Medicalpress
10 września obchodzimy Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Każdego dnia 6 młodych osób w naszym kraju próbuje odebrać sobie życie. Od dwóch lat, w polskich szkołach działa program Wspierająca Szkoła. To projekt Fundacji Adamed i serwisu „Życie Warte Jest Rozmowy”, który wspiera zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży, pomaga rodzicom i nauczycielom. Tegoroczną edycję programu objęła patronatem Rzeczniczka Praw Dziecka, współfinansuje go Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Konkretne narzędzia i wsparcie
 
Program „Wspierająca Szkoła” skierowany jest zarówno do dorosłych – nauczycieli i rodziców, jak i do uczniów.  To szkolenia, warsztaty i praktyczna wiedza jak dbać o stan psychiczny młodych ludzi i pomóc im w kryzysie.
 
W obecnej, drugiej edycji programu udział bierze 55 szkół, z zajęć dydaktycznych skorzysta co najmniej 3500 osób dorosłych. Rok wcześniej w projekcie uczestniczyło 30 szkół i ponad 2000 nauczycieli oraz rodziców. Ze strony programu pobrano prawie 3000 bezpłatnych poradników opracowanych przez suicydologów, pokazujących jak wspierać młodych ludzi w kryzysie psychicznym.
 
„Jako Rzeczniczka Praw Dziecka objęłam patronatem ‘Wspierającą Szkołę’ ze względu na wartość, jaką niesie ten program. Reprezentuję instytucję stojącą na straży dobra i bezpieczeństwa dzieci, dlatego chętnie wspieram inicjatywy, które mogą przyczynić się do poprawy jakości ich życia. Ten program ma realny potencjał, by pozytywnie wpłynąć na stan zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.” – mówi Monika Horna-Cieślak, Rzeczniczka Praw Dziecka.
 
Zatrważające statystyki
 
Skalę problemu pokazują liczby. W zeszłym roku, jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w Polsce samobójstwo popełniło 4845 osób. To mniej niż rok wcześniej, ale nadal to dwa razy więcej niż rocznie ginie na drogach.
 
Tylko w zeszłym roku doszło do 2200 prób samobójczych dzieci i nastolatków. To oznacza, że każdego dnia, w naszym kraju, na swoje życie porywa się sześcioro młodych ludzi. Aż 127 takich prób, w zeszłym roku, zakończyło się śmiercią. To osobiste tragedie młodych ludzi i ich rodzin. Dlatego tak ważna jest prewencja i walka o dobry stan psychiczny młodzieży zarówno w domu, jak i w szkole.
 
Darmowa wiedza od ekspertów
 
Wraz z nowym rokiem szkolnym, „Wspierająca szkoła” kontynuuje cykl bezpłatnych webinarów online. Spotkania są otwarte dla wszystkich zainteresowanych rodziców i nauczycieli, także spoza programu.
 
Najbliższe terminy:
 
Szczegółowe informacje oraz linki do rejestracji znajdują się na stronie internetowej programu „Wspierająca Szkoła” i serwisu „Życie Warte Jest Rozmowy”.
 
Rejestracja dla nauczycieli
https://wspierajacaszkola.pl/spoza-programu-nauczyciel, dla rodziców: https://wspierajacaszkola.pl/spoza-programu-rodzic 

źródło: Fundacja Adamed
Fundacja eFkropka i EPP, największy zarządca centrów handlowych w Polsce, rozpoczynają kampanię #ZadbajOMental. Jej celem jest wprowadzenie tematu zdrowia psychicznego do miejsc, w których przecinają się ścieżki milionów ludzi: centrów handlowych i przestrzeni biurowych. Kampania ma zachęcać do rozmowy o zdrowiu psychicznym, budować świadomość, jak rozpoznawać sygnały kryzysu psychicznego i ułatwiać dostęp do profesjonalnego wsparcia. Bo zdrowie psychiczne nie zaczyna się w momencie kryzysu. Zaczyna się od uważności – na siebie i na innych.
Co czwarta osoba w Polsce doświadczyła w swoim życiu zaburzeń psychicznych, mimo to wiele z nich nie korzysta z żadnej formy pomocy[1]. To niepokojące statystyki, które pokazują skalę problemu i wskazują na potrzebę głośnego mówienia o dobrostanie psychicznym i dostępnym wsparciu, gdy jest ono potrzebne.

Wynika to ze stygmatyzacji i autostygmatyzacji, która łączy się z problemami psychicznymi. Ludzie wstydzą się mówić o tym, że potrzebują konsultacji psychologa bądź psychiatry, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Niestety brak leczenia może skutkować narastaniem problemów. Zaniedbanie objawów nerwicy czy depresji powoduje utrwalenie choroby, co prowadzi do zmniejszenia skuteczności leczenia – podobnie jak i w chorobach somatycznych wyjaśnia Joanna Krzyżanowska-Zbucka, psychiatra i fundatorka z Fundacji eFkropka.

4 x P dla zdrowia psychicznego
Przez cały sierpień mieszkańcy 21 miast będą mogli spotkać się z wyjątkową kampanią poświęconą zdrowiu psychicznemu. W przestrzeniach 25 centrów handlowych i 6 biurowców zarządzanych przez EPP pojawią się grafiki i plakaty zachęcające do zatrzymania się oraz refleksji nad tym, jak dbamy o siebie i innych.

W centrum kampanii znajduje się prosty, ale skuteczny schemat 4 x P: POPATRZ – POMYŚL – PYTAJ – PODEJMIJ DZIAŁANIE. Jego celem jest budowanie świadomości, jak rozpoznawać sygnały kryzysu psychicznego i jak na nie reagować – zarówno u siebie, jak i u innych.

Fundacja eFkropka uruchomiła także linię wsparciowo‑informacyjną. Od poniedziałku do piątku pod numerem 731 232 083 dyżurują psychologowie przeszkoleni w zakresie interwencji kryzysowej, którzy udzielają wsparcia osobom znajdującym się w trudnej sytuacji i wskazują miejsca, gdzie można uzyskać dalszą pomoc.

Dlaczego centra handlowe i biurowce?
Ponieważ to właśnie tam można dotrzeć do tysięcy ludzi w każdym wieku i z wielu środowisk. Kampania #ZadbajOMental celowo trafia w te miejsca, by pokazać, że rozmowy o zdrowiu psychicznym mogą być częścią naszej codzienności.

– W dzisiejszym, dynamicznym świecie coraz trudniej o wewnętrzny spokój, a zdrowie psychiczne wymaga opieki, wsparcia i otwartości. Zdecydowaliśmy się zaangażować w kampanię #ZadbajOMental, ponieważ dostrzegamy, że w Polsce temat zdrowia psychicznego potrzebuje szczególnej uwagi, a dostęp do profesjonalnej pomocy wciąż pozostaje wyzwaniem. Dysponujemy kanałami komunikacji, które pozwalają nam docierać z przekazem do milionów osób miesięcznie i dzięki temu możemy skutecznie przekazywać wiedzę o zdrowiu psychicznym, właściwym reagowaniu na sygnały kryzysu oraz dostępnych formach wsparcia. Wspólnie z Fundacją eFkropka pokazujemy, że nie trzeba być samemu w trudnych momentach – mówi Jakub Nowicki, marketing manager w EPP. 

Finał kampanii zaplanowano na ostatni weekend sierpnia (30-31.08). Przestrzeń warszawskiej Galerii Młociny stanie się miejscem rozmów o zdrowiu psychicznym. W programie znajdą się m.in. wykłady poświęcone emocjom i napięciom związanym np. z powrotem do szkoły, a także stand-up „Nietykalni” z udziałem Kuby Rafalskiego oraz Romana Kosteleckiego.
 
Zdrowie psychiczne dotyczy nas wszystkich. Chcemy mówić o nim głośno, odważnie i z szacunkiem. To nasze wspólne dobro społeczne, dlatego #ZadbajOMental nie tylko w sierpniu, ale każdego dnia.
 
[1] Raport z badania ilościowego. Dobrostan psychiczny w Polsce. Co myślimy o pomocy psychologicznej? | Instytut Psychologii PAN 

źródło: efKropka

W polskim systemie ochrony zdrowia psychicznego brakuje spójności, a działania instytucji są rozproszone. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, Marcina Wiącka to realny problem, który wymaga centralnej interwencji. Dlatego zwrócił się do premiera Donalda Tuska z apelem o rozważenie powołania pełnomocnika przy Radzie Ministrów, który koordynowałby działania dotyczące zdrowia psychicznego na poziomie rządowym.
To odpowiedź na rosnące wyzwania – zarówno w zakresie psychiatrii środowiskowej, jak i dostępu do wsparcia psychicznego dla dzieci, seniorów czy osób w kryzysie. Jak wynika z analiz i dyskusji prowadzonych przez Komisję Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego przy Biurze RPO, rozproszenie odpowiedzialności i brak realnej koordynacji to jeden z głównych problemów obecnego systemu.

