Medicalpress
Zaburzenia rytmu serca na tle genetycznym mogą dawać niejednoznaczne, a czasem mylące objawy. O tym, jak ważne w przypadku arytmii dziedzicznych są: rzetelny wywiad lekarski, możliwość kompleksowej opieki nad pacjentem i właściwe algorytmy postępowania, mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.
Pani Doktor, mówi się, że zaburzenia rytmu serca bywają bezobjawowe i niegroźne, ale mogą być także śmiertelnie niebezpieczne. Czym są arytmie i skąd wiedzieć, które z nich wymagają leczenia?
Mówiąc najogólniej, arytmie są nieprawidłową pracą serca. Jeżeli przyjmiemy, że serce pracuje jak pompa, to oznacza to, że powinno się ono kurczyć z określoną częstotliwością i z określoną sekwencją: najpierw przedsionki, a potem komory. Każdy sposób, który zaburza prawidłowy skurcz i rozkurcz serca, powodując na przykład, że najpierw kurczą się komory, później przedsionki albo kurczą się one z niewłaściwą częstotliwością, nazywamy arytmią. Rzeczywiście, można powiedzieć, że istnieją arytmie groźne i niegroźne – takie, które nie mają żadnego znaczenia dla naszego zdrowia czy codziennego funkcjonowania, ale także takie, które mogą być przyczyną nagłego zgonu sercowego. Samemu, na podstawie odczuwalnych objawów, nie jest się w stanie rozstrzygnąć do której grupy przypisać dane zaburzenia rytmu serca. W razie niepokojących sygnałów zawsze warto skonsultować się z lekarzem.

Czy skłonność do arytmii może być dziedziczna?
Tak. Szczególnie liczna w tym zakresie jest grupa arytmii, która ujawnia się u dzieci. Warto jednak zaznaczyć, że o podłożu genetycznym różnych rodzajów zaburzeń rytmu serca dopiero się dowiadujemy. Wiedza naukowa rozwija się w tym obszarze bardzo dynamicznie. Istnieją arytmie, o których podłożu genetycznym wiadomo już od lat 70. XX wieku i takie, których przyczynę genetyczną stwierdzono dopiero po 2000 roku.

Jakie arytmie mogą mieć podłoże genetyczne?
Najczęściej występujący przykład takiej arytmii to zespół wydłużonego QT, który występuje z szacowaną częstotliwością na poziomie 1:2500 pacjentów, a zatem stosunkowo często. Ta arytmia może mieć różną prezentację kliniczną – od postaci bezobjawowej aż do zatrzymania krążenia i nagłego zgonu sercowego. Wszystko zależy od mutacji genowej, wieku i płci pacjenta. Wśród innych arytmii na tle genetycznym można wskazać: katecholaminergiczny polimorficzny częstoskurcz komorowy, zespół Brugadów czy zespół krótkiego QT. W niektórych przypadkach, jak w zespole krótkiego QT, wiemy, że jest to choroba rzadka, ale nie znamy jej dokładnej częstości występowania w populacji. W przypadku zespołu Brugadów przyjmuje się, że występowanie kształtuje się na poziomie około 1:25000, czyli ta arytmia występuje znacznie rzadziej niż zespół wydłużonego QT.

W jakim wieku najczęściej dają o sobie znać arytmie na tle genetycznym?
To zależy. Czasami już po badaniu prenatalnym jesteśmy w stanie podejrzewać zespół wydłużonego QT. U części pacjentów z zespołem wydłużonego QT objawy pojawią się w pierwszym roku życia. U tych osób przebieg choroby będzie ciężki. Jest jednak i taka grupa pacjentów, u których arytmia w ogóle nie wystąpi. Innym przykładem jest katecholaminergiczny polimorficzny częstoskurcz komorowy, uznawany za jedną z najbardziej zagrażających życiu arytmii uwarunkowanych genetycznie. I w tym przypadku, jeżeli objawy pojawią się wcześniej, przed czwartym rokiem życia, przyjmuje się, że istnieje wyższe ryzyko złośliwości tej arytmii. Z reguły jednak objawy tego zaburzenia pojawiają się około dziesiątego roku życia. Nieco inaczej jest w przypadku Zespołu Brugadów, gdzie mamy dwa piki zachorowań. Klasyczna postać choroby ujawnia się w trzeciej bądź czwartej dekadzie życia, ale istnieje też postać niemowlęca i dziecięca arytmii, gdzie objawy pojawiają się wcześniej i mogą demonstrować się na przykład jako drgawki gorączkowe. Symptomy bywają więc niejednoznaczne, a wręcz mylące i nie można powiedzieć, że jeśli ktoś nie miał objawów arytmii aż do wieku dorosłego, stwierdzone później u niego zaburzenia rytmu serca na pewno nie mają genetycznego tła.

Jak wygląda terapia arytmii na podłożu genetycznym? Czy różni się od leczenia innych rodzajów zaburzeń rytmu serca?
Warto zacząć od tego, że dziś nie jesteśmy w stanie wpłynąć leczeniem na przyczynę arytmii uwarunkowanej genetycznie. Możemy natomiast ocenić ryzyko ujawnienia się choroby i mamy możliwości terapii jej objawów. Stosujemy w tym zakresie różnorodną paletę procedur, od metod farmakologicznych do zabiegowych, w tym ablacji. Metodą, którą stosujemy w prewencji powikłań choroby – do zabezpieczenia możliwości przerwania zagrażającej życiu arytmii – jest wszczepienie kardiowertera-defibrylatora (ICD). Nie mniej ważna i coraz bardziej podkreślana jest rola modyfikacji stylu życia pacjenta. Zmiana codziennych nawyków przynosi znaczący zysk w postaci zmniejszenia liczby napadów arytmii.

Czy jeśli arytmia na podłożu genetycznym stwierdzana jest u dziecka, specjalnym postępowaniem obejmuje się także jego rodzeństwo?
Tak, ale nie tylko. „Pod lupę” bierzemy także rodziców i dziadków. W przypadku podejrzenia bądź potwierdzenia klinicznego arytmii uwarunkowanej genetycznie obowiązkiem lekarza jest poinformowanie pacjenta lub jego opiekunów o konieczności przebadania całej rodziny. Bliscy powinni zostać przebadani głównie w aspekcie zapisu EKG, ponieważ to badanie jest najczęściej podstawą rozpoznania. Jednak nie tylko. Bardzo istotny jest rzetelnie przeprowadzony wywiad rodzinny, w tym pozyskanie informacji o przypadkach licznych utrat przytomności oraz nagłych zgonów przed 50. rokiem życia, które występowały u krewnych. Przypomina mi się historia naszego małego pacjenta, u którego doszło do zatrzymania krążenia. Po fakcie okazało się, że w tej rodzinie do czterech pokoleń wstecz było aż 18 przypadków nagłych zgonów dzieci! Nikt wcześniej nie połączył tych faktów. Postawienie rozpoznania choroby uwarunkowanej genetycznie spowodowało objęcie leczeniem również jednego z rodziców, rodzeństwa rodziców i dziadków. Istotne, że dopóki nie dysponujemy wynikiem badania genetycznego, nie wiemy, czy jest to tak zwana mutacja de novo, czyli czy pacjent jest pierwszą osobą w rodzinie, u której wystąpiło genetyczne podłoże arytmii.

Czy badania genetyczne są dostępne dla pacjentów, u których podejrzewa się arytmię uwarunkowaną dziedzicznie?
Obecnie w tym zakresie zmieniają się przepisy i w wielu przypadkach takie badania są już refundowane. Jednocześnie refundacja nie obejmuje wszystkich możliwych testów i wskazań. Istotne jest więc, by na badania genetyczne kierował pacjenta i jego bliskich prowadzący kardiolog, który pomoże dobrać właściwy panel. Kardiolodzy zajmujący się arytmiami genetycznie uwarunkowanymi, pracujący w referencyjnych ośrodkach, doskonale potrafią interpretować wyniki badan genetycznych.

Wydaje się ważne, żeby w terapii współpracowała cała rodzina.
Tak, a co więcej, praktyka potwierdza, że we wsparcie w codziennej opiece zdrowotnej warto zaangażować także przyjaciół pacjenta. W wielu krajach w przypadku dzieci zagrożonych na przykład utratami przytomności funkcjonuje nieformalna instytucja tak zwanego bodyguard’a. Często jest to przyjaciel, który wie, co powinien zrobić, gdy jego kolega straci przytomność. Taki „anioł stróż” jest uczony, do kogo ma zadzwonić i jak się zachować w razie wystąpienia sytuacji zagrażającej życiu koleżanki lub kolegi. Doświadczenia pokazują, że dzieci odnajdują się w tej roli doprawdy doskonale. Nawet siedmiolatki często mają już dziś smartfony i okazuje się, że odpowiednio przeszkolone potrafią z nich zrobić wspaniały użytek. Warto wszędzie wdrażać takie dobre wzorce.

Pani Doktor, dziękuję za komentarz.

