Medicalpress
Liczba zachorowań i zgonów z powodu raka płuca stale rośnie (ponad 20 000), dlatego rozwiązania organizacyjne i systemowe, nie mogą czekać kolejnych miesięcy czy lat. Wśród kluczowych rekomendacji dokumentu kierunkowego MISJA RAK PŁUCA 2024 – 2034 znalazły się przede wszystkim, wdrożenie krajowego programu przesiewowego za pomocą niskodawkowej tomografii komputerowej. finansowanego przez NFZ, aktywizacja polityki antynikotynowej, w tym stworzenie sieci poradni antynikotynowych, edukacja lekarzy POZ, którzy w dużym stopniu decydują o szybkości rozpoczęcia diagnostyki, finansowanie sekwencjonowania nowej generacji (kompleksowego profilowania genomowego) oraz badań ekspresji białka PDL-1, wznowienie akredytacji Jednostek Diagnostyki Patomorfologicznej oraz niezwłoczne wdrożenie Lung Cancer Unitów (ośrodków kompetencji).
Polska Grupa Raka Płuca (PGRP) we współpracy z wieloma towarzystwami naukowymi i organizacjami działającymi w onkologii, pulmonologii, diagnostyce i medycynie rodzinnej, opracowała ważny dokument kierunkowy MIASJA RAK PŁUCA 2024 – 2034, wytyczający kierunki strategiczne i działania mające na celu poprawę opieki nad pacjentami z rakiem płuca w ciągu najbliższych 10 lat. Dokument zawiera dogłębną analizę sytuacji w zakresie profilaktyki, diagnostyki i leczenia raka płuca w Polsce, w tym zmian które już się dokonały lub są w trakcie realizacji oraz wskazuje kluczowe rekomendacje konkretnych rozwiązań, które mają poprawić wskaźniki przeżycia pacjentów i ograniczyć liczbę zgonów.

Liczba zachorowań i zgonów z powodu raka płuca stale rośnie, dlatego rozwiązania organizacyjne i systemowe, nie mogą czekać kolejnych miesięcy czy lat. Wśród kluczowych rekomendacji dokumentu kierunkowego MISJA RAK PŁUCA 2024 – 2034 znalazły się przede wszystkim, wdrożenie krajowego programu przesiewowego za pomocą niskodawkowej tomografii komputerowej. finansowanego przez NFZ, aktywizacja polityki antynikotynowej, w tym stworzenie sieci poradni antynikotynowych, edukacja lekarzy POZ, którzy w dużym stopniu decydują o szybkości rozpoczęcia diagnostyki, finansowanie sekwencjonowania nowej generacji (kompleksowego profilowania genomowego) oraz badań ekspresji białka PDL-1, wznowienie akredytacji Jednostek Diagnostyki Patomorfologicznej oraz niezwłoczne wdrożenie Lung Cancer Unitów (ośrodków kompetencji).
 
Dokument Misja Rak Płuca 2024 – 2034 stworzyło wspólnie ponad 13 towarzystw naukowych i organizacji – Głównym celem, który sobie postawiliśmy, to przede ograniczenie negatywnych skutków, zarówno zdrowotnych, społecznych i gospodarczych, jakie powoduje rak płuca. Ogromnym wyzwaniem jest nie tylko zachorowalność, ale również nadumieralność chorych. Rak płuca, to jedyny nowotwór złośliwy, który niestety zabiera ze sobą co roku podobną liczbę naszych pacjentów, ile zachorowuje, czyli ponad 20 000. Odpowiada on za 5% wszystkich zgonów w Polsce. – mówił prof. Rodryg Ramlau, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Dlatego głównym celem PGRP i inicjatywy Misja Rak Płuca jest obniżenie odsetka zgonów, który obecnie wynosi niemal 25% do 10% i doprowadzenie wskaźników pięcioletnich przeżyć przynajmniej do 20%.

– To pierwszy tak kompleksowy dokument, do którego przyłączyły się wszystkie towarzystwa naukowe, które mają styczność z rakiem płuca. Mamy dobry program lekowy, ale on nie jest w pełni wykorzystywany. Bez koordynacji i dostępu do szybkiej i kompleksowej diagnostyki nie osiągniemy poprawy wskaźników. – wskazał prof. Dariusz M. Kowalski, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca i dodał – Mam nadzieję, że wkrótce skończą się prace nad ośrodkami doskonałości leczenia raka płuca.

– Jednocześnie warto wspomnieć, że w ciągu ostatniej dekady dokonał się znaczący przełom w poznaniu biologii nowotworu płuca, co przełożyło się na rozwój wielu innowacyjnych, skutecznych metod diagnostyki i leczenia raka płuca, czego efektem jest znamienna poprawa rokowań pacjentów oraz zwiększenie naszych możliwości na całkowite wyleczenie. Warunkiem sukcesu, jest optymalne wykorzystanie tego potencjału, poprzez odpowiednią organizację działań w zakresie profilaktyki pierwotnej i wtórnej oraz koordynacji procesu diagnostyczno-terapeutycznego od podejrzenia po zakończenie terapii i monitorowanie efektów. – dodał prof. Rodryg Ramlau.

Profesor Joanna Didkowska, kierownik Krajowego rejestru Nowotworów, podkreśliła, że od lat obserwujemy stopniowy spadek zachorowań wśród mężczyzn, ale jednocześnie niepokojąco szybki wzrost zachorowań wśród kobiet – Najlepszą interwencją byłoby obniżenie liczby osób palących, zwłaszcza dotarcie z informacją o szkodliwości palenia do kobiet.

– Polska jest, po krajach bałkańskich, państwem z najgorszymi wskaźnikami dotyczącymi palenia w Europie. Tymczasem od 2016 roku przestaliśmy realizować krajową strategię antytytoniową, opracowaną niegdyś przez prof. Witolda Zatońskiego – zauważył dr Jerzy Gryglewicz, jeden ze współautorów dokumentu kierunkowego.

Profesor Renata Langfort, prezes Polskiego Towarzystwa Patologów, wskazała, że w ciągu ostatnich kilku lat zaszły korzystne zmiany w obszarze diagnostyki i patomorfologii, udało się między innymi zdefiniować standardy dla laboratoriów. – Jednak po pilotażu akredytacji Jednostek Diagnostyki Patomorfologicznej, który trwał do połowy 2023 r., miała nastąpić regularna akredytacja zakładów patomorfologii, jednak do tej pory się to nie zadziało. Teraz Ministerstwo Zdrowia obiecuje, że nastąpi to w przyszłym roku. Tymczasem to diagnostyka patomorfologiczna jest podstawą to tego, aby pacjent mógł skorzystać z nowoczesnego leczenia, które jest dostępne m.in. w ramach programu lekowego.

Ponadto wyzwaniem jest mała liczba zakładów patomorfologii i ich brak w części placówek onkologicznych (na miejscu) – Zakłady patomorfologii są rozsiane po całej Polsce. To przekłada się negatywnie na jakość materiału w diagnostyce raka płuca. Trzeba rozwiązać problem z zewnętrznymi zakładami patomorfologii – wspólnie wskazali prof. Renata Langfort i prof. Paweł Krawczyk, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Genetyki Człowieka.

