Medicalpress
Uzależnienie od nikotyny jest przewlekłą chorobą wywołującą zmiany biologiczne w mózgu, a nie jedynie kwestią „słabej woli” – ocenił dr hab. Łukasz Balwicki prof. GUMed, szef nowo powstałego Centrum Profilaktyki Nikotynowej UCK w Gdańsku.
Polska Agencja Prasowa: Co zdecydowało o powołaniu nowej placówki w UCK i czym będzie ona różnić się od dotychczas działającej poradni antynikotynowej?

rof. Łukasz Balwicki: Powstanie Centrum Leczenia Uzależnienia od Nikotyny jest naturalnym rozwinięciem dotychczasowej działalności poradni antynikotynowej. Wynika ono ze zmiany profilu uzależnionych od nikotyny jak i przedmiotu naszej aktywności. Od lat zajmujemy się nie tylko leczeniem, ale również edukacją zdrowotną, szkoleniem personelu i działalnością naukową. Nowa nazwa lepiej odzwierciedla rzeczywisty zakres naszej działalności. Chcemy zwiększyć dostępność profesjonalnego wsparcia, pomagając w otwieraniu bliźniaczych poradni w całym kraju.

PAP: Jak wygląda dziś skala problemu uzależnienia od nikotyny w Polsce?

Ł.B.: Uzależnienie od nikotyny pozostaje jednym z najważniejszych problemów zdrowia publicznego. Szacuje się, że tytoniu używa 1/4 dorosłych Polaków. Jednocześnie obserwujemy dynamiczny wzrost popularności nowych produktów nikotynowych, szczególnie wśród młodzieży i młodych dorosłych. Coraz częściej spotykamy osoby używające jednocześnie kilku różnych produktów, np. papierosów tradycyjnych, e-papierosów oraz saszetek nikotynowych, co dodatkowo utrudnia leczenie.

PAP: Wokół e-papierosów czy tytoniu podgrzewanego narosło wiele mitów. Z jakimi błędnymi przekonaniami spotyka się pan najczęściej?

Ł.B.: Najczęściej spotykamy się z przekonaniem, że e-papierosy lub inne nowe produkty nikotynowe są bezpieczną alternatywą dla papierosów tradycyjnych. To nieprawda. Produkty te dostarczają nikotynę, która jest substancją silnie uzależniającą i wywierającą niekorzystny wpływ na organizm, szczególnie u osób młodych. W aerozolu e-papierosów mogą znajdować się m.in. metale ciężkie, substancje toksyczne i związki o potencjale rakotwórczym. Atrakcyjne opakowania i słodkie smaki to agresywny marketing, który ma budować fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

PAP: Czy każdy, niezależnie od stażu palenia, jest w stanie skutecznie wyjść z nałogu?

Ł.B.: Tak. Korzyści zdrowotne z zaprzestania używania nikotyny występują w każdym wieku i niezależnie od długości trwania uzależnienia. Proces ten jest jednak bardzo indywidualny. U części osób skuteczne zerwanie z nałogiem następuje po pierwszej próbie, inni potrzebują kilku podejść. Pierwszym sukcesem jest abstynencja minimum trzymiesięczna, ale dopiero po sześciu miesiącach mamy przekonanie, że pacjent na dobre rozstał się z nałogiem.

PAP: Dlaczego sama silna wola często nie wystarcza, by przestać palić?

Ł.B.: Uzależnienie od nikotyny nie jest wyłącznie nawykiem. Jest przewlekłą chorobą, w której dochodzi do zmian biologicznych w mózgu odpowiedzialnych za mechanizmy nagrody i kontroli zachowań. Wiele osób doświadcza objawów odstawiennych, takich jak rozdrażnienie, pogorszenie koncentracji czy niepokój. Dlatego wsparcie medyczne jest kluczowe. Stosowanie leków zwiększa szanse na sukces 2-3 krotnie względem prób opartych jedynie na silnej woli.

PAP: Na jaką konkretną pomoc mogą liczyć pacjenci w nowym Centrum?

Ł.B.: Oferujemy kompleksową, bezpłatną pomoc dla osób od 16. roku życia. Pacjenci objęci są opieką obejmującą konsultacje lekarskie, farmakoterapię oraz wsparcie psychologa. Szczególnym wyróżnikiem jest poradnictwo behawioralne, w ramach którego pacjenci mogą uczestniczyć nawet w cyklu 10 spotkań. Wdrożyliśmy też nowatorski system wewnętrznej rekrutacji: pacjenci UCK są pytani o korzystanie z nikotyny podczas wizyt w szpitalu, a zainteresowani leczeniem trafiają do systemu, po czym kontaktuje się z nimi call center.

PAP: Jakie powinny być pierwsze kroki osoby, która chce rzucić palenie?

Ł.B.: Najważniejszym krokiem jest zgłoszenie się po pomoc do specjalisty i wiara, że każdy może zerwać z nałogiem. Podczas konsultacji oceniamy stopień uzależnienia i indywidualne potrzeby pacjenta, co pozwala dobrać najskuteczniejszą metodę leczenia. Połączenie wsparcia specjalisty, odpowiednio dobranej farmakoterapii oraz metod behawioralnych daje największe szanse na trwałe uwolnienie się od uzależnienia

Łukasz Balwicki jest konsultantem krajowym w dziedzinie zdrowia publicznego oraz kierownikiem Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Źródło: Nauka w Polsce, Piotr Mirowicz (PAP)

Sześć milionów Polaków choruje na przewlekłe choroby płuc – powiedziała PAP dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska. Podkreśliła, że przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) jest niezależnym czynnikiem rozwoju raka płuc. Alarmem powinien być utrzymujący się wiele tygodni kaszel.
– Świadomość społeczna występowania chorób płuc jest bardzo niska. Zaledwie 25 proc. Polaków wie, czym jest przewlekła obturacyjna choroba płuc. O zawale, cukrzycy wie ponad 80 proc. – powiedziała PAP dr n. med. Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc.

Podkreśliła, że w Polsce mamy do czynienia z niemą epidemią chorób płuc. – Pacjenci mają duszność, która uniemożliwia im normalne funkcjonowanie. Zostają w domach, wykluczeni z życia zawodowego i społecznego, a także rodzinnego. Choroby płuc są czynnikiem rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. Pacjenci umierają głównie z powodu zawału, udaru. Nie widzi się, że pod tym zawałem czy udarem kryje się nieleczona, przewlekła choroba – wskazała specjalistka.

Poinformowała, że w Polsce na choroby płuc choruje 6 milionów osób. Nie wlicza się w to wszelkich infekcji i zapalenia płuc. – Zapalenia płuc też są chorobą śmiertelną. Głównie umierają na nie osoby starsze. Choroba jest rozpoznawana i leczona za późno – przyznała Czajkowska-Malinowska. Podkreśliła, że Polska jest krajem o wysokiej umieralności na choroby infekcyjne.

Dodała jednak, że są narzędzia przeciwdziałania przewlekłym chorobom płuc. Konieczne są w jej ocenie edukacja i rzetelne informacje. – Jeżeli w mediach, w telewizji ludzie słyszą, że mają wziąć syrop na kaszel palacza, to trudno znaleźć na to słowa. Powinni usłyszeć, że gdy kaszlą, należy zgłosić się do lekarza. Tymczasem dopiero, gdy ktoś ma kłopot z wejściem na pierwsze piętro, przychodzi do lekarza. A to nie proces starzenia, ale choroba, która rozwijała się przez lata i nie była rozpoznana – wskazała ekspertka.

Wśród praktycznych rad wymieniła wczesne reagowanie na przewlekły kaszel. Gdy komuś utrzymuje się on powyżej ośmiu tygodni, a pali lub palił papierosy, to ekspertka radzi natychmiast udać się do lekarza, bo jest to alarm organizmu.- Pod tym kaszlem, który utrzymuje się od 6 do 8 tygodni, może kryć się rak płuc, może kryć się POChP, choroby śródmiąższowe płuc. Drugim objawem jest duszność, czyli trudności z wejściem po schodach czy podbiegnięciem do autobusu. Przewlekła obturacyjna choroba płuc jest niezależnym czynnikiem rozwoju raka płuca – wyjaśniła Czajkowska-Malinowska.

Podkreśliła, że bardzo niska świadomość dotyczy także spirometrii.

– Powinniśmy ją bardzo szeroko przeprowadzać. To tak podstawowe badanie w rozpoznawaniu chorób obturacyjnych jak pomiar ciśnienia tętniczego w rozpoznaniu nadciśnienia. A spirometria? Ciągle pozostaje badaniem, które jest niezrozumiałe i nie jest powszechnie uważane za podstawowe w procesie diagnostycznym – dodała.

Dr n. med. Czajkowska-Malinowska zachęciła do rzucenia palenia, chociaż ma świadomość, jak mocne jest to uzależnienie. – Tak silne jak od heroiny czy kokainy – podkreśliła. – Osoby silnie uzależnione od nikotyny potrzebują profesjonalnego wsparcia, ponieważ to uzależnienie psychiczne i biologiczne. Można zastosować leki, aby nie było objawów odstawienia nikotyny, które są bardzo przykre i utrudniają funkcjonowanie – stwierdziła ekspertka.

– Możemy w pierwszym okresie po rzuceniu palenia poprawić pojemność płuc. Gdy choroba się utrwali, to pewnych rzeczy już nie cofniemy. – Rzucenie palenia spowolni jednak postęp choroby, co jest bardzo istotne. Po odstawieniu papierosów objętość mierzona w badaniu spirometrycznym będzie spadała wolniej niż u osób palących. To są znaczne różnice. Rezygnacja z palenia ma sens nawet przy niewydolności oddychania. Jest o co powalczyć. Duszność jest strasznie trudnym objawem. Nikt zdrowy nie wyobraża sobie, czym jest duszność. Walczmy o każdy oddech – zaapelowała konsultant krajowa.

Tomasz Więcławski (PAP)

Źródło: Nauka w Polsce
Podczas debaty w Warszawie eksperci przedstawili szwedzkie rozwiązania, które doprowadziły do drastycznego spadku liczby palaczy – z 25 proc. do zaledwie 5 proc. społeczeństwa. Dzięki restrykcyjnym przepisom, skutecznej edukacji i odpowiedniej polityce fiskalnej Szwecja jest dziś liderem walki z uzależnieniami od tytoniu w Europie. Polska tymczasem pozostaje daleko w tyle – papierosy pali aż 27 proc. obywateli. Czy mamy szansę nadrobić ten dystans?
Nieco ponad 5 proc. Szwedów pali papierosy, w Polsce zaś palacze stanowią 27 proc. społeczeństwa. Stosowane od lat regulacje m.in. prawne i fiskalne doprowadziły do tego, że Szwecja jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, który zbliża się do statusu społeczeństwa wolnego od palenia – stwierdzili uczestnicy spotkania poświęconego nowoczesnym metodom walki z uzależnieniami.

Dyskusja, która odbyła się z we wtorek w Warszawie z inicjatywy Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej, dotyczyła możliwości przeniesienia szwedzkich wzorców walki z uzależnieniami (od alkoholu, tytoniu i nikotyny, ale także telefonów komórkowych i komputerów) na polski grunt. Jej hasło brzmiało: „Ku wzrostowi zdrowia publicznego. Współczesne zagrożenia dla zdrowia psychicznego i fizycznego młodzieży – doświadczenia europejskie na przykładzie Szwecji. Nowoczesne metody walki z uzależnieniami”, a uczestniczyli w niej m.in. członkowie sejmowej Komisji Zdrowia.

