Medicalpress
Movember przez lata dorobił się w Polsce dziesiątek akcji, kampanii i medialnych fleszy. Mężczyźni zapuszczają wąsy, robią sobie zdjęcia, udostępniają posty, a wiele miast organizuje punkty badań PSA czy USG jąder w centrach handlowych. Ale jak wygląda rzeczywistość, kiedy kończy się listopad, a z kalendarza znikają wąsy? Co zostaje — poza symbolami?
Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Mężczyzn, poświęconego diagnozie, leczeniu i życiu z chorobami męskimi, eksperci bardzo wyraźnie pokazali, że za medialnymi akcjami stoi znacznie poważniejszy problem: mężczyźni w Polsce żyją krócej, chorują później i nie korzystają z badań, które mogłyby uratować im zdrowie, a często także życie.

Statystyki dotyczące zdrowia mężczyzn w Polsce nie pozostawiają złudzeń. Według danych Eurostatu mężczyźni żyją w naszym kraju ponad siedem lat krócej niż kobiety, co plasuje Polskę na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem długości życia. Jednocześnie istnieje duża rozbieżność między subiektywnym poczuciem zdrowia a rzeczywistym stanem zdrowia — jak zauważa prof. Bolesław Samoliński, „świadomość mężczyzn dotycząca ich stanu zdrowia rozjeżdża się z faktycznym ich stanem zdrowia”. To zjawisko dotyczy wielu grup wiekowych: mężczyźni często deklarują dobre samopoczucie, mimo że przez lata nie odwiedzają lekarza, nie wykonują badań przesiewowych i trafiają do specjalisty dopiero wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana.

Między młodymi a starszymi mężczyznami powstaje nowa przepaść
Widoczny jest wyraźny rozdźwięk między postawami młodszych i starszych mężczyzn. Coraz więcej młodych mężczyzn jest gotowych korzystać z badań profilaktycznych, podczas gdy panowie w starszym wieku wciąż rzadko trafiają do lekarza, często dopiero w chwili pojawienia się zaawansowanych objawów. Przedstawiciele organizacji pacjenckich zwracali uwagę, że dobrze zaprojektowane akcje edukacyjne potrafią realnie zmieniać zachowania – zwłaszcza wtedy, gdy wychodzą z gabinetów lekarskich do przestrzeni, w których młodzi mężczyźni faktycznie spędzają czas.

Stowarzyszenie Gladiator, reprezentowane podczas posiedzenia przez Martę Bogucką, od kilku lat konsekwentnie szuka sposobów dotarcia do młodszych roczników. Organizacja zaczynała od kampanii informacyjnych i krótkich materiałów wideo, a następnie włączyła do działań znanych sportowców i raperów, którzy stali się wiarygodnymi ambasadorami profilaktyki jąder i prostaty. To połączenie języka popkultury z konkretną ofertą badań przyniosło wymierne efekty: podczas ostatniej akcji w jednej z warszawskich galerii handlowych, gdzie zaoferowano badania PSA i USG jąder, pojawili się młodzi mężczyźni z różnych dzielnic stolicy i okolicznych miejscowości. Wielu z nich przyznawało, że przyszło właśnie dlatego, że zobaczyli przekaz „swoich” idoli.

Doświadczenia Gladiatora pokazują, że młodzi mężczyźni chcą się badać, jeśli profilaktyka zostanie osadzona w przyjaznym, nieformalnym kontekście i nie będzie wymagała przebijania się przez kolejne progi systemu. Krótkie kolejki, brak konieczności wcześniejszej rejestracji i brak wymogu skierowania sprawiają, że badanie można wykonać „przy okazji”, bez dodatkowego stresu i poczucia stygmatyzacji. W takich warunkach profilaktyka przestaje być abstrakcyjnym hasłem, a staje się realną, dostęp­ną usługą, z której młodzi mężczyźni korzystają zaskakująco chętnie.

Jednocześnie Bogucka podkreślała, że organizacje pozarządowe są ograniczone finansowo. Deklarowała, że stowarzyszenie chętnie będzie promować akcje, robić kolejne kampanie i spoty edukacyjne, ale bez stabilnego wsparcia sponsorów trudno jest prowadzić działania przez cały rok, nie tylko w listopadzie. Zwracała uwagę, że dziewczynki i kobiety mają od lat zorganizowane programy badań profilaktycznych, natomiast w przypadku chłopców i młodych mężczyzn brakuje porównywalnych rozwiązań, które w naturalny sposób wprowadzałyby badania jąder czy konsultacje urologiczne do kalendarza wizyt zdrowotnych.

Działania kierowane do mężczyzn w wieku 20–40 lat mają kluczowe znaczenie, bo to okres, w którym kształtuje się świadomość zdrowotna i realne nawyki profilaktyczne. Jednocześnie wielu mężczyzn po pięćdziesiątce wciąż żyje w przekonaniu, że „nic im nie grozi”, a pierwsze poważniejsze badania wykonują dopiero wtedy, gdy pojawiają się wyraźne objawy choroby. Stowarzyszenie Gladiator pokazuje, jak ważna jest edukacja prowadzona z perspektywy osób, które same przeszły leczenie onkologiczne i potrafią przekazywać wiedzę w sposób wiarygodny i bliski doświadczeniu młodszych pokoleń. Problemem pozostają też formalne bariery — zwłaszcza konieczność uzyskania skierowania do urologa i długie terminy wizyt — które skutecznie zniechęcają wielu mężczyzn do wykonania badań we właściwym momencie.

Leczenie raka prostaty: wciąż za dużo przypadków trafia zbyt późno
Dr Bożena Sikora-Kupis z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie wskazuje, że mimo dostępu do nowoczesnych leków hormonalnych i rozbudowanych schematów leczenia, w Polsce nadal brakuje jednego z kluczowych elementów opieki nad pacjentami z zaawansowanym rakiem prostaty — terapii radioligandowej. To ważny etap postępowania, szczególnie dla chorych, którzy wyczerpali wcześniejsze linie leczenia, jednak obecnie metoda ta jest dostępna wyłącznie w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Taki model ogranicza liczbę pacjentów, którzy mogą z niej skorzystać, zwłaszcza że Narodowy Instytut Onkologii pozostaje jednym z nielicznych ośrodków w kraju, które prowadzą tę terapię, a przyjmowanie chorych spoza własnej populacji jest w praktyce utrudnione.

Radioligandoterapia wymaga też rozbudowanego zaplecza – współpracy z zakładem medycyny nuklearnej, odpowiedniego planowania dostaw leków i zespołu z odpowiednim doświadczeniem. Oznacza to, że nawet po wprowadzeniu refundacji liczba ośrodków zdolnych do jej realizacji nie będzie duża, podobnie jak miało to miejsce przy leczeniu radioizotopowym radem-223. Jednocześnie doświadczenia kliniczne pokazują, że ta forma terapii potrafi przynieść znaczące korzyści: zmniejszyć masę guza, złagodzić objawy i wydłużyć życie pacjentów.

W aktualnym krajobrazie leczenia raka prostaty widać wyraźnie, że polska onkologia dysponuje wieloma nowoczesnymi narzędziami, jednak brak systemowego finansowania radioligandoterapii pozostaje jednym z najistotniejszych brakujących elementów. Jej włączenie do programu lekowego byłoby realnym krokiem w stronę kompletnej, europejskiej jakości opieki nad chorymi z zaawansowaną postacią tego nowotworu.

Rak pęcherza – wciąż niedostrzegany problem mężczyzn
W rozmowie o zdrowiu mężczyzn nie można pomijać raka pęcherza, który dotyka panów czterokrotnie częściej niż kobiety. To nowotwór kojarzony zwykle ze starszym wiekiem i wieloletnim paleniem, choć w rzeczywistości coraz częściej pojawia się również u osób młodszych, zwłaszcza narażonych zawodowo na kontakt z substancjami chemicznymi. Wyższe ryzyko obserwuje się m.in. u pracowników przemysłu farbiarskiego i chemicznego oraz wśród strażaków mających kontakt z toksycznymi produktami spalania.

Leczenie raka pęcherza należy do najbardziej obciążających w całej urologii onkologicznej. W wielu przypadkach konieczne jest wyłonienie urostomii, co całkowicie zmienia codzienne funkcjonowanie i wymaga stałego, wyspecjalizowanego wsparcia, którego w Polsce nadal brakuje. Choć w ostatnich latach pojawiły się nowe metody leczenia – terapie celowane, immunoterapia i coraz bardziej obiecujące terapie skojarzone – dostęp do nich wciąż jest ograniczony, a ścieżka terapeutyczna pacjentów z rakiem pęcherza pozostaje jedną z najbardziej wymagających w całej onkologii.

Coraz więcej dowodów naukowych wskazuje także na związek między rakiem pęcherza a zanieczyszczeniem powietrza, również u osób niepalących i nienarażonych zawodowo. W szerszym kontekście zdrowia publicznego ten nowotwór staje się ważnym wskaźnikiem wpływu środowiska na zdrowie mężczyzn, a jednocześnie przypomnieniem, że tematyka Movember obejmuje znacznie więcej niż tylko gruczoł krokowy i jądra. Rak pęcherza, choć mniej obecny w debacie publicznej, pozostaje jednym z najbardziej wymagających wyzwań współczesnej urologii onkologicznej i powinien być równorzędnie uwzględniany w strategiach profilaktycznych i terapeutycznych dotyczących zdrowia mężczyzn.

Diagnozujemy późno i zbyt powierzchownie
Wciąż jednym z największych problemów w opiece nad mężczyznami pozostaje diagnostyka — nie tylko zbyt późna, ale również zbyt ograniczona i fragmentaryczna. Wiele procesów, od badań wstępnych po zaawansowane testy molekularne, nadal nie tworzy spójnej ścieżki, która pozwalałaby szybko i precyzyjnie ocenić ryzyko choroby oraz dobrać optymalne leczenie.

Dr hab. Andrzej Tysarowski wskazał, że rak prostaty „wymaga zaawansowanej diagnostyki… Obecny system finansowania badań genetycznych już przestaje wystarczać”. Ekspert wymienił kilka palących problemów: w Polsce nie finansuje się płynnej biopsji w raku prostaty, a kompleksowe profilowanie genomowe jest dostępne jedynie w ograniczonym zakresie. Dodatkowo u nawet połowy pacjentów pierwsza biopsja okazuje się niediagnostyczna. To prowadzi do powtarzanych procedur, niepotrzebnego stresu i opóźnień w terapii. Kolejnym problemem jest brak równoległego kierowania na badania genetyczne i patomorfologiczne, przez co czas od rozpoznania do momentu, kiedy pacjent może rozpocząć odpowiednie leczenie, wydłuża się o tygodnie, a czasem miesiące.

Szczególną uwagę zwrócono także na nadużywanie badań PSA. Wielu ekspertów podkreślało, że samo otrzymanie komunikatu z IKP „zrób PSA” nie jest równoznaczne z sensowną profilaktyką. Badanie to musi być wykonywane i interpretowane w określonym kontekście klinicznym, z uwzględnieniem wieku pacjenta, jego objawów, wywiadu rodzinnego i innych czynników ryzyka. Bez tego PSA staje się jedynie liczbą, która generuje lęk i nadrozpoznawalność u jednych, a fałszywe poczucie bezpieczeństwa u innych.

