Medicalpress
Opadająca powieka, zamazane widzenie, ściszona mowa, trudności z przełykaniem, osłabienie rąk czy nóg – to najczęstsze, ale zdecydowanie nie jedyne, symptomy tajemniczej choroby, jaką jest miastenia gravis. Klasyfikowana jako choroba rzadka, dotyka stosunkowo dużej populacji – bo aż około 9000 osób w Polsce. Dlatego mówi się o niej jako o najczęstszej z rzadkich chorób. Ma zmienny przebieg, który u każdej osoby chorej może dawać zupełnie inne objawy o różnym nasileniu. Stąd tak ciężko ją rozpoznać. Co warto wiedzieć o miastenii gravis?
Podstawowym objawem miastenii jest osłabienie i męczliwość różnych grup mięśni, czyli nieprawidłowa i nadmiernie szybka utrata siły skurczu. Najczęstszym początkowym objawem jest osłabienie mięśni poruszających gałkami ocznymi i mięśniami powiek, co powoduje opadanie jednej albo obu powiek oraz stałe lub nawracające, zamazane lub podwójne widzenie. Opadające powieki są pierwszym objawem choroby u około 70% osób z miastenią. Innym, dosyć charakterystycznym symptomem miastenii jest tzw. uśmiech poprzeczny – bez unoszenia kącików ust – który wynika z osłabienia mięśni twarzy. Taki uśmiech ma Mona Lisa na słynnym obrazie Leonarda da Vinci. To sugeruje, że być może modelka cierpiała na tę rzadką chorobę. Upośledzenie mięśni twarzy, gardła i krtani, skutkuje nie tylko zmianą mimiki, ale też niewyraźną lub ściszoną mową oraz trudnościami z gryzieniem, żuciem i połykaniem pokarmów. Bywa, że męczliwość dotyczy mięśni karku – wówczas pojawiają się problemy z utrzymaniem głowy. Najrzadszym pierwszym objawem jest męczliwość mięśni rąk i nóg, która powoduje trudności z wykonywaniem codziennych czynności, takich jak czesanie włosów, mycie zębów czy wchodzenie po schodach.

U podłoża męczliwości mięśni leży nieprawidłowe działanie układu odpornościowego, który wytwarza patologiczne przeciwciała przeciwko różnym receptorom znajdującym się na połączeniach między nerwami a mięśniami (najczęściej, w około 85% przypadków, przeciwko receptorom dla acetylocholiny). Wskutek działania tych szkodliwych autoprzeciwciał dochodzi do zaburzeń w przekazywaniu impulsów z zakończeń nerwów ruchowych do mięśni – mięśnie nie otrzymują informacji od nerwów, czego skutkiem są objawy choroby. Miastenia gravis jest zatem chorobą nerwowo-mięśniową o podłożu autoimmunologicznym.

Nieprzewidywalna i niejednorodna
Miastenia gravis należy do chorób rzadkich. Tym mianem określa się schorzenia, które dotykają nie więcej niż 5 pacjentów na 10 000 osób. Miastenia jest jednak najczęstszą neurologiczną chorobą rzadką i szacuje się, że w Polsce choruje na nią około 9 000 osób. Choć choroba może pojawić się w każdym wieku, to najczęściej zapadają na nią młode kobiety, pomiędzy 20 a 40 rokiem życia. Drugą, szczególnie narażoną na zachorowanie, grupą są mężczyźni w wieku 60-80 lat. Generalnie jednak, kobiety chorują na miastenię 2-3 razy częściej niż mężczyźni.