Wszyscy eksperci zgodzili się, że największym wyzwaniem aktualnie jest zbyt długa i nieskoordynowana diagnostyka pacjentów z rakiem płuca. Podobnie uważają pacjenci – Najpilniejszym wyzwaniem jest skrócenie ścieżki diagnostycznej, która prowadzi pacjenta do rozpoczęcia leczenia. Chcemy wykrywać chorobę na wczesnym etapie, aby skuteczniej wyprowadzić pacjentów z choroby. Dzisiaj chorzy muszą czekać 3 miesiące na skierowanie do badania tomografią komputerową, co sprawia, że trafiają do leczenia z choroba bardzo już zaawansowaną, nieoperacyjną. – mówiła Aleksandra Wilk, dyrektor sekcji raka płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.
 
Kluczowe wyzwania dotyczące raka płuca, które wskazują autorzy dokumentu:
Kluczowe kierunki zmian, które wskazują eksperci to przede wszystkim:
Pełna treść dokumentu dostępna pod linkiem:
https://polgrp.org.pl/premiera-dokumentu-kierunkowego-misja-rak-pluca-2024-2034-przeczytaj-raport/

Ralacja z konferencji inaugurującej raport:

źródło: Medicalpress, PGRP
foto: Dorota Mirska

Kolejna lista refundacyjna przyniosła bardzo dobre informacje dla chorych na raka płuca. Tym razem od 1 marca rozszerzeniu uległ program leczenia drobnokomórkowego raka płuca, który w nowej odsłonie dopuszcza zastosowanie leczenia aż dwoma lekami z grupy immunoterapeutyków – atezolizumabem lub durwalumabem. Oba immunoterapeutyki są stosowne w skojarzeniu z chemioterapią. To jednak nie wszystko. Zwiększa się również zakres stosowania immunoterapii o chorych z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego.
 – To fantastyczna wiadomość, która daje nadzieję. Jeszcze do niedawna medycyna nie mogła wiele zaproponować chorym na drobnokomórkowego raka płuca. Dziś na naszych oczach to się zmienia – podkreśla Aleksandra Wilk Dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji To się Leczy – Dzięki niezłomności i pracy wielu ekspertów medycznych, jak również Pana Ministra Macieja Miłkowskiego, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że dziś chorzy na drobnokomórkowego raka płuca będą leczeni zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i wytycznymi ESMO – dodaje.

Rak płuca w Polsce jest jednym z najczęściej rozpoznawanych nowotworów złośliwych i niestety nadal pierwszą przyczyną zgonów z powodu chorób nowotworowych. Większość chorych na raka płuca rozpoznawana jest w stadium zaawansowanym. Dotyczy to aż 80 proc. pacjentów z drobnokomórkowym rakiem płuca.

Drobnokomórkowy rak płuca (DRP) jest wykrywany u około 15–20% chorych z rozpoznaniem nowotworów płuca, głównie u osób po 65 roku życia. – Jeszcze do niedawna medycyna nie mogła tym chorym wiele zaoferować. Dotychczasowa terapia oparta była praktycznie wyłącznie na chemioterapii z udziałem pochodnych platyny i radioterapii. Dziś to się zmienia. Po wielu latach nieudanych prób poprawienia wyników leczenia chorych z rozległą postacią DRP jakiś czas temu pojawiły się nowe obiecujące metody leczenia. Jedną z nich – atezolizumab w połączeniu z chemioterapią – wprowadzono do programu leczenia chorych na drobnokomórkowego raka płuca w ubiegłym roku, druga – durwalumab w skojarzeniu z chemioterapią wchodzi do programu od 1 marca 2023 roku. Dziś już wyraźnie widzimy, że połączone zastosowanie immunoterapii i chemioterapii (immunochemioterapia) u chorych na DRP w porównaniu ze standardową chemioterapią wydłuża czas przeżycia, czas który dla pacjentów z rakiem płuca jest na wagę złota – zwraca uwagę Aleksandra Wilk.

Co zatem się zmieni?
– Program lekowy B.6. od 1 marca – powiększony zostanie o dodatkową opcję terapeutyczną w drobnokomórkowym raku płuca w postaci schematu chemioimmunoterapii z udziałem durwalumabu. Chemioimmnoterapia z udziałem durwalumabu podobnie jak chemioimmunoterapia z udziałem atezolizumabu będzie przeznaczona do stosowania u chorych na rozległą postać DRP, także tych z przerzutami do OUN, oczywiście z przerzutami kontrolowanymi. Dotychczas ci chorzy byli wykluczeni z chemioimmunoterapii z udziałem chemioterapii i atezolizumabu. Teraz dzięki wprowadzonym zmianom będziemy mogli takich chorych leczyć zarówno chemioterapią w skojarzeniu z atezolizumabem jak i z durwalumabem – zwraca uwagę prof. dr hab. n med. Paweł Krawczyk kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki w Katedrze i Klinice Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

– Kryteria kwalifikowania chorych i zasady obserwacji podczas i po leczeniu będą identyczne w obu terapiach, co jest uzasadnione bardzo podobną konstrukcją badań rejestracyjnych (IMpower-133 dla atezolizumabu i CASPIAN dla durwalumabu). Różnicą będzie skład chemioterapii stosowanej łącznie z inhibitorem immunologicznego punktu kontrolnego – w przypadku chemioimmunoterapii z udziałem atezolizumabu stosowana może być karboplatyna i etopozyd, a w przypadku chemioimmunoterapii z udziałem durwalumabu można wykorzystać w skojarzeniu cisplatynę lub karboplatynę. Dodatkową różnicą, która może być istotna z perspektywy pacjenta jest różnica
w schemacie stosowania atezolizumabu i durwalumabu. Atezolizumab po zakończeniu fazy indukcji może być stosowany w różnych dawkach w zależności od potrzeb lekarza lub pacjenta, co 2 tyg., co 3 tyg. lub co 4 tyg. – dodaje profesor.

– Szeroki wachlarz terapii i dostęp do nich chorych na drobnokomórkowego raka płuca to podstawa, by mówić o skutecznym leczeniu. Cieszy mnie, że w zakresie leczenia drobnokomórkowego raka płuca nie będziemy odstawać już od innych krajów Unii Europejskiej. Każdego roku obserwujemy, jak postęp medycyny staje się faktem i odkrywane są coraz to nowe leki. Dostęp do coraz nowszych rozwiązań terapeutycznych daje chorym czas, którego potrzebują. Kto wie czy za chwilę nie pojawią się kolejne nowe leki, które dadzą im możliwość leczenia w kolejnych liniach. Tego byśmy sobie życzyli. Bardzo ważne dla losu pacjentów będzie także wprowadzenie kompleksowej i koordynowanej opieki oraz poprawa dostępu do diagnostyki, co znacznie przyspieszy kwalifikacje do leczenia – puentuje Aleksandra Wilk.


źródło: Sekcja Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY
Kolejna lista refundacyjna przyniosła bardzo dobre informacje dla chorych na raka płuca. Tym razem od 1 marca rozszerzeniu uległ program leczenia drobnokomórkowego raka płuca, który w nowej odsłonie dopuszcza zastosowanie leczenia aż dwoma lekami z grupy immunoterapeutyków – atezolizumabem lub durwalumabem. Oba immunoterapeutyki są stosowne w skojarzeniu z chemioterapią. To jednak nie wszystko. Zwiększa się również zakres stosowania immunoterapii o chorych z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego.
 – To fantastyczna wiadomość, która daje nadzieję. Jeszcze do niedawna medycyna nie mogła wiele zaproponować chorym na drobnokomórkowego raka płuca. Dziś na naszych oczach to się zmienia – podkreśla Aleksandra Wilk Dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji To się Leczy – Dzięki niezłomności i pracy wielu ekspertów medycznych, jak również Pana Ministra Macieja Miłkowskiego, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że dziś chorzy na drobnokomórkowego raka płuca będą leczeni zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i wytycznymi ESMO – dodaje.