Słabo widoczny, a jednak fundamentalny wątek Movember: zdrowie seksualne i HPV
W trakcie posiedzenia pojawił się również temat, który dotychczas zbyt rzadko wybrzmiewa w debacie o Movember – profilaktyka pierwotna u chłopców i młodych mężczyzn, w tym szczepienia przeciw HPV. Jedna z uczestniczek, zaangażowana w edukację i warsztaty w szkołach, opowiadała o pracy z uczniami 6–8 klas szkoły podstawowej, podczas której uczy młodych chłopców samobadania jąder. Zderza się przy tym z wyraźną barierą, gdy próbuje wprowadzić temat szczepień HPV. Jak podkreślała, HPV jest jednym z czynników ryzyka nowotworów u chłopców i dorosłych mężczyzn, ale w przestrzeni publicznej wciąż kojarzy się niemal wyłącznie z dziewczętami i rakiem szyjki macicy.

Zwracała uwagę, że podczas ogólnopolskiej kampanii szczepień w materiałach promocyjnych pojawiała się wyłącznie dziewczynka, co wzmacniało przekonanie, że HPV „dotyczy kobiet”. Tymczasem zakażenie tym wirusem ma znaczenie również dla zdrowia mężczyzn – zarówno w kontekście nowotworów narządów płciowych, jak i nowotworów regionu głowy i szyi. Jej zdaniem konieczne jest tworzenie programów profilaktycznych skierowanych wprost do chłopców i młodych mężczyzn, tak aby mówić o HPV w sposób dla nich zrozumiały, a nie jedynie „przy okazji” kampanii dla dziewcząt.

Wypowiedź ta naturalnie połączyła się z dyskusją o znaczeniu poradnictwa genetycznego. Zwracano uwagę, że w wielu rodzinach, w których matka, ojciec, siostra czy brat zachorowali na nowotwór złośliwy, pacjenci próbują uzyskać skierowanie do poradni genetycznej, ale odbijają się od systemu – słyszą odmowę lub informację, że nie ma wskazań. Tymczasem w sytuacji obciążenia rodzinnego to właśnie szybki dostęp do diagnostyki genetycznej może pomóc zapobiec chorobie albo przynajmniej wykryć ją na bardzo wczesnym etapie.

Podkreślano też, że w materiałach kierowanych do rodziców w sprawie szczepień HPV wśród ekspertów wymieniani są ginekolodzy i lekarze różnych specjalności, ale często brakuje urologów. A to właśnie urolodzy obserwują konsekwencje braku szczepień i zaniedbań profilaktycznych u chłopców i dorosłych mężczyzn. Wartościowym efektem ostatnich kampanii było natomiast to, że zaangażowanie kobiet w programy profilaktyczne „otworzyło drzwi” także dla mężczyzn – to partnerki, żony i matki zaczęły pytać, kiedy ich bliscy będą mogli skorzystać z badań, i apelować o łatwiejszy dostęp do urologów, bez zbędnych barier administracyjnych.

Movember nie może kończyć się 30 listopada
Profilaktyka męskich nowotworów nie może być traktowana jako jednorazowa akcja ani temat pojawiający się tylko w listopadzie. Powinna stać się stałym, całorocznym elementem polityki zdrowotnej, bo to właśnie konsekwentne działania – nie sezonowe kampanie – realnie wpływają na zdrowie mężczyzn. Młodzi są gotowi się badać, jeśli mają stworzone sprzyjające warunki: brak wstydu, brak biurokratycznych przeszkód i szybki dostęp do specjalisty. Z kolei chorzy na raka prostaty, pęcherza i inne nowotwory urologiczne mogliby żyć dłużej i w lepszym stanie, gdyby system zapewniał im kompleksową diagnostykę, skuteczne terapie oraz odpowiednią opiekę w okresie leczenia i po jego zakończeniu.

Movember 2025 pokazał jednak, że choć symbole mają swoją siłę, nie zastąpią realnych działań. Mężczyźni w Polsce wciąż żyją zauważalnie krócej niż kobiety, a wiele ich problemów zdrowotnych pozostaje niewidocznych aż do momentu późnej diagnozy. Zmiana jest możliwa dopiero wtedy, gdy profilaktyka, diagnostyka i leczenie będą dostępne przez cały rok, a społeczne zainteresowanie męskim zdrowiem przestanie zależeć od kalendarza. Wtedy kampanijne wąsy przestaną być jedynie symbolem – staną się początkiem rzeczywistej poprawy zdrowia i jakości życia tysięcy mężczyzn.

źródło: redalcja Medicalpress na podstawie posiedzenia Zespołu ds. Zdrowia Mężczyzn z dnia 28.11.25
Listopad od lat kojarzy się z Movember – globalnym ruchem, który przypomina o nowotworach męskich, przede wszystkim raku prostaty i raku jądra. Zwykle jednak świadomość społeczna różni się diametralnie od realnej sytuacji pacjentów, a system ochrony zdrowia nie nadąża za tempem rozwoju medycyny. Eksperci Polskiego Towarzystwa Onkologicznego i Polskiego Towarzystwa Urologicznego spotkali się, aby omówić najważniejsze wyzwania współczesnej onkologii męskiej. Dyskusja – momentami bardzo szczera i bezpośrednia – pokazała, jak wiele mamy narzędzi i równocześnie jak wiele szans wciąż tracimy. 
W debacie „Męskie nowotwory w XXI wieku: świadomość, organizacja opieki i leczenie raka prostaty oraz jądra” udział wzięli: prof. Piotr Rutkowski, prof. Tomasz Drewa, dr hab. Krzysztof Tupikowski, dr Iwona Skoneczna oraz Marek Kustosz jako moderator. Treść ich rozmowy ujawnia zaskakująco spójną diagnozę: w Polsce mamy świetnych specjalistów, nowoczesne terapie, coraz bardziej zaawansowaną diagnostykę, a mimo to wielu pacjentów trafia do systemu za późno, niewłaściwą ścieżką lub zbyt długo czeka na odpowiednie leczenie. W efekcie nowotwory, które można leczyć z bardzo wysoką skutecznością, nadal są dla wielu mężczyzn śmiertelnym zagrożeniem.

Rak jądra – choroba młodych, o której wciąż się nie mówi
Rak jądra dotyczy ok. 1300 mężczyzn rocznie w Polsce (ok. 1% wszystkich nowotworów). Jest on jednak najczęstszym nowotworem młodych dorosłych. To choroba, która przy właściwym prowadzeniu diagnostycznym i terapeutycznym daje ogromne szanse wyleczenia, jednak w Polsce wciąż bywa bagatelizowana lub mylona z innymi schorzeniami. 

Dr Iwona Skoneczna, Kierownik Oddziału Chemioterapii, Szpital Grochowski w Warszawie, zwróciła uwagę na brak doświadczenia lekarzy w rozpoznawaniu przerzutów do przestrzeni zaotrzewnowej, wskazując, że młodzi pacjenci nierzadko zgłaszają się z ogromnymi zmianami, których nikt nie powiązał wcześniej z nowotworem germinalnym. Jak mówiła: „Jak coś jest rzadkie, to nie wszyscy się na tym znają. Spotykam pacjentów z guzami zaotrzewnowymi po dziesięć centymetrów, a to nie są zmiany, które nie rosną w pięć minut. Brakuje właściwego monitorowania, brakuje świadomości ryzyka, brakuje jasnych zaleceń, które pacjent powinien otrzymać po orchidektomii (usunięcie jądra/jąder)”. 

Problemy te prowadzą do jednego oczywistego wniosku: aby skutecznie leczyć rzadkie nowotwory, konieczna jest centralizacja zabiegów i stworzenie kilku ośrodków referencyjnych w Polsce. Jak podkreślali eksperci, takie rozwiązania funkcjonują w większości rozwiniętych krajów. Zabiegi usuwania dużych mas zaotrzewnowych wymagają wysokospecjalistycznych zespołów, współpracy z chirurgami naczyniowymi, zaplecza intensywnej terapii i doświadczenia, którego nie sposób zdobyć, wykonując pojedyncze operacje rocznie. Dr Skoneczna mówiła wprost: „To nie są zabiegi do robienia w każdym ośrodku. Powinniśmy stworzyć jedno, dwa, maksymalnie trzy centra w kraju”. Prof. Tomasz Drewa, Prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego, tylko to potwierdził, wskazując, że podobne zasady obowiązują w operowaniu raków nerki z czopem do serca: „Nie każdy ośrodek powinien się tym zajmować. To bardzo specyficzna chirurgia”.

Rak prostaty – choroba cywilizacyjna, której częstość będzie rosnąć
Rak prostaty to najczęstszy nowotwór mężczyzn – ponad 23 tys. nowych przypadków rocznie. Eksperci nie mają wątpliwości: diagnozujemy go za późno i zbyt nierównomiernie.

Choć dysponujemy nowoczesnymi technikami obrazowania, biopsją fuzyjną, zaawansowanymi terapiami systemowymi i całą gamą narzędzi diagnostycznych, wciąż nie potrafimy ich wykorzystać w sposób skoordynowany. Jednym z kluczowych problemów jest brak równego dostępu do podstawowej diagnostyki. Jak zauważył dr hab. Krzysztof Tupikowski, Prof. Politechniki Wrocławskiej, prowadzący na Dolnym Śląsku prospektywny program PRAISE – nowoczesny model screeningu z wykorzystaniem PSA, rezonansu i biopsji fuzyjnej – mamy w Polsce populacje nadmiernie diagnozowane i populacje praktycznie nietknięte jakąkolwiek profilaktyką. „W dużych miastach mężczyźni robią PSA nawet kilka razy w roku. W gminach wiejskich wielu nie wykonało go nigdy, nawet podczas wizyt u lekarza rodzinnego” – mówił ekspert. 

W badaniu opinii publicznej jedynie 34% Polaków potrafi wyjaśnić, czym właściwie jest PSA. To paradoks: najprostsze badanie krwi, które może uratować życie, nadal budzi niepewność, a w praktyce największy problem zaczyna się dopiero po jego wykonaniu. W Polsce nadal nie istnieje spójna ścieżka postępowania po uzyskaniu podwyższonego wyniku PSA, a to właśnie na tym etapie najczęściej gubimy pacjentów. Brakuje szybkiego dostępu do urologa, oceny ryzyka raka klinicznie istotnego i koordynacji kolejnych kroków diagnostycznych. Równie duże wyzwania dotyczą dostępu do rezonansu prostaty i biopsji fuzyjnej – narzędzi uznawanych za fundament europejskich standardów.

„Zgodnie z wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Urologicznego każdą biopsję prostaty powinien poprzedzać rezonans magnetyczny – w naszym kraju wciąż jest to wyjątek, nie standard. Brakuje aparatów, radiologów i zespołów wykonujących biopsję fuzyjną, która powinna być dziś podstawą diagnostyki.” – prof. Krzysztof Tupikowski

Podobne trudności dotyczą nowoczesnej diagnostyki PET-PSMA – w Warszawie na badanie czeka się trzy tygodnie, ale w innych regionach kraju pacjent musi szukać miejsca, które w ogóle ma dostęp do odpowiedniego znacznika i aparatury.

W tym kontekście prof. Tomasz Drewa zwrócił uwagę na fundamentalny problem: decyzje administracyjne nie mogą wyprzedzać realnych możliwości systemu. Jako przykład przytoczył sytuację ze scyntygrafią kości, która – po wprowadzeniu wymogu wykonania jej przed prostatektomią robotyczną – spowodowała blokadę pracowni medycyny nuklearnej w wielu regionach kraju. Jak mówił: „Refundacja jakiegoś badania nic nie zmienia, jeśli nie ma ośrodków zdolnych je wykonać. W pewnym momencie scyntygrafia była tak przeciążona, że musieliśmy kierować pacjentów na rezonans całego ciała jako ‘alternatywę’, która w rzeczywistości żadną alternatywą nie jest – jest droższa, czasochłonna i nie do tego wskazania. Rozwiązania administracyjne mają sens tylko wtedy, gdy system jest gotowy, by je udźwignąć.”

