Medicalpress

Choroba Alzheimera staje się jednym z największych wyzwań zdrowotnych, społecznych i ekonomicznych w Polsce. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa będzie rosła liczba osób wymagających diagnostyki, leczenia i długoterminowej opieki, a także związane z tym koszty ponoszone przez system ochrony zdrowia, opiekę społeczną, rodziny i państwo. Jednocześnie choroba Alzheimera wkracza w erę przełomu diagnostycznego i terapeutycznego. Diagnostyka oparta na biomarkerach pozwala na wcześniejsze rozpoznawanie choroby, a pojawienie się terapii przyczynowych otwiera nowe możliwości leczenia pacjentów. Właśnie tym wyzwaniom oraz szansom, jakie stwarza postęp medycyny, poświęcony jest raport „Choroba Alzheimera – stan opieki i kierunki rozwoju”, który został zaprezentowany 15 października, podczas konferencji z udziałem ekspertów klinicznych i analityków zdrowotnych. Z przedstawionych danych wynika, że koszty opieki nad chorymi rosną lawinowo, a kluczem do ograniczenia przyszłych obciążeń społecznych i ekonomicznych jest rozwój wczesnej diagnostyki, dostęp do terapii przyczynowych oraz integracja opieki. Dokument opracował Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Akademii Łazarskiego.

Choroba Alzheimera białą plamą na mapie neurologii

W ostatnich dekadach neurologia dokonała istotnego postępu w leczeniu wielu chorób,
m.in. stwardnienia rozsianego, udaru mózgu, padaczki i chorób nerwowo-mięśniowych. Choroba Alzheimera przez długi czas pozostawała obszarem, w którym możliwości medycyny ograniczały się przede wszystkim do rozpoznawania, monitorowania jego przebiegu i łagodzenia objawów. Terapie przyczynowe otwierają nowy etap w podejściu do tej choroby. Spowalniają postęp choroby, pozwalając zachować samodzielność u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów na wczesnym etapie Alzheimera.

– Jest to [przyp. red.] przełom dlatego, że udało się stworzyć preparaty, które oddziałują na jeden z mechanizmów patogenetycznych. Ten mechanizm jest związany z odkładaniem się beta-amyloidu (…) Zaczyna się na wiele lat przed wystąpieniem pierwszych oznak choroby. (…) Teraz mamy dwa leki, które zostały zarejestrowane przez Europejską Agencję Leków w ubiegłym roku. To jest lekanemab i donanemab. Mechanizm ich działania jest związany z wpływem właśnie na złogi beta-amyloidu, na rozpuszczanie istniejących złogów i – w przypadku lekanemabu – na hamowanie odkładania się kolejnych. (…) Efekt przekłada się na spowolnienie tempa progresji choroby, czyli przejścia z etapu chociażby łagodnych zaburzeń poznawczych do łagodnego otępienia, gdzie pacjent jest jeszcze nadal osobą samodzielną (…). Tak samo zwalnia proces przejścia z łagodnego otępienia do otępienia umiarkowanego, czyli wydłuża ten czas samodzielności – mówiła prof. dr hab. n. med. Halina Sienkiewicz-Jarosz, przewodnicząca Krajowej Rady do Spraw Neurologii, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Dlatego dzisiaj kluczowe znaczenie mają wczesne rozpoznawanie choroby, zwiększenie dostępności nowoczesnej diagnostyki, w tym badań biomarkerowych oraz zapewnienie specjalistycznej kwalifikacji i monitorowania leczenia.

Polska pozostaje krajem późnej diagnostyki

Jednym z głównych wyzwań wskazanych w raporcie jest zbyt późne rozpoznawanie choroby Alzheimera. Wielu pacjentów trafia do specjalistycznej opieki dopiero na umiarkowanym lub zaawansowanym etapie choroby, kiedy zaburzenia poznawcze istotnie ograniczają codzienne funkcjonowanie.
W konsekwencji pacjenci szybciej tracą samodzielność, a ciężar opieki w większym stopniu spoczywa na rodzinach i systemie wsparcia społecznego.

Na tę sytuację wpływają m.in. niewystarczająca świadomość pierwszych objawów, trudności
w odróżnianiu ich od naturalnych procesów starzenia, ograniczona czujność diagnostyczna oraz nierówny dostęp do diagnostyki neuropsychologicznej i biomarkerów. Problemem pozostaje również brak jednolitej, powszechnie dostępnej ścieżki postępowania, która przeprowadziłaby pacjenta od pierwszych objawów do rozpoznania choroby i dalszego postępowania.

– Gdybym na tym etapie rozwoju całego tego procesu miał wyselekcjonować jedną najważniejszą rzecz do zrobienia na teraz, to jest właśnie system i krótka ścieżka od momentu, kiedy pacjent pojawia się w systemie, zgłasza z objawami albo otoczenie widzi te objawy do momentu, w którym otrzymuje prawidłową diagnozę. (…) Zapewne wokół programu lekowego powstanie jakiś rodzaj referencyjności w kontekście prowadzenia pacjenta. (…) Najważniejsze jest to, żeby pacjenci jak najszybciej do tych ośrodków trafiali. (…) Wczesna identyfikacja, etiologizacja, wczesne nazwanie z czego wynika zespół otępienny jest niesłychanie istotne – podkreślił prof. dr hab. n. med. Bartosz Karaszewski, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii.

Z danych przedstawionych w raporcie wynika, że częstość rozpoznawania choroby wyraźnie wzrasta po 75. roku życia. W grupie osób powyżej 85 lat zdiagnozowaną chorobę Alzheimera ma 20,5 proc. kobiet i 12,6 proc. mężczyzn. Dane te pokazują skalę wyzwania, przed którym stanie system wraz z dalszym starzeniem się społeczeństwa.

Rozwój diagnostyki ma szczególne znaczenie w kontekście nowych terapii przyczynowych. Badania biomarkerowe oraz MRI umożliwiają coraz precyzyjniejszą ocenę biologicznego podłoża choroby i wspierają kwalifikację pacjentów do leczenia.

– Jeśli chodzi o diagnostykę neuropsychologiczną, to jej rola na pewno też zmienia się w ostatnim czasie w związku z dostępnością biomarkerów – podkreśliła dr hab. n. med. Agnieszka Gorzkowska, prof. SUM, przewodnicząca Sekcji Alzheimerowskiej Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Koszty choroby wykraczają poza budżet ochrony zdrowia

Choroba Alzheimera generuje koszty związane nie tylko z rozpoznaniem i leczeniem, ale również
z opieką długoterminową, świadczeniami społecznymi, utratą aktywności zawodowej oraz obciążeniami ponoszonymi przez rodziny. Z analizy danych NFZ i ZUS przedstawionej w raporcie wynika, że finansowe konsekwencje choroby obejmują wiele obszarów funkcjonowania państwa.

– Koszty choroby Alzheimera wykraczają daleko poza wydatki na samo leczenie. Obejmują również opiekę długoterminową, świadczenia społeczne oraz konsekwencje utraty zdolności do pracy. Dane NFZ pokazują, że w latach 2019–2025 wartość świadczeń udzielonych pacjentom z chorobą Alzheimera i chorobami pokrewnymi wzrosła o ponad 100 proc., do niemal 440 mln zł rocznie. To wyraźny sygnał, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa potrzebujemy nie tylko większych nakładów, ale przede wszystkim lepiej zorganizowanej opieki, wcześniejszej diagnostyki i dostępu do terapii przyczynowych. Inwestycje w te obszary należy postrzegać zarówno jako szansę na poprawę sytuacji pacjentów, jak i element odpowiedzialnego planowania długofalowych kosztów społecznych i ekonomicznych choroby – powiedziała dr n. o zdr. Katarzyna Sejbuk-Rozbicka, Akademia Łazarskiego.

Istotną część obciążeń stanowią koszty opieki nieformalnej, świadczonej przez członków rodzin.
W Polsce zdecydowana większość osób z chorobą Alzheimera pozostaje pod opieką bliskich, którzy przejmują coraz większą odpowiedzialność za organizację codziennego życia, bezpieczeństwo pacjenta i podejmowanie decyzji. Często wiąże się to z ograniczeniem aktywności zawodowej opiekunów, koniecznością reorganizacji życia rodzinnego oraz dodatkowymi wydatkami.

Skalę obciążeń pokazują również szacunki przywołane w raporcie. Globalne koszty opieki nad osobami z otępieniem wyniosły w 2019 r. 1,3 bln USD, z czego połowę stanowiły koszty opieki nieformalnej.
W Europie roczne koszty te szacowane są na 392 mld EUR, przy założeniu, że chorobami otępiennymi dotkniętych jest około 14 mln osób. Dane te pokazują skalę obciążenia, jakie choroby otępienne stanowią nie tylko dla systemów ochrony zdrowia, lecz także dla rodzin i opiekunów.

Wraz ze wzrostem liczby osób wymagających opieki koszty te będą rosnąć. Dlatego dyskusja
o rozwiązaniach dla osób z chorobą Alzheimera nie może ograniczać się wyłącznie do bieżących wydatków ponoszonych przez system ochrony zdrowia. Powinna uwzględniać również wpływ choroby na samodzielność pacjentów, obciążenie opiekunów oraz konsekwencje społeczne i ekonomiczne, które w znacznej części pozostają poza systemem ochrony zdrowia.

Rosnące potrzeby pacjentów wymagają lepszej organizacji opieki

Raport wskazuje na rozproszenie obecnego modelu opieki. Brakuje wystarczającej koordynacji pomiędzy podstawową opieką zdrowotną a opieką specjalistyczną, integracji świadczeń zdrowotnych
i społecznych oraz osoby lub zespołu odpowiedzialnego za prowadzenie pacjenta przez kolejne etapy diagnostyki i leczenia.

Pacjenci i ich bliscy często mają trudności w samodzielnym odnalezieniu się w tym systemie. Brak jasnej informacji o kolejnych krokach po pojawieniu się pierwszych objawów, trudnościach diagnostycznych
i formach pomocy może opóźniać uzyskanie właściwego wsparcia. Jak podkreśla dr n. o zdr. Edyta Ekwińska, prezes Alzheimer Polska, istotne jest, aby pacjent i jego rodzina nie pozostawali
sami z diagnozą, lecz mieli dostęp do rzetelnych informacji oraz pomocy dostosowanej
do zmieniających się potrzeb.

– Naprawdę na ten przełom pacjenci i opiekunowie czekali 25 lat. Te leki (…) pozwalają zmienić myślenie osób, które doświadczają kłopotów z pamięcią, bo do tej pory jednak była bardzo duża stygmatyzacja wokół choroby Alzheimera czy innych chorób otępiennych. Brakowało tego leczenia. (…) Kluczowe jest to, że te nowe leki zaadresowane do tej grupy osób, które naprawdę będą zdiagnozowane na bardzo wczesnym etapie, otworzą taką możliwość lepszego życia, dłuższej samodzielności.  (…) Więc bardzo nas cieszy jako środowisko pacjenckie, że mamy te leki, że zmienia się myślenie w społeczeństwie i to podejście do tej wczesnej diagnozy, że pacjenci szukają tych miejsc i liczymy – to będzie nasz nowy taki postulat – że powstaną takie typowo dedykowane miejsca tej diagnozy, czyli poradnie chorób otępiennych w najbliższej przyszłości – powiedziała dr n. med. Edyta Ekwińska, prezes Alzheimer Polska.

Potrzebne jest więc zorganizowanie ścieżki opieki obejmującej wczesne wykrywanie zaburzeń poznawczych, diagnostykę specjalistyczną, kwalifikację do leczenia, monitorowanie pacjentów
i rehabilitację. Równie ważne jest zapewnienie rodzinom dostępu do edukacji, poradnictwa, wsparcia psychologicznego i opieki wytchnieniowej.

Krajowy Program to początek zmian

Przyjęcie przez Radę Ministrów Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych
na lata 2025-2030 stworzyło strategiczne ramy rozwoju polityki w tym obszarze. Kolejnym wyzwaniem jest przełożenie założeń programu na konkretne rozwiązania organizacyjne, finansowe i kliniczne.

Wśród priorytetów wskazanych w raporcie znalazły się m.in.:

Realizacja tych działań wymaga współpracy administracji publicznej, płatnika, środowiska klinicznego, ekspertów systemowych i organizacji reprezentujących pacjentów oraz ich bliskich. Konieczne jest również monitorowanie skali zachorowań, dostępności diagnostyki i leczenia oraz rzeczywistych kosztów choroby.

– Postęp medycyny otwiera nowy etap w podejściu do choroby Alzheimera. Nowe możliwości diagnostyczne oraz pojawienie się terapii przyczynowych stwarzają szansę na wcześniejsze rozpoznawanie choroby i skuteczniejsze wspieranie pacjentów na jej wczesnym etapie. Ważne jest, aby wiedza o tych możliwościach przekładała się na praktykę kliniczną, a pacjenci mieli coraz lepszy dostęp do nowoczesnej diagnostyki, leczenia i odpowiedniej opieki. Raport wskazuje kierunki rozwoju w tym obszarze i pokazuje, jak wykorzystać nowe możliwości terapeutyczne z korzyścią dla pacjentów i ich bliskich – powiedziała dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka, rektor Akademii Łazarskiego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Akademii Łazarskiego.

