Medicalpress
GIST, czyli nowotwory podścieliskowe przewodu pokarmowego, należą do chorób rzadkich, ale od lat są jednym z najważniejszych przykładów rozwoju medycyny precyzyjnej w onkologii. To właśnie w tej grupie nowotworów szczególnie wyraźnie widać, jak ogromne znaczenie ma nie tylko rozpoznanie choroby, ale także dokładne określenie jej podłoża molekularnego i dobór leczenia do mechanizmu napędzającego rozwój guza.
W 2026 roku w leczeniu GIST szczególne znaczenie mają nowe terapie oceniane w badaniach klinicznych, także tych prowadzonych przez zespół Narodowego Instytutu Onkologii. Jedno z nich – badanie III fazy „PEAK”, oceniające połączenie sunitynibu z bezuklastynibem u chorych po wcześniejszym leczeniu imatynibem. Faza testowa zakończyła się sukcesem, a terapia wykazała istotną poprawę przeżycia wolnego od progresji choroby (PFS) u pacjentów z opornością na imatynib lub jego nietolerancją. Obecnie trwa inne międzynarodowe badanie, w którym oceniany jest velzatinib w drugiej linii leczenia po imatynibie. Do tego badania rekrutowani są także pacjenci w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie.

 W ostatnim roku najważniejsze w GIST jest to, że nowe terapie nie są już wyłącznie koncepcją przyszłości, ale realnie wchodzą do badań klinicznych, z których korzystają również polscy pacjenci leczeni w naszym Instytucie. Dla chorych z zaawansowaną chorobą, zwłaszcza po niepowodzeniu wcześniejszego leczenia, dostęp do takich badań może oznaczać możliwość zastosowania terapii, które nie są jeszcze rutynowo dostępne w codziennej praktyce klinicznej – mówi prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków NIO-PIB.

Po imatynibie potrzebne są kolejne odpowiedzi

Przełomem w leczeniu GIST było odkrycie charakterystycznych mutacji w genach KIT i PDGFRA oraz w tego konsekwencji wprowadzenie terapii celowanych. To zmieniło podejście do choroby, która przez lata była błędnie klasyfikowana i traktowana jak inne typy mięsaków. Dziś GIST jest jednym z najlepiej opisanych przykładów tego, jak diagnostyka molekularna może przełożyć się na skuteczniejsze, bardziej precyzyjne leczenie.

Imatynib pozostaje jednym z fundamentów leczenia systemowego GIST, ale u części pacjentów z czasem dochodzi do progresji choroby. Wtedy konieczne jest zastosowanie kolejnych linii leczenia. Problem polega na tym, że wraz z kolejnymi etapami terapii, kontrola choroby staje się coraz trudniejsza, a możliwości terapeutyczne są bardziej ograniczone.

 GIST jest nowotworem, w którym bardzo dużo zależy od biologii guza. To nie jest jedna, jednorodna choroba. Odpowiedź na leczenie, ryzyko nawrotu i możliwości zastosowania kolejnych terapii zależą m.in. od profilu molekularnego nowotworu. Dlatego tak ważna jest diagnostyka molekularna i leczenie w ośrodku, który ma doświadczenie zarówno w chirurgii, jak i w leczeniu systemowym oraz kwalifikacji pacjentów do badań klinicznych – podkreśla prof. Rutkowski.

Badanie PEAK: ważny sygnał dla leczenia drugiej linii

Jednym z najważniejszych tegorocznych doniesień w GIST są wyniki badania PEAK. Oceniano w nim połączenie sunitynibu z bezuklastynibem u pacjentów z zaawansowanym GIST po wcześniejszym leczeniu imatynibem. Pozytywne wyniki badania wskazują, że skojarzenie dwóch leków może poprawiać kontrolę choroby w porównaniu z dotychczasowym leczeniem samym sunitynibem.

 Wyniki badania PEAK są bardzo istotne, ponieważ dotyczą grupy pacjentów, u których choroba postępuje mimo leczenia imatynibem. To moment, w którym potrzebujemy skuteczniejszych strategii terapeutycznych. Połączenie sunitynibu z bezuklastynibem pokazuje, że dalszy rozwój leczenia celowanego w GIST może realnie zmieniać rokowanie chorych – wyjaśnia prof. Rutkowski.

Jak zaznacza ekspert, pozytywny wynik badania klinicznego nie oznacza jeszcze automatycznie, że dana terapia od razu staje się standardem dostępnym dla wszystkich pacjentów. Jest jednak ważnym krokiem na drodze do zmian w praktyce klinicznej.

 W onkologii droga od wyników badania do powszechnej dostępności terapii wymaga kolejnych decyzji rejestracyjnych i refundacyjnych. Dla pacjentów już dziś kluczowe jest jednak to, aby mieli możliwość leczenia w ośrodkach uczestniczących w badaniach klinicznych. To często daje dostęp do najbardziej nowoczesnych rozwiązań na wcześniejszym etapie ich rozwoju – dodaje prof. Rutkowski, który w NIO pełni także rolę Pełnomocnika Dyrektora ds. Badań Klinicznych. 

NIO-PIB rekrutuje do badania z velzatinibem

Drugim aktualnym kierunkiem badań klinicznych jest velzatinib – nowa terapia oceniana u pacjentów z zaawansowanym lub nieoperacyjnym GIST po wcześniejszym leczeniu imatynibem. Badanie porównuje velzatinib z sunitynibem, czyli lekiem stosowanym w drugiej linii leczenia.

Do badania są obecnie aktywnie rekrutowani pacjenci, także w NIO-PIB w Warszawie. Kwalifikacja odbywa się zgodnie z kryteriami protokołu badania, z uwzględnieniem wcześniejszego leczenia, stanu chorego, charakterystyki nowotworu i wyników badań diagnostycznych.

