigdy nie paliły – sięgając nawet 20%. Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w diagnostyce i leczeniu raka płuca, dzięki czemu znacznie poprawiły się rokowania pacjentów. Niestety nie idzie to w parze ze zmianą postrzegania społecznego osób chorujących na raka płuca. Pacjenci nadal są oceniani stereotypowo i niesprawiedliwie, najczęściej przez pryzmat silnej korelacji nałogu palenia tytoniu z rakiem płuca.

Niezdrowy nałóg
– Zespół uzależnienia od tytoniu, w szczególności palenie papierosów, jest wciąż jednym z najważniejszych zagrożeń dla zdrowia polskiego społeczeństwa. To nie tylko zwiększone ryzyko wystąpienia zawału serca, zwłaszcza u osób młodych, w tym szczególnie kobiet, ale także niewydolności serca, zaburzeń rytmu, udarów mózgu czy tętniaków aorty. Drugą grupą chorób będących powikłaniem palenia tytoniu są nowotwory. – wskazuje prof. Piotr Jankowski, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii, Szpital Kliniczny im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie. – Ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych rośnie liniowo wraz ilością konsumowanych wyrobów tytoniowych, i tak np. wypalanie 1 paczki papierosów dziennie zwiększa ryzyko zawału serca 4-krotnie, 2 paczek  już 8-krotnie. – dodaje ekspert.
 
Niestety w trakcie pandemii w Polsce wzrósł odsetek czynnych palaczy wszystkich wyrobów tytoniowych i wynosi średnio 30%, w tym 22% Polaków zalicza się do nałogowych palaczy[1]. Polska znajduje się zatem powyżej średniej europejskiej (25% w UE) pod względem wskaźnika procentowego udziału osób palących w całej populacji kraju[2].
 
Palenie – wolność czy zniewolenie
Wielokrotnie w dyskursie publicznym słyszy się słowa, że „każdy ma wybór czy pali czy nie”. Osoby palące często same mówią, że palenie jest oznaką ich wolności wyboru. Czy aby na pewno? Takie stwierdzenie nie bierze pod uwagę najważniejszej kwestii – palenie to uzależnienie, które ma różne przyczyny. Ludzie często zaczynają palić jako nastolatkowie, namówieni przez rówieśników, wpadając w krótkim czasie w nałóg. Powodów sięgania po papierosa jest znacznie więcej, w tym stres czy chęć zrzucenia dodatkowych kilogramów (zapalasz kolejnego papierosa, zamiast sięgać po jedzenie).

– „Wolność kocham i szanuję, wolności oddać nie umiem” brzmią słowa znanej piosenki. Definicji wolności jest wielu, ale jej sedno to brak przymusu zewnętrznego i wewnętrznego do podejmowania decyzji w oparciu o wolna wolę. – podkreślił Marek Kustosz, wiceprezes Fundacji TO SIĘ LECZY.

W badaniu ankietowym przeprowadzonym przez Fundacje Wygrajmy Zdrowie i TO SIĘ LECZY, większość pacjentów z historią raka płuca paliło wcześniej papierosy nałogowo (codziennie) – 87% badanych. 26% chorych kontynuuje palenie po diagnozie nowotworu, w tym 38% wypala paczkę lub więcej dziennie, a 59% od kilku do kilkunastu sztuk na dobę[3].

– W wielu krajach badania socjologiczne potwierdziły, że wysiłki mające na celu zmniejszenie społecznej akceptacji dla palenia zaowocowały, co prawda, obniżeniem wskaźników palenia (np. Finlandia, USA), jednak kampanie antynikotynowe, doprowadziły w dłuższej perspektywie, do niezamierzonej „demonizacji” raka płuca i stygmatyzacji chorych – powiedział Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie. – Dlatego zdecydowaliśmy się zapytać polskich pacjentów o ich doświadczenia i potrzeby.

