Medicalpress
Zaledwie co piąty Polak jest wystarczająco aktywny fizycznie w czasie wolnym, mimo że brak ruchu należy do najważniejszych czynników ryzyka chorób przewlekłych. W odpowiedzi na ten problem Medicover uruchomił w Polsce pilotażowy model łączący opiekę medyczną, diagnostykę laboratoryjną i aktywność fizyczną w jednym miejscu. Celem jest nie tylko leczenie chorób, ale przede wszystkim ich skuteczna profilaktyka i budowanie zdrowych nawyków.
Zaledwie 21 proc. Polaków powyżej 15. roku życia spełnia zalecenia WHO dotyczące aktywności fizycznej w czasie wolnym – wynika z danych Ministerstwa Sportu i Turystyki. W sytuacji gdy brak ruchu staje się jednym z kluczowych czynników ryzyka zdrowotnego, dotychczasowy model opieki – rozdzielający leczenie, diagnostykę i aktywność fizyczną – przestaje być wystarczający. Medicover odpowiada na tę zmianę, wdrażając w Polsce nowy, zintegrowany koncept, który łączy opiekę medyczną, diagnostykę i aktywność fizyczną w jednym miejscu. To pierwszy tego typu model na rynku i krok w stronę podejścia, w którym zdrowie buduje się nie tylko w gabinecie, ale także poprzez codzienne nawyki i ruch. 

– Aktywność fizyczna to nie tylko wymiar sportowy, ale również medyczny. Widzimy dużą możliwość synergii pomiędzy nimi. To działa w dwie strony. Osoby trenujące są dziś coraz bardziej świadome, że nie sam trening pozwoli im osiągnąć cele. Profilaktyka i badania są bardzo dobrym uzupełnieniem – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Łukasz Wolski, dyrektor sieci Just GYM Box.

Z badania Ministerstwa Sportu i Turystyki „Poziom aktywności fizycznej Polaków w 2025 roku” wynika, że zalecenia WHO dotyczące aktywności fizycznej spełnia co piąty Polak po 15. roku życia. Po uwzględnieniu aktywności związanej z przemieszczaniem się, np. chodzenia czy jazdy na rowerze, odsetek ten rośnie do 69 proc.

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca dorosłym co najmniej 150 minut umiarkowanej aktywności fizycznej tygodniowo. Według analiz WHO osiągnięcie tego poziomu aktywności mogłoby zapobiec ponad 10 tys. przedwczesnych zgonów w krajach Unii Europejskiej rocznie oraz przynieść im oszczędności sięgające niemal 8 mld euro rocznie na wydatkach na ochronę zdrowia. Międzynarodowe wytyczne rekomendują odpowiednio dobrany wysiłek fizyczny jako część terapii m.in. chorób układu krążenia, cukrzycy typu 2, otyłości, schorzeń narządu ruchu czy niektórych nowotworów.

 Ludzie, którzy borykają się z różnego rodzaju chorobami czy problemami zdrowotnymi, powinni również trenować i zadbać o aspekt medyczny nie tylko z perspektywy leków, ale bardziej holistycznie, czyli poprzez ruch – wskazuje Łukasz Wolski. – Ponad 80 proc. chorób cywilizacyjnych bierze się z otyłości, częściowo też z braku aktywności, więc to jest zajęcie się problemem od podstawy. Nie leczymy samych objawów, ale przyczynę, która się złożyła na to, że ktoś jest właśnie w takiej, a nie innej kondycji.

Raport NIZP-PZH „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania 2025” wskazuje, że dwie trzecie zgonów osób w wieku poniżej 75 lat jest związanych z przyczynami możliwymi do uniknięcia. Do najważniejszych czynników ryzyka należą m.in. otyłość, brak aktywności fizycznej, palenie tytoniu i nadużywanie alkoholu. W Polsce nadwagę ma ponad 53 proc. osób, a otyłość dotyczy blisko jednej czwartej społeczeństwa.

Z raportu Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2025” wynika, że efekty pracowniczych programów zdrowotnych i wellbeingowych są lepsze, jeżeli obejmują aktywizację sportową pracowników. W badaniu naukowym „Zdrowa OdWaga” wskazano, że aktywność wspiera leczenie chorób cywilizacyjnych, dodatkowo obniżając absencję o ponad 30 proc. Programy aktywizujące pracowników przy jednoczesnym monitoringu ich stanu zdrowia, budujące nawyk regularnego treningu, przynoszą więc wymierne korzyści zarówno pracownikom, jak i organizacjom.

 Pakiet medyczny i pakiet sportowy to najpopularniejsze benefity pozapłacowe pozwalające wyróżnić się pracodawcy na rynku pracy. Natomiast połączenie tego typu usług w jedno daje jeszcze wymierny efekt w postaci optymalizacji kosztów – mówi Dominik Kurmanowski, dyrektor Działu Sprzedaży Korporacyjnej w Medicover.

Przykładem takiego podejścia jest nowy punkt Medicover w warszawskim Międzylesiu, uruchomiony we współpracy z Just GYM Box i Synevo. To pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce, w ramach której opieka medyczna, diagnostyka laboratoryjna i infrastruktura sportowa funkcjonują w jednym, spójnym modelu. Integracja tych obszarów umożliwia lepszą koordynację działań profilaktycznych, diagnostycznych i wspierających proces leczenia.

 Pacjent zyskuje w jednym miejscu możliwość konsultacji swoich problemów zdrowotnych, wykonania badań laboratoryjnych i diagnostycznych oraz wykonywania zaleconych ćwiczeń w ramach rehabilitacji – tłumaczy Elżbieta Krasuska, dyrektor regionu ds. operacyjnych w Medicover.

– Do tej pory Medicover kojarzony był wyłącznie z opieką medyczną, dopiero od niedawna z benefitami związanymi z kartami sportowymi, natomiast tutaj mamy możliwość zobaczenia, jak te dwa światy się przenikają. W miejscu, gdzie jest klub sportowy, mamy jednocześnie dostęp do opieki medycznej, fizjoterapeutów, dietetyków i ortopedy – mówi Dominik Kurmanowski. – Jeśli mam nieleczoną kontuzję, to ona przeszkadza w osiąganiu założonego przeze mnie efektu i powoduje, że ćwiczenia nie są tak przyjemne. Dlatego formuła połączenia opieki medycznej z obiektem sportowym daje możliwość szybkiego usunięcia problemu i powoduje, że efekty przychodzą łatwiej.

 Diagnostyka jest nazywana królową badań, ponieważ na podstawie wyników krwi otrzymujemy informacje o stanie naszego zdrowia. Jest to bardzo istotne z punktu widzenia kolejnych kroków – zarówno rozpoznania choroby, jak i potwierdzenia, że wszystko jest z nami w porządku. Dlatego badania powinniśmy wykonywać rutynowo – przekonuje Arkadiusz Gawrych, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju biznesu w Synevo. – Połączenie diagnostyki, opieki medycznej i sportu może przynosić wyłącznie korzyści z punktu widzenia pacjenta. Trenując, może zadbać o siebie, wykonać badania, zweryfikować swój stan zdrowia i być z lekarzem w stałym kontakcie.

Model łączący profilaktykę, diagnostykę i aktywność fizyczną nie tylko wpisuje się w globalny trend integracji usług zdrowotnych, ale też wyznacza jego kierunek na polskim rynku. To podejście wykraczające poza tradycyjny model leczenia – stawia nacisk na aktywne budowanie zdrowia, zmianę nawyków i zapobieganie chorobom. Jak podkreślają przedstawiciele Medicover, warszawska placówka pełni rolę projektu pilotażowego i punktu odniesienia dla dalszego rozwoju. Zebrane doświadczenia mają stanowić fundament do skalowania tego modelu i wdrażania kolejnych lokalizacji w przyszłości.

– Widzimy dużą potrzebę takich rozwiązań i zasadność ich skalowania na inne rynki. Będziemy zbierać opinie pacjentów – zapowiada Elżbieta Krasuska.

– To rozwiązanie, które będzie dostępne w ramach proponowanych benefitów pozapłacowych zarówno w formie pakietu medycznego, jak i karty sportowej, ale także w formule, która łączy oba te produkty: Zdrowie Active – mówi Dominik Kurmanowski.

Źródło: Newseria

W Szpitalu Medicover przeprowadzono pierwsze w Polsce zabiegi chirurgiczne z użyciem systemu robotycznego da Vinci piątej generacji. Wśród wykonanych procedur znalazły się zaawansowane operacje trzustki, w tym radykalna resekcja i usunięcie guzów. Zespół pod kierownictwem prof. Marka Durlika wykorzystał najnowszą technologię 3D HD oraz narzędzia o wysokiej precyzji, które zwiększają bezpieczeństwo i dokładność zabiegów małoinwazyjnych. Wprowadzenie nowego systemu stanowi ważny krok w rozwoju nowoczesnej chirurgii w Polsce i poszerza zakres dostępnych metod leczenia dla pacjentów.
Wśród przeprowadzonych procedur znalazły się m.in. radykalna resekcja trzustki oraz zabiegi usunięcia guzów trzustki. Operacje zostały wykonane przez zespół chirurgiczny pod kierownictwem prof. dr. hab. n. med. Marka Durlika.

Zastosowany system robotyczny umożliwia chirurgowi wykonywanie zabiegów z wykorzystaniem obrazu trójwymiarowego wysokiej rozdzielczości oraz narzędzi pozwalających na precyzyjne manewrowanie w polu operacyjnym. Zakres wykorzystania technologii robotycznej oraz kwalifikacja pacjentów do zabiegów każdorazowo zależą od wskazań medycznych i decyzji zespołu leczącego.

Wprowadzenie nowego systemu robotycznego do Szpitala Medicover stanowi element rozwoju zaplecza technologicznego placówki oraz poszerzania dostępnych metod leczenia chirurgicznego. Zabiegi wykonywane są przez lekarzy posiadających odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie w chirurgii małoinwazyjnej.

Systemy robotyczne są obecnie wykorzystywane w chirurgii małoinwazyjnej w wielu ośrodkach na świecie. Od momentu wprowadzenia tej technologii wykonano globalnie kilkanaście milionów zabiegów z jej użyciem, a w Polsce – kilkadziesiąt tysięcy od 2018 roku.

Operacje robotyczne to dziś jedna z najważniejszych składowych współczesnej medycyny. Zmieniają sposób leczenia, podnoszą precyzję i bezpieczeństwo zabiegów, a tym samym jakość opieki nad pacjentem”– komentuje Anna Nipanicz, dyrektor Szpitala Medicover.

Źródło: Komunikat Prasowy

Prawie 98% Polaków w wieku 50+ słyszało o implantach zębów, 49,3% rozważało leczenie z ich zastosowaniem, a 70% wybrałoby protezę na implantach, gdyby inne czynniki (np. zdrowie czy finanse) nie były przeszkodą. Medicover Stomatologia publikuje wyniki pierwszej takiej sondy.
Choć na świecie implanty zębów nie są niczym nowym, to w Polsce popularność sukcesywnie zdobywają od początku XXI wieku za sprawą m.in. postępującej komercjalizacji w stomatologii. Implanty są obecnie oferowane w setkach placówek stomatologicznych w całym kraju, ale dane o tym, ile faktycznie osób je posiada, są trudne do oszacowania. Medicover Stomatologia postanowiło przeprowadzić sondę, pytając, jakie jest zdanie dojrzałych Polaków o implantach zębów i czy w ogóle jest im to pojęcie znane.
 
O implantach słyszał (niemal) każdy
 
98% ankietowanych przyznało, że słyszało o implantach zębów, a około 9 na 10 zdecydowało się nawet wskazać, jakie według nich są największe zalety i wady tego rozwiązania.
 
