Medicalpress
Choć zawód lekarza nadal znajduje się w czołówce najbardziej prestiżowych profesji w Polsce, sami medycy coraz częściej mają poczucie spadku społecznego uznania. Z „Ogólnopolskiego badania dobrostanu lekarek i lekarzy” wynika, że aż 42 proc. lekarzy uważa, iż prestiż ich zawodu zmalał w ostatnich latach. Eksperci wskazują, że wpływają na to m.in. podważanie kompetencji medycznych, roszczeniowe postawy pacjentów, agresja oraz rosnąca presja związana z pracą w ochronie zdrowia.
W rankingach prestiżu zawodów profesja lekarza nadal znajduje się w czołówce. W badaniu przeprowadzonym przez SW Research z 2025 roku lekarze uplasowali się na 5. miejscu w zestawieniu najbardziej cenionych zawodów wśród Polaków. Medyków wyprzedzili jedynie strażacy, ratownicy medyczni, piloci samolotów pasażerskich oraz pielęgniarki.

Dane te wyraźnie wskazują, że najbardziej cenimy profesje, które wiążą się z odpowiedzialnością, misją i wymagają wysokich kompetencji. Jednocześnie wyniki badania zainicjowanego przez PolpharmaDlaCiebie.pl, przeprowadzonego wśród lekarzy pokazują inną perspektywę – opartą na codziennych doświadczeniach zawodowych. Okazuje się, że aż 4 na 10 medyków czuje, że prestiż ich zawodu spadł w ostatnim czasie. Jak wskazują eksperci, wynika to nie z ogólnej zmiany stosunku społeczeństwa do zawodu lekarza, ale powtarzających się indywidualnych sytuacji, z którymi medycy spotykają się w pracy. Wśród nich pojawiają się m.in. podważanie kompetencji lekarskich, porównywanie diagnoz z informacjami znalezionymi w internecie, roszczeniowe postawy pacjentów, a nawet naruszenia nietykalności w pracy.

Autorytet zawodu w ocenie różnych grup lekarzy

Wyniki badania pokazują, że odczucia dotyczące prestiżu różnią się w zależności od wieku, płci i miejsca pracy. Najstarsi przebadani lekarze, powyżej 60. roku życia, najmocniej odczuwają obniżkę społecznego uznania – 56% z nich uważa, że zmieniło się ono na gorsze (tymczasem w grupie medyków do 39. roku życia sądzi tak 40% badanych). Starsi, bardziej doświadczeni lekarze dysponują szeroką skalą porównawczą wynikającą z długoletniej pracy, pamiętają także realia pracy sprzed ery mediów społecznościowych.

Wśród osób oceniających zmianę prestiżu negatywnie częściej znajdują się lekarki niż lekarze (47% wobec 35%). Różnice te mogą mieć związek z częściej zgłaszanym przez kobiety poczuciem zagrożenia w pracy ze strony pacjentów. Dodatkowo, spadek prestiżu zawodu najbardziej widoczny jest w ocenie medyków pracujących w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ), a ponadto aż

53% z nich obawia się agresywnych reakcji swoich pacjentów.

Informacja o tym, że aż 42% lekarzy uważa, że prestiż ich zawodu spadł, jest dla mnie szczególnie trudna. To nie jest tylko wrażenie – tę zmianę widać zarówno w badaniu, ale też w rozmowach czy w przekazie medialnym. Przez lata zaufanie i wiedza budowały autorytet lekarza, a dziś ten fundament jest coraz częściej podważany. Jako medycy doświadczamy też agresji, zarówno werbalnej jak i fizycznej oraz rosnącej presji oczekiwań związanych z natychmiastową dostępnością. Wyzwaniem staje się dziś odbudowanie zaufania i autorytetu zawodu w rzeczywistości, w której medycyna oparta na faktach bywa kwestionowana, a relacja lekarz–pacjent coraz częściej obciążona jest napięciemmówi prof. dr hab. Artur Mamcarz, Kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Społeczne uznanie vs. sens i motywacja do pracy

Mimo poczucia spadku autorytetu, większość lekarzy pozostaje silnie związana ze swoim zawodem i nie traci motywacji do pracy. Dane pokazują, że tylko 13% badanych rozważa wyjazd z Polski, a zaledwie 1% aktywnie realizuje ten plan. Co więcej, aż 88% lekarzy zadeklarowało, że ponownie wybrałoby ten zawód, gdyby miało taką możliwość. To silny sygnał, że poczucie misji i sensu pracy wciąż przeważa nad frustracjami wynikającymi z pogarszającego się wizerunku społecznego.

Dla mojego pokolenia lekarzy satysfakcja z życia i pracy coraz rzadziej wynika z zewnętrznego prestiżu czy społecznych deklaracji. Czerpiemy ją przede wszystkim z poczucia sensu, rozwoju i realnego wpływu na zdrowie pacjentów – nawet jeśli na co dzień mierzymy się z krytyką, presją czasu czy podważaniem kompetencji. Mimo trudnych doświadczeń, wielu z nas nadal świadomie wybiera medycynę jako drogę zawodową, bo to zawód, który daje głębokie poczucie misji dodaje dr hab. n. med. Daniel Śliż, III Klinika Chorób Wewnętrznych i Kardiologii, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Adiunkt.

