Medicalpress
Polskie Towarzystwo Onkologiczne zaprasza na kolejną debatę ekspercką z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa” poświęconą podsumowaniu zmian w opiece nad pacjentami z rakiem płuca w Polsce oraz rewizji potrzeb i rekomendacji. Transmisja debaty odbędzie się 9 grudnia 2025 r. o godz. 15:00
Prelegenci:
Oglądaj na żywo online: 

Podczas Światowego Kongresu Raka Płuca w Barcelonie zaprezentowano wiele przełomowych wyników badań klinicznych. Prof. Maciej Krzakowski, Krajowy Konsultant w dziedzinie Onkologii Klinicznej, który uczestniczył w tym wydarzeniu, podsumowuje najważniejsze wnioski i najciekawsze kierunki rozwoju współczesnej terapii nowotworów płuca.

Nowoczesne leczenie systemowe raka płuca opiera się na dwóch głównych filarach: lekach ukierunkowanych molekularnie i immunoterapii. 
 

Leki celowane stanowią podstawę terapii chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca w stadium zaawansowanym. W porównaniu z chemioterapią pozwalają one uzyskać lepsze wskaźniki przeżycia i są lepiej tolerowane. Ich skuteczność zależy jednak od identyfikacji biomarkerów – czyli zaburzeń molekularnych w komórkach nowotworowych, które determinują wrażliwość guza na dany lek i umożliwiają jego precyzyjne zastosowanie.

W związku z potwierdzonymi korzyściami u pacjentów w stadium zaawansowanym – coraz częściej rozważa się zastosowanie terapii celowanych także u chorych we wczesnych stadiach raka płuca – w leczeniu okołooperacyjnym, przedoperacyjnym lub pooperacyjnym. Dotyczy to pacjentów w stopniach zaawansowania od IB do IIIA, a także chorych w bardziej miejscowo zaawansowanych stadiach – III A–C, u których terapia może stanowić konsolidację po radiochemioterapii (utrwalenie (skonsolidowanie) uzyskanego wcześniej efektu terapeutycznego). Obecnie w programie lekowym B.6 w leczeniu uzupełniającym stosowane są dwa leki ukierunkowane molekularnie: ozymertynib u chorych z mutacją aktywującą EGFR oraz alektynib – inhibitor ALK.

 – Stosowanie tych leków – ozymertynibu przez 3 lata, a alektynibu przez 2 lata – pozwala uzyskać wymierne korzyści w zakresie wskaźników przeżycia – wskazał prof. Krzakowski. – U chorych po resekcji miąższu płucnego zmniejszenie ryzyka zgonu wynosi 76% w przypadku alektynibu i 51% przy ozymertynibie.

Kolejnym krokiem w rozwoju tej strategii jest badanie wartości leków ukierunkowanych molekularnie w leczeniu przedoperacyjnym.

Ozymertynib przed operacją – nowe dowody skuteczności
Na kongresie w Barcelonie zaprezentowano pogłębione wyniki badania NeoADAURA III fazy, oceniającego ozymertynib (z lub bez chemioterapii) u chorych w stadiach II–III B. Terapia przyniosła znamienne korzyści – odsetek dużych odpowiedzi częściowych (czyli mniej niż 10% przetrwałych komórek nowotworowych w preparacie pooperacyjnym) był dziesięciokrotnie wyższy w grupie z ozymertynibem (25% vs 2%). Dodatkowo stwierdzono ponad dwukrotną redukcję zajęcia węzłów śródpiersia (53% vs 21%) oraz wydłużenie przeżycia wolnego od zdarzeń.

Kluczowym wnioskiem jest znaczenie oznaczania krążącego DNA nowotworowego (ctDNA). – Nieobecność krążącego DNA u chorych, którzy przed operacją otrzymali ozymertynib, jest ściśle powiązana z korzyścią z leczenia – czyli z brakiem choroby przetrwałej – mówił prof. Krzakowski. Pacjenci bez wykrywalnego ctDNA po terapii osiągali dłuższe przeżycia wolne od zdarzeń, co potwierdza konieczność diagnostyki molekularnej u każdego chorego kwalifikowanego do leczenia chirurgicznego.

Immunochemioterapia w leczeniu przedoperacyjnym
Drugim istotnym nurtem jest rozwój terapii łączących chirurgię z immunoterapią. Jej zadaniem jest eliminacja mikroprzerzutów i poprawa wyników leczenia chirurgicznego poprzez aktywację układu odpornościowego.

Podczas kongresu w Barcelonie zaprezentowano kolejną aktualizację wyników badania CheckMate 816, które od kilku lat dostarcza nowych, coraz bardziej dojrzałych danych klinicznych. W badaniu tym porównywano immunochemioterapię (niwolumab + chemioterapia) z samą chemioterapią u chorych w stadiach IB–IIIA.

Całkowite przeżycie pięcioletnie wyniosło 65% w grupie immunochemioterapii wobec 55% w ramieniu samej chemioterapii – relacjonował profesor. Co istotne, u pacjentów, u których w preparacie pooperacyjnym stwierdzono całkowitą regresję zmian nowotworowych, pięcioletnie przeżycie sięgało 95%, w porównaniu do ok. 50% po chemioterapii.

Również w tym badaniu potwierdzono prognostyczne znaczenie ctDNA – 70% chorych bez wykrywalnego DNA nowotworowego żyło 5 lat, wobec 52% w ramieniu kontrolnym.

– Przedoperacyjna immunochemioterapia w stadiach IB–IIIA powinna być standardem postępowania u chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca i powinna być rozważana u każdego pacjenta – podsumował prof. Krzakowski.

Leczenie pacjentów w podeszłym wieku
Kolejnym tematem omawianym podczas kongresu WCLC było leczenie osób starszych, które stanowią znaczną część populacji pacjentów z NDRP. – Przynajmniej jedna trzecia chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca to osoby powyżej 70. roku życia. Są one częściej obciążone chorobami współistniejącymi, mają mniejszą sprawność i większe ryzyko działań niepożądanych – zwrócił uwagę profesor Krzakowski.

Francuska grupa badawcza przeprowadziła badanie III fazy ELDERLY, w którym porównano skuteczność samej chemioterapii (karboplatyna + paklitaksel) ze skojarzeniem chemioterapii i atezolizumabu. Badanie objęło chorych w wieku 70–89 lat, z dobrą sprawnością (0–1 wg ECOG) i bez mutacji aktywujących, które kwalifikowałyby do terapii celowanej.

Uzyskano znamienne wydłużenie czasu przeżycia wolnego od progresji choroby i tylko liczbowe, ale nieznamienne statystycznie wydłużenie czasu przeżycia całkowitego. Prawdopodobnie dlatego, że chorzy z grupy kontrolnej, którzy otrzymywali początkowo samą chemioterapię, w przypadku progresji leczeni byli następnie immunoterapią, przez co różnice w całkowitym przeżyciu uległy zatarciu – tłumaczył prof. Krzakowski.

Wyniki te – choć nie przełomowe – pokazują, że również w populacji starszych pacjentów możliwe jest bezpieczne stosowanie nowoczesnych terapii, a wiek sam w sobie nie powinien dyskwalifikować z leczenia systemowego.

Nowe opcje dla chorych z mutacją EGFR
Poza ozymertynibem, który stanowi obecnie podstawę leczenia pierwszej linii NDRP z mutacją EGFR, badacze analizują nowe możliwości poprawy skuteczności terapii. Jedną z nich jest dodanie chemioterapii do ozymertynibu (badanie FLAURA2), drugą – zastosowanie kombinacji lazertynibu i amiwantamabu, działających zarówno na EGFR, jak i MET (badanie MARIPOSA).

– Wnioski z obu badań były pozytywne. Zmniejszenie ryzyka zgonu wynosiło 23% dla ozymertynibu z chemioterapią i 25% dla amiwantamabu z lazertynibem. – podkreślił profesor. Toksyczności były porównywalne, a dobór terapii powinien opierać się na analizie cech klinicznych pacjenta, takich jak masa guza, dynamika choroby, stan sprawności, lokalizacja przerzutów i choroby współistniejące.

