Medicalpress
„Jodek potasu jest podawany wyłącznie po to, żeby zablokować tarczycę przed pierwiastkiem radioaktywnym, który mógłby być przez nią wchłaniany, a jest rakotwórczy” – komentuje dr Paweł Grzesiowski, specjalista pediatra, immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. zagrożeń epidemicznych.
Jodku potasu nie można przyjmować profilaktycznie i na własną rękę! Nie pomoże zażywanie go profilaktycznie, gdy nie występuje narażenie na szkodliwe skutki promieniowania. Wręcz zaszkodzi.

„Jodek potasu jest podawany wyłącznie po to, żeby zablokować tarczycę przed pierwiastkiem radioaktywnym, który mógłby być przez nią wchłaniany, a jest rakotwórczy” – komentuje dr Paweł Grzesiowski, specjalista pediatra, immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. zagrożeń epidemicznych.

Podkreśla, że przyjmowanie czy robienie w domu zapasów jodku potasu jest nieuzasadnione. Nie pomoże zażywanie jodku potasu profilaktycznie, gdy nie występuje narażenie na szkodliwe skutki promieniowania. W ten sposób można sobie tylko zaszkodzić.

Nieuzasadnione przyjmowanie jodku potasu może doprowadzić do:

Również w trakcie kontrolowanego przyjmowania mogą wystąpić działania niepożądane:

W razie katastrofy jądrowej

Biuro prasowe Ministerstwa Zdrowia potwierdza, że „w Polsce preparaty stabilnego jodu (w postaci tabletek jodku potasu) stosuje się w ramach profilaktyki jodowej po wypadkach jądrowych”.

Takie zapasy były zawsze utrzymywane, także przed wojną w Ukrainie. Warto przy tym pamiętać, że w razie użycia broni jądrowej dystrybucja jodku potasu na terenie skażonym radioaktywnie nie miałaby raczej sensu – w broni atomowej używane są inne niż jod radioaktywne pierwiastki – wodór, pluton i uran. Jodek potasu hamuje wnikanie radioaktywnych izotopów jodu do tarczycy. Powinien być powszechnie dostępny w krajach narażonych na awarie elektrowni atomowych. Co ważne, chroni wyłącznie tarczycę. Pozostałe narządy są narażone na skutki promieniowania.

Państwowa Agencja Atomistyki (PPA), podobnie jak i jej odpowiedniki w innych krajach, cały czas monitoruje sytuację radiacyjną. Ta jest dobra. Agencje prowadzące monitoring sytuacji radiacyjnej mają ze sobą stały kontakt i kanały wymiany informacji.

Czym jest jodek potasu?

Jodek potasu (KI) to nieorganiczny związek chemiczny, sól potasowa kwasu jodowodorowego.
Tworzy bezbarwne kryształy łatwo rozpuszczalne w wodzie. W wyniku elektrolizy stopionego jodku potasu powstaje jod i potas. Jego nieznaczne ilości dodaje się do soli kuchennej (tzw. sól jodowana). Alternatywnym dodatkiem jest jodan potasu KIO3.

Niedobory jodu w organizmie mogą prowadzić do wielu chorób i dolegliwości. Są niebezpieczne dla rozwoju płodu i w okresie wczesnego dzieciństwa. Dlatego w czasie ciąży i karmienia piersią suplementacja jodu bywa niezbędna. Jednak zawsze powinna być prowadzona wyłącznie na zlecenie lekarza i pod jego ścisłą kontrolą.

Niedobór jodu niekorzystnie wpływa na procesy metaboliczne, pracę mięśni, rozwój układu nerwowego i mózgu. Jego nadmiar także szkodzi zdrowiu. Dlatego nie powinno się go przyjmować na własną rękę. Jodek potasu działa wykrztuśnie i jest wykorzystywanym w leczeniu stanów zapalnych górnych dróg oddechowych. Nie należy go łączyć z innymi lekami wykrztuśnymi.

