Medicalpress
Jak pokazuje praktyka, terapeuci pracujący online muszą radzić sobie z różnymi kryzysowymi sytuacjami, w tym z otrzymywaniem informacji o myślach samobójczych pacjentów. Do tego niekiedy interwencja pogotowia ratunkowego i policji nie przebiega sprawnie, o czym niedawno przekonała się jedna z terapeutek. Do tragedii nie doszło, ale pojawiają się sugestie o konieczności lepszego przygotowania służb do takich zdarzeń. Ministerstwo Zdrowia informuje, że obecnie trwają prace nad standardami postępowania z osobami w kryzysie samobójczym dla różnych grup i instytucji. Jednak zmiany mogą być potrzebne dużo szybciej, niż założono. Pracownicy pogotowia ratunkowego i policji w całym kraju działają zgodnie z aktualnymi przepisami.
Terapeuci działają sprawnie
W ostatnich latach wzrosło znaczenie terapii online. Zdarza się, że terapeuta, prowadząc sesję online, rozmawia z osobą, która właśnie myśli o popełnieniu samobójstwa. Niekiedy brakuje blisko niej kogoś, kto mógłby powstrzymać ją przed tym czynem. Wówczas przed terapeutą staje olbrzymie wyzwanie. Nie wystarczy samo podtrzymanie rozmowy. O sytuacji należy poinformować policję i pogotowie ratunkowe, co zazwyczaj następuje przez pośredników.

– Niestety, sytuacje, w których pacjenci wyrażają myśli samobójcze, nie są rzadkością. Takie rozmowy mogą zdarzać się zarówno w trakcie, jak i po sesji terapeutycznej. Kluczowe jest, aby terapeuci byli przygotowani do zarządzania tego rodzaju sytuacjami i podejmowali odpowiednie kroki, by zapewnić bezpieczeństwo pacjentów. Jest to element, którego w pracy terapeutycznej nie możemy do końca przewidzieć. Dlatego, jako specjaliści, powinniśmy być zawsze przygotowani na tego typu okoliczności – komentuje Patryk Rzepka, ekspert z platformy psychoterapii Risify.pl.

Niedawno jedna z terapeutek miała do czynienia właśnie z tego typu przypadkiem. I nie wszystko zadziałało zgodnie z oczekiwaniami. O godzinie 15:00 pani Aleksandra, powiadomiła swoje Biuro Obsługi Klienta o kryzysowej sytuacji, która nastąpiła podczas prowadzenia terapii online. Po wewnętrznej szybkiej konsultacji, uznano, że terapeutka pozostanie w kontakcie z klientką, a pracownicy BOK połączą się z właściwymi służbami. O godz. 15:04 wykonano telefon pod numer 999, przekazując m.in. adres pacjentki i nr telefonu. Dyspozytorka z pogotowia poinformowała, że karetka dotrze w ciągu dziesięciu minut. O 15:38 terapeutka przekazała swoim przełożonym informację, że nadal nikt tam się nie pojawił. Dodała też, że policjanci skontaktowali się telefonicznie z pacjentką i przekręcili jej imię.

– Po czterech kolejnych minutach nastąpiło ponowne połączenie z numerem 999. Tym razem dyspozytor poinformował, że zespół ratownictwa medycznego nie może sam wejść do mieszkania. Musi to zrobić policja. Ponadto dyspozytornia z dużego miasta przekazała sprawę do dyspozytorni odpowiedzialnej za powiat. Dyspozytor miał tylko informację o tym, że zgłoszenie zostało zrealizowane i skierował do komendy, która powinna znać więcej szczegółów. Do wskazanej jednostki udało dodzwonić o 15:59 i okazało się, że interwencja policjantów odbyła się pod innym adresem niż potrzeba i została oznaczona jako zrealizowana. Wysłano więc patrol z innej gminy, już w odpowiednie miejsce – informuje Patryk Rzepka.

Potrzebne nowe procedury dla służb
Jak podaje ekspert z platformy psychoterapii Risify.pl, około godz. 16:10 do pacjentki przyszedł ktoś bliski. Natomiast o 16:33 policjanci pojawili się w jej domu i rozmawiali z nim. Z kolei terapeutka cały czas utrzymywała połączenie z pacjentką, do momentu przyjazdu funkcjonariuszy.

– Myślę, że nie powinny mieć miejsca takie opóźnienia w działaniu policji i pogotowia ratunkowego czy problemy w komunikacji między nimi. W przyszłości mogłyby być wprowadzone procedury, które ułatwiłyby szybszą identyfikację sygnałów alarmowych oraz lepszą współpracę między służbami a terapeutami. My np. regularnie przeprowadzamy z terapeutami dodatkowe szkolenia dotyczące zarządzania kryzysami, aby byli lepiej przygotowani na sytuacje wymagające natychmiastowej interwencji. Pomaga nam to sprawnie działać w tak trudnych okolicznościach, niestety jednak bez właściwej reakcji służb nasze działania często stają się nieskuteczne – stwierdza ekspert z Risify.pl.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nie otrzymuje informacji o sytuacjach, w których pacjent zgłasza terapeucie myśli samobójcze. Jednocześnie resort wspomina o realizacji Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025. W jego ramach, Instytutowi Psychiatrii i Neurologii w Warszawie zostało powierzone do wykonania zadanie. Obejmuje ono opracowanie (przy udziale suicydologów i specjalistów zdrowia publicznego), aktualizację, upowszechnianie i monitorowanie wdrażania standardów postępowania w przypadku ryzyka zachowań samobójczych skierowanych do adekwatnych grup osób i instytucji. Wstępne standardy postępowania z osobami w kryzysie samobójczym opracowano m.in. dla podstawowej opieki zdrowotnej, psychoterapeutów uzależnień i zespołów ratownictwa medycznego. Obecnie trwają końcowe prace nad wyznaczeniem standardów postępowania w przypadku ryzyka zachowań samobójczych, m.in. dla służb mundurowych (np. policji), nauczycieli, specjalistów edukacyjnych, pracowników socjalnych oraz grupy duchownych.

– To kluczowe działania mające na celu zapewnienie, że wszystkie ww. grupy są odpowiednio przygotowane do rozpoznawania i reagowania na sygnały ostrzegawcze o zachowaniach samobójczych. Przyczynią się one do zapobiegania ww. sytuacjom. Przekazanie przez Instytut Psychiatrii i Neurologii do Ministerstwa Zdrowia opracowanych standardów postępowania zaplanowane jest na 15 stycznia 2026 roku. Dodatkowo powstaną materiały szkoleniowe i inne niezbędne wytyczne do wdrożenia dla określonych grup – zaznacza Ministerstwo Zdrowia.