W swoim wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów RPO podkreśla, że „konieczne jest ustanowienie centralnego organu, który będzie skutecznie koordynował prace, reformy i inicjatywy w tym obszarze”. W praktyce oznacza to potrzebę stworzenia struktury, która nie tylko połączy działania resortu zdrowia, ale również edukacji, sprawiedliwości, rodziny i polityki społecznej, nauki oraz obrony narodowej – bo to właśnie te ministerstwa odpowiadają za różne aspekty zdrowia psychicznego obywateli.

Jak zauważa RPO, obecne regulacje – w tym § 3 rozporządzenia Rady Ministrów z 30 października 2023 r. dotyczącego Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego – są niewystarczające. Przepisy przewidują, że za koordynację Programu odpowiada wyłącznie minister zdrowia. Tymczasem skala problemów przekracza kompetencje jednego resortu.

Zwrócono także uwagę na konieczność reform w obszarach, które do tej pory były pomijane lub traktowane marginalnie – takich jak uregulowanie zawodu psychologa i psychoterapeuty, usprawnienie współpracy między sądami a biegłymi z zakresu zdrowia psychicznego czy poprawa dostępu do usług na terenach wiejskich. W czasie czerwcowego seminarium w Biurze RPO, poświęconego koordynacji usług dla seniorów na wsi, również podnoszono brak współpracy między instytucjami i nieczytelność kompetencji.

„Podejmowanie działań z poziomu jednego ministerstwa jest dziś nieefektywne. Konieczna jest struktura rządowa, która będzie mieć odpowiedni mandat do skoordynowanego i dynamicznego działania” – zaznacza Rzecznik.

W odpowiedzi na pismo RPO, 1 lipca 2025 r. zastępca Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Grzegorz Karpiński przekazał je do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o udzielenie odpowiedzi. To może być pierwszy krok ku zmianom, ale dopiero decyzje polityczne i konkretne działania pokażą, czy rząd zamierza potraktować zdrowie psychiczne jako sprawę wymagającą poważnego, międzyresortowego zarządzania.

Źródło: RPO

Codziennie przewijamy setki publikacji w mediach społecznościowych, ale co robimy, gdy natrafiamy na taką, która sugeruje u kogoś kryzys psychiczny? Jak wynika z badania społecznego realizowanego przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Fundacji Zdrowego Postępu, połowa Polaków zauważa w mediach społecznościowych publikacje sugerujące, że osoba, którą obserwują, przechodzi kryzys psychiczny. Jednak aż 61% osób nie wie jak na niego zareagować. Co gorsza, okazuje się, że jedynie co drugi z nas miałby odwagę to zrobić.  W Polsce nadal konieczna jest edukacja dotycząca reagowania na kryzys psychiczny w sposób wspierający i pomocny – podsumowują twórcy i pomysłodawcy „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych”, przewodnika po skutecznych sposobach wspierania w kryzysie psychicznym oraz budowania wrażliwości w przestrzeni cyfrowej.
Świadomość Polaków na temat sygnałów kryzysu psychicznego w mediach społecznościowych
 
Rola mediów społecznościowych w dzisiejszym społeczeństwie rośnie w zawrotnym tempie. To już nie tylko przestrzeń do utrzymywania relacji, ale również główne miejsce, w którym poznajemy nowych ludzi, dzielimy się chwilami z życia, śledzimy doniesienia medialne i publikujemy różnorodne treści oraz opinie na ich temat. Statystyczny użytkownik spędza w nich 14% swojego aktywnego dnia, czyli zgodnie z najnowszymi badaniami 2 godz. 21 min, a młodzież w wieku 16-24 lat – nawet 20% aktywnego dnia.[1]
 
Social media to także miejsce, gdzie możemy dostrzec symptomy trudności emocjonalnych i kryzysów psychicznych. Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Zdrowego Postępu, połowa Polaków dostrzega w mediach społecznościowych publikacje: stories, posty, reelsy, zdjęcia, które sugerować mogą, że ich autor zmaga się z kryzysem psychicznym. Warto jednak zwrócić uwagę, że ponad trzy czwarte społeczeństwa (77%) młodej grupy wiekowej (18 – 24) zauważyło takie objawy, w porównaniu do zaledwie ponad jednej trzeciej społeczeństwa (39%) w starszej grupie wiekowej (45 – 65 lat).
 
Wyniki badania pokazują wyraźne różnice międzypokoleniowe w postrzeganiu kryzysów psychicznych. Dzisiejsza młodzież jest bardziej świadoma zdrowia psychicznego, częściej otwarcie mówi o swoich trudnościach i nie boi się prosić o pomoc. Starsze pokolenia wciąż traktują ten temat jako tabu. To podkreśla wagę interakcji międzypokoleniowych. Niezwykle ważne jest, aby młodsze pokolenie rozmawiało o zdrowiu psychicznym ze swoimi rodzicami czy dziadkami.” – komentuje prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs, psycholog, neuropsycholog i neuropsychoterapeuta, kierownik Katedry i Zakładu Psychologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, członek Rady Naukowej MindHealth, współautorka „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych”.
 
Wyniki badania potwierdzają: Polacy nie wiedzą, jak reagować na kryzys psychiczny.
 
Pomimo, że blisko połowa Polaków deklaruje, że dostrzega kryzys psychiczny w mediach społecznościowych, to aż (61%) nie wie, jak na niego zareagować. Jedynie co trzecia osoba (38%) potrafiłaby zareagować odpowiednio, gdyby spotkała się z takim przypadkiem. Podobnie jak w poprzednim badaniu, wyniki te różnią się jednak w zależności od grupy wiekowej – wśród osób w wieku 18 – 24 aż 67% wie, jak zareagować, podczas gdy w grupie 45 – 65 lat tylko 27%.
 
Co więcej, jak wykazali respondenci, tylko co drugi Polak miałby odwagę zareagować na kryzys psychiczny w mediach społecznościowych. Jest to bardzo niepokojące, zważywszy na fakt, że z mediów społecznościowych korzysta niemal 29 milionów Polaków (75.6% populacji), a liczba ta stale rośnie.[2]
 
Wyniki badania z jednej strony dają nam bardzo optymistyczne prognozy, bo aż połowa społeczeństwa zauważa kryzys psychiczny w social mediach, jednak z drugiej strony nadal aż połowa nie miałaby odwagi na taki kryzys zareagować. Pomimo rosnącej świadomości zdrowia psychicznego, wiele osób nie chce  podejmować inicjatywy obawiając się, że ich pomoc może zostać odebrana w niewłaściwy sposób. Ludzie martwią się, że nie będą w stanie pomóc właściwie, co często wynika z braku odpowiedniej wiedzy na temat tego, jak wspierać osoby w kryzysie. Warto pamiętać, że w badaniach tego typu może występować tzw. efekt społecznych oczekiwań – ankietowani mogą deklarować większą gotowość do reakcji, niż faktycznie byliby skłonni podjąć w realnej sytuacji. To oznacza, że odsetek osób, które rzeczywiście wiedzą, jak reagować na kryzys psychiczny w mediach społecznościowych, może być jeszcze niższy, niż wskazują wyniki badania.” – zauważa prof. dr hab. n. med. Napoleon Waszkiewicz, psychiatra, przewodniczący Rady Naukowej Centrum Zdrowia Psychicznego MindHealth, współautor „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych”.
 
Czy Polacy wiedzą, jakie są objawy kryzysu psychicznego?
 
Niestety, jak wynika z przeprowadzonego badania, wiedza Polaków o objawach psychicznych jest dość powszechna, choć potrafimy jedynie rozpoznać u innych i u siebie tylko te najbardziej wyraźne, które wskazują na zaburzenia psychiczne, takie jak np. depresja. W odpowiedzi na pytanie o objawy kryzysu psychicznego respondenci najczęściej wskazali na objawy typowe dla depresji: myśli samobójcze (55%), okaleczenie się (41%), wybuchy agresji lub frustracji (37%). Znacznie rzadziej wskazane były objawy, które mogą sugerować kryzys psychiczny, takie jak: złe samopoczucie (np. częste bóle głowy, brzucha, napięcie mięśniowe, kołatanie serca, itp.) (12%), problemy z pamięcią i koncentracją (8%), problemy z apetytem (6%). Powyższe dane pokazują także, że nie rozpoznajemy, kiedy kryzys psychiczny objawia się w naszym ciele, co jest szczególnie groźne, bo najczęściej to właśnie ciało daje nam sygnał, że coś jest nie tak.
 
Wyniki badania jednoznacznie wskazują na potrzebę dalszej edukacji społeczeństwa w zakresie rozpoznawania objawów kryzysu psychicznego. Zdecydowanie za mało osób rozpoznaje subtelniejsze objawy, które mogą wskazywać na kryzys. To co widać na poziomie objawów fizycznych czy psychicznych, nie zawsze musi być związane z poważną chorobą psychiczną, ale może stanowić ważny sygnał, który nie powinien być bagatelizowany.  – radzi dr hab. n. med. Sławomir Murawiec, psychiatra, członek Zarządu Głównego i rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, współautor „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych”.
 
