Medicalpress
Debata o szczepieniach w aptekach ponownie nabiera tempa. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt obwieszczenia w sprawie wykazu zalecanych szczepień ochronnych, które będzie można wykonać w aptekach, częściowo lub w całości finansowanych ze środków publicznych. Cel jest jasny: zwiększenie odporności populacyjnej, odciążenie placówek POZ i poprawa dostępności profilaktyki dla dorosłych pacjentów.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) nie podważa znaczenia profilaktyki i korzyści płynących z szybszego dostępu do szczepień. Podkreśla jednak, że „szczepienia powinny być wykonywane wyłącznie w placówkach ochrony zdrowia”. Jak argumentują lekarze, tylko takie miejsca zapewniają pełne bezpieczeństwo pacjenta – zarówno pod względem wyposażenia i zaplecza medycznego, jak i zachowania intymności oraz ochrony danych osobowych.

Naczelna Rada Lekarska zwraca uwagę na istotny problem: farmaceuci kwalifikujący do szczepienia w aptekach nie mają dostępu do pełnej dokumentacji medycznej pacjenta. W przypadku osób z chorobami przewlekłymi – takimi jak cukrzyca, nowotwory, choroby autoimmunologiczne czy HIV/AIDS – brak tej wiedzy może zwiększać ryzyko wystąpienia powikłań. W opinii NRL w takich sytuacjach decyzję o podaniu szczepionki powinien podejmować lekarz, dysponujący pełnym obrazem stanu zdrowia chorego i wiedzą o prowadzonych terapiach.

Samorząd lekarski postuluje również, aby przed wprowadzeniem nowych rozwiązań dokonać przeglądu wytycznych i wymogów organizacyjnych dla aptek. Wskazuje także na konieczność działań edukacyjnych – pacjenci powinni być zachęcani do przekazywania pełnej dokumentacji medycznej przed szczepieniem, niezależnie od miejsca jego wykonania.

W tle pozostaje pytanie, które coraz częściej powraca w dyskusjach o systemie ochrony zdrowia: jak pogodzić potrzebę szybkiego dostępu do profilaktyki z gwarancją maksymalnego bezpieczeństwa pacjentów? W opinii Naczelnej Rady Lekarskiej odpowiedź powinna być jednoznaczna – priorytetem musi być ochrona przed skutkami zdarzeń niepożądanych.

Źródło: NIL

To miało się nigdy nie wydarzyć. Lekarz pogotowia, który zostaje uderzony przez pacjenta. Pielęgniarka, której grożono śmiercią. Ratownik medyczny szarpany na klatce schodowej w czasie próby reanimacji. Brutalna codzienność? Niestety, tak. Z roku na rok rośnie liczba ataków na osoby, które na co dzień udzielają świadczeń zdrowotnych. Coraz więcej skarg trafia też do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, a agresja — słowna i fizyczna — nasila się szczególnie w sytuacjach nagłych, gdzie presja czasu, emocje i brak zrozumienia potrafią eksplodować w nieprzewidywalny sposób.
14 lipca 2025 roku Prokurator Generalny wydał nowe wytyczne, które mają nie tylko ujednolicić, ale i przyspieszyć reakcje organów ścigania w przypadku przemocy wobec medyków. To nie była decyzja oderwana od rzeczywistości. Wcześniejsze spotkania z przedstawicielami Naczelnej Rady Lekarskiej oraz Prokuratury Krajowej jasno pokazały, że dotychczasowe podejście nie nadążało za skalą problemu. „W ocenie autorów dokumentu dotychczasowe wytyczne nie odpowiadały w pełni na wyzwania wynikające z rosnącej liczby napaści. Część regulacji uległa też dezaktualizacji.”

Nowe zalecenia przewidują szereg konkretnych działań. Ich celem jest „sprawna i jednolita reakcja organów ścigania, nieuchronność kary dla sprawców przestępstw wobec medyków, wykorzystania dostępnych narzędzi prawnych, w tym przyspieszonego trybu postępowania.” To jasny sygnał: państwo nie będzie już przyglądać się biernie, gdy lekarz staje się ofiarą.

