Medicalpress
Coraz więcej decyzji terapeutycznych w onkologii zapada jeszcze przed rozpoczęciem leczenia – w pracowni patomorfologii. To właśnie badania immunohistochemiczne i diagnostyka molekularna pozwalają precyzyjnie określić typ nowotworu, jego cechy biologiczne oraz dobrać terapię najlepiej dopasowaną do pacjenta. O rosnącej roli tych metod oraz wyzwaniach związanych z jakością diagnostyki dyskutowali światowej klasy eksperci podczas jubileuszowej, 10. edycji Academy of Immunohistochemistry – Diagnostic Immunohistochemistry and Molecular Pathology, która odbyła się w Krakowie.
Immunohistochemia jest dziś jedną z kluczowych metod diagnostyki nowotworów. To dzięki niej patomorfolodzy mogą nie tylko ocenić ich obraz histologiczny (czyli budowę komórek i tkanek widoczną pod mikroskopem), ale także sprawdzić ich cechy biologiczne i określić, z jakim typem nowotworu mają do czynienia. Od tej odpowiedzi coraz częściej zależy wybór leczenia – operacji, radioterapii, leczenia systemowego, terapii celowanej albo immunoterapii.

Znaczeniu immunohistochemii i diagnostyki molekularnej poświęcona była jubileuszowa, 10. edycja międzynarodowego kursu Academy of Immunohistochemistry – Diagnostic Immunohistochemistry and Molecular Pathology, która pod koniec czerwca odbyła się w Krakowie. Wzięli w nim udział patomorfolodzy, diagności laboratoryjni, biolodzy molekularni oraz eksperci zajmujący się diagnostyką nowotworów z Polski i zagranicy.

Dyrektorem naukowym kursu był prof. dr hab. n. med. Janusz Ryś, Dyrektor Oddziału Narodowego Instytutu Onkologii w Krakowie oraz Kierownik Zakładu Patomorfologii Nowotworów krakowskiego NIO. Profesor Ryś od początku współtworzy krakowską Akademię Immunohistochemii, która od 2014 roku rozwija się jako specjalistyczne forum wymiany wiedzy, doświadczeń i dobrych praktyk w diagnostyce nowotworów.

– W onkologii rozpoznanie nie jest formalnością. To moment, od którego zależy całe dalsze postępowanie. Immunohistochemia pozwala nam uwiarygodnić diagnozę, zawęzić rozpoznanie i uniknąć sytuacji, w której pacjent trafia na niewłaściwą ścieżkę leczenia – mówi prof. Janusz Ryś.

Immunohistochemia polega na wykrywaniu w komórkach określonych białek, czyli markerów, za pomocą specjalnie dobranych przeciwciał. Dla pacjenta oznacza to, że materiał pobrany podczas biopsji lub operacji można ocenić nie tylko pod kątem obrazu histologicznego, ale także pod kątem cech, które pomagają określić biologiczny charakter guza.

Dzięki takim badaniom patomorfolog może ustalić, czy nowotwór różnicuje się na przykład w kierunku nabłonkowym, mezenchymalnym albo limfatycznym, a więc czy mamy do czynienia z rakiem, mięsakiem, chłoniakiem lub innym typem choroby. To szczególnie ważne wtedy, gdy różne nowotwory wyglądają podobnie, ale wymagają zupełnie odmiennego leczenia.

– Nowotwory nie zawsze zachowują się podręcznikowo. Potrafią się do siebie upodabniać, imitować inne typy guzów, a czasem zacierać granicę między tym, co widać w klasycznym obrazie mikroskopowym, a tym, co naprawdę decyduje o ich charakterze. Dlatego potrzebujemy narzędzi, które pozwalają spojrzeć głębiej. – podkreśla prof. Ryś.

Szczególne znaczenie immunohistochemia ma w diagnostyce nowotworów rzadkich, nisko zróżnicowanych i trudnych do jednoznacznego zaklasyfikowania. W takich przypadkach właściwie dobrany panel przeciwciał może potwierdzić albo wykluczyć określone rozpoznanie. Wynik badania wpływa nie tylko na ustalenie ostatecznego histologicznego podtypu nowotworu, który zapisany jest w raporcie patomorfologicznym, ale przede wszystkim na decyzje podejmowane przez zespół leczący pacjenta.

Jednym z najważniejszych tematów krakowskiej Akademii była jakość badań immunohistochemicznych. W tej dziedzinie ogromne znaczenie ma zarówno dobór markerów, jak i sposób wykonania badania oraz interpretacja wyniku. Nieprawidłowo przeprowadzone lub błędnie odczytane badanie może skierować diagnostykę na niewłaściwe tory, a w konsekwencji wpłynąć na wybór leczenia.

– W immunohistochemii sama technologia nie wystarczy. Potrzebne są standardy, doświadczenie i świadomość ograniczeń tej metody. To właśnie dlatego tak ważne są spotkania, podczas których eksperci rozmawiają nie tylko o możliwościach diagnostycznych, ale także o pułapkach i błędach, których trzeba unikać – zaznacza prof. Ryś.

Jubileuszowa edycja kursu miała intensywny, praktyczny charakter. Program obejmował wykłady dotyczące m.in. diagnostyki nowotworów przewodu pokarmowego, narządu rodnego, skóry, nerek, układu moczowego, tkanek miękkich oraz układu limfoproliferacyjnego. Wśród wykładowców znalazły się największe światowe autorytety w dziedzinie diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej, m.in. Markku Miettinen, Jason L. Hornick, Jerzy Lasota czy Olli Carpén.

Od początku organizatorzy Akademii stawiają na bezpośredni kontakt uczestników z wykładowcami, analizę trudnych przypadków i dyskusję nad realnymi problemami diagnostycznymi. W poprzednich dziewięciu edycjach wydarzenia udział wzięło blisko 900 uczestników, a krakowski kurs zyskał rozpoznawalność w międzynarodowym środowisku specjalistów zajmujących się diagnostyką nowotworów.

– Od początku zależało nam, aby to nie była konferencja wyłącznie o technologii. Najważniejsze jest to, jak wynik badania przekłada się na decyzję kliniczną. Immunohistochemia ma sens wtedy, kiedy pomaga odpowiedzieć na konkretne pytanie diagnostyczne i realnie wspiera lekarzy prowadzących pacjenta – mówi prof. Ryś.

Rozwój immunohistochemii dobrze pokazuje, jak zmieniła się współczesna onkologia. Metoda, która początkowo była wykorzystywana głównie w badaniach naukowych, stała się elementem codziennej praktyki klinicznej. Postęp technologiczny, automatyzacja badań, coraz czulsze systemy detekcji oraz rozwój diagnostyki molekularnej sprawiły, że patomorfologia dostarcza dziś informacji niezbędnych do planowania nowoczesnego leczenia. Akademia Immunohistochemii pokazała również rolę Narodowego Instytutu Onkologii w rozwijaniu specjalistycznej diagnostyki i edukacji medycznej. Krakowski Oddział NIO-PIB prowadzi zaawansowaną diagnostykę patomorfologiczną i molekularną nowotworów oraz uczestniczy w kształceniu specjalistów, których praca ma bezpośredni wpływ na jakość leczenia pacjentów.

Współczesna onkologia wymaga coraz dokładniejszego poznania biologii choroby. Dlatego immunohistochemia, patomorfologia i diagnostyka molekularna są dziś integralną częścią procesu leczenia. To od nich zależy, czy pacjent otrzyma rozpoznanie wystarczająco precyzyjne, aby możliwe było dobranie terapii zgodnej z aktualną wiedzą medyczną.

Źródło: NIO

Choć pacjenci rzadko mają z nimi bezpośredni kontakt, to właśnie od pracy histotechników i histotechnologów w dużej mierze zależy jakość diagnostyki patomorfologicznej. Narodowy Instytut Onkologii kontynuuje ogólnopolskie szkolenia i certyfikację tej grupy zawodowej w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej, wzmacniając kompetencje specjalistów odpowiedzialnych za przygotowanie materiału tkankowego do oceny mikroskopowej.
 
Diagnostyka zaczyna się wcześniej, niż wielu pacjentów może przypuszczać. Zanim materiał tkankowy trafi do oceny lekarza patomorfologa, musi zostać odpowiednio zabezpieczony, opracowany i wybarwiony. To właśnie od jakości pracy histotechników i histotechnologów, czyli specjalistów odpowiedzialnych za przygotowanie materiału tkankowego do badania mikroskopowego, zależy, czy powstanie preparat, który pozwoli na precyzyjną ocenę, rozpoznanie choroby i zaplanowanie najlepszego leczenia.

Dlatego tak ważne jest systematyczne wzmacnianie kompetencji osób, które odpowiadają za ten kluczowy etap procesu diagnostycznego. Przygotowanie merytoryczne histotechników i histotechnologów ma bardzo duży wpływ na jakość rozpoznania patomorfologicznego.

W miniony weekend w Narodowym Instytucie Onkologii odbyły się szkolenia dla histotechnologów. To kontynuacja działań rozpoczętych w maju 2025 r. ubiegłego roku. Wówczas w NIO odbyły się pierwsze ogólnopolskie kursy doszkalające i doskonalące z certyfikacją dla tej grupy zawodowej.

Szkolenia realizowane są w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej. Za ich merytoryczne przygotowanie odpowiada Zakład Patomorfologii Nowotworów Instytutu, a organizację koordynuje Krajowy Ośrodek Monitorujący, którego rolę pełni NIO. Ważną rolę w tym procesie odgrywają także Wojewódzkie Ośrodki Monitorujące, wspierające rozwój i upowszechnianie jednolitych standardów diagnostyki patomorfologicznej w całym kraju. Obecna formuła rozwija działania ubiegłoroczne, kiedy szkolenia i warsztaty odbywały się w organizacji wyłącznie Krajowego Ośrodka Monitorującego.

To współpraca, która ma bardzo praktyczny wymiar. Uczestnicy rozwijają kompetencje potrzebne nie tylko do prawidłowego przygotowania i procesowania materiału, ale także do identyfikacji nieprawidłowości i błędów w fazie przedzakładowej oraz eliminowania błędów w trakcie technicznej obróbki materiału. Wpływa to na jakość opracowywanych preparatów, jakość rozpoznania patomorfologicznego oraz decyzje dotyczące wyboru odpowiedniej terapii.

