Medicalpress
Rozwój sztucznej inteligencji w medycynie, w tym w kardiologii, staje się coraz bardziej widoczny. Jakie możliwości oferuje AI w porównaniu z tradycyjnymi metodami diagnostycznymi? W jaki sposób pacjenci mogą korzystać z tej technologii w codziennym życiu, a lekarze w swojej praktyce? O tych kwestiach dyskutujemy z prof. dr. hab. n. med. Piotrem Buszmanem, kardiologiem inwazyjnym American Heart of Poland.
Jednym z największych atutów sztucznej inteligencji może być jej zdolność do dokładniejszego rozpoznawania chorób niż tradycyjne metody. Dlaczego?

– Badania pokazują, że algorytmy AI mogą być bardziej dociekliwe i precyzyjne niż lekarze, szczególnie w analizie skomplikowanych danych medycznych. Przykładem są aplikacje oparte na sztucznej inteligencji, które analizują zapisy EKG. Często są one w stanie dostrzec subtelne zmiany, które mogą zostać przeoczone przez ludzkie oko – wskazuje prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman.

Innowacyjne zastosowania sztucznej inteligencji w diagnostyce. Rozpoznawanie chorób serca na podstawie wyrazu twarzy
Istnieją już technologie, które potrafią na podstawie wyrazu twarzy pacjenta rozpoznać chorobę wieńcową. Jak podkreśla prof. Buszman, tego rodzaju innowacje mają ogromny potencjał w przyszłości. – Wyobraźmy sobie, że w gabinetach lekarskich lub nawet w przestrzeni publicznej pojawią się fotobudki, które na podstawie analizy twarzy będą w stanie ocenić ryzyko chorób serca. Te aplikacje już teraz wykazują wysoką skuteczność i mogą stanowić ogromne wsparcie w szybkiej i łatwo dostępnej diagnostyce – opisuje kardiolog American Heart of Poland.

Ocena ryzyka zawału serca z wykorzystaniem sztucznej inteligencji?
Sztuczna inteligencja ma również duże możliwości w prognozowaniu ryzyka zawału serca. Algorytmy, biorąc pod uwagę wiele czynników, takich jak dane kliniczne, demograficzne, a nawet warunki pogodowe czy poziom zanieczyszczenia powietrza, są w stanie przewidzieć ryzyko wystąpienia zawału z większą precyzją. W przyszłości takie oprogramowanie może stać się integralną częścią codziennej opieki nad pacjentami, pomagając przewidzieć nie tylko ryzyko zawału, ale także inne incydenty kardiologiczne.
Zaawansowane algorytmy AI w trakcie opracowywania

– Prace nad takimi algorytmami już trwają, a ich rozwój może całkowicie zmienić sposób, w jaki monitorujemy zdrowie serca pacjentów. Wizje znane do tej pory z filmów science fiction mogą wkrótce stać się rzeczywistością, a sztuczna inteligencja będzie w stanie z dużą dokładnością przewidzieć, kiedy pacjent jest najbardziej narażony na zawał serca – zauważa prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman.

Wyzwania i ograniczenia sztucznej inteligencji
Pomimo ogromnego potencjału sztucznej inteligencji w kardiologii, należy podkreślić, że technologia ta nie jest jeszcze powszechnie dostępna dla pacjentów. – Obecnie nie ma jeszcze komercyjnie szeroko dostępnych aplikacji diagnostycznych, które mogłyby być stosowane bezpośrednio przez pacjentów w domu – mówi prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman. Dodaje, że istnieją jednak algorytmy i narzędzia, które z czasem mogą stać się integralną częścią codziennej opieki zdrowotnej. Przykładem są tzw. wearables – urządzenia do noszenia, które umożliwiają monitorowanie parametrów zdrowotnych, takich jak EKG, ciśnienie krwi czy saturacja. Urządzenia te są coraz bardziej zaawansowane i dostępne na rynku, jednak należy pamiętać o tym, aby korzystać wyłącznie z tych, które są certyfikowane.

