Medicalpress
Padł kolejny rekord wskaźnika Alivia Oncoindex. Znacząco zwiększyła się liczba refundowanych przez państwo leków na raka. Coraz więcej Polaków może mieć dostęp do leczenia zgodnego z najnowszą wiedzą medyczną. Jakie grupy pacjentów mogą się cieszyć, a kto musi jeszcze poczekać? Czy w 2024 roku dalej utrzyma się tak dynamiczny trend wzrostowy?
Onkofundacja Alivia cyklicznie analizuje zmiany na listach refundacyjnych i porównuje dostęp do leków w Polsce z zaleceniami międzynarodowych ekspertów. Ostatnie miesiące przyniosły przełomowe zmiany dla chorych na raka. Wskaźnik Alivia Oncoindex, mierzący dostęp Polaków do zalecanych przez naukowców leków, wynosi w styczniu 48 punktów na 100 możliwych. To oznacza wzrost o 6 punktów w stosunku do września 2023 roku i o 21 punktów w porównaniu do marca 2017 roku, kiedy dokonano pierwszego pomiaru. Mamy więc powody do optymizmu.
Które nowotwory leczymy zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną?

Na kilku ostatnich listach refundacyjnych największe zmiany pojawiały się w leczeniu raka piersi. Środowiska pacjenckie w 2023 roku prowadziły wiele kampanii na rzecz wprowadzenia do refundacji przełomowych terapii. Intensywne działania przyniosły oczekiwany efekt – poziom wskaźnika Alivia Oncoindex wzrósł w ciągu roku o 11 punktów. Jednak wciąż nie wszystkie pacjentki mogą być leczone zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną. Programy lekowe dostępne są w wybranych szpitalach, ale informacja o tym nie zawsze jest dostępna dla wszystkich zainteresowanych. Eksperci wskazują również na potrzeby zmian w zakresie refundacji badań kwalifikujących do skorzystania z leczenia.

„Poprawy wymaga system refundacji badań genetycznych celem szybkiego i sprawnego wyselekcjonowania chorych, nosicielek wariantów patogennych w genach zwiększających ryzyko zachorowania na nowotwory BRCA1/2. Dostęp do poradni genetycznych jest ograniczony i onkolog powinien mieć możliwość samodzielnego prowadzenia diagnostyki, a w razie potrzeby zwrócenia się o pomoc do genetyka. Obecny system refundacji tego nie umożliwia w takim zakresie, który byłby pożądany” – zwraca uwagę dr Joanna Kufel-Grabowska, adiunkt w Katedrze i Klinice Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Pacjenci chorzy na raka pęcherza jeszcze pod koniec 2022 roku nie mogli być leczeni żadną z terapii zarejestrowanych w Europie w ciągu ostatnich 15 lat i zalecanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Dzisiaj lekarze mają do dyspozycji kilka skutecznych opcji, a wskaźnik Alivia Oncoindex w ciągu ostatniego pół roku wzrósł w tym nowotworze o 18 punktów. Wciąż jednak daleko nam do europejskiego standardu.
Sukcesywnie poprawia się też dostęp do nowych leków dla pacjentów hematoonkologicznych, jak wskazuje prof. Krzysztof Giannopoulos z Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie: „Obserwujemy poprawę dostępności do nowoczesnego leczenia w obszarze hematoonkologii. Tym razem Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzje o refundacji nowych terapii głównie w pierwszych liniach leczenia – dotyczą one przewlekłej białaczki limfocytowej, szpiczaka plazmocytowego oraz chłoniaka Hodgkina i chorych wysokiego ryzyka z rozlanym chłoniakiem z dużych komórek B. W przypadku przewlekłej białaczki limfocytowej jest to przełom, bo stwarza możliwość całkowitego odejścia od chemioterapii i immunochemioterapii w terapii pierwszej linii leczenia. W pozostałych przypadkach nowe terapie poprawiają znacznie dotychczasowe możliwości leczenia”.

Pomimo tak pozytywnych zmian na ostatnich listach refundacyjnych, warto pamiętać, że wciąż 44 terapie rekomendowane przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) nie są w Polsce finansowane przez NFZ. Najniższe indeksy w stosunku do wytycznych ESMO w 20 monitorowanych nowotworach obserwujemy, oprócz raka pęcherza, w raku jajnika oraz wątroby. W tych obszarach liczymy na zmiany. Warto też dodać, że w przypadku 56 terapii (40%) refundacja istnieje, ale z ograniczeniami niewynikającymi z aktualnej wiedzy medycznej. Od 2021 roku Alivia bada też dostępność terapii w Hiszpanii. Dla porównania pacjenci mogą tam skorzystać z 42 zalecanych terapii, 68 jest refundowanych z ograniczeniami, a 30 nie podlega refundacji.

Może być lepiej, ale diabeł tkwi w… organizacji systemu
Mimo włączania do refundacji kolejnych leków nie wszystkie z nich są od razu dostępne dla pacjentów Na przyczyny wskazuje Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji Alivia: „Pozytywna decyzja ministerstwa o umieszczenie leku w obwieszczeniu refundacyjnym nie wiąże się z automatyczną dostępnością dla wszystkich pacjentów, którzy kwalifikują się do leczenia. Nowe terapie z reguły są włączane do programów lekowych, których realizacja wymaga spełnienia przez szpitale określonych warunków. Ponadto nie wszystkie ośrodki leczące pacjentów onkologicznych mogą realizować programy lekowe, a pacjenci nie zawsze są informowani o możliwościach skuteczniejszego. leczenia w innych placówkach. Rozwiązaniem może być wprowadzenie wytycznych i standardów organizacyjnych w leczeniu nowotworów oraz zapewnienie efektywnych mechanizmów kontrolnych. Takie zadania zostały zresztą zaplanowane w Narodowej Strategii Onkologicznej i zgodnie z pierwotnym harmonogramem powinny zostać już zrealizowane. Niestety, mamy tu do czynienia z opóźnieniem oraz próbą ograniczenia zakresu tych zadań. Jeśli do wskazanych problemów dołożymy jeszcze bardzo niskie wyceny świadczeń realizowanych w ramach programów lekowych, to mamy przepis na utrwalanie nierówności w dostępie do leczenia. Apelujemy do ministry Izabeli Leszczyny oraz ministra Macieja Miłkowskiego o podjęcie prac nad rozwiązaniami w tym zakresie”.
O nas:
Onkofundacja Alivia od 14 lat wspiera pacjentów onkologicznych w walce o ich życie i zdrowie. Zapewnia im kompleksowe wsparcie merytoryczne i finansowe. Udostępnia bezpłatne portale internetowe takie jak: Oncoindex, Onkoskaner czy Onkomapa, które umożliwiają chorym podejmowanie świadomych decyzji dotyczących procesu leczenia. Od 2010 roku przekazała chorym na raka ponad 35 milionów złotych na pokrycie nierefundowanych przez NFZ kosztów leczenia.

Źródło informacji: Onkofundacja Alivia

Dostęp do terapii przeciwnowotworowych w Polsce jest obecnie na najwyższym poziomie od 5 lat. Najnowsza wartość Oncoindexu, uwzględniająca zmiany na liście leków refundowanych, które weszły w życie na początku września, wynosi 42 punkty. To o 15 pkt więcej niż pięć lat temu, kiedy projekt startował. Eksperci zgodnie wskazują, że rzeczywistość ich pacjentów ulega poprawie, jednak system refundacyjny powinien pozwalać na dostosowanie schematu leczenia refundowanego do zmieniających się wytycznych opracowywanych przez środowisko naukowe.
Pacjenci zwracają uwagę, że wyzwaniem dla kontynuacji obiecującej polityki lekowej w najbliższym czasie są niekorzystne zmiany w finansowaniu ochrony zdrowia. Petycja w tych sprawach została skierowana do Ministerstwa Zdrowia.

