Medicalpress
Zmiany w ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty są nieakceptowane – wynika ze stanowiska Porozumienia Rezydentów. Związek zawodowy sprzeciwia się m.in. zmianom w rezydenturach i skróceniu stażu podyplomowego. Uważa, że nowe przepisy „penalizują” lekarzy korzystających z uprawnień rodzicielskich.
Ministerstwo Zdrowia skierowało 8 czerwca do konsultacji publicznych projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja przewiduje m.in. skrócenie o połowę stażu podyplomowego, zmiany w egzaminach lekarskich i w rezydenturach.

Porozumienie Rezydentów przyjęło 14 czerwca stanowisko dotyczące tego projektu. Związek zawodowy zaznaczył w nim, że przed publikacją projektu było wiele spotkań między przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia a środowiskiem lekarzy i studentów medycyny, w czasie których rezydenci podnosili liczne wątpliwości. „Ministerstwo Zdrowia nie uwzględniło naszych argumentów, pomijając je. Czyni to w naszym przekonaniu ustawę kategorycznie nieakceptowalną” – napisali rezydenci.

– W środowisku lekarskim wrze od sprzeciwu wobec proponowanych zmian, a każdy komunikat Ministerstwa Zdrowia w mediach społecznościowych pełen jest negatywnych reakcji – napisał w poniedziałek w wiadomości do PAP Sebastian Goncerz, przewodniczący związku zawodowego.

Według Porozumienia Rezydentów, prawo dotyczące kształcenia lekarzy jest nieczytelne. „Pierwszym i podstawowym postulatem Porozumienia Rezydentów jest to, że należy uchwalić ustawę o kształceniu lekarzy i lekarzy dentystów, która będzie ustawą odrębną od ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Przepisy te należy uporządkować, zharmonizować i usystematyzować. Kolejna fragmentaryczna nowelizacja jedynie pogłębi chaos w obecnej ustawie i utrudni jej stosowanie” – wskazało Porozumienie Rezydentów.

Związek zawodowy napisał, że likwidacja jawnej bazy pytań w egzaminach lekarskich jest zmianą pożądaną, którą popiera. Poza tym, ma szereg uwag.

Porozumienie Rezydentów ma zastrzeżenia do zmian dotyczących rezydentury – chodzi o to, że projekt uniemożliwia zmianę miejsca jej realizacji z zachowaniem miejsca rezydenckiego. „W naszej ocenie jest to najbardziej szkodliwa i krótkowzroczna zmiana w tej ustawie. Uniemożliwia ona ucieczkę z miejsc obarczonych dużą liczbą nieprawidłowości w zakresie szkolenia specjalizacyjnego i pracy” – napisali rezydenci. Podkreślili, że „w skali około 5 lat szkolenia specjalizacyjnego jedynie od 5 proc. do 10 proc. lekarzy decyduje się na zmianę jednostki szkoleniowej, co oznacza, że nie jest to zjawisko o skali zagrażającej stabilności systemu”.

Według związku zawodowego procedowane zmiany mogą zaowocować gwałtownym wzrostem liczby lekarzy bez specjalizacji, „co stoi w bezpośredniej sprzeczności z oficjalną polityką państwa dążącą do redukcji kolejek do lekarzy specjalistów”. Chodzi o przewidziane w projekcie sankcje dla lekarzy, którzy nie podejmą pracy w nowo przyznanym miejscu rezydenckim, wyłączając ich z rekrutacji rezydenckiej na 1,5 roku.

„W połączeniu z jednoczesnym uniemożliwieniem swobodnej zmiany miejsca szkoleniowego, regulacje te doprowadzą do dramatycznych konsekwencji przy wyborze ścieżki zawodowej. Młodzi lekarze będą zmuszeni do daleko idącej ostrożności, co potencjalnie poskutkuje rezygnowaniem z przystępowania do rekrutacji. (…) Ograniczanie mobilności lekarzy nie może odbywać się kosztem osób szkolących się w jednostkach, które nie zapewniają odpowiednich warunków do realizacji programu specjalizacji, zwłaszcza przy niewystarczającej reakcji instytucji państwowych na występujące nieprawidłowości” – wskazano.