Przyszłość medycyny i sztucznej inteligencji
Rozwój sztucznej inteligencji w medycynie, a zwłaszcza w kardiologii, z pewnością nabierze tempa w najbliższych latach. Jak zauważa prof. Buszman, American Heart of Poland, technologie te mogą zrewolucjonizować diagnostykę i leczenie chorób serca. Sztuczna inteligencja może stać się wsparciem dla lekarzy, pozwalając na szybsze i bardziej precyzyjne rozpoznawanie chorób.
Sztuczna inteligencja nie zastąpi jednak lekarzy. Jak podkreśla ekspert American Heart of Poland, w niektórych dziedzinach, takich jak radiologia, liczba lekarzy może się zmniejszyć, ponieważ sztuczna inteligencja będzie w stanie przejąć część zadań diagnostycznych. Mimo to wciąż będziemy potrzebować specjalistów, którzy nadzorują proces leczenia i podejmują kluczowe decyzje terapeutyczne. – Jesteśmy na etapie rewolucji, która jeszcze na co dzień dla nas się nie wydarzyła, ale bez wątpienia jest to kwestia kilku kolejnych lat, kiedy ta technologia zmieni całkowicie nasze życie, diagnozowanie i terapię chorób układu krążenia – puentuje prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman.
źródło: AHOP
Odczuliśmy w ostatnich dniach znaczny spadek temperatury powietrza, a to może być niebezpieczne dla naszego serca – ostrzegają kardiolodzy. Jak mówi prof. Piotr Buszman, kardiolog z American Heart od Poland, kiedy temperatura na zewnątrz spada o 10 stopni Celsjusza, rośnie ryzyko zawałów serca. Z okazji nadchodzącego, w najbliższą niedzielę, 25 września, Światowego Dnia Serca, kardiolog wyjaśnia jak można ustrzec się przed zawałem.
–  Chciałem zwrócić szczególną uwagę na dbanie o nasze serca poprzez kontrolowanie czynników ryzyka, kontrolowanie czynników ryzyka chorób serca, ale również w okresie jesiennym. Zmieniająca się temperatura może również wpływać na ryzyko zawału serca. Udowodniono, że spadek temperatury o 10 stopni wiąże się z ryzykiem wystąpienia zawału serca o 7 proc. Dodatkowo to ryzyko jest potęgowane tym, że spadek temperatury wiąże się z rozpoczęciem sezonu grzewczego i niestety zwiększeniem zapylenia, co za tym idzie zwiększeniem zanieczyszczenia powietrza, zwłaszcza pyły PM2,5, co dodatkowo potęguje w naszym klimacie ryzyko wystąpienia zawału serca – mówi prof. Piotr Buszman  kardiolog z American Heart od Poland.

Dlaczego tak się dzieje?
– Przede wszystkim, jeżeli spada nam temperatura, kurczą się nasze tętnice, co powoduje zwiększenie ciśnienia krwi. A jeżeli tętnicach wieńcowych występuje blaszki miażdżycowej, która ma tzw. niestabilny charakter, charakter jest to mechanizm spustowy do pęknięcia takiej blaszki miażdżycowej i wystąpienia zawału ostrego zawału serca. Niestety pył zawieszony. Dodatkowo tę babiarz destabilizuje i powoduje wystąpienia zawału serca – wyjaśnia profesor Buszman.

Warto modyfikować czynniki ryzyka
– Zadbajmy o swoją dietę. Przestańmy przede wszystkim palić papierosy, kontrolujemy masę ciała, ciśnienie tętnicze krwi i poziom cholesterolu. Ponadto stosujmy regularną aktywność fizyczną, przestrzegajmy zaleceń lekarskich. Zmniejszenie temperatury może być bodźcem, ale nie jest bezpośrednią przyczyną zawału serca, natomiast te wszystkie czynniki ryzyka, które wymieniłem mają wpływa na zachorowanie na zawał serca. A zatem w te dni szczególnie uważajmy na siebie, dbajmy o modyfikację czynników ryzyka oraz oczywiście dostosujemy się odpowiednio, jeżeli chodzi o nasz ubiór, do zaistniałych warunków atmosferycznych – dodał profesor z American Heart od Poland.

