Medicalpress
Ponad 3,2 mln osób pracuje dziś w sektorze opieki długoterminowej w Unii Europejskiej, a niemal co siódmy pracownik w tej branży jest migrantem – wynika z najnowszego raportu Europejskiego Urzędu ds. Pracy (ELA) opublikowanego pod koniec kwietnia 2026 r. Autorzy opracowania alarmują, że starzenie się społeczeństwa i rosnąca liczba seniorów wymagających wsparcia będą w najbliższych latach gwałtownie zwiększać zapotrzebowanie na opiekunów osób starszych. Polska odgrywa w tym systemie szczególną rolę jako jeden z głównych krajów wysyłających opiekunów do państw Europy Zachodniej, a jednocześnie sama mierzy się z rosnącym deficytem pracowników opieki.
Tegoroczny Ogólnopolski Dzień Opiekuna Osób Starszych, obchodzony 15 maja jest dobrym momentem, aby zwrócić uwagę na wyzwania, z którymi mierzy się dziś cały sektor opieki długoterminowej.

Opiekunki i opiekunowie pilnie poszukiwani
 
Starzenie się społeczeństwa sprawia, że opieka długoterminowa staje się jednym z najważniejszych wyzwań społecznych w Europie, ale w Polsce ten problem staje się szczególnie mocno widoczny. Według prognoz GUS do 2060 roku osoby w wieku 65+ będą stanowiły około 30% populacji naszego kraju, a liczba seniorów wzrośnie o ponad 2,5 mln. Autorzy raportu podkreślają, że przy rosnących potrzebach opiekuńczych cała Europa już dziś mierzy się z niedoborem pracowników oraz problemem starzejącej się kadry.
 
– Potrzebujemy większej liczby opiekunów, a także poprawy warunków pracy i budowania stabilnego, profesjonalnego systemu opieki, który będzie bezpieczny zarówno dla seniorów, jak i pracowników – podkreśla Ada Zaorska, przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej. – Bardzo chętnie widzielibyśmy w tym zawodzie więcej panów, których predyspozycje fizyczne pomogłyby w opiece nad osobami z problemami w poruszaniu się. Według raportu ponad 86% pracowników sektora opieki długoterminowej w UE stanowią kobiety, a ponad 40% zatrudnionych ma co najmniej 50 lat. W Polsce udział kobiet w sektorze przekracza 90%, co czyni opiekę jedną z najbardziej sfeminizowanych branż rynku pracy.
 
Migracje pracowników i problemy z legalizacją pracy
 
Raport ELA pokazuje rosnące znaczenie pracowników migrujących w sektorze opieki długoterminowej. Niemal 14% osób zatrudnionych w branży pracuje poza krajem swojego pochodzenia, a ich udział jest szczególnie wysoki w opiece domowej i całodobowej. Polska należy do głównych krajów wysyłających opiekunów do państw Europy Zachodniej, przede wszystkim do Niemiec.
 
– Z zapewnienia opieki nad seniorami nie da się po prostu zrezygnować, a to właśnie opiekunowie zatrudniani przez rodzime firmy od lat stanowią jeden z filarów systemu opieki w Niemczech. To tam zdobywają cenne doświadczenie zawodowe, korzystając jednocześnie z wyższych wynagrodzeń i bardziej stabilnych warunków pracy niż w kraju. Polska od lat specjalizuje się w eksporcie usług opiekuńczych, a kompetencje i profesjonalizm polskich opiekunów są cenione za granicą. Wraz z rozwojem krajowego rynku usług opiekuńczych oraz wprowadzeniem lepszych rozwiązań systemowych, osoby te będą mogły wrócić i wykorzystać zdobyte doświadczenie oraz kwalifikacje w systemie opieki nad seniorami – komentuje Jakub Sarnowski, dyrektor Professional Care 24.
 
Zasoby kadrowe firm opiekuńczych są często zasilane pracownikami z państw trzech. Jednak firmy działające w branży alarmują, że coraz większym problemem stają się przewlekłe procedury i trudności z uzyskaniem wiz i zezwoleń na pracę dla pracowników spoza UE.
 
– W sytuacji rosnących braków kadrowych opóźnienia administracyjne bezpośrednio wpływają na możliwość zapewnienia ciągłości opieki seniorom – mówi Katarzyna Rudak, z firmy Opieka Inter Job działającej w branży opieki. – Dziś wiele firm funkcjonuje na granicy wydolności. Przedłużające się procedury powodują, że nie jesteśmy w stanie szybko uzupełniać braków kadrowych, zapewniać ciągłości opieki podopiecznym, a często w ogóle realizować zakontraktowanych usług, co ogranicza możliwości naszej działalności. Bez usprawnienia procedur polski budżet straci miliardowe wpływy, a firmom, które pozostaną w polskim systemie coraz trudniej będzie utrzymać konkurencyjność na europejskim rynku usług opiekuńczych – dodaje.
 
Kierunkiem wyjazdów pracowników w branży opiekuńczej w Europie jest zachód kontynentu. Polscy specjaliści wyjeżdżają głównie do Niemiec lub Wielkiej Brytanii, a coraz większą rolę w uzupełnianiu braków kadrowych w Polsce odgrywają pracownicy z Ukrainy i innych krajów Europy Wschodniej. Bez tego przepływu pracowników system opieki zarówno w Polsce, jak i w Niemczech miałby ogromne problemy z utrzymaniem ciągłości usług.
 
– Gdyby nie specjalistki z Ukrainy, a coraz częściej także z Gruzji, wiele firm opiekuńczych w Polsce miałoby dziś ogromne problemy kadrowe. Ukrainki w ostatnich latach w dużym stopniu pomogły wypełnić ogromną lukę – podkreśla Ada Zaorska.
 
Konieczne zmiany systemowe
 
Według danych ELA, sektor opieki długoterminowej pozostaje jednym z najtrudniejszych segmentów rynku pracy w Europie dla zatrudnionych. W połowie państw UE wynagrodzenia w branży osiągają jedynie około 80% średnich płac krajowych, a osoby świadczące opiekę domową pracują średnio ponad 44 godziny tygodniowo. Trudne warunki pracy, przeciążenie psychiczne i fizyczne oraz rosnąca odpowiedzialność sprawiają, że coraz trudniej pozyskiwać nowych pracowników do zawodu.
 
– Z roku na rok widzimy coraz większe zapotrzebowanie na wykwalifikowanych opiekunów osób starszych, ale jednocześnie coraz trudniej znaleźć osoby gotowe do pracy w tak wymagających warunkach. Opieka to zawód wymagający nie tylko odpowiednich kompetencji i przygotowania medyczno-opiekuńczego, ale także ogromnej odporności psychicznej i empatii. Dlatego tak ważne są profesjonalne szkolenia oraz poprawa warunków pracy. Bez inwestowania w rozwój kompetencji opiekunów nie uda się zapewnić stabilnego systemu opieki – mówi Iwona Przybyło, dyrektor merytoryczny Akademii Opiekunów.
 
Zawód opiekuna jest trudny, ale niezwykle potrzebny. W najbliższych latach zapotrzebowanie na specjalistów w tym zakresie będzie w Europie znacząco rosnąć. W Polsce potrzebna jest rzetelna debata na temat przyszłości opieki i wprowadzenie rozwiązań, które zapewnią wsparcie dla wszystkich osób potrzebujących.
 
– Już w tej chwili w Polsce brakuje dziesiątek tysięcy opiekunów, a ciężar opieki nad seniorami wciąż spoczywa głównie na rodzinach. To nie jest rozwiązanie długoterminowe. Każda osoba starsza, którą na co dzień zajmuje się córka, syn czy bliscy, to jedna osoba mniej aktywna zawodowo. To także rosnące problemy zdrowotne oraz psychiczne opiekunów przeciążonych obowiązkami. Bez rozwiązań systemowych, zwiększenia dostępności usług opiekuńczych i dalszej profesjonalizacji zawodu opiekuna nie uda się zatrzymać narastającego kryzysu opieki. Zadbajmy o dobrą przyszłość dla naszych seniorów i nas samych – podsumowuje Ada Zaorska.
 
 
 
źródło: komunikat prasowy
Polskie społeczeństwo się starzeje – wiemy o tym nie od dziś. I to w zawrotnym tempie, znacznie szybciej niż inne kraje Unii Europejskiej. Mówią o tym socjologowie, politycy, ekonomiści, dziennikarze. To oznacza, że rośnie i będzie rosła liczba osób starszych, które będą wymagały opieki osób trzecich. Czy jako społeczeństwo jesteśmy w stanie sprostać potrzebom opiekuńczym naszych bliskich? Jakie formy opieki bierzemy pod uwagę? Jakie rozwiązania należy wprowadzić, abyśmy poradzili sobie z rosnącą grupą seniorów wymagających opieki? Na te pytania odpowiedzieli uczestnicy badania opinii społecznej przeprowadzonego na zlecenie emeis Polska, lidera stacjonarnej opieki długoterminowej, przez firmę badawczą ARC Rynek i Opinia w marcu br. Badanie zostało powtórzone po 10 latach w celu uchwycenia różnic w nastawieniu do opieki długoterminowej.
W 2014 r. ponad połowa respondentów (52%) zdecydowałaby się na opiekę nad osobą bliską, niezdolną do samodzielnego funkcjonowania sprawowaną przez rodzinę, a tylko 23% skorzystałoby z pomocy zewnętrznego ośrodka. Po 10 latach te proporcje uległy zmianie – do 37% spadł odsetek osób, które chciałyby zaopiekować się swoimi bliskimi w domu, natomiast do 34% wzrosła grupa wskazujących na opiekę w specjalistycznym ośrodku.

W przypadku konieczności podjęcia decyzji o opiece nad bliską osobą, rozwiązaniem wybieranym w pierwszej kolejności jest zatrudnienie opiekunki lub pielęgniarki, która przychodziłaby do domu. W ciągu dekady praktycznie się to nie zmieniło (2014: 48%, 2024: 44%). Wzrosła natomiast liczba osób szukających ośrodka opieki.

Za i przeciw
Blisko 70% respondentów uważa, że w ośrodkach opieki zapewniona jest nie tylko profesjonalna opieka, ale także leczenie i rehabilitacja (2014: 59%, 2024: 68%) oraz że ośrodki opieki to najlepsza opcja w przypadku osoby niesamodzielnej (2014: 48%, 2024: 60%). To dlatego ankietowani powierzyliby osobę bliską pod opiekę specjalistycznego ośrodka. Uważają, że sami nie potrafiliby zapewnić profesjonalnej opieki, leczenia i rehabilitacji – tego zdania jest ponad połowa badanych, choć odsetek ten zmniejszył się w porównaniu z poprzednim badaniem (2014: 62%, 2024: 52%). Dodatkowo, prawie połowa respondentów uważa, że w ośrodku opieki ich bliski będzie miał zapewnioną najlepszą opiekę lekarzy i pielęgniarek.

Najczęstszym argumentem przeciw opiece w ośrodku pozostaje przekonanie, że bliski najlepiej będzie czuł się w miejscu, które dobrze zna (2014: 59%, 2024: 56%). Prawie połowa respondentów miałaby wyrzuty sumienia gdyby się zdecydowała na takie rozwiązanie. W porównaniu z poprzednią falą badania, istotnie wzrosła obawa dotycząca możliwości wystąpienia aktów przemocy w stosunku do bliskiej osoby w ośrodku opieki (z 25% w 2014 r., do 35% w 2024 r.). Wciąż panuje przekonanie, że w placówkach dzieje się dużo złego, a osoby tam przebywające bywają nieszanowane i źle traktowane.

Opinie na temat ośrodków opieki są zróżnicowane, co wynika z bardzo różnych doświadczeń. Istotną kwestią ograniczającą skłonność do skorzystania z domu opieki jest najczęściej brak wiedzy i niski poziom świadomości społecznej na temat poziomu rozwoju usług w tym zakresie. Deficyt obiektywnych informacji lub prezentacja przez media tylko złych praktyk betonuje mity i ogranicza gotowość do rozważenia tej formy opieki. Wskazuje to na konieczność ustalenia jej standardów oraz monitorowania jakości usług – podkreśla dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Pomimo zmiany w nastawieniu do ośrodków, nadal obawiamy się niskiego poziomu usług, przemocy wobec podopiecznych i braku szacunku. Mam wrażenie, że sporo w tych opiniach jest odnoszenia się do sensacyjnych doniesień medialnych, a nie do rzetelnie pozyskanych informacji – dodaje Dorota Minta.

Dlatego tak ważna jest transparentność, rejestracja placówek – i co za tym idzie – ich kontrolowanie przez właściwe organy.

Jako lider stacjonarnej opieki długoterminowej czujemy się zobowiązani do wprowadzania nowoczesnych standardów oraz inicjowania zmian w branży poprzez współpracę z podmiotami decydującymi o jej kształcie i rozwoju. Dzisiaj domy opieki emeis Polska to przyjazne miejsca do życia, gdzie personel pielęgniarsko-opiekuńczy, lekarze, fizjoterapeuci i terapeuci zajęciowi, a także psycholodzy i dietetycy dbają o podopiecznych we wszystkich aspektach życia. Indywidualne podejście, plan aktywności na każdy dzień, komitety etyczne, regularne spotkania społeczności mieszkańców i rodzin – to wszystko powoduje, że w corocznym badaniu satysfakcji zdecydowana większość przyznaje, że poleciłoby nasz ośrodek znajomym i najbliższym – powiedziała Beata Leszczyńska, Prezes Zarządu emeis Polska, członkini Rady ds. Polityki Senioralnej.

