Medicalpress
Koalicja Onkozdrowia Kobiet przedstawiła plan na lepszą opiekę zdrowotną dla kobiet chorych onkologicznie. W raporcie „Dogonić Europę – zdrowie kobiet w Polsce, perspektywa onkologiczna” wraz z ekspertami klinicznymi opracowała 10 rekomendacji, które mają poprawić skuteczność i bezpieczeństwo leczenia nowotworów ginekologicznych. Wśród najważniejszych są: szybsza diagnostyka, szerszy dostęp do nowoczesnych terapii i koncentracja leczenia zabiegowego.

Niespełna pół roku po zawiązaniu Koalicji, zrzeszone organizacje zaprezentowały pierwsze efekty swojej pracy. Raport „Dogonić Europę – zdrowie kobiet w Polsce, perspektywa onkologiczna” to szerokie porównanie Polski z Europą. Dokument opisuje, gdzie najbardziej widać różnice na tle Europy, co zmienić, by diagnostyka i leczenie były bardziej skuteczne.

Polki częściej niż przeciętnie w UE chorują na nowotwory ginekologiczne. W raku trzonu macicy to aż 38 na 100 tys. kobiet (UE: 27), w raku jajnika – 23 (UE: 16), a przy raku szyjki macicy – 19 (UE: 12). Jednocześnie system ma mniejsze możliwości działania, ponieważ Polska przeznacza tylko 2% wydatków na profilaktykę.

W tym raporcie jest mnóstwo liczb, ale każda z nich dotyczy prawdziwej kobiety – mamy, żony, córki, siostry, przyjaciółki. Dane, które pokazują, jak daleko jesteśmy za Europą, to lata życia, które można było uratować, i miesiące, których pacjentkom nikt nie odda. Polki chorują częściej, a przeżywają rzadziej – i to jest fakt, za który jako państwo musimy wziąć odpowiedzialność. Nasze pacjentki nie proszą o przywileje. One proszą o to samo, co mają kobiety w innych krajach UE: dobrą i szybką diagnostykę, jasną ścieżkę leczenia i równy dostęp do nowoczesnych terapii. To naprawdę nie są wygórowane oczekiwania – podkreśla Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe i liderka Koalicji Onkozdrowia Kobiet. 

RAPOT DO POBRANIA

Nowotwory ginekologiczne – dostęp do nowoczesnych terapii kontra diagnostyka

Dostęp do nowoczesnych terapii w Polsce jest ograniczony nie przez brak rozwiązań, lecz przez zbyt wolną i nierówną ścieżkę dojścia do nich. Sprzętu do diagnostyki też mamy mniej niż unijna średnia.
Głównym problemem jest brak realizacji niezbędnych predykcyjnych badań diagnostycznych
u pacjentek ze zdiagnozowanymi nowotworami ginekologicznymi, m.in. w raku trzonu macicy czy raku jajnika. W efekcie część Polek nie otrzymuje nowych leków na etapie, na którym w Europie Zachodniej są już one standardem opieki.

Eksperci wskazują, że różnice między Polską a krajami UE w dostępie do nowych terapii rosną. Wciąż brakuje nam realnego dostępu do diagnostyki molekularnej oraz skutecznych i bezpiecznych leków.

W opiece nad pacjentkami z nowotworami ginekologicznymi potrzebujemy takiej organizacji diagnostyki i leczenia, która pozwoli na maksymalne wykorzystanie dostępnych technologii oraz doświadczenia klinicznego zespołów. Jednym z kluczowych elementów jest możliwość jak najwcześniejszej oceny molekularnej — najlepiej już na etapie biopsji. Gdyby na tym etapie można było wykonać pełne badania molekularne, czas oczekiwania na diagnozę byłby skrócony, a cały proces terapeutyczny mógłby być planowany szybciej i bardziej precyzyjnie. W praktyce oznacza to, że jeszcze przed podjęciem decyzji o leczeniu dysponowalibyśmy pełnym profilem choroby, łącząc ocenę kliniczną, radiologiczną i molekularną. To znacząco poprawiłoby bezpieczeństwo i jakość leczenia.

Dziś, niestety, refundacja diagnostyki molekularnej dopiero w warunkach hospitalizacji sprawia, że pacjentki czekają dłużej niż powinny — a my tracimy czas, który w onkologii ma ogromne znaczenie – podsumowuje w swoim komentarzu do raportu prof. dr hab. Radosław Mądry.

Problem z diagnostyką istnieje również na poziomie formalnym i finansowym. Istnieje szereg ograniczeń związanych z diagnostyką histopatologiczną i molekularną uniemożliwiający podmiotom ich wykonywanie.

W Polsce brakowało algorytmów diagnostycznych, standaryzacji wykonania badań, ale to mają wprowadzać kluczowe wytyczne Krajowej Sieci Onkologicznej. To oczywiście połowa sukcesu, bo ważniejsza jest ich faktyczna implementacja do postępowania w ośrodkach. Brak jest także właściwego i kompleksowego finansowania, co skutkuje niechęcią części świadczeniodawców do ponoszenia kosztów diagnostyki, rekomendowanej przez towarzystwa naukowe, a co najważniejsze niezbędnej do ustalenia optymalnego planu leczenia – mówi dr Michał Chrobot. 

Leczenie zabiegowe

Raport pokazuje, że operacje onkologiczne kobiet w Polsce wykonuje się w zbyt wielu miejscach. Pacjentki często trafiają do szpitali, gdzie takie zabiegi są rzadkością. Według danych z NFZ spada już liczba placówek operujących raka piersi i jelita grubego, ale tempo tych zmian jest wciąż zbyt wolne.

Opieka nad kobietami z nowotworami ginekologicznymi ma dziś wiele wyzwań. Jednym z nich jest rozproszenie leczenia, zwłaszcza przy raku jajnika, gdzie doświadczenie zespołu i ośrodka ma duży wpływ na wyniki terapii. W Holandii i krajach skandynawskich już lata temu skupiono operacje w najlepszych centrach – i to poprawiło skuteczność leczenia. W Polsce dążmy do mądrej koncentracji leczenia zabiegowego – w ośrodkach z największym doświadczeniem i w stałych, wyszkolonych zespołach, ale ten proces dopiero się zaczyna. Musimy go konsekwentnie rozwijać – tłumaczy prof. dr hab. Radosław Mądry.

Wyniki ankiety: trzeba wyrównać szanse

Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej przeprowadziła ankietę wśród pacjentek z rakiem trzonu macicy. To cenne uzupełnienie raportu. Wyniki pokazały, że problem nie dotyczy tylko dostępu do badań, ale też do informacji na ten temat. 6 na 10 kobiet w czasie diagnozy nie usłyszała od lekarza o badaniach molekularnych – choć od nich zaczyna się możliwość dobrania nowoczesnego leczenia, w tym immunoterapii.

Ankieta pokazała, że kobiety najbardziej potrzebują dziś silnej struktury systemu – jednego zespołu
i jednej, dobrze opisanej drogi opieki. Kiedy brakuje przepływu informacji – a tak jest dziś, bo pacjentki często zostają same z szukaniem informacji o leczeniu i badaniach lub otrzymują je za późno – płacą za to niepokojem i czasem. Ośrodki, które działają w modelu stałych, wyspecjalizowanych zespołów, udowadniają w Europie, że to połączenie wiedzy, organizacji i komunikacji po prostu działa lepiej. My też musimy ten model w Polsce budować szybciej i mądrzej niż dotąd
– przekonuje w raporcie dr Anna Dańska-Bidzińska.

Rak piersi – najczęściej diagnozowany nowotwór złośliwy u kobiet

Rak piersi jest obszarem, w którym w ostatnich latach odnotowano największy postęp w dostępie do terapii. Polskie pacjentki mają możliwość skorzystania z najnowszych leków często szybciej niż kobiety w Europie Zachodniej.  Jednak jak podkreślają eksperci, niezmiennie profilaktyka pozostaje najsłabszą stroną.

Kluczowym zadaniem na najbliższe lata będzie więc połączenie tych dwóch elementów: dalszej poprawy dostępu do skutecznego leczenia z równoczesnym wzmocnieniem profilaktyki i edukacji zdrowotnej. Tylko wtedy potencjał nowoczesnych terapii będzie w pełni wykorzystany, a Polki zyskają szansę na rokowania porównywalne z pacjentkami w najlepszych systemach opieki onkologicznej
w Europie –
napisała dr n. med. Katarzyna Pogoda.