– Z jednej strony zaskakujące, a z drugiej motywujące jest to, że aż tyle osób już słyszało o implantach zębów. Duża w tym zasługa wykwalifikowanych lekarzy dentystów, którzy podnoszą kwalifikacje w tej dziedzinie i rozmawiają z pacjentami o możliwościach leczenia w przypadku braków zębowych – mówi lek. dent. Marta Siewert, chirurg szczękowo-twarzowy z Medicover Stomatologia.
 
Ankietowani jako zaletę najczęściej wskazywali odpowiedź: „brak konieczności wyjmowania protezy” (71,2%), a jako wadę (poza finansami): „zabieg chirurgiczny” (48,4%). Respondenci pozytywnie oceniali także estetykę protetyki na implantach (51,9%), ale też możliwość odzyskania pełnej siły żucia (37,8%) i naśladowanie anatomii (38,8%).
 
– Dla wielu osób na pewno źródłem dyskomfortu jest niedopasowana proteza, jej niestabilność, a nawet możliwość przypadkowego wypadnięcia, jeśli nie jest właściwie osadzona. W przypadku implantów możemy taką protezę zamocować na stałe, czyli pacjent sam nie będzie mógł jej wyjąć. Druga opcja, czyli ruchoma, pozwala wyjmować ją w celu na przykład codziennej higieny, ale jej mocowanie na implantach jest nieporównywalnie stabilniejsze. Naśladując anatomię, implanty dają możliwość odzyskania pełnej siły żucia. Szacunki naukowców mówią o zaledwie 20% pierwotnej siły przy protezie osiadającej – opisuje dentystka.
 
Wady implantów? Ankietowani wskazali na koszty (84,4%), konieczność przeprowadzenia zabiegu (48,4) i obawę o ból (25,1%).
 
– Odbudowa uśmiechu z wykorzystaniem implantów stomatologicznych wiąże się z przeprowadzeniem zabiegu chirurgicznego, do którego kwalifikujemy po dokładnej diagnostyce, przeglądzie stanu zdrowia jamy ustnej i wywiadzie z pacjentem. Sam zabieg też jest drobiazgowo planowany z wykorzystaniem technologii cyfrowych. To daje nam dużą pewność poprawnego przeprowadzenia leczenia i minimalizację ewentualnych komplikacji. Po stronie pacjenta na pewno powstaje obawa o właściwą pielęgnację pozabiegową czy dolegliwości bólowe. Uspokajam jednak, że w dużym stopniu da się je ograniczyć dzięki przestrzeganiu zaleceń dentysty i stosowaniu przepisanych leków. Postęp w tej dziedzinie jest niezwykle szybki i sprawia, że okres rekonwalescencji jest coraz krótszy, a liczba przeciwwskazań coraz mniejsza – wyjaśnia ekspertka Medicover Stomatologia.
 
Implanty stomatologiczne to rozwiązanie kosztowne, bo odbudowa pojedynczego zęba to przedział kwotowy w okolicach kilku tysięcy złotych, a całego uzębienia – nawet kilkudziesięciu. Potrzebne nakłady finansowe uzależnione są od wielu czynników, jak liczba i rodzaj braków do odbudowania, warunki anatomiczne, stan zdrowia jamy ustnej, zastosowane w leczeniu rozwiązania, marka wykorzystanych produktów medycznych, renoma lekarza przeprowadzającego zabieg, region kraju czy prestiż placówki oferującej leczenie.
 
– Przede wszystkim całe leczenie rozłożone jest w czasie. Zależnie od stosowanych rozwiązań i pacjenta, może to być kilka tygodni lub nawet miesięcy, więc nie będzie to jednorazowy, duży wydatek. Innym ważnym aspektem jest komercyjne kredytowanie usług medycznych, dostępne na miejscu w wielu centrach stomatologicznych. Ponadto część firm i sieci udostępnia tzw. abonamenty na leczenie implantologiczne, które dodatkowo pomagają odciążyć budżet. Nie bez znaczenia jest na pewno szeroki zakres diagnostyki i specjalistów przyjmujących w jednym centrum, co oszczędza czas, z ominięciem wykonywania badań w innych miejscach i zewnętrznych konsultacji. Dla lekarzy to także wygodniejsze, gdy całą dokumentację mają w jednym miejscu – zauważa lek. dent. Marta Siewert.
 
Implanty – chętnie, ale potrzebujemy więcej informacji?
 
70,8% ankietowanych zdecydowałoby się na protezę na implantach, gdyby finanse i stan zdrowia nie były ograniczeniem. Na pytanie, co obecnie powstrzymuje ich przed wszczepieniem implantów, 22,1% odpowiedziało, że nie wie, czy ich stan zdrowia jest odpowiedni, a 10,3% stwierdziło, że wie o nich zbyt mało.
 
– Zabieg chirurgiczny jest przeprowadzany po kwalifikacji. Pacjenci powinni być w ogólnie dobrym stanie zdrowia, z kontrolowanymi chorobami przewlekłymi, jak cukrzyca czy nadciśnienie. Tak, one nie wykluczają z zabiegu, ale należy je kontrolować i monitorować. Zabieg nie będzie wskazany natomiast u osób ze złym stanem zdrowia jamy ustnej, bo tu najpierw będzie potrzebne leczenie, u kobiet w ciąży, ale też u pacjentów w trakcie leczenia onkologicznego i ze znacznym obniżeniem odporności – tłumaczy dentystka.
 
Pacjenci decydujący się na implanty zębów muszą być świadomi, że nie można zapominać o ich właściwej higienie. Nie grozi im próchnica, ale gromadząca się płytka nazębna może sprzyjać tzw. periimplantitis, czyli stanom zapalnym przyzębia okalającego „nowy ząb”.
 
Ilu Polaków 50+ ma implanty?
 
Niebezpośrednio wskazali to ankietowani. W pytaniu o to, co ich obecnie powstrzymuje przed leczeniem implantologicznym, 37 osób wybrało odpowiedź „już mam implanty zębów”. Daje to skalę 3,7% z całej grupy badanej.  
 
– Nie jest to zły wynik, ale trudno go porównać z innymi wskaźnikami, bo dane globalne czy europejskie są znikome. Przykładowo American Academy of Implant Dentistry podaje, że implanty ma 3 mln Amerykanów, co przy populacji ponad 300 mln wskazuje na niecały 1%. Na pewno popularność tego rozwiązania jest większa w zamożniejszych krajach europejskich, jak Niemcy, Szwajcaria, Francja, Włochy, Szwecja, oraz w krajach azjatyckich, gdzie według statystyk prym wiedzie Korea Południowa. Tam rocznie wszczepia się ponad 1,5 mln implantów (implants/abutments) przy populacji niecałych 52 mln – wylicza ekspertka Medicover Stomatologia i podsumowuje: – Potrzeby w zakresie protetyki i odbudowy uzębienia na implantach są wśród społeczeństwa na pewno sporo większe. Wystarczy wspomnieć, że statystyka mówi o ponad 90% osób z próchnicą, ale też żniwo zbiera paradontoza. Wśród pięćdziesięciolatków niewiele jest osób, które mają pełny garnitur uzębienia. Na szczęście świadomość na temat profilaktyki próchnicy i chorób dziąseł jest coraz lepsza, ale z drugiej strony przystępność leczenia implantologicznego także rośnie.
 
 
Źródło danych: Sonda przeprowadzona w ogólnopolskim panelu badawczym na zlecenie Medicover Stomatologia w terminie od września do października 2024 na grupie 1000 osób w wieku ≥ 50.
W obliczu tragedii, jaka dotknęła mieszkańców południowo-zachodniej Polski, Pracodawcy RP zainicjowali szereg działań pomocowych. Jednym z nich jest uruchomiona wczoraj przez firmę członkowską – Medicover – infolinia pomocy psychologicznej dla osób poszkodowanych w powodzi.
Wsparcie psychologiczne można uzyskać, dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu 22 566 22 38. Infolinia jest czynna w godzinach 8:00-20:00.

Rozmowy prowadzą wykwalifikowani specjaliści, którzy będą nieść wsparcie dla wszystkich osób dotkniętych kryzysem psychicznym związanym z powodzią.

Idea uruchomienia infolinii jest jednym z przykładów aktywności, która powstała z inicjatywy Pracodawców RP – organizacji, której aktywnym członkiem jest Medicover.

Zachęcamy Państwa do szerzenia tej informacji, gdyż każda pomoc jest teraz na wagę złota!

źródło: Pracodawcy RP

Ok. 3 mln uczniów szkół podstawowych wróciło do szkolnych ławek. W tym roku szkolnym czeka ich sporo nowości, w tym m.in. odchudzona podstawa programowa i nauka pierwszej pomocy. Wśród priorytetów MEN jest też m.in. wspieranie zdrowia psychicznego oraz edukacja prozdrowotna, w tym rozwijanie sprawności fizycznej i nawyku aktywności ruchowej wśród uczniów. Statystyki pokazują bowiem, że nadwaga i otyłość to problem, który dotyczy już ok. 25–30 proc. polskich dzieci i nastolatków, a odsetek ten rośnie. Budowanie zdrowych nawyków to cel programu FitSchool, czyli udostępnianych przez Fundację Medicover gotowych filmów treningowych dla szkół i nauczycieli. W ciągu roku z wirtualnym trenerem ćwiczyło ponad 140 tys. polskich uczniów. 

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nadwagę i otyłość ma co trzecie polskie dziecko w wieku 7–9 lat. To daje nam ósme miejsce wśród badanych krajów w Europie. Badania przesiewowe, przeprowadzone przez Fundację Medicover, pokazały z kolei, że problem nadmiernej masy ciała dotyczy prawie co czwartego dziecka w Polsce. Ponadto blisko 70 proc. z nich ma jedynie dostateczną, słabą lub bardzo słabą wydolność fizyczną, a u 11 proc. dzieci odnotowano podwyższone ciśnienie tętnicze. Ponad połowa polskich dzieci ma też wady postawy.

Nadwagę i otyłość wśród dzieci oraz wynikające z nich problemy zdrowotne często określa się już mianem epidemii, a jej źródłem jest m.in. nieprawidłowa dieta, w której jest zbyt dużo przetworzonej żywności i cukrów prostych w postaci słodyczy, słodzonych napojów, niezdrowych przekąsek czy fast foodów. Obok diety problemem jest też siedzący tryb życia oraz niewielka aktywność fizyczna dzieci i nastolatków. 


– Coraz większym wyzwaniem dla dzieci, ale też rodziców i nauczycieli, jest obecnie walka z konsekwencjami niskiej aktywności fizycznej. Mam tu na myśli nadwagę i coraz częstszą otyłość wśród dzieci, niską sprawność fizyczną, a tym samym małą wydolność całego organizmu –
 mówi Marta Sobocińska, fizjoterapeutka dziecięca, terapeutka NDT Bobath i integracji sensorycznej, która została ambasadorką projektu FitSchool.

Według „Raportu o stanie aktywności fizycznej dzieci i młodzieży w Polsce” w ramach projektu Global Matrix 4.0, który powstał we współpracy z Instytutem Matki i Dziecka, tylko niecałe 20 proc. dzieci i młodzieży w Polsce jest wystarczająco aktywnych.

 To ma przełożenie na wiele aspektów życia dzieci, poczynając od ich zdrowia fizycznego, po psychiczne, a także stan emocjonalny i kompetencje szkolne. Aktywność fizyczna to jest niezbędny element do prawidłowego rozwoju dzieci, który umożliwia im osiągnięcie optymalnego poziomu pobudzenia do tego, żeby przyswajać wiedzę. W ten sposób dzieci się dotleniają, a ruch dostarcza też hormonów, które wpływają na budowę i rozwój mózgu – mówi Marta Sobocińska.

