Medicalpress
Uzależnienie od nikotyny jest przewlekłą chorobą wywołującą zmiany biologiczne w mózgu, a nie jedynie kwestią „słabej woli” – ocenił dr hab. Łukasz Balwicki prof. GUMed, szef nowo powstałego Centrum Profilaktyki Nikotynowej UCK w Gdańsku.
Polska Agencja Prasowa: Co zdecydowało o powołaniu nowej placówki w UCK i czym będzie ona różnić się od dotychczas działającej poradni antynikotynowej?

rof. Łukasz Balwicki: Powstanie Centrum Leczenia Uzależnienia od Nikotyny jest naturalnym rozwinięciem dotychczasowej działalności poradni antynikotynowej. Wynika ono ze zmiany profilu uzależnionych od nikotyny jak i przedmiotu naszej aktywności. Od lat zajmujemy się nie tylko leczeniem, ale również edukacją zdrowotną, szkoleniem personelu i działalnością naukową. Nowa nazwa lepiej odzwierciedla rzeczywisty zakres naszej działalności. Chcemy zwiększyć dostępność profesjonalnego wsparcia, pomagając w otwieraniu bliźniaczych poradni w całym kraju.

PAP: Jak wygląda dziś skala problemu uzależnienia od nikotyny w Polsce?

Ł.B.: Uzależnienie od nikotyny pozostaje jednym z najważniejszych problemów zdrowia publicznego. Szacuje się, że tytoniu używa 1/4 dorosłych Polaków. Jednocześnie obserwujemy dynamiczny wzrost popularności nowych produktów nikotynowych, szczególnie wśród młodzieży i młodych dorosłych. Coraz częściej spotykamy osoby używające jednocześnie kilku różnych produktów, np. papierosów tradycyjnych, e-papierosów oraz saszetek nikotynowych, co dodatkowo utrudnia leczenie.

PAP: Wokół e-papierosów czy tytoniu podgrzewanego narosło wiele mitów. Z jakimi błędnymi przekonaniami spotyka się pan najczęściej?

Ł.B.: Najczęściej spotykamy się z przekonaniem, że e-papierosy lub inne nowe produkty nikotynowe są bezpieczną alternatywą dla papierosów tradycyjnych. To nieprawda. Produkty te dostarczają nikotynę, która jest substancją silnie uzależniającą i wywierającą niekorzystny wpływ na organizm, szczególnie u osób młodych. W aerozolu e-papierosów mogą znajdować się m.in. metale ciężkie, substancje toksyczne i związki o potencjale rakotwórczym. Atrakcyjne opakowania i słodkie smaki to agresywny marketing, który ma budować fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

PAP: Czy każdy, niezależnie od stażu palenia, jest w stanie skutecznie wyjść z nałogu?

Ł.B.: Tak. Korzyści zdrowotne z zaprzestania używania nikotyny występują w każdym wieku i niezależnie od długości trwania uzależnienia. Proces ten jest jednak bardzo indywidualny. U części osób skuteczne zerwanie z nałogiem następuje po pierwszej próbie, inni potrzebują kilku podejść. Pierwszym sukcesem jest abstynencja minimum trzymiesięczna, ale dopiero po sześciu miesiącach mamy przekonanie, że pacjent na dobre rozstał się z nałogiem.

PAP: Dlaczego sama silna wola często nie wystarcza, by przestać palić?

Ł.B.: Uzależnienie od nikotyny nie jest wyłącznie nawykiem. Jest przewlekłą chorobą, w której dochodzi do zmian biologicznych w mózgu odpowiedzialnych za mechanizmy nagrody i kontroli zachowań. Wiele osób doświadcza objawów odstawiennych, takich jak rozdrażnienie, pogorszenie koncentracji czy niepokój. Dlatego wsparcie medyczne jest kluczowe. Stosowanie leków zwiększa szanse na sukces 2-3 krotnie względem prób opartych jedynie na silnej woli.

PAP: Na jaką konkretną pomoc mogą liczyć pacjenci w nowym Centrum?

Ł.B.: Oferujemy kompleksową, bezpłatną pomoc dla osób od 16. roku życia. Pacjenci objęci są opieką obejmującą konsultacje lekarskie, farmakoterapię oraz wsparcie psychologa. Szczególnym wyróżnikiem jest poradnictwo behawioralne, w ramach którego pacjenci mogą uczestniczyć nawet w cyklu 10 spotkań. Wdrożyliśmy też nowatorski system wewnętrznej rekrutacji: pacjenci UCK są pytani o korzystanie z nikotyny podczas wizyt w szpitalu, a zainteresowani leczeniem trafiają do systemu, po czym kontaktuje się z nimi call center.

PAP: Jakie powinny być pierwsze kroki osoby, która chce rzucić palenie?

Ł.B.: Najważniejszym krokiem jest zgłoszenie się po pomoc do specjalisty i wiara, że każdy może zerwać z nałogiem. Podczas konsultacji oceniamy stopień uzależnienia i indywidualne potrzeby pacjenta, co pozwala dobrać najskuteczniejszą metodę leczenia. Połączenie wsparcia specjalisty, odpowiednio dobranej farmakoterapii oraz metod behawioralnych daje największe szanse na trwałe uwolnienie się od uzależnienia

Łukasz Balwicki jest konsultantem krajowym w dziedzinie zdrowia publicznego oraz kierownikiem Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Źródło: Nauka w Polsce, Piotr Mirowicz (PAP)

Młodzi Polacy coraz rzadziej sięgają po alkohol, tradycyjne papierosy i narkotyki, jednak nie oznacza to końca problemów związanych z zachowaniami ryzykownymi. Najnowszy raport „Młodzież 2025”, przygotowany przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) i Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU), pokazuje, że miejsce tradycyjnych zagrożeń coraz częściej zajmują nowe wyzwania: e-papierosy, hazard online, problemowe korzystanie z internetu, przemoc rówieśnicza oraz pogarszająca się kondycja psychiczna młodzieży. Wyniki badania wskazują, że profilaktyka zdrowotna musi dziś odpowiadać na znacznie bardziej złożoną rzeczywistość niż jeszcze kilka lat temu.
Młodzi Polacy rzadziej piją alkohol, mniej palą tradycyjne papierosy i coraz rzadziej sięgają po narkotyki. Nie oznacza to jednak, że problemy związane z zachowaniami ryzykownymi tracą na znaczeniu. Najnowsza edycja badania „Młodzież 2025”, realizowanego przez Centrum Badania Opinii Społecznej we współpracy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, pokazuje raczej zmianę ich charakteru: obok alkoholu, nikotyny i narkotyków coraz wyraźniej widać wyzwania związane z e-papierosami, internetem, hazardem, przemocą rówieśniczą i zdrowiem psychicznym.

„Wyniki badania “Młodzież 2025” pokazują, że zachowania ryzykowne młodych ludzi zmieniają swój charakter. Spadek używania części substancji psychoaktywnych jest ważnym sygnałem, ale nie może usypiać naszej czujności. Obok alkoholu, nikotyny i narkotyków coraz wyraźniej widzimy wyzwania związane z e-papierosami, hazardem online, problemowym korzystaniem z internetu, przemocą rówieśniczą i zdrowiem psychicznym. To pokazuje, że profilaktyka musi być dziś kompleksowa i odpowiadać na rzeczywistość, w której funkcjonują młodzi ludzie” – mówi dr n. społ. Artur Malczewski, zastępca dyrektora ds. Lecznictwa, Badań, Certyfikacji w Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Mniej substancji, ale problem nie znika

Jednym z najbardziej widocznych trendów jest spadek używania tradycyjnych papierosów. W 2025 roku regularne palenie zadeklarowało 6 proc. uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych. Jeszcze w 2021 roku było to 20 proc. badanych. Jednocześnie bardzo wyraźnie zaznacza się popularność e-papierosów – regularnie korzysta z nich już 32 proc. młodzieży.

Alkohol pozostaje najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży, choć w porównaniu z poprzednim pomiarem z 2021 roku zmniejszyło się spożycie wszystkich analizowanych rodzajów alkoholu, a także skala upijania się.

Trend spadkowy widoczny jest również w odniesieniu do narkotyków. Coraz więcej uczniów deklaruje, że nie wie, gdzie można je kupić, a większość twierdzi, że nigdy nie proponowano im ich zakupu. Zmniejszył się także odsetek młodzieży, która zna osoby zażywające narkotyki lub środki odurzające – w 2025 roku 66 proc. badanych wskazało, że w ich środowisku nie ma takich osób. Najczęściej używaną substancją nielegalną pozostaje marihuana lub haszysz, lecz także w tym przypadku odnotowano spadek używania. Ogólnie używanie narkotyków w ciągu ostatniego roku zadeklarowało 9 proc. uczniów, co oznacza spadek w porównaniu z 2021 rokiem i kontynuację tendencji obserwowanej od 2016 roku.

