Medicalpress
Naukowcy z Politechniki Wrocławskiej stoją na czele międzynarodowego projektu REGENESIS, którego celem jest opracowanie nowoczesnego biomateriału wspierającego regenerację chrząstki i tkanki kostnej. Dzięki finansowaniu z europejskiego grantu badacze z Polski, Słowenii i Kanady pracują nad „inteligentnym” implantem REGEniq, który ma pobudzać organizm do samodzielnej odbudowy uszkodzonych stawów. Technologia może w przyszłości zmienić sposób leczenia urazów kolan i kostek oraz skrócić czas rekonwalescencji pacjentów.
Projekt otrzymał finansowanie w ramach programu M-ERA.NET 3, który wspiera badania z obszaru inżynierii materiałowej odpowiadające na współczesne wyzwania medycyny. Politechnika Wrocławska jest liderem międzynarodowego konsorcjum, które skupia się na stworzeniu technologii mogącej pomóc pacjentom cierpiącym na uszkodzenia stawów.

Badania w projekcie REGENESIS (REvolutionising bone and cartilaGE reconstruction through Novel cell-instructive biomaterial and peptide-Enhanced Stem cell Immobilization Strategy) prowadzą ośrodki naukowe i partnerzy przemysłowi z trzech krajów: Polski, Słowenii i Kanady, a całość koordynuje dr hab. inż. Małgorzata Gazińska, prof. uczelni z Wydziału Chemicznego.

Nasz kraj, obok PWr, reprezentują Uniwersytet Gdański, Uniwersytet Łódzki oraz firma Polbionica. Partnerami zagranicznymi są: Josef Stefan Institute (Słowenia) oraz Laval University i firma Biomomentum (Kanada).

Całkowita wartość przedsięwzięcia to ponad 1,44 mln euro, a jego realizacja potrwa do 2028 r. Projekt jest współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), organizację PRIMA (Quebec, Kanada) oraz słoweńskie Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego, Nauki i Innowacji.

Przełom w leczeniu urazów stawów

– Naszym głównym celem jest zaprojektowanie i wytworzenie innowacyjnego implantu bioaktywnego oraz opracowanie technologii regeneracyjnej do skutecznego gojenia pogranicza tkanki kostnej i chrzęstnej – wyjaśnia dr hab. Małgorzata Gazińska z Politechniki Wrocławskiej.

Obecne metody leczenia często nie pozwalają na pełne przywrócenie integracji tych tkanek, co prowadzi do zwyrodnień stawów. Projekt REGENESIS wychodzi naprzeciw tym potrzebom klinicznym poprzez rozwój biomateriału do leczenia mikrozłamań i urazów osteochondralnych.

– Opracowany przez nas materiał, nazwany REGEniq, będzie miał strukturę warstwową, a każda z warstw zostanie zaprojektowana tak, by wspierać regenerację innego typu tkanki – wyjaśnia prof. Małgorzata Gazińska.

W praktyce oznacza to połączenie różnych bioaktywnych komponentów, które będąc stopniowo uwalniane, „pokierują” procesem odbudowy zarówno chrząstki, jak i kości. W badaniach międzynarodowego zespołu z Polski, Słowenii i Kanady wykorzystane zostaną zaawansowane rozwiązania, takie jak farmakologiczna mobilizacja komórek macierzystych i użycie peptydów naprowadzających do ich precyzyjnej rekrutacji, bezpieczne fotosieciowanie, zapewniające stabilność strukturalną materiału. Dla opracowanych biomateriałów zbadana zostanie efektywność  stymulacji regeneracji tkanek w procesie mechanotransdukcji.

Kluczowa rola zespołu z PWr

Za kluczowy etap prac, czyli opracowanie i wytworzenie samego biomateriału oraz jego poszczególnych warstw, odpowiadają naukowcy z Politechniki Wrocławskiej. – Będziemy optymalizować ich skład tak, aby uzyskać odpowiednią kinetykę uwalniania składników bioaktywnych oraz właściwości mechaniczne i lepkosprężyste zbliżone do naturalnych tkanek – opisuje prof. Małgorzata Gazińska.

To właśnie te parametry decydują o skuteczności regeneracji. Materiał musi nie tylko dostarczać odpowiednich sygnałów biologicznych, ale też „pracować” razem z organizmem. – Wyzwaniem będzie z pewnością trwałe połączenie warstw w taki sposób, by implant nie rozwarstwiał się pod wpływem obciążeń – dodaje koordynatorka projektu REGENESIS.

Badania nad bioaktywnymi komponentami prowadzą partnerzy projektu, w tym zespoły z Uniwersytetu Gdańskiego pod kierownictwem prof. Sylwii Rodziewicz-Motowidło, Polbioniki (dr Marta Klak) i instytutu w Lublanie (prof. Marija Vucomanovic). Z kolei w Kanadzie naukowcy z zespołu prof. Diego Mantovani sprawdzą, jak materiał zachowuje się pod obciążeniem i jak reagują na niego komórki, natomiast testy biologiczne zostaną przeprowadzone w Uniwersytecie Łódzkim pod kierownictwem dr Aleksandry Szwed-Georgiou.

Od laboratorium do praktyki klinicznej

Opracowany materiał ma szansę stać się zaawansowanym wyrobem medycznym i znaleźć zastosowanie w leczeniu urazów stawów – m.in. kolan, kostek czy drobnych stawów dłoni – zwiększając skuteczność zabiegów, takich jak artroskopia.

– Zakładamy podniesienie poziomu gotowości technologicznej (TRL) z poziomu 3 do 5. W praktyce oznacza to przejście od wczesnych badań laboratoryjnych do etapu, w którym rozwiązanie jest testowane w warunkach zbliżonych do rzeczywistych – opisuje prof. Małgorzata Gazińska.

To kluczowy krok w stronę wdrożenia technologii w medycynie. Na tym etapie powstanie prototyp biomateriału, który zostanie dokładnie przebadany zarówno w laboratorium, jak i na modelach zwierzęcych pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności.

W stronę przyszłości medycyny regeneracyjnej

Efektem projektu REGENESIS mają być nie tylko lepsze wyniki leczenia pacjentów, ale także niższe koszty opieki zdrowotnej. – W najbardziej optymistycznym scenariuszu pierwsi pacjenci mogliby skorzystać z tej technologii w ramach badań klinicznych za około 10 lat – mówi prof. Małgorzata Gazińska. – Do tego czasu konieczne będą kolejne etapy badań przedklinicznych i klinicznych. Naukowcy jednak już dziś dzielą się pierwszymi wynikami swojej pracy. Koncepcję projektu i wstępne rezultaty zaprezentują podczas prestiżowej konferencji European Society for Biomaterials w 2026 r.

Źródło: Politechnika Wrocławska
Foto: Politechnika Wrocławska

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie umacnia pozycję lidera w dziedzinie małoinwazyjnych technik operacyjnych. Zespół neurochirurgów przeprowadził nowatorską – prawdopodobnie pierwszą w Polsce – wielopoziomową jednoportalną endoskopową stabilizację kręgosłupa. Dzięki zastosowaniu miniaturowej kamery oraz rozprężanych implantów 82-letnia pacjentka, cierpiąca na krytyczne zwężenie kanału kręgowego, zaczęła samodzielnie chodzić już kilkanaście godzin po zakończeniu operacji.
Tradycyjne operacje kręgosłupa wymagają nacięć o długości sięgającej nawet 35 centymetrów i wiążą się z dużą ingerencją w tkanki oraz znaczną utratą krwi. Pacjenci zmagają się z uciążliwym bólem pooperacyjnym trwającym nawet około tygodnia, często wymagającym podania silnych środków przeciwbólowych. Tymczasem w przypadku metody endoskopowej neurochirurg wykonuje jedynie punktowe nacięcia o długości około 7–8 mm. Taka technika pozwala uniknąć odcinania mięśni i więzadeł od kośćca, co bezpośrednio przekłada się na mniejszy ból pooperacyjny i szybszą rekonwalescencję.