Jodek potasu jest składnikiem płynu Lugola (jod rozpuszczony w roztworze wodnym jodku potasu), jodyny, maści z jodkiem potasu, odkażającej  jodyny. Maści z jego zawartością stosowane są w leczeniu tępych urazów, przy naciągnięciu mięśni i więzadeł, w leczeniu obrzęków limfatycznych i w stanach zapalnych.

Dawkowanie jodku potasu, podobnie jak w przypadku wszelkich preparatów leczniczych, zależy od wieku, stanu zdrowia, reakcji pacjenta na leczenie.

Autor: Beata Igielska, zdrowie.pap.pl

Źródła:

Farmakopea Polska VIII, Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne, Warszawa: Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, 2008, s. 3491, ISBN 978-83-88157-53-0.

Jodek potasu (nr 30533) – karta charakterystyki produktu Sigma-Aldrich (Merck KGaA) na obszar Polski.
Jodek potasu (nr 30315) – karta charakterystyki produktu Sigma-Aldrich (Merck KGaA) na obszar Polski.
Szczegółowe dane kliniczne oraz właściwości farmakologiczne tabletek jodku potasu są zawarte w charakterystykach produktów leczniczych zawierających substancję czynną jodek potasu o mocy 65 mg:
https://rejestrymedyczne.ezdrowie.gov.pl/api/rpl/medicinal-products/28768/characteristic
https://rejestrymedyczne.ezdrowie.gov.pl/api/rpl/medicinal-products/35583/characteristic
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jodek_potasu

„Jodek potasu jest podawany wyłącznie po to, żeby zablokować tarczycę przed pierwiastkiem radioaktywnym, który mógłby być przez nią wchłaniany, a jest rakotwórczy” – komentuje dr Paweł Grzesiowski, specjalista pediatra, immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. zagrożeń epidemicznych.
Jodku potasu nie można przyjmować profilaktycznie i na własną rękę! Nie pomoże zażywanie go profilaktycznie, gdy nie występuje narażenie na szkodliwe skutki promieniowania. Wręcz zaszkodzi.

„Jodek potasu jest podawany wyłącznie po to, żeby zablokować tarczycę przed pierwiastkiem radioaktywnym, który mógłby być przez nią wchłaniany, a jest rakotwórczy” – komentuje dr Paweł Grzesiowski, specjalista pediatra, immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. zagrożeń epidemicznych.

Podkreśla, że przyjmowanie czy robienie w domu zapasów jodku potasu jest nieuzasadnione. Nie pomoże zażywanie jodku potasu profilaktycznie, gdy nie występuje narażenie na szkodliwe skutki promieniowania. W ten sposób można sobie tylko zaszkodzić.

Nieuzasadnione przyjmowanie jodku potasu może doprowadzić do:

Również w trakcie kontrolowanego przyjmowania mogą wystąpić działania niepożądane:

W razie katastrofy jądrowej

Biuro prasowe Ministerstwa Zdrowia potwierdza, że „w Polsce preparaty stabilnego jodu (w postaci tabletek jodku potasu) stosuje się w ramach profilaktyki jodowej po wypadkach jądrowych”.

Takie zapasy były zawsze utrzymywane, także przed wojną w Ukrainie. Warto przy tym pamiętać, że w razie użycia broni jądrowej dystrybucja jodku potasu na terenie skażonym radioaktywnie nie miałaby raczej sensu – w broni atomowej używane są inne niż jod radioaktywne pierwiastki – wodór, pluton i uran. Jodek potasu hamuje wnikanie radioaktywnych izotopów jodu do tarczycy. Powinien być powszechnie dostępny w krajach narażonych na awarie elektrowni atomowych. Co ważne, chroni wyłącznie tarczycę. Pozostałe narządy są narażone na skutki promieniowania.

Państwowa Agencja Atomistyki (PPA), podobnie jak i jej odpowiedniki w innych krajach, cały czas monitoruje sytuację radiacyjną. Ta jest dobra. Agencje prowadzące monitoring sytuacji radiacyjnej mają ze sobą stały kontakt i kanały wymiany informacji.

