Medicalpress
Od 16 września wprowadzamy szczepienie drugą dawką przypominającą dla osób w wieku powyżej 12 roku życia, które przyjęły podstawowy schemat szczepień – poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski. – W ostatnich tygodniach mamy do czynienia z przyspieszeniem liczby zakażeń. To związane oczywiście z powrotem zwykłych aktywności, tj. praca czy powrót dzieci do szkół – dodał.
– Sytuacja w Europie jest niejednoznaczna. W części Europy widzimy wzrosty, w innej spadki liczby zakażeń. Ale wszędzie charakterystyka tych zakażeń jest taka sama – widać wzrost zakażeń bez wzrostów hospitalizacji. Można powiedzieć, że weszliśmy w okres stabilizacji pandemii – dodał Niedzielski. 
Pomimo wsrastającej liczby nowych zakażeń w Polsce w ciągu doby, nie widać wzrostu liczby osób hospitalizowanych. – Tylko około 40 pacjentów znajduje się obecnie w tym najcięższym stanie – mówił szef resortu zdrowia.
16 września ruszyły szczepienie drugą dawką przypominającą dla osób w wieku powyżej 12 roku życia, które przyjęły podstawowy schemat szczepień. – W ten sposób uzupełniamy te dotychczasowe zalecenia dotyczące osób z upośledzoną odpornością i osób w wieku powyżej 60 roku życia – mówił Niedzielski. – Dla tej pierwszej grupy wystawiliśmy już ponad 5 mln skierowań na szczepienie drugą dawką przypominającą. 1,6 mln skorzystało. Dopisując grupę powyżej 12 roku życia jutro wystawimy dla skierowania dla kolejnych 5,8 mln osób, czyli całkowita uprawniona do szczepień grupa pacjentów to jest blisko 11 mln pacjentów, z czego 1,5 mln osób zaszczepionych – dodał.

Szczepienie czwartą dawką jest realizowane już nowym preparatem, który jest ukierunkowany na wariant wirusa – Omikron w wersji BA.1.
– Jeśli chodzi o dostawy tej nowej wersji to na wrzesień mamy zagwarantowane 4 mln preparatów z czego mniej więcej pół na pół od dwóch różnych firm. Około 2 mln ze strony Pfizera i 2 mln ze strony Moderny – poinformował minister zdrowia.
W ostatnich dniach EMA (Europejska Agencja Leków – red.) podjęła decyzję o dopuszczeniu szczepień przeciwko wariantowi BA.4 i BA.5. – Obie firmy deklarują, że już finalizują procesy pod kątem tego wariantu. Bardzo ważne jest to, że obydwie te szczepionki są oceniane w badaniach jako równie skuteczne przeciwko Omikronowi – podkreślił Niedzielski.
 
Minister zdrowia zaznaczył, że szczepienie podstawowe nadal są wykonywane, a pierwsza dawka przypominająca w miarę możliwości i dostępności ma być już wykonywana drugim preparatem. 

***

Aby zapisać się na szczepienie przeciw COVID-19, możesz:

  • poprzez aplikację mojeIKP: otwierasz aplikację, logujesz się, z głównej strony wchodzisz w kategorię e-zdrowie, klikasz na skierowanie i potem na „Umów szczepienie” (na samym dole e-skierowania), wybierasz termin i miejsce, zatwierdzasz. Ściągnij aplikację mojeIKP na telefon
  • zadzwonić na bezpłatną infolinię Narodowego Programu Szczepień: 989 w godz. 7.00-20.00 
  • skontaktować się z wybranym punktem szczepień Znajdź punkt szczepień
  • zapisać się poprzez e-rejestrację dostępną na stronie głównej pacjent.gov.pl: logujesz się poprzez profil zaufany lub e-dowód lub konto w banku. To ostatnie dostępne jest dla osób, które mają konto internetowe w bankach spółdzielczych Grupy PBS, Banku Spółdzielczym w Brodnicy, BOŚPKO BP, Pekao SABNP Paribas, Getin Banku, Crédit Agricole, mBanku. Sprawdź, jak założyć profil zaufany

Umówić dziecko na szczepienie możesz:

  • poprzez aplikację mojeIKP: otwierasz aplikację, logujesz się, przechodzisz na konto dziecka, z głównej strony wchodzisz w kategorię e-zdrowie, klikasz na skierowanie i wybierasz „Umów szczepienie” (na samym dole e-skierowania)
  • dzwoniąc na bezpłatną infolinię Narodowego Programu Szczepień: 989 w godz. 7.00-20.00
  • kontaktując się z wybranym punktem szczepień Znajdź punkt szczepień.
źródło: Konferecja Ministra Zdrowia z 15.09.22, pacjent.gov.pl
Foto: twitter @mz_gov_pl
Od 16 września wprowadzamy szczepienie drugą dawką przypominającą dla osób w wieku powyżej 12 roku życia, które przyjęły podstawowy schemat szczepień – poinformował minister zdrowia Adam Niedzielski. – W ostatnich tygodniach mamy do czynienia z przyspieszeniem liczby zakażeń. To związane oczywiście z powrotem zwykłych aktywności, tj. praca czy powrót dzieci do szkół – dodał.
– Sytuacja w Europie jest niejednoznaczna. W części Europy widzimy wzrosty, w innej spadki liczby zakażeń. Ale wszędzie charakterystyka tych zakażeń jest taka sama – widać wzrost zakażeń bez wzrostów hospitalizacji. Można powiedzieć, że weszliśmy w okres stabilizacji pandemii – dodał Niedzielski. 
Pomimo wsrastającej liczby nowych zakażeń w Polsce w ciągu doby, nie widać wzrostu liczby osób hospitalizowanych. – Tylko około 40 pacjentów znajduje się obecnie w tym najcięższym stanie – mówił szef resortu zdrowia.
16 września ruszyły szczepienie drugą dawką przypominającą dla osób w wieku powyżej 12 roku życia, które przyjęły podstawowy schemat szczepień. – W ten sposób uzupełniamy te dotychczasowe zalecenia dotyczące osób z upośledzoną odpornością i osób w wieku powyżej 60 roku życia – mówił Niedzielski. – Dla tej pierwszej grupy wystawiliśmy już ponad 5 mln skierowań na szczepienie drugą dawką przypominającą. 1,6 mln skorzystało. Dopisując grupę powyżej 12 roku życia jutro wystawimy dla skierowania dla kolejnych 5,8 mln osób, czyli całkowita uprawniona do szczepień grupa pacjentów to jest blisko 11 mln pacjentów, z czego 1,5 mln osób zaszczepionych – dodał.

Szczepienie czwartą dawką jest realizowane już nowym preparatem, który jest ukierunkowany na wariant wirusa – Omikron w wersji BA.1.
– Jeśli chodzi o dostawy tej nowej wersji to na wrzesień mamy zagwarantowane 4 mln preparatów z czego mniej więcej pół na pół od dwóch różnych firm. Około 2 mln ze strony Pfizera i 2 mln ze strony Moderny – poinformował minister zdrowia.
W ostatnich dniach EMA (Europejska Agencja Leków – red.) podjęła decyzję o dopuszczeniu szczepień przeciwko wariantowi BA.4 i BA.5. – Obie firmy deklarują, że już finalizują procesy pod kątem tego wariantu. Bardzo ważne jest to, że obydwie te szczepionki są oceniane w badaniach jako równie skuteczne przeciwko Omikronowi – podkreślił Niedzielski.
 
Minister zdrowia zaznaczył, że szczepienie podstawowe nadal są wykonywane, a pierwsza dawka przypominająca w miarę możliwości i dostępności ma być już wykonywana drugim preparatem. 

***

Aby zapisać się na szczepienie przeciw COVID-19, możesz:

  • poprzez aplikację mojeIKP: otwierasz aplikację, logujesz się, z głównej strony wchodzisz w kategorię e-zdrowie, klikasz na skierowanie i potem na „Umów szczepienie” (na samym dole e-skierowania), wybierasz termin i miejsce, zatwierdzasz. Ściągnij aplikację mojeIKP na telefon
  • zadzwonić na bezpłatną infolinię Narodowego Programu Szczepień: 989 w godz. 7.00-20.00 
  • skontaktować się z wybranym punktem szczepień Znajdź punkt szczepień
  • zapisać się poprzez e-rejestrację dostępną na stronie głównej pacjent.gov.pl: logujesz się poprzez profil zaufany lub e-dowód lub konto w banku. To ostatnie dostępne jest dla osób, które mają konto internetowe w bankach spółdzielczych Grupy PBS, Banku Spółdzielczym w Brodnicy, BOŚPKO BP, Pekao SABNP Paribas, Getin Banku, Crédit Agricole, mBanku. Sprawdź, jak założyć profil zaufany

Umówić dziecko na szczepienie możesz:

  • poprzez aplikację mojeIKP: otwierasz aplikację, logujesz się, przechodzisz na konto dziecka, z głównej strony wchodzisz w kategorię e-zdrowie, klikasz na skierowanie i wybierasz „Umów szczepienie” (na samym dole e-skierowania)
  • dzwoniąc na bezpłatną infolinię Narodowego Programu Szczepień: 989 w godz. 7.00-20.00
  • kontaktując się z wybranym punktem szczepień Znajdź punkt szczepień.
źródło: Konferecja Ministra Zdrowia z 15.09.22, pacjent.gov.pl
Foto: twitter @mz_gov_pl
Po uzyskaniu pozytywnej opinii CHMP Komisja Europejska podejmie decyzję o dopuszczeniu do stosowania mRNA-1273.214 jako dawki przypominającej w celu czynnego uodporniania przeciw COVID-19 wywołanemu przez wirus SARS-CoV-2 u osób w wieku 12 lat i starszych, które wcześniej otrzymały co najmniej cykl szczepienia podstawowego przeciwko COVID-19.
 
Moderna, Inc., firma biotechnologiczna będąca pionierem w dziedzinie leczenia i szczepień przy użyciu informacyjnego RNA (mRNA), ogłosiła dziś, że Komitet ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (CHMP) Europejskiej Agencji Leków (EMA) wydał pozytywną opinię zalecającą udzielenie warunkowego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu preparatu Spikevax bivalent Original/Omicron BA.1(mRNA-1273.214), kandydata na szczepionkę dwuwalentną nowej generacji, która zawiera mRNA-1273, oraz kandydata na szczepionkę ukierunkowaną na wariant omikron (BA.1), który budzi obawy. Po uzyskaniu pozytywnej opinii CHMP Komisja Europejska podejmie decyzję o dopuszczeniu do stosowania mRNA-1273.214 jako dawki przypominającej w celu czynnego uodporniania przeciw COVID-19 wywołanemu przez wirus SARS-CoV-2 u osób w wieku 12 lat i starszych, które wcześniej otrzymały co najmniej cykl szczepienia podstawowego przeciwko COVID-19.