Ratownictwo działa wg przepisów
Z kolei Robert Judek, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu, zwraca uwagę na ustawę o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Zgodnie z nią, to jednostki systemu udzielają poza szpitalem pomocy medycznej osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Może to być np. udar mózgu, zawał serca, wypadek komunikacyjny, ale również zamach samobójczy. Jak zaznacza ekspert, w ramach nadzoru Minister Zdrowia zatwierdza wojewódzkie plany działania systemu PRM. Każdy wojewoda przygotowuje plan, który szczegółowo opisuje sposób zabezpieczenia świadczeń ratowniczych na terenie województwa.

– W Krakowie wezwanie od osoby zgłaszającej dociera najczęściej do Dyspozytorni Medycznej, która pozostaje częścią Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Jest więc instytucją odrębną, nie należy do stacji pogotowia. Dyspozytor zbiera wywiad medyczny oraz inne niezbędne informacje od zgłaszającego i to on decyduje o ewentualnym wysłaniu zespołu ratownictwa medycznego. W zależności od sytuacji, może równocześnie skierować do zdarzenia inne służby, np. policję czy straż pożarną – wyjaśnia Joanna Sieradzka, rzecznik prasowy Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.

Robert Judek podkreśla, że kierownik zespołu ratownictwa medycznego podejmuje medyczne czynności ratunkowe wobec osoby zgłaszającej podjęcie próby zamachu samobójczego, zgodnie z aktualną wiedzą w zakresie medycyny ratunkowej. Każda taka sytuacja powinna być oceniana indywidualnie na podstawie wielu czynników, które zespół ratownictwa medycznego zastanie w miejscu zdarzenia.

Policja podejmuje decyzje
– Po przyjeździe na miejsce, zespół puka lub dzwoni do mieszkania czy domu pacjenta i stara się nawiązać z nim kontakt. Ma obowiązek zapytać go, czy potrzebuje pomocy i czy wyraża zgodę na badanie oraz udzielenie medycznych czynności ratunkowych, w tym na transport do szpitala. Jeśli pacjent nie otwiera drzwi i nie da się z nim skontaktować, można podejrzewać, że jest on nieprzytomny i znajduje się w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. Wtedy należy rozważyć wejście siłowe. Decyzję o takim rozwiązaniu zawsze podejmuje policja – dodaje Joanna Sieradzka.

Komenda Główna Policji informuje, że policjanci zawsze niezwłocznie podejmują stosowne działania, ukierunkowane na uratowanie życia i zdrowia osób, które tego potrzebują. Jednak każda sytuacja i interwencja są różne. Okoliczności konkretnej sprawy determinują konieczność indywidualnego dostosowania przyjętych metod działania. Dotyczy to podjęcia współpracy np. z Państwową Strażą Pożarną w celu wyważenia drzwi, kiedy nie ma innej możliwości wejścia do mieszkania, a okoliczności wskazują na zagrożenie życia osoby.

– Nie jest możliwe określenie jednego, zunifikowanego sposobu postępowania w tego typu sytuacjach podczas terapii online. Na miejsce podobnych zdarzeń są także kierowani policyjni negocjatorzy, którzy dysponują odpowiednim przygotowaniem do podjęcia rozmowy z osobą znajdującą się w kryzysie suicydalnym. Dla policjantów zawsze najważniejszy jest człowiek i tylko dobrem takich osób kierują się funkcjonariusze – podsumowuje asp. szt. Aleksandra Laskowska z Komendy Głównej Policji.
 
 
źródło: Monday News
Wysokie temperatury, zmiana warunków klimatycznych mogą być czynnikiem wywołującym zawał mięśnia sercowego. Kiedy podejrzewamy takie zagrożenie, szybkie działanie może uratować życie i serce osoby poszkodowanej.
Mariusz Hochuł, kardiolog Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca Centrum Sercowo-Naczyniowe, Grupa American Heart of Poland zwraca uwagę, by w przypadku pojawienia się niepokojącego bólu w klatce piersiowej natychmiast dzwonić pod 112.
 
– Większość zawałów serca występuje w ciągu kilku godzin od pierwszych objawów, takich jak np. ból w okolicy klatki piersiowej, który często promieniuje np. do lewej lub do prawej ręki, a czasami do żuchwy. Ból serca trwa nawet do pół godziny i jest przenikliwy. Natomiast przy lżejszym ataku ból może być mylony ze zgagą. Inne objawy to duszności, zawroty głowy, omdlenia lub nudności – wyjaśnił doktor Mariusz Hochuł.
 
„Złota godzina” – czas na wagę życia
 
– Tzw. „złota godzina” to pierwsze 60 min od pojawienia się objawów ataku serca. Osoby, którzy w tym czasie dotrą do szpitala, mają szansę w ogóle uniknąć zawału serca. Niestety, im dłużej trwa niedokrwienie mięśnia sercowego, tym rozleglejszy jest obszar martwicy i gorsze rokowania dla pacjenta. Dlatego tak ważna jest szybka reakcja – wyjaśnił doktor.
 
Nie bagatelizujmy bólu i nie odwlekajmy wezwania karetki
 
– W czasie transportu do naszego oddziału pacjent ma wykonywane EKG, które przesyłane jest teletransmisją do nas. Już na tej podstawie weryfikujemy jego stan, a cały zespół jest już w gotowości i oczekuje na pacjenta – wyjaśnił doktor Mariusz Hochuł.
Przyczyn zwiększonego ryzyka wystąpienia zawału mięśnia sercowego w okresie letnim jest wiele
 
– Podróże do egzotycznych miejsc, zmiany warunków klimatycznych, nadużywanie alkoholu. Cieszmy się letnim czasem, ale bądźmy jednak świadomi czynników zwiększających ryzyko wystąpienia zawału serca i jego objawów – dodał.
 
Choroby krążenia nie lubią wysokich temperatur. Pacjenci zmagający się z nimi powinni latem bacznie obserwować swój organizm i reagować na wszelkie niepokojące sygnały.
 
– Organizm narażony na wysoką temperaturę zaczyna słabnąć, co może prowadzić do omdleń i przejściowego niedokrwienia mięśnia sercowego, a nawet niedokrwienia mózgu lub udaru mózgu. Powinniśmy częściej kontrolować ciśnienie krwi, ponieważ u niektórych dochodzi do jego spadku – mówił doktor.
 
Latem należy pić też dużo płynów. Czas wolny najlepiej spędzać w półcieniu. Niewskazane jest przebywanie w miejscach zatłoczonych, a w klimatyzowanych pomieszczeniach temperatura powinna być niższa maks. o 5 stopni od tej na zewnątrz. W czasie upałów wzrasta ryzyko zakrzepów – osoby mające żylaki kończyn dolnych powinny dużo chodzić, odpoczywać z nogami uniesionymi powyżej serca, nie wystawiać ich na słońce i nie uciskać ciasną odzieżą.