Oncoindex to syntetyczny wskaźnik dostępności refundowanych terapii onkologicznych, który powstał w 2018 r. z inicjatywy Onkofundacji Alivia. Powodem dla stworzenia portalu były dwa raporty przygotowane przez organizację – w 2015 oraz 2017 roku – wskazujące na trudności w dostępie do leków przeciwnowotworowych w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia. W ramach projektu analizowane są informacje dotyczące dostępności skutecznych i bezpiecznych terapii dla dziesięciu guzów litych oraz tej samej liczby chorób hematoonkologicznych, które są najczęstszą przyczyną śmierci pacjentów onkologicznych w Europie. Pod uwagę brane są terapie dopuszczone do obrotu w ostatnich piętnastu latach oraz rekomendowane przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO). Wskaźnik przyjmuje wartość od 0 do 100 punktów, a  maksymalna wartość oznacza pełną dostępność terapii rekomendowanych przez środowisko naukowe.

Najnowsze zestawienie obejmuje stan refundacji terapii na 1 września 2023 r. i wynosi 42 pkt. To rekordowy poziom Oncoindexu od początku prowadzenia analizy. Na 139 substancji rekomendowanych przez ESMO w badanych wskazaniach:
Względem ostatniego badania wartość wskaźnika wzrosła o 1 pkt, jednak od początku badania wartość ta wynosi 15 pkt. Zmienia się również perspektywa klinicystów. W ostatnich latach kolejne grupy pacjentów z nowotworami krwi uzyskały kilkadziesiąt nowych opcji terapeutycznych. To dziedzina, w której farmakoterapia to często jedyna metoda leczenia. Wielu chorych ma szansę na dłuższe życie w odpowiedniej jakości – mówi prof. Krzysztof Giannopoulos z Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. I dodaje –  Obecnie potrzebujemy mechanizmów, uprawiającą działanie systemu w kierunku kompleksowej i koordynowanej opieki specjalistycznej. Na to wyzwanie może odpowiedzieć pilotaż Krajowej Sieci Hematologicznej, którego projekt trafił pod koniec sierpnia do konsultacji. 

Wskaźnik dostępności leków stosowanych w hematoonkologii jest wyraźnie wyższy niż w przypadku guzów litych i wynosi 55 punktów. Pełną refundację ma niemal co druga terapia (46%), a z ograniczeniami finansuje się co trzecią technologię (32%). Brak refundacji dotyczy dziewięciu leków (19%). W przypadku guzów litych brak dostępu dotyczy ponad dwukrotnie wyższego odsetka terapii (40%).

Widzimy, że poprawia się dostępność nowoczesnego leczenia dla pacjentów leczonych radykalnie. Udostępniane są nowe opcje terapeutyczne adjuwantowe i neoadjuwantowe. To szczególny rodzaj interwencji, który zwiększa odsetek pacjentów z trwałym efektem terapeutycznym. Również pacjenci leczeni paliatywnie mają coraz częściej szanse na dłuższe życie lub późniejszą progresję – zwraca uwagę dr Joanna Kufel-Grabowska z Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego – Dostrzegam jednak konieczność poprawy w pozostałych kanałach refundacyjnych. Ratunkowy dostęp do technologii lekowych jest obudowywany kolejnymi przeszkodami, a finansowanie terapii onkologicznych z Funduszu Medycznego jest nadzwyczaj skromne, czego dowodem jest tegoroczny wykaz technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności (TLI).

Zagrożeniem dla utrzymania aktualnego trendu udostępniania nowych opcji terapeutycznych jest finansowanie systemu ochrony zdrowia. Dane opublikowane w raporcie „Dostęp pacjentów onkologicznych do terapii lekowych na tle zmian systemowych w Polsce ” opracowanym na zlecenie Onkofundacji Alivia wskazują, że pomimo nominalnego wzrostu wydatków na onkologię w ostatnich latach, wciąż pozostają one niskie w stosunku do nakładów na leczenie nowotworów w innych państwach europejskich. W 2022 r. wydatki na ten cel w Polsce wyniosły 90 euro na osobę. To ponad dwa razy mniej niż średnia unijna dla 2018 r. Wzrost nakładów na leczenie onkologiczne jest niezbędny dla zapewnienia równego dostępu do wysokiej jakości opieki. Ostatnie zmiany prawne oraz realizacja polityk publicznych wydają się nie ułatwiać tego zadania – mówi Agata Polińska, Wiceprezeska Zarządu Onkofundacji Alivia wskazując na dwa zjawiska, które budzą zaniepokojenie Fundacji

Po pierwsze, w grudniu 2022 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Na jej podstawie zlikwidowano dotację do Narodowego Funduszu Zdrowia z budżetu państwa na finansowanie wielu zadań, w tym ratownictwa medycznego, programów nieodpłatnie wydawanych leków, programów polityki zdrowotnej czy szczepień. Rocznie oznacza to uszczuplenie środków płatnika o ok. 7 mld zł. Obecna strata finansowa NFZ, która przekracza 18 mld zł to jeden ze skutków ustawy wynikający z podniesienia wycen świadczeń związanych z podwyżką wynagrodzeń w systemie. Po drugie, pomimo niemal trzech lat od uruchomienia, Fundusz Medyczny wciąż nie wydatkuje odpowiedniej liczby środków. Na rachunku bankowym znajduje się ponad 4,1 mld zł niewykorzystanych środków, a do końca roku trafi do niego dodatkowe 4 mld zł z budżetu państwa.

Mamy nadzieję, że niekorzystne perspektywy finansowania ochrony zdrowia w nadchodzącym roku nie zmienią nastawienia instytucji kreujących politykę lekową, które zaczęły zabiegać o zapewnienie optymalnego kształtu schematu leczenia refundowanego. Wobec braku odpowiedniej dostępności świadczeń oraz technologii w publicznym systemie ochrony zdrowia brak wykorzystania miliardów złotych z Funduszu Medycznego nie znajduje wytłumaczenia – dodaje Agata Polińska.

Onkofundacja wystosowała do Ministerstwa Zdrowia petycję, w której apeluje o przekazanie dodatkowej dotacji do Narodowego Funduszu Zdrowia poprzez skierowanie do płatnika niewykorzystanych środków z Funduszu Medycznego. Organizacja zabiega również o zmianę zapisów dotyczących listy produktów niepodlegających finansowaniu w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych oraz wdrożenie mechanizmów umożliwiających sprawne dostosowanie schematów leczenia refundowanego do wytycznych międzynarodowych towarzystw naukowych.

źródło: Fundacja Alivia

Dynamiczny trend wzrostowy wskaźnika Oncoindex w Polsce występuje równolegle ze spadkiem dostępności do terapii przeciwnowotworowych w Hiszpanii, gdzie Alivia działa już drugi rok. Czy dogoniliśmy Hiszpanię? 

Onkofundacja Alivia cyklicznie bada dostępność terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce. Realizację prawa do leczenia odpowiadającego aktualnej wiedzy medycznej określa wskaźnik Oncoindex, który może zawierać się w przedziale od 0 do 100 punktów, gdzie 100 oznacza pełną dostępność do wszystkich terapii zarejestrowanych w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat, rekomendowanych przez ESMO.

