Medicalpress
Kleszczowe zapalenie mózgu to groźna choroba wirusowa, która może prowadzić do trwałych powikłań neurologicznych, a nawet śmierci. Eksperci alarmują, że wraz ze zmianami klimatycznymi rośnie liczba zakażeń i obszarów występowania kleszczy. Choć szczepienie przeciw KZM jest skuteczne i dostępne także w aptekach, odsetek zaszczepionych Polaków pozostaje bardzo niski, obejmując jedynie niewielką część społeczeństwa.
– Szczepienia przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu (KZM) zalecane są bardzo szerokiej populacji, bo mówimy tu o populacji pediatrycznej i populacji osób dorosłych. Zalecenie szczepienia wynika z tego, że powszechność napotkania kleszcza, nie tylko w głębokim lesie czy podczas spływu kajakowego, ale także w parkach, na skwerach czy w naszych przydomowych ogrodach, jest bardzo duża i nigdy nie wiemy, który kleszcz wektoruje ten patogen – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria dr n. o zdr. Barbara Czech-Szczapa, epidemiolog z Katedry I Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Kleszczowe zapalenie mózgu jest chorobą wirusowa, której powikłania często mają charakter neurologiczny. Choroba rozwija się przez 7–14 dni, początkowo bezobjawowo lub z objawami podobnymi do grypy. U części osób zakażonych po tym okresie dochodzi do zajęcia ośrodkowego układu nerwowego. Następstwami zakażenia mogą być zapalenie rdzenia kręgowego, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub zapalenie mózgu. Jak podaje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny na portalu Szczepienia.Info, u 35–58 proc. chorych z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego dochodzi do trwałych powikłań neurologicznych.

– Tacy pacjenci trafiają do szpitala i w ubiegłym roku mieliśmy ich ponad 900. Rok do roku obserwujemy coraz większą liczbę przypadków i, jak informują nas biolodzy czy osoby, które zajmują się liczebnością kleszczy, przyczyn jest wiele, ale główną są zmiany klimatyczne. Łagodne zimy i dosyć wilgotne lato sprzyjają kleszczom – wskazuje prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska, specjalistka chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Jak podaje NIZP-PZH, jeden na 100 przypadków KZM kończy się zgonem. W przeciwieństwie do innej choroby odkleszczowej, jaką jest borelioza, przed kleszczowym zapaleniem mózgu można się chronić, stosując profilaktykę.

Eksperci podkreślają, że szczepienie jest obecnie jedynym skutecznym sposobem uchronienia się przed tą ciężką chorobą i jej powikłaniami. Aby utrzymać ochronę przed zakażeniem, konieczne jest przyjęcie trzech dawek szczepienia w schemacie podstawowym oraz dawkę przypominającą co trzy–pięć lat. Szczepienie można zrealizować w POZ lub prywatnym gabinecie, ale od ubiegłego roku szczepionkę można przyjąć również w aptece.

– Apteczne punkty szczepień stają się istotnym elementem systemowym, jeżeli chodzi o udzielanie świadczeń związanych z profilaktyką, w tym również immunoprofilaktykę. Zwiększenie dostępności do aptek, w których wykonywane są te świadczenia, stanowi ważną zmianę i duży krok, jeżeli chodzi o poprawę wyszczepialności. Drugą rolą, o której nie powinniśmy zapominać, jest rola edukatora. Farmaceuta jest osobą, która jest wykształcona i przygotowana do tego, żeby nie tylko zaszczepić pacjenta, ale też porozmawiać o szczepieniach, o profilaktyce, szczególnie jeżeli rozmawiamy o szczepieniach osób dorosłych, które do tej pory w naszym kraju nie odgrywały ważnej roli i nie były postrzegane jako ważny element profilaktyki – mówi dr Mikołaj Konstanty, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

– Zainteresowanie szczepieniami w aptekach z sezonu na sezon rośnie. Widzimy to po pewnych zmianach, które zostały wprowadzone w polskiej legislacji. Pozwoliły one na, po pierwsze, przyspieszenie procesu szczepień w aptekach, po drugie, zwiększają liczbę aptecznych punktów szczepień na terenie kraju. Mamy ich w tej chwili ponad 2250, w związku z czym dostępność populacyjna jest dużo większa, a zainteresowanie rośnie – dodaje.

Pomimo rosnącej świadomości zagrożenia – 65% Polek i Polaków postrzega KZM jako poważną chorobę – obserwuje się wyraźną lukę między wiedzą a działaniami profilaktycznymi, jak wynika z badań TBE Awareness Coverage and Compliance Research 2025 przeprowadzonych przez Ipsos. Część społeczeństwa nadal błędnie zakłada możliwość skutecznego leczenia choroby, a 31% badanych deklaruje brak wystarczających informacji na temat kleszczowego zapalenia mózgu i szczepień. Efektem jest niski poziom realizacji szczepień, który plasuje Polskę wśród krajów o najniższym poziomie ochrony w Europie przy jednocześnie endemicznym statusie dla KZM. 

– Jesteśmy bardzo przebodźcowani różnymi informacjami. Mamy kult wypowiedzi socjotechnicznie konstruowanych jak wypowiedź ekspercka, które bardzo dobrze trafiają do odbiorców według określonego algorytmu i przypominają ugruntowaną wiedzę. Wynika to też z braku kompetencji weryfikowania źródeł wiedzy, ale przede wszystkim z poczucia, że szczepienie jest elementem medykalizacji, że jest czymś ponadstandardowym, co nie jest konieczne. Mówimy też o celowych działaniach związanych z dezinformacją oraz o wyparciu pewnej nakazowości epidemiologicznej, która jest reminiscencją pandemii COVID-19, gdzie ten bunt się pojawiał. Poza tym widzimy globalny problem odstępu od chęci szczepień, mamy takie zjawisko, które obserwujemy nie tylko w Polsce – wymienia dr n. o zdr. Barbara Czech-Szczapa.