Rozmawiała Marta Sułkowska

źródło: ARS PTK
Oceny różnych aspektów opieki telemedycznej dokonuje się najczęściej w odniesieniu do dorosłych pacjentów, tymczasem telemedycyna ma istotne zastosowanie także wśród najmłodszych grup chorych. W obszarze kardiologii dziecięcej jej najistotniejsze obszary zastosowań to: kontrola stanu pacjenta i urządzeń wszczepialnych, diagnostyka, edukacja oraz konsultacje pomiędzy opiekującymi się młodym pacjentem specjalistami – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht z Kliniki Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej, specjalistka Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Telemedycyna w pediatrii: dziecko i rodzic
 
Telemedycyna to różne formy elektronicznego przekazu danych stosowane w: diagnostyce, terapii, rehabilitacji i opiece nad pacjentami. W opiece kardiologicznej stosuje się między innymi telemonitoring urządzeń wszczepialnych i różne formy telekonsultacji. Jak zaznacza konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej, wykorzystanie telemedycznych rozwiązań stosowanych w opiece nad osobami ze schorzeniami serca i naczyń co do zasady pozostaje takie samo w przypadku dorosłych i najmłodszych pacjentów, ale różni się w kilku obszarach wynikających ze specyfiki kardiologii dziecięcej.
 
– Zasadnicza różnica w wykorzystaniu narzędzi telemedycznych w kardiologii dziecięcej polega na tym, że mamy pacjenta, ale stroną w komunikacji i w procesie diagnostyczno-terapeutycznym dotyczącym dziecka jest także jego opiekun. To z rodzicami konsultujemy najczęściej niepokojące objawy występujące u dziecka, ewentualną modyfikację stosowanej u niego terapii – wyjaśnia dr n. med. Maria Miszczak-Knecht i dodaje: – Punktem wyjścia jest dla nas stan pacjenta, ale musimy uważnie słuchać rodziców. Ocena pacjenta i informacji przekazanych przez opiekunów musi być jednak odpowiednio wyważona: zdarza się, że rodzic zauważa określone objawy u swojego dziecka, które w procesie diagnostyki okazują się niegroźne dla zdrowia, bywa jednak i tak, że my jako lekarze zwracamy uwagę na pewne symptomy, których rodzic początkowo nie uznaje za niepokojące. W odniesieniu do telemedycyny ważne jest więc, żeby wzajemnie uważnie się słuchać, ale aby w miarę możliwości korzystać z funkcji video podczas różnych form telekonsultacji. To znacznie podnosi bezpieczeństwo i skuteczność diagnostyki prowadzonej lub wspieranej w formule zdalnej.
 
Diagnostyka i kontrola terapii, konsultacje pomiędzy specjalistami
 
Jak zastrzega dr n. med. Maria Miszczak-Knecht, tak, jak w przypadku dorosłych, konsultacje telemedyczne nie są najczęściej optymalną formą pierwszorazowej diagnostyki pacjenta.
 
– Jako lekarze nie jesteśmy w stanie podejmować odpowiedzialnych decyzji na podstawie pojedynczych, nieosadzonych w szerszym kontekście klinicznym, informacji. Przykładowo, przesłany nam krótki fragment zapisu EKG pacjenta nie wystarczy, by podjąć rzetelne decyzje diagnostyczne czy terapeutyczne. Musimy dysponować szerszą wiedzą o pacjencie, historią jego choroby, wynikami ostatnich badań. Na tym etapie telemedycyna przychodzi z istotną pomocą: jeśli tylko możemy skonsultować się z innymi specjalistami na co dzień opiekującymi się naszym pacjentem i w bezpieczny sposób wymienić jego dokumentacją medyczną oraz informacjami, jesteśmy w stanie skuteczniej pomóc choremu. Dziś oczywiście podobne konsultacje są już przez specjalistów różnych dziedzin medycyny realizowane, ale warto, by przybrały zintegrowaną, bardziej uporządkowaną strukturę. W przypadku dzieci z wadami serca przede wszystkim na linii: pediatra – kardiolog dziecięcy. To bardzo istotne, ponieważ kiedy dziecko mieszka daleko od kardiologicznego ośrodka prowadzącego a pojawia się problem, pacjent trafia do pediatry. Pediatra może potrzebować konsultacji z kardiologiem prowadzącym i tu telemedycyna sprawdza się świetnie – zaznacza dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.
 
Telemonitoring urządzeń wszczepialnych
 
Przykładem innej formy opieki telemedycznej jest telemonitoring urządzeń wszczepialnych.
 
– Telemonitorning urządzeń wszczepialnych (stymulatorów, kardiowerterów-defibrylatorów czy układów do terapii resynchronizującej) to forma opieki zwiększająca bezpieczeństwo pacjenta z różnego rodzaju arytmiami. Ta forma kontroli urządzeń i stanu pacjenta pozwala na wczesne wykrycie problemów, na przykład z uszkodzeniem elektrod, co jest szczególnie ważne u dzieci, u których rytm serca jest zależny od stymulatora. Ta forma opieki jest także pomocna z punktu widzenia zarządzania ośrodkiem i efektywna dla systemu opieki zdrowotnej. Pozwala optymalizować organizację pracy w poradniach, redukować liczbę ponadplanowych wizyt specjalistycznych, skrócić czas poświęcany na aspekty związane z kontrolą urządzeń przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiego poziomu efektywności. Telemonitoring urządzeń wszczepialnych dobrze służy zarówno dorosłym pacjentom z zaimplantowanymi układami wszczepialnymi, jak i dzieciom. Właśnie ogłoszona refundacja tej formy opieki telemedycznej jest bez wątpienia bardzo potrzebna w obydwu grupach wiekowych pacjentów z zaimplantowanymi układami do elektroterapii – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.
 
Telemedycyna i edukacja
 
Zdaniem konsultant krajowej w dziedzinie kardiologii dziecięcej telemedycyna w szerokim ujęciu ma bardzo istotne zastosowanie także jako narzędzie edukacyjne.
 
– Dla najmłodszych grup pacjentów internet i telekomunikacja to naturalne środowiska informacyjne. Treści przekazywane dzieciom w formie cyfrowej mogą być skutecznym narzędziem edukacji o zdrowiu. Z myślą o najmłodszych chorych, ale także o ich opiekunach powstają specjalne kampanie edukacyjne. W obszarze telemedycyny to na przykład kampania pt. „TeleSERCE – Serce pod kontrolą”, w obszarze ablacji (zabiegowej metody leczenia zaburzeń rytmu serca): „Akcja Ablacja – Dzieci” – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.
 
źródło: SRS PTK
Oceny różnych aspektów opieki telemedycznej dokonuje się najczęściej w odniesieniu do dorosłych pacjentów, tymczasem telemedycyna ma istotne zastosowanie także wśród najmłodszych grup chorych. W obszarze kardiologii dziecięcej jej najistotniejsze obszary zastosowań to: kontrola stanu pacjenta i urządzeń wszczepialnych, diagnostyka, edukacja oraz konsultacje pomiędzy opiekującymi się młodym pacjentem specjalistami – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht z Kliniki Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej, specjalistka Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Telemedycyna w pediatrii: dziecko i rodzic
 
Telemedycyna to różne formy elektronicznego przekazu danych stosowane w: diagnostyce, terapii, rehabilitacji i opiece nad pacjentami. W opiece kardiologicznej stosuje się między innymi telemonitoring urządzeń wszczepialnych i różne formy telekonsultacji. Jak zaznacza konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej, wykorzystanie telemedycznych rozwiązań stosowanych w opiece nad osobami ze schorzeniami serca i naczyń co do zasady pozostaje takie samo w przypadku dorosłych i najmłodszych pacjentów, ale różni się w kilku obszarach wynikających ze specyfiki kardiologii dziecięcej.
 
– Zasadnicza różnica w wykorzystaniu narzędzi telemedycznych w kardiologii dziecięcej polega na tym, że mamy pacjenta, ale stroną w komunikacji i w procesie diagnostyczno-terapeutycznym dotyczącym dziecka jest także jego opiekun. To z rodzicami konsultujemy najczęściej niepokojące objawy występujące u dziecka, ewentualną modyfikację stosowanej u niego terapii – wyjaśnia dr n. med. Maria Miszczak-Knecht i dodaje: – Punktem wyjścia jest dla nas stan pacjenta, ale musimy uważnie słuchać rodziców. Ocena pacjenta i informacji przekazanych przez opiekunów musi być jednak odpowiednio wyważona: zdarza się, że rodzic zauważa określone objawy u swojego dziecka, które w procesie diagnostyki okazują się niegroźne dla zdrowia, bywa jednak i tak, że my jako lekarze zwracamy uwagę na pewne symptomy, których rodzic początkowo nie uznaje za niepokojące. W odniesieniu do telemedycyny ważne jest więc, żeby wzajemnie uważnie się słuchać, ale aby w miarę możliwości korzystać z funkcji video podczas różnych form telekonsultacji. To znacznie podnosi bezpieczeństwo i skuteczność diagnostyki prowadzonej lub wspieranej w formule zdalnej.
 
Diagnostyka i kontrola terapii, konsultacje pomiędzy specjalistami
 
Jak zastrzega dr n. med. Maria Miszczak-Knecht, tak, jak w przypadku dorosłych, konsultacje telemedyczne nie są najczęściej optymalną formą pierwszorazowej diagnostyki pacjenta.
 
