Medicalpress
Nadciśnienie tętnicze coraz rzadziej jest postrzegane jako odrębna choroba. Jak podkreśla prof. Krzysztof Narkiewicz, nawet 90 proc. pacjentów z nadciśnieniem zmaga się jednocześnie z innymi czynnikami ryzyka, takimi jak otyłość, cukrzyca czy zaburzenia lipidowe. Eksperci wskazują, że skuteczne leczenie wymaga dziś spersonalizowanego podejścia, odpowiednio dobranej terapii skojarzonej oraz aktywnej współpracy lekarza z pacjentem.
Ponieważ o różnych powiązaniach czynników ryzyka wiemy coraz więcej, na nadciśnienie tętnicze patrzymy dziś zupełnie inaczej niż jeszcze do niedawna. Wiele mówimy o otyłości, cukrzycy, schorzeniach kardiometabolicznych, zaburzeniach lipidowych i chorobie wieńcowej. W terapii eliminujemy potencjalne interakcje pomiędzy lekami, uwzględniamy preferowane połączenia i cechy terapii, a kiedy to możliwe, wybieramy preparaty złożone w jednej tabletce. O trendach w leczeniu nadciśnienia tętniczego mówi prof. Krzysztof Narkiewicz.
 
Ekspert: Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Narkiewicz, Kierownik Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, gospodarz Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego (ang. European Society of Hypertension, ESH) w 2026 roku, prezes ESH w latach 2009-2011.

Panie Profesorze, program tegorocznego Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, który odbył się w maju tego roku w Gdańsku, wyróżniał się niespotykaną wcześniej interdyscyplinarnością tematów. Skąd taka zmiana?

Rzeczywiście, jeszcze do niedawna w programie dorocznych spotkań naukowych naszego towarzystwa dominowało „czyste nadciśnienie”. Co więcej, nawet poprzednie zalecenia naukowe ESH w 2/3 przypadków były skoncentrowane na nadciśnieniu tętniczym – jedynie 1/3 dokumentów traktowała o sytuacjach szczególnych. Dzisiaj wiemy, że „sytuacją szczególną” jest samo nadciśnienie tętnicze. Jest tak dlatego, że nawet 90% pacjentów z nadciśnieniem tętniczym ma dodatkowe czynniki ryzyka czy inne współistniejące schorzenia. Coś takiego jak „czyste nadciśnienie”, czyli nadciśnienie bez innych obciążeń u danego pacjenta, w praktyce klinicznej występuje bardzo rzadko. Ponieważ o różnych zależnościach pomiędzy  czynnikami ryzyka sercowo-naczyniowego wiemy coraz więcej, na nadciśnienie tętnicze patrzymy dziś zupełnie inaczej niż jeszcze do niedawna. Tegoroczny Kongres ESH rzeczywiście mocno odzwierciedlał to interdyscyplinarne podejście. Wiele mówiliśmy o otyłości, cukrzycy, schorzeniach kardiometabolicznych.

Czy zmiana w podejściu do nadciśnienia tętniczego jest odzwierciedlana także w zaleceniach?

Trend holistycznego spojrzenia wytycznych naukowych na problem nadciśnienia tętniczego i schorzeń współistniejących jest coraz bardziej zauważalny. Muszę powiedzieć, że polskie zalecenia są w tym kontekście wyjątkowe. Dokument pt. „Wytyczne postępowania w nadciśnieniu tętniczym w Polsce 2024 – stanowisko Ekspertów Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego/Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego” to opracowanie, które przez międzynarodowe środowisko hipertensjologów jest uznawane za jedno z najnowocześniejszych na świecie. Zalecenia te są doceniane za uwzględnianie najnowszej wiedzy o złożoności sytuacji klinicznej pacjentów, ale także za przystępną formę, w tym czytelne, pomocne ryciny. Bez wątpienia możemy być dumni, że stworzyliśmy w Polsce opracowanie na najwyższym poziomie merytorycznym.

Czy pacjentów z różnorodnymi czynnikami ryzyka lub wieloma różnymi schorzeniami da się opisać w ramach bardziej ogólnej charakterystyki?

W zaleceniach skoncentrowaliśmy się na kontinuum kardiometabolicznym, gdzie wszystko zaczyna się od otyłości i drugim, wieńcowym, gdzie szczególną uwagę poświęcamy zmianom w naczyniach wieńcowych i zaburzeniom gospodarki lipidowej. Oczywiście, w każdym przypadku terapia pacjentów z obydwu grup powinna być maksymalnie spersonalizowana.