Tymczasem szczepienie przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu, co do zasady, powinien przyjąć każdy, kto nie ma przeciwwskazań, a korzysta np. z parków czy odwiedza lasy lub tereny trawiaste, choćby podczas spacerów z psem. Wspomniane przeciwwskazania to reakcja anafilaktyczna po wcześniejszej dawce szczepionki i ostra choroba przebiegająca z gorączką oraz nasilona reakcja alergiczna na substancje pomocnicze wchodzące w skład szczepionki. Zaszczepienie się jest tym istotniejsze, że jak przewidują eksperci, problem chorób odkleszczowych będzie narastał przede wszystkim z uwagi na zmiany klimatyczne.

Źródło: Newseria

 Nawet jedno ukłucie przez zarażonego kleszcza wystarczy, by zachorować na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). Na tę chorobę nie ma lekarstwa, a jedyną skuteczną formą ochrony jest pełne zaszczepienie się – przekonuje lek. Agnieszka Motyl, Dyrektor Działu Jakości i Standardów Medycznych w Medicover, lekarz medycyny rodzinnej, medycy podróży i epidemiolog. 30 marca obchodzimy Ogólnopolski Dzień Świadomości o Kleszczowym Zapaleniu Mózgu.
Wiosna jeszcze na dobre nie zadomowiła się w naszym kraju, a wokół słyszy się już o epidemii kleszczy. 
Lek. Agnieszka Motyl, Medicover: Przyzwyczailiśmy się uważać, że tzw. sezon na kleszcze trwa od wiosny do jesieni i ma charakter lokalny. Nic bardziej mylnego. Zmiany klimatu spowodowały, że kleszcze występują na terenie całej Polski i są aktywne praktycznie przez okrągły rok. Stanowią ogromne zagrożenie dla dzieci i dorosłych, gdyż nawet co 6. z nich może być nosicielem wirusa KZM, a także innych chorób.

Jak można się zatem chronić?

Nawet jedno ukłucie przez zarażonego kleszcza wystarczy, by zachorować na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). Na tę chorobę nie ma lekarstwa, a pacjenci, mimo wysiłków lekarzy zazwyczaj nie odzyskują pełni zdrowia. Przewlekłe następstwa choroby to np. niedowłady kończyn, problemy z poruszaniem się, a nawet samodzielnym jedzeniem. Jedyną skuteczną formą ochrony przed KZM jest pełne zaszczepienie się. W Medicover od wielu lat edukujemy pacjentów oraz zachęcamy ich do szczepień przeciw tej groźnej chorobie. Jesteśmy też partnerem akcji „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu”.
 

Kto może się zaszczepić przeciw KZM? Jak wygląda szczepienie przeciw chorobie?

Szczepionkę przeciw KZM może otrzymać każdy, także dzieci, które ukończyły 1 r.ż., oraz seniorzy. Całkowitą odporność zapewnia tylko pełne zaszczepienie się trzema dawkami. Dwie pierwsze można podać w odstępie nawet 2 tygodni, trzecią po 5 miesiącach. By ochrona działała dalej, szczepienie należy cyklicznie powtarzać. Pierwszą dawkę przypominającą podaje się po 3 latach, a następnie w cyklu 5-letnim. Osoby, które ukończyły 65 r.ż powinny to robić częściej, czyli co 3 lata.

Kiedy najlepiej zaszczepić się przeciw KZM?

Każdy moment jest dobry, gdyż kleszcze są nie tylko w lasach i na łąkach, ale też na miejskich trawnikach, w parkach oraz na placach zabaw, gdzie wolny czas spędzają najmniejsi. Dzieci są też szczególnie narażone na ukłucie kleszcza, co potwierdzają statystyki – nawet co 4. chory nie ukończył 18 r.ż. Dlatego szczególnie cieszy fakt, że w ostatnich latach w Medicover aż trzykrotnie wzrosła liczba dzieci i młodzieży, które zostały zaszczepione przeciw KZM. Namawiamy też rodziców, by nie zwlekali z decyzją o szczepieniu do momentu nadejścia wiosny. Warto o tym pomyśleć już zimą.

Czy szczepionka chroni przed kleszczami, które występują także poza granicami Polski? 

Szczepionka chroni nie tylko przed odmianą wirusa KZM występującą w Polsce, ale też w innych krajach europejskich i azjatyckich. . To jedyna tak skuteczna ochrona przed KZM. Nie zastąpią jej odzież ochronna, stosowanie sprayów czy olejków.

O czym warto pamiętać przed szczepieniem?

Szczepionka przeciw KZM jest bezpieczna, ale decyzję, czy w danym momencie można ją otrzymać podejmuje lekarz. Także lekarz – ten w gabinecie, a nie tzw. dr Google – jest najlepszym źródłem wiedzy o KZM i samym szczepieniu. Warto też podkreślić, że pandemia sprawiła, że wielu z nas przypomniało sobie, jak ważne są szczepienia ochronne. Dotyczy to nie tylko tych przeciw KZM, ale i pneumokokom, błonicy, tężcowi i krztuścowi, a także grypie.

źródło: Medicover

 Nawet jedno ukłucie przez zarażonego kleszcza wystarczy, by zachorować na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). Na tę chorobę nie ma lekarstwa, a jedyną skuteczną formą ochrony jest pełne zaszczepienie się – przekonuje lek. Agnieszka Motyl, Dyrektor Działu Jakości i Standardów Medycznych w Medicover, lekarz medycyny rodzinnej, medycy podróży i epidemiolog. 30 marca obchodzimy Ogólnopolski Dzień Świadomości o Kleszczowym Zapaleniu Mózgu.
Wiosna jeszcze na dobre nie zadomowiła się w naszym kraju, a wokół słyszy się już o epidemii kleszczy. 
Lek. Agnieszka Motyl, Medicover: Przyzwyczailiśmy się uważać, że tzw. sezon na kleszcze trwa od wiosny do jesieni i ma charakter lokalny. Nic bardziej mylnego. Zmiany klimatu spowodowały, że kleszcze występują na terenie całej Polski i są aktywne praktycznie przez okrągły rok. Stanowią ogromne zagrożenie dla dzieci i dorosłych, gdyż nawet co 6. z nich może być nosicielem wirusa KZM, a także innych chorób.

