Medicalpress
Przez lata skuteczność leczenia łuszczycy oceniano przede wszystkim przez pryzmat stanu skóry – liczby zmian, stopnia ich nasilenia czy powierzchni ciała objętej chorobą. Tymczasem dla samych pacjentów równie ważne, a często nawet ważniejsze, okazują się kwestie, których nie widać podczas badania dermatologicznego: poczucie stygmatyzacji, wpływ choroby na relacje z innymi ludźmi, życie zawodowe, zdrowie psychiczne czy zaufanie do lekarza.
To właśnie te aspekty znalazły się w centrum międzynarodowego projektu opublikowanego na łamach Journal of the European Academy of Dermatology and Venereology. Naukowcy z 22 krajów wspólnie z przedstawicielami organizacji pacjentów opracowali propozycję pierwszego międzynarodowego zestawu wyników leczenia łuszczycy, który ma odzwierciedlać nie tylko efekty terapii widoczne dla lekarza, ale przede wszystkim to, co jest ważne dla osób żyjących z chorobą.

Pacjent ma oceniać nie tylko skórę
Projekt jest częścią szerszej inicjatywy wdrażania opieki opartej na wartości (Value-Based Healthcare), której celem jest ocena skuteczności leczenia z perspektywy pacjenta. Autorzy podkreślają, że łuszczyca jest chorobą przewlekłą o charakterze ogólnoustrojowym, która wpływa nie tylko na skórę, ale również na funkcjonowanie społeczne, zdrowie psychiczne i ryzyko wielu chorób współistniejących.

W pracach uczestniczyło 35 ekspertów z 22 państw – 23 dermatologów oraz 12 przedstawicieli pacjentów. W trakcie spotkań i ankiet analizowano, jakie efekty leczenia rzeczywiście mają znaczenie dla osób żyjących z łuszczycą oraz w jaki sposób powinny być one oceniane w codziennej praktyce klinicznej.

Więcej niż ustępowanie zmian skórnych
Efektem prac było opracowanie zestawu 18 najważniejszych wyników leczenia oraz dwóch elementów opisujących doświadczenia pacjenta podczas opieki medycznej. Obejmują one pięć głównych obszarów:

Do najważniejszych elementów zaproponowanego zestawu należą między innymi:

Jedną z najważniejszych zmian było włączenie do zestawu dwóch nowych elementów zgłoszonych przez samych pacjentów – poczucia stygmatyzacji oraz liczby nawrotów choroby. Z kolei komunikację z personelem medycznym oraz zaufanie do opieki uznano za odrębną kategorię opisującą doświadczenia pacjenta.

Pacjenci i lekarze patrzą na chorobę inaczej
Jednym z najciekawszych wniosków badania okazały się różnice pomiędzy tym, co za najważniejsze uznają lekarze, a tym, na co zwracają uwagę pacjenci.

Osoby chorujące na łuszczycę zdecydowanie większą wagę przykładały do funkcjonowania psychospołecznego, relacji z otoczeniem, poczucia wykluczenia czy jakości komunikacji z lekarzem. Dermatolodzy częściej wskazywali natomiast na klasyczne wskaźniki kliniczne, takie jak ustępowanie zmian skórnych i kontrola objawów.

Autorzy podkreślają, że oba spojrzenia są potrzebne i powinny się wzajemnie uzupełniać.

„Łuszczyca wpływa na znacznie więcej niż tylko skórę. Aby pomiar wyników leczenia miał rzeczywiste znaczenie, musi odzwierciedlać to, z czym pacjenci naprawdę żyją – w tym stygmatyzację, dobrostan emocjonalny oraz poczucie pewności w opiece. Ta praca przybliża nas do stworzenia modelu, który oddaje tę rzeczywistość” – powiedziała prof. Jo Lambert. (tłum. red.)

Profesor Peter van de Kerkhof zwraca z kolei uwagę, że właśnie współpraca międzynarodowa umożliwiła stworzenie projektu uwzględniającego doświadczenia pacjentów z różnych systemów ochrony zdrowia.

„Międzynarodowa Rada Łuszczycy (International Psoriasis Council, IPC) powstała po to, by łączyć dermatologów ponad granicami. Kiedy prof. Lambert zwróciła się do nas z tym projektem, jego realizacja była naturalnym krokiem. Właśnie do takich międzynarodowych badań została stworzona nasza sieć współpracy.” (tłum. red.)

Kolejny krok – międzynarodowy konsensus
Autorzy podkreślają, że obecne opracowanie jest dopiero kolejnym etapem większego projektu. Następnym będzie międzynarodowe badanie metodą Delphi, którego celem będzie osiągnięcie konsensusu dotyczącego ostatecznej listy wyników leczenia. Po jej zatwierdzeniu zestaw ma zostać wdrożony do codziennej praktyki klinicznej i ułatwić wspólne podejmowanie decyzji terapeutycznych przez lekarza i pacjenta.
Jak podkreśla prof. Lambert:
„To właśnie badanie Delphi będzie prawdziwym sprawdzianem. Naszym celem jest stworzenie zestawu, który będzie jednocześnie wystarczająco rzetelny z naukowego punktu widzenia i na tyle praktyczny, aby można było stosować go podczas codziennych wizyt. Osiągnięcie tego celu wymaga globalnej współpracy, którą umożliwiły IPC i IFPA.” (tłum. red.)