Schorzeniom kardiometabolicznym poświęcono podczas Kongresu wyjątkowo wiele sesji.

Tak, ponieważ to zagadnienie jest naprawdę niezmiernie ważne. Przypomnijmy: wszystko zaczyna się od nadwagi, otyłości, później pojawia się stan przedcukrzycowy. Rozwija się cukrzyca i jej powikłania: przewlekła choroba nerek, albuminuria, stopniowy przerost mięśnia lewej komory serca, zaburzenia rytmu serca (łącznie z migotaniem przedsionków grożącym udarem niedokrwiennym mózgu), a w końcu niewydolność serca. To wszystko jest ze sobą mocno powiązane, a terapia staje się złożona.

Czy są zasady wskazujące, jak łączyć ze sobą poszczególne leki, by terapia była bezpieczna i efektywna jednocześnie?

Z pewnością można powiedzieć, że wiemy o tym coraz więcej. Po pierwsze, jesteśmy bogatsi o doświadczenia z poprzednich lat. Wiemy na przykład, których leków należy unikać, żeby do minimum redukować ryzyko działań niepożądanych. Takim przykładem jest  simwastatyna  (lek z grupy statyn), która odeszła już do historii, ponieważ dawała znacznie więcej interakcji niż nowsze leki z tej grupy, takie jak atorwastatyna czy rozuwastatyna. Inny przykład, z grupy antagonistów wapnia – werapamil: wykazywał dużo interakcji i z tego powodu nie jest już stosowany. A zatem nauczyliśmy się, których leków jako takich należy unikać. Co więcej, wiemy także coraz więcej, których połączeń leków warto unikać. I, z drugiej strony, które leki możemy bezpiecznie i skutecznie łączyć lub – to nowość, jakie leki złożone możemy stosować, żeby działały wielokierunkowo.

Leki typu single pill  combination to ważny trend?

Od lat mówimy o tym, że żadna, nawet najwspanialsza terapia, nie będzie skuteczna, jeśli nie będzie stosowana przez pacjenta. Nowe leki, w tym właśnie typu single pill (znane również jako SPC (od ang. single-pill combination), czyli preparaty złożone w jednej tabletce), to nowoczesne leki łączące dwie lub więcej substancji czynnych w jednej dawce. Są obecnie standardem pierwszego wyboru w leczeniu wielu chorób przewlekłych, zwłaszcza nadciśnienia tętniczego i zaburzeń lipidowych. Tego typu preparaty istotnie wspomagają adherencję. Jeśli pacjent może przyjąć jedną tabletkę dziennie zamiast kilku o różnych porach dnia, z większym prawdopodobieństwem łatwiej mu będzie wdrożyć nawyk regularnego przyjmowania leku. A to wprost przekłada się na skuteczność terapii. W kontekście efektywności terapii nie mniej istotne są: komunikacja na linii pacjent-lekarz, motywacja specjalistów, ich otwartość, zaangażowana rozmowa z chorym. Ważne, byśmy budowali z naszymi pacjentami partnerskie relacje. To także temat szeroko dyskutowany na tegorocznym Kongresie ESH i jestem pewien, że w kolejnych latach poświęcać mu będziemy jeszcze więcej uwagi.

A wątek leków niewymagających metabolizmu wątrobowego?

To także zdecydowanie bardzo ważne zagadnienie. Wiemy, że z powodu narastającej epidemii otyłości bardzo wielu pacjentów ma na różnym etapie swojego życia ma zaburzenia czynności wątroby. Zastosowanie u tych pacjentów preparatu takiego jak lizynopryl – niewymagającego metabolizmu wątrobowego, czyli nie obciążającego dodatkowo tego narządu, zdecydowanie jest zasadne. Co więcej, w przypadku różnych terapii w tak złożonych przypadkach, jak nadciśnienie tętnicze współistniejące z różnymi istotnymi czynnikami ryzyka, musimy brać pod uwagę również takie kwestie, jak na przykład: czy dany lek wchłania się inaczej, jeśli jest przyjmowany z posiłkiem lub po nim? (idealnie, kiedy to nie ma istotnego znaczenia) lub czy dany preparat możemy zastosować w ostrej fazie zawału mięśnia sercowego? (idealnie, jeśli możemy). Dobrze, że dysponujemy dziś takimi możliwościami.