Podczas zabiegu wykonanego w szpitalu przy al. Kraśnickiej wykorzystano zaawansowaną wieżę endoskopową oraz system nawigacji kręgosłupa wspierany przez robotyczny tomograf śródoperacyjny. Dzięki temu lekarze mogli precyzyjnie wprowadzić 10 śrub oraz rozprężane implanty międzytrzonowe sprowadzone z Holandii, które skorygowały krzywiznę kręgosłupa pacjentki.

 Biorąc pod uwagę wiek pacjentki oraz obciążenia internistyczne, zdecydowałem się na technikę endoskopową, by maksymalnie zwiększyć bezpieczeństwo zabiegu. Wykorzystanie kamery daje nam bezpośrednią wizualizację nerwów, co minimalizuje ryzyko powikłań, które przy metodzie klasycznej mogłyby prowadzić do niedowładu nóg. Endoskopowe stabilizacje to obecnie szczyt piramidy trudności w chirurgii kręgosłupa, który wymaga od zespołu ogromnej precyzji i doświadczenia – mówi prof. dr hab. n. med. Cezary Grochowski, kierownik Oddziału Neurochirurgii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.

Zabieg przeprowadzony przez lubelskich neurochirurgów był ratunkiem dla pani Marianny, u której zdiagnozowano krytyczną stenozę kanału kręgowego na dwóch poziomach. Schorzenie to objawiało się tzw. chromaniem neurogennym – silnym drętwieniem nóg, które uniemożliwiało przejście nawet krótkiego dystansu. Sukces operacji w szpitalu przy al. Kraśnickiej otwiera nowe możliwości szczególnie dla osób starszych, dla których klasyczna chirurgia była dotąd zbyt obciążająca.

 Naszym celem jest zapewnienie pacjentom dostępu do technologii medycznych na światowym poziomie. Kolejny udany, nowatorski zabieg – tym razem w dziedzinie neurochirurgii – potwierdza, że inwestycje w najnowocześniejszy sprzęt, jak robotyczny tomograf czy zaawansowane systemy nawigacji, realnie skracają czas hospitalizacji i poprawiają komfort życia chorych – mówi Piotr Matej, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.

Oddział Neurochirurgii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie jest wysokospecjalistyczną jednostką świadczącą pełen zakres usług w leczeniu chorób układu nerwowego. Zespół lekarzy pod kierownictwem prof. Grochowskiego specjalizuje się w zabiegach z zakresu neuroonkologii, wykorzystując małoinwazyjne i endoskopowe techniki operacyjne (operacje guzów mózgu i chorób naczyniowych – tętniaki i malformacje naczyniowe).

Oddział wykonuje wewnątrznaczyniowe zabiegi zabezpieczenia tętniaków i anomalii tętniczo-żylnych. Oferuje najnowocześniejsze metody operacyjne i endoskopowe w schorzeniach zwyrodnieniowych kręgosłupa, takich jak dyskopatie i stenoza kanału kręgowego na wszystkich odcinkach kręgosłupa, operacje nerwów obwodowych (zespołu cieśni nadgarstka, cieśni nerwu łokciowego oraz uszkodzeń pourazowych nerwów obwodowych), a także operacyjne leczenie bólu (stymulator przeciwbólowy, termolezja, blokada).

Źródło: inf pras
Foto: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie

W Uniwersyteckim Szpitalu Ortopedyczno-Rehabilitacyjnym w Zakopanem przeprowadzono pierwsze w Europie operacje kręgosłupa z wykorzystaniem technologii nawigacji śródoperacyjnej 7D MRVision™. Innowacyjne rozwiązanie, łączące obrazowanie rezonansu magnetycznego z systemem opartym na technologii machine-vision, pozwala na prowadzenie zabiegów z milimetrową precyzją, bez użycia promieniowania jonizującego.
Zabiegi wykonano u trzech pacjentów ze skoliozą idiopatyczną. W ich przypadku – z uwagi na młody wiek – unikanie ekspozycji na promieniowanie RTG ma wyjątkowe znaczenie. Nowa technologia oferuje poziom dokładności porównywalny z klasycznymi systemami nawigacji bazującymi na tomografii komputerowej, przy jednoczesnym wyeliminowaniu promieniowania w całym procesie – zarówno przedoperacyjnym, jak i śródoperacyjnym.

Operacje przeprowadził dr n. med. Tomasz Potaczek z Kliniki Ortopedii i Rehabilitacji Wydziału Lekarskiego UJ CM, prezydent Polskiego Towarzystwa Chirurgii Kręgosłupa. „Wdrożenie tej technologii to krok milowy w kierunku nowoczesnej, bezpiecznej i bardziej przyjaznej chirurgii kręgosłupa – zarówno dla pacjenta, jak i zespołu operującego” – podkreślił.

Szpital w Zakopanem od lat wyznacza standardy w zakresie chirurgii kręgosłupa w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem leczenia operacyjnego skolioz i innych deformacji. Rocznie wykonywanych jest tam blisko 400 operacji korygujących deformacje kręgosłupa, zarówno u dzieci i młodzieży, jak i u pacjentów dorosłych.

Nowatorskie podejście znalazło również uznanie w oczach kierownictwa placówki. Dyrektor szpitala, dr n. med. Barbara Jasiewicz, zaznacza: „Zastosowanie takiej technologii nie tylko zwiększa bezpieczeństwo operacji, ale niemalże eliminuje narażenie na promieniowanie RTG, na które wystawiony jest nie tylko pacjent, ale także cały personel sali operacyjnej. To nowoczesne podejście do chirurgii z wykorzystaniem narzędzi bezpromieniowych wpisuje się w misję naszego szpitala jako ośrodka referencyjnego i innowacyjnego w skali europejskiej”.

Bezpieczeństwo, precyzja i wyeliminowanie promieniowania – trzy kluczowe filary innowacyjności, które mogą znacząco zmienić podejście do chirurgii kręgosłupa. Przypadek szpitala w Zakopanem pokazuje, że także w Polsce możliwe jest wdrażanie technologii będących dotąd jedynie koncepcją przyszłości.

Źródło: Uniwersytet Jagielloński – Collegium Medicum Fot. Uniwersytet Jagielloński – Collegium Medicum

Współczesna ortopedia to nie tylko technologia, ale przede wszystkim doświadczenie i zespół specjalistów. Z okazji 10-lecia Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli, w Lublinie odbyła się jubileuszowa konferencja naukowa, która stała się nie tylko okazją do wspomnień, ale i ważnym forum wymiany wiedzy oraz refleksji nad przyszłością polskiej ortopedii. Udział wybitnych specjalistów z całej Polski podkreślił rangę wydarzenia.
W dniach 6–7 czerwca 2025 r. w Lublinie odbyła się jubileuszowa konferencja naukowa z okazji 10-lecia Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej COZL. Wydarzenie zgromadziło szerokie grono specjalistów ortopedii i traumatologii narządu ruchu z całego kraju – lekarzy, naukowców, przedstawicieli uczelni wyższych i szpitali klinicznych. Podczas konferencji wygłoszono wiele inspirujących wykładów, m.in. z zakresu nowoczesnych metod leczenia schorzeń ortopedycznych, chirurgii artroskopowej, a także problemów starzejącego się społeczeństwa i związanych z tym wyzwań terapeutycznych.

Oddział Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej COZL, kierowany przez dr. n. med. Marka Steca, od lat pełni kluczową rolę w systemie opieki ortopedycznej w regionie. Jubileusz był okazją do podsumowania dotychczasowych osiągnięć, przedstawienia historii oddziału, ale też spojrzenia w przyszłość i dyskusji na temat nowych kierunków w diagnostyce i leczeniu pacjentów z chorobami narządu ruchu.

Konferencję otworzyli m.in. Dyrektor COZL prof. dr hab. n. med. Elżbieta Starosławska oraz Konsultant Krajowy w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu – prof. dr hab. n. med. Jarosław Czubak. Nie zabrakło również uhonorowania osób zasłużonych dla rozwoju lubelskiej ortopedii.

Wystąpienia dotyczyły m.in. nowoczesnych metod leczenia złamań, zastosowania robotyki w chirurgii ortopedycznej oraz roli fizjoterapii w leczeniu zachowawczym i pooperacyjnym. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się prezentacje związane z interdyscyplinarnym podejściem do leczenia chorób narządu ruchu oraz nowoczesnymi implantami ortopedycznymi.