Miastenia jest chorobą o bardzo zróżnicowanym przebiegu – u niektórych pacjentów dochodzi do osłabienia tylko jednej grupy mięśniowej, najczęściej mięśni powiek i gałek ocznych i mówimy wówczas o ocznej postaci miastenii. U części chorych postać oczna przechodzi w miastenię uogólnioną, w której upośledzone przewodzenie nerwowo-mięśniowe dotyka różnych grup mięśni. Miastenia może postępować dynamicznie lub pozostawać na tym samym etapie przez wiele lat. U około 20% pacjentów w pierwszym roku choroby dochodzi do samoistnej remisji, która nierzadko jest trwała. To wszystko sprawia, że miastenia jest chorobą nieprzewidywalną i bardzo trudno jest prognozować, jak będzie przebiegała u danego pacjenta. Mimo to, na podstawie różnych badań i obserwacji, można wyróżnić kilka typowych cech miastenii:
Najbardziej niebezpieczny dla pacjentów z miastenią jest tzw. przełom miasteniczny. To sytuacja, w której wskutek osłabienia mięśni oddechowych dochodzi do zaburzeń oddychania i ostrej niewydolności oddechowej, co wymaga niezwłocznej intubacji pacjenta oraz podłączenia go do respiratora. Jeszcze 40 lat temu śmiertelność w przełomie miastenicznym sięgała 75%, obecnie dzięki postępowi w medycynie wynosi około 5%.

Jak można zdiagnozować miastenię?
Największe znaczenie dla postawienia diagnozy ma tzw. obraz kliniczny, czyli objawy zgłaszane przez pacjenta i stwierdzane przez lekarza neurologa podczas badania. Pacjent może samodzielnie wykonać test oceniający męczliwość mięśni – w tym celu należy kilkukrotnie powtórzyć tę samą czynność i zaobserwować, czy w miarę wysiłku narasta osłabienie mięśni. Jeśli zauważymy, że przy ciągłym mruganiu powieką, zaczyna ona odmawiać posłuszeństwa i opadać, należy skonsultować się z lekarzem. W postawieniu diagnozy pomocne są badania elektromiograficzne, oceniające funkcję mięśni oraz badanie na obecność przeciwciał przeciw receptorom acetylocholiny we krwi (trzeba jednak pamiętać, że przeciwciała te występują u około 85% chorych na miastenię, a zatem ujemny wynik tego badania nie wyklucza choroby).

Niestety, w wielu przypadkach miastenia rozpoznawana jest późno, w zaawansowanym stadium. Wynika to przede wszystkim z braku świadomości i niewielkiej wiedzy o tej chorobie zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy. Dlatego chorzy zanim trafią do neurologa, który postawi właściwą diagnozę, często odwiedzają okulistów, psychiatrów, logopedów czy foniatrów.

Jak leczona jest miastenia?
Leczenie pacjentów z miastenią powinno być indywidualnie dostosowane do stanu zdrowia, nasilenia objawów, chorób współistniejących, wieku i wielu innych czynników. U części chorych stwierdza się obecność  tzw. przetrwałej grasicy lub jej guza czyli grasiczaka. Ponieważ grasica odgrywa istotną rolę w wytwarzaniu patologicznych przeciwciał, metodą leczenia u tych pacjentów jest operacyjne usunięcie przetrwałej grasicy. Jeśli chodzi o leczenie farmakologiczne, to w pierwszej kolejności stosuje się leki objawowe, które hamują rozkładanie acetylocholiny w złączu nerwowo-mięśniowym (leki antycholinesterazowe).

U około połowy chorych leki te okazują się wystarczające. U części chorych objawy jednak nadal występują i wtedy konieczne jest włączenie sterydowych i niesterydowych leków immunosupresyjnych, które niespecyficznie osłabiają działanie układu odpornościowego, a w konsekwencji zmniejszają produkcję szkodliwych przeciwciał. Często jest tak, że pacjent wymaga różnych sposobów leczenia w różnych okresach choroby. Niestety, przewlekła immunosupresja czy sterydoterapia niosą za sobą istotne ryzyko różnych działań niepożądanych.