Rozmawiała Marta Sułkowska
Źródło: inf pras

Nadciśnienie tętnicze coraz częściej wymaga leczenia wykraczającego poza samą kontrolę ciśnienia. Podczas Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego (ESH 2026) eksperci podkreślali, że skuteczna terapia pacjentów z chorobami współistniejącymi powinna być spersonalizowana, holistyczna i skoncentrowana na potrzebach chorego. Kluczowe znaczenie mają wczesna diagnostyka, zmiana stylu życia oraz odpowiednio dobrana farmakoterapia uwzględniająca cały profil ryzyka sercowo-naczyniowego.
W praktyce klinicznej nadciśnienie tętnicze rzadko występuje jako jedyne schorzenie dotykające pacjenta. Często towarzyszą mu zaburzenia gospodarki lipidowej, cukrzyca, ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych. W świetle wniosków z tegorocznego Kongresu ESH 2026, trendy w postępowaniu w leczeniu nadciśnienia tętniczego w złożonych scenariuszach klinicznych są jasne: terapia musi być „pacjentocentryczna”, holistyczna i spersonalizowana.

Nadciśnienie tętnicze i schorzenia towarzyszące

Podczas Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego (ang. European Society of Hypertension, ESH), który odbył się w maju 2026 roku w Gdańsku, często przypominano, że nadciśnienie tętnicze niezwykle rzadko występuje jako pojedyncze, odizolowane zaburzenie. Zdecydowana większość przypadków to nadciśnienie pierwotne, które rozwija się jako jeden z symptomów szerszych problemów zdrowotnych pacjenta.

W ramach Kongresu ESH 2026 mówiono o tym szczegółowo między innymi w czasie dwóch mini-sympozjów współorganizowanych przez Gedeon Richter, dotyczących: zintegrowanej terapii u pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, dyslipidemią i powikłaniami sercowo-naczyniowymi oraz strategii terapeutycznych w złożonych przypadkach klinicznych, W toku dyskusji specjaliści podkreślali, że nadciśnienie bardzo często stanowi element tak zwanego zespołu metabolicznego, w którym  współistnieje z takimi schorzeniami jak: otyłość, insulinooporność i cukrzyca, zaburzenia gospodarki lipidowej, miażdżyca, choroby nerek.

W świetle aktualnej wiedzy medycznej postępowanie w złożonych scenariuszach klinicznych, wymagających zastosowania wielu różnych metod terapeutycznych, zdaniem ekspertów musi spełniać trzy podstawowe kryteria: musi być „pacjentocentryczne”, holistyczne i spersonalizowane.

Profilaktyka i spersonalizowana terapia

Po pierwsze: profilaktyka i radar nastawiony na wczesne objawy. Podczas sesji pt. „Integrated Management of Hypertension, Dyslipidemia and Vascular Complications” prof. Thomas Weber (Austria) przypominał, że objawy nadciśnienia tętniczego i schorzeń kardiometabolicznych pojawiają się, kiedy choroba jest już rozwinięta. Celem powinna być skuteczna profilaktyka i możliwie najwcześniejsza diagnostyka zaburzeń. Regularne badania kontrolne i pomiary ciśnienia tętniczego pomogą wcześnie wykryć ewentualne nieprawidłowości – wtedy, kiedy modyfikacją stylu życia i ewentualnie minimalnie inwazyjnym postępowaniem terapeutycznym można zahamować postęp choroby.

Po drugie: terapia zawsze powinna rozpocząć się od redukcji modyfikowalnych czynników ryzyka, to jest zmiany stylu życia pacjenta. Takie działanie powinno zdaniem ekspertów stanowić integralną część procesu leczenia, a nie dodatek, opcję. W ramach wspomnianego panelu prof. Dagmara Hering (Polska) stwierdziła: plan leczenia każdorazowo zaczynam ze swoimi pacjentami od redukcji czynników ryzyka. Eliminacja soli w diecie, obniżenie nadmiernej masy ciała – to naprawdę podstawa. Skuteczne leczenie nadciśnienia tętniczego wymaga holistycznego podejścia skoncentrowanego na pacjencie, ze szczególnym uwzględnieniem kompleksowej ochrony układu sercowo-naczyniowego poprzez zmianę stylu życia, systematyczną kontrolę ciśnienia krwi i zarządzanie gospodarką lipidową organizmu. Od tego musimy zacząć.

Co w kwestii farmakoterapii? W złożonej terapii skojarzonej celem jest eliminowanie potencjalnych konfliktów pomiędzy lekami, uwzględnianie preferowanych połączeń poszczególnych terapii, a kiedy to możliwe, wybór preparatów złożonych w jednej tabletce.

