Medicalpress
Choć większość kierowców wozi w samochodzie apteczkę z własnej inicjatywy, polskie przepisy od lat nie nakładają takiego obowiązku na właścicieli prywatnych aut osobowych. To ma się zmienić. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt rozporządzenia, zgodnie z którym wszystkie nowe samochody osobowe rejestrowane po raz pierwszy po 31 marca 2027 r. będą musiały być wyposażone w apteczkę pierwszej pomocy. Zmiana nie obejmie pojazdów już poruszających się po drogach, ale może wyznaczyć nowy standard bezpieczeństwa i zbliżyć Polskę do rozwiązań obowiązujących w wielu krajach Europy.
Projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia przewiduje obowiązek wyposażania w apteczkę wyłącznie samochodów osobowych kategorii M1 rejestrowanych po raz pierwszy po 31 marca 2027 r. Oznacza to, że obecni właściciele aut nie będą zobowiązani do dokupowania apteczek ani dostosowywania swoich pojazdów do nowych przepisów.

Ministerstwo podkreśla, że rozwiązanie ma poprawić dostępność środków pierwszej pomocy w sytuacjach nagłych, jednocześnie nie generując dodatkowych kosztów dla milionów kierowców korzystających już z zarejestrowanych pojazdów.

Dlaczego właśnie teraz?

Dyskusja o obowiązkowych apteczkach trwa w Polsce od lat. Obecnie prywatny samochód osobowy musi być wyposażony jedynie w gaśnicę i trójkąt ostrzegawczy. Apteczki są natomiast obowiązkowe m.in. w autobusach, taksówkach, pojazdach nauki jazdy oraz niektórych pojazdach wykorzystywanych do przewozu osób.

Zdaniem resortu infrastruktury powszechnie dostępna apteczka może zwiększyć szanse na udzielenie skutecznej pierwszej pomocy jeszcze przed przyjazdem zespołów ratownictwa medycznego. W przypadku ciężkich obrażeń pierwsze minuty po wypadku często decydują o przeżyciu poszkodowanego.

Co znajdzie się w apteczce?

Projekt rozporządzenia nie określa szczegółowego wyposażenia apteczki. To jedna z kwestii, która już wzbudza dyskusję.

Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest przyjęcie standardu zgodnego z niemiecką normą DIN 13164, która obowiązuje lub jest rekomendowana w wielu państwach europejskich. Typowa apteczka spełniająca tę normę zawiera m.in.:

Eksperci od pierwszej pomocy od lat zwracają uwagę, że równie ważne jak wyposażenie jest umiejętne korzystanie z zawartości apteczki.

To nie tylko sprzęt, ale także edukacja

Samo wyposażenie samochodu w apteczkę nie sprawi automatycznie, że wzrośnie liczba skutecznie udzielanych interwencji. Badania dotyczące pierwszej pomocy pokazują, że jedną z największych barier pozostaje brak pewności siebie i obawa przed popełnieniem błędu.

Ratownicy medyczni od lat podkreślają, że podstawowe czynności, takie jak tamowanie krwotoków, zabezpieczenie ran czy użycie koca termicznego, mogą mieć ogromne znaczenie przed przyjazdem służb ratunkowych. Dlatego wraz z nowymi przepisami coraz częściej pojawiają się postulaty, aby większy nacisk położyć również na edukację kierowców z zakresu pierwszej pomocy.

Polska zbliża się do europejskich standardów

Obowiązkowe wyposażenie samochodów w apteczki funkcjonuje już od wielu lat w licznych państwach Europy, m.in. w Niemczech, Austrii, Czechach czy na Słowacji. W wielu przypadkach przepisy określają również minimalny zakres wyposażenia oraz termin ważności poszczególnych elementów.

Polska należała dotychczas do grupy państw, które nie wymagały posiadania apteczki w prywatnym samochodzie osobowym. Planowana zmiana oznacza stopniowe dostosowanie krajowych przepisów do rozwiązań stosowanych w innych państwach europejskich.

Projekt jest jeszcze na etapie konsultacji

Na razie przepisy nie zostały przyjęte. Projekt znajduje się w procesie legislacyjnym i podlega konsultacjom publicznym. Jeżeli zostanie uchwalony w obecnym kształcie, nowe wymagania obejmą wyłącznie samochody osobowe rejestrowane po raz pierwszy od 31 marca 2027 r.

Niezależnie od ostatecznego brzmienia rozporządzenia, kierunek zmian wydaje się czytelny – państwo chce zwiększyć dostępność podstawowych środków pierwszej pomocy na drogach. Dla kierowców oznacza to przede wszystkim niewielką zmianę w wyposażeniu nowych pojazdów, ale potencjalnie dużą korzyść dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego w sytuacjach, gdy liczy się każda minuta.

