Medicalpress
Ponad 3,2 mln osób pracuje dziś w sektorze opieki długoterminowej w Unii Europejskiej, a niemal co siódmy pracownik w tej branży jest migrantem – wynika z najnowszego raportu Europejskiego Urzędu ds. Pracy (ELA) opublikowanego pod koniec kwietnia 2026 r. Autorzy opracowania alarmują, że starzenie się społeczeństwa i rosnąca liczba seniorów wymagających wsparcia będą w najbliższych latach gwałtownie zwiększać zapotrzebowanie na opiekunów osób starszych. Polska odgrywa w tym systemie szczególną rolę jako jeden z głównych krajów wysyłających opiekunów do państw Europy Zachodniej, a jednocześnie sama mierzy się z rosnącym deficytem pracowników opieki.
Tegoroczny Ogólnopolski Dzień Opiekuna Osób Starszych, obchodzony 15 maja jest dobrym momentem, aby zwrócić uwagę na wyzwania, z którymi mierzy się dziś cały sektor opieki długoterminowej.

Opiekunki i opiekunowie pilnie poszukiwani
 
Starzenie się społeczeństwa sprawia, że opieka długoterminowa staje się jednym z najważniejszych wyzwań społecznych w Europie, ale w Polsce ten problem staje się szczególnie mocno widoczny. Według prognoz GUS do 2060 roku osoby w wieku 65+ będą stanowiły około 30% populacji naszego kraju, a liczba seniorów wzrośnie o ponad 2,5 mln. Autorzy raportu podkreślają, że przy rosnących potrzebach opiekuńczych cała Europa już dziś mierzy się z niedoborem pracowników oraz problemem starzejącej się kadry.
 
– Potrzebujemy większej liczby opiekunów, a także poprawy warunków pracy i budowania stabilnego, profesjonalnego systemu opieki, który będzie bezpieczny zarówno dla seniorów, jak i pracowników – podkreśla Ada Zaorska, przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej. – Bardzo chętnie widzielibyśmy w tym zawodzie więcej panów, których predyspozycje fizyczne pomogłyby w opiece nad osobami z problemami w poruszaniu się. Według raportu ponad 86% pracowników sektora opieki długoterminowej w UE stanowią kobiety, a ponad 40% zatrudnionych ma co najmniej 50 lat. W Polsce udział kobiet w sektorze przekracza 90%, co czyni opiekę jedną z najbardziej sfeminizowanych branż rynku pracy.
 
Migracje pracowników i problemy z legalizacją pracy
 
Raport ELA pokazuje rosnące znaczenie pracowników migrujących w sektorze opieki długoterminowej. Niemal 14% osób zatrudnionych w branży pracuje poza krajem swojego pochodzenia, a ich udział jest szczególnie wysoki w opiece domowej i całodobowej. Polska należy do głównych krajów wysyłających opiekunów do państw Europy Zachodniej, przede wszystkim do Niemiec.
 
– Z zapewnienia opieki nad seniorami nie da się po prostu zrezygnować, a to właśnie opiekunowie zatrudniani przez rodzime firmy od lat stanowią jeden z filarów systemu opieki w Niemczech. To tam zdobywają cenne doświadczenie zawodowe, korzystając jednocześnie z wyższych wynagrodzeń i bardziej stabilnych warunków pracy niż w kraju. Polska od lat specjalizuje się w eksporcie usług opiekuńczych, a kompetencje i profesjonalizm polskich opiekunów są cenione za granicą. Wraz z rozwojem krajowego rynku usług opiekuńczych oraz wprowadzeniem lepszych rozwiązań systemowych, osoby te będą mogły wrócić i wykorzystać zdobyte doświadczenie oraz kwalifikacje w systemie opieki nad seniorami – komentuje Jakub Sarnowski, dyrektor Professional Care 24.
 
Zasoby kadrowe firm opiekuńczych są często zasilane pracownikami z państw trzech. Jednak firmy działające w branży alarmują, że coraz większym problemem stają się przewlekłe procedury i trudności z uzyskaniem wiz i zezwoleń na pracę dla pracowników spoza UE.
 
– W sytuacji rosnących braków kadrowych opóźnienia administracyjne bezpośrednio wpływają na możliwość zapewnienia ciągłości opieki seniorom – mówi Katarzyna Rudak, z firmy Opieka Inter Job działającej w branży opieki. – Dziś wiele firm funkcjonuje na granicy wydolności. Przedłużające się procedury powodują, że nie jesteśmy w stanie szybko uzupełniać braków kadrowych, zapewniać ciągłości opieki podopiecznym, a często w ogóle realizować zakontraktowanych usług, co ogranicza możliwości naszej działalności. Bez usprawnienia procedur polski budżet straci miliardowe wpływy, a firmom, które pozostaną w polskim systemie coraz trudniej będzie utrzymać konkurencyjność na europejskim rynku usług opiekuńczych – dodaje.
 
Kierunkiem wyjazdów pracowników w branży opiekuńczej w Europie jest zachód kontynentu. Polscy specjaliści wyjeżdżają głównie do Niemiec lub Wielkiej Brytanii, a coraz większą rolę w uzupełnianiu braków kadrowych w Polsce odgrywają pracownicy z Ukrainy i innych krajów Europy Wschodniej. Bez tego przepływu pracowników system opieki zarówno w Polsce, jak i w Niemczech miałby ogromne problemy z utrzymaniem ciągłości usług.
 
– Gdyby nie specjalistki z Ukrainy, a coraz częściej także z Gruzji, wiele firm opiekuńczych w Polsce miałoby dziś ogromne problemy kadrowe. Ukrainki w ostatnich latach w dużym stopniu pomogły wypełnić ogromną lukę – podkreśla Ada Zaorska.
 
Konieczne zmiany systemowe
 
Według danych ELA, sektor opieki długoterminowej pozostaje jednym z najtrudniejszych segmentów rynku pracy w Europie dla zatrudnionych. W połowie państw UE wynagrodzenia w branży osiągają jedynie około 80% średnich płac krajowych, a osoby świadczące opiekę domową pracują średnio ponad 44 godziny tygodniowo. Trudne warunki pracy, przeciążenie psychiczne i fizyczne oraz rosnąca odpowiedzialność sprawiają, że coraz trudniej pozyskiwać nowych pracowników do zawodu.
 
– Z roku na rok widzimy coraz większe zapotrzebowanie na wykwalifikowanych opiekunów osób starszych, ale jednocześnie coraz trudniej znaleźć osoby gotowe do pracy w tak wymagających warunkach. Opieka to zawód wymagający nie tylko odpowiednich kompetencji i przygotowania medyczno-opiekuńczego, ale także ogromnej odporności psychicznej i empatii. Dlatego tak ważne są profesjonalne szkolenia oraz poprawa warunków pracy. Bez inwestowania w rozwój kompetencji opiekunów nie uda się zapewnić stabilnego systemu opieki – mówi Iwona Przybyło, dyrektor merytoryczny Akademii Opiekunów.
 
Zawód opiekuna jest trudny, ale niezwykle potrzebny. W najbliższych latach zapotrzebowanie na specjalistów w tym zakresie będzie w Europie znacząco rosnąć. W Polsce potrzebna jest rzetelna debata na temat przyszłości opieki i wprowadzenie rozwiązań, które zapewnią wsparcie dla wszystkich osób potrzebujących.
 
– Już w tej chwili w Polsce brakuje dziesiątek tysięcy opiekunów, a ciężar opieki nad seniorami wciąż spoczywa głównie na rodzinach. To nie jest rozwiązanie długoterminowe. Każda osoba starsza, którą na co dzień zajmuje się córka, syn czy bliscy, to jedna osoba mniej aktywna zawodowo. To także rosnące problemy zdrowotne oraz psychiczne opiekunów przeciążonych obowiązkami. Bez rozwiązań systemowych, zwiększenia dostępności usług opiekuńczych i dalszej profesjonalizacji zawodu opiekuna nie uda się zatrzymać narastającego kryzysu opieki. Zadbajmy o dobrą przyszłość dla naszych seniorów i nas samych – podsumowuje Ada Zaorska.
 
 
 
źródło: komunikat prasowy
Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM) alarmuje, że kontrakty na domową wentylację mechaniczną na 2026 rok są niedoszacowane. W 2023 roku Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji opracowała nowy model świadczenia, który mógłby ograniczyć liczbę pacjentów pozostających poza kontraktami NFZ. Do rozmów nad nowym modelem powrócono dopiero w maju 2025 roku. Niestety obecne kierownictwo Ministerstwa Zdrowia zatrzymało ten proces i nie znajduje czasu nawet na spotkanie w tej sprawie.
Członkowie OZŚWM dokonali analizy propozycji finansowania świadczeń na 2026 rok. Obraz, jaki wyłania się, jest bardzo niepokojący. Dane przekazane Związkowi przez świadczeniodawców jednoznacznie wskazują, że niedoszacowanie ma charakter systemowy i dotyczy całego kraju. Plany nie zabezpieczają wszystkich pacjentów już objętych opieką, ani tym bardziej nowych chorych, którzy w najbliższym roku będą wypisywani ze szpitali i kwalifikowani do dalszej specjalistycznej opieki w warunkach domowych.

„Problemem są istotne rozbieżności pomiędzy rzeczywistą liczbą pacjentów objętych świadczeniem a wielkością zaproponowanych planów rzeczowo – finansowych w poszczególnych województwach. Brak jednolitych zasad finansowania tego samego świadczenia w skali kraju prowadzi do chaosu organizacyjnego oraz narusza zasadę równego dostępu do opieki zdrowotnej. Pacjenci z identycznymi wskazaniami klinicznymi mogą spotkać się z diametralnie różnymi decyzjami administracyjnymi wyłącznie z powodu miejsca zamieszkania” – tłumaczy Maciej Sikora z zarządu OZŚWM.

Z analiz OZŚWM wynika, że ponad 7000 pacjentów zostanie w przyszłym roku bez gwarancji finansowania z NFZ. Z tej liczby ponad 5000 pacjentów to osoby już dzisiaj znajdujące się w domach pod respiratorami. Z pespektywy świadczeniodawców oznacza to realne ryzyko wstrzymania przyjęć nowych pacjentów kwalifikowanych przez szpitale do leczenia respiratorem w domu w 2026 roku.

„Brak urealnienia planów finansowych na 2026 rok będzie miało bezpośrednie konsekwencje kliniczne i organizacyjne. Wstrzymanie przyjęć nowych pacjentów do opieki domowej oznacza wydłużanie pobytów w oddziałach szpitalnych, blokowanie łóżek intensywnej terapii i oddziałów internistycznych oraz wzrost kosztów ponoszonych przez publiczny system ochrony zdrowia. Jednocześnie pacjenci i ich rodziny zostaną pozbawieni możliwości leczenia w środowisku domowym, które w wielu przypadkach jest jedyną realną szansą na względnie normalne funkcjonowanie” – zaznacza Marcin Warzecha, sekretarz Związku.

W kontekście zaplanowanego finansowania oraz pojawiających się w przestrzeni publicznej informacji o trudnej sytuacji budżetowej NFZ, Związek zwraca uwagę na brak jasnej odpowiedzi resortu zdrowia, w jaki sposób Minister Zdrowia zamierza zabezpieczyć pacjentów wentylowanych mechanicznie w warunkach domowych po 1 stycznia 2026 roku.

W związku z powyższym Związek skierował oficjalne pismo do Ministerstwa Zdrowia, w którym przedstawił skalę niedoszacowania kontraktów na 2026 rok oraz konsekwencje braku zabezpieczenia finansowania świadczeń domowej wentylacji mechanicznej. Wskazano na ryzyko przerwania ciągłości leczenia tysięcy pacjentów oraz dalszego obciążania szpitali opieką, która mogłaby być bezpiecznie realizowana w warunkach domowych.

OZŚWM podkreśla, że tylko w tym roku wielokrotnie przedstawiał w resorcie zdrowia rozwiązania pozwalające uporządkować system i racjonalnie wykorzystać dostępne środki, w tym wypracowany z udziałem ekspertów klinicznych i środowiska pacjentów nowy model opieki. Model ten pozostaje jednak niewdrożony, mimo że jego celem jest poprawa bezpieczeństwa pacjentów, stabilizacja finansowania oraz ograniczenie kosztownej hospitalizacji.