Intensywny ból w klatce w piersiowej może być objawem zawału serca
– Szczególnie niepokojący jest silny, piekący, gniotący i dławiący ból w klatce piersiowej, trwający zwykle ponad 20 minut z towarzyszącym uczuciem lęku i czasem zlewnymi potami. Są  to charakterystyczne objawy zawału mięśnia sercowego. Ból może promieniować  do szyi, lewego ramienia, czasem brzucha – apeluje profesor.

Zawał mięśnia sercowego jest bezpośrednim stanem zagrożenia życia i w żadnym wypadku nie należy ignorować alarmujących objawów.
– Udrożnienie zamkniętej tętnicy wieńco wej w czasie krótszym niż 60 minut nie tylko ratuje życie chorego, ale może pozwolić na całkowity powrót serca do sprawności, bez najmniejszego uszczerbku. Dlatego silny, przedłużający się ból powinien być sygnałem dla chorego i jego bliskich do wezwania karetki – dodaje profesor.

Na zawał mięśnia sercowego mogą zachorować zarówno osoby, które mają zdiagnozowaną chorobę wieńcową, czyli odczuwają bóle w klatce piersiowej, jak i u osoby dotychczas nie mającej żadnych objawów choroby serca.

Światowy Dzień Serca to inicjatywa Światowej Federacji Serca przy wsparciu oraz Światowej Organizacji Zdrowia, UNESCO i UNICEF-u.

źródło: AHoP

Odczuliśmy w ostatnich dniach znaczny spadek temperatury powietrza, a to może być niebezpieczne dla naszego serca – ostrzegają kardiolodzy. Jak mówi prof. Piotr Buszman, kardiolog z American Heart od Poland, kiedy temperatura na zewnątrz spada o 10 stopni Celsjusza, rośnie ryzyko zawałów serca. Z okazji nadchodzącego, w najbliższą niedzielę, 25 września, Światowego Dnia Serca, kardiolog wyjaśnia jak można ustrzec się przed zawałem.
–  Chciałem zwrócić szczególną uwagę na dbanie o nasze serca poprzez kontrolowanie czynników ryzyka, kontrolowanie czynników ryzyka chorób serca, ale również w okresie jesiennym. Zmieniająca się temperatura może również wpływać na ryzyko zawału serca. Udowodniono, że spadek temperatury o 10 stopni wiąże się z ryzykiem wystąpienia zawału serca o 7 proc. Dodatkowo to ryzyko jest potęgowane tym, że spadek temperatury wiąże się z rozpoczęciem sezonu grzewczego i niestety zwiększeniem zapylenia, co za tym idzie zwiększeniem zanieczyszczenia powietrza, zwłaszcza pyły PM2,5, co dodatkowo potęguje w naszym klimacie ryzyko wystąpienia zawału serca – mówi prof. Piotr Buszman  kardiolog z American Heart od Poland.

Dlaczego tak się dzieje?
– Przede wszystkim, jeżeli spada nam temperatura, kurczą się nasze tętnice, co powoduje zwiększenie ciśnienia krwi. A jeżeli tętnicach wieńcowych występuje blaszki miażdżycowej, która ma tzw. niestabilny charakter, charakter jest to mechanizm spustowy do pęknięcia takiej blaszki miażdżycowej i wystąpienia zawału ostrego zawału serca. Niestety pył zawieszony. Dodatkowo tę babiarz destabilizuje i powoduje wystąpienia zawału serca – wyjaśnia profesor Buszman.