Jak można się zatem chronić?

Nawet jedno ukłucie przez zarażonego kleszcza wystarczy, by zachorować na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). Na tę chorobę nie ma lekarstwa, a pacjenci, mimo wysiłków lekarzy zazwyczaj nie odzyskują pełni zdrowia. Przewlekłe następstwa choroby to np. niedowłady kończyn, problemy z poruszaniem się, a nawet samodzielnym jedzeniem. Jedyną skuteczną formą ochrony przed KZM jest pełne zaszczepienie się. W Medicover od wielu lat edukujemy pacjentów oraz zachęcamy ich do szczepień przeciw tej groźnej chorobie. Jesteśmy też partnerem akcji „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu”.
 

Kto może się zaszczepić przeciw KZM? Jak wygląda szczepienie przeciw chorobie?

Szczepionkę przeciw KZM może otrzymać każdy, także dzieci, które ukończyły 1 r.ż., oraz seniorzy. Całkowitą odporność zapewnia tylko pełne zaszczepienie się trzema dawkami. Dwie pierwsze można podać w odstępie nawet 2 tygodni, trzecią po 5 miesiącach. By ochrona działała dalej, szczepienie należy cyklicznie powtarzać. Pierwszą dawkę przypominającą podaje się po 3 latach, a następnie w cyklu 5-letnim. Osoby, które ukończyły 65 r.ż powinny to robić częściej, czyli co 3 lata.

Kiedy najlepiej zaszczepić się przeciw KZM?

Każdy moment jest dobry, gdyż kleszcze są nie tylko w lasach i na łąkach, ale też na miejskich trawnikach, w parkach oraz na placach zabaw, gdzie wolny czas spędzają najmniejsi. Dzieci są też szczególnie narażone na ukłucie kleszcza, co potwierdzają statystyki – nawet co 4. chory nie ukończył 18 r.ż. Dlatego szczególnie cieszy fakt, że w ostatnich latach w Medicover aż trzykrotnie wzrosła liczba dzieci i młodzieży, które zostały zaszczepione przeciw KZM. Namawiamy też rodziców, by nie zwlekali z decyzją o szczepieniu do momentu nadejścia wiosny. Warto o tym pomyśleć już zimą.

Czy szczepionka chroni przed kleszczami, które występują także poza granicami Polski? 

Szczepionka chroni nie tylko przed odmianą wirusa KZM występującą w Polsce, ale też w innych krajach europejskich i azjatyckich. . To jedyna tak skuteczna ochrona przed KZM. Nie zastąpią jej odzież ochronna, stosowanie sprayów czy olejków.

O czym warto pamiętać przed szczepieniem?

Szczepionka przeciw KZM jest bezpieczna, ale decyzję, czy w danym momencie można ją otrzymać podejmuje lekarz. Także lekarz – ten w gabinecie, a nie tzw. dr Google – jest najlepszym źródłem wiedzy o KZM i samym szczepieniu. Warto też podkreślić, że pandemia sprawiła, że wielu z nas przypomniało sobie, jak ważne są szczepienia ochronne. Dotyczy to nie tylko tych przeciw KZM, ale i pneumokokom, błonicy, tężcowi i krztuścowi, a także grypie.

źródło: Medicover

Coraz łagodniejsze zimy i brak mrozów powodują, że wydłużył się okres aktywności kleszczy. Obecnie te pajęczaki żerują już przez cały rok i występują na terenie całej Polski, dlatego każda osoba jest potencjalnie narażona na ukłucie kleszczy i przenoszone przez nie choroby. Jedną z najgroźniejszych jest kleszczowe zapalenie mózgu. Według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) ubiegły rok okazał się rekordowy pod względem liczby zakażeń wirusem KZM w krajach europejskich. Dlatego lekarze i eksperci przypominają o szczepieniach, które są jedyną formą profilaktyki tej choroby. 
Liczba przypadków KZM rośnie z każdym rokiem w całej Europie. W Polsce najnowsze dane również wskazują na rekordowy wzrost zakażeń oraz groźnych powikłań wywoływanych tą chorobą. Jednak, jak podkreślają eksperci, liczba przypadków może być niedoszacowana, ponieważ nie są one dokładnie raportowane.

 Od kilkunastu lat obserwujemy gwałtowny wzrost zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu, czego główną przyczyną są zmiany w środowisku – mówi prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska, specjalistka chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. – Zmiany klimatyczne, czyli łagodne zimy, sprzyjają mnożeniu się drobnych gryzoni, a w efekcie przetrwaniu kleszczy, dla których to jest najważniejszy żywiciel. Z kolei cieplejsze wiosny wydłużają okres ich żerowania, więc aktywność kleszczy obserwujemy już przez cały rok.

KZM to ostra choroba wirusowa, która atakuje mózg i ośrodkowy układ nerwowy. Według Światowej Organizacji Zdrowia u 35–58 proc. pacjentów prowadzi ona do trwałych następstw neurologicznych, a w 1–4 proc. przypadków – do zgonu. Każdego roku odnotowywanych jest kilkaset ciężkich przypadków kleszczowego zapalenia mózgu wymagających hospitalizacji.

 Każde zakażenie wirusem kleszczowego zapalenia mózgu jest groźne – podkreśla Agnieszka Motyl, dyrektor Działu Jakości i Standardów Medycznych, specjalista medycyny rodzinnej i epidemiolog w Medicoverze. – Pomimo że 1/3 z tych zakażeń przebiega bezobjawowo, to pozostała część to zakażenia objawowe. W ok. 30 proc. przypadków infekcja przechodzi w fazę drugą, w fazę zajęcia układu nerwowego ze wszystkimi tego konsekwencjami i potencjalnym ciężkim przebiegiem, który może prowadzić do zgonu.