Trudne wyjście z nałogu
– Rak płuca jest jednym z niewielu nowotworów, gdzie znamy tak silny czynnik predykcyjny jakim jest palenie papierosów. Około 90% osób ze diagnozowanym rakiem płuca to byli i obecni palacze tytoniu, 10% zaś to osoby, które nigdy nie paliły. Dlatego nie podejmowanie palenia lub jego najszybsze zakończenie może nas uchronić nie tylko przed rakiem płuca, ale innymi nowotworami np. nerki, pęcherza moczowego, głowy i szyi. zaznaczył prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Co niepokojące, tylko ok. 4% pacjentom podczas procesu diagnostyki i leczenia zaproponowano pomoc w rzucaniu palenia. 96% respondentów nigdy nie otrzymała wsparcia lub informacji o takim wsparciu ze strony personelu medycznego[4].

Tymczasem, jak wskazuje dr Magdalena Cedzyńska, Kierownik Poradni Pomocy Palącym, Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego, rola lekarzy i pielęgniarek w edukacji i wsparciu pacjenta jest ogromna. – Personel medyczny powinien mówić pacjentom po diagnozie, że rzucenie palenia ma sens. Odejście od nałogu palenia jest bowiem najsilniejszym predyktorem przeżycia, poza lokalizacją nowotworu i jego stadium. Onkolodzy oczywiście nie będą leczyć uzależnienia, natomiast powinni poinformować pacjenta, dlaczego warto rzucić palenie. Drogie Koleżanki i Koledzy, wykorzystujcie okazję i kierujcie pacjentów na Telefoniczną Poradnię Osobom Palącym (tel. 801 108 109). – zaapelowała dr Cedzyńska.

– Warto wspomnieć, że ograniczenie palenia nie zmniejszy ryzyka zachorowania, należy je bezwzględnie rzucić. My jako personel medyczny, staramy się o tym rozmawiać z pacjentem. Problemem jest brak poradni rzucania palenia w Polsce – na cały kraj mamy ich tylko trzy. – dodał prof. Dariusz M. Kowalski.

Palenie tytoniu, a rokowania pacjenta
Zwiększone ryzyko zachorowania na raka płuca jest związane ściśle z przewlekłością nałogu palenia tytoniu oraz jego intensywnością i utrzymuje się do ok. 15 lat po zaprzestaniu palenia. Ponadto, badania przeprowadzone wśród chorych leczonych z powodu wczesnej postaci raka płuca wskazują, że kontynuacja palenia o 86% zwiększa ryzyko nawrotu nowotworu, u chorych z zaawansowaną chorobą aktywne palenie o 50% zwiększa ogólne ryzyko zgonu, a o 60% zwiększa ryzyko zgonu związane z nowotworem.

– Wielu pacjentów nie ma świadomości, jak duży wpływ palenie może mieć na skuteczność terapii. W pierwszym momencie po diagnozie skupiają się na tym, aby jak najszybciej rozpocząć leczenie i na samej organizacji  terapii – rzucenie palenia schodzi na dalszy plan. Potrzeba szerszej edukacji i wsparcia w tym zakresie. Od wielu lat apelujemy, aby w placówkach onkologicznych pojawili się edukatorzy pacjenta, którzy wspieraliby lekarzy w tym zakresie. – podkreśliła Aleksandra Wilk, koordynator Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

– Trzeba mówić głośno o tym, że sens rzucania palenia jest bezwzględny, w każdym momencie, także, a może zwłaszcza, po diagnozie nowotworu. Palenie po diagnozie grozi bowiem zaprzepaszczeniem efektów leczenia, szeregiem powikłań oraz możliwością rozwoju kolejnych pierwotnych nowotworów w innych lokalizacjach. – zaznaczył prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Od kilku lat w Polsce funkcjonuje Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca[5], w ramach którego osoby palące tytoń mogą przebadać się profilaktycznie. – Badanie niskodawkową tomografią pozwala na wykrycie wczesnych stopni zaawansowania raka płuca, a co za tym idzie wzrost odsetka wyleczeń i przeżyć – wskazał prof. Kowalski. – Program jest dedykowany zarówno osobom przewlekle palącym, jak posiadającym inne czynniki ryzyka, jak np. występowanie raka płuca w rodzinie, albo narażenie na toksyczne substancje chemiczne.