Rak płuca w Polsce jest jednym z najczęściej rozpoznawanych nowotworów złośliwych i niestety nadal pierwszą przyczyną zgonów z powodu chorób nowotworowych. Większość chorych na raka płuca rozpoznawana jest w stadium zaawansowanym. Dotyczy to aż 80 proc. pacjentów z drobnokomórkowym rakiem płuca.

Drobnokomórkowy rak płuca (DRP) jest wykrywany u około 15–20% chorych z rozpoznaniem nowotworów płuca, głównie u osób po 65 roku życia. – Jeszcze do niedawna medycyna nie mogła tym chorym wiele zaoferować. Dotychczasowa terapia oparta była praktycznie wyłącznie na chemioterapii z udziałem pochodnych platyny i radioterapii. Dziś to się zmienia. Po wielu latach nieudanych prób poprawienia wyników leczenia chorych z rozległą postacią DRP jakiś czas temu pojawiły się nowe obiecujące metody leczenia. Jedną z nich – atezolizumab w połączeniu z chemioterapią – wprowadzono do programu leczenia chorych na drobnokomórkowego raka płuca w ubiegłym roku, druga – durwalumab w skojarzeniu z chemioterapią wchodzi do programu od 1 marca 2023 roku. Dziś już wyraźnie widzimy, że połączone zastosowanie immunoterapii i chemioterapii (immunochemioterapia) u chorych na DRP w porównaniu ze standardową chemioterapią wydłuża czas przeżycia, czas który dla pacjentów z rakiem płuca jest na wagę złota – zwraca uwagę Aleksandra Wilk.

Co zatem się zmieni?
– Program lekowy B.6. od 1 marca – powiększony zostanie o dodatkową opcję terapeutyczną w drobnokomórkowym raku płuca w postaci schematu chemioimmunoterapii z udziałem durwalumabu. Chemioimmnoterapia z udziałem durwalumabu podobnie jak chemioimmunoterapia z udziałem atezolizumabu będzie przeznaczona do stosowania u chorych na rozległą postać DRP, także tych z przerzutami do OUN, oczywiście z przerzutami kontrolowanymi. Dotychczas ci chorzy byli wykluczeni z chemioimmunoterapii z udziałem chemioterapii i atezolizumabu. Teraz dzięki wprowadzonym zmianom będziemy mogli takich chorych leczyć zarówno chemioterapią w skojarzeniu z atezolizumabem jak i z durwalumabem – zwraca uwagę prof. dr hab. n med. Paweł Krawczyk kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki w Katedrze i Klinice Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

– Kryteria kwalifikowania chorych i zasady obserwacji podczas i po leczeniu będą identyczne w obu terapiach, co jest uzasadnione bardzo podobną konstrukcją badań rejestracyjnych (IMpower-133 dla atezolizumabu i CASPIAN dla durwalumabu). Różnicą będzie skład chemioterapii stosowanej łącznie z inhibitorem immunologicznego punktu kontrolnego – w przypadku chemioimmunoterapii z udziałem atezolizumabu stosowana może być karboplatyna i etopozyd, a w przypadku chemioimmunoterapii z udziałem durwalumabu można wykorzystać w skojarzeniu cisplatynę lub karboplatynę. Dodatkową różnicą, która może być istotna z perspektywy pacjenta jest różnica
w schemacie stosowania atezolizumabu i durwalumabu. Atezolizumab po zakończeniu fazy indukcji może być stosowany w różnych dawkach w zależności od potrzeb lekarza lub pacjenta, co 2 tyg., co 3 tyg. lub co 4 tyg. – dodaje profesor.

– Szeroki wachlarz terapii i dostęp do nich chorych na drobnokomórkowego raka płuca to podstawa, by mówić o skutecznym leczeniu. Cieszy mnie, że w zakresie leczenia drobnokomórkowego raka płuca nie będziemy odstawać już od innych krajów Unii Europejskiej. Każdego roku obserwujemy, jak postęp medycyny staje się faktem i odkrywane są coraz to nowe leki. Dostęp do coraz nowszych rozwiązań terapeutycznych daje chorym czas, którego potrzebują. Kto wie czy za chwilę nie pojawią się kolejne nowe leki, które dadzą im możliwość leczenia w kolejnych liniach. Tego byśmy sobie życzyli. Bardzo ważne dla losu pacjentów będzie także wprowadzenie kompleksowej i koordynowanej opieki oraz poprawa dostępu do diagnostyki, co znacznie przyspieszy kwalifikacje do leczenia – puentuje Aleksandra Wilk.


źródło: Sekcja Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY
Medycyna jest jedną z najprężniej rozwijających się dziedzin nauki. Wciąż pojawiają się nowe molekuły i produkty lecznicze, które mają pomóc pacjentom w powrocie do zdrowia  lub w poprawie jakości ich życia. W raku płuca postęp ten jest szczególnie widoczny. Ostatnie dwie dekady, a zwłaszcza ostatnie 10 lat, upłynęło niewątpliwie pod znakiem postępu  i przełomowych odkryć w diagnostyce i leczeniu tego nowotworu. Choć nadal rak płuca pozostaje największym zabójcą wśród nowotworów, to dzięki wysiłkom naukowym i innowacjom pacjenci mogą żyć znacznie dłużej. Coraz częściej jesteśmy też świadkami wyleczeń całkowitych.
Listopad jak  jest Miesiącem Świadomości Raka Płuca, w tym roku jest on szczególnie ważny dla Polskiej Grupy Raka Płuca, która obchodzi swoje 20-lecie działalności. Misją towarzystwa od samego początku było podejmowanie działań zmierzających do zmniejszenia zagrożenia nowotworami płuca poprzez promocję i wdrażanie zasad profilaktyki, a także działań zmierzających do poprawy wyników leczenia chorych na nowotwory płuca.

Początki działalności Polskiej Grupy Raka Płuca wspomina jeden z jej założycieli prof. Tadeusz Orłowski: – 20 lat temu byliśmy świadomi tego, że należy coś zrobić aby poprawić wyniki leczenia raka płuca. Stanowiliśmy grupę bardzo zaangażowanych osób, chcieliśmy doprowadzić do tego żeby opieka nad chorymi z tym nowotworem zmieniła się i doprowadzić do sytuacji, w której pacjenci z tym nowotworem, nie spotykali się z beznadziejnością.

 
Dzisiaj po 20 latach działalności organizacji możemy obserwować wymierne efekty.
 
– Jak zacząłem pracę w Klinice Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej, rak płuca to był nowotwór niewdzięczny, tak jak czerniaki, jeżeli nie leczenie chirurgiczne lub radioterapia, która wtedy i tak była niewydolna, to mało które leczenie było skuteczne. W tej chwili czerniaki i rak płuca to są modelowe lokalizacje narządowe, gdzie widać rewolucję. Mediana czasu przeżycia chorych w stadium rozsiewu jak zaczynałem pracę, wynosiła 5-6 miesięcy, teraz wynosi kilkadziesiąt miesięcy, teraz chorzy żyją latami – powiedział Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca prof. Dariusz. M. Kowalski.
 