Prawie 40% badanych uważa, że podjęcie decyzji o powierzeniu niesamodzielnej bliskiej osoby pod opiekę ośrodka zależy od indywidualnej sytuacji rodzinnej. Opinię potępiającą takie zachowanie, jako „dbanie o swoją wygodę” i „pozbycie się problemu z domu” wyraziło tylko 6% badanych – tyle samo co w 2014 r. Z 5% do 3% spadł odsetek tych, którzy jednoznacznie deklarują, że nigdy by się na to nie zdecydowali.

Negatywne skutki opieki na bliskim w domu
Jako główny negatywny skutek poświęcenia się opiece w domu wymieniono zły stan psychiczny lub depresję opiekunów domowych. W 2024 r. ten aspekt wskazało aż 67% badanych – istotnie więcej niż 10 lat temu (2014: 59%). Na drugim miejscu znalazła się obawa dotycząca zmniejszenia zarobków lub utraty pracy wynikająca z konieczności ciągłej opieki nad osobą bliską (61%), a na trzecim ograniczenie kontaktów towarzyskich oraz izolacja społeczna. Co czwarty ankietowany wskazał jako negatywny skutek rozpad rodziny.
Wydaje się, że przy podejmowaniu decyzji o skorzystaniu z opieki w placówce, kluczową kwestią jest co osoba zależna może otrzymać w zamian za rezygnację z pobytu z najbliższymi w znanym sobie środowisku. Jeśli zakres i jakość opieki oraz zapewnienie mieszkańcowi faktycznego bezpieczeństwa równoważą straty związane z opuszczeniem dotychczasowego miejsca zamieszkania, to decyzję taką łatwiej podjąć. Podobnie w sytuacji, gdy opieka w domu stanowi zbyt duże obciążenie psychiczne – m.in. wypalenie, wycofanie z innych sfer życia i związane z tym konsekwencje – podkreśla prof. dr hab. Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Oczekiwania wobec państwa
Zachęty w postaci świadczeń pieniężnych i usług oraz poradnictwa w celu podtrzymania gotowości rodziny do pełnienia funkcji opiekuńczych wydłużyłyby okres, w jakim rodzina zdecydowałaby się zapewnić opiekę bliskiej osobie w starszym wieku. Prawie 1/3 badanych oczekiwałaby od państwa zwiększenia świadczeń na rzecz opiekunów nieformalnych (2014: 29%, 2024: 27%). Co 5. badany wskazał na potrzebę bezpłatnej opieki w ośrodku – odsetek ten wzrósł istotnie w porównaniu z 2014 r. – z 12% do 19% w tym roku.

Zdecydowanie mniej badanych w porównaniu z 2014 r. oczekuje wprowadzenia przepisów umożliwiających pogodzenie pracy z opieką nad osobą bliską (2014: 26%, 2024: 18%) oraz przejrzystego systemu świadczeń socjalnych (2014: 20%, 2024: 15%). Wzrósł natomiast odsetek wskazań na bezpłatną pomoc psychologiczną dla opiekunów domowych.

Potrzeba wsparcia psychologicznego może wynikać ze wzrostu świadomości jak dużym obciążeniem dla rodziny jest opieka domowa nad niesamodzielnym bliskim – zauważa Dorota Minta.

Z punktu widzenia rozwiązań systemowych, bardzo ciekawe są opinie wskazujące na potrzebę zmiany form wsparcia. Spada oczekiwanie zwiększenia świadczeń dla rodzin zajmujących się bliskimi wymagającymi opieki na rzecz większego dostępu do bezpłatnej opieki w ośrodkach opieki. Zaskakujące jest także zdecydowanie mniejsze zainteresowanie wprowadzeniem przepisów umożliwiających pogodzenie pracy z opieką nad osobą bliską, co może wynikać z rosnącej świadomości, jak trudno jest pogodzić te dwa zobowiązania i znaleźć rozwiązania inne niż stosowane do tej pory – dodaje dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Opieka dla mnie?
W badaniu zadano również pytanie o stosunek respondentów do wyboru rodzaju opieki dla nich samych w przyszłości, gdyby zaistniała taka potrzeba. W takiej sytuacji najczęściej chcieliby, aby ich bliscy zapewnili opiekunkę lub pielęgniarkę przychodzącą do domu (41%). Niemal jedna trzecia za najlepsze rozwiązanie dla siebie uważałaby natomiast ośrodek opieki (30%). W porównaniu do wyników sprzed 10 lat, spadł odsetek tych, którzy chcieliby aby opiekę zapewniła im rodzina (2014: 29%, 2024: 23%).

Jest wiele wątków w tych badaniach, które wymagają dodatkowego pogłębienia, ale chcę wyróżnić te, które w jakimś stopniu okazały się istotne z punktu widzenia dyskusji także na świecie. Różnice, które nie były znaczące między falami, a nadal osiągają wysokie wartości, to – przykładowo w przypadku oceny czynników wyboru ośrodków – dostęp do specjalistycznego sprzętu (infrastruktura) i przyjazny personel. Nawet jeśli technologia będzie zyskiwała w kolejnych latach, w przypadku opieki człowiek i jego postawa wobec innych – empatyczna, ze zrozumieniem – będą cały czas brane pod uwagę. Nie dziwi też, że większość wolałaby, aby jeśli to możliwe, osoby opiekujące się członkami rodziny przychodziły do domu, ale tutaj konieczna jest konfrontacja wyrażonej chęci z możliwościami (w tym finansowymi) dla takiego rozwiązania – podkreśla dr hab. Jolanta Perek-Białas, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.
 
Poznanie opinii na temat rozwiązań branych pod uwagę w sytuacji konieczności zapewnienia opieki starszym osobom niesamodzielnym, a także argumentów za i przeciw korzystaniu z opieki instytucjonalnej jest ważnym elementem planowania zmian w systemie opieki długoterminowej w Polsce. Rośnie świadomość Polaków, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa wzrośnie zapotrzebowanie na rozwiązania w tym zakresie, w tym ośrodki opieki. Wyniki badania pokazują, ze niemal trzykrotnie wzrósł odsetek tych, którzy deklarują zdecydowaną chęć skorzystania z takiej opcji.
 
Ten raport to cenny wkład w dyskusję na temat kierunków rozwoju opieki długoterminowej w kontekście zmieniających się preferencji polskiego społeczeństwa. Pozwala uchwycić różnice, jakie nastąpiły w ostatnich 10 latach w postrzeganiu profesjonalnej opieki w porównaniu do jej sprawowania samodzielnie przez rodzinę i zatrudnianych opiekunów. W ciągu dekady doszło do istotnego zwiększenia dostępności do stacjonarnych ośrodków opieki nad osobami niesamodzielnymi, co zwiększyło doświadczenie polskiego społeczeństwa w zakresie korzystania z tej formy zabezpieczenia potrzeb bliskich. Rekomenduję kontynuację badań i analizy trendów w opiece nad osobami starszymi dla lepszego zrozumienia potrzeb społeczeństwa i dostosowania systemu opieki do zmieniających się realiów – mówi dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka.

* * *
O badaniu
Badanie opinii na temat ośrodków opieki długoterminowej zostało przeprowadzone w dniach 6–13 marca 2024 r. przez agencję badawczą ARC Rynek i Opinia na zlecenie emeis Polska, lidera stacjonarnej opieki długoterminowej w Polsce. Wzięły w nim udział 503 osoby w wieku 35 lat i więcej, które posiadają rodziców/rodzica w wieku 60 lat i więcej.

W badaniu przyjęto, że przez termin „ośrodki opieki długoterminowej” rozumie się instytucje, których zadaniem jest sprawowanie specjalistycznej opieki nad osobami niesamodzielnymi. Głównym celem badania było poznanie opinii polskiego społeczeństwa na temat ośrodków opieki długoterminowej.
Badanie zostało przeprowadzone metodą wywiadów internetowych, czyli CAWI (ang. Computer-Assisted Web Interview), wśród członków panelu internetowego ARC Rynek i Opinia. W badaniu przyjęto próbę celową, którą stosuje się w przypadku, gdy w kontekście prowadzonych wywiadów najistotniejsze są poglądy oraz postawy osób o specyficznym profilu. Takie było założenie niniejszego badania – respondenci zostali wybrani z szerokiej grupy ze względu na wiek swój oraz ich rodziców. Są to osoby, które stanęły przed problemem opieki długoterminowej albo prawdopodobnie niebawem będą musiały się z nim zmierzyć.
Wśród respondentów przeważały osoby z wykształceniem wyższym (licencjackim i magisterskim) oraz średnim zawodowym. Osoby z wykształceniem podstawowym oraz zasadniczym zawodowym stanowiły 8%. W kwestii płci niewielką przewagę liczbową miały kobiety. W przypadku miejsca zamieszkania wyniki były do siebie zbliżone.
W badaniu wzięły udział osoby ze wsi oraz z miast: od najmniejszych miejscowości (tj. do 50 tys. mieszkańców)
po największe (tj. ponad 500 tys. mieszkańców).

źródło informacji: www.emeis.pl

Osoby w starszym wieku bardzo często potrzebują nie tylko naszej uwagi i czasu, ale przede wszystkim pomocy i opieki w codziennych czynnościach. Wciąż powszechny w naszym kraju tradycyjny model rodziny sprawia, że w Polsce obowiązek ten najczęściej przypada bliskim seniora – jego dzieciom czy dalszym krewnym. Jednak nie zawsze są oni w stanie zapewnić osobie starszej odpowiednie wsparcie, tym bardziej, że rola opiekuna to w wielu przypadkach praca na cały etat. Jak „z głową” opiekować się seniorem i dlaczego warto korzystać z profesjonalnej pomocy?
Zgodnie z danymi GUS, w 2020 osoby po 60 roku życia stanowiły 25,6 proc. społeczeństwa – liczba seniorów wynosiła wówczas 9,8 mln. Według prognoz, w Polsce w roku 2030 liczba ta ma wzrosnąć do poziomu 10,8 mln, a w 2050 r. wyniesie 13,7 mln. Osoby te będą więc stanowiły około 40 proc. ogółu ludności Polski. W związku ze starzeniem się społeczeństwa, prawdopodobnie w każdej rodzinie znajdą się seniorzy potrzebujący stałej opieki.
Opieka nad osobami starszymi nadal jest przez nas postrzegana jako powinność i obowiązek. Nie zawsze mamy jednak możliwość, aby zająć się seniorem – bardzo często wynika to po prostu z braku czasu czy odpowiednich umiejętności. Obecnie wielu z nas pracuje też za granicą, a w kraju zostawiło swoich rodziców czy dziadków, którzy prędzej czy później będą potrzebować pomocy. Jeśli natomiast podejmujemy się opieki, zazwyczaj jest to zajęcie bardzo obciążające, również psychicznie – zwłaszcza jeśli opiekujemy się seniorem samodzielnie – mówi Sylwia Bubela, Dyrektor ds. Sprzedaży Usług Promedica24 w Polsce.
 
Jak mądrze opiekować się seniorem?
Osoby, które podejmują się opieki nad seniorem, ze względu na godzenie tej roli nierzadko z pracą zawodową czy innymi obowiązkami domowymi często są przemęczone i przepracowane. Jak opiekować się osobą starszą jednocześnie nie zapominać o własnych potrzebach?
Co jeszcze możemy zrobić? Profesjonalna pomoc opiekuna
Rozwiązaniem, z którego możemy skorzystać jest profesjonalna pomoc opiekuna osoby starszej. Taka osoba nie tylko poświęci seniorowi swoją uwagę, ale również odpowiednio zadba o jego potrzeby. Osoby wykonujące ten zawód są odpowiednio przeszkolone, dzięki czemu dokładnie wiedzą jak zajmować się drugim człowiekiem w podeszłym wieku. Opiekun w ramach swoich zadań pomaga seniorowi w codziennych czynnościach, organizuje wizyty u lekarza czy zakupy, dotrzymuje towarzystwa stanowiąc również wsparcie psychiczne. Dodatkowo, opiekunowie to osoby cierpliwe, empatyczne i odpowiedzialne.

Usługi opiekuńcze i korzystanie z fachowej pomocy jest coraz bardziej popularne – dla przykładu w Niemczech to właśnie opiekunowie zawodowi, niespokrewnieni z osobą starszą, najczęściej zajmują się seniorem. To dobre rozwiązanie nie tylko przez wzgląd na jego rodzinę, ale też samego potrzebującego. Chociaż oczywiście chcemy dla niego jak najlepiej często brakuje nam wiedzy i odpowiedniego przygotowania do nowej roli, co może powodować zarówno koszty emocjonalne, ale bardzo często również wpływa na aspekty fizyczne – np. w wyniku nieumiejętnego podnoszenia unieruchomionej osoby. Oczywiście przed decyzją o zatrudnieniu opiekuna powinniśmy porozmawiać o tym z seniorem – o tym, jak zareaguje on na pomoc osoby z zewnątrz w dużej mierze zależy od nastawienia ze strony rodziny. To naszym zadaniem będzie przekonanie seniora, że pomoc jest mu potrzebna. Jeśli zdecydujemy się na takie usługi pamiętajmy, że mimo to, senior nadal będzie potrzebował naszego wsparcia i troski – dodaje Sylwia Bubela, Promedica24.

 
źródło: Promedica24
Nowoczesny fantom geriatryczny będzie wykorzystywany podczas bezpłatnych szkoleń skierowanych do opiekunów i wolontariuszy zajmujących się osobami z niepełnosprawnościami – poinformował Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego. Bezpłatne szkolenia są częścią realizowanego przez Urząd Marszałkowski unijnego projektu „Region Dobrego Wsparcia”.
Manekin geriatryczny uzupełnił zasoby wyposażenia szkoleniowego Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego. Nowy fantom będzie wykorzystywany podczas szkoleń skierowanych do opiekunów i wolontariuszy zajmujących się osobami wymagającymi na co dzień wsparcia i stałej pomocy. 