– Jako lekarze nie jesteśmy w stanie podejmować odpowiedzialnych decyzji na podstawie pojedynczych, nieosadzonych w szerszym kontekście klinicznym, informacji. Przykładowo, przesłany nam krótki fragment zapisu EKG pacjenta nie wystarczy, by podjąć rzetelne decyzje diagnostyczne czy terapeutyczne. Musimy dysponować szerszą wiedzą o pacjencie, historią jego choroby, wynikami ostatnich badań. Na tym etapie telemedycyna przychodzi z istotną pomocą: jeśli tylko możemy skonsultować się z innymi specjalistami na co dzień opiekującymi się naszym pacjentem i w bezpieczny sposób wymienić jego dokumentacją medyczną oraz informacjami, jesteśmy w stanie skuteczniej pomóc choremu. Dziś oczywiście podobne konsultacje są już przez specjalistów różnych dziedzin medycyny realizowane, ale warto, by przybrały zintegrowaną, bardziej uporządkowaną strukturę. W przypadku dzieci z wadami serca przede wszystkim na linii: pediatra – kardiolog dziecięcy. To bardzo istotne, ponieważ kiedy dziecko mieszka daleko od kardiologicznego ośrodka prowadzącego a pojawia się problem, pacjent trafia do pediatry. Pediatra może potrzebować konsultacji z kardiologiem prowadzącym i tu telemedycyna sprawdza się świetnie – zaznacza dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.
 
Telemonitoring urządzeń wszczepialnych
 
Przykładem innej formy opieki telemedycznej jest telemonitoring urządzeń wszczepialnych.
 
– Telemonitorning urządzeń wszczepialnych (stymulatorów, kardiowerterów-defibrylatorów czy układów do terapii resynchronizującej) to forma opieki zwiększająca bezpieczeństwo pacjenta z różnego rodzaju arytmiami. Ta forma kontroli urządzeń i stanu pacjenta pozwala na wczesne wykrycie problemów, na przykład z uszkodzeniem elektrod, co jest szczególnie ważne u dzieci, u których rytm serca jest zależny od stymulatora. Ta forma opieki jest także pomocna z punktu widzenia zarządzania ośrodkiem i efektywna dla systemu opieki zdrowotnej. Pozwala optymalizować organizację pracy w poradniach, redukować liczbę ponadplanowych wizyt specjalistycznych, skrócić czas poświęcany na aspekty związane z kontrolą urządzeń przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiego poziomu efektywności. Telemonitoring urządzeń wszczepialnych dobrze służy zarówno dorosłym pacjentom z zaimplantowanymi układami wszczepialnymi, jak i dzieciom. Właśnie ogłoszona refundacja tej formy opieki telemedycznej jest bez wątpienia bardzo potrzebna w obydwu grupach wiekowych pacjentów z zaimplantowanymi układami do elektroterapii – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.
 
Telemedycyna i edukacja
 
Zdaniem konsultant krajowej w dziedzinie kardiologii dziecięcej telemedycyna w szerokim ujęciu ma bardzo istotne zastosowanie także jako narzędzie edukacyjne.
 
– Dla najmłodszych grup pacjentów internet i telekomunikacja to naturalne środowiska informacyjne. Treści przekazywane dzieciom w formie cyfrowej mogą być skutecznym narzędziem edukacji o zdrowiu. Z myślą o najmłodszych chorych, ale także o ich opiekunach powstają specjalne kampanie edukacyjne. W obszarze telemedycyny to na przykład kampania pt. „TeleSERCE – Serce pod kontrolą”, w obszarze ablacji (zabiegowej metody leczenia zaburzeń rytmu serca): „Akcja Ablacja – Dzieci” – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.
 
źródło: SRS PTK
Rodzice dzieci cierpiących na arytmię serca najpierw są w szoku, gdy słyszą diagnozę. A potem, gdy słyszą, że trzeba wykonać ablację. Niepotrzebnie. Ten zabieg jest bezpieczny i skuteczny. Jeśli po dwuletniej obserwacji, dziecko nie ma nawrotów arytmii, uznaje się je za zdrowe. O tym właśnie informuje kampania edukacyjna „Akcja Ablacja – Dzieci”, zorganizowana przez Fundację „Serce dla Arytmii”.
Blanka wydaje się zdrowym noworodkiem. Ale z czasem rodzice zauważają, że męczy się szybciej od rówieśników, obserwują, że serce córki dziwnie pracuje. Idą do lekarza, który ich uspokaja. Jednak odbywają kolejne konsultacje. Stan dziewczynki nagle pogarsza się, a kolejny specjalista zauważa, że coś niedobrego dzieje się z sercem Blanki.

W Lublinie dziewczynka trafia na OIOM. Lekarze ratują jej życie i diagnozują: to groźne zaburzenia rytmu serca: częstoskurcze nadkomorowe.

Diagnoza arytmii u Blanki była szokiem dla całej naszej rodziny. Na szczęście po doraźnej interwencji w szpitalu w Lublinie, trafiliśmy pod opiekę wspaniałych lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Tam wszystko spokojnie nam wyjaśniono. Okazało się, że skuteczne leczenie w przypadku Blanki jest możliwe. Wyjaśniono nam, jak będą wyglądały kolejne etapy terapii. Ta wiedza bardzo nam pomogła – mówi Emilia Solnica, mama Blanki.

Arytmia: co to jest?

Arytmia, czyli zaburzenia rytmu serca, najogólniej polegają na tym, że serce pacjenta nie pracuje tak, jak powinno. Arytmia może być bezobjawowa i niegroźna, ale bywają też arytmie groźne, w tym nawet śmiertelne – zwłaszcza, jeśli są określonego rodzaju i nie zostaną rozpoznane w porę. To z ich powodu dochodzi do tak zwanych nagłych zgonów sercowych. Najczęstszą przyczyną zaburzeń rytmu serca występujących u dzieci są napadowe częstoskurcze nadkomorowe. Dziecko odczuwa je jako kołatania serca.

Bywa, że to dla młodego pacjenta bardzo trudny objaw – zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym. Na szczęście różne arytmie możemy dziś bardzo skutecznie leczyć – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht z Kliniki Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.

Dr Piotr Lodziński, kardiolog, elektrofizjolog z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek zespołu zajmującego się leczeniem zaburzeń rytmu serca w Klinice Kardiologii Wieku Dziecięcego i Pediatrii Ogólnej WUM,  członek Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreśla, że dzieci mają kłopot z opisaniem arytmii, nie potrafią powiedzieć, co jest nie tak, choć bardzo się niepokoją.

Zaburzenia rytmu serca dzielimy na:

Trzeba pamiętać, że dzieci w porównaniu do dorosłych mają wyższą spoczynkową czynność serca, co może utrudniać rozpoznanie arytmii. U dzieci podłoże do zaburzeń rytmu serca najczęściej występuje od urodzenia, do innych dochodzi na skutek przebudowy serca. W dużym uproszczeniu arytmie spowodowane są przez obecność dodatkowych włókien przewodzących bądź dodatkowego rozrusznika, czyli ogniska, który generuje rytm – tłumaczy dr Piotr Lodziński.

Arytmie wrodzone

Ekspert podkreśla, że w większości sytuacji dostępna jest możliwość bezpiecznego i skutecznego leczenia zabiegowego.

Kluczowym elementem, by rozpocząć leczenie zaburzeń rytmu serca, jest prawidłowe rozpoznanie i udokumentowanie choroby. Wtedy dopiero zaczynamy analizę zagrożenia związanego z arytmią oraz ryzyko leczenia zabiegowego. Jeśli arytmia nie stanowi zagrożenia dla dziecka i jest niegroźna, jednym z wariantów jest leczenie farmakologiczne do czasu aż dziecko urośnie. To szczególnie ważne u bardzo małych dzieci, u których ryzyko związane z zabiegiem ablacji jest wyższe niż u dzieci z większą masą. Jeśli farmakoterapia nie jest skuteczna albo też dziecko jest na tyle duże (ok. 25kg), że ryzyko związane zabiegiem jest niskie – można go przeprowadzić pewnie i bezpiecznie. U dzieci z niską masą ciała, wskazania do zabiegu występują rzadziej, ale ich wykonanie jest możliwe. Mamy kilka zespołów w Polsce, które jeśli zajdzie taka potrzeba, dysponują odpowiednim doświadczeniem i sprzętem pozwalającym na przeprowadzenie zabiegu u tak małego dziecka – uspokaja dr Lodziński.

Skala problemu zaburzeń rytmu jest dużo większa u dzieci nieco starszych. Im dziecko ma większą masę ciała, tym bezpieczeństwo zabiegu ablacji jest wyższe.

Jednak niezależnie od masy dziecka, jeśli zabieg jest przeprowadzany w ośrodku z pełnym zapleczem pediatrycznym, zabieg oferowany jest w sytuacji kiedy korzyści z jego przeprowadzenia przewyższają potencjalne ryzyko – mówi dr Piotr Lodziński.

Etapy leczenia arytmii

Nieleczona arytmia u dziecka prowadzi do społecznych konsekwencji

U dzieci z arytmią, które przecież z natury są ruchliwe i mają potrzebę integrowania się z rówieśnikami poprzez aktywność fizyczną, najczęściej są wprowadzane jej ograniczenia. Owocuje to wykluczeniem z części działalności rówieśników. Nie pozostaje też bez wpływu na osobowość i na to, jak chore dziecko będzie emocjonalnie radziło sobie w grupie rówieśników w przyszłości.

