Medicalpress

Praca, dom, dzieci, rodzice, codzienne obowiązki. W tym wszystkim łatwo znaleźć powód, żeby mammografię przełożyć na kolejny miesiąc. Czasem powstrzymuje nas strach przed wynikiem, czasem brak czasu, a czasem zwyczajnie nie wiemy, gdzie się zgłosić. Tymczasem rak piersi wykryty wcześnie daje znacznie większe szanse na skuteczne, mniej obciążające leczenie. Jak sprawić, żeby badania profilaktyczne stały się naturalną częścią troski o siebie, a nie kolejnym obowiązkiem odkładanym na później?

O tym, co pomaga kobietom podjąć decyzję o badaniu, dlaczego mimo dostępności mammografii zgłaszalność wciąż pozostaje niska i jak skuteczniej docierać do kobiet, rozmawiali eksperci, przedstawiciele instytucji publicznych i organizacji pacjenckich podczas konferencji „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, zorganizowanej 9 października 2026 roku w Warszawie przez Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej oraz Narodowy Instytut Onkologii – PIB.

Nie czekajmy na październik, żeby zadbać o siebie

Rak piersi pozostaje najczęściej rozpoznawanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Każdego dnia diagnozę słyszy około 60 Polek, a blisko 20 umiera z powodu tej choroby. Choć możliwości leczenia są dziś nieporównywalnie większe niż jeszcze kilkanaście lat temu, jednym z najważniejszych czynników wpływających na rokowanie nadal pozostaje moment wykrycia nowotworu.

Mammografia pozwala rozpoznawać zmiany, które nie dają jeszcze objawów i często są zbyt małe, by można je było wyczuć podczas samobadania piersi. To właśnie dlatego regularne uczestnictwo w badaniach przesiewowych ma tak duże znaczenie dla ograniczania umieralności z powodu raka piersi.

– Znaczenie mammografii jako badania przesiewowego, pozwalającego wcześnie wykryć chorobę, jest w świetle współczesnej wiedzy niekwestionowane. Jest niewiele technologii w onkologii, które tak niewielkim kosztem mają potencjał zmniejszenia umieralności z powodu nowotworu – podkreśla prof. Barbara Radecka, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. 

Ekspertka zwraca jednak uwagę, że troska o zdrowie nie może ograniczać się do kampanii prowadzonych w październiku, czyli Miesiącu Świadomości Raka Piersi. Potrzebujemy codziennej edukacji, rozmów w rodzinach i budowania nawyku regularnego korzystania z badań profilaktycznych.

Różowa wstążka, kampanie październikowe – to wszystko jest ważne, ale rok ma 12 miesięcy. Profilaktyka raka piersi musi być obecna przez cały rok i stanowić element edukacji prozdrowotnej całego społeczeństwa. Nie tylko kampanie związane z październikiem, ale edukacja na każdym kroku – podkreśla prof. Barbara Radecka. 

To także zadanie dla najbliższych. Czasem wystarczy zwykłe pytanie: „Mamo, kiedy ostatnio byłaś na mammografii?”. Badanie umówione z pomocą córki, syna czy wnuczki może być znacznie cenniejszym prezentem niż kolejny przedmiot.

Dlaczego wciąż tak niewiele kobiet wykonuje mammografię?

Mimo udowodnionej skuteczności badań przesiewowych i coraz większej liczby dostępnych rozwiązań organizacyjnych, z profilaktycznej mammografii korzysta zbyt mało kobiet.

Według danych NFZ przywołanych przez prof. Pawła Koczkodaja, kierownika Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej NIO-PIB, uczestnictwo w programie przesiewowym wynosiło około 33%. 

Dane międzynarodowe pokazują, że Polska osiąga postępy w ograniczaniu umieralności z powodu raka piersi, jednak wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Według analiz OECD w latach 2011–2021 spadek umieralności z powodu raka piersi, której można było uniknąć dzięki skutecznej opiece zdrowotnej, był w Polsce mniejszy niż przeciętnie w krajach Unii Europejskiej. 

Co ważne, zgłaszalność na mammografię nie jest jednakowa w całym kraju. W niektórych powiatach z badań korzysta zaledwie 6% uprawnionych kobiet, podczas gdy w innych odsetek ten przekracza 56%.

– Są w Polsce regiony, w których zgłaszalność na badania mammograficzne przekracza 56%. To zasługa ośrodków regionalnych i świadczeniodawców, którzy aktywnie zapraszają kobiety na badania, korzystając z wypracowanych przez siebie systemów i narzędzi. Często stoi za tym inicjatywa lokalnych liderów. Takie miejsca mogą być wzorem dla innych, ponieważ są również powiaty, w których zgłaszalność wynosi zaledwie 6%. Różnice między regionami Polski są więc znaczące – wyjaśnia Beata Janik, pełniąca obowiązki kierownika Programu Profilaktyki Raka Piersi w Centrum Onkologii Kobiecej NIO-PIB. 

Różnice te pokazują, że samo zapewnienie bezpłatnego badania nie wystarcza. Równie ważne jest dotarcie do kobiet z informacją, zachęcenie ich do udziału i usunięcie przeszkód, które utrudniają wykonanie mammografii.

Mammobus, który pojawił się w odpowiednim momencie

Czasami o wykonaniu badania decyduje przypadek. Tak było w przypadku Katarzyny Piekarskiej, przewodniczącej Parlamentarnego Zespołu ds. Profilaktyki Nowotworowej – RAK STOP, która o swoim doświadczeniu raka piersi mówi publicznie, zachęcając inne kobiety do profilaktyki.

Nowotwór wykryto u niej dzięki mammografii wykonanej w mobilnej pracowni, na którą trafiła podczas jednego ze spotkań.

– Stał mammobus, a ja przyszłam trochę wcześniej na spotkanie i pomyślałam: „To wejdę”. Gdyby było tam dużo ludzi albo gdyby ktoś powiedział, że właśnie ma przerwę, pewnie bym zrezygnowała i poszła dalej. Oczywiście zrobiłabym to badanie, bo mając doświadczenia mojej mamy i sióstr, które niestety za późno zgłosiły się do lekarza, a ich choroba zakończyła się przedwczesną śmiercią, regularnie się badałam. Tylko że człowiek zawsze ma wiele ważnych spraw, często pozornie ważniejszych niż troska o własne zdrowie. Pewnie więc poszłabym na mammografię dopiero za kilka miesięcy – wspomina posłanka Katarzyna Piekarska. 

Jej historia pokazuje, jak wiele może zmienić możliwość wykonania badania blisko domu, pracy czy miejsca codziennych aktywności.

Dla kobiet mieszkających w małych miejscowościach problemem bywa nie tylko brak czasu, ale również transport. Konieczność dojazdu do większego miasta, pogodzenia wizyty z obowiązkami rodzinnymi czy zorganizowania samochodu może sprawić, że badanie zostanie odłożone na kolejne miesiące.

– Uważam, że powinniśmy teraz postawić na tę „medycynę na kółkach”. Kobiety, szczególnie w mniejszych miejscowościach, często mają trudności z dojazdem na badania. W rodzinie jest jeden samochód, trzeba zorganizować wyjazd do większego miasta, a potem powrót. Często decydują się na to dopiero wtedy, gdy pojawiają się problemy zdrowotne. Ale jeśli lekarze przyjadą do ich miejscowości, te kobiety pójdą się zbadać. I trzeba zrobić wszystko, żeby rzeczywiście mogli do nich docierać – podkreśla Katarzyna Piekarska. 

Nie zawsze wystarczy jednak, że mammobus przyjedzie do miejscowości. Ważne, żeby kobiety wiedziały o możliwości wykonania badania i czuły się zachęcone, by z niej skorzystać. Tu ogromne znaczenie mogą mieć osoby, które znają lokalną społeczność i cieszą się jej zaufaniem – samorządowcy, przedstawiciele lokalnych organizacji czy kół gospodyń wiejskich. Szczególną rolę mogą odegrać również lekarze i pielęgniarki, z którymi kobiety mają kontakt na co dzień.

Jak podkreśla prof. Maciej Krzakowski, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, warto w większym stopniu wykorzystać potencjał lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i medycyny pracy.

– Z nimi kobiety mają najczęstszy kontakt i im pewnie w największym stopniu ufają. Myślę, że większa aktywizacja lekarzy medycyny pracy i podstawowej opieki zdrowotnej bardzo wiele by zmieniła – zaznacza prof. Maciej Krzakowski. 

Mammografia bez skierowania. Jak i gdzie można się zapisać?

Z bezpłatnej mammografii w ramach programu profilaktyki raka piersi finansowanego przez NFZ mogą korzystać kobiety w wieku 45–74 lat, co do zasady raz na 24 miesiące. Badanie nie wymaga skierowania.

W określonych sytuacjach z programu mogą korzystać również kobiety po wcześniejszym leczeniu raka piersi, dla których przewidziano możliwość wykonywania mammografii co 12 miesięcy.

Badania realizowane są zarówno w placówkach stacjonarnych, jak i w mammobusach. Miejsce i termin można znaleźć m.in. za pośrednictwem centralnej e-rejestracji, Internetowego Konta Pacjenta oraz aplikacji mojeIKP.

Jak informuje Krzysztof Napora, dyrektor Departamentu Rozwoju Systemu Informacji Medycznej w Centrum e-Zdrowia, do centralnej e-rejestracji włączono wszystkie placówki wykonujące mammografię w ramach programu przesiewowego.

– Mamy w tym momencie w centralnej e-rejestracji 100% podmiotów, które wykonują świadczenia w zakresie mammografii. I to jest o tyle istotne, że do każdego z tych podmiotów poprzez centralną e-rejestrację, czyli przez Internetowe Konto Pacjenta bądź aplikację mojeIKP, można się w łatwy sposób zarejestrować. Wolne terminy, które mamy w e-rejestracji, to 340 188 wizyt. Mamy taką liczbę slotów, na które dokładnie w tym momencie każdy z państwa może się zapisać – wskazuje.

Coraz większą rolę odgrywają również przypomnienia o badaniach. Centrum e-Zdrowia wysłało w sierpniu i wrześniu setki tysięcy wiadomości SMS oraz powiadomień w aplikacji mojeIKP, zachęcających kobiety do umówienia mammografii.

Prof. Paweł Koczkodaj podkreśla, że regularne zaproszenia i przypomnienia mogą być szczególnie ważne dla kobiet, które dotychczas nie korzystały z badań przesiewowych.

– Każda kobieta ma też prawo do przypomnienia, to znaczy do przypomnienia o badaniu profilaktycznym. I to jest coś, o czym mówimy już bardzo długo, czyli o zaproszeniach na badania przesiewowe, które zaczynają powracać. Te zaproszenia zaczynają powracać w formie elektronicznej, wiadomości push, wiadomości SMS – zaznacza.

Wcześnie wykryty rak piersi to często mniej obciążające leczenie

Za każdą decyzją o wykonaniu mammografii stoi coś znacznie ważniejszego niż kolejny termin w kalendarzu. Wczesne wykrycie nowotworu może oznaczać większe szanse na wyleczenie, mniej rozległą operację i szybszy powrót do codziennych aktywności.

Jak wyjaśnia prof. Zbigniew Nowecki, kierownik Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej NIO-PIB, w przypadku niewielkich guzów, przy odpowiednich wskazaniach klinicznych, możliwe jest zastosowanie leczenia oszczędzającego pierś, połączonego z biopsją węzła wartowniczego.

– Pacjentki, które przychodzą z wczesnym rozpoznaniem, leczą się szybko, szybko dochodzą do zdrowia i wracają do normalnego życia. Około 80% nowotworów rozpoznawanych u naszych pacjentek to nowotwory hormonozależne. Jeśli guz ma wielkość 2–3 centymetrów, przy średniej wielkości piersi standardową operacją, którą wykonujemy, jest wycięcie guza i jednoczesne wykonanie biopsji węzła wartowniczego. To jest taki złoty standard – tłumaczy profesor. 

Dalsze postępowanie zależy od biologii nowotworu, jego zaawansowania i indywidualnej sytuacji pacjentki. Może obejmować radioterapię, hormonoterapię lub inne leczenie systemowe.

„Żeby badania profilaktyczne weszły nam w krew, a nie rak”

O tym, jak wiele znaczy szybka reakcja na niepokojącą zmianę, mówi również Joanna Górska, dziennikarka i założycielka Fundacji Silni Sobą, u której w 2017 roku rozpoznano trójujemnego raka piersi.

Podczas rodzinnego urlopu wyczuła niewielką, siedmiomilimetrową zmianę między pachą a piersią. Choć początkowo nie wydawała się ona groźna, nie zignorowała jej i szybko zgłosiła się do lekarza.

– Robiłam regularne badania, ale też samokontrolę i samobadanie swojego ciała. Dzięki temu, będąc na urlopie z rodziną, w zupełnie przypadkowy sposób wyczułam coś pod pachą, właściwie nie pod pachą, tylko między pachą a piersią. Myślałam, że to nic takiego, miało 7 milimetrów. Poszłam, zbadałam, okazało się, że bardzo agresywny, trójujemny rak piersi. I dzięki temu, że miałam rękę na pulsie, naprawdę tutaj z państwem jestem i żyję – opowiada.

Jej doświadczenie przypomina, że znajomość własnego ciała i reagowanie na niepokojące objawy są ważne, ale nie zastępują regularnych badań przesiewowych. Mammografia pozwala bowiem wykrywać również zmiany, których kobieta nie jest w stanie sama zauważyć.

Joanna Górska zwraca też uwagę na strach, który często towarzyszy myśleniu o badaniach. Lęk przed diagnozą jest naturalny, ale odkładanie wizyty nie sprawia, że potencjalny problem znika.