Farmakoterapia – kluczowy właściwy dobór

Leki typu single pill (znane również jako SPC, ang. single-pill combination), czyli preparaty złożone w jednej tabletce), łączące dwie lub więcej substancji czynnych w jednej dawce, są obecnie standardem pierwszego wyboru w leczeniu wielu chorób przewlekłych, zwłaszcza nadciśnienia tętniczego i zaburzeń lipidowych. Specjaliści podkreślili, że czynnik, taki jak dawkowanie leku – konieczność przyjmowania jednej lub kilku tabletek leku dziennie – z punktu widzenia pacjenta może mieć istotne znaczenie, które potencjalnie może przełożyć się na adherencję. To w konsekwencji wpłynie na efektywność stosowanego leczenia.

Eksperci zaznaczyli także, że w doborze strategii terapeutycznej warto uwzględniać nie tylko dowody naukowe na bezpieczeństwo i skuteczność terapii we wskazaniu podstawowym, ale także dodatkowe korzyści, które niosą za sobą poszczególne rozwiązania terapeutyczne. Przykładowo, w grupie leków typu DOAC (bezpośrednich doustnych antykoagulantów), u pacjentów ze zwiększonym ryzykiem krwawienia z przewodu pokarmowego istnieje możliwość zastosowania terapii zapewnianiającej skuteczną ochronę przeciwzakrzepową przy najkorzystniejszym profilu bezpieczeństwa. Analiza dostępnych opcji i specyficznych potrzeb pacjenta pozwoli wybrać najkorzystniejsze rozwiązanie.

Kiedy strategia leczenia obejmuje wiele różnych leków, mogą pojawiać się obawy o ewentualne skutki uboczne stosowania tak skonstruowanej terapii. Podczas sesji pt. „Effective Treatment Strategies in Complex Clinical Scenarios: Stroke Prevention in Atrial Fibrillation with Hypertension and Diabetes” prof. Andrzej Januszewicz (Polska) zaznaczył: podstawą w takich przypadkach jest rzetelna edukacja zarówno specjalistów, jak i pacjentów, która znacząco redukuje obawy. Mówiąc najkrócej: właściwe stosowanie dobrze dobranej terapii skojarzonej jest bezpieczne.

Dobra współpraca z pacjentem

W dyskusji w ramach tego samego panelu prof. Bela Benczur (Węgry) zwrócił uwagę, że z punktu widzenia pacjenta istotne znaczenie ma oczywiście bezpieczeństwo i efektywność kliniczna różnych metod terapeutycznych, ale także i aspekt kosztowy terapii. Zdaniem specjalistów warto omawiać z pacjentem te kwestie otwarcie – wybór leku refundowanego lub po prostu tańszej opcji terapeutycznej może zapobiec przerywaniu leczenia z powodów finansowych i tym samym przyczynić się do bardziej systematycznego stosowania terapii przez chorego. Raz jeszcze przypomniano, że terapia nadciśnienia tętniczego, zwłaszcza w złożonych scenariuszach klinicznych, powinna uwzględniać indywidualne uwarunkowania każdego chorego i jego preferencje. W tym kontekście powinna być „pacjentocentryczna”, holistyczna i spersonalizowana.

Wnioski ekspertów zostały zarejestrowane podczas wystąpień odbywających się w ramach dwóch mini-sympozjów wspieranych przez Gedeon Richter: dotyczących zintegrowanej terapii u pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, dyslipidemią i powikłaniami sercowo-naczyniowymi oraz strategii terapeutycznych w złożonych przypadkach klinicznych.

Razem dla postępu w leczeniu nadciśnienia – Gedeon Richter Platynowym Partnerem Kongresu ESH 2026

Artykuł powstał w ramach zaangażowania Gedeon Richter we współtworzenie Kongresu ESH 2026. Kardiologia i choroby kardiometaboliczne to ważne obszary specjalizacji firmy.

Gedeon Richter jest międzynarodową specjalistyczną firmą farmaceutyczną rozwijającą̨ swoją działalność́ na pięciu kontynentach. Firma pragnie zostać globalnym innowatorem w kilku kluczowych dziedzinach nauki, jednocześnie działając na rzecz zwiększenia dostępności leków na całym świecie. W 2025 roku kapitalizacja rynkowa Gedeon Richter wyniosła 4,8 mld EUR a sprzedaż 2,3 mld EUR.