Czym jest jodek potasu?

Jodek potasu (KI) to nieorganiczny związek chemiczny, sól potasowa kwasu jodowodorowego.
Tworzy bezbarwne kryształy łatwo rozpuszczalne w wodzie. W wyniku elektrolizy stopionego jodku potasu powstaje jod i potas. Jego nieznaczne ilości dodaje się do soli kuchennej (tzw. sól jodowana). Alternatywnym dodatkiem jest jodan potasu KIO3.

Niedobory jodu w organizmie mogą prowadzić do wielu chorób i dolegliwości. Są niebezpieczne dla rozwoju płodu i w okresie wczesnego dzieciństwa. Dlatego w czasie ciąży i karmienia piersią suplementacja jodu bywa niezbędna. Jednak zawsze powinna być prowadzona wyłącznie na zlecenie lekarza i pod jego ścisłą kontrolą.

Niedobór jodu niekorzystnie wpływa na procesy metaboliczne, pracę mięśni, rozwój układu nerwowego i mózgu. Jego nadmiar także szkodzi zdrowiu. Dlatego nie powinno się go przyjmować na własną rękę. Jodek potasu działa wykrztuśnie i jest wykorzystywanym w leczeniu stanów zapalnych górnych dróg oddechowych. Nie należy go łączyć z innymi lekami wykrztuśnymi.

Jodek potasu jest składnikiem płynu Lugola (jod rozpuszczony w roztworze wodnym jodku potasu), jodyny, maści z jodkiem potasu, odkażającej  jodyny. Maści z jego zawartością stosowane są w leczeniu tępych urazów, przy naciągnięciu mięśni i więzadeł, w leczeniu obrzęków limfatycznych i w stanach zapalnych.

Dawkowanie jodku potasu, podobnie jak w przypadku wszelkich preparatów leczniczych, zależy od wieku, stanu zdrowia, reakcji pacjenta na leczenie.

Autor: Beata Igielska, zdrowie.pap.pl

Źródła:

Farmakopea Polska VIII, Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne, Warszawa: Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, 2008, s. 3491, ISBN 978-83-88157-53-0.

Jodek potasu (nr 30533) – karta charakterystyki produktu Sigma-Aldrich (Merck KGaA) na obszar Polski.
Jodek potasu (nr 30315) – karta charakterystyki produktu Sigma-Aldrich (Merck KGaA) na obszar Polski.
Szczegółowe dane kliniczne oraz właściwości farmakologiczne tabletek jodku potasu są zawarte w charakterystykach produktów leczniczych zawierających substancję czynną jodek potasu o mocy 65 mg:
https://rejestrymedyczne.ezdrowie.gov.pl/api/rpl/medicinal-products/28768/characteristic
https://rejestrymedyczne.ezdrowie.gov.pl/api/rpl/medicinal-products/35583/characteristic
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jodek_potasu

W związku z licznymi doniesieniami medialnymi o masowo wykupywanym z aptek w całej Polsce płynie Lugola Sekcja Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przestrzega: nieuzasadnione i niekontrolowane przyjęcie preparatu „na wszelki wypadek” może mieć bardzo poważne skutki zdrowotne. Oprócz licznych zaburzeń metabolicznych pacjentom grożą migotanie przedsionków i udar niedokrwienny mózgu. Fakty i mity o płynie Lugola obala dr n. med. Szymon Budrejko z Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Sekcji Rytmu Serca PTK.
Panie Doktorze, czym jest płyn Lugola?

Płyn Lugola to wodny roztwór jodu i jodku potasu. Jest to preparat, który historycznie był wykorzystywany w celach medycznych, jednak od kilkudziesięciu lat jego zastosowanie w tym zakresie jest bardzo ograniczone. Wielu Polaków pamięta ten preparat z czasu katastrofy elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku. Wtedy zalecano przyjmowanie płynu Lugola. W obliczu ostatnich niepokojących doniesień z frontu obecnie toczącej się wojny w Ukrainie wiele osób postanowiło zaopatrzyć się w ten preparat na wypadek ponownej katastrofy nuklearnej. Słusznie?