Kolejny mocny akcent padł ze strony ekspertów w kontekście patomorfologii i genetyki. Standardy opisu badań w raku prostaty są w Polsce bardzo nierówne, co wprost przekłada się na jakość leczenia. Jak podkreślił prof. Piotr Rutkowski:Nie widzę możliwości poprawy jakości onkologii bez pełnej certyfikacji patomorfologii. Opis raka prostaty powinien być jednolity i wystandaryzowany”. 

Dr Skoneczna wskazała także na rosnącą rolę badań genetycznych, szczególnie mutacji BRCA, które coraz częściej determinują wybór leczenia. – „Wielu pacjentów powinno mieć badanie BRCA na początku diagnostyki. Niestety często nie mamy wyniku wtedy, kiedy jest kluczowy dla leczenia.” W praktyce jednak wielu pacjentów nie otrzymuje takiego badania na etapie, kiedy jest ono najbardziej potrzebne. Idealny model diagnostyczny – co podkreślali wszyscy eksperci – powinien obejmować wykonanie badań molekularnych już na początku ścieżki u pacjentów z chorobą przerzutową.

Problemy z dostępnością badań i brakiem jednolitej ścieżki postępowania przekładają się bezpośrednio na wybór sposobu leczenia. Eksperci podkreślili, że decyzja między prostatektomią a radioterapią nie może być traktowana wyłącznie jako wybór dwóch równorzędnych technik — to złożony proces zależny od anatomicznych, czynnościowych i indywidualnych uwarunkowań pacjenta. Prof. Tomasz Drewa zaznaczył, że leczenie dotyczy narządu, który „reguluje funkcje dolnych dróg moczowych”, dlatego wybór terapii musi uwzględniać przeszkodę podpęcherzową, funkcję pęcherza, wielkość prostaty, schorzenia współistniejące oraz potencjalny wpływ leczenia na jakość życia. W opinii eksperta to sytuacja modelowa dla konsylium — miejsca, w którym wszystkie te elementy mogą zostać omówione wspólnie. Jak podkreślił: urolog, mający największą wiedzę o fizjologii układu moczowego, nadal powinien odgrywać kluczową rolę w rekomendowaniu metody leczenia, ponieważ to właśnie aspekty urologiczne najczęściej determinują późniejsze powikłania i komfort życia pacjenta.

Najtrudniejszym obszarem pozostaje jednak postępowanie w grupie pacjentów z rakiem niskiego ryzyka — tam, gdzie możliwość aktywnej obserwacji nie tylko istnieje, ale bywa najlepszą i najmniej obciążającą formą leczenia. Eksperci zgodzili się, że w Polsce wciąż zbyt mało korzysta się z tej opcji, mimo że jej skuteczność i bezpieczeństwo zostały potwierdzone w licznych badaniach. Prof. Drewa zwrócił uwagę na złożony charakter tego problemu: „Pacjenci, którzy słyszą rozpoznanie raka prostaty, niezależnie od wyniku Gleasona, są przerażeni. Bardzo trudno jest namówić ich do aktywnej obserwacji, nawet jeśli to najlepsza ścieżka. Wielu szuka ośrodków, które będą gotowe wykonać leczenie radykalne, choć nie zawsze jest to konieczne.”

Do tego dochodzą ograniczenia obecnych narzędzi diagnostycznych: nawet świetnie wykonany rezonans i biopsja fuzyjna nie eliminują ryzyka niedoszacowania zaawansowania choroby. Jak zauważył ekspert, w części ośrodków niedoszacowanie może sięgać nawet 30%. W praktyce oznacza to, że pacjent zakwalifikowany do aktywnej obserwacji w rzeczywistości może mieć zmianę obustronną lub naciekającą torebkę prostaty, co zmienia całkowicie zakres leczenia. To również powód, dla którego — jak dodaje — patomorfolodzy mają dziś ograniczone narzędzia, by formalnie sklasyfikować niektóre raki o niskim ryzyku jako zmiany o charakterze łagodnym.

Skierowanie do urologa – bariera, która nie powinna istnieć
W dyskusji pojawił się także wątek systemowej bariery w dostępie do urologa – obowiązek posiadania skierowania, który dla wielu pacjentów jest realnym utrudnieniem i oddala ich od właściwej ścieżki diagnostycznej. Prof. Tomasz Drewa podkreślił, że zniesienie skierowań mogłoby w praktyce natychmiast uporządkować i przyspieszyć diagnozowanie raka prostaty: „Urolog jest osobą dedykowaną do diagnozowania i leczenia raka prostaty. Zagęszczenie poradni urologicznych jest kilkadziesiąt, a nawet kilkaset razy większe niż poradni onkologicznych. W Polsce jest 1846 urologów zrzeszonych w Polskim Towarzystwie Urologicznym, co – jak zauważył prof. Piotr Rutkowski – stanowi ponad dwukrotność liczby onkologów klinicznych. Ten potencjał kadrowy, dostępny w całym kraju, mógłby być natychmiast wykorzystany, gdyby pacjenci trafiali do urologów bezpośrednich barier administracyjnych. Niewykorzystanie tego potencjału to błąd systemowy”. Prof. Rutkowski podkreślił przy tym, że rozwiązanie to wyrównałoby dysproporcje między mężczyznami a kobietami – do ginekologa skierowanie nie jest potrzebne, choć rak prostaty jest najczęstszym nowotworem populacji mężczyzn.

Unit urologiczny zamiast prostate cancer unit. Realna wizja?
Jednym z najciekawszych elementów debaty stała się szeroka refleksja o organizacji opieki onkologicznej, w tym o sensowności tworzenia prostate cancer units. Eksperci, wbrew popularnym trendom europejskim, zaproponowali inne podejście – unity urologiczne zamiast jednostek poświęconych wyłącznie rakowi prostaty. Według prof. Drewy takie rozszerzone jednostki miałyby większą rację bytu, bo obejmowałyby leczenie całego spektrum nowotworów urologicznych, nie dzieląc systemu na coraz mniejsze, wyspecjalizowane fragmenty, dla których brakuje zarówno kadry, jak i infrastruktury. 

Profilaktyka – temat, o którym mówimy za mało
W dyskusji o raku prostaty i raku jądra od lat pomijamy kluczowy aspekt – profilaktykę rozumianą nie jako jednorazowe badanie, ale jako fundament stylu życia i edukacji zdrowotnej. Podstawowe czynniki ryzyka, takie jak otyłość, brak aktywności fizycznej, niezdrowa dieta, nadużywanie alkoholu i palenie papierosów, wciąż są bagatelizowane, choć mają znaczenie również w przypadku raka prostaty, który często mylnie postrzega się jako nowotwór całkowicie niezależny od stylu życia. Prof. Krzysztof Tupikowski ocenił to jednoznacznie: „Zdrowy styl życia, ruch, prawidłowa masa ciała, unikanie tłuszczów i alkoholu, niepalenie. To podstawy. Palenie papierosów odpowiada także za część przypadków raka prostaty.”

Dopełnił to prof. Tomasz Drewa, zwracając uwagę na konieczność budowania świadomości znacznie wcześniej niż w wieku dojrzałym: „Prawdziwa profilaktyka zaczyna się w szkole. Jeżeli nie uczymy dzieci zdrowego stylu życia, ruchu, diety – nie zmienimy wskaźników zachorowalności.” Eksperci zgodzili się, że bez długofalowej polityki edukacyjnej żadne systemowe reformy nie odwrócą trendu rosnącej liczby zachorowań.

Profilaktyka to jednak nie tylko styl życia, ale również świadomość objawów, które powinny skłonić mężczyzn do konsultacji urologicznej. W tym kontekście prof. Drewa przypomniał, że sygnały ostrzegawcze są często bagatelizowane, choć nie wymagają specjalistycznej wiedzy: Zaburzenia w oddawaniu moczu, problemy z funkcjonowaniem pęcherza, problemy seksualne. To nie muszą być objawy raka, ale zawsze wymagają konsultacji. I oczywiście PSA – kluczowe badanie.” To właśnie podstawowe badania i szybka reakcja na pierwsze dolegliwości dają największą szansę na wykrycie choroby na wczesnym etapie, kiedy terapia jest najskuteczniejsza i najmniej obciążająca.

Medycyna dała nam narzędzia do skutecznego leczenia złośliwych nowotworów męskich. Przełomy terapeutyczne, nowe techniki, rozwój diagnostyki molekularnej – to wszystko mamy już dziś. Problem w tym, że organizacja systemu i świadomość społeczna nie nadążają za tempem rozwoju. Jak zauważył prof. Rutkowski: „Mamy niesłychane możliwości leczenia. Szkoda, że czasem tracimy moment, w którym moglibyśmy naprawdę uratować pacjenta”. Nowotwory męskie da się leczyć skutecznie – ale musimy zacząć je wykrywać na czas, a system musi wreszcie n/PTOadążyć za medycyną.

źródło: Medicalpress/PTO
Z okazji trwającego Miesiąca Świadomości Męskich Nowotworów #Movember – Polskie Towarzystwo Onkologiczne zaprasza na kolejną debatę ekspercką z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa” poświęconą wyzwaniom w profilaktyce, diagnostyce i leczeniu raka prostaty i jądra, już 18 listopada.
Transmisja debaty 18 listopada 2025 r. o godz. 15:00

Prelegenci:
Moderator: Marek Kustosz, moderator, redaktor naczelny Medicalpress

Oglądaj transmisję na żywo:

Ca piąty mężczyzna w Polsce zmagający się z chorobą onkologiczną cierpi na raka prostaty. Może być skutecznie leczony, ale musi zostać wcześnie zdiagnozowany. Ma wtedy nawet 90-procentowe szanse na wyleczenie.
Polacy powinni się badać pod kątem wczesnego wykrycia „męskich nowotworów”, nie tylko w listopadzie. Ale MOVEMBER to dobra okazja, by o tym przypomnieć – zachęca Sekcja Prostaty Stowarzyszenia „UroConti” i namawia do profilaktyki raka gruczołu krokowego, który jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym rozpoznawanym u mężczyzn w Polsce. Apeluje także o regularne wizyty u specjalistów i dalsze poszerzenie dostępu do nowoczesnego leczenia.
 
Wczesna diagnoza ratuje życie
Według Krajowego Rejestru Nowotworów, w ciągu pięciu lat (2014-2018) w Polsce liczba zachorowań na raka prostaty wzrosła o jedną czwartą, a liczba zgonów z powodu tego nowotworu o jedną piątą. Statystycznie rak prostaty jest diagnozowany u jednego na siedmiu mężczyzn w Polsce, co daje około 300-400 rozpoznań tygodniowo i około 16-20 tysięcy rocznie, choć wg ekspertów COVID-19 w sposób odczuwalny zatrzymał wykrywalność, więc teraz lekarze mierzą się z tzw. długiem zdrowotnym, czyli nagłym wzrostem liczby pacjentów z rakiem prostaty i to w dużo bardziej zaawansowanych stadiach.

W gabinecie onkologa często mamy do czynienia z taką refleksją, że może coś można było zrobić wcześniej. Boli nas, że pacjenci przychodzą za późno, że gdyby nasze spotkanie odbyło się rok, dwa wcześniej, to nasze możliwości byłyby inne – mówiła dr Iwona Skoneczna, onkolog ze Szpitala Grochowskiego im. Rafała Masztaka podczas I Kongresu Zdrowia Mężczyzn organizowanego przez Fundację Żyjmy Zdrowo.

Sekcja Prostaty Stowarzyszenia „UroConti” prowadzi liczne działania zmierzające do zwiększenia świadomości panów w zakresie profilaktyki i regularnych wizyt w poradniach urologicznych. Jednak statystyki nadal są zatrważające. 2/3 mężczyzn w ogóle nie odczuwa potrzeby badań profilaktycznych, a do lekarzy zgłasza się wyłącznie za namową kobiet (żon, partnerek czy córek).

– A są przecież ogólnodostępne i darmowe – dziwi się Bogusław Olawski, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia „UroConti”. – Wystarczy skorzystać choćby z programu Profilaktyka 40 plus, by upewnić się, że nic złego nie dzieje się z naszą prostatą, a w przypadku nieprawidłowości natychmiast działać i mieć do dyspozycji wszystkie opcje terapeutyczne.
 
Mało pacjentów w programach lekowych
Mężczyźni niechętnie chodzą do lekarzy – nie jest to żadne odkrycie. Jedynie 37 proc. mężczyzn między 55. a 65. rokiem życia wykonało badanie PSA, choć powinni je zrobić wszyscy i to zaraz po 40-stce.

Covid-19 poważnie skomplikował sytuację we wszystkich obszarach terapeutycznych, ale nie wiem, czy w nowotworach męskich nie jest to szczególnie widoczne – zastanawia się Anna Sarbak, prezes Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti”. – Panowie nigdy nie przepadali za wizytami u lekarzy, więc pandemia była dla nich dobrą „wymówką”. Teraz mamy dług zdrowotny i 20 procent więcej nowych rozpoznań. Powinniśmy więc zrobić wszystko, co możliwe, żeby zachęcać naszych panów do regularnych badań profilaktycznych a także, a może przede wszystkim, regularnych wizyt u lekarzy.
Chorzy na raka gruczołu krokowego są leczeni w ramach programu lekowego B.56 w ośrodkach, które otrzymały stosowny kontrakt od Narodowego Funduszu Zdrowia. Liczba pacjentów korzystających obecnie z tego programu jest jednak relatywnie niska. Wg danych Krajowego Rejestru Nowotworów, w latach 2017-2019 wykrywano rocznie ponad 16 tys. nowych zachorowań na raka gruczołu krokowego, a w tym czasie w programie lekowym znajdowało się mniej niż 3 tys. pacjentów.

Może problem tkwi w ilości ośrodków, które mają kontrakty? – analizuje Anna Sarbak. – Dziwną sytuację obserwujemy na przykład w Wielkopolsce, z której pochodzę. Wiemy, że są tam ośrodki onkologiczne i urologiczne chętne do zakontraktowania programu lekowego B.56. Otrzymały one jednak od NFZ negatywną odpowiedź na swój wniosek, co oznacza, że pacjenci, którzy są leczeni w ramach tego programu dalej muszą dojeżdżać do ośrodków znacznie oddalonych od ich miejsca zamieszkania – czasem nawet ponad 100 km. Jest to o tyle dziwne, że przecież żaden ze wspominanych ośrodków, który wnioskował o możliwość leczenia w ramach programu B.56 nie domagał się ani nie oczekiwał w związku z tym zwiększenia budżetu, jaki został alokowany na ten cel – dziwi się prezes Sarbak.
 
Być tam, gdzie inni dawno już są
Polscy urolodzy i onkolodzy twierdzą, że chcieliby leczyć swoich pacjentów z rakiem prostaty w taki sam sposób, jak robią to ich koledzy w innych krajach UE, nie tylko tych bogatych. Jednak terapie, którymi świat leczy od dawna, stają się w Polsce dostępne z kilkuletnim opóźnieniem.

W przypadku raka gruczołu krokowego obserwujemy bardzo wolne zmiany w dostępie do nowoczesnego leczenia – mówił podczas  I Kongresu Zdrowia Mężczyzn prof. Piotr Chłosta, Kierownik Katedry i Kliniki Urologii UJCM w Krakowie.Co prawda miało miejsce rozszerzenie dostępu w marcu 2022, ale wciąż jest wiele do zrobienia, by naszych chorych leczyć na takim poziomie, jak leczy się ich za naszą zachodnią granicą. Wytyczne opracowane przez najpoważniejsze instytucje w dziedzinie urologii  pokazują jasno, jak wiele rekomendowanych opcji nie jest dostępnych dla naszych chorych. Cały świat zmierza do tego, by leczyć ich jak najwcześniej i nie zostawiać najskuteczniejszych sposobów leczenia na ostatnie etapy choroby.

Dziś w Polsce nowoczesne leki hormonalne są dostępne jedynie w opornym na kastrację raku gruczołu krokowego z przerzutami, a od marca 2022 roku również bez przerzutów. Ciągle jednak brakuje refundacji tych leków na etapie wcześniejszym, kiedy już mamy do czynienia z przerzutami, ale rak jest jeszcze wrażliwy na kastrację.

Pozostaje do wypełnienia nisza, czyli refundacja leków w przerzutowym, wrażliwym na działanie hormonów raku gruczołu krokowego – tłumaczył na kongresie prof. Piotr Chłosta. – Gdyby program lekowy objął już ten etap choroby, to temat raka prostaty i dostępu do nowoczesnych terapii w tym względzie zostałby rozwiązany na dłuższy czas. Mówimy tu o takim zaawansowanym stadium nowotworu, którym jest przerzutowa postać charakteryzująca się występowaniem zmian w narządach wewnętrznych, w kościach, z bólami patologicznymi i ryzykiem pojawienia się złamań.

Według ekspertów liczne badania pokazały, że pacjenci, którzy dostali nowoczesne leki hormonalne na początku terapii, mieli lepsze wskaźniki przeżycia, uzyskali wydłużenie czasu do progresji choroby czy zmniejszenie ryzyka wystąpienia kolejnych przerzutów.

Wspomniane nowoczesne leki hormonalne to octan abirateronu, apalutamid, darolutamid oraz najczęściej stosowany enzalutamid. Przedłużają one przeżycie i opóźniają progresję choroby na wiele lat. Pozwalają też na długie utrzymanie normalnego funkcjonowania w życiu społecznym i zawodowym.

– Trzeba uczciwie przyznać, że przez ostatnie lata Ministerstwo Zdrowia wprowadziło szereg korzystnych zmian dla pacjentów z nowotworem prostaty. Dotyczy to jednak pacjentów z zaawansowanymi postaciami choroby, czy też kwalifikowanych do leczenia operacyjnego. Czas najwyższy, aby pozytywne zmiany objęły również osoby przed progresją choroby, ale też po leczeniu radykalnym, gdzie z niecierpliwością czekamy na zmianę refundacji środków chłonnych, która pozwoli nam zrekompensować ostatnią niekorzystaną dla naszej grupy zmianę. – i przypomina, że 1 grudnia ubiegłego roku weszło w życie nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które okazało się niekorzystne dla pacjentów onkologicznych. –  Oczekujemy, że właśnie ogłoszona zmiana refundacji środków chłonnych, która zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2023 roku tym razem poprawi sytuację naszej grupy – podsumowuje Bogusław Olawski.
 
Nowe opcje leczenia dla pacjentów z rakiem pęcherza
Listopadowa lista refundacyjna przyniosła dobre informacje dla innych pacjentów uroonkologicznych. Chorzy z rakiem pęcherza, który każdego roku jest diagnozowany u ponad 7 tys. Polaków, od kilku dni zyskali dostęp do nowoczesnego leczenia w ramach dedykowanego programu lekowego (B.141), a dokładniej do immunoterapii podtrzymującej pozytywne efekty działania chemioterapii pierwszej linii. Ścieżka terapeutyczna tego dotychczas zapomnianego nowotworu przechodzi obecnie przez swoistą rewolucję. Europejską rejestrację uzyskał już kolejny lek, którego cechuje wysoka skuteczność po niepowodzeniu chemioterapii i immunoterapii. Oznacza to, że może on być stosowany u chorych w zaawansowanym stadium choroby, którzy dotychczas nie mieli szans na skorzystanie z żadnej innej skutecznej opcji terapeutycznej.
 
źródło: Uroconti
Ca piąty mężczyzna w Polsce zmagający się z chorobą onkologiczną cierpi na raka prostaty. Może być skutecznie leczony, ale musi zostać wcześnie zdiagnozowany. Ma wtedy nawet 90-procentowe szanse na wyleczenie.
Polacy powinni się badać pod kątem wczesnego wykrycia „męskich nowotworów”, nie tylko w listopadzie. Ale MOVEMBER to dobra okazja, by o tym przypomnieć – zachęca Sekcja Prostaty Stowarzyszenia „UroConti” i namawia do profilaktyki raka gruczołu krokowego, który jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym rozpoznawanym u mężczyzn w Polsce. Apeluje także o regularne wizyty u specjalistów i dalsze poszerzenie dostępu do nowoczesnego leczenia.
 
Wczesna diagnoza ratuje życie
Według Krajowego Rejestru Nowotworów, w ciągu pięciu lat (2014-2018) w Polsce liczba zachorowań na raka prostaty wzrosła o jedną czwartą, a liczba zgonów z powodu tego nowotworu o jedną piątą. Statystycznie rak prostaty jest diagnozowany u jednego na siedmiu mężczyzn w Polsce, co daje około 300-400 rozpoznań tygodniowo i około 16-20 tysięcy rocznie, choć wg ekspertów COVID-19 w sposób odczuwalny zatrzymał wykrywalność, więc teraz lekarze mierzą się z tzw. długiem zdrowotnym, czyli nagłym wzrostem liczby pacjentów z rakiem prostaty i to w dużo bardziej zaawansowanych stadiach.

W gabinecie onkologa często mamy do czynienia z taką refleksją, że może coś można było zrobić wcześniej. Boli nas, że pacjenci przychodzą za późno, że gdyby nasze spotkanie odbyło się rok, dwa wcześniej, to nasze możliwości byłyby inne – mówiła dr Iwona Skoneczna, onkolog ze Szpitala Grochowskiego im. Rafała Masztaka podczas I Kongresu Zdrowia Mężczyzn organizowanego przez Fundację Żyjmy Zdrowo.

Sekcja Prostaty Stowarzyszenia „UroConti” prowadzi liczne działania zmierzające do zwiększenia świadomości panów w zakresie profilaktyki i regularnych wizyt w poradniach urologicznych. Jednak statystyki nadal są zatrważające. 2/3 mężczyzn w ogóle nie odczuwa potrzeby badań profilaktycznych, a do lekarzy zgłasza się wyłącznie za namową kobiet (żon, partnerek czy córek).

– A są przecież ogólnodostępne i darmowe – dziwi się Bogusław Olawski, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia „UroConti”. – Wystarczy skorzystać choćby z programu Profilaktyka 40 plus, by upewnić się, że nic złego nie dzieje się z naszą prostatą, a w przypadku nieprawidłowości natychmiast działać i mieć do dyspozycji wszystkie opcje terapeutyczne.
 
Mało pacjentów w programach lekowych
Mężczyźni niechętnie chodzą do lekarzy – nie jest to żadne odkrycie. Jedynie 37 proc. mężczyzn między 55. a 65. rokiem życia wykonało badanie PSA, choć powinni je zrobić wszyscy i to zaraz po 40-stce.

Covid-19 poważnie skomplikował sytuację we wszystkich obszarach terapeutycznych, ale nie wiem, czy w nowotworach męskich nie jest to szczególnie widoczne – zastanawia się Anna Sarbak, prezes Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti”. – Panowie nigdy nie przepadali za wizytami u lekarzy, więc pandemia była dla nich dobrą „wymówką”. Teraz mamy dług zdrowotny i 20 procent więcej nowych rozpoznań. Powinniśmy więc zrobić wszystko, co możliwe, żeby zachęcać naszych panów do regularnych badań profilaktycznych a także, a może przede wszystkim, regularnych wizyt u lekarzy.
Chorzy na raka gruczołu krokowego są leczeni w ramach programu lekowego B.56 w ośrodkach, które otrzymały stosowny kontrakt od Narodowego Funduszu Zdrowia. Liczba pacjentów korzystających obecnie z tego programu jest jednak relatywnie niska. Wg danych Krajowego Rejestru Nowotworów, w latach 2017-2019 wykrywano rocznie ponad 16 tys. nowych zachorowań na raka gruczołu krokowego, a w tym czasie w programie lekowym znajdowało się mniej niż 3 tys. pacjentów.

Może problem tkwi w ilości ośrodków, które mają kontrakty? – analizuje Anna Sarbak. – Dziwną sytuację obserwujemy na przykład w Wielkopolsce, z której pochodzę. Wiemy, że są tam ośrodki onkologiczne i urologiczne chętne do zakontraktowania programu lekowego B.56. Otrzymały one jednak od NFZ negatywną odpowiedź na swój wniosek, co oznacza, że pacjenci, którzy są leczeni w ramach tego programu dalej muszą dojeżdżać do ośrodków znacznie oddalonych od ich miejsca zamieszkania – czasem nawet ponad 100 km. Jest to o tyle dziwne, że przecież żaden ze wspominanych ośrodków, który wnioskował o możliwość leczenia w ramach programu B.56 nie domagał się ani nie oczekiwał w związku z tym zwiększenia budżetu, jaki został alokowany na ten cel – dziwi się prezes Sarbak.
 
Być tam, gdzie inni dawno już są
Polscy urolodzy i onkolodzy twierdzą, że chcieliby leczyć swoich pacjentów z rakiem prostaty w taki sam sposób, jak robią to ich koledzy w innych krajach UE, nie tylko tych bogatych. Jednak terapie, którymi świat leczy od dawna, stają się w Polsce dostępne z kilkuletnim opóźnieniem.

W przypadku raka gruczołu krokowego obserwujemy bardzo wolne zmiany w dostępie do nowoczesnego leczenia – mówił podczas  I Kongresu Zdrowia Mężczyzn prof. Piotr Chłosta, Kierownik Katedry i Kliniki Urologii UJCM w Krakowie.Co prawda miało miejsce rozszerzenie dostępu w marcu 2022, ale wciąż jest wiele do zrobienia, by naszych chorych leczyć na takim poziomie, jak leczy się ich za naszą zachodnią granicą. Wytyczne opracowane przez najpoważniejsze instytucje w dziedzinie urologii  pokazują jasno, jak wiele rekomendowanych opcji nie jest dostępnych dla naszych chorych. Cały świat zmierza do tego, by leczyć ich jak najwcześniej i nie zostawiać najskuteczniejszych sposobów leczenia na ostatnie etapy choroby.

Dziś w Polsce nowoczesne leki hormonalne są dostępne jedynie w opornym na kastrację raku gruczołu krokowego z przerzutami, a od marca 2022 roku również bez przerzutów. Ciągle jednak brakuje refundacji tych leków na etapie wcześniejszym, kiedy już mamy do czynienia z przerzutami, ale rak jest jeszcze wrażliwy na kastrację.

Pozostaje do wypełnienia nisza, czyli refundacja leków w przerzutowym, wrażliwym na działanie hormonów raku gruczołu krokowego – tłumaczył na kongresie prof. Piotr Chłosta. – Gdyby program lekowy objął już ten etap choroby, to temat raka prostaty i dostępu do nowoczesnych terapii w tym względzie zostałby rozwiązany na dłuższy czas. Mówimy tu o takim zaawansowanym stadium nowotworu, którym jest przerzutowa postać charakteryzująca się występowaniem zmian w narządach wewnętrznych, w kościach, z bólami patologicznymi i ryzykiem pojawienia się złamań.

Według ekspertów liczne badania pokazały, że pacjenci, którzy dostali nowoczesne leki hormonalne na początku terapii, mieli lepsze wskaźniki przeżycia, uzyskali wydłużenie czasu do progresji choroby czy zmniejszenie ryzyka wystąpienia kolejnych przerzutów.

Wspomniane nowoczesne leki hormonalne to octan abirateronu, apalutamid, darolutamid oraz najczęściej stosowany enzalutamid. Przedłużają one przeżycie i opóźniają progresję choroby na wiele lat. Pozwalają też na długie utrzymanie normalnego funkcjonowania w życiu społecznym i zawodowym.

– Trzeba uczciwie przyznać, że przez ostatnie lata Ministerstwo Zdrowia wprowadziło szereg korzystnych zmian dla pacjentów z nowotworem prostaty. Dotyczy to jednak pacjentów z zaawansowanymi postaciami choroby, czy też kwalifikowanych do leczenia operacyjnego. Czas najwyższy, aby pozytywne zmiany objęły również osoby przed progresją choroby, ale też po leczeniu radykalnym, gdzie z niecierpliwością czekamy na zmianę refundacji środków chłonnych, która pozwoli nam zrekompensować ostatnią niekorzystaną dla naszej grupy zmianę. – i przypomina, że 1 grudnia ubiegłego roku weszło w życie nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które okazało się niekorzystne dla pacjentów onkologicznych. –  Oczekujemy, że właśnie ogłoszona zmiana refundacji środków chłonnych, która zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2023 roku tym razem poprawi sytuację naszej grupy – podsumowuje Bogusław Olawski.
 
Nowe opcje leczenia dla pacjentów z rakiem pęcherza
Listopadowa lista refundacyjna przyniosła dobre informacje dla innych pacjentów uroonkologicznych. Chorzy z rakiem pęcherza, który każdego roku jest diagnozowany u ponad 7 tys. Polaków, od kilku dni zyskali dostęp do nowoczesnego leczenia w ramach dedykowanego programu lekowego (B.141), a dokładniej do immunoterapii podtrzymującej pozytywne efekty działania chemioterapii pierwszej linii. Ścieżka terapeutyczna tego dotychczas zapomnianego nowotworu przechodzi obecnie przez swoistą rewolucję. Europejską rejestrację uzyskał już kolejny lek, którego cechuje wysoka skuteczność po niepowodzeniu chemioterapii i immunoterapii. Oznacza to, że może on być stosowany u chorych w zaawansowanym stadium choroby, którzy dotychczas nie mieli szans na skorzystanie z żadnej innej skutecznej opcji terapeutycznej.
 
źródło: Uroconti
W ramach Movember, corocznej kampanii społecznej prowadzonej w listopadzie, Medicover zachęca mężczyzn do wykonania profilaktycznych badań w kierunku nowotworów męskich narządów płciowych. Profilaktyka może ograniczyć ryzyko występowania tej choroby w zaawanasowanym stadium i znacząco zwiększyć szansę na wyleczenie.

Listopad już niemal od dwóch dekad jest uznawany za międzynarodowy miesiąc świadomości męskich nowotworów – raka jądra i raka prostaty. Trwająca cały miesiąc akcja Movember (to połączenie angielskich słów moustache – wąsy i November – listopad) przypomina mężczyznom na całym świecie, jak kompleksowo skontrolować swój stan zdrowia, w szczególności w kierunku nowotworów prostaty i jąder.

 
Pod względem liczby zgonów nowotwór prostaty zajmuje drugie miejsce wśród chorób nowotworowych dotykających mężczyzn. Zaledwie co trzeci mężczyzna w Polsce wykonuje badania w kierunku prostaty [1]. Movember to dobry moment, by przypomnieć panom, jak ważne jest znalezienie czasu na wykonanie badań profilaktycznych w kierunku nowotworu jądra i nowotworu prostaty.
 

– Nowotwór prostaty na wczesnym etapie rozwoju najczęściej nie daje wyraźnych objawów. Mężczyzna czuje się zdrowy. Nie jest świadomy swojego stanu zdrowia. Bardzo często spotykam się w gabinecie z niedowierzaniem pacjentów, że rzeczywiście zachorowali. W przypadku tej choroby nie możemy czekać na objawy, bo one często po prostu nie występują. Powinniśmy działać, czyli zapobiegać, więc regularnie się badać – wyjaśnia dr n. med. Paweł Salwa, Kierownik Oddziału Urologii Szpitala Medicover w Warszawie.

– Objawami, na które powinni zwrócić uwagę mężczyźni, a które mogą sugerować zaawansowaną postać choroby, są krwiomocz, krew w nasieniu i zatrzymanie moczu. Zdarza się, że nowotwór prostaty powoduje problemy z erekcją. Jeśli mężczyzna nie lekceważy tych objawów, mamy szansę zadziałać w odpowiednim momencie i zatrzymać rozwój choroby – dodaje dr n. med. Paweł Salwa.

Każdy mężczyzna po 50. roku życia powinien wykonywać takie badanie profilaktyczne raz w roku. Jeśli w rodzinie występuje genetyczne obciążenie, tematem powinni zainteresować się panowie, którzy ukończyli 40 lat. Wykrycie nowotworu prostaty na wczesnym etapie daje bardzo dobre rokowania, a badania profilaktyczne mogą uratować życie. Co więcej, taka diagnostyka nie zajmuje więcej niż 1-2 wizyty w centrum medycznym lub szpitalu.
 

– Podstawowe badanie diagnostyczne wykonywane jest już na etapie laboratoryjnym. Służy do tego określenie stężenie białka PSA we krwi. Podwyższony poziom białka PSA może świadczyć o raku prostaty – wtedy konieczna jest dalsza diagnostyka. W trakcie zaledwie dwóch wizyt u lekarza wykonywanych jest 14 badań krwi, USG jamy brzusznej i tarczycy oraz EKG spoczynkowe – opowiada lek. Aleksandra Buczyńska-Barbachowska, specjalista Medycyny Rodzinnej z Centrum Medycznego Medicover – Jerozolimskie.

Każdego roku na świecie odnotowuje się 1,3 mln nowych zachorowań, co odpowiada 20 proc. przypadków wszystkich nowotworów złośliwych. W Polsce taką diagnozę słyszy 16 tys. mężczyzn rocznie, z czego około 5 tys. umiera. To najczęściej konsekwencja braku świadomości u mężczyzn na temat profilaktyki nowotworowej oraz obaw przed wizytą u lekarza. Mężczyźni nie wiedzą, że nowotwór prostaty wykryty na wczesnym etapie daje 90 proc. szans na zdrowie.[1], [2]
 

– Podejście mężczyzn w Polsce do badań profilaktycznych jest dosyć problematycznym tematem. Dzieje się tak dlatego, że my – jako mężczyźni – generalnie mało dbamy o swoje zdrowie, a sfera urologiczna jest dodatkowo związana z tematem tabu – mówi Kierownik Oddziału Urologii w Szpitalu Medicover.

– Wielu mężczyzn ma trudność, by rozmawiać o swoim zdrowiu nie tylko z najbliższymi, lecz także lekarzami. Badania profilaktyczne kojarzą z długim oczekiwaniem na specjalistów oraz wieloma wizytami, na które nie mają czasu. W tym przypadku to zupełnie niesłuszne przypuszczenie, a stawką jest zdrowie i życie – dodaje dr n. med. Paweł Salwa.

Jak pokazuje najnowszy raport Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022”, analizujący zdrowie pracowników w Polsce, ponad połowa pracowników posiada jeden lub więcej z czynników ryzyka prowadzących do poważnych problemów zdrowotnych w przyszłości. Autorzy raportu przypominają, że wczesna pomoc specjalistyczna może pomóc przeciwdziałać pogłębieniu się chorób, a regularna profilaktyka powinna być stałym elementem zdrowego stylu życia każdego człowieka.

W ramach przeglądu zdrowia „Świadomy Mężczyzna”, na który obowiązuje okolicznościowa, „movemberowa” zniżka 10%, pacjent centrum medycznego Medicover może wykonać najważniejsze badania, w tym te, związane z profilaktyką raka prostaty i jąder.  

Szpital Medicover oferuje screening – kompleksowy przegląd stanu zdrowia, dzięki któremu można zdiagnozować m.in. nowotwory i ocenić ogólny stan zdrowia organizmu.

źródło: Medicover

W ramach Movember, corocznej kampanii społecznej prowadzonej w listopadzie, Medicover zachęca mężczyzn do wykonania profilaktycznych badań w kierunku nowotworów męskich narządów płciowych. Profilaktyka może ograniczyć ryzyko występowania tej choroby w zaawanasowanym stadium i znacząco zwiększyć szansę na wyleczenie.

Listopad już niemal od dwóch dekad jest uznawany za międzynarodowy miesiąc świadomości męskich nowotworów – raka jądra i raka prostaty. Trwająca cały miesiąc akcja Movember (to połączenie angielskich słów moustache – wąsy i November – listopad) przypomina mężczyznom na całym świecie, jak kompleksowo skontrolować swój stan zdrowia, w szczególności w kierunku nowotworów prostaty i jąder.

 
Pod względem liczby zgonów nowotwór prostaty zajmuje drugie miejsce wśród chorób nowotworowych dotykających mężczyzn. Zaledwie co trzeci mężczyzna w Polsce wykonuje badania w kierunku prostaty [1]. Movember to dobry moment, by przypomnieć panom, jak ważne jest znalezienie czasu na wykonanie badań profilaktycznych w kierunku nowotworu jądra i nowotworu prostaty.
 

– Nowotwór prostaty na wczesnym etapie rozwoju najczęściej nie daje wyraźnych objawów. Mężczyzna czuje się zdrowy. Nie jest świadomy swojego stanu zdrowia. Bardzo często spotykam się w gabinecie z niedowierzaniem pacjentów, że rzeczywiście zachorowali. W przypadku tej choroby nie możemy czekać na objawy, bo one często po prostu nie występują. Powinniśmy działać, czyli zapobiegać, więc regularnie się badać – wyjaśnia dr n. med. Paweł Salwa, Kierownik Oddziału Urologii Szpitala Medicover w Warszawie.

– Objawami, na które powinni zwrócić uwagę mężczyźni, a które mogą sugerować zaawansowaną postać choroby, są krwiomocz, krew w nasieniu i zatrzymanie moczu. Zdarza się, że nowotwór prostaty powoduje problemy z erekcją. Jeśli mężczyzna nie lekceważy tych objawów, mamy szansę zadziałać w odpowiednim momencie i zatrzymać rozwój choroby – dodaje dr n. med. Paweł Salwa.

Każdy mężczyzna po 50. roku życia powinien wykonywać takie badanie profilaktyczne raz w roku. Jeśli w rodzinie występuje genetyczne obciążenie, tematem powinni zainteresować się panowie, którzy ukończyli 40 lat. Wykrycie nowotworu prostaty na wczesnym etapie daje bardzo dobre rokowania, a badania profilaktyczne mogą uratować życie. Co więcej, taka diagnostyka nie zajmuje więcej niż 1-2 wizyty w centrum medycznym lub szpitalu.
 

– Podstawowe badanie diagnostyczne wykonywane jest już na etapie laboratoryjnym. Służy do tego określenie stężenie białka PSA we krwi. Podwyższony poziom białka PSA może świadczyć o raku prostaty – wtedy konieczna jest dalsza diagnostyka. W trakcie zaledwie dwóch wizyt u lekarza wykonywanych jest 14 badań krwi, USG jamy brzusznej i tarczycy oraz EKG spoczynkowe – opowiada lek. Aleksandra Buczyńska-Barbachowska, specjalista Medycyny Rodzinnej z Centrum Medycznego Medicover – Jerozolimskie.

Każdego roku na świecie odnotowuje się 1,3 mln nowych zachorowań, co odpowiada 20 proc. przypadków wszystkich nowotworów złośliwych. W Polsce taką diagnozę słyszy 16 tys. mężczyzn rocznie, z czego około 5 tys. umiera. To najczęściej konsekwencja braku świadomości u mężczyzn na temat profilaktyki nowotworowej oraz obaw przed wizytą u lekarza. Mężczyźni nie wiedzą, że nowotwór prostaty wykryty na wczesnym etapie daje 90 proc. szans na zdrowie.[1], [2]
 

– Podejście mężczyzn w Polsce do badań profilaktycznych jest dosyć problematycznym tematem. Dzieje się tak dlatego, że my – jako mężczyźni – generalnie mało dbamy o swoje zdrowie, a sfera urologiczna jest dodatkowo związana z tematem tabu – mówi Kierownik Oddziału Urologii w Szpitalu Medicover.

– Wielu mężczyzn ma trudność, by rozmawiać o swoim zdrowiu nie tylko z najbliższymi, lecz także lekarzami. Badania profilaktyczne kojarzą z długim oczekiwaniem na specjalistów oraz wieloma wizytami, na które nie mają czasu. W tym przypadku to zupełnie niesłuszne przypuszczenie, a stawką jest zdrowie i życie – dodaje dr n. med. Paweł Salwa.

Jak pokazuje najnowszy raport Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022”, analizujący zdrowie pracowników w Polsce, ponad połowa pracowników posiada jeden lub więcej z czynników ryzyka prowadzących do poważnych problemów zdrowotnych w przyszłości. Autorzy raportu przypominają, że wczesna pomoc specjalistyczna może pomóc przeciwdziałać pogłębieniu się chorób, a regularna profilaktyka powinna być stałym elementem zdrowego stylu życia każdego człowieka.

W ramach przeglądu zdrowia „Świadomy Mężczyzna”, na który obowiązuje okolicznościowa, „movemberowa” zniżka 10%, pacjent centrum medycznego Medicover może wykonać najważniejsze badania, w tym te, związane z profilaktyką raka prostaty i jąder.  

Szpital Medicover oferuje screening – kompleksowy przegląd stanu zdrowia, dzięki któremu można zdiagnozować m.in. nowotwory i ocenić ogólny stan zdrowia organizmu.

źródło: Medicover

Trwa kolejna edycja kampanii Mosznowładcy. W ramach akcji w sobotę 5 listopada w Warszawie odbędą się bezpłatne badania profilaktyczne dla mężczyzn. Panowie przed 40 rokiem życia będą mogli sprawdzić stan swoich jąder dzięki bezbolesnemu badaniu USG, zaś pozostali skontrolują, czy poziom markera nowotworowego prostaty (PSA) jest u nich w normie.

W tym roku akcja Mosznowładcy trwa aż dwa miesiące, aby zapewnić jak największej liczbie mężczyzn możliwość przebadania się. W trakcie tej edycji po raz pierwszy wykorzystywany jest podwójny gabinet. Dzięki rozbudowie mobilnej infrastruktury z badań może skorzystać nawet 500 osób dziennie.

Podczas poprzedniego wydarzenia, które odbyło się w Zielonej Górze, przeprowadzono 275 badań, z czego 168 samych badań USG. Wykryto 3 przypadki guza jąder. Wykonano również 107 testów PSA, z których 2 wykazały podwyższony poziom markerów nowotworowych.  

Kolejne badania odbędą się 5 listopada w Warszawie, w Atrium Promenada. Lekarze będą przyjmować chętnych od 10:00 do 20:00.

Badania USG są bezbolesne i nieinwazyjne, a w ramach kampanii Mosznowładcy będą z nich mogli skorzystać wszyscy mężczyźni między 18 a 40 rokiem życia. Dla Panów po 40 r.ż. przeznaczone są jakościowe testy poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Na badania nie są prowadzone zapisy, decyduje kolejność przybycia. Zarówno badania USG, jak i przesiewowe testy poziomu PSA trwają jedynie kilka minut i nie wymagają żadnego przygotowania.

Realizacja badań nie byłaby możliwa bez zaangażowania partnerów. W tym roku wsparcie technologiczne ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex. Po raz siódmy w akcji bierze udział także Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za wspieranie profilaktyki męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie.

W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Co roku w Polsce na nowotwór jądra choruje ponad 1500 mężczyzn.Rak jądra jest możliwy do wyleczenia niemal w 100% przypadków – trzeba go jednak odpowiednio w…

Wydarzenia w galeriach handlowych organizowane są z uwzględnieniem wymogów sanitarnych mających przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się COVID-19. Organizatorzy dokładają wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo każdemu z uczestników. Regulamin korzystania z badań dostępny jest na stronie akcji.

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
10.01 – Wrocław, Galeria Dominikańska
10.08 – Gdańsk, Galeria Metropolia
10.15 – Bydgoszcz, Focus
10.22 – Bytom, Plejada
11.05 – Warszawa, Promenada
11.12 – Kraków, Galeria Bronowice
11.18-19 – Poznań, MTP
11.26 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:
Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.
10.29 – Zielona Góra, Focus
11.05 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark
11.12 – Koszalin, Forum
11.19 – Szczecin, Galaxy

źrodło: komunikat prasowy

Trwa kolejna edycja kampanii Mosznowładcy. W ramach akcji w sobotę 5 listopada w Warszawie odbędą się bezpłatne badania profilaktyczne dla mężczyzn. Panowie przed 40 rokiem życia będą mogli sprawdzić stan swoich jąder dzięki bezbolesnemu badaniu USG, zaś pozostali skontrolują, czy poziom markera nowotworowego prostaty (PSA) jest u nich w normie.

W tym roku akcja Mosznowładcy trwa aż dwa miesiące, aby zapewnić jak największej liczbie mężczyzn możliwość przebadania się. W trakcie tej edycji po raz pierwszy wykorzystywany jest podwójny gabinet. Dzięki rozbudowie mobilnej infrastruktury z badań może skorzystać nawet 500 osób dziennie.

Podczas poprzedniego wydarzenia, które odbyło się w Zielonej Górze, przeprowadzono 275 badań, z czego 168 samych badań USG. Wykryto 3 przypadki guza jąder. Wykonano również 107 testów PSA, z których 2 wykazały podwyższony poziom markerów nowotworowych.  

Kolejne badania odbędą się 5 listopada w Warszawie, w Atrium Promenada. Lekarze będą przyjmować chętnych od 10:00 do 20:00.

Badania USG są bezbolesne i nieinwazyjne, a w ramach kampanii Mosznowładcy będą z nich mogli skorzystać wszyscy mężczyźni między 18 a 40 rokiem życia. Dla Panów po 40 r.ż. przeznaczone są jakościowe testy poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Na badania nie są prowadzone zapisy, decyduje kolejność przybycia. Zarówno badania USG, jak i przesiewowe testy poziomu PSA trwają jedynie kilka minut i nie wymagają żadnego przygotowania.

Realizacja badań nie byłaby możliwa bez zaangażowania partnerów. W tym roku wsparcie technologiczne ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex. Po raz siódmy w akcji bierze udział także Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za wspieranie profilaktyki męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie.

W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Co roku w Polsce na nowotwór jądra choruje ponad 1500 mężczyzn.Rak jądra jest możliwy do wyleczenia niemal w 100% przypadków – trzeba go jednak odpowiednio w…

Wydarzenia w galeriach handlowych organizowane są z uwzględnieniem wymogów sanitarnych mających przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się COVID-19. Organizatorzy dokładają wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo każdemu z uczestników. Regulamin korzystania z badań dostępny jest na stronie akcji.

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
10.01 – Wrocław, Galeria Dominikańska
10.08 – Gdańsk, Galeria Metropolia
10.15 – Bydgoszcz, Focus
10.22 – Bytom, Plejada
11.05 – Warszawa, Promenada
11.12 – Kraków, Galeria Bronowice
11.18-19 – Poznań, MTP
11.26 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:
Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.
10.29 – Zielona Góra, Focus
11.05 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark
11.12 – Koszalin, Forum
11.19 – Szczecin, Galaxy

źrodło: komunikat prasowy

Ruszyła kolejna edycja kampanii Mosznowładcy. W ramach akcji w sobotę 22 października w Bytomiu zorganizowane zostaną bezpłatne badania profilaktyczne dla mężczyzn. Panowie przed 40 rokiem życia będą mogli sprawdzić zdrowie swoich jąder dzięki bezbolesnemu badaniu USG, zaś pozostali skontrolują, czy poziom markera nowotworowego prostaty (PSA) jest u nich w normie.
W tym roku akcja Mosznowładcy trwa aż dwa miesiące, aby zapewnić jak największej liczbie mężczyzn możliwość przebadania się. Podczas tej edycji do badań po raz pierwszy wykorzystywany jest podwójny gabinet. Dzięki niemu usprawniono przebieg badań i znacząco zmniejszono czas oczekiwania w kolejce. Jest to odpowiedź na rosnącą popularność akcji – zwłaszcza na zwiększone zainteresowanie badaniami po okresie lockodownu. Dzięki rozbudowie mobilnej infrastruktury z badań może skorzystać nawet 500 osób dziennie.

Podczas poprzedniego wydarzenia, które odbyło się w Bydgoszczy, przeprowadzono łącznie 311 badań, z czego 223 samych badań USG. Wykryto 1 przypadek guza jąder. Wykonano również 106 testów PSA, z których 3 wykazały podwyższony poziom markerów nowotworowych. Wszyscy panowie otrzymali instrukcje, co robić dalej.

Kolejne badania odbędą się 22 października w Bytomiu, w centrum handlowym Atrium Plejada. Nasi lekarze będą przyjmować chętnych do badań od 10:00 do 20:00.

Kampania Mosznowładcy skierowana jest do wszystkich, którym męskie zdrowie nie jest obojętne
Badania USG są bezbolesne i nieinwazyjne, a w ramach kampanii Mosznowładcy będą z nich mogli skorzystać wszyscy mężczyźni między 18 a 40 rokiem życia. Dla Panów po 40 r. ż. przeznaczone są jakościowe testy poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Na badania nie są prowadzone zapisy, decyduje kolejność przybycia. Zarówno badania USG, jak i przesiewowe testy poziomu PSA trwają jedynie kilka minut.

Wsparcie technologiczne do badań ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex. Po raz siódmy w akcji bierze udział także Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za wspieranie profilaktyki męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie. W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Na raka jądra zapada w Polsce 2 tys. mężczyzn rocznie, a na raka prostaty ponad 15 tys. Jest to obecnie najczęściej diagnozowany nowotwór wśród mężczyzn.

Edukacja społeczna wciąż jest na bardzo niskim poziomie. Panuje też popularny mit, że młodych osób problem raka nie dotyczy – tymczasem grupą wiekową, w której ryzyko zapadnięcia na raka jądra jest najwyższe, są mężczyźni w wieku 14-35 lat. Przez swoje działania – masowe badania w kolejnych miastach, jak i akcje w mediach – Fundacja Kapitan Światełko stara się oswoić ten temat i zachęcić panów do dbania o siebie.

 
 
 
Wydarzenia w galeriach handlowych organizowane są z uwzględnieniem wymogów sanitarnych mających przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się COVID-19. Organizatorzy dokładają wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo każdemu z uczestników. Regulamin korzystania z badań dostępny jest na stronie akcji www.mosznowladcy.pl.

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
10.01 – Wrocław, Galeria Dominikańska
10.08 – Gdańsk, Galeria Metropolia
10.15 – Bydgoszcz, Focus
10.22 – Bytom, Plejada
11.05 – Warszawa, Promenada
11.12 – Kraków, Galeria Bronowice
11.18-19 – Poznań, MTP
11.26 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:

Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.

10.29 – Zielona Góra, Focus

11.05 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark

11.12 – Koszalin, Forum

11.19 – Szczecin, Galaxy

 
źródło: komunikat prasowy
Ruszyła kolejna edycja kampanii Mosznowładcy. W ramach akcji w sobotę 22 października w Bytomiu zorganizowane zostaną bezpłatne badania profilaktyczne dla mężczyzn. Panowie przed 40 rokiem życia będą mogli sprawdzić zdrowie swoich jąder dzięki bezbolesnemu badaniu USG, zaś pozostali skontrolują, czy poziom markera nowotworowego prostaty (PSA) jest u nich w normie.
W tym roku akcja Mosznowładcy trwa aż dwa miesiące, aby zapewnić jak największej liczbie mężczyzn możliwość przebadania się. Podczas tej edycji do badań po raz pierwszy wykorzystywany jest podwójny gabinet. Dzięki niemu usprawniono przebieg badań i znacząco zmniejszono czas oczekiwania w kolejce. Jest to odpowiedź na rosnącą popularność akcji – zwłaszcza na zwiększone zainteresowanie badaniami po okresie lockodownu. Dzięki rozbudowie mobilnej infrastruktury z badań może skorzystać nawet 500 osób dziennie.

Podczas poprzedniego wydarzenia, które odbyło się w Bydgoszczy, przeprowadzono łącznie 311 badań, z czego 223 samych badań USG. Wykryto 1 przypadek guza jąder. Wykonano również 106 testów PSA, z których 3 wykazały podwyższony poziom markerów nowotworowych. Wszyscy panowie otrzymali instrukcje, co robić dalej.

Kolejne badania odbędą się 22 października w Bytomiu, w centrum handlowym Atrium Plejada. Nasi lekarze będą przyjmować chętnych do badań od 10:00 do 20:00.

Kampania Mosznowładcy skierowana jest do wszystkich, którym męskie zdrowie nie jest obojętne
Badania USG są bezbolesne i nieinwazyjne, a w ramach kampanii Mosznowładcy będą z nich mogli skorzystać wszyscy mężczyźni między 18 a 40 rokiem życia. Dla Panów po 40 r. ż. przeznaczone są jakościowe testy poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Na badania nie są prowadzone zapisy, decyduje kolejność przybycia. Zarówno badania USG, jak i przesiewowe testy poziomu PSA trwają jedynie kilka minut.

Wsparcie technologiczne do badań ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex. Po raz siódmy w akcji bierze udział także Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za wspieranie profilaktyki męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie. W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Na raka jądra zapada w Polsce 2 tys. mężczyzn rocznie, a na raka prostaty ponad 15 tys. Jest to obecnie najczęściej diagnozowany nowotwór wśród mężczyzn.

Edukacja społeczna wciąż jest na bardzo niskim poziomie. Panuje też popularny mit, że młodych osób problem raka nie dotyczy – tymczasem grupą wiekową, w której ryzyko zapadnięcia na raka jądra jest najwyższe, są mężczyźni w wieku 14-35 lat. Przez swoje działania – masowe badania w kolejnych miastach, jak i akcje w mediach – Fundacja Kapitan Światełko stara się oswoić ten temat i zachęcić panów do dbania o siebie.

 
 
 
Wydarzenia w galeriach handlowych organizowane są z uwzględnieniem wymogów sanitarnych mających przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się COVID-19. Organizatorzy dokładają wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo każdemu z uczestników. Regulamin korzystania z badań dostępny jest na stronie akcji www.mosznowladcy.pl.

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
10.01 – Wrocław, Galeria Dominikańska
10.08 – Gdańsk, Galeria Metropolia
10.15 – Bydgoszcz, Focus
10.22 – Bytom, Plejada
11.05 – Warszawa, Promenada
11.12 – Kraków, Galeria Bronowice
11.18-19 – Poznań, MTP
11.26 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:

Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.

10.29 – Zielona Góra, Focus

11.05 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark

11.12 – Koszalin, Forum

11.19 – Szczecin, Galaxy

 
źródło: komunikat prasowy
Dziewiąta edycja kampanii Mosznowładcy jest krokiem w kierunku zapewnienia jak największej ilości liczbie mężczyzn w całym kraju bezpłatnego dostępu do badań przesiewowych pod kątem zdrowia jąder i prostaty. Nowe lokalizacje, w którym pojawią się gabinety, zapewnia współpraca z siecią Atrium, dzięki której akcja zawita po raz pierwszy m.in. do Bydgoszczy i Bytomia. Także w Warszawie i Wrocławiu badania odbędą się w zmienionych lokalizacjach, aby ułatwić dostęp dużym grupom panów, których co roku przyciągają organizowane przez Fundację Kapitan Światełko wydarzenia.
Rok 2022 będzie dla kampanii Mosznowładcy wyjątkowy. Jest to pierwsza edycja prowadzona wyłącznie pod nową nazwą, lecz nadal w duchu międzynarodowego ruchu zapoczątkowanego w 2004 roku w Australii. Tym razem akcja rozpoczyna się już 1 października i trwać będzie przez dwa miesiące, aby zapewnić mężczyznom możliwość przebadania się w kolejnych miastach. Po raz pierwszy wykorzystany zostanie również podwójny gabinet umożliwiający skorzystanie z badań nawet 500 osobom dziennie.
 
– Nowy gabinet powstał dzięki zaangażowaniu naszego ambasadora, Baniaka. Zebrawszy swoich fanów zdołał przekazać nam kwotę umożliwiającą rozbudowę naszego punktu tak, aby dwóch lekarzy mogło przyjmować mężczyzn jednocześnie na badania USG. Dzięki temu jesteśmy w stanie podwoić liczbę przebadanych każdego dnia i jednocześnie znacznie zmniejszyć czas oczekiwania w kolejkach – mówi Jakub Kajdaniuk, rzecznik prasowy Fundacji Kapitan Światełko.

Kampania Mosznowładcy już od 2014 roku uczy mężczyzn jak dbać o swoje zdrowie. Od samego początku akcja związana była z międzynarodowym ruchem zapuszczania Wąsów w listopadzie jako symbolu walki o odmianę postrzegania męskiego zdrowia intymnego. Organizatorem działań w Polsce jest Fundacja Kapitan Światełko. Dzięki niej akcja szybko poszerzona została o cykl bezpłatnych wydarzeń z bezbolesnymi, nieinwazyjnymi badaniami USG jąder, a później o przesiewowe badania poziomu PSA, markera nowotworu prostaty.

Co roku badania przyciągają tłumy mężczyzn w galeriach handlowych na terenie całej Polski. Zwiększone zainteresowanie badaniami po lockdownach spowodowało konieczność rozbudowy mobilnej infrastruktury do badań – tak, aby odpowiedzieć na oczekiwania czekających w kolejkach mężczyzn i zaprosić ich do dbania o swoje zdrowie, także w kolejnych miastach. Dzięki wsparciu grupy Atrium na mapie tegorocznej kampanii pojawi się wiele nowych lokalizacji, a badania będą realizowane przez dwa miesiące – od początku października do końca listopada.

Kampania Mosznowładcy dotyczy jednak nie tylko intymnego zdrowia fizycznego, ale i psychicznego. – To, co dzieje się w męskiej głowie jest równie ważne jak to, co dzieje się w majtkach – przekonują organizatorzy akcji. W okresie pandemii COVID-19 z powodu społecznej izolacji, ale także pogorszenia się warunków ekonomicznych wielu osób, liczba samobójstw wśród mężczyzn zwiększyła się aż o 20 proc. Kwestie zdrowia psychicznego są obecnie równie dużym wyzwaniem – podobnie jak diagnostyka i leczenie nowotworów.

Wsparcie ambasadorów i partnerów kampanii
Ambasadorami kampanii ponownie zostali youtuberzy – Cyber Marian i Michał Bańka (z kanału Baniak Baniaka), prezenter Mateusz Jędraś oraz Juan Zumeta i Jakub Nowicki. Dzięki Michałowi Bańce i jego fanom już wiosną tego roku udało się zebrać środki niezbędne do rozbudowy gabinetu o drugie stanowisko do badań USG jąder. Wsparcie technologiczne do badań ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex.
Realizacja serii badań jest już po raz siódmy wspierana także przez Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za działania promujące profilaktykę męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie.
W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Bezpłatne badania profilaktyczne
Kampania Mosznowładcy ma na celu nie tylko namawianie mężczyzn do dbania o swoje zdrowie intymne, ale także umożliwienie skorzystania z bezpłatnej profilaktyki nowotworów jąder i prostaty. W ramach akcji skorzystać można każdego roku z bezbolesnych, nieinwazyjnych badań USG, które adresowane są do wszystkich mężczyzn pomiędzy 18 a 40 rokiem życia. Najwyższej klasy aparaturę zapewnia firma Profimedical. Panowie po 40-tce mogą skorzystać z jakościowych testów poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Badania nie wymagają żadnego wcześniejszego przygotowania i każde z nich trwa jedynie kilka minut. Testy marki „Domowe Laboratorium” są szybkie i wiarygodne, a organizatorzy korzystają z nich od lat dzięki wsparciu firmy Hydrex.

Łącznie w ramach poprzednich edycji kampanii przebadano blisko 18.000 mężczyzn diagnozując 130 nowotworów. W tym roku z bezpłatnych badań skorzystać będzie można we Wrocławiu, Gdańsku, Bydgoszczy, Bytomiu, Zielonej Górze, Warszawie, Gorzowie Wielkopolskim, Krakowie, Koszalinie Poznaniu, Szczecinie i w Katowicach.

– W listopadzie, w ramach akcji Mosznowładcy, a wcześniej Movember, która w tym roku ma już swoją dziewiątą zachęcamy do regularnych badań profilaktycznych. Do tej pory w ramach kilku edycji kampanii udało się nam przebadać bezpłatnie blisko 18 tysięcy mężczyzn. Poprzez takie działania chcemy pokazać, że badań profilaktycznych nie trzeba się bać – mówi Marta Pokutycka-Mądrala, rzecznik prasowy Nationale-Nederlanden.

– Chociaż na przestrzeni lat świadomość Polaków w tym zakresie rośnie, to jednak wciąż kobiety częściej koncentrują się na badaniach niż mężczyźni. Kampania Fundacji Kapitan Światełko ma ośmielać ich do rozmów na temat profilaktyki onkologicznej oraz podejmowania działań mających na celu zadbanie o swoje zdrowie – dodaje.

SUCHARY O JAJACH – FILM PROMUJĄCY KAMPANIĘ 2022:

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
01.10.2022 – Wrocław, Galeria Dominikańska
08.10.2022 – Gdańsk, Galeria Metropolia
15.10.2022 – Bydgoszcz, Focus
22.10.2022 – Bytom, Plejada
05.11.2022 – Warszawa, Promenada
12.11.2022 – Kraków, Galeria Bronowice
18-19.11.2022 – Poznań, MTP
26.11.2022 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:
Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.
29.10.2022 – Zielona Góra, Focus
05.11.2022 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark
12.11.2022 – Koszalin, Forum
19.11.2022 – Szczecin, Galaxy
źródło: materiał prasowy
Dziewiąta edycja kampanii Mosznowładcy jest krokiem w kierunku zapewnienia jak największej ilości liczbie mężczyzn w całym kraju bezpłatnego dostępu do badań przesiewowych pod kątem zdrowia jąder i prostaty. Nowe lokalizacje, w którym pojawią się gabinety, zapewnia współpraca z siecią Atrium, dzięki której akcja zawita po raz pierwszy m.in. do Bydgoszczy i Bytomia. Także w Warszawie i Wrocławiu badania odbędą się w zmienionych lokalizacjach, aby ułatwić dostęp dużym grupom panów, których co roku przyciągają organizowane przez Fundację Kapitan Światełko wydarzenia.
Rok 2022 będzie dla kampanii Mosznowładcy wyjątkowy. Jest to pierwsza edycja prowadzona wyłącznie pod nową nazwą, lecz nadal w duchu międzynarodowego ruchu zapoczątkowanego w 2004 roku w Australii. Tym razem akcja rozpoczyna się już 1 października i trwać będzie przez dwa miesiące, aby zapewnić mężczyznom możliwość przebadania się w kolejnych miastach. Po raz pierwszy wykorzystany zostanie również podwójny gabinet umożliwiający skorzystanie z badań nawet 500 osobom dziennie.
 
– Nowy gabinet powstał dzięki zaangażowaniu naszego ambasadora, Baniaka. Zebrawszy swoich fanów zdołał przekazać nam kwotę umożliwiającą rozbudowę naszego punktu tak, aby dwóch lekarzy mogło przyjmować mężczyzn jednocześnie na badania USG. Dzięki temu jesteśmy w stanie podwoić liczbę przebadanych każdego dnia i jednocześnie znacznie zmniejszyć czas oczekiwania w kolejkach – mówi Jakub Kajdaniuk, rzecznik prasowy Fundacji Kapitan Światełko.

Kampania Mosznowładcy już od 2014 roku uczy mężczyzn jak dbać o swoje zdrowie. Od samego początku akcja związana była z międzynarodowym ruchem zapuszczania Wąsów w listopadzie jako symbolu walki o odmianę postrzegania męskiego zdrowia intymnego. Organizatorem działań w Polsce jest Fundacja Kapitan Światełko. Dzięki niej akcja szybko poszerzona została o cykl bezpłatnych wydarzeń z bezbolesnymi, nieinwazyjnymi badaniami USG jąder, a później o przesiewowe badania poziomu PSA, markera nowotworu prostaty.

Co roku badania przyciągają tłumy mężczyzn w galeriach handlowych na terenie całej Polski. Zwiększone zainteresowanie badaniami po lockdownach spowodowało konieczność rozbudowy mobilnej infrastruktury do badań – tak, aby odpowiedzieć na oczekiwania czekających w kolejkach mężczyzn i zaprosić ich do dbania o swoje zdrowie, także w kolejnych miastach. Dzięki wsparciu grupy Atrium na mapie tegorocznej kampanii pojawi się wiele nowych lokalizacji, a badania będą realizowane przez dwa miesiące – od początku października do końca listopada.

Kampania Mosznowładcy dotyczy jednak nie tylko intymnego zdrowia fizycznego, ale i psychicznego. – To, co dzieje się w męskiej głowie jest równie ważne jak to, co dzieje się w majtkach – przekonują organizatorzy akcji. W okresie pandemii COVID-19 z powodu społecznej izolacji, ale także pogorszenia się warunków ekonomicznych wielu osób, liczba samobójstw wśród mężczyzn zwiększyła się aż o 20 proc. Kwestie zdrowia psychicznego są obecnie równie dużym wyzwaniem – podobnie jak diagnostyka i leczenie nowotworów.

Wsparcie ambasadorów i partnerów kampanii
Ambasadorami kampanii ponownie zostali youtuberzy – Cyber Marian i Michał Bańka (z kanału Baniak Baniaka), prezenter Mateusz Jędraś oraz Juan Zumeta i Jakub Nowicki. Dzięki Michałowi Bańce i jego fanom już wiosną tego roku udało się zebrać środki niezbędne do rozbudowy gabinetu o drugie stanowisko do badań USG jąder. Wsparcie technologiczne do badań ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex.
Realizacja serii badań jest już po raz siódmy wspierana także przez Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za działania promujące profilaktykę męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie.
W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Bezpłatne badania profilaktyczne
Kampania Mosznowładcy ma na celu nie tylko namawianie mężczyzn do dbania o swoje zdrowie intymne, ale także umożliwienie skorzystania z bezpłatnej profilaktyki nowotworów jąder i prostaty. W ramach akcji skorzystać można każdego roku z bezbolesnych, nieinwazyjnych badań USG, które adresowane są do wszystkich mężczyzn pomiędzy 18 a 40 rokiem życia. Najwyższej klasy aparaturę zapewnia firma Profimedical. Panowie po 40-tce mogą skorzystać z jakościowych testów poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Badania nie wymagają żadnego wcześniejszego przygotowania i każde z nich trwa jedynie kilka minut. Testy marki „Domowe Laboratorium” są szybkie i wiarygodne, a organizatorzy korzystają z nich od lat dzięki wsparciu firmy Hydrex.

Łącznie w ramach poprzednich edycji kampanii przebadano blisko 18.000 mężczyzn diagnozując 130 nowotworów. W tym roku z bezpłatnych badań skorzystać będzie można we Wrocławiu, Gdańsku, Bydgoszczy, Bytomiu, Zielonej Górze, Warszawie, Gorzowie Wielkopolskim, Krakowie, Koszalinie Poznaniu, Szczecinie i w Katowicach.

– W listopadzie, w ramach akcji Mosznowładcy, a wcześniej Movember, która w tym roku ma już swoją dziewiątą zachęcamy do regularnych badań profilaktycznych. Do tej pory w ramach kilku edycji kampanii udało się nam przebadać bezpłatnie blisko 18 tysięcy mężczyzn. Poprzez takie działania chcemy pokazać, że badań profilaktycznych nie trzeba się bać – mówi Marta Pokutycka-Mądrala, rzecznik prasowy Nationale-Nederlanden.

– Chociaż na przestrzeni lat świadomość Polaków w tym zakresie rośnie, to jednak wciąż kobiety częściej koncentrują się na badaniach niż mężczyźni. Kampania Fundacji Kapitan Światełko ma ośmielać ich do rozmów na temat profilaktyki onkologicznej oraz podejmowania działań mających na celu zadbanie o swoje zdrowie – dodaje.

SUCHARY O JAJACH – FILM PROMUJĄCY KAMPANIĘ 2022:

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
01.10.2022 – Wrocław, Galeria Dominikańska
08.10.2022 – Gdańsk, Galeria Metropolia
15.10.2022 – Bydgoszcz, Focus
22.10.2022 – Bytom, Plejada
05.11.2022 – Warszawa, Promenada
12.11.2022 – Kraków, Galeria Bronowice
18-19.11.2022 – Poznań, MTP
26.11.2022 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:
Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.
29.10.2022 – Zielona Góra, Focus
05.11.2022 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark
12.11.2022 – Koszalin, Forum
19.11.2022 – Szczecin, Galaxy
źródło: materiał prasowy