Pełną wersję raportu „Ogólnopolskie badanie dobrostanu lekarek i lekarzy”, który powstał w ramach kampanii „Specjalizacja: dobrostan lekarzy” można znaleźć na stronie: https://polpharma.pl/materialy-do-pobrania/#!dobrostan-lekarzy

Źródło: Raport „Jak się dziś czujesz? Ogólnopolskie badanie dobrostanu lekarek i lekarzy” na zlecenie serwisu dla lekarzy PolpharmaDlaCiebie.pl

77% lekarek i lekarzy doświadcza psychicznego przeciążenia związanego z pracą, a niemal jedna trzecia odczuwa deficyt równowagi między życiem zawodowym a prywatnym – wynika z „Ogólnopolskiego badania dobrostanu lekarek i lekarzy” zrealizowanego z inicjatywy serwisu PolpharmaDlaCiebie.pl. Dane z raportu pokazują, że odpowiedzialność zawodowa medyków nie kończy się wraz z zamknięciem drzwi gabinetu, a ich praca realnie wpływa na życie osobiste. Wspólnie z ekspertami wyjaśniamy, jak wygląda druga, niewidoczna dla pacjentów strona tego zawodu oraz jak doświadczenia lekarzy różnią się w zależności od stażu pracy, płci, miejsca pracy czy specjalizacji.
Jak pokazuje badanie, lekarze w Polsce są zdecydowanie zadowoleni ze swojego życia (aż 92% lekarzy oceniło je pozytywnie), niezależnie od płci (94% kobiet i 91% mężczyzn) czy wieku (np. 94% lekarzy poniżej 40. roku życia i 90% lekarzy 60+).

Ważnym elementem wpływającym na tę satysfakcję jest zachowanie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym – w tym jednak obszarze oceny są nieco bardziej zróżnicowane. Okazuje się, że co trzeci lekarz deklaruje, że jego work-life balance jest zaledwie przeciętny albo wręcz bardzo zły. A co pokazują szczegółowe dane?

 
– Najmłodsi lekarze to grupa najmocniej obciążona trudnościami związanymi z „instalowaniem się” w zawodzie i najbardziej narażona na utratę równowagi między życiem zawodowym a życiem rodzinnym, co wynika z posiadania małoletnich dzieci. Aż 82% respondentów do 39 roku życia wskazuje na napięcia wynikające z godzenia dwóch ról – rodzica i lekarza. Co ciekawe, równie znacząca część lekarzy w wieku 50-59 lat (32%) „średnio” ocenia równowagę między pracą a nie-pracą w swoim życiu. To także nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę, że osoby w tym wieku to „pokolenie kanapkowe”, które z jednej strony ma na głowie problemy i wydatki swoich dorastających dzieci, a z drugiej starzejących się rodziców, którzy zaczynają chorować – komentuje prof. dr hab. Tomasz Szlendak, Dyrektor Szkoły Doktorskiej Nauk Społecznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Lekarze jako partnerzy i rodzice

Z badania wynika, że ponad połowa medyków odczuwa wpływ pracy na relacje – pozytywny lub negatywny. Najwięcej „pozytywów” dostrzegają osoby prowadzące indywidualną praktykę (43%), a najbardziej krytyczne oceny pojawiają się wśród lekarzy zatrudnionych w prywatnych klinikach (33%). Mimo wielu obciążeń zawodowych, zaledwie 11% lekarzy nie jest obecnie w związku. Zdecydowana większość lekarzy jest również zadowolona ze swojej relacji, a poziom tej satysfakcji wyraźnie przewyższa wyniki dla ogółu Polaków (92% vs. 73%).

Praca lekarza wpływa nie tylko na relacje, ale też całe życie rodzinne, w tym także rodzicielstwo. Ponad połowa medyków (60%) uważa, że wykonywany przed nich zawód czasami lub w dużym stopniu utrudnia im pełnienie roli rodzica. Najwięcej negatywnych skutków obserwują osoby w najmłodszej grupie, do 39 lat (82%), a w rozróżnieniu na miejsce pracy -osoby zatrudnione w szpitalach publicznych (73%) oraz prywatnych klinikach (72%). Jedynie 6% lekarzy twierdzi, że praca pozytywnie wspiera ich rodzicielstwo – dając poczucie stabilności i spełnienia.

– Z badania, ale też z moich własnych doświadczeń wynika, że to właśnie relacje z rodziną i bliskimi w największym stopniu odpowiadają za wysoki poziom zadowolenia z życia wśród lekarzy. Zauważmy, że tylko 10% medyków nie ma dzieci, co – biorąc pod uwagę współczesne uwarunkowania demograficzne – jest wynikiem wyjątkowym, a zdecydowana większość lekarzy spełnia się w roli rodzica. Podobnie niewielki jest odsetek osób pozostających poza związkiem romantycznym, a jedynie 5% badanych deklaruje niezadowolenie ze swoich relacji. To pokazuje, że mimo dużych obciążeń zawodowych lekarze w dużej mierze opierają swoje poczucie dobrostanu na stabilnych relacjach i życiu rodzinnym, które pomagają im zachować równowagę – dodaje dr hab. n. med. Daniel Śliż, III Klinika Chorób Wewnętrznych i Kardiologii, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Adiunkt.