– Ale iść mimo strachu i obawy to jest rzeczywiście duża sprawa i należy walczyć, żeby każdy z nas rzeczywiście pomyślał sobie, jak dużo będzie miał spokoju w momencie, kiedy dostanie wyniki świadczące o tym, że jest zdrowy – mówi.

Jej apel jest prosty: rozmawiajmy o profilaktyce, zachęcajmy bliskie nam kobiety do badań i nie pozwólmy, by codzienne obowiązki zawsze były ważniejsze niż własne zdrowie.

Bo troska o siebie nie jest egoizmem. Jest szansą na to, żebyśmy mogły jak najdłużej być obecne w życiu tych, których kochamy – i realizować także własne plany.

Jak mówi Joanna Górska: „Żeby badania profilaktyczne weszły nam w krew, a nie rak”.

Źródło: Konferencja „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, 9 października 2026 r., Narodowy Instytut Onkologii – PIB w Warszawie. Organizatorzy: Narodowy Instytut Onkologii – PIB i Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Wypowiedzi uczestników panelu „Profilaktyka raka piersi – badania przesiewowe, ocena ryzyka i wczesne wykrywanie” oraz wystąpienia otwierające konferencję.

Opracowanie: redakcja Medicalpress

Współczesna onkologia daje kobietom z rakiem piersi coraz większe szanse nie tylko na skuteczne leczenie, ale również na zachowanie jakości życia i realizację planów osobistych, w tym macierzyństwa. Nadal jednak wyzwaniem pozostaje zbyt mała liczba kobiet korzystających z badań profilaktycznych oraz zapewnienie równego dostępu do kompleksowej diagnostyki i terapii. O tym, jak zwiększyć skuteczność profilaktyki, wykorzystać możliwości medycyny personalizowanej i lepiej odpowiadać na potrzeby pacjentek, dyskutowali eksperci podczas konferencji „Profilaktyka. Postęp. Przyszłość.”, zorganizowanej przez Narodowy Instytut Onkologii – PIB we współpracy z Polskim Towarzystwem Onkologii Klinicznej z okazji Miesiąca Świadomości Raka Piersi.

Jak skuteczniej zachęcać kobiety do badań profilaktycznych? Jak postęp w diagnostyce i leczeniu raka piersi zmienia rokowania i jakość życia pacjentek? Czy diagnoza nowotworu musi oznaczać rezygnację z planów dotyczących macierzyństwa? To najważniejsze zagadnienia konferencji „Profilaktyka. Postęp. Przyszłość.”, zorganizowanej w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym z okazji Miesiąca Świadomości Raka Piersi.

Tytuł konferencji wyznacza trzy kierunki dyskusji, które wspólnie tworzą obraz współczesnej opieki nad kobietami z rakiem piersi. Dziś jej celem jest nie tylko jak najskuteczniejsze leczenie nowotworu, ale również zapewnienie pacjentkom możliwości powrotu do codziennego życia, realizowania planów osobistych i zawodowych oraz zachowania możliwie najlepszej jakości życia.

Profilaktyka – wykorzystać możliwości, które już mamy

Rak piersi należy do najczęściej rozpoznawanych nowotworów złośliwych u kobiet. Choć wczesne wykrycie choroby istotnie zwiększa szanse na skuteczne leczenie, zgłaszalność na badania przesiewowe w Polsce pozostaje niewystarczająca. Tymczasem dostęp do mammografii jest dziś znacznie łatwiejszy – kobiety mogą korzystać z bezpłatnego programu badań przesiewowych, a rozwiązania cyfrowe, w tym Internetowe Konto Pacjenta, ułatwiają znalezienie terminu i zapisanie się na badanie.

Podczas pierwszego panelu eksperci Narodowego Instytutu Onkologii, przedstawiciele instytucji publicznych oraz organizacji pacjenckich rozmawiają o tym, dlaczego mimo dostępności badań wciąż tak wiele kobiet z nich nie korzysta. Dyskusja dotyczy również nowych sposobów edukacji zdrowotnej, oceny indywidualnego ryzyka zachorowania oraz znaczenia wczesnego rozpoznania nowotworu dla możliwości całkowitego wyleczenia.

Postęp – coraz większe możliwości diagnostyki i leczenia

Ostatnie lata przyniosły istotne zmiany w leczeniu raka piersi. Rozwój diagnostyki obrazowej, patomorfologicznej i molekularnej pozwala coraz dokładniej określać charakter nowotworu i dobierać optymalną terapię. Nowoczesne leki, udoskonalone metody chirurgiczne i radioterapia sprawiają, że pacjentki mają dziś znacznie więcej możliwości leczenia, również w zaawansowanych stadiach choroby.

Jednocześnie coraz większego znaczenia nabiera kompleksowa, skoordynowana opieka, realizowana m.in. w wyspecjalizowanych ośrodkach Breast Cancer Unit. Łączy ona wiedzę i doświadczenie specjalistów różnych dziedzin – od diagnostyki i leczenia, przez rehabilitację, aż po wsparcie psychologiczne. Podczas konferencji omawiana jest również rola Krajowej Sieci Onkologicznej w zapewnianiu pacjentkom dostępu do odpowiedniej opieki, niezależnie od miejsca zamieszkania.

Przyszłość – życie, które nie kończy się na diagnozie

Coraz skuteczniejsze leczenie sprawia, że rozmowa o raku piersi nie może ograniczać się wyłącznie do samej choroby. Równie istotne stają się pytania o życie w trakcie terapii i po jej zakończeniu – powrót do pracy, aktywność społeczną, relacje rodzinne i realizację osobistych planów.

Szczególne miejsce w programie konferencji zajmuje onkopłodność, czyli zagadnienia związane z zachowaniem płodności u pacjentek leczonych onkologicznie. Dla młodych kobiet rozpoznanie raka piersi często wiąże się z obawami o możliwość posiadania dzieci w przyszłości. Tymczasem współczesna medycyna oferuje rozwiązania pozwalające części pacjentek zabezpieczyć płodność przed rozpoczęciem leczenia, a w odpowiednio dobranych sytuacjach również bezpiecznie planować ciążę po zakończeniu terapii. Warunkiem jest odpowiednio wczesna rozmowa, indywidualna ocena medyczna i współpraca specjalistów.

W konferencji uczestniczą przedstawiciele Narodowego Instytutu Onkologii – PIB, Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, Ministerstwa Zdrowia, Centrum e-Zdrowia, środowiska naukowego oraz organizacji pacjenckich. Wśród ekspertów znaleźli się m.in. dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB, prof. Maciej Krzakowski, prezes PTOK, prof. Zbigniew Nowecki, prof. Barbara Radecka, dr Katarzyna Pogoda, prof. Paweł Koczkodaj i dr hab. Michał Jarząb z NIO w Gliwicach. W dyskusji uczestniczą również Katarzyna Piekarska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Profilaktyki Nowotworowej – RAK STOP, oraz dr Michał Chrobot z Ministerstwa Zdrowia. Ważną częścią spotkania jest głos przedstawicielek organizacji pacjenckich i kobiet, które dzielą się własnymi doświadczeniami choroby.

Konferencja pokazuje, że skuteczna walka z rakiem piersi wymaga równoczesnych działań w wielu obszarach – od zwiększania udziału w badaniach profilaktycznych, przez zapewnienie dostępu do nowoczesnych terapii, po kompleksowe wsparcie w powrocie do zdrowia i codziennego życia. Bo miarą postępu w onkologii jest nie tylko skuteczność leczenia, lecz także przyszłość, jaką możemy zaoferować pacjentkom.

Źródło: NIO

Każdego roku w Polsce raka piersi rozpoznaje się u około 22 tys. kobiet. Tymczasem wczesne wykrycie nowotworu daje duże szanse na skuteczne leczenie, a bezpłatna mammografia jest dostępna dla kobiet w wieku 45–74 lat. Październik, Miesiąc Świadomości Raka Piersi, to okazja, by przypomnieć, że profilaktyki nie warto odkładać na później. Tym bardziej że współczesna onkologia oferuje coraz więcej możliwości leczenia, dostosowanych do potrzeb pacjentek i ich planów życiowych.

O znaczeniu badań profilaktycznych, przełamywaniu lęku przed diagnozą oraz postępach w leczeniu raka piersi mówili eksperci, parlamentarzyści i przedstawiciele środowiska pacjenckiego podczas konferencji prasowej zorganizowanej 8 października 2026 roku w Sejmie z inicjatywy wicemarszałkini Moniki Wielichowskiej. Spotkanie odbyło się w ramach obchodów Różowego Października i było okazją do wspólnego apelu o regularne wykonywanie badań.

– Październik jest miesiącem szczególnym, kiedy głośniej i więcej mówimy o profilaktyce i raku piersi. Każdego roku w Polsce odnotowuje się 22 tysiące nowych zachorowań i 7 tysięcy zgonów z powodu raka piersi. To oznacza, że każdego dnia około 60 kobiet dowiaduje się o chorobie, a prawie 20 umiera z jej powodu. Dlatego apeluję do wszystkich kobiet: nie odkładajcie siebie na później – podkreślała Monika Wielichowska, wicemarszałkini Sejmu.

Mammografia pozwala wykryć chorobę, zanim pojawią się objawy

Rak piersi pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowia publicznego. Choć znane są czynniki zwiększające ryzyko zachorowania, nie u każdej pacjentki można wskazać konkretną przyczynę rozwoju nowotworu. Dlatego tak ważne są badania przesiewowe, które umożliwiają wykrywanie zmian na wczesnym etapie, również u kobiet niemających żadnych niepokojących objawów.

Na ten aspekt zwrócił uwagę prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej, przywołując dane Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące czynników ryzyka raka piersi.

– Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla, że w przypadku około 80 proc. zachorowań na raka piersi nie jesteśmy w stanie wskazać, jakie czynniki ryzyka zadziałały, poza dwoma istotnymi – wiekiem i płcią. To pokazuje, jak ważna jest profilaktyka wtórna, czyli regularne wykonywanie mammografii i udział w badaniach przesiewowych – mówił prof. Paweł Koczkodaj.

Ekspert przypomniał również o Europejskim Kodeksie Walki z Rakiem, zawierającym 14 opartych na dowodach naukowych zaleceń dotyczących ograniczania ryzyka zachorowania na nowotwory. Jednym z nich jest uczestnictwo w zalecanych badaniach przesiewowych.

Istotne jest przy tym zrozumienie, że na mammografię nie należy czekać do momentu pojawienia się bólu, wyczuwalnego guzka czy innych niepokojących zmian.

– Na badania przesiewowe zgłaszamy się jako osoby, które nie mają objawów choroby, i w większości przypadków dowiadujemy się, że wszystko jest w porządku. Pamiętajmy jednak, że przesiew ma za zadanie wyłowić osoby, u których choroba znajduje się na bardzo wczesnym etapie. Chodzi o to, aby ograniczyć jej skutki zdrowotne, przede wszystkim dla kobiety, ale także dla całego systemu ochrony zdrowia – wyjaśniał prof. Paweł Koczkodaj.

Wczesne rozpoznanie zwiększa możliwości skutecznego leczenia, a w wielu przypadkach pozwala również ograniczyć jego zakres i konsekwencje zdrowotne. Dlatego regularna mammografia pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi profilaktyki wtórnej raka piersi.

Bezpłatna mammografia – dla kogo i jak się zapisać?

W Polsce kobiety w wieku 45–74 lat mogą korzystać z bezpłatnej mammografii w ramach programu profilaktyki raka piersi, bez konieczności uzyskania skierowania. Standardowo badanie wykonuje się raz na dwa lata, choć w określonych sytuacjach medycznych może być zalecane częściej.

– W Polsce mamy zagwarantowany dostęp do bezpłatnych badań profilaktycznych w kierunku raka piersi. Podstawowym badaniem jest mammografia, która obecnie przysługuje każdej ubezpieczonej Polce w wieku od 45 do 74 lat. W przypadku kobiet, które nie mają dodatkowych czynników ryzyka, wystarczy wykonywać ją raz na 24 miesiące – wyjaśniała Beata Janik, kierownik programu profilaktyki raka piersi.

Na mammografię można zapisać się poprzez centralną e-rejestrację, korzystając z Internetowego Konta Pacjenta lub aplikacji mojeIKP. Nadal możliwa jest także rejestracja bezpośrednio w placówkach wykonujących badania.

Podczas konferencji przypomniano, że dostępnych jest kilkaset tysięcy wolnych terminów na mammografię. 

Sama dostępność badań nie wystarczy jednak, jeśli kobiety nie zdecydują się z nich skorzystać.

– Mamy Różowy Październik, mamy Rok Profilaktyki. Ale nie tylko w tym czasie musimy mówić i myśleć o profilaktyce. Musimy mówić o niej codziennie, a przede wszystkim musimy się badać. Jako kobieta, która przeszła raka piersi, mam do wszystkich kobiet szczególny apel: pamiętajcie, mammografia jest ważna – apelowała posłanka Katarzyna Stachowicz.

Posłanka zachęcała również do regularnej obserwacji własnych piersi i zwracania uwagi na wszelkie niepokojące zmiany. Podkreślała znaczenie wzajemnego przypominania o badaniach – mamom, babciom, siostrom, przyjaciółkom i koleżankom. Znajomość własnego ciała jest ważna, choć samobadanie nie zastępuje mammografii ani diagnostyki lekarskiej w przypadku pojawienia się objawów.