Warto modyfikować czynniki ryzyka
– Zadbajmy o swoją dietę. Przestańmy przede wszystkim palić papierosy, kontrolujemy masę ciała, ciśnienie tętnicze krwi i poziom cholesterolu. Ponadto stosujmy regularną aktywność fizyczną, przestrzegajmy zaleceń lekarskich. Zmniejszenie temperatury może być bodźcem, ale nie jest bezpośrednią przyczyną zawału serca, natomiast te wszystkie czynniki ryzyka, które wymieniłem mają wpływa na zachorowanie na zawał serca. A zatem w te dni szczególnie uważajmy na siebie, dbajmy o modyfikację czynników ryzyka oraz oczywiście dostosujemy się odpowiednio, jeżeli chodzi o nasz ubiór, do zaistniałych warunków atmosferycznych – dodał profesor z American Heart od Poland.

Intensywny ból w klatce w piersiowej może być objawem zawału serca
– Szczególnie niepokojący jest silny, piekący, gniotący i dławiący ból w klatce piersiowej, trwający zwykle ponad 20 minut z towarzyszącym uczuciem lęku i czasem zlewnymi potami. Są  to charakterystyczne objawy zawału mięśnia sercowego. Ból może promieniować  do szyi, lewego ramienia, czasem brzucha – apeluje profesor.

Zawał mięśnia sercowego jest bezpośrednim stanem zagrożenia życia i w żadnym wypadku nie należy ignorować alarmujących objawów.
– Udrożnienie zamkniętej tętnicy wieńco wej w czasie krótszym niż 60 minut nie tylko ratuje życie chorego, ale może pozwolić na całkowity powrót serca do sprawności, bez najmniejszego uszczerbku. Dlatego silny, przedłużający się ból powinien być sygnałem dla chorego i jego bliskich do wezwania karetki – dodaje profesor.

Na zawał mięśnia sercowego mogą zachorować zarówno osoby, które mają zdiagnozowaną chorobę wieńcową, czyli odczuwają bóle w klatce piersiowej, jak i u osoby dotychczas nie mającej żadnych objawów choroby serca.

Światowy Dzień Serca to inicjatywa Światowej Federacji Serca przy wsparciu oraz Światowej Organizacji Zdrowia, UNESCO i UNICEF-u.

źródło: AHoP

Czas letni, w szczególności wakacyjny to wyczekiwany okres, podczas którego często planujemy sobie urlop, żeby zapomnieć o troskach dnia codziennego, zebrać energię, czy też uzupełnić zapas witaminy D podczas słonecznych kąpieli. Im jednak bliżej końca urlopu, tym stajemy się coraz bardziej spięci na myśl o powrocie do codziennej pracy. Dla większości z nas nie jest to nigdy proste. Jak zaadaptować się na nowo do swoich obowiązków? Tłumaczy prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman, kardiolog inwazyjny z Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, Grupy American Heart of Poland.
Stres ma dwa oblicza: na krótką metę może być mobilizujący, ale jego nadmiar zdecydowanie wpływa negatywnie na organizm. Silny i długotrwały jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju chorób układu krążenia. Podnosi ciśnienie tętnicze krwi, co negatywnie wpływa na stan tętnic, tętno oraz zaburza równowagę pracy serca. Przewlekłe reakcje stresowe powodują także upośledzenie funkcji śródbłonka oraz zaburzenia krzepnięcia krwi. W dłuższej perspektywie może przyczyniać się do procesów miażdżycowych.
 
– Zakończenie urlopu może być niezwykle trudne. Jest to uzasadnione z naukowego punktu widzenia – powrót do pracy po urlopie jest czynnikiem stresowym, gdy po okresie wypoczynku, nadchodzi ten moment, kiedy musimy powrócić do pracy. Badania wskazują, że większość zawałów występuje w poniedziałki, co może być potęgowane powrotem z wakacji – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman, kardiolog inwazyjny Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, Grupy American Heart of Poland.
 