O raporcie

Raport „Choroba Alzheimera – stan opieki i kierunki rozwoju” przedstawia analizę epidemiologii, diagnostyki i leczenia choroby Alzheimera oraz innych chorób otępiennych w Polsce. Obejmuje również tematy organizacji opieki, kosztów społeczno-ekonomicznych, doświadczeń pacjentów i opiekunów, postaw społecznych oraz rozwiązania stosowane w innych krajach europejskich. Na podstawie przeprowadzonych analiz sformułowano rekomendacje dotyczące rozwoju diagnostyki, organizacji leczenia, wsparcia opiekunów i przygotowania systemu do wdrażania terapii przyczynowych.

Raport opracował Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Akademii Łazarskiego we współpracy
z zaproszonymi ekspertami klinicznymi i systemowymi.

O Instytucie Zarządzania w Ochronie Zdrowia Akademii Łazarskiego

Działalność Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia (IZWOZ) Akademii Łazarskiego opiera się
na łączeniu doświadczeń praktyków sektora ochrony zdrowia z wiedzą akademicką oraz dobrymi praktykami prawniczymi i menedżerskimi w zakresie organizacji i zarządzania ochroną zdrowia. W prace Instytutu angażowani są przedstawiciele środowiska naukowego, administracji rządowej
i samorządowej oraz podmiotów leczniczych. IZWOZ uczestniczy w realizacji programów badawczych
i edukacyjnych we współpracy z uczelniami wyższymi i jednostkami badawczymi, a także zapewnia kadrę naukowo-dydaktyczną Akademii Łazarskiego w obszarze publicznego prawa ochrony zdrowia
i zdrowia publicznego. Instytut prowadzi działalność analityczną i ekspercką, wspierając rozwój wiedzy oraz rozwiązań dotyczących organizacji i funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.

Źródło: inf pras

W Ministerstwie Zdrowia odbyła się konferencja inaugurująca realizację Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych. Program wyznacza długofalową strategię wsparcia pacjentów, ich rodzin oraz rozwoju wczesnej profilaktyki i diagnostyki do 2030 roku.

To pierwsza tego typu polityka publiczna przyjęta przez Radę Ministrów. Program ma na celu poprawę jakości życia osób z chorobami otępiennymi i ich opiekunów, zwiększanie świadomości w zakresie profilaktyki, wspieranie wczesnego rozpoznawania zaburzeń poznawczych oraz rozwijanie systemu wsparcia zdrowotnego i społecznego.

– Choroby otępienne dotykają całe rodziny, społeczności lokalne, rynek pracy oraz system opieki zdrowotnej i społecznej. Nie możemy ich postrzegać wyłącznie jako problemu medycznego. W grudniu 2025 r. program został przyjęty przez Radę Ministrów, z realizacją na 5 lat. Dokument, przygotowany wspólnie przez ministerstwo zdrowia, zespół przy pełnomocniku rządu ds. polityki senioralnej oraz ekspertów medycznych, ma wielką wagę, bo dotyka nie tylko obszarów zdrowotnych, ale też społecznych – kładzie duży nacisk na opiekę nad chorymi. Ten dokument to dowód, że Polska jest gotowa podjąć to wyzwanie w sposób systemowy, odpowiedzialny i oparty na dowodach naukowych – podkreśla wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.

Choroby otępienne stanowią jedno z największych wyzwań medycznych, społecznych i gospodarczych XXI wieku. Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na świecie żyje z nimi ponad 55 mln osób. W Polsce szacuje się, że z otępieniem zmaga się obecnie ponad pół miliona osób, a prognozy OECD wskazują, że do 2040 roku liczba ta może przekroczyć 770 tysięcy.

7 kluczowych filarów programu

Prace nad Programem obejmowały współpracę ekspertów z wielu sektorów. Dokument opiera się na kluczowych obszarach działań:

  1. Podnoszenie świadomości społecznej oraz przełamywanie tabu wokół demencji.
  2. Zmniejszanie ryzyka zachorowania poprzez promocję profilaktyki i zdrowego stylu życia.
  3. Wsparcie wczesnej diagnostyki, umożliwiające szybsze rozpoznanie pierwszych objawów.
  4. Leczenie i opieka nastawione na skoordynowaną pomoc medyczną i środowiskową.
  5. Wsparcie opiekunów nieformalnych, w tym ich edukacja oraz ochrona zdrowia psychicznego.
  6. Rozwój systemów gromadzenia danych, niezbędnych do optymalizacji polityk publicznych.
  7. Wspieranie badań naukowych nad chorobami otępiennymi.

Profilaktyka – dbając o serce, dbamy o mózg

Program kładzie duży nacisk na modyfikowalne czynniki ryzyka. Nawet około 45% przypadków otępienia wiąże się z czynnikami, na które mamy wpływ. Wśród nich wymienia się m.in. nadciśnienie tętnicze, wysoki poziom cholesterolu LDL, utratę słuchu, depresję, aktywność fizyczną, dietę oraz relacje społeczne. Wiele z nich pokrywa się z ryzykiem chorób układu krążenia, co potwierdza zasadę, że dbając o zdrowie serca, chronimy również mózg.

Krajowy Program Działań wobec Chorób Otępiennych powstał po to, aby wiedzę naukową przełożyć na działania publiczne. To plan konkretnych kroków, które będą realizowane w kolejnych latach przez różne instytucje i podmioty odpowiedzialne za ochronę zdrowia oraz politykę społeczną.

– Naszym zadaniem jest przygotowanie informatora, który ma podnosić świadomość o chorobach otępiennych oraz rekomendacje, jak ma wyglądać przestrzeń osób dotkniętych tą choroba i jak ją przygotować. Część działań jest już podejmowana. Jest program Aktywny Senior i rekomendacje, jak powinny funkcjonować placówki dziennego pobytu. Aktywność przychofizyczna ma wielkie znaczenie, bo aż o 45% zwiększa się szansa na uniknięcie chorób otępiennych – tłumaczy minister Marzena Okła-Drewnowicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pełnomocnik rządu ds. polityki senioralnej.

Prof. dr hab. n. med. Bartosz Karaszewski, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii, również podkreśla znaczenie profilaktyki w zahamowaniu chorób otępiennych: – Mamy bardzo niekorzystny profil demograficzny. W ciągu najbliższych 20 lat liczba chorych na Alzheimera i inne choroby otępienne znacząco wzrośnie. Dlatego tak ważna jest prewencja. Mamy dobrze zdefiniowane elementy, na które możemy wpływać. Ważne, żeby je implementować od najmłodszych lat. Rozpoczynamy też wielką rewolucję terapeutyczną choroby Alzheimera – zaczynamy rozumieć działania mechanizmów przyczynowych.

Realne wsparcie dla opiekunów

Opieka nad osobą z chorobą otępienną stanowi ogromne wyzwanie dla bliskich. Działania przewidziane w Programie uwzględniają m.in. adaptację bezpłatnych kursów edukacyjnych WHO dla opiekunów nieformalnych, wsparcie psychologiczne oraz funkcjonowanie dedykowanej infolinii.

Wiele z działań przewidzianych w Programie jest już podejmowanych. Od niespełna roku działa infolinia Rzecznika Praw Pacjenta dla pacjentów i ich bliskich, realizowane są projekty z Narodowego Programu Zdrowia i funduszy unijnych mające na celu wsparcie opiekunów nieformalnych i obejmujące profilaktykę funkcji poznawczych u osób starszych.

Podczas wydarzenia wręczono również oficjalne powołania członkom Zespołu do spraw monitorowania realizacji Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych, w którego skład weszli przedstawiciele świata nauki, administracji publicznej oraz organizacji pacjenckich.

Źródło: MZ

W Polsce każdego roku ok. 6 mln pacjentów korzysta z opieki medycznej z powodu chorób neurologicznych, a wraz ze starzeniem się społeczeństwa liczba osób wymagających takiej opieki będzie rosła. Mówimy więc o problemie, który bezpośrednio lub pośrednio dotyczy niemal każdej rodziny. Jednocześnie neurologia przeżywa okres dynamicznego rozwoju. Pojawiają się nowe metody diagnostyczne i terapie, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nieosiągalne. Dlaczego równie ważna jak dostęp do nowoczesnego leczenia pozostaje profilaktyka i co każdy z nas może zrobić dla zdrowia swojego mózgu? Z okazji Światowego Dnia Mózgu mówi o tym prof. dr hab. n. med. Halina Sienkiewicz-Jarosz, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Pani Profesor, 22 lipca obchodzimy Światowy Dzień Mózgu. Czy zdrowie mózgu powinno być obecnie jednym z najważniejszych priorytetów zdrowia publicznego?

Zdecydowanie tak. Choroby mózgu należą do największych współczesnych wyzwań medycznych, społecznych i ekonomicznych. Żyjemy coraz dłużej i jest to niewątpliwie ogromne osiągnięcie współczesnej medycyny, ale wiek nadal pozostaje głównym niemodyfikowalnym czynnikiem ryzyka wielu chorób o ogromnym wpływie społecznym, niosących za sobą ryzyko niepełnosprawności, złej jakości życia, a nawet śmierci. Są to m.in. udar mózgu, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona oraz inne choroby neurozwyrodnieniowe. Wraz z wiekiem rośnie ryzyko padaczki, której etiologia u osób starszych w ponad 50% przypadków jest związana z chorobami naczyniowymi mózgu. Bardzo ważna jest wiedza nie tylko o profilaktyce, ale też o podstawowych objawach tych chorób, co pozwala na ich wczesne rozpoznanie i wdrożenie leczenia. W przypadku udaru mózgu szybka reakcja może uratować zdrowie, a nawet życie pacjenta.

Czy mamy wpływ na zdrowie naszego mózgu?

Tak, i jest to wpływ bardzo istotny. Nie możemy zmienić swojego wieku ani uwarunkowań genetycznych, ale na wiele innych czynników ryzyka możemy skutecznie oddziaływać. Szczególne znaczenie ma kontrolowanie czynników ryzyka naczyniowego. Regularne pomiary ciśnienia tętniczego, kontrolowanie stężenia cholesterolu i glukozy, aktywność fizyczna i zdrowa dieta to podstawa. Właściwe leczenie nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, otyłości i zaburzeń lipidowych zmniejsza ryzyko nie tylko udaru mózgu, ale także zaburzeń poznawczych i otępienia. Bardzo ważny jest codzienny styl życia. Zaleca się dietę bogatą w warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste i ryby, regularną aktywność fizyczną, odpowiednią ilość snu, unikanie tytoniu
i innych wyrobów nikotynowych oraz alkoholu. Nie wolno też zapominać o aktywności intelektualnej i społecznej. Czytanie książek, nauka nowych umiejętności, zwłaszcza nauka nowego języka, rozwijanie zainteresowań i utrzymywanie relacji z innymi ludźmi pomagają budować tzw. rezerwę poznawczą, która pozwala mózgowi dłużej zachować sprawność. Szacuje się, że poprzez ograniczanie modyfikowalnych czynników ryzyka można zapobiec lub opóźnić pojawienie się objawów nawet w około 45 proc. przypadków otępienia w skali globalnej, jest więc o co walczyć.

Nie wszystkim chorobom mózgu potrafimy jednak zapobiegać.

To prawda. W przypadku wielu schorzeń neurologicznych, takich jak choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane czy padaczki genetyczne lub o nieustalonej przyczynie, nie dysponujemy obecnie swoistymi metodami profilaktyki. Brak możliwości całkowitego zapobiegania nie oznacza jednak, że zdrowy styl życia nie ma znaczenia. Te same zasady, uzupełnione o ograniczanie przewlekłego stresu, wspierają funkcjonowanie mózgu oraz całego organizmu. U osób, które już chorują neurologicznie, takie działania pomagają dłużej zachować sprawność, poprawiają jakość życia i wspierają efekty leczenia.

Polskie Towarzystwo Neurologiczne prowadzi wspólne działania profilaktyczne z Polskim Towarzystwem Kardiologicznym i Polskim Towarzystwem Onkologicznym. Dlaczego zdecydowali się Państwo na taką współpracę?

Choroby neurologiczne, choroby układu krążenia i nowotwory odpowiadają za znaczną część zgonów, niepełnosprawności oraz utraconych lat życia w zdrowiu. Jednocześnie ich najważniejsze czynniki ryzyka są w znacznej części wspólne i modyfikowalne. Dlatego jako przedstawiciele neurologii, kardiologii i onkologii mówimy jednym głosem: należy odejść od myślenia o profilaktyce wyłącznie w kategoriach pojedynczych chorób. Profilaktyka nie powinna być dzielona na „profilaktykę mózgu”, „profilaktykę serca” czy „profilaktykę raka”. Dlatego w maju tego roku prezesi wszystkich trzech Towarzystw podpisali wspólne stanowisko w sprawie wzmocnienia profilaktyki chorób przewlekłych, a wraz z nim „10-tkę zdrowia”, czyli zestaw zasad wspólnych dla serca, mózgu i ryzyka onkologicznego. Za tym apelem stoją liczby. Polska wydaje na profilaktykę 1,7 proc. budżetu zdrowotnego, przy średniej unijnej 4 proc.; w przeliczeniu na mieszkańca to 22 euro wobec 202. Jednocześnie zgonów możliwych do uniknięcia mamy o ponad 60 proc. więcej niż wynosi średnia unijna. Te dwa fakty należy czytać razem. Profilaktyka nie może być traktowana wyłącznie jako koszt, ponieważ jest to inwestycja w dłuższe życie Polaków w zdrowiu, lepszą jakość życia, większą samodzielność i odporność społeczeństwa. Mamy wiedzę, narzędzia i dowody naukowe. Teraz potrzebujemy konsekwentnych decyzji, które uczynią profilaktykę jednym z najważniejszych priorytetów polskiej polityki zdrowotnej.