Używanie narkotyków różni się w zależności od cech społecznych i demograficznych badanych. Częściej deklarują je chłopcy niż dziewczęta, uczniowie mieszkający w większych miastach, osoby w niestandardowej sytuacji rodzinnej oraz uczniowie szkół branżowych.

Szkoła jako przestrzeń stresu, przemocy i kontaktu z substancjami

Wyniki badania pokazują, że szkoła pozostaje ważnym miejscem obserwowania zachowań ryzykownych młodzieży. Odsetek szkół, w których uczniowie zauważają obecność narkotyków, wzrósł od poprzedniej edycji badania z ponad jednej czwartej do niemal dwóch piątych. O spożywaniu alkoholu na terenie szkoły mówi co drugi uczeń, natomiast o paleniu papierosów – prawie dziewięciu na dziesięciu. Blisko jedna trzecia badanych deklaruje, że w ich szkołach obecne są wszystkie trzy rodzaje wymienionych substancji.

Jednocześnie szkoła coraz częściej wiąże się dla młodzieży ze stresem i trudnymi doświadczeniami społecznymi. W ostatniej edycji badania odnotowano najwyższy w historii pomiarów odsetek uczniów odczuwających stres i zdenerwowanie w związku ze szkołą. Poziom stresu wzrósł zarówno wśród dziewcząt, jak i chłopców, jednak jest wyraźnie wyższy wśród dziewcząt.

„Ponad połowa uczniów w ciągu roku poprzedzającego badanie doświadczyła przynajmniej jednej formy przemocy rówieśniczej. To rekordowy wynik odkąd monitorowana jest ta kwestia. Najpoważniejszym problemem jest wykluczenie przez grupę, które dotyka już niemal dwóch piątych badanych” – mówi Daria Litwin z Centrum Badania Opinii Społecznej.

Kondycja psychiczna i zachowania ryzykowne są ze sobą powiązane

Samopoczucie uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych jest wyraźnie gorsze niż ogółu dorosłych. Wchodzący w dorosłość młodzi ludzie zdecydowanie częściej doświadczają negatywnych, nieprzyjemnych przeżyć, w tym stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Szczególnie często negatywne emocje przeżywają dziewczęta.

W ostatniej edycji badania z 2025 roku po raz pierwszy zastosowano standaryzowaną skalę Patient Health Questionnaire-8, która służy do oceny częstotliwości pojawiania się objawów depresyjnych. Wyniki są niepokojące: ponad dwie piąte uczniów doświadcza umiarkowanych lub bardziej nasilonych symptomów depresji. Jest to ponad czterokrotnie częstsze niż w generalnej populacji dorosłych Polaków, gdzie dotyczy to niespełna jednej dziesiątej.

Objawów depresji częściej doświadczają dziewczęta niż chłopcy, a także osoby znajdujące się w przeciętnej i szczególnie złej sytuacji materialnej. Do czynników ryzyka zaliczają się również: złe relacje z rodzicami, brak relacji towarzyskich, odczuwanie stresu w szkole i doświadczanie tam przemocy. Wyższy poziom ryzyka wystąpienia depresji współwystępuje także z długim czasem spędzanym w ciągu dnia online oraz sposobem korzystania z internetu, który można określić jako problemowy.

Internet i hazard: coraz ważniejsze wyzwania profilaktyki

Badanie „Młodzież 2025” pokazuje również rosnącą skalę wyzwań związanych z korzystaniem z internetu i uczestnictwem w grach o charakterze hazardowym. Od 2013 roku obserwowany jest spadek odsetka osób korzystających z internetu w sposób bezpieczny oraz wzrost grupy charakteryzującej się podwyższonym ryzykiem problemowego korzystania z sieci. Samo problemowe korzystanie z internetu, które opisuje zachowanie około jednej dwudziestej uczniów, utrzymuje się na stabilnym poziomie.

„Obecnie częstsze niż przed laty jest uczestnictwo w grach hazardowych. Udział w tego typu aktywnościach deklaruje ponad połowa badanych. Szczególnie dynamicznie rośnie popularność gier hazardowych online, które stały się najczęściej wybieraną formą hazardu wśród nastolatków. Coraz więcej młodych osób angażuje się również w zakłady bukmacherskie oraz gry na automatach” – mówi Jan Kujawski z Centrum Badania Opinii Społecznej

Uwagę zwraca nie tylko rosnąca skala zjawiska, lecz także jego konsekwencje. W porównaniu z poprzednimi latami znacząco wzrosły zarówno wydatki ponoszone przez młodzież na hazard, jak i odsetek osób wykazujących symptomy uzależnienia. Obecnie jedna siódma respondentów – dwukrotnie więcej niż w poprzedniej edycji sprzed czterech lat – znajduje się w grupie wysokiego ryzyka uzależnienia od hazardu. Problem ten szczególnie dotyczy chłopców, jednak obserwowany jest również systematyczny wzrost ryzykownych zachowań wśród dziewcząt.

Wyniki badań wskazują również na powiązanie hazardu z innymi zachowaniami ryzykownymi – im wyższy poziom zaangażowania w hazard, tym częstsze jest spożywanie alkoholu, a także używanie narkotyków.

Potrzebna jest profilaktyka odpowiadająca na zmieniające się ryzyka

Wyniki badania „Młodzież 2025” pokazują, że współczesna profilaktyka musi równocześnie odpowiadać na tradycyjne zagrożenia związane z alkoholem, nikotyną i narkotykami oraz nowe wyzwania dotyczące e-papierosów, internetu, hazardu, przemocy rówieśniczej i zdrowia psychicznego.

Spadek używania części substancji psychoaktywnych jest ważnym sygnałem, ale nie oznacza końca problemów. Zachowania ryzykowne młodzieży zmieniają się, przenikają między sobą i coraz częściej wymagają całościowego spojrzenia – obejmującego zarówno substancje psychoaktywne, jak i funkcjonowanie młodych ludzi w szkole, społeczeństwie oraz świecie cyfrowym.

Badanie „Młodzież” realizowane jest od lat 90. XX wieku i obejmuje uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych. Od 2003 roku prowadzone jest przez CBOS we współpracy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Kolejne edycje realizowano w latach 2003, 2008, 2010, 2013, 2016, 2018, 2021 i 2025. Badanie prowadzone jest według tej samej, niezmiennej metodologii, co pozwala śledzić zmiany i trendy zachodzące w kolejnych pokoleniach młodzieży.

Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) powstało 1 stycznia 2022 roku z połączenia Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) oraz Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN). Celem utworzenia KCPU było połączenie i koordynacja działań państwa w zakresie profilaktyki oraz przeciwdziałania uzależnieniom. KCPU zajmuje się profilaktyką, edukacją i wspieraniem działań terapeutycznych dotyczących uzależnień od alkoholu, narkotyków oraz uzależnień behawioralnych, takich jak hazard, gry komputerowe, internet czy media społecznościowe. Instytucja prowadzi także działania szkoleniowe, badawcze i informacyjne oraz współpracuje z samorządami, szkołami i organizacjami społecznymi.

 
Źródło: Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom
Rada Ministrów przyjęła projekt Ustawy wprowadzającej zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów – zarówno z nikotyną, jak i bez niej. To decyzja, która ma ograniczyć inicjację nikotynową, szczególnie wśród osób młodych.  Jej znaczenie sięga jednak znacznie dalej. Dotyczy bowiem funkcjonowania całego systemu ochrony zdrowia, w tym pacjentów onkologicznych.

Regulacja ma ograniczyć inicjację nikotynową, szczególnie wśród młodych osób, ale jej konsekwencje mogą sięgać znacznie szerzej – obejmując także funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia oraz sytuację pacjentów onkologicznych. Decyzję komentuje dr Magdalena Cedzyńska z Narodowego Instytutu Onkologii, kierująca Pracownią Pomocy Palącym.

Pani Doktor, co decyzja RM oznacza dla zdrowia publicznego w Polsce?