Leki stosowane w omawianych schematach różnią się sposobem podawania – ozymertynib i lazertynib są lekami doustnymi, natomiast amiwantamab i chemioterapia wymagają podania dożylnego. Pod względem toksyczności obie opcje są do siebie zbliżone. Jak podkreślał prof. Krzakowski, podczas kongresu w Barcelonie wiele uwagi poświęcono właśnie pytaniu, w jakich sytuacjach klinicznych wybrać konkretną kombinację terapeutyczną. Odpowiedź nie jest jednoznaczna i wymaga dokładnego przeanalizowania indywidualnych cech chorego – wielkości i dynamiki guza, obecności objawów, lokalizacji ewentualnych przerzutów, stanu sprawności ogólnej czy chorób współistniejących.

Tego rodzaju rozważania stanowią dziś podstawę personalizacji leczenia przeciwnowotworowego. Nie każdy pacjent musi otrzymywać schemat dwulekowy – są chorzy, u których wystarczająco skuteczna okaże się monoterapia, ale również tacy, którzy szczególnie skorzystają z połączenia dwóch leków. Ostateczna odpowiedź na pytanie, jak najlepiej dopasować terapię, będzie zależała od dalszych badań nad biomarkerami predykcyjnymi dla obu strategii – ozymertynibu z chemioterapią oraz amiwantamabu z lazertynibem.

Nowe kierunki w onkologii płuca
Coraz dokładniejsza diagnostyka molekularna, coraz bardziej precyzyjne terapie i umiejętność łączenia różnych metod leczenia sprawiają, że skuteczność terapii raka płuca systematycznie rośnie. Najnowsze doniesienia z Kongresu WCLC pokazują, że kierunek rozwoju w leczeniu nowotworów płuca jest jednoznaczny – personalizacja terapii i wykorzystanie potencjału nowoczesnych leków w leczeniu przed i pooperacyjnym.

Kolejne lata mogą przynieść dalsze przełomy, które pozwolą nie tylko wydłużać życie pacjentów, ale też poprawiać jego jakość.

źródło: Medicalpress

Rak płuca pozostaje największym wyzwaniem spośród wszystkich chorób nowotworowych, stanowiąc pierwszą przyczynę zgonów w Polsce, zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn. Co roku diagnozuje się ok. 22-23 tysiące nowych przypadków, a prognozy wskazują, że do 2040 roku będzie to już 30 tysięcy. Czy można zatem zapobiec rozwojowi raka płuca? Dlaczego tak ważne jest wczesne wykrycie zmian nowotworowych i kompleksowa diagnostyka? Odpowiadają prof. dr hab. n. med. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca oraz Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.
Nie pal
Za 90% rozpoznanych nowotworów płuca odpowiada palenie tytoniu. Ten potwierdzony naukowo dowód powinien skłonić społeczeństwo do rzucenia tego nałogu, a jeśli to możliwe – nie rozpoczynać w ogóle palenia. W dymie papierosowym znajdują się setki substancji toksycznych, w tym kancerogennych.
 
– Spadek odsetka osób palących w Polsce jaki był obserwowany w ciągu ostatnich 2 dekad, wynikał głównie z ograniczenia palenia wśród mężczyzn. Niepokojący był i jest wzrost liczby palących kobiet i związany z tym wzrost zachorowań na raka płuca. Pamiętajmy jednak, że palenie papierosów to nie tylko rak płuca, ale również nowotwory regionu głowy i szyli, rak wargi, języka, podniebienia, migdałków, żołądka, przełyku, czy też pęcherza moczowego oraz nerek. – podkreśla prof. Dariusz M. Kowalski.
 
– To co niepokoi, to fakt, iż coraz więcej kobiet umiera na raka płuca niż na raka piersi. Problem ten mogłyby pomóc rozwiązać poradnie antynikotynowe, których na obecną chwilę jest zaledwie garstka. Dosłownie kilka ośrodków na mapie całej Polski, a pacjentów i osób które potrzebują pomocy i wsparcia w rzuceniu nałogu jest ogrom. – wskazuje Aleksandra Wilk.
 
Zachowaj czujność
Dolegliwości, które mogą sugerować rozwój pierwotnego nowotworu płuca, jak np. pojawienie się albo zmiana charakteru kaszlu lub świeżej krwi w plwocinie, długo utrzymująca się chrypka, zadyszka, nawracające infekcje płucne, pomimo aktywnego leczenia antybiotykami, a także niespecyficzne dolegliwości, jak utrata masy ciała, która nie jest związana z odchudzaniem, czy też bóle kostne, powinny budzić nasz niepokój i nie należy ich lekceważyć, niezależnie od tego czy występują u osoby palącej czy nie.
 
– Proszę pamiętać, że do onkologa nie trzeba mieć skierowania, a lekarz pierwszego kontaktu, w chwili obecnej, ma możliwość już nie tylko skierowania na RTG klatki piersiowej, ale także na tomografię komputerową klatki piersiowej, która jest badaniem dedykowanym nowotworom tego obszaru. – zaznacza prof. Kowalski.
 
– O to też apelujemy i edukujemy pacjentów oraz lekarzy POZ, aby nie bagatelizowali tych objawów. Jednocześnie, osobom palących od wielu lat, oraz u których występowały zachorowania na nowotwory w rodzinie, lub mających inne choroby towarzyszące, takie jak przewlekła obturacyjna choroba płuc( POChP), dedykowano specjalny program wczesnego wykrywania raka płuca z użyciem niskodawkowej tomografii komputerowej. – mówi Aleksandra Wilk.
 
Pozwala on na wykrycie zmian nowotworowych tam, gdzie jeszcze nie ma objawów klinicznych.
 
– Wiemy z badań naukowych, że tego typu postępowanie prowadzi do wykrycia nowotworu na wczesnym etapie, co oznacza zdecydowanie większe szanse wyleczenia trwałego, głównie z zastosowaniem leczenia chirurgicznego. – podkreśla prof. Kowalski.
 
Rewolucja w diagnostyce i leczeniu
Leczenie raka płuca, który do niedawna był uważany za chorobę śmiertelną, w ostatnich latach diametralnie się zmieniło. Samo rozpoznanie histopatologiczne już nie wystarczy. Wykonuje się szereg tzw. badań molekularnych, które pozwalają zidentyfikować określone zaburzenie molekularne, które doprowadziło do rozwoju choroby nowotworowej.

– Innowacyjne terapie, głównie leki ukierunkowane molekularnie i immunoterapia, doprowadziły do tego, że nawet w grupie chorych w stadium bardzo zaawansowanego rozsiewu z przerzutami, możemy w chwili obecnej uzyskiwać nie tylko wielotygodniowe, nie tylko wielomiesięczne, ale wręcz wieloletnie przeżycia. A w przypadku pewnych grup chorych mówimy o raku płuca jako o chorobie przewlekłej. To jest naprawdę niesamowity postęp. – zaznacza prof. Kowalski.

– W grupie wsparcia chorych z rakiem płuca, którą prowadzimy, dzięki zastosowaniu w badaniach zaawansowanych metody diagnostyki NGS, pojawia się coraz więcej rozpoznań rzadkich mutacji, na które mamy już częściowo dostępne leki. Zdarza się jednak, że niejednokrotnie brakuje materiału tkankowego, aby przeprowadzić dodatkowe badania molekularne, dlatego rozwiązaniem bywa tutaj też tzw. płynna biopsja. – dodaje Aleksandra Wilk.
 
Głębokie sekwencjonowanie nowej generacji polega na przebadaniu genomu komórki nowotworowej i zidentyfikowaniu w jednym badaniu wszystkich zaburzeń molekularnych, które na dzień dzisiejszy są możliwe do wykrycia.

– Jest to badanie, które dostarcza po pierwsze olbrzymiej wiedzy wobec możliwości terapeutycznych, a po drugie, oszczędza materiał patomorfologiczny. U nas (w Narodowym Instytucie Onkologii) jest to standard postępowania i jako Polska Grupa Raka Płuca rekomendujemy, zgodnie z zaleceniami europejskimi i światowymi, powszechne stosowanie tej metody diagnostyki molekularnej w identyfikacji określonych zaburzeń molekularnych. – wskazuje prof. Kowalski.

Niestety nadal występują nierówności i nie wszędzie w Polsce pacjenci mają dostęp do kompleksowej diagnostyki i leczenia. – Nadal zbyt mała liczba pacjentów jest leczona w ramach programu lekowego, tylko ok. 20%, pomimo coraz większej dostępności wielu innowacyjnych terapii. – podkreśla A. Wilk.
 