Jubileusz 10-lecia Oddziału Ortopedii COZL to nie tylko święto lubelskiego szpitala, ale także ważny moment dla całego środowiska medycznego w Polsce. Spotkanie w Lublinie pokazało, że tradycja może iść w parze z innowacją, a troska o pacjenta pozostaje wartością nadrzędną w ortopedii. Wymiana wiedzy i doświadczeń w tak prestiżowym gronie daje nadzieję na dalszy rozwój tej niezwykle dynamicznej dziedziny medycyny.

Źródło: www.cozl.eu
Foto: www.cozl.eu

Postępujący rozwój medycyny regeneracyjnej i potrzeb klinicznych związanych z leczeniem ubytków kostnych stawia przed naukowcami nowe wyzwania. Odpowiedzią na nie mogą być innowacyjne biomateriały opracowane przez zespół badaczy z Gdańska.
Zespół naukowców z Uniwersytetu Gdańskiego otrzymał europejski patent na opracowany biomateriał implantacyjny, który może znaleźć szerokie zastosowanie w leczeniu ubytków kostnych. To nowoczesne rozwiązanie łączy w sobie biokompatybilność, działanie antybakteryjne oraz właściwości wspomagające regenerację tkanek.

W skład biomateriału wchodzą m.in. chitozan (biopolimer pozyskiwany z pancerzy skorupiaków), bioaktywne szkło i specjalnie zaprojektowane peptydy, które nadają implantowi funkcje terapeutyczne. Zastosowanie takiej kombinacji składników pozwala nie tylko uzupełnić ubytki kostne, ale także stymulować procesy gojenia oraz chronić miejsce operowane przed zakażeniami.

Jak podkreślają autorzy projektu – dr hab. Sylwia Rodziewicz-Motowidło, prof. UG, oraz dr hab. Anna Błażewicz, prof. UG – biomateriały te mogą być wykorzystywane w różnych dziedzinach medycyny: ortopedii, chirurgii urazowej, chirurgii szczękowo-twarzowej, neurochirurgii, a nawet onkologii, gdzie często konieczne jest rekonstrukcyjne leczenie układu kostnego po zabiegach resekcyjnych.

Opracowany biomateriał przyczynia się również do zmniejszenia ryzyka powikłań pooperacyjnych, takich jak zakażenia, dzięki swojej aktywności antybakteryjnej. Może to mieć kluczowe znaczenie w przypadku pacjentów z osłabioną odpornością lub w sytuacjach, gdy ryzyko infekcji jest szczególnie wysokie.

Obecnie trwają prace nad uzyskaniem pełnej certyfikacji produktu oraz prowadzone są badania przedkliniczne z wykorzystaniem modeli zwierzęcych. Naukowcy podkreślają, że kolejnym etapem będzie wdrożenie biomateriału do praktyki klinicznej – co może nastąpić w ciągu kilku najbliższych lat.

Otrzymanie europejskiego patentu na nowatorskie biomateriały przez zespół naukowców z Gdańska to wyraźny sygnał, że polska nauka ma ogromny potencjał w obszarze innowacji medycznych. Opracowane rozwiązanie może w przyszłości odmienić leczenie ubytków kostnych i zwiększyć bezpieczeństwo oraz efektywność procedur implantacyjnych. W dobie rosnących potrzeb związanych z rekonstrukcją tkanek – takie projekty są nie tylko ważnym osiągnięciem naukowym, ale także nadzieją dla wielu pacjentów.

Źródło: Science in Poland – PAP

W lutym br. pacjenci Oddziału Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu w Szpitalu Klinicznym im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu otrzymają bezpłatne wsparcie technologiczne w zakresie endoprotezoplastyki biodra. Przed operacją dostaną m.in. wskazówki dot. niezbędnych badań, zalecenia dla rodziny, informacje o żywieniu i fizjoterapii oraz wsparcie psychologa. Z kolei po zabiegu otrzymają specjalną opaskę telemedyczną, nadzorującą postępy leczenia. Nowatorskie rozwiązanie może poskutkować zmniejszeniem liczby odwoływanych operacji i obniżeniem ryzyka powikłań.
Projekt Polmedi Group, realizowany we współpracy z SiDLY, zakłada wsparcie pacjentów Oddziału Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu w Szpitalu Klinicznym im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu. Ma objąć osoby zarówno oczekujące na zabieg endoprotezoplastyki biodra, jak i będące już po takiej operacji. Rozwiązanie pozwala na wykorzystanie narzędzi cyfrowych oraz opasek wspomagających monitorowanie postępów prehabilitacji i rehabilitacji. Jest finansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, w ramach projektu „Inkubator Innowacji Społecznych Wielkich Jutra Dostępność+”.

– W lutym br. wdrożymy nasze rozwiązanie w ww. placówce. Pacjenci, którzy będą z niego korzystać, zyskają m.in. automatyczne potwierdzanie daty zabiegu, a następnie przypomnienie o nim. Za pośrednictwem aplikacji iWound będą otrzymywać ważne informacje przed operacją i cykliczne zadania do wykonania w ramach prehabilitacji. Mogą to być ćwiczenia bądź zalecenia dotyczące odżywiania. Pacjenci będą też pozostawać w stałym kontakcie z poradnią na czacie aplikacji – mówi Piotr Piątek z Polmedi Group.

Aplikacja iWound, jako część systemu, zostanie udostępniona za darmo dla użytkowników – w tym wypadku pacjentów oddziału ortopedii. Szpitale w całym kraju, zainteresowane wprowadzeniem technologicznego wsparcia dla swoich pacjentów, już teraz mogą zgłaszać się bezpośrednio do Polmedi Group.

– Przewidujemy dwa rodzaje upowszechnienia. Pierwszy to odrębny portal, na którym założymy konto każdemu podmiotowi chcącemu skorzystać z rozwiązania. W drugim wariancie wystawimy nową, indywidualną wersję aplikacji, aby zainteresowany szpital mógł ją zainstalować na własnych serwerach – dodaje Piotr Piątek.

Twórcy technologii wyjaśniają, że pacjenci korzystający z aplikacji w pierwszym kroku uzupełnią ankietę o stanie zdrowia. Automatyzacja tego procesu będzie przede wszystkim udogodnieniem dla lekarzy i specjalistów, odciążając ich od czasochłonnych wywiadów medycznych oraz ograniczając liczbę procesów administracyjnych. Na podstawie pozyskanych ankiet specjaliści dostosują spersonalizowane zadania prehabilitacyjne.

– Stosownie do czasu przed operacją, pacjent będzie dostawał m.in. wskazówki dotyczące niezbędnych badań, wideoporadniki z ćwiczeniami, zalecenia dla rodziny, dot. żywienia i fizjoterapii, a także wsparcie psychologa. Wszystkie informacje zwrotne od pacjenta będą dostępne dla personelu szpitala w panelu. W przypadku wykrycia nieprawidłowości, zespół medyczny będzie miał szansę na poprawę stanu jego zdrowia, kontaktując się z nim poprzez system – podkreśla ekspert z Polmedi Group. 

Z kolei po wykonanym zabiegu pacjent otrzyma dodatkowo opaskę telemedyczną, wspierającą jego proces rehabilitacji oraz nadzorującą postęp leczenia. Będzie ona zbierała pomiary medyczne. W aplikacji będą pojawiały się np. prośby o dokumentacje zdjęciowe, zmianę opatrunku czy ankiety pooperacyjne. Przesyłane będą także zalecenia związane z rehabilitacją z każdorazowym potwierdzeniem wykonania zestawu ćwiczeń.

– Dotychczas w Polsce przygotowanie pacjenta do zabiegu przeważnie ograniczało się do przekazania mu ulotek i danych na temat wizyty kwalifikującej do zabiegu. W praktyce okazywało się to bardzo nieefektywne. Z kolei opieka pooperacyjna była ograniczona z powodu niedoboru personelu. Wsparcie technologiczne może poskutkować zmniejszeniem liczby odwoływanych operacji i obniżeniem ryzyka powikłań pooperacyjnych. Warto podkreślić, że w Polsce czas oczekiwania na operację wszczepienia endoprotezy wynosi, w zależności od ośrodka, od 3 do 18 miesięcy – komentuje Piotr Piątek.