Niestety, niesłusznie. Ale warto wyjaśnić dokładnie, dlaczego. Po pierwsze, w czasie katastrofy w Czarnobylu przyjmowanie płynu Lugola miało sens. Ja sam byłem wtedy w zerówce i także przyjmowałem płyn Lugola. Na marginesie, wspominam to jako okropne doświadczenie – tym gorsze, że preparat kazano nam popić mlekiem… (śmiech). Ale po kolei.

Jednym z promieniotwórczych izotopów, które w wyniku różnych katastrof nuklearnych mogą znaleźć się w atmosferze w niekontrolowanej ilości jest izotop jodu. Warto przypomnieć z biologii, że jod jest pierwiastkiem będącym składnikiem hormonów tarczycy. Innymi słowy, tarczyca wykorzystuje ten pierwiastek do produkcji hormonów.

W normalnych warunkach jod przyjmowany jest przez ludzi wraz z pokarmem. Pierwiastek ten jest obecny w rybach morskich, nabiale i jajach, ale jest także dodawany jest do soli kuchennej – w ten sposób zabezpiecza się populację przed niedoborem tego pierwiastka. W prawidłowym procesie metabolicznym jod jest przyswajany przez tarczycę i wbudowywany w produkowane przez nią hormony. Jeżeli zamiast takiego zwykłego, nieradioaktywnego jodu pojawi się jod radioaktywny, to on, zamiast nieradioaktywnego pierwiastka zostanie wychwycony przez tarczycę, która nie odróżnia od siebie dwóch rodzajów pierwiastka i ten radioaktywny także spróbuje wbudować w hormony. Działanie radioaktywnego pierwiastka może zaś skończyć się procesem niszczenia tarczycy: upośledzeniem jej funkcjonowania i groźnymi powikłaniami.

Brzmi naprawdę groźnie.

Tak, ale warto wiedzieć, że sam radioaktywny jod nie jest złem – wykorzystuje się go przecież z ogromnym powodzeniem w medycynie nuklearnej, między innymi w terapii radiojodem nadczynności tarczycy. Metoda ta polega na celowym podaniu pacjentowi minimalnej skutecznej ilości radioaktywnego pierwiastka, który w sposób ściśle kontrolowany wpływa na ograniczenie nadprodukcji hormonów tarczycowych i normalizację gospodarki hormonalnej organizmu. Co innego, gdy mamy do czynienia z potencjalnie ogromną i niekontrolowaną ilością radioaktywnego pierwiastka, na którego ekspozycję narażeni są wszyscy: młodsi i starsi, zdrowi i chorzy.

Czym dokładnie grozi ekspozycja na radioaktywny jod, uwolniony do atmosfery w wyniku jakiegoś zdarzenia niepożądanego?

Jak wspomniałem, w wyniku wychwytu radioaktywnego jodu przez tarczycę dochodzi do zaburzenia pracy tego organu i może dojść do jego zniszczenia. Przyjmowanie płynu Lugola w 1986 roku miało zabezpieczać przed tym procesem. Chodziło o maksymalne wysycenie tarczycy nieradioaktywnym jodem tak, by organ nie wychwytywał już radioaktywnego pierwiastka. W obliczu dzisiejszych niepokojących doniesień o potencjalnych zagrożeniach dla elektrowni jądrowych zlokalizowanych w Ukrainie wiele osób postanowiło na zapas, na tak zwany „wszelki wypadek” zaopatrzyć się w ten preparat. Niestety, niektórzy poszli jeszcze dalej, na własną rękę przyjmując płyn Lugola już dziś, bez żadnej katastrofy, po prostu jako bardzo specyficznie pojmowaną „profilaktykę”.

Czym grozi takie postępowanie?