 
Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych – wyjątkowy przewodnik
 
„Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych” to unikalny i bardzo potrzebny w dzisiejszym świecie projekt, jaki powstał z inicjatywy Fundacji Zdrowego Postępu, który ma na celu nauczenie, jak być wrażliwym i odpowiedzialnym w cyfrowym świecie. Podstawą opracowania tego  Kodeksu była współpraca ekspertów z różnych dziedzin zdrowia psychicznego, psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów, którzy przeanalizowali objawy kryzysu psychicznego możliwe do zidentyfikowania w przestrzeni wirtualnej oraz stworzyli wskazówki, w jaki sposób prawidłowo na niego reagować.
 
Naszym celem było stworzenie kompleksowego narzędzia, które pomoże użytkownikom mediów społecznościowych stać się bardziej wrażliwymi na potrzeby innych i zrozumieć, jak reagować na sygnały kryzysów psychicznych w sposób wspierający i empatyczny. Wyniki naszego badania społecznego wskazują na to, że “Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych” to niezwykle potrzebne narzędzie i naszym celem jest, aby trafił jak najszerzej do społeczeństwa i odpowiedział na wszystkie pytania dotyczące tego, jak pomóc i nie bagatelizować problemów ze zdrowiem psychicznym” – dodaje Joanna Bogdanowicz-Antos, prezes Fundacji Zdrowego Postępu, pomysłodawca „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych”.
 
Partnerzy i patroni Kodeksu
 
Partnerem „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych” jest Centrum Zdrowia Psychicznego Mindhealth. Udział w projekcie wzięli eksperci: prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs, prof. dr hab. n. med. Napoleon Waszkiewicz, dr hab. n. med. Sławomir Murawiec, mgr Sylwia Rozbicka, mgr Agata Lamparska, mgr Anna Grzywacz-Czarnecka, mgr Krzysztof Adamkiewicz, mgr Grzegorz Dąbrowski, mgr Bartłomiej Łepek, mgr Maja Kamińska, mgr Damian Paradowski oraz Maja i Damian – założyciele profilu Uważne Głowy. Patronat nad projektem objęli: Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, Polskie Towarzystwo Psychologiczne, Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Fundacja Dbam o swój zasięg.
 
Pełna wersja „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych” znajduje się pod linkiem: 
https://fundacjazdrowegopostepu.com/kodeks-wra-liwo-ci
 
Badanie zostało zrealizowane w dniach 27 lutego – 03 marca 2025, na zlecenie Fundacji Zdrowego Postępu w ramach projektu “Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych” przez ARC Rynek i Opinia, metodą CAWI, na reprezentatywnej pod względem płci, wieku, wykształcenia, wielkości zamieszkiwanej miejscowości oraz regionu GUS próbie Polaków w wieku powyżej 18 lat, N=1021.
 
O Fundacji Zdrowego Postępu

Fundacja Zdrowego Postępu powstała w odpowiedzi na narastający kryzys w systemach zdrowotnych, wynikający ze skali występowania chorób cywilizacyjnych, do których zalicza się m.in. zaburzenia psychiczne, choroby sercowo-naczyniowe, niektóre nowotwory, chorobę otyłościową, cukrzycę, choroby układu pokarmowego czy oddechowego. Zespół Fundacji postawił sobie za cel prowadzenie działań edukacyjnych, które będą kształtować postawy społeczeństwa sprzyjające profilaktyce chorób cywilizacyjnych, a także zachęcać do regularnych badań diagnostycznych i rozpoczynania holistycznych terapii we właściwym czasie. Dowiedz się więcej: www.fundacjazdrowegopostepu.com
 
[1] https://datareportal.com/reports/digital-2025-poland
[2] https://datareportal.com/reports/digital-2025-poland
źródło: Fundacja Zdrowego Postepu
Codziennie blisko 24,8 mln użytkowników social mediów przewija setki postów, lajkuje zdjęcia czy komentuje treści. Media społecznościowe stały się naszą codziennością – miejscem budowania relacji, ale też przestrzenią, gdzie coraz częściej pojawiają się trudności emocjonalne i sygnały kryzysów psychicznych. Czy jednak potrafimy je dostrzec? Czy wiemy, jak na nie reagować, aby zamiast zaszkodzić – pomóc?
Na te pytania odpowiada „Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych” – unikalny i bardzo potrzebny w dzisiejszym świecie projekt, jaki powstał z inicjatywy Fundacji Zdrowego Postępu, który ma na celu nauczenie, jak być wrażliwym i odpowiedzialnym w cyfrowym świecie. Podstawą opracowania tego projektu była współpraca ekspertów z różnych dziedzin zdrowia psychicznego, psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów, którzy w trakcie warsztatów przeanalizowali objawy kryzysu psychicznego możliwe do zidentyfikowania w przestrzeni wirtualnej oraz stworzyli wskazówki, w jaki sposób prawidłowo na niego reagować.
 
O kulisach jego powstawania, potrzebie empatii w social mediach i wrażliwości na drugiego człowieka opowiedzą dwie niezwykłe kobiety – Joanna Bogdanowicz-Antos, prezes Fundacji Zdrowego Postępu, oraz prof. dr hab. nauk o zdrowiu Ewa Mojs, psycholog, neuropsycholog i neuropsychoterapeuta, kierowniczka Katedry i Zakładu Psychologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, członek Rady Naukowej MindHealth.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: Pani Profesor, skąd u Pani zainteresowanie udziałem w tym projekcie?
 
Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: Po pierwsze chciałabym serdecznie podziękować za zaproszenie do tego projektu, bo to była bardzo fascynująca przygoda. Zainteresowanie tą inicjatywą wypływa z mojej bezpośredniej pracy z pacjentami. Na co dzień pracując jako terapeuta, spotykam się z młodzieżą, która bardzo często zgłasza się do mojego gabinetu, ponieważ była ofiarą hejtu również wtedy, kiedy wprost powiedziała, że potrzebuje pomocy psychologicznej, bo znajduje się w bardzo trudnej sytuacji życiowej.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: Pani codzienna praktyka wskazuje na duży problem w obszarze zdrowia psychicznego u młodzieży, ale czy możemy zacząć od nakreślenia skali występowania tych problemów szerzej na tle całej Polski? Jak wygląda to w przypadku zaburzeń psychicznych i występowania kryzysów psychicznych, na których skupiamy się w Kodeksie? Czy statystyki różnią się w zależności od grup wiekowych? Jak wspomniała Pani Profesor czy grupy młodsze, myślę tu o młodzieży, które są bardziej aktywne w mediach społecznościowych, czy są one bardziej narażone właśnie na kryzys psychiczny?

Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: Odwołując się do pierwszego pytania, chciałabym zwrócić uwagę, że w różnych danych dostępnych na świecie informacje dotyczące skali występowania problemów psychicznych są bardzo rozbieżne. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują nam, że 10-12% osób może mierzyć się w Polsce z problemami lub zaburzeniami psychicznymi, które diagnozuje się na podstawie klasyfikacji ICD-10 czy ICD-11. Natomiast jak popatrzymy na te rozpoznania, które pojawiają się zarówno w gabinetach prywatnych, jak i w publicznej ochronie zdrowia, to okazuje się, że niemal jedna czwarta osób, zwłaszcza w populacji młodzieżowej, doświadcza różnych trudności życiowych. Jeśli uwzględnimy również osoby zgłaszające trudności w funkcjonowaniu psychicznym, objawiające się pojedynczymi symptomami problemów psychicznych, liczba ta może wzrosnąć nawet do połowy populacji młodzieżowej. Są to zatrważające dane, które niestety nie znajdują odzwierciedlenia w oficjalnych danych GUS. Możemy więc zatem powiedzieć, że te oficjalne dane są absolutnie niedoszacowane. Niestety od wielu lat nasz system ochrony zdrowia napotyka na wiele trudności. Dlatego jestem przekonana, że powstanie „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych”, którą podjęła Fundacja Zdrowego Postępu w odniesieniu do uświadamiania znaczenia kryzysu psychicznego i konieczności wspierania, zwłaszcza młodych ludzi, jest niesłychanie ważna.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: Kryzys psychiczny to stan zachwiania równowagi psychicznej, emocjonalnej i fizjologicznej, który daje zewnętrzne objawy, możliwe do zaobserwowania także, gdy dana osoba dzieli się swoim życiem w mediach społecznościowych. Czym różni się kryzys psychiczny obserwowany wśród naszych bliskich, znajomych czy współpracowników w życiu codziennym od tego, którego objawy możemy zaobserwować w mediach społecznościowych?
 
Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: Warto zwrócić uwagę na to, że kryzysu psychicznego może doświadczyć każdy z nas, nawet osoba zdrowa psychicznie, tak jak ja czy moi znajomi. Może się zdarzyć tak, że w życiu każdego z nas pojawi się sytuacja, która przekraczać będzie zasoby do radzenia sobie z nią i pojawią się różnego rodzaju trudności psychologiczne lub fizjologiczne. Takie jak np. zaburzenia snu, uczucie zmieszania, trudności w podejmowaniu decyzji, silne emocje. I wtedy mogą pojawić się różne problemy na tle psychicznym. Moje pokolenie funkcjonuje głównie w świecie rzeczywistym, tu i teraz. Łatwiej jest mu się zwrócić o pomoc, jeśli nie do profesjonalisty, to do przyjaciela, przyjaciółki, która wesprze dobrym słowem, pomoże, doradzi, będzie z nami. Natomiast młodzież żyje w dwóch światach. Nie wiem, czy to lepiej, czy gorzej. Tak po prostu jest. I rzeczywiście widać, że kiedy młodzież korzysta z social mediów, ten kryzys również jest zauważalny. Warto jednak dodać, że możemy go zauważyć tylko wtedy, kiedy  ta osoba nam o tym powie, lub kiedy jesteśmy w dłuższej, internetowej relacji, obserwujemy tę osobę, komunikujemy się z nią, wymieniamy jakieś informacje, to wtedy możemy również zauważyć pewne sygnały czy zmianę w sposobie, w stylu funkcjonowania tej osoby. Kiedy widzimy, że np. zmienia się kolorystyka zdjęć na bardziej smutne, pojawia się inna częstotliwość i godziny publikacji. Czasem osoby borykające się z problemami psychicznymi z gorszym stanem psychicznym usuwają konta, zaprzestają publikacji. To może być dla nas sygnał, że z osobą po drugiej stronie ekranu dzieje się coś niepokojącego. Warto jednak pamiętać, że liczba informacji i sygnałów w social mediach jest bardzo ograniczona, bo mamy praktycznie tylko do dyspozycji kanał werbalny, to co się pojawi w treści komunikatu oraz  kanał pozawerbalny, praktycznie tylko ten wizualny. Warto pamiętać, że przygotowany przez nas Kodeks zawiera wskazówki, które mogą sugerować, że coś się dzieje po drugiej stronie, ale nie muszą. W obszarze emocji i samopoczucia możemy jedynie obserwować, ale nie będziemy wiedzieć na pewno, do momentu aż dana osoba nam tego nie powie.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: Czyli można się pokusić trochę o wniosek, że trzeba być częścią społeczności danej osoby w internecie, żeby móc zaobserwować ten kryzys psychiczny, czy w ogóle jakąkolwiek zmianę zachowania, tak jak wspomniała Pani Profesor. Czy Pani zdaniem łatwiej jest w takim razie zaobserwować te objawy w internecie czy w rzeczywistości?

Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: Niestety nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. W świecie realnym widzimy osobę bliską naszemu sercu, którą znamy, a także kontekst, w jakim żyje. Mamy większy dostęp do informacji, co w tym świecie się wydarzyło, co jest przeciążeniem, które może doprowadzić właśnie do kryzysu psychicznego. Elementy takie jak nękanie w szkole (zwłaszcza w kontekście młodzieży), strata bliskiej osoby, diagnoza choroby u siebie lub bliskich – to sytuacje obciążające, które mogą prowadzić do kryzysu psychicznego. Natomiast w świecie wirtualnym, czy jest to łatwiejsze do rozpoznania? Tylko wtedy, kiedy nam ktoś zasygnalizuje o tym. Internet jest takim medium, w którym coraz częściej pojawiają się osądy, wypowiedzi stają się bardzo ostre. Rzadko kiedy pojawiają się takie światłocienie, więc jak ktoś jest rzeczywiście w kryzysie i czuje się mocno bezradny, nie wie co ze sobą zrobić, to rzeczywiście pokazuje to w internecie w sposób jednoznaczny. Mam kryzys, nie wiem co ze sobą robić, żyć mi się nie chce, wszystko nie ma sensu. I to jest to ułatwienie dla otoczenia, dla osób, które pozostają w kontakcie z tą osobą, że mogą dość szybko zareagować. A jak powinny to zrobić? O tym mówimy właśnie w naszym Kodeksie. Natomiast w życiu realnym często te trudne sytuacje mogą być zamaskowane. Człowiek odsuwa myśli, zajmuje się czymś innym w swoim życiu, aby odroczyć emocje, które są zbyt trudne do zniesienia.

Joanna Bogdanowicz-Antos: Kiedy dyskutowaliśmy w gronie ekspertów również z Panią Profesor, myślę, że wniosek, który dość często się powtarzał, był taki, że „to wszystko zależy” i jest bardzo ciężkie do podania jasnej i bezpośredniej odpowiedzi. Natomiast to, o czym też rozmawialiśmy dość mocno, to jest ten brak reakcji użytkowników. Nasz Kodeks ma właśnie także zachęcić do tego, żebyśmy w ogóle reagowali i żebyśmy wspierali te osoby. W tym roku jako Fundacja zrealizowaliśmy projekt „Alicja w krainie mam”, w ramach którego założyliśmy profil parentingowy na Instagramie, wygenerowany w całości przez AI, którego celem było uwrażliwienie mam na temat depresji poporodowej. Pomimo manifestowania w postach objawów depresji poporodowej, aktywni obserwujący konto, nie zauważyli ich lub jak później nam przekazali, nie wiedzieli, jak zareagować na tego typu stan emocjonalny Alicji. Dlaczego jeszcze nie reagujemy, gdy mamy podejrzenia, że coś jest nie w porządku z osobą, którą obserwujemy w mediach społecznościowych?
 
Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: Wspomniała Pani o dwóch ważnych tematach. Jedna rzecz to rzeczywiście nie umiemy sobie poradzić z silnymi emocjami czy sytuacją trudną, którą doświadcza ktoś inny. Dlaczego nie umiemy? To już jest zupełnie inna rzecz, bo być może nie mamy takich doświadczeń. Być może też z domu nie nauczyliśmy się również tego, że na różne złe czary są te dobre. To jest też temat dla rodziców, żeby dzieciom nie tylko tworzyć atmosferę komfortu. Oczywiście komfortowo byłoby mieć cały czas tylko dobre sytuacje, ale nie zawsze jest to możliwe, bo w każdy z nas wcześniej czy później napotka ciężkie sytuacje, z którymi będziemy musieli sobie poradzić. Dlatego potrzebna jest obecność rodziców, żeby nas uczyli, jak pokonywać różnego rodzaju trudności. Drugi temat, który jest zdecydowanie bardziej poważny, to jest również to, że internet daje możliwość, łatwego wyłączenia się. Czyli jeśli dana osoba nie radzi sobie z emocjami, które syntonicznie są wzbudzane wtedy, kiedy czyta się treści należące do drugiej osoby, która znajduje się w sytuacji kryzysu, to łatwo może zamknąć, wyłączyć komórkę, wyjść, nie ma tematu. Innym problemem jest także to, że my Polacy nie lubimy zajmować się sprawami innych ludzi. Mój dom, moją twierdzą. Nie chcemy interesować się problemami innych osób, bo po co nam problemy innych ludzi. Takie podejście buduje mur między ludźmi, oparty na przekonaniu, że to nie moja sprawa i nie chcę się tym zajmować.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: Niestety do tego jeszcze dochodzi stygmatyzacja zdrowia psychicznego. Jak wspominała Pani Profesor, młodzież jest już bardzo świadoma tego tematu, ale niestety starsze pokolenia nadal stygmatyzują zdrowie psychiczne.
 
Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: Oczywiście, jest to nadal zauważalne, bo przecież nikt z nas nie chce być chory psychicznie. Choroba psychiczna jest nadal bardzo dużym stygmatem, ponieważ wiąże się też z myśleniem, że jest to osoba niezdolna do samodzielnego życia, niezdolna do podejmowania decyzji o sobie, o swoich dzieciach, niezdolna do pracy. To efekt śnieżnej kuli, gdzie w momencie rozpoznania zaburzenia psychicznego u danej osoby przypisujemy jej automatycznie kolejne ograniczenia. Dlatego nikt z nas nie chce być chory psychicznie, ani 'zarazić się’ chorobą. Niestety, mity, jakie krążą wokół zdrowia psychicznego i w ogóle samej terapii czy leczenia, mogą do takich wniosków prowadzić.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: W procesie tworzenia Kodeksu wszyscy zaangażowani eksperci – psychologowie, psychoterapeuci i psychiatrzy – spotkali się podczas warsztatu, na którym opracowywali zbiór zasad „Jak reagować i w jaki sposób nie reagować na kryzys psychiczny w mediach społecznościowych?”. Chciałabym, żebyśmy rozpoczęły od tego, jak nie reagować, bo chyba to jest łatwiejsze. Czy mogłaby Pani Profesor rozwinąć tę kwestię?
 
Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: Cieszę się, że doszłyśmy do tego bardziej pozytywnego elementu naszej rozmowy, że nie tylko rozmawiamy o kryzysach, ale również o tym, że można jednak coś zrobić. Bo to jest bardzo ważne. Część reakcji w internecie, które obserwujemy, jest rzeczywiście nieadekwatna, ponieważ wiążą się z tym, że pojawia się od razu diagnoza. Osoba po drugiej stronie ekranu opowiada o swoich trudnościach i od razu otrzymuje gotowe rozwiązanie – diagnozuje. Mówi, masz depresję, jesteś chory, idź się leczyć. Nie daje przestrzeni na uzewnętrznienie emocji. Czasem osoba dzieląca się swoją trudną sytuacją w internecie nie oczekuje diagnozy ani leczenia, lecz chce po prostu podzielić się emocjami trudnymi do zniesienia. Tego nie wolno robić. Wiemy o tym, że do diagnozy potrzeba specjalistów. Naprawdę nie jest to łatwa sytuacja i żaden człowiek, który nie ma doświadczenia albo lekarskiego, lub psychologicznego, nie jest uprawniony do diagnozowania. Często pojawia się również tego typu reakcja jako gotowa wskazówka do działania. Idź, zrób. Nie znamy pełnego kontekstu życia, w którym dana osoba się znajduje. Takie gotowe rozwiązania możemy podpowiedzieć przyjacielowi, przyjaciółce, osobie, którą znamy w takiej zwyczajnej rzeczywistości, kiedy znamy kontekst, sytuację rodzinną, to taka dobra rada może być użyteczna. Natomiast, kiedy przyjaźnimy się w internecie, to tego typu porada pod tytułem „idź, zrób” jest nieuprawniona. Często też przestrzegamy przed tym, żeby nie negować emocji.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: W mediach społecznościowych warto też zgłosić dany post, wtedy osoba otrzymuje pomóc, przynajmniej na Instagramie i na Facebooku taka funkcja działa. Jak więc powinno się reagować?
 
Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: Tak naprawdę najważniejsze jest, aby reagować. My jako ludzie mamy wrodzoną zdolność do empatii, czyli taką zdolność do współodczuwania z drugą osobą tego samego, co ta osoba, w danym momencie doświadcza. Dlatego jeśli czytamy czyjś emocjonalny komunikat, to czujemy podobnie, czujemy zamieszanie, niepewność, lęki, które mogą się pojawiać i to już zauważenie w sobie właśnie tych emocji, które pojawiają się dzięki naszej zdolności empatii, powinno stać się podstawą do tego, żeby zapytać: Hej, co tam? Jak się czujesz? Ważna jest zdolność empatyzowania, ale również wrażliwość na drugą osobę, właśnie ze względu na to, że mamy bardzo ograniczone kanały komunikacyjne, że pewne zmiany, które widzimy w zachowaniu, w treści, w formie też przekazywanych komunikatów, mają nas zachęcić do reagowania, ale nie dawania gotowych rozwiązań. I nie radzenia. Warto napisać, słuchaj, nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że dobrze by było, żebyś o tym pogadał z kimś, kto się na tym naprawdę zna. I tu dajemy osobie pewne rozwiązanie. Bardzo ważne jest także, aby za jakiś czas wrócić do osoby, u której zauważyliśmy zmiany świadczące, że może się ona borykać z problemami psychicznymi czy gorszym stanem emocjonalnym. To jest czasem trudna decyzja i to naprawdę wymaga dużej odwagi cywilnej.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: Efektem naszej wspólnej dyskusji było też podejrzenie, że nie pomagamy osobom w kryzysie psychicznym, bo nie wiemy, gdzie je skierować. Kodeks również zawiera te informacje.
 
Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: W Kodeksie znalazły się informacje zarówno w odniesieniu do telefonów zaufania, jak również informacje, jak dostać się do specjalisty psychiatrii. Dowiemy się, że odbywa się to bez skierowania, należy tylko znaleźć miejsce na wizytę. Pojawiły się również informacje o tym, że kontakt do psychologa w ramach publicznej służby zdrowia odbywa się ze skierowaniem. Chyba, że zgłaszamy się bezpośrednio do pierwszego poziomu referencyjnego, czyli do Centrów Zdrowia Psychicznego. Można także korzystać z opieki fundacyjnej, ponieważ wiemy doskonale, że kolejki do specjalistów są w naszym kraju bardzo długie. Dlatego też w Kodeksie znalazły się odnośniki do fundacji, które oferują pomoc psychologiczną oraz informacje o prywatnej opiece.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: Chciałabym powiedzieć, że ze strony fundacji to, co nam głównie przyświecało przy samym pomyśle na Kodeks, to głównie chęć, by wpłynąć w określony sposób na zachowanie i właśnie zachęcić do reakcji i dać dobrą instrukcję, gotowe wskazówki przygotowane przez ekspertów, w jaki sposób zrobić to najlepiej. A jaki Pani Profesor przyświecał cel i w ogóle jakiego efektu tego Kodeksu się Pani spodziewa?
 
Prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs: Bardzo zależy mi, aby przygotowany przez nas Kodeks trafił do młodzieży, aby stał się drogowskazem dla nich i pokazał im jak powinni postępować, kiedy z ich koleżanką lub kolegą dzieje się coś niepokojącego. Ważne jest, aby młodzież wiedziała, co zrobić, jak się zachować. Ponieważ takich instrukcji obsługi nie otrzymają od swoich rodziców. Mam nadzieję, że Kodeks będzie dla nich czytelny, atrakcyjny, prosty, napisany dobrym językiem, że uda się go wdrożyć w życie. I drugą rzeczą, o której marzę, jest właśnie to, że młodzież pójdzie do swoich rodziców i nauczy rodziców tego, jak postępować reagować na kryzysy psychiczne. Taka nauka międzypokoleniowa i to jest piękne.
 
Joanna Bogdanowicz-Antos: Bardzo dziękuję za rozmowę
 
Więcej informacji o „Kodeksie Wrażliwości w mediach społecznościowych” znajduje się pod linkiem: 
https://fundacjazdrowegopostepu.com/kodeks-wra-liwo-ci
 
 
 
 
 źródło: Fundacja Zdrowego Postępu
Media społecznościowe to dziś nasza codzienność – korzysta z nich niemal 28 milionów Polaków (66% populacji), a liczba ta wciąż rośnie. Statystyczny użytkownik spędza w nich 14% swojego aktywnego dnia, czyli zgodnie z najnowszymi badaniami 2 godz. 23 min, a młodzież w wieku 16-24 lat – nawet 20% aktywnego dnia[1]. Jednak dynamiczny rozwój social mediów przynosi nie tylko możliwości, ale również wyzwania, w tym coraz częstsze sygnały kryzysów psychicznych widocznych wśród użytkowników sieci. Liczby nie pozostawiają złudzeń, statystycznie aż co 4. z nas na jakimś etapie życia będzie zmagać się z trudnościami psychicznymi wymagającymi wsparcia ze strony profesjonalistów. Odpowiadając na ten problem, Fundacja Zdrowego Postępu, we współpracy z ekspertami z różnych dziedzin zdrowia psychicznego, stworzyła „Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych”.
Ten wyjątkowy przewodnik pokazuje, jak dostrzegać sygnały kryzysu w przestrzeni online, pomagać w sposób przemyślany i empatyczny oraz jakich reakcji należy unikać, by nie stygmatyzować czy bagatelizować problemu. Celem Kodeksu jest edukacja użytkowników mediów społecznościowych na temat zdrowia psychicznego i skutecznych sposobów wsparcia w kryzysie psychicznym w przestrzeni social mediów oraz budowanie wrażliwości w przestrzeni cyfrowej, opartej na wzajemnym wsparciu i zrozumieniu.
 
„Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych” – odpowiedź na rosnące wyzwania związane z kryzysami psychicznymi w sieci
 
W obliczu rosnącej roli mediów społecznościowych w naszym codziennym życiu coraz wyraźniej dostrzegamy zarówno ich potencjał, jak i wyzwania, które stawiają przed społeczeństwem. Jednym z kluczowych problemów wymagających pilnej uwagi jest umiejętność rozpoznawania objawów kryzysu psychicznego w mediach społecznościowych oraz odpowiednie reagowanie na takie sytuacje.
 
Media społecznościowe stały się przestrzenią, w której coraz częściej można zauważyć objawy trudności emocjonalnych i kryzysu psychicznego. Niestety, wiele osób nie wie, jak prawidłowo rozpoznać te sygnały ani jak na nie reagować w sposób wspierający i pomocny. Obawa przed popełnieniem błędu, zbagatelizowaniem problemu lub pogorszeniem sytuacji sprawia, że ludzie unikają interakcji z osobami, którym takie wsparcie mogłoby się przydać. Tymczasem każda niepodjęta reakcja to potencjalnie utracona szansa na realną pomoc. Aby pokazać, jak odpowiednio działać, stworzono „Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych”.
 