Wytyczne liczą 13 punktów. Wśród nich znalazły się m.in. „obowiązek niezwłocznego podjęcia czynności w przypadku informacji o przestępstwie wobec medyków, rozważenie zastosowania środków zapobiegawczych wobec sprawców, możliwość orzekania środków kompensacyjnych (np. zadośćuczynienia czy przeprosin), rozpoznawanie takich spraw w trybie przyspieszonym, wnioskowanie o podanie wyroku do publicznej wiadomości, monitorowanie tych spraw na poziomie Prokuratury Krajowej i coroczne raportowanie o ich przebiegu.”

Kluczowe w tych zaleceniach jest również przypomnienie o statusie prawnym medyków. „W dokumencie podkreślono, że osoby udzielające świadczeń zdrowotnych korzystają z ochrony przewidzianej w Kodeksie karnym dla funkcjonariuszy publicznych.” W praktyce oznacza to, że napaść na lekarza, pielęgniarkę czy ratownika może być kwalifikowana m.in. z art. 222, 223, 224 lub 226 Kodeksu karnego, a także — przy spełnieniu przesłanek — jako czyn o charakterze chuligańskim.

Szczególną ostrożność prokuratorzy mają wykazywać przy informowaniu mediów. Powinni brać pod uwagę „nie tylko interes społeczny i prewencyjny, ale także dobra osobiste pokrzywdzonych”. Komunikaty muszą jasno wskazywać, że osoby wykonujące zawody medyczne „podlegają szczególnej ochronie prawnej”.

Dla środowisk medycznych to ważny krok — choć zapewne nie ostatni. Agresja wobec medyków przestała być incydentalna. Stała się społecznym problemem, który trzeba rozwiązywać systemowo. Wytyczne Prokuratora Generalnego mogą stać się punktem zwrotnym — pod warunkiem, że będą skutecznie egzekwowane. Tylko wtedy osoby, które ratują życie, przestaną się bać o swoje.

Źródło: RPO

Przemoc wobec personelu medycznego narasta – samorząd lekarski domaga się pilnej zmiany prawa. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej apeluje do Ministra Zdrowia o rozszerzenie ochrony prawnej na wszystkich lekarzy, bez względu na miejsce pracy czy źródło finansowania świadczeń.
W obliczu rosnącej liczby przypadków agresji fizycznej i słownej wobec pracowników ochrony zdrowia, samorząd lekarski wystąpił z oficjalnym apelem o nowelizację art. 44 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Proponowana zmiana ma zapewnić taką samą ochronę prawną dla wszystkich lekarzy, niezależnie od tego, czy pracują w sektorze publicznym, czy prywatnym.

Ochrona tylko dla części lekarzy? Samorząd mówi: dość

Obowiązujące przepisy przewidują, że lekarz korzysta z ochrony należnej funkcjonariuszowi publicznemu tylko wtedy, gdy pracuje w placówce mającej umowę z NFZ. Zdaniem Prezydium NRL to rozwiązanie jest niewystarczające i niesprawiedliwe.
– Praca każdego lekarza ma ogromne znaczenie społeczne. Nie powinno mieć znaczenia, czy jest ona finansowana ze środków publicznych, czy prywatnych – zaznacza samorząd lekarski w swoim stanowisku.

Jedna praca, jedna ochrona
NRL proponuje, by każdy lekarz, który wykonuje czynności medyczne – czy to w ramach pomocy doraźnej, czy na co dzień w gabinecie – korzystał z takiej samej ochrony prawnej jak funkcjonariusz publiczny. Dotyczyć miałoby to zarówno lekarzy zatrudnionych w szpitalach publicznych, jak i tych prowadzących prywatną praktykę.
Zgodnie z propozycją nowego brzmienia art. 44 ustawy, ochrona ta miałaby obejmować lekarzy:
System ochrony zdrowia musi chronić także swoich
Prezydium NRL podkreśla, że lekarze coraz częściej spotykają się z agresją ze strony pacjentów lub ich bliskich – także w prywatnych placówkach. Taka sytuacja wymaga nie tylko reakcji, ale przede wszystkim równego traktowania wszystkich wykonujących zawód medyczny.