 Udział w badaniu klinicznym zawsze wymaga bardzo dokładnej kwalifikacji. Nie każdy pacjent może zostać do niego włączony, ale dla części chorych jest to realna szansa na dostęp do terapii, która odpowiada na aktualne wyzwania leczenia GIST, czyli m.in. oporność rozwijającą się po wcześniejszych liniach leczenia – mówi prof. Rutkowski.

Dlaczego ośrodek ma znaczenie?

Nowotwory podścieliskowe przewodu pokarmowego najczęściej rozwijają się w żołądku i jelicie cienkim. Mogą długo nie dawać charakterystycznych objawów. Pacjenci zgłaszają m.in. bóle brzucha, uczucie pełności po posiłkach, krwawienia z przewodu pokarmowego, niedokrwistość, osłabienie, utratę masy ciała, a w bardziej zaawansowanych przypadkach także objawy niedrożności przewodu pokarmowego.

Podstawą skutecznego leczenia pozostaje właściwa diagnostyka i decyzja terapeutyczna podejmowana przez doświadczony zespół. U części pacjentów kluczowe znaczenie ma leczenie chirurgiczne. U innych – zwłaszcza w chorobie zaawansowanej, nieoperacyjnej lub nawrotowej – konieczne jest leczenie systemowe i monitorowanie odpowiedzi na kolejne linie terapii.

W Klinice Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków NIO-PIB pacjenci z GIST są leczeni w modelu wielospecjalistycznym, obejmującym diagnostykę obrazową, patomorfologię, badania molekularne, chirurgię, leczenie systemowe, monitorowanie przebiegu choroby oraz kwalifikację do badań klinicznych.

 W leczeniu GIST nie wystarczy samo rozpoznanie nowotworu. Trzeba wiedzieć, jaki to GIST, jakie ma cechy molekularne (bo już wiemy, że GISTów jest kilka rodzajów), czy można go bezpiecznie operować, czy potrzebne jest leczenie przedoperacyjne, pooperacyjne albo systemowe w chorobie zaawansowanej. Dlatego tak ważne jest, aby pacjent trafił do ośrodka, który ma doświadczenie w prowadzeniu tej grupy chorych – podkreśla prof. Rutkowski.

Badania kliniczne jako część nowoczesnej opieki

Narodowy Instytut Onkologii od lat prowadzi badania kliniczne w obszarze mięsaków i GIST, zarówno jako uczestnik międzynarodowych projektów, jak i ośrodek inicjujący własne badania.

 W chorobach rzadkich badania kliniczne mają szczególne znaczenie. Pozwalają szybciej odpowiadać na pytania, na które standardowa praktyka kliniczna nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi. W GIST przez lata obserwowaliśmy ogromny postęp dzięki terapiom celowanym, ale nadal mamy grupy pacjentów, które wymagają nowych opcji leczenia. Dlatego udział polskich ośrodków, w tym NIO-PIB, w międzynarodowych badaniach jest tak ważny – zaznacza prof. Rutkowski.

Ale to nie wszystko – Instytut jest także członkiem europejskiej sieci EURACAN. W ramach której funkcjonuje jako certyfikowany ośrodek referencyjny zajmujący się diagnozowaniem i leczeniem rzadkich nowotworów litych u dorosłych. EURACAN zrzesza 100 wysoce wyspecjalizowanych ośrodków onkologicznych w 25 krajach UE, łącząc pacjentów z ekspertami w celu zapewnienia specjalistycznej diagnozy i leczenia. Dzięki tej współpracy, instytut zapewnia pacjentom dostęp do najnowszych międzynarodowych standardów medycznych, europejskich strategii leczenia oraz badań klinicznych.

To ważne szczególnie w chorobach rzadkich, w których postęp zależy od współpracy wyspecjalizowanych i możliwości włączania pacjentów do badań nad nowymi strategiami leczenia.

Światowy Dzień GIST jest okazją, aby przypomnieć nie tylko o objawach tej choroby i znaczeniu wczesnej diagnostyki, ale także o tym, jak szybko zmienia się leczenie rzadkich nowotworów. GIST pokazuje, że współczesna onkologia coraz częściej nie pyta wyłącznie o to, gdzie znajduje się guz, ale przede wszystkim – jaki mechanizm biologiczny odpowiada za jego rozwój i jak można go zablokować.

 To jest właśnie istota medycyny precyzyjnej. W GIST widzimy ją bardzo wyraźnie: od diagnostyki molekularnej, przez dobór leczenia, po dostęp do badań klinicznych. Dla pacjenta oznacza to bardziej indywidualne podejście i możliwość korzystania z terapii, które jeszcze niedawno były poza zasięgiem – podsumowuje prof. Piotr Rutkowski.

Źródło: NIO

Prof. Piotr Rutkowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich onkologów klinicznych i ekspertów w leczeniu czerniaków oraz nowotworów tkanek miękkich został przewodniczącym International Affairs Committee of ASCO, komitetu odpowiadającego za globalne działania największego towarzystwa onkologicznego na świecie. To pierwsza taka funkcja powierzona Polakowi i ważne wyróżnienie dla polskiej onkologii. W świecie onkologii są stanowiska, które mają znaczenie nie tylko prestiżowe, ale również realnie wpływają na kierunki rozwoju medycyny. Do takich należy funkcja przewodniczącego International Affairs Committee w American Society of Clinical Oncology (ASCO). Po raz pierwszy w historii objął ją Polak. 
Sama nominacja ma wymiar symboliczny. Jeszcze kilkanaście lat temu polska onkologia była przede wszystkim odbiorcą światowych standardów. Dziś coraz częściej uczestniczy w ich tworzeniu. Obecność polskiego eksperta na jednym z najważniejszych stanowisk w strukturach ASCO jest dowodem na to, że doświadczenia naszego kraju zaczynają być dostrzegane i wykorzystywane w międzynarodowej debacie dotyczącej organizacji opieki onkologicznej.