Możemy dostrzec problemy z koncentracją, mniejsza efektywność i kreatywność
 
– W pierwszych dniach po urlopie szczególnie uważajmy na naszą kondycję psychiczną i fizyczną. Stopniujmy sobie wysiłek w pracy, tak aby w miarę możliwości uniknąć dużego obciążenia organizmu już na samym początku – tłumaczy doktor.
 
Aby utrzymać dobre samopoczucie i uczucie wypoczęcia jak najdłużej po urlopie należy pamiętać o zdrowym stylu życia. Jeśli zaniedbamy te aspekty szybko staniemy się zmęczeni i rozdrażnieni, a w związku z tym będziemy również mniej efektywnie wykonywać swoją pracę.
 
– Rzucając się w wir pracy, łatwo możemy zapomnieć o regularnych posiłkach i przyjmowaniu płynów. Taka sytuacja może być kolejnym czynnikiem negatywnie wpływającym na stan naszego organizmu. Dlatego po powrocie do pracy pamiętajmy o tym, by pośród codziennych obowiązków zadbać o zdrową dietą i nawadnianie się– podkreśla profesor Buszman.
 
Po urlopie istotne jest wyznaczenie racjonalnych celów i postanowień
 
– Te zadania, które wiemy, że będą nam sprawiać więcej problemów i mogą być czynnikiem stresogennym, zaplanujmy w kolejnych dniach po powrocie z urlopu. Przez pierwszy dzień skupmy się na tym, co może być dla nas w jakiś sposób odprężające, a przynajmniej nie jest dla nas szczególnie trudne i nie będzie wymagało szczególnego wysiłku, trudniejsze prace przekładając na kolejne dni w tygodniu – radzi kardiolog.
 
Niestety mamy tendencję do myślenia intensywnie o pracy jeszcze mając kilka dni urlopu. To zachowanie nie sprzyja wakacyjnemu relaksowi. Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman, to jak będziemy się czuć po wakacjach, zależy w dużej mierze od tego, w jaki sposób będziemy spędzać wolne chwile.
 
– Aby na dłużej zachować dobrą kondycję po urlopie, zadbajmy o to, by jego ostatni dni spędzić w zdrowy sposób – unikajmy np. alkoholu i papierosów. Pamiętajmy też o odpowiedniej ilości snu – uzupełnił.
 
W pierwszych dniach pracy pamiętajmy, że wskazane jest robienie przerw. Wystarczy kilka minut co 2-3 godziny, a wpłynie to pozytywnie na zdolność koncentracji i skuteczność wykonywanych obowiązków. Ważne jest również prawidłowe oddychanie. Kiedy poczujemy napięcie, wciągajmy powietrze przez 10 sekund – przez pierwsze 3 sekundy niech wypełnia przeponę, przez kolejne klatkę piersiową, na końcu górną część płuc. Usprawnia to przepływ krwi w organizmie, co pozytywnie wpływa na pracę serca i całego układu krwionośnego.
 
Pamiętajmy, aby szczególnie w tych pierwszych dniach po urlopie znaleźć czas na chwilę przyjemności. Jeśli wykonujemy pracę przy biurku pomyślmy o aktywności fizycznej. W trakcie wykonywania ćwiczeń, wzrasta czynność serca, a przez mięśnie szkieletowe, serce i skórę przepływa więcej krwi. Ta transportuje tlen i substancje odżywcze, działając pozytywnie nie tylko na największy mięsień w naszym ciele, ale również i na pracę całego organizmu.
 
Syndrom stresu pourlopowego może dotknąć osoby, które są zadowolone ze swojej pracy.
 