Prehabilitacja i rehabilitacja, w połączeniu z opieką pooperacyjną z wykorzystaniem smart urządzeń, jest w Polsce zjawiskiem nowym i dotąd niespotykanym. – Tworzymy przyszłość opieki zdrowotnej. Dążymy do stworzenia świata, w którym zaawansowane technologie są integralną częścią codziennej opieki zdrowotnej, dostępnej dla każdego. Chcemy, aby placówki medyczne, pacjenci i ich opiekunowie mogli bez wysiłku korzystać z rozwiązań, które nie tylko usprawniają procesy leczenia, ale także wprowadzają opiekę na wyższy poziom – w pełni zindywidualizowaną, opartą na danych i dostępną w każdym miejscu i czasie – podsumowuje zarząd Polmedi Group.

 
Grupa Polmedi powstała na bazie połączenia dwóch podmiotów, tj. spółki Polmedi, funkcjonującej na rynku IT w obszarze medycyny od 2017 roku, oraz spółki WARMIE, działającej w segmencie nowoczesnych technologii monitorowania parametrów życiowych, obecnej na rynku od 2019 roku. Swoim zakresem Polmedi Group obejmuje rozwiązania zarówno dla specjalistów, jak i użytkowników detalicznych. Zasięg działania to rynek europejski.
źródło: Polmedi
Obecnie, gdy wiele osób boryka się z problemami układu ruchu, a ortopedzi coraz częściej spotykają się z przypadkami przewlekłego bólu kręgosłupa i stawów, terapia manualna zyskuje popularność jako jedna z najskuteczniejszych metod wspomagania leczenia pacjentów ortopedycznych. Na czym dokładnie polega ten rodzaj terapii, jakie są jej główne wskazania i korzyści – mówi Maciej Rychlik, fizjoterapeuta Uzdrowiska Ustroń, Grupa American Heart of Poland.
Na czym polega terapia manualna?
Terapia manualna, jak wyjaśnia Maciej Rychlik, to metoda leczenia, która koncentruje się na pracy z ciałem pacjenta poprzez manualne techniki diagnostyczno-lecznicze. – Terapeuta, wykorzystując odpowiednie chwyty i manipulacje, stosuje specjalistyczne techniki nakierowane na wykrywanie i leczenie zaburzeń w obrębie stawów, więzadeł, mięśni oraz wzorców postawy, wzorców ruchowych i oddechowych – wyjaśnia fizjoterapeuta Uzdrowiska Ustroń. Proces obejmuje także rozciąganie, masaż tkanek głębokich oraz różne techniki mające na celu przywrócenie równowagi w funkcjonowaniu układu ruchu.

Terapia manualna opiera się na ręcznym działaniu terapeuty, który swoimi dłońmi w sposób precyzyjny wpływa na różne struktury ciała pacjenta. Dzięki temu można poprawić funkcję stawów i mięśni, zredukować napięcia oraz wspomóc regenerację tkanek. To podejście jest szczególnie skuteczne w leczeniu dysfunkcji ortopedycznych, zwłaszcza tych związanych z przewlekłym bólem kręgosłupa.

Wskazania i przeciwwskazania – dla kogo terapia manualna?
Terapia manualna może przynieść ogromne korzyści w leczeniu schorzeń ortopedycznych, jednak – jak zaznacza Maciej Rychlik – jest to metoda leczenia, która powinna być stosowana z uwagą i tylko tam, gdzie jest wskazana. Jednym z głównych wskazań są problemy z kręgosłupem, takie jak dyskopatia, wady postawy czy bóle głowy wywołane przez napięcia mięśniowe. Terapia manualna jest także skuteczna w przypadku chorób zwyrodnieniowych stawów, przeciążenia mięśni, a nawet jako przygotowanie do operacji endoprotezoplastyki i rehabilitacji po niej.

Warto jednak pamiętać, że istnieją sytuacje, w których terapia manualna nie jest zalecana. Należą do nich m.in. złamania kości, zaawansowana osteoporoza, przemieszczenia stawów oraz przypadki nowotworów. – Przeciwwskazaniem do terapii manualnej jest również brak współpracy pacjenta z fizjoterapeutą, który utrudnia osiągnięcie zamierzonych efektów – podkreśla fizjoterapeuta American Heart of Poland.

Terapia manualna a masaż
– Często pacjenci mylą terapię manualną z masażem, jednak to dwa różne podejścia do pracy z ciałem pacjenta – zaznacza Maciej Rychlik. Masaż leczniczy służy głównie regeneracji, rozluźnieniu mięśni i profilaktyce przeciążeń. Terapia manualna natomiast skupia się na leczeniu dolegliwości bólowych, ograniczeniach ruchomości stawów, urazach oraz kontuzjach. Stosuje się ją również po operacjach i zabiegach, aby pomóc pacjentowi w odzyskaniu pełnej sprawności ruchowej.

Podczas terapii manualnej terapeuta działa bezpośrednio na bolesne miejsca, stymulując organizm pacjenta do powrotu do równowagi. Z kolei masaż koncentruje się na ogólnym relaksie, bez tak intensywnej ingerencji w struktury kostno-mięśniowe.

Czy terapia manualna bywa bolesna?
Terapia manualna może wiązać się z odczuwaniem bólu przez pacjenta, jednak jest to część procesu. – Fizjoterapeuta poprzez ucisk odpowiednich punktów na ciele dociera do miejsc bolesnych, co pozwala na przywrócenie równowagi mięśniowej. W trakcie pracy na tych punktach pacjent może odczuwać ból miejscowy lub promieniujący, który całkowicie ustępuje po około minucie – mówi fizjoterapeuta. Uczucie towarzyszące terapii, choć chwilowo niekomfortowe, przynosi długotrwałe efekty.

Po zakończeniu sesji pacjent może odczuwać lekkie zmęczenie mięśni, które jest naturalnym skutkiem ubocznym działań fizjoterapeutycznych. Zazwyczaj te dolegliwości ustępują po około 48 godzinach.

Efekty terapii manualnej
Korzyści płynące z terapii manualnej są wszechstronne i obejmują między innymi redukcję bólu, poprawę zakresu ruchu, zwiększenie siły mięśniowej, poprawę postawy ciała, a także lepsze samopoczucie psychiczne pacjenta. Regularne sesje terapii manualnej pomagają w przywróceniu harmonii w ciele pacjenta, co ma kluczowe znaczenie w leczeniu przewlekłych schorzeń ortopedycznych.

– Efektami uzyskanymi dzięki terapii manualnej są redukcja bólu, poprawa zakresu ruchu, zmniejszenie napięcia mięśniowego oraz wzrost siły mięśniowej – wylicza ekspert American Heart of Poland, podkreślając, że terapia manualna nie tylko eliminuje ból, ale również poprawia jakość życia pacjentów.

Jak długo powinna trwać terapia manualna?
– Terapia manualna zazwyczaj odbywa się w serii kilku spotkań i trwa od 20 do 45 minut. Częstotliwość oraz długość leczenia zależą od indywidualnych potrzeb pacjenta – wyjaśnia Maciej Rychlik. Terapia manualna to metoda, która wymaga regularności, dlatego też zaleca się powtarzanie zabiegów w serii, aby uzyskać pełen efekt leczniczy.

Terapia manualna stanowi skuteczną metodę wsparcia leczenia pacjentów z dolegliwościami ortopedycznymi. To podejście, które wymaga specjalistycznej wiedzy i precyzji, ale przynosi zauważalne efekty – od redukcji bólu, przez poprawę ruchomości stawów, aż po ogólną poprawę jakości życia.

źródło: AHP
Nowe technologie wkraczają w tak ważną dziedzinę dla Polaków jak operacje stawów. Chirurdzy podkreślają, że udana operacja wymiany stawu nie ogranicza się do wszczepienia implantu. Równie ważne jest zamknięcie rany, które zmniejszy ryzyko groźnych infekcji pooperacyjnych.