Jak podkreśla Joanna Bogdanowicz-Antos, prezes Fundacji Zdrowego Postępu, pomysłodawca Kodeksu: „Kodeks Wrażliwości powstał na bazie doświadczeń wcześniejszego projektu prowadzonego przez fundację – Alicja w krainie mam”, w którym zauważyliśmy, jak trudne jest wsparcie emocjonalne w przestrzeni social mediów. Wierzę, że właściwe reagowanie na sygnały kryzysu psychicznego może realnie wpłynąć na życie wielu osób. Dziękuję ekspertom za duże zaangażowanie w przedsięwzięcie i dostrzeżenie wagi tego projektu. To dzięki ich wiedzy i doświadczeniu powstał dokument, który może pomóc budować bardziej empatyczną i odpowiedzialną społeczność w social mediach”.
 
„Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych” wyjaśnia, jak zauważać niepokojące sygnały w social mediach oraz jak na nie reagować. Ważnym elementem Kodeksu jest także wskazanie działań, których warto unikać, aby nie pogorszyć stanu emocjonalnego osoby w kryzysie zdrowia psychicznego. Kodeks udziela również wskazówek, gdzie kierować osoby potrzebujące wsparcia – do jakich specjalistów, placówek, organizacji czy linii pomocowych.
 
Jak rozpoznać kryzys psychiczny w social mediach?
Identyfikacja oznak kryzysu psychicznego w mediach społecznościowych wymaga wrażliwości, empatii oraz umiejętności dostrzegania subtelnych zmian w zachowaniu użytkowników. Choć takie sygnały mogą być trudne do zauważenia, istnieją pewne wskaźniki, które mogą sugerować, że dana osoba doświadcza trudności i potrzebuje wsparcia.
Jeśli osoba, która dotychczas publikowała treści o neutralnym lub pozytywnym wydźwięku, zaczyna zamieszczać posty nacechowane pesymizmem, brakiem nadziei lub zainteresowaniem tematami związanymi ze śmiercią, może to być znak, że zmaga się z trudnościami. Warto zwrócić szczególną uwagę na wypowiedzi, które mogą sugerować myśli rezygnacyjne, samobójcze lub autodestrukcyjne.
Dodatkowym sygnałem może być zmieniona aktywność w mediach społecznościowych. Zarówno zmniejszona obecność online, jak i nagłe przerwanie interakcji z innymi użytkownikami mogą wskazywać na kryzys.

Ekstremalne opinie lub zachowania także mogą być powodem do niepokoju. Publikowanie treści o przesadnie autokratycznym charakterze, wyraźne wahania nastroju lub agresywne komentarze mogą świadczyć o wewnętrznych zmaganiach i być wołaniem o pomoc.

„Często to właśnie milczenie w sieci, gdy ktoś przestaje się odzywać, może być sygnałem, że dzieje się coś poważnego. Dlatego bardzo ważne jest, aby każdy z nas, użytkowników mediów społecznościowych, przyglądał się i reagował na niepokojące sygnały, które mogą świadczyć, że osoba może borykać się z kryzysem psychicznym. Pamiętajmy przy tym jednak, że żeby móc zaobserwować istotne sygnały u danej osoby w social mediach, musimy dobrze znać sposób prowadzenia konta. Nie wyciągajmy wniosków na podstawie zaledwie jednorazowej obserwacji” – zauważa prof. dr hab. n. med. Napoleon Waszkiewicz, psychiatra, przewodniczący Rady Naukowej Centrum Zdrowia Psychicznego MindHealth, współautor „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych”.

Jak reagować na kryzys psychiczny w social mediach?
Reagowanie na kryzys psychiczny wymaga delikatności i uważności. Najważniejsze jest, aby kontaktować się z osobą w kryzysie w sposób, który nie naraża jej na wstyd czy presję. Prywatna wiadomość to najlepszy sposób na rozpoczęcie rozmowy. Borykająca się z trudnościami emocjonalnymi osoba najczęściej będzie potrzebować podtrzymania kontaktu, obecności i tego, aby dać jej do zrozumienia, że ją widzimy i nie jest sama. Warto wyrazić troskę w prosty, ale szczery sposób, na przykład: „Zauważyłam_em, że Twoje ostatnie wpisy brzmią smutno. Czy mogę Ci jakoś pomóc?”. Kluczowe może być także pytanie: „Jak mogę Cię wesprzeć?”. Bo nie musimy wiedzieć, co dla tej osoby będzie najlepsze lub przydatne, każdy z nas jest inny. W sytuacjach, gdy ktoś otwarcie sygnalizuje zamiar skrzywdzenia siebie lub innych, ważne jest natychmiastowe działanie. Zgłoś treści odpowiednim służbom lub platformie, aby zwiększyć szanse na udzielenie pomocy.
 
Czasem osoby borykające się z kryzysem psychicznym lub z gorszym stanem psychicznym usuwają konta, zaprzestają publikacji. Takie zachowanie może być dla nas sygnałem, że z osobą po drugiej stronie ekranu dzieje się coś złego. Warto wtedy napisać do tej osoby, zapytać, po prostu być dla niej. Nie musimy mieć gotowych rozwiązań ani znać odpowiedzi na wszystkie pytania – liczy się gotowość do wysłuchania i wsparcie. Ważna jest zdolność empatyzowania, ale również wrażliwość na drugą osobę, właśnie ze względu na to, że mamy bardzo ograniczone kanały komunikacyjne; że pewne zmiany, które widzimy w zachowaniu, w treści, także w formie komunikatów, które są przekazywane, mają nas zachęcić do reagowania, ale nie do dawania gotowych rozwiązań. I nie do radzenia” – dodaje prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs, psycholog, neuropsycholog i neuropsychoterapeuta, kierownik Katedry i Zakładu Psychologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, członek Rady Naukowej MindHealth, współautor „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych”.

Jak nie reagować na kryzys psychiczny social mediach?
Choć chęć pomocy może być szczera, to niektóre reakcje mogą zaszkodzić bardziej niż pomóc. Publiczne komentowanie problemów psychicznych w sekcji komentarzy może zawstydzić osobę w kryzysie i pogorszyć jej stan. Kolejnym błędem jest bagatelizowanie problemu – zdania typu „Inni mają gorzej” czy „To minie, nie przejmuj się” mogą sprawić, że osoba poczuje się niezrozumiana. Dawanie rad też nie należy do pomocnych reakcji – „Powinnaś_powinieneś po prostu się wyluzować” lub „Wystarczy więcej myśleć pozytywnie”. Takie podejście umniejsza powagę sytuacji i emocje osoby.

Nigdy nie sugerujmy podejrzenia konkretnego schorzenia lub choroby psychicznej, ponieważ diagnoza leży wyłącznie w kompetencjach odpowiedniego specjalisty po procesie diagnostycznym. Pamiętajmy, że nie jesteśmy terapeutą, ale zawsze możemy być kimś, kto pomoże skierować osobę w kryzysie do specjalisty lub przekazać jej numery telefonu do organizacji, które mogą pomóc” – radzi dr hab. n. med. Sławomir Murawiec, psychiatra, członek Zarządu Głównego i rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, współautor „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych”. „Twoja troska może zrobić różnicę. Nawet drobny gest może okazać się początkiem pozytywnej zmiany w czyimś życiu” – dodaje dr hab. n. med. Sławomir Murawiec, współautor Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych.

Partnerzy i patroni Kodeksu
Partnerem „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych” jest Centrum Zdrowia Psychicznego MindHealth. Udział w projekcie wzięli eksperci: prof. dr hab. n. o zdr. Ewa Mojs, prof. dr hab. n. med. Napoleon Waszkiewicz, dr n. med. Sławomir Murawiec, mgr Sylwia Rozbicka, mgr Agata Lamparska, mgr Anna Grzywacz-Czarnecka, mgr Krzysztof Adamkiewicz, mgr Grzegorz Dąbrowski, mgr Bartłomiej Łepek, mgr Maja Kamińska, mgr Damian Paradowski oraz Maja i Damian – założyciele profilu Uważne Głowy. Patronat nad projektem objęli: Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, Polskie Towarzystwo Psychologiczne, Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Fundacja Dbam o swój zasięg.
 
Pełna wersja „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych” znajduje się pod linkiem:
https://fundacjazdrowegopostepu.com/kodeks-wra-liwo-ci

 
[1] Social Media Users 2024 (Global Data & Statistics), Priori Data, https://prioridata.com/data/social-media-usage/#Key_User_Stats, dostęp: 01.10.2024.

źródło: Fundacja Zdrowego Postepu

Co czwarty Polak przynajmniej raz w ciągu swojego życia zmaga się z poważnym kryzysem zdrowia psychicznego. Może więc on statystycznie dotyczyć każdej polskiej rodziny – przypomina Fundacja Pomagam.pl. Problemem jest wciąż niskie finansowanie wsparcia psychicznego i psychiatrycznego przez państwo oraz słaba wiedza o zdrowiu psychicznym. Organizacja zwraca uwagę, że świadomość problemu może uwolnić ogromny potencjał wzajemnego wsparcia.

– Zdrowie psychiczne dotyczy każdego z nas, nawet jeżeli nie bezpośrednio, to może dotyczyć członka rodziny, przyjaciela albo znajomego z pracy, dlatego tak ważne jest, żeby mówić głośno o tym problemie i nagłaśniać wyzwania, przed jakimi stoimy w kontekście zdrowia psychicznego – mówi agencji informacyjnej Newseria Natalia Zdrojewska, head of growth w Fundacji Pomagam.pl. 