„Dziękujemy za pozytywną rekomendację CHMP, która umacnia zestaw danych klinicznych przemawiających za produktem mRNA-1273.214 oraz jego potencjalną rolą w ochronie Europejczyków przed COVID-19 oraz poważnymi skutkami wynikającymi z zachorowania na tę chorobę” — powiedział Stéphane Bancel, dyrektor generalny firmy Moderna. „Z niecierpliwością oczekujemy na pierwszą decyzję Komisji Europejskiej o dopuszczeniu do obrotu szczepionki przypominającej skierowanej na wariant Omikron i podjęciu współpracy z krajami w całej Europie w zakresie dostarczania tego kandydata na szczepionkę przypominającą nowej generacji w ramach walki z COVID-19”.

Decyzja CHMP została podjęta na podstawie danych z badań klinicznych zebranych w ramach badania klinicznego fazy II/III, w którym produkt mRNA-1273.214 spełnił wszystkie pierwszorzędowe punkty końcowe, włącznie z uzyskaniem wysokiej odpowiedzi ze strony przeciwciał neutralizujących skierowanych przeciwko wariantowi Omikron (BA.1) w porównaniu z aktualnie zarejestrowaną dawką przypominającą wynoszącą 50 mikrogramów produktu Spikevax (mRNA-1273) pacjentów, którzy nie byli wcześniej zakażeni. Podanie dawki przypominającej szczepionki Spikevax bivalent Original/Omicron BA.1 (mRNA-1273.214) wpływało na wzrost średniej geometrycznej miana (GMT) przeciwciał neutralizujących wobec wariantu Omikron mniej więcej 8-krotnie w odniesieniu do wartości początkowych. Ponadto szczepionka Spikevax bivalent Original/Omicron BA.1 (mRNA-1273.214) wpływał na wzrost miana przeciwciał neutralizujących wobec podwariantów omikron BA.4 i BA.5 w porównaniu ze szczepionką  Spikevax (mRNA-1273), niezależnie od statusu zakażenia lub wieku, w tym u osób mających 65 lat i więcej. Szczepionka mRNA-1273.214 była ogólnie dobrze tolerowana, z profilem reaktogenności i bezpieczeństwa zgodnym z obecnie dopuszczoną szczepionką przypominającą.

Zalecenie to wynika z niedawnej umowy między firmą Moderna a Komisją Europejską, podpisanej w celu zmiany  uzgodnionych w umowie dawek szczepionki przeciwko COVID-19 firmy Moderna (Spikevax, mRNA-1273) na szczepionki dwuwalentne firmy Moderna ukierunkowane na wariant Omikron, które mają zostać dostarczone w 2022 roku i które oczekują na decyzję o dopuszczeniu do obrotu. Ponadto Komisja Europejska zgodziła się na zakup 15 milionów dawek kandydata na szczepionkę przypominającą przeciwko wariantowi Omikron od firmy Moderna.

Do tej pory firma Moderna uzyskała pozwolenie na stosowanie szczepionek dwuwalentnych ukierunkowanych na wariant Omikron w Stanach Zjednoczonych, Australii, Szwajcarii i Zjednoczonym Królestwie, a także złożyła wnioski rejestracyjne na całym świecie.
źródło: Moderna
Po uzyskaniu pozytywnej opinii CHMP Komisja Europejska podejmie decyzję o dopuszczeniu do stosowania mRNA-1273.214 jako dawki przypominającej w celu czynnego uodporniania przeciw COVID-19 wywołanemu przez wirus SARS-CoV-2 u osób w wieku 12 lat i starszych, które wcześniej otrzymały co najmniej cykl szczepienia podstawowego przeciwko COVID-19.
 
Moderna, Inc., firma biotechnologiczna będąca pionierem w dziedzinie leczenia i szczepień przy użyciu informacyjnego RNA (mRNA), ogłosiła dziś, że Komitet ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (CHMP) Europejskiej Agencji Leków (EMA) wydał pozytywną opinię zalecającą udzielenie warunkowego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu preparatu Spikevax bivalent Original/Omicron BA.1(mRNA-1273.214), kandydata na szczepionkę dwuwalentną nowej generacji, która zawiera mRNA-1273, oraz kandydata na szczepionkę ukierunkowaną na wariant omikron (BA.1), który budzi obawy. Po uzyskaniu pozytywnej opinii CHMP Komisja Europejska podejmie decyzję o dopuszczeniu do stosowania mRNA-1273.214 jako dawki przypominającej w celu czynnego uodporniania przeciw COVID-19 wywołanemu przez wirus SARS-CoV-2 u osób w wieku 12 lat i starszych, które wcześniej otrzymały co najmniej cykl szczepienia podstawowego przeciwko COVID-19.

„Dziękujemy za pozytywną rekomendację CHMP, która umacnia zestaw danych klinicznych przemawiających za produktem mRNA-1273.214 oraz jego potencjalną rolą w ochronie Europejczyków przed COVID-19 oraz poważnymi skutkami wynikającymi z zachorowania na tę chorobę” — powiedział Stéphane Bancel, dyrektor generalny firmy Moderna. „Z niecierpliwością oczekujemy na pierwszą decyzję Komisji Europejskiej o dopuszczeniu do obrotu szczepionki przypominającej skierowanej na wariant Omikron i podjęciu współpracy z krajami w całej Europie w zakresie dostarczania tego kandydata na szczepionkę przypominającą nowej generacji w ramach walki z COVID-19”.

Decyzja CHMP została podjęta na podstawie danych z badań klinicznych zebranych w ramach badania klinicznego fazy II/III, w którym produkt mRNA-1273.214 spełnił wszystkie pierwszorzędowe punkty końcowe, włącznie z uzyskaniem wysokiej odpowiedzi ze strony przeciwciał neutralizujących skierowanych przeciwko wariantowi Omikron (BA.1) w porównaniu z aktualnie zarejestrowaną dawką przypominającą wynoszącą 50 mikrogramów produktu Spikevax (mRNA-1273) pacjentów, którzy nie byli wcześniej zakażeni. Podanie dawki przypominającej szczepionki Spikevax bivalent Original/Omicron BA.1 (mRNA-1273.214) wpływało na wzrost średniej geometrycznej miana (GMT) przeciwciał neutralizujących wobec wariantu Omikron mniej więcej 8-krotnie w odniesieniu do wartości początkowych. Ponadto szczepionka Spikevax bivalent Original/Omicron BA.1 (mRNA-1273.214) wpływał na wzrost miana przeciwciał neutralizujących wobec podwariantów omikron BA.4 i BA.5 w porównaniu ze szczepionką  Spikevax (mRNA-1273), niezależnie od statusu zakażenia lub wieku, w tym u osób mających 65 lat i więcej. Szczepionka mRNA-1273.214 była ogólnie dobrze tolerowana, z profilem reaktogenności i bezpieczeństwa zgodnym z obecnie dopuszczoną szczepionką przypominającą.

Zalecenie to wynika z niedawnej umowy między firmą Moderna a Komisją Europejską, podpisanej w celu zmiany  uzgodnionych w umowie dawek szczepionki przeciwko COVID-19 firmy Moderna (Spikevax, mRNA-1273) na szczepionki dwuwalentne firmy Moderna ukierunkowane na wariant Omikron, które mają zostać dostarczone w 2022 roku i które oczekują na decyzję o dopuszczeniu do obrotu. Ponadto Komisja Europejska zgodziła się na zakup 15 milionów dawek kandydata na szczepionkę przypominającą przeciwko wariantowi Omikron od firmy Moderna.

Do tej pory firma Moderna uzyskała pozwolenie na stosowanie szczepionek dwuwalentnych ukierunkowanych na wariant Omikron w Stanach Zjednoczonych, Australii, Szwajcarii i Zjednoczonym Królestwie, a także złożyła wnioski rejestracyjne na całym świecie.
źródło: Moderna
Jak poinformował dziś minister zdrowia Adam Niedzielski, w nocy z 16 na 17 sierpnia wystawionych zostanie ok. 400 tys. e-skierowań na szczepienie czwartą dawką p. Covid19 dla pracowników podmiotów medycznych i farmaceutów. Studenci kierunków medycznych będą mogli zaszczepić się po okazaniu legitymacji.
Ostatnie dwa miesiące przyniosły dynamiczny wzrost liczby nowych zakażeń SARS-CoV-2, jednak jak wskazał minister zdrowia –  Na podstawie danych pochodzących z ostatnich dwóch dni widać jednak, że ten trend wyhamowuje. W porównaniu z poprzednimi tygodniami w ciągu ostatnich dwóch dni odnotowujmy nawet spadek liczby zakażeń. Jak podkreślił Adam Niedzielski – Spadki zakażeń oraz liczby hospitalizacji odnotowują również inne państwa Europy.

– Kolejnym parametrem świadczącym o tym, że szósta fala pandemii wyhamowuje, jest spadek liczby zleceń testów z podstawowej opieki zdrowotnej. To samo widzimy na podstawie innych parametrów, które służą do oceny pandemii. Chodzi mi przede wszystkim o liczbę zleceń na badania, które są wystawiane przez różne jednostki lecznicze. Ta liczba zleceń się stabilizuje. W części regionów, patrząc na tydzień do tygodnia, odnotowujemy wyraźne spadki. To województwa opolskie, dolnośląskie, zachodniopomorskie, lubuskie, pomorskie i mazowieckie. W pozostałych województwach nadal mamy do czynienia ze wzrostami. – dodał Adam Niedzielski.

Obecnie testowane są osoby objawowe – Ta liczba nadal jest wysoka, wynosi 37 proc. – wyjaśnił szef resortu.
Na terenie Polski dominuje wariant Omikro, stanowiąc niemal 100 proc. przypadków zakażeń (wśród których 2/3 stanowi subwarint BA.5). Obecnie 62 osoby znajdują się pod respiratorami.

Rośnie lnatomiast iczba hospitalizacji pacjentów z COVID-19. – W stosunku do ostatniego raportu mamy przyrost o ok. 200 hospitalizacji. Liczba hospitalizacji w kraju osiągnęła 2700. Widzimy, że w ciągu tygodnia mamy systematyczny wzrost hospitalizacji o ok. 500, ale porównując te dane z innymi krajami w naszym regionie, widzimy wyraźnie, że wszędzie liczba hospitalizacji zaczyna maleć – poinformował minister.

Jak dodał prognozowany szczyt fali wystąpi w tym tygodniu bądź następnym i wyniesie średnio 3,5-4 tys. przypadków zakażeń dziennie w ujęciu tygodniowym. – W drugiej połowie sierpnia maksymalna liczba hospitalizacji osiągnie 4 tys., to jest ok. 1 tys. mniej, niż liczba, która miała być warunkiem rozważania podjęcia decyzji o jakichkolwiek krokach formalnych – dodał.
 
Minister ponformował o poszerzeniu grupy osób uprawnionych do szczepień czwartą dawką – Do tej pory nasza rekomendacja czwartej dawki dotyczyła osób z upośledzoną odpornością i osób powyżej 60. roku życia, co było zgodne z rekomendacją Europejskiej Agencji Leków (EMA). Po konsultacji ze środowiskiem medycznym, a więc – nie tylko lekarzami, pielęgniarkami, ale również farmaceutami – podjęliśmy decyzję z Zespołem ds. Szczepień i Radą ds. COVID-19 przy premierze, że od 17 sierpnia wprowadzamy możliwość szczepienia czwartą dawką personelu medycznego: pracowników podmiotów medycznych, studentów kierunków medycznych i farmaceutów.