Eksperci alarmują, że nadmiernej masy ciała u dzieci nie należy bagatelizować. Przekonanie, że dzieci same „wyrosną” z nadwagi lub otyłości, prowadzi do nasilenia problemu, a ok. 80 proc. otyłych nastolatków będzie się z nim borykało w dorosłym życiu. Ponadto nadwaga i otyłość w dzieciństwie może prowadzić do rozwoju nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, insulinooporności, zaburzeń układu kostno-stawowego, astmy oskrzelowej i zaburzeń hormonalnych. Ma też znaczenie dla zdrowia psychicznego – wiele dzieci z nadmierną masą ciała jest bardziej samokrytycznych i ma niską samoocenę. Częściej spotykają się z brakiem akceptacji ze strony rówieśników.


– To, co proponuje szkołom program FitSchool, jest świetnym rozwiązaniem tych problemów i wręcz niezbędnym elementem w obecnych czasach, kiedy mamy dużo „uziemiaczy”, m.in. w postaci elektroniki i ekranów. Ten program ma za zadanie przede wszystkim wykształcić wśród dzieci nawyk aktywności fizycznej 
– mówi fizjoterapeutka dziecięca, ambasadorka programu.

FitSchool to bezpłatny program opracowany przez Fundację Medicover we współpracy ze specjalistami pediatrii i fizjoterapeutami. Jest przeznaczony dla dzieci w wieku 6–9 lat, czyli uczniów klas 0–3 przedszkoli i szkół podstawowych. Został stworzony tak, aby dzięki atrakcyjnej formie zmienić sposób, w jaki dzieci postrzegają i uczestniczą w zajęciach wychowania fizycznego.


– FitSchool to przede wszystkim platforma internetowa, na której udostępniamy nauczycielom materiały treningowe, dzięki czemu mogą w łatwy sposób skorzystać i poprowadzić atrakcyjne zajęcia WF-u. W praktyce wygląda to w ten sposób, że nauczyciel włącza film treningowy, a uczniowie patrzą w ekran i naśladują ruchy wirtualnego trenera widoczne na ekranie –
 mówi Agnieszka Karasińska, koordynatorka projektu w Fundacji Medicover.

Gotowe zajęcia w formie filmów treningowych trwają 30 min i mogą pełnić rolę pełnowymiarowych zajęć wychowania fizycznego. Nauczyciele mają do wyboru treningi o niskiej i średniej intensywności, dostosowane do możliwości uczniów w różnym wieku i na różnych poziomach zaawansowania. Ponadto na platformie FitSchool dostępne są też krótkie, trzyminutowe zajęcia, tzw. przerwy dla mózgu, z których nauczyciel może skorzystać w czasie przerwy śródlekcyjnej albo wtedy, kiedy dostrzeże spadek koncentracji uczniów na lekcji.

 Tworząc projekt FitSchool, chcieliśmy zachęcić dzieci do większego zaangażowania i aktywnego uczestnictwa w lekcjach wychowania fizycznego. Skupiliśmy się na młodszych dzieciach, ponieważ to jest wiek, kiedy możemy jeszcze kreować nawyki, zaszczepić w dzieciach coś, co zostanie w nich na lata i zaprocentuje. Chcieliśmy wytworzyć w nich potrzebę dbania o własne zdrowie, właśnie poprzez ruch, bo nie jest tajemnicą, że regularne ćwiczenia wpływają na zdrowie fizyczne i psychiczne, także na relacje społeczne – mówi Jacek Wichowski, koordynator zespołu ds. projektów zdrowotnych w Fundacji Medicover.

Program FitSchool, który został objęty honorowym patronatem Ministra Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki, wystartował wiosną ubiegłego roku. Obecnie uczestniczy w nim już 3,2 tys. nauczycieli i 1256 szkół w całej Polsce, a na zajęciach z wirtualnym trenerem regularnie ćwiczy prawie 141 tys. polskich uczniów. 95 proc. deklaruje, że lubi te zajęcia.


– Z projektu FitSchool mogą skorzystać zarówno wszyscy nauczyciele nauczania wczesnoszkolnego, nauczyciele wychowania fizycznego, jak i wychowawcy w przedszkolach. Żeby skorzystać z filmów treningowych, trzeba po prostu zalogować się na platformę i w trakcie zajęć w szkole uruchomić film treningowy 
– tłumaczy Agnieszka Karasińska.

Kształtowanie zachowań służących zdrowiu, rozwijanie sprawności fizycznej i nawyku aktywności ruchowej składają się na edukację prozdrowotną, która została wymieniona przez minister edukacji Barbarę Nowacką wśród głównych kierunków realizacji polityki oświatowej państwa w roku szkolnym 2024/2025. Dla placówek edukacyjnych jest to podstawa do planowania działań w nadchodzącym roku szkolnym. Z dotychczasowych zapowiedzi MEN wynika, że ta tematyka będzie odgrywać w szkołach coraz większą rolę – od września 2025 roku w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych będzie nauczany nowy przedmiot pn. edukacja zdrowotna, który zastąpi wychowanie do życia w rodzinie i obejmie zagadnienia związane m.in. z profilaktyką, zdrowym odżywaniem oraz zdrowiem psychicznym i fizycznym. Prace nad podstawą dla nowego przedmiotu resort zainaugurował już wiosną br., powołując w tym celu zespół ekspertów.

źródło: newseria.pl

Ludzie, którzy w ciągu całego życia są aktywni fizycznie, zapadają na niektóre nowotwory co najmniej o 25 proc. rzadziej niż osoby mało aktywne. Mniejsze jest też u nich ryzyko wystąpienia chorób serca czy cukrzycy. Mimo świadomości dobroczynnego wpływu aktywności fizycznej tylko co czwarty Polak podejmuje ją regularnie przez minimum 30 minut dziennie, zgodnie z rekomendacjami WHO – wynika z raportu Medicover pn. Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023. Brak ruchu najczęściej wynika z braku czasu i motywacji, ale może być także efektem poważniejszych problemów ze zdrowiem psychicznym. Eksperci dowodzą, że może jednocześnie te problemy pogłębiać, co tworzy błędne koło. Duża może być rola pracodawców, by zachęcać pracowników do aktywności fizycznej.

– Aż 74 proc. polskich pracowników jest nieaktywnych fizycznie, co oznacza, że oni nie spełniają minimum zalecanego przez Światową Organizację Zdrowia. To jest o 7 pkt proc. gorzej, niż było w ubiegłym roku, czyli trend jest negatywny – mówi Justyna Gościńska, dyrektor Działu Sport i Fitness w Medicover Sport.

WHO zaleca wszystkim zdrowym dorosłym (18–64 lat) tygodniowo 150–300 min aktywności fizycznej o umiarkowanej intensywności lub 75–150 min aktywności fizycznej o dużej intensywności. Odpowiednia dawka ruchu to zmniejszone ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe. WHO ocenia, że dzięki propagowaniu i wprowadzaniu w społeczeństwach zdrowych nawyków można uniknąć nawet połowy przypadków wszystkich chorób onkologicznych. Aktywność fizyczna ma także znaczenie dla ograniczania ryzyka wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2 czy złamań, m.in. kości biodrowej lub kręgosłupa.

Z badania Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023” wynika, że pracownicy wymieniają aktywność fizyczną wśród trzech najważniejszych czynników wpływających na zdrowie, zaraz po zdrowym odżywianiu i odpowiedniej ilości snu. Jednocześnie jednak tylko co czwarty Polak uprawia średnio minimum 30 min nieprzerwanej aktywności fizycznej dziennie. W ciągu roku wzrosła jednak liczba pracowników, którzy poświęcają czas na ruch jedynie raz lub dwa razy w tygodniu bądź rzadziej lub którzy całkowicie rezygnują ze sportu. Ponad połowa badanych jako przyczyny wskazuje na brak czasu (ok. 25 proc.) i chęci (ok. 30 proc.).

– Brak aktywności fizycznej może wynikać z wielu psychologicznych przyczyn. Jedną z nich jest depresja. Osoby cierpiące na tę chorobę często odczuwają spadek energii i motywacji do podjęcia jakiejkolwiek aktywności, w tym fizycznej. Kolejnym aspektem jest lęk i niepewność, osoby idąc na siłownię czy do parku, mogą się obawiać oceny ze strony innych osób. Brakuje też świadomości korzyści zdrowotnych z aktywności fizycznej, która wpływa nie tylko na sferę fizyczną, ale również prozdrowotnie na sferę psychiczną – tłumaczy Daria Augustynowicz, psychoterapeutka ze Szpitala Psychiatrycznego Mind Health, należącego do sieci Medicover.

Podczas lekkiej i umiarkowanej aktywności fizycznej w organizmie obniża się poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, za to uwalniają się noradrenalina oraz serotonina, czyli związki, które pobudzają mózg i ciało do działania oraz poprawiają nastrój. Brak aktywności fizycznej może z kolei pogłębiać problemy psychiczne, a te zniechęcają do ruchu, tworząc zamknięte koło.

– Podczas ćwiczeń wydzielają się endorfiny, tak zwane hormony szczęścia, które poprawiają nastrój, redukują stres oraz lęk. Również wpływają na obniżenie objawów depresyjnych. Mówimy nawet, że aktywność fizyczna jest naturalnym antydepresantem. Pod wpływem ćwiczeń fizycznych zwiększa się nasza samoocena i pewność siebie. Podobnie przebywanie w miejscach, gdzie jest dużo ludzi, wpływa nie tylko na nasze zdrowie psychiczne, fizyczne, ale również na nasze zdrowie społeczne – przekonuje Daria Augustynowicz.

Większość osób, które ćwiczą, robi to dla poprawienia ogólnego stanu zdrowia (42 proc.) i kondycji fizycznej (38 proc.). Ich odsetek jest większy w porównaniu z wynikami w 2022 roku, co może świadczyć o rosnącej świadomości wpływu stylu życia na zdrowie. Ponad 30 proc. pracowników deklaruje, że uprawia sport, aby poprawić samopoczucie, odpocząć psychicznie i oderwać się od obowiązków, a 28 proc. – by rozładować stres.

Badania wskazują, że ludzie, którzy uprawiają sport i są aktywni fizycznie, cieszą się lepszym zdrowiem psychicznym, wyższą satysfakcją z życia i większym poczuciem własnej wartości. Lepiej radzą sobie ze stresem. Wykonywanie 30–60 min ćwiczeń dziennie zwiększa efektywność w pracy o 15 proc. Dlatego coraz więcej firm dba o to, by dawać pracownikom możliwość ruchu i uprawiania sportu. Jak wynika z przytaczanego w raporcie badania „Świadczenia dodatkowe oferowane przez firmy jesień/zima 2022”, Sedlak & Sedlak, pakiety sportowe zapewnia 82 proc. pracodawców.

 Rola pracodawcy jest kluczowa i polega ona głównie na edukacji pracownika i tłumaczeniu mu, jaki wpływ aktywność fizyczna ma na zdrowie, zarówno fizyczne, czyli na to, jak się czujemy na co dzień, ale także na zdrowie psychiczne. Jestem głęboko przekonana, że każdemu pracodawcy zależy na tym, żeby jego pracownik był kreatywny, miał wysoką energię i był bardzo zmotywowany. Dlatego to właśnie pracodawcy powinno zależeć na tym, żeby jego pracownik uprawiał sport i miał wystarczającą aktywność fizyczną – wskazuje Justyna Gościńska.

Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023” pokazuje, że z roku na rok rośnie liczba osób, które doświadczają zaburzeń psychicznych (w ciągu dwóch lat o 23 pkt proc.). Już co piąty pracownik w ciągu ostatnich trzech lat korzystał ze zwolnienia lekarskiego lub urlopu ze względu na złe samopoczucie psychiczne.

Zniesienie ograniczeń związanych z pandemią w 2022 roku tylko w niewielkim stopniu wpłynęło na poprawę samopoczucia pracowników. Mimo że wyniki te są bardziej optymistyczne niż w roku 2021, są jednak znacznie gorsze niż przed pandemią. Dlatego również pracodawcy powinni się włączyć w działania, które wspierają zdrowie psychiczne pracowników, m.in. poprzez aktywność fizyczną.