Zgadza się, cały czas nieadekwatnie mały odsetek pacjentów jest prawidłowo leczonych. Wynika to niestety z olbrzymiego rozproszenia leczenia raka płuca w ośrodkach płucnych, pneumonologicznych i onkologicznych, gdzie metody zaawansowanej diagnostyki nie są powszechnie stosowane. Dlatego wszyscy oczekujemy, że powstaną tzw. ośrodki. doskonałości leczenia raka płuca, czyli Lung Cancer Units, które w sposób bardzo szybki będą mogły przyjąć chorego, wykonać bardzo dobrą diagnostykę, w tym również diagnostykę inwazyjną i mało inwazyjną, z pobraniem odpowiedniej jakości materiału do badań, a następnie przeprowadzić bardzo szybką diagnostykę biomolekularną z odpowiednią kwalifikacją do leczenia. Ośrodki te powinny dysponować całym zapleczem technologicznym leczenia, chirurgią, radioterapią i leczeniem systemowym. Nie będą one jako jedyne leczyły raka płuca, gdyż chorych jest zbyt dużo, ale referencyjność umożliwi przekazywanie chorych i standaryzację leczenia. – dodaje prof. Kowalski.

– Bardzo często obserwujemy, że pacjenci tracą szansę na zachowanie dobrej jakości życia i w ogóle dłuższe przeżycie, są odsyłani z ośrodka do ośrodka i nie są właściwie zdiagnozowani. Dlatego nieustająco apelujemy, aby prace nad Lung Cancer Unitami jak najszybciej się zakończyły, a  pacjenci realnie mogli już z nich skorzystać. – puentuje Aleksandra Wilk.

Tymczasem program lekowy jest obecnie naprawdę dobry, lekarze dysponują szeregiem terapii ukierunkowanych molekularnie, immunoterapią i chemioimmunoterapią. – Ponadto, od września będą dostępne kolejne, co najmniej 3 nowe technologie. To pierwszy inhibitor trzeciej generacji szlaku ALK w pierwszej linii leczenia oraz pierwszy inhibitor dla populacji chorych z mutacją w genie KRAS G12C w drugiej linii leczenia jak również immunoterapia w leczeniu uzupełniającym chorych, radykalnie zoperowanych. Trwają jeszcze prace na jednym z leków, na którym nam bardzo zależy, dla wąskiej grupy chorych z obecną insercją w ekzonie 20 genu EGFR, który jako jedyna technologia lekowa poprawia wyniki kliniczne. – podkreśla prof. Kowalski.

źródło: Fundacja TO SIĘ LECZY, PGRP, Medicalpress
Do programu lekowego chorych na raka płuca i nieoperacyjnego międzybłoniaka opłucnej dołączyło 6 innowacyjnych terapii, w wyniku czego mamy łącznie aż 17 wskazań z 17 różnymi lekami. Jednak zmiany w dostępności do leczenia nie były jedynym celem aktualizacji  programu lekowego. Jak podkreśla prof. Kowalski – Ważne jest dostosowanie do tego co się dzieje na świecie poprzez optymalizację, racjonalizację, uaktualnienie oraz wprowadzenie  aktualnych wytycznych. W praktyce oznacza to między innymi zmniejszenie nierówności w opiece onkologicznej i zapewnienie standardów leczenia onkologicznego na poziomie światowym.
Leczenie raka płuca w Polsce przeżywa prawdziwy renesans. Dekadę temu diagnoza nowotworu płuca oznaczała dla większości pacjentów wyrok. Dzięki dostępności do nowoczesnego leczenia, coraz częściej mówimy o raku płuca jak o chorobie przewlekłej. Początek 2023 roku to kolejne korzystne dla pacjentów zmiany i nowe terapie w programie lekowym.
 
Nareszcie mamy program lekowy odpowiadający standardom światowym i zaleceniom towarzystw naukowych – mówi prof. Dariusz M. Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, która była inicjatorem zmian w programie lekowym B6.
 
Do programu lekowego chorych na raka płuca i nieoperacyjnego międzybłoniaka opłucnej dołączyło 6 innowacyjnych terapii, w wyniku czego mamy łącznie aż 17 wskazań z 17 różnymi lekami. Jednak zmiany w dostępności do leczenia nie były jedynym celem aktualizacji  programu lekowego. Jak podkreśla prof. Kowalski – Ważne jest dostosowanie do tego co się dzieje na świecie poprzez optymalizację, racjonalizację, uaktualnienie oraz wprowadzenie  aktualnych wytycznych. W praktyce oznacza to między innymi zmniejszenie nierówności w opiece onkologicznej i zapewnienie standardów leczenia onkologicznego na poziomie światowym.
 
Na uwagę zasługuje fakt zmiany wskazania okresów wykonywania tomografii komputerowej, weryfikację i ujednolicenie przepisów wobec takich samych grup leków i wskazań. Istotną zmianą, jest wprowadzenie definicji i leczenia choroby oligometastatycznej, czyli choroby, w której występuje kilka niewielkich zmian przerzutowych w tym samym lub różnych narządach.
 
Co zmiany w programie lekowym oznaczają dla pacjenta?
 
Otóż dzisiaj pacjenci nie muszą czekać na progresję choroby nowotworowej, ponieważ mogą otrzymać nowoczesne leczenie, kiedy choroba jest mniej zaawansowana. Oznacza to, że nie tylko chorzy w IV stadium, ale także pacjenci w III nie kwalifikującym się do leczenia radykalnego stopniu zaawansowania choroby, będą mieli dostęp do innowacyjnych terapii w 1 linii leczenia. Obecnie mamy cały wachlarz leków dla pacjentów we wcześniejszych stadiach raka płuca.
 
Ponadto pacjenci, którzy kwalifikują się do radyklanego leczenia operacyjnego – ok. 15% pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca, w przypadku wykrycia w materiale pooperacyjnym mutacji aktywującej w genie EGFR mogą otrzymać celowane leczenie uzupełniające. Takie leczenie może zostać zastosowane aż u 95% pacjentów z rakiem gruczołowym płuca z potwierdzoną wcześniej wymienioną mutacją. Wcześniej nie było terapii dla tej grupy  chorych.
 
Nowy program lekowy realnie przełoży się na wydłużenie życia bardzo wielu pacjentów oraz poprawę jakości ich życia w trakcie leczenia. Te zmiany to kolejny krok milowy na mapie polskiej onkologii i leczenia raka płuca.
 
Polska Grupa Raka Płuca mimo pozytywnych zmian nie spoczywa na laurach i głośno mówi o kolejnych potrzebach – Program lekowy uległ rewolucyjnej modyfikacji, natomiast nie zaspokaja w 100 procentach zapotrzebowania lekarzy i pacjentów. Jest jeszcze kilka zaburzeń molekularnych, które jeszcze nie zostały wprowadzone – powiedział prof. Dariusz Kowalski.
 
Pamiętajmy o profilaktyce
 
W obliczu tak pozytywnych zmian w programie lekowym nie wolno nam zapominać o profilaktyce. Rzucenie palenia  papierosów zawsze się opłaca. Zdrowe osoby palące nałogowo, rzucając nałóg, mogą realnie się przyczynić do znacznego zmniejszenia ryzyka zachorowania na raka płuca w przyszłości. Natomiast pacjenci, u których zdiagnozowano nowotwór płuca, żegnając się z nałogiem, zwiększą szanse powodzenia terapii.
 
Cały czas funkcjonuje Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca za pomocą Niskodawkowej Tomografii Komputerowej (NDTK), dedykowany osobom palącym nałogowo. Badanie wykrywa nowotwór w początkowej fazie rozwoju, kiedy pacjenci mają dużo lepsze rokowania.

Informacje o Programie i kryteriach kwalifikacji
 
Lista ośrodków wykonujących NDTK
 
Jeśli jesteś osobą, która pali lub paliła przez wiele lat, lub w rodzinie występowały przypadki nowotworu płuca, nie zwlekaj, skorzystaj z tych badań.
 