źródło: AHoP
Czas letni, w szczególności wakacyjny to wyczekiwany okres, podczas którego często planujemy sobie urlop, żeby zapomnieć o troskach dnia codziennego, zebrać energię, czy też uzupełnić zapas witaminy D podczas słonecznych kąpieli. Im jednak bliżej końca urlopu, tym stajemy się coraz bardziej spięci na myśl o powrocie do codziennej pracy. Dla większości z nas nie jest to nigdy proste. Jak zaadaptować się na nowo do swoich obowiązków? Tłumaczy prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman, kardiolog inwazyjny z Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, Grupy American Heart of Poland.
Stres ma dwa oblicza: na krótką metę może być mobilizujący, ale jego nadmiar zdecydowanie wpływa negatywnie na organizm. Silny i długotrwały jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju chorób układu krążenia. Podnosi ciśnienie tętnicze krwi, co negatywnie wpływa na stan tętnic, tętno oraz zaburza równowagę pracy serca. Przewlekłe reakcje stresowe powodują także upośledzenie funkcji śródbłonka oraz zaburzenia krzepnięcia krwi. W dłuższej perspektywie może przyczyniać się do procesów miażdżycowych.
 
– Zakończenie urlopu może być niezwykle trudne. Jest to uzasadnione z naukowego punktu widzenia – powrót do pracy po urlopie jest czynnikiem stresowym, gdy po okresie wypoczynku, nadchodzi ten moment, kiedy musimy powrócić do pracy. Badania wskazują, że większość zawałów występuje w poniedziałki, co może być potęgowane powrotem z wakacji – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman, kardiolog inwazyjny Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, Grupy American Heart of Poland.
 
Możemy dostrzec problemy z koncentracją, mniejsza efektywność i kreatywność
 
– W pierwszych dniach po urlopie szczególnie uważajmy na naszą kondycję psychiczną i fizyczną. Stopniujmy sobie wysiłek w pracy, tak aby w miarę możliwości uniknąć dużego obciążenia organizmu już na samym początku – tłumaczy doktor.
 
Aby utrzymać dobre samopoczucie i uczucie wypoczęcia jak najdłużej po urlopie należy pamiętać o zdrowym stylu życia. Jeśli zaniedbamy te aspekty szybko staniemy się zmęczeni i rozdrażnieni, a w związku z tym będziemy również mniej efektywnie wykonywać swoją pracę.
 
– Rzucając się w wir pracy, łatwo możemy zapomnieć o regularnych posiłkach i przyjmowaniu płynów. Taka sytuacja może być kolejnym czynnikiem negatywnie wpływającym na stan naszego organizmu. Dlatego po powrocie do pracy pamiętajmy o tym, by pośród codziennych obowiązków zadbać o zdrową dietą i nawadnianie się– podkreśla profesor Buszman.
 
Po urlopie istotne jest wyznaczenie racjonalnych celów i postanowień
 
– Te zadania, które wiemy, że będą nam sprawiać więcej problemów i mogą być czynnikiem stresogennym, zaplanujmy w kolejnych dniach po powrocie z urlopu. Przez pierwszy dzień skupmy się na tym, co może być dla nas w jakiś sposób odprężające, a przynajmniej nie jest dla nas szczególnie trudne i nie będzie wymagało szczególnego wysiłku, trudniejsze prace przekładając na kolejne dni w tygodniu – radzi kardiolog.
 
Niestety mamy tendencję do myślenia intensywnie o pracy jeszcze mając kilka dni urlopu. To zachowanie nie sprzyja wakacyjnemu relaksowi. Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman, to jak będziemy się czuć po wakacjach, zależy w dużej mierze od tego, w jaki sposób będziemy spędzać wolne chwile.
 
– Aby na dłużej zachować dobrą kondycję po urlopie, zadbajmy o to, by jego ostatni dni spędzić w zdrowy sposób – unikajmy np. alkoholu i papierosów. Pamiętajmy też o odpowiedniej ilości snu – uzupełnił.
 