Z raportu „Ważne słowa na P.” SWPS Innowacje dla Fundacji wynika, że problemy zdrowia psychicznego dotyczą lub będą dotyczyć w różnym stopniu 8,3 mln Polaków. Tak duża skala skłania do przyjrzenia się możliwościom leczenia i jego dostępności.  

– Możliwości leczenia są różne, w zależności od potrzeb. Najbardziej podstawową jest psychoterapia, ale również tutaj mówimy o schizofrenii i innych chorobach psychicznych, które mają inną, już medyczną formę leczenia. Natomiast w kwestii dostępności mamy do czynienia z procesem stomatologizacji zdrowia psychicznego [prywatyzacja usług terapeutycznych – red.], co jest alarmujące, ponieważ to sprawia, że nie każdy z nas może sobie pozwolić na zadbanie o swoje zdrowie psychiczne – zauważa Natalia Zdrojewska.

Z jednej strony mieszkańcy wsi, mniejszych miejscowości czy niektórych miast powiatowych napotykają geograficzną barierę, czyli brak specjalistów i ośrodków w najbliższej okolicy. Z drugiej strony istotną kwestią pozostaje dostępność finansowa, ponieważ leczenie zaburzeń wiąże się czasem z wieloletnią terapią, a jedna wizyta u specjalisty może kosztować nawet kilkaset złotych. Tutaj kluczowa jest regularność wizyt i ciągłość terapii. 

– W kwestii dostępności leczenia psychiatrycznego czy psychoterapii na NFZ cały czas mamy dużo do zrobienia. Średni czas oczekiwania na wizytę to jest 128 dni, ale to też w zależności od województw, bo w niektórych województwach czeka się nawet ponad 200 dni, a czasem pacjenci czekają nawet rok. A w zdrowiu psychicznym ważne jest działanie tu i teraz – podkreśla ekspertka Fundacji Pomagam.pl. 

Z danych przytaczanych w raporcie wynika, że w 2023 roku 355 460 osób skorzystało z finansowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia psychoterapii, uczestnicząc w nieco ponad 4 mln sesji terapeutycznych (średnio ok. 11 na pacjenta). Liczba sesji zwiększyła się o 69 proc. w stosunku do 2013 roku. Z kolei z konsultacji psychologicznych skorzystało 435 600 osób podczas 2,2 mln spotkań (wzrost o 145 proc. w porównaniu z 2013 rokiem). W 2023 roku wsparcie psychiatrów uzyskało 1,259 mln osób uczestniczących w 4,3 mln wizyt (spadek o około 3 proc. w stosunku do 2013 roku).

– Obecnie na zdrowie psychiatryczne jest przeznaczane 4,5 proc. ze środków publicznych na ochronę zdrowia. Środowisko domaga się, żeby w tym roku to był wzrost do 6 proc., a w następnym do 7 proc., więc tutaj mówimy o większym finansowaniu przede wszystkim. Ale też dużym wyzwaniem i najbardziej palącą potrzebą w najbliższym czasie to jest zapewnienie dobrej infrastruktury. Był pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego, który pokazał, że to działa. To jest właśnie wsparcie na poziomie lokalnym, ale w ramach systemu zdrowia państwowego, tak żeby każdy w swoim powiecie mógł się zgłosić do specjalisty i otrzymać niezbędną pomoc – zauważa Natalia Zdrojewska.

Jak wynika z danych Eurostatu, w 2022 roku w Polsce było 13,4 psychiatrów na 100 tys. mieszkańców. Daje nam to trzecie miejsce od końca wśród 24 krajów UE, dla których są dostępne dane. W Niemczech proporcja ta jest ponaddwukrotnie wyższa.

Jak wynika z obserwacji fundacji, w ostatnich latach świadomość społeczna na temat zdrowia psychicznego i zagrożeń związanych z jego brakiem znacząco wzrosła. W mediach i przestrzeni publicznej więcej jest informacji na ten temat, artykułów poradnikowych i wywiadów. Dzięki temu łatwiej rozpoznać niepokojące objawy, rozmawiać na ten temat czy podjąć kroki w kierunku leczenia.

– Dzięki temu osoby, które wcześniej nawet zmagały się z tym problemem, teraz zaczynają szukać pomocy. Natomiast jeżeli chodzi o finansowanie świadczeń i infrastrukturę, ona cały czas goni te potrzeby, dlatego ważne jest, żeby finansować zdrowie psychiczne – podkreśla ekspertka.

W serwisie Pomagam.pl pojawia się coraz więcej zbiórek związanych ze wsparciem osób zmagających się z chorobami na tle psychicznym. Twórcy portalu mówią nawet o gwałtownym wzroście, odnotowanym w ostatnich latach. W 2016 roku hasła powiązane ze słowem „psychiatria” pojawiały się w 1 na 400 zbiórek, w 2023 roku – w 1 na 85.

– Od 2016 do 2023 roku dla frazy „psychoterapia” to jest wzrost o prawie 500 proc. Tutaj mówimy o wszystkich zbiórkach na leczenie, na psychoterapię. Warto zauważyć, że często osoby, które zmagają się z innymi chorobami, też fizycznymi, albo ich bliscy również zbierają na psychoterapię – mówi ekspertka Fundacji Pomagam.pl.

Jak podkreślają przedstawiciele fundacji, założenie zbiórki na ten cel często oznacza już sytuację głębokiego kryzysu. Chorzy i ich rodziny często najpierw sprzedają to, co mają cennego, zapożyczają się w bankach i u znajomych, a dopiero w kolejnym kroku decydują się prosić o pomoc innych. Eksperci wskazują, że takiej postawie nie ma się co dziwić. Mimo rosnącej świadomości społecznej osoby w kryzysie zdrowia psychicznego wciąż zmagają się ze stygmatyzacją. Zgodnie z przytaczanymi w raporcie „Ważne słowa na P.” danymi z ogólnopolskiego badania EZOP II znacząca większość respondentów sprzeciwia się temu, by osoba, która chorowała psychiczne i leczyła się w szpitalu psychiatrycznym, była opiekunką (89,6 proc.) lub nauczycielem ich dziecka (86,9 proc.), ich lekarzem (84 proc.) lub częścią rodziny, np. synową czy zięciem (81,3 proc.).

źródło: newseria

Eksperci wskazują, że w ostatnich latach rośnie liczba młodych ludzi, którzy potrzebują opieki psychiatrycznej „Powinien zostać powołany pełnomocnik ds. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Lider, który sprawnie poprowadzi zmiany legislacyjne” – przekonywał Grzegorz Napieralski, zastępca przewodniczącego sejmowej podkomisji stałej do spraw zdrowia psychicznego podczas debaty zorganizowanej przez Forum Ochrony Zdrowia.

„Przedmiot edukacja zdrowotna wraz z edukacją obywatelską trafi w przyszłym roku do szkół. Pojawi się silny blok dotyczący zdrowia psychicznego” – zapowiedziała Paulina Piechna-Więckiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Dodała, że na ukończeniu jest reforma związana z wytycznymi zasad wykonywania zawodu psychologa. W szkołach utworzono 2 tys. etatów dla psychologów, trwają też prace nad wprowadzeniem do szkół tzw. standardów suicydalnych (standardów dotyczących postępowania w wypadku zachowań samobójczych).

Prof. Janusz Heitzman, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, mówił, że zauważalny jest zanik misji wychowawczej rodziny i szkoły. Ponadto młodzi ludzie, ale też ich rodzice czy nauczyciele nie wiedzą, jak postępować w przypadku kryzysu psychicznego, np.  gdzie się zgłosić, gdyż brakuje działań edukacyjnych, wskazujących sposoby rozwiązania takich problemów. Przestrzegał też przed nadmierną medykalizacją czy psychiatryzacją każdej sytuacji trudnej z jaką dzieci konfrontują się codziennie.

Renata Szredzińska, prezeska zarządu fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę” przytoczyła wyniki badań, z których wynika, że w kryzysie psychicznym młodzi ludzie w 65 proc. poszukują pomocy u mamy, w 64 proc. u rówieśników, a 45 proc. u taty.

„System ochrony zdrowia psychicznego ma dawać rozwiązania, żeby nie dochodziło do uzależnień, ucieczek w świat wirtualny. Problemem jest brak i poszukiwanie autorytetów” – stwierdził prof. Janusz Heitzman.

Prof. Małgorzata Janas-Kozik, kierownik Katedry Psychiatrii i Psychoterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, opisała wdrożony w ostatnich latach system opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą. Po 2020 r. pojawiły się środowiskowe poradnie psychiczno-psychologiczne. W tych placówkach pierwszego poziomu nie ma lekarza psychiatry, za to są inni specjaliści: psycholog, terapeuta środowiskowy dzieci i młodzieży.