Magdalena Cedzyńska:  To bardzo ważny krok w kierunku ograniczania uzależnienia od nikotyny. Musimy jasno podkreślić: nie chodzi tylko o sam produkt, ale o cały mechanizm. Jednorazowe e-papierosy są często pierwszym kontaktem młodych osób z nikotyną. To właśnie od nich zaczyna się uzależnienie. W debacie publicznej zbyt często skupiamy się na porównywaniu, który produkt jest „bardziej” lub „mniej” szkodliwy, a pomijamy kluczową kwestię, tj. czy dany produkt zwiększa prawdopodobieństwo, że ktoś w ogóle zacznie używać nikotyny. 

Dlatego właśnie jednorazowe e-papierosy stały się takim problemem?

MC: Jednorazowe e-papierosy działają jak produkt inicjujący. Są łatwe w użyciu, dostępne w atrakcyjnych smakach, wizualnie „odklejone” od tradycyjnych papierosów. Znikają więc bariery psychologiczne, które kiedyś powstrzymywały młodych ludzi przed sięgnięciem po tytoń. W efekcie zmienia się model uzależnienia – coraz częściej wygląda on tak: e-papieros jako pierwszy krok, potem regularne używanie nikotyny, a następnie przechodzenie do innych produktów. Z perspektywy zdrowia publicznego oznacza to realne ryzyko powiększania się populacji osób uzależnionych, które w przyszłości będą wymagały leczenia chorób odtytoniowych – w tym nowotworów, chorób układu krążenia czy chorób płuc. Dlatego tak istotne są działania, które przerywają ten mechanizm na samym początku. Jeśli chcemy realnie ograniczyć skalę uzależnienia od nikotyny, musimy działać zanim się ono rozwinie.

Jakie znaczenie ma w takim razie przyjęcie projektu dla systemu ochrony zdrowia?

MC: Przyjęcie projektu ma kluczowe znaczenie dla całego systemu ochrony zdrowia w Polsce, ponieważ uderza w sam „początek” problemu, a nie tylko w jego skutki. Ograniczenie dostępności jednorazowych e-papierosów to przede wszystkim, jak wcześniej wspomniałam, działanie zmniejszające ryzyko inicjacji nikotynowej, szczególnie wśród młodych osób. Od tego zależy jak duża będzie w przyszłości populacja osób uzależnionych i wymagających leczenia. Z perspektywy systemowej, proponowana zmiana oznacza realną szansę na ograniczenie liczby chorób odtytoniowych,  w tym nowotworów, chorób układu krążenia czy układu oddechowego, które już dziś stanowią ogromne obciążenie dla systemu. Mówimy tu nie tylko o kosztach leczenia, ale także o długofalowych konsekwencjach, takich jak absencja chorobowa czy utrata produktywności. Szacuje się, że łączne koszty palenia w Polsce sięgają około 57 miliardów złotych rocznie. W tym kontekście tego typu regulacje należy traktować jako inwestycję – nie tyle w ograniczenie jednego segmentu rynku, ile w zdrowie populacji w dłuższej perspektywie. To przesunięcie ciężaru działań w stronę zapobiegania przyczynom, które jest podstawą stabilności i wydolności systemu ochrony zdrowia.

Wspomniała Pani o pacjentach onkologicznych – jakie znaczenie mają te zmiany właśnie dla tej grupy chorych?

MC: Dla pacjentów onkologicznych ma to namacalne i praktyczne znaczenie, które obserwujemy również w codziennej pracy w ramach Poradni. Coraz większa liczba pacjentów „przerzuca się” na papierosy elektroniczne, promowane jako lepsza alternatywa. Przekonani, że dbają o swoje zdrowie, wpadają w pułapkę zwodniczego marketingu. Nie ma obecnie dowodów naukowych, że zastąpienie jednego produktu drugim przynosi korzyść zdrowotną. Natomiast wiadomo, że nowe produkty z nikotyną zawierają substancje rakotwórcze, takie jak metale ciężkie (nikiel, chrom, ołów), a także formaldehyd, akroleina czy benzen. Dla niektórych z tych związków, np. akroleiny, nie ustalono bezpiecznego poziomu narażenia.

Czy sama zmiana regulacji jest wystarczająca? 

MC: Oczywiście, że nie. To bardzo ważny i potrzebny krok, ale sam w sobie nie rozwiąże problemu uzależnienia. Regulacje mogą ograniczyć dostępność produktów i zmniejszyć liczbę nowych osób sięgających po substancje szkodliwe, nie odpowiedzą jednak na potrzeby tych, którzy już są uzależnieni. Kluczowe jest stworzenie skutecznego systemu wsparcia, który obejmuje nie tylko samego pacjenta, ale również jego otoczenie. Uzależnienie od nikotyny nie funkcjonuje w próżni – dotyczy całych rodzin, relacji, codziennych nawyków. Dlatego skuteczne działania muszą uwzględniać także bliskich pacjenta, ich rolę we wspieraniu procesu zmiany oraz budowanie środowiska, które sprzyja wyjściu z nałogu. Mówimy więc o pewnym mechanizmie: regulacje ograniczają napływ nowych użytkowników, ale równolegle musi istnieć dostępne, dobrze zorganizowane i aktywnie promowane poradnictwo antynikotynowe, wsparcie psychologiczne oraz edukacja zdrowotna. Dopiero połączenie tych elementów daje realną szansę na trwałą zmianę – zarówno na poziomie indywidualnym, jak i populacyjnym. To szczególnie istotne nie tylko w onkologii, ale w całym systemie ochrony zdrowia. Dlatego skuteczna odpowiedź na ten problem musi być kompleksowa – obejmować prewencję, regulacje i realne wsparcie dla tych, którzy chcą z nałogu wyjść.

Gdzie osoby uzależnione od nikotyny – a także ich bliscy – mogą dziś szukać realnej pomocy i wsparcia?

MC: To bardzo ważne pytanie, bo jednym z największych wyzwań nadal jest przekonanie, że z uzależnieniem trzeba „radzić sobie” samodzielnie, że to tylko kwestia silnej woli. Tymczasem dostępne są konkretne, sprawdzone formy pomocy – i warto z nich korzystać. Istotnym narzędziem jest prowadzona przez nasz Instytut ogólnopolska, bezpłatna infolinia dla osób chcących rzucić palenie 801 108 108, 22 211 80 15, gdzie można skorzystać z  porady ekspertów, otrzymać wskazówki dotyczące kolejnych kroków oraz wsparcie w trudniejszych momentach procesu zmiany. W Instytucie działa również ambulatoryjna poradnia antynikotynowa, do której można zgłosić się bez skierowania i otrzymać pomoc lekarza oraz psychologa.  Z naszej perspektywy niezwykle ważne jest wreszcie budowanie świadomości, że uzależnienie od nikotyny to nie kwestia „słabej woli”, ale przewlekła choroba, która wymaga odpowiedniego podejścia i wsparcia. A to wsparcie jest dostępne – i może realnie zwiększyć szanse na trwałe wyjście z nałogu.

Źródło: NIO

 
Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Polskie Towarzystwo Kardiologiczne wraz z Sygnatariuszami przedstawiają wspólne stanowisko dotyczące e-papierosów, systemów podgrzewania tytoniu (HTP), saszetek nikotynowych i innych nowych produktów nikotynowych.
W debacie publicznej produkty te są coraz częściej prezentowane jako „mniej szkodliwa alternatywa” dla papierosów tradycyjnych oraz jako element tzw. strategii redukcji szkód („harm reduction”). W naszej ocenie przekaz ten jest wprowadzający w błąd i osłabia politykę antytytoniową i antynikotynową, promując model rynku komercyjnego o niewielkim lub minimalnym stopniu regulacji. Aktualne dowody naukowe nie potwierdzają, że komercyjne produkty tytoniowe i nikotynowe spełniają kryteria „harmreduction”.

Światowa Organizacja Zdrowia w dokumencie „WHO position on Tobacco Control and Harm Reduction(2025)” jednoznacznie wskazuje, że wszystkie produkty tytoniowe i nikotynowe niosą ryzyko zdrowotne oraz ryzyko uzależnienia.

WHO podkreśla również, że narracja „harm reduction”bywa często wykorzystywana jako element strategii marketingowej mającej utrzymać i rozszerzyć rynek.

Zgodnie z rekomendacjami WHO, państwa powinny obejmować wszystkie produkty nikotynowe pełnymi regulacjami wynikającymi z Konwencji Ramowej WHO o Ograniczeniu Użycia Tytoniu (WHO FCTC), w tym zakazem reklamy, ograniczeniem smaków, kontrolą zawartości nikotyny oraz ścisłą ochroną polityk zdrowotnych przed wpływem przemysłu tytoniowego. 