Jak odpoczywają lekarze?

Zdecydowana większość lekarzy znajduje czas na regenerację i odpoczynek (71%) jednak tylko 45% robi to regularnie. Jednocześnie tylko 6% lekarzy deklaruje, że w ogóle nie ma na to czasu – podobnie sytuacja wygląda w przypadku ogółu Polaków. Jeśli spojrzymy na miejsce pracy, medycy prowadzący indywidualną praktykę najczęściej pozwalają sobie na odpoczynek (96%) – sprzyja temu m.in. większa kontrola nad własnym grafikiem pracy. Z kolei lekarze pracujący w prywatnych klinikach mają najmniej czasu dla siebie (89%) – wśród innych to również właśnie oni deklarują najczęściej, że w ogóle nie odpoczywają (11% vs 4% dla osób prowadzących indywidualną praktykę). Najwięcej czasu, według deklaracji, mają lekarze w grupie 60+ (59% badanych odpoczywa regularnie), a najmniej w wieku 40-49 lat (42%) oraz 50-59 lat (40%).

Lekarze odpoczywają podobnie jak przedstawiciele innych zawodów – w tym przypadku to płeć ma wpływ na sposób spędzania wolnego czasu. Lekarki częściej relaksują się przy książce lub filmie, natomiast lekarze nieco chętniej wybierają sport i aktywność fizyczną. Również wiek odgrywa tutaj rolę – wśród najmłodszych lekarzy (<39 lat) odpoczynek i sen są niemal tak samo ważne jak sport, co świadczy o dużej potrzebie regeneracji. Z kolei starsi lekarze (60+) częściej oddają się aktywnościom kulturalnym.

Z odpoczynkiem wiąże się również odpowiednia długość snu – jedynie ok. 45% lekarzy deklaruje, że zwykle udaje im się przespać co najmniej 7 godzin na dobę. Większość pozostałych (48%) sypia średnio 5-6 godzin. Najlepiej sypiają lekarze będący w grupie 60+ (59% sypia 7-8 godzin każdej nocy lub więcej), a najgorzej – lekarze w wieku 50-59 lat (34%).

– Odpoczynek w przypadku lekarzy bardzo często nie oznacza całkowitego „odcięcia się” od pracy. Nawet poza gabinetem towarzyszy im poczucie odpowiedzialności za pacjentów i decyzje, które podejmują na co dzień. Myśli o leczeniu, możliwych scenariuszach czy nadchodzących wyzwaniach zawodowych potrafią wracać także po zakończeniu dyżuru. To sprawia, że granica między czasem pracy a czasem wolnym staje się coraz bardziej płynna, a realna regeneracja bywa trudniejsza, niż mogłoby się wydawać – mówi prof. dr hab. Artur Mamcarz, Kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Pełną wersję raportu „Ogólnopolskie badanie dobrostanu lekarek i lekarzy”, który powstał w ramach kampanii „Specjalizacja: dobrostan lekarzy” można znaleźć na stronie: https://polpharma.pl/materialy-do-pobrania/#!dobrostan-lekarzy

 
Źródło: Raport „Jak się dziś czujesz? Ogólnopolskie badanie dobrostanu lekarek i lekarzy” na zlecenie serwisu dla lekarzy PolpharmaDlaCiebie.pl
Nr: PdC/2026/1702
Zdrowie psychiczne medyków to temat, który zyskuje na znaczeniu, zwłaszcza w kontekście intensywnych warunków pracy w polskim systemie ochrony zdrowia. Fundacja Polki w Medycynie, działająca na rzecz wsparcia kobiet w ochronie zdrowia, przeprowadziła badanie mające na celu zrozumienie wyzwań, przed którymi stają polscy Medycy i studenci kierunków medycznych w zakresie zdrowia psychicznego.
 

Raport został przygotowany przez zespół Fundacji Polki w Medycynie pod kierownictwem Jagody Hofman-Hutnej, lekarki i doświadczonej naukowczyni, a jego realizacja – od wstępnych koncepcji po ostateczną publikację – zajęła ponad rok. W badaniu udział wzięło ponad 2000 polskich Medyków, Medyczek i studentów kierunków medycznych. Kwestionariusz zawierał pytania dotyczące m.in. poziomu stresu, poczucia wypalenia zawodowego oraz dostępności wsparcia psychologicznego.

 

Zebrane wyniki zostały opracowane w trzech częściach. 15 stycznia 2025 roku, opublikowano część I, zawierającą najważniejsze, ogólne informacje wynikające ze zgromadzonych danych. W kolejnych tygodniach – 22 i 29 stycznia 2025 roku – przedstawione zostaną części II oraz III.

Raport dostępny jest na stronie fundacji pod adresem
https://polkiwmedycynie.pl/zdrowie-psychiczne/


Polki w Medycynie – pierwsza polska inicjatywa pozarządowa mająca na celu wsparcie kobiet pracujących w sektorze ochrony zdrowia w rozwoju zawodowym. Działania Polek w Medycynie sięgają 2020 roku a od 2022 roku zostały sformalizowane w formie fundacji. 