Lekarz psychiatra, poseł Włodzisław Giziński, członek sejmowej Komisja Zdrowia, powiedział, że alkohol, tytoń, otyłość i brak ruchu to cztery główne przyczyny złego stanu zdrowia Polaków.

„Od 2015 roku zaczął się okres skracania przewidywalnego czasu przeżycia Polaków. Wśród 37 bogatych krajów polscy 15-latkowie zajmują 30. miejsce pod względem zadowolenia z życia. Medycyna naprawcza w Polsce jest na dobrym poziomie, ale profilaktyka i styl życia są coraz gorsze” – powiedział poseł.

Prowadzący spotkanie Rafał Jabłoński, reprezentujący Mazowiecką Wspólnotę Samorządową, przedstawił m.in. wyniki badań przeprowadzonych w Szwecji, które dotyczą korzystania z wyrobów tytoniowych. Wynika z nich, że dzięki długoletnim kampaniom edukacyjnym, wysokim cenom produktów oraz restrykcyjnie przestrzeganym przepisom regulującym dostęp nieletnich do wyrobów tytoniowych, liczba osób palących papierosy spadła w ciągu 15 lat z 25 proc. do 5 proc.

Anna Dela, wiceprezes Fundacji Instytut Człowieka Świadomego, uszczegółowiła elementy szwedzkiej strategii walki z uzależnieniami od tytoniu i medycyny. Są to: bezwzględne restrykcje dla dzieci i młodzieży; surowe kary i obowiązkowe sprawdzanie dowodów osobistych przy zakupie produktów nikotynowych; nieatrakcyjne opakowania – produkty tytoniowe są pozbawione kolorowych i zachęcających grafik; polityka fiskalna – najwyżej opodatkowane są tradycyjne papierosy, następnie podgrzewacze tytoniu, e-papierosy, a najniżej woreczki nikotynowe.

„Szwedzi traktują tę strategię jako redukcję szkód, co przyczyniło się do znaczącego spadku zachorowań na nowotwory płuc” – powiedziała Dela.

W Polsce obecnie procedowany jest projekt ustawy, która przewiduje całkowity zakaz obrotu saszetkami nikotynowymi. Zdaniem uczestników dyskusji może to przynieść skutki odwrotne do zamierzonych i, jak podkreślili, należy szukać innych rozwiązań, np. edukacyjnych, legislacyjnych i ekonomicznych.

„Papierosy w Polsce są jednymi z najtańszych w Europie. Dopóki nie podniesiemy cen papierosów, to po prostu ludzie będą masowo, nałogowo je palić” – stwierdziła posłanka Joanna Wicha, zastępczyni przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia.

Szwedzki model walki z uzależnieniem od tytoniu powinien być inspiracją dla polskich decydentów. Zamiast działań doraźnych i chaotycznych zakazów – jak procedowany obecnie w Polsce projekt całkowitego zakazu sprzedaży woreczków nikotynowych – skuteczniejszą drogą mogą okazać się przemyślane działania: surowe kontrole sprzedaży nieletnim, zniechęcające opakowania, wysoka akcyza i wieloletnie kampanie informacyjne.

Jak słusznie zauważają eksperci, strategia Szwecji to przede wszystkim redukcja szkód, a nie karanie za używanie. Co więcej, tamtejsza profilaktyka przynosi widoczne efekty w postaci mniejszej liczby zachorowań na raka płuca. W Polsce wciąż dominuje medycyna naprawcza – ale jak podkreślali uczestnicy debaty, bez zmiany stylu życia, zwiększenia aktywności fizycznej i ograniczenia palenia papierosów nie uda się poprawić zdrowia publicznego.

Warto, aby Polska wyciągnęła wnioski z doświadczeń Szwecji i wprowadzała zmiany systemowe, zamiast opierać się na doraźnych reakcjach legislacyjnych. Konieczne są inwestycje w edukację zdrowotną i politykę fiskalną, która realnie zniechęca do sięgania po używki – również wśród młodzieży.

Patronat nad konferencją objął Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

W Światowym Dniu Kobiet o świadomości zdrowotnej, czynnikach ryzyka i profilaktyce rozmawiamy z dr Jerzym Gryglewiczem, MBA, ekspertem ochrony zdrowia, Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Palenie tytoniu jest przyczyną milionów przedwczesnych zgonów każdego roku na całym świecie. Rosnąca świadomość społeczna na temat szkodliwości palenia tytoniu, niestety nie przedkłada się na zmniejszenie problemu – nadal pozostaje ono jednym z największych wyzwań dla globalnego zdrowia publicznego w XXI wieku. O kryzysie zdrowotnym spowodowanym paleniem tytoniu rozmawiamy z dr Januszem Krupą, prezesem Instytutu Człowieka Świadomego, specjalistą medycyny rodzinnej, pracownikiem naukowo – dydaktycznym Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego – współautorem raportu „Palenie tytoniu najważniejszy czynnik wpływający na zdrowie Polaków”.
Katarzyna Redmerska: 8 mln Polaków pali papierosy. 70 tys. umiera w związku z paleniem papierosów. Codziennie 4 mln dzieci są bezpośrednio narażone na dym tytoniowy. To przytłaczające.
Dr Janusz Krupa: To absolutnie przytłaczające i co najgorsze, ten trend zamiast spadać, w ostatnich latach rośnie! Jesteśmy jednym z nielicznych krajów europejskich, jeśli nie jedynym, w którym dzieją się takie rzeczy. Jest to niestety, efekt wieloletnich zaniedbań w obszarze działań profilaktycznych (stąd rosnąca liczba palaczy wśród dzieci, młodzieży i młodych dorosłych) jak i leczenia osób uzależnionych od tytoniu.

Katarzyna Redmerska: Nałogowi palenia papierosów ulega każdego dnia niemal 30 proc. Polaków. Dlaczego?
Dr Janusz Krupa: Jak wspomniałem – w Polsce nie istnieją żadne skuteczne rozwiązania systemowe zapobiegające rozpoczynaniu palenia (wg. oficjalnych raportów około 50 proc. nastolatków nie ma żadnych problemów z zakupem papierosów – tak klasycznych jak i elektronicznych, pomimo formalnego zakazu sprzedaży takich wyrobów niepełnoletnim) ani pomagające w rzuceniu nałogu palenia.

Katarzyna Redmerska: Nawet 60 proc. pacjentów onkologicznych i kardiologicznych nie umie rzucić palenia. Gdzie tkwi problem?
Dr Janusz Krupa: Problem tkwi w głowie i nawykach palaczy. Zawarta w papierosach nikotyna to substancja silnie uzależniająca. Co więcej, oprócz uzależnienia, powoduje także wyrzut endorfin – czyli poprawę samopoczucia, przez co redukuje stres. Część ekspertów uważa także, że nikotyna może wpływać na poprawę procesów poznawczych i pamięci. Jest też druga strona uzależnienia – uzależnienie behawioralne. W umyśle wielu uzależnionych od papierosów palenie często łączy się z chwilą wytchnienia od pracy, możliwością interakcji z innymi osobami czy przebywaniem na przyjęciu – a więc z chwilami relaksu i przyjemności. Te czynniki mocno wpływają na siłę uzależnienia i niechęć do jego zaprzestania. Często podczas spotkań w szerszym gronie (szerszym, gdyż nikt z moich najbliższych znajomych nie pali papierosów nałogowo!) zadaję palaczom pytanie, czy wiedzą o szkodliwości papierosów. Odpowiedź jest zawsze twierdząca – pytam więc, dlaczego palą? Odpowiedzi są przeróżne: bo lubię, bo inni palą, jest to dobrze widziane w mojej pracy, etc. Jak widać, problemem nie jest brak świadomości szkodliwości palenia – ale przyjemne doznania związane z aktem palenia.

Katarzyna Redmerska: Spośród 8 milionów osób palących, tylko około 9 tysięcy zgłasza się do poradni specjalistycznych. Niestety Polsce funkcjonują zaledwie 3 pełnoprawne poradnie antynikotynowe, o których nie wiedzą nie tylko pacjenci, ale i większość lekarzy. Jak to możliwe?
Dr Janusz Krupa: O przyczynie tego stanu rzeczy wspomniałem już na wstępie – w Polsce od wielu lat nie mamy żadnych zakrojonych na szeroką skalę programów antytytoniowych skierowanych do ogółu społeczeństwa – więc palacze nie mają nawet szansy dowiedzieć się, że mogą otrzymać jakąkolwiek pomoc. Nie lepiej ma się sytuacja w ochronie zdrowia – prawie nikt (mówię o lekarzach, pielęgniarkach, położnych) nie pamięta o odnotowywaniu w dokumentacji medycznej faktu palenia papierosów (kod zespołu uzależnienia od tytoniu w klasyfikacji ICD-10 – F17), wobec czego prawie nikt nie przeprowadza nawet najprostszej interwencji antynikotynowej 5P. Co więcej, na oddziałach kardiologicznych, pulmonologicznych, onkologicznych, i innych, nie ma osób zajmujących się tą tematyką i edukujących palaczy jak zerwać z tym nałogiem. Nie znam twardych danych z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Instytutu Onkologii w Warszawie, który prowadzi świetne szkolenia z leczenia zespołu uzależnienia od tytoniu, dotyczących liczby osób, które przeszły to szkolenie – ale podejrzewam, że jest to kropla w moczu potrzeb. Tak więc nie mamy żadnego systemu edukującego palaczy lub zapobiegającego sięganiu po papierosy, ani żadnego systemu wsparcia dla tych, którzy chcą zerwać z nałogiem. Jaśniej nie da się tego powiedzieć.

Katarzyna Redmerska: Badania pokazują, że najbardziej szkodliwe są tradycyjne papierosy, mniej podgrzewacze tytoniu, po nich e-papierosy i pozostałe produkty bezdymne typu snus i saszetki. Czy w takim razie dobrym początkiem na walkę z uzależnieniem jest przerzucenie się z tradycyjnych papierosów np. na e-papierosy?
Dr Janusz Krupa: To bardzo trudny i kontrowersyjny temat. Mam osobiste wrażenie, że tak zwolennicy jak i przeciwnicy takiego podejścia okopali się na swoich pozycjach i na razie tylko ze sobą walczą, zamiast usiąść do stołu i podjąć poważną debatę. Jest już wiele publikacji, które mówią o znacznej (sięgającej nawet 100 proc.) redukcji substancji niebezpiecznych w aerozolu wytwarzanym np. w e-papierosach. Bazując na tych danych kraje (Szwecja i Nowa Zelandia) przeprowadziły (i nadal prowadzą) kampanie skierowane do palaczy, zachęcające do rzucenia palenia, ale jeśli się to nie uda – przynajmniej do zamiany tradycyjnych papierosów na e-papierosy. Kampanie te zorganizowane są przez tamtejsze Ministerstwa Zdrowia, aktywnie wspierane przez rząd. Po kilku latach efekt jest taki, że odsetek palaczy tradycyjnych papierosów zbliżył się w obu krajach do 5 proc. (poniżej 5 proc. to wg WHO „kraj wolny od dymu papierosowego”) i już zauważalne są w danych epidemiologicznych efekty takiego podejścia – np. w Szwecji zapadalność na nowotwory jest o 41 proc. niższa niż średnia dla Unii Europejskiej. Oczywiście musimy pamiętać, że na odległe efekty alternatywnych wyrobów nikotynowych musimy jeszcze poczekać wiele lat i jest to główny argument ich przeciwników, z drugie strony, jeśli można o 95 proc. zmniejszyć ilość toksycznych substancji dostarczanych do płuc palaczy i osób z ich otoczenia (proszę pamiętać o 4 milionach polskich dzieci biernie wdychających dym papierosowy każdego dnia!). Wracając do pytania – tak, zdarza mi się zalecać wieloletnim palaczom, którzy podjęli już wielokrotne, nieudane próby porzucenia nałogu, wypróbowanie produktów alternatywnych. Ich subiektywne opinie są pozytywne – zwiększa się ich wydolność, czują się lepiej, oddychają łatwiej. Sądzę, że nasze środowisko medyczne powinno poświęcić temu zagadnieniu więcej uwagi, mamy w Polsce Agencję Badań Medycznych dysponującą ogromnym budżetem, która z pewnością sfinansowałaby dobrze zaplanowane, obiektywne badania w tym zakresie – i tu widzę szerokie pole do wypracowania konsensusu i zaleceń na bazie lokalnych danych wysokiej jakości. Oddzielnym tematem jest przeciwdziałanie inicjacji tytoniowej (ale też alkoholowej, narkotykowej, cyfrowej, etc.) przez dzieci i młodzież – tutaj powinny zostać podjęte natychmiastowe, czasem drastyczne działania – nie mamy czasu do stracenia!