Co trzeba poprawić i jak to zrobić

Koalicja Onkozdrowia Kobiet zaprezentowała raport podczas konferencji prasowej 8 grudnia br. prowadzonej przez Annę Kupiecką z Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej i Magdalenę Kardynał z Fundacji OmeaLife. Dokument jasno pokazuje, że kierunek zmian jest gotowy i opisany. Przygotowano 10 rekomendacji, których wdrożenie może skrócić czas diagnozy, poprawić organizację zabiegów
i zwiększyć dostęp do nowoczesnych terapii. Wśród najważniejszych postulatów znalazły się też rozwiązania wspierające kadry, jakość opieki i monitoring głosu pacjentek – obszary, które decydują o skuteczności leczenia. Koalicja podkreśla, że wprowadzanie zmian powinno być planowane i zsynchronizowane w całym kraju. Szybko, ale odpowiedzialnie. Bo w onkologii kobiet największe znaczenie ma moment startu i miejsce, w którym pacjentka jest prowadzona dalej

Środowisko medyczne potrzebuje większego wsparcia w procesie koordynacji „ścieżki pacjenta”, tak żeby skupić się przede wszystkim na jakości realizowanych świadczeń medycznych zgodnie ze standardami postępowania diagnostyczno-terapeutycznego (m.in. aktualizowanych na stronie Krajowy Ośrodek Monitorujący Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO). Wszystkie zgłoszone w Raporcie postulaty są ujęte jako kluczowe zadania w ustawie o KSO. Wierzymy, że nasze wspólne działania pozwolą „Dogonić Europę” – podsumowuje wnioski z raportu prof. dr hab. Renata Duchnowska.

Koalicja Onkozdrowia Kobiet

Koalicja Onkozdrowia Kobiet powstała w czerwcu 2025 r. z inicjatywy organizacji pacjentek i ekspertów ochrony zdrowia. Tworzą ją: Fundacja OmeaLife – Rak Piersi Nie Ogranicza, Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej, Stowarzyszenie Eurydyki, Stowarzyszenie na Rzecz Walki z Rakiem Jajnika Niebieski Motyl oraz Stowarzyszenie Ruch Onkologiczny PARS. Ich celem jest równa, szybka i bezpieczna opieka dla kobiet chorych na nowotwory w Polsce. Dążą do tego, aby głos pacjentek był uwzględniany
w zmianach systemu i organizacji opieki zdrowotnej.

Źródło: Fundacja Onkocafe

Milczenie bywa najgorszym wrogiem, dlatego o tym, co naprawdę ważne, warto mówić głośno. Wie o tym Fundacja Życie z Rakiem, która właśnie rozpoczęła ogólnopolską kampanię społeczno-edukacyjną „Życie z rakiem jajnika”. Bohaterkami są cztery wyjątkowe kobiety, zarówno pacjentki, jak i lekarki. Kampania przełamuje tabu, pokazuje prawdę o raku jajnika, chorobie, o której i o życiu z nią,  mówi się wciąż zbyt mało, a której emocjonalny ciężar nierzadko pozostaje niewidoczny dla otoczenia. W centrum stają kobiety – ich siła, strach, determinacja i pragnienie, by mimo choroby po prostu żyć.
Diagnoza choroby nowotworowej zmienia wszystko – pojawia się strach, poczucie chaosu i utraty kontroli. Właśnie dlatego tak ważne jest, by rozmawiać, pytać i wspólnie z lekarzem planować kolejne kroki. Strategia leczenia, świadomość dostępnych opcji i otwartość w komunikacji pozwalają pacjentkom odzyskać poczucie wpływu na swoją przyszłość.

– Choroba odbiera poczucie bezpieczeństwa, ale rozmowa i przejrzysty plan postępowania to pierwszy krok, by je odzyskać. Warto pytać, warto wiedzieć, warto mówić głośno. Bo rozmowa daje siłę, a planowanie przywraca kontrolę – nawet, albo zwłaszcza w życiu z rakiem jajnika – podkreśla Pola Król, Prezes Fundacji Życie z Rakiem.

 
Zabójczy wizerunek raka jajnika

Rak jajnika to wyjątkowo trudny w leczeniu nowotwór, co druga pacjentka nie dożywa 5 lat od diagnozy. Przyczyn tych statystyk można szukać w samej specyfice tego nowotworu. – Choroba jest podstępna – daje niespecyficzne objawy, a gdy zostaje wykryta, często jest już w stadium zaawansowanym. Choć początkowa terapia zwykle przynosi efekty, u większości kobiet może dojść do nawrotu choroby, a z czasem może rozwinąć się u nich oporność na standardowe leczenie pochodnymi platyny – tłumaczy dr n. med. Małgorzata Figat, Klinika Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – PIB.

W praktyce platynooporność jest punktem zwrotnym: od tego momentu skuteczność dotychczasowych schematów leczenia spada, a pacjentka potrzebuje nowych opcji terapeutycznych. – Zjawisko platynooporności jest trudne. Część pacjentek ma platynooporność pierwotną i nie wiemy dokładnie, co jest za to odpowiedzialne. Może być też platynooporność wtórna, czyli taka, w której pacjentki są leczone chemioterapią opartą na platynie, mają kolejne nawroty i w miarę otrzymywania kolejnych linii rozwija się u nich oporność na tę grupę leków. Przez długi czas nie mieliśmy żadnych postępów w leczeniu tych pacjentek. To się jednak zmieniło, bo od 1 października tego roku mamy dostęp do nowej, skutecznej terapiimówi dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska, zastępczyni kierownika Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – PIB.

Plan leczenia zaczyna się od diagnostyki

Ostatnie miesiące przyniosły dużo pozytywnych zmian w dostępie do terapii, na które środowisko medyczne i pacjentki czekały od lat. Jednocześnie pacjentki coraz częściej podkreślają, że równie ważna jak sam dostęp do terapii jest możliwość wykonania pełnej diagnostyki na początku leczenia. Ważną rolę odgrywa tu m.in. badania mutacji genetycznych czy oznaczenie poziomu ekspresji receptora folianowego alfa (FRα). – Oznaczenie FR-α rzeczywiście może pomóc w lepszym dopasowaniu leczenia. Receptor folianowy alfa to białko, które występuje na powierzchni komórek nowotworowych. Wysoka ekspresja u pacjentki z chorobą platynooporną oznacza, że chora może odpowiedzieć na nową terapię dopowiada dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska.

– Nasze podopieczne, ale też ich bliscy, mówią wprost: kiedy wiedzą, jakie mają przed sobą możliwości leczenia, czują się bezpieczniej i odzyskują choć trochę kontroli nad sytuacją. To daje im siłę, żeby żyć. Dlatego tak ważne jest wykonanie kompletu badań już na początku – podkreśla Pola Król.

Historie, które dodają siły

W kampanii „Życie z rakiem jajnika” ważne miejsce zajmują opowieści pacjentek, które dzielą się swoim doświadczeniem choroby – mówią o zmianach, jakie przyniosła diagnoza, o strachu, ale też o sile, która pozwala im walczyć każdego dnia. Choć ich słowa są pełne trudnych emocji, obie podkreślają jedno: warto walczyć i warto żyć dalej.

–  Co chciałabym powiedzieć komuś, kto dopiero zaczyna leczenie? To jest trudne pytanie, dlatego że każdy jest inny i każdy ma inną energię, inny temperament. Wszyscy mówią: nie poddawaj się. Ale bardzo jest trudno walczyć, jak człowiek się źle czuje. Niemniej, to jest właściwe powiedzenie. Wiem, że źle się czujesz, ale mimo wszystko nie poddawaj się. Możemy przetrwać tę chorobę i nawet może się okazać, że wyjdziemy z tego całkowicie. Ale tylko wtedy, kiedy się nie poddamy. Jak słabniemy, to chyba choroba się cieszy wtedy i mocniej nas atakuje. Nie pozwólmy na toapeluje Pani Monika, pacjentka z rakiem jajnika.

Wszystko jest do przejścia z odpowiednimi ludźmi, którzy czujesz, że Ci dobrze życzą, że są z Tobą, że Cię wspierają. Tylko trzeba po prostu trafić na dobrych lekarzy, którzy wiedzą, że leczenie nie jest na zasadzie schematu. Jest to walka, praca, systematyczność i chęci pomocy właśnie konkretnej osobie. Żeby ta osoba czuła to wsparcie przez lekarzy i czuła to, że ci specjaliści chcą jej pomóc, że nie jest na straconej pozycji. Bo nie jest na straconej pozycjipodkreśla Pani Dorota, pacjentka z platynoopornym rakiem jajnika.