Tymczasem częstoskurcz będący przyczyną ograniczenia aktywności ruchowej można usunąć za pomocą ablacji. To ważne, gdyż niska aktywność fizyczna prowadzi do otyłości, której konsekwencje będą również rzutowały na kondycję pacjenta kiedy dorośnie. Rozważając warianty postępowania z arytmią u dziecka,  zawsze mamy w perspektywie wiele lat życia pacjenta. Chcemy m.in. uniknąć  otyłości u dziecka, która będzie miała wpływ na rozwój chorób cywilizacyjnych jak również umożliwić normalne funkcjonowanie wśród rówieśników – mówi dr Piotr Lodziński.

W zależności od indywidualnych wskazań arytmie można leczyć za pomocą metod farmakologicznych (leków) lub zabiegowych, w tym ablacji. Metodą, którą stosuje się, jeśli trzeba zabezpieczyć pacjenta zagrożonego nagłym zgonem sercowym, jest wszczepienie kardiowertera-defibrylatora (ICD). W przypadku wielu arytmii nie mniej ważna od prawidłowo prowadzonej terapii jest modyfikacja stylu życia pacjenta. Zdaniem specjalistów, zmiana codziennych nawyków przynosi znaczący zysk w postaci zmniejszenia liczby napadów arytmii.

Ablacja: co to jest?

W uproszczeniu to zabieg, dzięki któremu naprawia się miejsca w mięśniu sercowym, które są źródłami arytmii. U najmłodszych chorych ten zabieg przebiega prawie tak samo jak u dorosłych, z tym, że u dzieci stosuje się znieczulenie ogólne (podczas zabiegu dziecko śpi).

W czasie zabiegu ablacji do serca pacjenta wprowadzane są elektrody. Ich zadaniem jest rejestracja pracy serca, za ich pomocą można także stworzyć trójwymiarową mapę serca pacjenta. Dzięki temu możemy znaleźć źródło arytmii, a następnie dokładnie tam skierować terapię. Leczenie polega na dostarczeniu do konkretnych punktów w sercu za pomocą elektrod przewodzących fale radiowe energii o określonej mocy. Celem jest unieszkodliwienie ognisk arytmii w sercu pacjenta. Pierwsze efekty leczenia mogą być odczuwane już bezpośrednio po zabiegu, ale na pełny efekt terapii trzeba poczekać do kilku tygodni. Tyle potrzeba na pełne „zneutralizowanie” tkanek odpowiedzialnych za nieprawidłowe przewodzenie impulsów w sercu – ten proces przebiega stopniowo – wyjaśnia dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.

Po zabiegu pacjent przebywa pod kontrolą ośrodka prowadzącego. Jeśli wszystko jest w porządku, przez 2 lata, zgłasza się jedynie na regularne, planowe kontrole. Tak jest w przypadku Blanki, u której zabieg ablacji wykonano kilka lat temu.

Mogę dziś normalnie bawić się z koleżankami i swoim psem, biegać, skakać, robić fikołki. Jest super! – deklaruje dziś dziewczynka.

Wykrycie arytmii u dziecka powinno skłaniać do przebadania również jego rodzeństwa, jak i rodziców. Należy przede wszystkim ocenić EKG. Ważny jest wywiad rodzinny: czy u krewnych zdarzała się utrata przytomności oraz nagłe zgony przed 50. rokiem życia? Dla bezpieczeństwa całej rodziny warto to sprawdzić – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.

Strona kampanii edukacyjnej „Akcja Ablacja – Dzieci”: 
http://dzieci.akcjaablacja.pl


Źródło: Serwis Zdrowie

Rodzice dzieci cierpiących na arytmię serca najpierw są w szoku, gdy słyszą diagnozę. A potem, gdy słyszą, że trzeba wykonać ablację. Niepotrzebnie. Ten zabieg jest bezpieczny i skuteczny. Jeśli po dwuletniej obserwacji, dziecko nie ma nawrotów arytmii, uznaje się je za zdrowe. O tym właśnie informuje kampania edukacyjna „Akcja Ablacja – Dzieci”, zorganizowana przez Fundację „Serce dla Arytmii”.
Blanka wydaje się zdrowym noworodkiem. Ale z czasem rodzice zauważają, że męczy się szybciej od rówieśników, obserwują, że serce córki dziwnie pracuje. Idą do lekarza, który ich uspokaja. Jednak odbywają kolejne konsultacje. Stan dziewczynki nagle pogarsza się, a kolejny specjalista zauważa, że coś niedobrego dzieje się z sercem Blanki.

W Lublinie dziewczynka trafia na OIOM. Lekarze ratują jej życie i diagnozują: to groźne zaburzenia rytmu serca: częstoskurcze nadkomorowe.

Diagnoza arytmii u Blanki była szokiem dla całej naszej rodziny. Na szczęście po doraźnej interwencji w szpitalu w Lublinie, trafiliśmy pod opiekę wspaniałych lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Tam wszystko spokojnie nam wyjaśniono. Okazało się, że skuteczne leczenie w przypadku Blanki jest możliwe. Wyjaśniono nam, jak będą wyglądały kolejne etapy terapii. Ta wiedza bardzo nam pomogła – mówi Emilia Solnica, mama Blanki.

Arytmia: co to jest?

Arytmia, czyli zaburzenia rytmu serca, najogólniej polegają na tym, że serce pacjenta nie pracuje tak, jak powinno. Arytmia może być bezobjawowa i niegroźna, ale bywają też arytmie groźne, w tym nawet śmiertelne – zwłaszcza, jeśli są określonego rodzaju i nie zostaną rozpoznane w porę. To z ich powodu dochodzi do tak zwanych nagłych zgonów sercowych. Najczęstszą przyczyną zaburzeń rytmu serca występujących u dzieci są napadowe częstoskurcze nadkomorowe. Dziecko odczuwa je jako kołatania serca.

Bywa, że to dla młodego pacjenta bardzo trudny objaw – zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym. Na szczęście różne arytmie możemy dziś bardzo skutecznie leczyć – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht z Kliniki Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.

Dr Piotr Lodziński, kardiolog, elektrofizjolog z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek zespołu zajmującego się leczeniem zaburzeń rytmu serca w Klinice Kardiologii Wieku Dziecięcego i Pediatrii Ogólnej WUM,  członek Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreśla, że dzieci mają kłopot z opisaniem arytmii, nie potrafią powiedzieć, co jest nie tak, choć bardzo się niepokoją.

Zaburzenia rytmu serca dzielimy na:

Trzeba pamiętać, że dzieci w porównaniu do dorosłych mają wyższą spoczynkową czynność serca, co może utrudniać rozpoznanie arytmii. U dzieci podłoże do zaburzeń rytmu serca najczęściej występuje od urodzenia, do innych dochodzi na skutek przebudowy serca. W dużym uproszczeniu arytmie spowodowane są przez obecność dodatkowych włókien przewodzących bądź dodatkowego rozrusznika, czyli ogniska, który generuje rytm – tłumaczy dr Piotr Lodziński.

Arytmie wrodzone

Ekspert podkreśla, że w większości sytuacji dostępna jest możliwość bezpiecznego i skutecznego leczenia zabiegowego.

Kluczowym elementem, by rozpocząć leczenie zaburzeń rytmu serca, jest prawidłowe rozpoznanie i udokumentowanie choroby. Wtedy dopiero zaczynamy analizę zagrożenia związanego z arytmią oraz ryzyko leczenia zabiegowego. Jeśli arytmia nie stanowi zagrożenia dla dziecka i jest niegroźna, jednym z wariantów jest leczenie farmakologiczne do czasu aż dziecko urośnie. To szczególnie ważne u bardzo małych dzieci, u których ryzyko związane z zabiegiem ablacji jest wyższe niż u dzieci z większą masą. Jeśli farmakoterapia nie jest skuteczna albo też dziecko jest na tyle duże (ok. 25kg), że ryzyko związane zabiegiem jest niskie – można go przeprowadzić pewnie i bezpiecznie. U dzieci z niską masą ciała, wskazania do zabiegu występują rzadziej, ale ich wykonanie jest możliwe. Mamy kilka zespołów w Polsce, które jeśli zajdzie taka potrzeba, dysponują odpowiednim doświadczeniem i sprzętem pozwalającym na przeprowadzenie zabiegu u tak małego dziecka – uspokaja dr Lodziński.

Skala problemu zaburzeń rytmu jest dużo większa u dzieci nieco starszych. Im dziecko ma większą masę ciała, tym bezpieczeństwo zabiegu ablacji jest wyższe.

Jednak niezależnie od masy dziecka, jeśli zabieg jest przeprowadzany w ośrodku z pełnym zapleczem pediatrycznym, zabieg oferowany jest w sytuacji kiedy korzyści z jego przeprowadzenia przewyższają potencjalne ryzyko – mówi dr Piotr Lodziński.

