Medicalpress
Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Najważniejszą zmianą jest planowany zakaz sprzedaży jednorazowych papierosów elektronicznych, zarówno z nikotyną, jak i bez niej. Nowe przepisy mają również wprowadzić ograniczenia dotyczące aromatów w woreczkach nikotynowych oraz zaostrzyć kontrolę produktów zawierających nikotynę dostępnych na rynku.
Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, choć część jednorazowych e-papierosów nie zawiera nikotyny, mogą one sprzyjać sięganiu po produkty nikotynowe w przyszłości. W ostatnich latach liczba zgłoszeń e-papierosów i płynów do nich w europejskim systemie rejestracji produktów tytoniowych wzrosła niemal czterokrotnie. Produkty te są łatwo dostępne i często oferowane w atrakcyjnych smakach oraz opakowaniach, co szczególnie przyciąga młodych użytkowników.

Nowe przepisy obejmą również woreczki nikotynowe. Zgodnie z projektem będą one mogły zawierać wyłącznie składniki nadające zapach lub smak tytoniu. Ograniczenie to ma wyeliminować popularne aromaty smakowe, które zwiększają atrakcyjność tych produktów. Projekt przewiduje także zakaz sprzedaży produktów zawierających nikotynę, które nie są wyrobami tytoniowymi ani produktami powiązanymi z tytoniem. Chodzi m.in. o niektóre nowe formy produktów nikotynowych, takie jak gumy, plastry czy saszetki, które nie zostały dopuszczone do obrotu jako produkty lecznicze. Wyjątek będą stanowić wyroby zarejestrowane jako leki, wyroby medyczne, żywność lub pasza, pod warunkiem spełnienia rygorystycznych wymogów bezpieczeństwa.

Za wprowadzanie do sprzedaży zakazanych produktów przewidziano sankcje – grzywnę do 200 tys. zł, karę ograniczenia wolności albo obie te kary łącznie. Nowelizacja wzmacnia także kontrolę składu e-papierosów wielorazowych. Inspekcja Sanitarna oraz Inspekcja Handlowa będą mogły zlecać badania laboratoryjne płynów do e-papierosów oraz emisji z tych urządzeń, aby sprawdzić, czy spełniają wymagania techniczne i nie stwarzają zagrożenia dla zdrowia.

Na opakowaniach e-papierosów oraz pojemników z płynem do urządzeń wielorazowych będzie musiał znaleźć się specjalny identyfikator produktu, co ma ułatwić identyfikację i kontrolę wyrobów na rynku.

Produkty niespełniające nowych wymagań będą mogły pozostawać w sprzedaży maksymalnie przez sześć miesięcy od wejścia w życie ustawy. Po tym czasie ich sprzedaż nie będzie już możliwa.
Projekt ustawy wymaga jeszcze notyfikacji w Unii Europejskiej. Nowe przepisy mają wejść w życie po sześciu miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Projekt przewiduje m.in. wprowadzenie definicji jednorazowego e-papierosa, zakaz sprzedaży niektórych nowych produktów nikotynowych oraz wzmocnienie kontroli składu e-papierosów wielorazowych przez Inspekcję Sanitarną i Inspekcję Handlową. Za sprzedaż zakazanych wyrobów grozić będzie kara grzywny do 200 tys. zł lub ograniczenia wolności. Produkty niespełniające nowych wymagań będą mogły pozostać w sprzedaży maksymalnie przez sześć miesięcy od wejścia w życie ustawy. Przepisy muszą jeszcze zostać notyfikowane w Unii Europejskiej.

Źródło: KPRM

W ostatnich miesiącach sektor wyrobów nikotynowych w Polsce mierzy się z falą regulacji: od zakazu aromatyzowanych podgrzewaczy, przez wzrost akcyzy, aż po najnowszy projekt zakazu jednorazowych e-papierosów i aromatów w woreczkach nikotynowych. Choć celem resortu zdrowia jest ograniczenie dostępności tych produktów, szczególnie wśród młodych użytkowników, eksperci z organizacji biznesowych i społecznych ostrzegają przed skutkami ubocznymi – wzrostem szarej strefy, chaosem legislacyjnym i brakiem zaufania do procesu stanowienia prawa.
11 czerwca do konsultacji społecznych trafił projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. To już kolejna propozycja zmian w tym akcie prawnym. Tego samego dnia Senat przyjął wcześniejszą ustawę dotyczącą zakazu sprzedaży e-papierosów nieletnim. 17 kwietnia z kolei weszły w życie przepisy, które zakazują sprzedaży podgrzewanych wyrobów tytoniowych o charakterystycznych aromatach, takich jak mentol czy owoce. W ostatnich miesiącach pojawiła się też m.in. nowelizacja ustawy akcyzowej, która ma na celu objęcie podatkiem nowych kategorii wyrobów, w tym jedno- i wielorazowych e-papierosów.