Rak płuca jak i wiele innych nowotworów, im wcześniej wykryty, tym rokowania dla pacjenta są lepsze. To właśnie w diagnostyce raka płuca mieliśmy do czynienia z przełomem, który pozwolił na stworzenie spersonalizowanego leczenia pod konkretne zaburzenia molekularne.
 
– 20 lat temu diagnostyka raka płuca opierała się właściwie tylko na diagnostyce patomorfologicznej i rozróżnieniu raka niedrobnokomórkowego (NDRP) od drobnokomórkowego (DRP) – tłumaczy prof. Paweł Krawczyk. – Diagnostyka patomorfologiczna, która kiedyś opierała się tylko na zwykłych barwieniach prostymi barwnikami, na dzień dzisiejszy opiera się już na skomplikowanych badaniach immunohistochemicznych. To pozwala nam na rozróżnienie typu i podtypu raka i na podstawie tego rozpoznania rozpoczynamy diagnostykę molekularną. – dodał profesor.
 
To właśnie dzięki diagnostyce molekularnej i pojawieniu się innowacyjnych terapii, lekarze mają nieporównywalnie większe spektrum metod leczenia raka płuca niż 20 czy 10 lat temu. Są w stanie dopasować terapię do potrzeb indywidualnego pacjenta i dysponują kolejnymi opcjami w przypadku progresji czy braku odpowiedzi.
 
– Pierwszym krokiem milowym w leczeniu tej grupy chorych, mam na myśli przede wszystkim chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca w postaci zaawansowanej, było udowodnienie pewnych istotnych czynników predykcyjnych, które kwalifikowały pacjentów do tzw. terapii uwarunkowanych molekularnie, czyli zaburzenia genetyczne okazały się bardzo istotnym elementem diagnostyki. – powiedział prof. Rodryg Ramlau. – Kolejnym bardzo istotnym elementem była weryfikacja możliwości leczenia immunologicznego, czyli leki immunokompetentne. Dostęp do leczenia spowodował, że w wielu sytuacjach możemy mówić o raku płuca jako chorobie przewlekłej.
 
– Kolejny przełom, który dokonuje się na naszych oczach to jest  postęp w leczeniu radykalnym i to nie tylko dzięki umiejętnościom torakochirurgicznym,  ale również możliwościom łączenia chirurgii z bardzo nowoczesnym leczeniem systemowym. – dodał ekspert.
 
Obserwujemy namacalne dowody postępu w leczeniu, który  już się dokonał, bowiem coraz częściej o raku płuca mówimy w kontekście choroby przewlekłej. Mając jednak na uwadze jak szybko rozwija się ten obszar medycyny, pacjenci i lekarze liczą na kolejne kroki milowe w terapii.
 
– Polska Grupa Raka Płuca (PGRP) jest towarzystwem naukowym interdyscyplinarnym. Skupia wszystkich zainteresowanych leczeniem nie tylko pierwotnego raka płuca, ale także innych nowotworów klatki piersiowej. PGRP jest platformą, która skupia lekarzy rożnych specjalizacji, ale także organizacje pacjenckie. – podkreślił prof. Dariusz M. Kowalski.
 
Polska Grupa Raka Płuca prowadzi szeroką działalność edukacyjną nie tylko dla lekarzy specjalistów, ale także lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Jesteśmy właścicielem aplikacji  PULMOINFO, która dostarcza pełnej wiedzy na temat raka płuca. Planujemy rozwinięcie tej aplikacji o interaktywny kontakt elektroniczny chorego z lekarzem lub pielęgniarką. Wdrożyliśmy wirtualne konsylia – Virtual Lung Cancer Units. Oprócz tego przygotowujemy się pod egidą Polskiej Grupy Raka Płuca do uruchomienia pierwszych badań klinicznych – o dotychczasowych realizacjach i planach towarzystwa mówił prof. Kowalski.
 
Perspektywa chorującego pacjenta jednak wciąż często nie jest usłana różami, dlaczego tak się dzieje i co należy poprawić mówiła, Aleksandra Wilk, koordynatorka Sekcji Rak Płuca Fundacji „To Się Leczy” – Największym wyzwaniem jest obecnie równy dostęp do szybkiej i kompleksowej diagnostyki oraz do nowoczesnego leczenia dla każdego pacjenta. Czekamy także na Lung Cancer Unity, bo to powinno wyrównać te dysproporcje między ośrodkami. W tej chwili niektórzy pacjenci z powodu nawet 3-4 miesięcznej diagnostyki, po prostu nie dożywają leczenia lub nowotwór jest już w tak zaawansowanym stanie, że nie wiele jest mu do zaproponowania.
 
W opiece nad pacjentem z rakiem płuca jest jeszcze wiele do zrobienia, dlatego Polska Grupa Raka Płuca wraz z innymi instytucjami i organizacjami nie ustaje w wysiłkach nad usprawnieniem ścieżki pacjenta i jakości opieki onkologicznej w Polsce.
 
Pamiętajmy, że rak płuca jest w ponad 90% zależny od palenia tytoniu, dlatego wiele dla zmniejszenia zachorowań oraz poprawy rokowań może zrobić każdy z nas, nie rozpoczynając palenia lub żegnając się z nałogiem.
 
 
Zapis transmisji konferencji prasowej dostępny jest na stronie Polskiej Grupy Raka Płuca:
https://polgrp.org.pl/2022/11/16/xvi-konferencja-polskiej-grupy-raka-pluca-4/

źródło: PGRP

Medycyna jest jedną z najprężniej rozwijających się dziedzin nauki. Wciąż pojawiają się nowe molekuły i produkty lecznicze, które mają pomóc pacjentom w powrocie do zdrowia  lub w poprawie jakości ich życia. W raku płuca postęp ten jest szczególnie widoczny. Ostatnie dwie dekady, a zwłaszcza ostatnie 10 lat, upłynęło niewątpliwie pod znakiem postępu  i przełomowych odkryć w diagnostyce i leczeniu tego nowotworu. Choć nadal rak płuca pozostaje największym zabójcą wśród nowotworów, to dzięki wysiłkom naukowym i innowacjom pacjenci mogą żyć znacznie dłużej. Coraz częściej jesteśmy też świadkami wyleczeń całkowitych.
Listopad jak  jest Miesiącem Świadomości Raka Płuca, w tym roku jest on szczególnie ważny dla Polskiej Grupy Raka Płuca, która obchodzi swoje 20-lecie działalności. Misją towarzystwa od samego początku było podejmowanie działań zmierzających do zmniejszenia zagrożenia nowotworami płuca poprzez promocję i wdrażanie zasad profilaktyki, a także działań zmierzających do poprawy wyników leczenia chorych na nowotwory płuca.

Początki działalności Polskiej Grupy Raka Płuca wspomina jeden z jej założycieli prof. Tadeusz Orłowski: – 20 lat temu byliśmy świadomi tego, że należy coś zrobić aby poprawić wyniki leczenia raka płuca. Stanowiliśmy grupę bardzo zaangażowanych osób, chcieliśmy doprowadzić do tego żeby opieka nad chorymi z tym nowotworem zmieniła się i doprowadzić do sytuacji, w której pacjenci z tym nowotworem, nie spotykali się z beznadziejnością.