Etapy leczenia arytmii

Nieleczona arytmia u dziecka prowadzi do społecznych konsekwencji

U dzieci z arytmią, które przecież z natury są ruchliwe i mają potrzebę integrowania się z rówieśnikami poprzez aktywność fizyczną, najczęściej są wprowadzane jej ograniczenia. Owocuje to wykluczeniem z części działalności rówieśników. Nie pozostaje też bez wpływu na osobowość i na to, jak chore dziecko będzie emocjonalnie radziło sobie w grupie rówieśników w przyszłości.

Tymczasem częstoskurcz będący przyczyną ograniczenia aktywności ruchowej można usunąć za pomocą ablacji. To ważne, gdyż niska aktywność fizyczna prowadzi do otyłości, której konsekwencje będą również rzutowały na kondycję pacjenta kiedy dorośnie. Rozważając warianty postępowania z arytmią u dziecka,  zawsze mamy w perspektywie wiele lat życia pacjenta. Chcemy m.in. uniknąć  otyłości u dziecka, która będzie miała wpływ na rozwój chorób cywilizacyjnych jak również umożliwić normalne funkcjonowanie wśród rówieśników – mówi dr Piotr Lodziński.

W zależności od indywidualnych wskazań arytmie można leczyć za pomocą metod farmakologicznych (leków) lub zabiegowych, w tym ablacji. Metodą, którą stosuje się, jeśli trzeba zabezpieczyć pacjenta zagrożonego nagłym zgonem sercowym, jest wszczepienie kardiowertera-defibrylatora (ICD). W przypadku wielu arytmii nie mniej ważna od prawidłowo prowadzonej terapii jest modyfikacja stylu życia pacjenta. Zdaniem specjalistów, zmiana codziennych nawyków przynosi znaczący zysk w postaci zmniejszenia liczby napadów arytmii.

Ablacja: co to jest?

W uproszczeniu to zabieg, dzięki któremu naprawia się miejsca w mięśniu sercowym, które są źródłami arytmii. U najmłodszych chorych ten zabieg przebiega prawie tak samo jak u dorosłych, z tym, że u dzieci stosuje się znieczulenie ogólne (podczas zabiegu dziecko śpi).

W czasie zabiegu ablacji do serca pacjenta wprowadzane są elektrody. Ich zadaniem jest rejestracja pracy serca, za ich pomocą można także stworzyć trójwymiarową mapę serca pacjenta. Dzięki temu możemy znaleźć źródło arytmii, a następnie dokładnie tam skierować terapię. Leczenie polega na dostarczeniu do konkretnych punktów w sercu za pomocą elektrod przewodzących fale radiowe energii o określonej mocy. Celem jest unieszkodliwienie ognisk arytmii w sercu pacjenta. Pierwsze efekty leczenia mogą być odczuwane już bezpośrednio po zabiegu, ale na pełny efekt terapii trzeba poczekać do kilku tygodni. Tyle potrzeba na pełne „zneutralizowanie” tkanek odpowiedzialnych za nieprawidłowe przewodzenie impulsów w sercu – ten proces przebiega stopniowo – wyjaśnia dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.

Po zabiegu pacjent przebywa pod kontrolą ośrodka prowadzącego. Jeśli wszystko jest w porządku, przez 2 lata, zgłasza się jedynie na regularne, planowe kontrole. Tak jest w przypadku Blanki, u której zabieg ablacji wykonano kilka lat temu.

Mogę dziś normalnie bawić się z koleżankami i swoim psem, biegać, skakać, robić fikołki. Jest super! – deklaruje dziś dziewczynka.

Wykrycie arytmii u dziecka powinno skłaniać do przebadania również jego rodzeństwa, jak i rodziców. Należy przede wszystkim ocenić EKG. Ważny jest wywiad rodzinny: czy u krewnych zdarzała się utrata przytomności oraz nagłe zgony przed 50. rokiem życia? Dla bezpieczeństwa całej rodziny warto to sprawdzić – mówi dr n. med. Maria Miszczak-Knecht.

Strona kampanii edukacyjnej „Akcja Ablacja – Dzieci”: 
http://dzieci.akcjaablacja.pl


Źródło: Serwis Zdrowie

Kardiologiczne urządzenia wszczepialne można monitorować zdalnie, co poprawia ich funkcjonowanie i bezpieczeństwo pacjenta. Kardiolodzy dziecięcy wyczekują refundacji telemonitoringu takich aparatów – podkreśla dr Maria Miszczak-Knecht, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.
Specjalistka pracuje w Kliniki Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i jest członkinią Rady Merytorycznej kampanii edukacyjnej „TeleSERCE – serce pod kontrolą”; zajmuje się urządzeniami kardiologicznymi wszczepianymi dzieciom. Przekonuje, że telemonitoring takich aparatów to sprawdzona, efektywna i bezpieczna forma nadzoru kardiologicznego, wykorzystywana u dorosłych i u dzieci.

Wyjaśnia, że zaletą tej metody jest to, że analiza przesłanych w ramach telemonitoringu danych umożliwia szybką reakcję w sytuacji zagorzenia życia lub zdrowia pacjenta. A wczesne wykrywanie problemów to klucz do skutecznego leczenia, pozwala też obniżyć koszty terapii. – Telemonitoring zapewnia przepływ danych dotyczących funkcjonowania wszczepionego urządzenia za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej lub technologii bluetooth pomiędzy pacjentem a lekarzem – dodaje w informacji przekazanej PAP.

Pierwszy stymulator u dziecka został wszczepiony w 1965 r. – trzy lata po pierwszym takim urządzeniu wszczepionym na świecie. Obecnie w naszym kraju wszczepianych jest rocznie około 70 stymulatorów u dzieci, w tym około 50 w Centrum Zdrowia Dziecka; co roku wszczepianych jest także 12-15 kardiowerterów-defibrylatorów. Wykorzystywane są też urządzenia resynchronizujące, ale u dzieci wszczepia się je sporadycznie. W Centrum Zdrowia Dziecka wykonuje się rocznie jedynie pięć takich wszczepień, to zaledwie ułamek procenta takich urządzeń wszczepianych u dorosłych.

Konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej zwraca uwagę, że przewidywana długość życia dziecka z urządzeniem wszczepialnym jest znacznie większa niż osoby dorosłej. U młodego pacjenta w przyszłości konieczne będzie zatem kilka, a nawet kilkanaście wymian urządzenia wszczepialnego. Wyjaśnia, że głównym wskazaniem w populacji pediatrycznej wykorzystania takich aparatów jest arytmia serca: wrodzony lub pooperacyjny całkowity blok przedsionkowo-komorowy, co powoduje większą zależność pracy serca od stymulatora.

– W standardowym modelu opieki nad pacjentem z urządzeniem wszczepialnym w grupie pediatrycznej kontrole urządzenia odbywają się 4-6 tygodni po wszczepieniu, po 3 miesiącach, a następnie co 6 miesięcy. W wyjątkowych sytuacjach, na przykład u pacjentów z napadowym blokiem przedsionkowo-komorowym kontrola odbywa się co 10-12 miesięcy – zaznacza dr Maria Miszczak-Knecht. – Częstsze kontrole wynikają z większej urazowości systemów wszczepialnych u dzieci oraz z częściej występującym uzależnieniem pracy serca dziecka od stymulatora.

Częstsza kontrola u dzieci służy temu, by zmniejszyć liczbę wymian tych aparatów w przyszłości, jak też zapewnić optymalne i bezpieczne leczenie. – Telemonitoring jest właśnie współczesnym narzędziem diagnostycznym pozwalającym lekarzom zoptymalizować opiekę – przekonuje specjalistka. Umożliwia wcześniejsze wykrycie powikłań elektroterapii.

U niemowląt i małych dzieci trudniej jest wykryć takie niepokojące objawy jak zawroty głowy, związane z blokowaniem się stymulatora. A w tych przypadkach szybka reakcja jest kluczowa nie tylko dla zdrowia, ale i życia dziecka. Ważne jest też ograniczenie wizyt w gabinecie lekarskim, gdyż zmniejsza to poczucie choroby u dziecka, co z kolei korzystnie wpływa na jego rozwój.

– Telemonitoring daje również poczucie bezpieczeństwa rodzinom i nauczycielom w szkole i przedszkolu – akcentuje konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej. – Brak poczucia bezpieczeństwa rodziców, opiekunów i nauczycieli powoduje, że dzieci z wszczepionymi urządzeniami są często izolowane społecznie. Nie mogą uczestniczyć w obozach, koloniach, a zdarza się nawet, że także w wycieczkach szkolnych. Taka sytuacja bardzo ogranicza potencjał rozwojowy dziecka i rzutuje na całe jego życie.

Specjalistka zwraca też uwagę, że ograniczenie liczby wizyt jest korzystne dla świadczeniodawcy, ponieważ pozwala na bardziej efektywną organizację pracy i lepsze wykorzystanie kadr medycznych. Lekarz w razie konieczności szybciej może zmodyfikować leczenie.

Zdaniem specjalistki u najmłodszych chorych głównym wskazaniem do terapii kardiowerterem-defibrylatorem są genetycznie uwarunkowane choroby serca, w tym zespół wydłużonego QT. W tych schorzeniach podstawą leczenia jest farmakoterapia. Analiza rytmu z pamięci urządzenia pozwala na ocenę jej skuteczności, czy dawki leku są za małe lub nie są przyjmowanie, szczególnie przez młodzież.