Jak poinformowała Emilia Wolf z Biura Prasowego UM WZ, bezpłatne szkolenia są częścią realizowanego przez Urząd Marszałkowski unijnego projektu „Region Dobrego Wsparcia”. Organizowane przez ROPS spotkania skierowane są w szczególności do opiekunów i rodzin osób z różnymi typami niepełnosprawności wrodzonej lub nabytej. 

„Przygotowanie do opieki nad osobą wymagającą stałej pielęgnacji wymaga odpowiedniej wiedzy, doświadczenia, podejścia. Od kilku lat, nasz ROPS, organizuje praktyczne szkolenia z tego zakresu. W trakcie takich spotkań specjaliści pokazują sprzęt ułatwiający codzienne funkcjonowanie i przede wszystkim uczą praktycznych umiejętności. Takie spotkania mają też zmniejszyć obawy związane z opieką nad osobą z niepełnosprawnością” – powiedział o szkoleniach Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz. 

Do przeprowadzenia szkoleń wykorzystywany jest profesjonalny manekin geriatryczno-pielęgnacyjny, dzięki któremu uczestnicy mogą zdobyć praktyczne umiejętności w zakresie: higieny i pielęgnacji całego ciała podopiecznego, profilaktyki przeciwodleżynowe, pomiaru poziomu cukru i innych parametrów życiowych. Fantom wyposażony jest w obciążone, w pełni przegubowe stawy i umożliwia  szkolenie w zakresie pozycjonowania pacjenta i zapobiegania upadkowi. 

„Zajęcia prowadzone są przez licencjonowaną pielęgniarkę z przygotowaniem pedagogicznym i odbywają się w specjalnie zaprojektowanym modelowym mieszkaniu przy ul. Starzyńskiego 3-4 w Szczecinie. Mieszkanie przystosowane jest do potrzeb osób z różnymi niepełnosprawnościami – ruchową, dysfunkcją wzroku, zmagających się z demencją lub chorobą Alzheimera” – wskazała Wolf.

Szkolenia odbywają się w ramach finansowanego ze środków Unii Europejskiej projektu  „Region Dobrego Wsparcia”, który ma zwiększyć dostępność do środowiskowych usług opiekuńczych w województwie zachodniopomorskim osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym. To kontynuacja działań uznanych przez Komisję Europejską za najlepsze społeczne przedsięwzięcie w zwalczaniu nierówności i ubóstwa w UE.

Źródło: Serwis Samorządowy PAP
Fot. UM Województwa Zachodniopomorskiego

AI, czyli sztuczna inteligencja od jakiegoś czasu wzbudza ciekawość, ale też niepokój. Potrafi już nie tylko prowadzić z nami rozmowę, grać, a nawet wygrywać w gry komputerowe czy samodzielnie prowadzić pojazdy, ale także… pracować wydajniej niż ludzie. Nic więc dziwnego, że wielu z nas zastanawia się, czy jego zawód niebawem nie zostanie wyparty przez algorytmy. Istnieją jednak profesje, które nie tak łatwo zastąpić – należy do nich zawód opiekuna osób starszych, który nie ogranicza się tylko do zadań praktycznych, ale przede wszystkim wymaga zdolności interpersonalnych, empatii i wrażliwości. Jedna rzecz nie ulega jednak wątpliwości – sztuczna inteligencja coraz mocniej będzie ingerować w nasze życie, także to zawodowe.

Opiekun – zawód przeszłości czy przyszłości? 

 W marcu 2023 roku firma Goldman Sachs opublikowała raport, w którym oszacowano, że sztuczna inteligencja może wykonać jedną czwartą wszystkich prac wykonywanych obecnie przez ludzi. Zawody, które najbardziej zagrożone są przez rozwój robotyzacji to m.in. te, związane z obsługą klienta, transportem i logistyką, administracją, produkcją i przetwórstwem, a nawet edukacją i kulturą. Są jednak takie profesje, które wymagają wyraźnie ludzkich cech, takich jak strategiczne, nieszablonowe myślenie, umiejętność rozwiązywania problemów czy inteligencja emocjonalna. Do tej grupy można zaliczyć więc zawód prawnika, policjanta, ale też pielęgniarki i opiekuna. 
Sztuczna inteligencja ma potencjał, aby wspomagać i ułatwiać pracę opiekunów, ale zastąpienie ich w pełni przez AI w najbliższej przyszłości jest mało prawdopodobne. Dysponujemy już pewnymi rozwiązaniami, które są w stanie ułatwić wykonywanie tego zawodu – aplikacje mobilne przypominające o zażyciu leków, systemy monitorowania bezpieczeństwa czy urządzenia do zdalnej diagnostyki. Jednak oprócz wykonywania czynności pielęgnacyjnych, przygotowywania posiłków czy podawania leków, zawód opiekuna to rodzaj zajęcia wymagającego szczególnej empatii, otwartości w komunikacji, cierpliwości czy poczucia humoru. Te cechy są trudne do zastąpienia nawet przez najbardziej zaawansowane systemy. Opiekun to więc zawód przyszłości, tym bardziej, że żyjemy w starzejącym się społeczeństwie – tak jak przybywa osób starszych, tak rośnie zapotrzebowanie na profesjonalną pomoc dla nich. – mówi dr Anna Dajlidko, Dyrektor Operacyjna Regionu Północ w Promedica24. 
 
Podaj leki, przygotuj pełnowartościowy posiłek i podnieś na duchu

Chociaż dobrze wiemy, że „ludzkie” cechy są unikalne, mimo wszystko większość, bo aż 68% Polaków obawia się, że ChatGPT, czyli chatbot wyposażony w sztuczną inteligencję, zabierze nam pracę. Jednocześnie tylko 11% z nas wypróbowało to narzędzie. Czy opiekunowie osób starszych rzeczywiście mogą być pewni, że ich zawód nie zostanie całkowicie wyparty przez algorytmy? Żeby to sprawdzić, poprosiliśmy ChatGPT o wsparcie w wykonaniu kilku zadań i rozwiązania problemów, które na co dzień wykonują opiekunki i opiekunowie w swojej pracy. 
Sztuczna inteligencja może wspomóc pracę opiekuna, ale jej nie zastąpi. Może przypomnieć o terminie przyjęcia leków, ale ich nie poda i nie zdecyduje o konkretnej dawce, podsunie pomysł na zdrową kolację, ale jej nie przygotuje. Opowie kawał i przytoczy zabawną historię, ale czy to faktycznie podniesie na duchu podopiecznego? Kolejną kwestią jest brak zaufania do AI, zwłaszcza przez osoby ze starszego pokolenia, które niezwykle cenią sobie kontakt z drugim człowiekiem. – dodaje dr Anna Dajlidko
Opiekun – zawód dla każdego? 

Praca jako opiekun to doskonała alternatywa pracy sezonowej, np. w okresie wakacyjnym dla osób na co dzień wykonujących zawód nauczyciela czy przedszkolanki oraz kobiet czy mężczyzn nie mających jeszcze stałego zatrudnienia. Zazwyczaj odbywa się na zasadzie 4/6 tygodniowych lub dłuższych kontraktów, dlatego skorzystać mogą z niej również wszyscy ci, którzy myślą nad zmianą zawodu, od jakiegoś czasu nie pracowali a chcą wrócić do aktywności zawodowej oraz dla tych, chcących podreperować domowy budżet. Opiekun to jednak profesja nie dla każdego, wymagająca umiejętności których nie zawsze da się nauczyć. Zawód ten w dużej mierze opiera się na wsparciu, pomocy i organizacji codziennych zajęć podopiecznym. Wymaga sprawności fizycznej, przydatnej m.in. w asystowaniu przy siadaniu, chodzeniu czy myciu się. Oprócz dobrej kondycji ważniejsza jest jednak siła psychiczna, ale też cierpliwość, odpowiedzialność, motywacja do pracy i pozytywne nastawienie. Tych cech jeszcze przez długi czas nie nauczą się roboty.  

źródło: Healthcare & Pharma

Opiekunowie osób chorych wymagają od siebie bardzo wiele i często boją się przy tym prosić innych – również specjalistów – o wsparcie. Tymczasem, jak wynika z badań opinii, prawie 42% opiekunów czuje bezradność. „Pomagasz bliskim, pozwól pomóc sobie” – pod tym hasłem ruszyła kolejna edycja kampanii edukacyjnej, która ma na celu zwrócenie uwagi na wieloaspektowość wsparcia niezbędnego opiekunom do sprawowania swojej roli. Mowa o wsparciu nie tylko w zakresie leczenia ich podopiecznych, ale również prawidłowego żywienia, fizjoterapii oraz pomocy psychologicznej. W jej ramach powstał spot z udziałem Doroty Wellman, która opiekowała się chorą mamą, oraz czterech specjalistów na co dzień pracujących z chorymi i opiekunami: lekarza chirurga, dietetyka klinicznego, fizjoterapeuty i psychologa. 

Diagnoza była jak grom z jasnego nieba. Jako opiekun potrzebowałam wiedzy i wsparcia. Na różne sposoby szukałam informacji, co robić, żeby jak najlepiej pomóc mojej mamie, która zachorowała na raka. Czułam się bezradna – podobnie czuje się wielu opiekunów. Nie prosiłam jednak nikogo o pomoc – mówi Dorota Wellman.
I rzeczywiście mimo że 50% opiekunów przyznaje, że codzienną opiekę nad bliskim chorym mogłaby im ułatwić większa pomoc ze strony otoczenia i specjalistów, to często obawiają się prosić o wsparcie.

Proszenie o pomoc – oznaka słabości czy siły?

Barierą w proszeniu o pomoc często okazuje się wstyd: „Bo jak to, mam prosić o pomoc?”. Opiekunowie bardzo często mówią też, że to nie wypada: „To nie ja jestem chory, tylko mój bliski, dlaczego to ja sięgam po pomoc psychologa, skoro to pacjent jest najważniejszy?”.
Osoby towarzyszące choremu i jego bliscy cierpią inaczej niż sam pacjent, jednak często równie mocno, bo zmagają się z ogromną bezradnością. Chciałyby zabrać choć część tego bólu, cierpienia, leczenia. Ale nie mogą. Są też bezradne w tym, co mówić, jak mówić, jak towarzyszyć i jak wspierać. To jest rola, której też trzeba się nauczyć. Nie wstydźmy się tego. Szukajmy wsparcia, bo nikt z nas nie będzie dobrym opiekunem, jeśli najpierw nie zatroszczy się o siebie twierdzi Adrianna Sobol, psycholog i psychoonkolog.
Bez żywienia nie ma leczenia

Jednym z filarów procesów leczenia i rekonwalescencji jest właściwe żywienie. Tymczasem co trzeci pacjent opuszcza szpital z niedożywieniem.
Nawet najlepsza terapia, najbardziej nowoczesny lek może nie pomóc, jeśli pacjent nie jest właściwie odżywiony. Tymczasem często zapomina się o tym, że osoba chora też musi jeść. Co więcej, musi jeść więcej, lepiej, inaczej. Proszę mnie dobrze zrozumieć – nie twierdzę, że samo żywienie leczy. Stanowi jednak podstawę funkcjonowania organizmu i tak jak oddychanie jest nieodłącznym elementem życia. Dostarczanie organizmowi niezbędnych składników odżywczych jest szczególnie istotne właśnie podczas choroby i leczenia, które stanowią wyzwanie dla organizmu wyjaśnia dr n. med. Paweł Kabata, chirurg onkolog. 
Co posmakuje choremu? Jakie jedzenie rzeczywiście dostarczy mu składników niezbędnych do walki z chorobą? – takie pytania niejednokrotnie zadają sobie opiekunowie. 
Często dzieje się tak, że wraz z chorobą pojawia się niechęć do jedzenia, brak apetytu czy szybkie odczuwanie sytości. Gdy chory odmawia jedzenia lub zjada jego niewielkie ilości, dania przygotowywane w domu mogą być niewystarczające. Tym bardziej że potrzeby organizmu chorego są inne niż osoby zdrowej. Chory potrzebuje określonej ilości energii, białka i składników odżywczych. I tu z pomocą przychodzi żywienie medyczne – niezbędne substancje w ściśle określonych dawkach. Pacjenci i ich opiekunowie często myślą, że zmęczenie czy brak siły, żeby wstać z łóżka w czasie choroby, są normalne. Nie muszą być i możemy temu zapobiegać, zmniejszać negatywne skutki choroby i leczenia poprzez właściwe odżywianie – mówi dr n. med. i dr. n. o zdr. Maja Czerwińska, dietetyk kliniczny.
Zdrowa porcja ruchu

Części opiekunów wydaje się, że podopieczni potrzebują więcej odpoczynku, żeby wrócić do sił po chorobie. Okazuje się jednak, że istotną rolę w tym czasie odgrywa właśnie ruch.
Dla osoby chorej nawet wykonywanie podstawowych czynności, takich jak mycie zębów, może być trudne. Mimo tego nie powinniśmy jej wyręczać, a nawet powinniśmy motywować do podejmowania takich małych aktywności. Natomiast ćwiczenia wykonywane ze wsparciem fizjoterapeuty mogą pomóc we wzmocnieniu mięśni chorego czy zwiększeniu ruchomości jego stawów. Ćwiczenia połączone z odpowiednią dietą, bogatą w białko i dostarczającą odpowiednią ilość energii, wpływają na pracę mięśni i mogą przekładać się na lepsze efekty rehabilitacji podsumowuje Łukasz Kłos, fizjoterapeuta.
Podziel się swoim doświadczeniem i skorzystaj z wiedzy innych
 
Kiedy choroba dotyka pacjenta, dotyka całą rodzinę. Bliscy chorego, a szczególnie opiekun, potrzebują wtedy wsparcia. Spot zrealizowany w ramach VIII edycji kampanii „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą” Fundacji Nutricia ma za zadanie pokazać, że wsparcie opiekuna przez specjalistów na wielu polach ma znaczenie i stanowi integralny element leczenia oraz rekonwalescencji. W dobie chaosu informacyjnego powstała też platforma, której celem jest dostarczenie rzetelnej wiedzy, i która łączy opiekunów osób chorych – profil na Instagramie @JestemOpiekunem. 