źródło: Polki z Medycynie

Choć wykorzystanie cyfrowych narzędzi w opiece zdrowotnej rośnie, to wciąż papierologia jest zmorą dla personelu medycznego. Podobnie jak obowiązki administracyjne. W zależności od specjalizacji wypełnianie niezbędnej dokumentacji może zajmować od jednej czwartej do nawet dwóch trzecich czasu, jaki lekarz ma na przyjęcie pacjenta mówi Paweł Paczuski, współzałożyciel i prezes zarządu upmedic. Polski medtech opracował zasilanego AI inteligentnego asystenta lekarza, który istotnie przyspiesza ten proces. Ma to znaczenie szczególnie w diagnostyce, gdzie na opisy badań pacjenci czekają tygodniami, co przekłada się na skuteczność ich leczenia. W przyszłości ten proces będzie wspierany jeszcze silniej przez dalszy rozwój sztucznej inteligencji.

– Wypełnianie dokumentacji medycznej jest trochę specyficzne dla różnych specjalizacji medycznych, ale zazwyczaj stanowi od około 25 proc. do nawet 66 proc. czasu pracy lekarza. Ten czas lekarze tracą na biurokrację i obowiązki związane z tym, jak zapisywać to, co się dzieje w trakcie wizyty, a można by było go poświęcić pacjentom – zauważa Paweł Paczuski.

Najwyższa Izba Kontroli w 2021 roku alarmowała, że blisko jedną trzecią czasu porady lekarskiej zajmuje prowadzenie dokumentacji medycznej oraz wykonywanie czynności administracyjnych. W trakcie teleporady te obowiązki zajmowały jeszcze więcej, bo ponad 40 proc. czasu. Jak wskazała NIK, to efekt przede wszystkim nadmiernego obciążenia personelu medycznego obowiązkami administracyjnymi, ale także niedostatecznego wykorzystania istniejących narzędzi informatyzacji. Choć na przestrzeni ostatnich lat wiele się zmienia w tym zakresie, np. dzięki wykorzystaniu na szerszą skalę e-skierowań czy e-recept, to wciąż papierologia stanowi istotny problem w opiece zdrowotnej. Dotyczy to zwłaszcza diagnostyki, która w największym stopniu obciążona jest obowiązkiem tworzenia stricte określonej dokumentacji.

– Przykładowo w przypadku radiologii oczekiwanie na opis badania wynosi nawet 30 dni. W tym czasie pacjent mógłby już mieć realizowane leczenie. Zamiast tego musi czekać na opis badania – zauważa Paweł Paczuski. To, że pacjent musi długo oczekiwać na opisy badań, sprawia, że ochrona zdrowia jest niewydolna w tym obszarze, nie jesteśmy w stanie realizować wielu różnych usług medycznych, które moglibyśmy, gdybyśmy odzyskali choć część straconego czasu. Wtedy rośnie frustracja, zarówno wśród pacjentów, bo nie otrzymują tego, czego oczekują od systemu ochrony zdrowia, a także lekarzy, bo bardziej są biurokratami niż specjalistami z obszaru medycyny.

Upmedic stworzył inteligentny kreator opisów diagnostycznych, który pomaga lekarzom w uzupełnianiu niezbędnej dokumentacji. Działa on na zasadzie podpowiedzi treści opisów – tak jak w SMS-ach czy na komunikatorach, które opiera na bogatej, gromadzonej przez lata bazie rozbudowanych szablonów strukturalnych opisów badań. Jak podkreślają twórcy rozwiązania, pozwala ono tworzyć opisy badań o 70 proc. szybciej niż tradycyjnie.

– Za pomocą różnych checklist lekarz zaznacza to, co dolega pacjentowi, i z tego generujemy pełne zdania, pełną dokumentację. Lekarz może też mówić do komputera i swobodnie dyktować opis – mamy rozpoznawanie mowy dla specjalistycznych baz słownictwa medycznego. Te dokumenty są spójne wewnętrznie, więc nie trzeba poświęcać czasu na edytorskie działania, jak interpunkcja czy formułowanie zdań. Lekarz skupia się po prostu na pewnych sytuacjach klinicznych, czyli zbiorze objawów, które zachodzą w ciele pacjenta – wyjaśnia prezes start-upu.

Jak podkreśla, system również umożliwia rozumienie wytworzonej dokumentacji komputerom, a tym samym pozwala na analizę Big Data czy tworzenie zapytań kontekstowych. To daje możliwości wielu zastosowań nie tylko dla placówek medycznych, ale także dla firm farmaceutycznych, badań klinicznych czy firm ubezpieczeniowych.

Upmedic wyliczył, że efekty wdrożeń nowoczesnych systemów to dziesięciokrotne przyspieszenie pracy medyków w zakresie redagowania dokumentacji. Dotyczy to w sposób szczególny radiologii, neurologii, kardiologii. Są już także pierwsze wdrożenia w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej.

– Jesteśmy wdrożeni w zasadzie u wszystkich największych operatorów medycznych w Polsce, ale też za granicą. Na przykład w Stanach Zjednoczonych mamy pierwsze wdrożenia, także w różnych krajach europejskich, w Niemczech czy Wielkiej Brytanii – mówi Paweł Paczuski.