Za pomocą telemonitoringu można również kontrolować u dorosłych zaostrzenie niewydolności krążenia. U dzieci i nastolatków nie jest to wykorzystywane, głównie z powodu niewielkiej liczby dzieci z wszczepionym stymulatorem resynchronizującym (CRT). Nie ma wciąż dobrze zdefiniowanej grupy odnoszącej korzyść z wszczepienia CRT (w odniesieniu do osób z wadą wrodzoną serca). U najmłodszych pacjentów odmienna etiologia niewydolności krążenia znacznie ogranicza wskazania do wszczepienia tego urządzenia.

– Pojawiają się natomiast nowe technologie, polegające na wszczepianiu urządzeń monitorujących tylko i wyłącznie parametry hemodynamiczne, co pozwala bardzo wcześnie wykryć zaostrzenie niewydolności. Oczywiście jest kwestią czasu wprowadzenie tych systemów do codziennej praktyki klinicznej – twierdzi konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.

Przekonuje, że korzyści wynikające z telemonitoringu są jednoznaczne, co zostało potwierdzone badaniami klinicznymi u pacjentów dorosłych i znalazło odzwierciedlenie w wytycznych. Przyznaje, że koszty wprowadzenia tej technologii w grupie pediatrycznej są jednak wyższe z uwagi na małą liczebność populacji. Należy jednak pamiętać o zyskach niepoliczalnych, takich jak zapewnienie lepszego rozwoju młodych ludzi. – Środowisko kardiologów dziecięcych wyczekuje zatem refundacji telemonitoringu – zaznacza dr Maria Miszczak-Knecht.

źródlo: PAP, autor Zbigniew Wojtasiński
Kardiologiczne urządzenia wszczepialne można monitorować zdalnie, co poprawia ich funkcjonowanie i bezpieczeństwo pacjenta. Kardiolodzy dziecięcy wyczekują refundacji telemonitoringu takich aparatów – podkreśla dr Maria Miszczak-Knecht, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.
Specjalistka pracuje w Kliniki Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i jest członkinią Rady Merytorycznej kampanii edukacyjnej „TeleSERCE – serce pod kontrolą”; zajmuje się urządzeniami kardiologicznymi wszczepianymi dzieciom. Przekonuje, że telemonitoring takich aparatów to sprawdzona, efektywna i bezpieczna forma nadzoru kardiologicznego, wykorzystywana u dorosłych i u dzieci.

Wyjaśnia, że zaletą tej metody jest to, że analiza przesłanych w ramach telemonitoringu danych umożliwia szybką reakcję w sytuacji zagorzenia życia lub zdrowia pacjenta. A wczesne wykrywanie problemów to klucz do skutecznego leczenia, pozwala też obniżyć koszty terapii. – Telemonitoring zapewnia przepływ danych dotyczących funkcjonowania wszczepionego urządzenia za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej lub technologii bluetooth pomiędzy pacjentem a lekarzem – dodaje w informacji przekazanej PAP.

Pierwszy stymulator u dziecka został wszczepiony w 1965 r. – trzy lata po pierwszym takim urządzeniu wszczepionym na świecie. Obecnie w naszym kraju wszczepianych jest rocznie około 70 stymulatorów u dzieci, w tym około 50 w Centrum Zdrowia Dziecka; co roku wszczepianych jest także 12-15 kardiowerterów-defibrylatorów. Wykorzystywane są też urządzenia resynchronizujące, ale u dzieci wszczepia się je sporadycznie. W Centrum Zdrowia Dziecka wykonuje się rocznie jedynie pięć takich wszczepień, to zaledwie ułamek procenta takich urządzeń wszczepianych u dorosłych.

Konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej zwraca uwagę, że przewidywana długość życia dziecka z urządzeniem wszczepialnym jest znacznie większa niż osoby dorosłej. U młodego pacjenta w przyszłości konieczne będzie zatem kilka, a nawet kilkanaście wymian urządzenia wszczepialnego. Wyjaśnia, że głównym wskazaniem w populacji pediatrycznej wykorzystania takich aparatów jest arytmia serca: wrodzony lub pooperacyjny całkowity blok przedsionkowo-komorowy, co powoduje większą zależność pracy serca od stymulatora.

– W standardowym modelu opieki nad pacjentem z urządzeniem wszczepialnym w grupie pediatrycznej kontrole urządzenia odbywają się 4-6 tygodni po wszczepieniu, po 3 miesiącach, a następnie co 6 miesięcy. W wyjątkowych sytuacjach, na przykład u pacjentów z napadowym blokiem przedsionkowo-komorowym kontrola odbywa się co 10-12 miesięcy – zaznacza dr Maria Miszczak-Knecht. – Częstsze kontrole wynikają z większej urazowości systemów wszczepialnych u dzieci oraz z częściej występującym uzależnieniem pracy serca dziecka od stymulatora.

Częstsza kontrola u dzieci służy temu, by zmniejszyć liczbę wymian tych aparatów w przyszłości, jak też zapewnić optymalne i bezpieczne leczenie. – Telemonitoring jest właśnie współczesnym narzędziem diagnostycznym pozwalającym lekarzom zoptymalizować opiekę – przekonuje specjalistka. Umożliwia wcześniejsze wykrycie powikłań elektroterapii.

U niemowląt i małych dzieci trudniej jest wykryć takie niepokojące objawy jak zawroty głowy, związane z blokowaniem się stymulatora. A w tych przypadkach szybka reakcja jest kluczowa nie tylko dla zdrowia, ale i życia dziecka. Ważne jest też ograniczenie wizyt w gabinecie lekarskim, gdyż zmniejsza to poczucie choroby u dziecka, co z kolei korzystnie wpływa na jego rozwój.

– Telemonitoring daje również poczucie bezpieczeństwa rodzinom i nauczycielom w szkole i przedszkolu – akcentuje konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej. – Brak poczucia bezpieczeństwa rodziców, opiekunów i nauczycieli powoduje, że dzieci z wszczepionymi urządzeniami są często izolowane społecznie. Nie mogą uczestniczyć w obozach, koloniach, a zdarza się nawet, że także w wycieczkach szkolnych. Taka sytuacja bardzo ogranicza potencjał rozwojowy dziecka i rzutuje na całe jego życie.

Specjalistka zwraca też uwagę, że ograniczenie liczby wizyt jest korzystne dla świadczeniodawcy, ponieważ pozwala na bardziej efektywną organizację pracy i lepsze wykorzystanie kadr medycznych. Lekarz w razie konieczności szybciej może zmodyfikować leczenie.

Zdaniem specjalistki u najmłodszych chorych głównym wskazaniem do terapii kardiowerterem-defibrylatorem są genetycznie uwarunkowane choroby serca, w tym zespół wydłużonego QT. W tych schorzeniach podstawą leczenia jest farmakoterapia. Analiza rytmu z pamięci urządzenia pozwala na ocenę jej skuteczności, czy dawki leku są za małe lub nie są przyjmowanie, szczególnie przez młodzież.

Za pomocą telemonitoringu można również kontrolować u dorosłych zaostrzenie niewydolności krążenia. U dzieci i nastolatków nie jest to wykorzystywane, głównie z powodu niewielkiej liczby dzieci z wszczepionym stymulatorem resynchronizującym (CRT). Nie ma wciąż dobrze zdefiniowanej grupy odnoszącej korzyść z wszczepienia CRT (w odniesieniu do osób z wadą wrodzoną serca). U najmłodszych pacjentów odmienna etiologia niewydolności krążenia znacznie ogranicza wskazania do wszczepienia tego urządzenia.

– Pojawiają się natomiast nowe technologie, polegające na wszczepianiu urządzeń monitorujących tylko i wyłącznie parametry hemodynamiczne, co pozwala bardzo wcześnie wykryć zaostrzenie niewydolności. Oczywiście jest kwestią czasu wprowadzenie tych systemów do codziennej praktyki klinicznej – twierdzi konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.

Przekonuje, że korzyści wynikające z telemonitoringu są jednoznaczne, co zostało potwierdzone badaniami klinicznymi u pacjentów dorosłych i znalazło odzwierciedlenie w wytycznych. Przyznaje, że koszty wprowadzenia tej technologii w grupie pediatrycznej są jednak wyższe z uwagi na małą liczebność populacji. Należy jednak pamiętać o zyskach niepoliczalnych, takich jak zapewnienie lepszego rozwoju młodych ludzi. – Środowisko kardiologów dziecięcych wyczekuje zatem refundacji telemonitoringu – zaznacza dr Maria Miszczak-Knecht.