 
źródło: AHOP
Wysokie temperatury, zmiana warunków klimatycznych mogą być czynnikiem wywołującym zawał mięśnia sercowego. Kiedy podejrzewamy takie zagrożenie, szybkie działanie może uratować życie i serce osoby poszkodowanej.
Mariusz Hochuł, kardiolog Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca Centrum Sercowo-Naczyniowe, Grupa American Heart of Poland zwraca uwagę, by w przypadku pojawienia się niepokojącego bólu w klatce piersiowej natychmiast dzwonić pod 112.
 
– Większość zawałów serca występuje w ciągu kilku godzin od pierwszych objawów, takich jak np. ból w okolicy klatki piersiowej, który często promieniuje np. do lewej lub do prawej ręki, a czasami do żuchwy. Ból serca trwa nawet do pół godziny i jest przenikliwy. Natomiast przy lżejszym ataku ból może być mylony ze zgagą. Inne objawy to duszności, zawroty głowy, omdlenia lub nudności – wyjaśnił doktor Mariusz Hochuł.
 
„Złota godzina” – czas na wagę życia
 
– Tzw. „złota godzina” to pierwsze 60 min od pojawienia się objawów ataku serca. Osoby, którzy w tym czasie dotrą do szpitala, mają szansę w ogóle uniknąć zawału serca. Niestety, im dłużej trwa niedokrwienie mięśnia sercowego, tym rozleglejszy jest obszar martwicy i gorsze rokowania dla pacjenta. Dlatego tak ważna jest szybka reakcja – wyjaśnił doktor.
 
Nie bagatelizujmy bólu i nie odwlekajmy wezwania karetki
 
– W czasie transportu do naszego oddziału pacjent ma wykonywane EKG, które przesyłane jest teletransmisją do nas. Już na tej podstawie weryfikujemy jego stan, a cały zespół jest już w gotowości i oczekuje na pacjenta – wyjaśnił doktor Mariusz Hochuł.
Przyczyn zwiększonego ryzyka wystąpienia zawału mięśnia sercowego w okresie letnim jest wiele
 
– Podróże do egzotycznych miejsc, zmiany warunków klimatycznych, nadużywanie alkoholu. Cieszmy się letnim czasem, ale bądźmy jednak świadomi czynników zwiększających ryzyko wystąpienia zawału serca i jego objawów – dodał.
 
Choroby krążenia nie lubią wysokich temperatur. Pacjenci zmagający się z nimi powinni latem bacznie obserwować swój organizm i reagować na wszelkie niepokojące sygnały.
 
– Organizm narażony na wysoką temperaturę zaczyna słabnąć, co może prowadzić do omdleń i przejściowego niedokrwienia mięśnia sercowego, a nawet niedokrwienia mózgu lub udaru mózgu. Powinniśmy częściej kontrolować ciśnienie krwi, ponieważ u niektórych dochodzi do jego spadku – mówił doktor.
 
Latem należy pić też dużo płynów. Czas wolny najlepiej spędzać w półcieniu. Niewskazane jest przebywanie w miejscach zatłoczonych, a w klimatyzowanych pomieszczeniach temperatura powinna być niższa maks. o 5 stopni od tej na zewnątrz. W czasie upałów wzrasta ryzyko zakrzepów – osoby mające żylaki kończyn dolnych powinny dużo chodzić, odpoczywać z nogami uniesionymi powyżej serca, nie wystawiać ich na słońce i nie uciskać ciasną odzieżą.

 
źródło: AHOP
Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu otrzymała 20 najnowocześniejszych ambulansów, które będą wyposażone w inteligentne systemy do monitorowania i oczyszczania powietrza – Aura Air. W poznańskim pogotowiu jeżdżą już 4 karetki z systemem Aura Air. Umożliwia on stałe kontrolowanie środowiska biochemicznego wewnątrz pojazdu i dostosowywanie jakości powietrza, którym oddycha zespół i pacjenci w ambulansie. Dzięki temu karetki mogą szybciej wracać do przewożenia pacjentów po każdej dekontaminacji.
 
Klucze do pojazdów z rąk Marka Woźniaka, Marszałka Województwa Wielkopolskiego oraz Pauliny Stochniałek, Członkini Zarządu Województwa Wielkopolskiego, odebrał Marcin Zieliński, Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu.

Od kilku miesięcy system Aura Air był testowany w kilku ambulansach działających w Systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego. Został zamontowany na stałe obok najważniejszych urządzeń ratujących i monitorujących parametry życiowe przewożonych pacjentów. Po pomyślnym przejściu okresu testowego system ten zostanie zainstalowany we wszystkich nowych karetkach.

Aura Air zapewnia bezpieczeństwo w trakcie transportu oraz daje możliwość nieustannej kontroli jakości powietrza, które całą dobę jest oczyszczane w 4-stopniowym procesie filtracji m.in. z bakterii i wirusów, w tym Sars-CoV-2 i jego mutacji.

Jednak nie tylko neutralizacja wirusów i bakterii okazała się istotna przy wyborze Aura Air przez WSPR.

– Urządzenie monitoruje środowisko biochemiczne w ambulansie, dzięki czemu wiemy dokładnie z jakimi realnymi zanieczyszczeniami powietrza na co dzień spotyka się nasz zespół
 – mówi Aleksander Pawlak, z-ca dyrektora ds. ratownictwa w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. – Na rynku pojawiło się dużo produktów, które dają zaledwie cząstkowy obraz tego, co dzieje się na zespole ratunkowym. Dzięki Aura Air mamy możliwość szczegółowej obserwacji i kontroli w systemie ciągłym. To jeden z naszych pomysłów, aby szczególnie w czasie COVID pracować bezpieczniej w trudnych warunkach. W ten sposób wyszliśmy naprzeciw naszym zespołom, personelowi i pacjentom, którym chcemy zapewnić maksymalne bezpieczeństwo. 

System umożliwia stałe kontrolowanie i dostosowywanie jakości powietrza, którym oddycha zespół i pacjenci w ambulansie. Każde pojedyncze urządzenie Aura Air co 10 sekund zbiera komplet informacji o stanie jakości powietrza w pojeździe i przez całą dobę reaguje na jego wszelkie zmiany, dobierając odpowiedni poziom filtracji i oczyszczania. Dane są zapisywane i archiwizowane przez okres do 12 miesięcy. To pozwala na dostęp do danych historycznych i potwierdza wszelkie zmiany (temperatury, wilgotności powietrza, ilości pyłów PM2.5 czy PM10 lub też CO₂, lub kropel aerozolu, które przenoszą wirusy).