Źródło: Gov.pl

Szpitalne posiłki przez lata były tematem memów, frustracji pacjentów i wstydliwą plamą na wizerunku publicznej ochrony zdrowia. Zbyt słone, zbyt tłuste, zimne, monotonne, nieadekwatne do stanu zdrowia i wieku – tak wyglądała rzeczywistość w wielu placówkach, co potwierdzał m.in. raport NIK z 2018 roku. Teraz Ministerstwo Zdrowia postanowiło to zmienić. Do konsultacji publicznych trafił projekt rozporządzenia, które wprowadzi jednolite standardy organizacyjne żywienia w szpitalach. W założeniu to nie tylko rewolucja na talerzu, ale też realne wsparcie leczenia.
„Odpowiednie żywienie pacjentów w szpitalu to nie dodatek, lecz integralna część procesu leczenia. Dobrze odżywiony pacjent szybciej wraca do zdrowia, rzadziej doświadcza powikłań i krócej przebywa w szpitalu. To przekłada się nie tylko na lepszy stan fizyczny i psychiczny pacjentów, ale również na obniżenie całkowitych kosztów leczenia” – podkreślono w komunikacie Ministerstwa Zdrowia.
Nowe przepisy obejmą wszystkie podmioty wykonujące świadczenia szpitalne, z wyjątkiem tych, które realizują wyłącznie opiekę jednodniową (np. izby przyjęć, zabiegi planowe w trybie ambulatoryjnym). Kluczowe zmiany to przede wszystkim wprowadzenie jednolitej nomenklatury i kodów diet, charakterystyk diet dla różnych grup pacjentów – dorosłych, dzieci, młodzieży, kobiet w ciąży i karmiących – a także szczegółowe wymagania dotyczące wartości odżywczej posiłków. Co istotne, rezygnuje się z niejednoznacznych nazw diet, wywodzących się od chorób czy narządów.

Projekt zakłada, że posiłki będą przygotowywane na podstawie jadłospisów opracowanych przez dietetyków. Lekarz – w razie potrzeby po konsultacji z dietetykiem – zdecyduje o rodzaju diety, czasie jej trwania i ewentualnych modyfikacjach, uwzględniając nie tylko stan odżywienia pacjenta, ale także jego przekonania światopoglądowe, o ile pozwala na to stan zdrowia. Jadłospisy mają być urozmaicone, zgodne z aktualną wiedzą medyczną, a posiłki podawane regularnie, z zachowaniem maksymalnie 13-godzinnej przerwy nocnej.

Równolegle wprowadzone zostaną mechanizmy kontroli. Placówki będą zobowiązane do codziennego monitorowania jakości posiłków, weryfikowania zgodności z jadłospisem, przeprowadzania badań laboratoryjnych przynajmniej raz w roku oraz badania opinii pacjentów. Wszystkie te informacje – w tym aktualne jadłospisy – znajdą się w specjalnej zakładce „żywienie dla zdrowia” na stronach internetowych szpitali.

Jak wskazano w projekcie, nowe standardy będą obowiązywały również w przypadku korzystania przez szpitale z usług firm cateringowych. Oznacza to konieczność dostosowania ofert i umów do wymogów wynikających z rozporządzenia. Według resortu zdrowia może to przełożyć się na rozwój rynku wysokiej jakości usług żywieniowych, także w segmencie mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw.
Co ważne, resort zapewnił finansowe wsparcie dla placówek. „Na spełnienie nowych standardów żywienia szpitale otrzymają dodatkowe środki finansowe. Warto podkreślić, że nie wpłynie to negatywnie na poziom finansowania innych świadczeń opieki zdrowotnej” – zapewnia Ministerstwo Zdrowia.
W projekcie wskazano, że żywienie w szpitalu nie powinno istotnie odbiegać od zasad zdrowego odżywiania, a stosowane modyfikacje – takie jak zmiana konsystencji potraw, zawartości poszczególnych składników czy ich eliminacja – powinny wynikać z potrzeb pacjenta i być jak najmniejsze oraz jak najkrótsze. Dla każdej diety określono wartości kaloryczne i zawartość białka, tłuszczu, węglowodanów, błonnika i soli. Wskazano też minimalne i maksymalne progi spożycia m.in. nasyconych kwasów tłuszczowych, cukrów prostych czy sodu. Osobne rekomendacje opracowano dla dzieci oraz kobiet w ciąży i w okresie laktacji.

Planowane wejście w życie przepisów to 1 października 2025 r. Szpitale będą miały czas na wdrożenie nowych zasad do 1 marca 2026 r. Uwagi do projektu można zgłaszać do 15 lipca za pośrednictwem strony Rządowego Centrum Legislacji.