ASCO zrzesza ponad 50 tysięcy specjalistów ze 170 krajów. To właśnie tam powstają rekomendacje, programy edukacyjne i inicjatywy, które później wpływają na codzienną praktykę onkologiczną na całym świecie. International Affairs Committee odpowiada za współpracę międzynarodową organizacji, rozwój programów edukacyjnych, wspieranie badań naukowych i budowanie partnerstw pomiędzy regionami o bardzo różnym poziomie rozwoju systemów ochrony zdrowia.

W czasach, gdy nowoczesna onkologia staje się coraz bardziej globalna, znaczenie takich działań rośnie. Wiedza medyczna rozwija się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Jednocześnie dostęp do innowacyjnej diagnostyki i terapii pozostaje bardzo nierówny. Dlatego coraz większą rolę odgrywają inicjatywy pozwalające przenosić najlepsze praktyki do krajów i regionów, które dopiero budują nowoczesne systemy opieki onkologicznej.

Dla Polski szczególnie ważny jest fakt, że jednym z obszarów aktywności ASCO pozostaje Europa Środkowo-Wschodnia. Region ten wciąż mierzy się z wyzwaniami związanymi z dostępnością badań molekularnych, udziałem pacjentów w badaniach klinicznych czy organizacją kompleksowej opieki onkologicznej. Obecność polskiego eksperta na stanowisku przewodniczącego komitetu może oznaczać większą widoczność problemów naszego regionu oraz łatwiejszy dostęp do międzynarodowych programów edukacyjnych i jakościowych.

Nie jest przypadkiem, że jednym z tematów szczególnie promowanych przez ASCO są obecnie Molecular Tumor Boards, czyli interdyscyplinarne zespoły analizujące wyniki badań molekularnych nowotworów. Współczesna onkologia coraz częściej odchodzi od leczenia „jednego raka dla wszystkich”. Kluczowe stają się indywidualne cechy biologiczne nowotworu, a decyzje terapeutyczne coraz częściej podejmowane są na podstawie zaawansowanych analiz genetycznych. To kierunek, który w Polsce rozwija się dynamicznie, ale nadal wymaga inwestycji w kompetencje i organizację systemu.

Nominacja prof. Rutkowskiego zbiegła się z jego aktywnym udziałem w tegorocznym kongresie ASCO, podczas którego wygłosił wykład poświęcony włókniakowatości desmoidalnej, rzadkiej chorobie, która choć nie daje przerzutów, może prowadzić do poważnych powikłań i znacząco pogarszać jakość życia pacjentów. To przykład obszaru medycyny, w którym w ostatnich latach nastąpiła istotna zmiana myślenia. Coraz częściej celem leczenia nie jest maksymalna ingerencja chirurgiczna, lecz znalezienie równowagi pomiędzy skutecznością terapii a zachowaniem jakości życia chorego.

To właśnie takie podejście coraz mocniej definiuje współczesną onkologię. Sukces leczenia nie jest dziś oceniany wyłącznie przez pryzmat długości przeżycia. Coraz większe znaczenie mają komfort pacjenta, ograniczanie działań niepożądanych i indywidualizacja terapii. W tym sensie zarówno działalność naukowa prof. Rutkowskiego, jak i jego nowa funkcja w ASCO wpisują się w najważniejsze światowe trendy rozwoju onkologii.

Dla polskich pacjentów nominacja nie oznacza oczywiście natychmiastowych zmian w systemie. Może jednak przyczynić się do lepszego szerzenia wiedzy, większej obecności Polski w międzynarodowych projektach oraz łatwiejszego dostępu do programów podnoszących jakość leczenia. A w nowoczesnej medycynie właśnie wiedza i umiejętność jej wdrażania stają się najcenniejszą walutą.

W świecie, w którym liczba zachorowań na nowotwory stale rośnie, a leczenie staje się coraz bardziej złożone, obecność polskich ekspertów przy globalnych stołach decyzyjnych ma znaczenie większe niż kiedykolwiek wcześniej. Nominacja prof. Piotra Rutkowskiego jest nie tylko osobistym sukcesem wybitnego lekarza, ale także sygnałem, że polska onkologia coraz częściej staje się partnerem, a nie jedynie obserwatorem światowych zmian.

Źródło: PTO
Foto: PTO

Mimo że rola immunoterapii w leczeniu onkologicznym stale rośnie i coraz więcej grup pacjentów może z niej korzystać, wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak bardzo zmieniła ona rokowanie chorych. Dziś dysponujemy już danymi z wieloletnich obserwacji, które jednoznacznie potwierdzają trwałość odpowiedzi na leczenie. Pacjenci żyją znacznie dłużej niż jeszcze kilkanaście lat temu, a u  części z nich możliwe jest nawet czasowe przerwanie terapii (tzw. wakacje terapeutyczne), ponieważ układ odpornościowy „uczy się” rozpoznawać nowotwór i dalej skutecznie go kontrolować. Dzięki temu pacjenci mogą wracać do codziennego, aktywnego życia bez konieczności ciągłego leczenia. O tym, jak przełomowe znaczenie ma immunoterapia i jakie przynosi efekty w praktyce klinicznej, rozmawiali eksperci podczas konferencji prasowej inaugurującej 5. edycję kampanii „Immunoterapia ratuje życie”.

To, czy wyzdrowieje, czy nie, zależy ode mnie, jak również od skuteczności zastosowanego leczenia – powiedział Pan Zbigniew, opowiadając historię swojej drogi dochodzenia do zdrowia po diagnozie onkologicznej uczestnikom konferencji. Kilka lat temu zauważył niepokojące znamię pod kolanem, które okazało się czerniakiem. Mimo że choroba była już zaawansowana i dała przerzuty, dzięki leczeniu podwójną immunoterapią udało się ją zatrzymać, a Pan Zbigniew mógł wrócić do swoich codziennych zajęć i pasji. Ogólnie mogę powiedzieć, że bardzo dobrze się czuję. Nawet jak mam jakieś chwilowe dolegliwości, co jest zupełnie normalne w tym wieku, to przyjmuję to z pokorą – dodaje. 