„Apele do nowej Minister Zdrowia o spotkanie pozostają bez odpowiedzi. Dalsze odkładanie decyzji oznacza przerzucenie odpowiedzialności na świadczeniodawców i szpitale, a w konsekwencji – na pacjentów i ich rodziny, którzy mogą usłyszeć, że w systemie nie ma dla nich miejsca. Nie tego oczekiwaliśmy od nowego kierownictwa resortu zdrowia” – konkluduje sytuację Robert Suchanke, prezes OZŚWM.

 
Źródło informacji: OZŚWM
W dniach 13–14 listopada 2025 r. w Warszawie odbyła się 7. edycja ogólnopolskiej konferencji „Opieka długoterminowa w Polsce – dzisiaj i jutro”, organizowanej przez Koalicję „Na pomoc niesamodzielnym”. Przedstawiciele administracji publicznej, parlamentu, NFZ, samorządów, środowisk medycznych oraz organizacji pacjenckich dyskutowali, jak zbudować nowoczesny, zintegrowany system wsparcia odpowiadający na potrzeby szybko starzejącego się społeczeństwa.
Podczas panelu otwarcia, Marzena Okła-Drewnowicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, odpowiedzialna za politykę senioralną, podkreśliła, że w ramach kamienia milowego A70 Krajowego Planu Odbudowy trwają prace nad dwiema fundamentalnymi ustawami: ustawą o bonie senioralnym oraz ustawą o opiece długoterminowej. Zwróciła uwagę, że nie da się zbudować sprawnego systemu jednym programem ani w jednym resorcie – konieczne jest połączenie rozproszonych dziś zadań, współpraca z samorządami oraz odejście od archaicznych przepisów opartych na kodeksie cywilnym z lat 60. Nowe regulacje mają wprowadzić realne wsparcie dla osób starszych w ich miejscu zamieszkania.
 
Przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia, Beata Małecka-Libera zaznaczyła, że opieka długoterminowa jest tylko fragmentem szerszego wyzwania, jakim jest starzenie się społeczeństwa. Wskazywała  na konieczność likwidacji silosów między systemem zdrowia a pomocą społeczną i zbudowania spójnego, zorientowanego na człowieka modelu opieki. Wyraziła także oczekiwanie, że przygotowywane ustawy uwzględnią głos praktyków oraz środowisk senioralnych, a nie będą wyłącznie techniczną korektą przepisów.
 
W trakcie konferencji wręczono Nagrodę Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” za wieloletnią działalność na rzecz osób starszych, niesamodzielnych i przewlekle chorych. Tegoroczna laureatką nagrody Koalicji została prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis, przewodnicząca zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego.
 
Obraz wyzwań systemu wyłaniał się z kolejnych dyskusji: od domowej wentylacji mechanicznej, przez powstawanie i funkcjonowanie Centrów Usług Społecznych, po kryzys kadrowy w pielęgniarskiej opiece długoterminowej i szczepienia osób starszych. Eksperci przypomnieli, że przygotowany już
w 2021 r. model nowej opieki nad pacjentami wentylowanymi w domu wciąż czeka na aktualizację i wdrożenie, podczas gdy liczba chorych wymagających wsparcia oddechowego systematycznie rośnie. Podkreślano konieczność wcześniejszej kwalifikacji do świadczeń oraz szerszego wykorzystania telemedycyny i telemonitoringu.
 
W debacie o Centrach Usług Społecznych wskazywano ich potencjał, jako narzędzia integrującego lokalną politykę społeczną i zdrowotną. CUS-y mogą – jak argumentowano – nie tylko reagować na kryzysy,  ale także wzmacniać samodzielność mieszkańców, pod warunkiem stabilnego finansowania, rozwoju oferty usług i lepszego wykorzystania technologii. Z kolei dyskusja o pielęgniarskiej opiece długoterminowej domowej zdominowana była przez temat kadr: według danych przedstawionych podczas konferencji w najbliższych latach może zabraknąć nawet 160 tys. pielęgniarek, a znaczna część obecnie pracujących osiągnęła już wiek emerytalny.
 
Wskazywano także na potrzebę zmiany wyceny świadczeń, lepszego wykorzystania kompetencji opiekunów medycznych oraz systemowego wsparcia personelu.
 
Mocno wybrzmiał także wątek profilaktyki. Rozmawiano o szczepieniach osób starszych, jako integralnej części długoterminowej troski o zdrowie. Eksperci podkreślali, że niska wyszczepialność dorosłych wynika m.in. z błędów komunikacyjnych z przeszłości, braku jednolitego przekazu oraz trudności w dostępie  do szczepień, dlatego potrzebna jest rzetelna, spójna informacja oraz jasne zasady finansowania.
 
Osobny blok dyskusji poświęcono jakości i standardom w opiece długoterminowej oraz roli placówek instytucjonalnych – zakładów opiekuńczo-leczniczych (ZOL), zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych (ZPO), domów pomocy społecznej (DPS) i całodobowych domów opieki. Prof. Agnieszka Neumann-Podczaska zwracała uwagę, że w Polsce brakuje regulacji opartych na podejściu zorientowanym na osobę, systematycznym monitorowaniu jakości oraz narzędzi umożliwiających ocenę efektów opieki. Eksperci wskazywali, że ZOL i ZPO w praktyce zatraciły projektowane pierwotnie różnice, co utrudnia efektywne działanie i wymaga uporządkowania koszyka świadczeń, rozwiązania problemów kadrowych  i finansowych oraz lepszego powiązania opieki instytucjonalnej z domową. Podkreślano również niewykorzystany potencjał DPS-ów i domów całodobowej opieki, które – przy zmianie sposobu finansowania, uproszczeniu dokumentacji, lepszym wykorzystaniu technologii (np. systemów ciągłego monitorowania glikemii) oraz przełamaniu negatywnych stereotypów – mogłyby łączyć różne typy świadczeń: opiekuńczych, socjalnych, rehabilitacyjnych i medycznych.
 
Istotnym elementem debaty była sytuacja rodzin i opiekunów nieformalnych. Zwracano uwagę  na to, że domowa opieka nad osobą niesamodzielną często zaczyna się nagle – po wypisie ze szpitala,  bez odpowiedniego przygotowania, wsparcia edukacyjnego i zaplecza organizacyjnego. Uczestnicy dyskusji podkreślali potrzebę stworzenia jasnych ścieżek informacji: gdzie szukać pomocy,  jak przygotować się do opieki, jakie formy wsparcia – w tym planowany bon senioralny – mogą realnie odciążyć rodziny i zapobiec ich wypaleniu.
 
W podsumowaniu konferencji Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, podkreśliła, że budowanie trwałego systemu wsparcia wymaga ścisłej współpracy sektora publicznego i prywatnego oraz rozwijania programów zapewniających kompleksową opiekę poszpitalną i długoterminową.
 
Wspólny wniosek z dwudniowych obrad jest jednoznaczny: Polska stoi przed koniecznością głębokich zmian systemowych – od standaryzacji opieki i uporządkowania ról poszczególnych placówek, przez rozwój opieki domowej i telemedycyny, aż po realne wsparcie opiekunów nieformalnych. Kluczowe będzie stworzenie jednolitego, spójnego i opartego na rzetelnych danych systemu opieki długoterminowej, który sprosta rosnącym potrzebom starzejącego się społeczeństwa i zapewni osobom niesamodzielnym oraz ich bliskim bezpieczeństwo, przewidywalność i możliwość godnego życia  w miejscu zamieszkania.

żródło: KOALICJA NA POMOC NIESAMODZIELNYM

System ochrony zdrowia w Polsce czeka rekordowy zastrzyk finansowy – blisko 18 miliardów złotych trafi do placówek medycznych jeszcze w tym roku. To efekt przyjęcia szerokiego wariantu rekomendowanego przez AOTMiT, rozliczeń nadwykonań oraz wsparcia dla szpitali przekraczających ryczałt. Minister zdrowia Izabela Leszczyna podkreśla: celem jest nie tylko wzrost wynagrodzeń, ale też poprawa dostępności i jakości świadczeń. Szczegóły przedstawiono podczas konferencji prasowej z udziałem szefów AOTMiT i NFZ.
W ciągu najbliższych miesięcy do polskiego systemu ochrony zdrowia trafi łącznie blisko 18 miliardów złotych. Jak poinformowali podczas konferencji prasowej minister zdrowia Izabela Leszczyna, prezes AOTMiT Daniel Rutkowski i prezes NFZ Filip Nowak, środki te pozwolą na szeroko zakrojone wzmocnienie placówek medycznych i poprawę sytuacji pracowników ochrony zdrowia.

Rekomendacja AOTMiT – najszerszy wariant wsparcia
Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji przygotowała trzy możliwe warianty zwiększenia finansowania. Minister zdrowia zatwierdziła ten najbardziej kompleksowy – uwzględniający:

– Chcemy, by rosnące nakłady na ochronę zdrowia realnie przekładały się na dostępność świadczeń i jakość opieki nad pacjentem – podkreśliła minister Leszczyna.
Łączny koszt zatwierdzonego wariantu to 16,94 mld zł, co oznacza wzrost finansowania świadczeń o 11% w skali roku. NFZ przygotuje około 35 tysięcy aneksów do umów, a każda placówka otrzyma nową stawkę ryczałtową do końca lipca.

Gdzie trafią dodatkowe środki?


Wynagrodzenia pracowników medycznych

Ponad 9 mld zł rocznie przeznaczono na wzrost płac. Od lipca 2025 r. minimalne wynagrodzenie zasadnicze wzrośnie o ponad 14% w stosunku do 2024 r., a aż o 44% względem 2022 r.

– Skumulowane koszty ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w latach 2022–2025 to ponad 133 mld zł – zaznaczył prezes AOTMiT.

Taryfikacja świadczeń – ponad 1,2 mld zł rocznie

Lepsze wyceny obejmą m.in.:
Szpitale powiatowe i II poziomu zabezpieczenia
Do placówek I i II poziomu (sieci szpitali) trafi 600,7 mln zł. Dzięki wyższym stawkom NFZ zyskają one dodatkowe środki za już wykonane świadczenia, co oznacza lepsze warunki leczenia i krótsze kolejki.

Wsparcie dla priorytetowych obszarów opieki
Większe finansowanie obejmie:

Nadwykonania w programach lekowych i chemioterapii
Na ten cel przeznaczono 756 mln zł.

Premie za przekroczenie ryczałtu

Szpitale, które przekroczyły limity w 2024 r., otrzymały wyższe środki na 2025 r. – łączny wzrost ryczałtu wyniósł 2,5 mld zł.
Dodatkowo, 372 szpitale – głównie powiatowe – otrzymają premię 300 mln zł.

To największy w ostatnich latach pakiet finansowego wsparcia dla systemu ochrony zdrowia. Jego celem jest poprawa jakości opieki, skrócenie kolejek i zabezpieczenie warunków pracy dla personelu medycznego – również poza dużymi miastami. Jak zapowiada Ministerstwo Zdrowia, to dopiero początek działań ukierunkowanych na zrównoważony rozwój całego systemu.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia
Foto: Ministerstwo Zdrowia

Zarządzanie opieką długoterminową w Polsce funkcjonuje w rozbiciu na dwa sektory: ochrony zdrowia i pomocy społecznej. Brak koordynacji między nimi powoduje, że opieka jest udzielana fragmentarycznie i nie zawsze efektywnie – wynika z raportu Banku Światowego. Co roku tego typu usług potrzebuje co najmniej pół miliona osób, a czas oczekiwania na nie jest zbyt długi. To efekt m.in. niedofinansowania sektora i braku kadr.

Z „Przeglądu strategicznego opieki długoterminowej w Polsce” opracowanego przez Bank Światowy dla Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej wynika, że co najmniej pół miliona osób rocznie w Polsce wymaga opieki długoterminowej (ODT). Na to wskazują dane o liczbie beneficjentów świadczeń ODT. Badanie przeprowadzone przez BŚ w 2023 roku sugeruje jednak, że liczba ta może być jeszcze wyższa – 7 proc. dorosłych Polaków (ok. 2,2 mln osób w wieku 18+) deklaruje, że obecnie korzysta z opieki lub pomocy ze względu na stan zdrowia, a pomoc tę świadczą przede wszystkim bliscy i członkowie rodziny, którzy nie otrzymują za nią wynagrodzenia finansowego. Z raportu wynika, że tego typu usługi, świadczone nieformalnie, to ok. 80 proc. opieki długoterminowej.