 
Dzisiaj po 20 latach działalności organizacji możemy obserwować wymierne efekty.
 
– Jak zacząłem pracę w Klinice Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej, rak płuca to był nowotwór niewdzięczny, tak jak czerniaki, jeżeli nie leczenie chirurgiczne lub radioterapia, która wtedy i tak była niewydolna, to mało które leczenie było skuteczne. W tej chwili czerniaki i rak płuca to są modelowe lokalizacje narządowe, gdzie widać rewolucję. Mediana czasu przeżycia chorych w stadium rozsiewu jak zaczynałem pracę, wynosiła 5-6 miesięcy, teraz wynosi kilkadziesiąt miesięcy, teraz chorzy żyją latami – powiedział Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca prof. Dariusz. M. Kowalski.
 
Rak płuca jak i wiele innych nowotworów, im wcześniej wykryty, tym rokowania dla pacjenta są lepsze. To właśnie w diagnostyce raka płuca mieliśmy do czynienia z przełomem, który pozwolił na stworzenie spersonalizowanego leczenia pod konkretne zaburzenia molekularne.
 
– 20 lat temu diagnostyka raka płuca opierała się właściwie tylko na diagnostyce patomorfologicznej i rozróżnieniu raka niedrobnokomórkowego (NDRP) od drobnokomórkowego (DRP) – tłumaczy prof. Paweł Krawczyk. – Diagnostyka patomorfologiczna, która kiedyś opierała się tylko na zwykłych barwieniach prostymi barwnikami, na dzień dzisiejszy opiera się już na skomplikowanych badaniach immunohistochemicznych. To pozwala nam na rozróżnienie typu i podtypu raka i na podstawie tego rozpoznania rozpoczynamy diagnostykę molekularną. – dodał profesor.
 
To właśnie dzięki diagnostyce molekularnej i pojawieniu się innowacyjnych terapii, lekarze mają nieporównywalnie większe spektrum metod leczenia raka płuca niż 20 czy 10 lat temu. Są w stanie dopasować terapię do potrzeb indywidualnego pacjenta i dysponują kolejnymi opcjami w przypadku progresji czy braku odpowiedzi.
 
– Pierwszym krokiem milowym w leczeniu tej grupy chorych, mam na myśli przede wszystkim chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca w postaci zaawansowanej, było udowodnienie pewnych istotnych czynników predykcyjnych, które kwalifikowały pacjentów do tzw. terapii uwarunkowanych molekularnie, czyli zaburzenia genetyczne okazały się bardzo istotnym elementem diagnostyki. – powiedział prof. Rodryg Ramlau. – Kolejnym bardzo istotnym elementem była weryfikacja możliwości leczenia immunologicznego, czyli leki immunokompetentne. Dostęp do leczenia spowodował, że w wielu sytuacjach możemy mówić o raku płuca jako chorobie przewlekłej.
 
– Kolejny przełom, który dokonuje się na naszych oczach to jest  postęp w leczeniu radykalnym i to nie tylko dzięki umiejętnościom torakochirurgicznym,  ale również możliwościom łączenia chirurgii z bardzo nowoczesnym leczeniem systemowym. – dodał ekspert.
 
Obserwujemy namacalne dowody postępu w leczeniu, który  już się dokonał, bowiem coraz częściej o raku płuca mówimy w kontekście choroby przewlekłej. Mając jednak na uwadze jak szybko rozwija się ten obszar medycyny, pacjenci i lekarze liczą na kolejne kroki milowe w terapii.
 
– Polska Grupa Raka Płuca (PGRP) jest towarzystwem naukowym interdyscyplinarnym. Skupia wszystkich zainteresowanych leczeniem nie tylko pierwotnego raka płuca, ale także innych nowotworów klatki piersiowej. PGRP jest platformą, która skupia lekarzy rożnych specjalizacji, ale także organizacje pacjenckie. – podkreślił prof. Dariusz M. Kowalski.
 
Polska Grupa Raka Płuca prowadzi szeroką działalność edukacyjną nie tylko dla lekarzy specjalistów, ale także lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Jesteśmy właścicielem aplikacji  PULMOINFO, która dostarcza pełnej wiedzy na temat raka płuca. Planujemy rozwinięcie tej aplikacji o interaktywny kontakt elektroniczny chorego z lekarzem lub pielęgniarką. Wdrożyliśmy wirtualne konsylia – Virtual Lung Cancer Units. Oprócz tego przygotowujemy się pod egidą Polskiej Grupy Raka Płuca do uruchomienia pierwszych badań klinicznych – o dotychczasowych realizacjach i planach towarzystwa mówił prof. Kowalski.
 
Perspektywa chorującego pacjenta jednak wciąż często nie jest usłana różami, dlaczego tak się dzieje i co należy poprawić mówiła, Aleksandra Wilk, koordynatorka Sekcji Rak Płuca Fundacji „To Się Leczy” – Największym wyzwaniem jest obecnie równy dostęp do szybkiej i kompleksowej diagnostyki oraz do nowoczesnego leczenia dla każdego pacjenta. Czekamy także na Lung Cancer Unity, bo to powinno wyrównać te dysproporcje między ośrodkami. W tej chwili niektórzy pacjenci z powodu nawet 3-4 miesięcznej diagnostyki, po prostu nie dożywają leczenia lub nowotwór jest już w tak zaawansowanym stanie, że nie wiele jest mu do zaproponowania.
 
W opiece nad pacjentem z rakiem płuca jest jeszcze wiele do zrobienia, dlatego Polska Grupa Raka Płuca wraz z innymi instytucjami i organizacjami nie ustaje w wysiłkach nad usprawnieniem ścieżki pacjenta i jakości opieki onkologicznej w Polsce.
 
Pamiętajmy, że rak płuca jest w ponad 90% zależny od palenia tytoniu, dlatego wiele dla zmniejszenia zachorowań oraz poprawy rokowań może zrobić każdy z nas, nie rozpoczynając palenia lub żegnając się z nałogiem.
 
 
Zapis transmisji konferencji prasowej dostępny jest na stronie Polskiej Grupy Raka Płuca:
https://polgrp.org.pl/2022/11/16/xvi-konferencja-polskiej-grupy-raka-pluca-4/

źródło: PGRP

Rak płuca pozostaje od wielu lat jednym ze słabszych punktów opieki zdrowotnej w Europie, pomimo pojawienia się cennych innowacji w diagnostyce, leczeniu i monitorowaniu tej choroby. Przełom w leczeniu raka płuca jest możliwy dzięki poznaniu biologii tego nowotworu, zastosowaniu diagnostyki molekularnej oraz terapiom celowanym i immunoterapii. Problemem i palącym wyzwaniem pozostaje dostęp do tych innowacji w praktyce oraz przestrzeganie standardów klinicznych – wskazuje Fundacja TO SIĘ LECZY w najnowszym raporcie „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”[1], który powstał we współpracy z Polską Grupą Raka Płuca.
– W tym raporcie jest ogromna wartość, to bazuje na opiniach podmiotu, jakim jest chory, a my (klinicyści) na to patrzymy z zupełnie innej perspektywy. Jesteśmy zapatrzeni w wyniki badań z losowym doborem chorych i dane które są publikowane. Ten raport ma dużą wartość, bo wskazuje gdzie jesteśmy i dokąd powinniśmy dążyć. – podkreśla prof. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy ds. Onkologii Klinicznej.