Profilaktyka to perspektywa lat. A jeśli udar już się zdarzy – co powinien wiedzieć każdy?

Że liczy się czas i że mierzy się go w godzinach od pierwszego objawu, a nie w dniach. Udar jest stanem nagłym dokładnie tak samo jak zawał serca. Najprostszą podpowiedzią jest akronim FAST, po angielsku „szybko”: F jak face (opadający kącik ust, wykrzywiona twarz); A jak arms (opadające ramię, osłabienie jednej strony ciała); S jak speech (nagłe zaburzenia mowy albo rozumienia); T jak time (natychmiastowy telefon pod 112). Trzy rzeczy, o których się zapomina: objawy udaru zwykle nie bolą, więc łatwo je zbagatelizować, a jeżeli ustępują samoistnie, to nie powód do ulgi, tylko sygnał alarmowy – nie wolno czekać do rana ani dzwonić najpierw do przychodni.

W ostatnim czasie dużo mówi się o chorobie Alzheimera. Czy rzeczywiście stoimy u progu przełomu?

Możemy mówić o początku nowej ery w diagnostyce i leczeniu choroby Alzheimera. Przez wiele lat dysponowaliśmy przede wszystkim lekami łagodzącymi objawy otępienia. Obecnie po raz pierwszy pojawiły się terapie wpływające na jeden z mechanizmów rozwoju choroby, które mogą spowalniać jej postęp u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów. To bardzo ważna zmiana, ale jednocześnie ogromne wyzwanie dla całego systemu ochrony zdrowia. Nowe terapie mogą być stosowane wyłącznie u osób z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi albo z łagodnym otępieniem w przebiegu choroby Alzheimera, po potwierdzeniu obecności patologii amyloidowej. Jeżeli pacjent trafia do neurologa dopiero wtedy, gdy otępienie jest już zaawansowane, nie ma możliwości zastosowania tych leków. Ponadto wczesne rozpoznanie daje pacjentom czas na wdrożenie interwencji niefarmakologicznych, ma więc bardzo istotne znaczenie. Niestety, obecnie duża część pacjentów otrzymuje rozpoznanie zbyt późno, często dopiero wtedy, gdy zaburzenia poznawcze wyraźnie ograniczają codzienne funkcjonowanie. Dlatego tak ważna jest edukacja społeczeństwa, a także odpowiednie przygotowanie lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej do wczesnego rozpoznawania niepokojących objawów.

W jaki sposób można wcześniej rozpoznawać chorobę Alzheimera?

Do niedawna potwierdzenie choroby Alzheimera wymagało przede wszystkim badania płynu mózgowo-rdzeniowego albo specjalistycznego badania PET. Badania te nadal są podstawą diagnostyki i potwierdzenie w jednym z nich patologii amyloidowej jest konieczne do wdrożenia terapii przeciwciałami antyamyloidowymi. Jednak coraz większe znaczenie zyskują biomarkery oznaczane we krwi, przede wszystkim fosforylowane białko tau, a zwłaszcza p-tau217. To ogromny krok naprzód, ponieważ pobranie krwi jest znacznie mniej inwazyjne i łatwiejsze do zastosowania u większej liczby pacjentów. Biomarkery nie zastępują jednak oceny klinicznej i są badaniem dodatkowym, służącym określeniu etiologii zaburzeń poznawczych. Nie rekomenduje się ich oceny u osób zdrowych bez zaburzeń pamięci.

Warto też pamiętać, że w ramach programu „Moje Zdrowie” u osób w wieku 60 lat lub starszych przewidziano ocenę funkcji poznawczych. Dzięki temu lekarz rodzinny ma szansę zauważyć niepokojące objawy i skierować pacjenta do dalszej diagnostyki. U osób, które zgłaszają problemy z pamięcią lub innymi funkcjami poznawczymi, badania biomarkerów mogą znacząco usprawnić proces diagnostyczny. Sam program jest dostępny dla wszystkich ubezpieczonych po 20. roku życia: w wieku 20–49 lat badania kontrolne przysługują co pięć lat, a od 50. roku życia – co trzy lata.

Jakie największe wyzwania stoją dzisiaj przed polską neurologią w zakresie diagnostyki i leczenia choroby Alzheimera?

Największym wyzwaniem jest przygotowanie całego systemu do wcześniejszego rozpoznawania choroby oraz wdrażania nowych terapii. Potrzebujemy dobrze zorganizowanej ścieżki diagnostycznej – od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, przez ambulatoryjną opiekę specjalistyczną, aż po wyspecjalizowane ośrodki zajmujące się diagnostyką i leczeniem chorób prowadzących do otępienia. Niewątpliwie będzie tutaj potrzebna pewna referencyjność ośrodków, ale także ich ścisła współpraca. Drugim ogromnym wyzwaniem pozostają kadry. Według dostępnych danych w Polsce jest nieco ponad cztery tysiące neurologów, a około jedna trzecia pracujących specjalistów osiągnęła już wiek emerytalny. Rosnąca liczba pacjentów z chorobami otępiennymi i innymi schorzeniami neurologicznymi będzie wymagała nie tylko większej liczby lekarzy, ale również pielęgniarek neurologicznych, neuropsychologów, logopedów, fizjoterapeutów, terapeutów zajęciowych i pracowników socjalnych. Nowoczesna opieka neurologiczna musi być zespołowa i kompleksowa, a w neurologii podobnie jak w onkologii i kardiologii wzrośnie rola koordynatorów opieki.

Czy postęp terapeutyczny dotyczy wyłącznie choroby Alzheimera?

Absolutnie nie. Neurologia jest dziedziną, w której w ostatnich latach pojawiło się bardzo wiele nowych terapii w chorobach uważanych dotychczas za nieuleczalne, albo prowadzące do znacznej niesprawności. Znacząco poprawił się dostęp do nowoczesnego leczenia stwardnienia rozsianego, choroby Parkinsona, spastyczności i dystonii, rdzeniowego zaniku mięśni oraz innych chorób nerwowo-mięśniowych. Rozwijają się możliwości leczenia padaczek lekoopornych i migreny. Dla wielu pacjentów nowe terapie oznaczają możliwość powrotu do aktywności zawodowej i rodzinnej albo dłuższe zachowanie samodzielności. Coraz lepiej rozumiemy również biologiczne mechanizmy chorób neurodegeneracyjnych, dlatego możemy spodziewać się kolejnych terapii modyfikujących ich przebieg.

Czy polscy pacjenci mają do tych terapii realny dostęp?

W znacznej części tak, i dzieje się to przede wszystkim przez programy lekowe. Neurolodzy
i neurolodzy dziecięcy prowadzą ich dziś 22 i to one są podstawowym źródłem dostępu polskich pacjentów do innowacyjnych terapii. Właśnie dlatego niepokoją nas problemy z finansowaniem programów lekowych. Liczba pacjentów w tych programach rośnie z roku na rok i jest to wzrost przewidywalny: w wielu z nich jesteśmy w stanie podać konkretne liczby na podstawie dotychczasowych obserwacji, a tam, gdzie zmieniają się kryteria kwalifikacji – oszacować je. Chodzi o to, żeby znalazło to odbicie w planach finansowych Narodowego Funduszu Zdrowia z wyprzedzeniem. Zabezpieczenie odpowiednich środków na diagnostykę i leczenie chorób neurologicznych jest warunkiem tego, aby móc w pełni korzystać z możliwości współczesnej medycyny.

Jakie przesłanie chciałaby Pani przekazać z okazji Światowego Dnia Mózgu?

Chciałabym, abyśmy zaczęli traktować zdrowie mózgu tak samo poważnie jak zdrowie serca. Neurologia daje dziś coraz więcej możliwości – potrafimy wcześniej rozpoznawać wiele chorób i coraz lepiej rozumiemy mechanizmy ich rozwoju, dysponujemy też skuteczniejszym leczeniem niż jeszcze kilka lat temu. Jednocześnie ogromny wpływ na zdrowie mózgu mają nasze codzienne decyzje oraz warunki, w których żyjemy, pracujemy i starzejemy się.

Edukacja zdrowotna nie powinna być traktowana jako dodatek. Znaczenie ma wszystko, o czym mówiłam – od profilaktyki po umiejętność rozpoznania niepokojących objawów i szybkiego reagowania. Najskuteczniejsza terapia nie pomoże pacjentowi, który trafi do neurologa zbyt późno, a w przypadku udaru mózgu o możliwości skutecznego leczenia często decyduje natychmiastowe wezwanie pomocy. Dlatego podstawowa wiedza o profilaktyce, objawach alarmowych i zasadach postępowania w sytuacji zagrożenia zdrowia powinna być przekazywana już od najmłodszych lat. Światowy Dzień Mózgu jest też doskonałą okazją, aby przypomnieć, że na dbanie o zdrowie mózgu nigdy nie jest ani za wcześnie, ani za późno.

Źródło: inf pras

Późna diagnoza i brak informacji to jedne z największych wyzwań w chorobie Alzheimera. Bezpłatna infolinia Helpline (800 201 801) uruchomiona przez Rzecznika Praw Pacjenta w partnerstwie z Alzheimer Polska zapewnia wsparcie osobom z zaburzeniami otępiennymi oraz ich rodzinom i opiekunom w całej Polsce. Ruszyła kampania mająca na celu dotarcie z informacją o infolinii do jak największej liczby osób. 
Aż 80 proc. pacjentów z chorobą Alzheimera bez diagnozy Choroba Alzheimera i inne zaburzenia otępienne stanowią jedno z największych wyzwań zdrowotnych, społecznych i ekonomicznych XXI wieku. Starzenie się społeczeństwa, późna diagnoza oraz ogromne obciążenie spoczywające na rodzinach sprawiają, że coraz więcej osób potrzebuje szybkiego dostępu do rzetelnej informacji i profesjonalnego wsparcia.

Dane pokazują skalę problemu: aż 80 proc. pacjentów z chorobą Alzheimera nie ma postawionej prawidłowej diagnozy, a w Polsce średni czas od pierwszego kontaktu z lekarzem POZ do rozpoznania choroby wynosi około 24 miesięcy. Jednocześnie choroba Alzheimera to „choroba całej rodziny” – około 92 proc. chorych pozostaje pod całodobową opieką bliskich, najczęściej w warunkach domowych, a w 44 proc. przypadków ciężar opieki spoczywa wyłącznie na jednej osobie.

Razem w chorobie Alzheimera

W odpowiedzi na potrzebę wsparcia dla osób chorujących na chorobę Alzheimera lub inne zaburzenia otępienne, ich rodzin i opiekunów uruchomiono ogólnopolską, bezpłatną infolinię Helpline (800 201 801).

Helpline oferuje poufne rozmowy z konsultantami, psychologami oraz innymi specjalistami, m.in. terapeutami zajęciowymi i prawnikami. Dzwoniący mogą uzyskać wsparcie emocjonalne, informacje dotyczące diagnozy i przebiegu choroby, pomoc w radzeniu sobie z trudnymi zachowaniami chorego oraz wskazówki dotyczące dostępnych form wsparcia w danym regionie. Integralnym elementem działań informacyjno-edukacyjnych jest spot poświęcony infolinii Helpline, który w przystępny sposób pokazuje codzienne doświadczenia osób chorujących i ich bliskich oraz przypomina, gdzie szukać pomocy.

Materiał został przygotowany przy użyciu technologii AI. Za koncepcję kreatywną i realizację kampanii odpowiada Fabryka Komunikacji Społecznej. – Infolinia to pomoc dla osób z chorobą Alzheimera i innymi zaburzeniami otępiennymi oraz ich rodzin i opiekunów. Chcemy, aby nasza inicjatywa wzbudziła wśród nas wszystkich życzliwość, empatię i zrozumienie – powiedział Jarosław Fiks, Dyrektor Generalny w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta, podczas spotkania w Centrum Prasowym PAP Polska Agencja Prasowa. Eksperci zwracają uwagę, że problem będzie narastał. Według danych WHO w 2016 roku na świecie żyło 47,5 mln osób z zaburzeniami otępiennymi, a do 2050 roku liczba ta wzrośnie do 135,5 mln.

W Polsce szacuje się, że do 2050 roku ponad milion Polek i Polaków będzie dotkniętych zaburzeniami otępiennymi, co oznacza ponad 3 proc. populacji kraju.

Infolinia Helpline jest bezpłatna i dostępna sześć dni w tygodniu: – poniedziałek–piątek: 10:00–21:00 – sobota: 10:00–16:00 Kontakt e-mail: alzheimer@rpp.gov.pl

Więcej informacji: www.alzheimer.rpp.gov.pl

Źródło: Komunikat Prasowy

21 września obchodzimy światowy dzień choroby alzheimera – jednej z najpoważniejszych chorób neurodegeneracyjnych, która stanowi ogromne wyzwanie zarówno dla systemu ochrony zdrowia, jak i dla rodzin pacjentów. W Polsce choroba ta dotyczy setek tysięcy osób i liczba chorych stale rośnie. Alzheimer nie tylko stopniowo odbiera samodzielność pacjentowi, ale także obciąża jego najbliższych, którzy muszą mierzyć się z codzienną opieką. Eksperci podkreślają, że w obliczu nadchodzącego „tsunami chorób otępiennych” konieczne są pilne zmiany systemowe, aby zapewnić chorym najlepszą możliwą pomoc.