W nocy z 16 na 17 sierpnia wystawionych zostanie ok. 400 tys. e-skierowań. Studenci kierunków medycznych będą mogli się zaszczepić po okazaniu legitymacji.

źródło: konferencja MZ, twitter @MZ_GOV_PL
Jak poinformował dziś minister zdrowia Adam Niedzielski, w nocy z 16 na 17 sierpnia wystawionych zostanie ok. 400 tys. e-skierowań na szczepienie czwartą dawką p. Covid19 dla pracowników podmiotów medycznych i farmaceutów. Studenci kierunków medycznych będą mogli zaszczepić się po okazaniu legitymacji.
Ostatnie dwa miesiące przyniosły dynamiczny wzrost liczby nowych zakażeń SARS-CoV-2, jednak jak wskazał minister zdrowia –  Na podstawie danych pochodzących z ostatnich dwóch dni widać jednak, że ten trend wyhamowuje. W porównaniu z poprzednimi tygodniami w ciągu ostatnich dwóch dni odnotowujmy nawet spadek liczby zakażeń. Jak podkreślił Adam Niedzielski – Spadki zakażeń oraz liczby hospitalizacji odnotowują również inne państwa Europy.

– Kolejnym parametrem świadczącym o tym, że szósta fala pandemii wyhamowuje, jest spadek liczby zleceń testów z podstawowej opieki zdrowotnej. To samo widzimy na podstawie innych parametrów, które służą do oceny pandemii. Chodzi mi przede wszystkim o liczbę zleceń na badania, które są wystawiane przez różne jednostki lecznicze. Ta liczba zleceń się stabilizuje. W części regionów, patrząc na tydzień do tygodnia, odnotowujemy wyraźne spadki. To województwa opolskie, dolnośląskie, zachodniopomorskie, lubuskie, pomorskie i mazowieckie. W pozostałych województwach nadal mamy do czynienia ze wzrostami. – dodał Adam Niedzielski.

Obecnie testowane są osoby objawowe – Ta liczba nadal jest wysoka, wynosi 37 proc. – wyjaśnił szef resortu.
Na terenie Polski dominuje wariant Omikro, stanowiąc niemal 100 proc. przypadków zakażeń (wśród których 2/3 stanowi subwarint BA.5). Obecnie 62 osoby znajdują się pod respiratorami.

Rośnie lnatomiast iczba hospitalizacji pacjentów z COVID-19. – W stosunku do ostatniego raportu mamy przyrost o ok. 200 hospitalizacji. Liczba hospitalizacji w kraju osiągnęła 2700. Widzimy, że w ciągu tygodnia mamy systematyczny wzrost hospitalizacji o ok. 500, ale porównując te dane z innymi krajami w naszym regionie, widzimy wyraźnie, że wszędzie liczba hospitalizacji zaczyna maleć – poinformował minister.

Jak dodał prognozowany szczyt fali wystąpi w tym tygodniu bądź następnym i wyniesie średnio 3,5-4 tys. przypadków zakażeń dziennie w ujęciu tygodniowym. – W drugiej połowie sierpnia maksymalna liczba hospitalizacji osiągnie 4 tys., to jest ok. 1 tys. mniej, niż liczba, która miała być warunkiem rozważania podjęcia decyzji o jakichkolwiek krokach formalnych – dodał.
 
Minister ponformował o poszerzeniu grupy osób uprawnionych do szczepień czwartą dawką – Do tej pory nasza rekomendacja czwartej dawki dotyczyła osób z upośledzoną odpornością i osób powyżej 60. roku życia, co było zgodne z rekomendacją Europejskiej Agencji Leków (EMA). Po konsultacji ze środowiskiem medycznym, a więc – nie tylko lekarzami, pielęgniarkami, ale również farmaceutami – podjęliśmy decyzję z Zespołem ds. Szczepień i Radą ds. COVID-19 przy premierze, że od 17 sierpnia wprowadzamy możliwość szczepienia czwartą dawką personelu medycznego: pracowników podmiotów medycznych, studentów kierunków medycznych i farmaceutów.

W nocy z 16 na 17 sierpnia wystawionych zostanie ok. 400 tys. e-skierowań. Studenci kierunków medycznych będą mogli się zaszczepić po okazaniu legitymacji.

źródło: konferencja MZ, twitter @MZ_GOV_PL
W czerwcu Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała przygotowane na podstawie dostępnej wiedzy oświadczenie (które jednak nie jest zaleceniem odnośnie zdrowia publicznego). Eksperci z WHO stwierdzają, że istniejąca już preparaty nadal dają silną ochronę przed ciężką postacią choroby wywoływanej przez wszystkie poznane dotąd warianty. Zaznaczają więc, że priorytet stanowi szczepienie podstawowe wzbogacone o dawkę przypominającą. Jednocześnie zauważają, że spadła ochrona przeciw objawowym zakażeniom.
Firmy pracują nad preparatami przeciwko nowym wariantom koronawirusa. Według FDA mają one uwzględniać nowe typu szczepu Omikron, tak aby mogły działać jesienią. Eksperci mają różne wątpliwości, a prognozy odnośnie rozwoju sytuacji obarczone są niepewnością.

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, na świecie, tygodniowo notuje się ponad 6,5 mln zakażeń SARS-CoV-2 i ponad 12,5 tys. zgonów z powodu COVID-19. Genetyczne badania wskazują, że niemal za wszystkie infekcje odpowiada wariant Omikron.

Tymczasem obecnie dostępne szczepionki opierają się na pierwotnym wariancie. Jedno z pytań, które zadają naukowcy, lekarze oraz zwykli ludzie jest takie – czy szczepienia chronią przed Omikronem? To jak dotąd najbardziej genetycznie odległy wariant od pierwotnego wirusa, przez co najłatwiej jest mu ominąć uzyskane wcześniej zdolności obronne organizmu. Na szczęście – w przeciwieństwie do poprzednich wariantów -rzadziej atakuje dolne drogi oddechowe, a przebieg covidu jest częściej łagodniejszy, choć może być – jak każda infekcja jakimkolwiek patogenem – dużym zagrożeniem dla tych ludzi, którzy mają poważne problemy zdrowotne.

Drugie pytanie brzmi – co dalej w sprawie szczepień, jeśli wirus dalej będzie ewoluował?

Zaszczepiłeś się? Wciąż jesteś chroniony

W czerwcu Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała przygotowane na podstawie dostępnej wiedzy oświadczenie (które jednak nie jest zaleceniem odnośnie zdrowia publicznego). Eksperci z WHO stwierdzają, że istniejąca już preparaty nadal dają silną ochronę przed ciężką postacią choroby wywoływanej przez wszystkie poznane dotąd warianty. Zaznaczają więc, że priorytet stanowi szczepienie podstawowe wzbogacone o dawkę przypominającą. Jednocześnie zauważają, że spadła ochrona przeciw objawowym zakażeniom.

Nadal ciężką postacią infekcji najbardziej są zagrożeni ludzie starsi, schorowani, czy z osłabioną odpornością. Omikron zakaża przy tym szczególnie łatwo – to zła wiadomość. Jest jednak też i dobra, o której była mowa wyżej – wariant ten zwykle powoduje łagodniejszy przebieg choroby, niż wcześniejsze. Biorąc pod uwagę dostępne dane specjaliści z WHO uważają, iż należy rozważyć wprowadzenie nowych szczepionek, które mogłyby także pomagać w obliczu przyszłych wariantów.

Potrzebne nowe preparaty?

Wielu naukowców uważa, że szczepionki należy dostosować do nowych realiów. „Myślę, że już czas. Wirus się zmienia i to, co działało przed dwoma laty, może nie być skuteczne w przypadku nowych wariantów” – w rozmowie z „Nature” stwierdziła Meagan Deming, wirusolog z University of Maryland w Baltimore. Jednak zdaniem jej i wielu innych specjalistów zadanie będzie trudne, m.in. ze względu na możliwość pojawienia się nowych wariantów. „Mam obawy z powodu tak dużej koncentracji na Omikronie i zakładania, że to z nim będziemy sobie musieli radzić w przyszłości. Wielokrotnie już w takich przypadkach się myliliśmy” – powiedziała prof. Penny Moore z University of the Witwatersrand w Johannesburgu.

Niestety, jeśli chodzi o przyszłe warianty, to wszelkie prognozy na temat czasu ich pojawienia się, zasięgu oraz reakcji na nie układu odpornościowego obarczone są wysoką niepewnością. Potrzebne mogą się okazać szczepionki działające szeroko – na przeszłe, obecne i w miarę możliwości przyszłe warianty – podkreślają naukowcy. Prace nad ulepszonymi szczepionkami są już prowadzone, choć dotyczą właśnie Omikronu.

Np. Moderna z obiecującymi wynikami bada preparaty z dwiema wersjami białka kolca koronawirusa – pierwotnego wariantu i BA.1. (jeden z podwariantów Omikron). Pfizer i Novavax także testują szczepionki oparte na wariancie Omikron. Jednocześnie nie wszyscy uważają, że prezentowane dotąd korzyści są warte kosztów.

„Pytanie, nad którym muszą pochylić się doradcy FDA jest takie, czy skromny wzrost ochrony wystarczy, aby usprawiedliwić drogą i złożoną zmianę składu szczepionek” – powiedziała dla „Nature” prof. Moore. – „W danych Pfizera i Moderny nie widziałam niczego, co by jednoznacznie usprawiedliwiało zmianę kompozycji preparatów na wycelowaną w Omikron” – dodała.

Tymczasem specjaliści z National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID) mają niedługo zaprezentować pierwsze wyniki testów szczepionek opartych na wielu znanych wariantach SARS-CoV2. Zawierają one mRNA opracowane przez firmy Pfizer, Moderna oraz eksperymentalne białko firm Sanofi oraz GSK. Prowadzący te badania specjaliści liczą, że wyniki wskażą najlepsze kombinacje.

FDA wytycza drogę

Kierunek prac niedawno nakreśliła amerykańska FDA – 30 czerwca eksperci Agencji wydali zalecenia producentom szczepionek. Według tych rekomendacji, firmy powinny tak zmodyfikować swoje preparaty, aby działały one również na białko kolca nowych podwariantów omikron BA4/5. Takie biwalentne szczepionki miałyby być użyte jesienią.

Niektórzy naukowcy mają wątpliwości co do sukcesu nowych preparatów. „Dane udostępnione przez Modernę pokazują, że osoby po czwartej dawce w postaci preparatu o podwójnym działaniu mają więcej przeciwciał neutralizujących wariant Omikron niż osoby, które przyjęły czwartą dawkę konwencjonalnej szczepionki. Dane te wskazują, że ochrona przeciw wariantowi Omikron jest lepsza przy podwójnej szczepionce. Jednak nie można tych danych wykorzystać do określenia, jak skuteczny ten preparat będzie przeciwko zakażeniom i ciężkim postaciom choroby” – powiedział prof. Carsten Watzl, sekretarz generalny Niemieckiego Towarzystwa Immunologicznego serwisowi Medscape.