W Polsce KZM jest najczęściej raportowaną przyczyną neuroinfekcji wirusowych. Wśród możliwych powikłań tej choroby najgroźniejsze są powikłania neurologiczne. U ok. 1 proc. chorych z objawami neurologicznymi dochodzi do zgonu, ale co istotne, nie wszyscy wśród pozostałych 99 proc. wracają do pełnej sprawności. U 1/3 osób zakażonych wirusem KZM mogą wystąpić długoterminowe powikłania, takie jak zaburzenia funkcji poznawczych.

Gorączka, ból głowy, mięśni i stawów, czyli typowe objawy przypominające grypę, towarzyszą pierwszej fazie kleszczowego zapalenia mózgu. Natomiast w drugiej pojawiają się objawy neurologiczne, takie jak nudności, drgawki, zaburzenia świadomości, porażenie kończyn i mięśni oddechowych, a nawet śpiączka. Co istotne, na KZM nie ma lekarstwa, tę chorobę można leczyć wyłącznie objawowo.

– Leczenie jest niestety tylko objawowe. Zmniejszamy gorączkę, pomagamy przetrwać ostry okres choroby, zmniejszamy bóle głowy, zmniejszamy ciśnienie wewnątrzczaszkowe. Natomiast jeżeli zaczynają się porażenia, nie jesteśmy w stanie nic zrobić, nie jesteśmy w stanie ich wyhamować – mówi prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska.

– Nie mamy leku na kleszczowe zapalenie mózgu, w związku z tym nie jesteśmy w stanie pomóc pacjentowi w inny sposób, jak tylko podtrzymując jego funkcje życiowe i pomagając mu przeczekać ten ostry, dramatyczny okres choroby – dodaje Agnieszka Motyl.

Lekarze wskazują, że powikłania po ciężkim przebiegu KZM często wymagają wielomiesięcznej rehabilitacji, choć zdarza się też, że są nieodwracalne. Na ciężki przebieg KZM, powikłania, a nawet śmierć z powodu zakażenia wirusem KZM szczególnie narażone są osoby, które mają z jakiegoś powodu upośledzoną naturalną odporność, a także dzieci.

– Dzieci bardzo energicznie wchodzą w przyrodę, zarówno w momencie kiedy dopiero zaczynają chodzić, czyli około pierwszego roku życia, aż po okres nastoletni, kiedy zaczynają się wyjazdy z rówieśnikami, kolonie, obozy harcerskie i tego typu aktywności. Dlatego rzeczywiście dzieci są bardziej narażone na ataki kleszczy i w ich przypadku szczególnie zalecane są szczepienia przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu – mówi Alicja Sapała-Smoczyńska, kierownik Działu Medycznego ds. operacyjnych Szpitala Medicover, specjalista w zakresie pediatrii. 

Podobnie jak w przypadku innych chorób wirusowych szczepienia są najskuteczniejszą formą profilaktyki i zapobiegania przypadkom kleszczowego zapalenia mózgu. Szczepionka na KZM jest dostępna już od wielu lat i jest jedną z najlepiej przebadanych na świecie. Zgodnie z wytycznymi publikowanymi m.in. przez GIS szczepienia przeciw KZM są zalecane już od pierwszego roku życia, a ich skuteczność w czasie wieloletnich obserwacji klinicznych określono na ponad 90 proc.

 Takie szczepienie składa się z kilku dawek: cykl podstawowy to są trzy dawki, a następnie dawki przypominające podawane po trzech i po pięciu latach – mówi Agnieszka Motyl.
Profilaktyka przeciwko KZM zyskuje na znaczeniu zwłaszcza w kontekście coraz dłuższej żywotności kleszczy. Coraz częściej pajęczaki wybudzają się ze spoczynku i wyruszają na łowy już w styczniu, a ostatnie przypadki pokłuć są notowane nawet w grudniu.

 W takich miejscach jak Wielkopolska śnieg występuje raptem przez trzy–pięć dni w roku, a temperatury ujemne może przez tydzień i to jest jedyny czas, kiedy kleszcze są nieaktywne – mówi dr inż. Anna Wierzbicka, zoolog i leśnik z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i Stowarzyszenia Rzecznicy Nauki. – Już nawet w grudniu czy styczniu kleszcze mogą się wbić w naszą skórę albo zaatakować nasze zwierzęta. Oczywiście zimą jesteśmy ubrani w grubsze warstwy ubrań, więc takiemu kleszczowi trudniej jest się dostać do skóry, w miesiącach letnich odkrywamy ciało i jesteśmy narażeni w dużo większym stopniu. Jednak to nie oznacza, że kleszcze zagrażają nam tylko w ciepłych miesiącach.

Obecnie za teren endemiczny występowania kleszczy uważa się też całą Polskę, co oznacza, że praktycznie wszędzie można mieć kontakt z tym pajęczakiem i zakazić się chorobami, które przenosi. Są one obecne już nawet w wysokich górach. Co istotne, pokłutym przez kleszcza można zostać nie tylko w lesie, ale nawet podczas spaceru w miejskim parku, na trawniku czy w przydomowym ogródku. Takie ukłucie zwykle jest bezbolesne i niezauważalne, ponieważ kleszcze mają w ślinie specjalne substancje znieczulające.

– Jeśli spędzamy wolny czas na zewnątrz, rutynowo powinniśmy ubierać długie spodnie. Po kąpieli oglądajmy swoje ciało, a szczególnie miejsca, gdzie kleszcze lubią się wbijać, czyli zgięcia pod kolanami, w łokciach, miejsce za uszami, pachy i pachwiny. Sprawdźmy, czy nie mamy tam małych, czarnych kropeczek. Jeżeli są, to postarajmy się je wyrwać pęsetą. W internecie można znaleźć filmiki instruktażowe, które pokazują, jak prawidłowo wyciągnąć kleszcza. Potem takie miejsce przemywamy, dezynfekujemy i obserwujemy – mówi dr inż. Anna Wierzbicka.