W Polsce, według różnych szacunków, żyje od 600 do nawet ponad 700 tys. osób cierpiących na choroby otępienne. Ministerstwo Zdrowia prognozuje, że w 2038 r. choroby otępienne będą dotyczyć aż 1,2 mln Polaków! Dynamiczny wzrost liczby chorych wynika z przemian demograficznych i starzenia się społeczeństwa, w tym związanych z nim występowaniem chorób towarzyszących, ale też zanieczyszczenia środowiska, niezdrowej diety i braku aktywności fizycznej. Najczęstszą przyczyna otępienia  jest choroba Alzheimera, na którą cierpi około 360 tys. Polaków. Jest ona głównie diagnozowana u osób powyżej 65. roku życia, ale zapadają na nią również osoby znacznie młodsze, około 40. roku życia.

Choroba Alzheimera rozwija się podstępnie i długo może nie dawać żadnych wyraźnych objawów. Jej przyczyną jest gromadzenie się w mózgu nieprawidłowych białek, które prowadzą do utraty funkcji, a potem śmierci neuronów. Konsekwencją tego są zaburzenia tzw. wyższych czynności korowych, jak pamięć, orientacja, rozumienie, liczenie, mowa czy ocena sytuacji. Oprócz dysfunkcji poznawczych u osoby chorej dochodzi do zaburzeń zachowania, nastroju i osobowości. Pacjent zaczyna zapominać podstawowe słowa i rzeczy związane z czynnościami dnia codziennego, myli imiona, gubi się w znanych mu miejscach. Z czasem przestaje rozpoznawać bliskich, nie potrafi wykonać samodzielnie prostych czynności, nie panuje nad funkcjami fizjologicznymi. Zmiany w mózgu mogą zachodzić nawet przez kilka lat, zanim pojawią się pierwsze, bardzo dyskretne symptomy choroby. Znakami ostrzegawczymi są m.in.: zaburzenia językowe, zaburzenia pamięci, zmienny nastrój, zmiany osobowości, trudności w orientacji. Dostępne obecnie leczenie objawowe choroby Alzheimera jest tym skuteczniejsze, im wcześniej zostanie rozpoczęte, dlatego bardzo ważne jest szybkie reagowanie na te sygnały ostrzegawcze.

– Musimy przygotować się na nadchodzące tsunami chorób neurozwyrodnieniowych i tak zorganizować system opieki i działań prewencyjnych, aby objął on całą populację już od najwcześniejszych lat życia. Edukacja zdrowotna i walka ze zdefiniowanymi już czynnikami ryzyka zachorowania na chorobę Alzheimera mogą znacząco zmniejszyć liczbę chorych w przyszłości. Inwestycje w profilaktykę choroby Alzheimera są dziś niezbędne, gdyż bez niej nie zatrzymamy lawinowo narastającej liczby chorych. Konieczne jest też zreformowanie systemu diagnozowania i leczenia choroby Alzheimera, bo choć obecnie dostępne terapie nie prowadzą do wyleczenia, to mogą złagodzić objawy i poprawić jakość życia chorych. Jako Polskie Towarzystwo Neurologiczne jesteśmy otwarci na współpracę z decydentami, aby stworzyć dla pacjentów jak najlepsze rozwiązania systemowe – mówi prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Czas na zmiany systemowe

Eksperci są zgodni – aby skutecznie zmierzyć się z rosnącą liczbą chorych, potrzebne są zdecydowane działania:

– Dla pacjentów ważna jest możliwość uzyskania wczesnej diagnozy, a następnie szybkie otrzymanie leczenia, które łagodzi objawy i spowalnia ich narastanie. Pacjenci i ich opiekunowie pilnie wymagają także zbudowania systemowego wsparcia, w tym formalnego i finansowego. W perspektywie są też nowe terapie, dające nadzieje na dalsze ograniczanie rozwoju choroby.  Z punktu widzenia neurologów istotne jest jak najszybsze wdrożenie ścieżki diagnostycznej od poziomu POZ do opieki wysoce specjalistycznej, tak aby jak najwięcej pacjentów i jak najszybciej mogło otrzymać właściwą pomoc i skorzystać z dostępnych opcji terapeutycznych. W bieżącym roku zostały sfinalizowane prace nad stworzeniem Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych na lata 2025-2030, o który od dawna postulowaliśmy. Jednak prowadzenie efektywnych działań w ramach tego programu wymaga ich finansowania. Odpowiednia alokacja środków na ten cel jest sprawą niezbędną i pilną. Systemowego wsparcia wymaga jak najszybciej zarzadzanie opieką neurologiczną nad seniorami, co wynika bezpośrednio ze starzenia się społeczeństwa i rosnącej liczby starszych pacjentów z chorobami neurologicznymi, także otępieniem. Skutecznym rozwiązaniem w przypadku tych chorych mogłaby być koordynacja opieki i sieciowanie jednostek neurologicznych – apeluje dr hab. n. med. Agnieszka Gorzkowska, prof. SUM, przewodnicząca Sekcji Alzheimerowskiej Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Neurologia wymaga priorytetowych inwestycji

– Cieszy nas poprawa finansowania neurologii w szpitalach, jednak w kontekście potrzeb pacjentów z chorobami otępiennymi jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Przede wszystkim, potrzebne jest ustalenie jasnych ścieżek diagnostyczno-terapeutycznych oraz zwiększenie możliwości diagnostycznych w poradni (np. pakiet badań diagnostycznych dla osób z podejrzeniem otępienia, czy też badanie neuropsychologiczne). Być może takie rozwiązania znajdą się w propozycjach odwróconej piramidy świadczeń nad którą pracuje Ministerstwo Zdrowia. Oczywiście, czekamy na nowe innowacyjne terapie w chorobie Alzheimera. Mamy jednak świadomość, że będą one wymagały bardzo ostrożnej i precyzyjnej kwalifikacji pacjentów oraz ich ścisłego monitorowania – prawdopodobnie w ramach programu lekowego. Wdrożenie opracowanego Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych na lata 2025–2030 jest bardzo ważne, ponieważ może on wpłynąć na poprawę dostępności do diagnostyki i leczenia. Program zakłada również działania profilaktyczne m.in. promocję aktywnego stylu życia, czy szereg interwencji medycznych (leczenie nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, otyłości, hipercholesterolemii – zwłaszcza stężenia cholesterolu LDL), które mogą zmniejszyć ryzyko otępienia. Bardzo istotne jest zapewnienie wsparcia dla opiekunów (w tym dostępu do opieki wytchnieniowej czy pomocy psychologicznej) oraz działania edukacyjne skupione na zwiększaniu świadomości społecznej i na ograniczaniu stygmatyzacji i uprzedzeń wobec chorych i ich rodzin – stwierdza prof. dr hab. n. med. Halina Sienkiewicz-Jarosz, przewodnicząca Krajowej Rady ds. Neurologii, Prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Światowy Dzień Choroby Alzheimera to nie tylko okazja do zwiększenia świadomości społecznej, ale także wezwanie do realnych działań – aby pacjenci i ich rodziny mogli liczyć na kompleksową pomoc, a neurologia w Polsce mogła rozwijać się na miarę wyzwań XXI wieku.

Choroba alzheimera staje się jednym z największych wyzwań zdrowotnych w starzejącym się społeczeństwie. Wdrożenie koordynowanej opieki, inwestycje w kadry neurologiczne, wsparcie dla opiekunów oraz dostęp do nowoczesnej diagnostyki i terapii to priorytety, które mogą poprawić jakość życia pacjentów i ich rodzin. Światowy dzień choroby alzheimera to nie tylko okazja do zwiększenia świadomości społecznej, ale także wezwanie do realnych działań systemowych, które pozwolą polskiej neurologii sprostać wyzwaniom przyszłości.

Źródło: Komunikat Prasowy

Choroba Alzheimera to jedno z największych wyzwań zdrowotnych i społecznych starzejącego się społeczeństwa. Z danych programu PolSenior2 wynika, że objawy otępienia dotykają już niemal co szóstą osobę po 60. roku życia, a częstość ich występowania rośnie wraz z wiekiem – w grupie 90+ przekracza połowę populacji. Podczas posiedzenia Komisji Polityki Senioralnej w Sejmie eksperci i przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia wskazali, że choć w leczeniu Alzheimera pojawił się przełom – w Europie dopuszczono pierwsze terapie mogące spowalniać rozwój choroby – to Polska pilnie potrzebuje systemu wczesnego wykrywania i narodowego planu alzheimerowskiego.
9 września w Sejmie odbyło się posiedzenie Komisji Polityki Senioralnej poświęcone chorobom neurodegeneracyjnym, które stanowią wyzwanie w starzejącym się społeczeństwie. Jak podało Ministerstwo Zdrowia, w resorcie toczą się prace nad nowymi rozwiązaniami skierowanymi do tej grupy pacjentów. Ważnym punktem dyskusji było omówienie sytuacji osób zmagających się z chorobą Alzheimera. Dzięki przełomowi dokonującemu się w dziedzinie, istnieje realna szansa na poprawę warunków i skuteczności leczenia w nadchodzących latach.

Co szósta osoba w wieku 60 lat i więcej prezentuje deficyt poznawczy w stopniu nasuwającym podejrzenie otępienia. Dane pochodzące z projektu PolSenior2 „Badanie poszczególnych obszarów stanu zdrowia osób starszych, w tym jakości życia związanej ze zdrowiem” wskazują, że 16,8 proc. osób w wieku 60 i więcej lat w Polsce prezentuje łagodne zaburzenia poznawcze. Objawy otępienia występują u 15,8 proc. osób w wieku 60 lat lub więcej, przy czym w większości przypadków jest to otępienie o nasileniu lekkim (11,6 proc.). Otępienie
o nasileniu umiarkowanym i ciężkim stanowi odpowiednio 2,8 proc. i 1,4 proc. przypadków. Wykazano wyraźne narastanie częstości podejrzenia otępienia od 12,2 proc. w najmłodszej grupie wieku (60– 64 lata), aż do ponad połowy populacji osób w wieku 90 i więcej lat.

Choroba Alzheimera stanowi coraz większe wyzwanie dla systemu opieki zdrowotnej oraz polityki społecznej – koszty leczenia i opieki nad chorym z otępieniem wzrastają bardzo wyraźnie wraz z postępem choroby, a wydatki te należą obecnie do największych, po wydatkach na nowotwory, choroby sercowo-naczyniowe oraz udary mózgu. Tematem tym zajęła się Komisja Polityki Senioralnej w trakcie zorganizowanego 9 września posiedzenia poświęconego chorobom neurodegeneracyjnym wśród seniorów, w tym chorobie Alzheimera. Podczas spotkania omówiono kwestie związane z diagnostyką, dostępnymi środkami terapeutycznymi i opieką – w tym także wytchnieniową. W sposób szczególny podkreślano znaczenie wykrywania chorób na jak najwcześniejszym etapie, gdyż dzięki szybkiemu rozpoczęciu leczenia postęp choroby może zostać wyhamowany.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało o działaniach mających na celu zapewnienie wsparcia osobom zmagającym się z problemami neurodegeneracyjnymi. Są one ujęte w programach strategicznych o szerokim zakresie, czego przykładem jest „Polityka społeczna wobec osób starszych 2030. Bezpieczeństwo – Uczestnictwo – Solidarność”, przyjęta
i realizowana od 2018 r. Obecnie resort pracuje nad przygotowaniem dokumentu strategicznego „Krajowego Programu Działań Wobec Chorób Otępiennych”, który będzie dedykowany tej grupie pacjentów. Projekt znajduje się na etapie konsultacji społecznych.

– Dokument przede wszystkim dotyczy podniesienia świadomości społecznej chorób neurodegeneracyjnych i Alzheimera. Celem jest profilaktyka tych chorób, czyli przekazanie informacji na temat przyczyn zachorowań i edukacja o przebiegu choroby oraz sposobach pracy z osobami nimi dotkniętymi – powiedziała Dagmara Korbasińska-Chwedczuk, Dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia.

Choroby neurodegeneracyjne stanowią wyzwanie zarówno dla systemu ochrony zdrowia, jak i dla pacjentów, ich rodzin i opiekunów. Jednak wiele wskazuje na to, że ostatnim roku
w dziedzinie dokonał się postęp, dzięki któremu sytuacja pacjentów ma szansę ulec poprawie.

– Oczywiście pojawia się element wsparcia wczesnej diagnostyki. Jesteśmy w tej chwili w takiej sytuacji, że mamy w ciągu ostatniego roku postęp w zakresie leczenia chorób neurodegeneracyjnych, w tym choroby Alzheimera. Przez wiele lat mówiliśmy, że jest to choroba, co do której zarówno są problemy z wykryciem, jak i z pomocą terapeutyczną
w jej zakresie. W tej chwili mamy pierwsze doniesienie o skuteczności pewnych działań. To się łączy z kwestią leczenia, opieki i wsparcia dla osób chorych i wsparcia dla opiekunów. To, że mamy pewne przesłanki, że uda nam się farmakologicznie objąć opieką osobę, to nie znaczy, że nie będziemy mieć problemu wsparcia osób z tymi chorobami. Skuteczność leczenia zależy też od momentów wdrożenia leczenia i zaawansowania problemów
– dodała Dagmara Korbasińska-Chwedczuk.

Według informacji przekazanych przez Ministerstwo Zdrowia, Europejska Agencja Leków niedawno wyraziła zgodę na dopuszczenie do obrotu nowej terapii we wczesnej postaci Alzheimera, która może hamować rozwój choroby.

– Czym jest choroba Alzheimera? Choroba Alzheimera dlatego jest najgorszą z chorób, bo polega na tym, że wyłącza się prawidłową część mózgu z jej funkcjonowania. (…) Naszym zadaniem jest zrobić tak, aby jak największa część mózgu nie została uszkodzona, a żeby to zrobić, musimy szybko chorobę rozpoznać – powiedziała prof. Alicja Chybicka, zastępca przewodniczącej Komisji Polityki Senioralnej.