W pierwszej edycji Oncoindexu, opublikowanej w listopadzie 2018 roku, wskaźnik wynosił 29 punktów. W tym roku, w edycji majowej, Onkofundacja Alivia odnotowała nie tylko najwyższą wartość Oncoindexu (41 punktów), ale również największy jednostkowy wzrost w historii pomiarów – o 10 punktów w stosunku do stycznia 2023. Jednocześnie w Hiszpanii, gdzie wskaźnik jest wyliczany według tej samej metodologii, od września 2022 roku obserwujemy tendencję spadkową z 61 do 46 punktów.

Co się zmieniło?

W stosunku do stycznia 2023 roku wzrosła ilość cząsteczko-wskazań podlegających analizie w ramach projektu (140 vs 132). Według danych zgromadzonych przez Onkofundację Alivia 42 leki są refundowane w pełni zgodnie z wytycznymi ESMO – to o dziesięć więcej niż w styczniu br.

Najbardziej znaczące zmiany nastąpiły w dostępie do terapii lekowych w raku gruczołu krokowego, gdzie indeks dla tego nowotworu wzrósł z 42 do 83 punktów. Z sześciu analizowanych leków cztery dostępne są bez ograniczeń w stosunku do wytycznych ESMO, a kolejne dwa dla ograniczonych populacji pacjentów. W Hiszpanii wskaźnik jest znacznie niższy i wynosi 43 punkty.

Wprowadzenie na listę refundacyjną dwóch nowych terapii znacznie poszerzyło możliwości terapeutyczne w nowotworze gruczołu krokowego wrażliwego na kastrację z rozsiewem. W tej grupie chorych jednak refundacja wciąż nie pokrywa się w pełni z rekomendacjami europejskimi. Zyskali też pacjenci z rakiem gruczołu krokowego opornego na kastrację, z rozsiewem, dzięki refundacji dwóch leków. – podkreśla onkolog kliniczny dr hab. n. med Jakub Żołnierek.
Kolejny obszar, który uległ poprawie to rak jelita grubego i odbytnicy, gdzie na marcowej liście refundacyjnej pojawiły się opcje leczenia immunoterapią. Tutaj również wyprzedziliśmy Hiszpanię – wskaźnik dla Polski to 45 punktów, a dla Hiszpanii 39.

Majowa lista refundacyjna przyniosła z kolei pozytywne wieści dla pacjentów z chorobami układu chłonnego. Dostępne są kolejne opcje terapeutyczne zarówno w ramach katalogu chemioterapii, jak i programów lekowych.

Kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos podkreślił, że zmiany refundacyjne to niejedyne dobre wieści dla pacjentów. “Poza sukcesami w poprawie dostępności refundacyjnej w niedalekiej przyszłości będziemy coraz częściej mówić o usprawnieniach w dostępności systemowej do terapii chorych na rozrostowe choroby układu krwiotwórczego i chłonnego” – stwierdził.

W wyniku decyzji refundacyjnych oraz zmian w programach lekowych lepszy dostęp do skutecznych terapii przeciwnowotworowych zyskują również pacjenci z rakiem płuca. W tym przypadku Oncoindex wynosi 40 punktów i jest to wskaźnik taki sam jak w Hiszpanii.

Pacjentki chorujące na nowotwory piersi, mimo wielu pozytywnych decyzji podjętych przez Ministerstwo Zdrowia w ostatnich miesiącach, muszą jeszcze poczekać na dostępność podobną do Hiszpanii. Indeks dla Polski wynosi obecnie 39 punktów, a dla Hiszpanii 53. Różnice dotyczą na przykład immunoterapii, na którą chore w Polsce z niecierpliwością oczekują. Jednak jak zaznaczył Minister Maciej Miłkowski rak piersi to jeden z obszarów terapeutycznych, nad którym trwają prace, które mogą zostać sfinalizowane w najbliższym czasie.

Najniższe indeksy w stosunku do wytycznych ESMO oraz terapii lekowych dostępnych dla hiszpańskich pacjentów obserwujemy w nowotworach jajnika, trzustki, żołądka, wątroby i pęcherza moczowego.

Nie możemy zapominać, że mimo znacznej poprawy w dostępie do leczenia dla wielu grup chorych, wskaźnik Oncoindex wynosi 41 punktów na 100 możliwych, a wytyczne ESMO są na bieżąco aktualizowane. “Aby utrzymać wysoką dynamikę Oncoindexu i nadążać za postępem w medycynie potrzebne są dodatkowe środki finansowe. Od lat apelujemy o zapewnienie stałego wzrostu środków w ramach całkowitego budżetu na refundację, który powinien rosnąć nie wolniej niż pozostałe wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia. Systematyczne wykorzystywanie środków zgromadzonych w Funduszu Medycznym czy uproszczenie procedury korzystania z Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych mogą stanowić istotne uzupełnienie naszego systemu refundacyjnego. Przy jednym z najniższych, wśród państw Unii Europejskiej, budżetów na ochronę zdrowia nie możemy oczekiwać spektakularnych efektów zdrowotnych” – mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji.

Oncoindex to nie tylko liczby

Warto pamiętać, że za każdym punktem Oncoindexu kryją się chorzy, którzy będą lub nie będą mogli skorzystać z danego leczenia, a to dla nich często kwestia życia lub śmierci. Cieszymy się, że szala pomału, ale w końcu, przechylasię na stronę życia – podsumowuje Agata Polińska, wiceprezeska Onkofundacji Alivia.
źródło: Alivia

Dynamiczny trend wzrostowy wskaźnika Oncoindex w Polsce występuje równolegle ze spadkiem dostępności do terapii przeciwnowotworowych w Hiszpanii, gdzie Alivia działa już drugi rok. Czy dogoniliśmy Hiszpanię? 

Onkofundacja Alivia cyklicznie bada dostępność terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce. Realizację prawa do leczenia odpowiadającego aktualnej wiedzy medycznej określa wskaźnik Oncoindex, który może zawierać się w przedziale od 0 do 100 punktów, gdzie 100 oznacza pełną dostępność do wszystkich terapii zarejestrowanych w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat, rekomendowanych przez ESMO.

W pierwszej edycji Oncoindexu, opublikowanej w listopadzie 2018 roku, wskaźnik wynosił 29 punktów. W tym roku, w edycji majowej, Onkofundacja Alivia odnotowała nie tylko najwyższą wartość Oncoindexu (41 punktów), ale również największy jednostkowy wzrost w historii pomiarów – o 10 punktów w stosunku do stycznia 2023. Jednocześnie w Hiszpanii, gdzie wskaźnik jest wyliczany według tej samej metodologii, od września 2022 roku obserwujemy tendencję spadkową z 61 do 46 punktów.

Co się zmieniło?

W stosunku do stycznia 2023 roku wzrosła ilość cząsteczko-wskazań podlegających analizie w ramach projektu (140 vs 132). Według danych zgromadzonych przez Onkofundację Alivia 42 leki są refundowane w pełni zgodnie z wytycznymi ESMO – to o dziesięć więcej niż w styczniu br.

Najbardziej znaczące zmiany nastąpiły w dostępie do terapii lekowych w raku gruczołu krokowego, gdzie indeks dla tego nowotworu wzrósł z 42 do 83 punktów. Z sześciu analizowanych leków cztery dostępne są bez ograniczeń w stosunku do wytycznych ESMO, a kolejne dwa dla ograniczonych populacji pacjentów. W Hiszpanii wskaźnik jest znacznie niższy i wynosi 43 punkty.