Zapotrzebowanie na opiekę długoterminową będzie rosło wraz z postępującymi zmianami demograficznymi. W 2023 roku liczba ludności Polski wynosiła 37,6 mln, w tym blisko 9,9 mln stanowiły osoby w wieku 60 lat i więcej. Według prognozy GUS populacja osób w wieku 65+ wzrośnie w 2060 roku do 11,8 mln i będą one stanowiły prawie 40 proc. ogółu ludności. Już w dzisiejszych realiach przed sektorem opieki długoterminowej stoi szereg wyzwań, które z czasem będą się nasilać.

 System opieki długoterminowej w Polsce od lat jest przede wszystkim niedofinansowany, brakuje koordynacji, i to nie tylko na poziomie ministerialnym, ale również w regionach. Nie ma opieki, która by zagwarantowała pacjentowi jak najdłuższe utrzymanie go w środowisku domowym i płynne przejście w razie potrzeby do środowiska stacjonarnego. Nie możemy mówić w opiece geriatrycznej, że musimy budować zakłady opiekuńczo-lecznicze czy domy pomocy społecznej, w jakimś zakresie mamy zbudowaną tę infrastrukturę, nam potrzeba koordynacji w zakresie domowej opieki nad seniorem – przekonuje w rozmowie z agencją Newseria Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezeska Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.

Usługi ODT mogą być realizowane w trybie stacjonarnym (placówki całodobowe), dziennym oraz środowiskowym lub domowym. W sektorze pomocy społecznej do placówek stacjonarnych zalicza się domy pomocy społecznej czy rodzinne domy pomocy dla osób wymagających stałej opieki. Z kolei opieka środowiskowa i domowa jest świadczona w ramach ośrodków wsparcia oraz usług opiekuńczych. W sektorze ochrony zdrowia funkcjonują zakłady opiekuńczo-lecznicze i pielęgnacyjno-opiekuńcze, a opieka środowiskowa i domowa jest świadczona poprzez pielęgniarską opiekę domową. Mimo dostępnych rozwiązań system mierzy się jednak z wyzwaniem, jakim jest zapewnienie dostępu do przystępnych cenowo usług ODT dobrej jakości.

 Domowa opieka nad seniorem jest możliwa, ale musi być koordynacja wielu płaszczyzn: współpraca zarówno lekarzy, pielęgniarek, jak i POZ-ów, bo pacjent, jeżeli się coś z nim dzieje w środowisku domowym, w pierwszej kolejności trafia do lekarza POZ. Jako pielęgniarki opieki długoterminowej widzimy na bieżąco te problemy, więc uważam, że powinniśmy mieć bardzo duży kontakt z lekarzami pierwszego kontaktu, pielęgniarkami środowiskowymi, fizjoterapeutami, dlatego że jesteśmy wtedy w stanie całościowo objąć pacjenta opieką – tłumaczy Magdalena Osińska-Kurzywilk.

Bank Światowy w swoim opracowaniu wskazuje, że opieka skoncentrowana na beneficjencie, sprzyjająca samodzielności jest utrudniona ze względu na rozproszenie usług między różnymi sektorami. System powinien zapewnić płynne przechodzenie beneficjentów przez kontinuum opieki, a także zapewniać opiekę dostosowaną do potrzeb, co wymaga zintegrowania opieki nieformalnej, domowej i środowiskowej, a także, w razie potrzeby, opieki stacjonarnej.

– Dodatkowo musimy pamiętać, że pielęgniarka opieki długoterminowej to nie jest osoba, która posprząta dom, zrobi zakupy, bo bardzo często rodziny mylą te pojęcia. To jest osoba, która rozłoży i poda leki, wykona pielęgnację rany odleżynowej, zaobserwuje skórę, czyli wykona świadczenia stricte pielęgniarskie. Wejścia są też ograniczone. Większość seniorów na bieżąco potrzebuje tych usług społecznych, kogoś, kto przyjdzie, pomoże w czynnościach opiekuńczych, pomoże się umyć, zrobić zakupy, posprzątać w domu. To są dwie różne usługi – mówi prezeska Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.

Skoordynowany system opieki jest również niezbędny do wspierania przejścia od zinstytucjonalizowanych form opieki do systemów środowiskowych. Brak jednolitego, kompleksowego systemu informacji o usługach ODT często też niepotrzebnie wydłuża ścieżkę dostępu beneficjentów do świadczeń finansowanych ze środków publicznych.

– Pacjent wychodzący ze szpitala, kwalifikujący się do pielęgniarskiej opieki długoterminowej, musi uzyskać skierowanie, a następnie sam w swoim regionie musi znaleźć osoby, które zajmują się pielęgniarską opieką długoterminową. I tutaj pojawia się wyzwanie, żeby nie powiedzieć problem. Średni czas oczekiwania wynosi około roku, nawet więcej. Dodatkowo do tej listy kolejkowej trafiają pacjenci, którzy mają więcej wskazań, np. orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, i dla nich ta kolejka jeszcze się wydłuża – tłumaczy Magdalena Osińska-Kurzywilk.

To przede wszystkim efekt braku kadr. Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że w Polsce jest 590 lekarzy ze specjalizacją geriatra, a 578 wykonuje swój zawód. Kwalifikację z zakresu geriatrii, opieki długoterminowej czy paliatywnej w 2021 roku miało nieco ponad 11 tys. pielęgniarek. Jak podkreśla ekspertka, w opiece długoterminowej nad osobą starszą potrzebny jest cały zespół – nie tylko geriatra i pielęgniarki z odpowiednią specjalizacją, lecz również opiekunowie medyczni, farmaceuci, fizjoterapeuci, psychologowie i psychiatrzy.

– Pacjent geriatryczny to pacjent specyficzny, który zmaga się z wieloma problemami w zakresie zarówno usług zdrowotnych, jak i społecznych. Jest obciążony ryzykiem upadków, złamań, tu dochodzi bardzo często pomijany, a bardzo często występujący problem osteoporozy. Wiemy, że są programy lekowe dla pacjentów, ale na 16 województw tylko w niewielkiej ilości są one wdrażane. Pacjenci bardzo często nie wiedzą o możliwościach leczenia czy opieki nad nimi. Przykładowo złamanie w przypadku powikłania osteoporozy prowadzi do niesamodzielności seniora, a to powoduje, że on szybciej, niż powinien, jest przekazywany do opieki stacjonarnej, która jest dużo droższa od opieki domowej, środowiskowej – podkreśla prezeska Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.

Dodatkowo niedostatki w systemie uniemożliwiają indywidualne podejście do seniora-pacjenta.

 Są seniorzy aktywni, którzy wiedzą, jakie podjąć działania i jak funkcjonować w społeczeństwie, żeby jak najdłużej zachować sprawność fizyczną i intelektualną, ale są seniorzy zamknięci w środowisku domowym i niestety ich sprawność poznawczo-ruchowa znacząco się obniża. To powoduje, że szybciej się starzeją, wymagają większych nakładów na finansowanie usług, zarówno zdrowotnych, jak i społecznych, i niestety szybciej trafiają do środowiska stacjonarnego – dodaje Magdalena Osińska-Kurzywilk.

źródło: newseria

W 2050 roku osób starszych w Polsce może być już blisko 12 mln, czyli będą one stanowić 40 proc. społeczeństwa. Postępujące starzenie się populacji stanowi wyzwanie w kontekście rozwoju opieki geriatrycznej i długoterminowej. Już teraz największym problemem w tych obszarach jest brak kadr. W najbliższych latach znaczna część personelu zatrudnionego w opiece długoterminowej przejdzie w wiek emerytalny. Bez odpowiednich działań podjętych już teraz niedobór kadry medycznej i opiekuńczej w opiece długoterminowej może już niedługo osiągnąć krytyczny poziom.

– Opieka długoterminowa mierzy się z bardzo dużymi wyzwaniami. Pierwszym filarem, który zabezpiecza opiekę długoterminową, są kadry, a z tym mamy problem – ocenia Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”. – Mamy trudną sytuację demograficzną związaną ze starzeniem się społeczeństwa. W związku z tym potrzebujemy więcej personelu do opieki długoterminowej.

Udział osób starszych w populacji mieszkańców Polski systematycznie rośnie. W 2023 roku liczba ludności Polski wynosiła 37,6 mln, w tym blisko 9,9 mln stanowiły osoby w wieku 60 lat i więcej. Według prognozy GUS populacja osób w wieku 65+ wzrośnie w 2060 roku do 11,8 mln i będzie ona stanowiła prawie 40 proc. ogółu ludności.

W starszym wieku rośnie nie tylko ryzyko chorób, ale także utraty sprawności w codziennym funkcjonowaniu. Raport GUS „Ludność w wieku 60+. Struktura demograficzna i zdrowie” podaje, że co trzecia osoba w wieku 65+ ma trudności z wykonywaniem czynności związanych z podstawową samoobsługą. W przypadku bardziej złożonych czynności potrzeba pomocy jest znacznie większa.

Z „Mapy potrzeb zdrowotnych na lata 2022–2026” Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2019 roku ze świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych w ramach opieki długoterminowej finansowanych ze środków NFZ skorzystało ok. 110 tys. pacjentów. To tylko niewielki odsetek faktycznie potrzebujących pomocy. W wielu przypadkach opiekę nad osobami starszymi przejmują ich rodziny, ale nie zawsze są w stanie sprostać temu wyzwaniu.

 Praca w opiece długoterminowej nie cieszy się dużym powodzeniem z wielu względów, jeden to wynagrodzenia, czyli sprawy finansowe. Tych zawodów w opiece długoterminowej jest wiele, poczynając od lekarzy o specjalności geriatria, poprzez pielęgniarki, również o specjalizacji geriatrycznej, ale także specjalizacji zachowawczej i innej, po personel pomocniczy. Tutaj jest duża zasługa opiekunów medycznych, którzy mogą pracować i mają wykształcenie zgodne do opieki długoterminowej – mówi Magdalena Osińska-Kurzywilk. – Niestety personelu z opieki długoterminowej ubywa. Nie wynika to wyłącznie ze spraw finansowych, chociaż one niewątpliwie są bardzo ważnym czynnikiem, ale również ze starzenia się personelu medycznego, w tym lekarzy, pielęgniarek, ale także opiekunów medycznych, którzy wybierają ten zawód.

Opracowany przez resort zdrowia: „Kompleksowy przegląd możliwości tworzenia w szpitalach powiatowych ośrodków opieki długoterminowej oraz oddziałów geriatrycznych w Polsce” wskazuje, że średni wiek pielęgniarki w opiece długoterminowej to 50 lat, w tym ponad 14 proc. jest w wieku emerytalnym. Widoczna jest też silna dynamika starzenia się pielęgniarek na oddziałach geriatrycznych – średni wiek pielęgniarki wynosi 48 lat, w tym niemal 9 proc. jest w wieku emerytalnym.

NIK w raporcie „Funkcjonowanie medycznej opieki geriatrycznej” zwraca uwagę na strukturę wiekową personelu pielęgniarskiego w kontekście dużej dysproporcji w liczbie pielęgniarek mających kwalifikacje w zakresie geriatrii, opieki długoterminowej, opieki paliatywnej, pielęgniarstwa internistycznego i zachowawczego, a szczególnie na duży odsetek personelu w wieku powyżej 40 lat. Może to powodować, że w przyszłości będzie brakowało pielęgniarek, a co za tym idzie, że zaistnieje problem w zapewnieniu pacjentom w starszym wieku opieki na właściwym poziomie.