Zacytowani w materiale eksperci wystąpili w spocie, który
jest dostępny na kanale YouTube Fundacji Nutricia:
https://www.youtube.com/watch?v=vKER-BvMVHc
oraz na profilu JestemOpiekunem na Instagramie.
 
źródło: Fundacja Nutricia
Mało kto zastanawia się, jak wygląda ich codzienność. Tymczasem życie opiekunów to radość przebywania z podopiecznym przeplatana z całą paletą innych emocji. To zmęczenie i bezradność podsycane nadzieją, że jutro będzie lepiej. Nie da się tych uczuć prosto opisać słowami. To jest „Miłość jak żadna inna”. 
 
Marka TENA postanowiła opowiedzieć o losach opiekunów osób zależnych. O ich emocjach i bolączkach dnia codziennego. W kampanii pod nazwą „Miłość jak żadna inna” TENA pokazuje sylwetki cichych bohaterów, którzy opiekują się członkami swoich rodzin – małżonkami w zaawansowanym stadium choroby, rodzicami w podeszłym wieku albo dziećmi z niepełnosprawnością. Ich historie chwytają za serce.

24 stycznia w warszawskim Kinogramie spotkali się przedstawiciele organizacji i środowisk łączących opiekunów nieformalnych w Polsce: Zbigniew Tomczak, Prezes Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, Katarzyna Żak, aktorka i ambasador Towarzystwa Przyjaciół Hospicjum w Chojnicach, Igor Grzesiak, Wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Rafał Bakalarczyk, Ekspert ds. Osób Starszych przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Patryk Sucharda, Ekspert Marki TENA Polska. Na zaproszenie wydawcy „Raportu o stanie opieki nieformalnej w Polsce” eksperci dyskutowali o potrzebach i możliwościach wsparcia opiekunów.

Formalnie spotkanie z ekspertami zostało także wzbogacone w rozmowy o własnych doświadczeniach związanych z opieką nad bliskimi.

Zbigniew Tomczak, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, założył organizację, która ma pomagać opiekunom takim jak on sam. Jego żona zachorowała na Alzheimera 14 lat temu. Mężczyzna bez wahania rzucił karierę zawodową w lotnictwie by być blisko niej. Wkrótce on i jego żona będą obchodzić jubileusz 50-lecia małżeństwa.

 Moja żona ma demencję. Już nic nie mówi. Prawie nie ma z nią kontaktu. Jedyna forma komunikacji odbywa się przez oczy. Widzę w nich bezgraniczne zaufanie i wdzięczność. Kiedy kładę ją spać to ona nie zasypia od razu. Wie, że wrócę do sypialni po 2-3 godzinach. Czeka aż kolejny raz powiem jej dobranoc i dopiero wtedy idzie spać. Najpiękniejsze jest to, że to są te same oczy, w których zakochałem się za młodych lat, ponad 50 lat temu  mówi prezes Tomczak.

Na podstawie tej historii miłosnej powinien powstać film. Nie pomijajmy jednak zupełnie innych rodzajów miłości – np. tej dziecka do rodzica. Współpracująca z marką TENA aktorka Katarzyna Żak wspomina najpiękniejszy a zarazem najtrudniejszy moment w opiece nad swoją chorą mamą. Kobieta zachorowała nagle.

 Do dziś jest mi trudno o tym mówić. Mama przeprosiła mnie, że zachorowała i podziękowała za to, że przy niej byłam. To jest przecież takie naturalne, że odwzajemniamy miłość, którą dostajemy od rodziców, a jednak moja umierająca mama w ostatnich słowach podziękowała za troskę, za opiekę, za coś co tak naprawdę było moją powinnością  wspomina Katarzyna Żak.

Opieka nad osobą zależną ma różne, słodko-gorzkie oblicza. Sami opiekunowie także potrzebują wsparcia. Z pomocą przychodzi im marka TENA, która nie tylko rozumie ich problemy, ale próbuje znaleźć na nie sposób. Każdy potrzebujący znajdzie pomoc w ramach zamkniętej grupy TENA pod nazwą „Opiekunowie opiekunom” na Facebooku. Już prawie 8 tysięcy członków korzysta z wiedzy i doświadczenia innych opiekunów a także porad lekarzy, psychologów i prawników, które udzielane są na grupie w trakcie organizowanych comiesięcznych spotkań na żywo.

Marka TENA towarzyszy im na co dzień wspierając aktywność grupy i popularyzując wiedzę potrzebną opiekunom do jak najlepszego pełnienia ich roli.
 
źródło: Tena
Mało kto zastanawia się, jak wygląda ich codzienność. Tymczasem życie opiekunów to radość przebywania z podopiecznym przeplatana z całą paletą innych emocji. To zmęczenie i bezradność podsycane nadzieją, że jutro będzie lepiej. Nie da się tych uczuć prosto opisać słowami. To jest „Miłość jak żadna inna”. 
 
Marka TENA postanowiła opowiedzieć o losach opiekunów osób zależnych. O ich emocjach i bolączkach dnia codziennego. W kampanii pod nazwą „Miłość jak żadna inna” TENA pokazuje sylwetki cichych bohaterów, którzy opiekują się członkami swoich rodzin – małżonkami w zaawansowanym stadium choroby, rodzicami w podeszłym wieku albo dziećmi z niepełnosprawnością. Ich historie chwytają za serce.

24 stycznia w warszawskim Kinogramie spotkali się przedstawiciele organizacji i środowisk łączących opiekunów nieformalnych w Polsce: Zbigniew Tomczak, Prezes Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, Katarzyna Żak, aktorka i ambasador Towarzystwa Przyjaciół Hospicjum w Chojnicach, Igor Grzesiak, Wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Rafał Bakalarczyk, Ekspert ds. Osób Starszych przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Patryk Sucharda, Ekspert Marki TENA Polska. Na zaproszenie wydawcy „Raportu o stanie opieki nieformalnej w Polsce” eksperci dyskutowali o potrzebach i możliwościach wsparcia opiekunów.

Formalnie spotkanie z ekspertami zostało także wzbogacone w rozmowy o własnych doświadczeniach związanych z opieką nad bliskimi.

Zbigniew Tomczak, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, założył organizację, która ma pomagać opiekunom takim jak on sam. Jego żona zachorowała na Alzheimera 14 lat temu. Mężczyzna bez wahania rzucił karierę zawodową w lotnictwie by być blisko niej. Wkrótce on i jego żona będą obchodzić jubileusz 50-lecia małżeństwa.

 Moja żona ma demencję. Już nic nie mówi. Prawie nie ma z nią kontaktu. Jedyna forma komunikacji odbywa się przez oczy. Widzę w nich bezgraniczne zaufanie i wdzięczność. Kiedy kładę ją spać to ona nie zasypia od razu. Wie, że wrócę do sypialni po 2-3 godzinach. Czeka aż kolejny raz powiem jej dobranoc i dopiero wtedy idzie spać. Najpiękniejsze jest to, że to są te same oczy, w których zakochałem się za młodych lat, ponad 50 lat temu  mówi prezes Tomczak.

Na podstawie tej historii miłosnej powinien powstać film. Nie pomijajmy jednak zupełnie innych rodzajów miłości – np. tej dziecka do rodzica. Współpracująca z marką TENA aktorka Katarzyna Żak wspomina najpiękniejszy a zarazem najtrudniejszy moment w opiece nad swoją chorą mamą. Kobieta zachorowała nagle.

 Do dziś jest mi trudno o tym mówić. Mama przeprosiła mnie, że zachorowała i podziękowała za to, że przy niej byłam. To jest przecież takie naturalne, że odwzajemniamy miłość, którą dostajemy od rodziców, a jednak moja umierająca mama w ostatnich słowach podziękowała za troskę, za opiekę, za coś co tak naprawdę było moją powinnością  wspomina Katarzyna Żak.

Opieka nad osobą zależną ma różne, słodko-gorzkie oblicza. Sami opiekunowie także potrzebują wsparcia. Z pomocą przychodzi im marka TENA, która nie tylko rozumie ich problemy, ale próbuje znaleźć na nie sposób. Każdy potrzebujący znajdzie pomoc w ramach zamkniętej grupy TENA pod nazwą „Opiekunowie opiekunom” na Facebooku. Już prawie 8 tysięcy członków korzysta z wiedzy i doświadczenia innych opiekunów a także porad lekarzy, psychologów i prawników, które udzielane są na grupie w trakcie organizowanych comiesięcznych spotkań na żywo.

Marka TENA towarzyszy im na co dzień wspierając aktywność grupy i popularyzując wiedzę potrzebną opiekunom do jak najlepszego pełnienia ich roli.
 
źródło: Tena
Aż 61% Polaków zna osobiście bądź poznało opiekuna osoby starszej lub przewlekle chorej, natomiast blisko 28% Polaków opiekowało się nieodpłatnie osobą przewlekle chorą – wynika z badania SW Research przeprowadzonego w ramach kampanii edukacyjnej „Żywienie medyczne – Twoje posiłki z walce z chorobą” Fundacji Nutricia[1]. Bycie opiekunem to rola, w którą często przychodzi wcielić się nagle i bez przygotowania. Aby zwrócić uwagę na problemy i potrzeby opiekunów, a także docenić i podkreślić ich ogromne znaczenie dla społeczeństwa, powołany został Ogólnopolski Dzień Opiekuna (12 lutego), który obchodzimy już po raz piąty.
2/3 Polaków wspierało opiekuna
Opiekun często podejmuje się wielu obowiązków. Wpierając pacjenta w codziennych czynnościach nierzadko wciela się w rolę pielęgniarki, fizjoterapeuty czy częściowo psychologa, podnosząc morale chorego i motywując go do walki z chorobą. Sprawowanie opieki nad bliskim chorym jest powszechnym zjawiskiem społecznym, choć w przestrzeni publicznej słabo widocznym. Jak wynika z badania przeprowadzonego na przełomie stycznia i lutego br. roku na zlecenie Fundacji Nutricia, ponad połowa badanych Polaków – 61% – zna bądź poznała osobiście osobę, która zajmuje się lub zajmowała bliskim – seniorem lub przewlekle chorym. Co jest krzepiące, większość respondentów (68%) przyznaje, że wspierało opiekuna w codziennych obowiązkach lub w inny sposób.

Polacy najczęściej pomagają opiekunom w robieniu zakupów (64%). Innymi z form wsparcia są rozmowa, wysłuchanie (62%) oraz bliskość, spędzenie wspólnie czasu (56%).
 
Rola opiekuna w procesie powrotu do zdrowia osoby chorej jest nieoceniona. Opiekunowie potrzebują wsparcia bliskich i rzeczywiście badania pokazują, że Polacy na różne sposoby ich wspomagają – czy to emocjonalnie, poprzez rozmowę, czy w codziennych obowiązkach, jak np. przygotowywanie posiłków. Przez wiele lat w kalendarzu brakowało dnia, który pozwoliłby na docenienie poświecenia opiekunów oraz wyrażenie im wdzięczności. Dlatego z inicjatywy ośmiu organizacji pacjentów został powołany Ogólnopolski Dzień Opiekuna. Data ustanowienia tego święta została wybrana nieprzypadkowo. 12 lutego przypada dzień po obchodach Światowego Dnia Chorego. Ustanowienie Ogólnopolskiego Dnia Opiekuna ma na celu podkreślenie wyjątkowej relacji łączącej chorego z jego opiekunem, podkreślenie ogromnej roli opiekuna w chorobie podopiecznego i procesie jego powrotu do zdrowia, ale również zwrócenie uwagi na problemy i potrzeby samych opiekunów. To także apel o zwiększenie działań edukacyjnych oraz realnej pomocy, która może poprawić jakość życia i ułatwić sprawowanie opieki nad bliskimi chorymimówi Igor Grzesiak, wiceprezes Zarządu Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.
 
Praca zespołowa kluczem do sukcesu
Żeby móc wspierać chorego, opiekun sam również potrzebuje wsparcia, a także siły oraz wiedzy niezbędnych do pełnienia tej roli. Skąd je czerpie? Dla prawie 7 na 10 opiekunów (69%) jedną z form pomocy w opiece nad osobą przewlekle chorą lub starszą jest rozmowa z bliskimi. Zdarza się również, że kontaktują się z osobami z podobnymi doświadczeniami (43%). Ponadto niemal połowa opiekunów (47%) korzysta z wiedzy zdobytej z portali internetowych, a 32% z nich zagląda do specjalistycznej literatury – wynika z najnowszych badań, przeprowadzonych w ramach kampanii „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą” Fundacji Nutricia.

Pomimo tego, iż opiekunowie starają się sami dokształcać w wielu dziedzinach, to potrzebują również często wsparcia profesjonalistów w opiece nad bliskim. 49% opiekunów w Polsce korzystała bądź korzysta z pomocy ekspertów – w tym z pomocy pielęgniarki (72%), fizjoterapeuty (62%), psychologa (22%) bądź dietetyka (20%).