Porozumienie Rezydentów podnosi, że kontrowersje budzi też wprowadzenie obowiązku oceny predyspozycji lekarza szkolącego się przez kierownika specjalizacji. Ocena ta miałaby być wystawiana po pierwszych 6 miesiącach trwania szkolenia. „Lekarz, który otrzyma w tym trybie ocenę negatywną, zostaje dożywotnio pozbawiony możliwości ponownej rekrutacji w dotychczasowej dziedzinie medycyny.

Nadanie arbitralnego uprawnienia do całkowitego i bezpowrotnego uniemożliwienia dalszego rozwoju zawodowego na drodze jednoosobowej decyzji kierownika, bez implementacji jakiejkolwiek procedury odwoławczej, tworzy bezpośrednie pole do potężnych nadużyć” – podkreśliło Porozumienie.

Związek zawodowy krytykuje również skrócenie stażu podyplomowego do sześciu miesięcy. „Wbrew oficjalnej narracji resortu zdrowia, aktualna jakość kształcenia praktycznego w ciągu studiów na kierunkach lekarskich jest niska. Według danych zebranych na dzień 5 maja 2025 roku, aż 76 proc. studentów ostatnich lat nie wykonało ani razu procedury pobierania krwi tętniczej, a 61 proc. nie realizowało procedury szycia chirurgicznego. Niejednokrotnie jedyną i ostateczną możliwość samodzielnego zrealizowania tych kluczowych procedur zapewnia właśnie staż podyplomowy, stąd jego skrócenie bezpośrednio przełoży się na znacznie gorsze przygotowanie młodych lekarzy do bezpiecznej pracy z pacjentem. Należy nadmienić, że ministerstwo nie przeprowadziło żadnej rzetelnej analizy potwierdzającej słuszność wprowadzanych przez nich zmian” – dodało.

Rezydenci uważają, że likwidacja stażu podyplomowego „byłaby akceptowalna wyłącznie pod warunkiem uprzedniego wprowadzenia realnego, praktycznego 6. roku studiów w maksymalnie dwuosobowych grupach klinicznych na wszystkich kierunkach lekarskich w kraju.”

Związek zawodowy podnosi, że nowe przepisy stanowią rodzicielską dyskryminację. Chodzi o lekarki, które teraz będąc w ciąży mogą zrezygnować z realizacji dyżurów całodobowych bez konieczności ich nadrabiania przez dwa lata. Taka sama zasada dotyczy rodziców dzieci do ósmego roku życia. Nowe przepisy wprowadzają konieczność nadrabiania wszystkich dyżurów niezrealizowanych z powodu ciąży czy też w związku z obowiązkami rodzicielskimi. To, zdaniem rezydentów, wydłuży specjalizację.

„Proponowane rozwiązanie faktycznie penalizuje lekarzy korzystających z uprawnień rodzicielskich, zmuszając ich do wyboru między obecnością przy dziecku w najważniejszych momentach jego rozwoju a ryzykiem istotnego opóźnienia uzyskania specjalizacji i dalszego rozwoju zawodowego. Ta zmiana w dobie niżu demograficznego jest całkowicie niezrozumiała i zwyczajnie szkodliwa. Należy wyraźnie podkreślić, że lekarz w trakcie specjalizacji, który dobrowolnie rezygnuje z realizacji dyżurów, wciąż jest pracownikiem pełnoetatowym” – napisali rezydenci.

Projekt nowleizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty przewiduje m.in. skrócenie stażu podyplomowego do sześciu miesięcy. Teraz staż lekarski trwa 13 miesięcy, lekarsko-dentystyczny 12.

Zmiany obejmują też lekarski i lekarsko-dentystyczny egzamin końcowy (LEK i LDEK). W tej chwili 70 proc. pytań jest jawnych, pochodzi z ogólnodostępnej bazy pytań. Zgodnie z nowelizacją cały test LEK i LDEK będzie składał się wyłącznie z pytań tajnych, co ma przywrócić weryfikacyjną funkcję egzaminu.

Ponadto zmiany dotyczą także rezydentur. Chodzi o nabór, organizację, odbywanie i nadzór nad odbywaniem szkolenia specjalizacyjnego. Lekarze mają być kierowani do szpitali, w których jest największe zapotrzebowanie na specjalistów w danej dziedzinie medycyny. Listę akredytowanych jednostek, którym przyznano miejsca rezydenckie w danej dziedzinie, ma ustalać wojewoda. Natomiast pierwszeństwo wyboru miejsc rezydenckich ma należeć do lekarzy, którzy uzyskali najwyższe wyniki w egzaminach po zakończeniu studiów – lekarskim i lekarsko-dentystyczny egzaminie końcowym (LEK i LDEK).