Wprowadzenie na listę refundacyjną dwóch nowych terapii znacznie poszerzyło możliwości terapeutyczne w nowotworze gruczołu krokowego wrażliwego na kastrację z rozsiewem. W tej grupie chorych jednak refundacja wciąż nie pokrywa się w pełni z rekomendacjami europejskimi. Zyskali też pacjenci z rakiem gruczołu krokowego opornego na kastrację, z rozsiewem, dzięki refundacji dwóch leków. – podkreśla onkolog kliniczny dr hab. n. med Jakub Żołnierek.
Kolejny obszar, który uległ poprawie to rak jelita grubego i odbytnicy, gdzie na marcowej liście refundacyjnej pojawiły się opcje leczenia immunoterapią. Tutaj również wyprzedziliśmy Hiszpanię – wskaźnik dla Polski to 45 punktów, a dla Hiszpanii 39.

Majowa lista refundacyjna przyniosła z kolei pozytywne wieści dla pacjentów z chorobami układu chłonnego. Dostępne są kolejne opcje terapeutyczne zarówno w ramach katalogu chemioterapii, jak i programów lekowych.

Kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos podkreślił, że zmiany refundacyjne to niejedyne dobre wieści dla pacjentów. “Poza sukcesami w poprawie dostępności refundacyjnej w niedalekiej przyszłości będziemy coraz częściej mówić o usprawnieniach w dostępności systemowej do terapii chorych na rozrostowe choroby układu krwiotwórczego i chłonnego” – stwierdził.

W wyniku decyzji refundacyjnych oraz zmian w programach lekowych lepszy dostęp do skutecznych terapii przeciwnowotworowych zyskują również pacjenci z rakiem płuca. W tym przypadku Oncoindex wynosi 40 punktów i jest to wskaźnik taki sam jak w Hiszpanii.

Pacjentki chorujące na nowotwory piersi, mimo wielu pozytywnych decyzji podjętych przez Ministerstwo Zdrowia w ostatnich miesiącach, muszą jeszcze poczekać na dostępność podobną do Hiszpanii. Indeks dla Polski wynosi obecnie 39 punktów, a dla Hiszpanii 53. Różnice dotyczą na przykład immunoterapii, na którą chore w Polsce z niecierpliwością oczekują. Jednak jak zaznaczył Minister Maciej Miłkowski rak piersi to jeden z obszarów terapeutycznych, nad którym trwają prace, które mogą zostać sfinalizowane w najbliższym czasie.

Najniższe indeksy w stosunku do wytycznych ESMO oraz terapii lekowych dostępnych dla hiszpańskich pacjentów obserwujemy w nowotworach jajnika, trzustki, żołądka, wątroby i pęcherza moczowego.

Nie możemy zapominać, że mimo znacznej poprawy w dostępie do leczenia dla wielu grup chorych, wskaźnik Oncoindex wynosi 41 punktów na 100 możliwych, a wytyczne ESMO są na bieżąco aktualizowane. “Aby utrzymać wysoką dynamikę Oncoindexu i nadążać za postępem w medycynie potrzebne są dodatkowe środki finansowe. Od lat apelujemy o zapewnienie stałego wzrostu środków w ramach całkowitego budżetu na refundację, który powinien rosnąć nie wolniej niż pozostałe wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia. Systematyczne wykorzystywanie środków zgromadzonych w Funduszu Medycznym czy uproszczenie procedury korzystania z Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych mogą stanowić istotne uzupełnienie naszego systemu refundacyjnego. Przy jednym z najniższych, wśród państw Unii Europejskiej, budżetów na ochronę zdrowia nie możemy oczekiwać spektakularnych efektów zdrowotnych” – mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji.

Oncoindex to nie tylko liczby

Warto pamiętać, że za każdym punktem Oncoindexu kryją się chorzy, którzy będą lub nie będą mogli skorzystać z danego leczenia, a to dla nich często kwestia życia lub śmierci. Cieszymy się, że szala pomału, ale w końcu, przechylasię na stronę życia – podsumowuje Agata Polińska, wiceprezeska Onkofundacji Alivia.
źródło: Alivia
Oncoindex, wskaźnik mierzący poziom dostępności do terapii onkologicznych, wzrósł w Polsce o 2 punkty w porównaniu ze styczniem 2022. Bardzo ważne zmiany nastąpiły m.in. w refundacji leków w raku wątroby czy nerki. Jednak Polacy wciąż nie mają dostępu do 62 ze 132 rekomendowanych leków, a miliardy złotych, które mogłyby zostać przeznaczone na ten cel, leżą zamrożone na kontach NFZ i Funduszu Medycznego.
Onkofundacja Alivia cyklicznie bada z ilu terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) mogą bezpłatnie korzystać polscy pacjenci. Poziom dostępności do terapii określa wskaźnik Oncoindex, który może wynosić od 0 do 100 punktów, gdzie 0 to całkowity brak możliwości leczenia, a 100 to pełny, bezpłatny dostęp do wszystkich terapii zarejestrowanych w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat. Najnowsza wartość Oncoindexu dla Polski wynosi 34 na 100 punktów. 

Idziemy w dobrym kierunku, ale wciąż za wolno
Na majowej liście refundacyjnej nastąpiły kompleksowe zmiany w programie leczenia raka wątrobokomórkowego. Wprowadzona została terapia skojarzona zarówno u pacjentów bez przerzutów, jak i z przerzutami pozawątrobowymi. Również pacjenci z rakiem nerki uzyskali dostęp do nowych opcji terapeutycznych. Od maja refundacją objęta została molekuła ipilimumab stosowana w leczeniu pierwszej linii zaawansowanego raka nerkowokomórkowego oraz rozszerzenie wskazań refundacyjnych leków nivolumab i cabozantinib. Pojawiły się też zmiany w leczeniu chorych na chłoniaki B-komórkowe – m.in dwie terapie genowe CAR-T cells.

“Po ostatnich decyzjach refundacyjnych widać poprawę dostępności do nowoczesnych leków w obszarze hematoonkologii. Niestety dostępność ograniczona do określonych schematów ma bardzo zróżnicowane konsekwencje kliniczne – czasami, jak na przykład w szpiczaku mnogim, potrzeby chorych nie są optymalnie zabezpieczone. Na uwagę zasługuje ostatnia refundacja CAR-T cells w chłoniakach agresywnych i poprawa dostępności do terapii chłoniaka rozlanego z dużych komórek B” – zauważa prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos, kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

W marcu, dzięki decyzji Ministerstwa Zdrowia, bardzo ważne zmiany nastąpiły też w leczeniu raka piersi oraz raka prostaty. 

Chorzy z rakiem prostaty, u których nie wystąpiły przerzuty, mają teraz dostęp do trzech nowych molekuł. Pacjentki z wczesnym HER2-dodatnim rakiem piersi zyskały dostęp do systemowego leczenia uzupełniającego za sprawą refundacji trastuzumabu emtanzyny. Ta zmiana cieszy szczególnie, bo jeszcze 5 miesięcy temu lek ten był na czele listy priorytetów refundacyjnych opublikowanej przez Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Jednak pomimo wprowadzenia nowej molekuły w leczeniu raka piersi, nadal 15 z 19 leków rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej jest w Polsce nierefundowanych!