Start-up nie zamierza się jednak zatrzymać na obecnie oferowanych rozwiązaniach i szuka kolejnych funkcjonalności kreatora. Podobnie jak w wielu innych obszarach życia, również ochronę zdrowia można wesprzeć sztuczną inteligencją. Upmedic „zatrudnił” AI, by w jeszcze większym stopniu wesprzeć przeciążonych pracą lekarzy w ich pracy.

 To kwestia automatycznego uczenia się stylu lekarza, tutaj intensywnie się rozwijamy. Z  próbek dokumentacji z przeszłości upmedic wyciąga wzorce językowe danego lekarza. Z towarzystwem radiologów z Ameryki Północnej strukturyzujemy, standaryzujemy treści medyczne – wymienia ekspert. – To jest ciekawe, bo mamy na różnych rynkach zagranicznych konkurentów, z którymi w wielu kwestiach współpracujemy, bo ten rynek jest bardzo duży i każdy od trochę innej strony rozwiązuje ten problem, ale wszystkich łączy wspólna idea.

źródło: Newseria Biznes

Polska Misja Medyczna wspólnie z Jordan Health Aid Society i Project HOPE zorganizowała medyczny zespół pięciu lekarzy z Jordanii, Kataru i Omanu, który od trzech dni pracuje w szpitalu w Dajr al-Balah w centralnej Gazie. Dzięki zezwoleniu Izraela chirurdzy i anestezjolog mogli bezpiecznie wjechać do Strefy Gazy. Polska Misja Medyczna przekazała także 30 tys. USD na zakup leków, środków medycznych i drobnego sprzętu medycznego, który medycy dostarczyli do szpitala w Dajr al-Balah.

Sytuacja w Strefie Gazy to obecnie największy kryzys humanitarny na świecie. Palestyńscy cywile giną każdego dnia w wyniku bombardowań i ostrzałów, a szpitale po kolei przestają działać. Lekarzom brakuje wszystkiego: nie mają środków do znieczuleń, antybiotyków, leków przeciwzapalnych. W szpitalach nie ma zasilania, bo Izrael blokuje dostawy paliwa do generatorów, a więc nie działają respiratory, inkubatory czy monitory. Bez dobrze zorganizowanej pomocy medycznej liczba ofiar wciąż będzie rosnąć.

24 maja Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości wydał orzeczenie nakazujące natychmiastowe wstrzymanie ofensywy w Strefie Gazy. Mimo to aż 60 pocisków izraelskich spadło na Rafah w ciągu 48 godzin, w tym obóz dla uchodźców, znajdujący się w tzw. gwarantowanej przez Izrael, „bezpiecznej” strefie. Zginęło tam ponad 45 osób, większość to kobiety i dzieci. Atak pozostawił po sobie setki rannych, dla których pomoc jest praktycznie niemożliwa. Tragiczny bilans ofiar śmiertelnych wciąż rośnie ze względu na odniesione obrażenia i ograniczony dostęp do medycznych interwencji.

Operacja wojskowa Izraela w Strefie Gazy trwa 8 miesięcy, w tym czasie kosztowała życie już 36 tysięcy Palestyńczyków. Tylko 12 z 36 szpitali wciąż funkcjonuje, ale przeprowadzane są  jedynie zabiegi medyczne ratujące życie ludzi. Warunki panujące w placówkach przerażają. Pacjenci leżą na podłogach, brakuje zasilania, a amputacje odbywają się bez znieczulenia. Medycy zmuszeni są używać octu winnego do dezynfekcji. To wszystko sprawia, że specjaliści na miejscu są często bezsilni. Bez środków do znieczuleń, antybiotyków, leków przeciwzapalnych mogą pomóc zaledwie 3 z 10 osób, które potrzebują ich interwencji. Ludzie umierają każdego dnia, bo nie dostają pomocy medycznej ratującej życie, a którą powinien mieć zapewnioną każdy ranny, zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym.

Od początku konfliktu Polska Misja Medyczna wspiera pracę tych, którzy ratują życie w Strefie Gazy. Palestyńscy lekarze nie przestali pracować mimo ogromnego zagrożenia i faktu, że w bombardowaniach, zginęło już niemal 500 pracowników medycznych – część z nich na służbie, podczas ratowania życia potrzebujących. PMM przekazała także do organizacji partnerskiej w Gazie, Palestinian Medical Relief Society, łącznie 50 tys. USD, za które zakupiono środki medyczne, odzież oraz mleko dla noworodków.

źródło: Polska Misja Medyczna

Strefa Gazy jest obecnie jednym z najniebezpieczniejszych miejsc do niesienia pomocy potrzebującym. Miesiące bombardowań i ostrzałów obiektów cywilnych przyniosły śmierć ponad 200 wolontariuszom oraz pracownikom humanitarnym. Giną również medycy. Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy podaje, że życie straciło już 348 pracowników służby zdrowia.
Naszym krajem wstrząsnęła informacja o śmierci Polaka w Strefie Gazy. Mężczyzna był wolontariuszem organizacji humanitarnej World Central Kitchen (WCK). W wyniku bombardowania, w którym zginął, życie straciło siedem osób – m.in. obywatele Wielkiej Brytanii, Australii oraz Irlandii. Wszyscy zajmowali się dostarczaniem żywności Palestyńczykom, którzy zmagają się obecnie z klęską głodu.
 