Dr Bogdan Naszkiewicz, specjalista ortopeda traumatolog, wskazuje, że w operacji całkowitej wymiany stawu za mało uwagi poświęca się kontroli nad jej końcowym etapem – zamknięciem rany. Tymczasem, jeśli dojdzie nawet do niewielkiego zakażenia rany pooperacyjnej, negatywne skutki zdarzenia uderzą w nie tylko pacjenta i jego rodzinę, ale także w chirurga oraz w placówkę, w której operacja została przeprowadzona.

Ekspert wyjaśnia, że zamknięcie rany poprzez zastosowanie szwów bezwęzłowych oraz kleju skórnego na siatce polimerowej eliminuje konieczność drenażu rany, a tym samym znacznie zmniejsza się ryzyko zakażenia miejsca operowanego (ZMO).

„Sklejenie skóry stanowi barierę mikrobiologiczną na całej długości rany. Jeżeli do zszywania tkanek podskórnych użyjemy szwów bezwęzłowych pokrytych substancją antybakteryjną, a do zamykania ran system składający się z kleju skórnego i siatki polimerowej przyklejonej na skórę, brzegi rany zostaną zamknięte w sposób minimalnie inwazyjny. Czyli bez tworzenia w skórze otworów, przez które do głębszych warstw mogą wnikać mikroorganizmy” – podkreśla dr Naszkiewicz.

Dodaje, że zastosowanie kleju skórnego skraca również także czas operacji i zapewnia lepszy efekt kosmetyczny.

„Pacjent ocenia wynik operacji po tym, co widzi, czyli jaką ma bliznę. Po zastosowaniu siatki i kleju skórnego rana goi się bardzo dobrze. Nie dochodzi do powstawania dodatkowej blizny w poprzek rany. Nie ma konieczności odbywania wizyt domowych przez pielęgniarki, bo nie ma potrzeby wyjęcia zszywek ani opatrywania rany. To wszystko sprawia, że pacjent czuje się bardziej komfortowo” – podkreśla dr Naszkiewicz.

Ekspert wskazuje, że pacjenci ortopedyczni muszą także jak najszybciej odzyskać całkowitą ruchomość operowanego stawu. System klejenia ran zapewnia lepsze rozłożenie naprężeń, zapewniając pacjentom komfort w trakcie odzyskiwania pełnego zakresu ruchu stawów.

„Klej skórny ze wzmocnieniem na siatkach daje pewność trzymania rany. Pacjent może od razu zginać i prostować kończynę w pełnym zakresie. I co jest bardzo istotne – może od razu iść pod prysznic z tą raną” – zaznacza ekspert.

Dodaje, że operacje wymiany stawów z użyciem systemu klejenia ran mogą być wykonywane w trybie szpitala jednodniowego. Ma to szczególne znaczenie w przypadku operacji w kończynach dolnych, ponieważ pacjent po wymianie np. stawu biodrowego czy kolanowego idzie na własnych nogach do domu już tego samego dnia, a najpóźniej na drugi dzień.

„A jeżeli pacjent jest hospitalizowany nie dłużej niż 24 godziny, zmniejsza to również ryzyko wystąpienia jakiejkolwiek infekcji szpitalnej” – podkreśla dr Naszkiewicz.


Źródło: PAP MediaRoom

Nie tylko dojrzałe, ale także młode Polki skarżą się na bóle kości i stawów. To efekt złych nawyków, siedzącego stylu życia, niedoboru ruchu, nadmiernej masy ciała, a także stresu. Tylko co czwarta Polka (26%) nie odczuwa dolegliwości kostno-stawowych – wynika z badania „Profilaktyka zdrowia kobiet”* zrealizowanego wiosną 2022 roku dla Gedeon Richter Polska.
Firma bada rozmaite aspekty zdrowia Polek, ponieważ to właśnie zdrowie kobiet jest w centrum jej zainteresowania.

Bóle kostno-stawowe są najczęstszą przyczyną wizyt u lekarzy POZ – przyznaje dr Paweł Olszewski, ortopeda i traumatolog. Ich przyczyną jest zwykle niewłaściwe użytkowanie narządu ruchu, czyli przeciążenia związane z niewłaściwą pozycją podczas pracy, nieumiejętnym podnoszeniem ciężkich przedmiotów, czy uprawianiem sportu bez rozgrzewki, co znacząco zwiększa ryzyko kontuzji. Problemem jest także zbyt mała dawka aktywności fizycznej, która jest niezbędna dla utrzymania narządu ruchu w dobrej kondycji, a także nadmierna masa ciała, która powoduje przeciążenie stawów i przyspiesza ich zużycie.

Boli mnie kręgosłup!
Polkom najczęściej doskwierają bóle kręgosłupa (22%). Częstość ich występowania zwiększa się wraz z wiekiem badanych. Na bóle kręgosłupa narzeka aż 58% kobiet powyżej 54 roku życia, ale także 14% najmłodszych respondentek (18-24 lata).

Te statystyki nie dziwią dr Olszewskiego. – W badaniach obrazowych kręgosłupa u większości 30-latów widać zmiany zwyrodnieniowe – mówi ortopeda. Na początkowym etapie mogą nie powodować żadnych dolegliwości, ale z czasem należy oczekiwać pojawienia się bólu i sztywność, a w następnej kolejności objawów neurologicznych związanych z uciskiem na nerwy, które nierzadko wymagają operacji neurochirurgicznej. Do takiego stanu lepiej nie dopuścić!

Pojawienie się nawracających bólów kręgosłupa to sygnał, że popełniamy jakiś istotny błąd związany w jego użytkowaniem – zwraca uwagę dr Olszewski. Być może jest to niewłaściwa pozycja podczas pracy przy biurku, brak przerw podczas pracy lub schylanie się przy podnoszeniu ciężkich przedmiotów, czy dźwiganie zakupów w jednej ręce. Przyczyną bólów kręgosłupa, szczególnie w odcinku szyjnym może być także stres. – Pod wpływem stresu dochodzi do nadmiernego napięcia mięśni i powięzi, co może pociągać ze sobą stan zapalny oraz pojawienie się dolegliwości bólowych – wyjaśnia ortopeda

Dobrze jest zaobserwować w jakich okolicznościach pojawia się ból kręgosłupa i postarać się je wyeliminować np. kucając przed podnoszeniem ciężkich przedmiotów. Bardzo ważną kwestią jest także zadbanie o tzw. higienę postawy, czyli zachowywanie właściwej pozycji podczas pracy siedzącej, robienie regularnych i wykorzystywanie ich na ćwiczenia ruchowe.

Zabójcze siedzenie
Natura zaprojektowała ludzki organizm do ruchu, tymczasem z raportu „Profilaktyka zdrowia kobiet” wynika, że kobiety większość czasu w ciągu dnia spędzają w pozycji siedzącej. Około 30% kobiet siedzi przez 7-8 godzin, a 27% przez 4-6 godzin dziennie. Przez 7-8 godzin w ciągu doby siedzi 33% respondentek w wieku 18-24 lat i 36% w wieku 25-34 lat.

Długotrwałe siedzenie jest bardzo niekorzystne dla narządu ruchu sprzyja degeneracji chrząstki stawowej, która jest najsłabszym elementem w kolanie, biodrze czy kręgosłupie. – Chrząstka stawowa czerpie substancje odżywcze z płynu stawowego, który dociera do niej wyłącznie podczas ruchu. Długotrwały bezruch sprawia, że otrzymuje ich zbyt mało, to sprzyja jej degeneracji i daje początek zwyrodnieniowej chorobie stawów. Bezruch negatywnie wpływa także na kondycję tkanek miękkich wokół stawu, sprzyja stanom zapalnym, których następstwem mogą być dolegliwości bólowe – tłumaczy dr Olszewski. Choroba zwyrodnieniowa stawów ma charakter przewlekły. Nie da się jej wyleczyć, ale można spowolnić jej rozwój poprawiając styl życia.

Odtrutka na siedzący tryb życia
Osoby pracujące przy biurku mają szansę uniknąć dolegliwości kostno-stawowych lub je złagodzić dzięki codziennej umiarkowanej aktywności fizycznej. Z raportu wynika, że zdaje sobie z tego sprawę tylko część respondentek. Większość kobiet powyżej 54 lat (92%) preferuje spacery, natomiast najmłodsze respondentki (18-24 lata) najczęściej praktykują ćwiczenia rozciągające i wzmacniające mięśnie kręgosłupa (40%).