Certyfikacja histotechników i histotechnologów to także ważny krok w budowaniu rangi tych zawodów. To specjaliści, których praca przez lata pozostawała mniej widoczna, choć ma bezpośredni wpływ na jakość diagnozy i decyzje terapeutyczne podejmowane przez zespoły kliniczne.

Duże zainteresowanie szkoleniami pokazuje, że środowisko jest gotowe do dalszego rozwoju, a jednostki diagnostyki patomorfologicznej widzą realną wartość inwestowania w wiedzę, kompetencje i standardy. Podczas ubiegłorocznych edycji kursów dla histotechników i histotechnologów certyfikaty otrzymało 112 pracowników Jednostek Diagnostyki Patomorfologicznej z całej Polski.

To także dopiero początek. Kolejne edycje szkoleń, najbliższe zaplanowane na wczesną jesień tego roku, oraz programy dla osób rozpoczynających pracę w zawodzie mają szansę stać się stałym elementem systemowego rozwoju diagnostyki patomorfologicznej w Polsce – z korzyścią dla personelu, lekarzy i przede wszystkim pacjentów.

Więcej informacji o szkoleniach, harmonogram i zasady rejestracji można znaleźć na stronie Krajowego Ośrodka Monitorującego: https://kom.nio.gov.pl/ 

Źródło: NIO
Foto: NIO

Dzień Matki to czas wdzięczności, troski i bliskości. To także dobra okazja, by przypomnieć, że kobiety, które każdego dnia dbają o zdrowie i bezpieczeństwo swoich bliskich, powinny równie uważnie zatroszczyć się o siebie. Z takim przesłaniem Narodowy Instytut Onkologii organizuje wydarzenie edukacyjno-profilaktyczne pod hasłem „Miłość daje siłę. Profilaktyka daje spokój”.
 
Spotkanie odbędzie się 26 maja 2026 r. w godz. 9:00–12:00 w Budynku Centrum Profilaktyki Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii przy ul. W.K. Roentgena 5 w Warszawie. Majowa inicjatywa poświęcona jest zdrowiu kobiet – zarówno w kontekście profilaktyki onkologicznej, jak i chorób układu sercowo-naczyniowego. Organizatorzy podkreślają, że troska o zdrowie serca i profilaktyka nowotworowa mają wspólny fundament: regularne badania, zdrowy styl życia oraz aktywność fizyczną.

W programie wydarzenia przewidziano konsultacje, działania edukacyjne oraz możliwość uzyskania praktycznych informacji dotyczących profilaktyki i ścieżki diagnostycznej. Ekspertki Zakładu Profilaktyki Nowotworów będą prowadziły instruktaż samobadania piersi, informowały o dostępnych programach profilaktycznych oraz pomagały w rejestracji na badania przesiewowe. Uczestnicy otrzymają również materiały edukacyjne dotyczące profilaktyki nowotworów.

Do wydarzenia dołączy także lekarz kardiolog z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej, który będzie edukował w zakresie profilaktyki chorób układu krążenia i zdrowia serca. Na miejscu obecni będą również Koordynatorzy Opieki Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii, którzy wyjaśnią zasady funkcjonowania karty DILO, pomogą lepiej zrozumieć ścieżkę diagnostyczno-terapeutyczną oraz odpowiedzą na pytania dotyczące przygotowania do badań i wizyt lekarskich.

Organizatorzy przypominają także o dostępnych formach wsparcia dla pacjentów, m.in. konsultacjach psychologicznych i dietetycznych.

Partnerem wydarzenia jest Mazowiecki Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia. Przedstawiciele NFZ umożliwią m.in. wyrobienie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), udzielą informacji o Internetowym Koncie Pacjenta oraz wykonają pomiary składu ciała wraz z konsultacjami dietetycznymi.

W inicjatywę zaangażowała się również Fundacja „Świadomi Życia”, która przygotowała symboliczną akcję wspierającą profilaktykę. Osoby korzystające z porad, konsultacji lub zapisujące się na badania otrzymają poduszki w kształcie serca, uszyte przez wolontariuszy Fundacji „Serce od Serca”.

Wydarzenie ma charakter otwarty i skierowane jest do wszystkich osób zainteresowanych profilaktyką zdrowotną – szczególnie kobiet, mam i całych rodzin.

Bo troska o innych zaczyna się od troski o siebie.

Źródło: NIO

Rosnąca liczba starszych pacjentów z chorobami nowotworowymi sprawia, że onkologia geriatryczna staje się jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej medycyny. O tym, jak leczyć pacjentów senioralnych w erze terapii personalizowanej, będą dyskutować eksperci podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Onkologii Geriatrycznej „Starszy pacjent w onkologii – decyzje kliniczne w erze terapii personalizowanej”, która odbędzie się 19 czerwca 2026 r. w Narodowym Instytucie Onkologii PIB w Warszawie.
Wydarzenie organizowane pod patronatem środowisk onkologicznych i geriatrycznych ma być pierwszą w Polsce platformą poświęconą kompleksowej opiece nad starszym pacjentem onkologicznym. Organizatorzy podkreślają, że dynamiczny rozwój nowoczesnych terapii wymaga coraz bardziej indywidualnego podejścia do leczenia osób w podeszłym wieku, uwzględniającego nie tylko sam nowotwór, ale także choroby współistniejące, sprawność funkcjonalną i jakość życia pacjenta.

Program konferencji obejmie zarówno zagadnienia kliniczne, jak i systemowe. Eksperci będą rozmawiać m.in. o kompleksowej ocenie geriatrycznej, kwalifikacji seniorów do leczenia systemowego, chirurgicznego i radioterapii, a także o wykorzystaniu nowoczesnych terapii, w tym immunoterapii, leków CDK4/6 oraz ADC – u starszych chorych. Zaplanowano również moderowane sesje typu case-based dotyczące leczenia raka płuca i raka piersi u pacjentów geriatrycznych.

Jednym z ważniejszych punktów wydarzenia będzie debata poświęcona gotowości polskiego systemu ochrony zdrowia do wdrażania kompleksowej opieki onkogeriatrycznej. W centrum dyskusji znajdą się pytania o organizację opieki, interdyscyplinarną współpracę oraz potrzebę tworzenia modeli leczenia odpowiadających na wyzwania starzejącego się społeczeństwa.

Organizatorzy zapowiadają również prezentację projektu ONKOger – pierwszego w Polsce modelu opieki onkogeriatrycznej zakładającego wdrożenie kompleksowej oceny geriatrycznej w strukturach onkologicznych. W konferencji udział wezmą onkolodzy kliniczni, geriatrzy, radioterapeuci, chirurdzy onkologiczni oraz specjaliści innych dziedzin zaangażowani w leczenie pacjentów senioralnych.

Wydarzenie odbędzie się w formule stacjonarnej, a udział wymaga wcześniejszej rejestracji.

Szczegółowy program oraz informacje organizacyjne dostępne są na stronie konferencji.

Link do konferencji: https://onkogeriatria.pl/

Międzynarodowe badanie NordICC opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „The Lancet” pokazuje, że zaproszenie na jednorazową kolonoskopię przesiewową może realnie zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego. Po 13 latach obserwacji ryzyko zachorowania było niższe o 19 proc. w grupie osób zaproszonych na badanie. Autorzy podkreślają jednak, że skuteczność programów profilaktycznych zależy nie tylko od samego badania, ale również od zgłaszalności pacjentów i organizacji całego systemu przesiewowego.
Pierwszym autorem publikacji Long-term effects of colonoscopy screening on colorectal cancer incidence and mortality: a multicountry, population-based randomised controlled trial jest prof. dr hab. n. med. Michał F. Kamiński z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego. Publikacja wnosi istotny głos do światowej dyskusji o profilaktyce nowotworów.

Badanie, które sprawdza realny efekt kolonoskopii

Badanie NordICC jest jednym z najważniejszych badań na świecie oceniających skuteczność kolonoskopii w profilaktyce raka jelita grubego. Jego celem było sprawdzenie, czy zaproszenie osób z populacji ogólnej na jednorazową kolonoskopię przesiewową zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego oraz ryzyko zgonu z powodu tego nowotworu.

Rak jelita grubego należy do najczęstszych nowotworów na świecie. Każdego roku rozpoznaje się prawie 2 miliony nowych przypadków tej choroby, w tym około 20 tysięcy w Polsce. Badania przesiewowe mają na celu wykrycie nowotworu na wczesnym etapie albo zapobieżenie jego rozwojowi poprzez usunięcie zmian przedrakowych. Kolonoskopia zajmuje w tej profilaktyce szczególne miejsce

Kolonoskopia jest badaniem wyjątkowym, ponieważ może działać na dwóch poziomach. Pozwala wykryć raka jelita grubego, ale może też zapobiec jego rozwojowi, jeśli podczas badania usuniemy polipy, z których w przyszłości mógłby powstać nowotwór.

W badaniu NordICC uwzględniono 84 583 kobiety i mężczyzn w wieku 55–64 lat z Norwegii, Polski i Szwecji. Były to osoby z populacji ogólnej, wylosowane z rejestrów ludności. Uczestników podzielono losowo na dwie grupy. Osoby z pierwszej grupy otrzymały zaproszenie na jedną kolonoskopię przesiewową. Osoby z drugiej grupy nie otrzymały takiego zaproszenia i stanowiły grupę porównawczą. Następnie przez 13 lat badacze sprawdzali w krajowych rejestrach nowotworów i zgonów, u ilu osób z obu grup rozpoznano raka jelita grubego oraz ile osób zmarło z powodu tego nowotworu.

Oznacza to, że badanie nie polegało na wielokrotnym wykonywaniu kolonoskopii wszystkim uczestnikom. Sprawdzano przede wszystkim, jaki efekt w skali populacji daje zaproszenie na jednorazowe badanie przesiewowe. To ważne, ponieważ w prawdziwym programie profilaktycznym samo zaproszenie nie wystarcza — skuteczność programu zależy przede wszystkim od tego, ile osób rzeczywiście zgłosi się na badanie.