Nie ma usprawiedliwienia dla zabijania pracowników humanitarnych. Nigdy i w żadnych warunkach. Przypominam – nie ma go też dla zabijania osób cywilnych, które giną od początku tego konfliktu. Składamy kondolencje dla rodzin i bliskich wszystkich niewinnych osób, które straciły życie w Strefie Gazy  mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.

Ogromne niebezpieczeństwo, na jakie narażeni są wolontariusze i pracownicy humanitarni w Strefie Gazy, ma swoje odzwierciedlenie w tragicznych statystykach. ONZ informuje, że w Gazie zginęło już 174 jej pracowników, w tym 171 pracowników UNRWA (przyp. red. Agencja Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie).

Jednocześnie ONZ podkreśla, że to jedna z największych ofiar i najtragiczniejszych sytuacji w historii organizacji. Łącznie od początku eskalacji konfliktu zginęło już ponad 200 pracowników humanitarnych.

– Większość pracowników humanitarnych oraz medycznych, którzy zginęli dotychczas, to Palestyńczycy i Palestynki – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart. – To oni są w najtrudniejszej sytuacji, bo w większości nie mogą opuścić Strefy Gazy. Enklawa jest dla nich śmiertelną pułapką. Ich sytuacja niewiele różni się od sytuacji pozostałych osób cywilnych: żyją tam, pomagają i niemal każdego dnia giną.

Pomimo niebezpieczeństwa, działania pracowników humanitarnych i medycznych w Strefie Gazy są absolutnie niezbędne. Odcięci od świata mieszkańcy enklawy wyczerpali już praktycznie wszystkie swoje zapasy, a humanitarna pomoc i dostawy jedzenia są przepuszczane w zbyt małych ilościach, by wyżywić ponad 2 200 000 ludzi pozostających w enklawie.

Pracujący na miejscu lekarze donoszą również o ogromnych brakach w dostępnych lekach, do ich dyspozycji pozostają przede wszystkim podstawowe leki przeciwzapalne. Nie ma natomiast specyfików, które mogłyby uratować komuś życie, takich jak leki kardiologiczne czy przeciwcukrzycowe.

Dlatego lekarze współpracujący z Polską Misją Medyczną szacują, że 70% pacjentów zgłaszających się do prowadzonych przez nich punktów medycznych, nie otrzymuje niezbędnej pomocy.

Polska Misja Medyczna wraz z lokalnym partnerem – Palestinian Medical Relief Society – pomaga cywilom w Strefie Gazy. Pierwsza transza pomocowa sfinansowana z wpłat darczyńców zawiera zapasy medyczne, ciepłe ubrania oraz mleko dla noworodków.

źródło: Polska Misja Medyczna

Od 21 marca 2022 roku konsultanci infolinii Narodowego Funduszu Zdrowia – 800 190 590 – informują także personel medyczny z Ukrainy o zasadach zatrudnienia w polskich placówkach. Komunikacja odbywa się w językach ukraińskim i polskim. Oprócz informacji dla medyków infolinia jest dostępna również dla pacjentów z Ukrainy, w tym dla chorych onkologicznych i hematologicznych, którzy chcą kontynuować leczenie w Polsce.

Kadra medyczna z Ukrainy w polskich placówkach – o szczegółach informuje infolinia NFZ
Personel medyczny z Ukrainy, dzwoniąc na bezpłatną infolinię Narodowego Funduszu Zdrowia, uzyska komplet informacji na temat zasad zatrudnienia w Polsce. Rozmowy są prowadzone w językach ukraińskim i polskim.
Konsultant krok po kroku poinstruuje medyka z Ukrainy, jak może podjąć zatrudnienie w placówce leczniczej, zgodnie ze swoimi kwalifikacjami.

Chodzi o:
Pacjenci z Ukrainy w trakcie leczenia onkologicznego i hematologicznego mogą kontynuować leczenie w Polsce
Od 9 marca 2022 roku infolinia Narodowego Funduszu Zdrowia umożliwia kontakt pacjentów z Ukrainy z placówkami onkologicznymi, w których mogą kontynuować leczenie onkologiczne lub hematologiczne w Polsce.
Z tej możliwości skorzystało już ponad 300 pacjentów z Ukrainy 
 
Infolinia NFZ dla pacjentów z Ukrainy
Dzięki infolinii także pacjenci z Ukrainy zyskują szybką, kompleksową i przejrzystą informację dotyczącą zasad funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce.
Dotychczas infolinia pomogła przeszło 5 tys. osób z Ukrainy.
Połączenie z infolinią Narodowego Funduszu Zdrowia – 800 190 590 – jest bezpłatne. Infolinia działa całodobowo, przez 7 dni w tygodniu, także w dni świąteczne.
 