Znacznie lepiej niż spacer działa uprawianie takich rodzajów aktywności fizycznej, które angażują wiele odcinków ciała i jednocześnie nie powodują dużych przeciążeń stawów np. pływanie, aqua aerobic, nordic walking, narty biegowe, a także joga, pilates – wymienia dr Olszewski. – Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też codzienne wykonywanie zestawu ćwiczeń ukierunkowanych na wzmocnienie i uelastycznienie konkretnych grup mięśni, najlepiej dobranych dla danego pacjenta przez fizjoterapeutę. Optymalna dawka ruchu to 20-30 minut dziennie. Z punktu widzenia układu kostno-stawowego korzystniej jest ćwiczyć często z umiarkowaną intensywnością niż tylko od czasu do czasu, ale bardzo intensywnie.

Co robić, gdy bolą kości i stawy?
Gdy dolegliwości kostno-stawowe pojawiają się okazjonalnie, można próbować łagodzić je zażywając leki przeciwbólowe dostępne bez recepty. Jednak, gdy ból nie mija pod ich wpływem, nasila się lub utrzymuje przez kilka dni, trzeba skontaktować się z lekarzem. – Bóle kostno-stawowe mogą być objawem choroby ogólnoustrojowej np. zakaźnej, zapalnej czy autoimmunologicznej, albo urazu, który wymaga zaopatrzenia przez ortopedę – zwraca uwagę dr Olszewski. Przewlekłe zażywanie leków przeciwbólowych w takich przypadkach tylko opóźni postawienie diagnozy i wdrożenie właściwego leczenia.

– Także jeśli przyczyną bólów kostno-stawowych okaże się choroba zwyrodnieniowa, bezpieczniej jest ją leczyć pod okiem lekarza, który przepisze odpowiednie leki łagodzące dolegliwości oraz skieruje na rehabilitację, która ma szansę poprawić funkcję stawów i jakości życia – mówi dr Olszewski. Bardzo ważne zarówno w profilaktyce choroby zwyrodnieniowej jak i jej leczeniu jest także zachowanie odpowiedniej diety, pozwalającej utrzymać właściwą masę ciała, co zapobiega przeciążaniu stawów.

Warto zdać sobie sprawę z tego, że na kondycję układu kostno-stawowego pracujemy od najmłodszych lat. Nigdy nie jest za późno by wyeliminować szkodliwe przyzwyczajenia i zacząć dbać o aktywność fizyczną oraz dietę. Im wcześniej zdamy sobie z tego sprawę tym lepiej dla naszych kości i stawów. Właściwe nawyki zdrowotne najlepiej wpajać dzieciom od najmłodszych lat.
 
 
* Raport Profilaktyka zdrowia kobiet” powstał na podstawie badania, które przeprowadzono w marcu 2022 przez Mobile Institute na zlecenie firmy Gedeon Richter Polska. Badanie przeprowadzono z wykorzystaniem metody CAWI (Computer-Assisted Web Interview) na Polkach w wieku powyżej 18 roku życia, N=1000.
 
Artykuł konsultowany oraz autoryzowany z dr Pawłem Olszewskim, ortopedą i traumatologiem.
Nie tylko dojrzałe, ale także młode Polki skarżą się na bóle kości i stawów. To efekt złych nawyków, siedzącego stylu życia, niedoboru ruchu, nadmiernej masy ciała, a także stresu. Tylko co czwarta Polka (26%) nie odczuwa dolegliwości kostno-stawowych – wynika z badania „Profilaktyka zdrowia kobiet”* zrealizowanego wiosną 2022 roku dla Gedeon Richter Polska.
Firma bada rozmaite aspekty zdrowia Polek, ponieważ to właśnie zdrowie kobiet jest w centrum jej zainteresowania.

Bóle kostno-stawowe są najczęstszą przyczyną wizyt u lekarzy POZ – przyznaje dr Paweł Olszewski, ortopeda i traumatolog. Ich przyczyną jest zwykle niewłaściwe użytkowanie narządu ruchu, czyli przeciążenia związane z niewłaściwą pozycją podczas pracy, nieumiejętnym podnoszeniem ciężkich przedmiotów, czy uprawianiem sportu bez rozgrzewki, co znacząco zwiększa ryzyko kontuzji. Problemem jest także zbyt mała dawka aktywności fizycznej, która jest niezbędna dla utrzymania narządu ruchu w dobrej kondycji, a także nadmierna masa ciała, która powoduje przeciążenie stawów i przyspiesza ich zużycie.

Boli mnie kręgosłup!
Polkom najczęściej doskwierają bóle kręgosłupa (22%). Częstość ich występowania zwiększa się wraz z wiekiem badanych. Na bóle kręgosłupa narzeka aż 58% kobiet powyżej 54 roku życia, ale także 14% najmłodszych respondentek (18-24 lata).

Te statystyki nie dziwią dr Olszewskiego. – W badaniach obrazowych kręgosłupa u większości 30-latów widać zmiany zwyrodnieniowe – mówi ortopeda. Na początkowym etapie mogą nie powodować żadnych dolegliwości, ale z czasem należy oczekiwać pojawienia się bólu i sztywność, a w następnej kolejności objawów neurologicznych związanych z uciskiem na nerwy, które nierzadko wymagają operacji neurochirurgicznej. Do takiego stanu lepiej nie dopuścić!

Pojawienie się nawracających bólów kręgosłupa to sygnał, że popełniamy jakiś istotny błąd związany w jego użytkowaniem – zwraca uwagę dr Olszewski. Być może jest to niewłaściwa pozycja podczas pracy przy biurku, brak przerw podczas pracy lub schylanie się przy podnoszeniu ciężkich przedmiotów, czy dźwiganie zakupów w jednej ręce. Przyczyną bólów kręgosłupa, szczególnie w odcinku szyjnym może być także stres. – Pod wpływem stresu dochodzi do nadmiernego napięcia mięśni i powięzi, co może pociągać ze sobą stan zapalny oraz pojawienie się dolegliwości bólowych – wyjaśnia ortopeda

Dobrze jest zaobserwować w jakich okolicznościach pojawia się ból kręgosłupa i postarać się je wyeliminować np. kucając przed podnoszeniem ciężkich przedmiotów. Bardzo ważną kwestią jest także zadbanie o tzw. higienę postawy, czyli zachowywanie właściwej pozycji podczas pracy siedzącej, robienie regularnych i wykorzystywanie ich na ćwiczenia ruchowe.

Zabójcze siedzenie
Natura zaprojektowała ludzki organizm do ruchu, tymczasem z raportu „Profilaktyka zdrowia kobiet” wynika, że kobiety większość czasu w ciągu dnia spędzają w pozycji siedzącej. Około 30% kobiet siedzi przez 7-8 godzin, a 27% przez 4-6 godzin dziennie. Przez 7-8 godzin w ciągu doby siedzi 33% respondentek w wieku 18-24 lat i 36% w wieku 25-34 lat.

Długotrwałe siedzenie jest bardzo niekorzystne dla narządu ruchu sprzyja degeneracji chrząstki stawowej, która jest najsłabszym elementem w kolanie, biodrze czy kręgosłupie. – Chrząstka stawowa czerpie substancje odżywcze z płynu stawowego, który dociera do niej wyłącznie podczas ruchu. Długotrwały bezruch sprawia, że otrzymuje ich zbyt mało, to sprzyja jej degeneracji i daje początek zwyrodnieniowej chorobie stawów. Bezruch negatywnie wpływa także na kondycję tkanek miękkich wokół stawu, sprzyja stanom zapalnym, których następstwem mogą być dolegliwości bólowe – tłumaczy dr Olszewski. Choroba zwyrodnieniowa stawów ma charakter przewlekły. Nie da się jej wyleczyć, ale można spowolnić jej rozwój poprawiając styl życia.

Odtrutka na siedzący tryb życia
Osoby pracujące przy biurku mają szansę uniknąć dolegliwości kostno-stawowych lub je złagodzić dzięki codziennej umiarkowanej aktywności fizycznej. Z raportu wynika, że zdaje sobie z tego sprawę tylko część respondentek. Większość kobiet powyżej 54 lat (92%) preferuje spacery, natomiast najmłodsze respondentki (18-24 lata) najczęściej praktykują ćwiczenia rozciągające i wzmacniające mięśnie kręgosłupa (40%).