Po pierwsze, warto wiedzieć, że radioaktywny jod to tylko jeden z wielu radioaktywnych pierwiastków, które w obliczu jakiegoś zagrożenia o charakterze nuklearnym mogłyby zostać uwolnione do atmosfery. W przypadku wystąpienia faktycznego zagrożenia nie będzie to jedyny problem medyczny, któremu będziemy musieli stawić czoła.

Po drugie, dziś, w 2022 roku, służby państwowe mają zgromadzone wystarczające zapasy nowocześniejszego niż płyn Lugola preparatu – to jodek potasu w ściśle określonej dawce i w postaci tabletek. Potwierdza to konsultant krajowy w dziedzinie endokrynologii. Ważna jest szczególnie ściśle określona dawka; dobrana tak, aby była wystarczająca dla każdej osoby otrzymującej preparat. Jeśli wyobrazimy sobie, że ktoś na własną rękę zakupił i postanowił przyjąć płyn Lugola, bardzo trudno będzie określić, jaką dawkę preparatu faktycznie przyjął w wodnym roztworze. Bardzo prawdopodobne jest w takiej sytuacji poważne rozchwianie, zaburzenie funkcjonowania tarczycy.

Z czym wiążą się zaburzenia pracy tarczycy?
W wyniku nadmiernej ekspozycji na jod może dojść do nadczynności, ale paradoksalnie także do niedoczynności tarczycy. Nie zawsze pamiętamy, że tarczyca poprzez produkcję hormonów to organ biorący udział w bardzo wielu skomplikowanych procesach zachodzących w całym organizmie, w tym przede wszystkim w procesach metabolicznych, chociaż nie tylko. Zaburzenia w pracy tarczycy mogą mieć negatywny wpływ także na pracę serca.
Jak zaburzenia w pracy tarczycy mogą wpływać na funkcjonowanie serca?

U pacjentów z niedoczynnością tarczycy wśród licznych innych objawów ogólnoustrojowych może dochodzić do zaburzeń pracy serca, objawiających się zbyt wolną pracą serca (bradykardią). Pacjent może czuć osłabienie, zmęczenie czy senność. W wyniku zaburzeń funkcjonowania tarczycy związanych z nadmierną ekspozycją na jod częściej dochodzi jednak do nadczynności tarczycy. Ten typ zaburzeń funkcjonowania tarczycy jest często powiązany z arytmiami, może znacząco zwiększać ryzyko ich wystąpienia.

Jaka arytmia może występować przy nadczynności tarczycy?

Jedną z najczęściej występujących przy nadczynności tarczycy arytmii jest migotanie przedsionków. Mechanizm tej arytmii polega na szybkiej i chaotycznej pracy przedsionków serca, które nie kurczą się w sposób prawidłowy. Ten stan prowadzi do zaburzenia przepływu krwi w przedsionkach serca i upośledzenia funkcji serca jako takiej. Zwolniony przepływ krwi w przedsionkach serca może prowadzić do jej wykrzepiania. Skrzepliny mogą tworzyć się na przykład w uszku lewego przedsionka. To niebezpieczna sytuacja, ponieważ jeśli dojdzie do uwolnienia takiej skrzepliny do krwiobiegu, może dojść do zatoru. Jeśli skrzeplina dostanie się aż do mózgu, mówimy o udarze niedokrwiennym mózgu.

Kto jest najbardziej narażony na udar niedokrwienny mózgu na tle migotania przedsionków?

Ryzyko wystąpienia tej arytmii rośnie wraz z wiekiem (niezależnie od tego, czy u pacjenta występują zaburzenia funkcjonowania tarczycy) i to osoby starsze są także najbardziej narażone na niebezpieczne powikłania migotania przedsionków, w tym najgroźniejsze: udar niedokrwienny mózgu. To osoby starsze pamiętają też z 1986 roku płyn Lugola i według doniesień medialnych to one najczęściej próbują się w ten preparat teraz zaopatrzyć. To bardzo niebezpieczne.