Jak zauważył Zbigniew Tomczak z Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, sytuacja pacjentów w Polsce zmagających się z tą chorobą odbiega od standardów w innych krajach europejskich. Niezbędne jest podjęcie działań, które wyrównają dostęp do diagnostyki i leczenia. Jednym z nich jest utworzenie systemu wczesnego wykrywania schorzenia.

– W Europie, w Unii Europejskiej, Polska została osamotniona, bo tylko w Polsce nie ma tak zwanego „Planu Alzheimerowskiego”. Inni już mają trzecie albo czwarte wydanie tego planu – powiedział Zbigniew Tomczak, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera. Jak dodał – Musimy mieć system wczesnego wykrywania tej choroby. Według raportu „Nature” w 2040 roku demencja w Polsce będzie drugą najczęstszą przyczyną zgonów, odpowiadając za 10,6 proc. zgonów ogółem. To tak, żebyśmy wiedzieli, gdzie i do czego dążymy. W związku z zatwierdzeniem przez EMA leku lecanemab w leczeniu wczesnej postaci choroby Alzheimera – powtarzam wczesnej postaci, musimy mieć system wczesnego wykrywania tej choroby. […] A dlaczego o tym mówię? Bo już dzisiaj powinniśmy przygotowywać system ochrony zdrowia do tego, żebyśmy mieli bazę danych pacjentów na bardzo wczesnym etapie choroby i z pewnym genem, dla których ten lek jest dedykowany.

W czerwcu 2025 r. opublikowano projekt uchwały Rady Ministrów w sprawie ,,Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych na lata 2025-2030” identyfikujący działania, które powinny zostać podjęte w najbliższych latach przez instytucje publiczne w celu wsparcia osób chorych i ich bliskich i poprawy jakości życia tych osób – jednym z głównych priorytetów jest wsparcie wczesnej diagnostyki, osób z podejrzeniem występowania zaburzeń otępiennych, w tym ewentualnego zaimplementowania do systemu nowych metod
i sposobów diagnostyki, wdrożenie narzędzi zwiększających wykrywalność zaburzeń otępiennych na wczesnym etapie oraz określenie ich etiologii.

Alzheimer nie jest już chorobą, wobec której medycyna pozostaje całkowicie bezradna – nowe terapie, zatwierdzone przez Europejską Agencję Leków, mogą zahamować rozwój choroby, ale tylko na jej wczesnym etapie. Dlatego kluczowe staje się stworzenie w Polsce systemu wczesnej diagnostyki i wdrożenie „Planu Alzheimerowskiego”, który wyrównałby standardy opieki do poziomu innych krajów UE. Eksperci podkreślają: szybkie rozpoznanie to szansa na skuteczniejsze leczenie, lepszą jakość życia pacjentów i wsparcie ich rodzin.

Źródło: Komunikat Prasowy

Każdemu z nas, niezależnie od wieku, zdarzają się problemy z pamięcią. Jeśli jednak zauważymy, że takie sytuacje – zwłaszcza u naszych rodziców czy dziadków – mają miejsce coraz częściej, a oprócz tego nasi bliscy mają kłopoty w wykonywaniu codziennych czynności, borykają się z częstymi zmianami nastroju czy tracą orientacją przestrzenną, nie powinniśmy tego ignorować. Być może są to sygnały o postępującej chorobie otępiennej. 21 września obchodzimy Światowy Dzień Choroby Alzheimera, czyli jednego z najczęściej diagnozowanych schorzeń neurodegeneracyjnych. Z tej okazji przybliżamy najważniejsze fakty o tej chorobie, podpowiadamy, jak spowolnić jej postęp i co robić, gdy opieka nad pacjentem staje się zbyt trudna.
Szacuje się, że nawet 650 tys. Polaków ma jedną z chorób otępiennych, z czego 2/3 przypadków stanowi Alzheimer. Niestety, tylko ok 18-20% chorych ma postawioną diagnozę lekarską[1] – dzieje się tak, gdyż początkowe symptomy bardzo łatwo przeoczyć. Zapominanie, przejęzyczenia czy dezorientacje bardzo często przypisujemy naturalnemu procesowi starzenia się. Chociaż choroby otępienne są schorzeniami postępującymi i nieuleczalnymi, dzięki szybkiemu rozpoznaniu możemy spowolnić ich rozwój i utratę samodzielności przez pacjenta. Jak to zrobić?

 
KROK 1:  Nie lekceważ niepokojących objawów
Choroba rozwija się stopniowo, często w sposób niezauważalny, dlatego nie powinniśmy ignorować żadnych objawów, które budzą nasz niepokój. To, co szczególnie może zwrócić naszą uwagę to:
Warto również wiedzieć, jakie czynniki ryzyka sprzyjają zachorowaniu na choroby otępienne. Można do nich zaliczyć wiek (w grupie seniorów w wieku 80-84 lat na chorobę Alzheimera cierpi 23% osób, natomiast w grupie 85-89 lat już 40% osób[2]), płeć (częściej chorują kobiety), czy uwarunkowania dziedziczne (potwierdzone przypadki choroby w rodzinie).
 
Jeśli u naszego bliskiego podejrzewamy chorobę Alzheimera możemy wykonać u niego Test Rysowania Zegara. Poprośmy go o narysowanie tarczy zegara na kartce i zaznaczenie na niej konkretnej godziny. Błędy w rysowaniu, które mogą się pojawić to m.in. źle zaznaczony czas, brak wskazówek, brak którejś z liczb, zamiana liczb, powtórzenia liczb albo odmowa wykonania zadania. Każdy z tych błędów jest przesłanką do podejrzeń o wystąpienie choroby otępiennej.
 
KROK 2: Konsultacja ze specjalistą i działania spowalniające postęp choroby
Diagnostyka choroby otępiennej zazwyczaj zaczyna się w gabinecie lekarza rodzinnego, który analizuje stan zdrowia pacjenta i kieruje na konsultację do specjalisty. Ponieważ nie ma pojedynczego badania, które pozwoliłoby na rozpoznanie choroby Alzheimera, konieczna może okazać się wizyta u:
W przypadku choroby Alzheimera konieczne będzie wykonanie badania neuroobrazowego ośrodkowego układu nerwowego poprzez badanie tomograficzne lub badanie rezonansem magnetycznym. Badanie to wykluczy konkretne przyczyny zaburzeń funkcji poznawczych np. guz, ale też określi lokalizację nieprawidłowych zmian.
Chociaż demencji nie można wyleczyć, lekarz może zalecić leczenie objawowe, które spowolni chorobę i złagodzi jej skutki. Konieczne jest jednak regularne przyjmowanie zaleconych preparatów, w odpowiedniej dawce.
 
Co jeszcze możesz zrobić, aby pomóc bliskiemu? Zadbaj o odpowiednią dietę, zachęcaj go do wykonywania czynności stymulujących pracę mózgu, jak np. czytanie i rozwiązywanie krzyżówek, aktywności fizycznej i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Usuń także z domu seniora niebezpieczne przedmioty i zorganizuj przestrzeń w taki sposób, aby mógł się w niej swobodnie poruszać.
 
KROK 3: Pozwól sobie pomóc
Towarzyszenie bliskiej osobie z Alzheimerem to wyzwanie, które nierzadko całkowicie zmienia życie jego rodziny. Wymaga nie tylko przeorganizowania przestrzeni domowej, tak, aby była bezpieczna dla seniora, ale także nauki komunikacji. W rozmowie z osobą chorą musimy wypowiadać się w prosty i jasny sposób, odpowiednim, spokojnym tonem. Konieczna jest także cierpliwość i pozwolenie pacjentowi na długie wypowiedzi, a także zrozumienie, że zmienność nastroju nie wynika z jego złej woli tylko choroby, z którą się mierzy. Gdy codzienna opieka nad chorym, zwłaszcza w zaawansowanej fazie choroby, staje się zbyt trudna, warto skorzystać z profesjonalnej pomocy.

Opiekując się seniorem z Alzheimerem, należy wziąć pod uwagę zarówno jego stan zdrowia, ale też potrzeby, charakter, czy ograniczenia. Bardzo często jest to zajęcie na dwa etaty, gdyż chorzy często miewają problemy ze snem i potrzebują naszej pomocy także w nocy. W codziennej opiece domowej może odciążyć nas opiekun osoby starszej, który nie tylko jest odpowiednio przeszkolony, ale także otwarty, empatyczny i wyrozumiały. Pomoże nam zarówno w czynnościach pielęgnacyjnych, ale też w monitorowaniu stanu zdrowia czy ćwiczeniach funkcji poznawczych, pozwalających łagodzić skutki choroby. Korzystanie z tej formy wsparcia staje się coraz bardziej popularne – warto uświadomić sobie, że jest to wyraz troski o chorego, ale też o nasz dobrostan psychiczny – mówi Magdalena Torczyńska, ekspert ds. Opieki Senioralnej Promedica24.
 
 
[1] 11 sygnałów, które wskazują na alzheimera | Pacjent
[2] jw
źródło: Promedica

Ponad 600 tysięcy – tylu Polaków choruje na alzheimera, czyli najczęstszą postać otępienia. Gdyby doliczyć do tego opiekunów chorych – ta liczba zdecydowanie przekroczyłaby milion. To właśnie dla osób, które na co dzień są najbliżej chorego, powstał pierwszy na polskim rynku wydawniczym poradnik autorstwa Agaty Blachowskiej pt. „Choroba Alzheimera. 45 pomysłów na aktywizację seniorów”. Rzuca on ważne światło na podejście do opieki i łagodzenie trudnych objawów otępienia w domowym otoczeniu.

W kontekście choroby Alzheimera coraz więcej mówi się o samych chorych oraz objawach i etapach rozwoju otępienia. Nieco z tyłu są nadal ci, na których barkach spoczywa ogromna odpowiedzialność związana z opieką, czyli rodzinni opiekunowie, których wieloletnia piecza nad chorym diametralnie odbija się na kondycji fizycznej i psychicznej.

Niewielkie wsparcie ze strony państwa i brak narodowego programu alzheimerowskiego nie sprzyjają poprawie jakości życia chorych i bliskich. Wprawdzie w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba poradników i broszur wspierających opiekunów i chorych, jednak temat wspólnego spędzania czasu w domu dotychczas traktowany był po macoszemu. To właśnie niedostatek kompleksowych informacji w tym zakresie skłonił autorkę bloga “Pobij alzheimera” do stworzenia poradnika pt. „Choroba Alzheimera. 45 pomysłów na aktywizację seniorów”.
Dzięki poradnikowi opiekunowie mają łatwy dostęp do cennych porad oraz zestawu sprawdzonych pomysłów. Na końcu książki znajdują się również przykłady ćwiczeń pamięci, materiały do samodzielnego opracowywania gier czy kolorowanki przyjazne osobom starszym. Na ponad 200 stronach zebrałam swoją kilkunastoletnią wiedzę, a przede wszystkim doświadczenia tysięcy polskich opiekunów – podsumowuje Agata Blachowska, autorka publikacji. 

Choroba Alzheimera. 45 pomysłów na aktywizację seniorów” to pozycja, której dotychczas nie było na naszym rynku. O ile informacje na temat samej choroby i dostępnych metod leczenia są powszechnie dostępne, to już informacje, jak postępować z chorymi, aby uzyskać optymalny przebieg tej nieuleczalnej i dewastującej całe rodziny choroby są wciąż niewystarczające. Autorka skupia się na praktycznych aspektach codziennej opieki wskazując, jak należy postępować, aby opieka nad chorym była jak najbardziej efektywna. Poradnik napisany jest w sposób niezwykle komunikatywny, będzie niezwykle pomocny w każdym domu, który jest dotknięty otępieniem – zarazą XXI wieku
– wyjaśnia specjalista neurolog Jan Ilkowski.
Sposób na alzheimera

Obecnie nie ma skutecznego leku na alzheimera, szczególnie w fazie zaawansowanej. Aktywizacja może jednak pomóc zmniejszać trudne objawy choroby, takie jak agresja, pobudzenie w nocy i senność w ciągu dnia czy drażliwość. Może być stosowana długofalowo i wiąże się z niskimi kosztami, co jest niezwykle ważne ze względu na bardzo obciążony budżet opiekunów, zwykle również będących seniorami. 

Lista korzyści, jakie wynikają z organizowania bliskiemu sensownych zajęć, jest jednak znacznie dłuższa. Między innymi pomagają one wypełnić choremu czas, opiekunom lepiej zrozumieć świat podopiecznego, wzmacniają relację między nimi, a także dają choremu tak ważne poczucie sprawczości, satysfakcji i sensu życia. 

Treści zawarte w poradniku są również przydatne dla opiekunów osób starszych bez diagnozy choroby Alzheimera.

Szacuje się, że u 14–40% opiekunów osób z chorobą Alzheimera zmaga się z depresją, u 60–85% nasilają stany lękowe i zaburzenia snu. Aż sześciokrotnie wzrasta ryzyko wystąpienia zespołu otępiennego u osób, które pełnią rolę takiego opiekuna. Dostarczanie sposobów, dzięki którym można łagodzić trudne objawy tej okrutnej choroby i choć trochę chronić opiekunów, wydaje się naszym obowiązkiem.  
 
O książce

„Choroba Alzheimera. 45 pomysłów na aktywizację seniorów Poradnik dla opiekunów” to praktyczne porady oraz gotowe pomysły na aktywizację osób starszych. Zawarte w nim propozycje sprawdzą się w opiece nad osobami dotkniętymi alzheimerem, a także seniorami bez tej diagnozy. Pomogą w profilaktyce chorób otępiennych i polepszą kontakt z bliskimi.