Badania muszą być bliżej kobiet. „Medycyna na kółkach”

Dostęp do mammografii to nie tylko liczba wolnych terminów, ale również możliwość dotarcia do miejsca, w którym można wykonać badanie. Dla części kobiet, szczególnie mieszkających w mniejszych miejscowościach, problemem może być odległość od placówki, brak dogodnego transportu czy konieczność organizowania wyjazdu do większego miasta.

Na te bariery zwróciła uwagę posłanka Katarzyna Piekarska, opowiadając się za rozwojem mobilnych punktów diagnostycznych.

– Stawiam na medycynę na kółkach i będę o nią walczyć. Jeżeli mammobus czy cytomammobus dojedzie do małej miejscowości, to kobiety będą mogły po prostu się zbadać. Czasami sama logistyka, zorganizowanie samochodu i dojazd do większego miasta, zwłaszcza gdy nie ma połączenia autobusowego, stanowi duży problem – podkreślała Katarzyna Piekarska.

Mobilne pracownie mammograficzne mogą ułatwiać udział w programie profilaktycznym kobietom, dla których dojazd do stacjonarnej placówki stanowi istotną przeszkodę. To szczególnie ważne, ponieważ skuteczność programu przesiewowego zależy nie tylko od liczby dostępnych badań, lecz przede wszystkim od tego, ile uprawnionych kobiet rzeczywiście z nich korzysta.

„To nie badanie jest groźne”. Jak przełamać lęk przed diagnozą?

Jedną z przyczyn odkładania badań może być strach przed rozpoznaniem nowotworu. Obawa przed wynikiem, leczeniem i zmianami, jakie choroba może przynieść w życiu osobistym czy zawodowym, sprawia, że niektóre kobiety zwlekają z wizytą, nawet jeśli wiedzą, jak ważna jest profilaktyka.

Prof. Barbara Radecka, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, podkreśliła, że współczesna onkologia daje znacznie większe możliwości skutecznego leczenia niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Zmieniło się również podejście do pacjentki – coraz większą uwagę poświęca się nie tylko samej chorobie, ale także jakości życia i przyszłości kobiety po zakończeniu terapii.

– W ostatnich kilkudziesięciu latach dokonał się ogromny postęp w onkologii, ale także zmiana podejścia do leczenia. W centrum naszej uwagi, nas klinicystów, nie jest już sama choroba, lecz pacjentka, jej plany i przyszłe życie. Zdajemy sobie sprawę, że rozpoznanie raka piersi jest bardzo trudnym i zwrotnym momentem w życiu każdej kobiety. Chcę jednak z całą mocą podkreślić, że współczesna onkologia bardzo dobrze radzi sobie z rakiem piersi, jeśli zostanie on rozpoznany wcześnie – podkreślała prof. Barbara Radecka.

Ekspertka przypomniała, że kobiety z rakiem piersi rozpoznanym na wczesnym etapie mają duże szanse na pełne wyleczenie i powrót do życia rodzinnego, społecznego oraz zawodowego. Ma to szczególne znaczenie także w kontekście zachorowań wśród młodszych kobiet.

Jednocześnie zaznaczyła, że nawet najbardziej zaawansowane metody leczenia nie zastąpią wczesnej diagnostyki.

– Medycyna nie zrobi wszystkiego sama. Potrzebujemy partnerstwa, potrzebujemy kobiet, które przyjdą na badania. Zdaję sobie sprawę, że wiele opóźnień w rozpoznaniu raka piersi wynika z lęku, ale musimy starać się ten lęk pokonać. Bo to nie badanie jest groźne. Groźna jest choroba, jeśli zostanie rozpoznana zbyt późno – podkreślała prof. Barbara Radecka.

– Diagnoza, nawet ta nie najlepsza, to nie jest koniec świata. To jest po prostu plan działania. Mamy wspaniałych lekarzy, a medycyna jest dzisiaj na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli rak zostanie zdiagnozowany na wczesnym etapie, istnieje olbrzymia szansa na wyleczenie. Przecież mamy dla kogo żyć. Badajmy się dla tych, których kochamy – dodała posłanka Katarzyna Piekarska.

Nowoczesne leczenie raka piersi. Coraz więcej możliwości dla pacjentek

Rozpoznanie raka piersi oznacza dziś dostęp do wielu metod leczenia, które można dobierać w zależności od biologii nowotworu, stopnia zaawansowania choroby oraz indywidualnej sytuacji pacjentki. Obok chirurgii i radioterapii stosuje się m.in. chemioterapię, hormonoterapię, terapie celowane, a w określonych wskazaniach także immunoterapię.

Jak podkreśliła dr Katarzyna Pogoda, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, polskie pacjentki mają obecnie dostęp do wielu nowoczesnych terapii, a w przypadku części z nich możliwości leczenia wypadają korzystnie również na tle krajów Europy Zachodniej.

– Jako onkolodzy musimy jasno powiedzieć, że dysponujemy bardzo nowoczesnymi terapiami, którymi możemy leczyć nasze pacjentki. Nawet jeśli zostanie wykryta choroba, mamy narzędzia dedykowane konkretnej chorej, które możemy zastosować. To nie tylko chemioterapia, ale także hormonoterapia i różne terapie celowane. Bardzo często dostęp do naszych terapii jest lepszy niż w krajach zachodnich i ta informacja również powinna uspokajać kobiety – podkreślała dr Katarzyna Pogoda.

Postęp terapeutyczny oznacza nie tylko zwiększanie skuteczności leczenia, ale także możliwość uwzględniania potrzeb pacjentek na różnych etapach życia. Szczególnym przykładem są młode kobiety, dla których diagnoza raka piersi może wiązać się z obawami o przyszłe macierzyństwo.

Dr Pogoda zwróciła uwagę, że dzięki dostępnym rozwiązaniom medycznym i programowi finansowanemu ze środków publicznych część pacjentek może zabezpieczyć płodność przed rozpoczęciem leczenia przeciwnowotworowego.

– Leczymy również coraz młodsze kobiety, ale te młode pacjentki mogą później zostać mamami. Mamy wiele kobiet, które dzięki rządowemu programowi mogą zabezpieczyć swoją płodność. Każda kobieta ma inne potrzeby i staramy się zapewnić jej odpowiednią opiekę – mówiła dr Katarzyna Pogoda.

Nie odkładaj zdrowia na później – nie tylko w październiku

Różowy Październik przypomina o profilaktyce raka piersi, ale troska o zdrowie nie powinna ograniczać się do jednego miesiąca w roku. Regularne badania, znajomość własnego ciała i reagowanie na niepokojące objawy są ważne niezależnie od kalendarza.

Współczesna medycyna oferuje coraz więcej możliwości skutecznego leczenia raka piersi, jednak ich pełne wykorzystanie zależy w dużej mierze od momentu rozpoznania choroby. Mammografia pozwala wykryć zmiany, zanim pojawią się objawy, a wczesna diagnoza daje większe szanse na wyleczenie.

– Zawsze mówimy, że nie mamy czasu. Mamy czas na wszystko, ale nie mamy czasu na siebie. „Nie odkładam zdrowia na później, badam się” – to bardzo ważne przesłanie, ponieważ w chorobach nowotworowych czas liczy się podwójnie. Nikt za nas nie wykona samobadania piersi, nikt za nas nie pójdzie na mammografię czy USG. Dlatego znajdźmy czas dla siebie – apelowała Monika Wielichowska.

Październik jest dobrym momentem, aby ten pierwszy krok rzeczywiście wykonać – sprawdzić termin ostatniej mammografii, zapisać się na kolejne badanie albo przypomnieć o nim bliskiej osobie. Bo profilaktyka to nie tylko świadomość zagrożenia, ale przede wszystkim konkretne działanie, które może pomóc zachować zdrowie i życie.

Źródło: Konferencja prasowa wicemarszałkini Sejmu Moniki Wielichowskiej poświęcona profilaktyce raka piersi, Sejm RP, 8 października 2026 r. Wypowiedzi uczestników konferencji.

Opracowanie: Redakcja Medicalpress

W Polsce co roku rozpoznaje się ponad 20 tys. przypadków raka piersi, a możliwości leczenia są dziś znacznie większe niż jeszcze kilka lat temu. Problemem pozostaje jednak niska zgłaszalność na mammografię, a wraz z rozwojem nowoczesnych terapii coraz większego znaczenia nabierają dostęp do odpowiedniej diagnostyki oraz zasoby kadrowe. Eksperci zwracają uwagę m.in. na potrzebę szerszego wykorzystania badań genetycznych i testów wielogenowych oraz monitorowania rosnącej liczby świadczeń realizowanych przez onkologów.

O aktualnej sytuacji w profilaktyce, diagnostyce i leczeniu raka piersi dyskutowano 6 października podczas wspólnego posiedzenia sejmowych podkomisji stałych do spraw zdrowia publicznego oraz do spraw onkologii. Dane Ministerstwa Zdrowia pokazują, że system dysponuje znacznym potencjałem badań przesiewowych i coraz większymi możliwościami terapeutycznymi. Jednocześnie z wypowiedzi ekspertów wyłaniają się kolejne wyzwania – od skutecznego dotarcia do kobiet kwalifikujących się do mammografii po zapewnienie diagnostyki pozwalającej optymalnie wykorzystać dostępne leczenie.

Tylko co trzecia uprawniona kobieta korzysta z mammografii

Rak piersi pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań polskiej onkologii. Rocznie odnotowuje się około 21–22 tys. nowych zachorowań i około 6–7 tys. zgonów. Tymczasem zgłaszalność na mammografię w ramach programu profilaktycznego wynosiła 1 września 2026 roku niewiele ponad 32 proc. uprawnionej populacji kobiet.

W ostatnich latach zakres programu został rozszerzony. Od listopada 2023 roku z bezpłatnej mammografii mogą korzystać kobiety w wieku 45–74 lat, podczas gdy wcześniej program obejmował grupę 50–69 lat. Badania realizowane są również przez 78 mammobusów.

– W tej chwili głównym wyzwaniem pozostaje nie tyle brak dostępu do badań profilaktycznych czy do leczenia, ale zwiększenie udziału kobiet w badaniach profilaktycznych. Według stanu na 1 września 2026 roku z mammografii w ramach programu profilaktyki raka piersi skorzystało niewiele ponad 32 proc. uprawnionych kobiet – podkreślał Dawid Stachurski, zastępca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia. 

Skala niewykorzystanego potencjału programu jest duża. Na początku września w centralnej e-rejestracji dostępnych było 380 tys. wolnych terminów na mammografię w perspektywie kolejnych 90 dni. Według MZ praktycznie wszystkie placówki realizujące program profilaktyki raka piersi są już zintegrowane z centralną e-rejestracją. Pacjentka może zapisać się elektronicznie, ale nadal możliwa jest również rejestracja bezpośrednio w placówce.

– Celem kampanii „Profilaktyka – podaj dalej” jest zwiększenie udziału w badaniach profilaktycznych. Wydaje się, że jeśli chodzi o dostęp, zarówno pod względem technologicznym, jak i liczby świadczeniodawców, zrobiliśmy tyle, ile było możliwe. Są wolne terminy, są świadczeniodawcy – mówił przedstawiciel MZ. 

Wolne terminy to nie wszystko. Dlaczego kobiety się nie badają?

Duża liczba dostępnych terminów pokazuje, że przyczyn niskiej zgłaszalności nie można sprowadzać wyłącznie do fizycznego dostępu do mammografii. Problemem pozostaje skuteczne dotarcie do kobiet, przekonanie ich do udziału w badaniu i rozpoznanie barier, które mogą różnić się w zależności od wieku czy miejsca zamieszkania.

Ministerstwo wykorzystuje w tym celu m.in. komunikację elektroniczną. Według stanu na 25 września wysłano ponad 557 tys. SMS-ów oraz ponad 470 tys. powiadomień push. Do końca roku planowana jest wysyłka 1 mln 338 tys. SMS-ów oraz 892 tys. powiadomień push do kobiet posiadających aktywowane IKP, w zależności od wybranego kanału komunikacji.

Pozostaje jednak grupa kobiet, które nie korzystają z narzędzi cyfrowych. W ich przypadku MZ wskazuje przede wszystkim na rolę podstawowej opieki zdrowotnej. Placówki POZ mają obowiązek informowania pacjentów o dostępnych programach profilaktycznych. 

– Skuteczność działań informacyjnych będzie zależała od poszczególnych placówek. Nie w każdym podmiocie kampania informacyjna będzie realizowana równie skutecznie, ponieważ wiele zależy od osób, które tam pracują – mówił Dawid Stachurski. 

Istotnym wyzwaniem pozostaje również duże zróżnicowanie terytorialne zgłaszalności na badania. Pokazuje ono, że przyczyn niskiego uczestnictwa w programie warto szukać także na poziomie lokalnym – sprawdzając zarówno, co powstrzymuje kobiety przed wykonaniem mammografii, jak i jakie czynniki sprawiają, że w niektórych miejscach zgłaszalność jest wyższa. Pozwoliłoby to lepiej dopasowywać działania do potrzeb konkretnych grup kobiet i lokalnych uwarunkowań. 

Coraz więcej możliwości leczenia raka piersi

Profilaktyka jest jednak dopiero początkiem ścieżki. W 2025 roku wykonano 22 607 zabiegów chirurgicznych z powodu raka piersi, wobec 18 695 w 2022 roku. To wzrost o około 21 proc., związany również ze wzrostem liczby zachorowań.

Jednocześnie szybko rozwija się leczenie systemowe. W 2025 roku programem lekowym leczenia chorych na raka piersi objętych było 23 009 pacjentów, a jego roczny koszt wynosi około 1,7 mld zł.