 Aby Polacy chętnie uprawiali sport, przede wszystkim trzeba dać im elastyczność i możliwość wyboru: wyboru dyscypliny, miejsca i czasu. W pakietach Medicover Sport dajemy możliwość uprawiania aktywności fizycznej w ponad 5 tys. lokalizacji, z jednej strony siłowni, klubów fitness, klubów sztuk walki, z drugiej strony pilatesu czy jogi, ale także miejsc bardziej lifestyle’owych, takich jak gokarty. Wiele osób preferuje aktywność fizyczną na świeżym powietrzu, można z nami wypożyczyć rowery czy SUP-y, ale także przejechać się kolejką górską na szczyt góry – wymienia dyrektor Działu Sport i Fitness w Medicover Sport.

źródło:biznes.newseria.pl

Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że problem nieodwoływanych wizyt lekarskich jest znaczny i przy tym kosztowny. Nie przewidują jednak na dzień obecny finansowych kar z tego tytułu, upatrując rozwiązanie problemu we wdrożeniu centralnego systemu e-rejestracji. Skala nieodwoływania wizyt lekarskich jest ogromna – aktualnie wynosi około 1,3 mln wizyt rocznie.
Przy tym jest to problem niezwykle kosztowny. Jakiś czas temu do Sejmu trafiła petycja, której autor domagał się drakońskich finansowych kar dla osób, które nie odwołują wizyt lekarskich. Ministerstwo Zdrowia ma jednak swoje plany.
 
Planujemy wdrożenie centralnego systemu e-rejestracji. Dzięki niemu pacjent będzie mógł umówić termin wizyty u wybranego świadczeniodawcy lub tam, gdzie kolejka jest najkrótsza. System wyeliminuje przypadki nieodwoływania porad (dzięki wysyłce przypomnień o terminie i ułatwieniu odwołania wizyt). Zapewni optymalne wykorzystanie terminów (również tych, które zwalniają się w ostatniej chwili). Przygotowujemy projekt w tej sprawie. O szczegółach wkrótce będziemy informować. – odpowiedziało nam (czyt. red. medicalpress) Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.
 
Lekiem na problem SMS-y przypominające
 
W 2023 roku NFZ wysłał blisko 12 milionów SMS-ów z przypomnieniem o wizycie do specjalisty, badaniu czy hospitalizacji. Usługa jest realizowana dla pacjentów z całej Polski. Powiadomienie na telefon ma zmniejszyć skalę nieodwołanych wizyt.
 
Szacujemy, że między innymi dzięki naszym wiadomościom SMS i wsparciu dla kampanii „Odwołuję. Nie blokuję” skala nieodwołanych wizyt w systemie publicznym zmniejszyła się o około 100 tys., porównując 2022 i 2023 rok. – tłumaczy Paweł Florek, dyrektor Biura Komunikacji Społecznej i Promocji NFZ.
 
Problem nieodwołanych konsultacji lekarskich dotyczy całego sektora medycznego
 
Problem nieodwołanych i zbyt późno odwoływanych konsultacji lekarskich jest poważny i dotyczy całego sektora medycznego (publicznego i prywatnego) w Polsce. – zauważa Justyna Gościńska-Bociong, dyrektor Komunikacji i Marki Korporacyjnej w Medicover. – Nieodwoływane wizyty znacząco utrudniają efektywną pracę podmiotu medycznego – sprawiają, że czas, który lekarze mogliby poświęcić na konsultację, nie jest właściwie wykorzystany. Uniemożliwia to optymalne zarządzanie zasobami, co w konsekwencji przekłada się również na wycenę świadczeń. Pamiętajmy jednak o czynniku ludzkim – warto podkreślić, że brak wcześniejszego anulowania wizyty lub planowanego zabiegu odbiera innym pacjentom możliwość skorzystania z usług. – zaznacza Gościńska-Bociong.  
 
W Medicover od lat zachęca się pacjentów do odwoływania wizyt odpowiednio wcześniej. Stale jest usprawniana i rozwijana ścieżka obsługi pacjenta, między innymi poprzez wdrożenie i rozwijanie aplikacji Medicover OnLine, dzięki której pacjent może sam w dowolnym czasie, z dowolnego miejsca, za pomocą swojego telefonu, m.in. zarezerwować, odwołać lub zmienić datę planowanej wizyty.
 
Staramy się namawiać pacjentów do odwoływania wizyt poprzez pozytywną narrację i edukowanie, że wcześnie odwołana wizyta to szansa na zdrowie, a nawet życie dla kolejnej osoby, która może z tego terminu skorzystać. Nasze własne działania edukacyjne, jak i zaangażowanie w ogólnopolską kampanię #ODWOŁUJE #NIEBLOKUJE (obejmującą ponad 600 placówek medycznych z prywatnego i publicznego sektora) powoduje, że wskaźnik nieodwoływanych u nas wizyt systematycznie spada.  – mówi Justyna Gościńska-Bociong.  
 
To nie NFZ ponosi koszty nieodwoływanych wizyt lekarskich
 
Trend nieodwoływanych wizyt lekarskich powoli rośnie, szacuje się, że w przyszłym roku nie odwoła swoich wizyt około 1,5 mln osób. Gdyby na wszystkie „puste” miejsca można by było zapisać innych oczekujących pacjentów, w większości specjalności lekarskich czas oczekiwania wynosiłby tylko kilka dni lub tygodni, a nie miesięcy. Niedogodność tę sprawdziłem w swojej własnej lekarskiej praktyce, która ma charakter diagnostyczno-zabiegowy” – mówi dr n. med. Piotr Warczyński, menedżer, ekspert w zakresie organizacji ochrony zdrowia, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia w latach 2014-2017, i dodaje: – Chodzi tutaj o wykonywanie badań i zabiegów endoskopowych. Średnio, tygodniowo nie przychodzi danego dnia od jednego do trzech pacjentów. Pół biedy, kiedy pacjent nie przyjdzie na badanie wyłącznie diagnostyczne, bez „znieczulenia”, gdy czeka nie niego „tylko” lekarz endoskopista i pielęgniarka endoskopowa. O wiele większym problemem jest nieobecność na badaniu w znieczuleniu, gdy na pacjenta czeka lekarz i pielęgniarka endoskopowa, oraz lekarz i pielęgniarka anestezjologiczna. Koszty tej nieobecności nie ponosi NFZ, lecz podmiot leczniczy wykonujący te procedury z wyłączeniem wynagrodzeń personelu medycznego, który w większości przypadków nie dostaje tych wynagrodzeń pracując na kontraktach. Wydaje mi się, że to jest podstawowy problem, NFZ bezpośrednio na tym nie zależy, poza wizerunkiem medialnym, ponieważ są to wymiernie finansowe korzyści – 1,5 mln nieodbytych wizyt razy koszt konsultacji lub badań, to sporo niewydanych pieniędzy, w kraju, w którym społeczeństwo przeznacza na system opieki zdrowotnej najmniej ze wszystkich krajów unijnych. – wskazuje dr Warczyński.
 
W opinii dr Piotra Warczyńskiego, większość Rządów w postaci Ministrów Zdrowia starało się z tym problemem walczyć, jednak nie zauważało powyższego mechanizmu. Problem ten próbowano regulować między innymi poprzez rejestrację wyłącznie osobistą, telefoniczną lub elektroniczną, niemożnością ponownego wykorzystania tego samego skierowania czy skreślenia z listy oczekujących i wreszcie poprzez skierowanie wyłącznie elektroniczne, podlegające ścisłej kontroli, gdzie nikt w systemie nie jest anonimowy. Wszystkie te metody jednak nie zadziałały.  Czy poza systemem potwierdzania i przypominania o wizytach, badaniach i małych zabiegach, który jest niezwykle istotny, ale nie do końca skuteczny, można coś innego zastosować?
 
Po pierwsze edukacja
 
Część ze specjalistów organizacji ochrony zdrowia proponuje nałożenie kar finansowych na osoby nieodwołujące bez uzasadnienia świadczeń medycznych. Ten pomysł wydaje się nietrafiony” – mówi dr Piotr Warczyński, ekspert w ochronie zdrowia. 

Po pierwsze, przed wprowadzeniem takich kar należałoby wzorem większości krajów europejskich wprowadzić system przedpłat, drobnych wynoszących kilka euro opłat za każdą konsultację lekarską, wypisanie i realizację recepty, czy też pobyt szpitalny. Okazuje się, że nawet w tych państwach, gdzie takie systemy funkcjonują np. we Francji, próba wprowadzenia takich kar jest negatywnie przyjmowana przez większość społeczeństwa. Tak, więc w naszym przypadku Rząd, który jest świadom populistycznych oczekiwań naszego społeczeństwa, nie zdecyduje się nie tylko na tego typu kary, ale również nie wprowadzi sygnalizowanych powyżej dopłat do świadczeń. Po drugie trudno wyobrazić sobie taki system, który byłby sprawiedliwy. Ponieważ żyjemy w socjalnej Europie, która „wszystko” daje nie oczekując od obywateli wzajemności, system taki musiałby uwzględniać finansowy status społeczny obywateli, system odwołań od decyzji, ponieważ zdarzają się sytuacje, w których fizycznie nie można odwołać wizyty. Koszt obsługi bez wątpienia zostałby przekierowany na przychodnie i szpitale, które będąc w złej sytuacji finansowej gwałtownie by protestowały. Jak zatem rozwiązać ten problem?Wydaje się, że na tym etapie rozwoju naszego społeczeństwa przede wszystkim pozostaje szeroka edukacja o społecznych i finansowych kosztach nieodwoływania wizyt. To trudne, gdy większość obywateli naszego kraju nie wie, że wszystko co oferują kolejne Rządy pochodzi z naszych podatków i składek. Może najpierw trzeba od tej edukacji zacząć? – podsumowuje ekspert.  
 
Na edukacji skupia się także Justyna Gościńska-Bociong, dyrektor Komunikacji i Marki Korporacyjnej w Medicover. – Z naszego dotychczasowego doświadczenia, w tym: również po udziale w II  edycjach kampanii #ODWOŁUJE #NIEBLOKUJE, widzimy, że najlepiej sprawdza się edukacja i pozytywna komunikacja. Zależy nam przede wszystkim na tym, by budować społeczną odpowiedzialność. Mamy przekonanie, że edukowanie pacjentów na temat skali problemu oraz szukanie rozwiązań systemowych i technologicznych ułatwiających odwoływanie wizyt jest wspólnym zadaniem sektora ochrony zdrowia w Polsce. Dzięki wielośrodowiskowym wysiłkom udaje się wypracowywać rozwiązania, które mają szansę znacznie wpłynąć na poprawę sytuacji. Mowa tu np. o Karcie Dobrych Praktyk dla Placówek Medycznych, wdrożonej podczas pierwszej edycji kampanii #ODWOŁUJE #NIEBLOKUJE, czy Karcie Dobrych Praktyk dla Pacjenta, będącej efektem drugiej edycji kampanii i przyjętej przez Radę Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta.”
 
Na razie problem nieodwoływanych wizyt lekarskich funkcjonuje w systemie. Jest nadzieja, że planowane rozwiązania się przyjmą i co za tym idzie – zmniejszy się ilość osób nieodwołujących wizyt. Jeżeli tak się nie stanie, przewidywane jest wprowadzenie innych narzędzi – informuje resort zdrowia.