„Po czwartej dawce ludzie nadal mają więcej neutralizujących przeciwciał skierowanych przeciw pierwotnemu wirusowi, niż przeciw Omikronowi, choć ochrona przeciw niemu uległa poprawie. Z kolejnej strony – ochrona nie jest tak dobra jak przeciw zakażeniom wcześniejszymi wariantami” – podkreśla ekspert.

Sytuacja jest więc co najmniej zawiła. A do tego szybko ewoluuje, co np. pokazują zmieniające się proporcje zakażeń różnymi podwariantami Omikrona. Jak zwraca uwagę ekspert, „wirus ponownie jest szybszy od produkcji szczepionek”.

Trzeba w tym miejscu pochwalić FDA, która zaleciała prace nad preparatami przeciw nowym podwariantom omikrona – BA.4 i  BA.5. Choć, jak przypomina dr Watzl, nawet szczepionka przeciw BA.1 miałaby sens, ponieważ podwarianty wirusa mniej różnią się od siebie niż warianty wirusa. Ideałem byłoby uzyskanie odporności niezależnej od wariantu, ale trudno powiedzieć, czy się to uda.

Szczepienia głównie dla starszych i chorych?

Czy więc trzeba spodziewać się kolejnych szczepień na jesieni? Według wypowiadającego się dla „Medscape” prof. Andreasa Radbrucha, dyrektora niemieckiego Centrum Badań nad Chorobami Reumatycznymi w Berlinie ,następna dawka przypominająca zwiększy głównie krótkoterminową, trwającą kilka miesięcy odporność przeciw zakażeniom.

Z kolei prof. Watzl stwierdza:

„Jeśli chodzi o ludzi przed 60. rokiem życia, ze zdrowym układem odpornościowym, nie widzę powodu podawania im czwartej dawki szczepienia. Jednak osoby z osłabioną odpornością i starsze nadal są bardziej zagrożone poważną chorobą” – dodaje.

Tyle wiadomo na dzisiaj. Trzeba pamiętać, że o ile takie informacje mogą pomóc w zorientowaniu się w sytuacji, nie zastąpią one konsultacji medycznej, do której zachęcamy przed podjęciem decyzji o szczepieniu lub rezygnacji z niego.

Bibliografia:

Informacje WHO odnośnie obecnej sytuacji pandemicznej

Ogłoszenie WHO na temat szczepionek w odniesieniu do nowych wariantów wirusa

Witryna Mayo Clinic na temat nowych wariantów koronawirusa i szczepień

Analiza opublikowana w magazynie „Nature”

Ogłoszenie FDA

Artykuł na stronie Medscape.com

Źródło: Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl

W czerwcu Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała przygotowane na podstawie dostępnej wiedzy oświadczenie (które jednak nie jest zaleceniem odnośnie zdrowia publicznego). Eksperci z WHO stwierdzają, że istniejąca już preparaty nadal dają silną ochronę przed ciężką postacią choroby wywoływanej przez wszystkie poznane dotąd warianty. Zaznaczają więc, że priorytet stanowi szczepienie podstawowe wzbogacone o dawkę przypominającą. Jednocześnie zauważają, że spadła ochrona przeciw objawowym zakażeniom.
Firmy pracują nad preparatami przeciwko nowym wariantom koronawirusa. Według FDA mają one uwzględniać nowe typu szczepu Omikron, tak aby mogły działać jesienią. Eksperci mają różne wątpliwości, a prognozy odnośnie rozwoju sytuacji obarczone są niepewnością.

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, na świecie, tygodniowo notuje się ponad 6,5 mln zakażeń SARS-CoV-2 i ponad 12,5 tys. zgonów z powodu COVID-19. Genetyczne badania wskazują, że niemal za wszystkie infekcje odpowiada wariant Omikron.

Tymczasem obecnie dostępne szczepionki opierają się na pierwotnym wariancie. Jedno z pytań, które zadają naukowcy, lekarze oraz zwykli ludzie jest takie – czy szczepienia chronią przed Omikronem? To jak dotąd najbardziej genetycznie odległy wariant od pierwotnego wirusa, przez co najłatwiej jest mu ominąć uzyskane wcześniej zdolności obronne organizmu. Na szczęście – w przeciwieństwie do poprzednich wariantów -rzadziej atakuje dolne drogi oddechowe, a przebieg covidu jest częściej łagodniejszy, choć może być – jak każda infekcja jakimkolwiek patogenem – dużym zagrożeniem dla tych ludzi, którzy mają poważne problemy zdrowotne.

Drugie pytanie brzmi – co dalej w sprawie szczepień, jeśli wirus dalej będzie ewoluował?

Zaszczepiłeś się? Wciąż jesteś chroniony

W czerwcu Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała przygotowane na podstawie dostępnej wiedzy oświadczenie (które jednak nie jest zaleceniem odnośnie zdrowia publicznego). Eksperci z WHO stwierdzają, że istniejąca już preparaty nadal dają silną ochronę przed ciężką postacią choroby wywoływanej przez wszystkie poznane dotąd warianty. Zaznaczają więc, że priorytet stanowi szczepienie podstawowe wzbogacone o dawkę przypominającą. Jednocześnie zauważają, że spadła ochrona przeciw objawowym zakażeniom.

Nadal ciężką postacią infekcji najbardziej są zagrożeni ludzie starsi, schorowani, czy z osłabioną odpornością. Omikron zakaża przy tym szczególnie łatwo – to zła wiadomość. Jest jednak też i dobra, o której była mowa wyżej – wariant ten zwykle powoduje łagodniejszy przebieg choroby, niż wcześniejsze. Biorąc pod uwagę dostępne dane specjaliści z WHO uważają, iż należy rozważyć wprowadzenie nowych szczepionek, które mogłyby także pomagać w obliczu przyszłych wariantów.

Potrzebne nowe preparaty?

Wielu naukowców uważa, że szczepionki należy dostosować do nowych realiów. „Myślę, że już czas. Wirus się zmienia i to, co działało przed dwoma laty, może nie być skuteczne w przypadku nowych wariantów” – w rozmowie z „Nature” stwierdziła Meagan Deming, wirusolog z University of Maryland w Baltimore. Jednak zdaniem jej i wielu innych specjalistów zadanie będzie trudne, m.in. ze względu na możliwość pojawienia się nowych wariantów. „Mam obawy z powodu tak dużej koncentracji na Omikronie i zakładania, że to z nim będziemy sobie musieli radzić w przyszłości. Wielokrotnie już w takich przypadkach się myliliśmy” – powiedziała prof. Penny Moore z University of the Witwatersrand w Johannesburgu.

Niestety, jeśli chodzi o przyszłe warianty, to wszelkie prognozy na temat czasu ich pojawienia się, zasięgu oraz reakcji na nie układu odpornościowego obarczone są wysoką niepewnością. Potrzebne mogą się okazać szczepionki działające szeroko – na przeszłe, obecne i w miarę możliwości przyszłe warianty – podkreślają naukowcy. Prace nad ulepszonymi szczepionkami są już prowadzone, choć dotyczą właśnie Omikronu.

Np. Moderna z obiecującymi wynikami bada preparaty z dwiema wersjami białka kolca koronawirusa – pierwotnego wariantu i BA.1. (jeden z podwariantów Omikron). Pfizer i Novavax także testują szczepionki oparte na wariancie Omikron. Jednocześnie nie wszyscy uważają, że prezentowane dotąd korzyści są warte kosztów.

„Pytanie, nad którym muszą pochylić się doradcy FDA jest takie, czy skromny wzrost ochrony wystarczy, aby usprawiedliwić drogą i złożoną zmianę składu szczepionek” – powiedziała dla „Nature” prof. Moore. – „W danych Pfizera i Moderny nie widziałam niczego, co by jednoznacznie usprawiedliwiało zmianę kompozycji preparatów na wycelowaną w Omikron” – dodała.

Tymczasem specjaliści z National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID) mają niedługo zaprezentować pierwsze wyniki testów szczepionek opartych na wielu znanych wariantach SARS-CoV2. Zawierają one mRNA opracowane przez firmy Pfizer, Moderna oraz eksperymentalne białko firm Sanofi oraz GSK. Prowadzący te badania specjaliści liczą, że wyniki wskażą najlepsze kombinacje.

FDA wytycza drogę

Kierunek prac niedawno nakreśliła amerykańska FDA – 30 czerwca eksperci Agencji wydali zalecenia producentom szczepionek. Według tych rekomendacji, firmy powinny tak zmodyfikować swoje preparaty, aby działały one również na białko kolca nowych podwariantów omikron BA4/5. Takie biwalentne szczepionki miałyby być użyte jesienią.

Niektórzy naukowcy mają wątpliwości co do sukcesu nowych preparatów. „Dane udostępnione przez Modernę pokazują, że osoby po czwartej dawce w postaci preparatu o podwójnym działaniu mają więcej przeciwciał neutralizujących wariant Omikron niż osoby, które przyjęły czwartą dawkę konwencjonalnej szczepionki. Dane te wskazują, że ochrona przeciw wariantowi Omikron jest lepsza przy podwójnej szczepionce. Jednak nie można tych danych wykorzystać do określenia, jak skuteczny ten preparat będzie przeciwko zakażeniom i ciężkim postaciom choroby” – powiedział prof. Carsten Watzl, sekretarz generalny Niemieckiego Towarzystwa Immunologicznego serwisowi Medscape.

„Po czwartej dawce ludzie nadal mają więcej neutralizujących przeciwciał skierowanych przeciw pierwotnemu wirusowi, niż przeciw Omikronowi, choć ochrona przeciw niemu uległa poprawie. Z kolejnej strony – ochrona nie jest tak dobra jak przeciw zakażeniom wcześniejszymi wariantami” – podkreśla ekspert.

Sytuacja jest więc co najmniej zawiła. A do tego szybko ewoluuje, co np. pokazują zmieniające się proporcje zakażeń różnymi podwariantami Omikrona. Jak zwraca uwagę ekspert, „wirus ponownie jest szybszy od produkcji szczepionek”.

Trzeba w tym miejscu pochwalić FDA, która zaleciała prace nad preparatami przeciw nowym podwariantom omikrona – BA.4 i  BA.5. Choć, jak przypomina dr Watzl, nawet szczepionka przeciw BA.1 miałaby sens, ponieważ podwarianty wirusa mniej różnią się od siebie niż warianty wirusa. Ideałem byłoby uzyskanie odporności niezależnej od wariantu, ale trudno powiedzieć, czy się to uda.

Szczepienia głównie dla starszych i chorych?