Nowy filar leczenia systemowego

Jeszcze kilkanaście lat temu scenariusz ten nie miałby szans powodzenia. Dzisiaj, kiedy immunoterapia stała się standardem leczenia onkologicznego, wielokrotnie zastępując również chemioterapię, udaje się nie tylko znacząco wydłużyć czas przeżycia chorych, ale także wyleczyć tych, u których nowotwór był w zaawansowanym stadium. Immunoterapia to innowacja. To nowa klasa terapii, którą wprowadziliśmy do onkologii. (…) Stała się kolejnym filarem w leczeniu systemowym nowotworów. Teraz mamy około 30 różnych wskazań, w których immunoterapia jest stosowana na co dzień. Co więcej, to metoda leczenia, która nie tylko zadziałała i przedłużyła życie, ale pozwoliła wyleczyć część chorych na zaawansowane nowotwory, co wcześniej nie było możliwe – mówił na nagraniu udostępnionym podczas konferencji prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, Kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, Pełnomocnik Dyrektora ds. Narodowej Strategii Onkologicznej i Badań Klinicznych Narodowego Instytutu Onkologicznego im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Leczenie „zapamiętujące” nowotwór

Czym więc jest immunoterapia? Immunoterapia to nowoczesna forma leczenia onkologicznego, która w przeciwieństwie do klasycznych metod nie polega na bezpośrednim niszczeniu komórek nowotworowych, lecz na uruchomieniu naturalnych mechanizmów obronnych organizmu. Jej celem jest pobudzenie lub „odblokowanie” układu odpornościowego pacjenta tak, aby mógł sam rozpoznawać i zwalczać komórki rakowe. W praktyce oznacza to przywrócenie zdolności układu immunologicznego do walki z nowotworem, który często potrafi ukrywać się przed nim lub „wyłączać” jego reakcję obronną. Nowoczesne leki immunokompetentne – m.in. tzw. inhibitory punktów kontrolnych – zdejmują te biologiczne „hamulce”, dzięki czemu komórki odpornościowe, zwłaszcza limfocyty T, ponownie zaczynają skutecznie identyfikować i niszczyć komórki rakowe. Co istotne, raz aktywowany układ odpornościowy może „zapamiętać” nowotwór, pozwalając na długotrwałą kontrolę choroby i utrzymywanie efektów leczenia nawet po zakończeniu terapii. Dzięki temu immunoterapia daje pacjentom nie tylko szansę na wydłużenie życia, ale w części przypadków także trwałą remisję. Od zeszłego roku wstrzymano u mnie już leczenie immunologiczne, uznając, że jeśli przez dłuższy czas nie było żadnych nowych przerzutów, to nie ma sensu dalej stosować immunoterapii – dodaje Pan Zbigniew, którego historia jest jedną z wielu potwierdzających skuteczność immunoterapii.

Decyzje niosące nadzieję

Kolejną formą potwierdzającą skuteczność leczenia immunoterapią są liczby pokazujące wieloletnie przeżycia pacjentów. W czerniaku – nowotworze, w którym immunoterapia została udostępniona pacjentom najwcześniej – obserwowane są ponad 10-letnie przeżycia pacjentów leczonych terapią skojarzoną. Eksperci podkreślają, że wyraźny postęp widoczny jest także w raku płuca, gdzie są pacjenci z zaawansowaną postacią choroby, którzy żyją nawet 6 lat od rozpoczęcia leczenia podwójną immunoterapią, a w raku nerki nawet 8-9 lat.  

To, że dziś możemy mówić o tak długich przeżyciach pacjentów z chorobą nowotworową czy słuchać  historii takich, jak ta Pana Zbigniewa, którą poznaliśmy podczas dzisiejszego spotkania, jest efektem konsekwentnych i trafnych decyzji podejmowanych w ostatnich latach przez Ministerstwo Zdrowia. Jako środowisko pacjentów bardzo za to dziękujemy, bo widzimy realną zmianę. Immunoterapia jest dostępna dla coraz większej liczby chorych i w coraz wcześniejszych liniach leczenia, co bezpośrednio przekłada się na lepsze wyniki terapii. To powód do ogromnej satysfakcji i optymizmu, ale też motywacja, by iść dalej. Dziś wiemy już, jakie znaczenie mają takie decyzje systemowe, dlatego ogromnie cieszę się, że kolejne grupy pacjentów będą mogły skorzystać z tej innowacyjnej formy leczenia. W czasie, kiedy rozmawiamy dzisiaj na konferencji o nadziei, jaką daje pacjentom immunoterapia, dowiedzieliśmy się, że Ministerstwo Zdrowia podjęło pozytywną decyzję w zakresie dostępu do podwójnej immunoterapii w leczeniu 1. linii nieresekcyjnego raka jelita grubego z niestabilnością mikrosatelitarną oraz do immunoterapii w leczeniu okołooperacyjnym raka płuca, czyli przed i po operacji. Jest to fantastyczna wiadomość, która ucieszy pacjentów, ich bliskich, ale cieszy również mnie osobiście, bo dostęp do najlepszego, nowoczesnego leczenia dla polskich pacjentów jest celem, o który zabiegamy od lat. Dzisiaj możemy świętować! – mówiła Joanna Konarzewska-Król, dyrektor Fundacji Onkologicznej Nadzieja.