 
źródło: red. Katarzyna Redmerska, Medicalpress
Stan zdrowia pracujących Polaków wpływa nie tylko na konkurencyjność firm i koszty ponoszone przez pracodawców, ale i na całą gospodarkę. Jednak zapewnienie dostępu do szybkiej i efektywnej opieki zdrowotnej może te koszty znacząco zmniejszyć. Podczas gdy średnia długość zwolnienia lekarskiego w publicznym systemie ochrony zdrowia wynosi 10 dni, w przypadku opieki prywatnej to już tylko 4,5 dnia – wynika z badania Medicover. Kilkukrotnie niższe są też koszty generowane przez poszczególne jednostki chorobowe, co pokazuje wyraźną przewagę prywatnej opieki. Zapewnienie dostępu do niej może ograniczyć ponoszone przez pracodawców koszty związane z prezenteizmem i absencjami chorobowymi w wysokości nawet 1,5 tys. zł na pracownika.
 Świadomość polskich pracodawców co do roli kapitału zdrowia i kondycji zdrowotnej ich pracowników jest dzisiaj bardzo wysoka – mówi agencji Newseria Biznes dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego, dyrektorka Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

 Polska już od wielu lat może się pochwalić jednym z najniższych wskaźników bezrobocia, co powoduje, że bardzo wielu pracodawców musi dziś zabiegać o ręce do pracy. Dlatego nie ma innego wyjścia, jak pochylić się nad tym, aby pracownicy, którzy już dla nas pracują, mogli cieszyć się dobrostanem zarówno fizycznym, jak i psychicznym. A to wymaga odpowiedzialnych, długoterminowych, sukcesywnych inwestycji w warunki pracy i działania, które mogą zmniejszyć oddziaływanie czynników ryzyka. 

Standardem na rynku pracy stało się zapewnianie pracownikom dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego i opieki medycznej, ale też wzmacnianie w środowisku pracy innych aktywności, które mogą pomóc im zadbać o zdrowie.

– Na przestrzeni lat widzimy, że pracodawcy coraz chętniej inwestują w benefity pracownicze, co jest oczywiście wymuszone przez rynek pracy. Firmy – żeby dzisiaj pozyskać i utrzymać dobrego pracownika – muszą zapewnić dobre benefity pracownicze. A opieka zdrowotna od lat pozostaje najbardziej cenionym benefitem – dodaje Artur Białkowski, członek zarządu i dyrektor zarządzający Pionu Usług Biznesowych Medicover.

Jak podkreśla, inwestycja w taką dodatkową opiekę zdrowotną dla pracowników ma wymierny zwrot w postaci realnych oszczędności dla pracodawcy. Wyliczenia zawarte w raporcie „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023” pokazują, że zwolnienia lekarskie osób objętych opieką Medicover są o ponad 50 proc. krótsze niż w publicznej ochronie zdrowia. To m.in. efekt szybkiego dostępu do ścieżki diagnostyczno-leczniczej, co pozwala skrócić czas leczenia w ramach L4.

 Zadbanie o zdrowie pracowników przekłada się na oszczędności rzędu 1462 zł rocznie w przeliczeniu na każdą osobę pracującą. Jeśli przemnożymy to przez liczbę wszystkich osób zatrudnionych w polskiej gospodarce, czyli ponad 17 mln, to potencjalna oszczędność dla gospodarki jest ogromna, bo to jest ponad 24,5 mld zł – podkreśla Artur Białkowski.

 Jest o co walczyć, wymierność inwestycji w zdrowie pracownika, wymierność inwestycji w model kompleksowej, profilaktycznej opieki zdrowotnej to jest absolutnie inwestycja dająca bardzo wysoką stopę zwrotu na poziomie nie tylko jednostki, ale również samego państwa – podkreśla dyrektorka Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Choroba pracownika każdorazowo generuje koszty – zarówno dla pracodawcy, jak i całej gospodarki – których głównym źródłem jest nieobecność spowodowana przebywaniem na zwolnieniu lekarskim albo nieefektywna obecność w pracy, tzw. prezenteizm, czyli przychodzenie do pracy pomimo złego stanu zdrowia, które wiąże się z niższą wydajnością i pogorszeniem jakości pracy.

– Polskie społeczeństwo jest w słabej kondycji zdrowotnej, co wyraża się w dużej liczbie zwolnień lekarskich, których liczba rośnie systematycznie już od wielu lat. Wzrasta również średnia długość zwolnienia lekarskiego odnotowywana przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych – mówi dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w 2022 roku w Polsce wystawiono łącznie 27 mln zwolnień lekarskich dotyczących czasowej niezdolności do pracy na łączną liczbę 288,8 mln dni. Statystycznie najdłużej przebywały na zwolnieniu osoby w wieku 30–39 lat, czyli w szczycie aktywności zawodowej.

– Absencja jest, nie ukrywajmy, sporym kosztem, a im dłuższa, tym ten koszt większy. Pracodawca musi zapewnić ciągłość działania swojej organizacji, a jeżeli pracownicy chorują, to jej wydajność spada – mówi Artur Białkowski.

 Porównaliśmy dane medyczne naszych pacjentów, którzy korzystają ze skoordynowanej, wysokojakościowej opieki medycznej, z danymi ogólnymi. Na tej podstawie zauważyliśmy, że średnia absencja chorobowa w publicznym systemie ochrony zdrowia wynosi 10 dni, natomiast w populacji pacjentów Medicover – 4,5 dnia. I to jest oczywiście duża oszczędność dla pracodawcy.

Z raportu „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023” wynika, że dolegliwością, która generuje najwięcej kosztów chorobowych związanych z absencją i prezenteizmem, są infekcje dróg oddechowych. Te koszty różnią się jednak w zależności od modelu opieki – infekcje dróg oddechowych generują aż 1299 zł rocznie w przeliczeniu na pracownika w publicznym systemie ochrony zdrowia, natomiast w przypadku opieki prywatnej ten koszt spada już do 826 zł. Na drugim miejscu znajdują się bóle pleców, generujące 1023,7 zł w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego i 296,5 zł kosztów na jednego pracownika w ramach opieki prywatnej. To wyraźniej pokazuje ogromną różnicę na rzecz opieki prywatnej.

Dlatego eksperci podkreślają, że zapewnienie pracownikom szybkiego dostępu do efektywnej opieki w trakcie choroby może mieć wpływ na ograniczenie kosztów związanych z absenteizmem i prezenteizmem poprzez skrócenie liczby dni zwolnienia lekarskiego i szybszą poprawę stanu zdrowia pracownika, ograniczającą nieefektywną obecność w pracy.

– Analizując dane z raportu, można wysnuć wniosek, że dobra, skoordynowana opieka medyczna generalnie poprawia kondycję zdrowotną pracowników, a to przekłada się na krótsze absencje – mówi członek zarządu Medicover.

Z raportu Medicover wynika, że najczęstszym powodem zwolnień lekarskich w 2022 roku – z wyłączeniem ciąży i połogu – były choroby układu oddechowego (25,9 proc.), choroby układu ruchu (10,5 proc.), w tym głównie bóle pleców, oraz urazy i zatrucia pokarmowe (7,9 proc.). Natomiast biorąc pod uwagę dynamikę z lat 2020–2022, w tym czasie spadła liczba dni zwolnień lekarskich z powodu dolegliwości układu ruchu, co może być spowodowane końcem pandemii COVID-19 i powrotem pracowników do codziennej aktywności. Z drugiej strony znacząco wzrosła w tym czasie liczba L4 wystawianych ze względu na choroby układu oddechowego (wzrost o 21 proc.) oraz zaburzenia psychiczne (wzrost o 23 proc.), czego przyczyną statystycznie najczęściej była reakcja na ciężki stres, zaburzenia lękowe i epizody depresyjne.

Według ekspertów pokazuje to konieczność intensyfikacji działań w obszarze profilaktyki infekcji dróg oddechowych, np. poprzez promocję szczepień ochronnych, oraz w obszarze zaburzeń psychicznych, ponieważ ich efektywne leczenie jest kluczem do normalnego funkcjonowania społecznego i zawodowego, bez konieczności pozostawania na zwolnieniu lekarskim pracowników.

– Poza opieką zdrowotną są też inne benefity, na które pracownicy bardzo liczą, a pracodawcy coraz chętniej w nie inwestują, jak chociażby dostęp do obiektów sportowych. Aktywność fizyczna też przekłada się na zdrowie i lepszą kondycję pracowników, a tym samym większe zaangażowanie w pracę – podkreśla Artur Białkowski.

 – Wiemy też, że coraz większym problemem społecznym jest zdrowie psychiczne i pracodawcy również są tego świadomi. Obserwujemy, że i w tym obszarze coraz częściej inwestują w to, żeby zapewnić pracownikom wsparcie m.in. poprzez spotkania, webinary, konsultacje, ale także dostęp do kwalifikowanej opieki medycznej w tym zakresie.

– Inwestycje w zdrowie zawsze mają bardzo wysoką stopę zwrotu, wyrażają się przede wszystkim w tym, że możemy w ciągu naszego życia i aktywności zawodowej pracować w sposób niezachwiany i niezburzony stanami chorobowymi. Dzisiaj ponad 12 mln Polaków jest biernych zawodowo, pomimo że w niektórych przypadkach są jeszcze w wieku produkcyjnym. Milion osób, które jeszcze nie osiągnęły wieku emerytalnego, są dzisiaj poza rynkiem pracy ze względu na stan zdrowia, 800 tys. osób jest poza rynkiem pracy ze względu na obowiązki związane z opieką nad innymi członkami rodziny, zatem istnieje potencjał do tego, żebyśmy poprawiali tę kondycję zdrowotną – uważa dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

To już dziewiąta edycja raportu „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023”, który pokazuje profil zdrowotny pracujących Polaków, charakteryzując poszczególne grupy zawodowe pod kątem najczęstszych problemów ze zdrowiem i głównych przyczyn absencji chorobowej. Raport przedstawia statystyki z lat 2020–2022 i został opracowany na podstawie danych medycznych grupy 500 tys. osób – od pracowników biurowych, przez stanowiska decyzyjne, po pracowników fizycznych reprezentujących wszystkie branże w Polsce.

źródło: biznes.newseria.pl

Z najnowszego raportu opracowanego przez Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023” wynika, że choć pracownicy mają coraz większą świadomość czynników wpływających na ich kondycję fizyczną i psychiczną, nadal za mało dbają o zdrowie. Gorsze samopoczucie odbija się na ich produktywności oraz satysfakcji z pracy. W ciągu ostatnich dwóch lat znacznie wzrosła liczba pracowników korzystających ze zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych. Coraz bardziej istotna jest zatem rola pracodawców jako promotorów holistycznego podejścia do zdrowia pracowników.

Medicover corocznie przygotowuje kompleksową analizę stanu zdrowia populacji pracowników pozostających pod opieką firmy. Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023”, bazujący na danych ponad pół miliona pracowników reprezentatywnych dla wielu grup zawodowych, stanowi rzetelny obraz zdrowia pracowników w Polsce.

W Medicover jesteśmy świadomi znaczenia opieki zdrowotnej i działań profilaktycznych wśród osób aktywnych zawodowo. Doskonale zdajemy sobie sprawę jak cenne jest zdrowie pracownika, zarówno dla pracodawcy, jak i dla całej gospodarki. Analizując dane zależało nam na pokazaniu realnego obrazu zdrowia polskich pracowników. Tego, co wpływa na ich kondycję fizyczną i psychiczną oraz jakie są najczęściej występujące powody absencji chorobowej. Wnioski płynące z raportu są ważnym argumentem w dyskusji o znaczeniu zdrowia osób aktywnych zawodowo w kontekście funkcjonowania zarówno firm, jak i całej gospodarki – mówi Artur Białkowski, Dyrektor

Zarządzający ds. Usług Biznesowych Medicover Polska.

Tegoroczna, dziewiąta już edycja raportu składa się z trzech części. Pierwsza analizuje informacje dotyczące najczęściej występujących schorzeń u osób w wieku produkcyjnym oraz powodów absencji chorobowej. W drugiej przedstawione są wyniki badania przeprowadzonego wśród osób korzystających z opieki Medicover na temat zwyczajów i nawyków mających wpływ na ich stan zdrowia. Ostatnia, trzecia część, pokazuje finansowy aspekt choroby oraz jej wpływ na gospodarkę Polski.