Zdaniem dr Katarzyny Pogody, onkolog klinicznej reprezentującej Sekcję Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, sama liczba operacji nie pokazuje jednak rzeczywistej skali świadczeń, których potrzebują dziś pacjentki.

– Profilaktyka jest podstawą, zdecydowanie tak. Warto jednak przyjrzeć się również temu, co dzieje się dalej. Operacja jest tylko jednym, stosunkowo krótkim elementem leczenia pacjentek z rakiem piersi – mówiła dr Katarzyna Pogoda.

Ekspertka zwróciła uwagę, że możliwości refundacyjne w leczeniu raka piersi są obecnie bardzo szerokie, a dostęp do części nowoczesnych terapii wypada korzystnie również na tle niektórych krajów Europy Zachodniej. 

Istotną rolę w zapewnieniu pacjentkom jednakowego standardu opieki niezależnie od miejsca zamieszkania ma odgrywać Krajowa Sieć Onkologiczna.

– Rozwija się oczywiście Krajowa Sieć Onkologiczna i to jest niesamowita szansa dla nas, dla Polaków, żeby w każdym miejscu w Polsce było dostępne takie samo leczenie. Pracuję w Narodowym Instytucie Onkologii, ale przecież nie ma potrzeby, żeby wszystkie pacjentki przyjeżdżały do Instytutu, bo „mamy lepsze leki”. Właśnie o to chodzi w programie lekowym, żeby wszystkie terapie były dostępne w Polsce – podkreślała przedstawicielka Sekcji Raka Piersi PTOK.

Dodatkowym narzędziem mają być e-konsylia, dzięki którym specjaliści będą mogli wspierać decyzje terapeutyczne podejmowane również w innych ośrodkach. Rozwiązania te zwiększają możliwości systemu, ale jednocześnie wymagają odpowiednich zasobów kadrowych.

Jak zwracała uwagę dr Pogoda, rozwój możliwości terapeutycznych powinien iść w parze z monitorowaniem rosnącej liczby porad, podań leków i innych świadczeń realizowanych przez onkologów klinicznych oraz z odpowiednim planowaniem zasobów kadrowych. Tymczasem liczba onkologów w Polsce nie zwiększa się proporcjonalnie do rosnącej skali zadań związanych z leczeniem pacjentów.

Testy wielogenowe. Jedna z najtrudniejszych decyzji onkologa

Jednym z ważnych tematów dotyczących diagnostyki raka piersi pozostaje dostęp do testów wielogenowych, które mogą wspierać decyzję o zastosowaniu chemioterapii u odpowiednio wybranej grupy pacjentek z wczesnym rakiem piersi.

Obecnie testy te nie są finansowane w ramach świadczenia gwarantowanego. Jak poinformował przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia, 13 kwietnia 2026 roku wydano negatywną rekomendację dotyczącą modelu świadczenia obejmującego testy Oncotype DX, MammaPrint i ProSigna. Nie oznacza to jednak, że dalsze prace zostały zakończone.

– To nie jest tak, że definitywnie zarzuciliśmy prace. Nie. Tylko musimy mierzyć siły na zamiary, a w zasadzie możliwości płatnika na to, co byśmy chcieli. – mówił Dawid Stachurski.

Według danych przedstawionych przez MZ średni koszt testu MammaPrint wynosi nieco ponad 11 tys. zł, a ProSigna około 9 tys. zł.

O dalsze prace nad dostępem do testów wielogenowych apelują onkolodzy. Jak podkreśla dr Katarzyna Pogoda, ich zastosowanie nie powinno dotyczyć wszystkich chorych, ale odpowiednio wybranej grupy pacjentek, u których wynik może pomóc w podjęciu jednej z najtrudniejszych decyzji w leczeniu wczesnego raka piersi – czy zastosować chemioterapię.

– Testy wielogenowe to nie jest jakieś narzędzie wymyślone, to naprawdę podstawa do nowoczesnej terapii tak starej metody leczenia jak chemioterapia. W gronie specjalistów powinniśmy wybrać taką wąską grupę pacjentek, która odniesie z ich zastosowania największą korzyść. To my, onkolodzy, stajemy przed dylematem, czy u kobiety zastosować chemioterapię, czy nie – podkreślała dr Katarzyna Pogoda.

Znaczenie tej decyzji wykracza przy tym poza sam okres prowadzenia terapii. Chemioterapia może wiązać się z długotrwałymi konsekwencjami zdrowotnymi, ale także z kosztami społecznymi i ekonomicznymi. Dlatego – zdaniem ekspertki – przy ocenie miejsca testów wielogenowych należy uwzględniać nie tylko koszt samego badania.

– To nie jest decyzja o leczeniu, które potrwa miesiąc. To leczenie, które może mieć skutki na całe życie. To również wydatek państwa na chemioterapię, zwolnienia lekarskie, a także leczenie odległych powikłań. Często kobiety nie wracają do formy, w której były przed leczeniem, dlatego patrzmy na ten temat całościowo – podkreślała dr Katarzyna Pogoda.

Dr Pogoda zaapelowała o kontynuowanie prac nad dostępem do testów wielogenowych, wskazując również na możliwość rozpoczęcia ich od pilotażu.

„Nie ma już onkologii bez badań genetycznych”

Testy wielogenowe są tylko jednym z elementów znacznie szerszego problemu – rosnącego znaczenia diagnostyki genetycznej i molekularnej w nowoczesnej onkologii.

Dr hab. Edyta Borkowska, konsultant krajowa w dziedzinie laboratoryjnej genetyki medycznej, zwróciła uwagę, że badania genetyczne są potrzebne zarówno przy podejmowaniu decyzji dotyczących leczenia, jak i w ocenie dziedzicznej predyspozycji do zachorowania.

– Profilaktyczna mastektomia przede wszystkim może zostać wykonana w sytuacji, kiedy mamy potwierdzenie obecności predyspozycji germinalnej, czyli takiej dziedzicznej, do właśnie tego typu nowotworów. A żeby taką predyspozycję potwierdzić, trzeba wykonać badanie genetyczne. Nie ma w zasadzie już onkologii bez badań genetycznych – mówiła dr hab. Edyta Borkowska.

Problemem pozostaje jednak nie tylko samo wykonanie badania.

– Mamy dużą ofertę programów lekowych, ale docierają do mnie głosy, że wiele pacjentek nie otrzymuje skierowań na badania genetyczne. Z kolei wiele pacjentek, które już wykonały takie badanie, nie może dostać się do genetyka klinicznego, aby omówić jego wynik i otrzymać poradę genetyczną – podkreślała dr hab. Edyta Borkowska, konsultant krajowa w dziedzinie laboratoryjnej genetyki medycznej. 

Dr hab. Borkowska wskazała również na niedobór specjalistów genetyki klinicznej. Problem kadrowy dotyczy więc nie tylko etapu leczenia onkologicznego, ale również diagnostyki i poradnictwa niezbędnego do właściwej interpretacji wyników badań.

Diagnostyka genetyczna potrzebuje nowego koszyka świadczeń

Zdaniem konsultant krajowej zakres finansowanej diagnostyki powinien nadążać za zmianami, jakie nastąpiły w genetyce. Współczesne badania nie ograniczają się już do poszukiwania kilku najczęstszych wariantów w pojedynczych genach. Coraz większe znaczenie mają technologie umożliwiające jednoczesną analizę szerszego zakresu zmian.

– W tej chwili nie ograniczamy się już do kilku najczęściej badanych genów. Mamy ogromną wiedzę na temat innych, rzadszych wariantów genetycznych, nie tak dobrze znanych, które w ogóle nie są zlecane. Mamy również możliwość wykonywania badań z wykorzystaniem technologii NGS – wskazywała dr hab. Edyta Borkowska. 

Ekspertka poinformowała, że wraz z kilkunastoma specjalistami przez około pół roku pracowała nad propozycją nowego koszyka świadczeń badań genetycznych, przekazaną następnie do Agencji Oceny Technologii Medycznych.

– Ten nowy koszyk świadczeń, który przygotowaliśmy i przekazaliśmy do Agencji Oceny Technologii, nie opiera się na pojedynczej nazwie genu, tylko opiera się na technice. Jest to albo panel, albo WES, albo WGS, albo inne metody – mówiła.

Borkowska zwróciła jednocześnie uwagę, że wymienione w obecnych materiałach metody, takie jak RFLP czy MLPA, nadal pozwalają wykrywać określone zmiany, jednak – w jej ocenie – nie odpowiadają już poziomowi możliwości współczesnej diagnostyki.

Dostęp do innowacyjnej terapii nie zawsze jest równoznaczny z możliwością pełnego wykorzystania jej potencjału. Potrzebne jest również odpowiednie badanie, wykonane we właściwym momencie, oraz specjalista, który potrafi zinterpretować wynik i przełożyć go na decyzję kliniczną.

W przypadku raka piersi oznacza to zarówno diagnostykę dziedzicznych predyspozycji, jak i badania służące do podejmowania decyzji o zastosowaniu określonych metod leczenia. Znaczenie ma przy tym nie tylko dostęp do badań, ale również czas ich wykonania i uzyskania wyniku. Zdarza się, że informację o mutacji BRCA1 pacjentka otrzymuje dopiero pod koniec leczenia. 

Od dostępności do realnego wykorzystania możliwości systemu

Dane pokazują wyraźny postęp: rozszerzono grupę kobiet objętych programem mammograficznym, rozwijana jest e-rejestracja i Krajowa Sieć Onkologiczna, rośnie liczba wykonywanych zabiegów, a ponad 23 tys. pacjentów korzysta z programu lekowego raka piersi. Jednocześnie zaledwie około jednej trzeciej uprawnionych kobiet uczestniczy w programie mammograficznym.

Kolejnym etapem powinno być więc nie tylko zwiększanie liczby dostępnych świadczeń, ale skuteczniejsze wykorzystywanie już istniejącego potencjału oraz rozwijanie tych elementów systemu, które warunkują efekty leczenia – od dotarcia do kobiet niekorzystających z profilaktyki, poprzez szybką i nowoczesną diagnostykę, aż po zapewnienie odpowiednich zasobów kadrowych.

Październik, Miesiąc Świadomości Raka Piersi, jest dobrym momentem, by mówić o tych potrzebach szczególnie głośno. Bo świadomość raka piersi to nie tylko przypominanie kobietom o profilaktyce. To również pytanie o to, co dzieje się później – czy pacjentka otrzyma odpowiednią diagnostykę we właściwym czasie, będzie miała dostęp do optymalnie dobranego leczenia i trafi do systemu, który jest przygotowany, by wykorzystać możliwości, jakie daje dziś współczesna onkologia.

Źródło: wspólne posiedzenie Podkomisji stałej do spraw zdrowia publicznego oraz Podkomisji stałej do spraw onkologii, Sejm RP, 6 października 2026 r.; „Informacja na temat systemu profilaktyki, diagnostyki oraz leczenia raka piersi, z uwzględnieniem dostępności, zgłaszalności i wykorzystania potencjału e-rejestracji”.

Opracowanie: redakcja Medicalpress

Od 1 października część pacjentów zapisanych przez centralną e-rejestrację może otrzymać telefon od Anny, wirtualnej asystentki Ministerstwa Zdrowia. System ma przede wszystkim pomóc osobom, które nie korzystają z IKP i mojeIKP oraz posługują się telefonem stacjonarnym. Anna przypomni o wizycie i pozwoli ją odwołać, ale nie poprosi o PESEL, dane z dowodu ani pieniądze.

Wirtualna asystentka Anna ma pomóc przede wszystkim seniorom i innym osobom, które nie obsługują SMS-ów, nie korzystają z IKP ani aplikacji mojeIKP i umawiają wizyty bezpośrednio w placówce. Dzięki temu również pacjenci, którzy nie używają cyfrowych narzędzi, będą mogli otrzymywać przypomnienia o wizytach w centralnej e-rejestracji i łatwo je odwoływać. To dodatkowa forma komunikacji, która ma wspierać dostępność centralnej e-rejestracji i zapobiegać wykluczeniu osób mniej aktywnych cyfrowo.

Jak działa wirtualna asystentka

Anna będzie dzwonić do pacjenta 7 dni oraz 1 dzień przed zaplanowaną wizytą. Podczas rozmowy:

Wirtualna asystentka Anna nigdy nie poprosi pacjenta o podanie numeru PESEL, danych z dowodu osobistego ani o dokonanie jakiejkolwiek płatności.

Połączenia będą realizowane z numeru 116 117.

Aktualne dane kontaktowe pacjentów

Pacjent powinien zadbać o to, by placówka miała jego aktualny numer telefonu. Dzięki temu będzie otrzymywać powiadomienia o wizytach. Placówka z kolei podczas rejestracji wizyty powinna upewnić się, że ma aktualny numer telefonu pacjenta i że należy on do niego. Jeśli pacjent nie podał swojego numeru, nie należy zastępować go numerem placówki leczniczej. Aktualne dane kontaktowe pozwalają w porę przypomnieć pacjentowi o wizycie i umożliwić jej odwołanie. Zwolniony termin może wtedy szybciej trafić do innej osoby, co pomaga ograniczyć liczbę niewykorzystanych wizyt.

W kolejnych etapach planujemy rozszerzać zakres spraw, w których wirtualna asystentka Anna będzie wspierać komunikację z pacjentami.  

Jak działa centralna e-rejestracja

Centralna e-rejestracja obejmuje:  

Zakres świadczeń jest stopniowo rozszerzany zgodnie z przyjętym harmonogramem.  

CeR pomaga też zarządzać wizytami, m.in. dzięki przypomnieniom i możliwości ich odwołania.