Czy więc trzeba spodziewać się kolejnych szczepień na jesieni? Według wypowiadającego się dla „Medscape” prof. Andreasa Radbrucha, dyrektora niemieckiego Centrum Badań nad Chorobami Reumatycznymi w Berlinie ,następna dawka przypominająca zwiększy głównie krótkoterminową, trwającą kilka miesięcy odporność przeciw zakażeniom.

Z kolei prof. Watzl stwierdza:

„Jeśli chodzi o ludzi przed 60. rokiem życia, ze zdrowym układem odpornościowym, nie widzę powodu podawania im czwartej dawki szczepienia. Jednak osoby z osłabioną odpornością i starsze nadal są bardziej zagrożone poważną chorobą” – dodaje.

Tyle wiadomo na dzisiaj. Trzeba pamiętać, że o ile takie informacje mogą pomóc w zorientowaniu się w sytuacji, nie zastąpią one konsultacji medycznej, do której zachęcamy przed podjęciem decyzji o szczepieniu lub rezygnacji z niego.

Bibliografia:

Informacje WHO odnośnie obecnej sytuacji pandemicznej

Ogłoszenie WHO na temat szczepionek w odniesieniu do nowych wariantów wirusa

Witryna Mayo Clinic na temat nowych wariantów koronawirusa i szczepień

Analiza opublikowana w magazynie „Nature”

Ogłoszenie FDA

Artykuł na stronie Medscape.com

Źródło: Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl

Wiele państw boryka się w tej chwili ze skokowym wzrostem zachorowań na COVID-19, wywoływanych głównie przez nowe subwarianty omikrona BA.4 i BA.5. Najgorsza sytuacja jest w Europie. Koncerny farmaceutyczne pracują już nad tzw. szczepionkami aktualizowanymi o nowy wariant, które mają się pojawić jesienią. Jednak wirusolodzy zalecają, żeby osoby z grupy ryzyka przyjęły przypominającą dawkę szczepionki przeciw COVID-19 niezależnie od tego, czy będzie to preparat dotychczasowy, czy zaktualizowany.
Do tej pory – jak pokazują badania naukowe – szczepienia przeciw COVID-19 pozwoliły bowiem uchronić od śmierci już 20 mln ludzi. 

Wirus SARS-CoV-2, który w niekontrolowany sposób zaczął się szerzyć pod koniec 2019 roku, wywołał globalny kryzys zdrowia publicznego na niespotykaną dotąd skalę. Według danych WHO do tej pory zakażonych nim zostało ponad 561 mln osób, z których blisko 6,4 mln zmarło. Po miesiącach rosnącej liczby zachorowań i zgonów, a także wprowadzanych przez rządy lockdownów gospodarczych częściowy powrót do normalności umożliwiły opracowane w błyskawicznym tempie szczepionki przeciw COVID-19. Do tej pory w globalnej skali w pełni zaszczepionych nimi zostało już ponad 62 proc. populacji, czyli ponad 4,8 mld ludzi. Łączna liczba podanych dotąd dawek przekracza już 12,2 mld, ale – ze względu na skokowy wzrost zachorowań na koronawirusa, notowany w tej chwili m.in. w Ameryce, Kanadzie i Europie Zachodniej – wiele krajów rozważa kolejne kampanie szczepień. 12 lipca Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oraz Europejska Agencja Leków (EMA) rozszerzyły wskazania do podania drugiej dawki przypominającej na osoby w wieku 60–79 lat. 

W unijnej strategii dotyczącej szczepień Komisja Europejska podkreśla, że „bezpieczne i skuteczne szczepionki przeciwko COVID-19 to najlepsza droga do przezwyciężenia pandemii”. Chronią one bowiem przed ciężkim przebiegiem choroby i zgonem, co potwierdza fakt, że – jak wskazują lekarze – poprzednie fale zachorowań i hospitalizacji dotyczyły głównie osób niezaszczepionych.

– W ciągu ostatniego roku szczepionki przeciw COVID-19 odegrały kluczową rolę w ratowaniu życia pacjentów oraz przywracania naszego świata do stanu względnej normalności – podkreśla prof. Guy Thwaites, dyrektor Oxford University Clinical Research Unit w Wietnamie.

Skuteczność szczepionek przeciw COVID-19 w ostatnim czasie analizowała brytyjska firma badawcza Airfinity, specjalizująca się w chorobach zakaźnych, a wyniki tej analizy ukazały się w czerwcu br. na łamach magazynu „The Lancet”. Naukowcy przyjrzeli się m.in. statystykom dotyczącym szczepionek dystrybuowanych w poszczególnych krajach i nadmiarowych zgonów wywoływanych przez COVID-19. Łączną liczbę osób uratowanych w trakcie pierwszego roku masowej akcji szczepień oszacowano na ok. 20 mln. Badacze z Airfinity wskazali, że preparatem, który ocalił życie największej liczby osób, była szczepionka opracowana przez Uniwersytet Oksfordzki i AstręZenecę. W okresie między grudniem 2020 a grudniem 2021 roku zapobiegła ona ok. 6,3 mln zgonów, szczepionka Pfizer/BioNTech – blisko 6 mln. Z kolei Sinovac ocalił ponad 2 mln osób, a Moderna – 1,7 mln.

– Dzięki danym rzeczywistym zyskujemy dogłębną wiedzę na temat skuteczności szczepionek, w tym także Vaxzevrii. Cieszymy się, że rezultaty badań nieprzerwanie wskazują na wysoki poziom ochrony przed poważnymi skutkami klinicznymi i pozwalają nam lepiej zrozumieć kluczową rolę szczepień w walce z COVID-19 – podkreśla John L. Perez, starszy wiceprezes oraz kierownik działu szczepionek i terapii immunologicznych w późnej fazie rozwoju w AstrzeZenece.

AstraZeneca i jej partnerzy do tej pory dostarczyli do 180 krajów już ponad 3 mld dawek szczepionki Vaxzevria, wynalezionej na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jej skuteczność wzięli pod lupę także naukowcy i eksperci ds. chorób zakaźnych z krajów azjatyckich. Zespół badaczy przeanalizował dane z 79 rzeczywistych badań, zgromadzonych w bazie VIEW-hub, opracowanej przez Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health i International Vaccine Access Center. Wyniki tej analizy zostały niedawno opublikowane w magazynie „Expert Review of Vaccines”.

– Te wyniki pokazują, że szczepionka rekombinowana AstraZeneca i dostępne szczepionki mRNA zapewniają podobny, wysoki poziom ochrony przed zagrażającym życiu wirusem COVID-19 – mówi prof. Guy Thwaites, jeden z autorów badania.

Eksperci oszacowali, że w przypadku tych preparatów zbliżony jest stopień ochrony zarówno przed hospitalizacją (91–93 proc.), jak i przed zgonem (91–93 proc.).   

– Ta informacja jest szczególnie istotna z punktu widzenia polityków, którzy opracowują optymalny plan szczepień swoich obywateli przeciw COVID-19 na najbliższe 12 miesięcy – mówi dyrektor Oxford University Clinical Research Unit w Wietnamie.

Co ważne, przeanalizowane statystyki dotyczą wariantu delta SARS-CoV-2 i wcześniejszych odmian koronawirusa. Jednak z brytyjskiej agencji UK Health Security Agency oraz z analogicznej agendy zdrowia publicznego w Brazylii płyną też informacje na temat zastosowania trzeciej dawki przypominającej, które wskazują na podobne rezultaty w zapobieganiu poważnym skutkom wynikającym z zakażenia wariantem omikron.

Obecną falę wywołują przede wszystkim subwarianty omikrona BA.4 i BA.5. Jesienią mają się pojawić tzw. szczepionki aktualizowane, nad którymi pracują koncerny farmaceutyczne. Jednak zarówno EMA, ECDC, jak i wirusolodzy zalecają, żeby osoby z grup ryzyka jeszcze przed jesienią przyjęły przypominającą dawkę szczepionki przeciw COVID-19, niezależnie od tego, czy będzie to dotychczasowy preparat, czy zaktualizowany, zawierający komponent nakierowany również na wariant omikron.

Dla osób z zaburzeniami odporności, szczególnie narażonych na ciężki przebieg COVID-19, np. pacjentów hematoonkologicznych czy po przeszczepach, opracowano produkt leczniczy składający się z dwóch przeciwciał monoklonalnych, który może być podawany jako profilaktyka przed zakażeniem SARS-CoV-2. W marcu br. został on dopuszczony przez EMA. Mechanizm działania polega na tym, że pacjenci dostają gotowe przeciwciała, których nie są w stanie wytworzyć sami pod wpływem działania szczepionki. Badania wskazują, że jest on skuteczny również wobec omikrona.

źródło: newseria

Wiele państw boryka się w tej chwili ze skokowym wzrostem zachorowań na COVID-19, wywoływanych głównie przez nowe subwarianty omikrona BA.4 i BA.5. Najgorsza sytuacja jest w Europie. Koncerny farmaceutyczne pracują już nad tzw. szczepionkami aktualizowanymi o nowy wariant, które mają się pojawić jesienią. Jednak wirusolodzy zalecają, żeby osoby z grupy ryzyka przyjęły przypominającą dawkę szczepionki przeciw COVID-19 niezależnie od tego, czy będzie to preparat dotychczasowy, czy zaktualizowany.
Do tej pory – jak pokazują badania naukowe – szczepienia przeciw COVID-19 pozwoliły bowiem uchronić od śmierci już 20 mln ludzi. 

Wirus SARS-CoV-2, który w niekontrolowany sposób zaczął się szerzyć pod koniec 2019 roku, wywołał globalny kryzys zdrowia publicznego na niespotykaną dotąd skalę. Według danych WHO do tej pory zakażonych nim zostało ponad 561 mln osób, z których blisko 6,4 mln zmarło. Po miesiącach rosnącej liczby zachorowań i zgonów, a także wprowadzanych przez rządy lockdownów gospodarczych częściowy powrót do normalności umożliwiły opracowane w błyskawicznym tempie szczepionki przeciw COVID-19. Do tej pory w globalnej skali w pełni zaszczepionych nimi zostało już ponad 62 proc. populacji, czyli ponad 4,8 mld ludzi. Łączna liczba podanych dotąd dawek przekracza już 12,2 mld, ale – ze względu na skokowy wzrost zachorowań na koronawirusa, notowany w tej chwili m.in. w Ameryce, Kanadzie i Europie Zachodniej – wiele krajów rozważa kolejne kampanie szczepień. 12 lipca Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oraz Europejska Agencja Leków (EMA) rozszerzyły wskazania do podania drugiej dawki przypominającej na osoby w wieku 60–79 lat. 

W unijnej strategii dotyczącej szczepień Komisja Europejska podkreśla, że „bezpieczne i skuteczne szczepionki przeciwko COVID-19 to najlepsza droga do przezwyciężenia pandemii”. Chronią one bowiem przed ciężkim przebiegiem choroby i zgonem, co potwierdza fakt, że – jak wskazują lekarze – poprzednie fale zachorowań i hospitalizacji dotyczyły głównie osób niezaszczepionych.