Nowela jest w konsultacjach publicznych.(PAP)

Źródło: Nauka w Polsce

Automatyczny podajnik leków dla seniorów, nawigacja dla osób niewidomych i nowatorskie terapie – to tylko niektóre z projektów, które powstały w trakcie 11. obozu naukowego ADAMED SmartUP. 29 sierpnia br., podczas uroczystego finału, 23 uczestników obozu z Polski i Wietnamu zaprezentowało swoje prace. Autorzy i autorki najlepszych projektów otrzymają w grudniu granty na dalszy rozwój.
 
W tegorocznej edycji uczestnicy poszukiwali praktycznych rozwiązań dla problemów, z jakimi zmagają się osoby starsze i niepełnosprawne. Najpierw młodzi naukowcy spotkali się z seniorami z Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Pabianicach oraz niewidomymi przewodnikami z Niewidzialnej Wystawy. To właśnie rozmowy o realnych, codziennych wyzwaniach stały się inspiracją dla projektów, które przez dwa tygodnie powstawały w laboratoriach Politechniki Warszawskiej i pracowniach Uniwersytetu Warszawskiego. 

– Pomysł na ADAMED SmartUP pojawił się 10 lat temu, bo chcieliśmy dać uczestnikom przestrzeń, gdzie razem z równie utalentowanymi rówieśnikami mogą odkrywać swoją pasję do nauk ścisłych. Dziś młodzi ludzie mają coraz więcej szans na rozwój w kraju, lecz nie zawsze teoria łączy się z praktyką. Dlatego my pokazujemy im, jak wykorzystać wiedzę i umiejętności do rozwiązywania realnych problemów. Bo właśnie o to chodzi w nauce – by zmieniać świat na lepsze – mówi Michał Adamkiewicz, pomysłodawca i koordynator programu obozu ADAMED SmartUP.

Technologia w służbie człowiekowi

Podczas finału w siedzibie Adamed Pharma w Pieńkowie jury złożone z naukowczyń z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Politechniki Śląskiej oraz Współpracowników Adamed Pharma oceniało innowacyjność i potencjał biznesowy prac czterech zespołów: 

 
 
W tym roku nasz obóz naukowy miał nową formułę. Osoby uczestniczące nie tylko prowadziły badania i pracowały nad innowacyjnymi rozwiązaniami, ale także rozwijały takie kompetencje, jak empatia, uważne słuchanie czy praca zespołowa. Część projektów powstawała w dialogu z przyszłymi użytkownikami i użytkowniczkami – uczestnicy i uczestniczki zobaczyli, jak ważna jest współpraca nie tylko w zespole badawczym, ale także między naukowcami a społecznością, której mają służyć te rozwiązania – mówi dr Marta Buler, Koordynatorka programu ADAMED SmartUP. 

Coraz więcej dziewczyn w nauce

Tegoroczna edycja obozu była wyjątkowa – po raz pierwszy w historii to dziewczęta, a nie chłopcy, stanowiły większość uczestników. To znak, że młode naukowczynie i innowatorki coraz śmielej sięgają po nauki ścisłe i nowe technologie. 

Nauka nie ma płci. Cieszy nas, że coraz więcej dziewcząt decyduje się rozwijać w obszarach, które niedawno były zdominowane przez mężczyzn. To dowód, że młode kobiety są świetnymi liderkami i pionierkamimówi Katarzyna Dubno, Członek Zarządu Fundacji Adamed.

Co dalej? Granty dla najlepszych

Jury, złożone z kadry merytorycznej obozu oraz przedstawicieli Fundacji Adamed wybierze uczestników bądź uczestniczki, których wesprze w dalszej edukacji. Zgodnie z regulaminem programu – może być ich maksymalnie pięcioro. Laureaci otrzymają nagrody finansowe albo rzeczowe jako wsparcie w dalszym rozwoju naukowym. Ogłoszenie wyników w grudniu.

Źródło: Komunikat Prasowy