Rozwiązaniem dla niektórych chorych są nowoczesne leki biologiczne, które w nieodległej przyszłości mogą się pojawić na rynku. Są to leki, które w celowany sposób redukują ilość patologicznych autoprzeciwciał przeciwko receptorom dla acetylocholiny i w efekcie ograniczają proces chorobowy toczący się w miastenii. Są to zatem leki działające przyczynowo i ukierunkowane na mechanizm choroby. Zdaniem neurologów, byłoby bardzo wskazane, żeby te innowacyjne terapie były dostępne dla najciężej chorych pacjentów z uogólnioną miastenią gravis – dla tych, u których nie udaje się zniwelować objawów miastenii obecnie stosowanymi metodami terapeutycznymi i dla tych, którzy wymagają intensywnej, a przez to obarczonej poważnymi działaniami niepożądanymi, immunosupresji.

Miastenia gravis może stać się kolejną chorobą rzadką, w której specjaliści dysponować będą szerokim wachlarzem opcji terapeutycznych, również tych najnowocześniejszych.
 
źródło: komunikat
Opadająca powieka, zamazane widzenie, ściszona mowa, trudności z przełykaniem, osłabienie rąk czy nóg – to najczęstsze, ale zdecydowanie nie jedyne, symptomy tajemniczej choroby, jaką jest miastenia gravis. Klasyfikowana jako choroba rzadka, dotyka stosunkowo dużej populacji – bo aż około 9000 osób w Polsce. Dlatego mówi się o niej jako o najczęstszej z rzadkich chorób. Ma zmienny przebieg, który u każdej osoby chorej może dawać zupełnie inne objawy o różnym nasileniu. Stąd tak ciężko ją rozpoznać. Co warto wiedzieć o miastenii gravis?
Podstawowym objawem miastenii jest osłabienie i męczliwość różnych grup mięśni, czyli nieprawidłowa i nadmiernie szybka utrata siły skurczu. Najczęstszym początkowym objawem jest osłabienie mięśni poruszających gałkami ocznymi i mięśniami powiek, co powoduje opadanie jednej albo obu powiek oraz stałe lub nawracające, zamazane lub podwójne widzenie. Opadające powieki są pierwszym objawem choroby u około 70% osób z miastenią. Innym, dosyć charakterystycznym symptomem miastenii jest tzw. uśmiech poprzeczny – bez unoszenia kącików ust – który wynika z osłabienia mięśni twarzy. Taki uśmiech ma Mona Lisa na słynnym obrazie Leonarda da Vinci. To sugeruje, że być może modelka cierpiała na tę rzadką chorobę. Upośledzenie mięśni twarzy, gardła i krtani, skutkuje nie tylko zmianą mimiki, ale też niewyraźną lub ściszoną mową oraz trudnościami z gryzieniem, żuciem i połykaniem pokarmów. Bywa, że męczliwość dotyczy mięśni karku – wówczas pojawiają się problemy z utrzymaniem głowy. Najrzadszym pierwszym objawem jest męczliwość mięśni rąk i nóg, która powoduje trudności z wykonywaniem codziennych czynności, takich jak czesanie włosów, mycie zębów czy wchodzenie po schodach.

U podłoża męczliwości mięśni leży nieprawidłowe działanie układu odpornościowego, który wytwarza patologiczne przeciwciała przeciwko różnym receptorom znajdującym się na połączeniach między nerwami a mięśniami (najczęściej, w około 85% przypadków, przeciwko receptorom dla acetylocholiny). Wskutek działania tych szkodliwych autoprzeciwciał dochodzi do zaburzeń w przekazywaniu impulsów z zakończeń nerwów ruchowych do mięśni – mięśnie nie otrzymują informacji od nerwów, czego skutkiem są objawy choroby. Miastenia gravis jest zatem chorobą nerwowo-mięśniową o podłożu autoimmunologicznym.