Raka płuca wykrywamy za późno
Rak płuca jest najczęstszym nowotworem złośliwym i pierwszą przyczyną zgonów wśród chorób nowotworowych w Polsce. Odpowiada za 24% wszystkich zgonów z powodu nowotworów. Jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów szacowana liczba zachorowań w 2020 roku wynosi 22 541 przypadków, w tym 8 986 wśród kobiet i 13 555 wśród mężczyzn[2].

Pięcioletnie przeżycia uzyskuje się w Polsce u zaledwie 15% chorych z rakiem płuca, ponieważ nawet 80% wykrywanych w Polsce nowotworów złośliwych płuca jest na tyle zaawansowanych, że nie nadaje się do operacyjnego leczenia. Przyczynia się do tego wiele czynników związanych z organizacją ochrony zdrowia, przede wszystkim barier w dostępie do szybkiej diagnostyki takich jak opóźnienia w diagnozie, w czasie skierowania z opieki podstawowej do specjalistycznej, brak wykonania pełnego panelu badań, wydłużony czas oczekiwania na wyniki oraz na rozpoczęcie leczenia.

Autorzy raportu „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce” podkreślają, że diagnostyka i leczenie raka płuca to wyścig z czasem. W tym kontekście wyzwaniem pozostaje brak jasno zdefiniowanej ścieżki pacjenta z podejrzeniem raka płuca i wdrożenia kompleksowej, koordynowanej opieki w tym zakresie. Sytuację może poprawić wdrożenie w całym kraju Krajowej Sieci Onkologicznej, zapowiedziane na I kwartał 2022 roku. Jednak jak wskazują eksperci docelowym rozwiązaniem kompatybilnym z Siecią powinno być powstanie Ośrodków Doskonałości Leczenia Raka Płuca (Lung Cancer Unit), czyli ośrodków kompleksowego leczenia raka płuca, które dysponują odpowiednim zapleczem diagnostyczno-terapeutycznym oraz zespołem doświadczonych specjalistów i pełnym dostępem do wszystkich metod potrzebnych do rozpoznania i leczenia raka płuca.

– Przez opóźnioną diagnostykę zostało przeprowadzonych o 20% mniej operacji niż w okresie sprzed pandemii. Rak płuca nie boli, jeśli wyprzedzimy diagnostykę w stosunku do pojawiających się objawów możemy wykryć ten nowotwór we wcześniejszym stadium. Temu służą badania w programie wczesnego wykrywania raka płuca z zastosowaniem niskodawkowej tomografii komputerowej. Od lat postulujemy o utworzenie tzw. Lung Cancer Unitów, które kompleksowo  zajmowałyby się diagnostyką i leczeniem – jednak wymaga to decyzji administracyjnych. Człowiek w systemie jest niestety najsłabszym ogniwem i edukacja powinna dotyczyć nie tylko środowiska pacjentów, ale również środowiska medycznego – zaznacza prof. Tadeusz Orłowski, Kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Diagnostyka trwa za długo
Jak się okazuje, od pierwszej wizyty do rozpoczęcia leczenia w Polsce może minąć nawet 7 miesięcy (średnio 3 miesiące). Implementacja szybkich ścieżek diagnostyczno-terapeutycznych w raku płuca wraz ze wskazaniem ram czasowych powinna być elementem wytycznych krajowych. Niestety do tej pory takowe nie zostały zdefiniowane i opublikowane, pomimo zapowiedzi.

– Dlatego największą bolączką pozostaje długi czas do oczekiwania na postawienie trafnego rozpoznania oraz dostęp do kompleksowej diagnostyki molekularnej. Niezwykle istotne jest podniesienie czujności lekarzy POZ i kierowanie pacjentów na szybką ścieżkę diagnostyczną, kiedy tylko pojawia się podejrzenie raka płuca. – wskazuje Aleksandra Wilk, koordynator Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

Niewiele ośrodków w Polsce wykonuje pełen panel badań molekularnych. W rzeczywistości wykonanie pełnego panelu testów, określenie czynników predykcyjnych oraz podjęcie leczenia odbywa się w kilku różnych placówkach. Brakuje współpracy i koordynacji.

– Ponad 30% ankietowanych wskazało, że w ramach diagnostyki nie miało wykonywanych badań genetycznych. Problemy diagnostyczne jeśli chodzi o czynniki molekularne kwalifikujące do leczenia istnieją i są one bardzo trudne do rozwiązania. Istnieje inny, niezmiernie ważny problem, który dodatkowo nasilił się w czasie epidemii – czas trwania diagnostyki. Część grupy pacjentów może realnie jej nie doczekać. Dotarcie od lekarza POZ do specjalisty to jest ok. pół roku, specjalista zleca dodatkowe badania, po kilku miesiącach od pierwszych objawów w końcu następuje pobranie materiału – rozpoczyna się cała procedura patomorfologiczno – genetyczna. Same badania patomorfologiczne wykonywane są w okresie kilku do nawet kilkunastu tygodni. Problemów jest mnóstwo i aby je rozwiązać potrzebne są zmiany systemowe, które ujednolicą sposób wykonywania diagnostyki dla wszystkich chorych z rakiem płuca i pozwolą na równy dostęp do świadczeń – zaznacza prof. Paweł Krawczyk, Kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Powyższe kwestie powodują znaczne wydłużenie czasu potrzebnego na pełne rozpoznanie, a tym samym odwlekają czas do rozpoczęcia właściwej terapii, jak również prowadzą do utraty materiału diagnostycznego. W konsekwencji zdarza się, że nie wystarcza materiału do oceny wszystkich czynników predykcyjnych i pacjent musi mieć ponownie wykonaną biopsję.  Dlatego nie zawsze wykonuje się wszystkie potrzebne badania, a czas oczekiwania na wynik jest często zbyt długi.

Ciągle aktualnym problemem pozostaje niedofinansowanie procedur diagnostycznych i leczniczych, np. jednoczasowych badań molekularnych metodą NGS oraz badań immunohistochemicznych, kwalifikujących do leczenia inhibitorami kinazy ALK, ROS1 i lekami immunokompetentnymi (PD-L1). Ośrodkom medycznym nie zawsze opłaca się wykonywanie tych badań, bo ich realny koszt jest wyższy niż to wycenił płatnik.

Refundacyjny paradoks
W ciągu ostatnich trzech lat znacząco poprawił się dostęp do nowoczesnych terapii ukierunkowanych molekularnie i immunokompetentnych finansowanych ze środków publicznych. Można powiedzieć, że to skokowy postęp w porównaniu do lat poprzednich.

Nadal istnieją jednak znaczne rozbieżności regionalne w liczbie pacjentów otrzymujących nowoczesne leczenie, nie wynikające wprost z populacji województw, ale dostępności do pełnego wachlarza terapii w ramach programu lekowego albo możliwości wykonania kompleksowej diagnostyki.

Ponadto wyzwaniem pozostaje zakres refundacji programu lekowego i wyśrubowane kryteria włączenia do takiego programu. Pacjent, aby był zakwalifikowany do leczenia, musi spełniać wszystkie kryteria programu lekowego łącznie. To sprawia, że chorzy w Polsce mają nadal gorszy dostęp do innowacyjnych leków onkologicznych i nowoczesnych schematów leczenia, w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej.