Historie pacjentów stojące za statystykami są najlepszym dowodem na to, jak bardzo zmieniła się dziś perspektywa leczenia onkologicznego. Dzięki immunoterapii wielu chorych żyje dłużej, odzyskuje codzienność, aktywność i poczucie sprawczości. Od dziesięciu lat trenuję chodzenie z kijkami. Ten sport bardzo mnie zafascynował. Wkrótce też zacząłem jeździć na zawody – powiedział Pan Zbigniew, odnosząc się do swojej obecnej pasji. Trzeba w sporcie mieć trochę szczęścia, oprócz dobrej formy oczywiście. (…) Mogę powiedzieć, że w przypadku (leczenia) szczęście też mi dopisało. Mam nadzieję, że mnie nie opuści – podsumował.

Fundacja Onkologiczna Nadzieja powstała, by wspierać osoby dotknięte chorobą nowotworową. Fundacja prowadzi różnorodną działalność wspomagającą leczenie onkologiczne swoich podopiecznych, tj. zbieranie środków na finansowanie ich leczenia, niesienie pomocy społecznej w zakresie diagnostyki, leczenia oraz rehabilitacji osobom chorym onkologicznie, informowanie o dostępnych metodach leczenia i możliwych terapiach, współpracowanie z polskimi i zagranicznymi ośrodkami medycznymi, promowanie zdrowia oraz wspieranie działalności towarzystw naukowych (współorganizowanie sympozjów i konferencji, których celem jest edukacja onkologiczna).

W ramach działań edukacyjnych, poza kampanią Immunoterapia ratuje życie, Fundacja zainicjowała również kampanię: Weź ster w swoje ręce, bo siła jest w Tobie… W jej ramach oferuje chorym onkologicznie oraz ich bliskim bezpłatną terapię psychoonkologiczną oraz zaprasza do działu w bezpłatnych warsztatach, a także grupach wsparcia psychologicznego.

Źródło: inf pras

Zespół naukowców z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie znalazł się w światowej czołówce onkologii, prezentując wyniki badania EFTISARC-NEO podczas głównej sesji Europejskiego Kongresu Onkologicznego ESMO w Berlinie. To jedno z nielicznych na świecie badań typu window-of-opportunity, łączące immunoterapię i radioterapię w leczeniu przedoperacyjnym mięsaków tkanek miękkich. Projekt, współfinansowany przez Agencję Badań Medycznych, zdobył także II miejsce w konkursie „Złoty Skalpel”, doceniającym najbardziej innowacyjne rozwiązania w polskiej medycynie. Wyniki EFTISARC-NEO pokazują, że połączenie immunoterapii z radioterapią może istotnie poprawić rokowanie pacjentów z rzadkimi nowotworami i otwiera drogę do stworzenia nowego standardu leczenia.
Zespół z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie zaprezentował wyniki badania EFTISARC-NEO na głównej sesji Europejskiego Kongresu Towarzystwa Onkologicznego (ESMO) w Berlinie oraz zdobył II miejsce w prestiżowym konkursie „Złoty Skalpel” organizowanym przez redakcję Pulsu Medycyny.

Złoty Skalpel” to wyróżnienie przyznawane za najbardziej innowacyjne rozwiązania w polskiej medycynie, które mają potencjał realnie zmienić standardy leczenia. Jury doceniło EFTISARC-NEO za jego pionierski charakter, interdyscyplinarny zespół oraz bezpośredni wpływ na poprawę rokowania pacjentów z rzadkimi nowotworami.

EFTISARC-NEO to niekomercyjne badanie kliniczne II fazy, oceniające skuteczność i bezpieczeństwo połączenia pembrolizumabu (anty-PD-1) oraz eftilagimodu alfa (rozpuszczalny LAG-3) z radioterapią w leczeniu przedoperacyjnym mięsaków tkanek miękkich. To pierwsze w Polsce i jedno z nielicznych na świecie badań typu window-of-opportunity, w którym leczenie immunoterapią prowadzone jest przed operacją w celu wzmocnienia odpowiedzi przeciwnowotworowej organizmu.

Badanie wykazało istotną poprawę odpowiedzi patologicznych po zastosowaniu kombinacji immunoterapii i radioterapii – co może oznaczać realną poprawę rokowania chorych. Wyniki te otwierają drogę do dalszych międzynarodowych badań. 

Znaczenie dla pacjentów

 Każdy postęp terapeutyczny ma ogromne znaczenie dla chorych na mięsaki tkanek miękkich. Wyniki badania EFTISARC-NEO dają nadzieję na skuteczniejsze leczenie przedoperacyjne wpisując się w kierunek, w którym podąża światowa onkologia – podkreśla dr n. med. Katarzyna Kozak, która prezentowała wyniki badania podczas kongresu ESMO. 

Prezentacja w sesji głównej ESMO to ogromne wyróżnienie, które potwierdza wagę naszego badania dla międzynarodowego środowiska onkologicznego i dowód, że polska nauka może współtworzyć światowe standardy leczenia nowotworów rzadkich – dodaje dr n. med. Paweł Sobczuk.

Polska nauka w światowej czołówce

– Badanie EFTISARC-NEO jest efektem współpracy pomiędzy Narodowym Instytutem Onkologii (NIO-PIB), Agencją Badań Medycznych (ABM) oraz sektorem biotechnologicznym – firmą Immutep Limited, producentem eftilagimodu alfa – badanie Wyniki EFTISARC-NEO to przykład, jak współpraca klinicystów, naukowców i instytucji finansujących badania może prowadzić do realnej zmiany w praktyce klinicznej – zaznacza prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków NIO-PIB.