W pierwszych dniach pracy pamiętajmy, że wskazane jest robienie przerw. Wystarczy kilka minut co 2-3 godziny, a wpłynie to pozytywnie na zdolność koncentracji i skuteczność wykonywanych obowiązków. Ważne jest również prawidłowe oddychanie. Kiedy poczujemy napięcie, wciągajmy powietrze przez 10 sekund – przez pierwsze 3 sekundy niech wypełnia przeponę, przez kolejne klatkę piersiową, na końcu górną część płuc. Usprawnia to przepływ krwi w organizmie, co pozytywnie wpływa na pracę serca i całego układu krwionośnego.
 
Pamiętajmy, aby szczególnie w tych pierwszych dniach po urlopie znaleźć czas na chwilę przyjemności. Jeśli wykonujemy pracę przy biurku pomyślmy o aktywności fizycznej. W trakcie wykonywania ćwiczeń, wzrasta czynność serca, a przez mięśnie szkieletowe, serce i skórę przepływa więcej krwi. Ta transportuje tlen i substancje odżywcze, działając pozytywnie nie tylko na największy mięsień w naszym ciele, ale również i na pracę całego organizmu.
 
Syndrom stresu pourlopowego może dotknąć osoby, które są zadowolone ze swojej pracy.
 
źródło: AHoP
Centrum Badawczo – Rozwojowe, należące do American Heart of Poland S.A., uzyskało Certyfikat Dobrej Praktyki Laboratoryjnej. Ten prestiżowy certyfikat przyznano ośrodkowi badań przedklinicznych nowych wyrobów medycznych, dotychczas  otrzymały go nieliczne działające w Europie jednostki naukowe.  Prowadzone w ramach American Heart of Poland badania od teraz są certyfikowane, co podnosi ich znaczenie gwarantując tym samym spełnienie niezwykle rygorystycznych warunków rejestracji nowych wyrobów medycznych stawianych przez agencje rejestracyjne.
Dobra Praktyka Laboratoryjna (DPL, ang. Good Laboratory Practice ) to system jakości zgodny z przepisami prawa zawartymi w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 3 sierpnia 2021r. oraz zgodny z dyrektywą 2004/9/EC Parlamentu Europejskiego i Rady oraz właściwymi dokumentami OECD. Certyfikat Dobrej Praktyki Laboratoryjnej jest potwierdzeniem, iż CBR dba o wysoką rzetelność swojej działalności na każdym jej etapie – od planowania, przez prowadzenie i monitorowanie badań przedklinicznych, aż po ich ocenę pod kątem bezpieczeństwa zarówno dla człowieka, jak i dla środowiska. DPL wyznacza także standard w zakresie prowadzenia dokumentacji, jej archiwizacji oraz późniejszej prezentacji i interpretacji otrzymanych wyników.

W naszym Centrum Badawczo – Rozwojowym badamy i wdrażamy innowacyjne wyroby medyczne, dlatego zachowanie wysokich standardów na każdym poziomie badań jest kluczowe dla całego procesu. Jako lekarze i naukowcy, mamy bardzo wysokie wymagania względem naszej pracy i badanych wyrobów, ale także duże poczucie odpowiedzialności, stąd starania o certyfikat. Na rynku jesteśmy kojarzeni z innowacyjnością i wysoką jakością, ten certyfikat to potwierdza. Dzisiaj możemy z dumą powiedzieć, że poza starannie dobranymi ekspertami, jesteśmy certyfikowaną placówką, która spełnia rygorystyczne wymogi, aby dostarczać najwyższej klasy usług – mówi dr hab. n. med. Piotr Buszman, prof. nadzwyczajny, Kierownik ds. Badań Przedklicznych Centrum Badawczo – Rozwojowego AHP.

Od lat w CBR prowadzone są wysokiej jakości badania translacyjne, których celem jest wprowadzenie do codziennej praktyki klinicznej nowych technologii. W ramach pracy placówki, najnowsze odkrycia medyczne mają szansę na bezpieczne przeniesienie do sali operacyjnej, gdzie będą ratować życie pacjentów.