Katarzyna Redmerska: Jest Pan współautorem raportu „Palenie tytoniu najważniejszy czynnik wpływający na zdrowie Polaków”, którego celem było przedstawienie skali problemu palenia tytoniu w Polsce oraz jego konsekwencji dla zdrowia populacji. Czy przy tworzeniu raportu coś Pana zaskoczyło?
Dr Janusz Krupa: Tak, rzeczywiście byłem zaskoczony tym, jak niewiele robi się w Polsce w zakresie walki w paleniem. Ciągle żyłem wspomnieniami z czasów aktywnej działalności publicznej prof. Witolda Zatońskiego, niekwestionowanego lidera zmiany na lepsze codziennych nawyków Polaków: palenia, zdrowszej diety, umiarkowanego spożycia alkoholu. Niestety, wraz ze zniknięciem Pana Profesora ze sfery publicznej nie wypełniła tej luki ani żadna instytucja do tego powołana ani żadna osoba o charyzmie Pana Profesora. Chcę przypomnieć, że mamy w Polsce wielu wysokiej klasy specjalistów zdrowia publicznego o specjalizacji edukacja zdrowotna – wykorzystajmy te osoby dając im szansę pracy w systemie ochrony zdrowia w zawodzie, o którym marzyli i sobie wybrali – to będą najlepsi adwokaci zdrowego stylu życia, w tym zaprzestania palenia papierosów.

Katarzyna Redmerska: Najważniejsze rekomendacje zawarte w raporcie „Palenie tytoniu najważniejszy czynnik wpływający na zdrowie Polaków”, jakie zawarliście Państwo to: opracowanie narodowej strategii zaprzestania używania tytoniu i leczenia uzależnienia od niego oraz zapewnienie finansowania z budżetu na leczenie uzależnień na poziomie co najmniej 0,1 proc. Ponadto wskazaliście na konieczność przygotowania ogólnopolskiej akcji edukacyjno-informacyjnej na temat szkodliwości palenia tytoniu i możliwości bezpłatnego leczenia uzależnienia. Jak szybko Pana zdaniem wprowadzenie tych działań może dać widoczne efekty?
Dr Janusz Krupa: Jak zwykle wszystko będzie zależało od jakości i ilości działań. Jeżeli powstanie spójny system profilaktyki i leczenia nikotynizmu – to sądzę, że na efekt nie będzie trzeba czekać długo. Egzekwowanie zakazu sprzedaży papierosów i innych wyrobów nikotynowych niepełnoletnim obowiązuje od dawna – trzeba tylko, aby właściwe służby zaczęły działać i karać tych, którzy nie przestrzegają tej regulacji. Stworzenie sieci poradni antynikotynowych to kwestia dłuższego czasu, ale należy zacząć ich organizację jak najszybciej. W okresie „przejściowym”, zanim powstaną te profesjonalne ośrodki, sugerujemy zaangażowanie w działania antytytoniowe podstawowej opieki zdrowotnej (lekarzy rodzinnych oraz pielęgniarki i położne POZ), a także wybrane oddziały szpitalne. Powinniśmy jak najszybciej rozpocząć aktywną promocję Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym (TPPP – numer: 801 108 108) skierowaną tak do ogółu społeczeństwa jak i pracowników ochrony zdrowia. Co roku umiera około 70-80 tysięcy Polek i Polaków z powodu chorób odtytoniowych – nie mamy już więcej czasu na bierne przyglądanie się tej katastrofie. 

Katarzyna Redmerska: Jak zredukować liczbę palaczy w Polsce? Biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnich latach odsetek osób palących w naszym kraju zamiast maleć, zaczął rosnąć, czy w ogóle jest to wykonalne?
Dr Janusz Krupa: Na to pytanie odpowiedziałem w poprzednim akapicie – przede wszystkim musimy zacząć działać, ludziom nie są potrzebne kolejne uchwały, narodowe programy, okrągłe stoły i sympozja – państwo powinno zapewnić swoim obywatelom realne wsparcie.

Katarzyna Redmerska: Dziękuję za rozmowę.

Żródło: Redakcja Medicalpress
Najnowsze propozycje legislacyjne resortu zdrowia mogą zakłócić spadkowy trend wielkości szarej strefy, która w 2023 roku na rynku papierosów była rekordowo niska. Zakaz sprzedaży mentolowych wkładów do podgrzewaczy tytoniu może zachęcić do przemytu i nielegalnej produkcji  – ostrzegają eksperci. Według raportu Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG) spadkowi udziału papierosów pochodzących z przemytu towarzyszył wzrost udziału papierosów podrabianych, a czynnikiem, który temu sprzyja, są wciąż niskie kary w przypadku wykrycia takiego procederu.
Zakaz sprzedaży mentolowych wkładów do podgrzewaczy tytoniu, zaproponowany przez rząd w połowie maja, może doprowadzić do rozrostu nielegalnego rynku – wynika z najnowszego raportu Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych. Pod kontrolą jest sytuacja na rynku papierosów, gdzie w 2023 roku udział szarej strefy w krajowym rynku spadł poniżej historycznego minimum i wynosi mniej niż 5 proc.

Ministerstwo Zdrowia zaprezentowało 15 maja projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Projekt zakłada wprowadzenie zakazu sprzedaży mentolowych wkładów do podgrzewanego tytoniu, które w ocenie resortu stanowią ok. 80 proc. sprzedaży. Według przytoczonych statystyk z podgrzewaczy tytoniu korzysta ok 1,5 proc. dorosłych Polaków.

 W tej chwili udział szarej strefy w polskim rynku tytoniu podgrzewanego jest stosunkowo niski, ale tu mamy też do czynienia z kolejnym zagrożeniem. Polska przygotowuje się do implementacji tzw. dyrektywy delegowanej, w myśl, której zabroniona będzie sprzedaż wkładów smakowych, owocowych i mentolowych, stanowiących obecnie w Polsce ok. 3/4 tego rynku – mówi agencji Newseria Biznes Jacek Fundowicz, wiceprezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych. – Kilka lat temu została już zabroniona sprzedaż papierosów mentolowych i wszyscy spodziewali się, że to doprowadzi do gwałtownego wzrostu szarej strefy. Tak się nie stało, ponieważ część popytu przeniosła się właśnie na podgrzewane wkłady tytoniowe smakowe, aromatyczne. Teraz, kiedy zostanie zabrana ta ostatnia alternatywa, udział szarej strefy może faktycznie wzrosnąć.

Kraje UE były zobligowane wprowadzić zakaz sprzedaży aromatyzowanych wkładów tytoniowych do podgrzewaczy tytoniu od 23 października 2023 roku. Jednak przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozpatrywana jest obecnie skarga Irlandii, kwestionującej legalność rozwiązań przyjętych w dyrektywie. Na etapie jej projektowania również inne kraje członkowskie – w tym m.in. Polska, Włochy, Bułgaria, Cypr i Grecja – zgłaszały wątpliwości dotyczące kształtu tej regulacji.

– Obecnie część krajów unijnych wstrzymuje się z implementacją tej dyrektywy do czasów rozstrzygnięć przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czy taki zakaz jest na pewno zgodny z prawem europejskim – mówi Jacek Fundowicz.

W Polsce zjawisko szarej strefy na rynku tytoniowym ma dwie formy. Pierwszą jest przemyt papierosów z zagranicy – głównie ze Wschodu – i ich nielegalna sprzedaż na rynku krajowym. Drugą jest nielegalna produkcja podrobionych wyrobów tytoniowych znanych marek i wprowadzenie ich do obrotu bez obowiązujących znaków akcyzy. Jak wynika z najnowszego raportu Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych, w Polsce rekordowy udział szarej strefy, na poziomie 18–19 proc., odnotowano w 2015 roku i od tego czasu sukcesywnie się obniżał, a w ubiegłym roku spadł do historycznie niskiego poziomu 4,7 proc. W 2023 roku spadkowi udziału papierosów pochodzących z przemytu towarzyszył jednak wzrost udziału papierosów podrabianych. Według szacunków IPAG w 2023 roku wartość podrobionych papierosów, wprowadzonych na polski rynek, sięgnęła ok. 0,5 mld zł. Oznacza to wzrost w porównaniu z dwoma poprzednimi latami i powrót do poziomu z 2020 roku. Z kolei wartość przemytu papierosów do Polski to ok. 1,6 mld zł.

– Szara strefa na rynku produktów tytoniowych jest zróżnicowana. Mamy kilka segmentów tego rynku tytoniowego i na każdym sytuacja jest trochę odmienna. W segmencie tradycyjnych papierosów, które stanowią ok. 2/3 rynku tytoniowego, sytuacja jest w miarę korzystna. Udział szarej strefy w tym segmencie spadał od 2015 roku i obecnie jest na historycznie niskim poziomie. Jest to efekt splotu wielu różnych czynników, m.in. sytuacji geopolitycznej – tłumaczy wiceprezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych.

Tym, co wpłynęło na ten spadek w ostatnich latach, było przede wszystkim uszczelnienie wschodniej granicy, przez co przerzut nielegalnych towarów stał się utrudniony. Przez lata przemyt papierosów z Białorusi był wspierany i współorganizowany nieoficjalnie przez służby i przedsiębiorstwa państwowe. W 2021 roku, w związku z wojną hybrydową na granicy Polski z Białorusią, ochrona granicy została wzmocniona, a z drugiej strony służby białoruskie większy nacisk położyły na sterowanie nielegalną migracją niż na dotychczasową działalność. Na dalsze ograniczenie przemytu papierosów ze Wschodu wpłynął atak Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku, ponieważ zniszczenia wojenne zakładów produkujących papierosy wywołały braki zaopatrzeniowe na ukraińskim rynku.

IPAG zauważa również, że w 2023 roku znacząco wzrosła wartość nielegalnych papierosów ujawnionych przez Straż Graniczną przy współudziale innych służb. Istotny jest jednak fakt, że – choć wartość ujawnionego przemytu z Rosji i Ukrainy po raz kolejny spadła – to jednocześnie odnotowano aż 12-krotny wzrost wartości udaremnionego przemytu z Białorusi (rok wcześniej miał miejsce 94-proc. spadek prób przemytu z tego kraju). W ocenie ekspertów oznacza to, że po przejściowym uspokojeniu sytuacji organizatorzy tego procederu próbują wznowić swoją działalność.

– W Polsce w ostatnich latach służby odpowiedzialne za zwalczanie szarej strefy współpracowały, zasięgały informacji u producentów i legalnych dystrybutorów, dzięki czemu miały lepsze rozeznanie sytuacji rynkowej. Zbudowano system kontroli, a działalność polskich służb, które zwalczają ten nielegalny proceder, jest coraz bardziej skuteczna – zauważa Jacek Fundowicz.