Informacja w języku ukraińskim
Infolinia zapewnia obsługę w językach ukraińskim i polskim.
Pacjenci mogą kontaktować się z infolinią NFZ również przez pocztę elektroniczną (tip@nfz.gov.pl), czat lub wideorozmowę z tłumaczem języka migowego.
Bezpłatna infolinia NFZ – 800 190 590

Informacja w języku ukraińskim: 

Гаряча лінія НФЗ також українською мовою
https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/-,8154.html

źródło: NFZ

Od 21 marca 2022 roku konsultanci infolinii Narodowego Funduszu Zdrowia – 800 190 590 – informują także personel medyczny z Ukrainy o zasadach zatrudnienia w polskich placówkach. Komunikacja odbywa się w językach ukraińskim i polskim. Oprócz informacji dla medyków infolinia jest dostępna również dla pacjentów z Ukrainy, w tym dla chorych onkologicznych i hematologicznych, którzy chcą kontynuować leczenie w Polsce.

Kadra medyczna z Ukrainy w polskich placówkach – o szczegółach informuje infolinia NFZ
Personel medyczny z Ukrainy, dzwoniąc na bezpłatną infolinię Narodowego Funduszu Zdrowia, uzyska komplet informacji na temat zasad zatrudnienia w Polsce. Rozmowy są prowadzone w językach ukraińskim i polskim.
Konsultant krok po kroku poinstruuje medyka z Ukrainy, jak może podjąć zatrudnienie w placówce leczniczej, zgodnie ze swoimi kwalifikacjami.

Chodzi o:
Pacjenci z Ukrainy w trakcie leczenia onkologicznego i hematologicznego mogą kontynuować leczenie w Polsce
Od 9 marca 2022 roku infolinia Narodowego Funduszu Zdrowia umożliwia kontakt pacjentów z Ukrainy z placówkami onkologicznymi, w których mogą kontynuować leczenie onkologiczne lub hematologiczne w Polsce.
Z tej możliwości skorzystało już ponad 300 pacjentów z Ukrainy 
 
Infolinia NFZ dla pacjentów z Ukrainy
Dzięki infolinii także pacjenci z Ukrainy zyskują szybką, kompleksową i przejrzystą informację dotyczącą zasad funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce.
Dotychczas infolinia pomogła przeszło 5 tys. osób z Ukrainy.
Połączenie z infolinią Narodowego Funduszu Zdrowia – 800 190 590 – jest bezpłatne. Infolinia działa całodobowo, przez 7 dni w tygodniu, także w dni świąteczne.
 
Informacja w języku ukraińskim
Infolinia zapewnia obsługę w językach ukraińskim i polskim.
Pacjenci mogą kontaktować się z infolinią NFZ również przez pocztę elektroniczną (tip@nfz.gov.pl), czat lub wideorozmowę z tłumaczem języka migowego.
Bezpłatna infolinia NFZ – 800 190 590

Informacja w języku ukraińskim: 

Гаряча лінія НФЗ також українською мовою
https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/-,8154.html

źródło: NFZ

Adam Niedzielski ogłosił w poniedziałek 17 stycznia, że zostanie powołana nowa Rada Medyczna przy Premierze, która będzie składać się ze specjalistów wielu dziedzin, oprócz ekspertów klinicznych, mają znaleźć się z niej m.in. ekonomiści czy socjolodzy. Przypominamy, że w minionym tygodniu rezygnację z członkostwa w dotychczasowej Radzie złożyła większość ekspertów medycznych.
Jako powód odejścia z Rady, eksperci wskazywali m.in. „wyczerpanie się dotychczasowej formuły współpracy”, brak wdrożenia rekomendacji członków rady i podjęcia oczekiwanych, konkretnych działań w walce z pandemią koronawirusa.

13 członków Rady Medycznej napisało w oświadczeniu – Jako Rada Medyczna byliśmy niejednokrotnie oskarżani o niedostateczny wpływ na poczynania Rządu. Jednocześnie obserwowaliśmy narastającą tolerancję zachowań środowisk negujących zagrożenie COVID-19 i znaczenie szczepień w walce z pandemią, czego wyrazem były również wypowiedzi członków Rządu lub urzędników państwowych.

Rezygnację złożyli: prof. Robert Flisiak, prof. Magdalena Marczyńska, prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Radosław Owczuk, prof. Iwona Paradowska, prof. Miłosz Parczewski, prof. Małgorzata Pawłowska, prof. Anna Piekarska, prof. Krzysztof Pyrć, prof. Krzysztof Simon, prof. Konstanty Szułdrzyński, prof. Krzysztof Tomasiewicz prof. Jacek Wysocki.

Jak podkreślał wczoraj minister zdrowia Adam Niedzielski –  Wiele osób z Rady Medycznej to konsultanci krajowi. Przy  Ministerstwie Zdrowia działa cały zespół konsultantów krajowych ds. różnych dziedzin i to oni będą głównym źródłem doradztwa dla ministra zdrowia. 

Ponadto szef resortu zaznaczył, że – Namawiałem ekspertów do tego, by kontynuować współprace, ale niestety nie przekonaliśmy ich, by realizować dalej tę formułę. W ocenie Niedzielkiego bilans współpracy jest jednak korzystny – Bilans funkcjonowania Rady Medycznej, jest bardzo pozytywny. Niech nie zasłonią tego, wydarzenia z ostatnich dni. Mimo tego, że rezygnacje zostały złożone, współpraca będzie kontynuowana. 