– Pielęgniarska opieka długoterminowa jest bardzo trudna. Często pielęgniarki muszą samodzielnie podejmować decyzje, być specjalistami w różnych dziedzinach: kardiologii, interny, pulmonologii i innych. Dlatego niewiele osób podejmuje się pracy w opiece długoterminowej. Ponieważ jest ona bardzo mało wynagradzana w tym systemie, pielęgniarki traktują ją raczej jako dodatkowe źródło dochodu, a podstawowym etatem jest oddział w leczeniu stacjonarnym. Jeżeli rezygnują z dodatkowego źródła zatrudnienia, jest to właśnie opieka długoterminowa, dlatego ten system w tej chwili jest tak mało obsadzony kadrami – tłumaczy prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.

NIK przekonuje, że kluczowym problemem w rozwoju geriatrii w Polsce, dotychczas nierozwiązanym, pozostaje zbyt mała liczba personelu medycznego mającego kwalifikacje w tej dziedzinie. W 2021 roku specjalizację w dziedzinie geriatrii miało 532 lekarzy. Według profesora Tomasza Kostki, byłego konsultanta krajowego, docelowa liczba geriatrów powinna wynosić w Polsce 3 tys. lekarzy. Kwalifikację z zakresu geriatrii, opieki długoterminowej czy paliatywnej w tym samym czasie miało nieco ponad 11,1 tys. pielęgniarek.

– Na szczęście pielęgniarki wiekowe, bo tak należy powiedzieć, zabezpieczają w tej chwili opiekę długoterminową. Ale braki są bardzo duże – podkreśla Magdalena Osińska-Kurzywilk.

W listopadzie 2024 roku pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów protestowało kilka tysięcy pielęgniarek i położnych wspieranych przez ratowników medycznych oraz diagnostów medycznych. Reprezentanci pielęgniarek i położnych z całej Polski mówili o codziennych problemach, z którymi się borykają. We wszystkich wypowiedziach przewijał się problem braku kadr, do którego przyczyniają się ciężkie warunki pracy, brak lub nieprzestrzeganie norm zatrudnienia, nieuznawanie kompetencji i związana z tym niemożność zaplanowania ścieżki kariery zawodowej.

– Środowisko pielęgniarek i położnych jest w tej chwili bardzo podzielone. Część świadczeń, które wykonuje pielęgniarka, są finansowane z Ministerstwa Zdrowia i to są wszystkie świadczone usługi w zakładach czy w podmiotach leczniczych finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, to są ZOL-e, ZPO, oddziały szpitalne, oddziały geriatryczne czy pielęgniarska opieka długoterminowa. Drugimi świadczeniami są świadczenia wykonywane m.in. w domach pomocy społecznej. Te pielęgniarki nie są już objęte podwyżkami, które dostały wszystkie osoby zatrudnione w podmiotach leczniczych. To spowodowało podział pielęgniarek i protesty – mówi prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.

źródło: newseria.pl

W obliczu demograficznej implozji oraz rosnącej średniej długości życia – struktura naszego społeczeństwa zmienia się w tempie, które z każdym następującym rokiem wywierać będzie coraz większy wpływ na funkcjonowanie opieki długoterminowej w Polsce. Seniorzy coraz częściej pozostają samotni, kolejki do specjalistycznej opieki wydłużają się, a ich najbliżsi, z różnych przyczyn, mogą poświęcić im coraz mniej czasu. O tym i innych wyzwaniach, z jakim mierzyć się muszą już dzisiaj interesariusze w sektorze opieki długoterminowej będziemy dyskutować podczas szóstej edycji konferencji: „OPIEKA DŁUGOTERMINOWA W POLSCE – DZISIAJ I JUTRO”, która odbędzie się w dniach 21 – 22 listopada 2024 roku w Warszawie w hotelu NYX.
Jak co roku uczestnikami tego wydarzenia będą przedstawiciele administracji państwowej i samorządowej, środowiska naukowego, zawodowego, organizacji non-profit i przede wszystkim liderzy sektora opieki długoterminowej. Tematyka konferencji obejmuje szereg wyzwań, poczynając od politycznych, przez zawodowe po finansowe i zarządcze.
 
Wyzwania demograficzne jakich nie znaliśmy wcześniej
 
Konferencja rozpocznie się 21 listopada panelem „Wyzwania opieki długoterminowej w okresie demograficznej implozji” (Panel 1), gdzie uczestnicy zastanowią się nad możliwymi kierunkami polityki zdrowotnej, społecznej i senioralnej uwzględniającej postępujące zmiany w struktury demograficznej Polski. Według publikowanych prognoz oraz przy założeniu utrzymania się bardzo niskiego wskaźnika zastępowalności pokoleniowej, należy się liczyć, że do 2050 roku struktura demograficzna będzie się jedynie pogarszać.
 
Według Magdaleny Osińskiej-Kurzywilk, Prezes Zarządu Koalicji „Na Pomoc Niesamodzielnym”
– dzisiaj stajemy przed wyzwaniami, jakich jeszcze nie mieliśmy w opiece długoterminowej. Naszym obowiązkiem jest zapewnić seniorom bezpieczeństwo i godne warunki życia, choć zmieniająca się struktura społeczna i kurczące się zasoby ludzkie w opiece długoterminowej będą za chwilę stanowić istotną barierę w rozwoju tego sektora. Nasze działania muszą koncentrować się na wypracowaniu modelu, który zapewni na kolejne lata nie tylko względną stabilność, ale pozwoli sprostać oczekiwaniom kolejnych generacji wchodzącym w okres senioralny. Osińska-Kurzywilk podkreśla także, że bez strategicznych zmian oraz bardziej efektywnego zarządzania zasobami ludzkimi, system opieki długoterminowej może niestety nie sprostać wyzwaniom najbliższych dekad.
 
 
W świetle starzejącego się społeczeństwa palącą kwestią pozostaje brak specjalistów z zakresu geriatrii. Zagadnienia te zostaną omówione podczas panelu dyskusyjnego „Jak rozwinąć i upowszechnić geriatrię w Polsce?” (Panel 4). Małgorzata Durka, Sekretarz Zarządu Koalicji, zauważa:
 
– Jako społeczeństwo musimy zrozumieć, że geriatra to nie tylko lekarz delegowany dla seniorów. To przede wszystkim ekspert od kompleksowej opieki zdrowotnej, której potrzebują pacjenci w wieku senioralnym. Jeśli chcemy sprostać wyzwaniom, jakie stawia przed nami przyszłość, działania mające
na celu rozwój i popularyzację geriatrii w systemie wydają się być konieczne.
 
W Polsce liczba geriatrów jest wciąż bardzo mała i ta sytuacja prędko się nie zmieni. Geriatrów jest nieco ponad 500, co stawia przed każdym rządem pytanie, jak już dzisiaj uzupełnić tę lukę, jednocześnie zachęcając kolejne pokolenia młodych lekarzy do wyboru tej specjalizacji.
 
Niedobory kadry pielęgniarskiej i opiekuńczej – potrzebujemy nowej polityki
 
Konieczna jest pogłębiona refleksja nad zagadnieniem, jakim jest przyszłość kadry medycznej
i opiekuńczej w opiece długoterminowej. W panelach zatytułowanych: „Zawód pielęgniarki w opiece długoterminowej – dziś i jutro” oraz „Zawód opiekuna w opiece długoterminowej – dziś i jutro”, zaproszeni prelegenci skupią się nad znalezieniem rozwiązań, które z jednej strony pozwolą zatrzymać obecny personel w opiece długoterminowej, ale też przyciągnąć absolwentów do pracy w tym sektorze. Potrzebna jest nowa strategia oraz rozwiązania, aby zmotywować najmłodszą generację pielęgniarek i pielęgniarzy do podjęcia tej wymagającej pracy. Podobne wyzwania stoją przed zawodami opiekuńczymi. Beata Stepanow, Wiceprezes Zarządu Koalicji, zauważa, że:
 
– Jeśli nie podejmiemy odważnych działań już teraz, niedobór kadry medycznej i opiekuńczej w opiece długoterminowej może osiągnąć za 5-10 lat poziom krytyczny –  i dodaje – Tylko wspólnym wysiłkiem możemy powstrzymać tę groźbę, tworząc warunki pracy, które będą zachęcać absolwentów szkół i uczelni do związania swojej kariery z tym jakże ważnym i ciągle niedocenianym obszarem polityki zdrowotnej i społecznej naszego państwa.
 
Od wielu lat eksperci związani z opieką długoterminową podkreślają jak kluczowe jest znaczenie stabilnych i długoterminowych rozwiązań w tym obszarze. Dlatego jednym z zagadnień nad którymi zastanowią się uczestnicy konferencji będzie weryfikacja efektów dotychczasowej polityki prowadzonej za pomocą specustaw i programów wsparcia. Czy są one optymalnym narzędziem służącym do realizacji polityki w zakresie potrzeb opiekuńczych i medycznych?
 
Odpowiedzią na demograficzne wyzwania może być optymalizacja zasobów ludzkich. Odniosą się do tego tematu między innymi uczestnicy panelu „Wyzwania zarządcze i personalne w opiece długoterminowej”. Jak zauważa Tomasz Michałek, Dyrektor Biura Zarządu Koalicji:
 
– Efektywne wykorzystanie zasobów ludzkich w opiece długoterminowej jest niezbędne, ponieważ w obliczu rosnącego zapotrzebowania na usługi opiekuńcze i medyczne, liczy się każda para rąk. Czas, gdy korzystaliśmy z nadmiaru osób chętnych do tej ciężkiej pracy, już się skończył. Dlatego musimy znaleźć rozwiązania na zwiększenie efektywności pracy zespołów medycznych i opiekuńczych, a także zadbać o ich zdrowie psychiczne, by mogli wykonywać swoją pracę bez narażania siebie na szybkie wypalenie zawodowe. – i dodaje – Istotną rolę w tym obszarze mogą odegrać innowacyjne rozwiązania technologiczne i zarządcze, które zostaną zaprezentowane podczas konferencji.
 
Jakie cele, jakie kierunki zmian?
 
Konferencja nie ogranicza się jedynie do dyskusji, ale także przedstawia cele i wyznacza kierunki, w stronę których powinny zmierzać zmiany w opiece długoterminowej w Polsce. Program wydarzenia obejmuje szerokie spektrum zagadnień, od wyzwań związanych koniecznością wprowadzenia nowego modelu w segmencie wentylacji mechanicznej domowej, przez zapewnienie dalszego rozwoju w obszarze żywienia medycznego po konieczność reformy pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej a także zmian w opiece paliatywnej i hospicyjnej. Te wszystkie obszary stanowią istotną, w kontekście dynamicznie zmieniających się potrzeb polskiego społeczeństwa, część szeroko pojętej opieki długoterminowej w Polsce.
 
W obliczu tak wielu wyzwań, Magdalena Osińska-Kurzywilk, Prezes Zarządu Koalicji, podkreśla jak ważna jest koordynacja:
 
– Opieka długoterminowa wymaga współpracy rządu, samorządów oraz organizacji pozarządowych. Wierzę, że sektor opieki długoterminowej zasługuje na merytoryczna debatę, gdzie przynajmniej na chwilę możemy zapomnieć o politycznych podziałach i wspólnie przyczynić się do trwałej zmiany
w podejściu do opieki nad osobami niesamodzielnymi, przewlekle chorymi, gdzie osoby starsze będą mogły liczyć na kompleksową opiekę, której rzeczywiście w danym etapie swojego życia potrzebują. – i dodaje – W świetle zmieniającej się demografii i coraz większych wyzwań związanych z opieką długoterminową, takie wydarzenie, jak ogólnopolska konferencja Koalicji jest nie tylko potrzebne, ale wręcz niezbędne, aby przygotować nasze społeczeństwo oraz system na nadchodzące zmiany.

 
 źródło: Koalicja  „Na Pomoc Niesamodzielnym”
Niedobór placówek opiekujących się seniorami stał się faktem. Lekarze biją na alarm: nie mamy wystarczającej ilości Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych zajmujących się pacjentami wymagającymi całodobowej opieki. – Sytuację ratuje prywatny sektor Instytucji Opieki, ale nie każdą rodzinę stać na świadczenia w pełni odpłatne – mówi prezes Krajowej Izby Domów Opieki, dr Andrzej Lejczak.
W Polsce na miejsce w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym oczekuje się bardzo długo (kilka miesięcy i dłużej). Sytuacja jest poważna, a biorąc pod uwagę wciąż starzejące się społeczeństwo – alarmująca. W opinii ekspertów, jeżeli nie nastąpią zmiany w polityce zdrowotnej, problem będzie tylko narastał.