Z nowego raportu „Szara strefa 2024” wynika, że historycznie niski udział szarej strefy w rynku tytoniowym to w dużej mierze efekt przyjętej pod koniec 2021 roku tzw. mapy akcyzowej, czyli harmonogramu stopniowego podnoszenia opodatkowania m.in. na wyroby tytoniowe.

– Wcześniej mieliśmy skokowe podwyżki podatku akcyzowego, ceny też wzrastały skokowo i konsumenci szukali tańszych produktów w szarej strefie. W tym kontekście tzw. mapa akcyzowa jest zjawiskiem pozytywnym, które pomaga w ograniczaniu szarej strefy, ponieważ przedsiębiorcy mają wiedzę, plan i świadomość tego, co ich czeka za rok, dwa czy trzy. Mogą dostosować do tego swoje ceny, które rosną powoli, a konsumenci mają czas się do nich przyzwyczaić – mówi Wojciech Bronicki, partner w Kancelarii Podatkowej BBGTAX.  – W przypadku tradycyjnych wyrobów tytoniowych szara strefa spada. Inaczej jest jednak w przypadku e-papierosów, które tzw. mapą akcyzową nie są objęte.

Z raportu IPAG wynika, że specyfika zjawiska szarej strefy na rynku e-papierosów jest nieco inna niż w przypadku rynku papierosów, również jednak wynika z wysokiego udziału podatku (łącznie akcyzy i VAT) w finalnej cenie sprzedaży, w połączeniu ze stosunkowo prostym sposobem omijania istniejących uregulowań systemowych oraz rozdrobnieniem produkcji.

– Tutaj udział szarej strefy jest wyjątkowo wysoki, sięga według stowarzyszenia branżowego nawet około 90 proc. Pod koniec 2022 roku były podejmowane próby zahamowania tego zjawiska poprzez zmianę obłożenia podatkiem płynu do e-papierosów i wydawało się, że to będzie szło w dobrym kierunku, ale niestety nielegalny rynek znalazł sposoby obejścia, więc poprawa była praktycznie niedostrzegalna – ocenia Jacek Fundowicz.

Jak wynika z raportu IPAG, największym zagrożeniem dla utrzymania niskiego udziału szarej strefy w krajowym rynku papierosów jest obecnie planowana przez Komisję Europejską nowelizacja tzw. tytoniowej dyrektywy akcyzowej (2011/64/UE), która reguluje między innymi ogólne zasady opodatkowania wyrobów nikotynowych i minimalne poziomy stawek akcyzy. Ostateczny kształt propozycji, jakie mogą się znaleźć w nowelizacji, jeszcze nie jest znany, ale w 2022 roku do prasy europejskiej przedostały się informacje dotyczące między innymi możliwości dwukrotnego wzrostu minimalnego opodatkowania papierosów (z 90 euro za 1000 sztuk do 180). Za podwyżkami podatków lobbuje grupa państw, w których stawki podatków należą do najwyższych w Europie, takie jak Irlandia, Niemcy czy Francja. Nad Sekwaną, według ostatniego raportu KPMG, co trzeci papieros pochodzi z nielegalnego rynku, co jest niechlubnym europejskim rekordem.

Instytut IPAG szacuje, że wartość tzw. luki podatkowej związanej z szarą strefą na rynku nielegalnych papierosów wyniosła w ub.r. prawie 1,7 mld zł strat poniesionych przez budżet państwa. Dla 2023 roku szacunek wynosił 18,9 proc. (713 mld zł). Oznacza to spadek udziału szarej strefy w gospodarce, ale również przyrost wartości w cenach bieżących wynikający ze wzrostu PKB i stopy inflacji.

– Szara strefa to trudne zjawisko dla gospodarki. Ona uderza zarówno w budżet państwa, jak i w podmioty gospodarcze i jest to zjawisko niepożądane na rynku przez nikogo – podsumowuje Wojciech Bronicki.

Instytut wskazuje, że jednym z elementów, które wciąż wymagają poprawy i mogą się przyczynić do ograniczenia szarej strefy, jest w Polsce wysokość kar, które – w zestawieniu z wysokimi marżami nielegalnych producentów i dystrybutorów wyrobów tytoniowych – wciąż są postrzegane jako mało uciążliwe. Pomimo ich zaostrzenia od maja 2021 roku nadal stanowi to zachętę do podejmowania działalności w szarej strefie.

źródło: newseria

Na rzucenie nałogu nigdy nie jest za późno – mówi Elżbieta Kozik z PARS i przypomina, że właśnie palenie tytoniu jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju raka płuca. Tymczasem od początku XXI w. liczba palaczy na świecie wzrosła aż o 20 proc[1]. W Polsce regularnie pali co czwarty dorosły i nawet co ósmy nastolatek[2].
Rak płuca niezmiennie plasuje się na podium zachorowalności i zgonów Polaków z powodu chorób nowotworowych. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów każdego roku diagnozuje się około 22 tys. nowych przypadków. W tym samym czasie z powodu raka płuca umiera średnio 23 tys. pacjentów. To dziesięć razy więcej niż ginie w wypadkach samochodowych[3].

– W obszarze profilaktyki onkologicznej i edukacji zdrowotnej jako społeczeństwo mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Polacy wciąż nie dbają o profilaktykę, a badania wykonują dopiero, gdy pojawią się konkretne objawy, zgodnie z zasadą: „nic mnie nie boli, więc jestem zdrowy”. Oczywiście jest to błędne myślenie. Dziś, im wcześniej wykryjemy nowotwór, tym większą szansę mamy na jego wyleczenie – mówi Elżbieta Kozik, prezeska stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny.

Tymczasem około 85 proc. nowo diagnozowanych przypadków raka płuca jest wykrywanych już w  stadium zaawansowanym. Często wynika to z faktu, że nowotwór ten w początkowym etapie nie daje praktycznie żadnych objawów. I, mimo że w Polsce dysponujemy jednym z bardziej rozbudowanych programów lekowych, dostęp do terapii celowanych ma mniej niż co drugi chory, wynika z niedawno opublikowanego raportu Access G.A.P.[4]

W onkologii liczy się czas, a w raku płuca jest to szczególnie ważne  – podkreśla dr Andrzej Tysarowski z Zakładu Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, koordynator ds. wytycznych diagnostyki molekularnej Narodowej Strategii Onkologicznej. – Żeby zoptymalizować ścieżkę leczenia pacjenta, proces diagnostyczny powinien być oparty o nowoczesne rozwiązania, takie jak kompleksowe profilowanie genomowe CGP, i zamknięty jak najszybciej     , a nie trwać nawet 6 miesięcy jak to bywa obecnie. Tylko szybkie postawienie diagnozy daje realną szansę na szybkie wdrożenie najbardziej efektywnej klinicznie terapii oraz ustalenie optymalnej sekwencji leczenia, co przełoży się na maksymalizację uzyskiwanych korzyści klinicznych dla pacjenta.

Rak płuca to nowotwór, w którym jest dostępnych najwięcej terapii celowanych, a dobór właściwego leczenia wymaga sprawdzenia największej liczby markerów genetycznych. Skuteczną metodą, umożliwiającą jednoczesną analizę kilkuset zmian w genomie, jest kompleksowe profilowanie genomowe. W Polsce ten typ świadczenia nie jest finansowany ze środków publicznych, mimo że zgodnie z wytycznymi krajowych i międzynarodowych ekspertów to właśnie chorzy na raka płuca pilnie potrzebują takiej diagnostyki.

Leczenie raka płuca w naszym kraju, przynajmniej w kontekście liczby refundowanych terapii celowanych, jest na wysokim, europejskim, poziomie i to bardzo cieszy. Ale z drugiej strony pozostaje kwestia dostępności do tego leczenia, która nadal jest niewystarczająca z powodu braku właściwej, kompleksowej diagnostyki molekularnej. Należy zauważyć, że gotowy produkt w postaci karty świadczenia opieki zdrowotnej uwzględniający kompleksowe profilowanie genomowe został już w 2023 roku pozytywnie zaopiniowany przez Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji. Każdy dzień zwłoki w zakresie wprowadzenia kolejnych usprawnień ścieżki pacjenta z rakiem płuca to stracone szanse dla chorych na skuteczne leczenie i dłuższe życie – podkreśla Elżbieta Kozik, prezeska Polskich Amazonek Ruch Społeczny.

Obecnie na diagnostykę molekularną w Polsce wydaje ok. 61 mln zł rocznie, co stanowi zaledwie pół procenta wszystkich nakładów na onkologię. To zdecydowanie za mało, by uzyskać poprawę efektów leczenia zauważalną w skali populacyjnej, także w kontekście raka płuca.

Jeśli chcemy reformować i usprawniać system opieki nad pacjentami z rakiem płuca, to kluczowe powinny być zadbanie o profilaktykę pierwotną, jak kampanie antynikotynowe i poprawa dostępu do poradni antynikotynowych, oraz wtórną, czyli program wczesnego wykrywania raka płuca, zapewnienie każdemu pacjentowi z niedrobnokomórkowym rakiem płuca bez względu na stopień zaawansowania choroby kompletnej, szybkiej i skutecznej diagnostyki, obejmującej swoim zakresem również kompleksowe profilowanie genomowe poprawa organizacji leczenia poprzez wprowadzenie Lung Cancer Unitów, zapewnienie dostępu do terapii, które umożliwiają personalizowane leczenie, dostosowane do potrzeb pacjentów i zapewniające możliwie najlepszą jakość życia w chorobie –      podsumowuje Elżbieta Kozik.
O Światowym Dniu bez Tytoniu
Światowy Dzień bez Tytoniu to święto, które jest obchodzone 31 maja i zostało zainicjowane w 1987 roku przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Inicjatywa ma zwracać uwagę na szkodliwość palenia tytoniu i zachęcić do zerwania z nałogiem nikotynowym. Osoba paląca wraz z dymem tytoniowym wchłania 7 tys. substancji szkodliwych, z czego 70 to substancje rakotwórcze. Szacuje się, że z powodu nałogu co roku przedwcześnie umiera 5 milionów ludzi na całym świecie. Życie palaczy jest krótsze średnio o 10 lat niż osoby, która nigdy nie paliła.[5]

Bezpłatna profilaktyka w całej Polsce
W Polsce wybrane grupy pacjentów mogą skorzystać z oferty bezpłatnych badań profilaktycznych niskodawkową tomografią komputerową. Do ich wykonania nie jest potrzebne skierowanie, wystarczy spełnić kryteria oraz zarejestrować się w jednym z 31 ośrodków realizujących program. Lista placówek biorących udział w projekcie znajduje się na stronie pod linkiem Ogólnopolski Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca.    

 

 

[1] Tobacco (who.int)

[2] Ilu Polaków pali papierosy? – Twojezdrowie.pl (rmf24.pl)

[3] Ile osób popełnia samobójstwo, a ile ginie w wypadkach drogowych? (ciekaweliczby.pl)

[4] https://gapv4.eu/gapv4/pl/przeglad-chorob/nsclc.html

[5] https://www.gov.pl/web/psse-opoczno/swiatowy-dzien-bez-tytoniu-2023
źródło: PARS

Opracowanie narodowej strategii zaprzestania używania tytoniu i leczenia uzależnienia od niego oraz zapewnienie finansowania z budżetu na leczenie uzależnień na poziomie co najmniej 0,1 proc. – to najważniejsze rekomendacje zawarte w raporcie „Palenie tytoniu najważniejszy czynnik wpływający na zdrowie Polaków” autorstwa Stowarzyszenia Instytutu Człowieka Świadomego (ICŚ).