Kiedy zaczęłam samodzielnie zajmować się mamą, obawiałam się, że sobie nie poradzę. Lekarz, a także pielęgniarka pokazali mi, jak obsługiwać PEG-a (specjalistyczny dostęp do przewodu pokarmowego, który umożliwia podanie pokarmu bezpośrednio do żołądka) respirator. Wszystkiego można się nauczyć, jeśli ma się dobrego nauczyciela. Cenne rady otrzymałam od innych opiekunów, a także lekarza i  pielęgniarki z poradni żywieniowej. Mama jest pod stałą opieką grona specjalistów – logopedy, pulmonologa, neurologa oraz pana Jarka, naszego rehabilitanta. Sama również korzystam ze wsparcia psychologicznego, co pozwala mi zachować równowagę, łączyć wiele obowiązków i spełniać się w roli opiekuna, a także we wszystkich pozostałych rolach – mamy, żony i siostry. Z okazji Ogólnopolskiego Dnia Opiekuna każdemu opiekunowi życzę, aby znalazł swoją bratnią duszę, drugiego opiekuna, osobę, z którą będzie mógł wymienić się doświadczeniami, wiedzą, poradami. Bardzo ważne jest także wsparcie specjalistów, zwłaszcza psychologa, ponieważ jeśli opiekun zadba o siebie, to będzie  mu łatwiej zadbać również o drugą osobę mówi Agnieszka Stemler, opiekująca się mamą, która przeszła udar.

Gdyby była taka możliwość, 45% opiekunów chciałoby, aby ich podopieczni mogli skorzystać z pomocy psychologicznej. Wielu z nich zależy również na możliwości wsparcia ze strony pielęgniarza lub pielęgniarki (58%), a także fizjoterapeuty (58%). Niestety nie zawsze jest to możliwe ze względu na różnego rodzaju ograniczenia.
 
Kampania „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w chorobie” wspiera opiekunów na co dzień
W VIII już edycji kampanii „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w chorobie” postanowiliśmy zwrócić uwagę społeczeństwa na fakt, że przejście przez chorobę osoby bliskiej jest procesem wymagającym działania zespołowego, swego rodzaju sztafetą, gdzie opiekun na różnych etapach może posiłkować się  pomocą nie tylko najbliższej rodziny, ale również odpowiedniego eksperta, by móc otoczyć chorego kompleksową, specjalistyczną opieką.

Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że nie zawsze jest to możliwe, dlatego w ramach tegorocznej edycji kampanii, na profilu @JestemOpiekunem na Instagramie będziemy przekazywać symboliczną „pałeczkę” ekspertom z interdyscyplinarnego zespołu terapeutycznego – lekarzowi, dietetykowi, fizjoterapeucie oraz dietetykowi, którzy podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem zawodowym. W dalszym ciągu będziemy też przedstawiać historie opiekunów, relacjonując ich codzienność. W ten sposób każdy z nas będzie mógł zobaczyć, jak wygląda życie opiekuna „zza kulis”.  Celem naszych działań będzie budowanie świadomości oraz zaangażowania społeczeństwa w pomoc opiekunom i ich wsparcie.

Ogólnopolski Dzień Opiekuna został powołany w 2018 roku dzięki zaangażowaniu ośmiu organizacji pacjentów zainspirowanych akcją społeczną „List do Opiekuna”, prowadzoną w ramach kolejnej edycji kampanii „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą”. Wśród organizacji znalazły się: Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Fundacja Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, Mazowieckie Stowarzyszenie Osób z Chorobą Parkinsona, Fundacja „OnkoCafe – Razem Lepiej”, Fundacja EuropaColon Polska, Federacja Stowarzyszeń Amazonki, Fundacja Onkologiczna Alivia oraz Stowarzyszenie „Apetyt na Życie”.
 
O kampanii „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą”
 
Kampania edukacyjna „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą” ma na celu budowanie świadomości na temat żywienia medycznego jako integralnego elementu opieki zdrowotnej oraz wsparcie pacjentów i ich opiekunów w procesie leczenia. Od pierwszej edycji zrealizowanej w 2016 działania obejmowały edukację na temat wsparcia żywieniowego w chorobie nowotworowej. W kolejnych latach kampania została poszerzona o aktywności dedykowane neurologii, a także dotyczące żywienia dojelitowego przez specjalny dostęp do przewodu pokarmowego (bezpośrednio do żołądka lub jelita) z uwzględnieniem różnych jednostek chorobowych, w których jest ono stosowane.
 
Inicjatywa została powołana w 2016 roku przez firmę Nutricia. Od V edycji realizowana jest przez Fundację Nutricia.
 
Kampanię od początku powstania wspiera wiele towarzystw naukowych i organizacji pacjentów. 
 
www.zywieniemedyczne.pl
 
 
 
[1] Banie opinii przeprowadzone 20.01-03.02.2023 roku przez SW RESEARCH metodą wywiadów on-line (CAWI) na grupie 1200 Polaków, w tym około 50% opiekunów/byłych opiekunów osób starszych i chorych.
źródło: fundacja nutricia
Na zdjęciu: Pani Agnieszka i jej mama
Aż 61% Polaków zna osobiście bądź poznało opiekuna osoby starszej lub przewlekle chorej, natomiast blisko 28% Polaków opiekowało się nieodpłatnie osobą przewlekle chorą – wynika z badania SW Research przeprowadzonego w ramach kampanii edukacyjnej „Żywienie medyczne – Twoje posiłki z walce z chorobą” Fundacji Nutricia[1]. Bycie opiekunem to rola, w którą często przychodzi wcielić się nagle i bez przygotowania. Aby zwrócić uwagę na problemy i potrzeby opiekunów, a także docenić i podkreślić ich ogromne znaczenie dla społeczeństwa, powołany został Ogólnopolski Dzień Opiekuna (12 lutego), który obchodzimy już po raz piąty.
2/3 Polaków wspierało opiekuna
Opiekun często podejmuje się wielu obowiązków. Wpierając pacjenta w codziennych czynnościach nierzadko wciela się w rolę pielęgniarki, fizjoterapeuty czy częściowo psychologa, podnosząc morale chorego i motywując go do walki z chorobą. Sprawowanie opieki nad bliskim chorym jest powszechnym zjawiskiem społecznym, choć w przestrzeni publicznej słabo widocznym. Jak wynika z badania przeprowadzonego na przełomie stycznia i lutego br. roku na zlecenie Fundacji Nutricia, ponad połowa badanych Polaków – 61% – zna bądź poznała osobiście osobę, która zajmuje się lub zajmowała bliskim – seniorem lub przewlekle chorym. Co jest krzepiące, większość respondentów (68%) przyznaje, że wspierało opiekuna w codziennych obowiązkach lub w inny sposób.

Polacy najczęściej pomagają opiekunom w robieniu zakupów (64%). Innymi z form wsparcia są rozmowa, wysłuchanie (62%) oraz bliskość, spędzenie wspólnie czasu (56%).
 
Rola opiekuna w procesie powrotu do zdrowia osoby chorej jest nieoceniona. Opiekunowie potrzebują wsparcia bliskich i rzeczywiście badania pokazują, że Polacy na różne sposoby ich wspomagają – czy to emocjonalnie, poprzez rozmowę, czy w codziennych obowiązkach, jak np. przygotowywanie posiłków. Przez wiele lat w kalendarzu brakowało dnia, który pozwoliłby na docenienie poświecenia opiekunów oraz wyrażenie im wdzięczności. Dlatego z inicjatywy ośmiu organizacji pacjentów został powołany Ogólnopolski Dzień Opiekuna. Data ustanowienia tego święta została wybrana nieprzypadkowo. 12 lutego przypada dzień po obchodach Światowego Dnia Chorego. Ustanowienie Ogólnopolskiego Dnia Opiekuna ma na celu podkreślenie wyjątkowej relacji łączącej chorego z jego opiekunem, podkreślenie ogromnej roli opiekuna w chorobie podopiecznego i procesie jego powrotu do zdrowia, ale również zwrócenie uwagi na problemy i potrzeby samych opiekunów. To także apel o zwiększenie działań edukacyjnych oraz realnej pomocy, która może poprawić jakość życia i ułatwić sprawowanie opieki nad bliskimi chorymimówi Igor Grzesiak, wiceprezes Zarządu Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.
 
Praca zespołowa kluczem do sukcesu
Żeby móc wspierać chorego, opiekun sam również potrzebuje wsparcia, a także siły oraz wiedzy niezbędnych do pełnienia tej roli. Skąd je czerpie? Dla prawie 7 na 10 opiekunów (69%) jedną z form pomocy w opiece nad osobą przewlekle chorą lub starszą jest rozmowa z bliskimi. Zdarza się również, że kontaktują się z osobami z podobnymi doświadczeniami (43%). Ponadto niemal połowa opiekunów (47%) korzysta z wiedzy zdobytej z portali internetowych, a 32% z nich zagląda do specjalistycznej literatury – wynika z najnowszych badań, przeprowadzonych w ramach kampanii „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą” Fundacji Nutricia.

Pomimo tego, iż opiekunowie starają się sami dokształcać w wielu dziedzinach, to potrzebują również często wsparcia profesjonalistów w opiece nad bliskim. 49% opiekunów w Polsce korzystała bądź korzysta z pomocy ekspertów – w tym z pomocy pielęgniarki (72%), fizjoterapeuty (62%), psychologa (22%) bądź dietetyka (20%).

Kiedy zaczęłam samodzielnie zajmować się mamą, obawiałam się, że sobie nie poradzę. Lekarz, a także pielęgniarka pokazali mi, jak obsługiwać PEG-a (specjalistyczny dostęp do przewodu pokarmowego, który umożliwia podanie pokarmu bezpośrednio do żołądka) respirator. Wszystkiego można się nauczyć, jeśli ma się dobrego nauczyciela. Cenne rady otrzymałam od innych opiekunów, a także lekarza i  pielęgniarki z poradni żywieniowej. Mama jest pod stałą opieką grona specjalistów – logopedy, pulmonologa, neurologa oraz pana Jarka, naszego rehabilitanta. Sama również korzystam ze wsparcia psychologicznego, co pozwala mi zachować równowagę, łączyć wiele obowiązków i spełniać się w roli opiekuna, a także we wszystkich pozostałych rolach – mamy, żony i siostry. Z okazji Ogólnopolskiego Dnia Opiekuna każdemu opiekunowi życzę, aby znalazł swoją bratnią duszę, drugiego opiekuna, osobę, z którą będzie mógł wymienić się doświadczeniami, wiedzą, poradami. Bardzo ważne jest także wsparcie specjalistów, zwłaszcza psychologa, ponieważ jeśli opiekun zadba o siebie, to będzie  mu łatwiej zadbać również o drugą osobę mówi Agnieszka Stemler, opiekująca się mamą, która przeszła udar.

Gdyby była taka możliwość, 45% opiekunów chciałoby, aby ich podopieczni mogli skorzystać z pomocy psychologicznej. Wielu z nich zależy również na możliwości wsparcia ze strony pielęgniarza lub pielęgniarki (58%), a także fizjoterapeuty (58%). Niestety nie zawsze jest to możliwe ze względu na różnego rodzaju ograniczenia.
 
Kampania „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w chorobie” wspiera opiekunów na co dzień
W VIII już edycji kampanii „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w chorobie” postanowiliśmy zwrócić uwagę społeczeństwa na fakt, że przejście przez chorobę osoby bliskiej jest procesem wymagającym działania zespołowego, swego rodzaju sztafetą, gdzie opiekun na różnych etapach może posiłkować się  pomocą nie tylko najbliższej rodziny, ale również odpowiedniego eksperta, by móc otoczyć chorego kompleksową, specjalistyczną opieką.

Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że nie zawsze jest to możliwe, dlatego w ramach tegorocznej edycji kampanii, na profilu @JestemOpiekunem na Instagramie będziemy przekazywać symboliczną „pałeczkę” ekspertom z interdyscyplinarnego zespołu terapeutycznego – lekarzowi, dietetykowi, fizjoterapeucie oraz dietetykowi, którzy podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem zawodowym. W dalszym ciągu będziemy też przedstawiać historie opiekunów, relacjonując ich codzienność. W ten sposób każdy z nas będzie mógł zobaczyć, jak wygląda życie opiekuna „zza kulis”.  Celem naszych działań będzie budowanie świadomości oraz zaangażowania społeczeństwa w pomoc opiekunom i ich wsparcie.

Ogólnopolski Dzień Opiekuna został powołany w 2018 roku dzięki zaangażowaniu ośmiu organizacji pacjentów zainspirowanych akcją społeczną „List do Opiekuna”, prowadzoną w ramach kolejnej edycji kampanii „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą”. Wśród organizacji znalazły się: Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Fundacja Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, Mazowieckie Stowarzyszenie Osób z Chorobą Parkinsona, Fundacja „OnkoCafe – Razem Lepiej”, Fundacja EuropaColon Polska, Federacja Stowarzyszeń Amazonki, Fundacja Onkologiczna Alivia oraz Stowarzyszenie „Apetyt na Życie”.
 
O kampanii „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą”
 
Kampania edukacyjna „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą” ma na celu budowanie świadomości na temat żywienia medycznego jako integralnego elementu opieki zdrowotnej oraz wsparcie pacjentów i ich opiekunów w procesie leczenia. Od pierwszej edycji zrealizowanej w 2016 działania obejmowały edukację na temat wsparcia żywieniowego w chorobie nowotworowej. W kolejnych latach kampania została poszerzona o aktywności dedykowane neurologii, a także dotyczące żywienia dojelitowego przez specjalny dostęp do przewodu pokarmowego (bezpośrednio do żołądka lub jelita) z uwzględnieniem różnych jednostek chorobowych, w których jest ono stosowane.
 
Inicjatywa została powołana w 2016 roku przez firmę Nutricia. Od V edycji realizowana jest przez Fundację Nutricia.
 