“Rak piersi jest nowotworem o dobrej prognozie i wcześnie wykryty rokuje wyleczeniem. Natomiast choroba rozsiana może mieć nawet wieloletni przebieg i jest traktowana jako choroba przewlekła. Dostępność nowoczesnych terapii gwarantuje znaczną poprawę rokowania chorych, a także jakości ich życia. Pracując na co dzień z chorymi na raka piersi, widzę ogromną potrzebę refundacji leków o udowodnionej skuteczności, które znajdują powszechnie zastosowane na świecie i które wydłużają czas do progresji, jak i czas całkowitego przeżycia chorych” – mówi dr n. med. Joanna Kufel-Grabowska, onkolog Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego, Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Jedni się cieszą, inni dalej czekają
Maciej Urban, mieszkaniec Rydzyny położonej w województwie wielkopolskim, jest podopiecznym Onkofundacji Alivia. Dla niego majowa lista refundacyjna okazała się przełomem w leczeniu.

Maciej od wielu lat choruje na nowotwór złośliwi nerki, ma też ogniska przerzutowe w trzustce i płucach. Jeszcze miesiąc temu, za pośrednictwem portalu Alivia Onkozbiórka, zbierał środki na nowoczesne leczenie. Jego miesięczny koszt wynosił ok. 40 tys. złotych. Dzięki decyzji Ministerstwa Zdrowia ta terapia będzie teraz refundowana, a Maciej może zawiesić zbiórkę. To dla niego ogromna szansa na powstrzymanie rozwoju raka, a nawet na jego remisje.

W zupełnie innej sytuacji jest podopieczna Katarzyna Waloszczyk, która zmaga się z wyjątkowo agresywnym rakiem piersi. Nowoczesny lek, który może jej pomóc, wciąż nie znalazł się na liście refundacyjnej. 10 dawek leku to koszt aż 300 000 tys. złotych. Ta suma znacznie przewyższa jej możliwości finansowe, dlatego zdecydowała się założyć zbiórkę.

Potrzeba szybszych zmian
W naszym kraju chorzy mają pełny dostęp jedynie do 27 ze 132 zalecanych terapii, a kolejne 43 substancje są refundowane z ograniczeniami. Za pozostałe 62 rekomendowanych leków onkologicznych Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci, mimo że ich stosowanie jest wskazane zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. 

“Doceniamy wagę ostatnich decyzji refundacyjnych, jednak zwracamy uwagę na potrzebę większego tempa zmian. Oczekujemy, że miliardy złotych niewykorzystane przez NFZ w 2021 oraz planowane w ramach Funduszu Medycznego będą wreszcie wydatkowane, ratując zdrowie i życie pacjentów. To niezrozumiałe, dlaczego przy tak niskiej dostępności do nowoczesnych leków pieniądze leżą na kontach, a pacjenci muszą sami opłacać leczenie, często korzystając ze zbiórek publicznych. Oczekujemy, że do końca 2025 roku dostępność do leczenia raka w Polsce będzie nie gorsza niż np. w Hiszpanii, w której w refundacji jest o ponad 30% więcej rekomendowanych leków, spośród objętych analizą, niż w Polsce” – dodaje Joanna Frątczak-Kazana z Onkofundacji Alivia.

Tymczasem, w ostatnim czasie opublikowano szereg informacji o braku wydatkowania środków publicznych na ochronę zdrowia. Zgodnie ze sprawozdaniem z działalności NFZ za ostatni kwartał 2021 r. w ubiegłym roku nie wykorzystano 406 mln zł na programy lekowe oraz 168 mln zł na chemioterapię[1]. Nie zmienia się sytuacja związana z Funduszem Medycznym – wciąż na jego rachunkach znajduje się 3,5 mld zł, które nie zostały wykorzystane.
 
28 kwietnia 2022 r. opublikowano rozporządzenie, które w tym roku kieruje na refundację dodatkowe 2,8 mld zł. Musi ono być spożytkowane do 31 grudnia br., w innym przypadku będzie mogło być skierowane na dowolny cel wskazany przez Fundusz.
 
“Oczekujemy od Ministra Zdrowia przekazania informacji o planie spożytkowania dodatkowych środków na refundację oraz wykorzystania wcześniej niewydanych pieniędzy na leczenie pacjentów. Skierowanie obu tych strumieni finansowania na nowe opcje terapeutyczne dla chorych mogłyby w zasadzie doprowadzić do zapewnienia dostępu do zasadniczej większości terapii, do których pacjenci w Polsce nie mają obecnie dostępu” – apeluje Joanna Frątczak-Kazana.


[1] https://www.nfz.gov.pl/zarzadzenia-prezesa/uchwaly-rady-nfz/uchwala-nr-32022iv,6592.html.

źrodło: Alivia

Oncoindex, wskaźnik mierzący poziom dostępności do terapii onkologicznych, wzrósł w Polsce o 2 punkty w porównaniu ze styczniem 2022. Bardzo ważne zmiany nastąpiły m.in. w refundacji leków w raku wątroby czy nerki. Jednak Polacy wciąż nie mają dostępu do 62 ze 132 rekomendowanych leków, a miliardy złotych, które mogłyby zostać przeznaczone na ten cel, leżą zamrożone na kontach NFZ i Funduszu Medycznego.
Onkofundacja Alivia cyklicznie bada z ilu terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) mogą bezpłatnie korzystać polscy pacjenci. Poziom dostępności do terapii określa wskaźnik Oncoindex, który może wynosić od 0 do 100 punktów, gdzie 0 to całkowity brak możliwości leczenia, a 100 to pełny, bezpłatny dostęp do wszystkich terapii zarejestrowanych w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat. Najnowsza wartość Oncoindexu dla Polski wynosi 34 na 100 punktów. 

Idziemy w dobrym kierunku, ale wciąż za wolno
Na majowej liście refundacyjnej nastąpiły kompleksowe zmiany w programie leczenia raka wątrobokomórkowego. Wprowadzona została terapia skojarzona zarówno u pacjentów bez przerzutów, jak i z przerzutami pozawątrobowymi. Również pacjenci z rakiem nerki uzyskali dostęp do nowych opcji terapeutycznych. Od maja refundacją objęta została molekuła ipilimumab stosowana w leczeniu pierwszej linii zaawansowanego raka nerkowokomórkowego oraz rozszerzenie wskazań refundacyjnych leków nivolumab i cabozantinib. Pojawiły się też zmiany w leczeniu chorych na chłoniaki B-komórkowe – m.in dwie terapie genowe CAR-T cells.

“Po ostatnich decyzjach refundacyjnych widać poprawę dostępności do nowoczesnych leków w obszarze hematoonkologii. Niestety dostępność ograniczona do określonych schematów ma bardzo zróżnicowane konsekwencje kliniczne – czasami, jak na przykład w szpiczaku mnogim, potrzeby chorych nie są optymalnie zabezpieczone. Na uwagę zasługuje ostatnia refundacja CAR-T cells w chłoniakach agresywnych i poprawa dostępności do terapii chłoniaka rozlanego z dużych komórek B” – zauważa prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos, kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

W marcu, dzięki decyzji Ministerstwa Zdrowia, bardzo ważne zmiany nastąpiły też w leczeniu raka piersi oraz raka prostaty. 

Chorzy z rakiem prostaty, u których nie wystąpiły przerzuty, mają teraz dostęp do trzech nowych molekuł. Pacjentki z wczesnym HER2-dodatnim rakiem piersi zyskały dostęp do systemowego leczenia uzupełniającego za sprawą refundacji trastuzumabu emtanzyny. Ta zmiana cieszy szczególnie, bo jeszcze 5 miesięcy temu lek ten był na czele listy priorytetów refundacyjnych opublikowanej przez Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Jednak pomimo wprowadzenia nowej molekuły w leczeniu raka piersi, nadal 15 z 19 leków rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej jest w Polsce nierefundowanych!