Dodatkowo, jak poinformował Janusz Krupa, podczas szkolenia poświęconego leczeniu Zespołu Uzależnienia od Tytoniu (ZUT – jednostki chorobowej sklasyfikowanej w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych pod kodem ICD-10 F.17), prowadzonego przez Zespół ds. Profilaktyki Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii, wskazano, że w Polsce codziennie 4 mln dzieci są bezpośrednio narażone na dym tytoniowy.

Krajowy Plan Transformacji, oficjalny dokument Ministerstwa Zdrowia, opublikowany w 2021 r. na podstawie rekomendacji Unii Europejskiej, zidentyfikował największe zagrożenia dla zdrowia Polaków. Pierwsze miejsce w tym rankingu przypadło „tytoniowi”, który odpowiada za utratę największej liczby lat przeżytych w zdrowiu (tzw. DALY) – 5,7 tys. (wskaźnik DALY – z ang. disability-adjusted life years„lata życia skorygowane niesprawnością” – wskaźnik stosowany do określenia stanu zdrowia danego społeczeństwa. Wyraża łącznie lata życia utracone wskutek przedwczesnej śmierci bądź uszczerbku na zdrowiu w wyniku urazu lub choroby). Drugie w kolejności nadciśnienie tętnicze odpowiada za 4,2 tys. DALY, a trzecie – wysokie BMI (nadwaga i otyłość) – za 4,1 tys. DALY.

Autorzy raportu twierdzą, że dla poprawy zdrowia Polaków kluczowa jest redukcja liczby palaczy. Takie działania podejmuje już Unia Europejska. Jednym z kierunków działań Europejskiego Planu Walki z Rakiem jest ograniczenie liczby palaczy poniżej 5 proc.

Aby zredukować liczbę palących do poniżej 5 proc. dorosłej populacji liczba palaczy powinna zmniejszyć się z obecnych 8 mln do 1,5 mln. Aby to osiągnąć, rocznie musiałoby rzucać palenie 10 proc. spośród wszystkich palących.

Lek. med. Artur Prusaczyk, specjalista ginekolog-onkolog, wiceprezes zarządu Centrum Medyczno-Diagnostycznego, członek Rady Naukowej Stowarzyszenia IFIC POLSKA (stowarzyszenie reprezentujące różne zawody związane z opieką zdrowotną (m.in.: naukowcy, lekarze, pielęgniarki, ekonomiści, menedżerowie), przekonywał, że w tym celu musi być zbudowana strategia wdrożenia planu i wyznaczony realistyczny cel.

„Umiemy tworzyć strategię, ale nie ma zaplanowanych etapów wdrożenia i oceny efektów” – stwierdził Artur Prusaczyk.

Jak przekonywali autorzy raportu, ograniczaniu liczby palaczy tytoniu mógłby służyć program redukcji szkód, który polega na ukierunkowywaniu palaczy tytoniu na przechodzenie na wyroby o dokumentowanej mniejszej szkodliwości.

„Przykłady Szwecji i Wielkiej Brytanii pokazują, że możliwe jest powolne wychodzenia z palenia tytoniu” – przekonywała prof. dr hab. n. med. Halina Car, kierownik Zakładu Farmakologii Doświadczalnej, Wydział Nauk o Zdrowiu, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku.

Według raportu WHO na temat tendencji w rozpowszechnieniu używania tytoniu w latach 2002-2030 wskazano, że do 2030 r. Szwecja jest obecnie o krok od osiągnięcia docelowego poziomu używania tradycyjnych wyrobów tytoniowych, wydzielających dym podczas spalania, wyznaczonego przez WHO (< 5 proc. populacji palących papierosy tradycyjne), przy którym kraj może oficjalnie ogłosić, że jest wolny od dymu tytoniowego. Według autorów raportu Instytutu Człowieka Świadomego będzie to pierwszy rozwinięty kraj na świecie, który osiągnie ten cel dzięki polityce, która zapewniła akceptowalność, dostępność i przystępność alternatywnych produktów nikotynowych dla dorosłych palaczy.

W 2023 roku rząd brytyjski rozpoczął realizację programu „Zamień, by przestać”, zachęcający palaczy do przechodzenia na wyroby alternatywne w ramach tzw. polityki redukcji szkód, który ma przyczynić się do tego, że w 2030 r. Wielka Brytania ma stać się krajem wolnym od dymu papierosowego. Oznacza to, że papierosy tradycyjne będzie palić mniej niż 5 proc. dorosłej populacji.

„Dane brytyjskiego Urzędu Statystyk Krajowych (ONS) pokazują, że w 2022 r. odsetek palących dorosłych w Wielkiej Brytanii spadł. Około 1 na 8 (12,9 proc.) osób w Wielkiej Brytanii w wieku 18 lat i więcej paliło papierosy. Odsetek obecnych palaczy w Wielkiej Brytanii spadł o 7,3 proc. w porównaniu z 2011 r., kiedy paliła około jedna piąta populacji” – zauważył Dominik Dziurda, prezes zarządu HTA Formedis.

Takie stanowisko potwierdził Krzysztof Łanda, lekarz, wiceminister zdrowia w latach 2015-2017. Według niego strategia redukcji jest potrzebna. „Jeśli wiemy, że liczba uzależnionych od nikotyny jest stała w populacji, to bez innych projektów nie zmniejszymy ilości dymu papierosowego. Wynika to z pierwszego przeglądu systematycznego w Polsce, czyli syntezy dostępnych wyników badań i dowodów naukowych na temat palenia tytoniu” – zauważył Krzysztof Łanda.

Krzysztof Łanda zauważył, że przegląd systematyczny potwierdził też stopniowanie ryzyka pojawienia się chorób w zależności od używanego medium. Według niego najbardziej szkodliwe są tradycyjne papierosy, mniej podgrzewacze tytoniu, po nich e-papierosy i pozostałe produkty bezdymne typu snus i saszetki.

Jednak takie podejście do problemu palenia tytoniu, jak zauważają autorzy raportu, stwarza ryzyko korzystania z takich wyrobów jak np. e-papierosy przez osoby niepełnoletnie i niepalące. Jest to prawdopodobnie największe ograniczenie wprowadzenia polityki redukcji szkód w Polsce, bowiem zalecenia AOTMiT (Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji), jak i Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025, rekomendują i promują głównie działania edukacyjno-informacyjne i terapię uzależnień. Opracowane w 2022 r. „Wytyczne leczenia uzależnienia od nikotyny” nie wspominają o możliwości wychodzenia z palenia tytoniu poprzez bezdymne wyroby nikotynowe.

„Wsparcie behawioralne okazuje się nieszczególnie skuteczne, gdyż jedynie 8-10 proc. osób jest w stanie tak rzucić palenie” – twierdził Dominik Dziurda.

Jakub Szymański, główny specjalista w Wydziale Ochrony Zdrowia Psychicznego w Departamencie Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, wspomniał, że kwestia strategii redukcji szkód wymaga dyskusji i odpowiedniego uregulowania.

„W przyszłym roku, jeszcze podczas naszej prezydencji w radzie UE, rozpoczną się prace nad zmianą dyrektywy tytoniowej. Zaproponujemy m.in. jednolity wygląd i opakowania wszystkich wyrobów zawierających nikotynę tak, by e-papierosy nie były tak atrakcyjne dla młodych osób” – zapowiadał Jakub Szymański.

Raport „Palenie tytoniu – najważniejszy czynnik wpływający na zdrowie Polaków” zawiera rekomendacje i merytorycznie opracowany plan wdrożenia polityki redukującej liczbę palaczy i następstwa palenia tytoniu. Eksperci przekonywali, że przede wszystkim ważne jest dostrzeżenie palacza tytoniu jako osoby uzależnionej od nikotyny i uwzględnienie tego stanu w postaci wpisu do dokumentacji medycznej pacjenta. Nie mniej istotne są programy edukacyjno-informacyjne, które powinny docierać do szerokiego grona społeczeństwa.

„Szczególnie precyzyjnie zaplanowana edukacja zdrowotna na temat szkodliwości i następstw używania wyrobów zawierających tytoń i nikotynę powinna być skierowana do dzieci i młodzieży. Oprócz wsparcia osób palących poprzez finansowanie leczenia uzależnień i zdecydowane zwiększenie liczby antynikotynowych punktów konsultacyjnych, powinny obowiązywać i być respektowane restrykcyjne przepisy dystrybucji jednorazowych e-papierosów” – wyliczał dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Najważniejsze rekomendacje*

Z raportem można zapoznać się tu:
https://instytutczlowiekaswiadomego.pl/2024/04/19/premiera-raportu-palenie-tytoniu-najwazniejszy-czynnik-ryzyka-zdrowotnego-w-polsce-2024/

*opracowane przez autorów raportu „Palenie tytoniu – najważniejszy czynnik wpływający na zdrowie Polaków” na podstawie zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia, Rady Unii Europejskiej, Rekomendacji Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, dokumentów strategicznych państwa, aktualnego przeglądu badań naukowych, opinii ekspertów oraz doświadczeń międzynarodowych

źródło: PAP MediaRoom

Światowy Dzień Rzucania Palenia stanowi szczególną okazję do zwrócenia uwagi społeczeństwa na ogromne skutki palenia tytoniu dla zdrowia publicznego. Epidemia tytoniu pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla ludzkiego zdrowia, przyczyniając się do ponad 8 milionów zgonów rocznie na całym świecie. W Polsce, mimo wprowadzonych działań, sytuacja nie jest optymistyczna. Raport Polskiej Akademii Nauk z 2022 r. pokazuje, że około 8-9 milionów Polaków nadal pali papierosy, a odsetek palących dorosłych osiągnął aż 29%, co znacznie przewyższa średnią unijną.
Już od 30 lat, w trzeci czwartek listopada obchodzony jest Światowy Dzień Rzucania Palenia, który ma na celu zwrócenie uwagi całego społeczeństwa na skutki palenia tytoniu: społeczne, ekonomiczne, a przede wszystkim zdrowotne. W tym roku obchodzimy go 16 listopada. Epidemia tytoniu jest jednym z największych zagrożeń dla zdrowia publicznego, rocznie ponad 8 milionów ludzi na całym świecie umiera z powodu chorób odtytoniowych. Ponad 7 milionów tych zgonów jest wynikiem bezpośredniego palenia tytoniu, a około 1,2 miliona jest skutkiem narażenia osób niepalących na bierne palenie. Równolegle pomimo wdrożenia planu kroczącej podwyżki akcyzy, sprzedaż papierosów rośnie – w pierwszym półroczu po wprowadzeniu podwyżki aż o blisko 13%.
Obecnie obserwujemy zmianę sposobu konsumpcji tytoniu. W ostatnich latach coraz popularniejsze stają się nowe produkty (papierosy elektroniczne, liquidy, wyroby z syntetyczną nikotyną), które nie wytwarzają dymu ani ciał smolistych. Jednak ponad 14% użytkowników e-papierosów używało ich do wdychania innych niż nikotyna substancji
psychoaktywnych (najpopularniejsze są kanabinoidy).

Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, iż zgodnie z obowiązującymi w Polsce regulacjami prawnymi (tzw. „ustawa tytoniowa”) Biuro do spraw Substancji Chemicznych nadzorowane przez Ministerstwo Zdrowia nie przeprowadza weryfikacji składu chemicznego płynów przeznaczonych do papierosów elektronicznych i dokonuje ich rejestracji wyłącznie na podstawie notyfikacji importera/producenta. Stąd obserwujemy istny zalew smakowych e-papierosów w tym jednorazowych wyrobów chińskich.