– W ciągu ostatniego roku szczepionki przeciw COVID-19 odegrały kluczową rolę w ratowaniu życia pacjentów oraz przywracania naszego świata do stanu względnej normalności – podkreśla prof. Guy Thwaites, dyrektor Oxford University Clinical Research Unit w Wietnamie.

Skuteczność szczepionek przeciw COVID-19 w ostatnim czasie analizowała brytyjska firma badawcza Airfinity, specjalizująca się w chorobach zakaźnych, a wyniki tej analizy ukazały się w czerwcu br. na łamach magazynu „The Lancet”. Naukowcy przyjrzeli się m.in. statystykom dotyczącym szczepionek dystrybuowanych w poszczególnych krajach i nadmiarowych zgonów wywoływanych przez COVID-19. Łączną liczbę osób uratowanych w trakcie pierwszego roku masowej akcji szczepień oszacowano na ok. 20 mln. Badacze z Airfinity wskazali, że preparatem, który ocalił życie największej liczby osób, była szczepionka opracowana przez Uniwersytet Oksfordzki i AstręZenecę. W okresie między grudniem 2020 a grudniem 2021 roku zapobiegła ona ok. 6,3 mln zgonów, szczepionka Pfizer/BioNTech – blisko 6 mln. Z kolei Sinovac ocalił ponad 2 mln osób, a Moderna – 1,7 mln.

– Dzięki danym rzeczywistym zyskujemy dogłębną wiedzę na temat skuteczności szczepionek, w tym także Vaxzevrii. Cieszymy się, że rezultaty badań nieprzerwanie wskazują na wysoki poziom ochrony przed poważnymi skutkami klinicznymi i pozwalają nam lepiej zrozumieć kluczową rolę szczepień w walce z COVID-19 – podkreśla John L. Perez, starszy wiceprezes oraz kierownik działu szczepionek i terapii immunologicznych w późnej fazie rozwoju w AstrzeZenece.

AstraZeneca i jej partnerzy do tej pory dostarczyli do 180 krajów już ponad 3 mld dawek szczepionki Vaxzevria, wynalezionej na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jej skuteczność wzięli pod lupę także naukowcy i eksperci ds. chorób zakaźnych z krajów azjatyckich. Zespół badaczy przeanalizował dane z 79 rzeczywistych badań, zgromadzonych w bazie VIEW-hub, opracowanej przez Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health i International Vaccine Access Center. Wyniki tej analizy zostały niedawno opublikowane w magazynie „Expert Review of Vaccines”.

– Te wyniki pokazują, że szczepionka rekombinowana AstraZeneca i dostępne szczepionki mRNA zapewniają podobny, wysoki poziom ochrony przed zagrażającym życiu wirusem COVID-19 – mówi prof. Guy Thwaites, jeden z autorów badania.

Eksperci oszacowali, że w przypadku tych preparatów zbliżony jest stopień ochrony zarówno przed hospitalizacją (91–93 proc.), jak i przed zgonem (91–93 proc.).   

– Ta informacja jest szczególnie istotna z punktu widzenia polityków, którzy opracowują optymalny plan szczepień swoich obywateli przeciw COVID-19 na najbliższe 12 miesięcy – mówi dyrektor Oxford University Clinical Research Unit w Wietnamie.

Co ważne, przeanalizowane statystyki dotyczą wariantu delta SARS-CoV-2 i wcześniejszych odmian koronawirusa. Jednak z brytyjskiej agencji UK Health Security Agency oraz z analogicznej agendy zdrowia publicznego w Brazylii płyną też informacje na temat zastosowania trzeciej dawki przypominającej, które wskazują na podobne rezultaty w zapobieganiu poważnym skutkom wynikającym z zakażenia wariantem omikron.

Obecną falę wywołują przede wszystkim subwarianty omikrona BA.4 i BA.5. Jesienią mają się pojawić tzw. szczepionki aktualizowane, nad którymi pracują koncerny farmaceutyczne. Jednak zarówno EMA, ECDC, jak i wirusolodzy zalecają, żeby osoby z grup ryzyka jeszcze przed jesienią przyjęły przypominającą dawkę szczepionki przeciw COVID-19, niezależnie od tego, czy będzie to dotychczasowy preparat, czy zaktualizowany, zawierający komponent nakierowany również na wariant omikron.

Dla osób z zaburzeniami odporności, szczególnie narażonych na ciężki przebieg COVID-19, np. pacjentów hematoonkologicznych czy po przeszczepach, opracowano produkt leczniczy składający się z dwóch przeciwciał monoklonalnych, który może być podawany jako profilaktyka przed zakażeniem SARS-CoV-2. W marcu br. został on dopuszczony przez EMA. Mechanizm działania polega na tym, że pacjenci dostają gotowe przeciwciała, których nie są w stanie wytworzyć sami pod wpływem działania szczepionki. Badania wskazują, że jest on skuteczny również wobec omikrona.

źródło: newseria

Nowy wariant SARS-CoV-2 coraz częściej gości jako główny temat w mediach. Prof. Piotr Kuna z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Wydziału Lekarskiego UM w Łodzi uspokaja. Jego zdaniem powodu do paniki nie ma – choć rosną statystyki zakażeń i zachorowań, to zgonów – nie. Wciąż jednak warto się zaszczepić. Dowiedz się, dlaczego.
Panie profesorze, bać się covid 2022, czy nie bać? Mam wrażenie, że właśnie nakręca się spirala medialnego straszenia…

Spirala straszenia nakręca się i będzie się nakręcała. Wiele osób wciąż szuka sensacji w covidzie. Oprócz inflacji i wojny w Ukrainie jest to nadal bardzo atrakcyjny temat dziennikarski. Ludzi wciąż skutecznie straszy się tą chorobą. Widać – lubią być straszeni.

Jak tegoroczna odmiana choroby wygląda?

Jest inna, nieporównywalna. Po pierwsze, wiemy naprawdę dużo na temat tej choroby. Po drugie mamy szczepionki. Jeśli ktoś zaszczepi się, ma ponad 95 proc. gwarancji, że nie rozwinie zapalenia płuc, nie umrze, nie trafi do szpitala. Mamy więc metody prewencji, z których możemy skorzystać w każdej chwili. Po trzecie, obecna postać wirusa – mówimy o wariancie omikron BA.5, a będą kolejne warianty, daje objawy takie jak przeziębienie lub grypa. W łagodniejszej postaci zachowuje się jak przeziębienie, czyli u chorego pojawia się ból gardła, katar, kaszel, w cięższej postaci daje objawy jak grypa: bóle mięśni, gorączkę, dreszcze, kaszel, katar, ból gardła, osłabienie.

Inaczej jest, jeśli infekcja spowodowana wariantem omikron dotyka osób starszych, schorowanych, z wieloma chorobami przewlekłymi, źle leczonych, pacjentów z nowotworami, z osłabioną odpornością, z chorobami układu oddechowego. Niestety, u nich mogą wystąpić powikłania poinfekcyjne. Jednak powikłania poinfekcyjne, jakie są po covidzie, występują po każdej infekcji, po grypie też. To nic nowego.

Czy nie zaskakuje pana, że mamy wzrost zachorowań latem?

Zaskakuje. Jeśli teraz, w lipcu, w Europie mamy wysyp zachorowań na covid, a wydawało się, że jest to wirus bardziej sezonowy, jesienno – wiosenny, widać, że zachowuje się inaczej. Zobaczymy, czy pik nastąpi w końcówce lipca i na początku sierpnia, a jak dzieci pójdą do szkół, będzie spokój. Może nawet byłoby dobrze, gdyby tak się stało, ale nie wiemy, jak sytuacja się rozwinie.

Czyli mamy się nie bać, żyć normalnie?

Mam wielu pacjentów, którzy mają mnóstwo obaw i pytają, podobnie jak pani. Podam przykład z życia, z ostatnich dni. Grupa kilkunastu przyjaciół wyjeżdża na urlop za granicę. Dziesięć osób nie stosuje się do żadnych zaleceń, nie nosi maseczek, nie trzyma dystansu, chodzi do restauracji, na dyskoteki. Dwie osoby noszą maseczki cały czas, używają płynu odkażającego, pilnują się na każdym kroku, unikają kontaktów z nieznanymi osobami. Wszyscy wracają do Polski i to te dwie osoby bardzo dbające o siebie zachorowały na covid!

To pokazuje, jak złudna i nieprawdziwa jest nadzieja, że jak będziemy za wszelką cenę unikać wirusa, nie zachorujemy. Otóż zachorować może każdy. Dlatego cały czas mówię, że każdy powinien się zaszczepić. Mamy bardzo dobre dowody na wysoką skuteczność i autentyczne bezpieczeństwo szczepionek w stosunku do ryzyka, jeśli chodzi o ciężki przebieg COVID-19.

Wciąż nie mamy swoistego leku na chorobę wywoływaną przez SARS-CoV-2. Żeby dobrze przejść infekcję, trzeba dbać o ogólny stan zdrowia, leczyć swoje choroby przewlekłe, kontrolować je, dobrze odżywiać się, ruszać się. A kiedy przyjdzie covid, zrobić sobie test antygenowy. Jeśli wynik będzie dodatni, poddać się autoizolacji, natychmiast zadzwonić do lekarza. Pić dużo płynów. Jedyny lek, który zapobiega dalszemu rozwojowi covid w razie infekcji i ma udowodnione naukowo działanie, to wziewny steryd budesonid. Można go podawać w nebulizacji.

Dlaczego w nebulizacji?

Bo to bardzo prosty sposób inhalowania leku. Małe dziecko, staruszek, osoba obłożnie chora będzie umiała to zrobić, wystarczy oddychać powstającym aerozolem. Jeśli ten lek zastosuje się od pierwszego dnia objawów, to według badań opublikowanych w czasopiśmie „Lancet” mamy o 91 proc. mniejsze ryzyko, że choroba rozwinie się w postać ciężką. Badania nad zastosowaniem budezonidu przeprowadzono na uniwersytecie w Oksfordzie. Dowiedziono, że podanie tego leku natychmiast po stwierdzeniu zakażenia SARS CoV-2 redukuje ryzyko rozwoju zapalenia płuc o ponad 90 proc. Leczenie powinno trwać 15 dni.

Badanie zostało przerwane, bo dało tak doskonałe wyniki, że stwierdzono, iż niepodawanie tego leku jest błędem w sztuce i jest szkodliwe dla pacjenta. Tę metodę leczenia zaaprobowała Polska Agencja Oceny Technologii Medycznych.