Podejście redukcji szkód (harm reduction) w zdrowiu publicznym jest stosowane wobec populacji narażonych na określony problem zdrowotny lub nim dotkniętych  i wdrażane w ramach ściśle regulowanych, kontrolowanych i monitorowanych systemów. Obecny stan wiedzy naukowej wskazuje, że nowe produkty tytoniowe  i nikotynowe nie spełniają tych warunków. Ponadto, produkty te są często promowane przez przemysł tytoniowy i powiązane branże jako środki wspomagające rzucanie palenia. Aby jednak produkt mógł być uznany za odpowiedni w terapii zaprzestania palenia, musi wykazać udowodnioną skuteczność i bezpieczeństwo potwierdzone rygorystycznymi badaniami naukowymi. Obecnie żaden z tych produktów nie spełnia tych standardów.

Aby interwencja mogła być uznana za redukcję szkód, musi wykazywać istotnie niższe i udowodnione klinicznie ryzyko zdrowotne w długim okresie oraz być elementem systemu leczenia uzależnień.

E-papierosy, systemy tytoniu podgrzewanego (HTP) i saszetki nikotynowe:

• nie są produktami leczniczymi,
• nie mają standaryzowanego dawkowania,
• nie są zatwierdzonymi elementami leczenia uzależnienia,
• nie zostały włączone do systemu terapii uzależnień.
 
Nie spełniają zatem definicyjnych kryteriów zarównostrategii redukcji szkód, ani też wsparcia w zaprzestaniu używania omawianych wyrobów. 

Aerozole generowane przez e-papierosy oraz tytoń podgrzewany zawierają substancje toksyczne i potencjalnie rakotwórcze (m.in. aldehydy, nitrozoaminy, metale ciężkie). Dla wielu z nich nie istnieje bezpieczny próg narażenia. Długoterminowe skutki ekspozycji na wskazane wyroby pozostają nie w pełni poznane.

Zagrożenie dla dzieci i młodzieży

WHO wskazuje na dynamicznie rosnące używanie e-papierosów przez młodzież oraz agresywny marketing produktów smakowych skierowany do młodych odbiorców. Według danych pochodzących z badania Global Youth Tobacco Survey (GYTS), w Polsce w 2022 r. e-papierosów używało aż 23,4% dziewcząt oraz 21,2% chłopców w wieku 13-15 lat. Dla tytoniu podgrzewanego odsetki te wynosiły odpowiednio 10,4% i 9,7%, natomiast dla papierosów tradycyjnych 12,3% i 11,2%. 

Narracja „bezpieczniejszej alternatywy” sprzyja inicjacji nikotynowej i utrwalaniu uzależnienia. Zamiast ograniczać epidemię nikotynizmu, produkty te sprzyjająjej rozszerzaniu, prowadząc do zjawiska podwójnego lub wieloproduktowego używania (papierosy + e-papierosy/tytoń podgrzewany) oraz zwiększenia całkowitego obciążenia zdrowotnego populacji.

Wobec powyższego, Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Polskie Towarzystwo Kardiologiczne wraz z Sygnatariuszami jednoznacznie stwierdzają, że:

 
 
Powyższe stanowisko jest w pełni zgodne z aktualnymi rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i odzwierciedla aktualny stan wiedzy medycznej w zakresie onkologii, kardiologii i zdrowia publicznego.

Podpisano dn. 11 marca 2026 r.

Prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski

Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego

Prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka

Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego

Dr hab. n. med. Beata Jagielska

Dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego

Dr n. med. Bernard Waśko

Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH – Państwowego Instytutu Badawczego

Dr Nino Berdzuli

Dyrektor Biura WHO Polska

Dr hab. n. med. Łukasz Balwicki

prof. GUMed Konsultant Krajowy w dziedzinie Zdrowia Publicznego

Dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj

prof. NIO-PIB Kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej  i Polityki Zdrowotnej Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy; Prezes Elekt Stowarzyszenia Profilaktyków Polskich

Dr n. med. Magdalena Cedzyńska

Kierownik Poradni Pomocy Palącym Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego

Źródło: PTO

Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Najważniejszą zmianą jest planowany zakaz sprzedaży jednorazowych papierosów elektronicznych, zarówno z nikotyną, jak i bez niej. Nowe przepisy mają również wprowadzić ograniczenia dotyczące aromatów w woreczkach nikotynowych oraz zaostrzyć kontrolę produktów zawierających nikotynę dostępnych na rynku.
Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, choć część jednorazowych e-papierosów nie zawiera nikotyny, mogą one sprzyjać sięganiu po produkty nikotynowe w przyszłości. W ostatnich latach liczba zgłoszeń e-papierosów i płynów do nich w europejskim systemie rejestracji produktów tytoniowych wzrosła niemal czterokrotnie. Produkty te są łatwo dostępne i często oferowane w atrakcyjnych smakach oraz opakowaniach, co szczególnie przyciąga młodych użytkowników.

Nowe przepisy obejmą również woreczki nikotynowe. Zgodnie z projektem będą one mogły zawierać wyłącznie składniki nadające zapach lub smak tytoniu. Ograniczenie to ma wyeliminować popularne aromaty smakowe, które zwiększają atrakcyjność tych produktów. Projekt przewiduje także zakaz sprzedaży produktów zawierających nikotynę, które nie są wyrobami tytoniowymi ani produktami powiązanymi z tytoniem. Chodzi m.in. o niektóre nowe formy produktów nikotynowych, takie jak gumy, plastry czy saszetki, które nie zostały dopuszczone do obrotu jako produkty lecznicze. Wyjątek będą stanowić wyroby zarejestrowane jako leki, wyroby medyczne, żywność lub pasza, pod warunkiem spełnienia rygorystycznych wymogów bezpieczeństwa.

Za wprowadzanie do sprzedaży zakazanych produktów przewidziano sankcje – grzywnę do 200 tys. zł, karę ograniczenia wolności albo obie te kary łącznie. Nowelizacja wzmacnia także kontrolę składu e-papierosów wielorazowych. Inspekcja Sanitarna oraz Inspekcja Handlowa będą mogły zlecać badania laboratoryjne płynów do e-papierosów oraz emisji z tych urządzeń, aby sprawdzić, czy spełniają wymagania techniczne i nie stwarzają zagrożenia dla zdrowia.

Na opakowaniach e-papierosów oraz pojemników z płynem do urządzeń wielorazowych będzie musiał znaleźć się specjalny identyfikator produktu, co ma ułatwić identyfikację i kontrolę wyrobów na rynku.

Produkty niespełniające nowych wymagań będą mogły pozostawać w sprzedaży maksymalnie przez sześć miesięcy od wejścia w życie ustawy. Po tym czasie ich sprzedaż nie będzie już możliwa.
Projekt ustawy wymaga jeszcze notyfikacji w Unii Europejskiej. Nowe przepisy mają wejść w życie po sześciu miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Projekt przewiduje m.in. wprowadzenie definicji jednorazowego e-papierosa, zakaz sprzedaży niektórych nowych produktów nikotynowych oraz wzmocnienie kontroli składu e-papierosów wielorazowych przez Inspekcję Sanitarną i Inspekcję Handlową. Za sprzedaż zakazanych wyrobów grozić będzie kara grzywny do 200 tys. zł lub ograniczenia wolności. Produkty niespełniające nowych wymagań będą mogły pozostać w sprzedaży maksymalnie przez sześć miesięcy od wejścia w życie ustawy. Przepisy muszą jeszcze zostać notyfikowane w Unii Europejskiej.

Źródło: KPRM

1 lipca 2025 r. w Polsce weszły w życie zmiany w Ustawie o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu – wprowadzone zostają kolejne zakazy palenia w przestrzeni publicznej. Zakres obejmie m.in. plaże, parki oraz tereny szkolne i obiekty sportowe. Celem reformy jest zwiększenie ochrony osób niepalących przed szkodliwym działaniem dymu tytoniowego, który zawiera nawet kilkanaście razy więcej toksycznych substancji niż dym wdychany bezpośrednio przez palacza.
Zgodnie z ustawą z dnia 9.11.1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych – każdy ma prawo do życia w środowisku wolnym od dymu tytoniowego, pary z papierosów elektronicznych i substancji uwalnianych za pomocą nowatorskich wyrobów tytoniowych. Dym tytoniowy wdychany przez biernego palacza (tzw. dym bocznego strumienia), zawiera od 5 do 15 razy więcej tlenku węgla i od 2 do 20 razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez osobę faktycznie palącą papierosa, co skutkuje jego większą toksycznością. Ochrona osób niepalących i realizacja prawa do życia w środowisku wolnym od dymu tytoniowego – odbywa się poprzez wprowadzanie zakazów palenia w przestrzeni publicznej.