Ludźmi starszymi, schorowanymi nie ma kto się zająć
Tysiące polskich pacjentów czeka na przyjęcie do ZOL. Często są to osoby bardzo schorowane, których stan ulega ciągłemu pogorszeniu. Jak wskazują dane MZ, na miejsce w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym czeka 2182 pacjentów (z oznaczeniem – przypadek pilny) oraz 12 990 pacjentów (z oznaczeniem – przypadek stabilny). Jeżeli chodzi o Zakłady Opiekuńczo-Pielęgnacyjne, to pilnych przypadków jest 755 a 3580 przypadków stabilnych. Dodajmy, że ponad 1000 pacjentów w oczekiwaniu na miejsce w ZOL lub ZPO, przebywa w szpitalu.
Najgorzej sytuacja przedstawia się w województwach: dolnośląskim, małopolskim i śląskim. 

Brakuje miejsc w ZOL-ach
Brakuje miejsc w ZOL-ach, co potwierdza raport MZ – mówi w rozmowie z medicalpress prezes Krajowej Izby Domów Opieki, dr Andrzej Lejczak, i dodaje: – Według raportu, prawie 20 tysięcy pacjentów oczekuje na przyjęcie do Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych, a ponad tysiąc czeka w szpitalach z powodu braku miejsc. Sytuację ratuje prywatny sektor Instytucji Opieki, ale nie każdą rodzinę stać na świadczenia w pełni odpłatne.

W Ośrodku Świętego Jerzego we Wrocławiu, w ramach pobytu refundowanego przez NFZ, pacjent czeka od kilku do kilkunastu miesięcy. Pobyt komercyjny realizowany jest na bieżąco, okres oczekiwania trwa nie dłużej niż 1-2 miesiące.

 – Obecnie realizujemy program Urzędu Miasta pn. „Miejsce Wytchnienia”, w ramach zadania publicznego czasowa opieka stacjonarna nad osobami niesamodzielnymi, przewlekle i nieuleczalnie chorymi – mówi dyrektor Ośrodka Świętego Jerzego we Wrocławiu, Iwona Skrzypczak. – Oferta skierowana jest do osób zamieszkałych we Wrocławiu. Pobyt pacjentów w ośrodku trwa 30 dni. Koszt pobytu to 200 zł za każdy osobodzień z czego pacjent płaci 50 proc. – pozostałą część kosztów pokrywa Gmina Wrocław.
Termin realizacji programu trwa od 17 czerwca do 17 grudnia br. Dzięki tej propozycji rodzina pacjenta ma możliwość wypoczynku, przeprowadzenia remontu i innych spraw, które byłyby niemożliwe podczas opieki nad niesamodzielną osobą.

Ministerstwo Zdrowia nie zdaje egzaminu z opieki długoterminowej
Niestety co widać gołym okiem, opieka długoterminowa wciąż nie jest priorytetem w polityce resortu zdrowia. Wiceminister zdrowia Jerzy Szafranowicz wskazuje, że resort jest odpowiedzialny za wdrażanie inwestycji w obszarze Krajowego Planu Odbudowy (KPO), gdzie znajduje się także opieka długoterminowa i geriatryczna. W zakres inwestycji wchodzi wykonanie niezbędnych prac budowlanych i remontowych bądź kupno sprzętu dla szpitali powiatowych, w celu tworzenia miejsc opieki długoterminowej i geriatrycznej w ramach procesów przekształcenia łóżek szpitalnych.

Potrzebny jest dialog między Samorządem Ministerstwem Rodziny/Zdrowia/Polityki Senioralnej oraz organizacjami pozarządowymi reprezentującymi, zarówno domową jaki i instytucjonalną opiekę, które apelują o głos w dyskusji i konsultacjach społecznych – tłumaczy prezes KIDO dr Andrzej Lejczak.

Bon senioralny – wsparcie dla seniorów?
Seniorzy niebawem będą mogli liczyć na spore finansowe wsparcie (2313 zł miesięcznie) od rządu. Bon senioralny ma otrzymywać ponad pół miliona seniorów, potrzebujących wsparcia w życiu codziennym. Miał przysługiwać od początku 2025 roku, ale termin jego realizacji został przesunięty na 2026 rok.

Założenia tzw. bonu senioralnego zapisano w projekcie ustawy o systemie usług wspierających rodzinę w opiece nad osobą starszą. Świadczenie w postaci bonu pozwoli sfinansować usługi wsparcia o charakterze opiekuńczym w miejscu zamieszkania seniora.

W opinii prezesa Krajowej Izby Domów Opieki, dr Andrzeja Lejczaka, bon senioralny to interesujący pomysł. – Jego skuteczność zależy jednak od tego, jak zostanie wdrożony i czy senior będzie miał wybór między opieką domową, a opieką instytucjonalną – na wzór niemieckiego – Pflegegeld. Założenia Bonu już poznaliśmy, czekamy na konsultacje społeczne, które pozwolą nam wypracować stanowisko Stowarzyszenia Krajowa Izba Domów Opieki – podsumowuje.
 
Wszystkie instytucje opieki znajdziesz w serwisie: 
www.krdo.pl   

 
Autor: red. Katarzyna Redmerska, Medicalpress
Polskie społeczeństwo się starzeje – wiemy o tym nie od dziś. I to w zawrotnym tempie, znacznie szybciej niż inne kraje Unii Europejskiej. Mówią o tym socjologowie, politycy, ekonomiści, dziennikarze. To oznacza, że rośnie i będzie rosła liczba osób starszych, które będą wymagały opieki osób trzecich. Czy jako społeczeństwo jesteśmy w stanie sprostać potrzebom opiekuńczym naszych bliskich? Jakie formy opieki bierzemy pod uwagę? Jakie rozwiązania należy wprowadzić, abyśmy poradzili sobie z rosnącą grupą seniorów wymagających opieki? Na te pytania odpowiedzieli uczestnicy badania opinii społecznej przeprowadzonego na zlecenie emeis Polska, lidera stacjonarnej opieki długoterminowej, przez firmę badawczą ARC Rynek i Opinia w marcu br. Badanie zostało powtórzone po 10 latach w celu uchwycenia różnic w nastawieniu do opieki długoterminowej.
W 2014 r. ponad połowa respondentów (52%) zdecydowałaby się na opiekę nad osobą bliską, niezdolną do samodzielnego funkcjonowania sprawowaną przez rodzinę, a tylko 23% skorzystałoby z pomocy zewnętrznego ośrodka. Po 10 latach te proporcje uległy zmianie – do 37% spadł odsetek osób, które chciałyby zaopiekować się swoimi bliskimi w domu, natomiast do 34% wzrosła grupa wskazujących na opiekę w specjalistycznym ośrodku.

W przypadku konieczności podjęcia decyzji o opiece nad bliską osobą, rozwiązaniem wybieranym w pierwszej kolejności jest zatrudnienie opiekunki lub pielęgniarki, która przychodziłaby do domu. W ciągu dekady praktycznie się to nie zmieniło (2014: 48%, 2024: 44%). Wzrosła natomiast liczba osób szukających ośrodka opieki.

Za i przeciw
Blisko 70% respondentów uważa, że w ośrodkach opieki zapewniona jest nie tylko profesjonalna opieka, ale także leczenie i rehabilitacja (2014: 59%, 2024: 68%) oraz że ośrodki opieki to najlepsza opcja w przypadku osoby niesamodzielnej (2014: 48%, 2024: 60%). To dlatego ankietowani powierzyliby osobę bliską pod opiekę specjalistycznego ośrodka. Uważają, że sami nie potrafiliby zapewnić profesjonalnej opieki, leczenia i rehabilitacji – tego zdania jest ponad połowa badanych, choć odsetek ten zmniejszył się w porównaniu z poprzednim badaniem (2014: 62%, 2024: 52%). Dodatkowo, prawie połowa respondentów uważa, że w ośrodku opieki ich bliski będzie miał zapewnioną najlepszą opiekę lekarzy i pielęgniarek.

Najczęstszym argumentem przeciw opiece w ośrodku pozostaje przekonanie, że bliski najlepiej będzie czuł się w miejscu, które dobrze zna (2014: 59%, 2024: 56%). Prawie połowa respondentów miałaby wyrzuty sumienia gdyby się zdecydowała na takie rozwiązanie. W porównaniu z poprzednią falą badania, istotnie wzrosła obawa dotycząca możliwości wystąpienia aktów przemocy w stosunku do bliskiej osoby w ośrodku opieki (z 25% w 2014 r., do 35% w 2024 r.). Wciąż panuje przekonanie, że w placówkach dzieje się dużo złego, a osoby tam przebywające bywają nieszanowane i źle traktowane.

Opinie na temat ośrodków opieki są zróżnicowane, co wynika z bardzo różnych doświadczeń. Istotną kwestią ograniczającą skłonność do skorzystania z domu opieki jest najczęściej brak wiedzy i niski poziom świadomości społecznej na temat poziomu rozwoju usług w tym zakresie. Deficyt obiektywnych informacji lub prezentacja przez media tylko złych praktyk betonuje mity i ogranicza gotowość do rozważenia tej formy opieki. Wskazuje to na konieczność ustalenia jej standardów oraz monitorowania jakości usług – podkreśla dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Pomimo zmiany w nastawieniu do ośrodków, nadal obawiamy się niskiego poziomu usług, przemocy wobec podopiecznych i braku szacunku. Mam wrażenie, że sporo w tych opiniach jest odnoszenia się do sensacyjnych doniesień medialnych, a nie do rzetelnie pozyskanych informacji – dodaje Dorota Minta.

Dlatego tak ważna jest transparentność, rejestracja placówek – i co za tym idzie – ich kontrolowanie przez właściwe organy.

Jako lider stacjonarnej opieki długoterminowej czujemy się zobowiązani do wprowadzania nowoczesnych standardów oraz inicjowania zmian w branży poprzez współpracę z podmiotami decydującymi o jej kształcie i rozwoju. Dzisiaj domy opieki emeis Polska to przyjazne miejsca do życia, gdzie personel pielęgniarsko-opiekuńczy, lekarze, fizjoterapeuci i terapeuci zajęciowi, a także psycholodzy i dietetycy dbają o podopiecznych we wszystkich aspektach życia. Indywidualne podejście, plan aktywności na każdy dzień, komitety etyczne, regularne spotkania społeczności mieszkańców i rodzin – to wszystko powoduje, że w corocznym badaniu satysfakcji zdecydowana większość przyznaje, że poleciłoby nasz ośrodek znajomym i najbliższym – powiedziała Beata Leszczyńska, Prezes Zarządu emeis Polska, członkini Rady ds. Polityki Senioralnej.

Prawie 40% badanych uważa, że podjęcie decyzji o powierzeniu niesamodzielnej bliskiej osoby pod opiekę ośrodka zależy od indywidualnej sytuacji rodzinnej. Opinię potępiającą takie zachowanie, jako „dbanie o swoją wygodę” i „pozbycie się problemu z domu” wyraziło tylko 6% badanych – tyle samo co w 2014 r. Z 5% do 3% spadł odsetek tych, którzy jednoznacznie deklarują, że nigdy by się na to nie zdecydowali.