Jak mówią autorzy badania, wyniki EFTISARC-NEO to krok w stronę nowego standardu leczenia. W EFTISARC-NEO osiągnęliśmy to, co najważniejsze z perspektywy pacjenta  wyraźną odpowiedź guza na leczenie jeszcze przed operacją. U wielu chorych obserwowaliśmy znaczące zmiany w tkankach nowotworowych, co pokazuje, że połączenie immunoterapii z radioterapią naprawdę działa. Jeśli ten efekt potwierdzimy w kolejnym, większym badaniu, może to oznaczać mniej rozległe zabiegi chirurgiczne, szybszą rekonwalescencję i lepsze wyniki leczenia. To realna nadzieja dla chorych na mięsaki oraz ważny krok, który Polska wnosi do rozwoju światowej onkologii  wyjaśnia prof. Rutkowski. 

Kolejne kroki

W oparciu o pozytywne wyniki EFTISARC-NEO, zespół planuje randomizowane badanie III fazy, które porówna skuteczność kombinacji pembrolizumabu, eftilagimodu alfa i radioterapii z wyłączną radioterapią. W przypadku potwierdzenia efektu, terapia może zostać zarejestrowana jako nowy standard leczenia mięsaków tkanek miękkich.

Zespół badawczy EFTISARC-NEO

Dr n. med. Katarzyna Kozak, dr n. med. Paweł Sobczuk (liderzy projektu), dr n. med. Tomasz Świtaj, dr n. med. Paweł Rogala, dr n. med. Paulina Jagodzińska-Mucha, lek. Anna Mariuk-Jarema, lek. Joanna Placzke, dr n. med. Michał Wągrodzki, dr hab. n. med. Anna Szumera-Ciećkiewicz, dr n. med. Aneta Borkowska, prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, lek. Konrad Zaborowski, lek. Maria Krotewicz, prof. dr hab. n. med. Elżbieta Sarnowska, mgr Aleksandra Wiśniewska, lek. Anna Klimczak.

Źródło: NIO

W New England Journal of Medicine opublikowano właśnie wyniki przełomowego badania klinicznego III fazy, oceniającego skuteczność terapii uzupełniającej cemiplimabem u pacjentów z wysokim ryzykiem nawrotu raka kolczystokomórkowego skóry. Wśród współautorów znalazł się prof. Piotr Rutkowski, kierujący Kliniką Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. To nie tylko naukowy sukces, ale i realna nadzieja na zmianę standardów leczenia tej agresywnej postaci nowotworu skóry.
Cemiplimab – nowoczesna immunoterapia w nowym wskazaniu

W badaniu prowadzonym od czerwca 2019 do sierpnia 2024 roku wzięło udział 526 pacjentów po leczeniu chirurgicznym i radioterapii, obciążonych wysokim ryzykiem nawrotu. Spośród nich 415 osób zostało zakwalifikowanych do randomizacji i przydzielonych do grupy otrzymującej cemiplimab lub placebo.

„Cemiplimab, czyli przeciwciało monoklonalne, to nowoczesna forma immunoterapii, która znajduje już zastosowanie w leczeniu innych nowotworów, takich jak rak płuca czy czerniak, a teraz zyskuje potwierdzenie skuteczności w nowym wskazaniu” – mówi prof. Rutkowski. Jak podkreśla, udział polskich pacjentów w badaniu to szansa na dostęp do innowacyjnych terapii, zanim staną się one standardem klinicznym: „To ważne, że Narodowy Instytut Onkologii jest częścią międzynarodowych projektów, bo dzięki temu nasi pacjenci mogą korzystać z leczenia na światowym poziomie”.

Wyniki badania: mniejsze ryzyko nawrotu, większa szansa na długie życie bez choroby

Rezultaty badania okazały się wyjątkowo obiecujące. W grupie pacjentów otrzymujących cemiplimab odnotowano jedynie 24 przypadki nawrotu lub zgonu, podczas gdy w grupie placebo takich zdarzeń było aż 65. Przekłada się to na konkretne dane: po dwóch latach aż 87,1% pacjentów z grupy leczonej cemiplimabem pozostawało wolnych od choroby, w porównaniu do 64,1% w grupie placebo.

„To pierwsze badanie na świecie, które tak jednoznacznie pokazuje, że immunoterapia może skutecznie zapobiegać nawrotom raka kolczystokomórkowego skóry po leczeniu radykalnym. Dotychczas nie mieliśmy żadnej skutecznej opcji terapeutycznej dla pacjentów po zakończeniu leczenia chirurgicznego i radioterapii. Wyniki tego badania otwierają więc zupełnie nowe perspektywy – po raz pierwszy mamy narzędzie, które realnie poprawia szanse pacjentów na długotrwałe pozostanie wolnym od choroby. To prawdziwy przełom” – podkreśla prof. Rutkowski.

Co więcej, terapia zmniejszyła nie tylko ryzyko nawrotu miejscowego, ale również powstawania przerzutów odległych. Szczególnie istotne jest to, że skuteczność cemiplimabu była niezależna od obecności biomarkera PD-L1, co oznacza możliwość zastosowania leku u szerokiej grupy pacjentów, niezależnie od ich profilu molekularnego. „Z punktu widzenia praktyki klinicznej to bardzo ważna informacja. Fakt, że skuteczność cemiplimabu nie zależy od poziomu ekspresji PD-L1, oznacza, iż terapia ta może przynieść korzyść szerokiej grupie pacjentów” – dodaje prof. Rutkowski.

Nie tylko w terapii uzupełniającej

Nawet w przypadkach, gdy choroba uległa wznowie – czyli u pacjentów z grupy placebo – cemiplimab okazał się skuteczny jako leczenie kolejnej linii. Aż 43% z nich odpowiedziało pozytywnie na leczenie immunologiczne. Jednak, jak zauważa prof. Rutkowski, największe korzyści obserwuje się wtedy, gdy lek podawany jest profilaktycznie, zaraz po zakończeniu leczenia radykalnego. „Warto podkreślić, że choć cemiplimab wykazuje skuteczność także w leczeniu nawrotów, to największe korzyści osiąga się, gdy jest podawany wcześniej, zanim choroba zdąży się ponownie rozwinąć. Dlatego właśnie immunoterapia powinna być stosowana przede wszystkim jako leczenie uzupełniające, a nie jedynie jako terapia ratunkowa”.