W poradniku:

Aktywizacja to szansa na:
Wydawnictwo WiR
 
O autorce

Agata Blachowska aktywnie wspierała podopiecznych Wielkopolskiego Stowarzyszenia Na Rzecz Osób z Chorobą Alzheimera. Działa na rzecz osób starszych i ich opiekunów, prowadzi blog Pobij alzheimera.
źródło: WiR
Nadciśnienie jest uznawane za jeden z najistotniejszych czynników ryzyka rozwoju zaburzeń otępiennych, na dodatek taki, na który mamy wpływ. Najczęściej bowiem możemy zapobiegać rozwojowi nadciśnienia, a jeśli już do niego dojdzie, istnieje szereg możliwości jego leczenia. Skuteczna terapia tej choroby to jednocześnie szansa na zdrowy mózg. Wskazują na to liczne badania.
Wydaje się na dodatek, że skuteczne leczenie nadciśnienia lub niedopuszczenie do jego rozwoju to lepszy sposób na uniknięcie zespołów otępiennych niż faszerowanie się reklamowanymi suplementami, które rzekomo mają chronić przed demencją.

Opublikowana w 2020 roku metaanaliza aż 12 badań z randomizacją (a zatem o wysokiej jakości metodologii), w której oceniono wpływ stosowania leczenia nadciśnienia na częstość rozwoju zaburzeń funkcji poznawczych wykazała istotne zmniejszenie ryzyka rozwoju otępienia lub łagodnych zaburzeń funkcji poznawczych, a także zmniejszenie ryzyka pogorszenia funkcji poznawczych. Analizą objęto niemal 100 tysięcy pacjentów z nadciśnieniem o średniej wieku 69 lat.

„Wyniki tej analizy są istotne, gdyż rozciągają związek między podwyższonym ciśnieniem tętniczym a ryzykiem otępienia na starsze grupy wiekowe i podkreślają zasadność dobrej kontroli ciśnienia tętniczego również w odniesieniu do zmniejszenia ryzyka rozwoju zaburzeń funkcji poznawczych u chorych w starszym wieku” – komentują w artykule przeglądowym „Nadciśnienie tętnicze – postępy 2019/2020” profesorowie: Aleksander Prejbisz, Andrzej Januszewicz, Piotr Dobrowolski i Włodzimierz Januszewicz.

Podkreślają też, że „w raporcie przygotowanym przez zespół ekspertów pod auspicjami czasopisma „The Lancet” wśród 12 najważniejszych czynników ryzyka rozwoju otępienia znalazło się nadciśnienie tętnicze, a jedynymi znanymi skutecznymi lekami zapobiegającym otępieniu są leki hipotensyjne” (leki na nadciśnienie – przyp. red.).

Autorzy przypominają ponadto rezultaty przeprowadzanej przez 30 lat obserwacji wpływu podwyższonych wartości ciśnienia tętniczego na osoby w wieku poniżej 30 lat (w momencie włączenia do badania). „Wykazano, że dłuższe narażenie na wysokie wartości ciśnienia tętniczego wiąże się z pogorszeniem jakości chodu i funkcji poznawczych oraz że wyższe ciśnienie tętnicze już w młodym wieku wiąże się z późniejszym rozwojem zaburzeń funkcji poznawczych” – czytamy.

Z kolei dr Anna Szyndler i prof. Krzysztof Narkiewicz w artykule „Jak chronić osoby starsze – liczby warte uwagi” (opublikowanym w „Kardiologii w praktyce” w 2018 roku) relacjonują, że w  badaniu Syst-Eur wykazano  zmniejszenie  częstości występowania  zaburzeń  poznawczych  aż o  55 proc.  w  przedłużonej obserwacji  osób  starszych  aktywnie  leczonych lekami na nadciśnienie.

Interwencje dietetyczne na zaburzenia poznawcze

Z kolei – jak Anna Barczak wskazała w pracy „Can dietary interventions delay the conversion to dementia in people with cognitive impairment”, nie dysponujemy obecnie dowodami o wysokiej rzetelności na skuteczność polecanych interwencji dietetycznych, które miałyby ochronny wpływ na stan mózgu. Wydaje się jednocześnie, że na podstawie badań obserwacyjnych lub przeprowadzonych na małej liczbie uczestników badań randomizowanych, można tu bezpiecznie rekomendować dietę śródziemnomorską, kawę, oraz złożone preparaty zawierające DHA i EPA oraz kwas alfa-liponowy. Warto tu zauważyć, że powyższe interwencje dietetyczne są rekomendowane w niefarmakologicznym postępowaniu w razie nadciśnienia…

Nadciśnienie jest, ale tabletek chorzy często nie stosują

Na nadciśnienie choruje w Polsce około 1/3 populacji. To choroba, która przyczynia się nie tylko do zawałów i udarów serca, ale stanowi czynnik ryzyka rozwoju zaburzeń poznawczych. Tymczasem z danych Centrum Analiz Statystycznych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w 2018 roku ponad 35 proc. pacjentów, którzy otrzymali receptę na leki na nadciśnienie, nie zrealizowało jej. Warto pamiętać, że leki są najskuteczniejszą formą leczenia nadciśnienia, a leczenie to jest jednym z istotniejszych działań zapobiegających wystąpieniu demencji.

Na podstawie:

Kardiologia – Medycyna Praktyczna

Kardiologia w praktyce, Vol. 12/Nr 3-4(45-46)/2018: 10-14

Źródło: Serwis Zdrowie

Nadciśnienie jest uznawane za jeden z najistotniejszych czynników ryzyka rozwoju zaburzeń otępiennych, na dodatek taki, na który mamy wpływ. Najczęściej bowiem możemy zapobiegać rozwojowi nadciśnienia, a jeśli już do niego dojdzie, istnieje szereg możliwości jego leczenia. Skuteczna terapia tej choroby to jednocześnie szansa na zdrowy mózg. Wskazują na to liczne badania.
Wydaje się na dodatek, że skuteczne leczenie nadciśnienia lub niedopuszczenie do jego rozwoju to lepszy sposób na uniknięcie zespołów otępiennych niż faszerowanie się reklamowanymi suplementami, które rzekomo mają chronić przed demencją.

Opublikowana w 2020 roku metaanaliza aż 12 badań z randomizacją (a zatem o wysokiej jakości metodologii), w której oceniono wpływ stosowania leczenia nadciśnienia na częstość rozwoju zaburzeń funkcji poznawczych wykazała istotne zmniejszenie ryzyka rozwoju otępienia lub łagodnych zaburzeń funkcji poznawczych, a także zmniejszenie ryzyka pogorszenia funkcji poznawczych. Analizą objęto niemal 100 tysięcy pacjentów z nadciśnieniem o średniej wieku 69 lat.

„Wyniki tej analizy są istotne, gdyż rozciągają związek między podwyższonym ciśnieniem tętniczym a ryzykiem otępienia na starsze grupy wiekowe i podkreślają zasadność dobrej kontroli ciśnienia tętniczego również w odniesieniu do zmniejszenia ryzyka rozwoju zaburzeń funkcji poznawczych u chorych w starszym wieku” – komentują w artykule przeglądowym „Nadciśnienie tętnicze – postępy 2019/2020” profesorowie: Aleksander Prejbisz, Andrzej Januszewicz, Piotr Dobrowolski i Włodzimierz Januszewicz.

Podkreślają też, że „w raporcie przygotowanym przez zespół ekspertów pod auspicjami czasopisma „The Lancet” wśród 12 najważniejszych czynników ryzyka rozwoju otępienia znalazło się nadciśnienie tętnicze, a jedynymi znanymi skutecznymi lekami zapobiegającym otępieniu są leki hipotensyjne” (leki na nadciśnienie – przyp. red.).

Autorzy przypominają ponadto rezultaty przeprowadzanej przez 30 lat obserwacji wpływu podwyższonych wartości ciśnienia tętniczego na osoby w wieku poniżej 30 lat (w momencie włączenia do badania). „Wykazano, że dłuższe narażenie na wysokie wartości ciśnienia tętniczego wiąże się z pogorszeniem jakości chodu i funkcji poznawczych oraz że wyższe ciśnienie tętnicze już w młodym wieku wiąże się z późniejszym rozwojem zaburzeń funkcji poznawczych” – czytamy.

Z kolei dr Anna Szyndler i prof. Krzysztof Narkiewicz w artykule „Jak chronić osoby starsze – liczby warte uwagi” (opublikowanym w „Kardiologii w praktyce” w 2018 roku) relacjonują, że w  badaniu Syst-Eur wykazano  zmniejszenie  częstości występowania  zaburzeń  poznawczych  aż o  55 proc.  w  przedłużonej obserwacji  osób  starszych  aktywnie  leczonych lekami na nadciśnienie.

Interwencje dietetyczne na zaburzenia poznawcze

Z kolei – jak Anna Barczak wskazała w pracy „Can dietary interventions delay the conversion to dementia in people with cognitive impairment”, nie dysponujemy obecnie dowodami o wysokiej rzetelności na skuteczność polecanych interwencji dietetycznych, które miałyby ochronny wpływ na stan mózgu. Wydaje się jednocześnie, że na podstawie badań obserwacyjnych lub przeprowadzonych na małej liczbie uczestników badań randomizowanych, można tu bezpiecznie rekomendować dietę śródziemnomorską, kawę, oraz złożone preparaty zawierające DHA i EPA oraz kwas alfa-liponowy. Warto tu zauważyć, że powyższe interwencje dietetyczne są rekomendowane w niefarmakologicznym postępowaniu w razie nadciśnienia…

Nadciśnienie jest, ale tabletek chorzy często nie stosują

Na nadciśnienie choruje w Polsce około 1/3 populacji. To choroba, która przyczynia się nie tylko do zawałów i udarów serca, ale stanowi czynnik ryzyka rozwoju zaburzeń poznawczych. Tymczasem z danych Centrum Analiz Statystycznych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w 2018 roku ponad 35 proc. pacjentów, którzy otrzymali receptę na leki na nadciśnienie, nie zrealizowało jej. Warto pamiętać, że leki są najskuteczniejszą formą leczenia nadciśnienia, a leczenie to jest jednym z istotniejszych działań zapobiegających wystąpieniu demencji.

Na podstawie:

Kardiologia – Medycyna Praktyczna

Kardiologia w praktyce, Vol. 12/Nr 3-4(45-46)/2018: 10-14

Źródło: Serwis Zdrowie

Coraz więcej jest pacjentów z rozpoznanymi zespołami otępiennymi, w tym chorobą Alzheimera. Tymczasem polski system opieki nad tą grupą pacjentów ma istotne braki. Wciąż relatywnie mała grupa pacjentów przyjmuje nowoczesne leki, które pozwalają chorobę spowolnić, a dostęp do specjalistów jest ograniczony – Polacy Alzheimera leczą najczęściej w POZ.
Narodowy Fundusz Zdrowia systematycznie prowadzi analizy dotyczące poszczególnych schorzeń w oparciu o własne dane. 16 maja opublikował raport poświęcony chorobie Alzheimera i chorobom pokrewnym.

Co piąta kobieta w wieku powyżej 85 r. ż. miała w 2019 roku stwierdzoną chorobę Alzheimera. Jest coraz więcej pacjentów z tym najczęstszym schorzeniem neurodegeneracyjnym  – w ciągu pięciu lat zaobserwowano wzrost liczebności chorych o 12 proc. A dane Funduszu to i tak czubek góry lodowej. Zgodnie z nimi rozpoznanie choroby Alzheimera i innych zespołów otępiennych postawiono w 2019 roku 379 tysiącom pacjentów.

„Szacujemy, że w Polsce jest co najmniej pół miliona chorych” – mówi prof. Tadeusz Parnowski, psychogeriatra. 

W raporcie NFZ także pada ta liczba. Wynika ona z obliczeń Institute for Health Metrics and Evaluation. “Swoje” twarde dane Fundusz ma od lekarzy, którzy w sprawozdaniach do tej instytucji wpisali tego rodzaju rozpoznanie. A nie zawsze muszą to robić – jeśli pacjent z zespołem otępiennym trafia do szpitala, na przykład ze złamaniem nogi, to rozpoznanie choroby Alzheimera nie musi być sprawozdawane do NFZ.

Jacy specjaliści dla chorych na Alzheimera?

Z drugiej strony – jak mówi dr Jerzy Gryglewicz, ekspert z Uczelni Łazarskiego, dostęp do lekarzy zajmujących się zespołami otępiennymi pozostawia w naszym kraju bardzo wiele do życzenia. Największą wiedzę na temat leczenia tej choroby mają psychiatrzy, neurolodzy i geriatrzy, ale nie dość, że jak w każdej praktycznie dziedzinie medycyny w Polsce jest ich za mało, to na dodatek w gronie tych lekarzy występują węższe specjalizacje. 

„Na przykład postęp w neurologii jest niesłychany, a w związku z tym specjaliści tej dziedziny najczęściej zajmują się jakąś jej częścią – na przykład leczeniem udarów, padaczek czy stwardnienia rozsianego” – mówi ekspert. 

Siłą rzeczy to ogranicza dostęp do specjalistów osobom z chorobami otępiennymi. Z danych NFZ wynika, że najczęściej pacjentami tymi w Polsce zajmują się lekarze podstawowej opieki zdrowotnej –  w 2019 roku w POZ udzielono pomocy ponad 176 tysiącom pacjentów z rozpoznaniem choroby Alzheimera lub pokrewnej. Dla porównania, w tym samym roku z poradni neurologicznej skorzystało 40 tysięcy pacjentów z chorobą Alzheimera lub pokrewną, a 2 tysiące było hospitalizowanych na oddziale neurologicznym.