Zakazy obejmą palenie:

W kontekście Francji:

Tamtejsze wprowadzenie zakazu ma chronić około 75 000 osób rocznie przed powikłaniami płucnymi spowodowanymi paleniem – w Polsce kwestią jest dostosowanie do unijnych standardów i doświadczeń chirurgii prewencyjnej.

Wprowadzenie nowych przepisów dotyczących zakazu palenia papierosów w przestrzeni publicznej od 1 lipca 2025 roku wiąże się z konkretnymi obowiązkami dla obywateli i instytucji. Właściciele oraz zarządcy obiektów objętych zakazem – takich jak plaże, parki, tereny przy szkołach, bibliotekach czy obiektach sportowych – będą zobowiązani do umieszczenia w widocznych miejscach informacji o obowiązującym zakazie palenia. Oznakowanie to powinno być czytelne i jednoznaczne, tak aby nie pozostawiało wątpliwości co do obowiązujących przepisów.

Dlaczego te zmiany są ważne?

Nadzór nad przestrzeganiem zakazu sprawować będą odpowiednie organy kontroli – w szczególności Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz inspekcja handlowa. Instytucje te będą uprawnione do przeprowadzania kontroli w miejscach publicznych i weryfikowania, czy zarówno obywatele, jak i zarządcy przestrzegają nowych przepisów.

W przypadku naruszenia zakazu, zarówno osoby prywatne, jak i instytucje mogą zostać ukarane. Przewidziano możliwość nałożenia kar administracyjnych, których wysokość i tryb egzekwowania zostaną szczegółowo określone w aktach wykonawczych do ustawy. Nowe przepisy mają zatem nie tylko charakter informacyjno-edukacyjny, ale również egzekucyjny, co ma zagwarantować ich realne wdrożenie i skuteczność w ochronie zdrowia publicznego.

Nowelizacja przepisów od 1 lipca 2025 r. to krok w stronę poprawy zdrowia publicznego w Polsce. Rozszerzenie zakazu palenia na plaże, parki i tereny przy szkołach czy bibliotekach wzmocni ochronę osób niepalących przed biernym paleniem. Wprowadza też obowiązki informacyjne dla zarządców i sankcje za naruszenia. Warto śledzić komunikaty Państwowej Inspekcji Sanitarnej w sprawie szczegółów wykonawczych.

Źródło: Ustawa z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych wraz z nowelizacją obowiązującą od 1 lipca 2025 r. dostępna w Dzienniku Ustaw.

Choć marihuana wciąż pozostaje nielegalna, to właśnie ona – po alkoholu, kofeinie i nikotynie – jest najczęściej używaną substancją psychoaktywną w Polsce. Takie wnioski płyną z trzeciej edycji ogólnopolskiego badania epidemiologicznego PolDrugs, prowadzonego przez zespół pod kierownictwem dr. n. med. Gniewka Więckiewicza ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Zabrzu. Badanie nie tylko pokazuje, jak i gdzie Polacy używają substancji psychoaktywnych, ale ujawnia także rosnące ryzyko związane z brakiem edukacji, samotnym zażywaniem narkotyków i nierejestrowanym dostępem do pomocy psychiatrycznej.

Badanie PolDrugs 2025 pokazało, że mimo rosnącej świadomości w zakresie redukcji szkód, wielu użytkowników wciąż nie testuje składu substancji, polegając na „szacowaniu wzrokowym”. Wzrasta także odsetek osób zażywających narkotyki samotnie – co, jak zauważają eksperci, może być wyrazem pogłębiającej się społecznej izolacji. Coraz częściej problematyczne jest również używanie mefedronu i syntetycznych katynonów, a większość użytkowników substancji nie rozważa kontaktu z lekarzem.

Najczęściej używaną substancją psychoaktywną po alkoholu i nikotynie pozostaje marihuana – sięgnęło po nią w swoim życiu aż 97,9% badanych, a 85% w ostatnim roku. Obok niej popularne są MDMA i nikotyna (głównie w postaci e-papierosów). Respondenci badania – głównie młodzi, wykształceni mieszkańcy dużych miast – w dużej mierze mają świadomość zagrożeń, ale nie przekłada się to na odpowiedzialne praktyki. Brakuje testowania substancji, wiedzy o bezpiecznym dawkowaniu i profesjonalnej pomocy medycznej. Jak podkreślają autorzy badania – rośnie liczba osób zgłaszających problemy z prawem i zdrowiem psychicznym, w tym próby samobójcze.

Dane te powinny stać się podstawą do pilnych działań z zakresu edukacji, profilaktyki oraz publicznej polityki redukcji szkód.

Źródło: Śląski Uniwersytet Medyczny

Senat przyjął przepisy zaostrzające regulacje dotyczące sprzedaży i dostępności produktów zawierających nikotynę – w tym e-papierosów i woreczków nikotynowych. To kolejny etap działań legislacyjnych, które mają ograniczyć ekspozycję młodego pokolenia na substancje uzależniające i zmniejszyć ryzyko sięgania po papierosy w przyszłości. 11 czerwca do konsultacji publicznych trafił również projekt nowelizacji ustawy antytytoniowej wprowadzający całkowity zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów.
Zmieniający się rynek, nowe zagrożenia
Papierosy tradycyjne są objęte szerokimi regulacjami, ale rynek nikotynowy dynamicznie się zmienia. Coraz częściej zamiast papierosa pojawia się woreczek nikotynowy lub jednorazowy e-papieros – dostępny w wielu smakach, często pozbawiony oznaczeń ostrzegawczych, atrakcyjny wizualnie, dostępny w internecie i automatach.
Produkty te, choć mogą być postrzegane jako mniej szkodliwe, stają się pierwszym krokiem do uzależnienia. Jak pokazują dane WHO, młodzież sięgająca po e-papierosy – nawet te beznikotynowe – ponad dwukrotnie częściej sięga potem po tradycyjne wyroby tytoniowe. Dotychczasowe regulacje nie nadążały za tym trendem – brakowało m.in. ograniczeń wiekowych, nadzoru nad składem czy zakazów promocyjnych.

Senat zaostrza przepisy
Nowelizacja ustawy antytytoniowej przyjęta przez Senat 11 czerwca 2025 r. wprowadza:
Ponadto skład płynów do e-papierosów i woreczków nikotynowych będzie podlegał kontroli – nie mogą zawierać substancji rakotwórczych, a ich wprowadzenie na rynek musi być zgłoszone do Biura ds. Substancji Chemicznych na pół roku przed planowaną sprzedażą.
Woreczki nikotynowe zostaną także zdefiniowane jako produkty doustne zawierające nikotynę bez tytoniu, a ich maksymalna zawartość nikotyny zostanie ograniczona do 20 mg/g.

Kolejny projekt w konsultacjach
Tego samego dnia do konsultacji publicznych przekazano projekt nowelizacji zakładający jeszcze dalej idące zmiany:
Konsultacje potrwają 21 dni. Po przyjęciu przez Radę Ministrów, projekt będzie musiał zostać notyfikowany w Unii Europejskiej.

Dlaczego to konieczne?
„Produkty zawierające nikotynę nie są zwykłym towarem – to substancje silnie uzależniające i szkodliwe” – podkreślają twórcy regulacji. Uwagę zwraca się również na fakt, że jednorazowe e-papierosy są trudne do kontroli, często niejasnego pochodzenia, zawierają toksyczne substancje, a dodatkowo są zagrożeniem dla środowiska (plastik i baterie litowo-jonowe trudne do utylizacji).
Władze wskazują, że „nikotyna wciąż zbyt łatwo trafia w ręce młodych ludzi”, a rynek nie nadąża za odpowiedzialnością społeczną.

Zmiany już obowiązujące
Nowelizacja ustawy antytytoniowej, która weszła w życie 17 kwietnia, objęła zakazem sprzedaży podgrzewanych wyrobów tytoniowych o charakterystycznych aromatach, takich jak mentol czy owoce. Przemysł ma dziewięć miesięcy na wyprzedanie zapasów. Równocześnie zdefiniowano podgrzewacze jako nowatorskie wyroby tytoniowe – dostosowując tym samym polskie prawo do regulacji unijnych.