– W ostatnim czasie pojawiło się wiele przełomowych terapii w leczeniu raka płuca, które skutkują zdecydowanie większym odsetkiem odpowiedzi w stosunku do klasycznej chemioterapii, znacznie wydłużają całkowity czas przeżycia , jak również jakość życia pacjentów jest zdecydowanie lepsza. Program lekowy w Polsce na dzień dzisiejszy nie jest zły, aczkolwiek na świecie jak i w Unii Europejskiej są już zarejestrowane kolejne leki , które w Polsce nadal nie są dostępne. – informuje prof. Dariusz M. Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, Kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej, Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Zgodnie z Narodową Strategią Onkologiczną, priorytetem polityki lekowej powinno być zapewnienie równego dostępu do wysokiej jakości świadczeń opieki zdrowotnej w obszarze onkologii, udzielanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną oraz osiągnięcie do końca 2030 r. poziomu przynajmniej 90% dostępnych terapii onkologicznych wśród wszystkich refundowanych na terenie UE.

– Nie możemy pozostać obojętni wobec faktu, iż pomimo dostępnej refundacji immunoterapii czy immunochemioterapii, tylko 11% pacjentów otrzymało ten schemat leczenia spośród grupy wszystkich chorych kwalifikujących się do leczenia[3]. Pomimo dostępu do innowacyjnych terapii, nie są one wykorzystywane przez lekarzy w optymalny sposób w leczeniu chorych na raka płuca w Polsce. Nadal nie spadł też odsetek pacjentów leczonych standardową chemioterapią. – wskazują autorzy raportu.

– Na co dzień spotykamy się z sytuacją, kiedy trafiają do nas chorzy bez możliwości wcześniejszego leczenia i bez analiz diagnostycznych, które umożliwiają zastosowanie nowoczesnych terapii. Każda informacja mówiąca, że jest jakikolwiek odsetek pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca w Polsce, u których nie wykonano diagnostyki molekularnej, jest karygodna. Nie zastosowanie tego typu diagnostycznych możliwości, które istnieją  jest na granicy błędu lekarskiego i o tym musimy mówić głośno. – wskazuje prof. Rodryg Ramlau, Kierownik Katedry i Kliniki Onkologii, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu.
 
Czas na zmiany
Pacjenci wspólnie z ekspertami medycznymi opracowali rekomendacje kluczowych zmian, które usprawnią proces diagnostyki i leczenia raka płuca, aby każdy pacjent miał szansę na skuteczne leczenie i dłuższe życie. Należą do nich przede wszystkim:
Na większość z tych rozwiązać pacjenci i środowisko medyczne czeka od lat. Czy rok 2022 okaże się przełomowy?

Więcej informacji znajdą Państwo w raporcie „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”:
https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/

 
[1] https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/
[2] Aktualne dane KRN dotyczą 2018 roku, analizy powstają z opóźnieniem. Raport KRN: http://onkologia.org.pl/wp-content/uploads/Nowotwory_2018.pdf
[3] Na podstawie danych NFZ za pierwsze półrocze 2021 r.

źródło: Fundacja  TO SIĘ LECZY

Rak płuca pozostaje od wielu lat jednym ze słabszych punktów opieki zdrowotnej w Europie, pomimo pojawienia się cennych innowacji w diagnostyce, leczeniu i monitorowaniu tej choroby. Przełom w leczeniu raka płuca jest możliwy dzięki poznaniu biologii tego nowotworu, zastosowaniu diagnostyki molekularnej oraz terapiom celowanym i immunoterapii. Problemem i palącym wyzwaniem pozostaje dostęp do tych innowacji w praktyce oraz przestrzeganie standardów klinicznych – wskazuje Fundacja TO SIĘ LECZY w najnowszym raporcie „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”[1], który powstał we współpracy z Polską Grupą Raka Płuca.
– W tym raporcie jest ogromna wartość, to bazuje na opiniach podmiotu, jakim jest chory, a my (klinicyści) na to patrzymy z zupełnie innej perspektywy. Jesteśmy zapatrzeni w wyniki badań z losowym doborem chorych i dane które są publikowane. Ten raport ma dużą wartość, bo wskazuje gdzie jesteśmy i dokąd powinniśmy dążyć. – podkreśla prof. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy ds. Onkologii Klinicznej.

Raka płuca wykrywamy za późno
Rak płuca jest najczęstszym nowotworem złośliwym i pierwszą przyczyną zgonów wśród chorób nowotworowych w Polsce. Odpowiada za 24% wszystkich zgonów z powodu nowotworów. Jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów szacowana liczba zachorowań w 2020 roku wynosi 22 541 przypadków, w tym 8 986 wśród kobiet i 13 555 wśród mężczyzn[2].

Pięcioletnie przeżycia uzyskuje się w Polsce u zaledwie 15% chorych z rakiem płuca, ponieważ nawet 80% wykrywanych w Polsce nowotworów złośliwych płuca jest na tyle zaawansowanych, że nie nadaje się do operacyjnego leczenia. Przyczynia się do tego wiele czynników związanych z organizacją ochrony zdrowia, przede wszystkim barier w dostępie do szybkiej diagnostyki takich jak opóźnienia w diagnozie, w czasie skierowania z opieki podstawowej do specjalistycznej, brak wykonania pełnego panelu badań, wydłużony czas oczekiwania na wyniki oraz na rozpoczęcie leczenia.

Autorzy raportu „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce” podkreślają, że diagnostyka i leczenie raka płuca to wyścig z czasem. W tym kontekście wyzwaniem pozostaje brak jasno zdefiniowanej ścieżki pacjenta z podejrzeniem raka płuca i wdrożenia kompleksowej, koordynowanej opieki w tym zakresie. Sytuację może poprawić wdrożenie w całym kraju Krajowej Sieci Onkologicznej, zapowiedziane na I kwartał 2022 roku. Jednak jak wskazują eksperci docelowym rozwiązaniem kompatybilnym z Siecią powinno być powstanie Ośrodków Doskonałości Leczenia Raka Płuca (Lung Cancer Unit), czyli ośrodków kompleksowego leczenia raka płuca, które dysponują odpowiednim zapleczem diagnostyczno-terapeutycznym oraz zespołem doświadczonych specjalistów i pełnym dostępem do wszystkich metod potrzebnych do rozpoznania i leczenia raka płuca.

– Przez opóźnioną diagnostykę zostało przeprowadzonych o 20% mniej operacji niż w okresie sprzed pandemii. Rak płuca nie boli, jeśli wyprzedzimy diagnostykę w stosunku do pojawiających się objawów możemy wykryć ten nowotwór we wcześniejszym stadium. Temu służą badania w programie wczesnego wykrywania raka płuca z zastosowaniem niskodawkowej tomografii komputerowej. Od lat postulujemy o utworzenie tzw. Lung Cancer Unitów, które kompleksowo  zajmowałyby się diagnostyką i leczeniem – jednak wymaga to decyzji administracyjnych. Człowiek w systemie jest niestety najsłabszym ogniwem i edukacja powinna dotyczyć nie tylko środowiska pacjentów, ale również środowiska medycznego – zaznacza prof. Tadeusz Orłowski, Kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Diagnostyka trwa za długo
Jak się okazuje, od pierwszej wizyty do rozpoczęcia leczenia w Polsce może minąć nawet 7 miesięcy (średnio 3 miesiące). Implementacja szybkich ścieżek diagnostyczno-terapeutycznych w raku płuca wraz ze wskazaniem ram czasowych powinna być elementem wytycznych krajowych. Niestety do tej pory takowe nie zostały zdefiniowane i opublikowane, pomimo zapowiedzi.