Negatywne skutki opieki na bliskim w domu
Jako główny negatywny skutek poświęcenia się opiece w domu wymieniono zły stan psychiczny lub depresję opiekunów domowych. W 2024 r. ten aspekt wskazało aż 67% badanych – istotnie więcej niż 10 lat temu (2014: 59%). Na drugim miejscu znalazła się obawa dotycząca zmniejszenia zarobków lub utraty pracy wynikająca z konieczności ciągłej opieki nad osobą bliską (61%), a na trzecim ograniczenie kontaktów towarzyskich oraz izolacja społeczna. Co czwarty ankietowany wskazał jako negatywny skutek rozpad rodziny.
Wydaje się, że przy podejmowaniu decyzji o skorzystaniu z opieki w placówce, kluczową kwestią jest co osoba zależna może otrzymać w zamian za rezygnację z pobytu z najbliższymi w znanym sobie środowisku. Jeśli zakres i jakość opieki oraz zapewnienie mieszkańcowi faktycznego bezpieczeństwa równoważą straty związane z opuszczeniem dotychczasowego miejsca zamieszkania, to decyzję taką łatwiej podjąć. Podobnie w sytuacji, gdy opieka w domu stanowi zbyt duże obciążenie psychiczne – m.in. wypalenie, wycofanie z innych sfer życia i związane z tym konsekwencje – podkreśla prof. dr hab. Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Oczekiwania wobec państwa
Zachęty w postaci świadczeń pieniężnych i usług oraz poradnictwa w celu podtrzymania gotowości rodziny do pełnienia funkcji opiekuńczych wydłużyłyby okres, w jakim rodzina zdecydowałaby się zapewnić opiekę bliskiej osobie w starszym wieku. Prawie 1/3 badanych oczekiwałaby od państwa zwiększenia świadczeń na rzecz opiekunów nieformalnych (2014: 29%, 2024: 27%). Co 5. badany wskazał na potrzebę bezpłatnej opieki w ośrodku – odsetek ten wzrósł istotnie w porównaniu z 2014 r. – z 12% do 19% w tym roku.

Zdecydowanie mniej badanych w porównaniu z 2014 r. oczekuje wprowadzenia przepisów umożliwiających pogodzenie pracy z opieką nad osobą bliską (2014: 26%, 2024: 18%) oraz przejrzystego systemu świadczeń socjalnych (2014: 20%, 2024: 15%). Wzrósł natomiast odsetek wskazań na bezpłatną pomoc psychologiczną dla opiekunów domowych.

Potrzeba wsparcia psychologicznego może wynikać ze wzrostu świadomości jak dużym obciążeniem dla rodziny jest opieka domowa nad niesamodzielnym bliskim – zauważa Dorota Minta.

Z punktu widzenia rozwiązań systemowych, bardzo ciekawe są opinie wskazujące na potrzebę zmiany form wsparcia. Spada oczekiwanie zwiększenia świadczeń dla rodzin zajmujących się bliskimi wymagającymi opieki na rzecz większego dostępu do bezpłatnej opieki w ośrodkach opieki. Zaskakujące jest także zdecydowanie mniejsze zainteresowanie wprowadzeniem przepisów umożliwiających pogodzenie pracy z opieką nad osobą bliską, co może wynikać z rosnącej świadomości, jak trudno jest pogodzić te dwa zobowiązania i znaleźć rozwiązania inne niż stosowane do tej pory – dodaje dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Opieka dla mnie?
W badaniu zadano również pytanie o stosunek respondentów do wyboru rodzaju opieki dla nich samych w przyszłości, gdyby zaistniała taka potrzeba. W takiej sytuacji najczęściej chcieliby, aby ich bliscy zapewnili opiekunkę lub pielęgniarkę przychodzącą do domu (41%). Niemal jedna trzecia za najlepsze rozwiązanie dla siebie uważałaby natomiast ośrodek opieki (30%). W porównaniu do wyników sprzed 10 lat, spadł odsetek tych, którzy chcieliby aby opiekę zapewniła im rodzina (2014: 29%, 2024: 23%).

Jest wiele wątków w tych badaniach, które wymagają dodatkowego pogłębienia, ale chcę wyróżnić te, które w jakimś stopniu okazały się istotne z punktu widzenia dyskusji także na świecie. Różnice, które nie były znaczące między falami, a nadal osiągają wysokie wartości, to – przykładowo w przypadku oceny czynników wyboru ośrodków – dostęp do specjalistycznego sprzętu (infrastruktura) i przyjazny personel. Nawet jeśli technologia będzie zyskiwała w kolejnych latach, w przypadku opieki człowiek i jego postawa wobec innych – empatyczna, ze zrozumieniem – będą cały czas brane pod uwagę. Nie dziwi też, że większość wolałaby, aby jeśli to możliwe, osoby opiekujące się członkami rodziny przychodziły do domu, ale tutaj konieczna jest konfrontacja wyrażonej chęci z możliwościami (w tym finansowymi) dla takiego rozwiązania – podkreśla dr hab. Jolanta Perek-Białas, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.
 
Poznanie opinii na temat rozwiązań branych pod uwagę w sytuacji konieczności zapewnienia opieki starszym osobom niesamodzielnym, a także argumentów za i przeciw korzystaniu z opieki instytucjonalnej jest ważnym elementem planowania zmian w systemie opieki długoterminowej w Polsce. Rośnie świadomość Polaków, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa wzrośnie zapotrzebowanie na rozwiązania w tym zakresie, w tym ośrodki opieki. Wyniki badania pokazują, ze niemal trzykrotnie wzrósł odsetek tych, którzy deklarują zdecydowaną chęć skorzystania z takiej opcji.
 
Ten raport to cenny wkład w dyskusję na temat kierunków rozwoju opieki długoterminowej w kontekście zmieniających się preferencji polskiego społeczeństwa. Pozwala uchwycić różnice, jakie nastąpiły w ostatnich 10 latach w postrzeganiu profesjonalnej opieki w porównaniu do jej sprawowania samodzielnie przez rodzinę i zatrudnianych opiekunów. W ciągu dekady doszło do istotnego zwiększenia dostępności do stacjonarnych ośrodków opieki nad osobami niesamodzielnymi, co zwiększyło doświadczenie polskiego społeczeństwa w zakresie korzystania z tej formy zabezpieczenia potrzeb bliskich. Rekomenduję kontynuację badań i analizy trendów w opiece nad osobami starszymi dla lepszego zrozumienia potrzeb społeczeństwa i dostosowania systemu opieki do zmieniających się realiów – mówi dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka.

* * *
O badaniu
Badanie opinii na temat ośrodków opieki długoterminowej zostało przeprowadzone w dniach 6–13 marca 2024 r. przez agencję badawczą ARC Rynek i Opinia na zlecenie emeis Polska, lidera stacjonarnej opieki długoterminowej w Polsce. Wzięły w nim udział 503 osoby w wieku 35 lat i więcej, które posiadają rodziców/rodzica w wieku 60 lat i więcej.

W badaniu przyjęto, że przez termin „ośrodki opieki długoterminowej” rozumie się instytucje, których zadaniem jest sprawowanie specjalistycznej opieki nad osobami niesamodzielnymi. Głównym celem badania było poznanie opinii polskiego społeczeństwa na temat ośrodków opieki długoterminowej.
Badanie zostało przeprowadzone metodą wywiadów internetowych, czyli CAWI (ang. Computer-Assisted Web Interview), wśród członków panelu internetowego ARC Rynek i Opinia. W badaniu przyjęto próbę celową, którą stosuje się w przypadku, gdy w kontekście prowadzonych wywiadów najistotniejsze są poglądy oraz postawy osób o specyficznym profilu. Takie było założenie niniejszego badania – respondenci zostali wybrani z szerokiej grupy ze względu na wiek swój oraz ich rodziców. Są to osoby, które stanęły przed problemem opieki długoterminowej albo prawdopodobnie niebawem będą musiały się z nim zmierzyć.
Wśród respondentów przeważały osoby z wykształceniem wyższym (licencjackim i magisterskim) oraz średnim zawodowym. Osoby z wykształceniem podstawowym oraz zasadniczym zawodowym stanowiły 8%. W kwestii płci niewielką przewagę liczbową miały kobiety. W przypadku miejsca zamieszkania wyniki były do siebie zbliżone.
W badaniu wzięły udział osoby ze wsi oraz z miast: od najmniejszych miejscowości (tj. do 50 tys. mieszkańców)
po największe (tj. ponad 500 tys. mieszkańców).

źródło informacji: www.emeis.pl

W 2060 roku Polska będzie jednym z najstarszych krajów w Europie – nie jest na to przygotowana. Sytuacja opieki długoterminowej jest trudna i wymaga konstruktywnego podejścia do wprowadzenia zmian – podkreśla Anna Kaptacz, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Opieki Paliatywnej.
W Polsce sukcesywnie rośnie liczba seniorów 80+. Według danych raportu Caritas „Seniorzy obecni?” – w 2020 roku osoby 80+ stanowiły 4,4 proc. społeczeństwa. Wedle szacunków w 2030 roku będzie to około 6 proc. a w 2040 roku już, 9,5 proc. 

Mamy problem z opieką długoterminową 

Wiele osób starszych wraz z wiekem nabywa schorzeń, ma kłopoty z poruszaniem się, samodzielnym funkcjonowaniem i wymaga opieki – niestety polski system zdrowia i pomocy społecznej ma problem z jej zapewnieniem. Brakuje specjalistycznych ośrodków opieki długoterminowej; potrzebne są nie tylko całodobowe placówki, ale także dzienne domy opieki na wzór domów seniora.

Problem leży ponadto w brakach kadrowych, nie ma dostatecznej ilości wykwalifikowanego personelu. Polski senior nie może liczyć na kompleksową opiekę, bo brakuje lekarzy geriatrów. Nie można zapominać i o kwestii finansowej i niskim finansowaniu opieki długoterminowej, która wynosi zaledwie 0,5 proc. PKB gdy europejska średnia to 1,6 proc.  

„Sytuacja opieki długoterminowej jest trudna i wymaga konstruktywnego podejścia do wprowadzenia zmian w sektorze ochrony zdrowia i pomocy społecznej oraz współpracy tych dwóch sektorów” – mówi Anna Kaptacz, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Opieki Paliatywnej. 

W opinii Kaptacz, należy zwiększyć finansowanie pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej oraz stworzyć sprzyjające warunki do rozwoju Zakładów Opiekuńczo – Leczniczych i Zakładów Opiekuńczo – Pielęgnacyjnych. 

Jak wynika z „Mapy potrzeb zdrowotnych na lata 2022 – 2026” resortu zdrowia, w 2019 roku liczba osób, jaka skorzystała ze świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych w obszarze opieki długoterminowej finansowanej z NFZ – wyniosła 110 tys. Seniorzy do opieki długoterminowej najczęściej trafiają wskutek przebytego udaru (18 proc.) i choroby Alzheimera (15 proc.). 

„NFZ finansuje trzy formy opieki: opiekę stacjonarną całodobową, opiekę w domu pacjenta (deinstytucjonalizacja) i poradnię opieki paliatywnej, ale nie ma finansowania i takiej woli, żeby finansować istniejące oddziały dziennej opieki paliatywnej” – wskazuje prezes Kaptacz i dodaje: – „A to bardzo pożądana forma opieki, która przez długi czas utrzymuje osoby starsze i chore w dobrej formie fizycznej, psychicznej i społeczno – duchowej, pozwalającej na samodzielność osób starszych i ich dobrą kondycję zdrowotną” – podsumowuje. 

Opieka senioralna wciąż opiera się na rodzinie 

Polski system opieki senioralnej wciąż opiera się na rodzinie – niestety wraz z procesem starzenia się społeczeństwa, rola rodziny może ulec zmniejszeniu. Jak pokazują badania, liczba potencjalnych opiekunów systematycznie się zmniejsza.
 
Od listopada 2023 roku zostały wprowadzone w ramach usług opiekuńczych usługi sąsiedzkie, których zadaniem jest odciążyć rodziny. Projekt skierowany jest do osób po 60 – tym roku życia, mających problemy z samodzielnym funkcjonowaniem wskutek stanu zdrowia, które m.in. mieszkają z bliskimi, którzy nie są w stanie się nimi opiekować. Niestety projekt wciąż jest w fazie wdrażania.  

„Usługi sąsiedzkie w wielu powiatach nie zostały jeszcze uruchomione, albo w bardzo ograniczony sposób” – wyjaśnia Anna Kaptacz, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Opieki Paliatywnej, dodając, że w związku z tym nie można go jeszcze ocenić. 