Więcej informacji o centralnej e-rejestracji znajduje się na portalu ezdrowie.gov.pl (sekcja Dla podmiotów leczniczych -> Centralna e-rejestracja).  

Źródło: Centrum e-Zdrowia

1 października rozpoczyna się Pink October – Miesiąc Świadomości Raka Piersi. W Polsce z bezpłatnej mammografii korzysta zaledwie 33,5% uprawnionych kobiet – zdecydowanie mniej niż zakładała Narodowa Strategia Onkologiczna, która wyznaczyła cel na poziomie 60%. Jednocześnie rak piersi wykryty odpowiednio wcześnie daje ponad 90% szans na skuteczne wyleczenie. Onkofundacja Alivia zwraca uwagę, że sama edukacja nie wystarczy – potrzebny jest system, który aktywnie przypomina o badaniu i ułatwia jego wykonanie.

Rak piersi wykryty wcześnie może być skutecznie wyleczony

Rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem u kobiet w Polsce i w całej Unii Europejskiej. Obecnie wśród kobiet diagnozuje się ponad 21 tys. nowych zachorowań rocznie. Jednocześnie jest to nowotwór, który – wykryty odpowiednio wcześnie – daje ponad 90% szans na skuteczne wyleczenie.

Dlatego tak duże znaczenie ma profilaktyka i wykrywanie choroby, zanim pojawią się jej objawy. Mammografia pozwala znaleźć zmiany, które mogą być jeszcze niewyczuwalne i daje szansę na rozpoczęcie leczenia na wczesnym etapie. Problem w tym, że w Polsce wciąż korzysta z niej zdecydowanie zbyt mało kobiet.

33,5% zamiast 60%

Na koniec 2025 roku na profilaktyczną mammografię zgłosiło się 33,5% uprawnionych kobiet. To wynik niższy niż na początku realizacji Narodowej Strategii Onkologicznej – w 2020 roku zgłaszalność wynosiła około 39%. Tymczasem Strategia zakładała osiągnięcie poziomu 60% do końca 2024 roku. Oznacza to, że nie tylko nie zbliżamy się do celu 60%, ale zgłaszalność spadła poniżej poziomu odnotowanego w 2020 roku.

Warto podkreślić, że w latach 2012–2016, kiedy kobiety otrzymywały imienne zaproszenia, zgłaszalność wynosiła około 42–44% rocznie. Po 2016 roku zrezygnowano z wysyłki imiennych zaproszeń, a Polska nie wprowadziła ciągłego systemu zapraszania i przypominania o badaniach na wzór rozwiązań stosowanych w części państw europejskich.

W jednych regionach bada się więcej kobiet, w innych – zdecydowanie mniej

Niska zgłaszalność to nie jedyny problem. Różnice w korzystaniu z mammografii są bardzo widoczne w zależności od miejsca zamieszkania.

W województwach pomorskim, lubuskim i wielkopolskim zgłaszalność wynosi około 39%, podczas gdy w województwie opolskim – około 29%. Jeszcze większe różnice widać na poziomie pojedynczych gmin. W niektórych z nich na badania zgłasza się mniej niż 10–15% kobiet, podczas gdy w innych uczestnictwo przekracza 55–60%. Oznacza to, że miejsce zamieszkania nadal może mieć znaczenie dla tego, czy kobieta skorzysta z profilaktyki.

Istotną rolę odgrywają także mammobusy. Około 54–56% mammografii w ramach programu wykonywanych jest mobilnie. To pokazuje, jak ważne jest utrzymywanie sieci mobilnych punktów badań, szczególnie w miejscach, gdzie dostęp do stacjonarnych pracowni jest trudniejszy.

Polki potrzebują skutecznego i sprawnego systemu

Twórcy raportu Polskiego Towarzystwa Onkologicznego “Profilaktyka raka piersi. Zwiększanie uczestnictwa w mammografii: diagnoza problemu i propozycje działań” szacują, że osiągnięcie poziomu uczestnictwa na poziomie około 70% może skutkować zmniejszeniem ryzyka zgonu z powodu raka piersi nawet o około 40% w porównaniu z kobietami, które nie uczestniczą w mammografii przesiewowej.

Zdaniem Onkofundacji Alivia Polska powinna wykorzystać dostępne rozwiązania technologiczne, aby profilaktyka była prostsza i bardziej przystępna. Potrzebne są systemowe rozwiązania, które aktywnie przypomną o badaniu i ułatwią jego wykonanie – poprzez imienne zaproszenia, SMS-y, telefony czy Internetowe Konto Pacjenta, a także dzięki większemu zaangażowaniu położnych i lekarzy pierwszego kontaktu. Ważne jest również proste umawianie wizyt i ograniczenie barier organizacyjnych. 

Równolegle należy zmniejszać różnice w dostępie i zgłaszalności między województwami, tak aby miejsce zamieszkania nie decydowało o szansie na wczesne wykrycie choroby. Potrzebujemy także skutecznego systemu raportowania badań wykonywanych prywatnie, aby państwo miało pełny obraz rzeczywistej skali badań profilaktycznych i mogło lepiej planować działania. 

Pink October to więcej niż różowa wstążka

Pink October jest okazją, by przypomnieć, że profilaktyka raka piersi nie może być odkładana na później. Wczesne wykrycie choroby daje kobietom ogromne szanse na skuteczne leczenie, dlatego tak ważne jest, by wiedza o badaniach prowadziła do konkretnych działań.

Potrzebujemy zarówno sprawniejszego systemu profilaktyki, jak i komunikacji, która nie straszy chorobą, ale pokazuje, dlaczego warto się zbadać i pomaga zrobić pierwszy krok. Dlatego Onkofundacja Alivia angażuje się w działania edukacyjne, które mają zwiększać wiedzę na temat raka piersi i zachęcać kobiety do regularnych badań.

W ramach tegorocznego Pink October powstała strona internetowa z pakietem rzetelnych informacji i praktycznych wskazówek dotyczących profilaktyki i potrzebnych badań. Treści promujące profilaktykę przeciwnowotworową będę obecne na kilkuset nośnikach digitalowych w całej Polsce, a cykl wideo w mediach społecznościowych Fundacji będzie zachęcał kobiety do regularnych kontroli oraz dbania o zdrowie. W akcję zaangażowała się między innymi Barbara Kurdej-Szatan – ambasadorka Onkofundacji Alivia.

Źródło: inf pras

Cyfrowe narzędzia medyczne są niczym bez świadomego i przygotowanego na nie pacjenta, który stanowi najważniejsze ogniwo całego systemu. Kluczem do sukcesu jest edukacja pacjenta, gdyż bez wiedzy i świadomości zdrowotnej (health literacy) nowoczesne rozwiązania cyfrowe pozostaną dla niego niedostępne lub bezużyteczne.

Internetowe Konto Pacjenta (IKP) ma już ponad 21 mln., aplikację mojeIKP ponad 5,5mln. użytkowników, ponad 3,15 mld. wystawionych e-recept i 344 mln. e-skierowań – polska ochrona zdrowia jest już w dużej mierze cyfrowa.

Sam dostęp do technologii nie oznacza jednak, że pacjent potrafi wykorzystać dostępne informacje do świadomego dbania o zdrowie. Szczególnie dobrze widać to w profilaktyce: mimo dostępności badań i setek tysięcy wolnych terminów nadal korzysta z nich tylko część uprawnionych osób. Kolejnym wyzwaniem cyfryzacji staje się więc nie tylko zapewnienie dostępu do informacji, ale także wspieranie pacjenta w przełożeniu wiedzy na konkretne działania.

Polacy przyzwyczaili się już do e-recept, e-skierowań czy dostępu do dokumentacji przez IKP. Cyfrowa infrastruktura coraz skuteczniej zapewnia dostęp do informacji o naszym zdrowiu i ułatwia korzystanie z systemu ochrony zdrowia. Sam dostęp do informacji nie oznacza jednak jeszcze, że pacjent wie, jak wykorzystać ją w praktyce.

Tu kluczowe znaczenie ma świadomość zdrowotna, określana również jako health literacy. To nie tylko wiedza o zdrowiu, ale także zdolność rozumienia informacji zdrowotnych i wykorzystywania ich przy podejmowaniu decyzji. W profilaktyce oznacza m.in. świadomość, jakie działania dotyczą konkretnego pacjenta, dlaczego są potrzebne i kiedy należy je podjąć.

Znaczenie health literacy dla skutecznej profilaktyki i aktywnego uczestnictwa pacjenta w dbaniu o zdrowie wskazują również dr Robert Mordaka i współautorzy w artykule poświęconym długowieczności i profilaktyce w dobie transformacji cyfrowej.

– Przez ostatnie lata wykonaliśmy ogromną pracę nad cyfrowym dostępem do ochrony zdrowia. Dzisiaj potrzebujemy kolejnego kroku. Pacjent nie powinien być wyłącznie odbiorcą recepty, skierowania czy wyniku badania. Powinien rozumieć, co dana informacja oznacza dla jego zdrowia i jakie działania powinien na jej podstawie podjąć. Technologia może mu w tym pomóc – mówi dr Robert Mordaka, lekarz – specjalista zdrowia publicznego, pomysłodawca aplikacji Doctor Robert Asystent profilaktyki zdrowotnej.

Samo zaoferowanie badań to jeszcze nie gwarancja, że pacjent faktycznie z nich skorzysta.

Ten paradoks szczególnie wyraźnie pokazują najnowsze dane dotyczące profilaktyki. Z programu profilaktyki raka piersi w ciągu ostatnich dwóch lat skorzystało 32,77% uprawnionych kobiet, a poziom objęcia programem profilaktyki raka szyjki macicy z wykorzystaniem testu HPV HR wynosił na początku sierpnia 15,22%. Tymczasem 6 sierpnia w centralnej e-rejestracji dostępnych było ponad 384 tys. terminów na mammografię i ponad 445 tys. na test HPV HR w perspektywie kolejnych 90 dni.

Problem nie zawsze polega więc na braku dostępu do badania. Między możliwością jego wykonania, a rzeczywistym działaniem pozostaje jeszcze pacjent – musi wiedzieć, że badanie go dotyczy, rozumieć jego znaczenie i pamiętać o jego wykonaniu, mimo że często nic mu nie dolega.

Sam system zaczyna dostrzegać tę lukę. W sierpniu Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia rozpoczęły spersonalizowaną komunikację dotyczącą profilaktyki, wykorzystując SMS-y oraz powiadomienia w aplikacji mojeIKP. To istotna zmiana: nie wystarczy udostępnić świadczenie i informację o nim, trzeba jeszcze pomóc pacjentowi przejść od informacji do działania.

Profilaktyka to proces rozłożony na lata

W przypadku profilaktyki jest to szczególnie istotne. Zalecenia dotyczące badań zależą m.in. od wieku, płci, chorób współistniejących, historii rodzinnej, wcześniejszych wyników czy stylu życia. Poszczególne badania wykonuje się w różnych odstępach czasu, a potrzeby zdrowotne zmieniają się wraz z wiekiem.

W praktyce duża część odpowiedzialności za pilnowanie tego procesu spoczywa na samym pacjencie. Musi pamiętać, kiedy ostatnio wykonywał konkretne badanie, kiedy powinien je powtórzyć i czy pojawiły się czynniki, które zmieniają dotychczasowe zalecenia.

– Profilaktyka nie jest pojedynczym badaniem, tylko procesem rozłożonym na lata. Sama wiedza, że warto się badać, nie wystarcza. Pacjent powinien wiedzieć, jakie działania dotyczą właśnie jego i kiedy powinien je podjąć. Oczekiwanie, że każdy będzie samodzielnie śledził wszystkie rekomendacje i pamiętał o terminach przez kolejne lata, jest mało realistyczne. Potrzebujemy rozwiązań, które pomagają przełożyć wiedzę na konkretne, systematyczne działania – podkreśla dr Kamil Trambowicz.

Od informacji do działania

Właśnie w tym kierunku mogą rozwijać się cyfrowe rozwiązania wspierające profilaktykę. Ich rolą nie jest zastępowanie lekarza ani podejmowanie decyzji medycznych, ale pomaganie pacjentowi w codziennym dbaniu o zdrowie, zwiększanie systematyczności badań i wspieranie realizacji zaleceń. Taką rolę cyfrowych narzędzi wskazują również autorzy artykułu „Świadomość zdrowotna jako fundament długowieczności – nowa era profilaktyki w dobie transformacji cyfrowej”.

Taką funkcję ma pełnić aplikacja Doctor Robert Asystent profilkatyki zdrowowtnej. Na podstawie informacji dotyczących m.in. wieku, płci, chorób współistniejących i stylu życia tworzy indywidualny plan badań obejmujący kolejne 5 lat. Porządkuje zalecenia, wskazuje, jakie działania należy podjąć i kiedy, oraz przypomina o kolejnych krokach. Rozwiązanie ma wspierać edukację zdrowotną i zwiększać realizację badań profilaktycznych, a po stronie pacjenta zapewniać m.in. przypomnienia oraz plan badań dopasowany do wieku i stylu życia.

– Lekarz podejmuje decyzje medyczne. Technologia może natomiast pomagać pacjentowi zrozumieć zalecenia i konsekwentnie realizować profilaktykę pomiędzy wizytami. Jeśli wiemy, że określone badanie powinno zostać wykonane za rok czy kilka lat, nie ma powodu, żeby cała odpowiedzialność za pamiętanie o nim spoczywała na pacjencie – mówi dr Robert Mordaka.

Cyfryzacja ma prowadzić do realnej zmiany

Polska zbudowała w ostatnich latach rozbudowaną infrastrukturę e-zdrowia. Kolejnym wyzwaniem staje się wykorzystanie jej nie tylko do obsługi zdarzeń medycznych, ale również do zwiększania zaangażowania pacjentów w dbanie o własne zdrowie. Spersonalizowane przypomnienia o badaniach profilaktycznych są jednym z pierwszych przykładów takiego podejścia.