Nowy standard leczenia?

Terapia uzupełniająca cemiplimabem może wkrótce zmienić podejście do leczenia chorych z wysokim ryzykiem nawrotu raka kolczystokomórkowego skóry. To kolejny dowód na to, że immunoterapia znajduje zastosowanie nie tylko w zaawansowanych stadiach choroby, ale również jako profilaktyka nawrotów po leczeniu radykalnym. Włączenie tego typu terapii do codziennej praktyki klinicznej może poprawić nie tylko przeżywalność, ale i jakość życia pacjentów.

Co równie istotne – udział polskich pacjentów w badaniach klinicznych staje się coraz bardziej znaczący. Dostarcza nie tylko realnych korzyści terapeutycznych, ale też wiedzy, która wpływa na rozwój medycyny w skali globalnej. „To efekt wspólnego wysiłku naukowców, klinicystów i pacjentów, dzięki któremu możliwe jest ciągłe doskonalenie opieki onkologicznej” – podsumowuje prof. Rutkowski.

Źródło: NIO
„Oto ze względu na zawód spis, jakich unikać brawur, a oszczędzi Cię cholerna zmora skórna, czyli czerniak…”. Wystartował XIII Tydzień Świadomości Czerniaka, którego celem jest zwrócenie uwagi na konieczność ochrony skóry przed promieniowaniem UV, szczególnie podczas codziennego wykonywania pracy na zewnątrz oraz w drodze do niej. Wspólnie z tegorocznymi Ambasadorami – Karoliną Bacią oraz Kacprem Kuszewskim, Akademia Czerniaka przekonuje pracowników, że racjonalna profilaktyka czerniaka jest naprawdę prosta, a znajomość jej zasad może uratować życie.
Coraz dłuższe dni, zdecydowanie cieplejsze powietrze, ptaki śpiewające w koronach drzew – nareszcie rozkwitł maj, a to może oznaczać tylko jedno – czas na Tydzień Świadomości Czerniaka! W tegorocznej, XIII edycji Tygodnia o profilaktyce czerniaka mówić będą przedstawiciele wybranych grup zawodowych, którzy przez większą część dnia pracują na zewnątrz. Dlaczego? Promieniowanie UV jest groźne nie tylko na gorącej plaży, ale przede wszystkim podczas wykonywania codziennych czynności i obowiązków, czyli też w trakcie pracy czy w drodze do niej. Posługując się hasłem „Chroń skórę zawodowo!”, dwóch wyjątkowych Ambasadorów wskazuje na proste zachowania z obszaru profilaktyki nowotworów skóry, które mogą uratować życie. W rolę m.in.: strażniczki miejskiej, nauczyciela WFu, mamy-influencerki, urzędnika czy robotniczki wcielili się znani i lubiani aktorzy – Karolina Bacia oraz Kacper Kuszewski. Spot z ich udziałem dostępny jest w kanałach społecznościowych Akademii Czerniaka na YouTube, Facebooku, a także na Instagramie.

Czy czerniaka można wyleczyć?
Według „Raportu Otwarcia” Narodowej Strategii Onkologicznej w ostatnich latach nastąpił istotny wzrost zachorowań na czerniaka. Może mieć na to wpływ m.in. pandemia COVID-19, podczas której mniej pacjentów zgłaszało się na kontrolę znamion, co wpłynęło na statystyczną kumulację zachorowań w ostatnim czasie. Dodatkowo według prognoz prezentowanych podczas ASCO 2022, w Stanach Zjednoczonych do 2040 roku to czerniak będzie drugim najczęstszym nowotworem. Pozytywnym trendem natomiast jest zdecydowany wzrost przeżywalności chorych, co oznacza, że coraz więcej czerniaków jest diagnozowanych we wczesnym stadium, ale też z roku na rok poprawia się dostęp do nowoczesnych terapii.

– Obecnie w Polsce możemy skutecznie leczyć nawet zaawansowanego czerniaka. Dzięki regularnym zmianom wprowadzanym przez Ministerstwo Zdrowia do programu lekowego B.59 nasi pacjenci mają dostęp do najnowszych terapii. Najskuteczniejsze jednak będzie leczenie wczesnych etapów nowotworu. Możemy zauważyć pozytywny trend, ponieważ mimo wzrostu liczby zachorowań, pacjenci zgłaszają się do nas zdecydowanie wcześniej. Świadomość społeczeństwa zdecydowanie rośnie, co tylko potwierdza sens działań Akademii Czerniaka. Nadal jednak pozostają grupy, które należy edukować. Są to właśnie osoby wykonujące swoją pracuję na zewnątrztłumaczy prof. dr hab. med. Piotr Rutkowski, Kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, Pełnomocnik Dyrektora ds. Narodowej Strategii Onkologicznej i Badań Klinicznych, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy Warszawa, Przewodniczący Zespołu Ministra Zdrowia ds. Narodowej Strategii Onkologicznej, Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Przewodniczący Rady Agencji Badań Medycznych, Przewodniczący Rady Naukowej Akademii Czerniaka.Dlatego w ramach XIII Tygodnia Świadomości Czerniaka będziemy zachęcać pracowników, ale też i pracodawców, do zwrócenia uwagi na konieczność ochrony skóry przed promieniowaniem UV, a także na uważne oglądanie swoich znamion – dodaje.

Po pierwsze profilaktyka!
Profilaktyka czerniaka jest jedną z najprostszych wśród nowotworów, ponieważ czynniki ryzyka zachorowania na ten złośliwy nowotwór skóry są doskonale znane. Poza tymi, na które nie mamy wpływu, jak np. niski fototyp skóry (jasna karnacja, rude lub blond włosy, liczne piegi), istnieje także grupa czynników modyfikowalnych, o których wystąpieniu sami decydujemy. Są to: oparzenia słoneczne, nadmierna ekspozycja słoneczna czy korzystanie z solarium. Zmieniając swoje zachowania możemy uniknąć wystąpienia złośliwych nowotworów skóry. Co też istotne, czerniak najczęściej występuje na skórze, a więc jego rozpoznanie nie wymaga skomplikowanej diagnostyki.