Więcej o zmianach w programie lekowym:
 
źródło: PGRP
Do programu lekowego chorych na raka płuca i nieoperacyjnego międzybłoniaka opłucnej dołączyło 6 innowacyjnych terapii, w wyniku czego mamy łącznie aż 17 wskazań z 17 różnymi lekami. Jednak zmiany w dostępności do leczenia nie były jedynym celem aktualizacji  programu lekowego. Jak podkreśla prof. Kowalski – Ważne jest dostosowanie do tego co się dzieje na świecie poprzez optymalizację, racjonalizację, uaktualnienie oraz wprowadzenie  aktualnych wytycznych. W praktyce oznacza to między innymi zmniejszenie nierówności w opiece onkologicznej i zapewnienie standardów leczenia onkologicznego na poziomie światowym.
Leczenie raka płuca w Polsce przeżywa prawdziwy renesans. Dekadę temu diagnoza nowotworu płuca oznaczała dla większości pacjentów wyrok. Dzięki dostępności do nowoczesnego leczenia, coraz częściej mówimy o raku płuca jak o chorobie przewlekłej. Początek 2023 roku to kolejne korzystne dla pacjentów zmiany i nowe terapie w programie lekowym.
 
Nareszcie mamy program lekowy odpowiadający standardom światowym i zaleceniom towarzystw naukowych – mówi prof. Dariusz M. Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, która była inicjatorem zmian w programie lekowym B6.
 
Do programu lekowego chorych na raka płuca i nieoperacyjnego międzybłoniaka opłucnej dołączyło 6 innowacyjnych terapii, w wyniku czego mamy łącznie aż 17 wskazań z 17 różnymi lekami. Jednak zmiany w dostępności do leczenia nie były jedynym celem aktualizacji  programu lekowego. Jak podkreśla prof. Kowalski – Ważne jest dostosowanie do tego co się dzieje na świecie poprzez optymalizację, racjonalizację, uaktualnienie oraz wprowadzenie  aktualnych wytycznych. W praktyce oznacza to między innymi zmniejszenie nierówności w opiece onkologicznej i zapewnienie standardów leczenia onkologicznego na poziomie światowym.
 
Na uwagę zasługuje fakt zmiany wskazania okresów wykonywania tomografii komputerowej, weryfikację i ujednolicenie przepisów wobec takich samych grup leków i wskazań. Istotną zmianą, jest wprowadzenie definicji i leczenia choroby oligometastatycznej, czyli choroby, w której występuje kilka niewielkich zmian przerzutowych w tym samym lub różnych narządach.
 
Co zmiany w programie lekowym oznaczają dla pacjenta?
 
Otóż dzisiaj pacjenci nie muszą czekać na progresję choroby nowotworowej, ponieważ mogą otrzymać nowoczesne leczenie, kiedy choroba jest mniej zaawansowana. Oznacza to, że nie tylko chorzy w IV stadium, ale także pacjenci w III nie kwalifikującym się do leczenia radykalnego stopniu zaawansowania choroby, będą mieli dostęp do innowacyjnych terapii w 1 linii leczenia. Obecnie mamy cały wachlarz leków dla pacjentów we wcześniejszych stadiach raka płuca.
 
Ponadto pacjenci, którzy kwalifikują się do radyklanego leczenia operacyjnego – ok. 15% pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca, w przypadku wykrycia w materiale pooperacyjnym mutacji aktywującej w genie EGFR mogą otrzymać celowane leczenie uzupełniające. Takie leczenie może zostać zastosowane aż u 95% pacjentów z rakiem gruczołowym płuca z potwierdzoną wcześniej wymienioną mutacją. Wcześniej nie było terapii dla tej grupy  chorych.
 
Nowy program lekowy realnie przełoży się na wydłużenie życia bardzo wielu pacjentów oraz poprawę jakości ich życia w trakcie leczenia. Te zmiany to kolejny krok milowy na mapie polskiej onkologii i leczenia raka płuca.
 
Polska Grupa Raka Płuca mimo pozytywnych zmian nie spoczywa na laurach i głośno mówi o kolejnych potrzebach – Program lekowy uległ rewolucyjnej modyfikacji, natomiast nie zaspokaja w 100 procentach zapotrzebowania lekarzy i pacjentów. Jest jeszcze kilka zaburzeń molekularnych, które jeszcze nie zostały wprowadzone – powiedział prof. Dariusz Kowalski.
 
Pamiętajmy o profilaktyce
 
W obliczu tak pozytywnych zmian w programie lekowym nie wolno nam zapominać o profilaktyce. Rzucenie palenia  papierosów zawsze się opłaca. Zdrowe osoby palące nałogowo, rzucając nałóg, mogą realnie się przyczynić do znacznego zmniejszenia ryzyka zachorowania na raka płuca w przyszłości. Natomiast pacjenci, u których zdiagnozowano nowotwór płuca, żegnając się z nałogiem, zwiększą szanse powodzenia terapii.
 
Cały czas funkcjonuje Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca za pomocą Niskodawkowej Tomografii Komputerowej (NDTK), dedykowany osobom palącym nałogowo. Badanie wykrywa nowotwór w początkowej fazie rozwoju, kiedy pacjenci mają dużo lepsze rokowania.

Informacje o Programie i kryteriach kwalifikacji
 
Lista ośrodków wykonujących NDTK
 
Jeśli jesteś osobą, która pali lub paliła przez wiele lat, lub w rodzinie występowały przypadki nowotworu płuca, nie zwlekaj, skorzystaj z tych badań.
 
Więcej o zmianach w programie lekowym:
 
źródło: PGRP
Rak płuca pozostaje od wielu lat jednym ze słabszych punktów opieki zdrowotnej w Europie, pomimo pojawienia się cennych innowacji w diagnostyce, leczeniu i monitorowaniu tej choroby. Przełom w leczeniu raka płuca jest możliwy dzięki poznaniu biologii tego nowotworu, zastosowaniu diagnostyki molekularnej oraz terapiom celowanym i immunoterapii. Problemem i palącym wyzwaniem pozostaje dostęp do tych innowacji w praktyce oraz przestrzeganie standardów klinicznych – wskazuje Fundacja TO SIĘ LECZY w najnowszym raporcie „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”[1], który powstał we współpracy z Polską Grupą Raka Płuca.
– W tym raporcie jest ogromna wartość, to bazuje na opiniach podmiotu, jakim jest chory, a my (klinicyści) na to patrzymy z zupełnie innej perspektywy. Jesteśmy zapatrzeni w wyniki badań z losowym doborem chorych i dane które są publikowane. Ten raport ma dużą wartość, bo wskazuje gdzie jesteśmy i dokąd powinniśmy dążyć. – podkreśla prof. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy ds. Onkologii Klinicznej.

Raka płuca wykrywamy za późno
Rak płuca jest najczęstszym nowotworem złośliwym i pierwszą przyczyną zgonów wśród chorób nowotworowych w Polsce. Odpowiada za 24% wszystkich zgonów z powodu nowotworów. Jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów szacowana liczba zachorowań w 2020 roku wynosi 22 541 przypadków, w tym 8 986 wśród kobiet i 13 555 wśród mężczyzn[2].

Pięcioletnie przeżycia uzyskuje się w Polsce u zaledwie 15% chorych z rakiem płuca, ponieważ nawet 80% wykrywanych w Polsce nowotworów złośliwych płuca jest na tyle zaawansowanych, że nie nadaje się do operacyjnego leczenia. Przyczynia się do tego wiele czynników związanych z organizacją ochrony zdrowia, przede wszystkim barier w dostępie do szybkiej diagnostyki takich jak opóźnienia w diagnozie, w czasie skierowania z opieki podstawowej do specjalistycznej, brak wykonania pełnego panelu badań, wydłużony czas oczekiwania na wyniki oraz na rozpoczęcie leczenia.

Autorzy raportu „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce” podkreślają, że diagnostyka i leczenie raka płuca to wyścig z czasem. W tym kontekście wyzwaniem pozostaje brak jasno zdefiniowanej ścieżki pacjenta z podejrzeniem raka płuca i wdrożenia kompleksowej, koordynowanej opieki w tym zakresie. Sytuację może poprawić wdrożenie w całym kraju Krajowej Sieci Onkologicznej, zapowiedziane na I kwartał 2022 roku. Jednak jak wskazują eksperci docelowym rozwiązaniem kompatybilnym z Siecią powinno być powstanie Ośrodków Doskonałości Leczenia Raka Płuca (Lung Cancer Unit), czyli ośrodków kompleksowego leczenia raka płuca, które dysponują odpowiednim zapleczem diagnostyczno-terapeutycznym oraz zespołem doświadczonych specjalistów i pełnym dostępem do wszystkich metod potrzebnych do rozpoznania i leczenia raka płuca.