źródlo: PAP, autor Zbigniew Wojtasiński
Zaburzenia rytmu serca występujące u dzieci mają zwykle inne podłoże niż arytmie, które występują u dorosłych. Wymagają też odmiennego postępowania. Dlaczego w przypadku najmłodszych pacjentów preferuje się obserwację i nieinwazyjne formy terapii, częściej odracza zabiegi ablacji i decyzje o implantacji urządzeń wyjaśnia dr n. med. Maria Miszczak-Knecht, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.
Pani Doktor, w wielu przypadkach nawet, jeśli u dziecka zdiagnozuje się arytmię, nie wdraża się żadnej terapii. Dlaczego?
Przede wszystkim warto wiedzieć, że arytmie, które występują u najmłodszych pacjentów, mają inne podłoże niż u pacjentów dorosłych. W zależności od tego, jakiego rodzaju arytmia wystąpi i w jakim wieku zostanie rozpoznana, może wymagać leczenia bądź nie. Dla przykładu: częstoskurcze przedsionkowe, występujące w okresie wczesnodziecięcym, to jest przed trzecim rokiem życia, z reguły ustępują samoistnie. Najczęściej wystarczającym leczeniem jest farmakoterapia. Jeśli jednak ta sama arytmia pojawi się w późniejszym okresie życia, najczęściej nie ustępuje samoistnie i wymaga leczenia zabiegowego. Podobnie jest z arytmiami komorowymi. Jeśli występują u noworodków i nie mają podłoża genetycznego, ale należą do tak zwanych idiopatycznych arytmii komorowych, ustępują zwykle w ciągu pierwszego roku życia. Także w późniejszym okresie życia dzieci ten rodzaj arytmii często nie daje objawów i ustępuje samoistnie, wobec czego rzadko wymaga leczenia farmakologicznego czy zabiegowego. Co innego, gdy występuje u osób dorosłych.

Kiedy arytmia ma szansę samoistnie ustąpić, nie podejmuje się leczenia?
Istotnie, znakomita większość arytmii występujących u dzieci nie wymaga zastosowania żadnej formy terapii. Co ważne, zwykle arytmia występująca u najmłodszych pacjentów nie daje żadnych objawów albo przejawia bardzo łagodne symptomy. Takie zaburzenia rytmu serca nie wpływają więc negatywnie ani na samopoczucie pacjenta, ani na jego rozwój. Bywają jednak oczywiście sytuacje, kiedy leczenie jest konieczne i musi być wdrożone bezzwłocznie.

Jakie formy terapii arytmii można zastosować u najmłodszych chorych?
W zakresie leczenia w wybranych przypadkach posiłkujemy się farmakoterapią. Stosujemy tę formę terapii wtedy, kiedy występująca arytmia daje wyraźne objawy, ale jednocześnie spodziewamy się, że na przestrzeni określonego czasu ustąpi bez leczenia zabiegowego. Stosowane w takich przypadkach leki pomagają zniwelować objawy zaburzeń rytmu serca, które odczuwa pacjent. Farmakoterapia jest stosowana także w terapii tych arytmii, o których wiadomo, że nie ustąpią samoistnie, ale też nie podlegają leczeniu inwazyjnemu. To zwykle zaburzenia rytmu serca o podłożu genetycznym. Poza leczeniem farmakologicznym stosujemy także leczenie zabiegowe, takie jak u osób dorosłych.

Jakie formy tego rodzaju terapii mogą być zastosowane u dzieci?
W zakresie terapii inwazyjnej najczęściej stosowaną metodą jest zabieg ablacji podłoża arytmii. Na tę formę leczenia u najmłodszych pacjentów decydujemy się jednak nieczęsto. Ryzyko wystąpienia powikłań i trudności techniczne związane z przeprowadzeniem tego zabiegu u dzieci za pomocą sprzętu dedykowanego zasadniczo osobom dorosłym są istotne. Wielkość i odległości poszczególnych struktur serca są znacznie mniejsze u pacjenta ważącego kilka-kilkanaście kilogramów niż u pacjenta dorosłego, ważącego kilkadziesiąt kilogramów i o odpowiednio większym sercu. Jeżeli tylko jesteśmy w stanie zapanować nad arytmią za pomocą farmakoterapii, decydujemy się odroczyć zabieg ablacji do momentu, w którym procedura powinna być wykonana i będzie mogła być zrealizowana stosunkowo bezpiecznie. Uważa się, że taki przedział zaczyna się w chwili, gdy pacjent waży 20-30 kilogramów[1].

Czy u dzieci, tak jak u dorosłych, można zastosować terapię z wykorzystaniem urządzeń wszczepialnych?
Tak, układy wszczepialne to jedna z form terapii zaburzeń rytmu serca stosowana także u najmłodszych pacjentów. W populacji pediatrycznej korzystają z nich zasadniczo dwie grupy chorych. Pierwsze, najczęściej występujące wskazanie, obejmuje leczenie stałą stymulacją serca pooperacyjnych bloków całkowitych. W tej grupie pacjentów zawsze wszczepiamy stymulator. Drugie wskazanie obejmuje wrodzone bloki przewodzenia przedsionkowo-komorowego. W przypadku tego wskazania wszczepienie urządzenia często możemy odroczyć. Trzeba zaznaczyć, że w odniesieniu do noworodków i bardzo małych dzieci jest to niezmiernie istotna decyzja terapeutyczna. Jak wykazały badania, odroczenie implantacji układu powoduje, że w późniejszym okresie obserwacji, już po wszczepieniu urządzenia, u tych pacjentów występuje zdecydowanie mniej problemów zdrowotnych. Innymi słowy, jeżeli wszczepiamy stymulator noworodkowi lub niemowlęciu to wiemy, że zaimplantowany układ będzie funkcjonował krócej, a pacjent będzie wymagał większej liczby reoperacji celem wymiany układu. Jest z tym związane zwiększone ryzyko powikłań. Z tego względu w miarę możliwości odracza się decyzję o implantacji układu, chociaż oczywiście bywają sytuacje, kiedy rytm własny dziecka jest niewydolny (nie wystarcza do podtrzymania życia) i stymulator musi zostać niezwłocznie wszczepiony. Należy podkreślić, że kwalifikując dziecko do wszczepienia układu stymulującego ogromną wagę przywiązujemy do techniki implantacji. Znacznie częściej decydujemy się na układy nasierdziowe. W swojej decyzji uwzględniamy fakt, że przed dzieckiem jest nie 20 lat życia, ale 60, 80 i w tym czasie konieczne będą wielokrotne wymiany implantowanego urządzenia. W ten sposób zachowujemy dostęp naczyniowy na okres życia dorosłego.

A co z kardiowerterami-defibrylatorami? Czy w przypadku dzieci te układy także są stosowane?
W przypadku tej grupy urządzeń sytuacja jest bardziej skomplikowana. Rozważając decyzję o implantacji kardiowertera-defibrylatora (ICD), oprócz aspektu czasu funkcjonowania każdego pojedynczego układu i konieczności reimplantacji urządzenia w przyszłości, bierze się pod uwagę także specyfikę działania urządzenia. Istotne, że kryteria zagrożenia nagłym zgonem sercowym, w prewencji którego stosuje się ICD, są ściśle zdefiniowane w przypadku pacjentów dorosłych, ale w przypadku dzieci nie są już określone tak jasno. Wiadomo, że kryteria ryzyka wystąpienia nagłego zgonu sercowego obowiązujące w odniesieniu do osób dorosłych u dzieci nie mogą być zastosowane w takim samym stopniu. W tym przypadku o wskazaniach do implantacji ICD decydują inne czynniki, zatem decyzja jest trudniejsza, każdorazowo rozpatrywana indywidualnie i podejmowana w oparciu o wiele aspektów.

Jakie czynniki bierze się pod uwagę w zakresie wyboru najbardziej optymalnej formy postępowania u młodego pacjenta z arytmią?
Najważniejszymi czynnikami decydującymi o postępowaniu są przede wszystkim objawy kliniczne oraz rodzaj i podłoże arytmii. Często aby właściwie określić rodzaj i przyczynę arytmii stosuje się badania dodatkowe. Ich wynik pomaga w podjęciu najlepszej możliwej decyzji. W zależności od rodzaju zaburzeń rytmu serca panel podstawowych badań diagnostycznych, wśród których znajdują się przede wszystkim badanie echokardiograficzne i badanie elektrokardiograficzne, może być rozszerzony o dodatkowe procedury, takie jak na przykład rezonans magnetyczny czy badania genetyczne. W każdym przypadku, kiedy z różnych powodów nie podejmuje się leczenia arytmii, pacjent powinien pozostawać pod stałą opieką ośrodka prowadzącego. Zalecane są regularne wizyty kontrolne, w zależności od indywidualnych wskazań co sześć miesięcy, a jeżeli arytmia występuje rzadziej, raz do roku.

Wywiad powstał w ramach konferencji pt. „Co nowego w elektroterapii? I nie tylko”, która odbyła się pod patronatem Konsultanta krajowego w dziedzinie kardiologii oraz Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w grudniu 2021 roku.
 
 
[1] Dane z literatury pochodzącej z lat 90. XX wieku mówią o progu 15 kg, ale doświadczenia kliniczne wskazują na bezpieczny przedział w zakresie 20-30 kg masy ciała pacjenta. To stanowisko reprezentowane przez środowisko elektrofizjologów dziecięcych na całym świecie. Wytyczne naukowe z 2016 roku nie potwierdzają dokładnych przedziałów.