“Rak piersi jest nowotworem o dobrej prognozie i wcześnie wykryty rokuje wyleczeniem. Natomiast choroba rozsiana może mieć nawet wieloletni przebieg i jest traktowana jako choroba przewlekła. Dostępność nowoczesnych terapii gwarantuje znaczną poprawę rokowania chorych, a także jakości ich życia. Pracując na co dzień z chorymi na raka piersi, widzę ogromną potrzebę refundacji leków o udowodnionej skuteczności, które znajdują powszechnie zastosowane na świecie i które wydłużają czas do progresji, jak i czas całkowitego przeżycia chorych” – mówi dr n. med. Joanna Kufel-Grabowska, onkolog Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego, Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Jedni się cieszą, inni dalej czekają
Maciej Urban, mieszkaniec Rydzyny położonej w województwie wielkopolskim, jest podopiecznym Onkofundacji Alivia. Dla niego majowa lista refundacyjna okazała się przełomem w leczeniu.

Maciej od wielu lat choruje na nowotwór złośliwi nerki, ma też ogniska przerzutowe w trzustce i płucach. Jeszcze miesiąc temu, za pośrednictwem portalu Alivia Onkozbiórka, zbierał środki na nowoczesne leczenie. Jego miesięczny koszt wynosił ok. 40 tys. złotych. Dzięki decyzji Ministerstwa Zdrowia ta terapia będzie teraz refundowana, a Maciej może zawiesić zbiórkę. To dla niego ogromna szansa na powstrzymanie rozwoju raka, a nawet na jego remisje.

W zupełnie innej sytuacji jest podopieczna Katarzyna Waloszczyk, która zmaga się z wyjątkowo agresywnym rakiem piersi. Nowoczesny lek, który może jej pomóc, wciąż nie znalazł się na liście refundacyjnej. 10 dawek leku to koszt aż 300 000 tys. złotych. Ta suma znacznie przewyższa jej możliwości finansowe, dlatego zdecydowała się założyć zbiórkę.

Potrzeba szybszych zmian
W naszym kraju chorzy mają pełny dostęp jedynie do 27 ze 132 zalecanych terapii, a kolejne 43 substancje są refundowane z ograniczeniami. Za pozostałe 62 rekomendowanych leków onkologicznych Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci, mimo że ich stosowanie jest wskazane zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. 

“Doceniamy wagę ostatnich decyzji refundacyjnych, jednak zwracamy uwagę na potrzebę większego tempa zmian. Oczekujemy, że miliardy złotych niewykorzystane przez NFZ w 2021 oraz planowane w ramach Funduszu Medycznego będą wreszcie wydatkowane, ratując zdrowie i życie pacjentów. To niezrozumiałe, dlaczego przy tak niskiej dostępności do nowoczesnych leków pieniądze leżą na kontach, a pacjenci muszą sami opłacać leczenie, często korzystając ze zbiórek publicznych. Oczekujemy, że do końca 2025 roku dostępność do leczenia raka w Polsce będzie nie gorsza niż np. w Hiszpanii, w której w refundacji jest o ponad 30% więcej rekomendowanych leków, spośród objętych analizą, niż w Polsce” – dodaje Joanna Frątczak-Kazana z Onkofundacji Alivia.

Tymczasem, w ostatnim czasie opublikowano szereg informacji o braku wydatkowania środków publicznych na ochronę zdrowia. Zgodnie ze sprawozdaniem z działalności NFZ za ostatni kwartał 2021 r. w ubiegłym roku nie wykorzystano 406 mln zł na programy lekowe oraz 168 mln zł na chemioterapię[1]. Nie zmienia się sytuacja związana z Funduszem Medycznym – wciąż na jego rachunkach znajduje się 3,5 mld zł, które nie zostały wykorzystane.
 
28 kwietnia 2022 r. opublikowano rozporządzenie, które w tym roku kieruje na refundację dodatkowe 2,8 mld zł. Musi ono być spożytkowane do 31 grudnia br., w innym przypadku będzie mogło być skierowane na dowolny cel wskazany przez Fundusz.
 
“Oczekujemy od Ministra Zdrowia przekazania informacji o planie spożytkowania dodatkowych środków na refundację oraz wykorzystania wcześniej niewydanych pieniędzy na leczenie pacjentów. Skierowanie obu tych strumieni finansowania na nowe opcje terapeutyczne dla chorych mogłyby w zasadzie doprowadzić do zapewnienia dostępu do zasadniczej większości terapii, do których pacjenci w Polsce nie mają obecnie dostępu” – apeluje Joanna Frątczak-Kazana.


[1] https://www.nfz.gov.pl/zarzadzenia-prezesa/uchwaly-rady-nfz/uchwala-nr-32022iv,6592.html.

źrodło: Alivia

“Mimo wprowadzania do refundacji kolejnych cząsteczek i zmian w programach lekowych wciąż tylko próbujemy nadrabiać zaległości. Obniżający się wskaźnik Alivia Oncoindex sugeruje, że pogłębia się dystans do rekomendacji ESMO. Zmiany w Polsce mają wolniejsze tempo niż  postęp w medycynie.” – mówi Joanna Frątczak-Kazana z fundacji Alivia. 
Oncoindex, wskaźnik mierzący poziom dostępności do terapii onkologicznych, spadł o 3  punkty w porównaniu z wrześniem 2021. To najniższy wynik od dwóch lat!

Onkofundacja Alivia cyklicznie bada z ilu terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) mogą bezpłatnie korzystać polscy pacjenci. Poziom dostępności do terapii określa wskaźnik Oncoindex, który może wynosić od 0 do 100 punktów, gdzie 0 to całkowity brak możliwości leczenia, a 100 to pełny, bezpłatny dostęp do wszystkich terapii. Analizowane są terapie lekowe zarejestrowane w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat i zalecane przez ESMO.

Najnowsza wartość Oncoindexu dla Polski wynosi zaledwie 32 na 100 punktów. Dla porównania w Hiszpanii wskaźnik ten wynosi 54 na 100 punktów. To duża dysproporcja. 

W naszym kraju chorzy mają pełny dostęp jedynie 24 do ze 132 zalecanych terapii, a kolejne 42 substancje są refundowane z ograniczeniami. Za pozostałe 66 rekomendowanych leków onkologicznych Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci, mimo że ich stosowanie jest wskazane zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Tymczasem w Hiszpanii pacjenci mogą skorzystać z 43 zalecanych terapii, 49 jest refundowanych z ograniczeniami, a 40  nie podlega refundacji.
To bardzo zła wiadomość dla pacjentów zmagających się z chorobami nowotworowymi.

Stare problemy i nowe wyzwania
Polska onkologia od lat boryka się z wieloma problemami – niedostateczne finansowanie czy długie kolejki do badań diagnostycznych to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Trwająca pandemia COVID-19 tylko uwypukliła problemy, z którymi ochrona zdrowia zmaga się od wielu lat. Ze względu na utrudniony dostęp do diagnostyki wykrywalność nowotworów znacząco spadła. Według szacunków ekspertów nawet o ok. 20% w pierwszym roku trwania epidemii. Późniejsze rozpoznanie choroby poważnie utrudnia proces leczenia, dlatego dostęp do nowoczesnych terapii onkologicznych jest teraz szczególnie ważny.