Gedeon Richter prowadzi największe centrum badawczo-rozwojowe w Europie Środkowej, które przynosi przełomowe rozwiązania w neuropsychiatrii i opiece zdrowotnej kobiet. Obszar biotechnologiczny i portfolio leków generycznych firmy zwiększa dostępność terapii dla pacjentów. Gedeon Richter produkuje także substancje czynne m.in. na potrzeby produkcji własnych produktów.

Gedeon Richter od 70 lat poszerza swoje portfolio o szeroką gamę leków generycznych, odgrywając wiodącą rolę w tej dziedzinie w Europie Środkowo-Wschodniej i krajach WNP. Portfolio Gedeon Richter zapewnia szeroki dostęp do wysokiej jakości i przystępnych cenowo  leków, w tym tradycyjnych leków Gedeon Richter, produktów generycznych i innowacyjnych produktów na licencji, obejmujących głównie obszary terapeutyczne chorób kardiometabolicznych, ośrodkowego układu nerwowego i reumatologii. Oferta produktów Gedeon Richter dostępnych bez recepty (OTC)w niektórych krajach obejmuje leki przeciwbólowe czy leki przeciwwirusowe.

Więcej informacji: www.gedeonrichter.com, www.gedeonrichter.pl.

Źródło: inf pras

Na nadciśnienie tętnicze choruje niemal 11 mln dorosłych Polaków. Zdrowy i aktywny styl życia wraz ze zbilansowaną dietą ma duże znaczenie w przeciwdziałaniu i leczeniu nadciśnienia. Niemniej jednak w wielu przypadkach konieczne jest leczenie farmakologiczne. Choć dostępne są skuteczne metody leczenia, niektórzy pacjenci nie osiągają  zalecanych wartości ciśnienia. Jedną z przyczyn jest zbyt rzadkie stosowanie terapii zgodnych z aktualnymi wytycznymi, które zalecają stosowanie leczenia skojarzonego już na początkowym etapie choroby. Te wyzwania były jednym z tematów poruszanych przez lekarzy podczas 35. Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego.
Z danych WHO wynika, że liczba osób z nadciśnieniem tętniczym na świecie wzrosła w ciągu ostatnich 30 lat niemal dwukrotnie – z 648 mln do 1,28 mld. Nadciśnienie tętnicze jest najważniejszym modyfikowalnym czynnikiem ryzyka chorób układu krążenia. Według Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego nadciśnienie dotyczy blisko 37 proc. dorosłych mieszkańców Europy, podobnie jak w Polsce (35 proc.), i odpowiada za około jedną czwartą wszystkich zgonów w regionie. Tematy związane ze skutecznością leczenia nadciśnienia tętniczego, wpływem choroby otyłościowej na ryzyko sercowo-naczyniowe oraz nowymi możliwościami terapeutycznymi były jednymi z głównych zagadnień omawianych podczas tegorocznego Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, który po raz pierwszy odbył się w Polsce, w Gdańsku.

– W Polsce, pomimo rekomendacji, żeby łączyć leki, połowa chorych rozpoczyna leczenie od jednego leku. To jest przykład inercji terapeutycznej – mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Krzysztof Narkiewicz, kierownik Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. – Dobra wiadomość jest taka, że polscy lekarze w ciągu pierwszego roku intensyfikują leczenie i już po sześciu miesiącach–roku większość chorych jest leczona terapią złożoną. Warto by było, żeby etap złożonej terapii był inicjowany wcześniej i żeby jednak częściej sięgać po większe dawki.

Jak podkreśla, inercja terapeutyczna jest jednym z najważniejszych wyzwań w terapii sercowo-naczyniowej, obok nieprzestrzegania zaleceń.

– Ciągle pamiętamy, że powinniśmy, jak w podręcznikach farmakologii sprzed wielu lat, zaczynać od jednego leku. To już zupełnie nieaktualne, musimy się pozbyć starych nawyków. Druga niezwykle ważna rzecz to trzymanie się zaleceń, które jednoznacznie mówią, co możemy zrobić. Warto też przestrzegać zalecenia dotyczącego monitorowania ciśnienia tętniczego w domu. To niezwykle przydatne narzędzie, żeby przełamywać naszą inercję – przekonuje prof. Krzysztof Narkiewicz, współtwórca 35. Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego (ESH Gdańsk 2026).

Według danych Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego skuteczną kontrolę ciśnienia osiąga obecnie jedynie około 22 proc. chorych.