Perspektywę dopełniają lekarki, które na co dzień wspierają kobiety z rakiem jajnika. Opowiadają o swoich emocjach – o bezradności, gdy widzą, że pacjentka zaczyna się poddawać, o trudnościach w przekazywaniu informacji o chorobie, ale też o ogromnej satysfakcji, gdy terapia przynosi efekty i pozwala pacjentce odzyskać nadzieję. Ich głosy pokazują, że za leczeniem stoją nie tylko procedury, lecz także ludzie, którzy towarzyszą chorym w najtrudniejszych momentach. Te cztery historie tworzą wspólną opowieść o odwadze, empatii i sile, która pozwala iść dalej mimo choroby.

Źródło: Komunikat Prasowy

Rak jajnika pozostaje jednym z najbardziej wymagających nowotworów – trudnym w leczeniu, szczególnie w zaawansowanych stadiach, a często także lekoopornym. Teraz, dzięki decyzji Agencji Badań Medycznych, która ogłosiła wyniki konkursu na niekomercyjne badania kliniczne w onkologii, pojawiła się realna szansa na przełom.
Wśród projektów rekomendowanych do dofinansowania znalazło się niekomercyjne badanie kliniczne Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie: „Spersonalizowane leczenie zaawansowanego raka jajnika bez deficytu rekombinacji homologicznej z zastosowaniem immunoterapii limfocytami naciekającymi guz w połączeniu z chemioterapią pierwszej linii”. Projekt otrzymał finansowanie w wysokości 17 339 891,00 zł.

Badanie potrwa pięć lat i będzie realizowane we współpracy Kliniki Ginekologii Onkologicznej oraz Zakładu Medycyny Regeneracyjnej NIO. To interdyscyplinarne połączenie wiedzy klinicznej i kompetencji w zakresie terapii komórkowych i immunologii podkreśla ambicje Instytutu – nie tylko w zakresie leczenia nowotworów kobiecych, ale również w tworzeniu standardów terapii przyszłości.

„Projekt jest odpowiedzią na oczekiwania środowiska naukowo-klinicznego oraz pacjentek na innowacyjne badanie kliniczne dla chorych z rakiem jajnika z kumulacją niekorzystnych czynników kliniczno-patologiczno-molekularnych” – wyjaśnia dr n. med. Justyna Marynowska, kierownik Zakładu Medycyny Regeneracyjnej NIO.

Nowatorskie podejście zakłada zastosowanie immunoterapii z użyciem limfocytów naciekających guz (TILs) w połączeniu z chemioterapią. Terapia ma być skierowana do pacjentek z zaawansowaną postacią raka jajnika, u których standardowe metody leczenia nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

Czym właściwie są TILs? To komórki odpornościowe, które naturalnie infiltrują tkankę nowotworową i rozpoznają komórki rakowe. W ramach terapii są one izolowane od pacjentki, namnażane i aktywowane pozaustrojowo, a następnie ponownie podawane – z zadaniem wzmocnienia reakcji immunologicznej. Połączenie z chemioterapią może zwiększyć skuteczność leczenia, a zarazem wydłużyć czas kontroli choroby. Jednak jak każda innowacyjna terapia, także i ta wymaga precyzyjnej oceny bezpieczeństwa.

„Wykorzystujemy potencjał organizmu w walce z nowotworem. To nowa szansa dla pacjentek z trudną, lekooporną postacią raka jajnika. Oznacza to, że sięgamy po najbardziej naturalną i spersonalizowaną broń – własne komórki odpornościowe pacjentki” – tłumaczy dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska, zastępca kierownika Kliniki Ginekologii Onkologicznej NIO. „Zastosowanie terapii TILs już w pierwszej linii leczenia znacząco zmienia postępowanie w raku jajnika. Badanie to odpowiada potrzebom pacjentek z zaawansowanym, nieresekcyjnym rakiem jajnika, dla których możliwości terapeutyczne są dziś ograniczone” – dodaje.

To badanie to nie tylko eksperyment naukowy – to odpowiedź na bardzo konkretne potrzeby pacjentek. Dzięki wsparciu Agencji Badań Medycznych możliwe będzie stworzenie potencjalnie nowego standardu leczenia, tam gdzie do tej pory nadziei było niewiele. Polska onkologia stawia na terapie przyszłości – bardziej celowane, skuteczne i dostosowane do indywidualnych potrzeb chorych.

Źródło: www.nio.gov.pl

W Polsce kobiety zmagające się z nowotworami nadal nie mają takich samych szans na diagnozę i leczenie jak pacjentki w Europie Zachodniej. Dlatego dziś w Warszawie zainaugurowano działalność Koalicji Onkozdrowia Kobiet – inicjatywy zrzeszającej czołowe organizacje pacjenckie, której celem jest zmiana tej sytuacji. Wspólnie domagają się skuteczniejszej profilaktyki, lepszego dostępu do nowoczesnych terapii i równości w opiece onkologicznej – bez względu na miejsce zamieszkania.

Jak wynika z najnowszego raportu OECD „Krajowe profile dotyczące nowotworów 2025”, współczynnik umieralności z powodu raka piersi w Polsce wynosi 20 na 100 tysięcy kobiet –
o 5% więcej niż średnia w UE. Tymczasem wczesne wykrycie i nowoczesne terapie pozwalają w większości przypadków na skuteczne leczenie. Polska wypada gorzej także w odniesieniu do innych nowotworów kobiecych:
Niepokojące są też dane dotyczące innych nowotworów – np. liczba możliwych do uniknięcia zgonów z powodu raka płuc w Polsce wynosi 27 na 100 tys. kobiet i jest aż o 30% wyższa niż średnia unijna.

To nie jest dyskusja o statystykach, tylko o życiu naszych matek, żon, przyjaciółek i córek – podkreśla Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe oraz inicjatorka powołania Koalicji Onkozdrowia Kobiet – Polki czekają na diagnostykę i leczenie onkologiczne znacznie dłużej niż kobiety w innych krajach UE – w praktyce nawet dwukrotnie dłużej. Dodatkowo dostęp do nowoczesnych narzędzi diagnostycznych i terapii, które są standardem w Europie Zachodniej, w Polsce wciąż bywa ograniczony. To się musi zmienić w ciągu najbliższych lat. Równie istotna jak leczenie jest jednak profilaktyka – a tu statystyki dotyczące zgłaszalności są jeszcze bardziej alarmujące. Musimy intensyfikować działania edukacyjne: informować, uświadamiać i budować w kobietach nawyk dbania o własne zdrowie. To właśnie profilaktyka daje największą szansę na wczesne wykrycie nowotworu, co znacząco zwiększa możliwości skutecznego leczenia.

Cel Koalicji: wyrównanie szans Polek
Koalicja Onkozdrowia Kobiet dąży do tego, by każda kobieta w Polsce miała takie same możliwości walki z nowotworem jak mieszkanka Berlina, Paryża czy Madrytu. By to osiągnąć, potrzebne są konkretne zmiany: szybsza i skuteczniejsza diagnostyka, dostęp do nowoczesnych terapii zgodnych z europejskimi standardami, lepsza organizacja leczenia i realne wsparcie na każdym etapie choroby.

