Medicalpress
Rosnąca liczba rosyjskich ataków rakietowych i dronowych coraz mocniej uderza nie tylko w ludność cywilną, ale także w system ochrony zdrowia w Ukrainie. Niszczenie szpitali, przerwy w dostawach energii i ewakuacje placówek sprawiają, że w wielu regionach jedyną szansą na pomoc medyczną są mobilne kliniki. Polska Misja Medyczna alarmuje, że wsparcia wymagają zarówno pacjenci z terenów przyfrontowych, jak i szpitale opiekujące się noworodkami.
Nasilone rosyjskie ataki rakietowe i dronowe powodują coraz większą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej oraz utrudniają dostęp do opieki medycznej w Ukrainie. Według danych ONZ maj był najtragiczniejszym miesiącem dla cywilów od początku 2022 roku. Polska Misja Medyczna podkreśla, że na terenach przyfrontowych pomoc można dziś zapewnić głównie dzięki mobilnym klinikom, a wsparcia wymagają także ukraińskie szpitale.

 Maj był najtragiczniejszym miesiącem od 2022 roku pod względem skali ataków na cywili, także ich śmiertelności i liczby osób, które zostały ranne. Podejrzewamy, że czerwiec tylko utrwali tę statystykę i okaże się, że presja na ludność cywilną była ogromna. To wszystko jest spowodowane oczywiście nasileniem ataków rakietowych i dronowych zarówno na główne ośrodki miejskie w Ukrainie, jak i na tereny przygraniczne – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Justyna Stępień, członkini zarządu Polskiej Misji Medycznej.

W ostatnich miesiącach Rosja nasila ataki rakietowe i dronowe na ukraińskie miasta, co przekłada się na coraz większą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej. Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka podkreśla, że zmasowany atak z początku lipca był kolejnym z serii śmiercionośnych uderzeń, które powodują gwałtowny wzrost liczby zabitych i rannych. Według ONZ wzrost liczby ofiar wynika przede wszystkim z coraz częstszego wykorzystywania broni dalekiego zasięgu oraz rosnącej liczby ataków dronami krótkiego zasięgu wzdłuż linii frontu.

W maju zginęły co najmniej 274 osoby cywilne, a 1763 zostały ranne. Był to najwyższy miesięczny bilans ofiar od kwietnia 2022 roku oraz wzrost o 93 proc. w porównaniu z majem ubiegłego roku. Blisko połowa wszystkich ofiar była skutkiem ataków z użyciem broni dalekiego zasięgu, przede wszystkim rakiet i dronów, które uderzały głównie w duże miasta położone z dala od linii frontu. Łącznie od 1 grudnia 2025 roku do 31 maja 2026 roku w Ukrainie zginęło co najmniej 1270 cywilów, a 6850 zostało rannych. To o 40 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

Celem ataków coraz częściej stają się placówki ochrony zdrowia – w maju Światowa Organizacja Zdrowia zarejestrowała 50 ataków na placówki ochrony zdrowia, a od początku pełnoskalowej rosyjskiej agresji ich liczba przekroczyła już 3 tys. Ataki są wymierzone także w ratowników oraz osoby niosące pomoc cywilom.

– Lekarze, ośrodki medyczne i szpitale są stałym celem ataków. Ma to szczególne znaczenie w pasie przyfrontowym, co skutkuje albo decyzją o ewakuacji tych placówek, albo często ich trwałym zniszczeniem. W związku z tym dzisiaj dotarcie z pomocą medyczną do osób cywilnych, które zamieszkują tereny przyfrontowe, jest możliwe tylko poprzez kliniki mobilne, czyli zespoły, które dojeżdżają do pacjentów z podstawowym wyposażeniem – tłumaczy Justyna Stępień.

Mobilne kliniki prowadzone przez Polską Misję Medyczną działają przede wszystkim w obwodach sumskim i charkowskim. Organizacja zapewnia tam podstawową opiekę medyczną mieszkańcom terenów przyfrontowych, którzy często nie mają już dostępu do przychodni ani aptek w swoich miejscowościach. Kliniki PMM przeprowadzają nawet 1000 konsultacji lekarskich miesięcznie. Ponad połowę pacjentów stanowią osoby powyżej 65. roku życia.

– Także szpitale w Ukrainie potrzebują naszego wsparcia. W tej chwili pracujemy w 27 szpitalach, w oddziałach neonatologicznych, które wyposażamy. Naszym celem jest zapewnienie jak największej pomocy kobietom i lekarzom w przyjęciu porodów i opiece nad noworodkami. Jednocześnie widzimy potrzebę, żeby szkolić personel medyczny – wskazuje przedstawicielka Polskiej Misji Medycznej.

Organizacja wspiera oddziały neonatologiczne w różnych regionach Ukrainy, gdzie dostarcza sprzęt medyczny i prowadzi szkolenia dla personelu. Program jest współfinansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Problemy z dostępem do opieki zdrowotnej wynikają nie tylko z ataków na szpitale. ONZ wskazuje, że rosyjskie uderzenia w infrastrukturę energetyczną powodują wielogodzinne przerwy w dostawach prądu, utrudniając funkcjonowanie placówek medycznych, szkół i systemów wodociągowych.