– Aby osiągnąć sukces terapeutyczny, musimy mieć proaktywnego lekarza, współpracującego chorego i dobrze dobrane leczenie. Zalecenia mówią nam bardzo jednoznacznie: wyjątkowo, u niewielu chorych stosujemy jeden lek, myślmy o łączeniu preparatów od samego początku i tym, żeby to była terapia także w połączeniu z modyfikacją stylu życia – mówi ekspert.

Samo pojawianie się nowych terapii nie wystarczy do poprawy wyników leczenia. Kluczowe znaczenie mają wdrażanie aktualnych wytycznych w codziennej praktyce oraz regularna edukacja zarówno lekarzy, jak i pacjentów.

– Bausch Health bardzo mocno stawia na edukację lekarzy, zwłaszcza środowiska lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, hipertensjologów i kardiologów. Jednym z tematów jest przełamywanie inercji terapeutycznej, która jest jedną z przyczyn niepowodzeń w terapii – dodaje Agata Subocz, group brand manager cardiology w Bausch Health, który był partnerem ESH Gdańsk 2026.

Podczas wydarzenia eksperci wskazywali, że coraz częściej wyzwaniem nie jest wyłącznie samo obniżenie ciśnienia tętniczego, ale też poradzenie sobie z wtórną przyczyną choroby, jakimi są otyłość i inne zaburzenia metaboliczne.

– Za kilka lat będziemy modyfikować książki do kardiologii i hipertensjologii, umieszczając chorobę otyłościową we wtórnych przyczynach nadciśnienia tętniczego. Doskonale wiemy, że każdy kilogram masy ciała po prostu podwyższa ciśnienie tętnicze – ocenia prof. dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, kierownik Centrum Prewencji i Epidemiologii Chorób Układu Krążenia w Narodowym Instytucie Kardiologii.

„American Heart Association Journals” przytacza badania, które wskazują, że nadmierna masa ciała odpowiadała za 78 proc. nowych przypadków nadciśnienia u mężczyzn i 65 proc. u kobiet. Naukowcy zaobserwowali również, że wzrost masy ciała o 5 proc. wiązał się z 20–30-proc. wzrostem ryzyka rozwoju nadciśnienia tętniczego. Zależność działa także w drugą stronę – nawet niewielka redukcja masy ciała może pomóc obniżyć ciśnienie tętnicze i poprawić kontrolę choroby, a tym samym zmniejszyć ryzyko zawału serca, udaru mózgu i zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych. Z tego powodu tak ważne są odpowiedni styl życia i zbilansowana dieta.

– Powinniśmy wrócić do tak zwanej interny, czyli do tego, żeby patrzeć na pacjenta całościowo. Musimy ocenić chorobę otyłościową i jej przyczyny, ustalić sposób leczenia, ale też zaadresować trzy pozostałe główne czynniki ryzyka: stężenie glukozy, cholesterolu LDL i wysokość ciśnienia tętniczego. Nie da się skutecznie leczyć pacjenta ani zmniejszać ryzyka sercowo-naczyniowego bez uwzględnienia wszystkich czterech głównych filarów tego ryzyka – przekonuje prof. Aleksander Prejbisz.

Według danych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) nadwagę ma już 57,4 proc. mieszkańców krajów należących do ESC, a otyłość – 23,2 proc. Choroba otyłościowa zwiększa ryzyko zgonu z dowolnej przyczyny nawet o 50–100 proc., głównie z powodu chorób układu krążenia.

– Pacjent z chorobą otyłościową często wymaga większej liczby leków, żeby uzyskać skuteczną kontrolę ciśnienia tętniczego. Pamiętajmy, że bardzo ważne jest hamowanie układu renina–angiotensyna–aldosteron, bo w chorobie otyłościowej dochodzi do aktywacji tego systemu, ale również często jest konieczne hamowanie nadmiernej stymulacji układu współczulnego. Stąd często u pacjenta z chorobą otyłościową w leczeniu nadciśnienia tętniczego znajdują zastosowanie beta-adrenolityki – wskazuje kierownik Centrum Prewencji i Epidemiologii Chorób Układu Krążenia w Narodowym Instytucie Kardiologii.

– Wiedza, którą posiadamy, zmienia się praktycznie z dnia na dzień, pojawiają się nowe doniesienia, wyniki nowych badań klinicznych. To sprawia, że lekarze, nie tylko polscy, potrzebują ciągłej edukacji w obszarze hipertensjologii i kardiologii. Dane, które dostarczają różnego rodzaju badania kliniczne, otwierają nowe drzwi w leczeniu chorób sercowo-naczyniowych – podkreśla Agata Subocz.