Dobra zmiana nielimitowania świadczeń 

Anna Kaptacz, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Opieki Paliatywnej podkreśla, że w opiece paliatywnej dokonano dobrej zmiany dotyczącej nielimitowania świadczeń, co może wpłynąć na zmniejszenie kolejek do tej formy opieki. Wiele jest jednak do zrobienia. 

red. Katarzyna Redmerska
redakcja Medicalpress

Stowarzyszenie Osób z NTM „UroConti” przy współpracy z Programem Prospołecznym „NTM – Normalnie Żyć” opublikowało raport „Pacjent z NTM w Systemie Opieki Zdrowotnej 2023”. To już jego dwunasta edycja.  Przy powstawaniu dokumentu wykorzystano bazę wiedzy portalu ntm.pl z lat 2002-2023. Posiłkowano się również danymi udostępnionymi przez szeroko pojęte instytucje administracji publicznej. Raport prezentuje najnowsze dane na temat sytuacji pacjentów z NTM w systemie opieki zdrowotnej w Polsce. Skupiono się w nim na społecznych i ekonomicznych kosztach inkontynencji, polityce refundacyjnej państwa oraz zagadnieniach związanych z opieką długoterminową.
Jakie informacje znajdziemy w raporcie?
 
Po raz pierwszy w tegorocznym opracowaniu pojawił się rozdział: „NTM jako skutek leczenia onkologicznego”. Odnotowano również istotne wydarzenia, które mają albo wkrótce będą miały istotny wpływ na sytuację osób z inkontynencją w Polsce. Jak co roku raport został przygotowany w oparciu o najnowsze doniesienia z ostatnich 12 miesięcy. Do jego stworzenia autorzy wykorzystali m.in. dane pozyskane z rządowego serwisu www.ezdrowie.gov.pl, na którym publikowane są informacje na temat ochrony zdrowia w naszym kraju, w tym szczegółowe raporty i zestawienia. Ważnym źródłem informacji były także dane pozyskane od Głównego Urzędu Statystycznego oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
 
– Niestety, po raz kolejny zabrakło bardziej szczegółowych zmiennych obrazujących wydatkowanie publicznych środków przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych – mówi Anna Sarbak, prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia „UroConti”.
 
Ważne wydarzenia z punktu widzenia pacjentów
 
Autorzy raportu zwrócili uwagę na istotne z punktu widzenia pacjentów wydarzenia. Bez wątpienia jednym z nich było wejście w życie rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 27 października 2022 roku zmieniającego rozporządzenie w sprawie wykazu wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie, które zaczęło obowiązywać od 1 stycznia 2023 roku. W dokumencie określono nowe limity dopłat m.in. dla osób z nietrzymaniem moczu, pacjentów stomijnych, diabetologicznych czy osób z niepełnosprawnościami.
 
Zmiany w przepisach nie rozwiązują niestety problemu narastającego współpłacenia ze strony pacjenta.  Pacjenci, w tym członkowie naszego Stowarzyszenia, którzy zaopatrują się w sprawdzone i dobre jakościowo produkty, muszą dopłacać nawet wyższą kwotę niż przed zmianą ze względu na wzrost kosztów spowodowany m.in. inflacją. Zapowiadane są co prawda zmiany w limitach finansowych, która mówi o redukcji współpłacenia za środki absorpcyjne osób dorosłych do 20% i u dzieci oraz osób nieletnich do 18 r.ż. do 10%. Czy zmiany te będą wystarczającym rozwiązaniem? Ciężko udzielić jednoznacznej odpowiedzi, z pewnością musimy się z nią wstrzymać co najmniej do czasu publikacji Raportu w 2024 roku. – podkreśla Anna Sarbak.
 
Podsumowując w raporcie ostatni rok, nie pominięto również pogarszającej się sytuacji ekonomicznej, z którą mierzą się obecnie pacjenci, w tym seniorzy. Z badań opublikowanych przez Koalicję „Na pomoc niesamodzielnym”, której „UroConti” jest członkiem, jasno wynika, że wydatki na leki obciążają budżety domowe prawie 95 proc. osób starszych, a ponad 80 proc. z nich zdarzyło się w ostatnich kilku miesiącach nie wykupić recept z uwagi na ceny medykamentów. Nadzieją dla seniorów może okazać się jednak program bezpłatnych leków dla osób powyżej 65 lat. Stosowne przepisy w tym zakresie wprowadzono 1 września 2023. Bezpłatne zaopatrzenie w leki obejmuje dodatkowo także dzieci poniżej 18 r.ż.
 
Komunikacja jest kluczowa
 
Niestety system opieki zdrowotnej ma swoje słabe strony. W Polsce nadal zauważalny jest problem komunikacji na linii pacjent – lekarz i pacjent – pielęgniarka, a co za tym idzie, brak wiedzy chorego na temat profilaktyki i leczenia inkontynencji moczu.
 
Duża część osób z NTM nie zgłasza takich dolegliwości lekarzowi pierwszego kontaktu, pielęgniarce czy też urologowi, ginekologowi lub położnej, a z kolei specjaliści medyczni niezbyt często o to pytają. Ma to swoje źródło już na etapie edukacji szkolnej, wykorzystującej program nauczania mocno odbiegający od współczesnych wyzwań obszaru zdrowia publicznego. Dlatego podtrzymujemy rekomendację rozszerzenia działań edukacyjnych, już od szkoły podstawowej, poprzez praktyczne informowanie o metodach profilaktyki oraz dostępnych środkach pozwalających zachować podstawową higienę ciała i utrzymać codzienną aktywność życiową  – tłumaczy Anna Sarbak.
 
Dlatego też ujęte w raporcie konkluzje jasno wskazują na to, że lekarz, pielęgniarka oraz położna POZ powinni posiadać wiedzę z zakresu profilaktyki, diagnostyki, metod leczenia NTM, a także rodzajów
i optymalnego doboru środków absorpcyjnych oraz preparatów higieniczno-pielęgnacyjnych, do których dostęp pacjent powinien mieć na wszystkich etapach terapii.
 
Konieczne jest poszerzanie dostępu do nowych terapii
 
„UroConti” podtrzymuje również zalecenia wprowadzenia na listę leków refundowanych nowych, sprawdzonych substancji leczniczych o różnych mechanizmach działania, w celu poszerzenia pacjentom możliwości indywidualnego dostosowania terapii. Podczas, gdy w pozostałych krajach Unii Europejskiej rozwija się już leczenie skojarzone, polegające na łączeniu dwóch substancji leczniczych o odmiennym działaniu, w Polsce lekarz przepisujący receptę jest zmuszony w pierwszej kolejności mierzyć się z możliwościami finansowymi pacjenta, zamiast optymalizować terapię. W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć o niezwykle krzywdzącej pacjentów decyzji o nierefundowaniu mirabegronu, który jest jedynym lekiem zarejestrowanym i dedykowanym w II linii leczenia zespołu pęcherza nadreaktywnego (OAB). Ta decyzja Ministra Zdrowia spowodowała, że Polska pozostaje jedynym krajem w Unii Europejskiej bez refundacji tego leku.
 
Od 2019 roku neuromodulacja krzyżowa jest w pełni dostępna jako świadczenie gwarantowane w oddziałach urologicznych i ginekologicznych, jednak tylko dla pacjentów z nietrzymaniem moczu (NTM). Problemem jest brak dostępu do tej terapii u pacjentów z nietrzymanie kału (NTK). Nasze Stowarzyszenie podkreśla w licznej korespondencji z decydentami, że terapia neuromodulacji nerwów krzyżowych u pacjentów mających problem zarówno z NTM i NTK lub tylko z NTK, którymi zazwyczaj opiekują się proktolodzy, powinna być dostępna w Polsce, tak, jak ma to miejsce w innych krajach europejskich.
 
Wzmocnić opiekę długoterminową
 
Eksperci „UroConti” zwracają także uwagę na to, że nadal brakuje rozwiązań systemowych, które wzmocniłyby opiekę długoterminową, w tym opiekę nad pacjentem z NTM.
 
 – Za mało konkretów i zbyt wiele niewiadomych. Tak w mojej opinii kształtuje się obraz prawodawstwa dotyczącego opieki długoterminowej. Widzimy niestety, że w ślad za solidnie opracowanymi rozwiązaniami strategicznymi nie idą projekty aktów wykonawczych, które wychodziłby naprzeciw realizacji wieloletniej strategii państwa i wsparciu efektywnego funkcjonowania systemu ochrony zdrowia  – podsumowuje Prezes Stowarzyszenia „UroConti”.

 
Raport dostępny jest do pobrania na stronie www.uroconti.pl oraz www.ntm.pl.
 
źródło: Uroconti

Seniorzy w Polsce stanowią z roku na rok coraz większą część społeczeństwa. Rokrocznie pogłębiają się także ich problemy – finansowe i zdrowotne. Sytuacji nie poprawiają długie kolejki do zakładów opiekuńczo-leczniczych czy placówek opieki zdrowotnej. – Zbyt długo czekamy na wizytę u specjalisty, na skierowanie do ZOL-u i DPS-u. Musimy te kolejki skracać, powodować, żeby nie musieć w tej kolejce być: dbać o zdrowie, sprawność, korzystać z form aktywizacji, które mamy już dostępne, tworzyć nowe – mówi Łukasz Salwarowski, prezes Stowarzyszenia MANKO – Głos Seniora.

Starsze osoby, mające 60 i więcej lat, stanowią obecnie 28 proc. społeczeństwa, czyli niespełna 10 mln ludzi. Jeszcze dwa lata temu było to ponad 25 proc. społeczeństwa. Według prognoz GUS w 2050 roku osoby 60+ będą stanowić 40 proc. społeczeństwa (prawie 14 mln osób). Ich liczba i udział w populacji stale więc rosną i będą rosły w kolejnych dekadach, a wraz z nimi – narastać będą problemy charakterystyczne dla tej grupy, których już teraz jest niemało.
Największym problemem osób starszych w Polsce jest samotność, dostęp do służby zdrowia i niewystarczające środki ekonomiczne do życia. Tym problemom trzeba przeciwdziałać i dlatego my zajmujemy się od 12 lat edukacją i aktywizacją osób starszych. Polacy przedwcześnie wycofują się z życia, z aktywności, przedwcześnie stają się samotni, niesamodzielni i niepełnosprawni – wylicza w rozmowie z agencją Newseria Biznes Łukasz Salwarowski. – Dlatego musimy zrobić wszystko, aby wyciągać ich z domu, aby przywrócić ich aktywność fizyczną, psychiczną i zawodową.
GUS wskazuje, że w 2021 roku ponad 84,4 proc. osób w wieku 60–89 lat było biernych zawodowo. Współczynnik aktywności zawodowej osób w wieku 60–89 lat wyniósł 15,6 proc. Seniorzy często padają również ofiarami dyskryminacji, zwłaszcza gdy mowa o rynku pracy – podkreślają eksperci komisji ekspertów przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Jak wynika z danych przytaczanych w prezentacji „Dyskryminacja osób 50+ na rynku pracy ze względu na wiek w świetle badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego”, aż 63 proc. bezrobotnych powyżej 50. roku życia stwierdziło, że główną przeszkodą w znalezieniu przez nich pracy jest wiek. Przeszkadzają w tym stereotypy dotyczące osób starszych. Społeczeństwo, również pracodawcy, widzi seniorów jako osoby schorowane, z niskimi kwalifikacjami zawodowymi, bez znajomości języków obcych i nowych technologii, za to z wysokimi oczekiwaniami.

Jednocześnie polscy emeryci są na pierwszym miejscu badania Preply – wśród 45 społeczeństw krajów rozwiniętych to Polacy najczęściej wracają do pracy, by móc godnie żyć. Jak wynika z raportu „Poverty Watch 2022. Monitoring ubóstwa i polityki społecznej przeciw ubóstwu w Polsce 2021–2022”, sytuacja seniorów pogarsza się z roku na rok. Od roku 2019 wzrosła liczba starszych osób żyjących w relatywnym ubóstwie – z 1,2 do 1,3 mln. Stale rośnie też udział seniorów wśród osób korzystających z pomocy żywnościowej. Prognozy wskazują, że trend ten będzie postępował.