Obecnie istnieje ponad 8 000 różnych rodzajów e-liquidu o owocowych bądź słodkich smakach (m.in.: czekolada, popcorn, guma balonowa, wanilia), które mają na celu zachęcić młode osoby do sięgnięcia po e-papierosa. Skład takiego aerozolu do e-papierosów, który użytkownicy wdychają, może zawierać szkodliwe substancje, w tym: • acetaldehyd, • formaldehyd, • akroleinę, • propanal, • nikotynę, • aceton, • o-metyl-benzaldehyd, • karcinogenne nitrozaminy. Urzędowo nie jest to jednak ani badane ani weryfikowane !

Niestety pomimo prowadzonych działań prewencyjnych konsumpcja wyrobów tytoniowych nadal stanowi jedno z największych wyzwań zdrowia publicznego w Polsce. Mimo wielu kampanii edukacyjnych palacze bagatelizują zagrożenia związane z paleniem, ale też ci, którzy chcieliby rzucić palenie praktycznie nie maja gdzie się zwrócić. W naszym kraju brakuje poradni antynikotynowych finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Na razie wedle naszej wiedzy działają jedynie trzy takie ośrodki: w Warszawie, Gdańsku i Krakowie.

Mając na uwadze powyższe ograniczenia i niezaspokojone potrzeby społeczne przygotowaliśmy wspólnie kampanię edukacyjną „Rzuć nie żałuj !”, która prowadzona będzie na profilach społecznościowych naszych organizacji. W ramach kampanii w dniu 16 listopada o godz. 19. 00 na profilu FB Stowarzyszenia Walki z Rakiem Płuca O. Szczecin przeprowadzimy webinar edukacyjny z dr n.med. Piotrem Wierzbińskim- psychiatrą, specjalistą ds. uzależnień „Jak pomóc pacjentowi onkologicznemu zerwać z nałogiem palenia”.
16 listopada motywuje Nas – Organizacje Pozarządowe zaniepokojone skalą papierosowej epidemii do wystąpienia z APELEM DO PRZYSZŁEGO RZĄDU o wdrożenie strategii, która doprowadziłaby do znaczącego ograniczenia dostępności papierosów w Polsce. Najważniejsze postulaty w zakresie skutecznej walki z nikotynizmem na rzecz Polski wolnej od papierosów przedstawiają się następująco :
1. Opracowanie strategii walki z nikotynizmem wraz ze wskaźnikamimonitorującymi jej realizację
2. Wysokie podatki na papierosy i zróżnicowanie podatków dla wyrobów wzależności od ich stopnia szkodliwości
3. Wprowadzenie dopuszczania do obrotu wszystkich wyrobów nowatorskich na podstawie rygorystycznej procedury rejestracyjnej i badań laboratoryjnych
4. Wprowadzenie rozwiązań fiskalnych oraz regulacji systemowych ograniczających dostęp do papierosów jak np.: wprowadzenie znaczącej opłaty za dopuszczenie do sprzedaży papierosów tradycyjnych (obecnie 0 zł)
5. Utworzenie ogólnopolskiej sieci poradni odwykowych współpracujących z lekarzami Podstawowej Opieki Zdrowotnej
6. Prowadzenie na większą skalę kampanii wspomagających porzucenie nałogu w tym opracowanie i wdrożenie programów edukacyjnych kierowanych do młodzieży
7. Upowszechnienie schematu interwencji walki z nałogiem tytoniowym, w tym zastosowanie na większą skalę działań zmierzających do redukcji szkód u nałogowych palaczy
8. Podniesienie wieku legalnego zakupu wyrobów z nikotyną do 21 r.ż.
9. Zwiększenie kar za sprzedaż wyrobów tytoniowych osobom nieletnim.
—————————————————————————

Więcej o kampanii Rzuć! Nie Żałuj. oraz postulatach na stronach internetowych oraz FB
– Stowarzyszenie Walki z Rakiem Płuca o. Szczecin https://www.rakpluca.szczecin.pl
– Fundacja Pokonaj Raka https://www.pokonajraka
– Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej https://ippez.pl
– Fundacja My Pacjenci https://mypacjenci.org
– Polskie Stowarzyszenie Diabetyków https://diabetyk.org.pl
– Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych a Astmę, Alergię i POChP
https://www.astma-alergia-pochp.pl/

Źródło informacji: Agencja COMMUNICATION AND MORE

Najbardziej wszechstronne jak dotąd badanie populacyjne nie potwierdziło, że e-papierosy i inne alternatywne produkty dostarczające nikotynę, promowały rozpoczęcie palenia papierosów. Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie Public Health Research.
W badaniu przeprowadzonym pod kierunkiem ekspertów z Queen Mary University of London również znaleziono pewne dowody na to, że produkty te konkurują z papierosami, a zatem mogą przyspieszać rezygnację z palenia, ale odkrycie to jest jedynie wstępne i potrzeba więcej danych, aby określić wielkość tego efektu. 

W badaniu porównano przebieg używania i sprzedaży papierosów elektronicznych w czasie ze wskaźnikami palenia i sprzedażą papierosów w krajach o historycznie podobnych trajektoriach palenia, ale różniących się obecnymi przepisami dotyczącymi e-papierosów. Porównano Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone z Australią, gdzie obowiązuje zakaz sprzedaży e-papierosów zawierających nikotynę. Obserwowano także interakcje między paleniem a alternatywnymi produktami z nikotyną popularnymi w innych krajach, w tym stosowaniem doustnych saszetek nikotynowych w Szwecji oraz produktami, które podgrzewają, a nie spalają tytoń w Japonii i Korei Południowej, gdzie są one szeroko stosowane.

Spadek liczby palaczy w Australii jest wolniejszy niż w Wielkiej Brytanii i USA wśród młodych ludzi i grup o niższym statusie społeczno-ekonomicznym. Większy spadek sprzedaży papierosów tradycyjnych zaobserwowano w Wielkiej Brytanii niż w Australii. Wzrostowi sprzedaży podgrzewanych wyrobów tytoniowych w Japonii towarzyszył znaczny spadek sprzedaży papierosów tradycyjnych.

Badacze zauważają, że ponieważ ludzie mogą używać zarówno papierosów, jak i wyrobów alternatywnych, dane dotyczące rozpowszechnienia tych wyrobów pokrywają się, w związku z czym potrzeba więcej czasu, aby określić wpływ wyłącznego używania nowych wyrobów na rozpowszechnienie palenia. Autorzy twierdzą również, że przesłanki wskazujące na to, że alternatywne produkty nikotynowe zastępują palenie – zwłaszcza wielkość tego efektu – wymagają potwierdzenia, gdy dostępnych będzie więcej danych. W miarę pojawiania się dalszych danych dotyczących rozpowszechnienia i sprzedaży analizy staną się bardziej dokładne.

Profesor Peter Hajek, dyrektor Jednostki Badań nad Zdrowiem i Stylem Życia w Wolfson Institute of Population Health na Queen Mary University of London, powiedział:

„Wyniki tego badania rozwiewają obawy, że dostęp do e-papierosów i innych produktów nikotynowych niskiego ryzyka sprzyja paleniu. Nic na to nie wskazuje, a istnieją pewne oznaki, że faktycznie konkurują one z papierosami, ale aby uzyskać więcej danych na temat potrzebny jest dłuższy okres obserwacji, aby określić wielkość tego efektu.”

Współautor, profesor Lion Shahab, współdyrektor Grupy Badawczej ds. Tytoniu i Alkoholu na UCL, powiedział: „Ta wszechstronna analiza potwierdza, że kraje, które przyjęły bardziej postępowe stanowisko w sprawie e-papierosów, nie zaobserwowały szkodliwego wpływu na wskaźniki palenia. Wyniki sugerują, że – najprawdopodobniej – e-papierosy jak dotąd wyparły szkodliwe papierosy w tych krajach. Jednakże ponieważ jest to dziedzina szybko rozwijająca się, a na rynek co roku wprowadzane są nowe technologie, ważne jest, aby kontynuować monitorowanie danych krajowych.”

Profesor Brian Ferguson, dyrektor Programu Badań nad Zdrowiem Publicznym (NIHR) skomentował: „Wstępne ustalenia z tego badania są cenne, ale nie można jeszcze wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Konieczne są dalsze badania w tej dziedzinie, aby lepiej zrozumieć wpływ alternatywnego dostarczania nikotyny produkty takie jak e-papierosy mogą mieć wpływ na wskaźniki palenia”.

Przypisy:
Peter Hajek, Wpływ produktów dostarczających nikotynę o zmniejszonym ryzyku na rozpowszechnienie palenia i sprzedaż papierosów: badanie obserwacyjne GIRO, Badania zdrowia publicznego (2023). DOI: 10.3310/RPDN7327

źródło: https://medicalxpress.com/news/2023-09-population-e-cigarettes-gateway.html za Queen Mary, University of London 
Palacze tytoniu tracą średnio około 10 lat życia w porównaniu z osobami, które nigdy nie paliły – wynika z opublikowanej przez Biuro Analiz Sejmowych „Opinii dotyczącej stanu epidemii nałogu papierosowego w Polsce, jego aspektów ekonomiczno-społecznych i perspektyw wyjścia” autorstwa prof. dr hab. Andrzeja M. Fala z Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, prezesa Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Ale to nie wszystkie skutki nikotynizmu.
Prof. Andrzej M. Fal szacuje, że uzależnienie od palenia papierosów kosztuje Polskę ponad 90 mld zł rocznie. Palacze obciążają budżet bezpośrednio (leczenie, diagnostyka, leki, zabiegi, pobyt w szpitalu) na kwotę około 50 mld zł i pośrednio, przez zmniejszoną aktywność zawodową, na kwotę około 42 mld zł. W Polsce pali 8 milionów osób, co stanowi około 29 proc. dorosłej populacji.

„Co roku notujemy u nas średnio 2 miliony zachorowań związanych z paleniem. Gdybyśmy, wzorem państw takich jak Szwecja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Nowa Zelandia czy ostatnio Czechy, zastosowali bardziej pragmatyczne podejście w zwalczaniu tego nałogu, uniknęlibyśmy nawet 750 tysięcy przypadków takich zachorowań w skali roku – tłumaczy prof. Andrzej M. Fal.

Jego zdaniem oszczędność w budżecie wyniosłaby wówczas 26 mld zł. 

„Taki efekt dałaby u nas kombinacja zintensyfikowanej edukacji, nikotynowych terapii zastępczych z celowanym rozszerzeniem strategii redukcji szkód o nikotynizm, czyli tzw. terapia pomostowa, w której nałogowi palacze zamiast papierosa używają jego substytutów” – tłumaczy profesor 

Oprócz absencji pracowników palących papierosy, której skutki są oczywiste, występuje również problem związany z efektywnością w pracy chorej osoby. Pracownik jest wtedy mniej wydajny, szybciej się męczy, mniej dokładnie wykonuje obowiązki zawodowe. To również generuje negatywny efekt ekonomiczny.  

Jedną z form zmniejszenia kosztów nałogu palenia – zdaniem profesora – jest ciągłe informowanie społeczeństwa o szkodliwości palenia połączone z rozszerzoną, konsekwentną, trwającą od dzieciństwa edukacją prozdrowotną, promocją zdrowego stylu życia. 

„Przede wszystkim należy uświadomić ludzi, że nie ma zdrowej formy palenia – wszystkie papierosy i ich substytuty są szkodliwe dla człowieka. Natomiast ta szkodliwość jest stopniowalna. Wiemy, że to papieros jest najbardziej ryzykowny dla zdrowia. Niektóre jego substytuty mogą więc pomóc w ograniczeniu szkodliwości palenia” – podkreśla Andrzej M. Fal. 