Koalicja zapowiada podjęcie działań na rzecz:
– Obecnie w Polsce w onkologii ginekologicznej w raku szyjki macicy najpilniejsze są dwa obszary: profilaktyka oraz wczesne wykrywanie, czyli screening. Screening nominalnie działa, ale nie obejmuje wystarczająco dużej liczby kobiet, dlatego trzeba zwiększyć jego zasięg, szczególnie u tych, dla których szczepienia nie są już skuteczne. Drugim ważnym zadaniem jest promocja szczepień HPV, które zapobiegną zachorowaniom w przyszłości — przykładem jest Australia, gdzie udało się niemal wyeliminować ten nowotwór.
W przypadku raka szyjki, trzonu macicy i jajnika kluczowa jest także centralizacja leczenia. Pacjentki powinny trafiać do ośrodków specjalistycznych, które realizują leczenie kompleksowo i zgodnie ze standardami. Choć dostęp do leków i radioterapii jest niezły, system nie działa spójnie — pacjenci często zaczynają leczenie w miejscach niedostosowanych do leczenia nowotworów, co obniża skuteczność terapii. Podobnie jak nikt nie przeszczepia serca w powiatowym szpitalu, tak leczenie onkologiczne powinno odbywać się w wyspecjalizowanych ośrodkach. Liczymy, że Krajowa Sieć Onkologiczna to uporządkuje, ale potrzebne jest też aktywne wspieranie racjonalnych decyzji systemowych – wskazał kluczowe do podjęcia działania prof. Radosław Mądry, prezes-elekt Zarządu Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Edukacja, wsparcie, wdrażanie nowoczesnych standardów
Koalicja planuje działania edukacyjne na temat profilaktyki i leczenia nowotworów, wsparcie pacjentek i ich rodzin w zrozumieniu procesu leczenia oraz budowanie motywacji do aktywnego udziału w terapii i rehabilitacji. Ważnym celem jest też zwiększenie wpływu organizacji pacjenckich na kształtowanie systemu opieki zdrowotnej i doprowadzenie do wdrożenia nowoczesnych standardów leczenia.

– W ostatnich latach polska onkologia w zakresie leczenia raka piersi prezentuje coraz to wyższy standard terapeutyczny (BCU), a pacjentki z tą diagnozą mają dostęp do zaawansowanych celowanych terapii w różnych jego obszarach. Od lat organizacje pacjenckie intensywnie działają na rzecz poprawy i poszerzenia dostępu do skutecznych leków oraz wyrównania szans w jakości wykonywanych usług medycznych. Dążymy do tego, aby każda kobieta w Polsce była zaopiekowana na najwyższym poziomie. I żeby to kod genetyczny, a nie kod miejsca zamieszkania stanowił o jej sposobie leczenia. Jako lider organizacji pacjentów onkologicznych, dostrzegam istotne braki w opiece, diagnostyce, dostępie do pogłębionych badań genetycznych oraz różnicy pomiędzy standardem opieki i wytycznymi towarzystw naukowych. Wieloletnie zaniedbania w tym obszarze przekładają się na fatalne rokowania naszych podopiecznych. W tym kontekście, kluczowe jest zapewnienie pacjentkom z nowotworami ginekologicznymi dostępu do skutecznych terapii, które są standardem w Europie. To pozwoli na poprawę wyników leczenia, ale także na zminimalizowanie kosztów związanych z leczeniem zaawansowanych stadiów choroby. Skandalicznie wysoki poziom, bo ponad 78% pacjentek nie ma wykonywanych badań genetyczne w ginekologii onkologicznej. Chcemy wyrównać te nierówności w zdrowiu, zwracając bacznie uwagę na białe plamy w kraju. Według danych NFZ, dostęp do specjalistycznej opieki ginekologicznej jest ograniczony w wielu regionach Polski, szczególnie w mniejszych miastach i na obszarach wiejskich. Pacjentki w tych rejonach często muszą pokonywać znaczne odległości, aby otrzymać niezbędną diagnostykę i leczenie. Ponadto, czas oczekiwania na wizytę u specjalisty jest nieakceptowalnie długi w wielu miejscach. To wszystko prowadzi do opóźnień w diagnozie i leczeniu, co negatywnie wpływa na rokowania pacjentek z nowotworami ginekologicznymi. Musimy pilnie działać, aby uratować te kobiety – mówi Magdalena Kardynał z Fundacji OmeaLife.

Organizacje założycielskie Koalicji – Fundacja OmeaLife – Rak Piersi Nie Ogranicza, Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej, Stowarzyszenie Eurydyki, Stowarzyszenie na Rzecz Walki z Rakiem Jajnika Niebieski Motyl, Stowarzyszenie Ruch Onkologiczny PARS – podkreślają, że współpraca i wspólne, dobrze zaplanowane działania to jedyny sposób na trwałą poprawę sytuacji kobiet dotkniętych chorobami nowotworowymi w Polsce. W inauguracji działalności Koalicji udział wzięli także Agnieszka Mrozik – Zastępca Dyrektora Departamentu Opieki Koordynowanej w Ministerstwie Zdrowia oraz Marek Hok – poseł na Sejm RP, Przewodniczący Podkomisji stałej ds. onkologii.

Koalicja Onkozdrowia Kobiet to głos wszystkich pacjentek, które zasługują na równe, godne i skuteczne leczenie. Jej powstanie to ważny krok w stronę nowoczesnej, solidarnej onkologii kobiet w Polsce. Edukacja, lepszy dostęp do diagnostyki i terapii oraz współpraca z decydentami mają szansę odmienić przyszłość tysięcy kobiet.

Koalicja zaprasza decydentów, ekspertów i opinię publiczną do współpracy na rzecz poprawy opieki onkologicznej dla kobiet. W realizacji działań wspiera nas patron społeczny – Ogólnopolska Federacja Onkologiczna – oraz partnerzy: GSK, MSD, Novartis, Roche i AstraZeneca.

Rak endometrium to jeden z najszybciej rosnących problemów onkologicznych u kobiet, a jednocześnie nowotwór, w którym przez lata brakowało realnych przełomów terapeutycznych. Dziś, dzięki diagnostyce molekularnej i immunoterapii, pojawia się nowa nadzieja – niestety, tylko dla części pacjentek. Co z pozostałymi 80% chorych? Czy można poszerzyć dostęp do skutecznych terapii również dla nich?
Rak endometrium to jeden z tych raków, w leczeniu którego przez lata brakowało przełomów. Kiedy w innych nowotworach ginekologicznych regularnie pojawiały się nowe, skuteczne terapie, wiedza odnośnie biologii tej choroby nadal pozostawała niewystarczająca. Sytuacja zmieniła się kilka lat temu wraz z wyróżnieniem typów molekularnych raka trzonu macicy. I chociaż w programie lekowym B.148 pojawiły się nowe skuteczne leki, nadal 8 na 10 pacjentek z zaawansowanym lub nawrotowym rakiem endometrium nie ma dostępu do innowacyjnego leczenia.

Rak endometrium to trzeci pod względem zachorowalności nowotwór dotykający kobiety. Nie jest tak częsty, jak rak piersi czy rak płuca, jednakże w ostatnich dwudziestu latach notuje dramatyczny wzrost umieralności: o 5 proc. rocznie. Niestety ten trend jest zgodny z prognozą WHO, według której do 2040 r. o 60% wzrośnie liczba zgonów z powodu raka endometrium.

– Rosnąca zapadalność na raka endometrium wiąże się z cywilizacyjnymi czynnikami ryzyka, czyli m.in. z otyłością czy cukrzycą. 34% wszystkich przypadków raka endometrium można przypisać nadmiernej masie ciała, a występowanie zespołu metabolicznego, m.in wysokiego poziomu cukru we krwi czy nadciśnienia, dwukrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na ten nowotwór – podsumowuje prof. dr hab. n. med. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz, Katedra Perinatologii Wydziału Lekarskiego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Nowotwór wokalny, nie lekceważ objawów
Rak trzonu macicy występuje głównie u kobiet powyżej 50. roku życia, czyli w wieku okołomenopauzalnym lub już po menopauzie. Mówi się o nim nowotwór wokalny, co oznacza, że nawet we wczesnej fazie nie da się przeoczyć jego objawów. Według badań, u 90 % pacjentek z rakiem endometrium takim sygnałem jest krwawienie po menopauzie.W grupie kobiet, które nadal miesiączkują mogą pojawić się plamienia między miesiączkowe lub bardziej obfite miesiączki. Warto pamiętać, że nieprawidłowe krwawienie nie od razu oznacza raka endometrium, ale każde wymaga pilnej konsultacji z lekarzem, bo może sugerować inne problemy ginekologiczne.

 
Diagnostyką w raka endometrium
Zaledwie dwanaście lat temu, w 2013 r. wyróżniono typy molekularne raka endometrium, co w konsekwencji po kolejnych ośmiu latach przełożyło się na możliwość wykonania diagnostyki molekularnej, a więc zmiany ścieżki leczenia pacjentki. Stopień zaawansowania raka endometrium wg nowej skali FIGO z dodaną do niej klasyfikacją molekularną guza stosuje się dopiero od 2023 roku. Jednakże minione dwa lata to ogromny przełom dla tej grupy chorych. Aktualnie, wynik diagnostyki dzieli pacjentki z rakiem endometrium na kilka podgrup w zależności od biomarkerów, ale dla dwóch mamy zarejestrowane terapie: chore dMMR charakteryzujące się niedoborem mechanizmu naprawy DNA (20% populacji) i non-dMMR (pMMR) ze sprawnym mechanizmem naprawy (80%). Pierwsza grupa pacjentek w ramach programu lekowego B.148 zyskała dostęp do immunoterapii, która w przypadku ich choroby jest niezwykle skuteczna. Te chore mogą być kwalifikowane do leczenia dostarlimabem (w pierwszej i drugiej linii) lub pembrolizumabem (w drugiej linii).