W dłuższej perspektywie cyfrowe narzędzia mogą wspierać pacjenta w sposób bardziej systematyczny i dopasowany do jego indywidualnej sytuacji. To szczególnie istotne w profilaktyce chorób przewlekłych, sercowo-naczyniowych i nowotworowych – obszarach, w których regularność działań podejmowanych przez wiele lat ma fundamentalne znaczenie dla zdrowia i długowieczności. Znaczenie skutecznej profilaktyki, świadomości zdrowotnej i aktywnego uczestnictwa pacjenta w procesie leczenia jest również jednym z głównych wniosków artykułu dr Mordaki i współautorów.

– Cyfryzacja osiąga swój cel nie wtedy, kiedy pacjent ma wszystkie informacje w telefonie, ale wtedy, kiedy potrafi je zrozumieć i wykorzystać, żeby lepiej zadbać o swoje zdrowie. Technologia daje nam dziś możliwość nie tylko informowania pacjenta, ale także wspierania jego świadomości zdrowotnej i systematyczności. I właśnie w tym kierunku powinniśmy rozwijać cyfrową profilaktykę – podsumowuje dr Robert Mordaka.

Źródło: inf pras

Rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Przy wczesnym wykryciu możliwości skutecznego leczenia są większe, m.in. dzięki odpowiedniej intensyfikacji leczenia okołooperacyjnego – zarówno przed operacją, jak i po niej, szczególnie u pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu choroby. Lekarze i organizacje pacjenckie na różne sposoby chcą promować badania piersi, ale też wskazywać na rolę solidarności kobiet w tej chorobie. Taki m.in. jest cel biegu Race for the Cure, który w niedzielę 20 września odbył się w Gdańsku.

– Profilaktyka jest niezmiennie ważnym elementem, który został zaniedbany przez wiele lat. To spowodowało, że dzisiaj w ramach programu profilaktycznej mammografii, przeznaczonego dla kobiet między 45. a 74. rokiem życia, zgłasza się tylko 32 proc. uprawnionych kobiet. To zdecydowanie za mało. Nie pozwoli nam to leczyć pacjentek z sukcesem. Oznacza to, że coraz częściej będziemy rozpoznawali nowotwory zaawansowane, co generuje duże koszty finansowe dla całego systemu, ale też utratę stabilizacji zdrowia osoby, u której zdiagnozowano chorobę. Aby móc realnie powiedzieć, że w Polsce potrafimy walczyć z nowotworem piersi, potrzebujemy zgłaszalności na poziomie 60–70 proc. Niestety w tym zakresie musimy bardzo mocno gonić Europę – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Magdalena Kardynał, prezeska Fundacji OmeaLife, organizatora polskiej edycji Race for the Cure.

Według ostatnich danych Krajowego Rejestru Nowotworów dotyczących 2023 roku rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Odnotowano wówczas 21,7 tys. nowych zachorowań – 22,6 proc. wszystkich nowych przypadków nowotworów złośliwych wśród kobiet. Z raportu OECD i Komisji Europejskiej „EU Country Cancer Profile: Poland 2025” wynika z kolei, że pięcioletnia przeżywalność w przypadku raka piersi u osób zdiagnozowanych w latach 2015–2019 wynosiła w Polsce 80 proc.

– Rak piersi jest nowotworem wyleczalnym, pod warunkiem że zostanie zdiagnozowany na etapie jego niskiego rozrostu. To też powoduje, że sama opieka onkologiczna, cały proces terapeutyczny jest zdecydowanie krótszy. Niejednokrotnie nasze pacjentki mają leczenie celowane, które odpowiada na najmniejsze drobiazgi dotyczące biologii tego nowotworu. Terapie te mają za zadanie uderzyć w konkretny moment agresywności tkanki nowotworowej, żeby móc realnie zareagować na zachorowanie, ale też spowodować, że proces nowotworzenia nie będzie kontynuowany po zakończeniu terapii pacjentki – wyjaśnia Magdalena Kardynał.

O wyborze leczenia decydują m.in. stopień zaawansowania choroby i biologia nowotworu. Lekarze biorą pod uwagę obecność receptorów hormonalnych, status HER2 oraz określone zmiany genetyczne. Na tej podstawie mogą dobrać leczenie ukierunkowane na konkretne mechanizmy związane z rozwojem nowotworu. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego istotne znaczenie ma także ocena zajęcia węzłów chłonnych. U pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu ważnym elementem leczenia jest odpowiednia intensyfikacja terapii również po operacji.

Wyróżnia się cztery podstawowe podtypy biologiczne raka piersi. Przy ich określaniu bada się m.in. obecność receptorów hormonalnych – estrogenowego (ER) i progesteronowego (PgR) – oraz obecność białka HER2, które może występować w nadmiarze na powierzchni komórek nowotworowych. Status HER2 jest jednym z czynników branych pod uwagę przy kwalifikacji do leczenia celowanego. Nadmierna aktywność tego receptora sprzyja niekontrolowanemu wzrostowi komórek nowotworowych. Zanim pojawiły się terapie anty-HER2, rokowanie w tej grupie chorych było znacznie gorsze.

– Nowotwory HER2-dodatnie należą do agresywniejszych biologicznie postaci raka piersi. To paradoks, że jedna z najagresywniejszych postaci raka jest najlepiej zrozumiana. Dzisiaj mamy do dyspozycji leki, które łączą dwa w jednym i podawane są podskórnie. Tą drogą powinniśmy pójść, bo to zwalnia miejsce dla nowych chorych, którzy rozpoczynają proces diagnostyczny i przechodzą do tego trudniejszego procesu terapeutycznego. Tam, gdzie możemy zastosować tę innowację, powinniśmy ją uruchomić – przekonuje prezeska Fundacji OmeaLife.

Dla pacjentek z rakiem piersi, w zależności od typu nowotworu, dostępne są m.in. terapie anty-HER2, hormonoterapia, inne terapie celowane oraz immunoterapia. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego szczególne znaczenie ma kontynuacja odpowiednio intensywnego leczenia po operacji, zwłaszcza u pacjentek z zajętymi węzłami chłonnymi. 

– Z gabinetu lekarskiego powinna wyjść informacja o możliwościach terapeutycznych, jakie daje nam państwo. Jeżeli ono nie zabezpiecza wszystkich potrzeb terapeutycznych, to z gabinetu lekarskiego powinna wychodzić informacja o badaniach klinicznych, o niezarejestrowanych w Polsce czy niewprowadzonych do refundacji cząsteczkach, które miałyby być dedykowane do danego podtypu raka – podkreśla ekspertka. – To nie pacjent powinien wiedzieć, jakie mamy terapie i możliwości w kraju. To lekarz jest zobowiązany do tego, żeby zaproponować mu najlepszą formę podania, która jest omówiona z pacjentem i dopasowana do jego stylu życia i do tego, jak ta choroba będzie przebiegała w długim okresie. Jakość życia ma ogromne znaczenie. Chodzi o to, żebyśmy jak najkrócej pozostawali w ośrodkach terapeutycznych.

Magdalena Kardynał zwraca uwagę, że równie istotną rolę w procesie terapeutycznym odgrywa także wsparcie ze strony specjalistów, innych pacjentek i całej społeczności kobiet.

– Realizujemy bardzo dużo ciekawych programów przeznaczonych dla kobiet z rakiem piersi, które mają spowodować, że one będą coraz lepiej się czuły same ze sobą w tej chorobie i po jej zakończeniu. Chcemy spowodować, żeby one nie czuły się osamotnione i nie musiały rezygnować ze swoich ról społecznych, dlatego chociażby w fundacji mamy tak zwany Różowy Plan B, którym będziemy przywracać pacjentki z powrotem do życia społecznego i aktywizacji zawodowej – mówi. – Pacjentki po diagnozie nie pozostają w systemie same, do tego są stworzone Breast Cancer Units, gdzie kobiety spotykają na swojej ścieżce terapeutycznej ekspertów z zakresu leczenia raka piersi.

Na problematykę profilaktyki raka piersi i potrzeby wsparcia kobiet po diagnozie zwraca uwagę inicjatywa Race for the Cure, czyli impreza marszowo-biegowa. W wydarzeniu biorą udział także ich bliscy oraz osoby, które chcą okazać solidarność z chorymi. Zebrane środki wspierają działania organizacji zajmujących się rakiem piersi. Race for the Cure odbywa się w wielu krajach Europy. W Polsce odbyło się 20 września w Gdańsku.

– To międzynarodowe wydarzenie charytatywne ma przede wszystkim pokazać, że solidaryzujemy się z tymi kobietami, że po usłyszeniu diagnozy nie pozostają z tym problemem same – mówi prezeska Fundacji OmeaLife. – Race for the Cure łączy dwie płaszczyzny: kobiety, które usłyszały diagnozę raka piersi, oraz całe rodziny, społeczeństwo, przyjaciół, którzy solidaryzują się z kobietami, ale też niosą energię, dobre emocje pozwalające na to, żeby tej kobiecie łatwiej było przejść przez leczenie onkologiczne.

Choć większość Polaków w ciągu roku wykonuje chociaż jedno badanie profilaktyczne, większość nie robi tego regularnie. Najczęściej badamy krew i mocz. Na mammografię zgłasza się jedna trzecia uprawnionych kobiet – a to i tak najwyższy wynik, jeśli chodzi o zainteresowanie bezpłatnymi programami profilaktycznymi w kierunku nowotworów. Zdaniem psychoonkolożki jednym z hamulców jest lęk przed wykryciem choroby.

Mimo że blisko 70 proc. dorosłych Polaków deklaruje, że w ciągu ostatniego roku wykonało przynajmniej jedno badanie profilaktyczne, regularnie robi to zaledwie 25 proc. mężczyzn i 31 proc. kobiet – wynika z opracowania „Zdrowie w liczbach” zrealizowanego na zlecenie PZU Zdrowie. Najczęściej było to badanie krwi (88 proc.) i moczu (63 proc.). Tylko 31 proc. zgłosiło się na cytologię lub badanie poziomu PSA, 13 proc. na spirometrię lub RTG płuc, tyle samo na gastroskopię lub kolonoskopię, a zaledwie 8 proc. na badanie skóry.

Niska zgłaszalność dotyczy także trzech programów przesiewowych w kierunku nowotworów finansowanych przez NFZ. Mammografię wykonuje około jednej trzeciej kwalifikujących się kobiet. W przypadku raka szyjki macicy, gdzie od sierpnia 2026 roku podstawowym badaniem w programie jest test HPV HR, w I półroczu z programu skorzystało 14,65 proc. uprawnionych. Z kolei na badania przesiewowe raka jelita grubego zgłosiło się mniej niż 17 proc.

– Z psychologicznego punktu widzenia pacjenci zapewne odczuwają lęk, obawę przed tym, że jeśli pójdą na badania, to coś zostanie wykryte. To pewnego rodzaju zabezpieczenie się przed wyjściem ze strefy komfortu: że funkcjonuję teraz, jest mi dobrze, nie muszę się martwić o to, że być może w moim organizmie rozwija się choroba – mówi agencji Newseria dr Milena Lachowicz, psychoonkolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zwraca uwagę, że dostęp do badań profilaktycznych jest bardzo szeroki.

– Dzisiaj mamy na wyciągnięcie ręki możliwość profilaktyki i badań. Wiemy, że możemy np. skorzystać z mammobusów, które stały się popularne i zatrzymują się przy wielu miejscach, takich jak festyny, centra handlowe czy kościoły – wylicza ekspertka.

Poza wspomnianymi programami przesiewowymi w kierunku najczęściej występujących nowotworów w Polsce istnieją programy profilaktyczne kierowane do grup wysokiego ryzyka. W październiku 2026 roku ta oferta zostanie rozszerzona o wczesne wykrywanie raka płuca z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej.

Zdaniem dr Mileny Lachowicz w zwiększeniu zgłaszalności na badania pomóc może nieustanna edukacja pacjentów i zmiana sposobu komunikacji.

– Zamiast straszyć, ile osób rocznie umiera na choroby onkologiczne, lepiej pokazać, że wczesne wykrycie dzięki badaniom profilaktycznym daje szansę na całkowite wyleczenie. Należałoby zmienić retorykę i powiedzieć pacjentowi: te badania są dla ciebie po to, żeby zabezpieczyć cię przed chorobą, a jeśli ona się pojawi, to aby ją umiejętnie i skutecznie leczyć i zabezpieczyć cię przed dodatkowym stresem, obciążeniem czy też zwiększoną toksycznością, związaną z leczeniem choroby zaawansowanej – zauważa.

Zwraca uwagę, że wykrycie i następnie leczenie choroby nowotworowej stanowi ogromne obciążenie psychiczne. Lęk pojawia się jednak już wcześniej, kiedy pacjent czeka na diagnozę.  

– Dla każdego człowieka informacja, że ma raka, oznacza kompletną katastrofę. Życie wywraca się wtedy do góry nogami, bo muszą zmienić się role: i partnerskie, i zawodowe. To jest niesamowicie trudny etap i moment, który wymaga wsparcia psychoonkologicznego, żeby chory mógł poradzić sobie z trudnymi emocjami, które dominują w czasie diagnostyki i później potwierdzenia choroby. Powinno nastąpić przepracowanie wysokiego poziomu lęku, stresu, nauczenie pacjenta technik obniżania niepożądanych emocji, radzenia sobie ze stresem, ale również objęcie opieką rodziny pacjenta, bo jeśli choruje pacjent, zwykliśmy mówić, że choruje też cała rodzina – mówi dr Milena Lachowicz.