– Mnóstwo osób w Ukrainie przemieściło się wewnętrznie, w związku z czym zwiększyło to presję na placówki funkcjonujące nawet w bezpieczniejszych miejscach, chociaż właściwie trudno o takie w Ukrainie. Placówki medyczne i szpitale zmagają się z dużą liczbą pacjentów, a jednocześnie z takimi problemami jak na przykład dostęp do prądu, co przekłada się na pomoc pacjentom. Generalnie jednak nie ma sytuacji, w której ludzie zostawaliby bez opieki. System, zarówno państwa, jak i organizacji humanitarnych, w jakimś stopniu umożliwia docieranie do wszystkich potrzebujących – zapewnia Justyna Stępień.

Źródło: Newseria

Zakłady opiekuńczo-lecznicze finansowane ze środków publicznych nie mogą odgórnie ograniczać czasu przebywania pacjentów na przepustkach – uznał Rzecznik Praw Pacjenta. W wydanej decyzji podkreślono, że przepustka powinna wynikać z indywidualnych potrzeb zdrowotnych chorego, a nie z limitów związanych z zasadami finansowania świadczeń przez NFZ.
Rzecznik Praw Pacjenta wydał decyzję wobec jednego z zakładów opiekuńczo-leczniczych, który nakazywał pacjentom przebywanie na przepustce nie dłużej niż 10% czasu w ciągu roku pobytu w zakładzie. Zakład wprowadził to ograniczenie z uwagi na względy finansowe, bowiem zgodnie z obowiązującymi przepisami, obecnie finansowana jest rezerwacja miejsca (w obniżonej stawce) jedynie przez okres nieprzekraczający 10% czasu pobytu w zakładzie w ciągu roku. Po przekroczeniu określonego limitu 10%, przepustka nie jest finansowana. Co istotne, przepis ten normuje wyłącznie zakres finansowania, a nie czas trwania przepustki pacjenta. Tym samym brak jest podstawy do odgórnego limitowania pacjentom wymiaru przepustki.

Wiemy, że przepustka dla pacjentów zakładów opiekuńczo-leczniczych jest bardzo ważna, ale też może być istotnym elementem dobrostanu zdrowotnego pacjenta. Dlatego wydałem decyzję, która zwraca uwagę na to, że przyznawanie limitu przepustki jest niezgodne z prawami pacjenta – mówi Bartłomiej Chmielowiec Rzecznik Praw Pacjenta.

Przepustka to okresowe przebywanie świadczeniobiorcy poza zakładem opiekuńczo-leczniczym lub pielęgnacyjno-opiekuńczym, bez potrzeby wypisywania go z zakładu. Przepustka ma, w dużej mierze, walor terapeutyczny dla pacjenta zakładu opiekuńczo- leczniczego i czas jej trwania ma zależeć, przede wszystkim, od jego potrzeb zdrowotnych i indywidualnej sytuacji. Przepustka stanowi też dla lekarza sposób weryfikacji, czy stan zdrowia pacjenta uległ poprawie, jak pacjent funkcjonuje w warunkach poza zakładem długoterminowej opieki.

Nie ma żadnej podstawy prawnej do tego, aby zrównywać wszystkim pacjentom maksymalny czas trwania przepustki. Prowadziłoby to na przykład do nieuzasadnionego pokrzywdzenia pacjentów, którzy przebywają krótko w zakładzie opieki długoterminowej i tylko z tego powodu nie mogą pojechać z rodziną na wyczekiwane wakacje czy na święta. Co ważne, takie limitowanie przepustki, jedynie z uwagi na względy finansowe, stanowi naruszenie prawa pacjenta do świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością, a także może prowadzić do zachwiania konstytucyjnego prawa obywatela do równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

Rzecznik Praw Pacjenta nakazał wyeliminowanie tych nieprawidłowości i obecnie oczekuje na stanowisko podmiotu leczniczego.

Źródło: RPP

W tle doniesień o kolejnych planach pokojowych dla Ukrainy, na jej terenie każdego dnia toczy się wojna. Giną i cierpią w niej cywile: w 2025 roku zginęło ich o 25% niż w rok wcześniej. Ostrzały i bombardowania dotykały też infrastruktury energetycznej (nawet 4500 ataków w 2025 roku i opieki zdrowotnej (ponad 570 ataków). Pierwsze dni 2026 roku pokazują, że ataki Rosji będą równie intensywne. ONZ szacuje, że pomocy humanitarnej w tym roku potrzebować będzie niemal 11 milionów mieszkańców Ukrainy.
Średnia miesięczna liczba ofiar śmiertelnych wśród cywilów w 2025 roku to ponad 200 osób – tak tragicznego bilansu wojny w Ukrainie nie obserwowaliśmy od trzech lat i pierwszych miesięcy jej eskalacji. To przede wszystkim efekt zmasowanych ataków lotniczych oraz dronowych, którymi armia rosyjska terroryzuje ukraińskich cywilów. Wraz z zimowymi miesiącami, wzrosła też liczba ataków na infrastrukturę energetyczna. Łącznie w ubiegłym roku było ich ponad 4500, kontynuowane są też pierwszych dniach stycznia. Łączy się to z dotkliwymi przerwami dostaw prądu i ciepła – przy temperaturach znacznie poniżej zera.