Skuteczne leczenie? Nie dla wszystkich
Niestety, mimo postępu, nadal większość populacji chorych z zaawansowanym lub nawrotowym rakiem endometrium non-dMMR nie ma dostępu do innowacyjnego leczenia. To oznacza, że 8 na 10 pacjentek nie może skorzystać z immunoterapii.

– W onkologii mówi się o guzach „zimnych” i „gorących”. Guzy „gorące”, w przypadku raka endometrium dMMR, widoczne dla układu odpornościowego dobrze odpowiadają na immunoterapię. Guzy „zimne” – non-dMMR – są słabo widoczne dla układu odpornościowego. Dlatego w tym przypadku wyniki leczenia tą terapią nie były tak spektakularne. Istnieje jednak możliwość zwiększenia odpowiedzi poprzez „podgrzanie guza”. Tak działa inhibitor PARP, który wprowadza zmiany w mikrośrodowisku guza przez co sprawia, że guz staje się bardziej widoczny. W połączeniu z durwalumabem zastosowany u pacjentek non-dMMR ponad dwukrotnie wydłuża czas utrzymywania się odpowiedzi na leczenie. To oznacza dwukrotnie dłuższy czas bez nawrotu czy progresji choroby – powiedziała dr n. med. Anna Dańska – Bidzińska, Klinka Ginekologii Onkologicznej, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Kobiet Onkologii Polskiej Rak Misja.

Aktualnie, znajomość statusu molekularnego pacjentki, dMMR czy non-dMMR, jest kluczowe w planowaniu ścieżki terapeutycznej i ma istotny wpływ na rokowania pacjentki. Dodatkowo, kierując się naczelną zasadą leczenia onkologicznego – wcześniej znaczy lepiej, warto wdrożyć skuteczne leczenie już w pierwszej linii. Pacjentki z rakiem endometrium dMMR maja już dostęp do takiej terapii. Czas na pacjentki non-dMMR (pMMR).

 
Więcej materiałów dot. raka endometrium: https://rakmisja.pl/
Rozpatrzenie informacji na temat systemu profilaktyki, diagnostyki oraz leczenia nowotworów u kobiet, z uwzględnieniem procesu rehabilitacji było przedmiotem ostatniego posiedzenia sejmowej Podkomisji stałej ds. onkologii. Podczas debaty omawiano m.in. bieżące potrzeby w leczeniu raka piersi, nowotworów ginekologicznych, a także możliwe do wprowadzenia rozwiązania z obszaru profilaktyki i wczesnego wykrywania nowotworów.
Na początku posiedzenia Maciej Karaszewski, Dyrektor Departamentu Lecznictwa, w Ministerstwie Zdrowia, przedstawił szczegółową informację na temat m.in. szczepień przeciwko HPV, planowanych zmian w programie przesiewowym raka szyjki macicy, opowiedział o wprowadzonych nowych świadczeniach opieki nad rodzinami wysokiego, dziedzicznie uwarunkowanego ryzyka zachorowania na raka piersi, jajnika, jelita grubego lub trzonu macicy czy o stanie wdrożenia Krajowej Sieci Onkologicznej.

Następnie głos zabrali uczestnicy posiedzenia, na którym szczególnie licznie reprezentowane było środowisko pacjenckie. Joanna Frątczak-Kazana, przedstawcielka Onkofundacji Alivia, zwróciła się z pytaniami, czy ministerstwo zdrowia poddawało analizie efektywność kampanii promującej szczepienia przeciwko HPV i z czego wynikają opóźnienia we wdrażaniu unitów narządowych? – Chciałabym zapytać, w szczególności w odniesieniu do nowotworów płuc  i nowotworów ginekologicznych, dlaczego są tak duże opóźnienia i kiedy możemy spodziewać się realizacji tych zadań?

Magdalena Kardynał z Fundacji OmeaLife zapytała o rozbieżności danych dotyczących epidemiologii raka piersi, gdzie w 2023 r. odnotowano ok. 22 tysiące zachorowań, a liczby wydanych w tym czasie kart DILO, których było 14 tysięcy. Ponadto zwróciła uwagę na potrzeby dostępu do leczenia dla pacjentek z podgrupy HER2-low, które w tym momencie mogą otrzymać lek jedynie w ramach RDTL, co powoduje nierówny dostęp do możliwości terapeutycznych, a także na potrzeby w obszarze nowotworów ginekologicznych – Nie możemy powiedzieć, że rak piersi nie został pięknie zaopiekowany, bo w ostatnich dwóch, tak naprawdę, pięciu latach jesteśmy naprawdę bardzo zadowoleni z obecnego stanu rzeczy. Natomiast jeżeli chodzi o nowotwory ginekologiczne jest apel ze strony pacjentek, ponieważ patrząc versus rak piersi, to tutaj mamy tak naprawdę w całym obszarze nowotworów ginekologicznych białą plamę – powiedziała.

Potrzeby w obszarze nowotworów ginekologicznych szczegółowo omówiła Anna Kupiecka  z Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej. W kontekście programu screeningowego w kierunku raka szyjki macicy poprosiła o informację w sprawie terminu powszechnego stosowania testów HR-HPV. Wskazała również na występujące problemy i braki w obszarze leczenia pacjentek z rakiem trzonu macicy – Mamy taki nowotwór jak rak trzonu macicy, który jest najbardziej śmiertelnym nowotworem. Największe żniwo w Polsce zbiera. Jednak mamy duży problem – jego zaopiekowanie. Czy tu w raku trzonu macicy planowane są jakieś działania?

Przedstawicielki organizacji pacjentów były również zainteresowane tematem profilaktyki. Łucja Bielec z Fundacji S.O.S. „Życie” zapytała m.in. o to, jakie są szczegółowe plany gratyfikacji dla poradni POZ za wdrażanie rozwiązań z obszaru profilaktyki. Z kolei Dorota Korycińska z Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej o to, czy są dostępne dane na temat liczby wykrytych nowotworów w ramach programu Profilaktyka 40+ i w jakich stadiach je wykryto, czy i jak mierzono efektywność kampanii „Planuję długie życie”, a także czy bada się w Polsce przyczyny niskiej zgłaszalności na badania profilaktyczne. – Czy instytucje publiczne analizują przyczyny, nie mówię o winie, tylko przyczyny niskiej zgłaszalności na przesiewy. Mamy bardzo duże różnice: jest gmina, gdzie jest 63% zgłaszalności na mammografię, moim zdaniem to jest wynik, który jesteśmy w stanie w Polsce osiągnąć, jeżeli komuś się udało, ale również są i takie, gdzie jest 8-9% – zwróciła uwagę.

W odniesieniu do poruszanych na posiedzeniu zagadnień, głos zabierali także eksperci kliniczni. Prof. Maciej Mazurec z Polskiego Towarzystwa Kolposkopii i Patofizjologii Szyjki Macicy poruszył temat planów włączenia do rejestru testów przesiewowych badań wykonywanych prywatnie. Prof. Radosław Mądry z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu  z kolei zwrócił się z pytaniami o plany stworzenia zawodu konsultanta genetycznego i o status projektu rozporządzenia dot. badania PET wykonywanego przed chirurgicznym zabiegiem  w raku szyjki macicy oraz efektywność unitów narządowych. – Czy ktoś kiedyś sprawdził  w naszych polskich warunkach, mamy breast cancer unity, czy mamy jakiekolwiek dane wskazujące na to, że leczenie się tam odbywające jest bardziej efektywne?

Z kolei dr Katarzyna Pogoda z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie poruszyła kwestię dostępu do badań diagnostycznych. – Na jakim etapie są prace, jeśli chodzi o umożliwienie nam, onkologom, oznaczania mutacji BRCA z krwi w trybie ambulatoryjnym? To jest temat kluczowy. My mamy ogromne możliwości terapeutyczne (…), refundowane metody, natomiast rzeczywiście dostęp do tych badań jest bardzo ograniczony.