– Istotna dla nas jest kontrola i analiza ośmiu bardzo ważnych parametrów. Aura Air monitoruje też temperaturę, która ma duży wpływ na przewożone leki. Sprawdzamy jak ten parametr zmienia się np. przez godzinę wietrzenia pojazdu. Zmiany temperatury niekorzystnie wpływają na właściwości biochemiczne leków. Tymczasem zimą system grzewczy jest tylko postojowy, a latem układ chłodzenia działa tylko wtedy, gdy samochód jest w ruchu. Żaden z nich nie gwarantuje nam odpowiednich, stałych warunków. Tego chcemy uniknąć. Poza tym dzięki Aura Air obserwujemy stężenie gazów organicznych, dwutlenku i tlenku węgla oraz wilgotność 
– dodaje Aleksander Pawlak.

Co z tą dekontaminacją
?
Choć zamgławianie suchą mgłą jest jednym z trzech sposób dekontaminacji karetek, przyjętym na całym świecie i stosowanym przez WSPR, to po rozprowadzeniu po całym wnętrzu pojazdu kwasu podchlorawego/ nadtlenku wodoru czy perhydrolu, dopiero system Aura Air pozwala uzyskać informację – kiedy powietrze we wnętrzu karetki jest bezpieczne dla zespołu i jak zmienia się (a powinno!) środowisko wewnątrz pojazdu. Rola, jaką spełnia system w badaniu jakości powietrza po odkażaniu pojazdów suchą mgłą okazała się jedną z bezdyskusyjnych zalet. Chlor, podchloryny, kwas podchlorawy i chlorowy, niezależnie od tego, jak bardzo są skutecznymi środkami obrony przeciwko patogenom – mają toksyczne działanie na człowieka. 

– Teraz możemy dostosować czas wietrzenia pojazdu, czyli mechanicznego usunięcia oparów stosowanego przez nas perhydrolu. Jego producent zaleca, aby odczekać 20 minut, my stosujemy 40 minut przerwy. Dotychczas stawialiśmy sobie pytanie: czy to wystarczający czas, aby pozbyć się tego środka chemicznego z wnętrza pojazdu. Dzięki Aura Air możemy dokładnie określić, czy ilość środka, który będzie jeszcze przez jakiś czas parować, jest bezpieczna dla zespołu czy nie – mówi Jarosław Heydrych odpowiedzialny za montaż urządzeń w ambulansach oraz analizujący wyniki dashboardu, i podkreśla: Wszystkie parametry, które badamy są jednakowo ważne. Możliwość nieustannej kontroli w systemie ciągłym, informacja na temat realnego zanieczyszczenie powietrza w ambulansie i co dzieje się z zespołami w trakcie pracy, to najważniejsze aspekty, które przesądziły o tym, że Aura Air jeździ z nami.

Funkcja dashboardu, którą posiada Aura Air, to możliwość dostępu do wszystkich parametrów z poziomu przeglądarki internetowej. Natomiast program do zarządzania AURA Business umożliwia intuicyjne sterowanie wieloma urządzeniami na raz, czyli we wszystkich 26 ambulansach. Warto dodać, że Aura Air działa także w specjalistycznej karetce ECMO przeznaczonej do przewożenia pacjentów z krążeniem pozaustrojowym.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego słynie już z nowatorskiego podejścia w ratownictwie. Jest nowoczesną stacją, w której rodzą się pomysły na funkcjonalne i innowacyjne rozwiązania stosowane w ratownictwie medycznym. Była inicjatorem kamer rejestrujących przejazdy ambulansów. Wszystkie karetki WSPR wyposażone są m.in. w sprzęt do mechanicznej kompresji klatki piersiowej, aparaty do badania tętna płodu i pomiaru tlenku węgla w otoczeniu. To tutaj jeździ również „Bajkowy Ambulans”, czyli karetka kolorowo oklejona postaciami z bajek, przeznaczona do przewozu najmłodszych pacjentów w celu zniwelowania stresu dzieci. Dzięki współpracy z firmą Mobile SCANMED Systems, która dostarcza system Aura Air, wielkopolskie karetki są jeszcze bezpieczniejsze dla pacjentów i ratowników.
Pandemia znacznie podniosła standardy medyczne i zmieniła procedury. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego jest gotowa na wyzwania nowej rzeczywistości. Aura Air zostanie w WSPR niezależnie od pandemii.

Aura Air posiada atest NIZP-PZH. Producentem Aura Air jest izraelska firma Aura Smart Air, zaś dystrybutorem w Polsce Mobile SCANMED Systems z Wrocławia.

źródło: mat. pras.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu otrzymała 20 najnowocześniejszych ambulansów, które będą wyposażone w inteligentne systemy do monitorowania i oczyszczania powietrza – Aura Air. W poznańskim pogotowiu jeżdżą już 4 karetki z systemem Aura Air. Umożliwia on stałe kontrolowanie środowiska biochemicznego wewnątrz pojazdu i dostosowywanie jakości powietrza, którym oddycha zespół i pacjenci w ambulansie. Dzięki temu karetki mogą szybciej wracać do przewożenia pacjentów po każdej dekontaminacji.
 
Klucze do pojazdów z rąk Marka Woźniaka, Marszałka Województwa Wielkopolskiego oraz Pauliny Stochniałek, Członkini Zarządu Województwa Wielkopolskiego, odebrał Marcin Zieliński, Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu.

Od kilku miesięcy system Aura Air był testowany w kilku ambulansach działających w Systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego. Został zamontowany na stałe obok najważniejszych urządzeń ratujących i monitorujących parametry życiowe przewożonych pacjentów. Po pomyślnym przejściu okresu testowego system ten zostanie zainstalowany we wszystkich nowych karetkach.

Aura Air zapewnia bezpieczeństwo w trakcie transportu oraz daje możliwość nieustannej kontroli jakości powietrza, które całą dobę jest oczyszczane w 4-stopniowym procesie filtracji m.in. z bakterii i wirusów, w tym Sars-CoV-2 i jego mutacji.

Jednak nie tylko neutralizacja wirusów i bakterii okazała się istotna przy wyborze Aura Air przez WSPR.

– Urządzenie monitoruje środowisko biochemiczne w ambulansie, dzięki czemu wiemy dokładnie z jakimi realnymi zanieczyszczeniami powietrza na co dzień spotyka się nasz zespół
 – mówi Aleksander Pawlak, z-ca dyrektora ds. ratownictwa w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. – Na rynku pojawiło się dużo produktów, które dają zaledwie cząstkowy obraz tego, co dzieje się na zespole ratunkowym. Dzięki Aura Air mamy możliwość szczegółowej obserwacji i kontroli w systemie ciągłym. To jeden z naszych pomysłów, aby szczególnie w czasie COVID pracować bezpieczniej w trudnych warunkach. W ten sposób wyszliśmy naprzeciw naszym zespołom, personelowi i pacjentom, którym chcemy zapewnić maksymalne bezpieczeństwo. 