– Wyraźnie widać, że celem rosyjskich ataków jest zastraszenie ludności cywilnej i utrudnienie ludziom codziennego funkcjonowania – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej – Od początku eskalacji, opieka zdrowotna atakowana była ponad 2800 razy. To najwyższa liczba tego typu ataków w XXI wieku.

Ta sytuacja wpływa w dużej mierze na dostępność opieki medycznej blisko linii frontu. Zniszczone punkty medyczne nie mogą pełnić już swoich dawnych funkcji, ewakuowani są również sami medycy. Lukę wypełniają mobilne kliniki, choćby te prowadzone przez Polską Misję Medyczną w obwodach charkowskim i sumskim. Pełnią one funkcje mobilnych przychodni – ale oprócz lekarzy, w zespole kliniki są też farmaceuta czy psycholog.

– Zdrowie psychiczne to jeden z najbardziej zapomnianych problemów tego konfliktu. 75% pacjentów naszych klinik zgłasza nam potrzebę pomocy psychologicznej. Na granicy wytrzymałości są też sami medycy: pamiętajmy, że oni też są ofiarami tej wojny – dodaje Ewa Piekarska-Dymus z Polskiej Misji Medycznej.

Kliniki PMM w obwodzie charkowskim i sumskim przeprowadzają około 1000 konsultacji lekarskich miesięcznie. Pacjentami są głównie osoby starsze: seniorzy powyżej 65 roku życia stanowią ponad 50% badanych osób. Na terenie całej Ukrainy Polska Misja Medyczna pomaga również kobietom w ciąży i noworodkom. W projekcie współfinansowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, polska organizacja wspiera oddziały neonatologiczne w całej Ukrainie, dostarczając im sprzętu i przeprowadzając szkolenia dla lekarzy i pacjentów.

Źródło: Komunikat Prasowy

Światowy Dzień Zdrowia, obchodzony każdego roku 7 kwietnia, w 2025 roku przebiega pod hasłem „Healthy beginnings, hopeful futures” czyli „Zdrowe początki, pełne nadziei przyszłości”. Tegoroczna kampania, zainicjowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), skupia się na zdrowiu matek i noworodków oraz potrzebie zapewnienia im dostępu do bezpiecznej, jakościowej i dostępnej opieki – niezależnie od miejsca zamieszkania czy sytuacji życiowej.
WHO podkreśla, że każdego roku blisko 300 000 kobiet umiera z powodu komplikacji związanych z ciążą lub porodem, ponad 2 miliony noworodków umiera w pierwszym miesiącu życia, a około 2 miliony dzieci rodzi się martwych. To oznacza jedną możliwą do uniknięcia śmierć co 7 sekund. Organizacja wzywa do globalnej mobilizacji w celu zapewnienia dostępu do wysokiej jakości opieki dla kobiet i dzieci, zwłaszcza w najuboższych krajach oraz w sytuacjach kryzysowych.

Organizacja apeluje do rządów, instytucji i środowisk medycznych na całym świecie o intensyfikację działań systemowych, które pozwolą ograniczyć śmiertelność matek i noworodków oraz zadbać o długoterminowe zdrowie kobiet – nie tylko w czasie ciąży i porodu, ale także w późniejszych latach życia.

W krajach o niskich i średnich dochodach, nierówności w dostępie do opieki, brak personelu i sprzętu oraz niestabilność systemów ochrony zdrowia pozostają barierą nie do pokonania – bez solidarności międzynarodowej i politycznej woli zmiany.
 
Bez ludzi nie ma systemu. 7 kwietnia to także Dzień Pracownika Ochrony Zdrowia
W Polsce 7 kwietnia obchodzimy również Dzień Pracownika Ochrony Zdrowia – święto wszystkich osób, które na co dzień troszczą się o zdrowie i bezpieczeństwo innych. To lekarze, pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci, diagności, psycholodzy, rejestratorki, salowe, technicy – wszyscy, którzy tworzą opiekę zdrowotną „dla ludzi i z ludźmi”.
 
To właśnie dzięki nim „zdrowe początki” – czyli bezpieczne narodziny, pierwsza diagnoza, skuteczna interwencja – zamieniają się w realną szansę na długie, dobre życie. Bez ludzi nie będzie systemu. Bez systemu – nie będzie zdrowego społeczeństwa.
 
Redakcja Medical Press dołącza się do tych apeli i wyraża wdzięczność wszystkim pracownikom ochrony zdrowia – tym, którzy ratują, wspierają, słuchają i towarzyszą od pierwszego dnia życia aż po kres drogi.
Źródło: WHO