Odpowiedzi udzielał Maciej Karaszewski. W odniesieniu do kolejnych unitów narządowych, zapowiedział, że do końca 2025 r. przewidziano uruchomienie unitów w raku płuca oraz większe zaangażowanie POZ w kontekście diagnostyki, co ma być możliwe po uruchomieniu programu „Moje Zdrowie” w maju tego roku. – Lekarz uzyska narzędzia do tego, żeby pacjentki bezpośrednio umawiać przez centralną e-rejestrację – powiedział, odnosząc się do tematu mammografii.

Wg niego wprowadzenie systemu e-DILO może natomiast rozwiązać problem niewystarczającego odsetka pacjentek, które otrzymują taką kartę. Przedstawiciel ministerstwa zdrowia przekazał także informację odnośnie do planowanego wprowadzenia testów HPV-HR w marcu 2025 r. Nie był natomiast w stanie określić, kiedy onkolodzy otrzymają możliwość oznaczania BRCA z krwi: – Cały czas nad tym pracujemy. Ja nie powiem dokładnej daty. Jest to też omawiane na KRO. Ja nie będę mówił o różnych szczegółach, dlaczego tak jest, ale staramy się to jak najszybciej wprowadzić – powiedział.

W kontekście białych plam w obszarze nowotworów ginekologicznych, o których wspominały pacjentki w czasie posiedzenia, poprosiliśmy o dodatkowy komentarz w tej sprawie prof. Radosława Mądrego z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, który wskazał jakie potrzeby widzi z punktu widzenia klinicysty-praktyka:
W odniesieniu do raka jajnika jesteśmy dość dobrze zaopiekowani, brakuje nam mirwetuksymabu, który się już zarejestrował w Europie. Jeśli chodzi o raka trzonu macicy, ja powiem szczerze, że z mojej perspektywy jako lekarza, najważniejsze byłoby scentralizowane leczenia operacyjnego. I wcale nie uważam, że tu jest konieczna sieć. To można by zrobić prościej pewnymi finansowymi narzędziami i tym, co powinno być zaszyte w takie leczenie operacyjne – kiedy ono powinno być finansowane jak leczenie onkologiczne, a kiedy powinno być finansowane jak wycinanie macicy w przypadku mięśniaków. I to jest rzecz bardzo ważna, bo to jest początek procesu leczenia raka trzonu, który w wielu miejscach dlatego, że jest traktowany jako taki mniejszy nowotwór, idzie kiepsko. Co do leków to oczywiście bardzo byśmy chcieli, żebyśmy mieli dostęp do immunoterapii, która wraz z chemioterapią w pierwszej linii leczenia. Jest istotnie lepiej efektywna niż to, co mamy w tej chwili. W Polsce dla pacjentek z profilem dMMR mamy dostęp do dostarlimabu i pembrolizumabu (kolejność alfabetyczna)  w II linii leczenia, ale byłoby najrozsądniej przenieść te pieniądze, czyli rozszerzyć program o leczenie chorych, które wymagają leczenia systemowego w I linii. To się toczy, tak naprawdę w ciągu pewnie kilku, kilkunastu tygodni jeden z leków już się powinien pojawić. Za chwilę prawdopodobnie będzie drugi i trzeci. Natomiast w raku szyjki macicy nadal problemem jest pokrycie populacji screeningiem. Tutaj mamy też pewną potrzebę, jaką jest pembrolizumab wraz z radiochemioterapią. To by nam się bardzo przydało, bo poprawia wyniki leczenia tych pacjentek.
 
źródło: Public Policy
Nowotwory kobiece każdego roku diagnozuje się u kilkudziesięciu tysięcy Polek. Część z nich unika badań diagnostycznych ze strachu przed chorobą i leczeniem onkologicznym, które w powszechnym odbiorze wciąż jest łączone z wyniszczającą chemioterapią, a najczęściej występujący wśród kobiet rak piersi na ogół kojarzy się z pełną mastektomią. Eksperci podkreślają jednak, że ostatnie lata przyniosły znaczący postęp w medycynie, umożliwiając skuteczne leczenie nowotworów kobiecych. Dziś w dużej mierze opiera się ono na nowoczesnych metodach, takich jak chirurgia robotyczna, nowoczesne terapie biologiczne, immunoterapia czy leczenie celowane. – Wiele spośród nich jest refundowanych przez NFZ, nawet w ośrodkach prywatnych – mówi dr n. med. Paweł Różanowski z LUX MED Onkologia.
 Nowotwory kobiece, podobnie jak wiele innych, leczymy przy udziale trzech najważniejszych metod, a więc chirurgii, radioterapii i leczenia systemowego. Wszystkie te metody są dostępne w naszym kraju i refundowane przez NFZ. Sytuacja wygląda trochę gorzej w przypadku terapii immunologicznej. W zakresie nowotworów typowo kobiecych  czyli raku trzonu macicy, raku szyjki macicy czy raku jajnika  dostępność do immunoterapii jest trochę mniejsza niż w innych krajach w Europie. Wyjątkiem jest rak piersi  tu dostępność do najnowocześniejszych terapii, w tym terapii immunologicznych, jest prawie taka sama jak na świecie – mówi agencji Newseria Biznes dr n. med. Paweł Różanowski, naczelny lekarz onkolog, dyrektor onkologii klinicznej w LUX MED Onkologia.

Rak piersi, rak szyjki macicy, rak trzonu macicy i rak jajnika to najczęstsze z tzw. nowotworów kobiecych. Pierwszy z nich jest co roku diagnozowany u ok. 20 tys. Polek, a ok. 7 tys. pacjentek z jego powodu umiera. Mimo wielu kampanii edukacyjnych rak piersi w Polsce wciąż bywa wykrywany na zbyt późnym etapie, ponieważ kobiety – często ze strachu przed chorobą i obciążającym leczeniem – za rzadko wykonują badania diagnostyczne i samobadanie piersi, które pozwala zauważyć pierwsze niepokojące zmiany. Rak trzonu macicy to z kolei drugi pod względem częstotliwości występowania typowo kobiecy nowotwór – każdego roku diagnozuje się go u ok. 6 tys. Polek. Rak szyjki macicy występuje rzadziej – według ostatnich danych Krajowego Rejestru Nowotworów w 2021 roku wykryto go u blisko 2,2 tys. kobiet, ale Polska ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników umieralności na ten typ nowotworu. Natomiast na raka jajnika – często nazywanego „cichym zabójcą kobiet”, ponieważ długo nie daje niemal żadnych objawów, przez co jest diagnozowany zbyt późno – w 2021 roku zachorowało ponad 3,6 tys. Polek. Ten nowotwór w zaawansowanym stadium jest praktycznie nieuleczalny i prowadzi do śmierci. Jednak we wczesnej fazie choroby rokowania są dobre – wcześnie wykryty rak jajników daje szansę na całkowite wyleczenie w ponad 90 proc. przypadków.

Eksperci podkreślają, że – choć w powszechnym, społecznym odbiorze leczenie onkologiczne jest kojarzone z wyniszczającą chemioterapią, a guz piersi łączony z pełną mastektomią – to ostatnie lata przyniosły znaczący postęp w medycynie, otwierając nowe perspektywy terapeutyczne i umożliwiając skuteczne leczenie tzw. nowotworów kobiecych. Dziś w dużej mierze opiera się ono na nowoczesnych metodach, takich jak chirurgia robotyczna, nowoczesne terapie biologiczne, immunoterapia czy leczenie celowane.

– Obecnie podstawowe kierunki w onkologii to wykorzystanie sztucznej inteligencji  zarówno na etapie diagnostycznym, jak i na etapie leczenia  oraz personalizacja zmierzająca ku temu, żeby to leczenie było jak najskuteczniejsze, jak najbardziej wycelowane w nowotwór, jak najbardziej dobrane do pacjenta. Obejmuje to rozwój immunoterapii, czyli takich leków, których zadaniem jest pobudzanie układu immunologicznego do jeszcze skuteczniejszej walki z nowotworem, oraz leków celowanych, których idea w uproszczeniu polega na tym, że wynajdują one komórki nowotworowe w organizmie i w sposób celowany je niszczą, oszczędzając zdrowe tkanki i narządy. Wiele spośród tych leków jest refundowanych przez NFZ – mówi dyrektor onkologii klinicznej w LUX MED Onkologia.