Źródło: Ministerstwa Zdrowia
Od 1 lipca 2025 roku w Polsce zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, która znacząco zaostrzy przepisy dotyczące dostępności e-papierosów. Sejm niemal jednogłośnie przyjął projekt zakazujący sprzedaży wszystkich typów e-papierosów – zarówno nikotynowych, jak i beznikotynowych – osobom poniżej 18. roku życia. To odpowiedź ustawodawcy na rosnące zagrożenie uzależnieniem od nikotyny wśród młodzieży.
Za przyjęciem ustawy głosowało 417 posłów, przeciw był jeden, a 10 wstrzymało się od głosu. Ustawa przewiduje również zakaz reklamowania e-papierosów oraz ich używania w miejscach publicznych, takich jak szkoły, przedszkola, przystanki komunikacji miejskiej, restauracje i place zabaw dla dzieci. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 lipca 2025 roku.

Co zmienia nowa ustawa?

Nowelizacja przepisów rozszerza dotychczasowe ograniczenia i obejmuje:

Ustawa została przyjęta większością 417 głosów „za”, przy tylko jednym sprzeciwie i 10 wstrzymujących się od głosu.

Co dalej?

Ministerstwo Zdrowia zapowiada kolejne działania w tym obszarze. W planach są:

Te zmiany będą jednak wymagały notyfikacji w Komisji Europejskiej i mogą wejść w życie w późniejszym terminie.

Dlaczego to ważne?

Eksperci alarmują: produkty nikotynowe, takie jak e-papierosy i saszetki, zyskują ogromną popularność wśród nastolatków. Kolorowe opakowania, atrakcyjne smaki i brak wyraźnych barier zakupowych przyczyniają się do wzrostu liczby młodych użytkowników. Badania wskazują, że nawet jednorazowy kontakt z e-papierosem może prowadzić do uzależnienia od nikotyny.

Nowelizacja ustawy to zdecydowany krok w stronę ochrony zdrowia publicznego i przeciwdziałania epidemii uzależnień nikotynowych wśród dzieci i młodzieży. Wprowadzenie zakazów sprzedaży i reklam e-papierosów oraz planowane kolejne ograniczenia to istotny sygnał, że państwo traktuje problem poważnie. Kluczowe jednak będzie egzekwowanie tych przepisów oraz prowadzenie szerokiej edukacji antynikotynowej wśród młodych ludzi.

Źródło: sejm.gov.pl

Z opublikowanych wyników badania ESPAD 2024 wynika, że alkohol wciąż pozostaje najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród polskiej młodzieży, a coraz więcej nastolatków sięga po e-papierosy. Choć odsetek palących klasyczne papierosy spada, niemal 70 proc. uczniów w wieku 17–18 lat deklaruje, że próbowało elektronicznych zamienników. Eksperci podkreślają, że same zakazy nie wystarczą – konieczne jest zarówno uszczelnienie prawa, jak i powszechna edukacja zdrowotna oraz podejście do profilaktyki i leczenia uzależnień w sposób kompleksowy. Tylko wtedy można skutecznie przeciwdziałać narastającemu problemowi.
Niemal trzy czwarte uczniów w wieku 15–16 lat już sięgnęło po alkohol. Jak wynika z badania ESPAD 2024, to wciąż najbardziej wśród młodzieży rozpowszechniona substancja psychoaktywna. W ostatnich 20 latach o ponad 20 pp. spadł odsetek nastolatków palących papierosy, ale prawie 70 proc. 17–18-latków przyznaje, że sięgnęło w swoim życiu po e-papierosa. Eksperci wskazują na potrzebę nie tylko bardziej restrykcyjnego ograniczania dostępności tych produktów dla młodych ludzi, ale też o działania na rzecz edukacji zdrowotnej i kompleksowego podejścia do profilaktyki i leczenia uzależnień, bez podziału na poszczególne grupy substancji.

 Wyniki badania ESPAD sugerują spadek rozpowszechnienia używania substancji psychoaktywnych przez młodzież. Dotyczy to zarówno wyrobów tytoniowych, jak i napojów alkoholowych i marihuany, jedynie w zakresie nowych substancji psychoaktywnych, tzw. dopalaczy, obserwujemy obecnie stabilizację – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Janusz Sierosławski, koordynator badań ESPAD z Pracowni Badań i Inicjatyw Społecznych. – Napoje alkoholowe są najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną używaną przez młodzież i jednocześnie jest to najbardziej rozpowszechniona substancja również w świecie dorosłych, stąd prawdopodobnie właśnie ta kulturowa jedność stanowi wyzwanie.

Z badania ESPAD – ogólnopolskiego badania ankietowego, realizowanego co cztery lata od 1995 roku na losowych próbach uczniów klas pierwszych i trzecich szkół średnich (wiek 15–16 lat i 17–18 lat) w ramach europejskiego projektu badawczego – wynika, że 72,9 proc. uczniów w wieku 15–16 lat sięgnęło kiedykolwiek po alkohol. Spożycie alkoholu przez grupę dziewcząt i grupę chłopców w ciągu ostatnich 30 lat praktycznie się zrównało. W 1995 roku różnica między płciami wynosiła w tym względzie 10,2 pp. na niekorzyść chłopców, podczas gdy w 2024 roku jest to 0,5 pp. i po raz drugi, od kiedy trwa badanie, jest to niewielka przewaga dziewcząt.

– Także nowe wyroby nikotynowe, które zastępują obecnie papierosy czy tytoń, stanowią poważne wyzwanie z racji tego, że postrzegane są jako produkty niegroźne, jako produkty zdrowotnie obojętne. Tymczasem nie jest to prawda, bez wątpienia ich używanie jest mniej szkodliwe niż palenie tytoniu, ale jednak coraz więcej badań pokazuje, że nie są one obojętne dla zdrowia, szczególnie dla młodych ludzi powinny być w sposób jednoznaczny bardzo ograniczone – ocenia Janusz Sierosławski.

Odsetek uczniów w wieku 17–18 lat, którzy sięgnęli kiedykolwiek po wyroby tytoniowe, spadł w ciągu ostatnich 20 lat z 77 proc. do 56 proc. W grupie 15–16-latków ten odsetek spadł z 66,7 proc. do 38,9 proc. W pytaniu o palenie tytoniu w ciągu ostatnich 30 dni przed badaniem wskazania są na poziomie odpowiednio 29,8 proc. oraz 20,9 proc. Jednak w ostatnim badaniu do sięgnięcia po e-papierosy przyznało się 56,7 proc. z grupy 15–16-latków i 69,5 proc. 17–18-latków.

– Dochodzi do zjawiska substytucji jednej substancji przez drugą. Prawdopodobnie wynika to po pierwsze z tego, że wyroby tytoniowe mają coraz gorszy image, coraz powszechniej dociera do świadomości społecznej, również do młodych ludzi, że te substancje są bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Po drugie, ograniczenie dostępności tych substancji ma tutaj kluczowe znaczenie. Wystarczy popatrzeć, ile kosztowała paczka papierosów jeszcze parę lat temu, a ile kosztuje teraz. Dostępność ekonomiczna to jeden z istotnych czynników, które decydują o rozpowszechnieniu użycia. E-papierosy są jednak znacznie tańsze i mają właśnie image w miarę bezpiecznych, to znaczy niegroźnych dla zdrowia produktów, image, który nie do końca zgodny jest z prawdą – zauważa ekspert Pracowni Badań i Inicjatyw Społecznych.

Choć prawo zakazuje sprzedaży e-papierosów z nikotyną osobom niepełnoletnim, podobnie zresztą jak ma to miejsce w przypadku papierosów i wyrobów alkoholowych, to w Polsce wciąż jest wyraźny problem z egzekwowaniem prawa. Prawie połowa (44,2 proc.) 15–16-latków uważa, że piwo jest bardzo łatwe dla nich do zdobycia. Dużym problemem są też luki w prawie, które sprzyjają tworzeniu się nisz produktowych. Dopiero w toku prac legislacyjnych jest chociażby rozszerzenie zakazu sprzedaży osobom poniżej 18. roku życia elektronicznych papierosów bez nikotyny. Zakaz ma dotyczyć także sprzedaży osobom niepełnoletnim woreczków z nikotyną.

Dużym wyzwaniem jest więc z jednej strony uszczelnienie prawa, z drugiej – edukacja zdrowotna. Kolejną kwestią są działania skierowane na leczenie i profilaktykę uzależnień, w tym rozszerzenie kompetencji Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, które obecnie nie zajmuje się profilaktyką nikotynową.