Na kolonoskopię zgłosiło się 42 proc. osób zaproszonych. Zgłaszalność różniła się między krajami: w Polsce badanie wykonało 33 proc. zaproszonych, w Szwecji 39,8 proc., a w Norwegii 60,7 proc. To istotne dane, ponieważ skuteczność programu przesiewowego zależy nie tylko od dostępności badania, ale także od tego, czy osoby zaproszone rzeczywiście z niego skorzystają.

NordICC pokazuje, że w profilaktyce nie wystarczy zaoferować skutecznego badania. Trzeba jeszcze tak zorganizować program, aby pacjenci rozumieli jego znaczenie i chcieli w nim uczestniczyć. Zgłaszalność jest jednym z kluczowych warunków skuteczności badań przesiewowych.

Wynik ważny w skali populacji światowej

Po 13 latach obserwacji rak jelita grubego został rozpoznany u 1,46 proc. osób z grupy zaproszonej na kolonoskopię oraz u 1,80 proc. osób z grupy, która nie otrzymała takiego zaproszenia. W liczbach bezwzględnych różnica wyniosła 0,34 punktu procentowego, czyli około 3–4 mniej przypadki raka jelita grubego na każde 1000 osób zaproszonych na badanie w ciągu 13 lat.

Na pierwszy rzut oka różnica między 1,46 proc. a 1,80 proc. może wydawać się niewielka. W profilaktyce populacyjnej ma ona jednak znaczenie. Jeśli program obejmuje dziesiątki lub setki tysięcy osób, kilka mniej zachorowań na każde 1000 zaproszonych przekłada się na realną liczbę unikniętych przypadków raka jelita grubego.

Te wyniki trzeba czytać w dwóch perspektywach. Dla pojedynczej osoby różnica procentowa może wydawać się niewielka. Ale w zdrowiu publicznym patrzymy na całe populacje. Przy tak częstym nowotworze, jakim jest rak jelita grubego, kilka mniej zachorowań na każde 1000 zaproszonych osób oznacza realną korzyść.

Należy podkreślić, że efekt był większy w grupie osób, które rzeczywiście wykonały kolonoskopię. W tej analizie ryzyko zachorowania było niższe o około 45 proc. w porównaniu z osobami niepoddanymi badaniu. To pokazuje, że samo zaproszenie do programu jest dopiero pierwszym krokiem. Dla skuteczności profilaktyki kluczowe znaczenie ma udział pacjentów w badaniu.

Badanie pokazało również, że korzyść była większa w przypadku nowotworów dalszej części jelita grubego, czyli m.in. esicy i odbytnicy, niż w przypadku nowotworów położonych w bliższej części jelita grubego. Zaobserwowano także różnice między kobietami i mężczyznami – redukcja ryzyka zachorowania była wyraźniejsza u mężczyzn.

Co wyniki mówią o śmiertelności

Badanie nie wykazało istotnego statystycznie zmniejszenia śmiertelności z powodu raka jelita grubego w całej grupie osób zaproszonych na kolonoskopię. Z powodu tego nowotworu zmarło 0,41 proc. osób w grupie zaproszonej na badanie i 0,47 proc. osób w grupie bez zaproszenia.

Autorzy zwracają uwagę, że śmiertelność z powodu raka jelita grubego w obu grupach była niższa, niż zakładano przy projektowaniu badania. Innymi słowy, ryzyko zgonu okazało się mniejsze niż przewidywano. Jeśli zgonów jest mniej, trudniej statystycznie wykazać dodatkowy wpływ badania przesiewowego na śmiertelność.

W badaniu wykazaliśmy istotne zmniejszenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego. Nie wykazaliśmy natomiast istotnego zmniejszenia śmiertelności w całej grupie zaproszonej, ponieważ ryzyko zgonu z powodu tego nowotworu było niższe, niż zakładano na etapie projektowania badania. To ważna informacja przy planowaniu programów przesiewowych – mówi prof. Michał Kamiński

Dane ważne dla organizacji profilaktyki

Wyniki badania NordICC mają duże znaczenie dla organizacji profilaktyki raka jelita grubego. Pokazują, że jedna kolonoskopia może istotnie zmniejszyć ryzyko zachorowania, ale skuteczność badań przesiewowych zależy od wielu czynników: zgłaszalności, jakości wykonania badania, wieku i płci osób objętych programem, lokalizacji zmian nowotworowych oraz ogólnego ryzyka zachorowania i zgonu w danej populacji.

Publikacja w „The Lancet” dostarcza ważnych danych dla krajów prowadzących lub planujących programy badań przesiewowych. Może pomóc w odpowiedzi na pytania, kogo zapraszać na badania, w jakim wieku, jak zwiększać zgłaszalność i jak organizować profilaktykę, aby przynosiła jak największe korzyści zdrowotne.

„Dla nas najważniejsze jest to, aby wyniki badań przekładały się na lepszą organizację profilaktyki. Kolonoskopia może zapobiegać części zachorowań na raka jelita grubego, ale o skuteczności programu decyduje cały system: sposób zapraszania, jakość badania, informacja przekazywana pacjentom i ich gotowość do udziału w przesiewie” – prof. Michał Kamiński

Udział prof. Michała F. Kamińskiego jako pierwszego autora publikacji w jednym z najważniejszych czasopism medycznych świata jest znaczącym osiągnięciem polskiej nauki i potwierdzeniem międzynarodowej pozycji zespołów Narodowego Instytutu Onkologii zajmujących się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem raka jelita grubego.

Wyniki badania NordICC stanowią ważny głos w światowej dyskusji o profilaktyce raka jelita grubego i pokazują, że kolonoskopia może skutecznie ograniczać liczbę zachorowań w populacji. Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe znaczenie ma nie tylko dostępność badań przesiewowych, ale także edukacja pacjentów, jakość wykonywanych badań oraz skuteczna organizacja programów profilaktycznych. Publikacja z udziałem polskich naukowców potwierdza również rosnącą rolę Narodowego Instytutu Onkologii w międzynarodowych badaniach nad profilaktyką nowotworów.

Link do artykułu w „The Lancet”: https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736%2826%2900508-8/fulltext

Źródło: NIO

Rosnąca liczba pacjentów onkologicznych i dynamiczny rozwój terapii wymagają nie tylko nowoczesnych technologii, ale przede wszystkim dobrze przygotowanych kadr medycznych. Narodowy Instytut Onkologii i Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego intensyfikują współpracę, by rozwijać system kształcenia lekarzy i odpowiadać na potrzeby współczesnej onkologii.
 
Jako instytucja zaangażowana w koordynację i monitorowanie wdrażania Narodowej Strategii Onkologicznej, Narodowy Instytut Onkologii wspiera działania służące budowaniu nowoczesnego, skutecznego i dostępnego systemu opieki onkologicznej w Polsce – także poprzez dostęp do wyedukowanych, wysokokompetentnych kadr. To jeden z kluczowych elementów Strategii, która w obszarze inwestycji w kadry zakłada zarówno zwiększenie liczby specjalistów w dziedzinach onkologicznych, jak i podnoszenie jakości kształcenia medycznego.

W tym zakresie Narodowy Instytut Onkologii od wielu lat aktywnie współpracuje z Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego, a obszar ten w ostatnim czasie stał się przedmiotem rozmów dyrektorów i ekspertów obu jednostek.

Dialog o potrzebach w kształceniu kadr w onkologii

Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej i pełnomocnik dyrektora Narodowego Instytutu Onkologii ds. kształcenia podyplomowego, spotkał się w ostatnich dniach z dyrektorem-rektorem Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego prof. Krzysztofem Filipiakiem, by rozmawiać o tym, jak dynamika zmian w diagnostyce i terapiach onkologicznych musi iść w parze z pozyskiwaniem i rozwojem kadr.

Dyskusja profesorów dotyczyła m.in. aktualnych potrzeb kadrowych w onkologii klinicznej, zmian demograficznych oraz rosnącej liczby pacjentów wymagających kompleksowej opieki onkologicznej. Podczas spotkania omówiono również kierunki aktualizacji programu specjalizacji oraz możliwości usprawnienia procesu szkolenia. To szczególnie ważne w kontekście wyzwań stojących przed systemem ochrony zdrowia, nowotwory pozostają bowiem drugą, po chorobach układu krążenia, przyczyną zgonów w Polsce.

Onkologia kliniczna należy do dziedzin, w których potrzeby kadrowe będą systematycznie rosły. Mamy coraz więcej pacjentów wymagających leczenia wieloetapowego, prowadzonego przez długi czas i często z udziałem różnych specjalistów. Dlatego tak ważne jest, aby liczba lekarzy wybierających tę specjalizację się zwiększała, ale i aby ci, którzy wybierają tę wymagającą specjalizację, kształcili się adekwatnie do aktualnych standardów opieki onkologicznej 

Onkologów brakuje, ale jest korzystna zmiana

W Polsce jest obecnie 1274 lekarzy specjalistów onkologii klinicznej, z czego 1258 aktywnie wykonuje zawód. Kolejnych 480 lekarzy odbywa szkolenie specjalizacyjne. Zdaniem prof. Krzakowskiego, liczba lekarzy wybierających onkologię kliniczną powinna wzrosnąć o co najmniej 20 proc. Wydaje się, że zmiana w tym obszarze, choć powoli, następuje. W zeszłym roku na specjalizację z onkologii klinicznej zgłosiła się rekordowa w ostatnich latach liczba chętnych, co uplasowało ją wśród 10 najchętniej wybieranych specjalizacji.

Rozpoczęliśmy proces aktualizacji programów specjalizacji. Wspólnie z konsultantami krajowymi, którzy są przewodniczącymi zespołów ekspertów są tworzone nowe programy wszystkich specjalizacji lekarskich i lekarsko-dentystycznych. Te zmiany są konieczne, by programy specjalizacyjne nadążały za zmianami w medycynie i odpowiadały na potrzeby pacjentów oraz systemu ochrony zdrowia. W onkologii klinicznej szczególnie ważne jest, by szkolenie było nowoczesne, praktyczne i prowadzone w ścisłej współpracy z ośrodkami, które mają największe doświadczenie w leczeniu chorych na nowotwory. W te potrzeby wpisuje się współpraca CMKP i NIO w zakresie kształcenia kadr.