Samorząd oczekuje, że Minister Zdrowia jak najszybciej podejmie działania legislacyjne, które doprowadzą do przyjęcia nowych, sprawiedliwszych przepisów.

W sytuacji rosnącej presji na personel medyczny – zarówno emocjonalnej, jak i fizycznej – brak jednolitej ochrony prawnej dla lekarzy budzi poważne wątpliwości. Równość wobec prawa powinna dotyczyć również tych, którzy na co dzień ratują zdrowie i życie. Czy ministerstwo odpowie na apel środowiska lekarskiego – czas pokaże, ale milczenie w tej sprawie staje się coraz trudniejsze do uzasadnienia.

Źródło: NIL

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej negatywnie ocenia projekt stawy zmieniającej ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Jak wskazuje, projekt ustawy nie realizuje postulatów środowiska medycznego, które doprowadziły do protestu pracowników zawodów medycznych w 2021 roku. Projektowane współczynniki pracy określające poziom minimalnych wynagrodzeń dla poszczególnych grup zaszeregowania pracowników podmiotów leczniczych w istotny sposób odbiegają od oczekiwań środowisk medycznych wyrażonych w postulatach Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia.
Pełna treść stanowiska Prezydium Naczlenej Rady Lekarskiej:

STANOWISKO Nr 28/22/P-VIII 
PREZYDIUM NACZELNEJ RADY LEKARSKIEJ z dnia 15 kwietnia 2022 r. w sprawie projektu ustawy zmieniającej ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej po zapoznaniu się z projektem ustawy zmieniającej ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, o którym powiadomił Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, Pan Piotr Bromber, pismem z dnia 1 kwietnia 2022 r., znak: DSZ.0210.2.2022.JP, negatywnie ocenia przedmiotowy projekt.

Projekt ustawy nie realizuje postulatów środowiska medycznego, które doprowadziły do protestu pracowników zawodów medycznych w 2021 roku. Projektowane współczynniki pracy określające poziom minimalnych wynagrodzeń dla poszczególnych grup zaszeregowania pracowników podmiotów leczniczych w istotny sposób odbiegają od oczekiwań środowisk medycznych wyrażonych w postulatach Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podkreśla, że postulowany od wielu lat przez samorząd lekarski poziom minimalnego wynagrodzenia lekarzy i lekarzy dentystów ze specjalizacją to trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, tymczasem projekt przewiduje dla tych osób współczynnik o ponad połowę niższy. Samorząd lekarski oczekuje ustawowego określenia szybkiej ścieżki dojścia do oczekiwanych poziomów minimalnego wynagradzania lekarzy i lekarzy dentystów na poziomie 3-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia dla lekarzy i lekarzy dentystów specjalistów oraz 2,5-krotności dla lekarzy i lekarzy dentystów w trakcie specjalizacji, przy czym obecnie wynagrodzenie lekarzy i lekarzy dentystów specjalistów nie powinno być niższe niż 2-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

Proponowane w projekcie współczynniki prowadzą do spłaszczania poziomu wynagradzania w poszczególnych grupach zaszeregowania. Sprawia to, że różnice pomiędzy osobą kierującą zespołem pracowników medycznych – lekarzem, a pozostałymi osobami wykonującym inne zawody medyczne nie oddają różnicy w kwalifikacjach tych osób.