Źródła:
Vyvey E., Soenen R., Oon H.H. i wsp. Building the Foundations for an International Patient-Centred Outcomes Set for Psoriasis: A Scoping Study. Journal of the European Academy of Dermatology and Venereology. 2026;40:1005–1018. doi:10.1111/jdv.70313.
International Psoriasis Council. What Matters Most to People with Psoriasis? IPC Members Help Shape a Global Answer. Opublikowano 8 czerwca 2026 r. Dostęp: https://psoriasiscouncil.org/ipc-news/what-matters-most-to-people-with-psoriasis/
U wielu pacjentów z dobrze kontrolowaną łuszczycą plackowatą dawkę nowoczesnych leków biologicznych można stopniowo zmniejszać, wydłużając odstępy między kolejnymi iniekcjami – bez utraty kontroli nad chorobą. Takie wnioski płyną z międzynarodowego badania BeNeBio, opublikowanego w „The Lancet Regional Health – Europe”. To pierwsze duże, randomizowane badanie kliniczne, które oceniło taką strategię w odniesieniu do inhibitorów interleukiny 17 i 23, czyli jednych z najnowszych i najskuteczniejszych terapii stosowanych u chorych na łuszczycę.
Wyniki są istotne nie tylko z punktu widzenia systemów ochrony zdrowia, ale także samych pacjentów. Redukcja dawki oznacza bowiem mniej iniekcji, mniejszą ekspozycję na lek, potencjalnie niższe ryzyko działań niepożądanych oraz znaczące oszczędności. Badacze podkreślają jednak wyraźnie: nie chodzi o samodzielne odstawianie lub „rozciąganie” leczenia, ale o stopniową, kontrolowaną i prowadzoną przez lekarza strategię u pacjentów z bardzo dobrze opanowaną chorobą.

Łuszczyca jest przewlekłą chorobą zapalną, która może obejmować skórę, paznokcie i stawy. W ostatnich dwóch dekadach leczenie biologiczne zasadniczo zmieniło rokowanie wielu chorych z umiarkowaną i ciężką postacią choroby. Inhibitory IL-17 i IL-23 pozwalają u wielu pacjentów osiągnąć bardzo dobrą lub niemal całkowitą kontrolę objawów. Jednocześnie są to terapie kosztowne, stosowane przewlekle, często przez wiele lat.

Autorzy badania postawili więc pytanie, czy wszyscy pacjenci, którzy dobrze odpowiedzieli na leczenie, rzeczywiście muszą przez cały czas otrzymywać pełną, zarejestrowaną dawkę leku. Dotychczas więcej danych dotyczyło redukcji dawkowania starszych terapii biologicznych, m.in. inhibitorów TNF alfa oraz ustekinumabu. W przypadku inhibitorów IL-17 i IL-23 dowody były ograniczone, mimo że w praktyce klinicznej takie próby bywały już podejmowane.

Badanie BeNeBio objęło 244 dorosłych pacjentów z łuszczycą plackowatą leczonych w 19 ośrodkach dermatologicznych w Holandii i Belgii. Wszyscy uczestnicy otrzymywali standardowe dawki jednego z leków biologicznych z grupy inhibitorów IL-17 lub IL-23 przez co najmniej sześć miesięcy i mieli stabilnie niską aktywność choroby. Do badania kwalifikowano osoby z PASI nieprzekraczającym 5 przez co najmniej sześć miesięcy oraz DLQI nieprzekraczającym 5 w chwili włączenia.

Pacjentów losowo przydzielono do dwóch grup. W jednej kontynuowano leczenie zgodnie ze standardową praktyką, a w drugiej zastosowano stopniową redukcję dawki poprzez wydłużanie odstępów między iniekcjami. Najpierw dawkę zmniejszano do około dwóch trzecich dawki standardowej, a jeśli aktywność choroby nadal pozostawała niska, do połowy dawki wyjściowej. Stan pacjentów oceniano co trzy miesiące, wykorzystując m.in. PASI i DLQI. W razie pogorszenia choroby możliwy był powrót do wcześniejszej skutecznej dawki.

Po 18 miesiącach trwałe zaostrzenia choroby wystąpiły u 4,0 proc. pacjentów w grupie redukcji dawki oraz u 1,6 proc. pacjentów leczonych standardowo. Różnica między grupami wyniosła 2,4 punktu procentowego i mieściła się w przyjętej granicy non-inferiority, co oznacza, że strategia redukcji dawki nie była gorsza od standardowego dawkowania pod względem ryzyka utrzymujących się zaostrzeń.

Co szczególnie ważne, po 18 miesiącach skuteczną redukcję dawki utrzymywało 73,2 proc. pacjentów z grupy redukcji. U części chorych udało się zmniejszyć dawkę do około dwóch trzecich dawki standardowej, a u ponad połowy – do połowy dawki wyjściowej. Skuteczność tej strategii była większa w grupie pacjentów leczonych inhibitorami IL-23 niż inhibitorami IL-17: po 18 miesiącach redukcja dawki była skuteczna odpowiednio u 83,9 proc. i 61,0 proc. pacjentów. Autorzy zaznaczają jednak, że badanie nie było projektowane do definitywnego porównywania poszczególnych leków lub klas leków.