Medycyna jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin naukowych. Niestety przy tak wolnym tempie wprowadzania zmian w Polsce nie mamy szans dotrzymać jej kroku i coraz bardziej oddalamy się od europejskich standardów. Jeśli polski rząd nie podejmie zdecydowanych działań, wyrównanie przepaści w dostępie do terapii onkologicznych będzie coraz trudniejsze, a z czasem stanie się niemożliwe.

“Mimo wprowadzania do refundacji kolejnych cząsteczek i zmian w programach lekowych wciąż tylko próbujemy nadrabiać zaległości. Obniżający się wskaźnik Alivia Oncoindex sugeruje, że pogłębia się dystans do rekomendacji ESMO. Zmiany w Polsce mają wolniejsze tempo niż  postęp w medycynie. My nie funkcjonujemy w próżni i nie możemy tracić szerszej perspektywy, „urządzać się” w naszej rzeczywistości bez odniesienia do standardów europejskich. Zgodnie z założeniami Polityki Lekowej Państwa 2018-2022 wydatki na refundację powinny wynosić 16,5-17% wszystkich wydatków na finansowanie ochrony zdrowia. Jednak z dostępnych danych wynika, że w kilku ostatnich latach udział ten był niższy nawet o kilka punktów procentowych. W ramach Funduszu Medycznego na lata 2020-2021 zaplanowano środki w wysokości 6,2 mld zł m.in. na finansowanie innowacyjnych terapii lekowych. Do końca września 2021 wydatkowano niewiele ponad 170 mln zł. To prawdziwy skandal!” – wyjaśnia Joanna Frątczak-Kazana z Onkofundacji Alivia. 

Brakuje wielu opcji terapeutycznych
Polska nie nadąża za osiągnięciami medycyny, a chorzy pilnie potrzebują dostępu do rekomendowanych terapii. Ciągle niedostępna jest immunoterapia w raku nerki i pęcherza moczowego. Wielu podopiecznych Onkofundacji Alivia od lat musi samodzielnie finansować swoje leczenie. 

Wśród nich jest pan Piotr Jankowski (https://skarbonka.alivia.org.pl/piotr-jankowski), dla którego immunoterapia jest jedyną szansą na wyleczenie, ale został wykluczony z programu lekowego.
Z podobnymi problemami mierzą się pacjenci z rakiem jelita grubego. Pani Agata Janusiewicz (https://skarbonka.alivia.org.pl/agata-janusiewicz) ma 30 lat i niestety, mimo zastosowanego leczenia, choroba nowotworowa uległa progresji. Również dla niej nadzieją jest immunoterapia, którą musi sfinansować we własnym zakresie.

Od dawna na zmiany w refundacji oczekują też pacjenci z rakiem prostaty, który obecnie jest jednym z najczęściej występujących nowotworów u mężczyzn. 

Profesor Krzysztof Giannopoulos, kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, kierujący Oddziałem Hematologicznym Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: 

Oncoindex pokazuje, że niewątpliwie dostępność do nowoczesnych leków dla pacjentów hematoonkologicznych zwiększyła się, ale zmiany w hematoonkologii dotyczą również  wprowadzania nowych kombinacji leków. W tych przypadkach, pomimo możliwości zastosowania pewnych leków dla wybranych grup pacjentów, dostępność stosowania tych samych leków w skojarzeniu jest znacznie bardziej ograniczona, czyli tak naprawdę zwiększamy dystans do możliwości leczenia zgodnego z zaleceniami ESMO. Szczególnie widać to w odniesieniu do szpiczaka plazmocytowego.”

Walka trwa
Na styczniowej liście refundacyjnej znalazły się pozytywne zmiany dotyczące refundacji niraparybu dla pacjentek z rakiem jajnika. To jednak wciąż za mało. Polska dalej źle wypada na tle innych państw. 

Czas od wydania autoryzacji przez Europejską Agencję Leków (EMA) do rozpoczęcia refundacji w Polsce to ponad 2 lata i 4 miesiące. Trwa to zdecydowanie dłużej niż w większości krajów Unii Europejskiej. Połowa nowoczesnych terapii onkologicznych rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) jest wciąż niedostępna w naszym kraju. Niestety to, co na Zachodzie jest standardem leczenia, w Polsce nadal pozostaje luksusem dostępnym dla wybranych.”dodaje Joanna Frątczak-Kazana.

Świat nam ucieka
Prof. Piotr Wysocki, kierownik Kliniki Onkologii Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum w Krakowie oraz Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej tak podsumowuje aktualny wskaźnik Oncoindex:

„Oncoindex jednoznacznie wskazuje na to, co my lekarze i nasi pacjenci obserwujemy od lat. Wraz z coraz bardziej dynamicznym postępem onkologii, pojawianiem się nowych, często przełomowych leków, dostęp do nich w Polsce staje się coraz bardziej ograniczony w porównaniu do większości krajów UE. Dramatycznie niskie nakłady na onkologię, które niestety nie wzrosną wyraźnie, pomimo skokowego zwiększenia składki zdrowotnej, powodują, że coraz trudniej jest leczyć nieustannie wzrastającą liczbę chorych na nowotwory w Polsce. Dostęp do nowych leków to nie tylko możliwość wydłużenia życia dziesiątek tysięcy chorych z nieuleczalną chorobą nowotworową, ale to również, w wielu przypadkach, możliwość zwiększenia szans na całkowite wyleczenie chorych. Przykładem może być tutaj jeden z najbardziej agresywnych typów raka piersi (HER2-dodatni). Standardem postępowania u chorych, u których doszło do niepowodzenia leczenia przedoperacyjnego, jest wdrożenie terapii pooperacyjnej opartej o T-DM1. Brak refundacji tego leku w leczeniu uzupełniającym  odbiera szansę na całkowite wyleczenie co drugiej chorej znajdującej w takiej sytuacji klinicznej! Co więcej, Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych (RDTL), który miał umożliwiać chorym otrzymanie terapii ratujących życie, które nie są refundowane, również nie działa tak, jak powinien. Regularnie wydawane są bowiem rozporządzenia zakazujące stosowania kolejnych, niezwykle potrzebnych terapii w ramach RDTL, co ostatecznie odbiera chorym szansę na przeżycie”.

źródło: Fundacja Alivia

“Mimo wprowadzania do refundacji kolejnych cząsteczek i zmian w programach lekowych wciąż tylko próbujemy nadrabiać zaległości. Obniżający się wskaźnik Alivia Oncoindex sugeruje, że pogłębia się dystans do rekomendacji ESMO. Zmiany w Polsce mają wolniejsze tempo niż  postęp w medycynie.” – mówi Joanna Frątczak-Kazana z fundacji Alivia. 
Oncoindex, wskaźnik mierzący poziom dostępności do terapii onkologicznych, spadł o 3  punkty w porównaniu z wrześniem 2021. To najniższy wynik od dwóch lat!

Onkofundacja Alivia cyklicznie bada z ilu terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) mogą bezpłatnie korzystać polscy pacjenci. Poziom dostępności do terapii określa wskaźnik Oncoindex, który może wynosić od 0 do 100 punktów, gdzie 0 to całkowity brak możliwości leczenia, a 100 to pełny, bezpłatny dostęp do wszystkich terapii. Analizowane są terapie lekowe zarejestrowane w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat i zalecane przez ESMO.

Najnowsza wartość Oncoindexu dla Polski wynosi zaledwie 32 na 100 punktów. Dla porównania w Hiszpanii wskaźnik ten wynosi 54 na 100 punktów. To duża dysproporcja. 