Kampanię od początku powstania wspiera wiele towarzystw naukowych i organizacji pacjentów. 
 
www.zywieniemedyczne.pl
 
 
 
[1] Banie opinii przeprowadzone 20.01-03.02.2023 roku przez SW RESEARCH metodą wywiadów on-line (CAWI) na grupie 1200 Polaków, w tym około 50% opiekunów/byłych opiekunów osób starszych i chorych.
źródło: fundacja nutricia
Na zdjęciu: Pani Agnieszka i jej mama
Rząd oddał opiekę długoterminową walkowerem – tak podsumował ostatnie 7 lat sprawowania władzy przez Zjednoczoną Prawicę prof. Piotr Błędowski, ze Szkoły Głównej Handlowej, podczas zakończonej  w piątek (25 listopada) w Warszawie (25 listopada) dwudniowej konferencji „Opieka długoterminowa  w Polsce – dzisiaj i jutro”.
Mimo przyjętego wcześniej zaproszenia, nie pojawili się na niej przedstawiciele żadnego z resortów odpowiedzialnych za system opieki nad osobami starszymi, niesamodzielnymi i niepełnosprawnymi. Nie było również nikogo z NFZ.
 
Bilans zysków i strat
Konferencję „Opieka długoterminowa w Polsce – dzisiaj i jutro” zorganizowała Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”. Stanowiła ona kontynuację publicznej debaty na temat aktualnego stanu i przyszłości opieki długoterminowej w Polsce, rozpoczętą w listopadzie 2019 roku, kiedy odbyła się pierwsza edycja konferencji. Tegoroczną, czwartą już edycję, zorganizowano pod hasłem „Demograficzna srebrna era. Co dalej z opieką długoterminową?”.

W opinii prof. Piotra Błędowskiego, na korzyść rządu może przemawiać podjęcie dyskusji dotyczącej strategii rozwoju usług i deinstytucjonalizacji opieki długoterminowej oraz podniesienie wysokości świadczeń pieniężnych, na co rządzący powołują się w licznych wypowiedziach. Jednak porażek jest znacznie więcej. – Brakuje realnych działań w kierunku deinstytucjonalizacji. Nie ma działań zabezpieczających przed sytuacjami krytycznymi ani kontynuacji działań związanych z protestem rodziców dzieci z niepełnosprawnościami. Nie podjęto również działań w kierunku samej budowy systemu opieki długoterminowej – wyliczał prof. Błędowski.

Brak spójnej polityki rządu połączył środowiska, które jeszcze niedawno miały różne wizje dotyczące tego, jak ma wyglądać deinstytucjonalizacja opieki długoterminowej w Polsce. Jeszcze rok temu, w trakcie trzeciej edycji konferencji, uwidocznił się w tej kwestii wyraźny spór między uczestnikami reprezentującymi domy pomocy społecznej oraz organizacje pozarządowe działające na rzecz rozwoju opieki środowiskowej. W tym roku, w obliczu rozczarowania polityką resortów zdrowia oraz rodziny
i polityki społecznej, stanowiska obu środowisk zaczęły się zbliżać.
 
„Kryzys grecki” w kadrach medycznych i opiekuńczych
Z danych przedstawionych przez dr. Pawła Łuczaka, adiunkta w Katedrze Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, rysuje się dramatyczna sytuacja opieki długoterminowej w Polsce. Wystarczy przeanalizować udział osób zatrudnionych w sektorze opieki długoterminowej wśród wszystkich pracujących w krajach Unii Europejskiej. – W Skandynawii odsetek ten wynosi 7,1 proc. Polska zajmuje czwarte miejsce od końca z wynikiem 1,1 proc. – stwierdził dr Paweł Łuczak.
 
Jeszcze gorzej wypadamy w zestawieniu dotyczącym liczby osób zatrudnionych w opiece długoterminowej – Polska zajęła w nim przedostatnie miejsce. Gorsza od nas jest tylko Grecja, stąd to, co dzieje się w kadrach medycznych i opiekuńczych w Polsce nazwano „kryzysem greckim”.
 
W opinii dr. Pawła Łuczaka wniosek jest oczywisty: mamy zbyt niski poziom zatrudnienia w sektorze opieki długoterminowej i należy go zwiększyć. Pytanie tylko, w jaki sposób?

Z informacji przedstawionych przez Zofię Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, wynika, że mamy w Polsce tylko 244 tys. aktywnych zawodowo pielęgniarek i 28 tys. położnych. Kwalifikacje do pracy w opiece długoterminowej posiada około 120 tys. pielęgniarek, ale chętnych do pracy w tym sektorze jest coraz mniej – pielęgniarki wolą zatrudnić się w szpitalach.

W tym roku wydano 6200 praw wykonywania zawodu absolwentom kierunku pielęgniarstwo i położnictwo różnych uczelni. Pracę w zawodzie podjęło tylko 60 proc. z nich. Co roku z zawodu odchodzi ok. 10 tys. pielęgniarek i położnych. Aby zasypać lukę pokoleniową, która narasta od lat, taka sama liczba powinna wchodzić do zawodu. Niestety tak się nie dzieje – stwierdziła Zofia Małas.

Problemu kadrowego nie rozwiązał napływ imigrantów z Ukrainy. Łącznie zarejestrowanych jest tylko 900 pielęgniarek z tego kraju, z czego 300 przebywa w Polsce już od dłuższego czasu i u nas ukończyły studia.

W opinii dr. Pawła Łuczaka powinniśmy kształcić dwa razy więcej pielęgniarek niż ma to ma miejsce obecnie. W przeciwnym razie czeka nas już zapaść. A jak wyglądają polskie realia? Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że w Polsce na 1000 mieszkańców przypada tylko 5 pielęgniarek, podczas gdy średnia europejska wynosi prawie 10. To zawód mocno deficytowy, co widać na każdym kroku. – Pielęgniarka środowiskowa jest jak yeti – wszyscy o niej słyszeli, ale nikt jej nie widział. To dowód, że system nie działa – opisał obrazowo Grzegorz Baranowski, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Katowicach.

Prof. Piotr Błędowski już rok temu wskazał, że wzrost zatrudnienia w opiece długoterminowej można uzyskać poprzez podniesienie prestiżu tego zawodu, co wiąże się m.in. ze zwiększeniem poziomu wynagrodzeń. Do tego jednak potrzebne są rozwiązania systemowe, a nie tylko ustawowe podniesienie wynagrodzeń minimalnych, na sfinansowanie których świadczeniodawcom zabraknie po prostu środków.

W Skandynawii, na co zwrócił uwagę dr Paweł Łuczak, kadry medyczne i opiekuńcze w opiece długoterminowej traktuje się jako część infrastruktury społecznej, ważnej nie tylko dla osób korzystających z takich usług w danym momencie. Według niego w praktyce należy to rozumieć jako akceptację ponoszenia kosztów, współpracę pomiędzy kadrą profesjonalną a osobami, które zajmują się opieką w wymiarze nieformalnym (m.in. wolontariuszami) oraz w wymiarze stabilnego źródła finansowania.

 
Dramatyczna sytuacja w pielęgniarskiej opiece domowej
Szczególnie dramatyczna sytuacja jest w pielęgniarskiej opiece długoterminowej domowej (PODD).

Nie dostaliśmy wzrostu kontraktu na wyższe wynagrodzenia, które zaczęły obowiązywać od 1 lipca 2022 r. Nie rozumiemy takiej polityki rządu. Przecież kadra pielęgniarska i opiekuńcza to jest dobro, to jest majątek narodowy, a my ten majątek właśnie trwonimy – oceniła Grażyna Aksamit, prezes Krajowego Związku Podmiotów Leczniczych.

W Polsce nie funkcjonuje system opiekuńczy dla pacjentów niesamodzielnych. Widzimy to z perspektywy lekarzy rodzinnych – dodała Agnieszka Jankowska-Zduńczyk, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

W opinii Pauliny Matysiak, wiceprzewodniczącej sejmowej Komisji Polityki Senioralnej z Koalicyjnego Klubu Poselskiego Lewicy, dramatyczna sytuacja w opiece długoterminowej to efekt braku koordynacji międzyresortowej. – Rząd chciałby zrzucić odpowiedzialność za opiekę na rodziny – oceniła.

W sytuacji, gdy nie można liczyć na pomoc społeczną, z której ze względu na głodowe pensje masowo uciekają pracownicy, to właśnie na barkach rodzin opiera się często opieka nad osobami niesamodzielnymi. Wymaga to dostosowania do ich potrzeb łazienki, kuchni i innych pomieszczeń, odpowiedniego umeblowania, zakupu lub wypożyczenia łóżka, materaca, podnośnika i innego sprzętu niezbędnego do zapewnienia komfortu i bezpieczeństwa zarówno osobie wymagającej wsparcia, jak i osobom, które jej tego wsparcia udzielają.

Ostrej krytyce poddano pomysł utworzenia centralnej wypożyczalni sprzętu medycznego. Magdalena Lasota z BRANDvital firmy prowadzącej m.in. sieć sklepów medycznych i wypożyczalnię sprzętu rehabilitacyjnego i medycznego, stwierdziła, że ten pomysł musiał powstać w głowie osoby, która nie wie, na czym polega prowadzenie wypożyczalni. – Nie ma takiego rozwiązania w Europie. Należy zostawić to istniejącym już wypożyczalniom, zmniejszając VAT z 23% do 8%, tak jak ma to miejsce przy sprzedaży. Łóżka, podnośniki do dzisiaj nie są refundowane przez NFZ. Dlaczego? Teraz, do momentu wypisu ze szpitala, lekarz nie może wypisać zlecenia na wyroby medyczne. To są realne wyzwania, a nie tworzenie centralnej wypożyczalni – stwierdziła Magdalena Lasota.

Z kolei Cyprian Sokołowski z BRANDvital nie pozostawił suchej nitki na refundacji wyrobów medycznych. – System refundacji wyrobów medycznych w Polsce to Matrix – ocenił.

Pozytywnym wyjątkiem są jedynie wyroby medyczne wydawane na zlecenie, refundowane z budżetu państwa. W opinii Patryka Suchardy, Public Affairs and Regulatory Manager w Essity, wprowadzenie limitów refundacyjnych, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2023 roku, należy ocenić pozytywnie, aczkolwiek warto pamiętać, że producenci muszą się mierzyć z niespotykanym od kilkudziesięciu lat wzrostem cen na surowce. Przykładem są m.in. wyroby chłonne – wzrost cen poszczególnych składników niezbędnych do ich produkcji znacznie przekroczył poziom aktualnej inflacji.

Brak przejrzystej polityki rządu i stabilnego finansowania hamuje również rozwój innowacji. Jak podkreślili uczestnicy debaty, która była poświęcona temu tematowi, duża część innowacyjności w medycynie i opiece długoterminowej opiera się wyłącznie na programach pilotażowych, realizowanych w poszczególnych częściach Polski i finansowanych ze środków unijnych i samorządowych.
 
Nie zawężajmy kryteriów kwalifikacji do domowej wentylacji mechanicznej!
Taki apel wybrzmiał ze strony ekspertów podczas panelu dyskusyjnego poświęconego wentylacji mechanicznej pacjentów w warunkach domowych. To odpowiedź na kierunek prac prowadzonych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nad nowym modelem opieki nad osobami z przewlekłą niewydolnością oddechową, zgodnie z którym kwalifikacja pacjentów do wentylacji mechanicznej w warunkach domowych powinna odbywać się wyłącznie w szpitalnych oddziałach pulmonologicznych.

Takie podejście spotkało się z negatywnym stanowiskiem wszystkich uczestników debaty, w tym dwóch pulmonologów – prof. Janusza Milanowskiego z Katedry i Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie i dr. Jacka Nasiłowskiego, kierownika poradni domowego leczenia tlenem przy Klinice Chorób Wewnętrznych, Pulmonologii i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz neurologa dr. Andrzeja Opuchlika z Kliniki Neurologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W ich zgodnej opinii kwalifikacja pacjenta do domowej wentylacji mechanicznej powinna odbywać się zarówno na poziomie oddziałów szpitalnych (pulmunologicznych, wewnętrznych, neurologicznych, anestezjologii i intensywnej terapii, medycyny paliatywnej i pediatrycznych), jak i w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Za taką koncepcją, jak dowodzili, przemawia przede wszystkim niedostateczna liczba oddziałów pulmonologicznych i pulmonologów oraz rachunek ekonomiczny. – Pacjenci hospitalizowani w innych niż pulmonologiczne oddziałach zostaną pozbawieni możliwości kwalifikacji do domowej wentylacji mechanicznej, a my wszyscy zapłacimy za to dużo większy rachunek ekonomiczny i społeczny – ocenili.

Reprezentujący Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej Michał Kowalski poinformował, że minister zdrowia ma już gotowy nowy model specjalistycznej opieki nad pacjentem wentylowanym mechanicznie nieinwazyjnie (z wykorzystaniem połączonej z respiratorem maski zakładanej na nos lub na nos i usta), przygotowany przez AOTMiT. Miałby on być oparty na nowoczesnych technologiach, m.in. na telemonitoringu. Taki model zaakceptowały wszystkie uczestniczące w konsultacjach środowiska medyczne: pulmonologiczne, anestezjologiczne i neurologiczne. Poparli go również świadczeniodawcy i pacjenci, co potwierdziła podczas konferencji wiceprezes Stowarzyszenia Pacjentów na Rzecz Wentylacji Domowej JEDNYM TCHEM! Elżbieta Szlenk-Czyczerska.

W opinii uczestników dyskusji zapowiadane przez resort zdrowia zmiany w modelu opieki pacjentów z niewydolnością oddechową nie mogą się odbyć kosztem wentylacji mechanicznej w warunkach domowych. –W ostatnich latach intensywnie wzrasta zapotrzebowanie i powszechność leczenia za pomocą domowej wentylacji mechanicznej. Trend ten występuje zarówno w Polsce, jak i całej Europie – przypomniał prof. Janusz Milanowski. Wczesne zastosowanie nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej, przed wystąpieniem ciężkiej kwasicy oddechowej, daje – jak podkreślił specjalista – szansę na zmniejszenie śmiertelności, uniknięcie intubacji, zmniejszenie ryzyka niepowodzenia leczenia i skrócenie czasu hospitalizacji. – Jedną z najważniejszych zalet wentylacji nieinwazyjnej jest zmniejszenie lub nawet likwidacja przewlekłego zmęczenia i możliwość – w godzinach pomiędzy okresami wentylacji – powrotu do pełniejszej lub nawet normalnej aktywności życiowej – dodał.
 