Profesorze, a co z maseczkami? Na używanej zbyt długo maseczce – wystarczy 30 minut noszenia, by była ciepła i wilgotna – dotykanej nieumytymi rękami, rozwijają się bakterie i grzyby. Kto w Polsce zmienia maskę co pół godziny, skoro nawet w bogatej Szwajcarii okazało się to problemem? Tam na zlecenie magazynu konsumenckiego „K-Tipp” przebadano 20 jednorazowych masek używanych przez dojeżdżających do Zurychu. Na 11 znaleziono ponad 100 tys. kolonii bakteryjnych, na 3 – ponad milion! Na 14 mikrobiolodzy stwierdzili groźne gronkowce. Na 15 maskach wykryto pleśń i drożdże…

Przecież podałem pani przykład tych dwunastu podróżników, który pokazuje, że w realnym życiu maseczki nie działają. Natomiast, oczywiście, że lekarze, pielęgniarki, jeśli w pracy stosują maski FP2, FP3, bardzo ściśle przylegające do twarzy, zmieniają je co dwie godziny, podkreślam – co dwie godziny – zmniejszają ryzyko zakażenia. Tylko kto zmienia maski tak często?

Układ oddechowy musi się wietrzyć! Żyją w nim biliony bakterii i wirusów. Jeśli go nie wentylujemy, dochodzi do deregulacji i gorszych spraw niż ryzyko zachorowania na covid. Musimy mieć tego świadomość. Poza tym od pewnego czasu nie nosimy maseczek i zachorowań na covid oraz zgonów jest mniej, więc prawda jest bardziej złożona niż większości się to wydaje.

Obecne statystyki nie pokazują ciężkich przebiegów COVID, OIOM-y raczej nie pękają w szwach, a co ciekawe, omikron atakuje w krajach o bardzo wysokim współczynniku wyszczepienia…

Dziś już wiemy, że sześć miesięcy po szczepieniu odporność na zakażenie wirusem SARS CoV-2 praktycznie znika. Najlepszą odporność na zachorowanie, rzędu 50 proc., mają osoby, które się zaszczepiły 3-4 razy i przechorowały COVID. Natomiast jeśli chodzi o odporność na ciężką postać, szczepionki mają ponad 90 proc. skuteczność.

Powtórzę raz jeszcze, jeśli ktoś jest schorowany, starszy, każda infekcja może go rozłożyć. Z tego, co wiem, w statystykach covidowych raportowane są osoby, które trafiają na OIOM z powodu niewydolności oddechowej wywołanej różnymi chorobami, a przy okazji mają COVID-19. Nie jestem w stanie powiedzieć, na ile ta niewydolność jest swoista dla covid, a na ile jest to infekcyjne zaostrzenie choroby podstawowej. Dzisiejszy raport (red.: pon. 11.07.2022, dane z 10.07.) pokazuje ponad 284 zakażenia, w tym 263 zakażenia nowe, 21 przypadków ponownych. Wykonano 2390 testów, 309 dało wynik pozytywny, nikt nie zmarł. W ubiegłym tygodniu było ponad 1000 oficjalnych zakażeń. Oczywiście, że infekcji jest dużo więcej. Ale przebiegają tak łagodnie, że osoby, które badają się testem antygenowym, są zdziwione dodatnim wynikiem. Ci, którzy trafiają do mnie po takim domowym badaniu, mają świadomość, że wirus jest zakaźny, są odpowiedzialni, nie chcą zarażać innych, zostają przez 5-7 dni w domu i wszystko jest dobrze. Nie widzę powodu do paniki. Widzę powód do odpowiedzialnego zachowania każdego z nas.

Prof. Włodzimierz Gut prognozuje, że raczej nie będzie zgonów i hospitalizacji z powodu tej odmiany omikronu. Musimy jednak przyjąć do wiadomości, że ten wirus z nami zostanie. Szacuje się, że 90 proc. populacji zetknęło się z nim…

Covid stanie się taką samą infekcją, jak grypa i inne infekcje dróg oddechowych. One kierują się swoimi prawami, są inne niż np. infekcje przewodu pokarmowego. Covid najbardziej można porównać do grypy. Stanie się taki jak ona. Szczepienia będą chronić przed najcięższym przebiegiem choroby, ale nie wierzę, żeby nas chroniły przed zachorowaniem. Musimy się oswoić z tym, że covid będzie z nami na zawsze.

Czyli podsumowując: włączamy rozsądek, wyłączamy panikowanie.

Żyjmy normalnie. Wirus już raczej nie zabija. Dlatego nazywam go covid-2022. On się zmienił, jest bardziej zaraźliwy niż delta, ale nie zabija. Taka jest istota wirusa. Nie chodzi mu o zabicie gospodarza, chce się tylko rozmnażać.

Źródło: Serwis Zdrowie

Nowy wariant SARS-CoV-2 coraz częściej gości jako główny temat w mediach. Prof. Piotr Kuna z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Wydziału Lekarskiego UM w Łodzi uspokaja. Jego zdaniem powodu do paniki nie ma – choć rosną statystyki zakażeń i zachorowań, to zgonów – nie. Wciąż jednak warto się zaszczepić. Dowiedz się, dlaczego.
Panie profesorze, bać się covid 2022, czy nie bać? Mam wrażenie, że właśnie nakręca się spirala medialnego straszenia…

Spirala straszenia nakręca się i będzie się nakręcała. Wiele osób wciąż szuka sensacji w covidzie. Oprócz inflacji i wojny w Ukrainie jest to nadal bardzo atrakcyjny temat dziennikarski. Ludzi wciąż skutecznie straszy się tą chorobą. Widać – lubią być straszeni.

Jak tegoroczna odmiana choroby wygląda?

Jest inna, nieporównywalna. Po pierwsze, wiemy naprawdę dużo na temat tej choroby. Po drugie mamy szczepionki. Jeśli ktoś zaszczepi się, ma ponad 95 proc. gwarancji, że nie rozwinie zapalenia płuc, nie umrze, nie trafi do szpitala. Mamy więc metody prewencji, z których możemy skorzystać w każdej chwili. Po trzecie, obecna postać wirusa – mówimy o wariancie omikron BA.5, a będą kolejne warianty, daje objawy takie jak przeziębienie lub grypa. W łagodniejszej postaci zachowuje się jak przeziębienie, czyli u chorego pojawia się ból gardła, katar, kaszel, w cięższej postaci daje objawy jak grypa: bóle mięśni, gorączkę, dreszcze, kaszel, katar, ból gardła, osłabienie.

Inaczej jest, jeśli infekcja spowodowana wariantem omikron dotyka osób starszych, schorowanych, z wieloma chorobami przewlekłymi, źle leczonych, pacjentów z nowotworami, z osłabioną odpornością, z chorobami układu oddechowego. Niestety, u nich mogą wystąpić powikłania poinfekcyjne. Jednak powikłania poinfekcyjne, jakie są po covidzie, występują po każdej infekcji, po grypie też. To nic nowego.

Czy nie zaskakuje pana, że mamy wzrost zachorowań latem?

Zaskakuje. Jeśli teraz, w lipcu, w Europie mamy wysyp zachorowań na covid, a wydawało się, że jest to wirus bardziej sezonowy, jesienno – wiosenny, widać, że zachowuje się inaczej. Zobaczymy, czy pik nastąpi w końcówce lipca i na początku sierpnia, a jak dzieci pójdą do szkół, będzie spokój. Może nawet byłoby dobrze, gdyby tak się stało, ale nie wiemy, jak sytuacja się rozwinie.

Czyli mamy się nie bać, żyć normalnie?

Mam wielu pacjentów, którzy mają mnóstwo obaw i pytają, podobnie jak pani. Podam przykład z życia, z ostatnich dni. Grupa kilkunastu przyjaciół wyjeżdża na urlop za granicę. Dziesięć osób nie stosuje się do żadnych zaleceń, nie nosi maseczek, nie trzyma dystansu, chodzi do restauracji, na dyskoteki. Dwie osoby noszą maseczki cały czas, używają płynu odkażającego, pilnują się na każdym kroku, unikają kontaktów z nieznanymi osobami. Wszyscy wracają do Polski i to te dwie osoby bardzo dbające o siebie zachorowały na covid!

To pokazuje, jak złudna i nieprawdziwa jest nadzieja, że jak będziemy za wszelką cenę unikać wirusa, nie zachorujemy. Otóż zachorować może każdy. Dlatego cały czas mówię, że każdy powinien się zaszczepić. Mamy bardzo dobre dowody na wysoką skuteczność i autentyczne bezpieczeństwo szczepionek w stosunku do ryzyka, jeśli chodzi o ciężki przebieg COVID-19.

Wciąż nie mamy swoistego leku na chorobę wywoływaną przez SARS-CoV-2. Żeby dobrze przejść infekcję, trzeba dbać o ogólny stan zdrowia, leczyć swoje choroby przewlekłe, kontrolować je, dobrze odżywiać się, ruszać się. A kiedy przyjdzie covid, zrobić sobie test antygenowy. Jeśli wynik będzie dodatni, poddać się autoizolacji, natychmiast zadzwonić do lekarza. Pić dużo płynów. Jedyny lek, który zapobiega dalszemu rozwojowi covid w razie infekcji i ma udowodnione naukowo działanie, to wziewny steryd budesonid. Można go podawać w nebulizacji.

Dlaczego w nebulizacji?

Bo to bardzo prosty sposób inhalowania leku. Małe dziecko, staruszek, osoba obłożnie chora będzie umiała to zrobić, wystarczy oddychać powstającym aerozolem. Jeśli ten lek zastosuje się od pierwszego dnia objawów, to według badań opublikowanych w czasopiśmie „Lancet” mamy o 91 proc. mniejsze ryzyko, że choroba rozwinie się w postać ciężką. Badania nad zastosowaniem budezonidu przeprowadzono na uniwersytecie w Oksfordzie. Dowiedziono, że podanie tego leku natychmiast po stwierdzeniu zakażenia SARS CoV-2 redukuje ryzyko rozwoju zapalenia płuc o ponad 90 proc. Leczenie powinno trwać 15 dni.

Badanie zostało przerwane, bo dało tak doskonałe wyniki, że stwierdzono, iż niepodawanie tego leku jest błędem w sztuce i jest szkodliwe dla pacjenta. Tę metodę leczenia zaaprobowała Polska Agencja Oceny Technologii Medycznych.

Profesorze, a co z maseczkami? Na używanej zbyt długo maseczce – wystarczy 30 minut noszenia, by była ciepła i wilgotna – dotykanej nieumytymi rękami, rozwijają się bakterie i grzyby. Kto w Polsce zmienia maskę co pół godziny, skoro nawet w bogatej Szwajcarii okazało się to problemem? Tam na zlecenie magazynu konsumenckiego „K-Tipp” przebadano 20 jednorazowych masek używanych przez dojeżdżających do Zurychu. Na 11 znaleziono ponad 100 tys. kolonii bakteryjnych, na 3 – ponad milion! Na 14 mikrobiolodzy stwierdzili groźne gronkowce. Na 15 maskach wykryto pleśń i drożdże…

Przecież podałem pani przykład tych dwunastu podróżników, który pokazuje, że w realnym życiu maseczki nie działają. Natomiast, oczywiście, że lekarze, pielęgniarki, jeśli w pracy stosują maski FP2, FP3, bardzo ściśle przylegające do twarzy, zmieniają je co dwie godziny, podkreślam – co dwie godziny – zmniejszają ryzyko zakażenia. Tylko kto zmienia maski tak często?