– Przez opóźnioną diagnostykę zostało przeprowadzonych o 20% mniej operacji niż w okresie sprzed pandemii. Rak płuca nie boli, jeśli wyprzedzimy diagnostykę w stosunku do pojawiających się objawów możemy wykryć ten nowotwór we wcześniejszym stadium. Temu służą badania w programie wczesnego wykrywania raka płuca z zastosowaniem niskodawkowej tomografii komputerowej. Od lat postulujemy o utworzenie tzw. Lung Cancer Unitów, które kompleksowo  zajmowałyby się diagnostyką i leczeniem – jednak wymaga to decyzji administracyjnych. Człowiek w systemie jest niestety najsłabszym ogniwem i edukacja powinna dotyczyć nie tylko środowiska pacjentów, ale również środowiska medycznego – zaznacza prof. Tadeusz Orłowski, Kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Diagnostyka trwa za długo
Jak się okazuje, od pierwszej wizyty do rozpoczęcia leczenia w Polsce może minąć nawet 7 miesięcy (średnio 3 miesiące). Implementacja szybkich ścieżek diagnostyczno-terapeutycznych w raku płuca wraz ze wskazaniem ram czasowych powinna być elementem wytycznych krajowych. Niestety do tej pory takowe nie zostały zdefiniowane i opublikowane, pomimo zapowiedzi.

– Dlatego największą bolączką pozostaje długi czas do oczekiwania na postawienie trafnego rozpoznania oraz dostęp do kompleksowej diagnostyki molekularnej. Niezwykle istotne jest podniesienie czujności lekarzy POZ i kierowanie pacjentów na szybką ścieżkę diagnostyczną, kiedy tylko pojawia się podejrzenie raka płuca. – wskazuje Aleksandra Wilk, koordynator Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

Niewiele ośrodków w Polsce wykonuje pełen panel badań molekularnych. W rzeczywistości wykonanie pełnego panelu testów, określenie czynników predykcyjnych oraz podjęcie leczenia odbywa się w kilku różnych placówkach. Brakuje współpracy i koordynacji.

– Ponad 30% ankietowanych wskazało, że w ramach diagnostyki nie miało wykonywanych badań genetycznych. Problemy diagnostyczne jeśli chodzi o czynniki molekularne kwalifikujące do leczenia istnieją i są one bardzo trudne do rozwiązania. Istnieje inny, niezmiernie ważny problem, który dodatkowo nasilił się w czasie epidemii – czas trwania diagnostyki. Część grupy pacjentów może realnie jej nie doczekać. Dotarcie od lekarza POZ do specjalisty to jest ok. pół roku, specjalista zleca dodatkowe badania, po kilku miesiącach od pierwszych objawów w końcu następuje pobranie materiału – rozpoczyna się cała procedura patomorfologiczno – genetyczna. Same badania patomorfologiczne wykonywane są w okresie kilku do nawet kilkunastu tygodni. Problemów jest mnóstwo i aby je rozwiązać potrzebne są zmiany systemowe, które ujednolicą sposób wykonywania diagnostyki dla wszystkich chorych z rakiem płuca i pozwolą na równy dostęp do świadczeń – zaznacza prof. Paweł Krawczyk, Kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Powyższe kwestie powodują znaczne wydłużenie czasu potrzebnego na pełne rozpoznanie, a tym samym odwlekają czas do rozpoczęcia właściwej terapii, jak również prowadzą do utraty materiału diagnostycznego. W konsekwencji zdarza się, że nie wystarcza materiału do oceny wszystkich czynników predykcyjnych i pacjent musi mieć ponownie wykonaną biopsję.  Dlatego nie zawsze wykonuje się wszystkie potrzebne badania, a czas oczekiwania na wynik jest często zbyt długi.

Ciągle aktualnym problemem pozostaje niedofinansowanie procedur diagnostycznych i leczniczych, np. jednoczasowych badań molekularnych metodą NGS oraz badań immunohistochemicznych, kwalifikujących do leczenia inhibitorami kinazy ALK, ROS1 i lekami immunokompetentnymi (PD-L1). Ośrodkom medycznym nie zawsze opłaca się wykonywanie tych badań, bo ich realny koszt jest wyższy niż to wycenił płatnik.

Refundacyjny paradoks
W ciągu ostatnich trzech lat znacząco poprawił się dostęp do nowoczesnych terapii ukierunkowanych molekularnie i immunokompetentnych finansowanych ze środków publicznych. Można powiedzieć, że to skokowy postęp w porównaniu do lat poprzednich.

Nadal istnieją jednak znaczne rozbieżności regionalne w liczbie pacjentów otrzymujących nowoczesne leczenie, nie wynikające wprost z populacji województw, ale dostępności do pełnego wachlarza terapii w ramach programu lekowego albo możliwości wykonania kompleksowej diagnostyki.

Ponadto wyzwaniem pozostaje zakres refundacji programu lekowego i wyśrubowane kryteria włączenia do takiego programu. Pacjent, aby był zakwalifikowany do leczenia, musi spełniać wszystkie kryteria programu lekowego łącznie. To sprawia, że chorzy w Polsce mają nadal gorszy dostęp do innowacyjnych leków onkologicznych i nowoczesnych schematów leczenia, w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej.

– W ostatnim czasie pojawiło się wiele przełomowych terapii w leczeniu raka płuca, które skutkują zdecydowanie większym odsetkiem odpowiedzi w stosunku do klasycznej chemioterapii, znacznie wydłużają całkowity czas przeżycia , jak również jakość życia pacjentów jest zdecydowanie lepsza. Program lekowy w Polsce na dzień dzisiejszy nie jest zły, aczkolwiek na świecie jak i w Unii Europejskiej są już zarejestrowane kolejne leki , które w Polsce nadal nie są dostępne. – informuje prof. Dariusz M. Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, Kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej, Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Zgodnie z Narodową Strategią Onkologiczną, priorytetem polityki lekowej powinno być zapewnienie równego dostępu do wysokiej jakości świadczeń opieki zdrowotnej w obszarze onkologii, udzielanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną oraz osiągnięcie do końca 2030 r. poziomu przynajmniej 90% dostępnych terapii onkologicznych wśród wszystkich refundowanych na terenie UE.

– Nie możemy pozostać obojętni wobec faktu, iż pomimo dostępnej refundacji immunoterapii czy immunochemioterapii, tylko 11% pacjentów otrzymało ten schemat leczenia spośród grupy wszystkich chorych kwalifikujących się do leczenia[3]. Pomimo dostępu do innowacyjnych terapii, nie są one wykorzystywane przez lekarzy w optymalny sposób w leczeniu chorych na raka płuca w Polsce. Nadal nie spadł też odsetek pacjentów leczonych standardową chemioterapią. – wskazują autorzy raportu.

– Na co dzień spotykamy się z sytuacją, kiedy trafiają do nas chorzy bez możliwości wcześniejszego leczenia i bez analiz diagnostycznych, które umożliwiają zastosowanie nowoczesnych terapii. Każda informacja mówiąca, że jest jakikolwiek odsetek pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca w Polsce, u których nie wykonano diagnostyki molekularnej, jest karygodna. Nie zastosowanie tego typu diagnostycznych możliwości, które istnieją  jest na granicy błędu lekarskiego i o tym musimy mówić głośno. – wskazuje prof. Rodryg Ramlau, Kierownik Katedry i Kliniki Onkologii, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu.
 
Czas na zmiany
Pacjenci wspólnie z ekspertami medycznymi opracowali rekomendacje kluczowych zmian, które usprawnią proces diagnostyki i leczenia raka płuca, aby każdy pacjent miał szansę na skuteczne leczenie i dłuższe życie. Należą do nich przede wszystkim:
Na większość z tych rozwiązać pacjenci i środowisko medyczne czeka od lat. Czy rok 2022 okaże się przełomowy?

Więcej informacji znajdą Państwo w raporcie „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”:
https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/

 
[1] https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/
[2] Aktualne dane KRN dotyczą 2018 roku, analizy powstają z opóźnieniem. Raport KRN: http://onkologia.org.pl/wp-content/uploads/Nowotwory_2018.pdf
[3] Na podstawie danych NFZ za pierwsze półrocze 2021 r.