Aby uchronić się przed kleszczami, wychodząc do lasu czy parku, warto ubrać się tak, aby mieć zakryte nogi, ręce oraz głowę. Można też stosować specjalne preparaty, które mają za zadanie odstraszać kleszcze. Żadna z tych metod nie daje jednak 100-proc. gwarancji ochrony przed pokłuciem.

– Dlatego warto pomyśleć o szczepieniu na kleszczowe zapalenie mózgu – mówi  zoolog i leśnik z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

W celu zwiększenia świadomości dotyczącej wirusa KZM oraz zwrócenia uwagi na niebezpieczeństwo, jakie wiąże się z chorobami przenoszonymi przez kleszcze, powstała kampania edukacyjna „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu”. Z inicjatywy jej organizatorów 30 marca ogłoszono w Polsce Ogólnopolskim Dniem Świadomości Kleszczowego Zapalenia Mózgu. Celem kampanii jest dostarczanie rzetelnych i wiarygodnych informacji na temat kleszczy i KZM, a także na temat profilaktyki zakażeń w postaci szczepień ochronnych. Jej organizatorami są Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Fundacja Aby Żyć oraz Pfizer. Partnerem kampanii jest Medicover.

źródło: newseria

Coraz łagodniejsze zimy i brak mrozów powodują, że wydłużył się okres aktywności kleszczy. Obecnie te pajęczaki żerują już przez cały rok i występują na terenie całej Polski, dlatego każda osoba jest potencjalnie narażona na ukłucie kleszczy i przenoszone przez nie choroby. Jedną z najgroźniejszych jest kleszczowe zapalenie mózgu. Według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) ubiegły rok okazał się rekordowy pod względem liczby zakażeń wirusem KZM w krajach europejskich. Dlatego lekarze i eksperci przypominają o szczepieniach, które są jedyną formą profilaktyki tej choroby. 
Liczba przypadków KZM rośnie z każdym rokiem w całej Europie. W Polsce najnowsze dane również wskazują na rekordowy wzrost zakażeń oraz groźnych powikłań wywoływanych tą chorobą. Jednak, jak podkreślają eksperci, liczba przypadków może być niedoszacowana, ponieważ nie są one dokładnie raportowane.

 Od kilkunastu lat obserwujemy gwałtowny wzrost zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu, czego główną przyczyną są zmiany w środowisku – mówi prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska, specjalistka chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. – Zmiany klimatyczne, czyli łagodne zimy, sprzyjają mnożeniu się drobnych gryzoni, a w efekcie przetrwaniu kleszczy, dla których to jest najważniejszy żywiciel. Z kolei cieplejsze wiosny wydłużają okres ich żerowania, więc aktywność kleszczy obserwujemy już przez cały rok.

KZM to ostra choroba wirusowa, która atakuje mózg i ośrodkowy układ nerwowy. Według Światowej Organizacji Zdrowia u 35–58 proc. pacjentów prowadzi ona do trwałych następstw neurologicznych, a w 1–4 proc. przypadków – do zgonu. Każdego roku odnotowywanych jest kilkaset ciężkich przypadków kleszczowego zapalenia mózgu wymagających hospitalizacji.

 Każde zakażenie wirusem kleszczowego zapalenia mózgu jest groźne – podkreśla Agnieszka Motyl, dyrektor Działu Jakości i Standardów Medycznych, specjalista medycyny rodzinnej i epidemiolog w Medicoverze. – Pomimo że 1/3 z tych zakażeń przebiega bezobjawowo, to pozostała część to zakażenia objawowe. W ok. 30 proc. przypadków infekcja przechodzi w fazę drugą, w fazę zajęcia układu nerwowego ze wszystkimi tego konsekwencjami i potencjalnym ciężkim przebiegiem, który może prowadzić do zgonu.

W Polsce KZM jest najczęściej raportowaną przyczyną neuroinfekcji wirusowych. Wśród możliwych powikłań tej choroby najgroźniejsze są powikłania neurologiczne. U ok. 1 proc. chorych z objawami neurologicznymi dochodzi do zgonu, ale co istotne, nie wszyscy wśród pozostałych 99 proc. wracają do pełnej sprawności. U 1/3 osób zakażonych wirusem KZM mogą wystąpić długoterminowe powikłania, takie jak zaburzenia funkcji poznawczych.

Gorączka, ból głowy, mięśni i stawów, czyli typowe objawy przypominające grypę, towarzyszą pierwszej fazie kleszczowego zapalenia mózgu. Natomiast w drugiej pojawiają się objawy neurologiczne, takie jak nudności, drgawki, zaburzenia świadomości, porażenie kończyn i mięśni oddechowych, a nawet śpiączka. Co istotne, na KZM nie ma lekarstwa, tę chorobę można leczyć wyłącznie objawowo.

– Leczenie jest niestety tylko objawowe. Zmniejszamy gorączkę, pomagamy przetrwać ostry okres choroby, zmniejszamy bóle głowy, zmniejszamy ciśnienie wewnątrzczaszkowe. Natomiast jeżeli zaczynają się porażenia, nie jesteśmy w stanie nic zrobić, nie jesteśmy w stanie ich wyhamować – mówi prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska.

– Nie mamy leku na kleszczowe zapalenie mózgu, w związku z tym nie jesteśmy w stanie pomóc pacjentowi w inny sposób, jak tylko podtrzymując jego funkcje życiowe i pomagając mu przeczekać ten ostry, dramatyczny okres choroby – dodaje Agnieszka Motyl.

Lekarze wskazują, że powikłania po ciężkim przebiegu KZM często wymagają wielomiesięcznej rehabilitacji, choć zdarza się też, że są nieodwracalne. Na ciężki przebieg KZM, powikłania, a nawet śmierć z powodu zakażenia wirusem KZM szczególnie narażone są osoby, które mają z jakiegoś powodu upośledzoną naturalną odporność, a także dzieci.