– Dlatego największą bolączką pozostaje długi czas do oczekiwania na postawienie trafnego rozpoznania oraz dostęp do kompleksowej diagnostyki molekularnej. Niezwykle istotne jest podniesienie czujności lekarzy POZ i kierowanie pacjentów na szybką ścieżkę diagnostyczną, kiedy tylko pojawia się podejrzenie raka płuca. – wskazuje Aleksandra Wilk, koordynator Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

Niewiele ośrodków w Polsce wykonuje pełen panel badań molekularnych. W rzeczywistości wykonanie pełnego panelu testów, określenie czynników predykcyjnych oraz podjęcie leczenia odbywa się w kilku różnych placówkach. Brakuje współpracy i koordynacji.

– Ponad 30% ankietowanych wskazało, że w ramach diagnostyki nie miało wykonywanych badań genetycznych. Problemy diagnostyczne jeśli chodzi o czynniki molekularne kwalifikujące do leczenia istnieją i są one bardzo trudne do rozwiązania. Istnieje inny, niezmiernie ważny problem, który dodatkowo nasilił się w czasie epidemii – czas trwania diagnostyki. Część grupy pacjentów może realnie jej nie doczekać. Dotarcie od lekarza POZ do specjalisty to jest ok. pół roku, specjalista zleca dodatkowe badania, po kilku miesiącach od pierwszych objawów w końcu następuje pobranie materiału – rozpoczyna się cała procedura patomorfologiczno – genetyczna. Same badania patomorfologiczne wykonywane są w okresie kilku do nawet kilkunastu tygodni. Problemów jest mnóstwo i aby je rozwiązać potrzebne są zmiany systemowe, które ujednolicą sposób wykonywania diagnostyki dla wszystkich chorych z rakiem płuca i pozwolą na równy dostęp do świadczeń – zaznacza prof. Paweł Krawczyk, Kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Powyższe kwestie powodują znaczne wydłużenie czasu potrzebnego na pełne rozpoznanie, a tym samym odwlekają czas do rozpoczęcia właściwej terapii, jak również prowadzą do utraty materiału diagnostycznego. W konsekwencji zdarza się, że nie wystarcza materiału do oceny wszystkich czynników predykcyjnych i pacjent musi mieć ponownie wykonaną biopsję.  Dlatego nie zawsze wykonuje się wszystkie potrzebne badania, a czas oczekiwania na wynik jest często zbyt długi.

Ciągle aktualnym problemem pozostaje niedofinansowanie procedur diagnostycznych i leczniczych, np. jednoczasowych badań molekularnych metodą NGS oraz badań immunohistochemicznych, kwalifikujących do leczenia inhibitorami kinazy ALK, ROS1 i lekami immunokompetentnymi (PD-L1). Ośrodkom medycznym nie zawsze opłaca się wykonywanie tych badań, bo ich realny koszt jest wyższy niż to wycenił płatnik.

Refundacyjny paradoks
W ciągu ostatnich trzech lat znacząco poprawił się dostęp do nowoczesnych terapii ukierunkowanych molekularnie i immunokompetentnych finansowanych ze środków publicznych. Można powiedzieć, że to skokowy postęp w porównaniu do lat poprzednich.

Nadal istnieją jednak znaczne rozbieżności regionalne w liczbie pacjentów otrzymujących nowoczesne leczenie, nie wynikające wprost z populacji województw, ale dostępności do pełnego wachlarza terapii w ramach programu lekowego albo możliwości wykonania kompleksowej diagnostyki.

Ponadto wyzwaniem pozostaje zakres refundacji programu lekowego i wyśrubowane kryteria włączenia do takiego programu. Pacjent, aby był zakwalifikowany do leczenia, musi spełniać wszystkie kryteria programu lekowego łącznie. To sprawia, że chorzy w Polsce mają nadal gorszy dostęp do innowacyjnych leków onkologicznych i nowoczesnych schematów leczenia, w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej.

– W ostatnim czasie pojawiło się wiele przełomowych terapii w leczeniu raka płuca, które skutkują zdecydowanie większym odsetkiem odpowiedzi w stosunku do klasycznej chemioterapii, znacznie wydłużają całkowity czas przeżycia , jak również jakość życia pacjentów jest zdecydowanie lepsza. Program lekowy w Polsce na dzień dzisiejszy nie jest zły, aczkolwiek na świecie jak i w Unii Europejskiej są już zarejestrowane kolejne leki , które w Polsce nadal nie są dostępne. – informuje prof. Dariusz M. Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, Kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej, Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Zgodnie z Narodową Strategią Onkologiczną, priorytetem polityki lekowej powinno być zapewnienie równego dostępu do wysokiej jakości świadczeń opieki zdrowotnej w obszarze onkologii, udzielanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną oraz osiągnięcie do końca 2030 r. poziomu przynajmniej 90% dostępnych terapii onkologicznych wśród wszystkich refundowanych na terenie UE.

– Nie możemy pozostać obojętni wobec faktu, iż pomimo dostępnej refundacji immunoterapii czy immunochemioterapii, tylko 11% pacjentów otrzymało ten schemat leczenia spośród grupy wszystkich chorych kwalifikujących się do leczenia[3]. Pomimo dostępu do innowacyjnych terapii, nie są one wykorzystywane przez lekarzy w optymalny sposób w leczeniu chorych na raka płuca w Polsce. Nadal nie spadł też odsetek pacjentów leczonych standardową chemioterapią. – wskazują autorzy raportu.

– Na co dzień spotykamy się z sytuacją, kiedy trafiają do nas chorzy bez możliwości wcześniejszego leczenia i bez analiz diagnostycznych, które umożliwiają zastosowanie nowoczesnych terapii. Każda informacja mówiąca, że jest jakikolwiek odsetek pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca w Polsce, u których nie wykonano diagnostyki molekularnej, jest karygodna. Nie zastosowanie tego typu diagnostycznych możliwości, które istnieją  jest na granicy błędu lekarskiego i o tym musimy mówić głośno. – wskazuje prof. Rodryg Ramlau, Kierownik Katedry i Kliniki Onkologii, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu.
 
Czas na zmiany
Pacjenci wspólnie z ekspertami medycznymi opracowali rekomendacje kluczowych zmian, które usprawnią proces diagnostyki i leczenia raka płuca, aby każdy pacjent miał szansę na skuteczne leczenie i dłuższe życie. Należą do nich przede wszystkim:
Na większość z tych rozwiązać pacjenci i środowisko medyczne czeka od lat. Czy rok 2022 okaże się przełomowy?

Więcej informacji znajdą Państwo w raporcie „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”:
https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/

 
[1] https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/
[2] Aktualne dane KRN dotyczą 2018 roku, analizy powstają z opóźnieniem. Raport KRN: http://onkologia.org.pl/wp-content/uploads/Nowotwory_2018.pdf
[3] Na podstawie danych NFZ za pierwsze półrocze 2021 r.

źródło: Fundacja  TO SIĘ LECZY