źródło: Fundacja  TO SIĘ LECZY

Rak płuca pozostaje od wielu lat jednym ze słabszych punktów opieki zdrowotnej w Europie, pomimo pojawienia się cennych innowacji w diagnostyce, leczeniu i monitorowaniu tej choroby. Przełom w leczeniu raka płuca jest możliwy dzięki poznaniu biologii tego nowotworu, zastosowaniu diagnostyki molekularnej oraz terapiom celowanym i immunoterapii. Problemem i palącym wyzwaniem pozostaje dostęp do tych innowacji w praktyce oraz przestrzeganie standardów klinicznych – wskazuje Fundacja TO SIĘ LECZY w najnowszym raporcie „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”[1], który powstał we współpracy z Polską Grupą Raka Płuca.
– W tym raporcie jest ogromna wartość, to bazuje na opiniach podmiotu, jakim jest chory, a my (klinicyści) na to patrzymy z zupełnie innej perspektywy. Jesteśmy zapatrzeni w wyniki badań z losowym doborem chorych i dane które są publikowane. Ten raport ma dużą wartość, bo wskazuje gdzie jesteśmy i dokąd powinniśmy dążyć. – podkreśla prof. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy ds. Onkologii Klinicznej.

Raka płuca wykrywamy za późno
Rak płuca jest najczęstszym nowotworem złośliwym i pierwszą przyczyną zgonów wśród chorób nowotworowych w Polsce. Odpowiada za 24% wszystkich zgonów z powodu nowotworów. Jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów szacowana liczba zachorowań w 2020 roku wynosi 22 541 przypadków, w tym 8 986 wśród kobiet i 13 555 wśród mężczyzn[2].

Pięcioletnie przeżycia uzyskuje się w Polsce u zaledwie 15% chorych z rakiem płuca, ponieważ nawet 80% wykrywanych w Polsce nowotworów złośliwych płuca jest na tyle zaawansowanych, że nie nadaje się do operacyjnego leczenia. Przyczynia się do tego wiele czynników związanych z organizacją ochrony zdrowia, przede wszystkim barier w dostępie do szybkiej diagnostyki takich jak opóźnienia w diagnozie, w czasie skierowania z opieki podstawowej do specjalistycznej, brak wykonania pełnego panelu badań, wydłużony czas oczekiwania na wyniki oraz na rozpoczęcie leczenia.

Autorzy raportu „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce” podkreślają, że diagnostyka i leczenie raka płuca to wyścig z czasem. W tym kontekście wyzwaniem pozostaje brak jasno zdefiniowanej ścieżki pacjenta z podejrzeniem raka płuca i wdrożenia kompleksowej, koordynowanej opieki w tym zakresie. Sytuację może poprawić wdrożenie w całym kraju Krajowej Sieci Onkologicznej, zapowiedziane na I kwartał 2022 roku. Jednak jak wskazują eksperci docelowym rozwiązaniem kompatybilnym z Siecią powinno być powstanie Ośrodków Doskonałości Leczenia Raka Płuca (Lung Cancer Unit), czyli ośrodków kompleksowego leczenia raka płuca, które dysponują odpowiednim zapleczem diagnostyczno-terapeutycznym oraz zespołem doświadczonych specjalistów i pełnym dostępem do wszystkich metod potrzebnych do rozpoznania i leczenia raka płuca.

– Przez opóźnioną diagnostykę zostało przeprowadzonych o 20% mniej operacji niż w okresie sprzed pandemii. Rak płuca nie boli, jeśli wyprzedzimy diagnostykę w stosunku do pojawiających się objawów możemy wykryć ten nowotwór we wcześniejszym stadium. Temu służą badania w programie wczesnego wykrywania raka płuca z zastosowaniem niskodawkowej tomografii komputerowej. Od lat postulujemy o utworzenie tzw. Lung Cancer Unitów, które kompleksowo  zajmowałyby się diagnostyką i leczeniem – jednak wymaga to decyzji administracyjnych. Człowiek w systemie jest niestety najsłabszym ogniwem i edukacja powinna dotyczyć nie tylko środowiska pacjentów, ale również środowiska medycznego – zaznacza prof. Tadeusz Orłowski, Kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Diagnostyka trwa za długo
Jak się okazuje, od pierwszej wizyty do rozpoczęcia leczenia w Polsce może minąć nawet 7 miesięcy (średnio 3 miesiące). Implementacja szybkich ścieżek diagnostyczno-terapeutycznych w raku płuca wraz ze wskazaniem ram czasowych powinna być elementem wytycznych krajowych. Niestety do tej pory takowe nie zostały zdefiniowane i opublikowane, pomimo zapowiedzi.

– Dlatego największą bolączką pozostaje długi czas do oczekiwania na postawienie trafnego rozpoznania oraz dostęp do kompleksowej diagnostyki molekularnej. Niezwykle istotne jest podniesienie czujności lekarzy POZ i kierowanie pacjentów na szybką ścieżkę diagnostyczną, kiedy tylko pojawia się podejrzenie raka płuca. – wskazuje Aleksandra Wilk, koordynator Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

Niewiele ośrodków w Polsce wykonuje pełen panel badań molekularnych. W rzeczywistości wykonanie pełnego panelu testów, określenie czynników predykcyjnych oraz podjęcie leczenia odbywa się w kilku różnych placówkach. Brakuje współpracy i koordynacji.

– Ponad 30% ankietowanych wskazało, że w ramach diagnostyki nie miało wykonywanych badań genetycznych. Problemy diagnostyczne jeśli chodzi o czynniki molekularne kwalifikujące do leczenia istnieją i są one bardzo trudne do rozwiązania. Istnieje inny, niezmiernie ważny problem, który dodatkowo nasilił się w czasie epidemii – czas trwania diagnostyki. Część grupy pacjentów może realnie jej nie doczekać. Dotarcie od lekarza POZ do specjalisty to jest ok. pół roku, specjalista zleca dodatkowe badania, po kilku miesiącach od pierwszych objawów w końcu następuje pobranie materiału – rozpoczyna się cała procedura patomorfologiczno – genetyczna. Same badania patomorfologiczne wykonywane są w okresie kilku do nawet kilkunastu tygodni. Problemów jest mnóstwo i aby je rozwiązać potrzebne są zmiany systemowe, które ujednolicą sposób wykonywania diagnostyki dla wszystkich chorych z rakiem płuca i pozwolą na równy dostęp do świadczeń – zaznacza prof. Paweł Krawczyk, Kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Powyższe kwestie powodują znaczne wydłużenie czasu potrzebnego na pełne rozpoznanie, a tym samym odwlekają czas do rozpoczęcia właściwej terapii, jak również prowadzą do utraty materiału diagnostycznego. W konsekwencji zdarza się, że nie wystarcza materiału do oceny wszystkich czynników predykcyjnych i pacjent musi mieć ponownie wykonaną biopsję.  Dlatego nie zawsze wykonuje się wszystkie potrzebne badania, a czas oczekiwania na wynik jest często zbyt długi.

Ciągle aktualnym problemem pozostaje niedofinansowanie procedur diagnostycznych i leczniczych, np. jednoczasowych badań molekularnych metodą NGS oraz badań immunohistochemicznych, kwalifikujących do leczenia inhibitorami kinazy ALK, ROS1 i lekami immunokompetentnymi (PD-L1). Ośrodkom medycznym nie zawsze opłaca się wykonywanie tych badań, bo ich realny koszt jest wyższy niż to wycenił płatnik.

Refundacyjny paradoks
W ciągu ostatnich trzech lat znacząco poprawił się dostęp do nowoczesnych terapii ukierunkowanych molekularnie i immunokompetentnych finansowanych ze środków publicznych. Można powiedzieć, że to skokowy postęp w porównaniu do lat poprzednich.

Nadal istnieją jednak znaczne rozbieżności regionalne w liczbie pacjentów otrzymujących nowoczesne leczenie, nie wynikające wprost z populacji województw, ale dostępności do pełnego wachlarza terapii w ramach programu lekowego albo możliwości wykonania kompleksowej diagnostyki.

Ponadto wyzwaniem pozostaje zakres refundacji programu lekowego i wyśrubowane kryteria włączenia do takiego programu. Pacjent, aby był zakwalifikowany do leczenia, musi spełniać wszystkie kryteria programu lekowego łącznie. To sprawia, że chorzy w Polsce mają nadal gorszy dostęp do innowacyjnych leków onkologicznych i nowoczesnych schematów leczenia, w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej.

– W ostatnim czasie pojawiło się wiele przełomowych terapii w leczeniu raka płuca, które skutkują zdecydowanie większym odsetkiem odpowiedzi w stosunku do klasycznej chemioterapii, znacznie wydłużają całkowity czas przeżycia , jak również jakość życia pacjentów jest zdecydowanie lepsza. Program lekowy w Polsce na dzień dzisiejszy nie jest zły, aczkolwiek na świecie jak i w Unii Europejskiej są już zarejestrowane kolejne leki , które w Polsce nadal nie są dostępne. – informuje prof. Dariusz M. Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, Kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej, Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Zgodnie z Narodową Strategią Onkologiczną, priorytetem polityki lekowej powinno być zapewnienie równego dostępu do wysokiej jakości świadczeń opieki zdrowotnej w obszarze onkologii, udzielanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną oraz osiągnięcie do końca 2030 r. poziomu przynajmniej 90% dostępnych terapii onkologicznych wśród wszystkich refundowanych na terenie UE.

– Nie możemy pozostać obojętni wobec faktu, iż pomimo dostępnej refundacji immunoterapii czy immunochemioterapii, tylko 11% pacjentów otrzymało ten schemat leczenia spośród grupy wszystkich chorych kwalifikujących się do leczenia[3]. Pomimo dostępu do innowacyjnych terapii, nie są one wykorzystywane przez lekarzy w optymalny sposób w leczeniu chorych na raka płuca w Polsce. Nadal nie spadł też odsetek pacjentów leczonych standardową chemioterapią. – wskazują autorzy raportu.

– Na co dzień spotykamy się z sytuacją, kiedy trafiają do nas chorzy bez możliwości wcześniejszego leczenia i bez analiz diagnostycznych, które umożliwiają zastosowanie nowoczesnych terapii. Każda informacja mówiąca, że jest jakikolwiek odsetek pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca w Polsce, u których nie wykonano diagnostyki molekularnej, jest karygodna. Nie zastosowanie tego typu diagnostycznych możliwości, które istnieją  jest na granicy błędu lekarskiego i o tym musimy mówić głośno. – wskazuje prof. Rodryg Ramlau, Kierownik Katedry i Kliniki Onkologii, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu.
 
Czas na zmiany
Pacjenci wspólnie z ekspertami medycznymi opracowali rekomendacje kluczowych zmian, które usprawnią proces diagnostyki i leczenia raka płuca, aby każdy pacjent miał szansę na skuteczne leczenie i dłuższe życie. Należą do nich przede wszystkim:
Na większość z tych rozwiązać pacjenci i środowisko medyczne czeka od lat. Czy rok 2022 okaże się przełomowy?

Więcej informacji znajdą Państwo w raporcie „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce”:
https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/

 
[1] https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/
[2] Aktualne dane KRN dotyczą 2018 roku, analizy powstają z opóźnieniem. Raport KRN: http://onkologia.org.pl/wp-content/uploads/Nowotwory_2018.pdf
[3] Na podstawie danych NFZ za pierwsze półrocze 2021 r.

źródło: Fundacja  TO SIĘ LECZY

Wyniki badania ankietowego przezprowadzonego przez Fundację, na podstawie której powstał raport, odzwierciedlają realny obraz opieki onkologicznej nad pacjentami z rakiem płuca w Polsce. Można powiedzieć, że wręcz drastycznie obnażyły wszystkie słabe punkty ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej tej grupy chorych. Nie ulega wątpliwości, iż należy jak najszybciej znaleźć odpowiednie rozwiązania, aby pacjenci mogli być odpowiednio diagnozowani, a następnie optymalnie leczeni według aktualnej wiedzy medycznej. Rak nie poczeka, dlatego tak bardzo liczy się czas. Wielu pacjentów odeszło nie doczekawszy leczenia. Dlatego też musimy zrobić wszystko, aby poprawić sytuację pacjentów z rakiem płuca w Polsce. – podkreśla Aleksandra Wilk, Koordynator Sekcji Raka Płuca, Fundacji TO SIĘ LECZY.
Trudna sytuacja chorych na raka płuca.

W Światowym Dniu Walki z Rakiem odbyła się premiera raportu „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce” przygotowanego przez Sekcję Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY w partnerstwie Polskiej Grupy Raka Płuca.

Wyniki ankiety, na podstawie której powstał raport, odzwierciedlają realny obraz opieki onkologicznej nad pacjentami z rakiem płuca w Polsce. Można powiedzieć, że wręcz drastycznie obnażyły wszystkie słabe punkty ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej tej grupy chorych. Nie ulega wątpliwości, iż należy jak najszybciej znaleźć odpowiednie rozwiązania, aby pacjenci mogli być odpowiednio diagnozowani, a następnie optymalnie leczeni według aktualnej wiedzy medycznej. Rak nie poczeka, dlatego tak bardzo liczy się czas. Wielu pacjentów odeszło nie doczekawszy leczenia. Dlatego też musimy zrobić wszystko, aby poprawić sytuację pacjentów z rakiem płuca w Polsce. – podkreśla Aleksandra Wilk, Koordynator Sekcji Raka Płuca, Fundacji TO SIĘ LECZY.

Około 75% respondentów wskazało, że dostęp do badań diagnostycznych, zarówno w 2020 jak i 2021 roku, był niewystarczający.

Diagnostyka wydłużyła się o 9 miesięcy, ciągle było coś przekładane, odwoływane, zdarzało się, że nie chciano nas przyjąć. Był okres, w którym placówki były co chwilę zamykane, bo ktoś miał Covid-19 i przez 2 tygodnie nie można było z placówki korzystać. – wskazywał jeden z pacjentów biorących udział w badaniu przeprowadzonym przez Fundację. Epidemia spowodowała znaczące osłabienie wydolności diagnostyki prowadzonej w raku płuca. Przekształcenie wielu oddziałów pneumonologicznych w ośrodki „Covid” spowodowało niekorzystne zmiany w strukturze zaawansowania pierwotnego – obecnie zwiększa się odsetek chorych na raka płuca z bardziej zaawansowanym nowotworem. Należy ustalić priorytety – uważam, że priorytetem powinno być dążenie do poprawienia rokowania chorych na nowotwory. – komentuje prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy ds. Onkologii Klinicznej.

Za największe trudności w procesie leczenia respondenci wskazali: dostęp do nowoczesnych terapii (około 60%), czas oczekiwania na wyniki badań diagnostycznych (ponad 50%), czas oczekiwania na leczenie (ponad 50%) i dostęp do badań diagnostycznych (ponad 40%).

– Wśród wielu zidentyfikowanych czynników uwagę przykuwa ryzyko „zbyt długiego okresu trwania diagnostyki” jak również znacznie utrudniony dostęp do diagnostyki w szczególności molekularnej. Pomimo stałej akcji edukacyjnej prowadzonej między innymi przez Polską Grupę Raka Płuca przy współpracy z Organizacjami Pacjentów widoczny jest niedostatek wiedzy i świadomości Chorych i ich Rodzin wobec aktualnych możliwości diagnostyczno-terapeutycznych raka płuca. Zwraca również uwagę bardzo niski odsetek chorych uczestniczących w badaniach klinicznych, które bardzo często są jedyną formą dostępu do innowacyjnego leczenia dla wybranych populacji chorych. – zaznacza prof. dr hab. n. med. Dariusz Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.

Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Tadeusz Orłowski, Kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie – Wiele oddziałów pulmonologicznych zostało sparaliżowanych w czasie pandemii i cała grupa pacjentów, która mogła mieć wykonaną diagnostykę, do nas nie dotarła. W minionym roku wykonaliśmy o 20% mniej operacji w porównaniu do okresu sprzed pandemii. Musimy tak przeorganizować opiekę, aby nie ucierpieli chorzy na nowotwory. Kolejnym problem jest rozproszenie diagnostyki i leczenia w wielu małych ośrodkach, gdzie często pacjent nie jest optymalnie zaopiekowany i nie jest leczony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Pamiętajmy, że ilość wykonywanych procedur, doświadczenie gwarantuje jakość. Docelowo proces diagnostyczno-terapeutyczny powinien się odbywać w ośrodkach kompleksowych jak np. Lung Cancer Units, na które czekamy od lat.