– To w pewnym sensie jest uznanie przez naszych europejskich partnerów zasług silnych ośrodków badających nadciśnienie tętnicze. To niebywale ważne wydarzenie też dla polskich lekarzy. Dzięki temu, że odbywa się w Gdańsku, możemy gościć więcej lekarzy z Polski, specjalistów, lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, którzy najwięcej skorzystają na swojej obecności tutaj – ocenia dr hab. n. med. Jacek Wolf z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Źródło: Newseria

Nadciśnienie tętnicze pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowia publicznego w Polsce, dotykając 11 milionów dorosłych osób.  Mimo powszechnego dostępu do skutecznych terapii, jedynie 22,4% chorych osiąga cele terapeutyczne tj. ciśnienie tętnicze poniżej 130/80 mmHg, co ma poważne konsekwencje zdrowotne – m.in. zwiększona liczba udarów i zawałów, a także przedwczesne zgony.
Odpowiedzią na ten niski poziom skuteczności leczenia jest inauguracja nowego, ogólnopolskiego programu Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego – „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą”. Inicjatywa zakłada zwiększenie odsetka pacjentów z prawidłowo kontrolowanym ciśnieniem tętniczym do 50% do 2030 roku. Program „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą” został objęty honorowym patronatem Senackiej Komisji Zdrowia, w ramach ogłoszonego przez Senat RP Roku Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki 2025.

Trzy bariery skutecznego leczenia

Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Mieczysław Litwin, prezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, wyzwanie związane z nadciśnieniem tętniczym dotyczy przede wszystkim skutecznego wdrażania i konsekwentnej realizacji celów terapeutycznych w codziennej praktyce.

Nadciśnienie tętnicze wciąż pozostaje jednym z największych, a jednocześnie najbardziej zaniedbanych wyzwań zdrowia publicznego w Polsce. Przegrywamy nie dlatego, że nie mamy skutecznych terapii, ale dlatego, że zbyt rzadko osiągamy realne cele leczenia – przez niską świadomość choroby, inercję terapeutyczną i brak przestrzegania zaleceń terapeutycznych. Program „Misja 50/30” odpowiada kompleksowo na wszystkie te bariery i jest krokiem od deklaracji do systemowych działań”zaznacza prof. Litwin.

Eksperci PTNT od lat wskazują, że poprawa adherence, czyli przestrzegania zaleceń terapeutycznych, jest jednym z kluczowych warunków skutecznego leczenia chorób przewlekłych. Niski poziom kontroli ciśnienia wynika w dużej mierze z braku systematycznego stosowania się pacjentów do zaleceń lekarskich. Wielu z nich przerywa terapię, a część nie wykupuje nawet pierwszej zaordynowanej recepty na leki obniżające ciśnienie tętnicze krwi.  

Adherencja jako wyzwanie systemowe

O znaczeniu adherence z perspektywy systemowej i legislacyjnej mówi dr n. med. Beata Małecka-Libera, senator RP, przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia oraz Parlamentarnego Zespołu ds. Adherencji: „Adherencja to nie problem pojedynczego pacjenta czy lekarza, ale jedno z kluczowych, a przez lata niedostatecznie adresowanych, wyzwań zdrowotnych w Polsce. Dane pokazują jasno, że poprawa przestrzegania zaleceń terapeutycznych ratuje życie i przynosi realne oszczędności społeczne. Powołanie Parlamentarnego Zespołu ds. Adherencji było wyraźnym sygnałem, że ten problem wymaga trwałego zainteresowania na poziomie legislacyjnym. Program „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą” pokazuje, jak takie zaangażowanie może przełożyć się na konkretne działania systemowe, a program Misji doskonale wpisuje się w cele Roku Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki”podkreśla senator Małecka-Libera.

Skala problemu i nowe cele leczenia

Dane epidemiologiczne i wyniki ogólnopolskich pomiarów ciśnienia tętniczego jednoznacznie pokazują skalę wyzwania, przed jakim stoi system ochrony zdrowia. W grupie dorosłych Polaków szacujemy, że 11-12 mln ma podstawy do rozpoznania NT, a w wieku 60 lat i powyżej problem ten dotyczy aż 75% naszej populacji. Mimo leczenia kontrolę ciśnienia tętniczego (poniżej 140/90 mmHg) osiąga jedynie 23-33% chorych. Należy podkreślić, że założeniem programu „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą” jest skupienie uwagi lekarzy na bardziej rygorystycznym celu terapii hipotensyjnej tj. poniżej 130/80 mmHg. Wartości docelowe terapii nadciśnienia tętniczego w zakresie 120-129/70-79 zostały opisane w aktualnych wytycznych jako pożądane dla większości chorych na nadciśnienie tętnicze. Konsekwentne wdrażanie tych wytycznych w codziennej praktyce lekarzy POZ jest kluczowe dla poprawy sytuacji epidemiologicznej w Polsce.