Jak poważne jest zagrożenie?
Warto przypomnieć, że udary niedokrwienne mózgu związane z migotaniem przedsionków występują często, a rokowanie w ich przypadku jest najbardziej niekorzystne. Mówiąc wprost, udary na tle arytmicznym częściej grożą kalectwem i śmiercią. O ile na co dzień jako Sekcja Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prowadzimy liczne działania świadomościowe nakierowanie na profilaktykę udarów mózgu, o tyle w tak nadzwyczajnej sytuacji, jak pojawiające się w mediach doniesienia o wykupowaniu z aptek w całej Polsce płynu Lugola, musimy zaapelować do zdrowego rozsądku Polaków: nieuzasadnione przyjęcie płynu Lugola może mieć nawet śmiertelne konsekwencje! Na ryzyko udaru na tle migotania przedsionków narażeni są szczególnie pacjenci ze schorzeniami kardiologicznymi, w tym z niewydolnością serca, po już przebytych udarach i/ lub innych epizodach zakrzepowo-zatorowych, ale także z cukrzycą, nadciśnieniem tętniczym. Zagrożenie jest poważne, nie warto zatem samemu przez nieroztropne przyjmowanie płynu Lugola fundować sobie zagrożenia, ryzykować zdrowia i życia. Tym bardziej, kiedy nie ma ku temu żadnego powodu. Chrońmy siebie, a także naszych rodziców i dziadków!

Rozmawiała: Marta Sułkowska
źródło: SRS PTK
W związku z licznymi doniesieniami medialnymi o masowo wykupywanym z aptek w całej Polsce płynie Lugola Sekcja Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przestrzega: nieuzasadnione i niekontrolowane przyjęcie preparatu „na wszelki wypadek” może mieć bardzo poważne skutki zdrowotne. Oprócz licznych zaburzeń metabolicznych pacjentom grożą migotanie przedsionków i udar niedokrwienny mózgu. Fakty i mity o płynie Lugola obala dr n. med. Szymon Budrejko z Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Sekcji Rytmu Serca PTK.
Panie Doktorze, czym jest płyn Lugola?

Płyn Lugola to wodny roztwór jodu i jodku potasu. Jest to preparat, który historycznie był wykorzystywany w celach medycznych, jednak od kilkudziesięciu lat jego zastosowanie w tym zakresie jest bardzo ograniczone. Wielu Polaków pamięta ten preparat z czasu katastrofy elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku. Wtedy zalecano przyjmowanie płynu Lugola. W obliczu ostatnich niepokojących doniesień z frontu obecnie toczącej się wojny w Ukrainie wiele osób postanowiło zaopatrzyć się w ten preparat na wypadek ponownej katastrofy nuklearnej. Słusznie?

Niestety, niesłusznie. Ale warto wyjaśnić dokładnie, dlaczego. Po pierwsze, w czasie katastrofy w Czarnobylu przyjmowanie płynu Lugola miało sens. Ja sam byłem wtedy w zerówce i także przyjmowałem płyn Lugola. Na marginesie, wspominam to jako okropne doświadczenie – tym gorsze, że preparat kazano nam popić mlekiem… (śmiech). Ale po kolei.

Jednym z promieniotwórczych izotopów, które w wyniku różnych katastrof nuklearnych mogą znaleźć się w atmosferze w niekontrolowanej ilości jest izotop jodu. Warto przypomnieć z biologii, że jod jest pierwiastkiem będącym składnikiem hormonów tarczycy. Innymi słowy, tarczyca wykorzystuje ten pierwiastek do produkcji hormonów.