 Istnieje wiele argumentów za tym, żeby kwestie uzależnień traktować kompleksowo, niezależnie od tego, czy mowa o narkotykach, o alkoholu, czy o tytoniu. Jednym z argumentów za tym jest chociażby prowadzenie tak zwanej profilaktyki uniwersalnej – to są działania profilaktyczne, które nie są specyficznie nastawione na jakąś substancję czy nawet nie są specyficznie nastawione na uzależnienia, ale mają w sposób generalny wzmacniać potencjał młodych ludzi w przeciwstawianiu się zachowaniom ryzykownym. W ten sposób zapobiegamy i alkoholowi, i narkotykom, i tytoniowi również, ale też i hazardowi. Tylko takie ujęcie pozwala działać kompleksowo i nie rozpraszać środków, nie powodować, że jakieś działania są duplikowane, czy trafiają nie tam, gdzie należy – podkreśla Janusz Sierosławski. – Tu jest także kwestia leczenia. Jeżeli pacjent trafia do placówki leczniczej z powodu problemu alkoholowego albo z powodu problemu narkotyku, to bardzo często występuje również u niego problem nikotyny. Kompleksowe radzenie sobie z jego uzależnieniem jest znacznie bardziej efektywne niż próba radzenia sobie z każdym z tych uzależnień osobno.

Źródło materiału: Newseria Biznes
31 marca 2025 r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. To ważny krok w walce z uzależnieniem od nikotyny, szczególnie wśród młodych ludzi. Wprowadzony zakaz sprzedaży nowatorskich wyrobów tytoniowych o charakterystycznym aromacie, takich jak mentol czy owoce, zacznie obowiązywać po 9-miesięcznym okresie przejściowym.
Zdrowsza przyszłość bez aromatyzowanych wyrobów tytoniowych
Nowelizacja wprowadza zakaz sprzedaży wkładów tytoniowych o określonym smaku i zapachu, eliminując produkty, które przyciągały głównie młode osoby. Jak wskazują badania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), smaki takie jak owoce czy mentol znacząco zwiększają atrakcyjność tych produktów i ułatwiają uzależnienie.

Wprowadzone zmiany to zdecydowany krok w kierunku ograniczenia uzależnienia od nikotyny oraz poprawy zdrowia publicznego. To kolejny etap walki ze szkodliwymi skutkami palenia oraz jego nowoczesnymi formami, takimi jak podgrzewane wyroby tytoniowe czy e-papierosy.

Nowoczesne wyroby tytoniowe – nowe wyzwania zdrowotne
Choć tradycyjne papierosy są szeroko uznawane za szkodliwe, coraz więcej osób sięga po alternatywne produkty – w tym e-papierosy, woreczki nikotynowe i podgrzewany tytoń. Niestety, nie są one bezpieczne dla zdrowia, a ich atrakcyjne formy sprawiają, że stanowią zagrożenie, zwłaszcza dla młodzieży.

Aby skutecznie chronić zdrowie publiczne, rząd pracuje nad dwoma kolejnymi ustawami, które jeszcze bardziej ograniczą dostępność i reklamę tych produktów.

Planowane zmiany: zakaz jednorazowych e-papierosów i regulacja rynku nikotynowego
Nowelizacja ustawy zakłada kompleksowe zmiany w obszarze sprzedaży oraz promocji wyrobów nikotynowych. Obejmuje to:
WHO podkreśla, że atrakcyjne smaki znacząco wpływają na zainteresowanie młodzieży tego rodzaju produktami. Dlatego ich ograniczenie może skutecznie zmniejszyć ryzyko uzależnienia.

Nowe przepisy – skuteczna ochrona najmłodszych
Obowiązujące regulacje dotyczące e-papierosów i woreczków nikotynowych są niewystarczające. Obecnie wiele z tych produktów pozostaje poza kontrolą prawną, co oznacza brak ograniczeń wiekowych oraz regulacji dotyczących ich składu.

Nowe ustawy zakładają:

Co dalej? Proces legislacyjny
Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych jest na etapie konsultacji wewnętrznych i wkrótce trafi do uzgodnień publicznych. Po ich zakończeniu będzie procedowany w Sejmie.

Rząd przewiduje, że ustawa wejdzie w życie 14 dni po jej ogłoszeniu, a nowe przepisy dotyczące jednorazowych e-papierosów i woreczków nikotynowych zaczną obowiązywać po 6-miesięcznym okresie przejściowym.

Krok w dobrym kierunku
Nowe regulacje to odpowiedź na rosnące zagrożenie uzależnieniem od nikotyny w nowoczesnej formie. Eliminacja atrakcyjnych smaków, surowsze zasady sprzedaży i kontrola składu mają na celu ochronę zdrowia publicznego, zwłaszcza wśród młodych ludzi. To ważny krok w stronę zdrowszego społeczeństwa i ograniczenia liczby osób sięgających po produkty nikotynowe.

Eksperci o nowych regulacjach
Zdaniem ekspertów zdrowia publicznego, zmiany w prawie są niezbędne, aby ograniczyć rosnącą popularność alternatywnych produktów tytoniowych wśród młodych osób. Dr Anna Kowalska z Instytutu Zdrowia Publicznego podkreśla:
„Zakaz sprzedaży smakowych wyrobów tytoniowych to skuteczny sposób na zmniejszenie atrakcyjności tych produktów. Młodzież często sięga po nie ze względu na przyjemny smak, nie zdając sobie sprawy z ryzyka uzależnienia”.

Podobne stanowisko prezentuje prof. Jan Nowak z Polskiego Towarzystwa Onkologicznego:
„Palenie, niezależnie od formy, wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób nowotworowych. Każde działanie ograniczające dostęp do wyrobów nikotynowych to krok w stronę zdrowszego społeczeństwa”.

Nowe regulacje mają szansę skutecznie ograniczyć liczbę osób sięgających po nowoczesne formy nikotyny i tym samym przyczynić się do poprawy zdrowia publicznego w Polsce.

Komunikat Ministerstwa Zdrowia

Badanie przeprowadzone wśród ponad 15 tysięcy lekarzy w 11 krajach uwidoczniło potrzebę dalszej edukacji. Fundacja na rzecz Świata Wolnego od Dymu Papierosowego (ang. Foundation for a Smoke-Free World) zachęca badaczy do opracowywania nowych programów analityczno-edukacyjnych.
Średnio prawie 77% lekarzy błędnie uważa, że nikotyna powoduje raka płuc, a 78% twierdzi, że jest przyczyną miażdżycy.

Podczas gdy średnio 87% lekarzy przynajmniej umiarkowanie zgadza się, że pomoc pacjentom w rzuceniu palenia jest priorytetem, brak szkolenia i wiedzy na temat nikotyny negatywnie wpływa na udzielane porady dotyczące rzucenia palenia i ograniczania szkodliwości tytoniu.

Jednocześnie ponad 80% ankietowanych lekarzy wyraża co najmniej umiarkowane zainteresowanie szkoleniami z zakresu rzucania palenia i ograniczania szkodliwości tytoniu.

NOWY JORK, 20 lipca 2023 /PRNewswire/ — Jak wynika z badania sfinansowanego przez Foundation for a Smoke-Free World – Fundację na rzecz Świata Wolnego od Dymu Papierosowego, zdecydowana większość lekarzy z całego świata błędnie przypisuje nikotynie negatywne konsekwencje zdrowotne, wynikające z palenia papierosów. To z kolei ma bezpośredni negatywny wpływ na postępy w zakresie wspierania palaczy w rzuceniu palenia.
 
Sermo, niezależna platforma i lider w obszarze praktycznych informacji przekazywanych przez pracowników służby zdrowia, przeprowadziła internetowe badanie ankietowe wśród ponad 15 tysięcy lekarzy z 11 krajów (Chiny, Niemcy, Grecja, Indie, Indonezja, Izrael, Włochy, Japonia, RPA, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone).
 
Podczas gdy średnio 87% lekarzy przynajmniej umiarkowanie zgadza się, że pomoc pacjentom w rzuceniu palenia jest priorytetem, niepokojący wydaje się fakt, iż średnio 74% błędnie uważa, że to nikotyna powoduje szereg chorób, począwszy od raka płuc aż po POChP.
 
Wyniki te budzą poważne obawy co do zdolności lekarzy do zapewnienia palącym pacjentom najdokładniejszych i najskuteczniejszych porad dotyczących rzucania palenia. To błędne postrzeganie może tłumaczyć fakt, że średnio tylko około połowa lekarzy (55%) zaleca nikotynową terapię zastępczą dostępną bez recepty, aby pomóc pacjentom w ograniczeniu lub rzuceniu palenia.