Centrum Badawczo – Rozwojowe AHP istnieje od 2004 roku, aby w ramach struktur Grupy podnosić jakość wykonywanych usług, ale też przenosić wyniki badań naukowych na praktykę kliniczną. – Dbając o wysokie standardy pracy w ramach badań przedklinicznych realnie wpływamy na poprawę zdrowia i jakości życia pacjentów oraz zwiększamy dostępność do nowoczesnych technologii.” – dodaje Piotr Buszman.

Więcej o działalności Centrum Badawczo – Rozwojowego można dowiedzieć się więcej na www.ahp-ccrd.org

źródło: AHP

Centrum Badawczo – Rozwojowe, należące do American Heart of Poland S.A., uzyskało Certyfikat Dobrej Praktyki Laboratoryjnej. Ten prestiżowy certyfikat przyznano ośrodkowi badań przedklinicznych nowych wyrobów medycznych, dotychczas  otrzymały go nieliczne działające w Europie jednostki naukowe.  Prowadzone w ramach American Heart of Poland badania od teraz są certyfikowane, co podnosi ich znaczenie gwarantując tym samym spełnienie niezwykle rygorystycznych warunków rejestracji nowych wyrobów medycznych stawianych przez agencje rejestracyjne.
Dobra Praktyka Laboratoryjna (DPL, ang. Good Laboratory Practice ) to system jakości zgodny z przepisami prawa zawartymi w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 3 sierpnia 2021r. oraz zgodny z dyrektywą 2004/9/EC Parlamentu Europejskiego i Rady oraz właściwymi dokumentami OECD. Certyfikat Dobrej Praktyki Laboratoryjnej jest potwierdzeniem, iż CBR dba o wysoką rzetelność swojej działalności na każdym jej etapie – od planowania, przez prowadzenie i monitorowanie badań przedklinicznych, aż po ich ocenę pod kątem bezpieczeństwa zarówno dla człowieka, jak i dla środowiska. DPL wyznacza także standard w zakresie prowadzenia dokumentacji, jej archiwizacji oraz późniejszej prezentacji i interpretacji otrzymanych wyników.

W naszym Centrum Badawczo – Rozwojowym badamy i wdrażamy innowacyjne wyroby medyczne, dlatego zachowanie wysokich standardów na każdym poziomie badań jest kluczowe dla całego procesu. Jako lekarze i naukowcy, mamy bardzo wysokie wymagania względem naszej pracy i badanych wyrobów, ale także duże poczucie odpowiedzialności, stąd starania o certyfikat. Na rynku jesteśmy kojarzeni z innowacyjnością i wysoką jakością, ten certyfikat to potwierdza. Dzisiaj możemy z dumą powiedzieć, że poza starannie dobranymi ekspertami, jesteśmy certyfikowaną placówką, która spełnia rygorystyczne wymogi, aby dostarczać najwyższej klasy usług – mówi dr hab. n. med. Piotr Buszman, prof. nadzwyczajny, Kierownik ds. Badań Przedklicznych Centrum Badawczo – Rozwojowego AHP.

Od lat w CBR prowadzone są wysokiej jakości badania translacyjne, których celem jest wprowadzenie do codziennej praktyki klinicznej nowych technologii. W ramach pracy placówki, najnowsze odkrycia medyczne mają szansę na bezpieczne przeniesienie do sali operacyjnej, gdzie będą ratować życie pacjentów.

Centrum Badawczo – Rozwojowe AHP istnieje od 2004 roku, aby w ramach struktur Grupy podnosić jakość wykonywanych usług, ale też przenosić wyniki badań naukowych na praktykę kliniczną. – Dbając o wysokie standardy pracy w ramach badań przedklinicznych realnie wpływamy na poprawę zdrowia i jakości życia pacjentów oraz zwiększamy dostępność do nowoczesnych technologii.” – dodaje Piotr Buszman.

Więcej o działalności Centrum Badawczo – Rozwojowego można dowiedzieć się więcej na www.ahp-ccrd.org

źródło: AHP