Polska osiągnęła w walce z nałogiem palenia bardzo dobre wyniki, stosując przez 20 lat politykę antypapierosową – z ponad 40 proc. populacji palących mężczyzn i prawie 30 proc. populacji kobiet na przełomie lat 90., odsetek palaczy w społeczeństwie spadł do około 20 proc. 

„Otrzeźwiły nas dopiero dane Polskiej Akademii Nauk z wiosny tego roku, z których wynika, że dziś w Polsce pali ponad 30 proc. mężczyzn i 28 proc. kobiet. To dramatycznie więcej niż donosiły raporty jeszcze dwa lata temu” – mówi prof. Andrzej M. Fal.

Jego zdaniem wzrost liczby palaczy w Polsce wynika z tego, że zbyt mocno uwierzyliśmy w sukces w walce z nałogiem palenia.

„Rzeczywiście mieliśmy sukces, w który się zapatrzyliśmy i uznaliśmy, że jesteśmy już tak dobrzy, że nic więcej nie trzeba robić. Uciekły nam już nie tylko takie kraje jak Szwecja czy Wielka Brytania, egzekwujące profilaktykę antynikotynową od dziesięcioleci. Niepokoić powinno nas to, że powoli uciekają nam też państwa bliższe nam geograficznie i kulturowo, jak np. Czechy czy niedawno Bułgaria. One też wybrały już drogę pragmatyzmu” – podkreśla Andrzej M. Fal. 

Profesor rozróżnia dwa podejścia w polityce antynikotynowej: purystyczne (ortodoksyjne), opowiadające się za koniecznością całkowitego rzucenia palenia oraz pragmatyczne – dopuszczające substytuty, jako środki przez część ekspertów uznawane za mniej szkodliwe dla palacza niż papierosy (jeśli ktoś nie może lub nie zamierza całkowicie rozstać się z nałogiem). I dodaje, że on sam należy do pragmatyków.

„Puryzm i ortodoksja do niczego dobrego nie prowadzą. Potrzebny jest złoty środek” – mówi Andrzej M. Fal.

Przy czym wskazuje, że każdy nowy produkt na rynku tytoniowym – e-papierosy, podgrzewacze, saszetki nikotynowe i snusy (używka na bazie tytoniu) – jest szkodliwy i ma swoje wady. Profesor podaje przykład e-papierosów, które z założenia miały zredukować ryzyko wynikające z palenia papierosów, a same stały się problem, ponieważ zaczęły je stosować dzieci.

„Każdy z tych produktów musi podlegać restrykcjom, jakie dotyczą tradycyjnych papierosów. Nie może być sprzedawany osobom młodocianym i nie można go reklamować ani eksponować w witrynach sklepowych, na stacjach benzynowych, żeby skusić niepalącego” – mówi profesor. 

Ideałem byłoby – zdaniem profesora – definiować substytuty papierosów, jako „techniki postępowań skierowane do osób palących, chorujących z tego powodu i nie mogących zerwać z nałogiem”. 

Z opracowanej przez profesora Fala „Opinii dotyczącej stanu epidemii nałogu papierosowego w Polsce, jego aspektów ekonomiczno-społecznych i perspektyw wyjścia” wynika, że z papierosową epidemią najskuteczniej w całej UE walczy dzisiaj Szwecja. Odsetek osób palących papierosy sięga tam 5,6 proc. społeczeństwa. To blisko 5-krotnie mniej niż wynosi średnia UE i blisko 6-krotnie mniej niż w Polsce. 

„Sukces wynika z tego, że Szwedzi pracują równie ciężko, jak myśmy pracowali, tylko że oni nie odpuścili. Mniej więcej dziesięć lat temu odsetek palących w Szwecji i w Polsce był podobny. W tej chwili te wartości się rozjechały. Szwedzi więcej włożyli w edukację, w ten prawdziwy, podstawowy mechanizm prewencji” – tłumaczy profesor. 

Jego zdaniem szwedzkie osiągnięcia w walce z nałogiem tytoniowym wynikają także z dopuszczenia pewnych substytutów. 

„Substytuty wyparły tam papierosa. Szwecja nie jest dziś wolna od uzależnienia nikotynowego, Szwecja jest wolna od dymu, od papierosa. Przed nimi drugi etap walki właśnie z tymi pozostałościami, jakimi są substytuty” – tłumaczy Andrzej M. Fal.

I przypomina, że Szwedzi mają najniższy odsetek zachorowań na raka w Europie, w tym najniższy odsetek zachorowań na raka dróg oddechowych. 

„To potwierdza, że musimy znaleźć równowagę między purystami i pragmatykami. A na pewno powinny się znaleźć pieniądze na badania substytutów papierosów. Żebyśmy wiedzieli, w jakim stopniu są one szkodliwe w porównaniu z papierosem i przestali się przerzucać argumentami niepopartymi rzetelnymi wynikami – dodaje profesor.

Dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) podają, że na świecie rocznie z powodu palenia tytoniu umiera ok. 8,2 miliona osób, w tym 1 milion z powodu palenia biernego. WHO uznaje wszystkie tytoniowe wyroby za szkodliwe dla zdrowia i nawołuje m.in. do wdrożenia całkowitego zakazu ich reklamy w jakiejkolwiek formie, powszechnego poradnictwa dla uzależnionych, także za pomocą bezpłatnych dla dzwoniących po pomoc linii telefonicznych oraz ewentualnego wsparcia zdecydowanych na zaprzestanie używania tytoniu okresową nikotynową terapią zastępczą.

Źródło: PAP MediaRoom

Polska przyjęła strategię „końca gry”, a zatem wyeliminowania konsumpcji tytoniu do 2030 roku. Wiemy, że spełnienie tego celu jest już nierealne, a liczba osób palących w naszym kraju ponownie rośnie i wynosi ok. 26%[1]. Obecnie trwa intensywna debata publiczna z udziałem decydentów, ekspertów i instytucji publicznych nad zaktualizowaniem i urealnieniem podejścia do walki z nałogiem palenia. Z jednej strony doświadczenia wielu krajów takich jak Szwecja, Anglia, Czechy, USA czy Nowa Zelandia potwierdzają, że jednym z kierunków skutecznej strategii antytytoniowej mogą być z powodzeniem alternatywne produkty w ramach tzw. strategii redukcji szkód „harm reduction”. Z drugiej strony eksperci apelują o dalsze ograniczenie dostępu do tradycyjnych papierosów poprzez politykę fiskalną i ograniczenia w sprzedaży (liczby punktów sprzedaży, ekspozycji). Wśród alternatywnych produktów znajdują się saszetki nikotynowe – obecnie trwają prace nad ich uregulowaniem. Jakie rozwiązania rekomendują eksperci?
Palenie tytoniu (papierosów) jest główną przyczyną raka płuca i wielu innych nowotworów oraz chorób układu krążenia, w tym zawałów i udarów. Nałóg ten wpływa także negatywnie na efektywność leczenia oraz nasila skutki uboczne i powikłania. Dlatego walka z epidemią palenia papierosów jest elementem polityk publicznych w większości krajów.

Nikotyna a tytoń
Przeprowadzono szeroko zakrojone badania naukowe nad nikotyną. Jest to substancja stosunkowo niskiego ryzyka, która nie powoduje chorób odtytoniowych w przeciwieństwie do papierosów[2]. Nie jest rakotwórcza i została uznana przez Towarzystwo Zdrowia Publicznego w Wielkiej Brytanii za „nie bardziej szkodliwą dla zdrowia niż kofeina”[3] Znajduje się również na liście Światowej Organizacji Zdrowia, a lekarze przepisują ją np. w postaci nikotynowych plastrów, pastylek do ssania i gum do żucia osobom, które od dłuższego czasu próbują rzucić palenie. Trzeba jednocześnie podkreślić, że nikotyna jest substancją uzależniającą, a nikotynizm jest chorobą ujętą w międzynarodowej klasyfikacji chorób.
 
W ostatnich latach znacznie wzrosła świadomość konsumentów wyrobów tytoniowych, a na rynku w konsekwencji pojawiło się wiele nowych produktów alternatywnych do tradycyjnych papierosów, o mniejszej szkodliwości i toksyczności, jak np. podgrzewacze, e-papierosy, a także saszetki nikotynowe, które nie zawierają tytoniu, lecz sole nikotyny, aromaty i inne dodatki.
 
Saszetki nikotynowe – alternatywą dla palacza
 
Saszetki nikotynowe stosowane są najczęściej przez osoby, które nie chcą lub nie mogą całkowicie zrezygnować z nałogu, ale dokonując świadomego wyboru, chcą zminimalizować ryzyko wystąpienia chorób i negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Saszetki nikotynowe nie są wyrobem medycznym. W porównaniu z innymi systemami dostarczania nikotyny saszetki nikotynowe są uważane za stwarzające mniejsze zagrożenie dla zdrowia(15), mniejsze także niż snus (woreczki z tytoniem).
 
– Po pierwsze nie dostarczamy organizmowi substancji toksycznych (np. formaldehyd, acetaldehyd, akroleina). Kolejną niezmiernie ważną zaletą jest dostarczanie nikotyny na drodze pokarmowej a nie oddechowej. Chodzi tutaj głównie o substancje smakowe, które dostarczane na drodze pokarmowej są całkowicie nieszkodliwe a inhalowane do płuc mogą stać się niebezpieczne[4]. – wskazywał prof. Andrzej Sobczak, ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Jak czytamy w dokumencie Global State of Tobacco Harm Reduction[5], który mapuje globalną, regionalną i krajową dostępność i stosowanie bezpieczniejszych produktów nikotynowych: „Woreczki nikotynowe mogą potencjalnie zastąpić ryzykowne wyroby tytoniowe bezdymne, oferując bezpieczniejszą alternatywę, która stwarza znacznie mniejsze ryzyko dla zdrowia jednostki. Zastąpienie ryzykownego tytoniu bezdymnego saszetkami nikotynowymi może pomóc w zmniejszeniu wskaźników chorób niezakaźnych w wielu krajach”.
Dobrym przykładem, na skuteczność strategii redukcji szkód jest Szwecja, która już w tym roku stała się pierwszym krajem w Europie wolnym od tytoniu – poniżej 5% społeczeństwa pali tam papierosy. Co istotne, wdrożenie szwedzkiego modelu mogłoby zapobiec łącznie 2,8 milionom zgonów i zyskać dodatkowe 108 milionów lat życia w latach 2000-2019[6].

Oprócz najniższego odsetka chorób związanych z paleniem tytoniu wśród krajów UE, w Szwecji notuje się również o 41% niższą zachorowalność na raka i o 38% niższy wskaźnik spowodowanych tą chorobą zgonów w porównaniu z krajami UE. Szwecja jednocześnie wprowadziła system podatkowy, który wspiera minimalizację szkód związanych z paleniem – oparty na proporcjonalnej akcyzie, odzwierciedlającej niższe ryzyko związane z mniej szkodliwymi alternatywami w porównaniu do papierosów tradycyjnych.

 
Jak podkreślają autorzy raportu „Saving Lives Like Sweden” „biorąc pod uwagę fakt, że na świecie żyje miliard ludzi uzależnionych od nikotyny, a 8 milionów osób każdego roku umiera z powodu palenia tytoniu, to – zdaniem grona ekspertów – należy uwzględniać alternatywne produkty nikotynowe jako mniej ryzykowne dla zdrowia niż tradycyjne papierosy i często pomagające stopniowo wyjść z nałogu” [7].
 