Znacznie lepiej niż spacer działa uprawianie takich rodzajów aktywności fizycznej, które angażują wiele odcinków ciała i jednocześnie nie powodują dużych przeciążeń stawów np. pływanie, aqua aerobic, nordic walking, narty biegowe, a także joga, pilates – wymienia dr Olszewski. – Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też codzienne wykonywanie zestawu ćwiczeń ukierunkowanych na wzmocnienie i uelastycznienie konkretnych grup mięśni, najlepiej dobranych dla danego pacjenta przez fizjoterapeutę. Optymalna dawka ruchu to 20-30 minut dziennie. Z punktu widzenia układu kostno-stawowego korzystniej jest ćwiczyć często z umiarkowaną intensywnością niż tylko od czasu do czasu, ale bardzo intensywnie.

Co robić, gdy bolą kości i stawy?
Gdy dolegliwości kostno-stawowe pojawiają się okazjonalnie, można próbować łagodzić je zażywając leki przeciwbólowe dostępne bez recepty. Jednak, gdy ból nie mija pod ich wpływem, nasila się lub utrzymuje przez kilka dni, trzeba skontaktować się z lekarzem. – Bóle kostno-stawowe mogą być objawem choroby ogólnoustrojowej np. zakaźnej, zapalnej czy autoimmunologicznej, albo urazu, który wymaga zaopatrzenia przez ortopedę – zwraca uwagę dr Olszewski. Przewlekłe zażywanie leków przeciwbólowych w takich przypadkach tylko opóźni postawienie diagnozy i wdrożenie właściwego leczenia.

– Także jeśli przyczyną bólów kostno-stawowych okaże się choroba zwyrodnieniowa, bezpieczniej jest ją leczyć pod okiem lekarza, który przepisze odpowiednie leki łagodzące dolegliwości oraz skieruje na rehabilitację, która ma szansę poprawić funkcję stawów i jakości życia – mówi dr Olszewski. Bardzo ważne zarówno w profilaktyce choroby zwyrodnieniowej jak i jej leczeniu jest także zachowanie odpowiedniej diety, pozwalającej utrzymać właściwą masę ciała, co zapobiega przeciążaniu stawów.

Warto zdać sobie sprawę z tego, że na kondycję układu kostno-stawowego pracujemy od najmłodszych lat. Nigdy nie jest za późno by wyeliminować szkodliwe przyzwyczajenia i zacząć dbać o aktywność fizyczną oraz dietę. Im wcześniej zdamy sobie z tego sprawę tym lepiej dla naszych kości i stawów. Właściwe nawyki zdrowotne najlepiej wpajać dzieciom od najmłodszych lat.
 
 
* Raport Profilaktyka zdrowia kobiet” powstał na podstawie badania, które przeprowadzono w marcu 2022 przez Mobile Institute na zlecenie firmy Gedeon Richter Polska. Badanie przeprowadzono z wykorzystaniem metody CAWI (Computer-Assisted Web Interview) na Polkach w wieku powyżej 18 roku życia, N=1000.
 
Artykuł konsultowany oraz autoryzowany z dr Pawłem Olszewskim, ortopedą i traumatologiem.
Możliwości jakie obecnie można osiągnąć za pomocą innowacyjnego sprzętu są ogromne – to tak, jakby porównać oglądanie filmu w telewizorze Full HD do obrazu, który oglądaliśmy 30 lat temu. O nowoczesnej diagnostyce, roli jaką pełni w procesie leczenia pacjentów oraz innowacjach, które napędzają jej rozwój opowiada dr n. med. Marcin Paśnik – Kierownik Centrum Diagnostyki Obrazowej w klinice Carolina Medical Center w Warszawie.
Diagnostyka obrazowa w ortopedii – dlaczego jest tak ważna?
Ortopedia, podobnie jak wiele innych dziedzin współczesnej medycyny, nie może się obejść bez zaawansowanej diagnostyki obrazowej, która umożliwia bezinwazyjne spojrzenie w głąb naszego ciała. W ortopedii odgrywa ona szczególnie istotną rolę i to na każdym etapie leczenia. Badania diagnostyczne pomagają w wyborze metody leczenia – bez precyzyjnego określenia np. miejsca urazu, nie jesteśmy w stanie dobrać odpowiedniej terapii, dzięki której pacjent wróci do zdrowia. Co więcej, badania obrazowe pacjentów ze schorzeniami ortopedycznymi są wręcz niezbędne przy planowaniu i przeprowadzaniu zabiegów czy operacji – mówi dr Marcin Paśnik.
 
Kiedy diagnostyka obrazowa jest zalecana?
Diagnostyka obrazowa w ortopedii wskazana jest zawsze wtedy, gdy diagnozowane są choroby układu kostno-stawowego: przewlekłe, jak zmiany zapalne w przebiegu chorób metabolicznych i reumatycznych czy ostre, wynikające z urazów kości, więzadeł czy mięśni. Na diagnostykę obrazową zostaniemy skierowani również wtedy, gdy np. chcemy skontrolować postęp leczenia bądź efekty wykonanej operacji – wyjaśnia ekspert. Do każdego pacjenta zgłaszającego się z problemem należy podejść indywidualnie i zastosować odpowiednie metody diagnostyki. Bardzo ważne są urządzenia, którymi wykonuje się badania. Przykładem jest nowoczesny aparat TELOS, umożliwiający ocenę funkcji   więzadeł po urazie bądź operacji. Wysokospecjalistyczne pracownie rentgenowskie mogą wykonać również badania całych kończyn i kręgosłupa konieczne w pełnej diagnostyce ortopedycznej czy też badania RTG w niestandardowych projekcjach, jak np. w projekcji Merchanta – stosowanej w diagnostyce wrodzonych deformacji stawu kolanowego – wyjaśnia dr Paśnik.
 
Nowoczesna diagnostyka obrazowa – ciszej, szybciej i wygodniej
Urządzenia, którymi wykonuje się specjalistyczne badania, wykorzystują niemalże kosmiczną technologię. A im bardziej zaawansowana technologia czy oprogramowanie, tym jakość badań jest dużo wyższa, przy krótszym czasie ich wykonywania. Nowoczesny aparat rentgenowski klasy premium, nie tylko emituje mniejszą od standardowej dawkę promieniowania, ale zapewnia najwyższą precyzję uzyskiwanych obrazów – przekonuje ekspert. Ważny jest też komfort pacjenta: aparat RTG dostosowuje się do możliwości ruchowych pacjenta, a nie odwrotnie, jak w klasycznych pracowniach. Podobnie jest z nowoczesnym rezonansem magnetycznym, który działa w oparciu o inteligentny system, automatyzujący planowanie i wykonywanie badań. Pojawiają się również inteligentne systemy wspomagające lekarzy w wykrywaniu różnego rodzaju patologii, np. złamań. Znajdujący się w warszawskiej klinice nowoczesny rezonans, to nowa jakość badań obrazowych dla pacjentów, a także efektywniejsza praca lekarzy. Przede wszystkim czas wykonania badania jest krótszy, a jego przebieg – spokojniejszy. Dzięki wykorzystaniu algorytmów sztucznej inteligencji uzyskiwane obrazy są dużo bardziej klarowne, pozbawione szumu, co do tej pory było możliwe do uzyskania (i to tylko częściowo) poprzez znaczne wydłużenie czasu badania.  Nowa jakość obrazu minimalizuje ryzyko błędu interpretacji wykonanego badania. To daje gwarancję, że wszelkie zmiany chorobowe, nawet te niewielkie i trudne do zauważenia, zostaną wychwycone i poddane ocenie lekarskiej. Dodatkowo najnowsza technologia umożliwia również redukcję hałasu, który powstaje w trakcie badania rezonansem magnetycznym, co może powodować  dodatkowy stres u pacjentów – przekonuje ekspert.
 