– Dzieci bardzo energicznie wchodzą w przyrodę, zarówno w momencie kiedy dopiero zaczynają chodzić, czyli około pierwszego roku życia, aż po okres nastoletni, kiedy zaczynają się wyjazdy z rówieśnikami, kolonie, obozy harcerskie i tego typu aktywności. Dlatego rzeczywiście dzieci są bardziej narażone na ataki kleszczy i w ich przypadku szczególnie zalecane są szczepienia przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu – mówi Alicja Sapała-Smoczyńska, kierownik Działu Medycznego ds. operacyjnych Szpitala Medicover, specjalista w zakresie pediatrii. 

Podobnie jak w przypadku innych chorób wirusowych szczepienia są najskuteczniejszą formą profilaktyki i zapobiegania przypadkom kleszczowego zapalenia mózgu. Szczepionka na KZM jest dostępna już od wielu lat i jest jedną z najlepiej przebadanych na świecie. Zgodnie z wytycznymi publikowanymi m.in. przez GIS szczepienia przeciw KZM są zalecane już od pierwszego roku życia, a ich skuteczność w czasie wieloletnich obserwacji klinicznych określono na ponad 90 proc.

 Takie szczepienie składa się z kilku dawek: cykl podstawowy to są trzy dawki, a następnie dawki przypominające podawane po trzech i po pięciu latach – mówi Agnieszka Motyl.
Profilaktyka przeciwko KZM zyskuje na znaczeniu zwłaszcza w kontekście coraz dłuższej żywotności kleszczy. Coraz częściej pajęczaki wybudzają się ze spoczynku i wyruszają na łowy już w styczniu, a ostatnie przypadki pokłuć są notowane nawet w grudniu.

 W takich miejscach jak Wielkopolska śnieg występuje raptem przez trzy–pięć dni w roku, a temperatury ujemne może przez tydzień i to jest jedyny czas, kiedy kleszcze są nieaktywne – mówi dr inż. Anna Wierzbicka, zoolog i leśnik z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i Stowarzyszenia Rzecznicy Nauki. – Już nawet w grudniu czy styczniu kleszcze mogą się wbić w naszą skórę albo zaatakować nasze zwierzęta. Oczywiście zimą jesteśmy ubrani w grubsze warstwy ubrań, więc takiemu kleszczowi trudniej jest się dostać do skóry, w miesiącach letnich odkrywamy ciało i jesteśmy narażeni w dużo większym stopniu. Jednak to nie oznacza, że kleszcze zagrażają nam tylko w ciepłych miesiącach.

Obecnie za teren endemiczny występowania kleszczy uważa się też całą Polskę, co oznacza, że praktycznie wszędzie można mieć kontakt z tym pajęczakiem i zakazić się chorobami, które przenosi. Są one obecne już nawet w wysokich górach. Co istotne, pokłutym przez kleszcza można zostać nie tylko w lesie, ale nawet podczas spaceru w miejskim parku, na trawniku czy w przydomowym ogródku. Takie ukłucie zwykle jest bezbolesne i niezauważalne, ponieważ kleszcze mają w ślinie specjalne substancje znieczulające.

– Jeśli spędzamy wolny czas na zewnątrz, rutynowo powinniśmy ubierać długie spodnie. Po kąpieli oglądajmy swoje ciało, a szczególnie miejsca, gdzie kleszcze lubią się wbijać, czyli zgięcia pod kolanami, w łokciach, miejsce za uszami, pachy i pachwiny. Sprawdźmy, czy nie mamy tam małych, czarnych kropeczek. Jeżeli są, to postarajmy się je wyrwać pęsetą. W internecie można znaleźć filmiki instruktażowe, które pokazują, jak prawidłowo wyciągnąć kleszcza. Potem takie miejsce przemywamy, dezynfekujemy i obserwujemy – mówi dr inż. Anna Wierzbicka.

Aby uchronić się przed kleszczami, wychodząc do lasu czy parku, warto ubrać się tak, aby mieć zakryte nogi, ręce oraz głowę. Można też stosować specjalne preparaty, które mają za zadanie odstraszać kleszcze. Żadna z tych metod nie daje jednak 100-proc. gwarancji ochrony przed pokłuciem.

– Dlatego warto pomyśleć o szczepieniu na kleszczowe zapalenie mózgu – mówi  zoolog i leśnik z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

W celu zwiększenia świadomości dotyczącej wirusa KZM oraz zwrócenia uwagi na niebezpieczeństwo, jakie wiąże się z chorobami przenoszonymi przez kleszcze, powstała kampania edukacyjna „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu”. Z inicjatywy jej organizatorów 30 marca ogłoszono w Polsce Ogólnopolskim Dniem Świadomości Kleszczowego Zapalenia Mózgu. Celem kampanii jest dostarczanie rzetelnych i wiarygodnych informacji na temat kleszczy i KZM, a także na temat profilaktyki zakażeń w postaci szczepień ochronnych. Jej organizatorami są Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Fundacja Aby Żyć oraz Pfizer. Partnerem kampanii jest Medicover.

źródło: newseria

W 2021 roku aż o 60% wzrosła liczba zakażeń kleszczowym zapaleniem mózgu w Czechach, Niemczech i na Słowacji[1]. Eksperci podkreślają, że również w Polsce liczba zarażonych wirusem rośnie. Lekarstwo na KZM nie zostało jeszcze opracowane. Bardzo skuteczną metodą ochrony (95% skuteczności!) przed zachorowaniem i niebezpiecznymi powikłaniami jest szczepienie.
Czym jest kleszczowe zapalenie mózgu?
Kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) jest chorobą zakaźną ośrodkowego układu nerwowego (OUN), która może prowadzić do poważnych, trwałych powikłań. Szacuje się, że ok. 3-15 proc. kleszczy w Polsce jest zakażonych wirusem KZM. Do zachorowań dochodzi najczęściej w województwie podlaskim[2], lecz w rzeczywistości zagrożenie występuje na obszarze całej Polski. Najwięcej chorych rejestrowanych jest od maja do października, ale pierwsze zgłoszenia pojawiają się już w marcu i kwietniu. Spadające z krzewów lub bytujące w trawie kleszcze przytwierdzają się szczególnie na cienkiej skórze pod kolanami, w pachwinach i pod pachami. U dzieci mogą się również pojawić na głowie, klatce piersiowej czy karku.