O przyszłości współpracy NIO i CMKP

Niedawno właśnie obszar jakości i perspektyw kształcenia młodych onkologów był przedmiotem rozmów prof. Krzysztofa Filipiaka z dr hab. n. med. Beatą Jagielską, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii, prof. Jarosławem Regułą, wybitnym ekspertem w dziedzinie gastroenterologii, oraz prof. Michałem F. Kamińskim, kierownikiem Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO i Katedry i Kliniki Gastroenterologii, Hepatologii i Onkologii Klinicznej CMKP.

Dla Narodowego Instytutu Onkologii współpraca z CMKP ma znaczenie strategiczne, ponieważ pozwala łączyć potencjał dużego ośrodka onkologicznego z systemowym kształceniem podyplomowym lekarzy. W praktyce oznacza to, że rozwój kadr odbywa się tam, gdzie lekarze mają dostęp do zaawansowanej diagnostyki, leczenia wielodyscyplinarnego i doświadczenia zespołów, które na co dzień opiekują się pacjentami onkologicznymi.

Eksperci omówili zakres współpracy, osiągnięcia oraz plany naukowe i dydaktyczne. To właśnie ten obszar pozostaje jednym z najważniejszych zadań Katedry i Kliniki Gastroenterologii, Hepatologii i Onkologii Klinicznej CMKP, działającej w strukturach NIO, która prowadzi kształcenie podyplomowe lekarzy w zakresie chorób układu pokarmowego oraz onkologii klinicznej. Jej działalność jest ściśle związana z pracą Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO.

Nauka przez codzienną praktykę kliniczną

Znaczenie kliniki w systemie kształcenia podyplomowego wynika z faktu, że lekarze szkolą się w warunkach codziennej pracy wysokospecjalistycznego ośrodka. Mają kontakt z pacjentami wymagającymi diagnostyki chorób przewodu pokarmowego, profilaktyki raka jelita grubego, leczenia zmian przednowotworowych i nowotworowych oraz opieki prowadzonej we współpracy wielu specjalistów.

W gastroenterologii i gastroenterologii onkologicznej kształcenie lekarzy musi być prowadzone blisko praktyki klinicznej. Choroby przewodu pokarmowego wymagają dziś nie tylko wiedzy internistycznej i onkologicznej, ale także rozumienia nowoczesnej endoskopii czy profilaktyki. Takie środowisko pozwala budować kompetencje potrzebne w realnej, interdyscyplinarnej opiece nad pacjentem – i takie środowisko w klinice zapewniamy.

Zaplecze kliniki tworzą zespoły zajmujące się m.in. gastroenterologią ogólną, gastroenterologią onkologiczną, diagnostyką i leczeniem endoskopowym, ultrasonografią, zaburzeniami motoryki przewodu pokarmowego oraz profilaktyką raka jelita grubego. Dzięki temu szkolenie lekarzy obejmuje nie tylko pojedyncze procedury, ale cały proces opieki nad pacjentem – od rozpoznania, przez decyzje terapeutyczne, po dalsze prowadzenie i monitorowanie efektów leczenia.

Na tym jednak nie koniec – klinika prowadzi także działalność naukową. Jej główne kierunki badawcze obejmują badania przesiewowe w kierunku raka jelita grubego, rozwój diagnostyki endoskopowej oraz leczenie endoskopowe nowotworów przewodu pokarmowego. To ważne uzupełnienie pracy klinicznej, ponieważ pozwala kształcić lekarzy w oparciu o aktualne standardy oraz doświadczenie zespołu zaangażowanego w rozwój nowoczesnych metod postępowania, a także pokazać, że obok kariery klinicznej istnieje również ścieżka naukowa, która realnie przekłada się na rozwój medycyny.

Współpraca CMKP i NIO ma wieloletnią tradycję i zawsze była oparta na przekonaniu, że dobre kształcenie lekarzy musi wyrastać z codziennej praktyki klinicznej. W gastroenterologii, szczególnie tej związanej z onkologią, ogromne znaczenie ma możliwość uczenia się w ośrodku, który łączy doświadczenie diagnostyczne, terapeutyczne i naukowe. To właśnie takie środowisko pozwala przekazywać młodym lekarzom nie tylko wiedzę, ale także sposób myślenia o pacjencie i odpowiedzialności za cały proces leczenia.

Narodowy Instytut Onkologii oraz jego zaangażowana, doświadczona kadra od lat aktywnie uczestniczą w dyskusji o rozwoju młodych lekarzy i jakości kształcenia w onkologii. Wynika z niej jasno, że inwestycja w kadry medyczne nie oznacza wyłącznie zwiększania liczby lekarzy w systemie. Równie istotna jest jakość szkolenia, dostęp do doświadczonych zespołów, możliwość pracy w ośrodku referencyjnym oraz kontakt z nowoczesnymi metodami diagnostyki i leczenia. W tym sensie współpraca NIO i CMKP wpisuje się bezpośrednio w cele Narodowej Strategii Onkologicznej, w której rozwój kompetencji kadr medycznych jest jednym z warunków poprawy dostępności i jakości leczenia onkologicznego.

Źródło: NIO
Foto: NIO

W Zakładzie Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach 18 marca uruchomiono pierwszą w Polsce i unikalną w skali Europy Poradnię Radioterapii Chorób Nienowotworowych. Raz w tygodniu – w środę w godzinach 10:00-14:00 – będą w niej konsultowani i kwalifikowani do leczenia promieniami pacjenci z nieonkologicznymi schorzeniami ortopedycznymi, neurologicznymi, urologicznymi i kardiologicznymi, które nie poddają się standardowemu leczeniu.
W przypadku chorób nienowotworowych radioterapia stosowana jest zwykle w niższych dawkach niż w przypadku nowotworów. Dzięki temu tolerancja leczenia jest bardzo dobra, a ryzyko wystąpienia działań niepożądanych jest w większości przypadków minimalne. Wyjątkiem są tu niektóre schorzenia neurologiczne, których leczenie wymaga zastosowania wyższych dawek, ale za to skoncentrowanych w bardzo niewielkiej objętości tkanek – tłumaczy radioterapeuta dr hab. n. med. Sławomir Blamek, prof. NIO-PIB, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.

Jak dodaje, radioterapia jest wdrażana przede wszystkim w sytuacjach, gdy standardowe metody leczenia, takie jak farmakoterapia (np. niesteroidowe leki przeciwzapalne), fizjoterapia, ćwiczenia, wkładki ortopedyczne czy iniekcje sterydowe, nie przynoszą trwałej poprawy lub z jakichś przyczyn nie mogą być stosowane. – Zwykle rozważa się ją po 3-6 miesiącach nieskutecznego leczenia innymi metodami, choć mamy też pacjentów, którzy przez wiele lat byli leczeni innymi metodami bez wyraźnych efektów i dopiero zastosowanie radioterapii przynosiło spektakularne efekty, na przykład w przypadku neuralgii nerwu trójdzielnego – mówi prof. Sławomir Blamek.

Radioterapia znajduje zastosowanie nie tylko w onkologii

Narodowy Instytut Onkologii już od wielu lat z powodzeniem leczy chorych ze schorzeniami nienowotworowymi przebiegającymi z bolesnym stanem zapalnym lub włóknieniem tkanki łącznej, które w znaczący sposób obniżają jakość życia i upośledzają funkcjonowanie. Są to nie tylko schorzenia ortopedyczne (np. ostroga piętowa, zapalenie ścięgna Achillesa, łokieć tenisisty i golfisty, zespół bolesnego barku, zwyrodnienie stawu biodrowego i kolanowego, bolesne naczyniaki kręgów) i neurologiczne (np. neuralgia nerwu trójdzielnego, nerwiaki, oponiaki), ale też urologiczne (choroba Peyroniego), endokrynologiczne (orbitopatia tarczycowa w przebiegu choroby Gravesa-Basedowa) czy kardiologiczne (nawracający częstoskurcz komorowy). W gliwickim Instytucie prowadzone są obecnie badania kliniczne dotyczące zastosowania radioterapii u chorych z drżeniem samoistnym (EASIER) oraz tachykardią komorową (SMARTER-VT), a niedawno zakończyło się badanie dotyczące leczenia promieniami chorych na chorobę Parkinsona.

W zależności od stanu pacjenta i lokalizacji jego problemu zdrowotnego stosowane są różne techniki radioterapii. Jedną z metod jest radioterapia niskodawkowa (LDRT). Jest ona uznaną metodą leczenia zachowawczego bolesnych schorzeń zwyrodnieniowych układu kostno-stawowego oraz entezopatii, czyli zmian chorobowych w miejscach przyczepów ścięgien. Stosuje się ją również u mężczyzn z chorobą Peyroniego (stwardnienie plastyczne prącia), która prowadzi do bolesnych wzwodów, skrzywienia, zwężenia lub skrócenia członka, a jej przyczyną jest zwykle doznany uraz. W radioterapii niskodawkowej standardowo stosuje się dawki frakcyjne o wartości 0,5-1 Gy do dawki całkowitej 3-6 Gy na serię leczenia. W sytuacji braku poprawy można rozważyć powtórzenie serii po 3-6 miesiącach.

W przypadku schorzeń neurologicznych doskonale sprawdza się radiochirurgia stereotaktyczna z wykorzystaniem aparatu CyberKnife. Metoda ta polega na precyzyjnym dostarczeniu wysokiej dawki promieniowania jonizującego do niewielkiego obszaru docelowego. Stanowi alternatywę dla neurochirurgii – jest bardzo skuteczna, a przy tym nieobarczona wysokim ryzykiem powikłań, które mogą wystąpić podczas leczenia operacyjnego.

Radiochirurgia stereotaktyczna wykorzystywana jest również w leczeniu nawracającego częstoskurczu komorowego – groźnej dla życia arytmii, objawiającej się kołataniem serca i omdleniami. Jest ona metodą, po którą sięga się w przypadku nieskutecznego leczenia farmakologicznego oraz braku skuteczności lub możliwości wykonania zabiegu ablacji.