Na co chorują pracownicy, z jakich powodów chodzą na zwolnienia lekarskie?
Jak wynika z danych zaprezentowanych w raporcie, aż 55,7 proc. pracowników ma problem z podwyższonym ciśnieniem krwi. Na drugim miejscu pod względem częstotliwości wstępowania uplasowały się nadwaga i otyłość (54,2 proc.). Odsetek osób z otyłością (BMI powyżej 30) systematycznie rośnie w ostatnich latach, stanowiąc wzrastające, istotne ryzyko zdrowotne. Otyłość jest chorobą przewlekłą, z tendencją do nawrotów, może powodować liczne powikłania, a nawet prowadzić do śmierci. Trzecim istotnym problemem zdrowotnym pracowników jest podwyższony poziom cholesterolu. Aż 49,3 proc. z nich ma nieprawidłowy poziom cholesterolu całkowitego. Stale wzrasta odsetek pracowników z zaburzeniami gospodarki lipidowej. Dotyczy to co 5. pracownika, szczególnie powyżej 30 r.ż. 

Podwyższony cholesterol jest istotnym czynnikiem ryzyka wystąpienia zawału serca czy udaru mózgu. Od lat choroby sercowo-naczyniowe są najczęściej występującą przyczyną zgonów w Polsce. Na drugim miejscu zarówno w Polsce, jak i na świecie, plasują się choroby nowotworowe. Dane Medicover wykazują tendencję wzrostową w zakresie częstości rozpoznawania nowotworów – w 2022 r. stwierdzono o ponad 50 proc. więcej przypadków nowotworów niż w roku 2020. Stale rośnie liczba pacjentów z pierwszorazowym rozpoznaniem nowotworu pozostających pod opieką Medicover – w 2022 r. ich liczba była ponad 2,5 razy większa niż w roku 2020.

Jednak najczęściej pracownicy korzystają z wizyt lekarskich z powodu chorób układu oddechowego (28 proc. wizyt lekarskich) oraz pokarmowego (15,7 proc.). Przekłada się to również na statystykę zwolnień lekarskich, które stanowią jeden z najczęstszych powodów absencji w pracy. Na trzecim miejscu znalazły się wizyty lekarskie związane z chorobami układu ruchu – 14,6 proc., które generują 10,5 proc. zwolnień lekarskich.

Ponad połowa pracowników korzysta z wizyt lekarskich profilaktycznie. Cieszy nas, że osoby aktywne zawodowo widzą potrzebę dbania o zdrowie, konsultują z lekarzem jak zapobiegać chorobom, a nie tylko jak je leczyć. Liczymy na to, że ten trend się utrzyma, bo okres pandemii i lockdownu spowodował, że zamknęliśmy się w domach i rzadziej korzystaliśmy z wizyt profilaktycznych. Stąd również niepokojący wzrost w obszarze diagnoz nowotworowych – komentuje prof. dr hab. n. med. Bożena Walewska-Zielecka, Doradczyni Zarządu ds. Medycznych Medicover, Członkini Rady Naukowej Medicover.

Sport to zdrowie, a aktywność fizyczna pozytywnie działa także na psyche
Ponad połowa pracowników uważa, że w największym stopniu utrzymanie dobrego zdrowia zapewnia zbilansowana dieta (49,3 proc.) i odpowiednia ilość snu (44,08 proc.). Ważnym parametrem pozostaje nadal regularna aktywność fizyczna (41,77 proc.), ale coraz mniej badanych uznaje ją za metodę profilaktyki wielu chorób. Autorzy raportu wskazują, że w 2023 r., w porównaniu z rokiem 2022, jeszcze mniej osób uprawia aktywność fizyczną (spadek o 7 proc.), chociaż są świadome ogromnego znaczenia kondycji w utrzymaniu dobrego zdrowia.
Medicover od kilku lat intensywnie rozwija się w kierunku zintegrowanej opieki zdrowotnej i stawia na holistyczne podejście do zdrowia, a nie tylko na leczenie konkretnego obszaru. Dlatego do poprawy stanu zdrowia klienta podchodzimy kompleksowo, uwzględniając aktywność sportową. Oferta Medicover Sport jest coraz chętniej wybieranym benefitem pracowniczym – mówi Artur Białkowski, Dyrektor Zarządzający ds. Usług Biznesowych Medicover Polska.
Medicover zapytał również pracowników firm posiadających abonament medyczny u nich o główne przyczyny braku aktywności fizycznej. Około połowa z nich uznała, że brakuje im chęci i czasu, kolejne 25 proc. nie widzi potrzeby uprawiania sportu, a około 16 proc. twierdzi, że nie pozwala im na to stan zdrowia. Natomiast ankietowani, którzy regularnie uprawiają aktywność fizyczną twierdzą, że pozwala im to na poprawienie ogólnego stanu zdrowia (41,84 proc.), kondycji fizycznej (37,85 proc.), odpoczywają w ten sposób psychicznie (29,59 proc.) oraz jest to sposób na rozładowanie stresu (24,49 proc.).
 
Analizując zebrane dane zwróciliśmy uwagę na rosnącą liczbę absencji chorobowych związanych z zaburzeniami psychicznymi. W ciągu dwóch lat aż o 23 proc. wzrosła liczba zwolnień lekarskich spowodowanych silną reakcją na stres oraz depresją – komentuje prof. dr hab. n. med. Bożena Walewska-Zielecka, Doradczyni Zarządu ds. Medycznych Healthcare Services, Medicover, Członkini Rady Naukowej Medicover.

 – To pokazuje, że tym bardziej pracodawcy powinni podejmować działania zachęcające pracowników do dbania o zdrowie nie tylko fizyczne, ale również psychiczne. Niezwykle ważna wydaje się być również świadomość pracodawców i stwarzanie optymalnych warunków pracy w kontekście zdrowia psychicznego. Zaadaptowanie się po pandemii oraz wyjście z lockdownu mogły wpłynąć na zmniejszenie obciążeń psychologicznych i skrócenie długości zwolnień lekarskich w porównaniu z 2021 r. Jednak w 2022 r. doszły dodatkowe czynniki, które odcisnęły piętno na zdrowiu psychicznym: sytuacja geopolityczna i wojna w Ukrainie, wysoka inflacja, brak stabilizacji. Może to odpowiadać za wzrost lęku w społeczeństwie –
dodaje Sylwia Rozbicka, kierowniczka ds. Psychologii i Psychiatrii, Centrum Zdrowia Psychicznego MindHealth i Centrum Medyczne Damiana, członkini zarządu Stowarzyszenia „Aktywnie Przeciwko Depresji”.

Ile kosztuje zdrowie?
Medicover przeanalizował również roczne koszy absencji i prezenteizmu, które w 2022 r. ponosił pracodawca na statystycznego pracownika. Do analizy ekonomicznej wybrano 7 najczęstszych problemów zdrowotnych, występujących wśród pracowników ogółem: nadciśnienie tętnicze, bóle pleców, infekcje dróg oddechowych, astma i alergia, cukrzyca, bóle głowy oraz choroby układu pokarmowego. Następnie przeanalizowano problemy zdrowotne, które generują koszty zarówno wśród pracowników objętych opieką w Medicover, jak i wg danych ZUS. Średnia długość absencji chorobowej pracowników objętych opieką Medicover wyniosła 4,5 dnia, a tych korzystających z publicznej służby zdrowia 10 dni. Łatwo zauważyć, że zwolnienia lekarskie osób pod opieką Medicover są o ponad 50 proc. krótsze.

Jak wynika z raportu, dolegliwością, która generuje najwięcej kosztów chorobowych związanych z absencją i prezenteizmem są infekcje dróg oddechowych, generujące aż 826 zł kosztów na jednego pracownika w ramach opieki prywatnej oraz 1299 zł w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Dbanie o zdrowie pracowników ma realny wpływ na funkcjonowanie firmy nie tylko pod kątem efektywności zespołów. W wyniku absencji i prezenteizmu pracodawcy ponoszą wysokie koszty, które mogą mieć negatywny wpływ na rozwój przedsiębiorstwa. Oszczędność dla pracodawcy, którego pracownicy znajdują się pod opieką Medicover wynosi 1462 zł w przeliczeniu na każdego statystycznego pracownika w skali roku.
Według danych GUS wielkość zatrudnienia w Polsce w IV kwartale 2022 r. wyniosła 16 794 tys. osób. Dzięki dostępowi do koordynowanej ambulatoryjnej opieki zdrowotnej, oszczędność, jaką można byłoby osiągnąć w tak licznej grupie pracujących wynosi 24 mld 552 mln PLN rocznie.
Raport potwierdza też, że wydatki na jakościowo-efektywną opiekę zdrowotną pracowników to inwestycja, która przynosi zwrot w postaci realnych oszczędności dla pracodawcy. Oferując wysokiej jakości i dopasowaną do potrzeb pracowników opiekę medyczną, możemy wygenerować ogromne oszczędności – dla systemu ochrony zdrowia i gospodarki.

W poszukiwaniu rozwiązania
Analizując zmieniające się potrzeby rynku, Medicover stworzył autorski program „Zdrowa Firma”. To rozwiązania dla pracodawców, którzy chcą w sposób holistyczny dbać o zdrowie i dobrostan pracowników zgodnie z wymogami określonymi przez WHO (pojęcie „zdrowie” obejmuje zdrowie fizyczne, psychiczne oraz społeczne). Medicover wspiera firmy w realizacji celów biznesowych, budowaniu zaangażowania pracowników, a dzięki temu minimalizowaniu kosztów związanych z absencjami chorobowymi i prezenteizmem. W najbliższym czasie firma planuje dalszy rozwój i poszerzenie dostępności usług z zakresu zdrowia i wellbeingu.
 
O raporcie
Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023” to kompleksowa analiza stanu zdrowia populacji pracowników znajdujących się pod opieką Medicover Sp. z o.o., opisująca główne problemy zdrowotne i czynniki wpływające na absencję chorobową. Istotną częścią raportu jest uaktualniana kalkulacja kosztów, jakie ponoszą pracodawcy z powodu wybranych chorób pracowników. W 2023 roku ukazała się dziewiąta edycja raportu. Eksperci Medicover przeanalizowali dane za okres 2020–2022, dotyczące 500 717 osób w przedziale wiekowym 20–65 lat. Raport obejmuje wyniki pracowników produkcyjnych, w tym pracujących zmianowo, biurowych, pracujących mobilnie oraz osób na stanowiskach decyzyjnych. W przygotowaniu raportu wykorzystano również ogólnodostępne analizy ZUS i GUS. Dodatkowo, w tym roku po raz drugi, raport zawiera wyniki badania na temat oceny stylu życia przeprowadzonego w dniach 29.05-16.06.2023 roku w 7 miastach Polski, na grupie 1300 pracowników w wieku 18-67 lat.

Raport pokazuje rzetelny obraz głównych problemów zdrowotnych i czynników wpływających na absencję chorobową, zawiera informację o zagrożeniach dla zdrowia, którym można zapobiegać, aby nie stały się przyczyną poważnych chorób w przyszłości. Autorzy przybliżają także, jak okres pandemii COVID-19 wpłynął na zdrowie pracowników, oceniają styl życia, zachowania prozdrowotne i opinie pracowników dotyczące ich wpływu na zdrowie i efektywność pracy.