Źródło: Newseria

Sama wiedza o profilaktyce nie wystarczy, jeśli nie prowadzi do wykonania badania. Ministerstwo Zdrowia zainaugurowało ogólnopolską kampanię „Profilaktyka – podaj dalej”, która ma zachęcić Polaków do regularnych badań i dbania o zdrowie jeszcze przed pojawieniem się objawów choroby. Przez cały wrzesień w kraju odbędzie się ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych, a w promocję profilaktyki włączą się także resorty edukacji, sportu, infrastruktury i aktywów państwowych.

Konferencji towarzyszyło podpisanie porozumienia o współpracy między Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Edukacji Narodowej i Ministerstwem Sportu i Turystyki. Dokument podpisali minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, minister edukacji Barbara Nowacka oraz minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Wcześniej podobne porozumienia zawarto z Ministerstwem Infrastruktury i Ministerstwem Aktywów Państwowych.

Profilaktyka zaczyna się przed pojawieniem się objawów

Głównym przesłaniem kampanii jest zachęcenie Polek i Polaków do działania, zanim pojawią się symptomy choroby. Profilaktyka to nie tylko badania, ale także aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie, szczepienia i ograniczanie czynników ryzyka.

„O zdrowie warto dbać, zanim pojawią się objawy. Profilaktyka zaczyna się dużo wcześniej: od codziennych decyzji, aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania, szczepień, niepalenia, kontroli czynników ryzyka i regularnych badań odpowiednich do wieku i stanu zdrowia” – podkreśliła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Minister zaznaczyła, że celem kampanii jest przełożenie wiedzy na działanie i zwiększenie liczby osób korzystających z badań profilaktycznych: „Chcemy budować świadomość, że badania profilaktyczne nie są wymagające. Wystarczy zrobić pierwszy krok: sprawdzić dostępne badania i umówić termin wizyty. Oprócz tego, że sami będziemy przykładać wagę do regularnych badań, warto, abyśmy uświadamiali i namawiali do tego naszych bliskich: rodzinę, przyjaciół, współpracowników. Najlepszym prezentem, jaki możemy podarować drugiej osobie, jest troska o jej zdrowie.”

Informacja ma prowadzić do badania

Podczas konferencji zwrócono uwagę, że mimo szerokiej oferty bezpłatnych badań zainteresowanie profilaktyką wciąż jest niewystarczające. Jednocześnie dostępne są setki tysięcy terminów na mammografię i badania HPV HR, na które można zapisać się również przez Internetowe Konto Pacjenta i aplikację mojeIKP.

„Sama wiedza nie wystarczy. Chcemy, żeby informacja prowadziła do decyzji, decyzja do zapisu, a zapis do wykonanego badania” – mówiła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Profilaktyka na wyciągnięcie ręki

Ważnym elementem kampanii są narzędzia cyfrowe. Z aplikacji mojeIKP korzysta już ponad 5,5 mln osób. Umożliwia ona m.in. sprawdzenie dostępnych programów profilaktycznych, wypełnienie ankiety programu „Moje Zdrowie” oraz zapisanie się na badania.

Kampania wykorzystuje także spersonalizowane powiadomienia w mojeIKP i wiadomości SMS, przypominające o badaniach i wskazujące najprostszą drogę do zapisania się na wizytę.

Profilaktyka wspólną odpowiedzialnością państwa

Partnerzy kampanii będą wykorzystywać własne kanały komunikacji i infrastrukturę, aby promować profilaktykę wśród uczniów, rodziców, pracowników, pasażerów i uczestników wydarzeń sportowych.

Podczas panelu „Profilaktyka – wspólna odpowiedzialność państwa” przedstawiciele administracji publicznej rozmawiali o obecności profilaktyki w szkołach, miejscach pracy, sporcie, transporcie publicznym i przestrzeni cyfrowej.

Wiedza, która ma prowadzić do działania

Drugi panel poświęcono znaczeniu regularnych badań, wczesnemu wykrywaniu chorób oraz barierom utrudniającym korzystanie z profilaktyki. Eksperci podkreślali rolę edukacji zdrowotnej, prostych komunikatów i cyfrowych narzędzi ułatwiających zapis na badania.

Uczestnicy wydarzenia mogli również skorzystać z podstawowych pomiarów zdrowotnych, nauczyć się samobadania oraz uzyskać pomoc przy instalacji aplikacji mojeIKP.

Ponad 500 wydarzeń w całej Polsce

Kampania będzie prowadzona przez cały wrzesień. W całym kraju zaplanowano ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych. Przekazy kampanii pojawią się m.in. w telewizji, na billboardach, nośnikach cyfrowych i w warszawskim metrze.

Ambasadorami kampanii są Katarzyna Dowbor, Anna Karwan, Tomasz Majewski, Pia Skrzyszowska oraz Otylia Jędrzejczak. Towarzyszy im Profiś, maskotka kampanii promująca ideę przekazywania dalej wiedzy o zdrowiu.

Więcej o kampanii: https://pacjent.gov.pl/profilaktyka-podaj-dalej

Źródło: MZ

Dostępnych jest ponad 384 tys. terminów mammografii i 445 tys. terminów badań HPV HR, jednak zgłaszalność na badania przesiewowe wciąż pozostaje niska. Z mammografii w ciągu ostatnich dwóch lat skorzystało niespełna 33 proc. uprawnionych kobiet, a z programu profilaktyki raka szyjki macicy nieco ponad 15 proc. Ministerstwo Zdrowia ogłasza wrzesień miesiącem profilaktyki i rozpoczyna ogólnopolską kampanię „Profilaktyka – podaj dalej”. W całym kraju zaplanowano ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych.

– Chcemy budować świadomość, że badania profilaktyczne nie są wymagające. Wystarczy zrobić pierwszy krok – sprawdzić dostępne badania i umówić termin wizyty. Oprócz tego, że sami będziemy przykładać wagę do regularnych badań, warto abyśmy uświadamiali i namawiali do tego naszych bliskich – rodzinę, przyjaciół, współpracowników. Najlepszym prezentem, jaki możemy podarować drugiej osobie, jest troska o jej zdrowie. Czasem wystarczy przypomnieć o badaniu, poinformować o programie profilaktycznym albo zachęcić bliską osobę do umówienia wizyty. Taki prosty gest może mieć naprawdę duże znaczenie – przekonuje minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Choć dostęp do badań profilaktycznych jest coraz prostszy, ich skala ciągle jest niezadowalająca. W ciągu ostatnich dwóch lat z programu profilaktyki raka piersi skorzystało 32,77 proc. uprawnionych kobiet (bezpłatna mammografia przysługuje kobietom od 45. roku życia), a z programu profilaktyki raka szyjki macicy, wykorzystującego test HPV HR zaledwie 15,22 proc. Na badania te można zapisać się m. in. przez aplikację MojeIKP. W sierpniu 2026 r. w moim IKP dostępnych było ponad 384 tys. terminów mammografii i ponad 445 tys. terminów badań HPV HR.

Na program badań przesiewowych raka jelita grubego z wykorzystaniem kolonoskopii, który jest skierowany zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn w 2025 roku zgłosiło się ok 15 % uprawnionych do badania.

Kampania „Profilaktyka – podaj dalej” ma przekonać, że badania profilaktyczne są elementem codziennej troski o zdrowie – obok aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania czy szczepień. To także najlepszy sposób na wczesne wykrycie ewentualnej choroby, co w konsekwencji da większą możliwość skutecznego leczenia i szybszego powrotu do zdrowia.

Ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych w całej Polsce

Mieszkańcy całego kraju zobaczą przekazy kampanii „Profilaktyka – podaj dalej” w telewizji, na billboardach, nośnikach cyfrowych oraz na stacjach warszawskiego metra.

W ośmiu miastach w Polsce zrealizowane zostaną akcje, zachęcające do zainteresowania się profilaktyką zdrowotną i skorzystania z dostępnych badań.

W całej Polsce we wrześniu odbędzie się ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych, podczas których uczestnicy będą mogli dowiedzieć się więcej o profilaktyce, dostępnych programach i badaniach, a także porozmawiać ze specjalistami.

Zaplanowano też podświetlenia i specjalne ekspozycje w charakterystycznych obiektach w całym kraju. Na pomarańczowo podświetlone zostaną: Stadion Śląski w Chorzowie, Spodek w Katowicach, Tarczyński Arena Wrocław, Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, zaś na PGE Narodowym w Warszawie 2 września pojawi się napis #Profilaktyka, a na Atlas Arenie w Łodzi wyświetlony zostanie materiał graficzny kampanii. Do akcji włączą się również Arena Gliwice PreZero i Tauron Arena Wrocław.

Kampania ma również swoją maskotkę – Profisia, czyli ambasadora profilaktyki i symbol troski o zdrowie oraz idei przekazywania dalej wiedzy i informacji, które mogą pomóc bliskim zadbać o własne zdrowie.

Razem dla profilaktyki

„Profilaktyka – podaj dalej” to wspólne przedsięwzięcie, w które włączyły się kolejne ministerstwa, samorządy, instytucje publiczne, spółki Skarbu Państwa i partnerzy zewnętrzni.

2 września minister zdrowia podpisała porozumienie o współpracy na rzecz profilaktyki z ministrem sportu i turystyki oraz ministrem edukacji narodowej. To kolejne porozumienie wzmacniające wspólne działania na rzecz zdrowia – wcześniej Ministerstwo Zdrowia podpisało je z Ministerstwem Infrastruktury oraz Ministerstwem Aktywów Państwowych.

W ramach porozumienia partnerzy będą wykorzystywać własne kanały komunikacji do promocji profilaktyki.

W działania zaangażują się również spółki Skarbu Państwa i instytucje infrastrukturalne, wykorzystując własne kanały dotarcia do milionów odbiorców. Do kampanii „Profilaktyka – podaj dalej” włączają się m.in. ORLEN S.A., PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., ENEA S.A., TAURON Polska Energia S.A., PKO Bank Polski S.A., Poczta Polska S.A., PZU Życie S.A., PZU Zdrowie S.A., Polski Holding Nieruchomości S.A., Krajowa Grupa Spożywcza S.A., Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., Polski Holding Hotelowy sp. z o.o., PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., PKP Intercity S.A., Polskie Porty Lotnicze S.A. oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Szczególnym elementem współpracy będzie przygotowanie przez Pocztę Polską specjalnej edycji znaczka pocztowego poświęconego profilaktyce zdrowotnej.

Ambasadorami kampanii zostali: Katarzyna Dowbor, Anna Karwan, Tomasz Majewski.

„Moje Zdrowie” i mojeIKP – profilaktyka na wyciągnięcie ręki

Dostęp do badań profilaktycznych nigdy nie był tak prosty jak dzisiaj. Nie trzeba iść do przychodni, żeby zapisać się na badania. Wystarczy w swoim telefonie zainstalować aplikację MojeIKP lub wejść na stronę Internetowe Konto Pacjenta. Dzięki niej w prosty sposób włączymy się do programu „Moje Zdrowie”.

Program skierowany jest do osób od 20. roku życia. Można bezpłatnie wykonać bilans zdrowia, rozpoczynając od ankiety. Po przetworzeniu ankiety przychodnia POZ wystawi skierowanie na badania laboratoryjne, które następnie pacjent omówi z personelem medycznym i otrzyma Indywidualny Plan Zdrowotny.

Cyfrowa profilaktyka ma coraz większe znaczenie. Z aplikacji mojeIKP korzysta już ponad 5,5 mln osób, a sekcja „Profilaktyka” należy do jednej z najczęściej odwiedzanych. To właśnie tam użytkownicy mogą znaleźć informacje o dostępnych świadczeniach i korzystać z wybranych możliwości centralnej e-rejestracji.

„10 dla Zdrowia”: profilaktyka chorób serca zaczyna się wcześniej

W kampanii ważne miejsce zajmuje także „10 dla Zdrowia”. To ankieta, która również już dostępna w aplikacji. Koncentruje się ona na modyfikowalnych czynnikach ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i ma pomagać w podejmowaniu konkretnych działań na rzecz zdrowia.

Jak podkreśla prof. Piotr Dobrowolski, choroby sercowo-naczyniowe pozostają jedną z najważniejszych przyczyn przedwczesnej utraty sprawności i zgonów. W 2023 r. odpowiadały za 36,9 proc. wszystkich zgonów. Jednocześnie znaczna część przedwczesnych zdarzeń sercowo-naczyniowych jest potencjalnie możliwa do uniknięcia poprzez ograniczenie czynników ryzyka.

„10 dla Zdrowia” łączy m.in. monitorowanie ciśnienia tętniczego, cholesterolu i glikemii z działaniami dotyczącymi aktywności fizycznej, diety, masy ciała i palenia tytoniu. Każda poprawa parametrów zdrowotnych i stylu życia ma znaczenie, a wczesne wykrywanie nieprawidłowości pozwala odpowiednio wcześnie reagować.

Serce, mózg i nowotwory – wspólna sprawa

Do szerokiego spojrzenia na profilaktykę przekonują Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, Polskie Towarzystwo Onkologiczne i Polskie Towarzystwo Neurologiczne. Choroby sercowo-naczyniowe, nowotwory i choroby neurologiczne odpowiadają za znaczną część zgonów
i niepełnosprawności, a wiele czynników ryzyka jest wspólnych i możliwych do modyfikacji.