Co istotne, projektowany dla lekarzy i lekarzy dentystów specjalistów współczynnik jest niższy od wynikającego z odniesienia ustalonej na mocy porozumienia zawartego w 2018 r. przez Ministra Zdrowia z Porozumieniem Rezydentów kwoty minimalnego wynagrodzenia tych osób w 2018 r. do wysokości ówczesnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Z uwagi na spadek siły nabywczej pieniądza rozbieżność pomiędzy postulowanymi przez środowiska pracowników zawodów medycznych współczynnikami, a proponowanymi w projekcie ustawy będzie w praktyce jeszcze bardziej odczuwalna niż można było to przewidywać w ubiegłym roku.

Przewidziany w projekcie obowiązek przypisania pracowników do danej kategorii zaszeregowania rodzi obawy, że pracodawcy mogą dążyć do przesuwania pracowników niebędących lekarzami do niższych kategorii zaszeregowania obniżając wymagania dla danego stanowiska pracy. Zaszeregowanie do danej kategorii wynagradzania w przypadku zawodów medycznych powinno opierać się na kryterium kwalifikacji posiadanych przez pracownika, a nie wymaganych na danym stanowisku przez pracodawcę. Uzasadnieniem tego postulatu jest fakt, że pracownicy medyczni mają obowiązek ciągłego doskonalenia zawodowego, aktualizacji i poszerzania swojej wiedzy fachowej, podnoszeniu kompetencji powinno zatem towarzyszyć zwiększenie wynagrodzeń tych pracowników.

Projekt ustawy, jego uzasadnienie ani ocena skutków regulacji nie dają wyczerpującej odpowiedzi na pytanie o zapewnienie finansowania kosztów projektowanych zmian, które obciążą podmioty lecznicze. Zawarte w ocenie skutków regulacji lakoniczne stwierdzenie, że źródłem sfinansowania wydatków poza budżetem państwa będzie Narodowy Fundusz Zdrowia nie daje odpowiedzi o szczegółowy sposób i finansowania takich wydatków tak, aby ciężar wprowadzanych zmian nie został w całości lub części przerzucony na podmioty lecznicze.

Reasumując Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej negatywnie opiniuje przedmiotowy projekt wskazując, że przewidziane w nim poziomy minimalnych wynagrodzeń pracowników podmiotów leczniczych są nieadekwatnie niskie w odniesieniu do kompetencji, doświadczenia tych pracowników oraz wagi wykonywanych przez nie czynności zawodowych. Utrzymywanie dalece niesatysfakcjonującego poziomu wynagrodzeń pracowników sektora ochrony zdrowia będzie w dalszym ciągu pogłębiać kryzys tego systemu.

źródło: NIL

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej negatywnie ocenia projekt stawy zmieniającej ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Jak wskazuje, projekt ustawy nie realizuje postulatów środowiska medycznego, które doprowadziły do protestu pracowników zawodów medycznych w 2021 roku. Projektowane współczynniki pracy określające poziom minimalnych wynagrodzeń dla poszczególnych grup zaszeregowania pracowników podmiotów leczniczych w istotny sposób odbiegają od oczekiwań środowisk medycznych wyrażonych w postulatach Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia.
Pełna treść stanowiska Prezydium Naczlenej Rady Lekarskiej:

STANOWISKO Nr 28/22/P-VIII 
PREZYDIUM NACZELNEJ RADY LEKARSKIEJ z dnia 15 kwietnia 2022 r. w sprawie projektu ustawy zmieniającej ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej po zapoznaniu się z projektem ustawy zmieniającej ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, o którym powiadomił Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, Pan Piotr Bromber, pismem z dnia 1 kwietnia 2022 r., znak: DSZ.0210.2.2022.JP, negatywnie ocenia przedmiotowy projekt.