Poradnia dla pacjentów ze schorzeniami nieonkologicznymi

Uruchomienie Poradni Radioterapii Chorób Nienowotworowych ma ułatwić pacjentom z województwa śląskiego i spoza regionu, którzy często przez wiele lat bezskutecznie szukają pomocy w pozbyciu się silnych dolegliwości bólowych towarzyszących ich schorzeniom, skorzystanie z pomocy naszych specjalistów z Zakładu Radioterapii.

Szczegółowe informacje na temat możliwości leczenia schorzeń nienowotworowych w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach można uzyskać, dzwoniąc pod numer call center: 32 278 88 88 lub bezpośrednio do koordynatora Zakładu Radioterapii, Jolanty Frisch-Didek: 662 230 289.

Rejestracja Zakładu Radioterapii czynna jest od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00-15:30 pod numerem telefonu 32 278 80 45.

Schorzenia nienowotworowe leczone za pomocą radioterapii w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach

 
ORTOPEDYCZNE:
NEUROLOGICZNE:
UROLOGICZNE:
KARDIOLOGICZNE
ENDOKRYNOLOGICZNE
Źródło: NIO
W centrum dyskusji znalazła się rola koordynatora opieki onkologicznej. To właśnie koordynacja – zarówno na etapie diagnostyki, jak i leczenia – pozwala pacjentowi poruszać się po złożonym systemie bez poczucia zagubienia. W minionym roku przeszkolono ponad 2 tys. osób, a ponad 1 tys. koordynatorów ukończyło certyfikowane szkolenia, wzmacniając kompetencje zespołów odpowiedzialnych za prowadzenie pacjentów.
Współpraca, koordynacja i jakość opieki coraz wyraźniej wyznaczają kierunek rozwoju polskiej onkologii. Wnioski płynące z konferencji „Onkologia – razem możemy więcej!”, która odbyła się 4 lutego 2026 r. w Światowym Dniu Raka w Centrum Edukacyjno-Konferencyjnym Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie, pokazują, że systemowe zmiany zaczynają przekładać się na realną poprawę ścieżki pacjenta – od podejrzenia choroby po leczenie i rehabilitację.

Wydarzenie, zorganizowane wspólnie przez Narodowy Instytut Onkologii, Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Fundacja TO SIĘ LECZY, stało się przestrzenią rozmowy o tym, jak nowoczesna onkologia – oparta na współpracy wielu środowisk – może skuteczniej odpowiadać na potrzeby pacjentów. Patronat honorowy Ministerstwa Zdrowia oraz Rzecznika Praw Pacjenta dodatkowo podkreślił systemowy charakter dyskusji.

Konkretne dane zamiast deklaracji
Jednym z najmocniejszych akcentów konferencji były dane pokazujące postęp w organizacji opieki onkologicznej. Jak podkreślano, w 2025 roku ponad 400 tys. pacjentów otrzymało kartę Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO), co oznacza wzrost o 22 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. To nie tylko statystyka – karta DiLO stała się narzędziem umożliwiającym monitorowanie całej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej.

Jak zaznaczyła Dyrektor NIO-PIB dr hab. Beata Jagielska, „zielona karta” to dziś nie tylko formalne otwarcie szybkiej ścieżki, ale realne narzędzie kontroli jakości procesu leczenia. – Tzw. zielona karta to nie tylko szybka ścieżka onkologiczna. Pozwala także na monitorowanie prawidłowości ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej.

Równie istotny jest czas. Dane pokazują, że ponad 77 proc. pacjentów rozpoczyna leczenie w ciągu 14 dni od konsylium.– Ponad 77 proc. pacjentów onkologicznych rozpoczyna leczenie w ciągu 14 dni i co ważne, to leczenie rozpoczyna się po konsylium. – wskazywała dyr. Jagielska.

Dane te pokazują, że skracanie czasu do rozpoczęcia terapii przestaje być wyłącznie postulatem, a zaczyna być standardem organizacyjnym.

Koordynacja jako realne wsparcie pacjenta
W centrum dyskusji znalazła się rola koordynatora opieki onkologicznej. To właśnie koordynacja – zarówno na etapie diagnostyki, jak i leczenia – pozwala pacjentowi poruszać się po złożonym systemie bez poczucia zagubienia. W minionym roku przeszkolono ponad 2 tys. osób, a ponad 1 tys. koordynatorów ukończyło certyfikowane szkolenia, wzmacniając kompetencje zespołów odpowiedzialnych za prowadzenie pacjentów.

– Ostatnie lata pokazują, że dzięki współpracy – na prawdę razem możemy więcej. Będziemy wspierać zmiany i rozwiązania, które się już rozpoczęły oraz nowe inicjatywy, w tym obszar profilaktyki. – podkreślała Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. 

Aleksandra Wilk z Fundacji TO SIĘ LECZY podkreślała, że pacjenci coraz częściej chcą być aktywnymi uczestnikami procesu leczenia, brać udział w konsyliach i rozumieć decyzje terapeutyczne. To zmiana, która wymaga nie tylko dobrej organizacji, ale także jasnej komunikacji i poszanowania praw pacjenta.

Jakość konsyliów i standaryzacja ścieżek
Ważnym elementem poprawy jakości opieki są konsylia wielodyscyplinarne (MDT). Wojewódzkie Ośrodki Monitorujące przygotowały checklisty i ujednolicone ścieżki diagnostyczno-terapeutyczne dla poszczególnych nowotworów, co ma ułatwić pracę zespołów i zapewnić pacjentom porównywalny standard leczenia niezależnie od miejsca zamieszkania.

– Czas diagnostyki jest ważny. Nie spoczywamy więc na laurach. W 2026 r. musimy doprecyzować te dane, zobaczyć jakie one są w określonych ośrodkach – zapowiedziała dr hab. Beata Jagielska. – Na pewno poprosimy SOLO III o bardzo ścisłą współpracę z pozostałymi ośrodkami, tak abyśmy mogli skutecznie podejmować działania na rzecz dotrzymania terminów. W planach jest również stworzenie specjalnej, dedykowanej ścieżki dla pacjentów z podejrzeniem nowotworu, która w przystępny sposób wyjaśni dostępne możliwości: od karty DiLO, przez terminy diagnostyczne, konsylium, po rozpoczęcie leczenia.

Równolegle rozwijane są rozwiązania cyfrowe – od e-DiLO po narzędzia telekonsultacyjne – które mają wspierać współpracę między ośrodkami o różnym stopniu referencyjności w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej.

Ważnym sygnałem systemowej dojrzałości zmian w onkologii jest także krok wykonany na poziomie legislacyjnym. Jak poinformowała podczas konferencji dyrektor Agnieszka Molenda-Wiśniewska z Ministerstwo Zdrowia, Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekty rozporządzeń Ministra Zdrowia w sprawie wskaźników jakości opieki onkologicznej dla poszczególnych poziomów zabezpieczenia opieki onkologicznej Krajowej Sieci Onkologicznej. – Wdrażamy już teraz wskaźniki opieki onkologicznej dla poszczególnych poziomów zabezpieczenia opieki onkologicznej Krajowej Sieci Onkologicznej – mówiła.

Jak podkreślała, publikacja projektów rozporządzeń to jeden z kluczowych kroków w kierunku realnej standaryzacji opieki onkologicznej w całym kraju — nie tylko na poziomie deklaracji, ale mierzalnych, porównywalnych kryteriów jakości.

Diagnostyka patomorfologiczna i molekularna jako fundament
Podczas konferencji wielokrotnie podkreślano, że bez wysokiej jakości diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej nie ma dziś mowy o skutecznej, spersonalizowanej terapii. Wprowadzane w części ośrodków jednoczasowe, warunkowe kierowanie na badania molekularne pozwala skrócić czas diagnostyki i szybciej kwalifikować pacjentów do odpowiedniego leczenia. Eksperci wskazywali jednak na konieczność uczynienia tego rozwiązania standardem ogólnokrajowym, powiązanym z jasnym systemem finansowania i kontroli jakości.

– Podstawą diagnostyki nowotworów jest diagnostyka patomorfologiczna i molekularna. Trzeba ją traktować jako inwestycję, ponieważ bez niej nie można zakwalifikować pacjenta do skutecznego leczenia – podkreślała dr hab. Monika Durzyńska.

Z kolei prof. Piotr Rutkowski zwracał uwagę na organizacyjny wymiar diagnostyki molekularnej. – Obecnie udało się w ponad 40 szpitalach wprowadzić warunkowe skierowanie na diagnostykę molekularną – od razu podpisanie zgody przyspiesza czas diagnostyki. Chcielibyśmy, aby było to rozwiązanie systemowe, w całym kraju.

Pacjent po leczeniu nie zniknie z systemu
Nowym, istotnym elementem zapowiadanych zmian jest Paszport Pacjenta Onkologicznego – narzędzie, które ma porządkować opiekę po zakończeniu leczenia. Dokument ma zawierać zalecenia dotyczące badań kontrolnych, rehabilitacji, możliwych powikłań oraz historię choroby, stanowiąc naturalną kontynuację karty e-DiLO.

– Tworzone jest nowe rozwiązanie Paszport Pacjenta Onkologicznego zawierający konkretne zalecenia dla pacjentów po zakończeniu leczenia dotyczące postępowania, badań kontrolnych, rehabilitacji, możliwych powikłań, ale także historię choroby” – mówiła dr n. med. Paulina Jagodzińska-Mucha.

Równolegle rozwijany jest Narodowy Portal Onkologiczny https://onkologia.pacjent.gov.pl/pl (dostępny od ponad 7 miesięcy), który gromadzi w jednym miejscu sprawdzone informacje dla pacjentów, w tym wytyczne diagnostyczno-terapeutyczne dla poszczególnych nowotworów. To odpowiedź na potrzebę rzetelnej wiedzy w świecie przepełnionym niesprawdzonymi treściami.