Nieprzewidywalna i niejednorodna
Miastenia gravis należy do chorób rzadkich. Tym mianem określa się schorzenia, które dotykają nie więcej niż 5 pacjentów na 10 000 osób. Miastenia jest jednak najczęstszą neurologiczną chorobą rzadką i szacuje się, że w Polsce choruje na nią około 9 000 osób. Choć choroba może pojawić się w każdym wieku, to najczęściej zapadają na nią młode kobiety, pomiędzy 20 a 40 rokiem życia. Drugą, szczególnie narażoną na zachorowanie, grupą są mężczyźni w wieku 60-80 lat. Generalnie jednak, kobiety chorują na miastenię 2-3 razy częściej niż mężczyźni.

Miastenia jest chorobą o bardzo zróżnicowanym przebiegu – u niektórych pacjentów dochodzi do osłabienia tylko jednej grupy mięśniowej, najczęściej mięśni powiek i gałek ocznych i mówimy wówczas o ocznej postaci miastenii. U części chorych postać oczna przechodzi w miastenię uogólnioną, w której upośledzone przewodzenie nerwowo-mięśniowe dotyka różnych grup mięśni. Miastenia może postępować dynamicznie lub pozostawać na tym samym etapie przez wiele lat. U około 20% pacjentów w pierwszym roku choroby dochodzi do samoistnej remisji, która nierzadko jest trwała. To wszystko sprawia, że miastenia jest chorobą nieprzewidywalną i bardzo trudno jest prognozować, jak będzie przebiegała u danego pacjenta. Mimo to, na podstawie różnych badań i obserwacji, można wyróżnić kilka typowych cech miastenii:
Najbardziej niebezpieczny dla pacjentów z miastenią jest tzw. przełom miasteniczny. To sytuacja, w której wskutek osłabienia mięśni oddechowych dochodzi do zaburzeń oddychania i ostrej niewydolności oddechowej, co wymaga niezwłocznej intubacji pacjenta oraz podłączenia go do respiratora. Jeszcze 40 lat temu śmiertelność w przełomie miastenicznym sięgała 75%, obecnie dzięki postępowi w medycynie wynosi około 5%.

Jak można zdiagnozować miastenię?
Największe znaczenie dla postawienia diagnozy ma tzw. obraz kliniczny, czyli objawy zgłaszane przez pacjenta i stwierdzane przez lekarza neurologa podczas badania. Pacjent może samodzielnie wykonać test oceniający męczliwość mięśni – w tym celu należy kilkukrotnie powtórzyć tę samą czynność i zaobserwować, czy w miarę wysiłku narasta osłabienie mięśni. Jeśli zauważymy, że przy ciągłym mruganiu powieką, zaczyna ona odmawiać posłuszeństwa i opadać, należy skonsultować się z lekarzem. W postawieniu diagnozy pomocne są badania elektromiograficzne, oceniające funkcję mięśni oraz badanie na obecność przeciwciał przeciw receptorom acetylocholiny we krwi (trzeba jednak pamiętać, że przeciwciała te występują u około 85% chorych na miastenię, a zatem ujemny wynik tego badania nie wyklucza choroby).

Niestety, w wielu przypadkach miastenia rozpoznawana jest późno, w zaawansowanym stadium. Wynika to przede wszystkim z braku świadomości i niewielkiej wiedzy o tej chorobie zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy. Dlatego chorzy zanim trafią do neurologa, który postawi właściwą diagnozę, często odwiedzają okulistów, psychiatrów, logopedów czy foniatrów.

Jak leczona jest miastenia?
Leczenie pacjentów z miastenią powinno być indywidualnie dostosowane do stanu zdrowia, nasilenia objawów, chorób współistniejących, wieku i wielu innych czynników. U części chorych stwierdza się obecność  tzw. przetrwałej grasicy lub jej guza czyli grasiczaka. Ponieważ grasica odgrywa istotną rolę w wytwarzaniu patologicznych przeciwciał, metodą leczenia u tych pacjentów jest operacyjne usunięcie przetrwałej grasicy. Jeśli chodzi o leczenie farmakologiczne, to w pierwszej kolejności stosuje się leki objawowe, które hamują rozkładanie acetylocholiny w złączu nerwowo-mięśniowym (leki antycholinesterazowe).