„Konieczne jest odpowiednie przeszkolenie lekarzy, w ramach którego poznają fakty dotyczące nikotyny i możliwości ograniczania szkodliwości tytoniu, aby skuteczniej wspierać palących pacjentów w rzucaniu nałogu – powiedział dr Muhammad Ahmed, dyrektor ds. badań z zakresu zdrowia i nauki w Fundacji na rzecz Świata Wolnego od Dymu Papierosowego. – Przy ponad 7 milionach palaczy umierających rocznie z powodu chorób związanych z paleniem na całym świecie, wiele istnień ludzkich można uratować, jeśli lekarze zdobędą większą wiedzę na temat dostępnych narzędzi, które mogą wspomóc proces rzucania palenia”.
 
Dr Jed Rose, prezes i dyrektor generalny ośrodka badawczego Rose Research Center (RRC) i współwynalazca plastra nikotynowego, powiedział:

„Pacjenci oczekują od lekarzy wiarygodnych porad zdrowotnych. Dlatego ważne jest, aby lekarze udzielali palaczom dokładnych i zgodnych z aktualnym stanem wiedzy porad na temat zagrożeń dla zdrowia związanych z paleniem papierosów w porównaniu z używaniem produktów, które dostarczają nikotynę w inny sposób niż poprzez spalanie”.
 
 
RRC to ośrodek badawczy z siedzibą w Raleigh, NC, który specjalizuje się w badaniach nad uzależnieniem od tytoniu, w tym badaniach nad grupą palaczy, uzależnieniem, rzuceniem palenia, ograniczaniem szkodliwości tytoniu i używaniem innych wyrobów tytoniowych. RRC jest beneficjentem Fundacji na rzecz Świata Wolnego od Dymu Papierosowego.
 
Mimo że w środowisku medycznym panuje niemal jednomyślność co do tego, że to palenie tytoniu, nie zaś sama nikotyna, powoduje negatywne konsekwencje zdrowotne wynikające z palenia papierosów, badanie ankietowe przeprowadzone wśród lekarzy wykazało, że:
 
– średnio 74% lekarzy przynajmniej umiarkowanie zgadza się ze stwierdzeniem, że nikotyna powoduje raka płuc, pęcherza moczowego oraz głowy/szyi/żołądka,
w Stanach Zjednoczonych odsetek ten wynosi 70%, w Niemczech – 78%, w Chinach – 86%, w Japonii – 85%,
– średnio 78% lekarzy przynajmniej umiarkowanie zgadza się ze stwierdzeniem, że nikotyna jest przyczyną miażdżycy,
– średnio 76% lekarzy przynajmniej umiarkowanie zgadza się ze stwierdzeniem, że nikotyna jest przyczyną POChP.
 
Chociaż te błędne przekonania są alarmujące, pozytywne jest to, że średnio 81% ankietowanych lekarzy wyraża co najmniej umiarkowane zainteresowanie szkoleniami dotyczącymi rzucania palenia i ograniczania szkodliwości tytoniu.
 
Badanie, które zostało przeprowadzone w 2022 r., wykazało również, że rozmowy lekarzy z palącymi pacjentami koncentrują się na korzyściach zdrowotnych wynikających z ograniczenia lub rzucenia palenia (średnio 73% na całym świecie) oraz na zagrożeniach dla zdrowia wynikających z dalszego palenia (średnio 73% na całym świecie). Jednocześnie stosunkowo niewielka liczba lekarzy ‒ średnio nieco ponad połowa (średnio 56% na całym świecie) ‒ zaleca ograniczenie ilości wyrobów tytoniowych przeznaczonych do palenia, a mniej niż połowa lekarzy (średnio 48% na całym świecie) pomaga pacjentom opracować plan rzucenia palenia.
 
Fundacja na rzecz Świata Wolnego od Dymu Papierosowego zachęca badaczy do składania wniosków w zakresie dalszych analiz wyników badania ankietowego lekarzy i opracowania programów, które promowałyby wiedzę wśród lekarzy w zakresie rzucania palenia i ograniczania szkodliwości tytoniu. Badaczy zainteresowanych złożeniem wniosku zachęca do kontaktu pocztą elektroniczną na adres: support@smokefreeworld.org. Wyniki badania ankietowego lekarzy są dostępne na stronie internetowej Fundacji pod adresem: www.smokefreeworld.org/doctorssurvey2022/.
 
Fundacja na rzecz Świata Wolnego od Dymu Papierosowego
 
Fundacja na rzecz Świata Wolnego od Dymu Papierosowego (ang. Foundation for a Smoke-Free World) to niezależna, amerykańska organizacja działająca na zasadzie non-profit, zgodnie z 501(c)(3), która udziela dotacji na rzecz poprawy stanu zdrowia na świecie poprzez wyeliminowanie palenia tytoniu w tym pokoleniu. Fundacja realizuje swoją misję poprzez trzy szerokie kategorie działań: badania w dziedzinie zdrowia i nauki; dywersyfikacja rolnictwa; oraz transformacja przemysłu. Fundacja, której działalność jest finansowana z corocznych darowizn od PMI Global Services Inc. („PMI”), jest jednocześnie niezależna od PMI i działa w sposób zapewniający jej niezależność od jakiegokolwiek podmiotu komercyjnego. Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej Fundacji: www.smokefreeworld.org.
 
 
Źródło: Foundation for a Smoke-Free World
Źródło informacji: PR Newswire

„Uzupełniamy działania Krajowej Sieci Onkologicznej o profilaktykę. Dlatego odświeżamy kampanię „Planuję długie życie” – powiedział na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski.

Nowa odsłona kampanii będzie dotyczyć najważniejszych ryzyk wywołujących choroby nowotworowe, m.in. palenia tytoniu, picia alkoholu czy braku ruchu.
Chcemy przekonać do zmiany postaw życiowych. Dlatego stosujemy w kampanii mocne środki przekazu, aby nakłonić Polaków do dbania o swoje zdrowie – przekonywał minister Niedzielski.
Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska dodał: „Pandemia Covid-19 zmieniła nasze zachowania zdrowotne. Polacy nie tylko zwiększyli ilość spożywanego alkoholu, ale też zaczęli pić więcej mocniejszych alkoholi – 39 proc. spożywanego alkoholu to wyroby spirytusowe. Średnio w Polsce pijemy 9,7 litra czystego etanolu na mieszkańca. Jest to wzrost w stosunku do poprzednich lat. Niepokoi też fakt, że coraz młodsi sięgają po mocne alkohole”.

Tendencji spadkowych nie widać też w paleniu papierosów. Obecnie 26% Polaków używa tytoniu. Ponad 32% palaczy to osoby między 18 a 24 rokiem życia. Po papierosa sięgają też jeszcze młodsi. Spoty kampanii pokazują, co nas może czekać, jeśli nie zrezygnujemy z tych używek.

Prof. Stanisław Góźdź, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii podkreślił znaczenie profilaktyki: „Musimy uświadomić ludziom, że każdy odpowiada za swoje zdrowie i że należy o nie dbać. Dlatego kampania „Planuję długie życie” to krok we właściwym kierunku”. Profesor alarmuje, że pacjenci onkologiczni zgłaszają się do lekarza za późno. 70% pacjentów onkologicznych jest w 3 i 4 stadium zaawansowania choroby.

Dr n. med. Paweł Koczkodaj z Narodowego Instytutu Onkologii wskazuje, że według badań naukowych 90-95 proc. zachorowań na nowotwory złośliwe ma związek z czynnikami ryzyka, o których mowa w spotach kampanii. „Szacuje się, że jedna czwarta zgonów nowotworowych jest spowodowana narażeniem na dym tytoniowy. Jest to czynnik w 100 % zależny od nas samych, ale także od naszego środowiska, bo palenie bierne jest tak samo szkodliwe jak czynne” – przestrzega.

Kampania „Planuję Długie Życie” wystartowała w 2018 r. w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej. Jej celem jest poszerzanie u Polaków świadomości profilaktyki przeciwnowotworowej i kształtowanie postaw prozdrowotnych. Program zaplanowano na dziesięć lat. Obecna odsłona kampanii skupia się na przestrzeganiu Polaków przed skutkami palenia papierosów i picia alkoholu, jako głównych przyczynach nowotworów, odpowiadających m. in. za raka płuc, wątroby, przełyku, krtani i piersi u kobiet. Kampania ma zachęcić również do aktywnego trybu życia, ponieważ brak ruchu grozi m. in. rakiem jelita grubego. 

Spoty „Planuję długie życie” wyświetlane będą w kinach, telewizji, Internecie. Usłyszymy je także w radio. Kampania będzie miała również swoją odsłonę w viralach, grafikach, plakatach i ulotkach.

źródło: gov.pl