Piętno raka płuca
Rak płuca ma wpływ nie tylko na zdrowie fizyczne, ale także na samopoczucie psychiczne. Choroba ta jest powszechnie napiętnowana ze względu na jej związek z paleniem tytoniu, co potęguje wyzwania z jakimi muszą się mierzyć pacjenci i ich rodziny. Choć wiele nowotworów i innych chorób jest związanych ze stylem życia i codziennymi nawykami, to w opinii publicznej, najczęściej, to pacjenci z rakiem płuca są obwiniani za swoje wybory (palenie tytoniu).

Jak wygląda sytuacja w Polsce? 32% polskich pacjentów zadeklarowało, że było podmiotem stygmatyzacji ze strony innych osób, w tym najczęściej ze strony personelu medycznego (64%), przyjaciół i znajomych (40%) oraz nieznajomych (36%) czy rodziny (34%). Według ankietowanych stygmatyzacja i piętnowanie najczęściej dotyczyły: postrzegania pacjenta, jako osoby odpowiedzianej za chorobę (67%), komentarzy ze strony personelu medycznego na temat wpływu palenia na chorobę (45%) oraz stwierdzeń, że pacjent, który palił, sam powinien płacić za swoje leczenie (21%).

Psycholodzy zwracają uwagę, że przez piętno społeczne raka płuca, często nawet pacjenci, którzy nigdy nie palili, nie chcą rozmawiać o diagnozie. – Stygmatyzacja i poczucie winy dotyka także osoby, które nigdy nie paliły. Palenie i zachorowanie na raka płuca ma tak silną konotację, że wszystkim nadaje się etykietę „sam sobie jesteś winny”. Pacjenci często tak bardzo siebie obwiniają, że nie widzą sensu podejmowania dalszej diagnostyki i leczenia. – podkreśliła Beata Pachońska.

Rak płuca staje się chorobą przewlekłą
– Od kilku lat zaczęliśmy mówić o raku płuca jako o chorobie przewlekłej, obecnie jesteśmy w stanie zidentyfikować konkretne populacje chorych dzięki badaniom molekularnym, którzy odpowiedzą na celowane leczenie. Wielu naszych pacjentów nawet w stadium rozsiewu żyje 5-10 lat, mając włączone terapie ukierunkowane molekularne i immunokompetentne. Do tego postęp w badaniach np. poprzez zastosowanie sekwencjonowania genowego nowej generacji pozwala wykryć bardzo rzadkie zaburzenia molekularne, na które już są kolejne leki. Niestety w Polsce nadal bada się głównie podstawowe zaburzenia molekularne jak EGFR, ALK i ROS1. – podkreślił prof. Dariusz M. Kowalski.

Kluczem do powodzenia terapii chorego jest wdrożenie schematu leczenia zgodnego z aktualna wiedzą medyczną już na samym początku. Do tego niezbędne jest, w przypadku 70-80% pacjentów z niedrobnokomorkowym rakiem płuca, zbadanie czynników predykcyjnych, czyli wykonanie badań molekularnych. Dają one szansę chorym na dostęp do innowacyjnych i nowoczesnych terapii zarówno w programie lekowym, jak i w badaniach klinicznych. Dlatego tak ważne jest wsparcie osób nadal palących podczas terapii, aby pomóc im wyjść z nałogu i zwiększyć szansę na dłuższe życie. – podsumowała Aleksandra Wilk.

Raport „Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca” dostępny pod linkiem: https://tosieleczy.pl/index.php/2022/05/31/palenie-a-stygmatyzacja-pacjentow-z-rakiem-pluca-premiera-raportu-z-wynikami-badania-ankietowego-wsrod-pacjentow-31-05-22/
 
[1] Narodowy test Zdrowia Medonet 2022
[2] EUROSTAT (dane za 2020 r.)
[3] Raport Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca: https://tosieleczy.pl/wp-content/uploads/2022/05/Raport-FWZ-TSL_stygmatyzacja-pacjentow-z-RP_310522.pdf
[4] j.w.
[5] https://pacjent.gov.pl/programy-profilaktyczne/profilaktyka-raka-pluca

źródlo: Fundacka TO SIĘ LECZY