– W regulacjach nikotynowych, nad którymi toczą się i w ostatnich miesiącach toczyły się prace, absolutnie uderzający jest gigantyczny chaos. Z jednej strony dochodzą głosy o całkowitych zakazach niektórych kategorii produktów, z drugiej strony mamy głosy o dodatkowym opodatkowaniu niektórych kategorii produktów. Z trzeciej strony pojawiają się pomysły dotyczące eliminacji substancji aromatycznych, dodatków zapachowych do określonych kategorii produktów, np. saszetek tytoniowych, w przypadku których te dodatki aromatyczne stanowią w zasadzie esencjonalną cechę produktu – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Jakub Bińkowski, dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji i członek zarządu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Ministerstwo Zdrowia w ocenie skutków regulacji najnowszej propozycji powołuje się na informacje Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego, zgodnie z którymi od chwili pojawienia się na rynku e-papierosy jednorazowego użytku cieszą się największą popularnością wśród młodych osób, najczęściej w przedziale wiekowym 18–24 lata oraz młodszych. Znacząca liczba użytkowników zadeklarowała pierwsze ich użycie w wieku poniżej 18 lat, stąd działania zmierzające do możliwie szybkiego i efektywnego ograniczenia dostępu do tych produktów. 

– Potencjalna eliminacja dodatków smakowych i aromatycznych do saszetek nikotynowych spowoduje najprawdopodobniej radykalną obniżkę popytu na te kategorie produktów. Istnieje istotne ryzyko, że rzeczywiście ten segment rynku będzie się mierzył z bardzo poważnymi konsekwencjami. Mając to na uwadze i mając w pamięci zobowiązanie, żeby prowadzić rozsądną politykę, jeśli chodzi o wyroby akcyzowe, zwracamy się z apelem, żeby powtórnie się zastanowić i zrewidować niektóre założenia tego projektu – apeluje Jakub Bińkowski.

Z raportu „Wpływ podatku akcyzowego na rynek wyrobów tytoniowych w Polsce”, opracowanego przez Instytut Finansów Publicznych na zlecenie Fundacji Wolności Gospodarczej, wynika, że wzrost kwotowej stawki akcyzy o 10 proc. prowadzi do wzrostu wydatków konsumentów na zakup papierosów o ok. 1 proc., przy jednoczesnym spadku liczby sprzedawanych papierosów o ok. 9 proc. Zaostrzenie przepisów dotyczących produktów tytoniowych, w tym zakaz stosowania aromatów, który doprowadzi do zniknięcia z rynku legalnych produktów, przy jednocześnie coraz wyższej akcyzie może napędzić wzrost szarej strefy.

– Polityka zakazów bardzo często prowadzi do szarej strefy. Jeśli zakażemy bezwzględnie wszystkich alternatywnych produktów jak e-papierosy czy saszetki nikotynowe, to najprawdopodobniej powrócimy do tradycyjnych wyrobów tytoniowych, ponieważ zwykłe papierosy będą nadal łatwo dostępne dla kieszeni przeciętnego Polaka. Nie wierzę, że osoby, które dotychczas stosowały alternatywne produkty, przestaną stosować nikotynę – podkreśla Anna Dela, prezeska Instytutu Człowieka Świadomego.