Organizacja MANKO od lat zajmuje się więc wsparciem osób starszych w Polsce i ich aktywizacją. Stowarzyszenie oferuje szereg różnych programów, stworzonych z myślą o seniorach. To m.in. „Gmina przyjazna seniorom” czy Ogólnopolska Karta Seniora, w ramach której klienci 60+ mogą liczyć na różnego typu zniżki i oferty specjalne w sklepach, punktach usługowych czy instytucjach kultury. Jednym z programów jest także „Stop manipulacji. Nie daj się oszukać”. Jak wynika z badań stowarzyszenia, ponad milion seniorów zgłosiło próbę oszustwa lub kradzież. Co roku przestępcy wyciągają podstępem z kont i kieszeni starszych osób ponad 100 mln zł.
Stąd potrzeba edukacji w zakresie praw konsumenta, świadomości ekonomicznej i przeciwdziałania tym wszystkim patologiom, które na seniorach żerują – mówi prezes Stowarzyszenia MANKO – Głos Seniora. – Staramy się też wspierać organizacje seniorskie, zachęcając do innowacyjnych form aktywizacji, wyciągania seniorów z domu. Stąd program promowany przez nas w Polsce „Poznaj swojego sąsiada-seniora” czy „Szkoła przyjazna seniorom”, gdzie zachęcamy młodzież do tego, żeby swoich dziadków czy seniorów edukowała i aktywizowała.
Jak ocenia, seniorzy mają do wyboru różne formy aktywności. To m.in. kluby seniora, uniwersytety trzeciego wieku, dzienne domy pobytu, senioralia i seniorady. MANKO organizuje co roku największą imprezę seniorską w Europie Centralnej – Międzynarodowe Senioralia w Krakowie. Raport GUS „Sytuacja osób starszych w Polsce w 2021 roku” wskazuje jednak, że spadła nieco liczba seniorów korzystających z oferty bibliotek publicznych, oferty kulturalnej centrów kultury, domów i ośrodków kultury oraz klubów i świetlic.

Kolejna ważna kwestia to zadbanie o zdrowie seniorów. Również tu jest wiele wyzwań, przed którymi stoi szybko starzejące się społeczeństwo. Wyniki badania statystycznego „Uczestnictwo w sporcie i rekreacji ruchowej”, przytaczane przez GUS, wskazują, iż w 2021 roku niecałe 29 proc. osób powyżej 60. roku życia oceniło swoją sprawność fizyczną jako bardzo dobrą lub dobrą, w tym jako bardzo dobrą jedynie 1,4 proc. Odsetek osób starszych określających swoją kondycję jako złą wyniósł 18 proc., a bardzo złą – 3 proc. Co drugi senior ocenił ją jako średnią.
Musimy wydłużać okres sprawności, a skracać okres niepełnosprawności, żeby odciążyć przeciążony system opieki. Mówię tu o domach pomocy społecznej (DPS) czy zakładach opiekuńczo-leczniczych (ZOL) – mówi Łukasz Salwarowski. – Mamy utrudniony dostęp do opieki długoterminowej, terminy do ZOL-i sięgają nawet do roku. Warunki w tych ośrodkach są zależne od sytuacji: mamy prywatne domy seniora, publiczne, są one kontrolowane, ale nie zawsze poziom usług jest taki, jak byśmy chcieli. W związku z tym na pewno warto, o to też apelujemy, bardziej kontrolować, edukować na temat etycznego biznesu w tym obszarze. Zachęcamy też do certyfikowania DPS-ów i ZOL-i. Stąd nasza kampania, którą niedługo rozpoczniemy, „DPS i ZOL przyjazny seniorom”, czyli taki, który spełnia warunki i troszczy się o seniora jak o własną mamę, a nie jak o klienta.
Jak podkreśla, stowarzyszenie popiera także program deinstytucjonalizacji opieki długoterminowej, czyli wspieranie rodzin w opiece nad seniorami czy powołanie instytucji opiekunów.
Staramy się też walczyć z polipragmazją, czyli nadużywaniem leków, bo ponad 1,5 mln seniorów nadużywa leków. Stąd nasza akcja „Zażywaj leki bezpiecznie” – podkreśla ekspert.
Jej celem jest zachęcanie seniorów do bezpłatnych przeglądów lekowych.

źródło: newseria

Zapotrzebowanie na świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze rośnie w związku ze starzeniem się polskiego społeczeństwa. Tymczasem opieka długoterminowa w Polsce od lat kuleje – problemem są m.in. niedobory personelu i zbyt mała liczba ośrodków. Tę lukę często uzupełniają prywatne podmioty – takie jak założona ponad 20 lat temu firma BetaMed, która była jedną z pierwszych w tym segmencie rynku, a dziś liczy ponad 90 placówek. Jej prezes, Beata Drzazga, otrzymała 17 listopada z rąk prezydenta Andrzeja Dudy indywidualną nagrodę dla osoby wyróżniającej się wybitnymi zasługami dla rozwoju polskiej gospodarki i przedsiębiorczości.
 Liczba osób starszych ciągle rośnie. Mamy dobrą medycynę – a przynajmniej dbającą o to, żeby seniorzy mieli odpowiednie medykamenty. Z drugiej strony oni sami coraz lepiej o siebie dbają, wiedzą, jak się odżywiać, co robić i co powinni kupować, o ile oczywiście wystarczy im pieniędzy. Dlatego usługi opieki długoterminowej są na rynku bardzo potrzebne – mówi agencji Newseria Biznes Beata Drzazga, założyciel i prezes spółki BetaMed SA.

Polskie społeczeństwo jest jednym z najszybciej starzejących się w Europie. Z danych GUS wynika, że co czwarty Polak (24,8 proc.) ukończył już 60 lat, a w 2050 roku osoby starsze będą stanowić już 40,4 proc. ogółu populacji. To szybkie starzenie się społeczeństwa oznacza, że w nadchodzących latach sektor medyczny stanie przed wieloma wyzwaniami związanymi m.in. z większym popytem na świadczenia medyczne, większą częstotliwością występowania chorób przewlekłych oraz koniecznością zapewnienia osobom starszym jak najlepszych warunków życia i opieki długoterminowej.

– Zapotrzebowanie na opiekę długoterminową jest bardzo duże. Dla przykładu mamy w zakładzie opiekuńczo-leczniczym 100 łóżek, a ludzie, którzy zgłaszają się do nas w ramach NFZ-u, muszą czekać na miejsce około trzech lat – mówi Beata Drzazga. – Bardzo dużym popytem cieszą się zakłady pielęgnacyjno-opiekuńcze. Ludzie żyją dłużej, a nie zawsze mają rodziny lub rodzina nie daje rady zająć się tą osobą, bo przecież młodzi ludzie też muszą pracować. Dlatego chętnie oddają do zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych, które mają jakość, w których pacjent będzie zaopiekowany.

Z opublikowanej przez Ministerstwo Zdrowia „Mapy potrzeb zdrowotnych na lata 2022–2026” wynika, że w 2019 roku ze świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych w ramach opieki długoterminowej, finansowanych ze środków NFZ, skorzystało raptem 109,8 tys. pacjentów. Najczęstszym rozpoznaniem, z jakim starsi pacjenci trafiają do opieki długoterminowej, są: przebyty udar (18 proc.), choroba Alzheimera (15 proc.) oraz choroby sercowo-naczyniowe i układu krążenia (11 proc.). Polski publiczny system ochrony zdrowia nie jest w stanie odpowiedzieć na związane z tym wyzwania: Polska ma najniższy wśród krajów OECD wskaźnik udziału osób w wieku 65+ objętych opieką długoterminową (0,9 proc.). Ta wartość jest ponad 10-krotnie niższa niż średnia w 25 krajach OECD (10,8 proc.). 

Jak wskazuje Beata Drzazga, jednym z głównych problemów tego segmentu jest niewystarczające finansowanie z budżetu państwa. W Polsce na opiekę długoterminową przeznacza się 0,5 proc. PKB, podczas gdy europejska średnia wynosi ok. 1,6 proc.

– Rynek opieki długoterminowej już znam od ponad 22 lat i on praktycznie nie zmienił się za dużo. Minimalnie zwiększyły się kontrakty, bo już wszystkie województwa kontraktują, nie tak jak było w 2000 czy w 2001 roku, że nie było nawet tej usługi. To się rozwija, ale niestety cena od 22 lat jest taka sama i nad tym bardzo ubolewam – mówi założyciel i prezes spółki BetaMed SA.

Kolejnym problemem są też niedobory personelu i zbyt mała liczba ośrodków. Dlatego lukę często uzupełniają prywatne podmioty. Jedną z pierwszych firm na tym rynku była BetaMed.

– Wejście na ten rynek prawie 22 lata temu naprawdę wymagało bardzo dużej odwagi, zwłaszcza że pracowałam już w państwowej służbie zdrowia – mówi Beata Drzazga. – Moim marzeniem była taka służba zdrowia, w której będzie nie tylko piękna klinika, choć też uważam, że to jest potrzebne, a nie stare budynki i sypiące się tynki, ale która będzie pięknie się zajmować chorymi ludźmi. W tym wszystkim się odnalazłam tylko dlatego, że miałam tę pasję cały czas. Dziś przez cały czas mój personel staje do swojej pracy z empatią.
BetaMed w ciągu dwóch dekad rozwinęła się do 91 filii świadczących usługi opieki długoterminowej w 11 województwach. Dziś jest największą w Polsce firmą w tej branży. Zatrudnia prawie 3,3 tys. pracowników i personelu medycznego, który opiekuje się zarówno osobami dorosłymi, jak i dziećmi w klinice w Chorzowie.

W ubiegłym roku sukces rynkowy spółki BetaMed został wyróżniony w ramach XIX edycji Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP. Z kolei 17 listopada br. jej prezes Beata Drzazga otrzymała z rąk Andrzeja Dudy nagrodę indywidualną – dla osoby wyróżniającej się wybitnymi zasługami dla rozwoju polskiej gospodarki i przedsiębiorczości.

– Jest mi niezmiernie miło, ponieważ czuję się tak, jakbym została w tym roku wybrana spośród 38 mln Polaków i doceniona za całokształt mojej działalności – mówi założyciel i prezes spółki BetaMed SA.

Od ponad roku Beata Drzazga pełni funkcję dziekana Wydziału Medycznego Akademii Górniczej w Katowicach, gdzie wykłada o komunikacji i empatii w opiece nad pacjentem. Przede wszystkim jest jednak przedsiębiorcą i prezesem kilku założonych przez siebie firm – w tym m.in. specjalizującej się w medycynie estetycznej i laseroterapii Drzazga Clinic oraz domu mody Dono da Scheggia.

 W Miami otworzyłam kolejny biznes – sklepy elektroniczne BetaNest Electronics, ponieważ zobaczyłam, co jest potrzebne na tamtejszym rynku – mówi Beata Drzazga, która dzieli swój czas między Polskę a Stany Zjednoczone. – Później spotkałam konsula honorowego Las Vegas, który namówił mnie do współpracy przy misjach gospodarczych. Rzeczywiście zaczęłam brać udział w tych misjach, dzięki którym podpisana była umowa o współpracy między Polską a stanem Nevada. Za to moje zaangażowanie zostałam utytułowana Pierwszym Ambasadorem Biznesu Nevady. W Las Vegas zbudowałam BetaMed International i na razie jest to mały zarodek tej firmy, bo COVID-19 chwilowo wstrzymał jej rozwój, ale zobaczymy, co będzie w przyszłości. W tym roku w Miami otworzyłam kolejną firmę, która zajmuje się nieruchomościami.

Obok rozwijania kolejnych firm i projektów Beata Drzazga spełnia się dziś również jako doradca biznesowy i mentor, który doradza i inspiruje kolejnych przedsiębiorców m.in. w ramach klubów przedsiębiorczości.

– Opowiadam o tym wszystkim młodzieży i innym przedsiębiorcom i sprawia mi to ogromną przyjemność, ponieważ widzę, że inspirowanie ludzi daje bardzo duże efekty. Oni dają mi później odpowiedź zwrotną, że dzięki mnie otworzyli firmy, dzięki mnie coś w nich naprawili, a młodzież przestaje się obawiać tego, że nie znajdzie swojej pasji, bo czasami ktoś jest bardzo zdolny, ale najpierw pracuje, nabiera doświadczenia i dopiero potem otwiera się koło 30. czy 40. roku życia. Nasze talenty i chęć pracy różnie mogą nas zaskakiwać – mówi założyciel i prezes BetaMed SA.

źródło: newseria