Do analizy ekonomicznej wybrano najczęstsze problemy zdrowotne występujące wśród pracowników. Należą do nich choroby przewlekłe: nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, bóle pleców, bóle głowy oraz nowotwory i choroby układu oddechowego. Przeanalizowano opiekę stomatologiczną, okulistyczną i optometrię. Następnie przeprowadzono standaryzację populacji według wieku, co pozwoliło na porównanie populacji Medicover do populacji ubezpieczonych w ZUS. Wówczas obliczono koszty absencji i nieefektywnej obecności w pracy dla pracowników pod opieką Medicover oraz ogólnej populacji ubezpieczonych w ZUS. Uzyskane wyniki przedstawiają koszty danej choroby ponoszone przez pracodawcę na jednego statystycznego – a nie tylko chorego – pracownika.

Źródło: hillandknowlton.com

 

Klinika Kardiochirurgii Wielospecjalistycznego Szpitala Medicover zrealizowała pierwszą operację wieńcową z minidostępu, podczas której pacjentowi wszczepiono więcej niż jeden pomost naczyniowy (bypass). Jak informują liderzy Kliniki, wyjątkowość tego zabiegu polega na tym, że dotychczas dostęp międzyżebrowy tzw. minitorakotomia lewostronna pozwalał na wszczepienie wyłącznie jednego bypassu z tętnicy piersiowej wewnętrznej, a w Szpitalu Medicover dokonano wszczepienia dwóch bypassów. Zastosowana tu technika, ze względu na mniejszą inwazyjność, jest bezpieczniejsza dla pacjentów. – To znaczący krok w przyszłość – komentuje nowe osiągnięcie dr hab. n. med. Krzysztof Wróbel, Kierownik Kliniki Kardiochirurgii.

Klinika Kardiochirurgii Szpitala Medicover przeprowadziła pierwszą operację wieńcową z minidostępu, zakończoną wszczepieniem dwóch pomostów (bypassów). Klasycznie dostęp międzyżebrowy tzw. minitorakotomia lewostronna pozwala na wykonanie tylko jednego bypassu z tętnicy piersiowej wewnętrznej (MIDCAB) i tego typu zabiegi były już wykonywane w wilanowskim szpitalu. Tymczasem, w ramach najnowszej operacji nazwanej – z powodu nowego osiągnięcia – MIDCAB PLUS, lekarze Kliniki Kardiochirurgii Szpitala Medicover wszczepili analogiczną techniką aż dwa pomosty.

Przygotowanie do wykonania operacji zostało poprzedzone nawiązaniem współpracy z Kliniką prowadzoną przez Profesora Aleksandra Alberta z Dortmundu, która rozwija tego typu zabiegi. Za stołem operacyjnym w Szpitalu Medicover stanęli kardiochirurdzy: lek. Marcin Zygier i lek. Dariusz Zieliński.
 

– Zmiana, na pierwszy rzut oka, wydaje się niewielka, ale to znaczący krok w przyszłość. Jako Szpital Medicover staliśmy się jednym z nielicznych ośrodków (w Polsce jest ich tylko pięć), które wykonują tego typu zabiegi – komentuje dr hab. n. med. Krzysztof Wróbel, Kierownik Kliniki Kardiochirurgii w Szpitalu Medicover, profesor Uczelni Łazarskiego, ekspert w zakresie małoinwazyjnego leczenia wad zastawek serca.

– Liczba operacji MIDCAB stopniowo rośnie. Włączenie pacjentów wymagających wszczepienia dwóch pomostów pozwoli jeszcze bardziej zwiększyć liczbę operacji wieńcowych z dostępu międzyżebrowego. Wkrótce rozpoczniemy regularną ocenę pooperacyjną wszczepionych bypassów z użyciem tomografii komputerowej podczas wizyt w poradni, co będzie unikalne w skali naszego kraju i zaprocentuje ciekawymi publikacjami w tym zakresie – dodaje.

Ekspert nadmienia, że dodatkową korzyścią dla pacjenta płynącą z tego typu zabiegów jest ich większe bezpieczeństwo oraz perspektywa szybszego powrotu do zdrowia.    
 

– W Polsce większość operacji wieńcowych wymagających wszczepienia więcej niż jednego pomostu wykonuje się z dostępu poprzez przecięcie mostka, tzw. sternotomię. W Szpitalu Medicover chcemy częściej wykorzystywać dostęp międzyżebrowy, co ma szczególne znaczenie dla lepszej profilaktyki zakażeń pooperacyjnych. Daje również szansę na skróconą rekonwalescencję, lepszy komfort życia pacjentów. Obserwujemy zdecydowanie mniejszy odsetek zakażeń pooperacyjnych u pacjentów, u których nie wykonujemy przecięcia mostka – mówi dr hab. n. med. Krzysztof Wróbel.

Operacje wieńcowe są wciąż najczęściej wykonywanymi zabiegami z zakresu kardiochirurgii na całym świecie. Nie inaczej jest w Szpitalu Medicover.
 

– Odsetek pacjentów, u których wykorzystaliśmy pomosty tętnicze jest jednym z najwyższych w kraju i znacznie przewyższa średnią europejską. Jesteśmy dumni z tego faktu, jak i z tego, że nasza Klinika Kardiochirurgii regularnie wykonuje procedury określane jako unikatowe dla kardiochirurgii w Polsce, czy w skali europejskiej. Tutejszy zespół realizuje ponad 10 operacji tygodniowo, co oznacza, że do końca roku może przekroczyć liczbę 500 zabiegów, często ratujących życie i często unikalnych – podsumowuje lek. Krzysztof Przyśliwski, Dyrektor Medyczny Szpitala Medicover.

źródło: Medicover

Podczas tegorocznego Forum Ekonomicznego w Karpaczu Medicover sp. z o.o. i Agencja Badań Medycznych zawarły porozumienie o współpracy, na mocy którego Medicover stał się pierwszym partnerem WHiH z sektora prywatnej ochrony zdrowia. 
 
Porozumienie w imieniu Agencji Badań Medycznych podpisał dr hab. n.med. Radosław Sierpiński, prezes ABM, a w imieniu Medicover – Artur Białkowski, członek zarządu i dyrektor zarządzający pionem usług biznesowych.
Medicover, decyzją o dołączeniu do WHiH, ugruntował swoją wieloletnią pozycję lidera innowacji w sektorze prywatnej ochrony zdrowia, deklarując kolejne inspirujące inicjatywy realizowane we współpracy z ABM.
 

W DNA Medicover są wpisane rozwój i innowacyjność, które, obok dbania o komfort pacjentów, wyznaczają także nadrzędne cele, którymi kierujemy się w codziennej pracy od ponad 28 lat. Byliśmy pierwszym podmiotem z sektora ochrony zdrowia, który ponad dekadę temu udostępnił pacjentom usługi z obszaru telemedycyny. Dlatego ogromnie cieszę się, że nasze starania i wysiłki mogą być kontynuowane w ramach współpracy z Warsaw Health Innovation Hub. Zaproszenie do WHiH to dla nas ogromne wyróżnienie oraz potwierdzenie, że kierunek rozwoju, który obraliśmy ponad dekadę temu jest właściwy – mówił Artur Białkowski, członek zarządu i dyrektor zarządzający pionem usług biznesowych w Medicover, wiceprezes Pracodawców Medycyny Prywatnej.

Obszar, na którym Medicover chciałby skoncentrować swoją uwagę w ramach współpracy z podmiotami zrzeszonymi w WHIH, to weryfikacja i skalowanie innowacyjnych rozwiązań z obszaru telemedycyny, wyrobów medycznych czy szeroko rozumianego med-tech w ramach programów pilotażowych. Tego typu programy będą stanowić wartościową oś współpracy między dynamicznie rozwijającym się środowiskiem start-upów a dojrzałym międzynarodowym podmiotem medycznym o ugruntowanej pozycji i dużej grupie pacjentów, jakim jest Medicover. Działania te w perspektywie kolejnych miesięcy mogą także zostać poszerzone o obszar biotechnologii i badań klinicznych.
 

Medicover od lat systematycznie umacnia swój międzynarodowy potencjał w obszarze badań klinicznych. Jest to możliwe dzięki synergicznej współpracy zarówno pomiędzy wyspecjalizowanymi jednostkami Medicover, jak np. Medicover Integrated Clinical Services (MICS), ośrodkami Medicover Genetics, laboratoriami Synevo, jak i z lokalnymi partnerami, m. in. polskim ośrodkiem „Nasz Lekarz”. Połączenie holistycznej opieki nad zdrowiem, profilaktyki zdrowotnej, nowoczesnej diagnostyki, najwyższej jakości procedur medycznych i działań w obszarze edukacji, służy wspólnemu celowi, jakim jest zdrowie i komfort pacjenta – komentował Prezes Artur Białkowski.

Podczas podpisania porozumienia wieloletnie zaangażowanie Medicover w rozwój polskiego ekosystemu innowacji medycznych podkreślił także prezes ABM, dr hab. n. med. Radosław Sierpiński. – Przystąpienie Medicover do Warsaw Health Innovation Hub oznacza otwarcie na kolejną grupę podmiotów – świadczeniodawców. Dotychczasowe projekty w zakresie innowacji realizowaliśmy głównie we współpracy z krajowymi i światowymi firmami biofarmaceutycznymi, jednak w pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że brakuje nam ogniwa, który zagwarantowałby finalne dotarcie do pacjenta. Cieszę się, że firma Medicover, bardzo dobrze funkcjonująca w środowisku innowacji i cyfryzacji, staje się prekursorem w tym obszarze. Jest to szczególnie ważne, ponieważ Medicover zawsze był miejscem, w którym dbano o jakość świadczonych usług. To miejsce, w którym pracują znakomici specjaliści i gdzie, bardzo często, dostępne są najnowocześniejsze technologie, jeśli chodzi o diagnostykę i terapie. Mam nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy namacalnym sukcesem będą pierwsze projekty, które rozpoczniemy wspólnie i które posłużą polskim pacjentom – podkreślił.

źródło: Medicover

Aż 67,4 proc. pracowników firm w Polsce nie stosuje się do zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczących aktywności fizycznej, wynika z raportu Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022”. Co trzeci badany tłumaczy się brakiem czasu lub chęci, a co czwarty po prostu nie widzi takiej potrzeby.
Według raportu „Zdrowie. Praca. Ekonomia. Perspektywa na 2022” opracowanego przez Medicover większość pracowników w Polsce deklaruje, że wie, jak utrzymać dobry stan zdrowia. Ankietowani najczęściej wskazywali: zbilansowaną dietę bogatą w owoce i warzywa (57,1 proc.), odpowiednią ilość snu (49,2 proc.) oraz regularną aktywność fizyczną (47,3 proc.).

Jednocześnie w ostatnich latach systematycznie rośnie odsetek osób z otyłością (BMI powyżej 30), a ponad połowa pracowników posiada przynajmniej jeden z czynników ryzyka prowadzących do problemów zdrowotnych, jak nadwaga, wysoki cholesterol czy cukier oraz nadciśnienie. Mają na to wpływ m.in. siedzący tryb pracy, nieprawidłowa dieta, stres.

Każdy z nas dokonuje świadomych wyborów i sam decyduje o swoim stylu życia. Z jednej strony cieszy mnie, że mamy coraz bardziej świadome społeczeństwo, które wie, że budując i umacniając prozdrowotne nawyki, ma się realny wpływ na swoje zdrowie i tzw. dobrostan. Z drugiej strony, większość pracowników, mimo dobrego rozumienia znaczenia aktywnego stylu życia, nie przestrzega rekomendowanych zaleceń. Naszym celem jest to zmienić – mówi lek. med. Patryk Poniewierza, Dyrektor Działu Medycznego w Medicover, propagator medycyny stylu życia.

Osoby, które systematycznie uprawiają sport, nawet jeśli spędzają sporą część dnia przy biurku, są istotnie mniej narażone na utratę sprawności fizycznej czy nawet zgon, niż osoby, które ćwiczą niewiele lub wcale – dodaje ekspert.