Układ oddechowy musi się wietrzyć! Żyją w nim biliony bakterii i wirusów. Jeśli go nie wentylujemy, dochodzi do deregulacji i gorszych spraw niż ryzyko zachorowania na covid. Musimy mieć tego świadomość. Poza tym od pewnego czasu nie nosimy maseczek i zachorowań na covid oraz zgonów jest mniej, więc prawda jest bardziej złożona niż większości się to wydaje.

Obecne statystyki nie pokazują ciężkich przebiegów COVID, OIOM-y raczej nie pękają w szwach, a co ciekawe, omikron atakuje w krajach o bardzo wysokim współczynniku wyszczepienia…

Dziś już wiemy, że sześć miesięcy po szczepieniu odporność na zakażenie wirusem SARS CoV-2 praktycznie znika. Najlepszą odporność na zachorowanie, rzędu 50 proc., mają osoby, które się zaszczepiły 3-4 razy i przechorowały COVID. Natomiast jeśli chodzi o odporność na ciężką postać, szczepionki mają ponad 90 proc. skuteczność.

Powtórzę raz jeszcze, jeśli ktoś jest schorowany, starszy, każda infekcja może go rozłożyć. Z tego, co wiem, w statystykach covidowych raportowane są osoby, które trafiają na OIOM z powodu niewydolności oddechowej wywołanej różnymi chorobami, a przy okazji mają COVID-19. Nie jestem w stanie powiedzieć, na ile ta niewydolność jest swoista dla covid, a na ile jest to infekcyjne zaostrzenie choroby podstawowej. Dzisiejszy raport (red.: pon. 11.07.2022, dane z 10.07.) pokazuje ponad 284 zakażenia, w tym 263 zakażenia nowe, 21 przypadków ponownych. Wykonano 2390 testów, 309 dało wynik pozytywny, nikt nie zmarł. W ubiegłym tygodniu było ponad 1000 oficjalnych zakażeń. Oczywiście, że infekcji jest dużo więcej. Ale przebiegają tak łagodnie, że osoby, które badają się testem antygenowym, są zdziwione dodatnim wynikiem. Ci, którzy trafiają do mnie po takim domowym badaniu, mają świadomość, że wirus jest zakaźny, są odpowiedzialni, nie chcą zarażać innych, zostają przez 5-7 dni w domu i wszystko jest dobrze. Nie widzę powodu do paniki. Widzę powód do odpowiedzialnego zachowania każdego z nas.

Prof. Włodzimierz Gut prognozuje, że raczej nie będzie zgonów i hospitalizacji z powodu tej odmiany omikronu. Musimy jednak przyjąć do wiadomości, że ten wirus z nami zostanie. Szacuje się, że 90 proc. populacji zetknęło się z nim…

Covid stanie się taką samą infekcją, jak grypa i inne infekcje dróg oddechowych. One kierują się swoimi prawami, są inne niż np. infekcje przewodu pokarmowego. Covid najbardziej można porównać do grypy. Stanie się taki jak ona. Szczepienia będą chronić przed najcięższym przebiegiem choroby, ale nie wierzę, żeby nas chroniły przed zachorowaniem. Musimy się oswoić z tym, że covid będzie z nami na zawsze.

Czyli podsumowując: włączamy rozsądek, wyłączamy panikowanie.

Żyjmy normalnie. Wirus już raczej nie zabija. Dlatego nazywam go covid-2022. On się zmienił, jest bardziej zaraźliwy niż delta, ale nie zabija. Taka jest istota wirusa. Nie chodzi mu o zabicie gospodarza, chce się tylko rozmnażać.

Źródło: Serwis Zdrowie

– Należy się spodziewać, że w Polsce w ciągu najbliższych dwóch–trzech tygodni wzrośnie liczba osób zakażonych, w szczególności objawowo – mówi dr Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW. Sytuacja epidemiczna może się jeszcze zaostrzyć jesienią, kiedy odporność społeczna – nabyta dzięki szczepieniom lub przebyciu COVID-19 – zacznie się obniżać. To zaś może się przełożyć na wzrost liczby hospitalizacji i zgonów.
– Natomiast można przypuszczać, że teraz sytuacja faktycznie jeszcze nie będzie dla nas aż tak groźna –mówi ekspertka. Jednocześnie przyznaje, że realna liczba zakażonych SARS-CoV-2 w Polsce jest w tej chwili trudna do oszacowania i może być nawet 20-krotnie wyższa niż oficjalne statystyki.

– Z pewnością nie można myśleć, że jesteśmy już w końcówce pandemii – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego, członkini Zespołu ds. COVID-19 przy Polskiej Akademii Nauk. – Jesteśmy dopiero na początku egzystencji tego wirusa w naszym społeczeństwie i z pewnością zostaniemy z nim na długo. A w tym dokładnie momencie, latem 2022 roku, jesteśmy w trakcie narastania fali zakażeń wirusem SARS-CoV-2, wariant omikron BA.4 i BA.5.

Statystyki Ministerstwa Zdrowia pokazują, że liczba zakażonych SARS-CoV-2 w Polsce sukcesywnie wzrasta. W poprzednim tygodniu – po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy – przekroczyła 1 tys. potwierdzonych przypadków w ciągu dnia. Z kolei średnia dzienna liczba nowych zakażeń, obliczana na podstawie danych z ostatnich siedmiu dni, w piątek 8 lipca przekroczyła 720, podczas gdy jeszcze 18 czerwca wynosiła 170.

 Dziś bardzo trudno jest odpowiedzieć na pytanie, ilu faktycznie jest w Polsce zakażonych, bo nie mamy formalnego systemu monitoringu – mówi ekspertka. – Te dane, które publikuje Ministerstwo Zdrowia, są danymi bardzo mocno przybliżonymi. Mój kolega, dr Franciszek Rakowski [z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW – red.], sugeruje, że liczba osób zakażonych może być nawet 20–25-krotnie wyższa i jestem gotowa się z tym zgodzić.

W Chinach, z powodu nowych ognisk koronawirusa SARS-CoV-2, już dziesiątki milionów osób są objęte lockdownem, a w dużych miastach ponownie wprowadzone są surowe restrykcje. Liczba zakażeń wywołanych przez bardzo zakaźne subwarianty omikronu BA.4 i BA.5 od tygodni rośnie też w Europie. Ta fala rozpoczęła się w Portugalii na przełomie maja i czerwca, ale teraz wzrost liczby chorych notują kolejne kraje Europy Zachodniej – Włochy, Niemcy (po ok. 90 tys. przypadków dziennie) czy Francja (ponad 120 tys. zakażeń). Coraz częściej mówi się o powrocie do noszenia maseczek.

 Biorąc pod uwagę to, w jakiej sytuacji epidemicznej są kraje położone na zachód od Polski, u nas też należy się spodziewać przyrostu liczby osób zakażonych. My jesteśmy opóźnieni względem tych państw o około dwa–trzy tygodnie, więc u nas należy się spodziewać, że w ciągu najbliższych dwóch–trzech​ tygodni również wzrośnie liczba osób zakażonych, w szczególności zakażonych objawowo – prognozuje dr Aneta Afelt. – Ponieważ zgodnie z rytmem przebiegu łańcucha zakażeń mamy do czynienia z taką sytuacją, w której rozwój liczby osób zakażonych objawowo potrzebuje pewnej, dużej liczby osób zakażonych, a pamiętajmy o tym, że duża liczba osób ma przebieg bezobjawowy i one najczęściej nie są świadome tego, że są nosicielami i następnie roznosicielami tego wirusa.

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że rosnąca liczba zakażeń w Polsce nie stanowi na razie ryzyka dla wydolności systemu opieki zdrowotnej. To może się jednak zmienić, jeżeli nastąpi radykalny wzrost nowych zachorowań, ponieważ – jak wskazuje dr Aneta Afelt – subwarianty omikron BA.4, BA.5 mają bardziej zjadliwy przebieg.

 W tej chwili wszystkie dane, które napływają z krajów zachodnich, wskazują, że te dwa warianty powodują jednak dużo bardziej istotne skutki zdrowotne niż ten pierwotny wariant omikron – mówi członkini Zespołu ds. COVID-19 przy Polskiej Akademii Nauk. – W krajach takich jak Francja, Wielka Brytania czy Niemcy system jest gotowy do opieki nad pacjentami covidowymi, którzy ciężko przechodzą zakażenie, ale pojawiają się zgony. W tej chwili w Niemczech, w ciągu ostatnich czterech tygodni, było już ponad 190 zgonów wywołanych właśnie tym najnowszym wariantem omikron.

Jak podkreśla ekspertka, latem sytuacja nie powinna się zaostrzyć, ponieważ jesteśmy relatywnie „świeżo” po fali zakażeń z jesieni ub.r. oraz zimy i wiosny br., a także po dawce przypominającej. Mamy więc jeszcze zachowaną odporność populacyjną na świeże zachorowania. Z czasem jednak wyczerpuje się odporność nabyta dzięki szczepieniom lub przebyciu COVID-19.

– Patrząc na tegoroczną jesień, na odległość w czasie między zaszczepieniem albo naturalnym zakażeniem, coraz większa liczba osób będzie tracić odporność immunologiczną na kontakt z nowym wariantem wirusa. A pamiętajmy, że ten wariant BA.5 umyka naszemu systemowi immunologicznemu, co oznacza, że nasz organizm nie rozpoznaje w pierwszej kolejności ataku tego wirusa jako czegoś, co zna – mówi dr Aneta Afelt.

Jednocześnie ekspertka negatywnie ocenia decyzje Ministerstwa Zdrowia o tym, aby nie wprowadzać na razie środków zaradczych, np. w postaci przywrócenia obowiązku noszenia maseczek. Minister Adam Niedzielski zapowiedział, że nie ma na razie w planach żadnych restrykcji, dopóki liczba hospitalizacji nie przekroczy 5 tys. Obecnie w szpitalach jest kilkaset osób z COVID-19. Ministerstwo liczy bowiem, że dzięki szczepieniom i wysokiej odporności społecznej zwiększona liczba zachorowań nie przełoży się na masowe hospitalizacje i zgony.

– Nie są podejmowane kroki dotyczące przywrócenia biernej ochrony epidemiologicznej, a więc np. noszenia maseczek w miejscach takich jak transport publiczny, kina, restauracje i inne, gdzie jest duża gęstość osób – mówi członkini Zespołu ds. COVID-19 przy PAN. – Z punktu widzenia ochrony nas, obywateli, przed konsekwencją zakażeń jest to decyzja, która jest nieroztropna. Wariant omikron w każdej z form jest wariantem wysoce zakaźnym na poziomie zakaźności odry, a więc jest rekordowo łatwo przenaszalny. Nie wracamy do restrykcji dystansowania, wracamy do biur, jesteśmy w trakcie wakacji, bardzo chętnie Polacy ruszyli na wakacje zagraniczne, tymi destynacjami są kraje, w których w tej chwili jest duża liczba zachorowań, to oznacza, że wracając do Polski, możemy przyjechać zakażeni.


źródło: newseria