Prof. Parnowski uważa, że często lekarz POZ nie ma odpowiednich narzędzi, by dobrze zająć się pacjentem z zespołem otępiennym. Samo postawienie diagnozy zajmuje sporo czasu – konieczne jest przeprowadzenie szeregu testów, dokładne badanie neurologiczne, zlecenie i interpretacja badań obrazowych. Nie zawsze też lekarz POZ ma najnowszą wiedzę na temat opcji terapeutycznych. Jak mówi specjalista, z badań niemieckich wynika, że wciąż silne jest przywiązanie szerokiego grona lekarzy do starych leków typu nootropil czy bilobil.

„Dawniej nie było niczego innego, teraz dysponujemy lepszymi medykamentami” – mówi profesor.

Jakie leki na Alzheimera?

Zespołu otępiennego nie da się wyleczyć – terapia nakierowana jest na spowolnienie postępu choroby. W tym celu stosowana jest farmakoterapia oraz szeroko pojęta rehabilitacja – zajęcia ruchowe, poprawiające koordynację ruchową, łamigłówki itp.

W Polsce dostępne są trzy substancje czynne stosowane w zespołach otępiennych: donepezili hydrochloridum, rivastigminum, memantininum. NFZ podaje, że w 2019 roku receptę na leki stosowane w leczeniu choroby Alzheimera zrealizowało 271 tys. pacjentów, przede wszystkim kobiety. Aptekarze wydali łącznie 2 miliony opakowań. Połowę z nich stanowiły leki refundowane. 

Fundusz sprawdził też dla dwóch leków refundowanych – donepezili hydrochloridum i rivastigminum – na ile pacjenci je stosowali. Okazało się, że w rocznym okresie obserwacji 29 proc. pacjentów zrealizowało recepty pozwalające na pokrycie co najmniej 80 proc. dni terapii pierwszym z nich. Fundusz wskazuje też, że przez co najmniej rok terapię refundowanymi lekami z substancją czynną donepezili hydrochloridum kontynuowało 40 proc. pacjentów.

Jeśli chodzi o drugi lek, ciągłość terapii była gorsza i w dużej mierze zależała od postaci leku – dla plastrów wskaźnik był lepszy, ale w porównaniu z donepezilem – gorszy (24 proc. pacjentów stosowało je przez co najmniej 80 proc. dni terapii, w przypadku tabletek – 11 proc. pacjentów przyjmowało je przez przynajmniej 80 proc. dni terapii). Jednocześnie przez co najmniej rok rivastigminę przyjmowało 41 proc. pacjentów, jeśli były to plastry, a 36 proc. – jeśli były to tabletki.

„To nie jest tak źle” – ocenia prof. Parnowski. 

Dlaczego to ważne? Tylko regularne przyjmowanie zaleconych leków daje szansę na poprawę. Samowolne przerywanie terapii może wiązać się z brakiem efektu terapeutycznego, a jednocześnie występowaniem działań niepożądanych. Profesor zwraca uwagę na szereg czynników, które wpływają na to, czy pacjent stosuje się do zaleceń lekarskich. W przypadku tych z zespołem otępiennym często leki podaje opiekun. Z doświadczeń profesora wynika, że opiekunowie przestrzegają podawania leków swoim pacjentom. Inaczej jest w sytuacji pacjentów, którzy mieszkają samodzielnie.

Plany na przyszłość

Dr Gryglewicz podkreśla, że obciążenie społeczne zespołami otępiennymi będzie rosnąć i konieczne jest pilne podjęcie działań. Jego zdaniem warto doszkalać lekarzy POZ i uwrażliwiać ich na problem choroby Alzheimera i pokrewnych. Jednocześnie konieczne jest tworzenie domów dziennego pobytu dla takich chorych. Przypomina, że projekt zgłoszony około dwóch lat temu przez prezydenta Andrzeja Dudę zakładał stworzenie tego rodzaju placówki w każdym powiecie. Z kolei Krajowy Plan Transformacji ogłoszony w obwieszczeniu Ministra Zdrowia zakłada powstanie w każdym województwie tzw. centrum wspomagania pamięci.

Niezależnie od wszystkiego zdaniem eksperta trzeba zmobilizować lekarzy rodzinnych, by mieli wiedzę o stosowanych w zespołach otępiennych lekach i innych formach wspomagania oraz tworzyć gęstą sieć poradni alzheimerowskich.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Bibliografia:
Raport NFZ https://ezdrowie.gov.pl/portal/home/badania-i-dane/zdrowe-dane/raporty/nfz-o-zdrowiu-choroba-alzheimera-i-choroby-pokrewne

Obwieszczenie Ministra Zdrowia z 15 października 2021 r. ws. krajowego planu transformacji

Raport Uczelni Łazarskiego na temat stanu polskiej neurologii i kierunków jej rozwoju do 2030 roku

Źródło: Serwis Zdrowie PAP

Coraz więcej jest pacjentów z rozpoznanymi zespołami otępiennymi, w tym chorobą Alzheimera. Tymczasem polski system opieki nad tą grupą pacjentów ma istotne braki. Wciąż relatywnie mała grupa pacjentów przyjmuje nowoczesne leki, które pozwalają chorobę spowolnić, a dostęp do specjalistów jest ograniczony – Polacy Alzheimera leczą najczęściej w POZ.
Narodowy Fundusz Zdrowia systematycznie prowadzi analizy dotyczące poszczególnych schorzeń w oparciu o własne dane. 16 maja opublikował raport poświęcony chorobie Alzheimera i chorobom pokrewnym.

Co piąta kobieta w wieku powyżej 85 r. ż. miała w 2019 roku stwierdzoną chorobę Alzheimera. Jest coraz więcej pacjentów z tym najczęstszym schorzeniem neurodegeneracyjnym  – w ciągu pięciu lat zaobserwowano wzrost liczebności chorych o 12 proc. A dane Funduszu to i tak czubek góry lodowej. Zgodnie z nimi rozpoznanie choroby Alzheimera i innych zespołów otępiennych postawiono w 2019 roku 379 tysiącom pacjentów.

„Szacujemy, że w Polsce jest co najmniej pół miliona chorych” – mówi prof. Tadeusz Parnowski, psychogeriatra. 

W raporcie NFZ także pada ta liczba. Wynika ona z obliczeń Institute for Health Metrics and Evaluation. “Swoje” twarde dane Fundusz ma od lekarzy, którzy w sprawozdaniach do tej instytucji wpisali tego rodzaju rozpoznanie. A nie zawsze muszą to robić – jeśli pacjent z zespołem otępiennym trafia do szpitala, na przykład ze złamaniem nogi, to rozpoznanie choroby Alzheimera nie musi być sprawozdawane do NFZ.

Jacy specjaliści dla chorych na Alzheimera?

Z drugiej strony – jak mówi dr Jerzy Gryglewicz, ekspert z Uczelni Łazarskiego, dostęp do lekarzy zajmujących się zespołami otępiennymi pozostawia w naszym kraju bardzo wiele do życzenia. Największą wiedzę na temat leczenia tej choroby mają psychiatrzy, neurolodzy i geriatrzy, ale nie dość, że jak w każdej praktycznie dziedzinie medycyny w Polsce jest ich za mało, to na dodatek w gronie tych lekarzy występują węższe specjalizacje. 

„Na przykład postęp w neurologii jest niesłychany, a w związku z tym specjaliści tej dziedziny najczęściej zajmują się jakąś jej częścią – na przykład leczeniem udarów, padaczek czy stwardnienia rozsianego” – mówi ekspert. 

Siłą rzeczy to ogranicza dostęp do specjalistów osobom z chorobami otępiennymi. Z danych NFZ wynika, że najczęściej pacjentami tymi w Polsce zajmują się lekarze podstawowej opieki zdrowotnej –  w 2019 roku w POZ udzielono pomocy ponad 176 tysiącom pacjentów z rozpoznaniem choroby Alzheimera lub pokrewnej. Dla porównania, w tym samym roku z poradni neurologicznej skorzystało 40 tysięcy pacjentów z chorobą Alzheimera lub pokrewną, a 2 tysiące było hospitalizowanych na oddziale neurologicznym.

Prof. Parnowski uważa, że często lekarz POZ nie ma odpowiednich narzędzi, by dobrze zająć się pacjentem z zespołem otępiennym. Samo postawienie diagnozy zajmuje sporo czasu – konieczne jest przeprowadzenie szeregu testów, dokładne badanie neurologiczne, zlecenie i interpretacja badań obrazowych. Nie zawsze też lekarz POZ ma najnowszą wiedzę na temat opcji terapeutycznych. Jak mówi specjalista, z badań niemieckich wynika, że wciąż silne jest przywiązanie szerokiego grona lekarzy do starych leków typu nootropil czy bilobil.

„Dawniej nie było niczego innego, teraz dysponujemy lepszymi medykamentami” – mówi profesor.

Jakie leki na Alzheimera?

Zespołu otępiennego nie da się wyleczyć – terapia nakierowana jest na spowolnienie postępu choroby. W tym celu stosowana jest farmakoterapia oraz szeroko pojęta rehabilitacja – zajęcia ruchowe, poprawiające koordynację ruchową, łamigłówki itp.

W Polsce dostępne są trzy substancje czynne stosowane w zespołach otępiennych: donepezili hydrochloridum, rivastigminum, memantininum. NFZ podaje, że w 2019 roku receptę na leki stosowane w leczeniu choroby Alzheimera zrealizowało 271 tys. pacjentów, przede wszystkim kobiety. Aptekarze wydali łącznie 2 miliony opakowań. Połowę z nich stanowiły leki refundowane. 

Fundusz sprawdził też dla dwóch leków refundowanych – donepezili hydrochloridum i rivastigminum – na ile pacjenci je stosowali. Okazało się, że w rocznym okresie obserwacji 29 proc. pacjentów zrealizowało recepty pozwalające na pokrycie co najmniej 80 proc. dni terapii pierwszym z nich. Fundusz wskazuje też, że przez co najmniej rok terapię refundowanymi lekami z substancją czynną donepezili hydrochloridum kontynuowało 40 proc. pacjentów.

Jeśli chodzi o drugi lek, ciągłość terapii była gorsza i w dużej mierze zależała od postaci leku – dla plastrów wskaźnik był lepszy, ale w porównaniu z donepezilem – gorszy (24 proc. pacjentów stosowało je przez co najmniej 80 proc. dni terapii, w przypadku tabletek – 11 proc. pacjentów przyjmowało je przez przynajmniej 80 proc. dni terapii). Jednocześnie przez co najmniej rok rivastigminę przyjmowało 41 proc. pacjentów, jeśli były to plastry, a 36 proc. – jeśli były to tabletki.

„To nie jest tak źle” – ocenia prof. Parnowski. 

Dlaczego to ważne? Tylko regularne przyjmowanie zaleconych leków daje szansę na poprawę. Samowolne przerywanie terapii może wiązać się z brakiem efektu terapeutycznego, a jednocześnie występowaniem działań niepożądanych. Profesor zwraca uwagę na szereg czynników, które wpływają na to, czy pacjent stosuje się do zaleceń lekarskich. W przypadku tych z zespołem otępiennym często leki podaje opiekun. Z doświadczeń profesora wynika, że opiekunowie przestrzegają podawania leków swoim pacjentom. Inaczej jest w sytuacji pacjentów, którzy mieszkają samodzielnie.

Plany na przyszłość

Dr Gryglewicz podkreśla, że obciążenie społeczne zespołami otępiennymi będzie rosnąć i konieczne jest pilne podjęcie działań. Jego zdaniem warto doszkalać lekarzy POZ i uwrażliwiać ich na problem choroby Alzheimera i pokrewnych. Jednocześnie konieczne jest tworzenie domów dziennego pobytu dla takich chorych. Przypomina, że projekt zgłoszony około dwóch lat temu przez prezydenta Andrzeja Dudę zakładał stworzenie tego rodzaju placówki w każdym powiecie. Z kolei Krajowy Plan Transformacji ogłoszony w obwieszczeniu Ministra Zdrowia zakłada powstanie w każdym województwie tzw. centrum wspomagania pamięci.

Niezależnie od wszystkiego zdaniem eksperta trzeba zmobilizować lekarzy rodzinnych, by mieli wiedzę o stosowanych w zespołach otępiennych lekach i innych formach wspomagania oraz tworzyć gęstą sieć poradni alzheimerowskich.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Bibliografia:
Raport NFZ https://ezdrowie.gov.pl/portal/home/badania-i-dane/zdrowe-dane/raporty/nfz-o-zdrowiu-choroba-alzheimera-i-choroby-pokrewne

Obwieszczenie Ministra Zdrowia z 15 października 2021 r. ws. krajowego planu transformacji

Raport Uczelni Łazarskiego na temat stanu polskiej neurologii i kierunków jej rozwoju do 2030 roku

Źródło: Serwis Zdrowie PAP

Choroba Alzheimera już jest jedną z najbardziej obciążających chorób zarówno dla pacjentów i ich rodzin, jak też dla całego społeczeństwa. Według analiz przeprowadzonych przez firmę PEX PharmaSeqence większość kosztów związanych z chorobą Alzheimera ponoszą rodziny pacjentów. Wydatki związane z chorobą w najbliższych latach będą się zwiększać proporcjonalnie do tempa starzenia się społeczeństwa, a liczba chorych w ciągu najbliższych 30 lat liczba może się podwoić.
Narastające zjawisko „silver tsunami” spowoduje, że coraz większym problemem stają się schorzenia, których częstotliwość występowania rośnie wraz z wiekiem, stawiając nowe wyzwania dla polskiego systemu ochrony zdrowia. Wśród nich jednym z największych wyzwań będą choroby otępienne, a wśród nich odpowiadająca za 50-70% przypadków tych chorób, choroba Alzheimera.
 