Ruch – metoda na lepsze samopoczucie 

Regularna aktywność fizyczna, nawet ta o umiarkowanej intensywności, niesie ze sobą też szereg innych korzyści, jak m.in. zmniejsza ryzyko wielu chorób, w tym sercowo-naczyniowych, będących główną przyczyną zgonów w Polsce, a także cukrzycy typu 2, oraz niektórych nowotworów np. raka jelita grubego. Ponadto sprawia, że dłużej jesteśmy mobilni, lepiej radzimy sobie ze stresem, a dzięki temu zapobiegamy pojawieniu się depresji.

Kompleksowe podejście do zdrowia, którego fundament stanowią edukacja i promocja aktywności fizycznej, może pomóc nie tylko w zapobieganiu chorobom, lecz także w zatrzymaniu, a nawet odwróceniu procesu chorobowego. Dlatego Medicover od kilku lat konsekwentnie rozwija się w kierunku zintegrowanej opieki zdrowotnej i stawia na holistyczne podejście do zdrowia, które łączy wiedzę specjalistów z obszaru medycyny, sportu, żywienia i psychologii – mówi Patryk Poniewierza, Dyrektor Działu Medycznego w Medicover, specjalista medycyny stylu życia.

Polak na kanapie lub przed komputerem

A zatem dlaczego – skoro powszechnie wiadomo, że uprawianie sportu jest tak wartościowe – ponad 60 proc. pracowników w Polsce nie spełnia norm ustalonych przez Światową Organizację Zdrowia?

Badani najczęściej tłumaczą się brakiem czasu na regularne ćwiczenia (29,5 proc.) lub po prostu chęci (28,9 proc.). Więcej niż co piąta osoba nie widzi też takiej potrzeby (26 proc.). Jest również grupa, która ma świadomość korzyści pochodzących z podejmowania aktywności, ale musi mierzyć się z innymi przeszkodami. Jako powód braku ruchu co dziesiąty badany (11 proc.) wskazał brak karty sportowej, a co dwudziesty (5,2 proc.) brak odpowiedniego miejsca do ćwiczeń.

Ruch jako profilaktyka

Zdrowie definiujemy już nie jako brak choroby, ale ogólnie jako dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny. Holistyczne podejście do zdrowia bazuje na przywróceniu równowagi, a nie leczeniu konkretnego obszaru – tłumaczy lek. Patryk Poniewierza.

Naszym celem jest budowanie i rozwijanie prozdrowotnych nawyków, dzięki którym nasi pacjenci będą dłużej cieszyć dobrym zdrowiem – dodaje ekspert.

Dlatego oferta Medicover jest coraz chętniej wybieranym benefitem pracowniczym. Klienci mogą korzystać z pakietów medycznych, a także sportowych w ramach Medicover Sport. W ramach tych ostatnich mają zapewniony dostęp do około 4,6 tys. obiektów sportowych, rekreacyjnych i rozrywkowych, w tym m.in. klubów fitness, siłowni, ścianek spinaczkowych czy pływalni.

O raporcie

Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022” to kompleksowa analiza stanu zdrowia populacji pracowników znajdujących się pod opieką Medicover Sp. z o.o., opisująca główne problemy zdrowotne i czynniki wpływające na absencję chorobową. Istotną częścią raportu jest uaktualniana kalkulacja kosztów, jakie ponoszą pracodawcy z powodu wybranych chorób pracowników. W 2022 roku ukazała się ósma edycja raportu. Eksperci Medicover przeanalizowali dane za okres 2019–2021 dotyczące 471 081 osób w przedziale wiekowym 20–65 lat. Raport obejmuje wyniki pracowników produkcyjnych, w tym pracujących zmianowo, biurowych, pracujących mobilnie oraz osób na stanowiskach decyzyjnych. W przygotowaniu raportu wykorzystano również ogólnodostępne analizy ZUS i GUS.

Raport pokazuje rzetelny obraz głównych problemów zdrowotnych i czynników wpływających na absencję chorobową, zawiera informacje o zagrożeniach dla zdrowia, którym można zapobiegać, aby nie stały się przyczyną poważnych chorób w przyszłości. Autorzy przybliżają także, jak okres pandemii COVID-19 wpłynął na zdrowie pracowników.

Do analizy ekonomicznej wybrano najczęstsze problemy zdrowotne występujące wśród pracowników. Należą do nich choroby przewlekłe: nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, bóle pleców, bóle głowy, astma i alergia oraz choroby układu pokarmowego, a także grupa chorób ostrych – infekcje układu oddechowego. Następnie przeprowadzono standaryzację populacji według wieku, co pozwoliło na porównanie populacji Medicover do populacji ubezpieczonych w ZUS. Wówczas obliczono koszty absencji i nieefektywnej obecności w pracy dla pracowników pod opieką Medicover oraz ogólnej populacji ubezpieczonych w ZUS. Uzyskane wyniki przedstawiają koszty danej choroby, ponoszone przez pracodawcę na jednego statystycznego – a nie tylko chorego – pracownika.

źródło: biuro prasowe Medicover 

Aż 67,4 proc. pracowników firm w Polsce nie stosuje się do zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczących aktywności fizycznej, wynika z raportu Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022”. Co trzeci badany tłumaczy się brakiem czasu lub chęci, a co czwarty po prostu nie widzi takiej potrzeby.
Według raportu „Zdrowie. Praca. Ekonomia. Perspektywa na 2022” opracowanego przez Medicover większość pracowników w Polsce deklaruje, że wie, jak utrzymać dobry stan zdrowia. Ankietowani najczęściej wskazywali: zbilansowaną dietę bogatą w owoce i warzywa (57,1 proc.), odpowiednią ilość snu (49,2 proc.) oraz regularną aktywność fizyczną (47,3 proc.).

Jednocześnie w ostatnich latach systematycznie rośnie odsetek osób z otyłością (BMI powyżej 30), a ponad połowa pracowników posiada przynajmniej jeden z czynników ryzyka prowadzących do problemów zdrowotnych, jak nadwaga, wysoki cholesterol czy cukier oraz nadciśnienie. Mają na to wpływ m.in. siedzący tryb pracy, nieprawidłowa dieta, stres.

Każdy z nas dokonuje świadomych wyborów i sam decyduje o swoim stylu życia. Z jednej strony cieszy mnie, że mamy coraz bardziej świadome społeczeństwo, które wie, że budując i umacniając prozdrowotne nawyki, ma się realny wpływ na swoje zdrowie i tzw. dobrostan. Z drugiej strony, większość pracowników, mimo dobrego rozumienia znaczenia aktywnego stylu życia, nie przestrzega rekomendowanych zaleceń. Naszym celem jest to zmienić – mówi lek. med. Patryk Poniewierza, Dyrektor Działu Medycznego w Medicover, propagator medycyny stylu życia.

Osoby, które systematycznie uprawiają sport, nawet jeśli spędzają sporą część dnia przy biurku, są istotnie mniej narażone na utratę sprawności fizycznej czy nawet zgon, niż osoby, które ćwiczą niewiele lub wcale – dodaje ekspert.

Ruch – metoda na lepsze samopoczucie 

Regularna aktywność fizyczna, nawet ta o umiarkowanej intensywności, niesie ze sobą też szereg innych korzyści, jak m.in. zmniejsza ryzyko wielu chorób, w tym sercowo-naczyniowych, będących główną przyczyną zgonów w Polsce, a także cukrzycy typu 2, oraz niektórych nowotworów np. raka jelita grubego. Ponadto sprawia, że dłużej jesteśmy mobilni, lepiej radzimy sobie ze stresem, a dzięki temu zapobiegamy pojawieniu się depresji.

Kompleksowe podejście do zdrowia, którego fundament stanowią edukacja i promocja aktywności fizycznej, może pomóc nie tylko w zapobieganiu chorobom, lecz także w zatrzymaniu, a nawet odwróceniu procesu chorobowego. Dlatego Medicover od kilku lat konsekwentnie rozwija się w kierunku zintegrowanej opieki zdrowotnej i stawia na holistyczne podejście do zdrowia, które łączy wiedzę specjalistów z obszaru medycyny, sportu, żywienia i psychologii – mówi Patryk Poniewierza, Dyrektor Działu Medycznego w Medicover, specjalista medycyny stylu życia.

Polak na kanapie lub przed komputerem

A zatem dlaczego – skoro powszechnie wiadomo, że uprawianie sportu jest tak wartościowe – ponad 60 proc. pracowników w Polsce nie spełnia norm ustalonych przez Światową Organizację Zdrowia?

Badani najczęściej tłumaczą się brakiem czasu na regularne ćwiczenia (29,5 proc.) lub po prostu chęci (28,9 proc.). Więcej niż co piąta osoba nie widzi też takiej potrzeby (26 proc.). Jest również grupa, która ma świadomość korzyści pochodzących z podejmowania aktywności, ale musi mierzyć się z innymi przeszkodami. Jako powód braku ruchu co dziesiąty badany (11 proc.) wskazał brak karty sportowej, a co dwudziesty (5,2 proc.) brak odpowiedniego miejsca do ćwiczeń.

Ruch jako profilaktyka

Zdrowie definiujemy już nie jako brak choroby, ale ogólnie jako dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny. Holistyczne podejście do zdrowia bazuje na przywróceniu równowagi, a nie leczeniu konkretnego obszaru – tłumaczy lek. Patryk Poniewierza.

Naszym celem jest budowanie i rozwijanie prozdrowotnych nawyków, dzięki którym nasi pacjenci będą dłużej cieszyć dobrym zdrowiem – dodaje ekspert.

Dlatego oferta Medicover jest coraz chętniej wybieranym benefitem pracowniczym. Klienci mogą korzystać z pakietów medycznych, a także sportowych w ramach Medicover Sport. W ramach tych ostatnich mają zapewniony dostęp do około 4,6 tys. obiektów sportowych, rekreacyjnych i rozrywkowych, w tym m.in. klubów fitness, siłowni, ścianek spinaczkowych czy pływalni.

O raporcie

Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2022” to kompleksowa analiza stanu zdrowia populacji pracowników znajdujących się pod opieką Medicover Sp. z o.o., opisująca główne problemy zdrowotne i czynniki wpływające na absencję chorobową. Istotną częścią raportu jest uaktualniana kalkulacja kosztów, jakie ponoszą pracodawcy z powodu wybranych chorób pracowników. W 2022 roku ukazała się ósma edycja raportu. Eksperci Medicover przeanalizowali dane za okres 2019–2021 dotyczące 471 081 osób w przedziale wiekowym 20–65 lat. Raport obejmuje wyniki pracowników produkcyjnych, w tym pracujących zmianowo, biurowych, pracujących mobilnie oraz osób na stanowiskach decyzyjnych. W przygotowaniu raportu wykorzystano również ogólnodostępne analizy ZUS i GUS.

Raport pokazuje rzetelny obraz głównych problemów zdrowotnych i czynników wpływających na absencję chorobową, zawiera informacje o zagrożeniach dla zdrowia, którym można zapobiegać, aby nie stały się przyczyną poważnych chorób w przyszłości. Autorzy przybliżają także, jak okres pandemii COVID-19 wpłynął na zdrowie pracowników.

Do analizy ekonomicznej wybrano najczęstsze problemy zdrowotne występujące wśród pracowników. Należą do nich choroby przewlekłe: nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, bóle pleców, bóle głowy, astma i alergia oraz choroby układu pokarmowego, a także grupa chorób ostrych – infekcje układu oddechowego. Następnie przeprowadzono standaryzację populacji według wieku, co pozwoliło na porównanie populacji Medicover do populacji ubezpieczonych w ZUS. Wówczas obliczono koszty absencji i nieefektywnej obecności w pracy dla pracowników pod opieką Medicover oraz ogólnej populacji ubezpieczonych w ZUS. Uzyskane wyniki przedstawiają koszty danej choroby, ponoszone przez pracodawcę na jednego statystycznego – a nie tylko chorego – pracownika.

źródło: biuro prasowe Medicover