Średnie wartości PASI i DLQI pozostawały niskie w obu grupach przez cały okres obserwacji. Po 18 miesiącach średni PASI wynosił 1,0 w grupie redukcji dawki i 0,8 w grupie standardowego leczenia, a średni DLQI odpowiednio 1,1 i 0,7. Nie odnotowano poważnych działań niepożądanych związanych z redukcją dawki.

Badacze zwracają uwagę, że krótkotrwałe zaostrzenia występowały częściej u pacjentów, u których zmniejszano dawkę – 15,9 proc. wobec 6,3 proc. w grupie standardowego leczenia. Nie jest to zaskakujące, ponieważ strategia redukcji dawki polegała na sprawdzaniu, jak daleko można bezpiecznie wydłużyć odstęp między iniekcjami. Kluczowe znaczenie miało regularne monitorowanie i możliwość szybkiego powrotu do wcześniejszego dawkowania. W większości przypadków kontrolę choroby udawało się odzyskać po ponownym zwiększeniu dawki.

Autorzy komunikatu Radboudumc podkreślają również aspekt praktyczny. Jak wyjaśnia dr Juul van den Reek, lekarka i epidemiolożka z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego Radboud: „Obniżyliśmy dawkę poprzez wydłużenie czasu między iniekcjami. Dzięki temu pacjenci potrzebują zastrzyków rzadziej. Niektórzy pacjenci wykonują iniekcję tylko raz na sześć miesięcy” [tłum. red.].

Z kolei prof. Elke de Jong, dermatolog i profesor chorób zapalnych skóry, zwraca uwagę na emocjonalny wymiar takiej decyzji: „Pacjenci obawiają się, że objawy powrócą. Często mają za sobą długą historię łuszczycy; niektórzy mieli objawy przez dwadzieścia lat, zanim rozpoczęli leczenie biologiczne” [tłum. red.]. Dlatego w badaniu pacjenci mogli w każdej chwili wrócić do standardowej dawki, jeśli było to konieczne lub jeśli tego chcieli.

Według informacji Radboudumc najnowsze leki biologiczne stosowane w łuszczycy kosztują około 17 tys. euro rocznie na pacjenta, a redukcja dawki może przynieść oszczędności sięgające do 8,5 tys. euro rocznie na jednego chorego. Osobna analiza kosztowej efektywności tej strategii ma zostać opublikowana w kolejnych pracach.

Znaczenie badania wykracza jednak poza kwestie finansowe. Wyniki BeNeBio wpisują się w szerszy kierunek rozwoju medycyny: personalizację leczenia nie tylko przez dobór odpowiedniego leku, ale także przez dobór minimalnej skutecznej dawki. U części pacjentów pełna dawka może być niezbędna, u innych – po uzyskaniu trwałej kontroli choroby – wystarczające może okazać się rzadsze podawanie leku. Warunkiem jest jednak dobra kwalifikacja, regularna kontrola i jasny plan powrotu do wcześniejszego dawkowania w razie pogorszenia.

Badanie ma też swoje ograniczenia. Było otwarte, czyli pacjenci i lekarze wiedzieli, kto otrzymuje leczenie w standardowej dawce, a u kogo ją redukowano. Wynikało to z pragmatycznego charakteru projektu, który miał jak najlepiej odzwierciedlać codzienną praktykę kliniczną. Autorzy podkreślają również, że uczestnicy badania mieli bardzo dobrze kontrolowaną łuszczycę – u większości PASI na początku obserwacji wynosił 0–1. Nie należy więc automatycznie przenosić tych wyników na wszystkich pacjentów leczonych biologicznie, zwłaszcza osoby z aktywną chorobą, niestabilną odpowiedzią na terapię lub istotnym zajęciem stawów.

Wnioski są jednak jednoznacznie zachęcające. U odpowiednio dobranych pacjentów z łuszczycą, u których uzyskano stabilnie niską aktywność choroby i dobrą jakość życia, stopniowe wydłużanie odstępów między dawkami inhibitorów IL-17 i IL-23 może być skuteczną i bezpieczną strategią. To ważny argument za dalszym rozwijaniem spersonalizowanego podejścia do leczenia łuszczycy – takiego, które uwzględnia nie tylko skuteczność terapii, ale także bezpieczeństwo, komfort pacjenta i racjonalne wykorzystanie zasobów systemu ochrony zdrowia.

Źródła: Van den Reek J.M.P.A. i wsp. Dose Reduction of IL17 and IL23 Inhibitors in Psoriasis (BeNeBio study): An International, Pragmatic, Multicentre, Randomised, Controlled, Non-Inferiority Trial. The Lancet Regional Health – Europe, 2026. DOI: 10.1016/j.lanepe.2026.101721.
Radboud University Medical Center, Newest medicines work just as well at half dosage for stable psoriasis, 2026.