 W sektorze tytoniowym mamy dosyć dobry przegląd tego, jak historycznie szara strefa się kształtowała. Widzieliśmy, że kiedy w przeszłości na przestrzeni 15 lat miały miejsce skokowe podwyżki akcyzy, udział szarej strefy w rynku rósł wraz z nimi. Natomiast w momencie, w którym polityka akcyzowa zaczęła być nieco bardziej stonowana, trochę bardziej racjonalna, udział szarej strefy w rynku spadał. W tym wypadku możemy się spodziewać, że dokładnie to samo prawo znajduje zastosowanie – ocenia ekspert ZPP. – Jeśli sprawiamy, że legalne produkty stają się mniej atrakcyjne dla konsumentów, a możemy się spodziewać, że na rynku szarym, nierejestrowanym, nieregulowanym będą znajdowały się w obrocie te towary, które nie będą spełniały nowych norm, wtedy ryzyko wzrostu szarej strefy istnieje.

Ekspert ZPP wskazuje, że problemem są nie tylko coraz bardziej restrykcyjne przepisy, ale też chaos legislacyjny i wprowadzanie jedna po drugiej kolejnych nowelizacji bez konsultacji z branżą.

 Podstawowy problem, który często wynika z regulacji, to nawet nie jest problem związany z tym, co bezpośrednio się w nich znajduje, tylko problem związany z brakiem poczucia pewności prawnej, bezpieczeństwa i brakiem konsultacji społecznych. Firmy i interesariusze społeczeństwa obywatelskiego nie mają poczucia wpływu na regulacje, które są kształtowane przez prawodawcę. Wydaje się jasne, że wszystkie projekty regulacji, które dotyczą na przykład sektora tytoniowego, ale znajduje to też zastosowanie do każdego innego sektora gospodarki, powinny być konsultowane z uczestnikami tego sektora – podkreśla Jakub Bińkowski.

Zdaniem członka zarządu ZPP prawodawca powinien brać pod uwagę nie tylko głos branży, ale także uwzględniać szkodliwość wyrobów tytoniowych i zamiast zakazu wprowadzić kontrolowaną regulację produktów tytoniowych. Część ekspertów jest zdania, że najsurowsze regulacje powinny dotyczyć najbardziej szkodliwych produktów, głównie papierosów. Jeśli są one wycelowane w rynek produktów, które część ekspertów uważa za mniej groźne alternatywy, zainteresowanie konsumentów może się odwrócić i przekierować w stronę tych bardziej szkodliwych.

 Mamy w zasadzie dwa konkurujące ze sobą podejścia. Pierwsze jest dosyć idealistyczne i zakłada, że jeśli państwo będzie restrykcyjną polityką powodowało, że te produkty będą mniej dostępne cenowo i mniej atrakcyjne smakowo, zapachowo dla konsumentów, to wtedy nagle oni z tych używek przestaną korzystać w istotnym stopniu. To jest podejście zakładające, że regulacjami można w bardzo daleko posuniętym stopniu kształtować zachowania ludzi. Podejście drugie jest bardziej realistyczne i zakłada, że prawdopodobnie nie uda się odgórnie spowodować, że ludzie będą powstrzymywali się od wszelkich zachowań ryzykownych, w tym konsumpcji używek, a jeśli tak, to należy wysiłki państwa skoncentrować na tym, żeby redukować szkody wynikające z tych ryzykownych zachowań. To, jak sądzę, powinna być kluczowa dyrektywa, jeśli chodzi o politykę państwa, czyli raczej redukcja szkód i zastanawianie się nad tym, jak można powodować, żeby te zachowania ryzykowne były jednak mniej szkodliwe – ocenia ekspert ZPP.

Decyzje o zakazach dotyczących produktów nikotynowych podejmowały już inne kraje. Polityka ta nie przyniosła jednak oczekiwanych efektów.

– Dosyć mocno ograniczyła e-papierosy Australia, produkty alternatywne dostępne były w aptekach. W efekcie odnotowano tam wzrost osób palących tradycyjne wyroby tytoniowe. To samo teraz odnotowuje się w Belgii, która wprowadziła zakaz e-papierosów i tam też zaczyna być trend odwrotny do zamierzonego. Liczne publikacje pokazują, że jeśli Polska wprowadzi całkowity zakaz alternatywnych produktów tytoniowych lub wprowadzi obostrzenia powodujące, że te alternatywy de facto znikną z rynku, to będziemy odnotowywać wzrost stosujących tradycyjne wyroby tytoniowe – podkreśla prezeska Instytutu Człowieka Świadomego.

Źródło: Newseria