KZM – typowe objawy
U większości osób kleszczowe zapalenie mózgu początkowo przebiegiem przypomina zwykłą grypę – może wystąpić gorączka, osłabienie, apatia czy bóle mięśni i stawów. U ok. 26 proc. pacjentów niefortunne spotkanie z kleszczem zakończy się samoistnym wyzdrowieniem po ok. tygodniu. Zdarza się również, że po bezobjawowym okresie pozornej poprawy trwającym zazwyczaj ok. 8-11 dni, choroba wejdzie w drugą, bardziej niebezpieczną fazę neurologiczną. Jeśli do niej dojdzie, uszkodzeniu ulegają struktury ośrodkowego układu nerwowego (np. opony mózgowe), a przy cięższych przebiegu choroby – mózg i rdzeń kręgowy. W przypadku wystąpienia wysokiej gorączki, sztywności karku, napadów padaczkowych, zaburzeń równowagi i świadomości, pacjent wymaga natychmiastowej hospitalizacji.

Nie tylko ukąszenie kleszcza jest groźne
Większość osób łączy zagrożenie KZM tylko z długotrwałym żerowaniem kleszcza na skórze, co jednak jest typowe dla boreliozy. Niestety wirus TBEV odpowiedzialny za KZM rozwija się w gruczołach ślinowych pajęczaka, co sprawia, że do zakażenia może dojść dosłownie w ciągu kilku minut od ukłucia – nawet jeśli nieproszony gość zostanie bardzo szybko usunięty z naszego ciała. Wirus potrafi również przenikać do mleka zakażonych zwierząt i przetrwać w niepasteryzowanych produktach mlecznych. Szczególnie niebezpieczne jest spożywanie tych pochodzących od kóz i owiec. Do zakażenia może również dojść w jeszcze bardziej nieoczywisty sposób – drogą oddechową poprzez wdychanie odchodów zakażonych kleszczy, które znalazły się w kurzu lub sianie.

– Wiele osób może być zakażonych i zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy, bo nigdy nie miało kontaktu z kleszczem. Jedna trzecia pacjentów nie zgłasza się do lekarza nawet pomimo świadomości wystąpienia ukąszenia. Tymczasem wirus namnaża się w ciele, przechodzi do węzłów chłonnych, by następnie przez krwiobieg zaatakować ośrodkowy układ nerwowy. Powikłania spowodowane kleszczowym zapaleniem mózgu mogą być bardzo poważne, a niestety dzisiejsza medycyna nie zna na nie skutecznego lekarstwa – ostrzega dr Krzysztof Urban, internista enel-med.

Szczepienie – skuteczna ochrona przed KZM
Powszechnie stosowane metody ochronne jak założenie długich spodni i skarpet, butów za kostkę, osłonięcie rąk, karku i głowy czy stosowanie repelentów nie daje pełnej ochrony przed KZM. Dlatego warto postawić na sprawdzone rozwiązania medyczne, które mają potwierdzoną wieloletnią skuteczność.

– Choroby odkleszczowe grożą bardzo poważnymi konsekwencjami, a kleszczowe zapalenie mózgu jest jedyną z nich, na którą istnieje skuteczna szczepionka. KZM zazwyczaj gorzej przechodzą osoby starsze, a mężczyźni zapadają na nie dwa razy częściej niż kobiety. Także ciężkie objawy pojawiają się u nich aż trzy razy częściej niż u pań. Niestety przebiegu choroby nigdy nie da się przewidzieć, dlatego zalecam wszystkim moim pacjentom zabezpieczyć się zawczasu i skorzystać z dostępnych na rynku szczepionek – apeluje dr Krzysztof Urban, internista enel-med.

Zaszczepić może się każdy, kto ukończył pierwszy rok życia. Pełną ochronę daje przyjęcie trzech dawek szczepienia pierwotnego oraz dawki przypominającej co 3-5 lat. Między pierwszą a drugą dawką należy zrobić 1-2 miesiące odstępu oraz 9-12 miesięcy pomiędzy drugą i trzecią dawką. Skuteczność szczepienia jest bardzo wysoka – na 100 osób zaszczepionych aż 95 wytwarza przeciwciała zabezpieczające przed powikłaniami. Oczywiście iniekcję należy wykonać po uzgodnieniu z lekarzem.

 Pacjentom, którzy chcą odpowiedzialnie podejść do swojego zdrowia, polecam od razu wykupić pakiet trzech szczepień. Ta opcja dostępna w sklepie online enel-med pozwala zaplanować pełny harmonogram iniekcji i w konsultacji z lekarzem specjalistą zabezpieczyć się na okres trzech do pięciu lat. Istnieje również możliwość wykupienia pojedynczych dawek uzupełniających. Wiosna to dobry czas, żeby zadbać o siebie i swoją rodzinę – mówi dr Krzysztof Urban, internista enel-med.

 
[1] Rośnie liczba zakażeń wirusem kleszczowego zapalenia mózgu. Problemu nie widać w statystykach (ceo.com.pl)
[2] https://www.pzh.gov.pl/raport-otwarcia-badanie-i-ocena-wplywu-klimatu-na-stan-zdrowia-oraz-wypracowanie-dzialan-zwiazanych-z-adaptacja-do-jego-zmian/
W 2021 roku aż o 60% wzrosła liczba zakażeń kleszczowym zapaleniem mózgu w Czechach, Niemczech i na Słowacji[1]. Eksperci podkreślają, że również w Polsce liczba zarażonych wirusem rośnie. Lekarstwo na KZM nie zostało jeszcze opracowane. Bardzo skuteczną metodą ochrony (95% skuteczności!) przed zachorowaniem i niebezpiecznymi powikłaniami jest szczepienie.
Czym jest kleszczowe zapalenie mózgu?
Kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) jest chorobą zakaźną ośrodkowego układu nerwowego (OUN), która może prowadzić do poważnych, trwałych powikłań. Szacuje się, że ok. 3-15 proc. kleszczy w Polsce jest zakażonych wirusem KZM. Do zachorowań dochodzi najczęściej w województwie podlaskim[2], lecz w rzeczywistości zagrożenie występuje na obszarze całej Polski. Najwięcej chorych rejestrowanych jest od maja do października, ale pierwsze zgłoszenia pojawiają się już w marcu i kwietniu. Spadające z krzewów lub bytujące w trawie kleszcze przytwierdzają się szczególnie na cienkiej skórze pod kolanami, w pachwinach i pod pachami. U dzieci mogą się również pojawić na głowie, klatce piersiowej czy karku.