– Ochrona skóry przed nadmierną ekspozycją na promieniowanie UV oraz regularna samokontrola zmian barwnikowych to podstawy w profilaktyce czerniaka. Warto także raz w roku udać się na kontrolę znamion do dermatologa lub chirurga onkologa, co zdecydowanie zwiększy szanse na wczesne rozpoznanie tego nowotworu. Szczególnie jest to wskazane dla osób znajdujących się w grupie ryzyka. Bardzo ważne jest, aby osoby o niskim fototypie skóry, ale też te o dużej liczbie znamion pamiętały o podstawowych zasadach profilaktyki. Przypominam, że o wysokim zakresie ochrony przeciwsłonecznej SPF mówimy powyżej 30wyjaśnia prof. dr hab. n med. Grażyna Kamińska-Winciorek, kierownik Zespołu ds. Raka i Czerniaka Skóry w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym, Oddział w Gliwicach, Przewodnicząca Sekcji Dermoskopii i Innych Technik Obrazowania Skóry Polskiego Towarzystwa Dermatologii. – W przypadku osób pracujących na zewnątrz, ale nie tylko, dodatkową barierę dla promieniowania UV może stanowić odzież ochronna. I tutaj warto pamiętać, że bardzo dobry zakres ochrony przeciwsłonecznej UPF to 25+.

Chroń skórę zawodowo!
Rak skóry, spowodowany ekspozycją na promieniowanie UV, nie jest klasyfikowany w polskim prawie jako choroba zawodowa. Z tego powodu osoby wykonujące swoją pracę na zewnątrz nie są objęte obowiązkową opieką profilaktyczną. Nie mają też prawa do odpowiednich ubrań ochronnych. W przeciwieństwie do Australii czy Nowej Zelandii, gdzie pracodawcy są zobowiązani do zapewnienia środowiska wolnego od zagrożeń, w tym promieniowania UV, w Polsce za takie uznaje się tylko promieniowanie jonizujące.

– O zmianach w prawie, dzięki którym raki skóry spowodowane ekspozycją na promieniowanie UV stałyby się chorobami zawodowymi, mówi się już od kilku lat. Takie podejście pozwoliłoby objąć odpowiednią opieką osoby, które prywatnie nie mogą lub nie widzą potrzeby kontroli znamion u specjalisty. I nie chodzi tu tylko o rolników, ale wszystkie osoby wykonujące swoją pracę na zewnątrz mówi prof. Grażyna Kamińska-Winciorek.Profilaktyka czerniaka jest naprawdę najprostszym sposobem na uchronienie się przed tym nowotworem.

Pomimo braku odpowiednich zapisów w prawie, wielu pracodawców samodzielnie, widząc długoterminowe korzyści, promuje profilaktykę antynowotworową w swojej organizacji, a co za tym idzie zdrowy styl życia. Pracownik, w którego pracodawca „zainwestował” poprzez szkolenia i podnoszenie kwalifikacji zawodowych jest zwłaszcza w obecnych czasach na wagę złota. Troska o jego zdrowie jest zatem dobrą inwestycją. Czy takie podejście sprawi, że Polacy będą się chętniej badać?

– Wsparcie zdrowia pracownika jest coraz częściej postrzegane przez pracodawców jako inwestycja – kapitał zdrowia pracownika finalnie przekłada się na sukces prowadzonego biznesu. Zdrowy pracownik to przecież bardziej efektywny pracownik. Poza zachęcaniem do zdrowego stylu życia poprzez popularne w firmach „owocowe czwartki”, karty sportowe, czy promowanie dojeżdżania rowerem do pracy, pracodawcy w wielu przypadkach, także w ramach pracowniczych benefitów, oferują dostęp do prywatnej opieki medycznej, która zawiera zarówno dostęp do podstawowych badań przesiewowych, jak i bardziej zaawansowanej diagnostyki. Pracodawcy także widząc potrzebę profilaktyki zdrowotnej organizują badania profilaktyczne także bezpośrednio w miejscu pracy. To sprawia, że mimo braków w prawie, pracodawcy coraz częściej stają się aktywnymi członkami systemu promującego m.in. profilaktykę nowotworową. Wyzwaniem pozostaje jeszcze przełamanie bariery strachu pracownika przed badaniem, stąd konieczne są profilowane kampanie edukacyjne – podsumowuje Aleksandra Sienkiewicz, Dyrektor Forum Zdrowia Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Złote zasady ochrony skóry przed czerniakiem
Jak uniknąć czerniaka? To proste! Wystarczy pamiętać o poniższych zasadach ochrony skóry przed promieniowaniem UV w każdej sytuacji, również podczas pracy wykonywanej na świeżym powietrzu. Profilaktyka pierwotna jest najprostszym sposobem ochrony przed czerniakiem!
Złote Zasady Ochrony Skóry:
abcde czerniaka
Czy wiesz, że czerniaka można dostrzec gołym okiem? To oznacza, że jest najprostszym nowotworem do zdiagnozowania. Rozwija się zwykle na powierzchni skóry, a jego wygląd można określić poprzez charakterystyczne cechy – Kryteria ABCDE czerniaka. Warto je poznać, bo wcześnie wykryty czerniak jest całkowicie wyleczalny.
Szczegóły dotyczące XIII Tygodnia Świadomości Czerniaka znaleźć można na stronie internetowej Akademii Czerniaka oraz na Facebooku i Instagramie.

 
źródło: Akademia Czerniaka