W naszym kraju chorzy mają pełny dostęp jedynie 24 do ze 132 zalecanych terapii, a kolejne 42 substancje są refundowane z ograniczeniami. Za pozostałe 66 rekomendowanych leków onkologicznych Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci, mimo że ich stosowanie jest wskazane zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Tymczasem w Hiszpanii pacjenci mogą skorzystać z 43 zalecanych terapii, 49 jest refundowanych z ograniczeniami, a 40  nie podlega refundacji.
To bardzo zła wiadomość dla pacjentów zmagających się z chorobami nowotworowymi.

Stare problemy i nowe wyzwania
Polska onkologia od lat boryka się z wieloma problemami – niedostateczne finansowanie czy długie kolejki do badań diagnostycznych to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Trwająca pandemia COVID-19 tylko uwypukliła problemy, z którymi ochrona zdrowia zmaga się od wielu lat. Ze względu na utrudniony dostęp do diagnostyki wykrywalność nowotworów znacząco spadła. Według szacunków ekspertów nawet o ok. 20% w pierwszym roku trwania epidemii. Późniejsze rozpoznanie choroby poważnie utrudnia proces leczenia, dlatego dostęp do nowoczesnych terapii onkologicznych jest teraz szczególnie ważny.

Medycyna jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin naukowych. Niestety przy tak wolnym tempie wprowadzania zmian w Polsce nie mamy szans dotrzymać jej kroku i coraz bardziej oddalamy się od europejskich standardów. Jeśli polski rząd nie podejmie zdecydowanych działań, wyrównanie przepaści w dostępie do terapii onkologicznych będzie coraz trudniejsze, a z czasem stanie się niemożliwe.

“Mimo wprowadzania do refundacji kolejnych cząsteczek i zmian w programach lekowych wciąż tylko próbujemy nadrabiać zaległości. Obniżający się wskaźnik Alivia Oncoindex sugeruje, że pogłębia się dystans do rekomendacji ESMO. Zmiany w Polsce mają wolniejsze tempo niż  postęp w medycynie. My nie funkcjonujemy w próżni i nie możemy tracić szerszej perspektywy, „urządzać się” w naszej rzeczywistości bez odniesienia do standardów europejskich. Zgodnie z założeniami Polityki Lekowej Państwa 2018-2022 wydatki na refundację powinny wynosić 16,5-17% wszystkich wydatków na finansowanie ochrony zdrowia. Jednak z dostępnych danych wynika, że w kilku ostatnich latach udział ten był niższy nawet o kilka punktów procentowych. W ramach Funduszu Medycznego na lata 2020-2021 zaplanowano środki w wysokości 6,2 mld zł m.in. na finansowanie innowacyjnych terapii lekowych. Do końca września 2021 wydatkowano niewiele ponad 170 mln zł. To prawdziwy skandal!” – wyjaśnia Joanna Frątczak-Kazana z Onkofundacji Alivia. 

Brakuje wielu opcji terapeutycznych
Polska nie nadąża za osiągnięciami medycyny, a chorzy pilnie potrzebują dostępu do rekomendowanych terapii. Ciągle niedostępna jest immunoterapia w raku nerki i pęcherza moczowego. Wielu podopiecznych Onkofundacji Alivia od lat musi samodzielnie finansować swoje leczenie. 

Wśród nich jest pan Piotr Jankowski (https://skarbonka.alivia.org.pl/piotr-jankowski), dla którego immunoterapia jest jedyną szansą na wyleczenie, ale został wykluczony z programu lekowego.
Z podobnymi problemami mierzą się pacjenci z rakiem jelita grubego. Pani Agata Janusiewicz (https://skarbonka.alivia.org.pl/agata-janusiewicz) ma 30 lat i niestety, mimo zastosowanego leczenia, choroba nowotworowa uległa progresji. Również dla niej nadzieją jest immunoterapia, którą musi sfinansować we własnym zakresie.

Od dawna na zmiany w refundacji oczekują też pacjenci z rakiem prostaty, który obecnie jest jednym z najczęściej występujących nowotworów u mężczyzn. 

Profesor Krzysztof Giannopoulos, kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, kierujący Oddziałem Hematologicznym Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: 

Oncoindex pokazuje, że niewątpliwie dostępność do nowoczesnych leków dla pacjentów hematoonkologicznych zwiększyła się, ale zmiany w hematoonkologii dotyczą również  wprowadzania nowych kombinacji leków. W tych przypadkach, pomimo możliwości zastosowania pewnych leków dla wybranych grup pacjentów, dostępność stosowania tych samych leków w skojarzeniu jest znacznie bardziej ograniczona, czyli tak naprawdę zwiększamy dystans do możliwości leczenia zgodnego z zaleceniami ESMO. Szczególnie widać to w odniesieniu do szpiczaka plazmocytowego.”

Walka trwa
Na styczniowej liście refundacyjnej znalazły się pozytywne zmiany dotyczące refundacji niraparybu dla pacjentek z rakiem jajnika. To jednak wciąż za mało. Polska dalej źle wypada na tle innych państw. 

Czas od wydania autoryzacji przez Europejską Agencję Leków (EMA) do rozpoczęcia refundacji w Polsce to ponad 2 lata i 4 miesiące. Trwa to zdecydowanie dłużej niż w większości krajów Unii Europejskiej. Połowa nowoczesnych terapii onkologicznych rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) jest wciąż niedostępna w naszym kraju. Niestety to, co na Zachodzie jest standardem leczenia, w Polsce nadal pozostaje luksusem dostępnym dla wybranych.”dodaje Joanna Frątczak-Kazana.

Świat nam ucieka
Prof. Piotr Wysocki, kierownik Kliniki Onkologii Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum w Krakowie oraz Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej tak podsumowuje aktualny wskaźnik Oncoindex:

„Oncoindex jednoznacznie wskazuje na to, co my lekarze i nasi pacjenci obserwujemy od lat. Wraz z coraz bardziej dynamicznym postępem onkologii, pojawianiem się nowych, często przełomowych leków, dostęp do nich w Polsce staje się coraz bardziej ograniczony w porównaniu do większości krajów UE. Dramatycznie niskie nakłady na onkologię, które niestety nie wzrosną wyraźnie, pomimo skokowego zwiększenia składki zdrowotnej, powodują, że coraz trudniej jest leczyć nieustannie wzrastającą liczbę chorych na nowotwory w Polsce. Dostęp do nowych leków to nie tylko możliwość wydłużenia życia dziesiątek tysięcy chorych z nieuleczalną chorobą nowotworową, ale to również, w wielu przypadkach, możliwość zwiększenia szans na całkowite wyleczenie chorych. Przykładem może być tutaj jeden z najbardziej agresywnych typów raka piersi (HER2-dodatni). Standardem postępowania u chorych, u których doszło do niepowodzenia leczenia przedoperacyjnego, jest wdrożenie terapii pooperacyjnej opartej o T-DM1. Brak refundacji tego leku w leczeniu uzupełniającym  odbiera szansę na całkowite wyleczenie co drugiej chorej znajdującej w takiej sytuacji klinicznej! Co więcej, Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych (RDTL), który miał umożliwiać chorym otrzymanie terapii ratujących życie, które nie są refundowane, również nie działa tak, jak powinien. Regularnie wydawane są bowiem rozporządzenia zakazujące stosowania kolejnych, niezwykle potrzebnych terapii w ramach RDTL, co ostatecznie odbiera chorym szansę na przeżycie”.

źródło: Fundacja Alivia