W wielu przypadkach, o ile jest to możliwe, najskuteczniejszą metodą jest chirurgiczne usunięcie złośliwych zmian nowotworowych. W tym celu coraz częściej wykorzystuje się już nowoczesne, małoinwazyjne techniki, takie jak chirurgia laparoskopowa i chirurgia robotyczna.

– Chirurgia robotyczna to najnowocześniejsza obecnie metoda, która pojawia się w coraz większym zakresie – podkreśla dr n. med. Magdalena Bizoń, onkolog ginekolog z LUX MED Onkologia. – Charakteryzuje się olbrzymią precyzją, ponieważ narzędzia robotyczne docierają do trudno dostępnych miejsc, obraz jest powiększony kilkunastokrotnie z dobrą wizualizacją, a dodatkowo chirurg siedzący przy konsoli widzi ten obraz w trójwymiarze, przestrzennie, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej jest mu wtedy preparować różne tkanki, z większą precyzją i stabilnością ruchów. To z kolei przekłada się zdecydowanie na mniejszą utratę krwi w porównaniu do metod klasycznej chirurgii.

Zabiegi przeprowadzane z użyciem robota są bardzo precyzyjne – jego ramiona są wyposażone w narzędzia chirurgiczne, kamerę endoskopową i mają funkcję sztucznego nadgarstka, imitującą ruchy ludzkiej ręki. Chirurg kieruje urządzeniem za pomocą konsoli i ma bieżący podgląd operowanych tkanek w czasie rzeczywistym, w kilkunastokrotnym powiększeniu i rozdzielczości HD, a nawet w 3D – co pozwala dotrzeć w trudno dostępne miejsca, często niedostępne przy zastosowaniu innych technik operacyjnych. Maszyna przesyła mu też informacje o sile nacisku czy oporu operowanych tkanek, a jej stabilne ramiona niwelują drżenie rąk operatora. Nacięcia wykonywane przez robota są też mniejsze i bardziej precyzyjne, co za tym idzie – mniejszy jest uraz tkanek i ubytek krwi. Ilość krwi utraconej przez pacjenta podczas takiej operacji jest porównywalna do tej, jaką oddaje się podczas rutynowego badania morfologicznego.

Istotne jest również to, że ryzyko powikłań po zabiegach wykonywanych za pomocą robotów chirurgicznych jest ograniczone do minimum, co skraca czas hospitalizacji i rekonwalescencji. W LUX MED Onkologia takie zabiegi usunięcia raka trzonu macicy metodą robotyczną są realizowane w ramach NFZ (podobnie leczenie chirurgiczne raka jelita grubego). 

– Na świecie, w Europie Zachodniej czy w Skandynawii operacje metodą chirurgii robotycznej wykonywane są już od kilkunastu lat. Natomiast w Polsce chirurgia robotyczna jest dostępna od kilku lat, mamy możliwość wykonywania takich procedur w ramach refundacji NFZ  w przypadku raka trzonu macicy. Są one jednak przeprowadzone w nielicznych ośrodkach w Polsce. Liczymy na to, że refundacja takich procedur pojawi się również m.in. w endometriozie czy w innych nowotworach ginekologicznych  mówi dr n. med. Magdalena Bizoń.

Wybór metody leczenia onkologicznego jest każdorazowo dobierany w zależności od wielu czynników, w tym m.in. zaawansowania choroby i ogólnego stanu zdrowia pacjenta. Eksperci podkreślają, że właściwa kwalifikacja pacjentek do terapii jest kluczowym warunkiem ich skuteczności.

– Osoba, która dowiaduje się, że ma nowotwór, przeżywa szok, to jest rzecz, która zmienia całą hierarchię wartości, ponieważ ratujemy swoje życie i często szukamy pomocy, gdzie tylko się da. I to jest moment, w którym bywa, że podejmujemy decyzje słuszne, a czasami niesłuszne – mówi dr n. med. Paweł Różanowski. – Zdarza się, że szukamy opieki w ośrodkach publicznych, bo leczenie onkologiczne jest bardzo drogie, więc unikamy ośrodków prywatnych, uważając, że tam leczenie odbywa się tylko i wyłącznie za pieniądze. Tymczasem w LUX MED Onkologia 100 proc. świadczeń – związanych zarówno z rozpoznaniem nowotworu, jak i jego leczeniem, opieką w trakcie, jak i po zakończeniu leczenia – jest za darmo, bezpłatnie, w ramach refundacji NFZ, tak jak w każdym innym szpitalu czy centrum onkologii. W związku z tym pacjenci nie muszą się obawiać, że na jakimkolwiek etapie ktokolwiek wystawi za coś fakturę, całe leczenie jest za darmo, tak jak w normalnym szpitalu publicznym.

Jak wskazuje, LUX MED Onkologia ma mocno sprecyzowane plany dotyczące rozwoju tego obszaru.

– Rozwijamy bardzo intensywnie leczenie systemowe, a więc chemioterapię, immunoterapię, terapię celowaną. W najbliższym czasie planujemy otworzyć ośrodek o nazwie Centrum Innowacyjnych Terapii Onkologicznych, czyli taki CITO, dział badań klinicznych, w którym będziemy prowadzić badania nad najnowszymi dostępnymi na świecie terapiami dla pacjentów onkologicznych. Ponadto jeszcze w marcu planujemy otworzyć pierwszą w Polsce poradnię onkologiczną dla osób LGBTQ+ – wylicza dr n. med. Paweł Różanowski. – Podobnie jak w przypadku lekarzy wyspecjalizowanych np. w leczeniu raka piersi czy opiece nad kobietami w ciąży, które mają nowotwór, tak mamy również grupę lekarzy, która zna specyfikę leczenia nowotworów u osób LGBTQ+, ponieważ jest to oczywiste, zwłaszcza u osób transpłciowych, że jeśli np. ktoś zmienił płeć, był kobietą, a jest mężczyzną i choruje na raka jajnika, to chce być tak leczony, żeby zachować cechy, o które zabiegał przez lata.
W LUX MED Onkologia, jak i w wielu innych szpitalach w całej Polsce, funkcjonują również tzw. unity narządowe  czyli wyspecjalizowane zespoły, złożone ze specjalistów wielu dziedzin, które w bardzo kompleksowy sposób zajmują się leczeniem nowotworów danego narządu bądź układu. I tak np. w przypadku Breast Cancer Unit, dedykowanego nowotworom piersi, pacjentki mogą liczyć na spersonalizowaną pomoc obejmującą pełną diagnostykę i plan leczenia, ale też m.in. wsparcie psychoonkologa, psychiatry i dietetyka. Rodzaj terapii jest każdorazowo dobierany do indywidualnej sytuacji pacjentki, a przez cały okres leczenia czuwa nad nią wielospecjalistyczny zespół, tzw. konsylium BCU, składające się m.in. z radiologa, patomorfologa, chirurga onkologa, onkologa klinicznego, radioterapeuty oraz dedykowanego koordynatora.

– Miałam 33 lata, kiedy wykryłam u siebie guzka w piersi, który przez kolejny rok był traktowany w innych placówkach jako gruczolakowłókniak. Dopiero w momencie, kiedy wyczułam guza w drugiej piersi, trafiłam do LUX MED Onkologia. Od ponad trzech lat jestem pod opieką tutejszych lekarzy. Tutaj nie czuć tej onkologii w dosłownym tego słowa znaczeniu, nie znajdujemy pacjentów na podłogach, kiedy jest im podawana chemioterapia, nie są oceniani, tutaj opieka lekarska i pielęgniarska jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie. I mimo tego, że oczywiście nie jest to przyjemny etap w życiu, to nie idzie się tu ze strachem, ze stresem w żołądku. Co istotne, wszystko jest w ramach NFZ, ja nigdy nie płaciłam za żadną usługę, za żaden pakiet medyczny, badanie czy operację, a przeszłam już trzy i w czerwcu czeka mnie czwarta. Każda immunoterapia, która była mi podawana, czy leki celowane też nigdy nie były czymś, za co musiałam płacić – mówi Aleksandra Pomorska z Fundacji Onkologicznej Rakiety, pacjentka LUX MED Onkologia. 