Prof. Piotr Rutkowski zwraca uwagę, że profilaktyka powinna być jednym z fundamentów polityki zdrowotnej. Aż 80 proc. nowotworów wiąże się z zewnętrznymi, w dużej mierze związanymi ze stylem życia, czynnikami ryzyka. Dlatego potrzebne są działania, które ułatwiają zdrowe wybory, zwiększają dostęp do badań przesiewowych i pozwolą wcześniej rozpoznawać ryzyko.

Nowe możliwości profilaktyki – kolejne badania dostępne dla pacjentów

Oferta badań profilaktycznych stale się rozszerza. Od 1 października do koszyka świadczeń gwarantowanych NFZ trafi ogólnopolski program wczesnego wykrywania raka płuca z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej (NDTK). Program jest skierowany do osób z grup ryzyka (palących papierosy) w wieku od 55 do 74 lat.

Źródło: MZ

Badania przesiewowe w najważniejszych z punktu widzenia zdrowia publicznego nowotworach wciąż nie cieszą się zainteresowaniem. Jednym z głównych powodów jest brak objawów – osoby, które czują się zdrowe, często nie widzą potrzeby wykonywania badań profilaktycznych. Resort zdrowia zmienia sposób komunikacji. Spersonalizowane SMS-y i powiadomienia na Internetowym Koncie Pacjenta mają zachęcić Polaków do wykonywania badań profilaktycznych.

Programy przesiewowe kierowane są do osób zdrowych lub niemających jeszcze objawów. To właśnie ten brak dolegliwości jest jedną z podstawowych barier hamujących przed zgłoszeniem się na przesiew.

– Osoba, która czuje się zdrowa, nie ma objawów, nie widzi potrzeby, by się zbadać. Nie wszyscy mamy dobre wspomnienia kontaktów z ochroną zdrowia i to bardzo często podczas warsztatów, szkoleń i spotkań edukacyjnych przejawia się jako jedna z barier. Pamiętajmy też, że test HPV HR, mammografia czy kolonoskopia nie są zupełnie bezbolesne i nie możemy powiedzieć, że są całkowicie komfortowe. Jest grupa osób, które będą odczuwały dolegliwości w trakcie wykonania takich badań. I zawsze znajdziemy wymówkę: nie mamy czasu, pracujemy, placówka jest za daleko… – mówi agencji Newseria Dagmara Mokwa, zastępca kierownika Zakładu Profilaktyki Nowotworów z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

W Polsce funkcjonują trzy główne programy przesiewowe w kierunku nowotworów finansowane ze środków publicznych: program profilaktyki raka piersi, raka szyjki macicy oraz raka jelita grubego. Skierowanie na badania nie jest wymagane.

Jak zauważa ekspertka, świadomość dotycząca badań profilaktycznych jest wysoka. Polakom brakuje jednak decyzyjności. Z danych resortu zdrowia wynika, że na początku sierpnia centralna e-rejestracja wskazywała ponad 384 tys. wolnych terminów na mammografię i ponad 445 tys. na test HPV HR w ciągu kolejnych trzech miesięcy.

– Musimy zdać sobie sprawę, że żeby wygrać z chorobą nowotworową, trzeba wykryć ją w bardzo wstępnej fazie rozwoju. Tylko wtedy mamy szansę, żeby pozbyć się problemu, zachować zdrowie i życie. Nie można zwlekać przy pełnej świadomości, że choroba nowotworowa jest bardzo niebezpieczna i niestety podstępna, przez wiele lat może nie dać nam żadnych objawów. Pamiętajmy, że badamy się po to, żeby mieć pewność – mówi Dagmara Mokwa.

Według Eurostatu Polska należy do krajów Unii Europejskiej o najniższym udziale kobiet uczestniczących w badaniach przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy. W 2023 roku poddało się im niecałe 10,9 proc. kobiet w wieku 20–69 lat objętych populacją docelową badania. W krajach takich jak Szwecja, Czechy czy Słowenia było to 74–78 proc.

Od sierpnia 2026 roku test molekularny HPV HR stał się wyłącznym standardem w bezpłatnym programie profilaktyki raka szyjki macicy w Polsce, zastępując tradycyjną cytologię. Jest dokładniejszy niż mikroskopowa ocena komórek – pozwala zidentyfikować materiał genetyczny wirusa, który odpowiada za powstanie niemal wszystkich przypadków tego nowotworu. Jak informuje NFZ, udostępnienie nowej metody (najpierw w ramach pilotażu, potem etapami) spowodowało wyraźny wzrost zgłaszalności. W pierwszym półroczu 2026 roku liczba badań dwukrotnie przekroczyła wynik z całego drugiego półrocza 2025 roku – z testu HPV HR skorzystało 14,65 proc. uprawnionych kobiet.

Niska zgłaszalność dotyczy także pozostałych programów. Z badań przesiewowych raka jelita grubego korzysta niecałe 17 proc. kwalifikujących się osób, a na bezpłatną mammografię zgłasza się mniej niż 33 proc. kobiet w wieku 45–74 lat.

Jak przyznaje Dagmara Mokwa, informacja o programach profilaktycznych nie dociera do osób najbardziej zagrożonych. Sytuację mogłaby zmienić centralna wysyłka zaproszeń adresowanych do ściśle określonych grup populacji.

– Bardzo ważne jest to, żebyśmy wrócili do systemowego przypominania o badaniach z wykorzystaniem każdego dostępnego, w tym również nowoczesnego, narzędzia. To powinny być zaproszenia geolokalizacyjne. Wypuszczenie informacji „zrób mammografię” to trochę za mało. To powinna być informacja: „to jest bardzo ważne badanie, możesz je wykonać w swojej okolicy, masz listę placówek, do których się możesz zapisać” czy spersonalizowane zaproszenia. To musi być bardzo jasny, czytelny przekaz: gdzie jest najbliższa placówka, w której można zrobić to badanie – tłumaczy ekspertka.

Jako przykład przytacza tradycyjne imienne zaproszenia, które funkcjonowały do 2015 roku.

– Bardzo pomocna jest centralna e-rejestracja, gdzie jest już spersonalizowana oferta. Można się zalogować na Internetowe Konto Pacjenta i poprzez „Umów wizytę” sprawdzić, jakie badania nam przysługują. Jeżeli jestem kobietą po 45. roku życia i nie mam aktualnego badania mammograficznego, to na moim Internetowym Koncie Pacjenta będzie komunikat: „zrób badanie w kierunku raka piersi”. Jeżeli nie mam aktualnego testu HPV bądź cytologii, upłynął mi interwał, będę miała informację: „zrób badanie w kierunku raka szyjki macicy”. To są bardzo ważne elementy, które każdy z nas powinien wykorzystywać – zachęca.

We współpracy z Centrum e-Zdrowia Ministerstwo Zdrowia zmienia sposób zachęcania do profilaktyki. W połowie sierpnia rozesłane zostały pierwsze spersonalizowane informacje o mammografii do kobiet, które ukończyły 45 lat i po raz pierwszy mogą wykonać to badanie w ramach programu przesiewowego. W następnej kolejności komunikaty dotrą do pozostałych kwalifikujących się kobiet (czyli w wieku 46–74 lat). Docelowo MZ planuje wysłanie wiadomości SMS z zaproszeniem na mammografię do ponad 1,3 mln kobiet i powiadomień w aplikacji mojeIKP – do ponad 892 tys. Podobne działanie jest planowane w kontekście profilaktyki raka szyjki macicy.

Źródło: Newseria

Zaledwie co trzecia uprawniona kobieta skorzystała w ostatnich dwóch latach z programu profilaktyki raka piersi, a w przypadku programu profilaktyki raka szyjki macicy z wykorzystaniem testu HPV HR odsetek objęcia populacji wynosi niewiele ponad 15 proc. Jednocześnie w centralnej e-rejestracji dostępne są setki tysięcy wolnych terminów na oba badania. Ministerstwo Zdrowia chce więc zmienić sposób docierania do pacjentek. Zamiast ogólnych komunikatów o profilaktyce kobiety będą otrzymywać spersonalizowane SMS-y i powiadomienia w aplikacji mojeIKP, przypominające o konkretnym badaniu i prowadzące bezpośrednio do możliwości zapisu.

Badania są dostępne. Problemem pozostaje zgłaszalność

Według danych na 1 sierpnia 2026 r. z programu profilaktyki raka piersi w ciągu ostatnich dwóch lat skorzystało 32,77 proc. uprawnionych kobiet. W przypadku programu profilaktyki raka szyjki macicy z wykorzystaniem testu HPV HR poziom objęcia populacji wyniósł 15,22 proc.

Nie wynika to wyłącznie z braku dostępnych terminów. 6 sierpnia centralna e-rejestracja wskazywała ponad 384 tys. wolnych terminów na mammografię oraz ponad 445 tys. na test HPV HR w ciągu kolejnych 90 dni.

Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia chcą więc wykorzystać rozwiązania cyfrowe nie tylko do obsługi zapisów, ale również do aktywnego przypominania pacjentkom o możliwości wykonania badań.

Na początek mammografia. Pierwsze wiadomości trafią do 45-latek

Nowy model komunikacji rozpocznie się od programu profilaktyki raka piersi. W drugiej połowie sierpnia pierwsze spersonalizowane informacje otrzymają kobiety, które ukończyły 45 lat i po raz pierwszy mogą skorzystać z programu.

Do blisko 35 tys. kobiet mają trafić wiadomości SMS, a niemal 25 tys. otrzyma powiadomienia w aplikacji mojeIKP. Komunikat przypomni o możliwości wykonania bezpłatnej mammografii bez skierowania oraz wskaże sposób umówienia badania.

– Naszym celem nie jest wysłanie ogólnego komunikatu o tym, że warto się badać. Chcemy przekazać właściwej osobie, we właściwym czasie, jasną informację o badaniu, z którego może skorzystać oraz wskazać najprostszą drogę zapisu. Pierwsze działania obejmą mammografię oraz test w kierunku wirusa brodawczaka ludzkiego wysokiego ryzyka, czyli test HPV HR – mówi minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Pacjentka będzie mogła wybrać miejsce i termin mammografii oraz zapisać się za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta lub aplikacji mojeIKP.

Kolejna wysyłka obejmie kobiety w wieku 46–74 lat. W tym przypadku komunikacja będzie miała przede wszystkim charakter edukacyjny – ma przypominać o znaczeniu regularnej mammografii i możliwości zapisania się na badanie online. SMS-y mają trafić do ponad 1,338 mln kobiet, a powiadomienia w mojeIKP – do ponad 892 tys.

Miliony kobiet otrzymają przypomnienie o teście HPV HR

Kolejnym etapem będzie spersonalizowana komunikacja dotycząca profilaktyki raka szyjki macicy. Bezpłatny test HPV HR przysługuje kobietom w wieku 25–64 lat i nie wymaga skierowania.

Do kobiet w wieku 25–62 lat Ministerstwo Zdrowia planuje wysłać ponad 2,178 mln SMS-ów. Ponad 1,72 mln kobiet ma otrzymać powiadomienie za pośrednictwem aplikacji mojeIKP.

Osobny komunikat przygotowano dla 63-latek. Ma on przypominać, że z bezpłatnego testu HPV HR można skorzystać do 64. roku życia. SMS otrzyma ponad 35,5 tys. kobiet, a powiadomienie w aplikacji – niespełna 23 tys.

Wyodrębnienie tej grupy ma dać kobietom zbliżającym się do końca okresu uprawniającego do udziału w programie czas na podjęcie decyzji i umówienie badania.

mojeIKP ma prowadzić od przypomnienia prosto do zapisu

Istotną rolę w nowym modelu komunikacji ma odgrywać aplikacja mojeIKP. Według danych z 11 sierpnia 2026 r. korzystało z niej 5 525 297 osób – o ponad 1,4 mln więcej niż pod koniec 2025 roku. Oznacza to wzrost liczby użytkowników o ponad 34 proc.

Jeżeli pacjentka wyraziła zgodę zarówno na kontakt SMS, jak i poprzez aplikację, w pierwszej kolejności ma otrzymać powiadomienie w mojeIKP. SMS będzie wykorzystywany przede wszystkim w sytuacji, gdy nie będzie możliwości skutecznego dotarcia przez aplikację.

Połączenie spersonalizowanego komunikatu z centralną e-rejestracją ma skrócić drogę między otrzymaniem przypomnienia a wykonaniem badania. Pacjentka może sprawdzić dostępne terminy, umówić wizytę, a później – jeśli będzie taka potrzeba – zmienić jej termin lub ją odwołać.

Zamiast „badaj się” – konkretna informacja dla konkretnej osoby

Zmiana sposobu komunikacji ma sprawić, że informacja o profilaktyce będzie trafiała do pacjenta wtedy, gdy rzeczywiście może on skorzystać z danego świadczenia. Zamiast ogólnego przekazu zachęcającego do badań pacjent ma otrzymać konkretną informację: jakie badanie jest dla niego dostępne, czy jest bezpłatne i jak można się na nie zapisać.

Takie rozwiązanie ma ograniczać bariery związane m.in. z brakiem wiedzy o programach profilaktycznych, odkładaniem decyzji o badaniu czy przekonaniem, że jego umówienie jest skomplikowane.

Mammografia i HPV HR to dopiero początek

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że podobny model komunikacji będzie stopniowo rozszerzany na kolejne działania profilaktyczne.

W planach jest wykorzystanie spersonalizowanych komunikatów do wspierania programu Moje Zdrowie, Ankiety 10 dla Zdrowia oraz szczepień przeciw HPV.

Nowy sposób komunikacji ma więc nie tylko informować o dostępności profilaktyki, ale przede wszystkim ułatwiać przejście od otrzymania informacji do konkretnego działania – umówienia i wykonania badania.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia