Medicalpress
Polityka lekowa jest jednym z fundamentów funkcjonowania współczesnego systemu ochrony zdrowia. Decyduje nie tylko o dostępności terapii dla pacjentów, ale także o bezpieczeństwie lekowym państwa, stabilności rynku farmaceutycznego oraz racjonalnym wykorzystaniu środków publicznych przeznaczonych na leczenie. W Polsce dyskusja na temat kierunków tej polityki trwa od lat, jednak – jak zwracają uwagę eksperci Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego – system wciąż nie doczekał się nowego, kompleksowego dokumentu strategicznego.
Odpowiedzią na tę lukę ma być opracowanie „Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego dla polityki lekowej państwa. Policy Brief”, przygotowane przez zespół ekspertów złożony z przedstawicieli środowiska akademickiego i praktyki farmaceutycznej. Dokument ma charakter propozycji kierunkowych i jest skierowany przede wszystkim do decydentów odpowiedzialnych za kształtowanie polityki zdrowotnej i farmaceutycznej państwa.

Autorzy podkreślają, że celem rekomendacji nie jest jedynie diagnoza obecnej sytuacji, lecz wskazanie konkretnych obszarów zmian, które mogłyby wzmocnić bezpieczeństwo lekowe i poprawić efektywność całego systemu.

Polityka lekowa to więcej niż refundacja

Ostatni kompleksowy dokument rządowy dotyczący polityki lekowej w Polsce obejmował lata 2018–2022. Od tego czasu system ochrony zdrowia funkcjonuje bez nowej, oficjalnej strategii państwa w tym obszarze.

Tymczasem, jak wskazują eksperci, polityka lekowa powinna obejmować znacznie więcej niż tylko kwestie refundacyjne. W ich ocenie w debacie publicznej pojęcie to bywa często redukowane do decyzji o finansowaniu nowych terapii, podczas gdy w rzeczywistości dotyczy ono całego systemu funkcjonowania rynku farmaceutycznego.

Polityka lekowa obejmuje bowiem zarówno produkcję leków i substancji czynnych, zasady ich dystrybucji i nadzoru nad rynkiem, jak i kwestie racjonalnego stosowania farmakoterapii oraz dostępu pacjentów do rzetelnej informacji o lekach.

Zdaniem autorów dokumentu brak kompleksowego podejścia sprawia, że działania państwa mają często charakter doraźny i stanowią odpowiedź na bieżące problemy rynku, zamiast wynikać z długoterminowej strategii.

 
Bezpieczeństwo lekowe jako element bezpieczeństwa państwa

Jednym z centralnych wątków rekomendacji jest kwestia bezpieczeństwa lekowego. Autorzy policy briefu podkreślają, że w ostatnich latach problem ten przestał być jedynie zagadnieniem gospodarczym czy zdrowotnym, a stał się również elementem bezpieczeństwa państwa.

Pandemia COVID-19 pokazała, jak bardzo systemy ochrony zdrowia są uzależnione od globalnych łańcuchów dostaw leków i substancji czynnych. Zakłócenia logistyczne, ograniczenia eksportowe czy problemy produkcyjne w jednym regionie świata mogą w krótkim czasie doprowadzić do braków leków w wielu krajach.

Eksperci przypominają, że obecnie znaczna część produkcji substancji czynnych wykorzystywanych w lekach odbywa się poza Europą. Największym producentem API są dziś Chiny, które odpowiadają za ponad 40 procent globalnej produkcji tych substancji.

Tak duża koncentracja produkcji w jednym regionie świata zwiększa ryzyko przerwania dostaw w sytuacjach kryzysowych. Dlatego, zdaniem autorów raportu, państwa europejskie powinny dążyć do wzmacniania własnych zdolności produkcyjnych i budowania większej niezależności farmaceutycznej.

 
Polska farmacja między potencjałem a zależnością od importu

Analiza przedstawiona w rekomendacjach wskazuje, że polski przemysł farmaceutyczny rozwija się, jednak jego pozycja w globalnym systemie produkcji leków pozostaje ograniczona.

Na krajowym rynku dominują przede wszystkim leki generyczne. W ujęciu wartościowym stanowią one około 59 procent sprzedaży, natomiast w ujęciu ilościowym ich udział jest jeszcze większy i sięga ponad trzech czwartych rynku aptecznego oraz niemal dziewięciu dziesiątych rynku szpitalnego.

Jednocześnie krajowi producenci dostarczają jedynie około jednej trzeciej leków dostępnych w Polsce. Oznacza to, że zdecydowana większość produktów leczniczych obecnych na rynku pochodzi z importu.

Struktura handlu zagranicznego pokazuje także wyraźną asymetrię. Polska eksportuje głównie leki generyczne oraz niektóre substancje czynne, natomiast import obejmuje przede wszystkim nowoczesne leki innowacyjne i biologiczne. W efekcie bilans handlowy w sektorze farmaceutycznym pozostaje ujemny – wartość importu leków przewyższa wartość eksportu.

Eksperci zwracają uwagę, że sytuacja ta ma znaczenie nie tylko ekonomiczne, ale również strategiczne. Wysoka zależność od importu zwiększa podatność systemu ochrony zdrowia na zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw.

 
Brak danych o rzeczywistej farmakoterapii pacjentów

Jednym z najbardziej krytycznych wniosków zawartych w rekomendacjach jest wskazanie na niedostatek danych dotyczących realnego stosowania leków w Polsce.

Zdaniem autorów państwo nie dysponuje kompleksowymi informacjami na temat całego rynku farmaceutycznego – zarówno w zakresie obrotu lekami refundowanymi, jak i pełnopłatnymi czy dostępnymi bez recepty. Dane te są rozproszone między różnymi instytucjami i często pochodzą z analiz prowadzonych przez podmioty komercyjne.

Brakuje również systemowych narzędzi umożliwiających ocenę całej farmakoterapii pacjenta. W praktyce oznacza to, że system ochrony zdrowia nie ma pełnego obrazu takich zjawisk jak:
W ocenie ekspertów szczególnie istotnym narzędziem mogłyby być przeglądy lekowe, czyli kompleksowa analiza wszystkich leków stosowanych przez pacjenta. Pozwala ona identyfikować potencjalne interakcje, błędy w terapii czy problemy z przestrzeganiem zaleceń.

W Polsce jednak tego typu świadczenia nie funkcjonują jeszcze powszechnie w systemie ochrony zdrowia, choć – zdaniem ekspertów – mogłyby znacząco poprawić bezpieczeństwo farmakoterapii.

Racjonalizacja farmakoterapii jako wyzwanie systemowe

Racjonalne stosowanie leków stanowi kolejny ważny obszar wskazany w rekomendacjach. Autorzy raportu podkreślają, że optymalizacja farmakoterapii powinna obejmować zarówno wybór właściwego leku, jak i jego prawidłowe stosowanie przez pacjenta.

W tym kontekście szczególną rolę mogliby odgrywać farmaceuci, którzy dzięki bezpośredniemu kontaktowi z pacjentem mogą wspierać proces monitorowania terapii, identyfikować potencjalne problemy lekowe oraz poprawiać bezpieczeństwo stosowania leków.

Rozwój opieki farmaceutycznej oraz włączenie farmaceutów w szerszy proces zarządzania farmakoterapią pacjentów to – zdaniem autorów dokumentu – jeden z kierunków, które powinny zostać uwzględnione w przyszłej polityce lekowej państwa.

 
Samoleczenie i reklama leków

Kolejnym obszarem wskazanym w rekomendacjach jest rosnąca rola samoleczenia. Sprzedaż leków dostępnych bez recepty od lat stanowi ważny segment rynku farmaceutycznego, a jednocześnie jest silnie wspierana przez działania marketingowe.

Autorzy dokumentu podkreślają, że dostępność leków OTC jest istotnym elementem systemu ochrony zdrowia, ponieważ umożliwia pacjentom samodzielne radzenie sobie z drobnymi dolegliwościami. Jednocześnie jednak nadmierna liberalizacja rynku oraz intensywna reklama mogą sprzyjać niewłaściwemu stosowaniu preparatów.

Dlatego jednym z elementów przyszłej polityki lekowej powinna być refleksja nad zasadami reklamy leków oraz nad sposobem przekazywania informacji o produktach leczniczych społeczeństwu.

 
W stronę bardziej strategicznej polityki lekowej

Autorzy rekomendacji podkreślają, że polityka lekowa powinna być oparta na jasno zdefiniowanych celach publicznych, z których najważniejszym jest ochrona zdrowia i życia obywateli.

Ich zdaniem Polska potrzebuje odejścia od modelu reaktywnego – polegającego na reagowaniu na bieżące problemy rynku farmaceutycznego – na rzecz strategii długoterminowej. Taka strategia powinna uwzględniać m.in.:
Autorzy dokumentu podkreślają, że nadrzędnym celem polityki lekowej powinno być zawsze zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Jak zaznaczają, część proponowanych rozwiązań może wydawać się bezkompromisowa i może budzić dyskusję. Ich zdaniem jednak właśnie taka debata jest potrzebna, jeśli polityka lekowa ma stać się jednym z kluczowych elementów długofalowej strategii zdrowotnej państwa.

Źródło: Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne, Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego dla polityki lekowej państwa. Policy Brief, Warszawa 2026.

Wojna w Ukrainie obnażyła słabość europejskiego systemu zaopatrzenia w leki. Choć Unia Europejska od lat mówi o odporności, to realna zdolność do samodzielnego wytwarzania krytycznych farmaceutyków i ich składników wciąż pozostaje ograniczona. Raport przygotowany przez ekspertów SGH i Ministerstwo Obrony Narodowej pokazuje, że bezpieczeństwo lekowe musi być dziś traktowane na równi z obronnością. Podczas debaty w Brukseli padły jasne postulaty: Europa potrzebuje dedykowanego funduszu, mapy zdolności przemysłowych i wyraźnego wsparcia dla krajowego przemysłu farmaceutycznego. Polska – zdaniem ekspertów – ma tu szansę odegrać kluczową rolę. 
Konieczność utworzenia w ramach budżetu UE funduszu wsparcia produkcji leków krytycznych w Europie to wniosek z analizy wpływu wojny na dostępność leków na Ukrainie. Medicines for Poland: Komisja Europejska powinna uruchomić realne wsparcie istniejącego w Europie przemysłu, aby umożliwić powrót produkcji leków krytycznych i ich składników do UE, z uwzględnieniem Europy Środkowo-Wschodniej jako obszaru o wysokim potencjale przemysłowym.

Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia Publicznego (26 czerwca br.) poświęconego projektowi Aktu o Lekach Krytycznych rozmawiano o rekomendacjach zawartych w raporcie pt. „Medicines Supply Security for Poland’s and Europe’s Military Security” przygotowanym przez ekspertów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i polskie Ministerstwo Obrony Narodowej.

Wnioski z wojny

Autorzy raportu analizując sytuację na Ukrainie po napaści rosyjskiej przygotowali rekomendacje dla krajów UE. Z raportu wynika, że choć rynek farmaceutyczny na Ukrainie rozwijał się szybko w latach 2015-2022 i krajowa produkcja leków zapewniała około 70% wszystkich sprzedawanych w aptekach farmaceutyków, w pierwszej fazie wojny zapasy kluczowych leków w wielu przypadkach spadły do poziomu wystarczającego na mniej niż 10 dni. I choć w 2020 r. zarejestrowanych było na Ukrainie 115 producentów i 400 dystrybutorów farmaceutycznych, problemem był niedobór leków zwłaszcza sercowo-naczyniowych i chemioterapeutyków, powodujący bezpośrednie zagrożenie dla życia pacjentów. Np. w Mariupolu w obwodzie donieckim niedobory leków dotknęły pacjentów z chorobami onkologicznymi, cukrzycą, gruźlicą i chorobami tarczycy. W innych regionach zgłaszano niedobory antybiotyków i leków na choroby układu krążenia i leczenie udaru mózgu. Dopiero zewnętrzne dostawy leków i sprzętu medycznego zapewniły wsparcie.

Współautorka raportu prof. Monika Raulinajtys-Grzybek z Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie apelowała o stworzenie mapy zasobów przemysłu chemicznego i farmaceutycznego w UE oraz włączenie tematu zaopatrzenia w leki do ćwiczeń obrony cywilnej. Rekomendowała utworzenie dedykowanego funduszu wsparcia produkcji leków krytycznych w ramach nowych Wieloletnich Ram Finansowych UE, finansowanie produkcji leków krytycznych z list narodowych z programu STEP, ochronę przemysłu farmaceutycznego przed odłączeniem nośników energii w czasie kryzysu. Prof. Joanna Żukowska z Szkoły Głównej Handlowej, współautorka raportu zwróciła uwagę na konieczność rozszerzenie katalogu potrzeb zgłaszanych do Planu zabezpieczenia potrzeb Sił Zbrojnych realizowanego przez przedsiębiorców o wytwarzanie środków medycznych i utrzymanie zdolności produkcyjnych w czasie pokoju oraz zwolnienia kluczowego personelu farmaceutycznego z obowiązku pełnienia czynnej służby wojskowej w przypadku mobilizacji i w czasie wojny.