W normalnych warunkach jod przyjmowany jest przez ludzi wraz z pokarmem. Pierwiastek ten jest obecny w rybach morskich, nabiale i jajach, ale jest także dodawany jest do soli kuchennej – w ten sposób zabezpiecza się populację przed niedoborem tego pierwiastka. W prawidłowym procesie metabolicznym jod jest przyswajany przez tarczycę i wbudowywany w produkowane przez nią hormony. Jeżeli zamiast takiego zwykłego, nieradioaktywnego jodu pojawi się jod radioaktywny, to on, zamiast nieradioaktywnego pierwiastka zostanie wychwycony przez tarczycę, która nie odróżnia od siebie dwóch rodzajów pierwiastka i ten radioaktywny także spróbuje wbudować w hormony. Działanie radioaktywnego pierwiastka może zaś skończyć się procesem niszczenia tarczycy: upośledzeniem jej funkcjonowania i groźnymi powikłaniami.

Brzmi naprawdę groźnie.

Tak, ale warto wiedzieć, że sam radioaktywny jod nie jest złem – wykorzystuje się go przecież z ogromnym powodzeniem w medycynie nuklearnej, między innymi w terapii radiojodem nadczynności tarczycy. Metoda ta polega na celowym podaniu pacjentowi minimalnej skutecznej ilości radioaktywnego pierwiastka, który w sposób ściśle kontrolowany wpływa na ograniczenie nadprodukcji hormonów tarczycowych i normalizację gospodarki hormonalnej organizmu. Co innego, gdy mamy do czynienia z potencjalnie ogromną i niekontrolowaną ilością radioaktywnego pierwiastka, na którego ekspozycję narażeni są wszyscy: młodsi i starsi, zdrowi i chorzy.

Czym dokładnie grozi ekspozycja na radioaktywny jod, uwolniony do atmosfery w wyniku jakiegoś zdarzenia niepożądanego?

Jak wspomniałem, w wyniku wychwytu radioaktywnego jodu przez tarczycę dochodzi do zaburzenia pracy tego organu i może dojść do jego zniszczenia. Przyjmowanie płynu Lugola w 1986 roku miało zabezpieczać przed tym procesem. Chodziło o maksymalne wysycenie tarczycy nieradioaktywnym jodem tak, by organ nie wychwytywał już radioaktywnego pierwiastka. W obliczu dzisiejszych niepokojących doniesień o potencjalnych zagrożeniach dla elektrowni jądrowych zlokalizowanych w Ukrainie wiele osób postanowiło na zapas, na tak zwany „wszelki wypadek” zaopatrzyć się w ten preparat. Niestety, niektórzy poszli jeszcze dalej, na własną rękę przyjmując płyn Lugola już dziś, bez żadnej katastrofy, po prostu jako bardzo specyficznie pojmowaną „profilaktykę”.

Czym grozi takie postępowanie?

Po pierwsze, warto wiedzieć, że radioaktywny jod to tylko jeden z wielu radioaktywnych pierwiastków, które w obliczu jakiegoś zagrożenia o charakterze nuklearnym mogłyby zostać uwolnione do atmosfery. W przypadku wystąpienia faktycznego zagrożenia nie będzie to jedyny problem medyczny, któremu będziemy musieli stawić czoła.

Po drugie, dziś, w 2022 roku, służby państwowe mają zgromadzone wystarczające zapasy nowocześniejszego niż płyn Lugola preparatu – to jodek potasu w ściśle określonej dawce i w postaci tabletek. Potwierdza to konsultant krajowy w dziedzinie endokrynologii. Ważna jest szczególnie ściśle określona dawka; dobrana tak, aby była wystarczająca dla każdej osoby otrzymującej preparat. Jeśli wyobrazimy sobie, że ktoś na własną rękę zakupił i postanowił przyjąć płyn Lugola, bardzo trudno będzie określić, jaką dawkę preparatu faktycznie przyjął w wodnym roztworze. Bardzo prawdopodobne jest w takiej sytuacji poważne rozchwianie, zaburzenie funkcjonowania tarczycy.