KZM – typowe objawy
U większości osób kleszczowe zapalenie mózgu początkowo przebiegiem przypomina zwykłą grypę – może wystąpić gorączka, osłabienie, apatia czy bóle mięśni i stawów. U ok. 26 proc. pacjentów niefortunne spotkanie z kleszczem zakończy się samoistnym wyzdrowieniem po ok. tygodniu. Zdarza się również, że po bezobjawowym okresie pozornej poprawy trwającym zazwyczaj ok. 8-11 dni, choroba wejdzie w drugą, bardziej niebezpieczną fazę neurologiczną. Jeśli do niej dojdzie, uszkodzeniu ulegają struktury ośrodkowego układu nerwowego (np. opony mózgowe), a przy cięższych przebiegu choroby – mózg i rdzeń kręgowy. W przypadku wystąpienia wysokiej gorączki, sztywności karku, napadów padaczkowych, zaburzeń równowagi i świadomości, pacjent wymaga natychmiastowej hospitalizacji.

Nie tylko ukąszenie kleszcza jest groźne
Większość osób łączy zagrożenie KZM tylko z długotrwałym żerowaniem kleszcza na skórze, co jednak jest typowe dla boreliozy. Niestety wirus TBEV odpowiedzialny za KZM rozwija się w gruczołach ślinowych pajęczaka, co sprawia, że do zakażenia może dojść dosłownie w ciągu kilku minut od ukłucia – nawet jeśli nieproszony gość zostanie bardzo szybko usunięty z naszego ciała. Wirus potrafi również przenikać do mleka zakażonych zwierząt i przetrwać w niepasteryzowanych produktach mlecznych. Szczególnie niebezpieczne jest spożywanie tych pochodzących od kóz i owiec. Do zakażenia może również dojść w jeszcze bardziej nieoczywisty sposób – drogą oddechową poprzez wdychanie odchodów zakażonych kleszczy, które znalazły się w kurzu lub sianie.

– Wiele osób może być zakażonych i zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy, bo nigdy nie miało kontaktu z kleszczem. Jedna trzecia pacjentów nie zgłasza się do lekarza nawet pomimo świadomości wystąpienia ukąszenia. Tymczasem wirus namnaża się w ciele, przechodzi do węzłów chłonnych, by następnie przez krwiobieg zaatakować ośrodkowy układ nerwowy. Powikłania spowodowane kleszczowym zapaleniem mózgu mogą być bardzo poważne, a niestety dzisiejsza medycyna nie zna na nie skutecznego lekarstwa – ostrzega dr Krzysztof Urban, internista enel-med.

Szczepienie – skuteczna ochrona przed KZM
Powszechnie stosowane metody ochronne jak założenie długich spodni i skarpet, butów za kostkę, osłonięcie rąk, karku i głowy czy stosowanie repelentów nie daje pełnej ochrony przed KZM. Dlatego warto postawić na sprawdzone rozwiązania medyczne, które mają potwierdzoną wieloletnią skuteczność.

– Choroby odkleszczowe grożą bardzo poważnymi konsekwencjami, a kleszczowe zapalenie mózgu jest jedyną z nich, na którą istnieje skuteczna szczepionka. KZM zazwyczaj gorzej przechodzą osoby starsze, a mężczyźni zapadają na nie dwa razy częściej niż kobiety. Także ciężkie objawy pojawiają się u nich aż trzy razy częściej niż u pań. Niestety przebiegu choroby nigdy nie da się przewidzieć, dlatego zalecam wszystkim moim pacjentom zabezpieczyć się zawczasu i skorzystać z dostępnych na rynku szczepionek – apeluje dr Krzysztof Urban, internista enel-med.

Zaszczepić może się każdy, kto ukończył pierwszy rok życia. Pełną ochronę daje przyjęcie trzech dawek szczepienia pierwotnego oraz dawki przypominającej co 3-5 lat. Między pierwszą a drugą dawką należy zrobić 1-2 miesiące odstępu oraz 9-12 miesięcy pomiędzy drugą i trzecią dawką. Skuteczność szczepienia jest bardzo wysoka – na 100 osób zaszczepionych aż 95 wytwarza przeciwciała zabezpieczające przed powikłaniami. Oczywiście iniekcję należy wykonać po uzgodnieniu z lekarzem.

 Pacjentom, którzy chcą odpowiedzialnie podejść do swojego zdrowia, polecam od razu wykupić pakiet trzech szczepień. Ta opcja dostępna w sklepie online enel-med pozwala zaplanować pełny harmonogram iniekcji i w konsultacji z lekarzem specjalistą zabezpieczyć się na okres trzech do pięciu lat. Istnieje również możliwość wykupienia pojedynczych dawek uzupełniających. Wiosna to dobry czas, żeby zadbać o siebie i swoją rodzinę – mówi dr Krzysztof Urban, internista enel-med.

 
[1] Rośnie liczba zakażeń wirusem kleszczowego zapalenia mózgu. Problemu nie widać w statystykach (ceo.com.pl)
[2] https://www.pzh.gov.pl/raport-otwarcia-badanie-i-ocena-wplywu-klimatu-na-stan-zdrowia-oraz-wypracowanie-dzialan-zwiazanych-z-adaptacja-do-jego-zmian/