źródło: SRS PTK

Zaburzenia rytmu serca występujące u dzieci mają zwykle inne podłoże niż arytmie, które występują u dorosłych. Wymagają też odmiennego postępowania. Dlaczego w przypadku najmłodszych pacjentów preferuje się obserwację i nieinwazyjne formy terapii, częściej odracza zabiegi ablacji i decyzje o implantacji urządzeń wyjaśnia dr n. med. Maria Miszczak-Knecht, konsultant krajowa w dziedzinie kardiologii dziecięcej.
Pani Doktor, w wielu przypadkach nawet, jeśli u dziecka zdiagnozuje się arytmię, nie wdraża się żadnej terapii. Dlaczego?
Przede wszystkim warto wiedzieć, że arytmie, które występują u najmłodszych pacjentów, mają inne podłoże niż u pacjentów dorosłych. W zależności od tego, jakiego rodzaju arytmia wystąpi i w jakim wieku zostanie rozpoznana, może wymagać leczenia bądź nie. Dla przykładu: częstoskurcze przedsionkowe, występujące w okresie wczesnodziecięcym, to jest przed trzecim rokiem życia, z reguły ustępują samoistnie. Najczęściej wystarczającym leczeniem jest farmakoterapia. Jeśli jednak ta sama arytmia pojawi się w późniejszym okresie życia, najczęściej nie ustępuje samoistnie i wymaga leczenia zabiegowego. Podobnie jest z arytmiami komorowymi. Jeśli występują u noworodków i nie mają podłoża genetycznego, ale należą do tak zwanych idiopatycznych arytmii komorowych, ustępują zwykle w ciągu pierwszego roku życia. Także w późniejszym okresie życia dzieci ten rodzaj arytmii często nie daje objawów i ustępuje samoistnie, wobec czego rzadko wymaga leczenia farmakologicznego czy zabiegowego. Co innego, gdy występuje u osób dorosłych.

Kiedy arytmia ma szansę samoistnie ustąpić, nie podejmuje się leczenia?
Istotnie, znakomita większość arytmii występujących u dzieci nie wymaga zastosowania żadnej formy terapii. Co ważne, zwykle arytmia występująca u najmłodszych pacjentów nie daje żadnych objawów albo przejawia bardzo łagodne symptomy. Takie zaburzenia rytmu serca nie wpływają więc negatywnie ani na samopoczucie pacjenta, ani na jego rozwój. Bywają jednak oczywiście sytuacje, kiedy leczenie jest konieczne i musi być wdrożone bezzwłocznie.

Jakie formy terapii arytmii można zastosować u najmłodszych chorych?
W zakresie leczenia w wybranych przypadkach posiłkujemy się farmakoterapią. Stosujemy tę formę terapii wtedy, kiedy występująca arytmia daje wyraźne objawy, ale jednocześnie spodziewamy się, że na przestrzeni określonego czasu ustąpi bez leczenia zabiegowego. Stosowane w takich przypadkach leki pomagają zniwelować objawy zaburzeń rytmu serca, które odczuwa pacjent. Farmakoterapia jest stosowana także w terapii tych arytmii, o których wiadomo, że nie ustąpią samoistnie, ale też nie podlegają leczeniu inwazyjnemu. To zwykle zaburzenia rytmu serca o podłożu genetycznym. Poza leczeniem farmakologicznym stosujemy także leczenie zabiegowe, takie jak u osób dorosłych.

Jakie formy tego rodzaju terapii mogą być zastosowane u dzieci?
W zakresie terapii inwazyjnej najczęściej stosowaną metodą jest zabieg ablacji podłoża arytmii. Na tę formę leczenia u najmłodszych pacjentów decydujemy się jednak nieczęsto. Ryzyko wystąpienia powikłań i trudności techniczne związane z przeprowadzeniem tego zabiegu u dzieci za pomocą sprzętu dedykowanego zasadniczo osobom dorosłym są istotne. Wielkość i odległości poszczególnych struktur serca są znacznie mniejsze u pacjenta ważącego kilka-kilkanaście kilogramów niż u pacjenta dorosłego, ważącego kilkadziesiąt kilogramów i o odpowiednio większym sercu. Jeżeli tylko jesteśmy w stanie zapanować nad arytmią za pomocą farmakoterapii, decydujemy się odroczyć zabieg ablacji do momentu, w którym procedura powinna być wykonana i będzie mogła być zrealizowana stosunkowo bezpiecznie. Uważa się, że taki przedział zaczyna się w chwili, gdy pacjent waży 20-30 kilogramów[1].

Czy u dzieci, tak jak u dorosłych, można zastosować terapię z wykorzystaniem urządzeń wszczepialnych?
Tak, układy wszczepialne to jedna z form terapii zaburzeń rytmu serca stosowana także u najmłodszych pacjentów. W populacji pediatrycznej korzystają z nich zasadniczo dwie grupy chorych. Pierwsze, najczęściej występujące wskazanie, obejmuje leczenie stałą stymulacją serca pooperacyjnych bloków całkowitych. W tej grupie pacjentów zawsze wszczepiamy stymulator. Drugie wskazanie obejmuje wrodzone bloki przewodzenia przedsionkowo-komorowego. W przypadku tego wskazania wszczepienie urządzenia często możemy odroczyć. Trzeba zaznaczyć, że w odniesieniu do noworodków i bardzo małych dzieci jest to niezmiernie istotna decyzja terapeutyczna. Jak wykazały badania, odroczenie implantacji układu powoduje, że w późniejszym okresie obserwacji, już po wszczepieniu urządzenia, u tych pacjentów występuje zdecydowanie mniej problemów zdrowotnych. Innymi słowy, jeżeli wszczepiamy stymulator noworodkowi lub niemowlęciu to wiemy, że zaimplantowany układ będzie funkcjonował krócej, a pacjent będzie wymagał większej liczby reoperacji celem wymiany układu. Jest z tym związane zwiększone ryzyko powikłań. Z tego względu w miarę możliwości odracza się decyzję o implantacji układu, chociaż oczywiście bywają sytuacje, kiedy rytm własny dziecka jest niewydolny (nie wystarcza do podtrzymania życia) i stymulator musi zostać niezwłocznie wszczepiony. Należy podkreślić, że kwalifikując dziecko do wszczepienia układu stymulującego ogromną wagę przywiązujemy do techniki implantacji. Znacznie częściej decydujemy się na układy nasierdziowe. W swojej decyzji uwzględniamy fakt, że przed dzieckiem jest nie 20 lat życia, ale 60, 80 i w tym czasie konieczne będą wielokrotne wymiany implantowanego urządzenia. W ten sposób zachowujemy dostęp naczyniowy na okres życia dorosłego.

A co z kardiowerterami-defibrylatorami? Czy w przypadku dzieci te układy także są stosowane?
W przypadku tej grupy urządzeń sytuacja jest bardziej skomplikowana. Rozważając decyzję o implantacji kardiowertera-defibrylatora (ICD), oprócz aspektu czasu funkcjonowania każdego pojedynczego układu i konieczności reimplantacji urządzenia w przyszłości, bierze się pod uwagę także specyfikę działania urządzenia. Istotne, że kryteria zagrożenia nagłym zgonem sercowym, w prewencji którego stosuje się ICD, są ściśle zdefiniowane w przypadku pacjentów dorosłych, ale w przypadku dzieci nie są już określone tak jasno. Wiadomo, że kryteria ryzyka wystąpienia nagłego zgonu sercowego obowiązujące w odniesieniu do osób dorosłych u dzieci nie mogą być zastosowane w takim samym stopniu. W tym przypadku o wskazaniach do implantacji ICD decydują inne czynniki, zatem decyzja jest trudniejsza, każdorazowo rozpatrywana indywidualnie i podejmowana w oparciu o wiele aspektów.

Jakie czynniki bierze się pod uwagę w zakresie wyboru najbardziej optymalnej formy postępowania u młodego pacjenta z arytmią?
Najważniejszymi czynnikami decydującymi o postępowaniu są przede wszystkim objawy kliniczne oraz rodzaj i podłoże arytmii. Często aby właściwie określić rodzaj i przyczynę arytmii stosuje się badania dodatkowe. Ich wynik pomaga w podjęciu najlepszej możliwej decyzji. W zależności od rodzaju zaburzeń rytmu serca panel podstawowych badań diagnostycznych, wśród których znajdują się przede wszystkim badanie echokardiograficzne i badanie elektrokardiograficzne, może być rozszerzony o dodatkowe procedury, takie jak na przykład rezonans magnetyczny czy badania genetyczne. W każdym przypadku, kiedy z różnych powodów nie podejmuje się leczenia arytmii, pacjent powinien pozostawać pod stałą opieką ośrodka prowadzącego. Zalecane są regularne wizyty kontrolne, w zależności od indywidualnych wskazań co sześć miesięcy, a jeżeli arytmia występuje rzadziej, raz do roku.

Wywiad powstał w ramach konferencji pt. „Co nowego w elektroterapii? I nie tylko”, która odbyła się pod patronatem Konsultanta krajowego w dziedzinie kardiologii oraz Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w grudniu 2021 roku.
 
 
[1] Dane z literatury pochodzącej z lat 90. XX wieku mówią o progu 15 kg, ale doświadczenia kliniczne wskazują na bezpieczny przedział w zakresie 20-30 kg masy ciała pacjenta. To stanowisko reprezentowane przez środowisko elektrofizjologów dziecięcych na całym świecie. Wytyczne naukowe z 2016 roku nie potwierdzają dokładnych przedziałów.

źródło: SRS PTK