źródło newseria

Ostatnie dwie dekady to czas rewolucji w diagnostyce oraz leczeniu raka. Obecnie warunkiem zaplanowania odpowiedniego leczenia onkologicznego jest odpowiednia diagnostyka patomorfologiczna i molekularna. W celu wypracowania standardów postępowania z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej (PTGO) powołała Koalicja Diagnostyczno-Kliniczną (KDK) na rzecz diagnostyki i optymalizacji leczenia nowotworów kobiecych.

Zaawansowana diagnostyka obecnie oznacza mnogość procedur, którymi powinien zostać objęty rak danej pacjentki. Dodatkowo, na każdym poziomie istnieją inne standardy postępowania, a każdy ośrodek dysponuje lub nie kontraktami z wyspecjalizowanymi laboratoriami. Zdaniem ekspertów z Koalicji Diagnostyczno-Klinicznej, by móc w pełni wykorzystać postęp nauki w leczeniu pacjentek onkologicznych, należy podjąć wspólne, interdyscyplinarne działania nakierowane na stworzenie wspólnych algorytmów postępowania klinicystów, patomorfologów, genetyków i diagnostów molekularnych. Następnie, w oparciu o powstałe algorytmy, należy opracować opisy procedur, które umożliwiłyby ich praktyczne zastosowanie oraz finansowanie. W tym celu Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej powołało Koalicję Diagnostyczno-Kliniczną na rzecz diagnostyki i optymalizacji leczenia nowotworów kobiecych. 

„Chcielibyśmy, aby koalicja stała się interdyscyplinarnym ciałem zrzeszającym stowarzyszenia, fundacje, instytuty naukowe i inne instytucje zaangażowane w diagnozowanie i leczenie raka. Wierzymy, że wspólnie opracujemy skutecznie algorytmy optymalizacji diagnostyki i terapii oraz przygotujemy się na dalsze wyzwania, jakie stawia przed nami postęp nauki” – zapowiada prof. Włodzimierz Sawicki, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

W ramach prac koalicji powołane zostaną cztery zespoły robocze: kliniczny, patomorfologiczny, diagnostyczno-genetyczny i systemowy. W pierwszej kolejności zespoły: kliniczny, patomorfologiczny oraz diagnostyczny będą wypracowywały własną ścieżkę diagnostyczną lub kliniczną, a następnie, w pracach międzyzespołowych, zostanie wypracowana wspólna, optymalna „ścieżka” diagnostyczno-kliniczna dla poszczególnych nowotworów. Tak powstałe algorytmy postępowania zostaną przekazane do prac zespołu systemowego, aby ten zaproponował możliwe rozwiązania systemowe, uwzględniające obecną sytuację legislacyjną i możliwości prawne.

„W ramach prac koalicji stworzymy gotowe do zaimplementowania ścieżki diagnostyczno-kliniczne. W pierwszej kolejności planujemy skupić się na raku endometrium, ponieważ już za chwilę w leczeniu tego nowotworu czekają nas ogromne zmiany. Chcielibyśmy pokazać efekty naszej pracy jeszcze w pierwszej połowie tego roku” – informuje kierownik merytoryczny projektu prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy ds. ginekologii onkologicznej.

Obecnie, bez dostępu do diagnostyki molekularnej, pacjentki chore onkologicznie nie mają szansy otrzymać optymalnej terapii. A liczba poznanych predyktorów (czynnik pozwalający na prognozowanie późniejszych wyników) odpowiadających za wystąpienie nowotworu w tej grupie chorych nadal rośnie. Dlatego tak ważne jest ustrukturyzowanie modelu diagnostycznego w nowotworach kobiecych, a co za tym idzie stworzenie jednolitego standardu postępowania diagnostycznego i prezentacji wyników. W stworzonych przez koalicję algorytmach postępowania wycena badań diagnostycznych skorelowana zostanie z jakością diagnostyki i terapii. 

„Zaproponujemy także wprowadzenie narzędzi zapewniających dostęp do badań wszystkim chorującym na nowotwór. Wierzymy, że dzięki skoordynowanej współpracy na linii klinicysta -patomorfolog-diagnosta molekularny osiągniemy sukces, który będzie przekładalny na inne nowotwory” – podsumowuje prof. Mariusz Bidziński.

Główne cele koalicji to:
1. wypracowanie jednolitych standardów i ścieżek postępowania w diagnostyce molekularnej nowotworów kobiecych dla całego kraju,
2. wypracowanie wspólnych, interdyscyplinarnych sylabusów (schematów) postępowania na styku patomorfolog / diagnosta / klinicysta/genetyk,
3. stworzenie rozwiązań systemowych na bazie opracowań KDK i współpraca z decydentami, w celu wprowadzenia tych rozwiązań w system,
4. przygotowanie programu szkoleń dla diagnostów i lekarzy (zarówno patomorfologów jak i klinicystów) w oparciu o wypracowane przez KDK rozwiązania,
5. opracowanie i wdrożenie narzędzi ułatwiających diagnostom i lekarzom korzystanie z wypracowanych rozwiązań,
6. opracowanie i wdrożenie działań edukacyjnych i PR budujących świadomość i rangę problemu.

Udział w pracach Koalicji potwierdziły:
•    Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej (inicjator Koalicji),
•    Polskie Towarzystwo Patologów,
•    Polskie Towarzystwo Genetyki Człowieka,
•    Polskie Towarzystwo Onkologiczne,
•    Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej,
•    Stowarzyszenie Kobiet Onkologii Polskiej RAKMISJA,
•    IFIC Polska,
•    Polska Koalicja Medycyny Personalizowanej,
•    Polskie Towarzystwo Koderów Medycznych,
•    Instytut Zdrowia Uczelni Łazarskiego,
•    Narodowy Instytut Onkologii Narodowy im. Marii Skłodowskiej-Curie, Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie,
•    Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii,
•    Świętokrzyskie Centrum Onkologii.

Więcej informacji o Koalicji Diagnostyczno-Klinicznej na rzecz diagnostyki i optymalizacji leczenia nowotworów kobiecych znaleźć można na www: https://koalicjadiagnostyczna.pl/ 

Źródło: PAP MediaRoom

We wtorek, 7 marca 2023 r. o godz. 15:00, odbędzie się posiedzenie Podkomisji Stałej ds. Onkologii poświęcone nowotworom kobiecym – programy profilaktyczne i badania przesiewowe zalecane przez Ministerstwo Zdrowia, funkcjonowanie ośrodków kompetencji diagnostyki i leczenia oraz progrmay edukacyjne.
Posiedzenie Podkomisji stałej do spraw onkologii odbędzie się w dniu 7 marca 2023 r. (wtorek) w sali im. Wojciecha Korfantego (nr 12, bud. U) w gmachu Sejmu w Warszawie, przy ul. Wiejskiej 4/6/8.
Początek posiedzenia o godz. 15.00

Porządek obrad:
Rozpatrzenie informacji na temat nowotworów kobiecych – programy profilaktyczne i badania przesiewowe zalecane przez Ministerstwo Zdrowia. Funkcjonowanie ośrodków kompetencji diagnostyki i leczenia. Programy edukacyjnych – przedstawiają: Minister Zdrowia oraz Minister Edukacji i Nauki.

Transmisja posiedzenia będzie dostępna od godz. 15:00 pod linkiem:
https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/transmisje.xsp# 

źródło: Sejm RP

We wtorek, 7 marca 2023 r. o godz. 15:00, odbędzie się posiedzenie Podkomisji Stałej ds. Onkologii poświęcone nowotworom kobiecym – programy profilaktyczne i badania przesiewowe zalecane przez Ministerstwo Zdrowia, funkcjonowanie ośrodków kompetencji diagnostyki i leczenia oraz progrmay edukacyjne.
Posiedzenie Podkomisji stałej do spraw onkologii odbędzie się w dniu 7 marca 2023 r. (wtorek) w sali im. Wojciecha Korfantego (nr 12, bud. U) w gmachu Sejmu w Warszawie, przy ul. Wiejskiej 4/6/8.
Początek posiedzenia o godz. 15.00

Porządek obrad:
Rozpatrzenie informacji na temat nowotworów kobiecych – programy profilaktyczne i badania przesiewowe zalecane przez Ministerstwo Zdrowia. Funkcjonowanie ośrodków kompetencji diagnostyki i leczenia. Programy edukacyjnych – przedstawiają: Minister Zdrowia oraz Minister Edukacji i Nauki.

Transmisja posiedzenia będzie dostępna od godz. 15:00 pod linkiem:
https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/transmisje.xsp# 

źródło: Sejm RP