Symbol, który ma znaczenie
Konferencję poprzedziło symboliczne odsłonięcie 25. Dzwonu Życia – znaku zakończenia leczenia i początku nowego etapu. W Światowym Dniu Walki z Rakiem ten gest przypomniał, że za każdą procedurą i wskaźnikiem stoi człowiek, a celem onkologii jest nie tylko skuteczna terapia, ale także przywracanie pacjentom poczucia bezpieczeństwa i sprawczości.

Wspólny kierunek
„Onkologia – razem możemy więcej!” to nie tylko hasło konferencji, ale coraz wyraźniej rysujący się kierunek zmian. Dane, rozwiązania systemowe i głosy ekspertów pokazują, że współpraca – między instytucjami publicznymi, środowiskiem klinicznym i organizacjami pacjentów – zaczyna przynosić mierzalne efekty. Kolejnym wyzwaniem pozostaje utrzymanie tempa zmian i ich równomierne wdrażanie w całym kraju, tak aby każdy pacjent miał dostęp do opieki opartej na tych samych standardach.

źródło: redakcja Medicalpress na podstawie konfernecji: 

https://www.youtube.com/watch?v=bAioWUFeajs 
4 lutego 2026 roku z okazji obchodów Światowego Dnia Walki z Rakiem (World Cancer Day 2026) odbędzie się konferencja edukacyjna “Onkologia – Razem możemy więcej!” organizowana przez Narodowy Instytut Onkologii, Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Fundację TO SIĘ LECZY.
Tegoroczne obchody skupiają się wokół znaczenia współpracy interdyscyplinarnej, koordynacji opieki i dialogu pomiędzy instytucjami publicznymi, ekspertami i organizacjami pacjenckimi – wszystko z myślą o dalszej poprawie wyników leczenia i jakości życia pacjentów onkologicznych w Polsce.

W programie:

oraz panele dyskusyjne z udziałem ekspertów klinicznych i org. pacjentów:

Transmisja na żywo na YouTube: 
https://www.youtube.com/live/bAioWUFeajs 
 
Patronat honorowy: Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska, Ministerstwo Zdrowia oraz Rzecznik Praw Pacjenta.
Patronat instytucjonalny: Pracodawcy RP oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

Akredytacja dla mediów na:

rzecznikprasowy@nio.gov.pl

źródło: NIO/PIB/FundacjaTOSIĘLECZY

Pierwszy w Polsce i jeden z pierwszych na świecie zabieg, w którym endoskopową mastektomię podskórną połączono z jednoczasową rekonstrukcją całej piersi metodą PAP Flap, wykonali lekarze z II Oddziału Chirurgii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach. 42-letnia pacjentka w dobrym stanie została już wypisana do domu.
Innowacyjny zabieg odbył się 9 grudnia. Zakwalifikowano do niego pacjentkę z potwierdzoną mutacją w genie BRCA1, u której kilka lat temu rozpoznano raka jednej piersi. Została wówczas poddana leczeniu skojarzonemu łączącemu operację chirurgiczną, chemioterapię, radioterapię i hormonoterapię. Drugą pierś chirurdzy wraz z pacjentką zdecydowali się teraz usunąć profilaktycznie małoinwazyjną metodą endoskopową.
 
Zamiast sztucznego implantu – własne tkanki pacjentki
To pierwszy w Polsce i jeden z pierwszych na świecie zabieg, w którym endoskopową mastektomię podskórną połączono z jednoczasową rekonstrukcją całej piersi tzw. metodą PAP Flap. Podczas rekonstrukcji sięgnęliśmy po to, co najbardziej naturalne – własne tkanki pacjentki, dzięki czemu udało się odbudować pierś bez użycia sztucznych materiałów (implantu). Tkanki pobraliśmy z wewnętrznej powierzchni uda, co pozwoliło nam nie tylko odtworzyć pacjentce pierś, ale również poprawić kształt jej uda – tłumaczy dr n. med. Jakub Opyrchał, jeden z czterech chirurgów uczestniczących w zabiegu.

Podczas planowania zabiegu chirurdzy uwzględnili nie tylko budowę pacjentki, ale również jej oczekiwania i zdecydowali się na zastosowanie jednego z najnowszych i najmniej inwazyjnych osiągnięć w chirurgii piersi, którym jest endoskopowa mastektomia podskórna. Przez niewielkie 3-centymetrowe nacięcie w bocznej części piersi usunęli gruczoł piersiowy, zachowując w pełni prawidłowe ukrwienie pozostawionej skóry oraz kompleksu brodawka-otoczka.

Zastosowanie tej metody zmniejszyło ból w okresie pooperacyjnym, istotnie wpłynęło na skrócenie czasu rekonwalescencji, a także pozwoliło nam uzyskać bardzo dobry efekt estetyczny – podkreśla lek. Sebastian Mosiej.

Po zabiegu pacjentce pozostała jedynie 3-centymetrowa blizna w obrębie piersi. Po kilkudniowym pobycie w szpitalu została wypisana do domu w dobrym stanie, ale nadal pozostaje pod opieką gliwickich chirurgów i zgłasza się na regularne kontrole.
 
Kluczem do sukcesu jest nowoczesna chirurgia i praca zespołowa

W opinii dr. n. med. Ryszarda Szumniaka, kierownika II Oddziału Chirurgii Onkologicznej w gliwickim oddziale Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego, wykonanie pierwszego w Polsce zabiegu endoskopowej mastektomii podskórnej z jednoczasową rekonstrukcją płatem PAP to efekt konsekwentnego rozwoju jego zespołu, który od wielu lat specjalizuje się w zabiegach mikronaczyniowych i ma ogromne doświadczenie w chirurgii onkologicznej i rekonstrukcyjnej.

Ten zabieg pokazuje kierunek, w jakim rozwija się nasz oddział – nowoczesna chirurgia, praca zespołowa i realna troska o jakość życia i bezpieczeństwo pacjentek. To ważny krok, ale też zobowiązanie do dalszego rozwoju takich procedur – mówi dr Ryszard Szumniak. – Łączenie nowoczesnych, małoinwazyjnych technik resekcyjnych z zaawansowaną rekonstrukcją mikronaczyniową pozwala nam zaoferować pacjentkom leczenie na najwyższym światowym poziomie – dodaje.

W zabiegu endoskopowej profilaktycznej mastektomii podskórnej z jednoczasową rekonstrukcją wolnym płatem PAP pobranym z obrębu wewnętrznej powierzchni uda wzięły udział dwa zespoły chirurgów:

·      lek. Sebastian Mosiej i dr n. med. Ryszard Szumniak

·      dr n. med. Jakub Opyrchał i dr hab. n. med. Maciej Grajek

Poza chirurgami w zabiegi uczestniczyli również:

·      lek. Joanna Barcik – anestezjolog

·      Monika Babilas i Wioleta Chylińska – pielęgniarki anestezjologiczne

·      Marta Augustyn i Dominika Dyga – pielęgniarki instrumentariuszki

·      mgr Ewa Zych – pielęgniarka

 
Warto przypomnieć, że kilka miesięcy temu zespół chirurgów II Oddziału Chirurgii Onkologicznej przeprowadził pierwszą w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach podskórną amputację piersi z jednoczasową rekonstrukcją implantem z wykorzystaniem techniki endoskopowej, dołączając tym samym do nielicznego grona polskich i europejskich placówek medycznych, w których wykonywane są takie zabiegi. Zabieg ten był jednym z trzech nagrodzonych w listopadzie br. pierwszą nagrodą w konkursie „Zdrowa Przyszłość – Inspiracje” w kategorii „Innowacje w szpitalu – medycyna”.

źródło: NIO-PIB

W Narodowym Instytucie Onkologii, w Klinice Nowotworów Głowy i Szyi, zespół chirurgów przeprowadził unikatową w skali światowej operację onkologiczną i rekonstrukcyjną u pacjentki z rozpoznaniem raka przewodowego ślinianki przyusznej (salivary duct carcinoma). To jedna z pierwszych tego typu operacji na świecie i pionierska w Polsce.
Złożoność leczenia nowotworów głowy i szyi
Nowotwory głowy i szyi należą do grupy chorób, które wymagają szczególnie złożonego leczenia – łączącego precyzję onkologiczną z zaawansowaną rekonstrukcją chirurgiczną. Wynika to z faktu, że zajmują one okolice odpowiedzialne nie tylko za podstawowe funkcje życiowe, takie jak oddychanie, połykanie czy mowa, ale również za wygląd i ekspresję emocji. Dlatego każde postępowanie terapeutyczne musi być planowane tak, aby zapewnić pacjentowi nie tylko wyleczenie onkologiczne, ale także możliwie najwyższą jakość życia po zakończonym leczeniu.

Zakres przeprowadzonej operacji
W Klinice Nowotworów Głowy i Szyi NIO wykonano rozległą resekcję, obejmującą całą śliniankę przyuszną wraz z nerwem twarzowym (radykalna parotidektomia), a także skórę i tkanki policzka oraz okolicę zauszną. Dodatkowo przeprowadzono kompleksowe usunięcie układu chłonnego szyi.

Jednoczasową rekonstrukcję ubytku wykonano z zastosowaniem mikrochirurgicznego wolnego płata przednio-bocznego uda (ALTF), połączonego z unaczynionym przeszczepem nerwu ruchowego pobranym z gałęzi do mięśnia obszernego bocznego. Rozwiązanie to pozwoliło nie tylko na pokrycie powstałego ubytku poresekcyjnego, ale także na odtworzenie nerwu twarzowego i jego gałązek, odpowiedzialnych za funkcje mięśni mimicznych.

W trakcie operacji zespół wykonał trzy zespolenia naczyniowe oraz cztery zespolenia nerwowe w technice mikrochirurgicznej.

– W tym przypadku, po radykalnym leczeniu onkologicznym z koniecznym usunięciem nerwu twarzowego, priorytetem było jednoczasowe odtworzenie zarówno tkanek, jak i przewodzenia nerwowego. Połączenie płata ALTF z unaczynionym przeszczepem nerwu ruchowego do mięśnia obszernego bocznego pozwoliło nam od razu zabezpieczyć ubytek i przywrócić drogi nerwowe dla mięśni mimicznych – podkreśla dr n. med. Jakub Zwoliński, Kierownik Oddziału Zabiegowego Kliniki Nowotworów Głowy i Szyi.

Unaczyniony przeszczep nerwu – przewaga nad klasycznymi metodami
Zastosowanie unaczynionego przeszczepu nerwu ruchowego zapewnia znacznie szybszą i skuteczniejszą regenerację niż w przypadku klasycznych, nieunaczynionych przeszczepów kablowych z nerwów czuciowych. To rozwiązanie ma ogromne znaczenie nie tylko dla komfortu pacjentki, ale także w kontekście planowanego leczenia uzupełniającego radioterapią.

– Wybór gałęzi nerwu do mięśnia obszernego bocznego ma szereg zalet. Pozwala na pobranie odpowiednio długiego odcinka nerwu przy minimalnym ubytku funkcjonalnym kończyny. Gałęzie te są czysto ruchowe, o dużej gęstości włókien i przewidywalnej anatomii. Ich liczne odgałęzienia umożliwiają całościową rekonstrukcję nerwu twarzowego, a unaczynienie przyspiesza i uwiarygadnia regenerację– wyjaśnia dr Filip Kissin, chirurg szczękowo-twarzowy z Kliniki.

Znaczenie kliniczne i społeczne
Porażenie nerwu twarzowego po radykalnych operacjach nowotworów ślinianek to jedno z najcięższych powikłań. Objawia się m.in. asymetrią twarzy, opadaniem kącika ust, wygładzeniem fałdu nosowo-wargowego, czy trudnościami w zamykaniu oka. Skutkuje to nie tylko zaburzeniami mimiki, ale także poważnymi problemami praktycznymi: trudnościami w jedzeniu i piciu, wyciekaniem płynów z ust, podrażnieniami oka, zaburzeniami smaku, ślinotokiem i nadwrażliwością na dźwięki.

Konsekwencje sięgają także sfery emocjonalnej i społecznej – pacjenci często odczuwają poczucie wstydu, obniżenie samooceny i wycofanie z życia społecznego. W dłuższej perspektywie mogą wystąpić przykurcze mięśni, nieprawidłowe ruchy twarzy (synkinezy), a przewlekłe podrażnienia oka mogą prowadzić nawet do uszkodzenia rogówki.

– Dzięki zastosowanej technice dajemy pacjentom realną szansę nie tylko na lepszą ochronę tkanek po resekcji, ale przede wszystkim na czynnościową regenerację nerwu twarzowego – co bezpośrednio przekłada się na codzienne funkcjonowanie, komunikację i samopoczucie – dodaje prof. dr hab. n. med. Andrzej Kawecki, kierownik Kliniki Nowotworów Głowy i Szyi.

Innowacyjność zabiegu
Na świecie opisano dotąd zaledwie kilkanaście podobnych przypadków wykorzystania unaczynionego przeszczepu nerwu ruchowego w rekonstrukcji nerwu twarzowego. Zabieg wykonany w Narodowym Instytucie Onkologii stanowi więc ważny krok w rozwoju innowacyjnych metod leczenia onkologicznego i rekonstrukcyjnego w naszym kraju i podkreśla niezwykły kunszt naszych chirurgów.

źródło: NIO-PIB
Od 1 października 2025 r. pacjenci onkologiczni w Polsce zyskają dostęp do 22 nowych terapii lekowych, które znalazły się na najnowszej liście refundacyjnej. To niemal połowa spośród 50 nowych pozycji wprowadzonych w tym obwieszczeniu. Skala zmian jest bezprecedensowa – po raz pierwszy tak duża część wykazu została poświęcona nowotworom, co wyraźnie podkreśla wysoki priorytet leczenia chorób nowotworowych w polityce zdrowotnej państwa.
Nowe terapie dla pacjentek z chorobami ginekologicznymi

W obszarze ginekologii onkologicznej pacjentki zyskują dostęp do pięciu nowych terapii. Obejmują one leczenie raka jajnika, szyjki macicy oraz endometrium. To przełom dla kobiet, u których do tej pory dostęp do innowacyjnych leków był ograniczony.

– W obecnej sytuacji stajemy się krajem, gdzie możliwości terapeutyczne u chorych na nowotwory ginekologiczne są na najwyższym światowym poziomie. Dla wielu Polek cierpiących na nowotwory jest to szansa na skuteczne leczenie i powrót do zdrowia. Zarówno zastosowanie leków z grupy koniugatów, jak i poszerzenie wskazań do immunoterapii, to kolejny krok we wprowadzaniu nowoczesnych metod terapii w obszarze ginekologii onkologicznej – komentuje zmiany prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej.

Rak piersi z największą liczbą refundacyjnych nowości
Najliczniejszą grupę refundacyjnych nowości stanowią terapie w raku piersi – w sumie aż siedem. Obejmują one zarówno schematy leczenia HER2-dodatniego, jak i HER2-ujemnego raka piersi. Wśród nich znalazły się terapie stosowane u pacjentek we wczesnych stadiach choroby, jak i w przypadkach zaawansowanych czy przerzutowych. To ogromny krok naprzód w leczeniu najczęściej diagnozowanego nowotworu złośliwego u kobiet w Polsce.
– Od października zyskujemy możliwość stosowania u naszych chorych z rakiem piersi HER2-dodatnim, zarówno w zaawansowaniu miejscowym, jak i w chorobie przerzutowej, innowacyjnej terapii podskórnej PHESGO zawierającej dwie terapie celowane anty-HER2: pertuzumab i trastuzumab – wyjaśnia onkolog kliniczna dr Ewa Szombara z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej NIO-PIB. – Ta forma leczenia poprawi komfort terapii onkologicznej, ponieważ pozwoli ograniczyć liczbę iniekcji dożylnych, a tym samym ewentualnych powikłań. Ponadto skróci się zdecydowanie czas pobytu w ośrodku onkologicznym, a pacjent zyska cenny czas na rozmowę z lekarzem oraz ze swoimi bliskimi. Ta forma leczenia, w porównaniu z iniekcjami dożylnymi pertuzumabu i trastuzumabu, ma ten sam profil toksyczności, bezpieczeństwa oraz skuteczności, zgodnie z wynikami badań klinicznych, m.in. FEDERICA, w którym Narodowy Instytut Onkologii uczestniczył przed wieloma laty.

Nowoczesne wsparcie dla chorych na raka płuca
W obszarze nowotworów płuca refundacją objęto dwie terapie: ozymertynib dla pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca oraz topotekan dla osób z nawrotowym drobnokomórkowym rakiem płuca.
– Zastosowanie konsolidującego leczenia anty-EGFR ozymertynibem po wcześniejszej radiochemioterapii u chorych na miejscowo zaawansowanego raka płuca, będących poza możliwościami leczenia chirurgicznego, stanowi istotny postęp, ponieważ – w porównaniu do placebo – zmniejsza ryzyko progresji choroby o 84% (mediany czasu przeżycia wolnego od choroby wyniosły odpowiednio 39 i 6 miesięcy) – tłumaczy prof. Maciej Krzakowski, kierujący Kliniką Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej NIO. – Warunkiem uzyskania korzyści jest potwierdzenie obecności aktywującej mutacji w genie EGFR oraz uzyskanie odpowiedzi lub przynajmniej stabilizacji po radiochemioterapii.

Spersonalizowane leczenie w nowotworach układu pokarmowego

Do wykazu refundacyjnego trafiły także dwie nowe terapie przeznaczone dla pacjentów z nowotworami układu pokarmowego: frukwintynib w leczeniu zaawansowanego raka jelita grubego oraz trastuzumab derukstekan dla chorych z HER2-dodatnim rakiem żołądka.

– Frukwintynib jest już trzecią nową terapią nakierowaną na angiogenezę u chorych z zaawansowanym rakiem jelita grubego, która została zrefundowana w ciągu ostatniego roku. Tym samym pacjenci, u których doszło do progresji choroby na chemioterapii, uzyskali dostęp do wszystkich znanych obecnie terapii stosowanych w tym rozpoznaniu – komentuje prof. Lucjan Wyrwicz, kierownik Kliniki Onkologii i Radioterapii NIO.

Ekspert dodaje, że trastuzumab derukstekan znany jest onkologom jako nowoczesny lek stosowany uprzednio w leczeniu pacjentek z rakiem piersi: – Jest to koniugat lek–przeciwciało, gdzie przeciwciało (trastuzumab) pozwala, aby silny lek onkologiczny (derukstekan) trafiał wyłącznie wybiórczo do komórek nowotworowych. Terapia tym lekiem u pacjentów z rakiem żołądka z nadekspresją HER2 wykazała się wyjątkową skutecznością względem standardowej chemioterapii.

Immunoterapia daje szansę w czerniaku
Pacjenci z czerniakiem uzyskają dostęp do refundowanej immunoterapii w schemacie niwolumab + ipilimumab. Terapia będzie stosowana w leczeniu neoadjuwantowym u chorych w III stopniu zaawansowania.

– Polska jest na czele innowacji w leczeniu chorych na czerniaka. Dołączamy do nielicznej grupy krajów, gdzie możliwe jest stosowanie leczenia przedoperacyjnego u chorych z klinicznymi przerzutami czerniaka do regionalnych węzłów chłonnych. Zastosowanie neoadjuwantowej immunoterapii skojarzonej w 60% daje szansę na uniknięcie długiego leczenia pooperacyjnego, a wyniki takiej terapii są około 20% lepsze od standardowego podejścia – komentuje prof. Piotr Rutkowski, kierujący Kliniką Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków NIO.

Szersze możliwości leczenia raka głowy i szyi

Poszerzono również wskazania refundacyjne dla cetuksymabu, leku stosowanego w terapii raka płaskonabłonkowego głowy i szyi. To przeciwciało monoklonalne blokujące receptor EGFR, który odgrywa kluczową rolę w rozwoju tego rodzaju nowotworów.
W leczeniu nawrotowych lub przerzutowych raków płaskonabłonkowych głowy i szyi standardem w 1. linii jest obecnie immunoterapia pembrolizumabem – w monoterapii lub w skojarzeniu z chemioterapią opartą na pochodnych platyny i 5-FU u chorych z CPS ≥ 1, zgodnie z wynikami badania KEYNOTE-048 i wytycznymi ESMO/NCCN (wersja polska). W przypadkach, gdy immunoterapia nie jest dostępna lub przeciwwskazana (np. przy ujemnej ekspresji PD-L1), stosuje się schematy chemioterapii takie jak EXTREME (pochodne platyny + 5-FU + cetuksymab) lub jego wariant TPEx (pochodne platyny + docetaksel + cetuksymab), preferowany u pacjentów, u których nie można zastosować 5-FU. W kolejnych liniach leczenia, po progresji choroby, standard stanowi immunoterapia anty-PD-1 (niwolumab) lub chemioterapia taksanami (paklitakselem, docetakselem). Te metody pozostają uznanymi opcjami terapeutycznymi.