U około połowy chorych leki te okazują się wystarczające. U części chorych objawy jednak nadal występują i wtedy konieczne jest włączenie sterydowych i niesterydowych leków immunosupresyjnych, które niespecyficznie osłabiają działanie układu odpornościowego, a w konsekwencji zmniejszają produkcję szkodliwych przeciwciał. Często jest tak, że pacjent wymaga różnych sposobów leczenia w różnych okresach choroby. Niestety, przewlekła immunosupresja czy sterydoterapia niosą za sobą istotne ryzyko różnych działań niepożądanych.

Rozwiązaniem dla niektórych chorych są nowoczesne leki biologiczne, które w nieodległej przyszłości mogą się pojawić na rynku. Są to leki, które w celowany sposób redukują ilość patologicznych autoprzeciwciał przeciwko receptorom dla acetylocholiny i w efekcie ograniczają proces chorobowy toczący się w miastenii. Są to zatem leki działające przyczynowo i ukierunkowane na mechanizm choroby. Zdaniem neurologów, byłoby bardzo wskazane, żeby te innowacyjne terapie były dostępne dla najciężej chorych pacjentów z uogólnioną miastenią gravis – dla tych, u których nie udaje się zniwelować objawów miastenii obecnie stosowanymi metodami terapeutycznymi i dla tych, którzy wymagają intensywnej, a przez to obarczonej poważnymi działaniami niepożądanymi, immunosupresji.

Miastenia gravis może stać się kolejną chorobą rzadką, w której specjaliści dysponować będą szerokim wachlarzem opcji terapeutycznych, również tych najnowocześniejszych.
 
źródło: komunikat
Do fizjoterapeuty uroginekologicznego zgłaszają się pacjentki z różnymi problemami np. nietrzymaniem moczu czy nietrzymaniem gazów, z obniżeniem narządów miednicy mniejszej, przez różne zespoły bólowe miednicy mniejszej, bolesnym miesiączkowaniem, bolesnym współżyciem czy endometriozą. To jest szeroka grupa pacjentek, które w świadomy sposób chcą przygotować się do porodu czy siłami natury czy cięcia cesarskiego. – podkreśla mgr Magdalena Lewandowska, fizjoterapeuta Centrum Medycznego Damiana w rozmowie z redakcją Medicalpress.

Pani magister czym zajmuje się fizjoterapeuta uroginekologiczny i czy to jest jakaś nowa specjalizacja?

Fizjoterapia uroginekologiczna to jest gałąź fizjoterapii, podobnie jak mamy fizjoterapię pediatryczną, ortopedyczną, neurologiczną, tak samo mamy do dyspozycji fizjoterapię uroginekologiczną i nie jest to wcale taka nowa dziedzina, ale faktycznie od niedawna się o niej słyszy, mówi także za sprawą różnych social mediów, także dziękuję za zaproszenie do rozmowy i za możliwość przybliżenia tematu właśnie fizjoterapii uroginekologicznej.

Czym się w ogóle zajmuje fizjoterapeuta urologinekologiczny?
Do fizjoterapeuty uroginekologicznego zgłaszają się pacjentki ze spektrum ginekologicznym i urologicznym tak jak sama nazwa wskazuje, więc chodzi o kwestie począwszy od nietrzymania moczu czy nietrzymania gazów, stolca, przez obniżenie narządów miednicy mniejszej, przez różne zespoły bólowe miednicy mniejszej, to jest na przykład bolesne miesiączkowanie, to jest bolesne współżycie, to jest endometrioza i inne zespoły bólowe tego obszaru. To jest szeroka grupa pacjentek, które w świadomy sposób chcą przygotować się do porodu czy siłami natury czy cięcia cesarskiego, a więc opieka okołoporodowa. Myślę tutaj także o niwelowaniu dolegliwości bólowych, o terapii rozejścia mięśnia prostego brzucha, o mobilizacji blizny czy po cięciu cesarskim czy po nacięciu krocza, o indywidualnie dobranych ćwiczeniach na czas ciąży przygotowujących do porodu czy też ćwiczeniach pozwalających wrócić do aktywności fizycznej sprzed porodu. To jest też szeroka grupa pacjentów przygotowujących się do operacji urologicznych albo ginekologicznych i też cała rehabilitacja pooperacyjna, a zatem spektrum działania jest tutaj szerokie.

Dziękuję, a jakie metody stosuje się w fizjoterapii uroginekologicznej i jak szybko można uzyskać efekty stosując te metody?
Jeżeli chodzi o metody to one są podobne jak w fizjoterapii ogólnej czyli mamy tutaj terapię manualną, w tym różne techniki osteopatyczne, mamy kinezyterapię, mamy kinezjotaping czyli to są takie kolorowe taśmy – plastry, które przyklejamy na skórę dla przedłużenia efektów terapii prowadzonej w gabinecie, mamy fizykoterapię czyli różnego rodzaju urządzenia i energię, ultradźwięki, elektrostymulację, mamy też  metodę biofeedbacku, która bardzo fajnie sprawdza się przy ukrytych mięśniach dna miednicy, tak ważnych w fizjoterapii uroginekologicznej i tutaj w zależności od tego czym dysponujemy to może być biofeedback za pomocą aparatu USG, mogą być różne sondy ciśnieniowe, w zależności od gabinetu i fizjoterapeuty ale też jest to szeroko wykorzystywana metoda. Jeżeli chodzi o 2 część pytania, jak szybko można spodziewać się efektów, to jest bardzo trudne pytanie, bo to wszystko zależy od tego z czym się do nas zgłasza pacjent i jaki to jest problem, jakie jest źródło tego problemu i jak zaangażowany jest sam pacjent w proces rehabilitacji. Efekt może być już odczuwalny po jednym zabiegu jeżeli zgłasza się na przykład pacjent z jakimiś dolegliwościami bólowymi i po jednym zabiegu może się okazać, że tych dolegliwości już nie ma albo może być to liczone bardziej w tygodniach, jeżeli mówimy np. o nietrzymaniu moczu czy terapii rozejścia mięśnia prostego brzucha. Nie ukrywam też, że duży wpływ na cały proces ma sam pacjent, właściwie największy wpływ ma sam pacjent.

Częściowo odpowiedziała już Pani na moje kolejne pytanie, jaka jest zatem rola pacjenta, czy dostaje zadania do ćwiczenia w domu?
Tak, praktycznie zawsze moi pacjenci dostają jakieś zadania do domu. Oczywiście te zadania, i zalecenia przerabiamy sobie na wizycie, po to żeby wyćwiczyć odpowiednio, zobaczyć czy pacjent potrafi poprawnie sam wykonać dane ćwiczenie, dane zadanie, żeby mieć pewność, że te zalecenia będą w domu dobrze realizowane. Oczywiście też dużą grupą pacjentek są pacjentki po porodzie te, które często mają już dzieci i są mocno ograniczone czasowo, więc staramy się zawsze ćwiczenia dobrać też do możliwości po prostu danego pacjenta, również tych czasowych, natomiast zawsze jakieś zadania do domu są, bo pacjent ma tak jak powiedziałam właściwie największy wpływ na proces rehabilitacji. Od zaangażowania i systematyczności zależy jak będzie ten proces przebiegał i jak długo będzie trwała ta rehabilitacja.

Dziękuję bardzo, na koniec trochę podsumowując, proszę powiedzieć dlaczego warto korzystać z porad fizjoterapeuty uroginekologicznego?
Uważam, że z fizjoterapii należy korzystać, nie tylko  tej uroginekologicznej, żeby po prostu podnieść jakość swojego życia. W kontekście fizjoterapii uroginekologicznej warto sobie zdać sprawę, że to nie jest normalne, że co miesiąc mamy bolesne miesiączki czy owulacje, to nie jest taka uroda kobiety że seks boli. Nie musimy się wycofywać się z aktywności fizycznych, które lubimy albo nawet z życia towarzyskiego, bo często pacjenci zaczynają się wycofywać z właśnie takich spotkań towarzyskich na przykład mając nietrzymanie moczu podczas śmiechu Fizjoterapia wpływa zatem nie tylko na ten aspekt fizyczności ale to ma dużo szersze ramy. Mamy też ten aspekt psychologiczny, socjologiczny czasem również ekonomiczny, bo pacjenci często modyfikują swoją pracę pod daną swoją dysfunkcję, więc trzeba na to troszkę szerzej spojrzeć. Zachęcam zatem wszystkich do korzystania z fizjoterapii ogólnie, żeby po prostu podnieść jakość swojego życia.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Zagrajek, Medicapress

źródło: redakcja Medicalpress

Do fizjoterapeuty uroginekologicznego zgłaszają się pacjentki z różnymi problemami np. nietrzymaniem moczu czy nietrzymaniem gazów, z obniżeniem narządów miednicy mniejszej, przez różne zespoły bólowe miednicy mniejszej, bolesnym miesiączkowaniem, bolesnym współżyciem czy endometriozą. To jest szeroka grupa pacjentek, które w świadomy sposób chcą przygotować się do porodu czy siłami natury czy cięcia cesarskiego. – podkreśla mgr Magdalena Lewandowska, fizjoterapeuta Centrum Medycznego Damiana w rozmowie z redakcją Medicalpress.

Pani magister czym zajmuje się fizjoterapeuta uroginekologiczny i czy to jest jakaś nowa specjalizacja?

Fizjoterapia uroginekologiczna to jest gałąź fizjoterapii, podobnie jak mamy fizjoterapię pediatryczną, ortopedyczną, neurologiczną, tak samo mamy do dyspozycji fizjoterapię uroginekologiczną i nie jest to wcale taka nowa dziedzina, ale faktycznie od niedawna się o niej słyszy, mówi także za sprawą różnych social mediów, także dziękuję za zaproszenie do rozmowy i za możliwość przybliżenia tematu właśnie fizjoterapii uroginekologicznej.

Czym się w ogóle zajmuje fizjoterapeuta urologinekologiczny?
Do fizjoterapeuty uroginekologicznego zgłaszają się pacjentki ze spektrum ginekologicznym i urologicznym tak jak sama nazwa wskazuje, więc chodzi o kwestie począwszy od nietrzymania moczu czy nietrzymania gazów, stolca, przez obniżenie narządów miednicy mniejszej, przez różne zespoły bólowe miednicy mniejszej, to jest na przykład bolesne miesiączkowanie, to jest bolesne współżycie, to jest endometrioza i inne zespoły bólowe tego obszaru. To jest szeroka grupa pacjentek, które w świadomy sposób chcą przygotować się do porodu czy siłami natury czy cięcia cesarskiego, a więc opieka okołoporodowa. Myślę tutaj także o niwelowaniu dolegliwości bólowych, o terapii rozejścia mięśnia prostego brzucha, o mobilizacji blizny czy po cięciu cesarskim czy po nacięciu krocza, o indywidualnie dobranych ćwiczeniach na czas ciąży przygotowujących do porodu czy też ćwiczeniach pozwalających wrócić do aktywności fizycznej sprzed porodu. To jest też szeroka grupa pacjentów przygotowujących się do operacji urologicznych albo ginekologicznych i też cała rehabilitacja pooperacyjna, a zatem spektrum działania jest tutaj szerokie.

Dziękuję, a jakie metody stosuje się w fizjoterapii uroginekologicznej i jak szybko można uzyskać efekty stosując te metody?
Jeżeli chodzi o metody to one są podobne jak w fizjoterapii ogólnej czyli mamy tutaj terapię manualną, w tym różne techniki osteopatyczne, mamy kinezyterapię, mamy kinezjotaping czyli to są takie kolorowe taśmy – plastry, które przyklejamy na skórę dla przedłużenia efektów terapii prowadzonej w gabinecie, mamy fizykoterapię czyli różnego rodzaju urządzenia i energię, ultradźwięki, elektrostymulację, mamy też  metodę biofeedbacku, która bardzo fajnie sprawdza się przy ukrytych mięśniach dna miednicy, tak ważnych w fizjoterapii uroginekologicznej i tutaj w zależności od tego czym dysponujemy to może być biofeedback za pomocą aparatu USG, mogą być różne sondy ciśnieniowe, w zależności od gabinetu i fizjoterapeuty ale też jest to szeroko wykorzystywana metoda. Jeżeli chodzi o 2 część pytania, jak szybko można spodziewać się efektów, to jest bardzo trudne pytanie, bo to wszystko zależy od tego z czym się do nas zgłasza pacjent i jaki to jest problem, jakie jest źródło tego problemu i jak zaangażowany jest sam pacjent w proces rehabilitacji. Efekt może być już odczuwalny po jednym zabiegu jeżeli zgłasza się na przykład pacjent z jakimiś dolegliwościami bólowymi i po jednym zabiegu może się okazać, że tych dolegliwości już nie ma albo może być to liczone bardziej w tygodniach, jeżeli mówimy np. o nietrzymaniu moczu czy terapii rozejścia mięśnia prostego brzucha. Nie ukrywam też, że duży wpływ na cały proces ma sam pacjent, właściwie największy wpływ ma sam pacjent.

Częściowo odpowiedziała już Pani na moje kolejne pytanie, jaka jest zatem rola pacjenta, czy dostaje zadania do ćwiczenia w domu?
Tak, praktycznie zawsze moi pacjenci dostają jakieś zadania do domu. Oczywiście te zadania, i zalecenia przerabiamy sobie na wizycie, po to żeby wyćwiczyć odpowiednio, zobaczyć czy pacjent potrafi poprawnie sam wykonać dane ćwiczenie, dane zadanie, żeby mieć pewność, że te zalecenia będą w domu dobrze realizowane. Oczywiście też dużą grupą pacjentek są pacjentki po porodzie te, które często mają już dzieci i są mocno ograniczone czasowo, więc staramy się zawsze ćwiczenia dobrać też do możliwości po prostu danego pacjenta, również tych czasowych, natomiast zawsze jakieś zadania do domu są, bo pacjent ma tak jak powiedziałam właściwie największy wpływ na proces rehabilitacji. Od zaangażowania i systematyczności zależy jak będzie ten proces przebiegał i jak długo będzie trwała ta rehabilitacja.

Dziękuję bardzo, na koniec trochę podsumowując, proszę powiedzieć dlaczego warto korzystać z porad fizjoterapeuty uroginekologicznego?
Uważam, że z fizjoterapii należy korzystać, nie tylko  tej uroginekologicznej, żeby po prostu podnieść jakość swojego życia. W kontekście fizjoterapii uroginekologicznej warto sobie zdać sprawę, że to nie jest normalne, że co miesiąc mamy bolesne miesiączki czy owulacje, to nie jest taka uroda kobiety że seks boli. Nie musimy się wycofywać się z aktywności fizycznych, które lubimy albo nawet z życia towarzyskiego, bo często pacjenci zaczynają się wycofywać z właśnie takich spotkań towarzyskich na przykład mając nietrzymanie moczu podczas śmiechu Fizjoterapia wpływa zatem nie tylko na ten aspekt fizyczności ale to ma dużo szersze ramy. Mamy też ten aspekt psychologiczny, socjologiczny czasem również ekonomiczny, bo pacjenci często modyfikują swoją pracę pod daną swoją dysfunkcję, więc trzeba na to troszkę szerzej spojrzeć. Zachęcam zatem wszystkich do korzystania z fizjoterapii ogólnie, żeby po prostu podnieść jakość swojego życia.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Zagrajek, Medicapress

źródło: redakcja Medicalpress