Projekt ustawy nie realizuje postulatów środowiska medycznego, które doprowadziły do protestu pracowników zawodów medycznych w 2021 roku. Projektowane współczynniki pracy określające poziom minimalnych wynagrodzeń dla poszczególnych grup zaszeregowania pracowników podmiotów leczniczych w istotny sposób odbiegają od oczekiwań środowisk medycznych wyrażonych w postulatach Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podkreśla, że postulowany od wielu lat przez samorząd lekarski poziom minimalnego wynagrodzenia lekarzy i lekarzy dentystów ze specjalizacją to trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, tymczasem projekt przewiduje dla tych osób współczynnik o ponad połowę niższy. Samorząd lekarski oczekuje ustawowego określenia szybkiej ścieżki dojścia do oczekiwanych poziomów minimalnego wynagradzania lekarzy i lekarzy dentystów na poziomie 3-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia dla lekarzy i lekarzy dentystów specjalistów oraz 2,5-krotności dla lekarzy i lekarzy dentystów w trakcie specjalizacji, przy czym obecnie wynagrodzenie lekarzy i lekarzy dentystów specjalistów nie powinno być niższe niż 2-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

Proponowane w projekcie współczynniki prowadzą do spłaszczania poziomu wynagradzania w poszczególnych grupach zaszeregowania. Sprawia to, że różnice pomiędzy osobą kierującą zespołem pracowników medycznych – lekarzem, a pozostałymi osobami wykonującym inne zawody medyczne nie oddają różnicy w kwalifikacjach tych osób.

Co istotne, projektowany dla lekarzy i lekarzy dentystów specjalistów współczynnik jest niższy od wynikającego z odniesienia ustalonej na mocy porozumienia zawartego w 2018 r. przez Ministra Zdrowia z Porozumieniem Rezydentów kwoty minimalnego wynagrodzenia tych osób w 2018 r. do wysokości ówczesnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Z uwagi na spadek siły nabywczej pieniądza rozbieżność pomiędzy postulowanymi przez środowiska pracowników zawodów medycznych współczynnikami, a proponowanymi w projekcie ustawy będzie w praktyce jeszcze bardziej odczuwalna niż można było to przewidywać w ubiegłym roku.

Przewidziany w projekcie obowiązek przypisania pracowników do danej kategorii zaszeregowania rodzi obawy, że pracodawcy mogą dążyć do przesuwania pracowników niebędących lekarzami do niższych kategorii zaszeregowania obniżając wymagania dla danego stanowiska pracy. Zaszeregowanie do danej kategorii wynagradzania w przypadku zawodów medycznych powinno opierać się na kryterium kwalifikacji posiadanych przez pracownika, a nie wymaganych na danym stanowisku przez pracodawcę. Uzasadnieniem tego postulatu jest fakt, że pracownicy medyczni mają obowiązek ciągłego doskonalenia zawodowego, aktualizacji i poszerzania swojej wiedzy fachowej, podnoszeniu kompetencji powinno zatem towarzyszyć zwiększenie wynagrodzeń tych pracowników.

Projekt ustawy, jego uzasadnienie ani ocena skutków regulacji nie dają wyczerpującej odpowiedzi na pytanie o zapewnienie finansowania kosztów projektowanych zmian, które obciążą podmioty lecznicze. Zawarte w ocenie skutków regulacji lakoniczne stwierdzenie, że źródłem sfinansowania wydatków poza budżetem państwa będzie Narodowy Fundusz Zdrowia nie daje odpowiedzi o szczegółowy sposób i finansowania takich wydatków tak, aby ciężar wprowadzanych zmian nie został w całości lub części przerzucony na podmioty lecznicze.

Reasumując Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej negatywnie opiniuje przedmiotowy projekt wskazując, że przewidziane w nim poziomy minimalnych wynagrodzeń pracowników podmiotów leczniczych są nieadekwatnie niskie w odniesieniu do kompetencji, doświadczenia tych pracowników oraz wagi wykonywanych przez nie czynności zawodowych. Utrzymywanie dalece niesatysfakcjonującego poziomu wynagrodzeń pracowników sektora ochrony zdrowia będzie w dalszym ciągu pogłębiać kryzys tego systemu.

źródło: NIL