Autorzy raportu podkreślają, że chcąc zmniejszyć umieralność pacjentów na raka płuca w Polsce niezbędny jest dialog oraz pilne wypracowanie potrzebnych rozwiązań, w który powinna zaangażować się kadra medyczna poczynając od lekarzy POZ, pielęgniarek, przez specjalistów, placówki medyczne, samych pacjentów, resort zdrowia i NFZ.

– Wierzymy, że poprawa sytuacji pacjentów z rakiem płuca jest możliwa, jeśli połączymy siły poprzez wspólne działania, zaangażowanie i komunikację pomiędzy kadrą medyczną, resortem zdrowia i organizacjami pacjentów. Pacjenci potrzebują dobrze działającej opieki skoordynowanej – tylko wtedy mamy szanse na to, aby nie tylko spadła umieralność na raka płuca w Polsce, ale również na wieloletnie przeżycia. Nie zapominając, jednocześnie, jak ważnym elementem tego procesu jest profilaktyka, która nie tylko czasowo, ale na stałe powinna się wpisać w program ochrony zdrowia. Pamiętajmy – rak płuca może być chorobą przewlekłą, pod warunkiem że będzie diagnozowany i leczony w sposób kompleksowy. – dodaje Aleksandra Wilk.

Raport zawierający szczegółowe wyniki badania, analizę sytuacji pacjentów z rakiem płuca, wypowiedzi ekspertów oraz rekomendacje usprawnienia opieki onkologicznej znajdą Państwo na:
https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/

źrodło: Fundacja TO SIĘ LECZY, Sekcja Raka Pluca

Wyniki badania ankietowego przezprowadzonego przez Fundację, na podstawie której powstał raport, odzwierciedlają realny obraz opieki onkologicznej nad pacjentami z rakiem płuca w Polsce. Można powiedzieć, że wręcz drastycznie obnażyły wszystkie słabe punkty ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej tej grupy chorych. Nie ulega wątpliwości, iż należy jak najszybciej znaleźć odpowiednie rozwiązania, aby pacjenci mogli być odpowiednio diagnozowani, a następnie optymalnie leczeni według aktualnej wiedzy medycznej. Rak nie poczeka, dlatego tak bardzo liczy się czas. Wielu pacjentów odeszło nie doczekawszy leczenia. Dlatego też musimy zrobić wszystko, aby poprawić sytuację pacjentów z rakiem płuca w Polsce. – podkreśla Aleksandra Wilk, Koordynator Sekcji Raka Płuca, Fundacji TO SIĘ LECZY.
Trudna sytuacja chorych na raka płuca.

W Światowym Dniu Walki z Rakiem odbyła się premiera raportu „Opinie pacjentów nt. opieki i leczenia raka płuca w Polsce” przygotowanego przez Sekcję Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY w partnerstwie Polskiej Grupy Raka Płuca.

Wyniki ankiety, na podstawie której powstał raport, odzwierciedlają realny obraz opieki onkologicznej nad pacjentami z rakiem płuca w Polsce. Można powiedzieć, że wręcz drastycznie obnażyły wszystkie słabe punkty ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej tej grupy chorych. Nie ulega wątpliwości, iż należy jak najszybciej znaleźć odpowiednie rozwiązania, aby pacjenci mogli być odpowiednio diagnozowani, a następnie optymalnie leczeni według aktualnej wiedzy medycznej. Rak nie poczeka, dlatego tak bardzo liczy się czas. Wielu pacjentów odeszło nie doczekawszy leczenia. Dlatego też musimy zrobić wszystko, aby poprawić sytuację pacjentów z rakiem płuca w Polsce. – podkreśla Aleksandra Wilk, Koordynator Sekcji Raka Płuca, Fundacji TO SIĘ LECZY.

Około 75% respondentów wskazało, że dostęp do badań diagnostycznych, zarówno w 2020 jak i 2021 roku, był niewystarczający.

Diagnostyka wydłużyła się o 9 miesięcy, ciągle było coś przekładane, odwoływane, zdarzało się, że nie chciano nas przyjąć. Był okres, w którym placówki były co chwilę zamykane, bo ktoś miał Covid-19 i przez 2 tygodnie nie można było z placówki korzystać. – wskazywał jeden z pacjentów biorących udział w badaniu przeprowadzonym przez Fundację. Epidemia spowodowała znaczące osłabienie wydolności diagnostyki prowadzonej w raku płuca. Przekształcenie wielu oddziałów pneumonologicznych w ośrodki „Covid” spowodowało niekorzystne zmiany w strukturze zaawansowania pierwotnego – obecnie zwiększa się odsetek chorych na raka płuca z bardziej zaawansowanym nowotworem. Należy ustalić priorytety – uważam, że priorytetem powinno być dążenie do poprawienia rokowania chorych na nowotwory. – komentuje prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy ds. Onkologii Klinicznej.

Za największe trudności w procesie leczenia respondenci wskazali: dostęp do nowoczesnych terapii (około 60%), czas oczekiwania na wyniki badań diagnostycznych (ponad 50%), czas oczekiwania na leczenie (ponad 50%) i dostęp do badań diagnostycznych (ponad 40%).

– Wśród wielu zidentyfikowanych czynników uwagę przykuwa ryzyko „zbyt długiego okresu trwania diagnostyki” jak również znacznie utrudniony dostęp do diagnostyki w szczególności molekularnej. Pomimo stałej akcji edukacyjnej prowadzonej między innymi przez Polską Grupę Raka Płuca przy współpracy z Organizacjami Pacjentów widoczny jest niedostatek wiedzy i świadomości Chorych i ich Rodzin wobec aktualnych możliwości diagnostyczno-terapeutycznych raka płuca. Zwraca również uwagę bardzo niski odsetek chorych uczestniczących w badaniach klinicznych, które bardzo często są jedyną formą dostępu do innowacyjnego leczenia dla wybranych populacji chorych. – zaznacza prof. dr hab. n. med. Dariusz Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.

Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Tadeusz Orłowski, Kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie – Wiele oddziałów pulmonologicznych zostało sparaliżowanych w czasie pandemii i cała grupa pacjentów, która mogła mieć wykonaną diagnostykę, do nas nie dotarła. W minionym roku wykonaliśmy o 20% mniej operacji w porównaniu do okresu sprzed pandemii. Musimy tak przeorganizować opiekę, aby nie ucierpieli chorzy na nowotwory. Kolejnym problem jest rozproszenie diagnostyki i leczenia w wielu małych ośrodkach, gdzie często pacjent nie jest optymalnie zaopiekowany i nie jest leczony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Pamiętajmy, że ilość wykonywanych procedur, doświadczenie gwarantuje jakość. Docelowo proces diagnostyczno-terapeutyczny powinien się odbywać w ośrodkach kompleksowych jak np. Lung Cancer Units, na które czekamy od lat.

Autorzy raportu podkreślają, że chcąc zmniejszyć umieralność pacjentów na raka płuca w Polsce niezbędny jest dialog oraz pilne wypracowanie potrzebnych rozwiązań, w który powinna zaangażować się kadra medyczna poczynając od lekarzy POZ, pielęgniarek, przez specjalistów, placówki medyczne, samych pacjentów, resort zdrowia i NFZ.

– Wierzymy, że poprawa sytuacji pacjentów z rakiem płuca jest możliwa, jeśli połączymy siły poprzez wspólne działania, zaangażowanie i komunikację pomiędzy kadrą medyczną, resortem zdrowia i organizacjami pacjentów. Pacjenci potrzebują dobrze działającej opieki skoordynowanej – tylko wtedy mamy szanse na to, aby nie tylko spadła umieralność na raka płuca w Polsce, ale również na wieloletnie przeżycia. Nie zapominając, jednocześnie, jak ważnym elementem tego procesu jest profilaktyka, która nie tylko czasowo, ale na stałe powinna się wpisać w program ochrony zdrowia. Pamiętajmy – rak płuca może być chorobą przewlekłą, pod warunkiem że będzie diagnozowany i leczony w sposób kompleksowy. – dodaje Aleksandra Wilk.

Raport zawierający szczegółowe wyniki badania, analizę sytuacji pacjentów z rakiem płuca, wypowiedzi ekspertów oraz rekomendacje usprawnienia opieki onkologicznej znajdą Państwo na:
https://tosieleczy.pl/index.php/2022/02/04/opinie-pacjentow-nt-opieki-i-leczenia-raka-pluca-w-polsce-premiera-raportu/

źrodło: Fundacja TO SIĘ LECZY, Sekcja Raka Pluca