Medicalpress

Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie, jako pierwszy ośrodek w Polsce, opracował własną technologię wytwarzania terapii opartej na limfocytach naciekających guz nowotworowy (TIL) i uzyskał zezwolenie Głównego Inspektora Farmaceutycznego (GIF) na wytwarzanie badanego produktu leczniczego TILANOCELL. To przełomowy etap w rozwoju spersonalizowanej immunoterapii nowotworów w Polsce i jeden z rezultatów projektu finansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Z osiągnięciami zespołu Zakładu Medycyny Regeneracyjnej NIO zapoznała się 14 października wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk, która podczas wizyty studyjnej wskazała na potencjał Instytutu do pełnienia roli ośrodka referencyjnego dla krajów Europy Środkowej.

Decyzja GIF rozszerza dotychczasowe zezwolenie na wytwarzanie produktów leczniczych o Laboratorium Zaawansowanych Terapii Komórkowych – Wytwórnię ATMP, funkcjonującą w strukturze Zakładu Medycyny Regeneracyjnej NIO. Umożliwia ona wytwarzanie TILANOCELL na potrzeby badań klinicznych, zgodnie z wymaganiami Dobrej Praktyki Wytwarzania (GMP).

Podczas wizyty w laboratorium wiceminister Katarzyna Kacperczyk zapoznała się z opracowaną przez naukowców NIO technologią, infrastrukturą umożliwiającą wytwarzanie zaawansowanych produktów leczniczych oraz perspektywami dalszego rozwoju terapii komórkowych w Polsce.

– Narodowy Instytut Onkologii ma ogromny potencjał, by stać się ośrodkiem referencyjnym nie tylko dla pacjentów z całej Polski, ale również dla innych krajów naszego regionu. Instytut dysponuje znakomitą kadrą, doskonałą infrastrukturą i rozwiązaniami, które mogą być rozwijane na znacznie szerszą skalę. Byłoby ogromną stratą nie wykorzystać możliwości, jakie udało się tutaj stworzyć – podkreśliła Katarzyna Kacperczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Na czym polega terapia TIL?

TILANOCELL jest produktem przygotowywanym z wykorzystaniem autologicznych limfocytów naciekających guz (TILs, ang. Tumor-Infiltrating Lymphocytes) chorej osoby.

– Są to własne komórki układu odpornościowego pacjenta, które naturalnie przedostały się do guza nowotworowego i rozpoznały go jako cel odpowiedzi immunologicznej. Komórki te można wyizolować z pobranego materiału nowotworowego, namnożyć w specjalistycznym laboratorium, poddać szczegółowej kontroli jakości, a następnie przygotować do potencjalnego ponownego podania pacjentowi – wyjaśnia dr n. med. Justyna Marynowska, kierująca Zakładem Medycyny Regeneracyjnej NIO.

Każdy produkt powstaje indywidualnie, z materiału biologicznego konkretnej osoby. Terapia TIL nie jest więc lekiem wytwarzanym seryjnie, lecz jedną z najbardziej zaawansowanych form spersonalizowanej immunoterapii komórkowej.

Co umożliwia decyzja GIF?

Uzyskanie zezwolenia oznacza, że NIO dysponuje nie tylko własną technologią, ale również zapleczem i uprawnieniami pozwalającymi na przeprowadzenie kompleksowego procesu wytwarzania badanego produktu leczniczego.

Zakres zezwolenia obejmuje:

W praktyce oznacza to możliwość realizacji w Instytucie całego, ściśle kontrolowanego procesu – od przetworzenia materiału pobranego z guza, przez namnażanie komórek i ocenę ich jakości, aż po przygotowanie oraz certyfikację gotowego badanego produktu leczniczego.

– Uzyskanie rozszerzenia zezwolenia potwierdza, że zaawansowana infrastruktura laboratoryjna NIO oraz prowadzone w niej procesy spełniają rygorystyczne wymagania jakościowe i regulacyjne obowiązujące przy wytwarzaniu badanych produktów leczniczych terapii zaawansowanej. To także ważny krok w budowaniu w Polsce własnych, akademickich kompetencji w zakresie terapii komórkowych – podkreśla dr n. med. Justyna Marynowska.

KPO – od badań naukowych do konkretnego produktu leczniczego

Rozwój technologii TILANOCELL jest realizowany w ramach projektu Zakładu Medycyny Regeneracyjnej NIO, finansowanego przez Agencję Badań Medycznych ze środków Krajowego Planu Odbudowy. Wartość przedsięwzięcia wynosi 8 932 123 zł.

Projekt obejmuje opracowanie i walidację technologii hodowli limfocytów TIL, które mogą zostać wykorzystane w spersonalizowanej immunoterapii raka jajnika. W jego ramach opracowano procedury izolacji, namnażania, przechowywania oraz kontroli jakości komórek zgodnie ze standardami GMP i Dobrej Praktyki Laboratoryjnej (GLP).

Na znaczenie tego przedsięwzięcia jako przykładu efektywnego wykorzystania funduszy europejskich zwróciła uwagę wiceminister zdrowia.

– To doskonały przykład tego, jak efektywnie można wykorzystać środki z Krajowego Planu Odbudowy. W tym przypadku finansowanie nie ograniczyło się wyłącznie do prowadzenia badań naukowych, ale pozwoliło na opracowanie i walidację konkretnego produktu, który w przyszłości może przynieść wymierne korzyści pacjentom. Właśnie takie przedsięwzięcia pokazują, jak ogromny potencjał tkwi w rozwoju terapii personalizowanych i jak ważne jest tworzenie warunków, w których osiągnięcia naukowe mogą być przekładane na rozwiązania medyczne – zaznaczyła Katarzyna Kacperczyk.

Nowa perspektywa dla pacjentów onkologicznych

Pierwszym obszarem zastosowania rozwijanej w NIO technologii jest rak jajnika. Projekt badawczy objął materiał pochodzący od 15 pacjentek z surowiczym rakiem jajnika o wysokim stopniu złośliwości.

Instytut jest w trakcie rejestracji, finansowanego przez Agencję Badań Medycznych niekomercyjnego badania klinicznego, dotyczącego zastosowania immunoterapii z wykorzystaniem limfocytów TIL w połączeniu z chemioterapią pierwszej linii u wybranej grupy pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika.

Jednym z najważniejszych celów badania będzie ocena bezpieczeństwa tej nowatorskiej metody.

Potencjał rozwijanej technologii wykracza jednak poza jedno wskazanie onkologiczne. Zezwolenie GIF nie ogranicza wytwarzania TILANOCELL wyłącznie do raka jajnika, a opracowane procedury mogą w przyszłości stanowić podstawę badań nad zastosowaniem terapii również w innych nowotworach litych, między innymi glejakach oraz nowotworach trzustki, jelita grubego i piersi. Każde nowe zastosowanie będzie wymagało uzyskania odpowiednich zgód regulacyjnych, w tym dotyczących pobierania materiału z określonych rodzajów guzów.

Z Polski dla pacjentów w całym regionie – inwestycja w bezpieczeństwo lekowe

Rozwój własnych technologii wytwarzania zaawansowanych produktów leczniczych ma znaczenie nie tylko dla przyszłości leczenia onkologicznego, lecz także dla budowania niezależności technologicznej i wzmacniania bezpieczeństwa lekowego Polski.

– To, co udało nam się osiągnąć, ma znaczenie wykraczające poza jeden projekt badawczy. Jako pierwszy ośrodek w Polsce rozwijający własną technologię wytwarzania terapii TIL budujemy kompetencje, które w przyszłości mogą służyć pacjentom w całym kraju, a także poza jego granicami. Dzięki środkom z KPO i zaangażowaniu naszych naukowców stworzyliśmy zaplecze pozwalające przejść od koncepcji naukowej do produktu przygotowanego do badań klinicznych. To ważny krok w kierunku większej niezależności technologicznej polskiej medycyny i rozwoju własnych, innowacyjnych metod leczenia nowotworów – podkreśla dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii.

Budowanie krajowego zaplecza badawczego i produkcyjnego w obszarze zaawansowanych terapii komórkowych może w dłuższej perspektywie ograniczać zależność od technologii rozwijanych wyłącznie za granicą. Jednocześnie kompetencje naukowe, infrastruktura spełniająca międzynarodowe standardy jakości i współpraca z innymi ośrodkami tworzą podstawy do rozwoju NIO jako potencjalnego ośrodka referencyjnego dla państw Europy Środkowej.

Choć TILANOCELL nie jest jeszcze terapią dostępną w ramach standardowego leczenia, uzyskane zezwolenie GIF otwiera drogę do jej dalszego rozwoju i wytwarzania na potrzeby zatwierdzonych badań klinicznych. To ważny etap w budowaniu w Polsce własnych możliwości opracowywania innowacyjnych terapii, które w przyszłości mogą służyć pacjentom onkologicznym również poza granicami kraju.

źródło: NIO-PIB

Kiedy młoda kobieta słyszy diagnozę raka piersi, jej świat na chwilę się zatrzymuje. Pojawia się strach o życie, pytania o leczenie i przyszłość. A czasem także jeszcze jedno, niezwykle osobiste: czy będę mogła zostać mamą? Jeszcze niedawno takie pytanie często schodziło na dalszy plan. Dziś lekarze coraz częściej rozmawiają z pacjentkami o ich marzeniach i możliwościach zachowania płodności, zanim rozpocznie się leczenie. Bo skuteczna terapia to nie tylko szansa na pokonanie choroby, ale również na życie, które kobieta chciała prowadzić.

O macierzyństwie po chorobie onkologicznej, zabezpieczaniu płodności przed leczeniem oraz możliwościach terapii raka piersi rozpoznanego w czasie ciąży rozmawiali eksperci, pacjentki i przedstawiciele organizacji społecznych podczas konferencji „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, zorganizowanej 9 października 2026 roku w Warszawie przez Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej oraz Narodowy Instytut Onkologii – PIB. Jednym z najważniejszych przesłań spotkania było to, że diagnoza nowotworu nie powinna automatycznie oznaczać rezygnacji z planów macierzyńskich.

„Ojej, to ja będę żyć”. Dlaczego pytanie o macierzyństwo jest tak ważne?

Przez wiele lat najważniejszym celem leczenia onkologicznego było uratowanie życia pacjentki. Dziś pozostaje to absolutnym priorytetem, ale współczesna medycyna coraz częściej pozwala myśleć również o tym, jak będzie wyglądało życie po zakończeniu terapii.

Dla młodych kobiet jednym z takich pytań jest możliwość posiadania dzieci. Nie każda pacjentka planuje macierzyństwo, jednak każda powinna mieć możliwość rozmowy o swoich oczekiwaniach i poznania dostępnych rozwiązań.

– Dawniej chcieliśmy tylko wyleczyć. Ktoś powie: tylko. Przede wszystkim wyleczyć. My dalej chcemy wyleczyć, ale chcemy też spełniać marzenia naszych pań. Te bardzo głębokie, skryte marzenia, które często każda z nas miała bądź ma – marzenia o posiadaniu potomstwa. Rozmawiamy o tym, żeby nasze pacjentki miały szansę zostać mamami – mówiła dr Katarzyna Pogoda, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. 

Jak podkreślała ekspertka, samo pytanie o plany macierzyńskie może mieć dla kobiety ogromne znaczenie. W chwili, gdy cała uwaga skupia się na chorobie, rozmowa o przyszłości bywa pierwszym sygnałem, że nadal można ją planować.

– Moment diagnozy jest bardzo trudny, ale kiedy pytam moje pacjentki, czy jeszcze planują potomstwo, to nagle otwiera się cały świat: „Ojej, to ja będę żyć”. I to jest niezwykle ważne. Tak naprawdę każdy aspekt życia powinniśmy spróbować zabezpieczyć – podkreśliła dr Pogoda.

Zabezpieczenie płodności przed leczeniem. Dziś jest więcej możliwości

Niektóre metody leczenia przeciwnowotworowego mogą wpływać na płodność. Dlatego tak istotne jest, aby rozmowa o ewentualnym macierzyństwie odbyła się jeszcze przed rozpoczęciem terapii, zwłaszcza gdy planowane leczenie może uszkodzić funkcję jajników.

W zależności od wieku kobiety, jej stanu zdrowia, rodzaju nowotworu i planowanego leczenia możliwe jest rozważenie metod zabezpieczenia płodności, w tym zamrożenia komórek jajowych lub zarodków. O tym, jakie rozwiązanie będzie odpowiednie, decyduje się indywidualnie, we współpracy onkologa i specjalisty medycyny rozrodu.

Ważną zmianą jest możliwość korzystania z publicznie finansowanego programu zabezpieczania płodności u pacjentek onkologicznych spełniających określone kryteria. Wcześniej wiele kobiet musiało samodzielnie szukać odpowiednich placówek i finansować procedury.

– Ten rządowy program jest niezwykle ważny dla naszych pań. Mamy szansę zabezpieczyć ich płodność, zanim rozpoczniemy leczenie. To zupełnie inna jakość niż jeszcze kilka lat temu, kiedy pacjentki mówiły: „Tak, chcę zostać mamą”, ale wówczas musiały we własnym zakresie organizować i finansować procedury zabezpieczenia płodności. Teraz mamy program, kierujemy nasze panie do ginekologa i dopiero rozpoczynamy leczenie. To ogromna radość – zaznaczyła dr Katarzyna Pogoda. 

Możliwość zabezpieczenia płodności nie oznacza gwarancji przyszłej ciąży. Daje jednak części kobiet dodatkową szansę na realizację planów rodzinnych po zakończeniu leczenia.

Nie tylko dwudziestolatki. O macierzyństwie myślą również kobiety po czterdziestce

Rozmowy o onkopłodności często kojarzą się z bardzo młodymi pacjentkami. Tymczasem diagnoza raka piersi może pojawić się również u kobiety, która dopiero po czterdziestce planuje pierwsze lub kolejne dziecko.

Zwróciła na to uwagę dr Ewa Szombara, pełniąca obowiązki kierownika Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej NIO-PIB.

– Jest oddzielna grupa, i to spora grupa pań zdecydowanie powyżej 40. roku życia, która otrzymuje diagnozę raka piersi, a jeszcze nie zrealizowała planów macierzyńskich. Są kobiety między 40. a 44. rokiem życia, które mówią: „Właśnie myślałam o realizacji tych planów i w tym momencie otrzymałam taką diagnozę” – mówiła dr Ewa Szombara.

W tej grupie wiekowej możliwości zabezpieczenia płodności i późniejszego zajścia w ciążę mogą być bardziej ograniczone. Tym bardziej potrzebna jest szybka, rzetelna konsultacja uwzględniająca zarówno sytuację onkologiczną, jak i możliwości medycyny rozrodu.

Najważniejsze, aby nie zakładać z góry, że temat macierzyństwa nie dotyczy pacjentki tylko dlatego, że przekroczyła określony wiek.

Czy zabezpieczenie płodności opóźnia leczenie raka piersi?

Dla kobiety, która właśnie dowiedziała się o chorobie, perspektywa odłożenia rozpoczęcia leczenia może budzić zrozumiały niepokój. Dlatego tak ważna jest sprawna współpraca między ośrodkiem onkologicznym a specjalistami zajmującymi się medycyną rozrodu.

O doświadczeniach Białostockiego Centrum Onkologii mówiła dr Bogumiła Czartoryska-Arłukowicz. W tamtejszym Breast Cancer Unit rozmowa o planach macierzyńskich odbywa się już na etapie konsylium, czyli spotkania specjalistów ustalających plan leczenia.

– Wszystkim proponujemy na etapie konsylium taką możliwość, pytamy o ich plany macierzyńskie. Mówimy o tym, że jest możliwość przeprowadzenia tej procedury. I w momencie, kiedy kobieta wyraża zgodę, od razu na konsylium ustalany jest termin konsultacji. Mamy bardzo dobrą współpracę z Kliniką Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej – relacjonowała ekspertka.

Dzięki odpowiedniej organizacji pacjentka może szybko uzyskać konsultację i rozpocząć procedurę zabezpieczenia płodności, jeśli pozwala na to jej sytuacja kliniczna.

– To tak naprawdę mocno nie przedłuża rozpoczęcia naszego leczenia, bo to maksimum dwa tygodnie, a z reguły krócej. Takich procedur w zeszłym roku zostało przeprowadzonych u 20 naszych pacjentek – podkreśliła dr Czartoryska-Arłukowicz.

Przy dobrej organizacji można w wielu przypadkach pogodzić potrzebę szybkiego rozpoczęcia leczenia z zabezpieczeniem szans na przyszłe macierzyństwo.

Ciąża po raku piersi jest możliwa. Co z kobietami przyjmującymi hormonoterapię?

Jednym z częstych pytań pacjentek jest to, czy po zakończeniu leczenia raka piersi można bezpiecznie planować ciążę.

Odpowiedź zależy od wielu czynników, w tym rodzaju nowotworu, zastosowanego leczenia, czasu od jego zakończenia i indywidualnego ryzyka nawrotu choroby. Coraz więcej danych wskazuje jednak, że u odpowiednio dobranych kobiet ciąża po leczeniu raka piersi jest możliwa.

Szczególnie ważne są wyniki badania POSITIVE, dotyczącego pacjentek z hormonozależnym rakiem piersi. Wykazało ono, że u wybranych kobiet możliwe jest czasowe przerwanie uzupełniającej hormonoterapii po wcześniejszym okresie leczenia, aby podjąć starania o dziecko.

Jak wyjaśniała dr Bogumiła Czartoryska-Arłukowicz, taka możliwość jest istotna, ponieważ hormonoterapia uzupełniająca trwa zwykle wiele lat, a dla części pacjentek oznaczałoby to odłożenie macierzyństwa na bardzo długi czas.

– Można to leczenie przerwać po dwóch, trzech latach na urodzenie dziecka i potem wrócić do tego leczenia. Ważne jest, żeby o takiej możliwości kobiety informować – zaznaczyła.

Warto jednak pamiętać, że nie chodzi o samodzielne odstawienie leków. Decyzja wymaga indywidualnej oceny przez zespół leczący, a dotychczasowe wyniki badań dotyczące bezpieczeństwa takiego postępowania są najbardziej uspokajające w krótszej obserwacji. Konieczne jest dalsze monitorowanie odległego ryzyka nawrotu.

Rak piersi rozpoznany w ciąży. Dwie troski, jeden plan leczenia

Inną, szczególnie trudną sytuacją jest rozpoznanie raka piersi u kobiety, która już jest w ciąży. Wtedy decyzje medyczne muszą uwzględniać zarówno skuteczność leczenia nowotworu, jak i bezpieczeństwo rozwijającego się dziecka.

Nie oznacza to jednak, że leczenie raka piersi w czasie ciąży jest niemożliwe. W zależności od trymestru, rodzaju i zaawansowania nowotworu można zastosować określone metody terapii, a pozostałe zaplanować na późniejszy etap. Wymaga to ścisłej współpracy onkologów, chirurgów, położników i innych specjalistów.

– Rozpoznanie raka piersi w ciąży trochę ogranicza nasze możliwości leczenia. Chcemy jednak dać tym młodym paniom możliwie najlepsze, optymalne leczenie jeszcze przed rozwiązaniem. Termin porodu jest zawsze zaplanowany i omówiony z lekarzem ginekologiem prowadzącym – wyjaśniała dr Ewa Szombara.

„To się leczy, to prowadzi”. Historia mamy, która zachorowała w ciąży

Najbardziej poruszającym momentem dyskusji była osobista historia Beaty Mikitki, która przed laty usłyszała diagnozę raka piersi, będąc w upragnionej ciąży.

Na dziecko czekała długo. Dlatego wiadomość o nowotworze pojawiła się w momencie, kiedy – jak sama opowiadała – była już bardzo blisko spełnienia największego marzenia.

Swoją drogę do macierzyństwa porównała do zdobywania Mount Everestu. Choroba była dla niej jak gwałtowna zamieć śnieżna, która pojawiła się w połowie wspinaczki.

Wspominała również pierwsze spotkania z lekarzami i słowa, które pomogły jej odzyskać nadzieję:

– Usłyszałam jedną rzecz: „To się leczy, to prowadzi” – mówiła Beata Mikitka.

Dzięki pomocy lekarzy z Rzeszowa i Warszawy rozpoczęła leczenie prowadzone z uwzględnieniem ciąży. Kolejne miesiące oznaczały nie tylko terapię i wizyty w szpitalu, ale również ogromny wysiłek związany z organizacją codziennego życia.

5 października 2017 roku urodził się jej syn Michał.

Podczas konferencji mówiła o nim z ogromnym wzruszeniem. O tym, jak wiele znaczą dla niej zwyczajne chwile – wspólne poranki, obecność dziecka, możliwość obserwowania, jak dorasta.

Za medycznymi decyzjami dotyczącymi leczenia kobiet w ciąży kryją się nie tylko wyniki badań i procedury, ale również marzenia, relacje i całe przyszłe życie rodziny.

„To nie jest fanaberia”. Pacjentka ma prawo mówić o swoich marzeniach

Magdalena Kardynał z Fundacji OmeaLife zwróciła uwagę, że rozmowa o przyszłości pacjentki nie powinna ograniczać się do pytań o skuteczność terapii. Ważne są również jej plany rodzinne, poczucie kobiecości, wygląd ciała, sprawność i jakość życia.

– Dzisiaj młode pacjentki mają prawo przyjść i wnieść swoje oczekiwania odnośnie kobiecości. I to jest niezbywalne prawo każdej kobiety, niezależnie od wieku – podkreśliła.

Jak zaznaczyła, kobieta, która przekracza próg gabinetu onkologicznego, nie przestaje być osobą z własnymi marzeniami, relacjami i planami.

– Zanim pacjentka otworzyła drzwi gabinetu i usłyszała tę trudną diagnozę, miała swoje bardzo ważne życie. W momencie, kiedy staje się pacjentką, trzeba też usłyszeć jej głos: kim była do tej pory, jakie ma oczekiwania i jakie będzie miała plany na przyszłość, żeby to leczenie w nie wpisać – mówiła Magdalena Kardynał.

Przywołała również bolesne doświadczenie jednej z podopiecznych fundacji, która podczas rozmowy o możliwości zabezpieczenia płodności usłyszała od lekarza:

– Po co pani onkopłodność, skoro pani nie wychowa tego dziecka?

Jak podkreśliła przedstawicielka OmeaLife, tego rodzaju wypowiedzi mogą mieć poważne konsekwencje psychologiczne, szczególnie w momencie rozpoznania choroby nowotworowej. Dlatego tak ważne jest, aby rozmowa o zabezpieczeniu płodności opierała się na aktualnej wiedzy medycznej, uwzględniała indywidualną sytuację kliniczną pacjentki i pozostawiała jej możliwość świadomego podejmowania decyzji dotyczących przyszłego macierzyństwa. 

Przyszłość to również powrót do pracy i codzienności

Plany życiowe kobiet po leczeniu raka piersi nie ograniczają się oczywiście do macierzyństwa. Dla wielu ważny jest również powrót do pracy, aktywności społecznej i dotychczasowych zainteresowań.

Aleksandra Sienkiewicz, dyrektor Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, zwróciła uwagę na rolę pracodawców w tworzeniu warunków umożliwiających osobom po leczeniu onkologicznym stopniowy powrót do aktywności zawodowej.

– Zakładamy, że ten pracownik, pacjent, pacjentka wrócą do pracy i teraz rolą pracodawcy jest to, żeby stanowisko pracy też było elastyczne, dopasowane do jej możliwości w danym momencie życia – podkreśliła.

Ważne jest nie tylko dostosowanie obowiązków czy godzin pracy, ale również atmosfera zrozumienia i szacunku. Kobieta wracająca po leczeniu nie potrzebuje stygmatyzacji ani nadmiernego współczucia, lecz możliwości funkcjonowania zgodnie ze swoim stanem zdrowia i własnymi potrzebami.

Leczenie ma chronić życie. Ale także pozostawiać przestrzeń na marzenia

Współczesna onkologia coraz częściej pozwala kobietom z rakiem piersi myśleć o przyszłości szerzej niż tylko w kategoriach zakończenia terapii.

Możliwość zabezpieczenia płodności, planowania ciąży po leczeniu, prowadzenia terapii w czasie ciąży czy powrotu do aktywności zawodowej pokazuje, jak bardzo zmienia się podejście do potrzeb pacjentek.

Nie każda kobieta będzie mogła skorzystać ze wszystkich tych możliwości. Nie każda też będzie chciała zostać mamą. Najważniejsze jednak, aby każda miała prawo mówić o swoich planach i otrzymać rzetelną informację o dostępnych rozwiązaniach.

Bo za diagnozą raka piersi stoi kobieta, która miała swoje życie przed chorobą i chce mieć przyszłość również po niej.

Źródło: Konferencja „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, 9 października 2026 r., Narodowy Instytut Onkologii – PIB w Warszawie. Organizatorzy: Narodowy Instytut Onkologii – PIB i Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Wypowiedzi uczestników panelu „Onkopłodność – macierzyństwo po chorobie onkologicznej”.

Opracowanie: redakcja Medicalpress

Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy zakończył realizację projektu cyfryzacji dofinansowanego kwotą 12 mln zł ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Wdrożone rozwiązania usprawniają dostęp do dokumentacji medycznej, obieg informacji, diagnostykę oraz organizację pracy zespołów medycznych.

Projekt został zrealizowany w ramach komponentu D1.1.2 „Przyspieszenie procesów transformacji cyfrowej ochrony zdrowia poprzez dalszy rozwój usług cyfrowych w ochronie zdrowia”. Jego zakres obejmował zarówno rozwój elektronicznej dokumentacji medycznej, jak i modernizację systemów wspierających bezpośrednią opiekę nad pacjentem, diagnostykę obrazową, planowanie leczenia i organizację pracy szpitala.

Cyfryzacja procesów medycznych często pozostaje dla pacjentów niewidoczna. Jej efekty są jednak odczuwalne na każdym etapie leczenia: od szybszego dostępu do aktualnych informacji, przez ograniczenie ryzyka błędów, po sprawniejszą współpracę lekarzy, pielęgniarek i pozostałych członków zespołu terapeutycznego.

Dane z urządzeń medycznych bezpośrednio w dokumentacji pacjenta

Jednym z najważniejszych elementów projektu było wdrożenie systemu umożliwiającego automatyczne przekazywanie danych z urządzeń medycznych do systemu informatycznego szpitala. Wyniki pomiarów, parametry badań oraz informacje niezbędne do prowadzenia dokumentacji mogą trafiać bezpośrednio do cyfrowego rekordu pacjenta.

Ogranicza to konieczność ręcznego przepisywania danych, a tym samym zmniejsza ryzyko pomyłek, braków lub opóźnień w uzupełnianiu dokumentacji. Dzięki danym w postaci elektronicznej system będzie wspierał personel medyczny w podejmowaniu decyzji klinicznych – wyjaśnia Paweł Masiarz, główny specjalista ds. cyfryzacji NIO-PIB.

Uzupełnieniem systemu są tablety wykorzystywane podczas obchodów. Zapewniają one mobilny dostęp do dokumentacji medycznej, wyników badań oraz informacji o przebiegu leczenia. Lekarze i pielęgniarki mogą przeglądać dane oraz uzupełniać dokumentację bezpośrednio przy łóżku pacjenta, bez konieczności sporządzania odręcznych notatek i późniejszego przenoszenia ich do systemu.

Nowe dokumenty elektronicznej dokumentacji medycznej

W ramach projektu rozbudowano funkcjonujący w Instytucie system HIS i utworzono nowe rodzaje elektronicznej dokumentacji medycznej. Obejmują one między innymi:

Wprowadzono również elektroniczną postać zgody na przyjęcie do szpitala. Rozwiązanie ogranicza papierowy obieg dokumentów, skraca czas obsługi pacjenta i zapewnia uprawnionemu personelowi szybki dostęp do aktualnych informacji.

Dane są dostępne w jednym systemie, dzięki czemu nie trzeba poszukiwać poszczególnych dokumentów w różnych miejscach ani przekazywać ich pomiędzy jednostkami w postaci papierowej. Ułatwia to zachowanie ciągłości informacji na kolejnych etapach diagnostyki i leczenia – mówi Paweł Masiarz.

Historyczna dokumentacja tworzy cyfrowy rekord pacjenta

Cyfryzacja objęła również archiwalną dokumentację papierową, w szczególności historyczne karty informacyjne z leczenia szpitalnego. Dokumenty są przekształcane do postaci cyfrowej i dołączane do dokumentacji właściwego pacjenta.

Dzięki temu personel może szybciej odnaleźć informacje dotyczące wcześniejszego leczenia, bez konieczności korzystania z rozproszonych archiwów papierowych. Rozwiązanie wspiera tworzenie możliwie pełnego cyfrowego rekordu pacjenta, obejmującego zarówno dokumenty powstające obecnie, jak i informacje z wcześniejszych etapów leczenia.

Digitalizacja zwiększa dostępność dokumentacji dla uprawnionych pracowników, usprawnia jej wyszukiwanie i stopniowo ogranicza obieg papieru w Instytucie.

Nowa wersja systemu PACS

Zmodernizowano także środowisko archiwizacji badań obrazowych, zastępując dotychczasowy system PACS rozwiązaniem klasy VNA (Vendor Neutral Archive). Nowe rozwiązanie umożliwia centralne udostępnianie danych obrazowych oraz tworzy podstawę do integracji kolejnych systemów i źródeł danych medycznych, w szczególności danych w postaci wideo oraz innych, specyficznych dla medycyny, formatów.

Radiolodzy i lekarze prowadzący mogą sprawniej wyszukiwać badania, porównywać obrazy wykonane na różnych etapach diagnostyki i leczenia oraz szybciej uzyskiwać dostęp do potrzebnych informacji. Ma to szczególne znaczenie w onkologii, w której ocena zmian zachodzących w czasie jest jednym z podstawowych elementów monitorowania skuteczności terapii. Aktualizacja pozwoliła również na integrację systemu z nowymi urządzeniami diagnostycznymi i rozwiązaniami wykorzystującymi algorytmy sztucznej inteligencji.

Badania obrazowe połączone z Platformą Usług Inteligentnych

System PACS został zintegrowany z Platformą Usług Inteligentnych, opracowaną przez Centrum e-Zdrowia. Do platformy mogą być automatycznie przekazywane cyfrowe badania obrazowe, w tym tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny i zdjęcia rentgenowskie.

Integracja umożliwia wykorzystywanie narzędzi analitycznych i algorytmów sztucznej inteligencji wspierających ocenę badań obrazowych. Rozwiązania te mogą pomagać w analizowaniu dużej liczby danych, wykrywaniu nieprawidłowości i porządkowaniu informacji potrzebnych lekarzowi podczas procesu diagnostycznego. Stanowią narzędzie wspierające specjalistę, a nie zastępują jego wiedzy ani oceny klinicznej – podkreśla Paweł Masiarz.

System wspiera klasyfikację TNM

Kolejnym wdrożonym rozwiązaniem jest automatyzacja procesu przygotowywania klasyfikacji TNM, wykorzystywanej do określania stopnia zaawansowania choroby nowotworowej. System wspiera personel w porządkowaniu informacji i opracowywaniu klasyfikacji, dzięki czemu przygotowanie dokumentacji może przebiegać szybciej i w bardziej jednolity sposób. Każdy wynik wygenerowany przez system jest jednak weryfikowany i zatwierdzany przez lekarza przed wykorzystaniem w procesie diagnostycznym oraz planowaniu leczenia. Zgodność rozwiązania z obowiązującymi klasyfikacjami TNM jest zapewniana poprzez aktualizowanie systemu wraz ze zmianami standardów medycznych.

Cyfrowe wsparcie pracy bloku operacyjnego

W ramach projektu uruchomiony został również moduł „Blok operacyjny”, wspierający planowanie i organizację zabiegów. System ułatwia koordynację pracy zespołów, zapewnia bieżący dostęp do informacji oraz pozwala sprawniej zarządzać harmonogramem operacji.

Moduł umożliwia także analizowanie wykorzystania sal operacyjnych i identyfikowanie przyczyn opóźnień. Zebrane dane mogą być wykorzystywane do lepszego planowania pracy, ograniczania przestojów i efektywniejszego wykorzystywania dostępnej infrastruktury.

W przypadku dużego ośrodka onkologicznego, w którym leczenie wymaga współpracy wielu specjalistów i precyzyjnego ustalania kolejnych etapów postępowania, sprawny przepływ informacji ma bezpośrednie znaczenie dla organizacji opieki nad pacjentami.

Niewidoczne systemy, odczuwalne efekty

Zrealizowany projekt połączył rozwiązania wykorzystywane na salach szpitalnych, podczas obchodów, w pracowniach diagnostycznych, archiwach, systemach informatycznych i na bloku operacyjnym. Jego znaczenie nie sprowadza się jednak wyłącznie do zakupu sprzętu lub aktualizacji oprogramowania.

Paweł Masiarz podsumowuje: Najważniejszym efektem jest szybszy i bezpieczniejszy przepływ informacji o pacjencie. Automatyczne przesyłanie danych ogranicza konieczność ich ręcznego przepisywania, dokumentacja elektroniczna jest łatwiej dostępna, a lekarze mogą sprawniej analizować wyniki badań i porównywać informacje pochodzące z różnych etapów leczenia. Wdrożone rozwiązania stanowią świetną bazę do dalszego rozwoju systemów wspomagania decyzji klinicznych, w tym wykorzystujących sztuczną inteligencję, oraz prowadzenia badań naukowych.

Cyfrowa transformacja wspiera również pracowników Instytutu, ograniczając czas przeznaczany na czynności administracyjne i umożliwiając bardziej efektywną organizację pracy. Dzięki środkom Krajowego Planu Odbudowy Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie wdrożył rozwiązania, które tworzą spójne środowisko cyfrowe, odpowiadające na potrzeby współczesnej, kompleksowej opieki onkologicznej.

Źródło: NIO

Foto: NIO

115 przedstawicieli placówek należących do Krajowej Sieci Onkologicznej wzięło udział w konferencji szkoleniowej zorganizowanej przez Wojewódzki Ośrodek Monitorujący działający w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Spotkanie poświęcono zmianom wynikającym z nowelizacji ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej, wdrożeniu elektronicznej karty diagnostyki i leczenia onkologicznego – e-DiLO oraz praktycznym aspektom organizacji opieki nad pacjentem.

Jakie zmiany w KSO

Do udziału w konferencji zaproszono przedstawicieli wszystkich mazowieckich Specjalistycznych Ośrodków Leczenia Onkologicznego – SOLO I, SOLO II i SOLO III. Celem wydarzenia było przygotowanie placówek do wdrażania nowych rozwiązań organizacyjnych i informatycznych oraz omówienie ich wpływu na codzienną pracę ośrodków, koordynatorów opieki onkologicznej i zespołów zajmujących się obsługą pacjentów.

– Nowelizacja nie zmienia podstawowej idei Krajowej Sieci Onkologicznej, lecz doprecyzowuje i porządkuje rozwiązania, które mają usprawnić jej funkcjonowanie. Chodzi przede wszystkim o lepszą koordynację ścieżki pacjenta, wykorzystanie danych do oceny jakości opieki oraz wdrożenie narzędzi cyfrowych, w tym karty e-DiLO – podkreśla prof. Mariusz Bidziński, Pełnomocnik Dyrektora NIO-PIB ds. wdrożenia Krajowej Sieci Onkologicznej, kierujący mazowieckim Wojewódzkim Ośrodkiem Monitorującym.

Ustawa z 3 lipca 2026 r. porządkuje zasady funkcjonowania KSO, ogranicza część obowiązków administracyjnych placówek, doprecyzowuje rolę koordynatora opieki onkologicznej oraz wzmacnia znaczenie ciągłości opieki nad pacjentem. Okres, na podstawie którego weryfikowane jest spełnianie przez placówki wymagań KSO, został wydłużony z dwóch do czterech lat. Podmiot, który nie osiągnie wymaganych wartości kluczowych wskaźników jakości, będzie zobowiązany do opracowania planu naprawczego. Brak wymaganej poprawy może ostatecznie prowadzić do usunięcia placówki z wykazu ośrodków KSO.

e-DiLO na ostatniej prostej

Jednym z najważniejszych tematów konferencji była elektroniczna karta diagnostyki i leczenia onkologicznego e-DiLO. Do 31 grudnia 2026 r. papierowa wersja karty DiLO może być wystawiana i prowadzona na dotychczasowych zasadach. Od 1 stycznia 2027 r. będzie funkcjonowała jako elektroniczna dokumentacja medyczna obsługiwana w centralnym systemie teleinformatycznym. Dane z niezakończonych kart zostaną przeniesione do nowego systemu przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

e-DiLO ma uporządkować informacje dotyczące całego procesu diagnostyki i leczenia – od podejrzenia nowotworu, poprzez badania i ustalenie planu terapii, aż po monitorowanie pacjenta po zakończeniu leczenia. Dostęp do aktualnych danych będzie możliwy także wtedy, gdy kolejne etapy opieki realizowane są w różnych placówkach. Pacjent otrzyma dostęp do swojej karty przez Internetowe Konto Pacjenta i aplikację mojeIKP. Rozwiązanie ma ograniczyć ryzyko zagubienia dokumentacji, zmniejszyć liczbę powtarzanych czynności i usprawnić współpracę między ośrodkami.

Podczas konferencji praktyczne założenia systemu e-DiLO przedstawił Andrzej Sarnowski, Dyrektor Pionu Rozwoju Systemu Informacji Medycznej i Wdrożeń w Centrum e-Zdrowia. W spotkaniu uczestniczyli także przedstawiciele dostawców systemów informatycznych wykorzystywanych przez placówki medyczne. Omówiono sposób dostosowania lokalnego oprogramowania do nowych wymagań i integracji z rozwiązaniami centralnymi.

Wdrażaniu e-DiLO będą towarzyszyły inne centralne rozwiązania cyfrowe, w tym e-rejestracja. Mają one ułatwić przepływ informacji i organizację opieki także w sytuacji, gdy pacjent korzysta z diagnostyki i leczenia w kilku różnych ośrodkach lub poza województwem, w którym mieszka.

WOM będzie szkolił cyklicznie

Konferencja była początkiem cyklu regularnych działań edukacyjnych Mazowiecki Wojewódzki Ośrodek Monitorujący planuje organizowanie szkoleń dla placówek KSO raz w miesiącu. We współpracy z dostawcami systemów informatycznych przygotowane zostaną również materiały edukacyjne online, w tym instruktażowe filmy pokazujące praktyczną obsługę nowych narzędzi – mówi prof. Bidziński

Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie pełni funkcję Wojewódzkiego Ośrodka Monitorującego dla województwa mazowieckiego. Do jego zadań należy m.in. współpraca z ośrodkami KSO, analiza jakości opieki onkologicznej, organizowanie szkoleń oraz wspieranie placówek i koordynatorów we wdrażaniu jednolitych standardów postępowania.

źródło: NIO-PIB

Coraz więcej decyzji terapeutycznych w onkologii zapada jeszcze przed rozpoczęciem leczenia – w pracowni patomorfologii. To właśnie badania immunohistochemiczne i diagnostyka molekularna pozwalają precyzyjnie określić typ nowotworu, jego cechy biologiczne oraz dobrać terapię najlepiej dopasowaną do pacjenta. O rosnącej roli tych metod oraz wyzwaniach związanych z jakością diagnostyki dyskutowali światowej klasy eksperci podczas jubileuszowej, 10. edycji Academy of Immunohistochemistry – Diagnostic Immunohistochemistry and Molecular Pathology, która odbyła się w Krakowie.
Immunohistochemia jest dziś jedną z kluczowych metod diagnostyki nowotworów. To dzięki niej patomorfolodzy mogą nie tylko ocenić ich obraz histologiczny (czyli budowę komórek i tkanek widoczną pod mikroskopem), ale także sprawdzić ich cechy biologiczne i określić, z jakim typem nowotworu mają do czynienia. Od tej odpowiedzi coraz częściej zależy wybór leczenia – operacji, radioterapii, leczenia systemowego, terapii celowanej albo immunoterapii.

Znaczeniu immunohistochemii i diagnostyki molekularnej poświęcona była jubileuszowa, 10. edycja międzynarodowego kursu Academy of Immunohistochemistry – Diagnostic Immunohistochemistry and Molecular Pathology, która pod koniec czerwca odbyła się w Krakowie. Wzięli w nim udział patomorfolodzy, diagności laboratoryjni, biolodzy molekularni oraz eksperci zajmujący się diagnostyką nowotworów z Polski i zagranicy.

Dyrektorem naukowym kursu był prof. dr hab. n. med. Janusz Ryś, Dyrektor Oddziału Narodowego Instytutu Onkologii w Krakowie oraz Kierownik Zakładu Patomorfologii Nowotworów krakowskiego NIO. Profesor Ryś od początku współtworzy krakowską Akademię Immunohistochemii, która od 2014 roku rozwija się jako specjalistyczne forum wymiany wiedzy, doświadczeń i dobrych praktyk w diagnostyce nowotworów.

– W onkologii rozpoznanie nie jest formalnością. To moment, od którego zależy całe dalsze postępowanie. Immunohistochemia pozwala nam uwiarygodnić diagnozę, zawęzić rozpoznanie i uniknąć sytuacji, w której pacjent trafia na niewłaściwą ścieżkę leczenia – mówi prof. Janusz Ryś.

Immunohistochemia polega na wykrywaniu w komórkach określonych białek, czyli markerów, za pomocą specjalnie dobranych przeciwciał. Dla pacjenta oznacza to, że materiał pobrany podczas biopsji lub operacji można ocenić nie tylko pod kątem obrazu histologicznego, ale także pod kątem cech, które pomagają określić biologiczny charakter guza.

Dzięki takim badaniom patomorfolog może ustalić, czy nowotwór różnicuje się na przykład w kierunku nabłonkowym, mezenchymalnym albo limfatycznym, a więc czy mamy do czynienia z rakiem, mięsakiem, chłoniakiem lub innym typem choroby. To szczególnie ważne wtedy, gdy różne nowotwory wyglądają podobnie, ale wymagają zupełnie odmiennego leczenia.

– Nowotwory nie zawsze zachowują się podręcznikowo. Potrafią się do siebie upodabniać, imitować inne typy guzów, a czasem zacierać granicę między tym, co widać w klasycznym obrazie mikroskopowym, a tym, co naprawdę decyduje o ich charakterze. Dlatego potrzebujemy narzędzi, które pozwalają spojrzeć głębiej. – podkreśla prof. Ryś.

Szczególne znaczenie immunohistochemia ma w diagnostyce nowotworów rzadkich, nisko zróżnicowanych i trudnych do jednoznacznego zaklasyfikowania. W takich przypadkach właściwie dobrany panel przeciwciał może potwierdzić albo wykluczyć określone rozpoznanie. Wynik badania wpływa nie tylko na ustalenie ostatecznego histologicznego podtypu nowotworu, który zapisany jest w raporcie patomorfologicznym, ale przede wszystkim na decyzje podejmowane przez zespół leczący pacjenta.

Jednym z najważniejszych tematów krakowskiej Akademii była jakość badań immunohistochemicznych. W tej dziedzinie ogromne znaczenie ma zarówno dobór markerów, jak i sposób wykonania badania oraz interpretacja wyniku. Nieprawidłowo przeprowadzone lub błędnie odczytane badanie może skierować diagnostykę na niewłaściwe tory, a w konsekwencji wpłynąć na wybór leczenia.

– W immunohistochemii sama technologia nie wystarczy. Potrzebne są standardy, doświadczenie i świadomość ograniczeń tej metody. To właśnie dlatego tak ważne są spotkania, podczas których eksperci rozmawiają nie tylko o możliwościach diagnostycznych, ale także o pułapkach i błędach, których trzeba unikać – zaznacza prof. Ryś.

Jubileuszowa edycja kursu miała intensywny, praktyczny charakter. Program obejmował wykłady dotyczące m.in. diagnostyki nowotworów przewodu pokarmowego, narządu rodnego, skóry, nerek, układu moczowego, tkanek miękkich oraz układu limfoproliferacyjnego. Wśród wykładowców znalazły się największe światowe autorytety w dziedzinie diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej, m.in. Markku Miettinen, Jason L. Hornick, Jerzy Lasota czy Olli Carpén.

Od początku organizatorzy Akademii stawiają na bezpośredni kontakt uczestników z wykładowcami, analizę trudnych przypadków i dyskusję nad realnymi problemami diagnostycznymi. W poprzednich dziewięciu edycjach wydarzenia udział wzięło blisko 900 uczestników, a krakowski kurs zyskał rozpoznawalność w międzynarodowym środowisku specjalistów zajmujących się diagnostyką nowotworów.

– Od początku zależało nam, aby to nie była konferencja wyłącznie o technologii. Najważniejsze jest to, jak wynik badania przekłada się na decyzję kliniczną. Immunohistochemia ma sens wtedy, kiedy pomaga odpowiedzieć na konkretne pytanie diagnostyczne i realnie wspiera lekarzy prowadzących pacjenta – mówi prof. Ryś.

Rozwój immunohistochemii dobrze pokazuje, jak zmieniła się współczesna onkologia. Metoda, która początkowo była wykorzystywana głównie w badaniach naukowych, stała się elementem codziennej praktyki klinicznej. Postęp technologiczny, automatyzacja badań, coraz czulsze systemy detekcji oraz rozwój diagnostyki molekularnej sprawiły, że patomorfologia dostarcza dziś informacji niezbędnych do planowania nowoczesnego leczenia. Akademia Immunohistochemii pokazała również rolę Narodowego Instytutu Onkologii w rozwijaniu specjalistycznej diagnostyki i edukacji medycznej. Krakowski Oddział NIO-PIB prowadzi zaawansowaną diagnostykę patomorfologiczną i molekularną nowotworów oraz uczestniczy w kształceniu specjalistów, których praca ma bezpośredni wpływ na jakość leczenia pacjentów.

Współczesna onkologia wymaga coraz dokładniejszego poznania biologii choroby. Dlatego immunohistochemia, patomorfologia i diagnostyka molekularna są dziś integralną częścią procesu leczenia. To od nich zależy, czy pacjent otrzyma rozpoznanie wystarczająco precyzyjne, aby możliwe było dobranie terapii zgodnej z aktualną wiedzą medyczną.

Źródło: NIO

Choć pacjenci rzadko mają z nimi bezpośredni kontakt, to właśnie od pracy histotechników i histotechnologów w dużej mierze zależy jakość diagnostyki patomorfologicznej. Narodowy Instytut Onkologii kontynuuje ogólnopolskie szkolenia i certyfikację tej grupy zawodowej w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej, wzmacniając kompetencje specjalistów odpowiedzialnych za przygotowanie materiału tkankowego do oceny mikroskopowej.
 
Diagnostyka zaczyna się wcześniej, niż wielu pacjentów może przypuszczać. Zanim materiał tkankowy trafi do oceny lekarza patomorfologa, musi zostać odpowiednio zabezpieczony, opracowany i wybarwiony. To właśnie od jakości pracy histotechników i histotechnologów, czyli specjalistów odpowiedzialnych za przygotowanie materiału tkankowego do badania mikroskopowego, zależy, czy powstanie preparat, który pozwoli na precyzyjną ocenę, rozpoznanie choroby i zaplanowanie najlepszego leczenia.

Dlatego tak ważne jest systematyczne wzmacnianie kompetencji osób, które odpowiadają za ten kluczowy etap procesu diagnostycznego. Przygotowanie merytoryczne histotechników i histotechnologów ma bardzo duży wpływ na jakość rozpoznania patomorfologicznego.

W miniony weekend w Narodowym Instytucie Onkologii odbyły się szkolenia dla histotechnologów. To kontynuacja działań rozpoczętych w maju 2025 r. ubiegłego roku. Wówczas w NIO odbyły się pierwsze ogólnopolskie kursy doszkalające i doskonalące z certyfikacją dla tej grupy zawodowej.

Szkolenia realizowane są w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej. Za ich merytoryczne przygotowanie odpowiada Zakład Patomorfologii Nowotworów Instytutu, a organizację koordynuje Krajowy Ośrodek Monitorujący, którego rolę pełni NIO. Ważną rolę w tym procesie odgrywają także Wojewódzkie Ośrodki Monitorujące, wspierające rozwój i upowszechnianie jednolitych standardów diagnostyki patomorfologicznej w całym kraju. Obecna formuła rozwija działania ubiegłoroczne, kiedy szkolenia i warsztaty odbywały się w organizacji wyłącznie Krajowego Ośrodka Monitorującego.

To współpraca, która ma bardzo praktyczny wymiar. Uczestnicy rozwijają kompetencje potrzebne nie tylko do prawidłowego przygotowania i procesowania materiału, ale także do identyfikacji nieprawidłowości i błędów w fazie przedzakładowej oraz eliminowania błędów w trakcie technicznej obróbki materiału. Wpływa to na jakość opracowywanych preparatów, jakość rozpoznania patomorfologicznego oraz decyzje dotyczące wyboru odpowiedniej terapii.

Certyfikacja histotechników i histotechnologów to także ważny krok w budowaniu rangi tych zawodów. To specjaliści, których praca przez lata pozostawała mniej widoczna, choć ma bezpośredni wpływ na jakość diagnozy i decyzje terapeutyczne podejmowane przez zespoły kliniczne.

Duże zainteresowanie szkoleniami pokazuje, że środowisko jest gotowe do dalszego rozwoju, a jednostki diagnostyki patomorfologicznej widzą realną wartość inwestowania w wiedzę, kompetencje i standardy. Podczas ubiegłorocznych edycji kursów dla histotechników i histotechnologów certyfikaty otrzymało 112 pracowników Jednostek Diagnostyki Patomorfologicznej z całej Polski.

To także dopiero początek. Kolejne edycje szkoleń, najbliższe zaplanowane na wczesną jesień tego roku, oraz programy dla osób rozpoczynających pracę w zawodzie mają szansę stać się stałym elementem systemowego rozwoju diagnostyki patomorfologicznej w Polsce – z korzyścią dla personelu, lekarzy i przede wszystkim pacjentów.

Więcej informacji o szkoleniach, harmonogram i zasady rejestracji można znaleźć na stronie Krajowego Ośrodka Monitorującego: https://kom.nio.gov.pl/ 

Źródło: NIO
Foto: NIO

Dzień Matki to czas wdzięczności, troski i bliskości. To także dobra okazja, by przypomnieć, że kobiety, które każdego dnia dbają o zdrowie i bezpieczeństwo swoich bliskich, powinny równie uważnie zatroszczyć się o siebie. Z takim przesłaniem Narodowy Instytut Onkologii organizuje wydarzenie edukacyjno-profilaktyczne pod hasłem „Miłość daje siłę. Profilaktyka daje spokój”.
 
Spotkanie odbędzie się 26 maja 2026 r. w godz. 9:00–12:00 w Budynku Centrum Profilaktyki Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii przy ul. W.K. Roentgena 5 w Warszawie. Majowa inicjatywa poświęcona jest zdrowiu kobiet – zarówno w kontekście profilaktyki onkologicznej, jak i chorób układu sercowo-naczyniowego. Organizatorzy podkreślają, że troska o zdrowie serca i profilaktyka nowotworowa mają wspólny fundament: regularne badania, zdrowy styl życia oraz aktywność fizyczną.

W programie wydarzenia przewidziano konsultacje, działania edukacyjne oraz możliwość uzyskania praktycznych informacji dotyczących profilaktyki i ścieżki diagnostycznej. Ekspertki Zakładu Profilaktyki Nowotworów będą prowadziły instruktaż samobadania piersi, informowały o dostępnych programach profilaktycznych oraz pomagały w rejestracji na badania przesiewowe. Uczestnicy otrzymają również materiały edukacyjne dotyczące profilaktyki nowotworów.

Do wydarzenia dołączy także lekarz kardiolog z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej, który będzie edukował w zakresie profilaktyki chorób układu krążenia i zdrowia serca. Na miejscu obecni będą również Koordynatorzy Opieki Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii, którzy wyjaśnią zasady funkcjonowania karty DILO, pomogą lepiej zrozumieć ścieżkę diagnostyczno-terapeutyczną oraz odpowiedzą na pytania dotyczące przygotowania do badań i wizyt lekarskich.

Organizatorzy przypominają także o dostępnych formach wsparcia dla pacjentów, m.in. konsultacjach psychologicznych i dietetycznych.

Partnerem wydarzenia jest Mazowiecki Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia. Przedstawiciele NFZ umożliwią m.in. wyrobienie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), udzielą informacji o Internetowym Koncie Pacjenta oraz wykonają pomiary składu ciała wraz z konsultacjami dietetycznymi.

W inicjatywę zaangażowała się również Fundacja „Świadomi Życia”, która przygotowała symboliczną akcję wspierającą profilaktykę. Osoby korzystające z porad, konsultacji lub zapisujące się na badania otrzymają poduszki w kształcie serca, uszyte przez wolontariuszy Fundacji „Serce od Serca”.

Wydarzenie ma charakter otwarty i skierowane jest do wszystkich osób zainteresowanych profilaktyką zdrowotną – szczególnie kobiet, mam i całych rodzin.

Bo troska o innych zaczyna się od troski o siebie.

Źródło: NIO

Rosnąca liczba starszych pacjentów z chorobami nowotworowymi sprawia, że onkologia geriatryczna staje się jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej medycyny. O tym, jak leczyć pacjentów senioralnych w erze terapii personalizowanej, będą dyskutować eksperci podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Onkologii Geriatrycznej „Starszy pacjent w onkologii – decyzje kliniczne w erze terapii personalizowanej”, która odbędzie się 19 czerwca 2026 r. w Narodowym Instytucie Onkologii PIB w Warszawie.
Wydarzenie organizowane pod patronatem środowisk onkologicznych i geriatrycznych ma być pierwszą w Polsce platformą poświęconą kompleksowej opiece nad starszym pacjentem onkologicznym. Organizatorzy podkreślają, że dynamiczny rozwój nowoczesnych terapii wymaga coraz bardziej indywidualnego podejścia do leczenia osób w podeszłym wieku, uwzględniającego nie tylko sam nowotwór, ale także choroby współistniejące, sprawność funkcjonalną i jakość życia pacjenta.

Program konferencji obejmie zarówno zagadnienia kliniczne, jak i systemowe. Eksperci będą rozmawiać m.in. o kompleksowej ocenie geriatrycznej, kwalifikacji seniorów do leczenia systemowego, chirurgicznego i radioterapii, a także o wykorzystaniu nowoczesnych terapii, w tym immunoterapii, leków CDK4/6 oraz ADC – u starszych chorych. Zaplanowano również moderowane sesje typu case-based dotyczące leczenia raka płuca i raka piersi u pacjentów geriatrycznych.

Jednym z ważniejszych punktów wydarzenia będzie debata poświęcona gotowości polskiego systemu ochrony zdrowia do wdrażania kompleksowej opieki onkogeriatrycznej. W centrum dyskusji znajdą się pytania o organizację opieki, interdyscyplinarną współpracę oraz potrzebę tworzenia modeli leczenia odpowiadających na wyzwania starzejącego się społeczeństwa.

Organizatorzy zapowiadają również prezentację projektu ONKOger – pierwszego w Polsce modelu opieki onkogeriatrycznej zakładającego wdrożenie kompleksowej oceny geriatrycznej w strukturach onkologicznych. W konferencji udział wezmą onkolodzy kliniczni, geriatrzy, radioterapeuci, chirurdzy onkologiczni oraz specjaliści innych dziedzin zaangażowani w leczenie pacjentów senioralnych.

Wydarzenie odbędzie się w formule stacjonarnej, a udział wymaga wcześniejszej rejestracji.

Szczegółowy program oraz informacje organizacyjne dostępne są na stronie konferencji.

Link do konferencji: https://onkogeriatria.pl/

Międzynarodowe badanie NordICC opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „The Lancet” pokazuje, że zaproszenie na jednorazową kolonoskopię przesiewową może realnie zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego. Po 13 latach obserwacji ryzyko zachorowania było niższe o 19 proc. w grupie osób zaproszonych na badanie. Autorzy podkreślają jednak, że skuteczność programów profilaktycznych zależy nie tylko od samego badania, ale również od zgłaszalności pacjentów i organizacji całego systemu przesiewowego.
Pierwszym autorem publikacji Long-term effects of colonoscopy screening on colorectal cancer incidence and mortality: a multicountry, population-based randomised controlled trial jest prof. dr hab. n. med. Michał F. Kamiński z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego. Publikacja wnosi istotny głos do światowej dyskusji o profilaktyce nowotworów.

Badanie, które sprawdza realny efekt kolonoskopii

Badanie NordICC jest jednym z najważniejszych badań na świecie oceniających skuteczność kolonoskopii w profilaktyce raka jelita grubego. Jego celem było sprawdzenie, czy zaproszenie osób z populacji ogólnej na jednorazową kolonoskopię przesiewową zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego oraz ryzyko zgonu z powodu tego nowotworu.

Rak jelita grubego należy do najczęstszych nowotworów na świecie. Każdego roku rozpoznaje się prawie 2 miliony nowych przypadków tej choroby, w tym około 20 tysięcy w Polsce. Badania przesiewowe mają na celu wykrycie nowotworu na wczesnym etapie albo zapobieżenie jego rozwojowi poprzez usunięcie zmian przedrakowych. Kolonoskopia zajmuje w tej profilaktyce szczególne miejsce

Kolonoskopia jest badaniem wyjątkowym, ponieważ może działać na dwóch poziomach. Pozwala wykryć raka jelita grubego, ale może też zapobiec jego rozwojowi, jeśli podczas badania usuniemy polipy, z których w przyszłości mógłby powstać nowotwór.

W badaniu NordICC uwzględniono 84 583 kobiety i mężczyzn w wieku 55–64 lat z Norwegii, Polski i Szwecji. Były to osoby z populacji ogólnej, wylosowane z rejestrów ludności. Uczestników podzielono losowo na dwie grupy. Osoby z pierwszej grupy otrzymały zaproszenie na jedną kolonoskopię przesiewową. Osoby z drugiej grupy nie otrzymały takiego zaproszenia i stanowiły grupę porównawczą. Następnie przez 13 lat badacze sprawdzali w krajowych rejestrach nowotworów i zgonów, u ilu osób z obu grup rozpoznano raka jelita grubego oraz ile osób zmarło z powodu tego nowotworu.

Oznacza to, że badanie nie polegało na wielokrotnym wykonywaniu kolonoskopii wszystkim uczestnikom. Sprawdzano przede wszystkim, jaki efekt w skali populacji daje zaproszenie na jednorazowe badanie przesiewowe. To ważne, ponieważ w prawdziwym programie profilaktycznym samo zaproszenie nie wystarcza — skuteczność programu zależy przede wszystkim od tego, ile osób rzeczywiście zgłosi się na badanie.

Na kolonoskopię zgłosiło się 42 proc. osób zaproszonych. Zgłaszalność różniła się między krajami: w Polsce badanie wykonało 33 proc. zaproszonych, w Szwecji 39,8 proc., a w Norwegii 60,7 proc. To istotne dane, ponieważ skuteczność programu przesiewowego zależy nie tylko od dostępności badania, ale także od tego, czy osoby zaproszone rzeczywiście z niego skorzystają.

NordICC pokazuje, że w profilaktyce nie wystarczy zaoferować skutecznego badania. Trzeba jeszcze tak zorganizować program, aby pacjenci rozumieli jego znaczenie i chcieli w nim uczestniczyć. Zgłaszalność jest jednym z kluczowych warunków skuteczności badań przesiewowych.

Wynik ważny w skali populacji światowej

Po 13 latach obserwacji rak jelita grubego został rozpoznany u 1,46 proc. osób z grupy zaproszonej na kolonoskopię oraz u 1,80 proc. osób z grupy, która nie otrzymała takiego zaproszenia. W liczbach bezwzględnych różnica wyniosła 0,34 punktu procentowego, czyli około 3–4 mniej przypadki raka jelita grubego na każde 1000 osób zaproszonych na badanie w ciągu 13 lat.

Na pierwszy rzut oka różnica między 1,46 proc. a 1,80 proc. może wydawać się niewielka. W profilaktyce populacyjnej ma ona jednak znaczenie. Jeśli program obejmuje dziesiątki lub setki tysięcy osób, kilka mniej zachorowań na każde 1000 zaproszonych przekłada się na realną liczbę unikniętych przypadków raka jelita grubego.

Te wyniki trzeba czytać w dwóch perspektywach. Dla pojedynczej osoby różnica procentowa może wydawać się niewielka. Ale w zdrowiu publicznym patrzymy na całe populacje. Przy tak częstym nowotworze, jakim jest rak jelita grubego, kilka mniej zachorowań na każde 1000 zaproszonych osób oznacza realną korzyść.

Należy podkreślić, że efekt był większy w grupie osób, które rzeczywiście wykonały kolonoskopię. W tej analizie ryzyko zachorowania było niższe o około 45 proc. w porównaniu z osobami niepoddanymi badaniu. To pokazuje, że samo zaproszenie do programu jest dopiero pierwszym krokiem. Dla skuteczności profilaktyki kluczowe znaczenie ma udział pacjentów w badaniu.

Badanie pokazało również, że korzyść była większa w przypadku nowotworów dalszej części jelita grubego, czyli m.in. esicy i odbytnicy, niż w przypadku nowotworów położonych w bliższej części jelita grubego. Zaobserwowano także różnice między kobietami i mężczyznami – redukcja ryzyka zachorowania była wyraźniejsza u mężczyzn.

Co wyniki mówią o śmiertelności

Badanie nie wykazało istotnego statystycznie zmniejszenia śmiertelności z powodu raka jelita grubego w całej grupie osób zaproszonych na kolonoskopię. Z powodu tego nowotworu zmarło 0,41 proc. osób w grupie zaproszonej na badanie i 0,47 proc. osób w grupie bez zaproszenia.

Autorzy zwracają uwagę, że śmiertelność z powodu raka jelita grubego w obu grupach była niższa, niż zakładano przy projektowaniu badania. Innymi słowy, ryzyko zgonu okazało się mniejsze niż przewidywano. Jeśli zgonów jest mniej, trudniej statystycznie wykazać dodatkowy wpływ badania przesiewowego na śmiertelność.

W badaniu wykazaliśmy istotne zmniejszenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego. Nie wykazaliśmy natomiast istotnego zmniejszenia śmiertelności w całej grupie zaproszonej, ponieważ ryzyko zgonu z powodu tego nowotworu było niższe, niż zakładano na etapie projektowania badania. To ważna informacja przy planowaniu programów przesiewowych – mówi prof. Michał Kamiński

Dane ważne dla organizacji profilaktyki

Wyniki badania NordICC mają duże znaczenie dla organizacji profilaktyki raka jelita grubego. Pokazują, że jedna kolonoskopia może istotnie zmniejszyć ryzyko zachorowania, ale skuteczność badań przesiewowych zależy od wielu czynników: zgłaszalności, jakości wykonania badania, wieku i płci osób objętych programem, lokalizacji zmian nowotworowych oraz ogólnego ryzyka zachorowania i zgonu w danej populacji.

Publikacja w „The Lancet” dostarcza ważnych danych dla krajów prowadzących lub planujących programy badań przesiewowych. Może pomóc w odpowiedzi na pytania, kogo zapraszać na badania, w jakim wieku, jak zwiększać zgłaszalność i jak organizować profilaktykę, aby przynosiła jak największe korzyści zdrowotne.

„Dla nas najważniejsze jest to, aby wyniki badań przekładały się na lepszą organizację profilaktyki. Kolonoskopia może zapobiegać części zachorowań na raka jelita grubego, ale o skuteczności programu decyduje cały system: sposób zapraszania, jakość badania, informacja przekazywana pacjentom i ich gotowość do udziału w przesiewie” – prof. Michał Kamiński

Udział prof. Michała F. Kamińskiego jako pierwszego autora publikacji w jednym z najważniejszych czasopism medycznych świata jest znaczącym osiągnięciem polskiej nauki i potwierdzeniem międzynarodowej pozycji zespołów Narodowego Instytutu Onkologii zajmujących się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem raka jelita grubego.

Wyniki badania NordICC stanowią ważny głos w światowej dyskusji o profilaktyce raka jelita grubego i pokazują, że kolonoskopia może skutecznie ograniczać liczbę zachorowań w populacji. Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe znaczenie ma nie tylko dostępność badań przesiewowych, ale także edukacja pacjentów, jakość wykonywanych badań oraz skuteczna organizacja programów profilaktycznych. Publikacja z udziałem polskich naukowców potwierdza również rosnącą rolę Narodowego Instytutu Onkologii w międzynarodowych badaniach nad profilaktyką nowotworów.

Link do artykułu w „The Lancet”: https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736%2826%2900508-8/fulltext

Źródło: NIO

Rosnąca liczba pacjentów onkologicznych i dynamiczny rozwój terapii wymagają nie tylko nowoczesnych technologii, ale przede wszystkim dobrze przygotowanych kadr medycznych. Narodowy Instytut Onkologii i Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego intensyfikują współpracę, by rozwijać system kształcenia lekarzy i odpowiadać na potrzeby współczesnej onkologii.
 
Jako instytucja zaangażowana w koordynację i monitorowanie wdrażania Narodowej Strategii Onkologicznej, Narodowy Instytut Onkologii wspiera działania służące budowaniu nowoczesnego, skutecznego i dostępnego systemu opieki onkologicznej w Polsce – także poprzez dostęp do wyedukowanych, wysokokompetentnych kadr. To jeden z kluczowych elementów Strategii, która w obszarze inwestycji w kadry zakłada zarówno zwiększenie liczby specjalistów w dziedzinach onkologicznych, jak i podnoszenie jakości kształcenia medycznego.

W tym zakresie Narodowy Instytut Onkologii od wielu lat aktywnie współpracuje z Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego, a obszar ten w ostatnim czasie stał się przedmiotem rozmów dyrektorów i ekspertów obu jednostek.

Dialog o potrzebach w kształceniu kadr w onkologii

Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej i pełnomocnik dyrektora Narodowego Instytutu Onkologii ds. kształcenia podyplomowego, spotkał się w ostatnich dniach z dyrektorem-rektorem Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego prof. Krzysztofem Filipiakiem, by rozmawiać o tym, jak dynamika zmian w diagnostyce i terapiach onkologicznych musi iść w parze z pozyskiwaniem i rozwojem kadr.

Dyskusja profesorów dotyczyła m.in. aktualnych potrzeb kadrowych w onkologii klinicznej, zmian demograficznych oraz rosnącej liczby pacjentów wymagających kompleksowej opieki onkologicznej. Podczas spotkania omówiono również kierunki aktualizacji programu specjalizacji oraz możliwości usprawnienia procesu szkolenia. To szczególnie ważne w kontekście wyzwań stojących przed systemem ochrony zdrowia, nowotwory pozostają bowiem drugą, po chorobach układu krążenia, przyczyną zgonów w Polsce.

Onkologia kliniczna należy do dziedzin, w których potrzeby kadrowe będą systematycznie rosły. Mamy coraz więcej pacjentów wymagających leczenia wieloetapowego, prowadzonego przez długi czas i często z udziałem różnych specjalistów. Dlatego tak ważne jest, aby liczba lekarzy wybierających tę specjalizację się zwiększała, ale i aby ci, którzy wybierają tę wymagającą specjalizację, kształcili się adekwatnie do aktualnych standardów opieki onkologicznej 

Onkologów brakuje, ale jest korzystna zmiana

W Polsce jest obecnie 1274 lekarzy specjalistów onkologii klinicznej, z czego 1258 aktywnie wykonuje zawód. Kolejnych 480 lekarzy odbywa szkolenie specjalizacyjne. Zdaniem prof. Krzakowskiego, liczba lekarzy wybierających onkologię kliniczną powinna wzrosnąć o co najmniej 20 proc. Wydaje się, że zmiana w tym obszarze, choć powoli, następuje. W zeszłym roku na specjalizację z onkologii klinicznej zgłosiła się rekordowa w ostatnich latach liczba chętnych, co uplasowało ją wśród 10 najchętniej wybieranych specjalizacji.

Rozpoczęliśmy proces aktualizacji programów specjalizacji. Wspólnie z konsultantami krajowymi, którzy są przewodniczącymi zespołów ekspertów są tworzone nowe programy wszystkich specjalizacji lekarskich i lekarsko-dentystycznych. Te zmiany są konieczne, by programy specjalizacyjne nadążały za zmianami w medycynie i odpowiadały na potrzeby pacjentów oraz systemu ochrony zdrowia. W onkologii klinicznej szczególnie ważne jest, by szkolenie było nowoczesne, praktyczne i prowadzone w ścisłej współpracy z ośrodkami, które mają największe doświadczenie w leczeniu chorych na nowotwory. W te potrzeby wpisuje się współpraca CMKP i NIO w zakresie kształcenia kadr.

O przyszłości współpracy NIO i CMKP

Niedawno właśnie obszar jakości i perspektyw kształcenia młodych onkologów był przedmiotem rozmów prof. Krzysztofa Filipiaka z dr hab. n. med. Beatą Jagielską, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii, prof. Jarosławem Regułą, wybitnym ekspertem w dziedzinie gastroenterologii, oraz prof. Michałem F. Kamińskim, kierownikiem Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO i Katedry i Kliniki Gastroenterologii, Hepatologii i Onkologii Klinicznej CMKP.

Dla Narodowego Instytutu Onkologii współpraca z CMKP ma znaczenie strategiczne, ponieważ pozwala łączyć potencjał dużego ośrodka onkologicznego z systemowym kształceniem podyplomowym lekarzy. W praktyce oznacza to, że rozwój kadr odbywa się tam, gdzie lekarze mają dostęp do zaawansowanej diagnostyki, leczenia wielodyscyplinarnego i doświadczenia zespołów, które na co dzień opiekują się pacjentami onkologicznymi.

Eksperci omówili zakres współpracy, osiągnięcia oraz plany naukowe i dydaktyczne. To właśnie ten obszar pozostaje jednym z najważniejszych zadań Katedry i Kliniki Gastroenterologii, Hepatologii i Onkologii Klinicznej CMKP, działającej w strukturach NIO, która prowadzi kształcenie podyplomowe lekarzy w zakresie chorób układu pokarmowego oraz onkologii klinicznej. Jej działalność jest ściśle związana z pracą Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO.

Nauka przez codzienną praktykę kliniczną

Znaczenie kliniki w systemie kształcenia podyplomowego wynika z faktu, że lekarze szkolą się w warunkach codziennej pracy wysokospecjalistycznego ośrodka. Mają kontakt z pacjentami wymagającymi diagnostyki chorób przewodu pokarmowego, profilaktyki raka jelita grubego, leczenia zmian przednowotworowych i nowotworowych oraz opieki prowadzonej we współpracy wielu specjalistów.

W gastroenterologii i gastroenterologii onkologicznej kształcenie lekarzy musi być prowadzone blisko praktyki klinicznej. Choroby przewodu pokarmowego wymagają dziś nie tylko wiedzy internistycznej i onkologicznej, ale także rozumienia nowoczesnej endoskopii czy profilaktyki. Takie środowisko pozwala budować kompetencje potrzebne w realnej, interdyscyplinarnej opiece nad pacjentem – i takie środowisko w klinice zapewniamy.

Zaplecze kliniki tworzą zespoły zajmujące się m.in. gastroenterologią ogólną, gastroenterologią onkologiczną, diagnostyką i leczeniem endoskopowym, ultrasonografią, zaburzeniami motoryki przewodu pokarmowego oraz profilaktyką raka jelita grubego. Dzięki temu szkolenie lekarzy obejmuje nie tylko pojedyncze procedury, ale cały proces opieki nad pacjentem – od rozpoznania, przez decyzje terapeutyczne, po dalsze prowadzenie i monitorowanie efektów leczenia.

Na tym jednak nie koniec – klinika prowadzi także działalność naukową. Jej główne kierunki badawcze obejmują badania przesiewowe w kierunku raka jelita grubego, rozwój diagnostyki endoskopowej oraz leczenie endoskopowe nowotworów przewodu pokarmowego. To ważne uzupełnienie pracy klinicznej, ponieważ pozwala kształcić lekarzy w oparciu o aktualne standardy oraz doświadczenie zespołu zaangażowanego w rozwój nowoczesnych metod postępowania, a także pokazać, że obok kariery klinicznej istnieje również ścieżka naukowa, która realnie przekłada się na rozwój medycyny.

Współpraca CMKP i NIO ma wieloletnią tradycję i zawsze była oparta na przekonaniu, że dobre kształcenie lekarzy musi wyrastać z codziennej praktyki klinicznej. W gastroenterologii, szczególnie tej związanej z onkologią, ogromne znaczenie ma możliwość uczenia się w ośrodku, który łączy doświadczenie diagnostyczne, terapeutyczne i naukowe. To właśnie takie środowisko pozwala przekazywać młodym lekarzom nie tylko wiedzę, ale także sposób myślenia o pacjencie i odpowiedzialności za cały proces leczenia.

Narodowy Instytut Onkologii oraz jego zaangażowana, doświadczona kadra od lat aktywnie uczestniczą w dyskusji o rozwoju młodych lekarzy i jakości kształcenia w onkologii. Wynika z niej jasno, że inwestycja w kadry medyczne nie oznacza wyłącznie zwiększania liczby lekarzy w systemie. Równie istotna jest jakość szkolenia, dostęp do doświadczonych zespołów, możliwość pracy w ośrodku referencyjnym oraz kontakt z nowoczesnymi metodami diagnostyki i leczenia. W tym sensie współpraca NIO i CMKP wpisuje się bezpośrednio w cele Narodowej Strategii Onkologicznej, w której rozwój kompetencji kadr medycznych jest jednym z warunków poprawy dostępności i jakości leczenia onkologicznego.

Źródło: NIO
Foto: NIO

W Zakładzie Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach 18 marca uruchomiono pierwszą w Polsce i unikalną w skali Europy Poradnię Radioterapii Chorób Nienowotworowych. Raz w tygodniu – w środę w godzinach 10:00-14:00 – będą w niej konsultowani i kwalifikowani do leczenia promieniami pacjenci z nieonkologicznymi schorzeniami ortopedycznymi, neurologicznymi, urologicznymi i kardiologicznymi, które nie poddają się standardowemu leczeniu.
– W przypadku chorób nienowotworowych radioterapia stosowana jest zwykle w niższych dawkach niż w przypadku nowotworów. Dzięki temu tolerancja leczenia jest bardzo dobra, a ryzyko wystąpienia działań niepożądanych jest w większości przypadków minimalne. Wyjątkiem są tu niektóre schorzenia neurologiczne, których leczenie wymaga zastosowania wyższych dawek, ale za to skoncentrowanych w bardzo niewielkiej objętości tkanek – tłumaczy radioterapeuta dr hab. n. med. Sławomir Blamek, prof. NIO-PIB, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.

Jak dodaje, radioterapia jest wdrażana przede wszystkim w sytuacjach, gdy standardowe metody leczenia, takie jak farmakoterapia (np. niesteroidowe leki przeciwzapalne), fizjoterapia, ćwiczenia, wkładki ortopedyczne czy iniekcje sterydowe, nie przynoszą trwałej poprawy lub z jakichś przyczyn nie mogą być stosowane. – Zwykle rozważa się ją po 3-6 miesiącach nieskutecznego leczenia innymi metodami, choć mamy też pacjentów, którzy przez wiele lat byli leczeni innymi metodami bez wyraźnych efektów i dopiero zastosowanie radioterapii przynosiło spektakularne efekty, na przykład w przypadku neuralgii nerwu trójdzielnego – mówi prof. Sławomir Blamek.

Radioterapia znajduje zastosowanie nie tylko w onkologii

Narodowy Instytut Onkologii już od wielu lat z powodzeniem leczy chorych ze schorzeniami nienowotworowymi przebiegającymi z bolesnym stanem zapalnym lub włóknieniem tkanki łącznej, które w znaczący sposób obniżają jakość życia i upośledzają funkcjonowanie. Są to nie tylko schorzenia ortopedyczne (np. ostroga piętowa, zapalenie ścięgna Achillesa, łokieć tenisisty i golfisty, zespół bolesnego barku, zwyrodnienie stawu biodrowego i kolanowego, bolesne naczyniaki kręgów) i neurologiczne (np. neuralgia nerwu trójdzielnego, nerwiaki, oponiaki), ale też urologiczne (choroba Peyroniego), endokrynologiczne (orbitopatia tarczycowa w przebiegu choroby Gravesa-Basedowa) czy kardiologiczne (nawracający częstoskurcz komorowy). W gliwickim Instytucie prowadzone są obecnie badania kliniczne dotyczące zastosowania radioterapii u chorych z drżeniem samoistnym (EASIER) oraz tachykardią komorową (SMARTER-VT), a niedawno zakończyło się badanie dotyczące leczenia promieniami chorych na chorobę Parkinsona.

W zależności od stanu pacjenta i lokalizacji jego problemu zdrowotnego stosowane są różne techniki radioterapii. Jedną z metod jest radioterapia niskodawkowa (LDRT). Jest ona uznaną metodą leczenia zachowawczego bolesnych schorzeń zwyrodnieniowych układu kostno-stawowego oraz entezopatii, czyli zmian chorobowych w miejscach przyczepów ścięgien. Stosuje się ją również u mężczyzn z chorobą Peyroniego (stwardnienie plastyczne prącia), która prowadzi do bolesnych wzwodów, skrzywienia, zwężenia lub skrócenia członka, a jej przyczyną jest zwykle doznany uraz. W radioterapii niskodawkowej standardowo stosuje się dawki frakcyjne o wartości 0,5-1 Gy do dawki całkowitej 3-6 Gy na serię leczenia. W sytuacji braku poprawy można rozważyć powtórzenie serii po 3-6 miesiącach.

W przypadku schorzeń neurologicznych doskonale sprawdza się radiochirurgia stereotaktyczna z wykorzystaniem aparatu CyberKnife. Metoda ta polega na precyzyjnym dostarczeniu wysokiej dawki promieniowania jonizującego do niewielkiego obszaru docelowego. Stanowi alternatywę dla neurochirurgii – jest bardzo skuteczna, a przy tym nieobarczona wysokim ryzykiem powikłań, które mogą wystąpić podczas leczenia operacyjnego.

Radiochirurgia stereotaktyczna wykorzystywana jest również w leczeniu nawracającego częstoskurczu komorowego – groźnej dla życia arytmii, objawiającej się kołataniem serca i omdleniami. Jest ona metodą, po którą sięga się w przypadku nieskutecznego leczenia farmakologicznego oraz braku skuteczności lub możliwości wykonania zabiegu ablacji.

Poradnia dla pacjentów ze schorzeniami nieonkologicznymi

Uruchomienie Poradni Radioterapii Chorób Nienowotworowych ma ułatwić pacjentom z województwa śląskiego i spoza regionu, którzy często przez wiele lat bezskutecznie szukają pomocy w pozbyciu się silnych dolegliwości bólowych towarzyszących ich schorzeniom, skorzystanie z pomocy naszych specjalistów z Zakładu Radioterapii.

Szczegółowe informacje na temat możliwości leczenia schorzeń nienowotworowych w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach można uzyskać, dzwoniąc pod numer call center: 32 278 88 88 lub bezpośrednio do koordynatora Zakładu Radioterapii, Jolanty Frisch-Didek: 662 230 289.

Rejestracja Zakładu Radioterapii czynna jest od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00-15:30 pod numerem telefonu 32 278 80 45.

Schorzenia nienowotworowe leczone za pomocą radioterapii w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach

 
ORTOPEDYCZNE:
NEUROLOGICZNE:
UROLOGICZNE:
KARDIOLOGICZNE
ENDOKRYNOLOGICZNE
Źródło: NIO
W centrum dyskusji znalazła się rola koordynatora opieki onkologicznej. To właśnie koordynacja – zarówno na etapie diagnostyki, jak i leczenia – pozwala pacjentowi poruszać się po złożonym systemie bez poczucia zagubienia. W minionym roku przeszkolono ponad 2 tys. osób, a ponad 1 tys. koordynatorów ukończyło certyfikowane szkolenia, wzmacniając kompetencje zespołów odpowiedzialnych za prowadzenie pacjentów.
Współpraca, koordynacja i jakość opieki coraz wyraźniej wyznaczają kierunek rozwoju polskiej onkologii. Wnioski płynące z konferencji „Onkologia – razem możemy więcej!”, która odbyła się 4 lutego 2026 r. w Światowym Dniu Raka w Centrum Edukacyjno-Konferencyjnym Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie, pokazują, że systemowe zmiany zaczynają przekładać się na realną poprawę ścieżki pacjenta – od podejrzenia choroby po leczenie i rehabilitację.

Wydarzenie, zorganizowane wspólnie przez Narodowy Instytut Onkologii, Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Fundacja TO SIĘ LECZY, stało się przestrzenią rozmowy o tym, jak nowoczesna onkologia – oparta na współpracy wielu środowisk – może skuteczniej odpowiadać na potrzeby pacjentów. Patronat honorowy Ministerstwa Zdrowia oraz Rzecznika Praw Pacjenta dodatkowo podkreślił systemowy charakter dyskusji.

Konkretne dane zamiast deklaracji
Jednym z najmocniejszych akcentów konferencji były dane pokazujące postęp w organizacji opieki onkologicznej. Jak podkreślano, w 2025 roku ponad 400 tys. pacjentów otrzymało kartę Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO), co oznacza wzrost o 22 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. To nie tylko statystyka – karta DiLO stała się narzędziem umożliwiającym monitorowanie całej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej.

Jak zaznaczyła Dyrektor NIO-PIB dr hab. Beata Jagielska, „zielona karta” to dziś nie tylko formalne otwarcie szybkiej ścieżki, ale realne narzędzie kontroli jakości procesu leczenia. – Tzw. zielona karta to nie tylko szybka ścieżka onkologiczna. Pozwala także na monitorowanie prawidłowości ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej.

Równie istotny jest czas. Dane pokazują, że ponad 77 proc. pacjentów rozpoczyna leczenie w ciągu 14 dni od konsylium.– Ponad 77 proc. pacjentów onkologicznych rozpoczyna leczenie w ciągu 14 dni i co ważne, to leczenie rozpoczyna się po konsylium. – wskazywała dyr. Jagielska.

Dane te pokazują, że skracanie czasu do rozpoczęcia terapii przestaje być wyłącznie postulatem, a zaczyna być standardem organizacyjnym.

Koordynacja jako realne wsparcie pacjenta
W centrum dyskusji znalazła się rola koordynatora opieki onkologicznej. To właśnie koordynacja – zarówno na etapie diagnostyki, jak i leczenia – pozwala pacjentowi poruszać się po złożonym systemie bez poczucia zagubienia. W minionym roku przeszkolono ponad 2 tys. osób, a ponad 1 tys. koordynatorów ukończyło certyfikowane szkolenia, wzmacniając kompetencje zespołów odpowiedzialnych za prowadzenie pacjentów.

– Ostatnie lata pokazują, że dzięki współpracy – na prawdę razem możemy więcej. Będziemy wspierać zmiany i rozwiązania, które się już rozpoczęły oraz nowe inicjatywy, w tym obszar profilaktyki. – podkreślała Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. 

Aleksandra Wilk z Fundacji TO SIĘ LECZY podkreślała, że pacjenci coraz częściej chcą być aktywnymi uczestnikami procesu leczenia, brać udział w konsyliach i rozumieć decyzje terapeutyczne. To zmiana, która wymaga nie tylko dobrej organizacji, ale także jasnej komunikacji i poszanowania praw pacjenta.

Jakość konsyliów i standaryzacja ścieżek
Ważnym elementem poprawy jakości opieki są konsylia wielodyscyplinarne (MDT). Wojewódzkie Ośrodki Monitorujące przygotowały checklisty i ujednolicone ścieżki diagnostyczno-terapeutyczne dla poszczególnych nowotworów, co ma ułatwić pracę zespołów i zapewnić pacjentom porównywalny standard leczenia niezależnie od miejsca zamieszkania.

– Czas diagnostyki jest ważny. Nie spoczywamy więc na laurach. W 2026 r. musimy doprecyzować te dane, zobaczyć jakie one są w określonych ośrodkach – zapowiedziała dr hab. Beata Jagielska. – Na pewno poprosimy SOLO III o bardzo ścisłą współpracę z pozostałymi ośrodkami, tak abyśmy mogli skutecznie podejmować działania na rzecz dotrzymania terminów. W planach jest również stworzenie specjalnej, dedykowanej ścieżki dla pacjentów z podejrzeniem nowotworu, która w przystępny sposób wyjaśni dostępne możliwości: od karty DiLO, przez terminy diagnostyczne, konsylium, po rozpoczęcie leczenia.

Równolegle rozwijane są rozwiązania cyfrowe – od e-DiLO po narzędzia telekonsultacyjne – które mają wspierać współpracę między ośrodkami o różnym stopniu referencyjności w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej.

Ważnym sygnałem systemowej dojrzałości zmian w onkologii jest także krok wykonany na poziomie legislacyjnym. Jak poinformowała podczas konferencji dyrektor Agnieszka Molenda-Wiśniewska z Ministerstwo Zdrowia, Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekty rozporządzeń Ministra Zdrowia w sprawie wskaźników jakości opieki onkologicznej dla poszczególnych poziomów zabezpieczenia opieki onkologicznej Krajowej Sieci Onkologicznej. – Wdrażamy już teraz wskaźniki opieki onkologicznej dla poszczególnych poziomów zabezpieczenia opieki onkologicznej Krajowej Sieci Onkologicznej – mówiła.

Jak podkreślała, publikacja projektów rozporządzeń to jeden z kluczowych kroków w kierunku realnej standaryzacji opieki onkologicznej w całym kraju — nie tylko na poziomie deklaracji, ale mierzalnych, porównywalnych kryteriów jakości.

Diagnostyka patomorfologiczna i molekularna jako fundament
Podczas konferencji wielokrotnie podkreślano, że bez wysokiej jakości diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej nie ma dziś mowy o skutecznej, spersonalizowanej terapii. Wprowadzane w części ośrodków jednoczasowe, warunkowe kierowanie na badania molekularne pozwala skrócić czas diagnostyki i szybciej kwalifikować pacjentów do odpowiedniego leczenia. Eksperci wskazywali jednak na konieczność uczynienia tego rozwiązania standardem ogólnokrajowym, powiązanym z jasnym systemem finansowania i kontroli jakości.

– Podstawą diagnostyki nowotworów jest diagnostyka patomorfologiczna i molekularna. Trzeba ją traktować jako inwestycję, ponieważ bez niej nie można zakwalifikować pacjenta do skutecznego leczenia – podkreślała dr hab. Monika Durzyńska.

Z kolei prof. Piotr Rutkowski zwracał uwagę na organizacyjny wymiar diagnostyki molekularnej. – Obecnie udało się w ponad 40 szpitalach wprowadzić warunkowe skierowanie na diagnostykę molekularną – od razu podpisanie zgody przyspiesza czas diagnostyki. Chcielibyśmy, aby było to rozwiązanie systemowe, w całym kraju.

Pacjent po leczeniu nie zniknie z systemu
Nowym, istotnym elementem zapowiadanych zmian jest Paszport Pacjenta Onkologicznego – narzędzie, które ma porządkować opiekę po zakończeniu leczenia. Dokument ma zawierać zalecenia dotyczące badań kontrolnych, rehabilitacji, możliwych powikłań oraz historię choroby, stanowiąc naturalną kontynuację karty e-DiLO.

– Tworzone jest nowe rozwiązanie Paszport Pacjenta Onkologicznego zawierający konkretne zalecenia dla pacjentów po zakończeniu leczenia dotyczące postępowania, badań kontrolnych, rehabilitacji, możliwych powikłań, ale także historię choroby” – mówiła dr n. med. Paulina Jagodzińska-Mucha.

Równolegle rozwijany jest Narodowy Portal Onkologiczny https://onkologia.pacjent.gov.pl/pl (dostępny od ponad 7 miesięcy), który gromadzi w jednym miejscu sprawdzone informacje dla pacjentów, w tym wytyczne diagnostyczno-terapeutyczne dla poszczególnych nowotworów. To odpowiedź na potrzebę rzetelnej wiedzy w świecie przepełnionym niesprawdzonymi treściami.

Symbol, który ma znaczenie
Konferencję poprzedziło symboliczne odsłonięcie 25. Dzwonu Życia – znaku zakończenia leczenia i początku nowego etapu. W Światowym Dniu Walki z Rakiem ten gest przypomniał, że za każdą procedurą i wskaźnikiem stoi człowiek, a celem onkologii jest nie tylko skuteczna terapia, ale także przywracanie pacjentom poczucia bezpieczeństwa i sprawczości.

Wspólny kierunek
„Onkologia – razem możemy więcej!” to nie tylko hasło konferencji, ale coraz wyraźniej rysujący się kierunek zmian. Dane, rozwiązania systemowe i głosy ekspertów pokazują, że współpraca – między instytucjami publicznymi, środowiskiem klinicznym i organizacjami pacjentów – zaczyna przynosić mierzalne efekty. Kolejnym wyzwaniem pozostaje utrzymanie tempa zmian i ich równomierne wdrażanie w całym kraju, tak aby każdy pacjent miał dostęp do opieki opartej na tych samych standardach.

źródło: redakcja Medicalpress na podstawie konfernecji: 

https://www.youtube.com/watch?v=bAioWUFeajs 
4 lutego 2026 roku z okazji obchodów Światowego Dnia Walki z Rakiem (World Cancer Day 2026) odbędzie się konferencja edukacyjna “Onkologia – Razem możemy więcej!” organizowana przez Narodowy Instytut Onkologii, Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Fundację TO SIĘ LECZY.
Tegoroczne obchody skupiają się wokół znaczenia współpracy interdyscyplinarnej, koordynacji opieki i dialogu pomiędzy instytucjami publicznymi, ekspertami i organizacjami pacjenckimi – wszystko z myślą o dalszej poprawie wyników leczenia i jakości życia pacjentów onkologicznych w Polsce.

W programie:

oraz panele dyskusyjne z udziałem ekspertów klinicznych i org. pacjentów:

Transmisja na żywo na YouTube: 
https://www.youtube.com/live/bAioWUFeajs 
 
Patronat honorowy: Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska, Ministerstwo Zdrowia oraz Rzecznik Praw Pacjenta.
Patronat instytucjonalny: Pracodawcy RP oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

Akredytacja dla mediów na:

rzecznikprasowy@nio.gov.pl

źródło: NIO/PIB/FundacjaTOSIĘLECZY