Źródło: MZ RCL

31 marca 2025 r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. To ważny krok w walce z uzależnieniem od nikotyny, szczególnie wśród młodych ludzi. Wprowadzony zakaz sprzedaży nowatorskich wyrobów tytoniowych o charakterystycznym aromacie, takich jak mentol czy owoce, zacznie obowiązywać po 9-miesięcznym okresie przejściowym.
Zdrowsza przyszłość bez aromatyzowanych wyrobów tytoniowych
Nowelizacja wprowadza zakaz sprzedaży wkładów tytoniowych o określonym smaku i zapachu, eliminując produkty, które przyciągały głównie młode osoby. Jak wskazują badania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), smaki takie jak owoce czy mentol znacząco zwiększają atrakcyjność tych produktów i ułatwiają uzależnienie.

Wprowadzone zmiany to zdecydowany krok w kierunku ograniczenia uzależnienia od nikotyny oraz poprawy zdrowia publicznego. To kolejny etap walki ze szkodliwymi skutkami palenia oraz jego nowoczesnymi formami, takimi jak podgrzewane wyroby tytoniowe czy e-papierosy.

Nowoczesne wyroby tytoniowe – nowe wyzwania zdrowotne
Choć tradycyjne papierosy są szeroko uznawane za szkodliwe, coraz więcej osób sięga po alternatywne produkty – w tym e-papierosy, woreczki nikotynowe i podgrzewany tytoń. Niestety, nie są one bezpieczne dla zdrowia, a ich atrakcyjne formy sprawiają, że stanowią zagrożenie, zwłaszcza dla młodzieży.

Aby skutecznie chronić zdrowie publiczne, rząd pracuje nad dwoma kolejnymi ustawami, które jeszcze bardziej ograniczą dostępność i reklamę tych produktów.

Planowane zmiany: zakaz jednorazowych e-papierosów i regulacja rynku nikotynowego
Nowelizacja ustawy zakłada kompleksowe zmiany w obszarze sprzedaży oraz promocji wyrobów nikotynowych. Obejmuje to:
WHO podkreśla, że atrakcyjne smaki znacząco wpływają na zainteresowanie młodzieży tego rodzaju produktami. Dlatego ich ograniczenie może skutecznie zmniejszyć ryzyko uzależnienia.

Nowe przepisy – skuteczna ochrona najmłodszych
Obowiązujące regulacje dotyczące e-papierosów i woreczków nikotynowych są niewystarczające. Obecnie wiele z tych produktów pozostaje poza kontrolą prawną, co oznacza brak ograniczeń wiekowych oraz regulacji dotyczących ich składu.

Nowe ustawy zakładają:

Co dalej? Proces legislacyjny
Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych jest na etapie konsultacji wewnętrznych i wkrótce trafi do uzgodnień publicznych. Po ich zakończeniu będzie procedowany w Sejmie.

Rząd przewiduje, że ustawa wejdzie w życie 14 dni po jej ogłoszeniu, a nowe przepisy dotyczące jednorazowych e-papierosów i woreczków nikotynowych zaczną obowiązywać po 6-miesięcznym okresie przejściowym.

Krok w dobrym kierunku
Nowe regulacje to odpowiedź na rosnące zagrożenie uzależnieniem od nikotyny w nowoczesnej formie. Eliminacja atrakcyjnych smaków, surowsze zasady sprzedaży i kontrola składu mają na celu ochronę zdrowia publicznego, zwłaszcza wśród młodych ludzi. To ważny krok w stronę zdrowszego społeczeństwa i ograniczenia liczby osób sięgających po produkty nikotynowe.

Eksperci o nowych regulacjach
Zdaniem ekspertów zdrowia publicznego, zmiany w prawie są niezbędne, aby ograniczyć rosnącą popularność alternatywnych produktów tytoniowych wśród młodych osób. Dr Anna Kowalska z Instytutu Zdrowia Publicznego podkreśla:
„Zakaz sprzedaży smakowych wyrobów tytoniowych to skuteczny sposób na zmniejszenie atrakcyjności tych produktów. Młodzież często sięga po nie ze względu na przyjemny smak, nie zdając sobie sprawy z ryzyka uzależnienia”.

Podobne stanowisko prezentuje prof. Jan Nowak z Polskiego Towarzystwa Onkologicznego:
„Palenie, niezależnie od formy, wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób nowotworowych. Każde działanie ograniczające dostęp do wyrobów nikotynowych to krok w stronę zdrowszego społeczeństwa”.

Nowe regulacje mają szansę skutecznie ograniczyć liczbę osób sięgających po nowoczesne formy nikotyny i tym samym przyczynić się do poprawy zdrowia publicznego w Polsce.

Komunikat Ministerstwa Zdrowia