Nie myślimy o przyszłości, a to obróci się przeciwko nam wszystkim
W trakcie debat wielokrotnie słychać było, że polskie społeczeństwo nadal nie zdaje sobie sprawy ze skali kryzysu, w jakim tkwi opieka długoterminowa i jak bardzo będzie to odczuwalne w kolejnych latach, szczególnie dla osób mniej zamożnych. Dr Zofia Szweda-Lewandowska z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH w Warszawie podsumowała taką postawę jednym zdaniem: Nie myślimy o przyszłości, reagujemy dopiero po incydencie.

W opinii Magdaleny Osińskiej-Kurzywilk, prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, jesteśmy społeczeństwem niegotowym do etapu starzenia się. Jeżeli to się szybko nie zmieni to wszyscy zapłacimy wysoką cenę. Dotyczy to w szczególności osób najuboższych oraz zamieszkałych w małych miasteczkach i wsiach – podsumowała.

Uczestnicy konferencji nie wierzą już w sprawczość rządu Zjednoczonej Prawicy, który od lat jedynie powtarza, że poważnie traktuje opiekę długoterminowej. Z każdej strony blokuje nas system. Już nie wierzę w ten rząd – podsumowała uczestnicząca w dwudniowych merytorycznych debatach Helena Kładko z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego, która sama, będąc dotknięta tą chorobą, od wielu lat sprawuje wraz z mężem opiekę nad córką, która również ma SM.
 
Opozycja jeszcze bez konkretów
Czy opieka długoterminowa stanie się jednym z priorytetów dla nowej ekipy rządowej, jeśli dzisiejsza opozycja przejmie władzę po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych?

Taką deklarację złożyła uczestnicząca w konferencji poseł Marzena Okła-Drewnowicz, wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej, która zaprosiła uczestników konferencji na spotkanie z klubem Koalicji Obywatelskiej po Nowym Roku. Paulina Matysiak z Klubu Lewicy (Partia Razem) wprawdzie również zadeklarowała gotowość współpracy, jednak nie przedstawiła żadnych konkretów. A Polska 2050 Szymona Hołowni i Polskie Stronnictwo Ludowe kolejny raz nie były nawet w stanie wytypować przedstawicieli swoich ugrupowań do merytorycznej dyskusji o przyszłości opieki długoterminowej w Polsce. Czy opozycja ma zatem pomysł na opiekę długoterminową w Polsce?
 
źródło: Koalicja Na Pomoc Niesamodzielnym
Rząd oddał opiekę długoterminową walkowerem – tak podsumował ostatnie 7 lat sprawowania władzy przez Zjednoczoną Prawicę prof. Piotr Błędowski, ze Szkoły Głównej Handlowej, podczas zakończonej  w piątek (25 listopada) w Warszawie (25 listopada) dwudniowej konferencji „Opieka długoterminowa  w Polsce – dzisiaj i jutro”.
Mimo przyjętego wcześniej zaproszenia, nie pojawili się na niej przedstawiciele żadnego z resortów odpowiedzialnych za system opieki nad osobami starszymi, niesamodzielnymi i niepełnosprawnymi. Nie było również nikogo z NFZ.
 
Bilans zysków i strat
Konferencję „Opieka długoterminowa w Polsce – dzisiaj i jutro” zorganizowała Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”. Stanowiła ona kontynuację publicznej debaty na temat aktualnego stanu i przyszłości opieki długoterminowej w Polsce, rozpoczętą w listopadzie 2019 roku, kiedy odbyła się pierwsza edycja konferencji. Tegoroczną, czwartą już edycję, zorganizowano pod hasłem „Demograficzna srebrna era. Co dalej z opieką długoterminową?”.

W opinii prof. Piotra Błędowskiego, na korzyść rządu może przemawiać podjęcie dyskusji dotyczącej strategii rozwoju usług i deinstytucjonalizacji opieki długoterminowej oraz podniesienie wysokości świadczeń pieniężnych, na co rządzący powołują się w licznych wypowiedziach. Jednak porażek jest znacznie więcej. – Brakuje realnych działań w kierunku deinstytucjonalizacji. Nie ma działań zabezpieczających przed sytuacjami krytycznymi ani kontynuacji działań związanych z protestem rodziców dzieci z niepełnosprawnościami. Nie podjęto również działań w kierunku samej budowy systemu opieki długoterminowej – wyliczał prof. Błędowski.

Brak spójnej polityki rządu połączył środowiska, które jeszcze niedawno miały różne wizje dotyczące tego, jak ma wyglądać deinstytucjonalizacja opieki długoterminowej w Polsce. Jeszcze rok temu, w trakcie trzeciej edycji konferencji, uwidocznił się w tej kwestii wyraźny spór między uczestnikami reprezentującymi domy pomocy społecznej oraz organizacje pozarządowe działające na rzecz rozwoju opieki środowiskowej. W tym roku, w obliczu rozczarowania polityką resortów zdrowia oraz rodziny
i polityki społecznej, stanowiska obu środowisk zaczęły się zbliżać.
 
„Kryzys grecki” w kadrach medycznych i opiekuńczych
Z danych przedstawionych przez dr. Pawła Łuczaka, adiunkta w Katedrze Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, rysuje się dramatyczna sytuacja opieki długoterminowej w Polsce. Wystarczy przeanalizować udział osób zatrudnionych w sektorze opieki długoterminowej wśród wszystkich pracujących w krajach Unii Europejskiej. – W Skandynawii odsetek ten wynosi 7,1 proc. Polska zajmuje czwarte miejsce od końca z wynikiem 1,1 proc. – stwierdził dr Paweł Łuczak.
 
Jeszcze gorzej wypadamy w zestawieniu dotyczącym liczby osób zatrudnionych w opiece długoterminowej – Polska zajęła w nim przedostatnie miejsce. Gorsza od nas jest tylko Grecja, stąd to, co dzieje się w kadrach medycznych i opiekuńczych w Polsce nazwano „kryzysem greckim”.
 
W opinii dr. Pawła Łuczaka wniosek jest oczywisty: mamy zbyt niski poziom zatrudnienia w sektorze opieki długoterminowej i należy go zwiększyć. Pytanie tylko, w jaki sposób?

Z informacji przedstawionych przez Zofię Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, wynika, że mamy w Polsce tylko 244 tys. aktywnych zawodowo pielęgniarek i 28 tys. położnych. Kwalifikacje do pracy w opiece długoterminowej posiada około 120 tys. pielęgniarek, ale chętnych do pracy w tym sektorze jest coraz mniej – pielęgniarki wolą zatrudnić się w szpitalach.

W tym roku wydano 6200 praw wykonywania zawodu absolwentom kierunku pielęgniarstwo i położnictwo różnych uczelni. Pracę w zawodzie podjęło tylko 60 proc. z nich. Co roku z zawodu odchodzi ok. 10 tys. pielęgniarek i położnych. Aby zasypać lukę pokoleniową, która narasta od lat, taka sama liczba powinna wchodzić do zawodu. Niestety tak się nie dzieje – stwierdziła Zofia Małas.

Problemu kadrowego nie rozwiązał napływ imigrantów z Ukrainy. Łącznie zarejestrowanych jest tylko 900 pielęgniarek z tego kraju, z czego 300 przebywa w Polsce już od dłuższego czasu i u nas ukończyły studia.

W opinii dr. Pawła Łuczaka powinniśmy kształcić dwa razy więcej pielęgniarek niż ma to ma miejsce obecnie. W przeciwnym razie czeka nas już zapaść. A jak wyglądają polskie realia? Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że w Polsce na 1000 mieszkańców przypada tylko 5 pielęgniarek, podczas gdy średnia europejska wynosi prawie 10. To zawód mocno deficytowy, co widać na każdym kroku. – Pielęgniarka środowiskowa jest jak yeti – wszyscy o niej słyszeli, ale nikt jej nie widział. To dowód, że system nie działa – opisał obrazowo Grzegorz Baranowski, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Katowicach.

Prof. Piotr Błędowski już rok temu wskazał, że wzrost zatrudnienia w opiece długoterminowej można uzyskać poprzez podniesienie prestiżu tego zawodu, co wiąże się m.in. ze zwiększeniem poziomu wynagrodzeń. Do tego jednak potrzebne są rozwiązania systemowe, a nie tylko ustawowe podniesienie wynagrodzeń minimalnych, na sfinansowanie których świadczeniodawcom zabraknie po prostu środków.

W Skandynawii, na co zwrócił uwagę dr Paweł Łuczak, kadry medyczne i opiekuńcze w opiece długoterminowej traktuje się jako część infrastruktury społecznej, ważnej nie tylko dla osób korzystających z takich usług w danym momencie. Według niego w praktyce należy to rozumieć jako akceptację ponoszenia kosztów, współpracę pomiędzy kadrą profesjonalną a osobami, które zajmują się opieką w wymiarze nieformalnym (m.in. wolontariuszami) oraz w wymiarze stabilnego źródła finansowania.

 
Dramatyczna sytuacja w pielęgniarskiej opiece domowej
Szczególnie dramatyczna sytuacja jest w pielęgniarskiej opiece długoterminowej domowej (PODD).

Nie dostaliśmy wzrostu kontraktu na wyższe wynagrodzenia, które zaczęły obowiązywać od 1 lipca 2022 r. Nie rozumiemy takiej polityki rządu. Przecież kadra pielęgniarska i opiekuńcza to jest dobro, to jest majątek narodowy, a my ten majątek właśnie trwonimy – oceniła Grażyna Aksamit, prezes Krajowego Związku Podmiotów Leczniczych.

W Polsce nie funkcjonuje system opiekuńczy dla pacjentów niesamodzielnych. Widzimy to z perspektywy lekarzy rodzinnych – dodała Agnieszka Jankowska-Zduńczyk, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

W opinii Pauliny Matysiak, wiceprzewodniczącej sejmowej Komisji Polityki Senioralnej z Koalicyjnego Klubu Poselskiego Lewicy, dramatyczna sytuacja w opiece długoterminowej to efekt braku koordynacji międzyresortowej. – Rząd chciałby zrzucić odpowiedzialność za opiekę na rodziny – oceniła.

W sytuacji, gdy nie można liczyć na pomoc społeczną, z której ze względu na głodowe pensje masowo uciekają pracownicy, to właśnie na barkach rodzin opiera się często opieka nad osobami niesamodzielnymi. Wymaga to dostosowania do ich potrzeb łazienki, kuchni i innych pomieszczeń, odpowiedniego umeblowania, zakupu lub wypożyczenia łóżka, materaca, podnośnika i innego sprzętu niezbędnego do zapewnienia komfortu i bezpieczeństwa zarówno osobie wymagającej wsparcia, jak i osobom, które jej tego wsparcia udzielają.

Ostrej krytyce poddano pomysł utworzenia centralnej wypożyczalni sprzętu medycznego. Magdalena Lasota z BRANDvital firmy prowadzącej m.in. sieć sklepów medycznych i wypożyczalnię sprzętu rehabilitacyjnego i medycznego, stwierdziła, że ten pomysł musiał powstać w głowie osoby, która nie wie, na czym polega prowadzenie wypożyczalni. – Nie ma takiego rozwiązania w Europie. Należy zostawić to istniejącym już wypożyczalniom, zmniejszając VAT z 23% do 8%, tak jak ma to miejsce przy sprzedaży. Łóżka, podnośniki do dzisiaj nie są refundowane przez NFZ. Dlaczego? Teraz, do momentu wypisu ze szpitala, lekarz nie może wypisać zlecenia na wyroby medyczne. To są realne wyzwania, a nie tworzenie centralnej wypożyczalni – stwierdziła Magdalena Lasota.

Z kolei Cyprian Sokołowski z BRANDvital nie pozostawił suchej nitki na refundacji wyrobów medycznych. – System refundacji wyrobów medycznych w Polsce to Matrix – ocenił.

Pozytywnym wyjątkiem są jedynie wyroby medyczne wydawane na zlecenie, refundowane z budżetu państwa. W opinii Patryka Suchardy, Public Affairs and Regulatory Manager w Essity, wprowadzenie limitów refundacyjnych, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2023 roku, należy ocenić pozytywnie, aczkolwiek warto pamiętać, że producenci muszą się mierzyć z niespotykanym od kilkudziesięciu lat wzrostem cen na surowce. Przykładem są m.in. wyroby chłonne – wzrost cen poszczególnych składników niezbędnych do ich produkcji znacznie przekroczył poziom aktualnej inflacji.

Brak przejrzystej polityki rządu i stabilnego finansowania hamuje również rozwój innowacji. Jak podkreślili uczestnicy debaty, która była poświęcona temu tematowi, duża część innowacyjności w medycynie i opiece długoterminowej opiera się wyłącznie na programach pilotażowych, realizowanych w poszczególnych częściach Polski i finansowanych ze środków unijnych i samorządowych.
 
Nie zawężajmy kryteriów kwalifikacji do domowej wentylacji mechanicznej!
Taki apel wybrzmiał ze strony ekspertów podczas panelu dyskusyjnego poświęconego wentylacji mechanicznej pacjentów w warunkach domowych. To odpowiedź na kierunek prac prowadzonych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nad nowym modelem opieki nad osobami z przewlekłą niewydolnością oddechową, zgodnie z którym kwalifikacja pacjentów do wentylacji mechanicznej w warunkach domowych powinna odbywać się wyłącznie w szpitalnych oddziałach pulmonologicznych.