– Na tym tle szczególne znaczenie ma decyzja o rozszerzeniu wskazań refundacyjnych dla cetuksymabu. Lek został wpisany na listę refundacyjną i może być stosowany nie tylko w wymienionych powyżej schematach, lecz także w monoterapii oraz w połączeniu z taksanami jako leczenie kolejnych linii. Daje to istotne możliwości terapeutyczne w praktyce klinicznej – zwłaszcza po niepowodzeniu immunoterapii i chemioterapii z pochodnymi platyny, stosowanych jako leczenie jednoczasowe lub sekwencyjne. Nowe
wskazanie refundacyjne doskonale wpisuje się w algorytm postępowania, zapewniając większą elastyczność i dostępność skutecznych opcji dla pacjentów z nawrotowymi lub przerzutowymi rakami płaskonabłonkowymi rejonu głowy i szyi – podkreśla dr n. med. Bartosz Spławski z Kliniki Nowotworów Głowy i Szyi NIO.

Rak głowy i szyi wiąże się często z bardzo dużym obciążeniem – utrudnia oddychanie, jedzenie czy mówienie. Nowoczesne terapie, takie jak cetuksymab, dają możliwość lepszego kontrolowania przebiegu choroby i większej personalizacji leczenia.

Terapia wspomagająca

Na liście refundacyjnej znalazło się również rozszerzone wskazanie dla denosumabu (Xgeva), który od teraz obejmuje szerszą grupę pacjentów z guzami litymi. Choć to tylko jedna terapia, ma ogromne znaczenie w kontekście leczenia powikłań przerzutów do kości.

Onkologia największym beneficjentem zmian

– Na najnowszej liście znalazło się 50 nowych terapii – to najobszerniejsze obwieszczenie od początku funkcjonowania ustawy o refundacji. Najważniejszym elementem jest zwiększenie puli terapeutycznej dla pacjentów z chorobami onkologicznymi – podkreślają przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia.
Łącznie pacjenci zyskają dostęp do 22 nowych terapii onkologicznych. To szalenie istotny krok w rozwoju polskiej onkologii, który może diametralnie zmienić szanse na skuteczne leczenie tysięcy pacjentów.

źródło: NiO-PIB
Od lipca 2025 roku kobiety w Polsce zyskały dostęp do przełomowego narzędzia w walce z rakiem szyjki macicy – testu HPV HR oraz cytologii na podłożu płynnym (LBC), które oficjalnie włączono do Programu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy. Zmiana ta oznacza nie tylko unowocześnienie metod diagnostycznych, ale i realną szansę na wykrycie zmian przedrakowych na bardzo wczesnym etapie, zanim dojdzie do rozwoju nowotworu.

„To moment, na który czekało środowisko medyczne, eksperci zdrowia publicznego i, przede wszystkim, polskie pacjentki” – podkreślono podczas wspólnej konferencji prasowej Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Instytutu Onkologii, która odbyła się w siedzibie NIO-PIB w Warszawie. Wdrażany test molekularny HPV HR, uznawany za najbardziej precyzyjne narzędzie w wykrywaniu wirusa brodawczaka ludzkiego wysokiego ryzyka, staje się główną metodą przesiewową w ogólnopolskim programie profilaktycznym.

Wprowadzenie tej zmiany to praktyczna realizacja Rozporządzenia Ministra Zdrowia, które rozszerza zakres badań przesiewowych o nowoczesne, skuteczniejsze metody diagnostyczne. Kobiety w wieku 25–64 lat mogą od teraz korzystać z badań opartych na światowych standardach. Test HPV HR wykrywa obecność wirusa na długo przed pojawieniem się jakichkolwiek zmian, a w połączeniu z cytologią LBC tworzy precyzyjny i bezpieczny model profilaktyki.

Podczas konferencji prasowej minister zdrowia Izabela Leszczyna podkreśliła znaczenie wprowadzonego rozwiązania. „Lipiec 2025 roku to bardzo dobry miesiąc dla zdrowia wszystkich kobiet w Polsce. Wprowadzamy badanie na HPV HR, czyli test, który wykrywa wirusa brodawczaka ludzkiego, odpowiedzialnego za bardzo groźne nowotwory raka szyjki macicy, ale także nowotwory głowy i szyi. To badanie jest finansowane przez NFZ”.

Minister zaznaczyła, że Polska może pochwalić się już dwoma filarami skutecznej profilaktyki raka szyjki macicy. „Po pierwsze w profilaktyce pierwotnej mamy szczepienia dla dziewcząt i chłopców, między 9. a 14. rokiem życia – szczepienia, które młode pokolenia uwolnią od raka szyjki macicy, raka głowy, raka szyi, tych nowotworów, które są wywoływane właśnie przez ten wirus. Teraz mamy także niezwykle ważną rzecz w profilaktyce wtórnej”.

„To jest absolutny przełom. To co mnie niezwykle cieszy to to, że w tej profilaktyce wtórnej wszystkie kobiety w Polsce będą mogły skorzystać z badania, które wykryje nie tylko zmiany nowotworowe, ale wykryje także wirusa, który może te zmiany dopiero spowodować. Wszystko w rękach pacjentek. Zgłaszajmy się do poradni ginekologiczno-położniczych, które mają umowy z NFZ. Będziemy namawiać także kolejne POZ-y, czyli te nasze przychodnie z lekarzami rodzinnymi, żeby to położna mogła pobierać tam materiał od kobiet. Badajmy się, bo naprawdę jesteśmy w stanie wyeliminować jedną z niezwykle groźnych chorób”.

Minister podkreśliła również, że dostęp do nowych badań jest szeroki – blisko 2700 placówek ma umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia, co oznacza, że pacjentki w całym kraju będą mogły znaleźć miejsce, gdzie wykonają test.

Program profilaktyki nie wymaga skierowania. Wystarczy, że pacjentka zgłosi się do jednej z poradni ginekologicznych lub wybranych placówek POZ, które mają podpisaną umowę z NFZ.

Prof. Andrzej Nowakowski, kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy Narodowego Instytutu Onkologii, przypomniał podczas konferencji, że zmiany obejmują nie tylko sam rodzaj badania, ale także interwały czasowe między badaniami. „Zmieniamy nie tylko rodzaj badania – wymaz w kierunku wirusa HPV zastępuje klasyczną cytologię – ale także interwał czasowy między kolejnymi badaniami. Wynika to z ogromnej wartości diagnostycznej testu HPV. Ujemny wynik oznacza bardzo niskie ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy w ciągu kolejnych pięciu lat, dlatego kolejne badanie może być wykonywane właśnie w takim odstępie czasu”.

Nowy schemat zakłada, że w przypadku wyniku ujemnego kolejne badanie wykonywane będzie po 3 lub 5 latach, w niektórych przypadkach po roku. W przypadku wyniku dodatniego – wykonywana będzie cytologia płynna z tego samego materiału. Jeśli wynik będzie prawidłowy, badanie należy powtórzyć po roku. W przypadku stwierdzenia zmian dysplastycznych – pacjentka zostanie skierowana do dalszej diagnostyki.

Prof. Mariusz Bidziński, krajowy konsultant ds. ginekologii onkologicznej, mówił o konieczności zmiany podejścia do zdrowia publicznego. „Chcemy odwrócić dotychczasowy system, a profilaktyka jest podstawą tej zmiany. Wiele lat 'stawialiśmy’ na medycynę naprawczą. Czas, by ten model odwrócić. Zdrowie to inwestycja i wszyscy musimy to rozumieć. Jeśli mamy do dyspozycji tak czułe narzędzia, ci, którzy z nich korzystają – a jest ich coraz więcej – mogą czuć się bezpiecznie. Dla mnie, jako ginekologa onkologicznego, ta zmiana to wielkie święto. Uzyskałem nowe narzędzie, które jest niezwykle istotne w działaniach profilaktycznych”.

Narodowy Instytut Onkologii odegrał kluczową rolę w procesie wdrożenia tej zmiany. To właśnie NIO-PIB, pod kierownictwem prof. Nowakowskiego, przeprowadził w latach 2019–2023 pilotaż, w którym wzięło udział ponad 33 tysiące kobiet z całej Polski. „Wyniki jasno pokazały, że test molekularny HPV jest dwukrotnie skuteczniejszy” – wskazano podczas spotkania. Minister Leszczyna dodała: „Dziękuję wszystkim ekspertom, pracownikom Narodowego Instytutu Onkologii, a także zespołom Ministerstwa Zdrowia i NFZ. Ta współpraca zaowocowała tym, że mamy dziś bardzo nowoczesne badanie profilaktyczne”.

Dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB, przypomniała, że wdrażane rozwiązania są zgodne z zaleceniami WHO i wzorowane na najlepszych modelach z krajów zachodnich. „Polska stawia dziś kolejny krok w kierunku skuteczniejszej i bardziej precyzyjnej profilaktyki, opierając ją na nauce i nowoczesnych technologiach – z korzyścią dla zdrowia i życia tysięcy kobiet”.

Narodowy Instytut Onkologii rozpoczął już realizację programu w nowych ramach – pierwsze pacjentki zostały objęte badaniem HPV HR.

Zmiana modelu badań przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy to nie tylko krok milowy dla polityki zdrowotnej, ale i symboliczny moment w długofalowej walce o zdrowie kobiet. To sygnał, że profilaktyka przestaje być dodatkiem do systemu – staje się jego fundamentem.

Źródło: MZ, NIO-PIB Fot. MZ