DANE Z RAPORTU PEX PHARMASEQUENCE„CHOROBA ALZHEIMERA. WYZWANIE ZDROWOTNE ORAZ EKONOMICZNE OBCIĄŻENIE W STARZEJĄCYM SIĘ SPOŁECZEŃSTWIE”
 
 
CHOROBA ALZHEIMERA TO CHOROBA, NA KTÓRĄ CIERPI CAŁA RODZINA. JEDEN CHORY PACJENT ŚREDNIO OBCIĄŻA CHOROBĄ 2 SPOKREWNIONE RODZINY. W Polsce około 92 proc. osób z chorobą Alzheimera przebywa pod opieką rodziny. W około 44 proc. rodzin opieką zajmuje się wyłącznie jeden członek rodziny, a w 26 proc. dwie osoby bliskie. Obowiązek zajmowania się chorym spoczywa głównie na córkach. W Polsce opiekunem chorego jest najczęściej osoba w wieku od 50 do 60 lat, czyli wciąż aktywna zawodowo, która w pewnym momencie z powodu opieki nad  bliskim chorym na Alzheimera musi zrezygnować z pracy. Ma to bezpośrednie przełożenie na sytuację ekonomiczną rodziny.

To rodziny pacjentów i ich opiekunów najbardziej dotkliwie odczuwają skutki choroby – zarówno z powodu częściowego lub całkowitego wyłączenia z życia zawodowego i społecznego, obciążeń psychicznych i fizycznych, a także  stygmatyzacji, która często dotyka zarówno pacjenta, jak i jego bliskich. Na cele medyczne, głównie leki i specjalistyczne artykuły higieniczne, pacjenci i ich opiekunowie wydają od 1 tys. zł do ponad 2,5 tys. zł w ciągu trzech miesięcy. Oznacza to, że średnio nawet co trzecia renta lub emerytura jest przeznaczana wyłącznie na zaspokojenie potrzeb zdrowotnych chorego[1].

Koszty społeczne i obciążenia ekonomiczne są ogromne. Łączne roczne koszty pośrednie i bezpośrednie ponoszone w związku z chorobą Alzheimera wynoszą̨ ponad 11 miliardów złotych. Na kwotę te składają się koszty medyczne i niemedyczne ponoszone przez pacjentów i ich opiekunów, które wynoszą niemal 5,4 mld, a także koszty pośrednie ponoszone w związku z utraconą produktywnością pacjentów oraz utraconymi dochodami ich opiekunów, które łącznie dają kwotę 5,7 mld zł.

„W raporcie, który dziś zaprezentowaliśmy podjęliśmy próbę  oszacowania kosztów opieki ponoszonych przez polskich pacjentów i ich opiekunów oraz wpływu choroby na gospodarkę. Zagadnienia te są istotne z uwagi na fakt, że dotychczasowe analizy kosztów tej choroby zawężane są do perspektywy obciążeń związanych jedynie z wydatkami ze środków publicznych. Zawężenie perspektywy ekonomicznej jedynie do kosztów medycznych jest istotną przyczyną zajmowania przez chorobę Alzheimera odległych miejsc w priorytetach polskiego systemu ochrony zdrowia. Biorąc pod uwagę narastającą skalę problemu powinno się to zmienić” – zaznacza lek. med. Tomasz Kiełczewski Dyrektor Konsultingu PEX PharmaSequence autor raportu.

Koszty opieki nad chorym i obciążenie opiekunów rosną wraz z postępem choroby. Na początku choroby pacjent wymaga nieznacznej pomocy. Z czasem stopniowo przestaje być samodzielny, aż wreszcie wymaga całodobowej opieki. Problemem jest zmęczenie i wypalenie opiekunów, które spowodowane jest ograniczonym dostępem do placówek opieki dziennej i całodobowej, hospicjów, a także niedostateczna liczba przeszkolonych kadr medycznych i opiekuńczych – uważa Zbigniew Tomczak, przewodniczący Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, który opiekuje się żoną chorą na alzheimera.

Sytuacja opiekunów chorych w Polsce istotnie odbiega od tej, jaka jest w wielu krajach Europy. Ograniczone możliwości finansowe sprawiają, że niewiele rodzin stać jest na to, aby ich bliski mógł korzystać z oferty ośrodków opieki dla pacjentów z chorobą Alzheimera. Wsparcie terapeutyczne i społeczne ze strony państwa jest niewielkie. Do tego dochodzą uwarunkowania kulturowe – niechętnie oddajemy członka rodziny pod opiekę domu opieki społecznej.

Opiekun osoby chorej na chorobę Alzheimera odczuwa obciążenie psychiczne wraz z wystąpieniem pierwszych objawów u podopiecznego, często zanim zostanie postawiona diagnoza. Osoba chora staje się ona niesympatyczna, roszczeniowa, podejrzliwa, czasami pobudzona, bywa też agresywna lub wycofana. Potrafi być przykra dla bliskich. To wszystko sprawia, że opiekun żyje w ciągłym stresie. Nie jest w stanie przewidzieć, jak zachowa się chory. Czuje, że sam nie radzi sobie z opieką nad chorym. Przewlekły stres sprzyja chorobom układu krążenia, otyłości, schorzeniom psychiczny, głównie prowadzi do zaburzeń nastroju i zaburzeń lękowych, zmniejsza odporność na infekcje. Opiekun jest też wyczerpany fizycznie. Zajmuje się bowiem osobą, która może wymagać pomocy podczas ubierania, jedzenia, codziennej toalety, a wielu chorych nie jest chętnych do współpracy i stawia opór przy wykonywaniu tych czynności.

Choroba Alzheimera, charakteryzuje się postępującymi zaburzenia pamięci i innych funkcji poznawczych, które po kilku latach trwania prowadzą do nieodwracalnej degradacji intelektualnej i fizycznej. Tylko w początkowym etapie choroby pacjenci mogą, przynajmniej częściowo, funkcjonować samodzielnie, z czasem wymagają coraz większego zaangażowania innych osób w codzienne wsparcie i opiekę. Obecnie leczenie choroby Alzheimera polega na stosowaniu leków objawowych oraz różnych form terapii wspierającej pacjenta i opiekuna. Ostatnio zarejestrowano w USA pierwszy lek o działaniu przyczynowym – wskazuje prof. dr hab. med. Agnieszka Słowik, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum.
 
CZAS POSTAWIENIA DIAGNOZY MA FUNDAMENTALNE ZNACZENIE. Aż 80 proc. pacjentów z chorobą Alzheimera nie ma postawionej diagnozy, co w praktyce oznacza, że nie są oni leczeni ani nie mają szansy na skorzystanie z terapii spowalniających przebieg choroby. Niezbędne jest więc opracowanie i wdrożenie systemu badań przesiewowych, które pozwoliłyby wcześnie wykryć chorobę i wcześnie rozpocząć leczenie. Opóźnienie diagnozy lub jej brak będą odbierać pacjentowi dostęp do leczenia spowalniającego przebieg choroby w momencie, kiedy takie terapie będą już dostępne w Polsce.

Czas nie jest sprzymierzeńcem choroby. W Polsce średnio od zgłoszenia się pacjenta do lekarza POZ do rozpoznania choroby Alzheimera upływa 24 miesiące. To jeden z najgorszych wyników w Europie. Tymczasem poprawa wczesnej diagnostyki i szybkie wdrożenie farmakoterapii pomogłoby średnio o dwa lata wydłużyć czas samodzielnego funkcjonowania chorego i zmniejszyć liczbę osób w najbardziej nasilonych stadiach otępienia.

– Wczesna diagnoza i leczenie mają ogromny, pozytywny wpływ na przebieg choroby oraz lepsze efekty zdrowotne i racjonalizację kosztów. Inwestycje w badania i poprawę opieki nad chorymi z chorobami neurologicznymi nie tylko zwiększą oczekiwaną długość życia i zmniejszą cierpienie, ale również przyniosą znaczące oszczędności w zakresie systemów ochrony zdrowia i opieki socjalnej. Uwzględnienie istotnych kosztów społecznych choroby Alzheimera powinno być elementem procesów decyzyjnych dotyczących finansowania publicznego i ustalania cen interwencji zdrowotnych – podkreśla dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia oraz Center of Value Based Healthcare, Uczelnia Łazarskiego.

Brakuje systemowych rozwiązań odpowiadających potrzebom osób z chorobą Alzheimera, a system opieki zdrowotnej traktuje tę grupę chorych, stosując standardy leczenia stosowane wobec ogółu osób starszych.

– Dane demograficzne w wielu krajach wyraźnie wskazują, że ogólna liczba osób żyjących z demencją będzie nadal znacząco wzrastać. Jeśli te prognozy okażą się trafne, do 2050 r. liczba osób wymagających leczenia, opieki i wsparcia może się podwoić. Organizacje alzheimerowskie od lat zwracają uwagę na rosnącą populację ludzi starszych w Europie, w tym osób z demencją. Podkreślają również istotę problemu starzejącego się społeczeństwa. W efekcie systemy opieki zdrowotnej i społecznej będą wymagały znacznej inwestycji w usługi, a społeczeństwa będą musiały dostosować się do życia/współżycia z chorymi z demencją w swoim otoczeniu. Wymaga to między innymi zmiany sposobu myślenia o chorobie – podkreśla
dr n.o zdr. Edyta Ekwińska, wiceprezes Alzheimer Polska.

Z najnowszego raportu nt. choroby Alzheimera wynika, że większość lekarzy POZ nie przeprowadza badania stanu funkcji poznawczych pacjenta w wieku senioralnym. Stąd tak niski poziom wykrywalności choroby Alzheimera w Polsce. U nas wykrywamy to schorzenie jedynie u 20 proc. chorych, a na świecie – u 45 proc. chorych.

– Już na etapie lekarza rodzinnego konieczne jest zwiększenie czujności na wczesne objawy i skierowanie pacjenta do poradni specjalistycznej w celu weryfikacji rozpoznania. Tymczasem z danych NFZ wynika, że w 2019 r. z opieki finansowanej przez płatnika publicznego korzystało tylko 236,3 tys. pacjentów z rozpoznaniem choroby Alzheimera i innych chorób pokrewnych. Większość pacjentów, którym udzielono minimum jednego świadczenia finansowanego ze środków publicznych, była pod opieką jedynie lekarza rodzinnego i nie korzystała z ambulatoryjnej lub szpitalnej opieki specjalistycznej. W 2019 r. najwięcej pacjentów, bo ponad 62 proc., skorzystało z opieki POZ, niespełna 16 proc. chorych miało konsultacje specjalistyczne w ramach AOS, a z konsultacji psychiatrycznej skorzystało ok. 14 proc. – przypomina dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Niezbędne jest wprowadzenie badań przesiewowych – testu zegara oraz skali oceny stanu psychicznego, a do przedobjawowego wykrycia choroby wykorzystywane są biomarkery oraz badania genetyczne. Z kolei techniki obrazowania mózgu pozwalają na stwierdzenie obecności złogów białkowych korelujących z utratą pamięci. – Biorąc pod uwagę to, że ubytki w mózgu zaczynają powstawać na długo przed tym, zanim pojawiają się pierwsze objawy choroby, częstsze sięganie po te metody pozwoli na szybką identyfikację pacjentów dotkniętych chorobą Alzheimera. Pozwoli to także na wstrzymanie lub istotne spowolnienie przebiegu choroby u tych pacjentów – uważa prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Zdaniem Zbigniewa Tomczaka konieczne jest nie tylko zwiększenie dostępności do diagnostycznych testów przesiewowych i leczenia, ale też pogłębienie i upowszechnienie specjalistycznej wiedzy medycznej i profilaktycznej, wprowadzenie standaryzacji badań, profesjonalizacji opieki, racjonalizacji kosztów i zapewnienie stabilności świadczeń. – Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej powinny stworzyć jednolity system, aby zmniejszyć zarówno zachorowalność na Alzheimera, jak i tempo przyrostu osób chorych – podkreśla Zbigniew Tomczak.

W związku ze starzeniem się naszego społeczeństwa pacjentów z chorobą Alzheimera będzie przybywać. Dziś w Polsce żyje około 584 tys. ludzi dotkniętych tym schorzeniem, a zgodnie z prognozami, w ciągu najbliższych 30 lat liczba ta może się podwoić.  – W 2050 r. liczba chorych na chorobę Alzheimera w Polsce wyniesie ponad 1,2 mln – uważa prof. dr hab. med. Agnieszka Słowik.
 
*Cytaty ekspertów oraz dane pochodzą z Raportu PEX PharmaSequence „Choroba Alzheimera. Wyzwanie Zdrowotne oraz ekonomiczne obciążenie w starzejącym się społeczeństwie”.
Pełne opracowanie raportu dostępne jest na stronie:  https://www.pexps.pl/publikacje.html
[1] Zgodnie z danymi GUS za 2020 rok Przeciętna miesięczna emerytura i renta brutto z pozarolniczego systemu ubezpieczeń społecznych wyniosła 2 455,07 zł (Raport GUS „Emerytury i renty w 2020 r.”)

źródło: komunikat