Kim jest i jakie umiejętności musi mieć dobry diagnosta?
Oceną badań diagnostycznych zajmują się głównie lekarze radiolodzy, których umiejętności interpretacji obrazów są kluczowe. Nieprecyzyjne odczytanie obrazów diagnostycznych bądź przeoczenie niewielkich patologii może skutkować mało efektywnym leczeniem, a w przyszłości – poważnymi dla zdrowia konsekwencjami. Rola radiologa jest znacznie szersza niż suchy opis uzyskanego obrazu – otrzymane wyniki potrafi „wytłumaczyć” i opisać, mimo iż bardzo często są one mało czytelne, również dla pozostałych specjalistów medycznych. Jego doskonała znajomość anatomii w połączeniu z wiedzą o chorobie czy schorzeniu są dla ortopedy wskazówkami do zastosowania właściwego leczenia. Szczególną cechą wśród radiologów jest umiejętność łączenia danych medycznych z różnych dziedzin i korelowanie ich z badaniem diagnostycznym, dzięki czemu odrzucają lub proponują konkretną diagnozę. Dobry radiolog zawsze działa w zespole, gdyż bez współdziałania i wzajemnego zrozumienia – nie jest możliwe zaproponowanie optymalnego leczenia – wyjaśnia dr Paśnik.
 
***
Dr n. med. Marcin Paśnik  – Specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej, Kierownik Centrum Diagnostyki Obrazowej Carolina Medical Center w Warszawie. Specjalizuje się w diagnostyce schorzeń narządu ruchu z wykorzystaniem wszystkich głównych technik obrazowych – USG, RTG, RM i TK. Wykładowca i kierownik naukowy kursów szkolących ortopedów z diagnostyki obrazowej. Autor strony internetowej poświęconej radiologii mięśniowo – szkieletowej: www.radiologicznie.pl.
Możliwości jakie obecnie można osiągnąć za pomocą innowacyjnego sprzętu są ogromne – to tak, jakby porównać oglądanie filmu w telewizorze Full HD do obrazu, który oglądaliśmy 30 lat temu. O nowoczesnej diagnostyce, roli jaką pełni w procesie leczenia pacjentów oraz innowacjach, które napędzają jej rozwój opowiada dr n. med. Marcin Paśnik – Kierownik Centrum Diagnostyki Obrazowej w klinice Carolina Medical Center w Warszawie.
Diagnostyka obrazowa w ortopedii – dlaczego jest tak ważna?
Ortopedia, podobnie jak wiele innych dziedzin współczesnej medycyny, nie może się obejść bez zaawansowanej diagnostyki obrazowej, która umożliwia bezinwazyjne spojrzenie w głąb naszego ciała. W ortopedii odgrywa ona szczególnie istotną rolę i to na każdym etapie leczenia. Badania diagnostyczne pomagają w wyborze metody leczenia – bez precyzyjnego określenia np. miejsca urazu, nie jesteśmy w stanie dobrać odpowiedniej terapii, dzięki której pacjent wróci do zdrowia. Co więcej, badania obrazowe pacjentów ze schorzeniami ortopedycznymi są wręcz niezbędne przy planowaniu i przeprowadzaniu zabiegów czy operacji – mówi dr Marcin Paśnik.
 
Kiedy diagnostyka obrazowa jest zalecana?
Diagnostyka obrazowa w ortopedii wskazana jest zawsze wtedy, gdy diagnozowane są choroby układu kostno-stawowego: przewlekłe, jak zmiany zapalne w przebiegu chorób metabolicznych i reumatycznych czy ostre, wynikające z urazów kości, więzadeł czy mięśni. Na diagnostykę obrazową zostaniemy skierowani również wtedy, gdy np. chcemy skontrolować postęp leczenia bądź efekty wykonanej operacji – wyjaśnia ekspert. Do każdego pacjenta zgłaszającego się z problemem należy podejść indywidualnie i zastosować odpowiednie metody diagnostyki. Bardzo ważne są urządzenia, którymi wykonuje się badania. Przykładem jest nowoczesny aparat TELOS, umożliwiający ocenę funkcji   więzadeł po urazie bądź operacji. Wysokospecjalistyczne pracownie rentgenowskie mogą wykonać również badania całych kończyn i kręgosłupa konieczne w pełnej diagnostyce ortopedycznej czy też badania RTG w niestandardowych projekcjach, jak np. w projekcji Merchanta – stosowanej w diagnostyce wrodzonych deformacji stawu kolanowego – wyjaśnia dr Paśnik.
 
Nowoczesna diagnostyka obrazowa – ciszej, szybciej i wygodniej
Urządzenia, którymi wykonuje się specjalistyczne badania, wykorzystują niemalże kosmiczną technologię. A im bardziej zaawansowana technologia czy oprogramowanie, tym jakość badań jest dużo wyższa, przy krótszym czasie ich wykonywania. Nowoczesny aparat rentgenowski klasy premium, nie tylko emituje mniejszą od standardowej dawkę promieniowania, ale zapewnia najwyższą precyzję uzyskiwanych obrazów – przekonuje ekspert. Ważny jest też komfort pacjenta: aparat RTG dostosowuje się do możliwości ruchowych pacjenta, a nie odwrotnie, jak w klasycznych pracowniach. Podobnie jest z nowoczesnym rezonansem magnetycznym, który działa w oparciu o inteligentny system, automatyzujący planowanie i wykonywanie badań. Pojawiają się również inteligentne systemy wspomagające lekarzy w wykrywaniu różnego rodzaju patologii, np. złamań. Znajdujący się w warszawskiej klinice nowoczesny rezonans, to nowa jakość badań obrazowych dla pacjentów, a także efektywniejsza praca lekarzy. Przede wszystkim czas wykonania badania jest krótszy, a jego przebieg – spokojniejszy. Dzięki wykorzystaniu algorytmów sztucznej inteligencji uzyskiwane obrazy są dużo bardziej klarowne, pozbawione szumu, co do tej pory było możliwe do uzyskania (i to tylko częściowo) poprzez znaczne wydłużenie czasu badania.  Nowa jakość obrazu minimalizuje ryzyko błędu interpretacji wykonanego badania. To daje gwarancję, że wszelkie zmiany chorobowe, nawet te niewielkie i trudne do zauważenia, zostaną wychwycone i poddane ocenie lekarskiej. Dodatkowo najnowsza technologia umożliwia również redukcję hałasu, który powstaje w trakcie badania rezonansem magnetycznym, co może powodować  dodatkowy stres u pacjentów – przekonuje ekspert.
 
Kim jest i jakie umiejętności musi mieć dobry diagnosta?
Oceną badań diagnostycznych zajmują się głównie lekarze radiolodzy, których umiejętności interpretacji obrazów są kluczowe. Nieprecyzyjne odczytanie obrazów diagnostycznych bądź przeoczenie niewielkich patologii może skutkować mało efektywnym leczeniem, a w przyszłości – poważnymi dla zdrowia konsekwencjami. Rola radiologa jest znacznie szersza niż suchy opis uzyskanego obrazu – otrzymane wyniki potrafi „wytłumaczyć” i opisać, mimo iż bardzo często są one mało czytelne, również dla pozostałych specjalistów medycznych. Jego doskonała znajomość anatomii w połączeniu z wiedzą o chorobie czy schorzeniu są dla ortopedy wskazówkami do zastosowania właściwego leczenia. Szczególną cechą wśród radiologów jest umiejętność łączenia danych medycznych z różnych dziedzin i korelowanie ich z badaniem diagnostycznym, dzięki czemu odrzucają lub proponują konkretną diagnozę. Dobry radiolog zawsze działa w zespole, gdyż bez współdziałania i wzajemnego zrozumienia – nie jest możliwe zaproponowanie optymalnego leczenia – wyjaśnia dr Paśnik.
 
***
Dr n. med. Marcin Paśnik  – Specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej, Kierownik Centrum Diagnostyki Obrazowej Carolina Medical Center w Warszawie. Specjalizuje się w diagnostyce schorzeń narządu ruchu z wykorzystaniem wszystkich głównych technik obrazowych – USG, RTG, RM i TK. Wykładowca i kierownik naukowy kursów szkolących ortopedów z diagnostyki obrazowej. Autor strony internetowej poświęconej radiologii mięśniowo – szkieletowej: www.radiologicznie.pl.