System umożliwia stałe kontrolowanie i dostosowywanie jakości powietrza, którym oddycha zespół i pacjenci w ambulansie. Każde pojedyncze urządzenie Aura Air co 10 sekund zbiera komplet informacji o stanie jakości powietrza w pojeździe i przez całą dobę reaguje na jego wszelkie zmiany, dobierając odpowiedni poziom filtracji i oczyszczania. Dane są zapisywane i archiwizowane przez okres do 12 miesięcy. To pozwala na dostęp do danych historycznych i potwierdza wszelkie zmiany (temperatury, wilgotności powietrza, ilości pyłów PM2.5 czy PM10 lub też CO₂, lub kropel aerozolu, które przenoszą wirusy).

– Istotna dla nas jest kontrola i analiza ośmiu bardzo ważnych parametrów. Aura Air monitoruje też temperaturę, która ma duży wpływ na przewożone leki. Sprawdzamy jak ten parametr zmienia się np. przez godzinę wietrzenia pojazdu. Zmiany temperatury niekorzystnie wpływają na właściwości biochemiczne leków. Tymczasem zimą system grzewczy jest tylko postojowy, a latem układ chłodzenia działa tylko wtedy, gdy samochód jest w ruchu. Żaden z nich nie gwarantuje nam odpowiednich, stałych warunków. Tego chcemy uniknąć. Poza tym dzięki Aura Air obserwujemy stężenie gazów organicznych, dwutlenku i tlenku węgla oraz wilgotność 
– dodaje Aleksander Pawlak.

Co z tą dekontaminacją
?
Choć zamgławianie suchą mgłą jest jednym z trzech sposób dekontaminacji karetek, przyjętym na całym świecie i stosowanym przez WSPR, to po rozprowadzeniu po całym wnętrzu pojazdu kwasu podchlorawego/ nadtlenku wodoru czy perhydrolu, dopiero system Aura Air pozwala uzyskać informację – kiedy powietrze we wnętrzu karetki jest bezpieczne dla zespołu i jak zmienia się (a powinno!) środowisko wewnątrz pojazdu. Rola, jaką spełnia system w badaniu jakości powietrza po odkażaniu pojazdów suchą mgłą okazała się jedną z bezdyskusyjnych zalet. Chlor, podchloryny, kwas podchlorawy i chlorowy, niezależnie od tego, jak bardzo są skutecznymi środkami obrony przeciwko patogenom – mają toksyczne działanie na człowieka. 

– Teraz możemy dostosować czas wietrzenia pojazdu, czyli mechanicznego usunięcia oparów stosowanego przez nas perhydrolu. Jego producent zaleca, aby odczekać 20 minut, my stosujemy 40 minut przerwy. Dotychczas stawialiśmy sobie pytanie: czy to wystarczający czas, aby pozbyć się tego środka chemicznego z wnętrza pojazdu. Dzięki Aura Air możemy dokładnie określić, czy ilość środka, który będzie jeszcze przez jakiś czas parować, jest bezpieczna dla zespołu czy nie – mówi Jarosław Heydrych odpowiedzialny za montaż urządzeń w ambulansach oraz analizujący wyniki dashboardu, i podkreśla: Wszystkie parametry, które badamy są jednakowo ważne. Możliwość nieustannej kontroli w systemie ciągłym, informacja na temat realnego zanieczyszczenie powietrza w ambulansie i co dzieje się z zespołami w trakcie pracy, to najważniejsze aspekty, które przesądziły o tym, że Aura Air jeździ z nami.

Funkcja dashboardu, którą posiada Aura Air, to możliwość dostępu do wszystkich parametrów z poziomu przeglądarki internetowej. Natomiast program do zarządzania AURA Business umożliwia intuicyjne sterowanie wieloma urządzeniami na raz, czyli we wszystkich 26 ambulansach. Warto dodać, że Aura Air działa także w specjalistycznej karetce ECMO przeznaczonej do przewożenia pacjentów z krążeniem pozaustrojowym.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego słynie już z nowatorskiego podejścia w ratownictwie. Jest nowoczesną stacją, w której rodzą się pomysły na funkcjonalne i innowacyjne rozwiązania stosowane w ratownictwie medycznym. Była inicjatorem kamer rejestrujących przejazdy ambulansów. Wszystkie karetki WSPR wyposażone są m.in. w sprzęt do mechanicznej kompresji klatki piersiowej, aparaty do badania tętna płodu i pomiaru tlenku węgla w otoczeniu. To tutaj jeździ również „Bajkowy Ambulans”, czyli karetka kolorowo oklejona postaciami z bajek, przeznaczona do przewozu najmłodszych pacjentów w celu zniwelowania stresu dzieci. Dzięki współpracy z firmą Mobile SCANMED Systems, która dostarcza system Aura Air, wielkopolskie karetki są jeszcze bezpieczniejsze dla pacjentów i ratowników.
Pandemia znacznie podniosła standardy medyczne i zmieniła procedury. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego jest gotowa na wyzwania nowej rzeczywistości. Aura Air zostanie w WSPR niezależnie od pandemii.

Aura Air posiada atest NIZP-PZH. Producentem Aura Air jest izraelska firma Aura Smart Air, zaś dystrybutorem w Polsce Mobile SCANMED Systems z Wrocławia.

źródło: mat. pras.

Zawał mięśnia sercowego i nagłe zatrzymanie krążenia to dwa nagłe stany kardiologiczne. Obydwa są groźne dla zdrowia i życia, ale ich mechanizm jest zupełnie inny. Czym różnią się przyczyny, objawy i jak w każdym przypadku pomóc poszkodowanemu, wyjaśnia dr n. med. Szymon Budrejko z Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Serce – praca mechaniczna i elektryczna
– Funkcja serca to pompowanie krwi, która wraz z tlenem jest dostarczana do wszystkich organów i tkanek w organizmie człowieka. Aby nasza „pompa” działała prawidłowo, potrzebuje do działania bodźca, swego rodzaju „rozrusznika”. Nie mniej ważny jest odpowiedni tryb pracy serca; zachowanie właściwego cyklu jego skurczów i rozkurczów, czyli właściwe „sterowanie” – mówi dr Szymon Budrejko.

W sercu wszystko zaczyna się od sygnału elektrycznego – impulsu, który wydaje „rozkaz” odpowiednim komórkom, by te kurczyły się i rozkurczały w odpowiedniej sekwencji. Bez prawidłowego rytmu serca, to jest właściwego cyklu skurczu i rozkurczu serca – pobudzenia najpierw przedsionków a potem komór, nie ma właściwego sterowania. Po odpowiednim sygnale sterującym następuje skurcz jam serca, które wyrzucają krew, przepychając ją przez serce i stąd na obwód. W sercu zachodzą więc dwa różne mechanizmy: elektryczny i mechaniczny. Obydwa są niezmiernie istotne dla właściwej pracy organu oraz całego organizmu i nierozerwalnie ze sobą związane.

Zawał serca – blokada w naczyniach wieńcowych
– Chociaż w przekazach medialnych zdarza się widzieć określenie „atak serca”, warto wiedzieć, że w polskiej terminologii medycznej takie pojęcie nie występuje. Jest to określenie potoczne i kalka językowa, dosłowne tłumaczenie angielskiego wyrażenia heart attack. Prawidłowa polskojęzyczna nazwa stanu określanego tym pojęciem to zawał serca. Warto o tym wiedzieć – mówi dr Szymon Budrejko.

Zawał serca to stan, w którym dochodzi do częściowego lub całkowitego zablokowania przepływu krwi w naczyniach wieńcowych, w skutek którego dochodzi do niedokrwienia i martwicy mięśnia sercowego. Do zawału serca dochodzi najczęściej w wyniku pęknięcia i oderwania fragmentu blaszki miażdżycowej, która nagle blokuje naczynie wieńcowe. Prowadzi to do wykrzepiania krwi i zamknięcia światła naczynia. Utrudnienie lub wręcz odcięcie  dopływu krwi do określonego obszaru serca powoduje, że fragmenty tkanek pozbawionych zawartych w krwi substancji odżywczych i tlenu zaczynają obumierać. Do takiego stanu może dojść między innymi w wyniku silnego stresu, wysiłku czy różnych czynników zapalnych. Jest to stan nagły, konieczna jest pilna interwencja.

Zawał serca – jak pomóc?
Objawem zawału serca jest nagły i silny ból w klatce piersiowej. Człowiek może być przytomny, oddychać prawidłowo lub mieć przyspieszony oddech, jego tętno jest wyczuwalne, często puls jest również przyspieszony. Innymi objawami zawału serca mogą być: osłabienie, bladość, występowanie potów.

–  W przypadku zawału serca pierwsza pomoc polega na niezwłocznym wezwaniu pogotowia ratunkowego, postępowaniu zgodnie ze wskazówkami dyspozytora i bieżącej obserwacji poszkodowanego. Nie jest konieczne podjęcie reanimacji krążeniowo-oddechowej. W tym przypadku celem jest jak najszybsze przetransportowanie poszkodowanego do ośrodka ze specjalistyczną opieką kardiologiczną i jak najszybsze przywrócenie prawidłowego ukrwienia mięśnia serca. Sytuacja zmienia się, gdy na skutek zawału serca u poszkodowanego dojdzie do nagłego zatrzymania krążenia (NZK) (nie musi się tak zdarzyć, ale jest to możliwe). NZK poznamy przede wszystkim po utracie przytomności przez poszkodowanego, braku wyczuwalnego pulsu i oddechu. W takim przypadku pojawia się bezpośrednie zagrożenie życia a prawidłowe postępowanie wygląda już całkiem inaczej – zaznacza dr Szymon Budrejko.

Nagłe zatrzymanie krążenia – śmiertelnie groźny problem arytmiczny
–  Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) (ang. sudden cardiac arrest (SCA)) to stan, w którym dochodzi do ustania mechanicznej czynności serca. Przyczyną może być usterka „układu sterowania” – na przykład wystąpienie arytmii, która powoduje, że impuls elektryczny w sercu rozprzestrzenia się w tak szybki i/ lub chaotyczny sposób, że serce kurczy się i rozkurcza w sposób asynchroniczny a zaburzenia w cyklu jego pracy stają się tak poważne, że nasza „pompa” nie jest w stanie prawidłowo wykonywać swojej pracy i właściwie dystrybuować krwi. Dochodzi do ustania pracy serca. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, wymagający niezwłocznej interwencji – tłumaczy dr Szymon Budrejko.

Jak wyjaśnia specjalista, do nagłego zatrzymania krążenia może dochodzić między innymi w wyniku „odcięcia zasilania” przez krew w czasie zawału serca. Pogorszenie lub zatrzymanie dopływu krwi do mięśnia serca prowadzi do braku energii do pracy „pompy” i do zaburzenia mechanicznej czynności serca, ale może też wpływać na elektryczny „układ sterowania” pracą serca i prowadzić do groźnych dla życia zaburzeń rytmu serca. Zawał serca może (choć nie musi) doprowadzić do arytmii, w wyniku której dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia. Jednocześnie nagłe zatrzymanie krążenia na skutek arytmii może występować nie tylko w zawale serca. Zawał mięśnia sercowego jest jedną z możliwych przyczyn migotania komór serca lub częstoskurczu komorowego – dwóch groźnych dla życia arytmii komorowych mogących prowadzić do ustania czynności serca. Wskazane arytmie mogą również wystąpić u pacjentów, u których serce jest uszkodzone na skutek przewlekłego niedokrwienia (czyli długo trwającej choroby wieńcowej serca), nawet, jeśli nie przebyli nigdy zawału serca lub przebyli go dawno.

Bywa, że do NZK dochodzi na skutek innych nieprawidłowości lub chorób. Należą do nich na przykład genetyczne choroby serca, które w związku z zaburzeniami jonowymi dezorganizują pracę elektryczną serca i przyczyniają się do wystąpienia arytmii. Zdarza się, że oznaki tego rodzaju choroby są diagnozowane w kontrolnym badaniu EKG, ale nie zawsze tak się dzieje. Pomocny bywa wywiad dotyczący różnych schorzeń kardiologicznych występujących w najbliższej rodzinie pacjenta. Jeśli ktoś z najbliższych był reanimowany, miał wszczepiony kardiowerter-defibrylator (ICD), stanowi to ważną wskazówkę diagnostyczną.

Do nagłego zatrzymania krążenia może dochodzić także w wyniku niewydolności serca na tle kardiomiopatii rozstrzeniowej. W tym przypadku serce na skutek choroby jest poważnie uszkodzone a jego praca upośledzona. Bywa jednak i tak, że do NZK dochodzi w organicznie zdrowym sercu – u osób młodych, w tym u sportowców. Każdy przypadek wymaga szczegółowej diagnostyki nakierowanej na wyeliminowanie przyczyny występowania NZK i zapobieganie ewentualnym przyszłym incydentom.

Nagłe zatrzymanie krążenia – jak pomóc?
Najważniejszym objawem zatrzymania krążenia jest utrata przytomności. Przy zatrzymaniu krążenia , w odróżnieniu od krótkotrwałego omdlenia, pacjent nie odzyskuje po chwili przytomności w sposób samoczynny. Pacjent ma niewyczuwalne tętno i nie oddycha prawidłowo.

W NZK jedynym sposobem pomocy poszkodowanemu jest niezwłoczne wezwanie pomocy i podjęcie akcji reanimacyjnej. Doświadczenie i badania naukowe pokazują, że im szybsze podjęcie takiej akcji (której głównym elementem jest tak zwany zewnętrzny masaż serca, czyli rytmiczne uciskanie mostka i klatki piersiowej), tym większe szanse przeżycia mają osoby poszkodowane (dlatego ważne jest szkolenie jak największej liczby osób w tym zakresie przy każdej możliwej okazji). Dodatkowo, konieczna może być defibrylacja, czyli dostarczenie impulsu elektrycznego, który przywróci pacjentowi prawidłowy rytm serca. Warto pamiętać, że defibrylację mogą przeprowadzić fachowe służby ratunkowe, ale także AED (ang. Automated External Defibrillator) – automatyczny defibrylator zewnętrzny. To urządzenie, dostępne w coraz większej liczbie punktów publicznych i niepublicznych, po podłączeniu do poszkodowanego samodzielnie przeanalizuje jego rytm serca, poinstruuje osoby udzielające pomoc i w razie potrzeby przeprowadzi defibrylację, zabezpieczając tym samym poszkodowanego do czasu przyjazdu karetki pogotowia ratunkowego.

– Z AED jest tak, że po pierwsze warto o tym urządzeniu wiedzieć. Wtedy naturalnym odruchem będzie jego poszukiwanie w razie wystąpienia zdarzenia z udziałem poszkodowanego wskutek nagłego zatrzymania krążenia. Po drugie, warto zachować spokój, sięgnąć po układ i zapoznać się z instrukcją. Urządzenie poprowadzi nas krok po kroku; w trakcie udzielania pomocy z wykorzystaniem AED dowiadujemy się, co robić dalej. Warto wiedzieć, że defibrylacja zostanie przeprowadzona przez układ jedynie wtedy, kiedy urządzenie na podstawie wykonanej przez siebie analizy uzna ją za niezbędną. W innym przypadku poinformuje, co robić dalej. Tak czy inaczej, użycie AED poszkodowanemu wskutek NZK na pewno nie zaszkodzi – o tym bezwzględnie pamiętajmy i nie bójmy się wykorzystania tego układu. NZK to stan bezpośredniego zagrożenia życia. Niezwłoczna defibrylacja i przywrócenie akcji serca to często jedyna szansa na przeżycie i uniknięcie niepełnosprawności, kalectwa! – apeluje dr Szymon Budrejko.

źródło: SRS PTK

Zawał mięśnia sercowego i nagłe zatrzymanie krążenia to dwa nagłe stany kardiologiczne. Obydwa są groźne dla zdrowia i życia, ale ich mechanizm jest zupełnie inny. Czym różnią się przyczyny, objawy i jak w każdym przypadku pomóc poszkodowanemu, wyjaśnia dr n. med. Szymon Budrejko z Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Serce – praca mechaniczna i elektryczna
– Funkcja serca to pompowanie krwi, która wraz z tlenem jest dostarczana do wszystkich organów i tkanek w organizmie człowieka. Aby nasza „pompa” działała prawidłowo, potrzebuje do działania bodźca, swego rodzaju „rozrusznika”. Nie mniej ważny jest odpowiedni tryb pracy serca; zachowanie właściwego cyklu jego skurczów i rozkurczów, czyli właściwe „sterowanie” – mówi dr Szymon Budrejko.

W sercu wszystko zaczyna się od sygnału elektrycznego – impulsu, który wydaje „rozkaz” odpowiednim komórkom, by te kurczyły się i rozkurczały w odpowiedniej sekwencji. Bez prawidłowego rytmu serca, to jest właściwego cyklu skurczu i rozkurczu serca – pobudzenia najpierw przedsionków a potem komór, nie ma właściwego sterowania. Po odpowiednim sygnale sterującym następuje skurcz jam serca, które wyrzucają krew, przepychając ją przez serce i stąd na obwód. W sercu zachodzą więc dwa różne mechanizmy: elektryczny i mechaniczny. Obydwa są niezmiernie istotne dla właściwej pracy organu oraz całego organizmu i nierozerwalnie ze sobą związane.

Zawał serca – blokada w naczyniach wieńcowych
– Chociaż w przekazach medialnych zdarza się widzieć określenie „atak serca”, warto wiedzieć, że w polskiej terminologii medycznej takie pojęcie nie występuje. Jest to określenie potoczne i kalka językowa, dosłowne tłumaczenie angielskiego wyrażenia heart attack. Prawidłowa polskojęzyczna nazwa stanu określanego tym pojęciem to zawał serca. Warto o tym wiedzieć – mówi dr Szymon Budrejko.

Zawał serca to stan, w którym dochodzi do częściowego lub całkowitego zablokowania przepływu krwi w naczyniach wieńcowych, w skutek którego dochodzi do niedokrwienia i martwicy mięśnia sercowego. Do zawału serca dochodzi najczęściej w wyniku pęknięcia i oderwania fragmentu blaszki miażdżycowej, która nagle blokuje naczynie wieńcowe. Prowadzi to do wykrzepiania krwi i zamknięcia światła naczynia. Utrudnienie lub wręcz odcięcie  dopływu krwi do określonego obszaru serca powoduje, że fragmenty tkanek pozbawionych zawartych w krwi substancji odżywczych i tlenu zaczynają obumierać. Do takiego stanu może dojść między innymi w wyniku silnego stresu, wysiłku czy różnych czynników zapalnych. Jest to stan nagły, konieczna jest pilna interwencja.

Zawał serca – jak pomóc?
Objawem zawału serca jest nagły i silny ból w klatce piersiowej. Człowiek może być przytomny, oddychać prawidłowo lub mieć przyspieszony oddech, jego tętno jest wyczuwalne, często puls jest również przyspieszony. Innymi objawami zawału serca mogą być: osłabienie, bladość, występowanie potów.

–  W przypadku zawału serca pierwsza pomoc polega na niezwłocznym wezwaniu pogotowia ratunkowego, postępowaniu zgodnie ze wskazówkami dyspozytora i bieżącej obserwacji poszkodowanego. Nie jest konieczne podjęcie reanimacji krążeniowo-oddechowej. W tym przypadku celem jest jak najszybsze przetransportowanie poszkodowanego do ośrodka ze specjalistyczną opieką kardiologiczną i jak najszybsze przywrócenie prawidłowego ukrwienia mięśnia serca. Sytuacja zmienia się, gdy na skutek zawału serca u poszkodowanego dojdzie do nagłego zatrzymania krążenia (NZK) (nie musi się tak zdarzyć, ale jest to możliwe). NZK poznamy przede wszystkim po utracie przytomności przez poszkodowanego, braku wyczuwalnego pulsu i oddechu. W takim przypadku pojawia się bezpośrednie zagrożenie życia a prawidłowe postępowanie wygląda już całkiem inaczej – zaznacza dr Szymon Budrejko.

Nagłe zatrzymanie krążenia – śmiertelnie groźny problem arytmiczny
–  Nagłe zatrzymanie krążenia (NZK) (ang. sudden cardiac arrest (SCA)) to stan, w którym dochodzi do ustania mechanicznej czynności serca. Przyczyną może być usterka „układu sterowania” – na przykład wystąpienie arytmii, która powoduje, że impuls elektryczny w sercu rozprzestrzenia się w tak szybki i/ lub chaotyczny sposób, że serce kurczy się i rozkurcza w sposób asynchroniczny a zaburzenia w cyklu jego pracy stają się tak poważne, że nasza „pompa” nie jest w stanie prawidłowo wykonywać swojej pracy i właściwie dystrybuować krwi. Dochodzi do ustania pracy serca. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, wymagający niezwłocznej interwencji – tłumaczy dr Szymon Budrejko.

Jak wyjaśnia specjalista, do nagłego zatrzymania krążenia może dochodzić między innymi w wyniku „odcięcia zasilania” przez krew w czasie zawału serca. Pogorszenie lub zatrzymanie dopływu krwi do mięśnia serca prowadzi do braku energii do pracy „pompy” i do zaburzenia mechanicznej czynności serca, ale może też wpływać na elektryczny „układ sterowania” pracą serca i prowadzić do groźnych dla życia zaburzeń rytmu serca. Zawał serca może (choć nie musi) doprowadzić do arytmii, w wyniku której dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia. Jednocześnie nagłe zatrzymanie krążenia na skutek arytmii może występować nie tylko w zawale serca. Zawał mięśnia sercowego jest jedną z możliwych przyczyn migotania komór serca lub częstoskurczu komorowego – dwóch groźnych dla życia arytmii komorowych mogących prowadzić do ustania czynności serca. Wskazane arytmie mogą również wystąpić u pacjentów, u których serce jest uszkodzone na skutek przewlekłego niedokrwienia (czyli długo trwającej choroby wieńcowej serca), nawet, jeśli nie przebyli nigdy zawału serca lub przebyli go dawno.

Bywa, że do NZK dochodzi na skutek innych nieprawidłowości lub chorób. Należą do nich na przykład genetyczne choroby serca, które w związku z zaburzeniami jonowymi dezorganizują pracę elektryczną serca i przyczyniają się do wystąpienia arytmii. Zdarza się, że oznaki tego rodzaju choroby są diagnozowane w kontrolnym badaniu EKG, ale nie zawsze tak się dzieje. Pomocny bywa wywiad dotyczący różnych schorzeń kardiologicznych występujących w najbliższej rodzinie pacjenta. Jeśli ktoś z najbliższych był reanimowany, miał wszczepiony kardiowerter-defibrylator (ICD), stanowi to ważną wskazówkę diagnostyczną.

Do nagłego zatrzymania krążenia może dochodzić także w wyniku niewydolności serca na tle kardiomiopatii rozstrzeniowej. W tym przypadku serce na skutek choroby jest poważnie uszkodzone a jego praca upośledzona. Bywa jednak i tak, że do NZK dochodzi w organicznie zdrowym sercu – u osób młodych, w tym u sportowców. Każdy przypadek wymaga szczegółowej diagnostyki nakierowanej na wyeliminowanie przyczyny występowania NZK i zapobieganie ewentualnym przyszłym incydentom.

Nagłe zatrzymanie krążenia – jak pomóc?
Najważniejszym objawem zatrzymania krążenia jest utrata przytomności. Przy zatrzymaniu krążenia , w odróżnieniu od krótkotrwałego omdlenia, pacjent nie odzyskuje po chwili przytomności w sposób samoczynny. Pacjent ma niewyczuwalne tętno i nie oddycha prawidłowo.

W NZK jedynym sposobem pomocy poszkodowanemu jest niezwłoczne wezwanie pomocy i podjęcie akcji reanimacyjnej. Doświadczenie i badania naukowe pokazują, że im szybsze podjęcie takiej akcji (której głównym elementem jest tak zwany zewnętrzny masaż serca, czyli rytmiczne uciskanie mostka i klatki piersiowej), tym większe szanse przeżycia mają osoby poszkodowane (dlatego ważne jest szkolenie jak największej liczby osób w tym zakresie przy każdej możliwej okazji). Dodatkowo, konieczna może być defibrylacja, czyli dostarczenie impulsu elektrycznego, który przywróci pacjentowi prawidłowy rytm serca. Warto pamiętać, że defibrylację mogą przeprowadzić fachowe służby ratunkowe, ale także AED (ang. Automated External Defibrillator) – automatyczny defibrylator zewnętrzny. To urządzenie, dostępne w coraz większej liczbie punktów publicznych i niepublicznych, po podłączeniu do poszkodowanego samodzielnie przeanalizuje jego rytm serca, poinstruuje osoby udzielające pomoc i w razie potrzeby przeprowadzi defibrylację, zabezpieczając tym samym poszkodowanego do czasu przyjazdu karetki pogotowia ratunkowego.

– Z AED jest tak, że po pierwsze warto o tym urządzeniu wiedzieć. Wtedy naturalnym odruchem będzie jego poszukiwanie w razie wystąpienia zdarzenia z udziałem poszkodowanego wskutek nagłego zatrzymania krążenia. Po drugie, warto zachować spokój, sięgnąć po układ i zapoznać się z instrukcją. Urządzenie poprowadzi nas krok po kroku; w trakcie udzielania pomocy z wykorzystaniem AED dowiadujemy się, co robić dalej. Warto wiedzieć, że defibrylacja zostanie przeprowadzona przez układ jedynie wtedy, kiedy urządzenie na podstawie wykonanej przez siebie analizy uzna ją za niezbędną. W innym przypadku poinformuje, co robić dalej. Tak czy inaczej, użycie AED poszkodowanemu wskutek NZK na pewno nie zaszkodzi – o tym bezwzględnie pamiętajmy i nie bójmy się wykorzystania tego układu. NZK to stan bezpośredniego zagrożenia życia. Niezwłoczna defibrylacja i przywrócenie akcji serca to często jedyna szansa na przeżycie i uniknięcie niepełnosprawności, kalectwa! – apeluje dr Szymon Budrejko.

źródło: SRS PTK