Takie podejście spotkało się z negatywnym stanowiskiem wszystkich uczestników debaty, w tym dwóch pulmonologów – prof. Janusza Milanowskiego z Katedry i Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie i dr. Jacka Nasiłowskiego, kierownika poradni domowego leczenia tlenem przy Klinice Chorób Wewnętrznych, Pulmonologii i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz neurologa dr. Andrzeja Opuchlika z Kliniki Neurologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W ich zgodnej opinii kwalifikacja pacjenta do domowej wentylacji mechanicznej powinna odbywać się zarówno na poziomie oddziałów szpitalnych (pulmunologicznych, wewnętrznych, neurologicznych, anestezjologii i intensywnej terapii, medycyny paliatywnej i pediatrycznych), jak i w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Za taką koncepcją, jak dowodzili, przemawia przede wszystkim niedostateczna liczba oddziałów pulmonologicznych i pulmonologów oraz rachunek ekonomiczny. – Pacjenci hospitalizowani w innych niż pulmonologiczne oddziałach zostaną pozbawieni możliwości kwalifikacji do domowej wentylacji mechanicznej, a my wszyscy zapłacimy za to dużo większy rachunek ekonomiczny i społeczny – ocenili.

Reprezentujący Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej Michał Kowalski poinformował, że minister zdrowia ma już gotowy nowy model specjalistycznej opieki nad pacjentem wentylowanym mechanicznie nieinwazyjnie (z wykorzystaniem połączonej z respiratorem maski zakładanej na nos lub na nos i usta), przygotowany przez AOTMiT. Miałby on być oparty na nowoczesnych technologiach, m.in. na telemonitoringu. Taki model zaakceptowały wszystkie uczestniczące w konsultacjach środowiska medyczne: pulmonologiczne, anestezjologiczne i neurologiczne. Poparli go również świadczeniodawcy i pacjenci, co potwierdziła podczas konferencji wiceprezes Stowarzyszenia Pacjentów na Rzecz Wentylacji Domowej JEDNYM TCHEM! Elżbieta Szlenk-Czyczerska.

W opinii uczestników dyskusji zapowiadane przez resort zdrowia zmiany w modelu opieki pacjentów z niewydolnością oddechową nie mogą się odbyć kosztem wentylacji mechanicznej w warunkach domowych. –W ostatnich latach intensywnie wzrasta zapotrzebowanie i powszechność leczenia za pomocą domowej wentylacji mechanicznej. Trend ten występuje zarówno w Polsce, jak i całej Europie – przypomniał prof. Janusz Milanowski. Wczesne zastosowanie nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej, przed wystąpieniem ciężkiej kwasicy oddechowej, daje – jak podkreślił specjalista – szansę na zmniejszenie śmiertelności, uniknięcie intubacji, zmniejszenie ryzyka niepowodzenia leczenia i skrócenie czasu hospitalizacji. – Jedną z najważniejszych zalet wentylacji nieinwazyjnej jest zmniejszenie lub nawet likwidacja przewlekłego zmęczenia i możliwość – w godzinach pomiędzy okresami wentylacji – powrotu do pełniejszej lub nawet normalnej aktywności życiowej – dodał.
 
Nie myślimy o przyszłości, a to obróci się przeciwko nam wszystkim
W trakcie debat wielokrotnie słychać było, że polskie społeczeństwo nadal nie zdaje sobie sprawy ze skali kryzysu, w jakim tkwi opieka długoterminowa i jak bardzo będzie to odczuwalne w kolejnych latach, szczególnie dla osób mniej zamożnych. Dr Zofia Szweda-Lewandowska z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH w Warszawie podsumowała taką postawę jednym zdaniem: Nie myślimy o przyszłości, reagujemy dopiero po incydencie.

W opinii Magdaleny Osińskiej-Kurzywilk, prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, jesteśmy społeczeństwem niegotowym do etapu starzenia się. Jeżeli to się szybko nie zmieni to wszyscy zapłacimy wysoką cenę. Dotyczy to w szczególności osób najuboższych oraz zamieszkałych w małych miasteczkach i wsiach – podsumowała.

Uczestnicy konferencji nie wierzą już w sprawczość rządu Zjednoczonej Prawicy, który od lat jedynie powtarza, że poważnie traktuje opiekę długoterminowej. Z każdej strony blokuje nas system. Już nie wierzę w ten rząd – podsumowała uczestnicząca w dwudniowych merytorycznych debatach Helena Kładko z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego, która sama, będąc dotknięta tą chorobą, od wielu lat sprawuje wraz z mężem opiekę nad córką, która również ma SM.
 
Opozycja jeszcze bez konkretów
Czy opieka długoterminowa stanie się jednym z priorytetów dla nowej ekipy rządowej, jeśli dzisiejsza opozycja przejmie władzę po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych?

Taką deklarację złożyła uczestnicząca w konferencji poseł Marzena Okła-Drewnowicz, wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej, która zaprosiła uczestników konferencji na spotkanie z klubem Koalicji Obywatelskiej po Nowym Roku. Paulina Matysiak z Klubu Lewicy (Partia Razem) wprawdzie również zadeklarowała gotowość współpracy, jednak nie przedstawiła żadnych konkretów. A Polska 2050 Szymona Hołowni i Polskie Stronnictwo Ludowe kolejny raz nie były nawet w stanie wytypować przedstawicieli swoich ugrupowań do merytorycznej dyskusji o przyszłości opieki długoterminowej w Polsce. Czy opozycja ma zatem pomysł na opiekę długoterminową w Polsce?
 
źródło: Koalicja Na Pomoc Niesamodzielnym
Problemy z samodzielnym ubraniem się, higieną osobistą czy poruszaniem się to w Polsce codzienność kilkudziesięciu tysięcy chorych po przebytym udarze mózgu. Przy okazji obchodzonego 29 października Światowego Dnia Udaru Mózgu eksperci kampanii „Życie po udarze” przypominają, że jedną z istotnych, częstych i nierzadko bagatelizowanych konsekwencji choroby jest spastyczność. Wzmożone napięcie mięśniowe utrudnia codzienne funkcjonowanie pacjentów i wykonywanie najprostszych czynności, a przez charakterystyczne symptomy – stygmatyzuje chorych po udarze mózgu[1]. Wciąż jednak niewielu pacjentów i ich opiekunów jest świadomych, że tak nie musi być.
Stań na nogi, otwórz dłoń – to nie tylko hasło kampanii, ale przede wszystkim możliwy do osiągnięcia cel terapeutyczny. Spastyczność można i trzeba leczyć, by poprawiać jakość życia chorych po udarze mózgu i zwiększać ich szanse na osiągnięcie sprawności i samodzielności – zwraca uwagę dr hab. n. med. Iwona Sarzyńska-Długosz, kierownik Oddziału Rehabilitacji Neurologicznej II Kliniki Neurologii Instytutu Neurologii i Psychiatrii w Warszawie.

Czym jest spastyczność kończyn po udarze mózgu?
Najbardziej widocznym objawem spastyczności jest charakterystyczna postawa[2]. Gdy rozwinie się spastyczność, możemy zaobserwować m.in. trudności z ubieraniem się z powodu zgiętego w łokciu i „przyklejonego” do tułowia ramienia[3], problemy z higieną – ręka zaciśnięta jest w pięść tak mocno, że nie można jej otworzyć, by ją umyć czy obciąć paznokcie[4]. U chorego pojawia się chwiejny i niepewny chód – szuranie stopą o podłoże, stawianie jej na krawędzi czy przeprost kolana[5]. Spastyczności często towarzyszy także dotkliwy ból[6].

Wzmożone napięcie mięśniowe negatywnie wpływa również na psychikę chorego – ponad połowa pacjentów ze spastycznością traci pewność siebie, 46% doświadcza depresji, a 41% ma problemy ze snem[7]. Charakterystyczna „spastyczna” postawa wzbudza uwagę na tyle, że pacjenci mogą czuć się naznaczeni[8] – 
nie tylko we własnych oczach, ale także np. mijających ich na ulicy przechodniów. Niemal każdy zwróci bowiem uwagę na osobę ze spastycznością. Nie każdy jednak wie, że tak nie musi być.

– Nieleczona spastyczność może doprowadzić do trwałej deformacji kończyny. Celem leczenia pacjenta jest więc zlikwidowanie wzmożonego napięcia, ułatwienie rehabilitacji i umożliwienie odzyskiwania funkcji kończyny. Wśród dostępnych opcji leczenia są leki doustne, wziewne, dokanałowe czy zabiegi chirurgiczne. Lekiem z wyboru u pacjentów ze spastycznością kończyn po udarze mózgu jest jednak toksyna botulinowa. Podaje się ją w zastrzykach co kilkanaście tygodni[9] – tłumaczy dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz, kierownik Oddziału Rehabilitacji Neurologicznej II Kliniki Neurologii Instytutu Neurologii i Psychiatrii w Warszawie.

Wczesne wdrożenie odpowiedniego leczenia i rehabilitacji to większa szansa na poprawę jakości życia pacjentów dotkniętych wzmożonym napięciem mięśniowym[10]. Pacjenci zakwalifikowani do programu lekowego finansowanego przez NFZ mogą skorzystać z leczenia toksyną botulinową nieodpłatnie. Na stronie kampanii www.zyciepoudarze.pl/mapa znajduje się mapa, na której można wyszukać najbliższy ośrodek leczący spastyczność w ramach NFZ.

– Wierzę, że dzięki kampanii „Życie po udarze” poprawiamy świadomość konsekwencji udaru, z jakimi borykają się chorzy i ich opiekunowie. Spastyczność, jest istotnym następstwem udaru, z którym możemy się skutecznie mierzyć. Leczenie toksyną botulinową jest mocno spersonalizowane, jest standardem w leczeniu spastyczności kończyn po udarze mózgu i co najważniejsze – poprawia jakość życia chorych – przypomina prof. dr hab. n med. Jarosław Sławek, kierownik Oddziału Neurologicznego i Udarowego w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku.

– Problem, jaki obserwujemy jako klinicyści, to brak wiedzy pacjentów i ich opiekunów, że spastyczność można leczyć. Mamy narzędzie – toksynę botulinową, mamy wykwalifikowanych specjalistów – dzięki temu możemy pomóc większej grupie chorych. Jednak musimy dotrzeć do nich z informacją, że możemy im pomóc i że są miejsca gdzie można ich leczyć – zwraca uwagę dr hab. n. med. Dariusz Koziorowski, kierownik Kliniki Neurologii Wydziału Nauki o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Życie po udarze. Stań na nogi, otwórz dłoń
Z tego właśnie względu, tegoroczna odsłona kampanii „Życie po udarze” ogniskuje uwagę opiekunów i chorych na spastyczności. W ramach podjętych działań, organizatorzy kampanii uświadamiają z czym wiążę się spastyczność i zwracają uwagę, że pacjenci mają na nią wpływ.

– Odwiedzającym portal www.zyciepoudarze.pl towarzyszy postać bohatera z zaciśniętą pięścią, ręką „przyklejoną” do tułowia i nogą przeprostowaną w kolanie. Chorzy, u których rozwinęła się spastyczność, mogą zauważyć objawy podobne do swoich. Chory i opiekun często nie wiedzą, że bolesne przykurcze, to może być spastyczność, dlatego zadajemy pytania o dolegliwości i mówimy obrazami – w ten sam sposób, w jaki pacjenci mogliby sami powiedzieć, co dzieje się z ich ciałem. Na stronie można znaleźć ankietę z objawami spastyczności. Jeśli chory lub opiekun zaobserwują któryś z nich – warto zgłosić się do lekarza rodzinnego lub neurologa, który oceni symptomy i wskazania do leczenia spastyczności – wyjaśnia Wojciech Machajek, Wiceprezes Zarządu Fundacji Chorób Mózgu, organizatora kampanii „Życie po udarze”.

 
„Życie po udarze” to kampania edukacyjna skierowana do pacjentów po przebytym udarze mózgu i ich opiekunów. Celem inicjatywy jest zwiększanie świadomości nt. konsekwencji choroby, zwłaszcza kompleksowej opieki i możliwości wsparcia pacjentów zmagających się ze spastycznością poudarową. Organizatorem kampanii jest Fundacja Chorób Mózgu. Kampania realizowana jest pod patronatem Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Onkologicznych oraz Krajowej Izby Fizjoterapeutów. Partnerami kampanii są Ipsen Poland sp. z o.o. oraz Ever Pharma.

Jeśli szukasz wiedzy i wsparcia, odwiedź www.zyciepoudarze.pl.
 
[1] J. Sławek, Toksyna botulinowa w leczeniu spastyczności kończyny górnej, VIA MEDICA ISSN 1734–5251
[2] Tamże.
[3] M. Schinwelski, Częstość występowania spastyczności u chorych po udarze mózgu. Wpływ spastyczności na funkcjonowanie i jakość życia chorego, praca doktorska, Gdański Uniwersytet Medyczny, 2016
[4] Tamże.
[5] M. Schinwelski, Częstość występowania spastyczności u chorych po udarze mózgu. (…)
[6] E. M. Urbańska, Chory ze spastycznością w codziennej praktyce pielęgniarsko-opiekuńczej, Forum Opieki Długoterminowej Kwartalnik
nr 2(68), czerwiec 2016
[7] Jacinto et al. Front Neurol. 2020;11:388.
[8] J. Sławek, Toksyna botulinowa w leczeniu spastyczności kończyny górnej, VIA MEDICA ISSN 1734–5251
[9] Rekomendacje interdyscyplinarnej grupy ekspertów w zakresie kompleksowego i długofalowego leczenia spastyczności toksyną botulinową typu A, Polski Przegląd Neurologiczny 2018; 14 (2): 47–59
[10] M. Schinwelski, Częstość występowania spastyczności u chorych po udarze mózgu (…).