Skuteczna terapia hipotensyjna jest ogólnie dostępna i stosunkowo niedroga dla pacjentów. Ma ona także wielki potencjał w redukcji zdarzeń sercowo-naczyniowych – szacujemy, że obniżenie ciśnienia skurczowego zaledwie o 10 mmHg pozwala zmniejszyć ryzyko powikłań NT o około 20%, w tym niewydolności serca o 28%, udaru mózgu o 27% oraz ogólnej śmiertelności o 13%.

„Nadciśnienie tętnicze dotyczy w Polsce ponad 11 milionów osób, a mimo zaordynowanego leczenia jedynie niewielka część pacjentów osiąga obecnie zalecane cele terapeutyczne. Dane z ogólnopolskich pomiarów jasno pokazują, że sytuacja jest dalece niesatysfakcjonująca. Kluczowym wyzwaniem jest poprawa adherencji pacjentów i lekarzy, kontrola inercji terapeutycznej oraz konsekwentna edukacja. Aktualne, wspólne wytyczne Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wprawdzie wprowadzają nowe bardziej restrykcyjne cele terapeutyczne (poniżej 130/80 mmHg u większości chorych, podobnie jak w innych krajach europejskich i Ameryki Północnej), ale też przekazują narzędzia ich skutecznego osiągania. Niewątpliwie kluczem do ich realizacji jest powszechne stosowanie leków złożonych z chwilą rozpoznania farmakoterapii i na każdym etapie jej intensyfikacji” mówi dr hab. n. med. Jacek Wolf z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Pacjent jako partner terapii

Istotnym elementem programu „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą” jest wzmocnienie roli pacjentów i organizacji pacjenckich.

„Nadciśnienie tętnicze to choroba, z którą pacjent żyje często latami bezobjawowo. Ta pozorna „niegroźność” sprawia, że wielu chorych ignoruje problem, nie traktując go jako realnego zagrożenia. Wyniki naszego ostatniego badania „Pacjent z chorobą przewlekłą w systemie ochrony zdrowia” pokazują, że blisko połowie pacjentów zdarza się przerywać terapię lub przyjmować leki nieregularnie, głównie z powodu zapominania czy braku wiedzy o konsekwencjach przerwania leczenia. Skuteczne leczenie zaczyna się tam, gdzie pacjent rozumie swoje cele terapeutyczne, widzi sens regularnego leczenia i czuje się partnerem w procesie terapii. Dlatego właśnie potrzebujemy zdecydowanie więcej edukacji i wsparcia – tak, aby pacjenci byli świadomi, że kontrola wartości nadciśnienia tętniczego wymaga systematyczności, nawet wtedy, gdy „nic nie boli”. Programy takie jak „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą” udowadniają, że bez aktywnego zaangażowania pacjentów nie da się osiągnąć trwałych efektów. To wspólna droga – personelu medycznego i świadomego pacjenta” – podkreśla Magdalena Kołodziej, prezes Fundacji My Pacjenci.

Od deklaracji do działania

Jak zaznacza prof. dr hab. n. med. Jacek Lewandowski, prezes elekt PTNT i koordynator programu, „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą” jest strategicznym przedsięwzięciem o perspektywie wieloletniej, opartym na współpracy szerokiego grona interesariuszy.

„Program „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą” powstał jako odpowiedź na dysonans pomiędzy wiedzą medyczną a codzienną praktyką kliniczną. Naszym celem jest osiągnięcie 50-procentowej kontroli ciśnienia tętniczego do 2030 roku poprzez wspólne działania środowiska medycznego, pacjentów i decydentów. To długofalowa inicjatywa oparta na wytycznych, edukacji i współpracy interdyscyplinarnej”podsumowuje prof. Lewandowski.

Program realizowany będzie w latach 2026-2030, z trzema etapami oceny skuteczności i szerokim udziałem lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, specjalistów, pielęgniarek, farmaceutów oraz organizacji pacjenckich. W ramach programu zaplanowano ogólnopolskie badania przesiewowe, umożliwiające monitorowanie postępów w kontroli nadciśnienia tętniczego.

Źródło: Komunikat Prasowy