Z czym wiążą się zaburzenia pracy tarczycy?
W wyniku nadmiernej ekspozycji na jod może dojść do nadczynności, ale paradoksalnie także do niedoczynności tarczycy. Nie zawsze pamiętamy, że tarczyca poprzez produkcję hormonów to organ biorący udział w bardzo wielu skomplikowanych procesach zachodzących w całym organizmie, w tym przede wszystkim w procesach metabolicznych, chociaż nie tylko. Zaburzenia w pracy tarczycy mogą mieć negatywny wpływ także na pracę serca.
Jak zaburzenia w pracy tarczycy mogą wpływać na funkcjonowanie serca?

U pacjentów z niedoczynnością tarczycy wśród licznych innych objawów ogólnoustrojowych może dochodzić do zaburzeń pracy serca, objawiających się zbyt wolną pracą serca (bradykardią). Pacjent może czuć osłabienie, zmęczenie czy senność. W wyniku zaburzeń funkcjonowania tarczycy związanych z nadmierną ekspozycją na jod częściej dochodzi jednak do nadczynności tarczycy. Ten typ zaburzeń funkcjonowania tarczycy jest często powiązany z arytmiami, może znacząco zwiększać ryzyko ich wystąpienia.

Jaka arytmia może występować przy nadczynności tarczycy?

Jedną z najczęściej występujących przy nadczynności tarczycy arytmii jest migotanie przedsionków. Mechanizm tej arytmii polega na szybkiej i chaotycznej pracy przedsionków serca, które nie kurczą się w sposób prawidłowy. Ten stan prowadzi do zaburzenia przepływu krwi w przedsionkach serca i upośledzenia funkcji serca jako takiej. Zwolniony przepływ krwi w przedsionkach serca może prowadzić do jej wykrzepiania. Skrzepliny mogą tworzyć się na przykład w uszku lewego przedsionka. To niebezpieczna sytuacja, ponieważ jeśli dojdzie do uwolnienia takiej skrzepliny do krwiobiegu, może dojść do zatoru. Jeśli skrzeplina dostanie się aż do mózgu, mówimy o udarze niedokrwiennym mózgu.

Kto jest najbardziej narażony na udar niedokrwienny mózgu na tle migotania przedsionków?

Ryzyko wystąpienia tej arytmii rośnie wraz z wiekiem (niezależnie od tego, czy u pacjenta występują zaburzenia funkcjonowania tarczycy) i to osoby starsze są także najbardziej narażone na niebezpieczne powikłania migotania przedsionków, w tym najgroźniejsze: udar niedokrwienny mózgu. To osoby starsze pamiętają też z 1986 roku płyn Lugola i według doniesień medialnych to one najczęściej próbują się w ten preparat teraz zaopatrzyć. To bardzo niebezpieczne.

Jak poważne jest zagrożenie?
Warto przypomnieć, że udary niedokrwienne mózgu związane z migotaniem przedsionków występują często, a rokowanie w ich przypadku jest najbardziej niekorzystne. Mówiąc wprost, udary na tle arytmicznym częściej grożą kalectwem i śmiercią. O ile na co dzień jako Sekcja Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prowadzimy liczne działania świadomościowe nakierowanie na profilaktykę udarów mózgu, o tyle w tak nadzwyczajnej sytuacji, jak pojawiające się w mediach doniesienia o wykupowaniu z aptek w całej Polsce płynu Lugola, musimy zaapelować do zdrowego rozsądku Polaków: nieuzasadnione przyjęcie płynu Lugola może mieć nawet śmiertelne konsekwencje! Na ryzyko udaru na tle migotania przedsionków narażeni są szczególnie pacjenci ze schorzeniami kardiologicznymi, w tym z niewydolnością serca, po już przebytych udarach i/ lub innych epizodach zakrzepowo-zatorowych, ale także z cukrzycą, nadciśnieniem tętniczym. Zagrożenie jest poważne, nie warto zatem samemu przez nieroztropne przyjmowanie płynu Lugola fundować sobie zagrożenia, ryzykować zdrowia i życia. Tym bardziej, kiedy nie ma ku temu żadnego powodu. Chrońmy siebie, a także naszych rodziców i dziadków!

Rozmawiała: Marta Sułkowska
źródło: SRS PTK