Potrzeba nowych regulacji prawnych
 
Pojawienie się nowych kategorii wyrobów – substytutów wyrobów tytoniowych, sprawia, że niezbędne są nowe regulacje prawne. Saszetki nikotynowe, pomimo ich mniejszej szkodliwości są wciąż używką, która podobnie jak inne produkty nikotynowe, takie jak: e-papierosy czy tytoń podgrzewany, powinny być opodatkowane.
Jak czytamy w najnowszym raporcie Instytutu Staszica[8] – w Polsce sami dystrybutorzy postulują o uregulowanie statusu prawnego oraz objęcie przedmiotowych wyrobów opodatkowaniem i kontrolą. W konsekwencji wyroby te byłyby przeznaczone wyłącznie dla dorosłych konsumentów, a na branżę producentów oraz dystrybutorów woreczków nikotynowych nałożony zostałby szeroko pojęty nadzór państwa.

Jak wskazuje w swoim stanowisku ekspert ochrony zdrowia Krzysztof Łanda –  „Produkty zawierające nikotynę powinny być rozpatrywane w trójwymiarowej przestrzeni znaczeniowej, która informuje o minimalizacji szkód, pozwala planować badania, politykę i praktykę regulacyjną. (…) Przepisy i inicjatywy polityczne powinny być dostosowane tak, aby mniej szkodliwe produkty mogły konkurować z paleniem zwykłych papierosów, a ostatecznie całkowicie je zastąpić jako sposób używania nikotyny przez tych dorosłych, którzy chcą nikotyny używać.”[9]

Jednocześnie eksperci podkreślają, że woreczki nikotynowe nie są produktem leczniczym, nie spełniają bowiem wymogów ustawy „Prawo Farmaceutyczne”. Nie mogą być także stosowane jako substancje wykorzystywane w celu postawienia odpowiedniej diagnozy, przywrócenia, poprawienia lub modyfikacji fizjologicznych funkcji organizmu, poprzez działanie farmakologiczne, immunologiczne lub metaboliczne[10].

W Unii Europejskiej nie ma jeszcze zharmonizowanych przepisów dotyczących tej kategorii wyrobów, a różne państwa członkowskie traktują saszetki nikotynowe w różny sposób. Niektóre kraje, takie jak Szwecja, Dania, Czechy i Słowenia wprowadziły specjalne przepisy dotyczące saszetek nikotynowych. Większość państw członkowskich UE reguluje jednak saszetki z nikotyną jako produkt konsumpcyjny.

Ze względu na brak regulacji europejskich oraz krajowych doszło w konsekwencji do samoregulacji branży w zakresie woreczków nikotynowych. Aktualnie dostępne na rynku moce produktów: od 0-8 mg/g nikotyny, nawet do 65 mg/g nikotyny. Nie istnieją regulacje zdrowotne określające limit mg/g nikotyny.

Dlatego eksperci rekomendują, aby wprowadzone regulacje określały maksymalne dawki nikotyny w opakowaniu jednostkowym, w tym w beztytoniowym woreczku nikotynowym.

Jak wskazuje farmakolog prof. Halina Car z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku – Biorąc pod uwagę opisane dane dotyczące stężeń nikotyny i obowiązujące dyrektywy i systemy klasyfikacji zawartość nikotyny w beztytoniowych saszetkach nikotynowych powinna być określana w mg na g saszetki i nie przekraczać limitu 16,6 mg nikotyny /g saszetki. Ograniczenia te są wymagane ze względu na bezpieczeństwo używania saszetek dostarczających nikotynę[11].

Obecnie w Ministerstwie Finansów przy udziale przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia trwają prace nad założeniami zmian mające na celu objęcie ustawą o podatku akcyzowym grupy wyrobów zawierających nikotynę, niezawierających tytoniu, innych niż płyn do papierosów elektronicznych stanowiących substytuty dla wyrobów tytoniowych. Co istotne, włączenie woreczków nikotynowych do grupy wyrobów podlegających opodatkowaniu jest zgodne z postulatami branży tytoniowej, jak również z konkluzjami i założeniami zmiany Dyrektywy Rady 2011/64/UE w sprawie struktury oraz stawek akcyzy stosowanych do wyrobów tytoniowych.[12]
 
Założenia wypracowane przez zespół[13] do spraw opracowania projektu regulacji prawnych w zakresie funkcjonowania unijnego Systemu Śledzenia Ruchu i Pochodzenia wyrobów tytoniowych (Track&Trace) oraz substytutów wyrobów tytoniowych rekomendują m.in.
 
„Wydaje się, że podnoszenie akcyzy, jak też ograniczanie stosowania aromatów w produktach THR (tabacco harm reduction) będzie miało odwrotny efekt do pożądanego społecznie, z perspektywy zdrowia publicznego. Jeśli produkty THR, a w szczególności saszetki, które zawierają nikotynę o farmakopealnej czystości, zmniejszają negatywne, indywidualne i społeczne skutki palenia papierosów, to polityka fiskalna i regulacje prawne powinny zachęcać palaczy tytoniu do przechodzenia na produkty THR. Wysoka akcyza i ograniczenie stosowania aromatów w produktach THR (w szczególności w saszetkach zawierających czystą nikotynę) będzie prowadzić do wysokiej konsumpcji zwykłych papierosów, ze wszystkimi tego negatywnymi skutkami”. – czytamy w opinii eksperckiej Krzysztofa Łandy[14].
 
Postulat regulacji substytutów tytoniowych pojawiał się także podczas obrad zespołów parlamentarnych, m.in. w kontekście projektu ustawy o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym (druk nr 3258), gdzie wskazano, że temat alternatywnych produktów tytoniowych powinien być poważnie potraktowany w ramach działań zmierzających do poprawy zdrowia polskiego społeczeństwa. Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, podkreślił, że uregulowanie dostępności saszetek nikotynowych dla osób powyżej 18 r. ż. to dobry kierunek.
 

[1] Dane EUROBAROMETRU za 2022 r.

[2] [2] https://gsthr.org/briefing-papers/what-are-nicotine-pouches/

[3] Royal Society of Public Health. (2015a). Stopping smoking by using other sources of nicotinehttps://www.rsph.org.uk/resourceLibrary/stopping-smoking-by-using-other-sources-of-nicotine.html; (2015b, August 13). Nicotine “no more harmful to health than caffeine”https://www.rsph.org.uk/about-us/news/nicotine–no-more-harmful-to-health-than-caffeine-.html?s=03.

[4] https://asobczak.com.pl/woreczki-nikotynowe-nowy-rewelacyjny-jak-sie-wydaje-produkt-pomocny-w-redukcji-szkod-wywolanych-paleniem-tytoniu/

[5] https://gsthr.org/briefing-papers/what-are-nicotine-pouches/

[6] Raport „Saving lives like Sweden”, 2023, https://smokefreesweden.org/resources/

[7] Raport „Saving lives like Sweden”, 2023, https://smokefreesweden.org/resources/

[8] BEZTYTONIOWE WORECZKI NIKOTYNOWE JAKO ALTERNATYWA DLA TRADYCYJNYCH PAPIEROSÓW, raport Instytutu Staszica, lipiec 2023, https://www.instytutstaszica.org/_files/ugd/9d2a9b_59c9d8eb7b4f4f689afdcc019a2001b6.pdf

[9] https://krislanda.eu/klek/opinia-dotyczaca-saszetek-nikotynowych-nicotine-pouches-w-strategii-thr-tobacco-harm-reduction/

[10] BEZTYTONIOWE WORECZKI NIKOTYNOWE JAKO ALTERNATYWA DLA TRADYCYJNYCH PAPIEROSÓW, raport Instytutu Staszica, lipiec 2023, https://www.instytutstaszica.org/_files/ugd/9d2a9b_59c9d8eb7b4f4f689afdcc019a2001b6.pdf

[11] Komentarz ekspercki: https://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Choroby-Pluc/Prof-H-Car-Saszetki-nikotynowe-bez-tytoniu-mniej-ryzykowna-alternatywa-dla-papierosow,242657,1022.amp

[12] Ministerstwo Finansów: https://www.podatki.gov.pl/media/9481/prezentacja-substytuty.pdf

[13] https://www.podatki.gov.pl/media/9481/prezentacja-substytuty.pdf

[14] Opinia ekspercka https://krislanda.eu/klek/opinia-dotyczaca-saszetek-nikotynowych-nicotine-pouches-w-strategii-thr-tobacco-harm-reduction/
[15]  Jacqueline Miller-Holt, Irene Baskerville-Abraham, Masanori Sakimura, Toshiro Fukushima, Andrea Puglisi, Jeremie Gafner, In vitro evaluation of mutagenic, cytotoxic, genotoxic and oral irritation potential of nicotine pouch products, Toxicology Reports, Volume 9, 2022, Pages 1316-1324, ISSN 2214-7500, https://doi.org/10.1016/j.toxrep.2022.06.008

redakcja Medicalpress.pl 
zdjęcie: Adobe Stock

Instytut Staszica zajął się analizą formalnego statusu jednego z nowatorskich wyrobów nikotynowych. O woreczkach – stanowiących dla palaczy alternatywę wobec tradycyjnych papierosów – mówi się coraz częściej, między innymi w kontekście zaleceń WHO dotyczących tworzenia społeczeństw wolnych od dymu tytoniowego.
 

Beztytoniowe woreczki nikotynowe stanowią substytuty wyrobów tytoniowych, które zażywa się doustnie. Wyrób ten zawiera nikotynę oraz szereg innych dodatków, w tym głównie włókien roślinnych (oraz inne składniki: gumę arabica, korektor ph, stabilizatory, słodzik).

Użytkownicy saszetek odczuwają efekt analogiczny do uczucia towarzyszącego im po zażyciu tradycyjnego papierosa, przy jednoczesnym braku wdychania dymu tytoniowego. Brak tradycyjnego spalania oraz konieczności użycia dodatkowych urządzeń sprawia, że saszetka może być zażywana w dowolnym miejscu i czasie, powodując zaspokojenie potrzeby skorzystania z nikotyny przez konsumenta.

W raporcie, think-tank weryfikuje zarówno obecny stan prawny saszetek nikotynowych w Polsce, możliwości jego zmiany oraz dokonania innych krajów UE w zakresie regulacji produktów zawierających nikotynę.

„Niewątpliwym prekursorem w zakresie wprowadzenia saszetek nikotynowych pozostaje Szwecja, która w czerwcu 2022 r. uchwaliła ustawę o wyrobach nikotynowych bez tytoniu. W ślad za nią wiele państw członkowskich UE uregulowało status beztytoniowych woreczków nikotynowych na poziomie krajowym (np. Słowacja, Czechy)” – podaje raport Instytutu Staszica.

Jak ocenia Instytut Staszica, „woreczki nikotynowe nie mogą zostać zakwalifikowane do kategorii >>produktów leczniczych<< na gruncie ustawy Prawo Farmaceutyczne”. Zdaniem autorów raportu, nie spełniają one przesłanek wymaganych do zaliczenia w poczet produktów medycznych. Również unijne przepisy branżowe nie regulują statusu beztytoniowych woreczków nikotynowych.

„Biorąc pod uwagę przedstawione powyżej wywody oraz praktyki legislacyjne innych państw członkowskich UE, niezbędne jest kompleksowe uregulowanie statusu prawnego woreczków nikotynowych oraz objęcie ich opodatkowaniem w Polsce, na zasadach analogicznych do rozwiązań wprowadzonych w innych państwach” – ocenia Instytut Staszica.

Pełny raport „Beztytoniowe woreczki nikotynowe jako alternatywa dla tradycyjnych papierosów” dostępny jest na stronie: 
https://www.instytutstaszica.org/raporty

Źródło: Instytut Staszica