Bezsilny akt

Przedstawiony w marcu br. projekt Critical Medicines Act ma minimalizować ryzyko niedoborów leków w Europie, zwłaszcza tych o krytycznym znaczeniu dla zdrowia publicznego, poprzez zwiększenie niezależności UE od dostawców z państw trzecich. W 2024 r. Europejska Agencja Leków (EMA) przyjęła zaktualizowaną wersję unijnego wykazu leków o krytycznym znaczeniu, która zawiera 270 substancji czynnych.

„Chciałbym, aby nasze działania były realne i skuteczne, a nie oparte tylko na dyskusji o konieczności wzmacniania bezpieczeństwa. Wskazane przez Komisję Europejską na lata 2026- 2027 80 mln euro na realizację celów Aktu o Lekach Krytycznych dla 27 państw to stanowczo za mało” – zaznaczył europoseł Bartosz Arłukowicz. „Musimy budować bezpieczeństwo lekowe UE, a projekt Aktu o Lekach Krytycznych jest dobrym początkiem. Wymaga jednak kilku istotnych zmian – przyznał europoseł Adam Jarubas, przewodniczący Komisji Zdrowia Publicznego Parlamentu Europejskiego. Europoseł Tomislav Sokol podkreślił, że trzeba walczyć o dodatkowy fundusz wsparcia produkcji leków krytycznych. „W Wieloletnich Ramach Finansowych muszą znaleźć się środki na implementację Aktu o Lekach Krytycznych” – przekonywał.

Prof. Monika Raulinajtys-Grzybek dodała, że warto pomyśleć o synergii między wydatkami na cele wojskowe i na leki krytyczne.

Nowa definicja bezpieczeństwa – leki jako infrastruktura strategiczna

Podczas wcześniejszej debaty nad tym raportem 25 czerwca br. w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym w Brukseli Katarzyna Piotrowska – Radziewicz, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia przypomniała, że polska prezydencja uświadomiła w Brukseli, jak ważne jest bezpieczeństwo lekowe.

„Leki, zwłaszcza te krytyczne, muszą być dostępne lokalnie, niezależnie od globalnych zawirowań, zerwanych łańcuchów dostaw czy konfliktów zbrojnych. Dziś to już nie postulat, to imperatyw strategiczny. Instrumenty, jak STEP, muszą zostać poszerzone. Kraje członkowskie powinny mieć prawo aplikowania o wsparcie także dla leków, które są strategiczne z ich własnej perspektywy, ale niekoniecznie znajdują się na wspólnej liście UE. Lekowe bezpieczeństwo nie jest kwestią rynku, tylko kwestią odporności całej Unii Europejskiej i całego NATO” – podkreślała europosłanka Elżbieta Łukacijewska.

Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków – organizacji zrzeszającej największe firmy wytwarzające farmaceutyki na terenie Polski zaznaczył, że producenci są rzetelnym partnerem bezpieczeństwa gotowym produkować leki krytyczne.

„Jednak Akt o Lekach Krytycznych musi być dostosowany do dynamicznej sytuacji geopolitycznej i wyrównać szanse konkurowania europejskich wytwórców z azjatyckimi na rynku UE” – powiedział. Europoseł Adam Jarubas wskazał, że Polska może być istotnym miejscem produkcji leków krytycznych także dla mniejszych krajów Europy Wschodniej. Zdaniem Grzegorza Rychwalskiego, doradcy EKES i wiceprezesa Krajowych Producentów Leków, Komisja powinna uruchomić realne wsparcie istniejącego w Europie przemysłu, aby umożliwić powrót produkcji leków krytycznych i ich składników do UE, z uwzględnieniem Europy Środkowo-Wschodniej jako obszaru o wysokim potencjale przemysłowym.

Źródło informacji: Krajowi Producenci Leków