Szef resortu zapowiedział jednocześnie powołanie nowej Rady ds. Walki z Pandemią – Przy premierze zostanie powołana rada ds. walki z pandemią, która będzie charakteryzowała się nieco zmienioną formułą w stosunku do tej, z którą mieliśmy do czynienia do tej pory. Dodając – Zmiana będzie polegała przede wszystkim na poszerzeniu formuły, czyli szerszego spektrum ekspertów, którzy będą pomagali i doradzali panu premierowi, jak projektować już nie tylko walkę z pandemią, ale mamy nadzieję, że także proces wychodzenia z pandemii za kilka miesięcy.

W skład nowej Rady, oprócz konsultantów krajowych i przedstawicieli zawodów medycznych, wejdą m.in ekonomiści i socjolodzy. Rada ma uwzględniać nie tylko aspekty medyczne, ale też te związane z życiem gospodarczym i społecznym.


Tymczasem w najbliższych tygodniach spodziewany jest szczyt 5 fali koronawirusa spowodowanej rozprzestrzenianiem się wariantu Omicron. Szacunki resportu zdrowia mówią o 60 – 120 tysiącach zachorowań dziennie w szczycie fali spodziewanej na połowę lutego 2022 roku. Na ten moment rząd nie przewiduje dodatkowych obostrzeń.

źródło: MZ, twitter: @MZ_GOV_PL

Adam Niedzielski ogłosił w poniedziałek 17 stycznia, że zostanie powołana nowa Rada Medyczna przy Premierze, która będzie składać się ze specjalistów wielu dziedzin, oprócz ekspertów klinicznych, mają znaleźć się z niej m.in. ekonomiści czy socjolodzy. Przypominamy, że w minionym tygodniu rezygnację z członkostwa w dotychczasowej Radzie złożyła większość ekspertów medycznych.
Jako powód odejścia z Rady, eksperci wskazywali m.in. „wyczerpanie się dotychczasowej formuły współpracy”, brak wdrożenia rekomendacji członków rady i podjęcia oczekiwanych, konkretnych działań w walce z pandemią koronawirusa.

13 członków Rady Medycznej napisało w oświadczeniu – Jako Rada Medyczna byliśmy niejednokrotnie oskarżani o niedostateczny wpływ na poczynania Rządu. Jednocześnie obserwowaliśmy narastającą tolerancję zachowań środowisk negujących zagrożenie COVID-19 i znaczenie szczepień w walce z pandemią, czego wyrazem były również wypowiedzi członków Rządu lub urzędników państwowych.

Rezygnację złożyli: prof. Robert Flisiak, prof. Magdalena Marczyńska, prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Radosław Owczuk, prof. Iwona Paradowska, prof. Miłosz Parczewski, prof. Małgorzata Pawłowska, prof. Anna Piekarska, prof. Krzysztof Pyrć, prof. Krzysztof Simon, prof. Konstanty Szułdrzyński, prof. Krzysztof Tomasiewicz prof. Jacek Wysocki.

Jak podkreślał wczoraj minister zdrowia Adam Niedzielski –  Wiele osób z Rady Medycznej to konsultanci krajowi. Przy  Ministerstwie Zdrowia działa cały zespół konsultantów krajowych ds. różnych dziedzin i to oni będą głównym źródłem doradztwa dla ministra zdrowia. 

Ponadto szef resortu zaznaczył, że – Namawiałem ekspertów do tego, by kontynuować współprace, ale niestety nie przekonaliśmy ich, by realizować dalej tę formułę. W ocenie Niedzielkiego bilans współpracy jest jednak korzystny – Bilans funkcjonowania Rady Medycznej, jest bardzo pozytywny. Niech nie zasłonią tego, wydarzenia z ostatnich dni. Mimo tego, że rezygnacje zostały złożone, współpraca będzie kontynuowana. 

Szef resortu zapowiedział jednocześnie powołanie nowej Rady ds. Walki z Pandemią – Przy premierze zostanie powołana rada ds. walki z pandemią, która będzie charakteryzowała się nieco zmienioną formułą w stosunku do tej, z którą mieliśmy do czynienia do tej pory. Dodając – Zmiana będzie polegała przede wszystkim na poszerzeniu formuły, czyli szerszego spektrum ekspertów, którzy będą pomagali i doradzali panu premierowi, jak projektować już nie tylko walkę z pandemią, ale mamy nadzieję, że także proces wychodzenia z pandemii za kilka miesięcy.

W skład nowej Rady, oprócz konsultantów krajowych i przedstawicieli zawodów medycznych, wejdą m.in ekonomiści i socjolodzy. Rada ma uwzględniać nie tylko aspekty medyczne, ale też te związane z życiem gospodarczym i społecznym.


Tymczasem w najbliższych tygodniach spodziewany jest szczyt 5 fali koronawirusa spowodowanej rozprzestrzenianiem się wariantu Omicron. Szacunki resportu zdrowia mówią o 60 – 120 tysiącach zachorowań dziennie w szczycie fali spodziewanej na połowę lutego 2022 roku. Na ten moment rząd nie przewiduje dodatkowych obostrzeń.

źródło: MZ, twitter: @MZ_GOV_PL