„To nie stygmatyzuje osób, które przychodzą z problemem. Podstawowa opieka została przeniesiona ze szpitala, z izby przyjęć do poradni” – powiedziała prof. Małgorzata Janas-Kozik.

Dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży przekonywała, że w zakresie poprawy zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży ważna jest współpraca wielu środowisk.

„Potrzebna jest opieka międzyresortowa. Niezbędne jest ułożenie ścieżki zajęcia się dzieckiem w kryzysie psychicznym. Powinny zostać w nią zaangażowane m.in.: resorty: zdrowia, edukacji, sprawiedliwości” – mówiła Aleksandra Lewandowska.

Według uczestników debaty konieczne jest powołanie koordynatora ds. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.

„Powinien zostać powołany pełnomocnik, polityczka lub polityk z silną pozycją. Lider, który sprawnie poprowadzi zmiany legislacyjne” – przekonywał poseł Grzegorz Napieralski. 

Jego zdaniem na parlamentarzystach ciąży duża odpowiedzialność w zakresie zdrowia psychicznego. To oni decydują o rozdysponowaniu funduszy, również na akcje edukacyjne czy tworzenie przy pomocy ekspertów jak najlepszego prawa.

„Mam wątpliwości, czy potrzebny jest pełnomocnik, natomiast konieczne jest opracowanie narodowej strategii dotyczącej zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, łączącej możliwości wielu resortów” – mówił prof. Janusz Heitzman.

Lucyna Kicińska z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego wspominała, że powstały standardy postepowania z dziećmi i młodzieżą w kryzysie, a także szkolenia dla nauczycieli do nich.

„Trzeba wiedzieć, gdzie szukać pomocy. Rola rodzica to nie usuniecie wszystkich sytuacji rodzących dyskomfort, a towarzyszenie w wychodzeniu z porażek” – przekonywała Lucyna Kicińska.

W jej opinii, jeśli pojawi się problem psychiczny, należy kierować się zasadą czterech zet: zauważyć, zapytać, zaakceptować, zareagować.

„Dziecko jest >>przedłużeniem<< rodzica, musi być wsparcie w rodzinie. Jak nie będzie przykładu w domu, to żaden system nie zadziała” – mówiła Urszula Szybowicz, prezes fundacji „Nie Widać Po Mnie”.

Zdaniem ekspertów dużą rolę w dbaniu o zdrowie psychiczne najmłodszych powinny odgrywać także szkoły.

„Nauczyciele muszą dostać narzędzia, żeby mogli edukować np. z zakresu empatii” – wskazała Paulina Stochniałek, ambasador Czepczyński Family Foundation, która stworzyła program edukacyjny „ABC empatii”.

Grzegorz Napieralski przekonywał, że należy budować prestiż nauczycieli, gdyż dzieciom potrzebne są autorytety.

„Jeśli organizacje pozarządowe mają dobre, sprawdzone programy, to nie wywarzajmy otwartych drzwi, a zaciągnijmy je do systemu” – apelował poseł Napieralski.

Standardy postepowania z dziećmi i młodzieżą w kryzysie psychicznym 
https://zapobiegajmysamobojstwom.pl/wp-content/uploads/Standardy_szkolni_specjalisci_rozszerzone.pdf 

Raport „Poprawa ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży” 
Raport-Poprawa_ochrony_zdrowia_psychicznego_dziecii_mlodziezy_w_Polsce.pdf

Źródło: PAP MediaRoom

Jak pokazuje praktyka, terapeuci pracujący online muszą radzić sobie z różnymi kryzysowymi sytuacjami, w tym z otrzymywaniem informacji o myślach samobójczych pacjentów. Do tego niekiedy interwencja pogotowia ratunkowego i policji nie przebiega sprawnie, o czym niedawno przekonała się jedna z terapeutek. Do tragedii nie doszło, ale pojawiają się sugestie o konieczności lepszego przygotowania służb do takich zdarzeń. Ministerstwo Zdrowia informuje, że obecnie trwają prace nad standardami postępowania z osobami w kryzysie samobójczym dla różnych grup i instytucji. Jednak zmiany mogą być potrzebne dużo szybciej, niż założono. Pracownicy pogotowia ratunkowego i policji w całym kraju działają zgodnie z aktualnymi przepisami.
Terapeuci działają sprawnie
W ostatnich latach wzrosło znaczenie terapii online. Zdarza się, że terapeuta, prowadząc sesję online, rozmawia z osobą, która właśnie myśli o popełnieniu samobójstwa. Niekiedy brakuje blisko niej kogoś, kto mógłby powstrzymać ją przed tym czynem. Wówczas przed terapeutą staje olbrzymie wyzwanie. Nie wystarczy samo podtrzymanie rozmowy. O sytuacji należy poinformować policję i pogotowie ratunkowe, co zazwyczaj następuje przez pośredników.

– Niestety, sytuacje, w których pacjenci wyrażają myśli samobójcze, nie są rzadkością. Takie rozmowy mogą zdarzać się zarówno w trakcie, jak i po sesji terapeutycznej. Kluczowe jest, aby terapeuci byli przygotowani do zarządzania tego rodzaju sytuacjami i podejmowali odpowiednie kroki, by zapewnić bezpieczeństwo pacjentów. Jest to element, którego w pracy terapeutycznej nie możemy do końca przewidzieć. Dlatego, jako specjaliści, powinniśmy być zawsze przygotowani na tego typu okoliczności – komentuje Patryk Rzepka, ekspert z platformy psychoterapii Risify.pl.

Niedawno jedna z terapeutek miała do czynienia właśnie z tego typu przypadkiem. I nie wszystko zadziałało zgodnie z oczekiwaniami. O godzinie 15:00 pani Aleksandra, powiadomiła swoje Biuro Obsługi Klienta o kryzysowej sytuacji, która nastąpiła podczas prowadzenia terapii online. Po wewnętrznej szybkiej konsultacji, uznano, że terapeutka pozostanie w kontakcie z klientką, a pracownicy BOK połączą się z właściwymi służbami. O godz. 15:04 wykonano telefon pod numer 999, przekazując m.in. adres pacjentki i nr telefonu. Dyspozytorka z pogotowia poinformowała, że karetka dotrze w ciągu dziesięciu minut. O 15:38 terapeutka przekazała swoim przełożonym informację, że nadal nikt tam się nie pojawił. Dodała też, że policjanci skontaktowali się telefonicznie z pacjentką i przekręcili jej imię.

– Po czterech kolejnych minutach nastąpiło ponowne połączenie z numerem 999. Tym razem dyspozytor poinformował, że zespół ratownictwa medycznego nie może sam wejść do mieszkania. Musi to zrobić policja. Ponadto dyspozytornia z dużego miasta przekazała sprawę do dyspozytorni odpowiedzialnej za powiat. Dyspozytor miał tylko informację o tym, że zgłoszenie zostało zrealizowane i skierował do komendy, która powinna znać więcej szczegółów. Do wskazanej jednostki udało dodzwonić o 15:59 i okazało się, że interwencja policjantów odbyła się pod innym adresem niż potrzeba i została oznaczona jako zrealizowana. Wysłano więc patrol z innej gminy, już w odpowiednie miejsce – informuje Patryk Rzepka.

Potrzebne nowe procedury dla służb
Jak podaje ekspert z platformy psychoterapii Risify.pl, około godz. 16:10 do pacjentki przyszedł ktoś bliski. Natomiast o 16:33 policjanci pojawili się w jej domu i rozmawiali z nim. Z kolei terapeutka cały czas utrzymywała połączenie z pacjentką, do momentu przyjazdu funkcjonariuszy.

– Myślę, że nie powinny mieć miejsca takie opóźnienia w działaniu policji i pogotowia ratunkowego czy problemy w komunikacji między nimi. W przyszłości mogłyby być wprowadzone procedury, które ułatwiłyby szybszą identyfikację sygnałów alarmowych oraz lepszą współpracę między służbami a terapeutami. My np. regularnie przeprowadzamy z terapeutami dodatkowe szkolenia dotyczące zarządzania kryzysami, aby byli lepiej przygotowani na sytuacje wymagające natychmiastowej interwencji. Pomaga nam to sprawnie działać w tak trudnych okolicznościach, niestety jednak bez właściwej reakcji służb nasze działania często stają się nieskuteczne – stwierdza ekspert z Risify.pl.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nie otrzymuje informacji o sytuacjach, w których pacjent zgłasza terapeucie myśli samobójcze. Jednocześnie resort wspomina o realizacji Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025. W jego ramach, Instytutowi Psychiatrii i Neurologii w Warszawie zostało powierzone do wykonania zadanie. Obejmuje ono opracowanie (przy udziale suicydologów i specjalistów zdrowia publicznego), aktualizację, upowszechnianie i monitorowanie wdrażania standardów postępowania w przypadku ryzyka zachowań samobójczych skierowanych do adekwatnych grup osób i instytucji. Wstępne standardy postępowania z osobami w kryzysie samobójczym opracowano m.in. dla podstawowej opieki zdrowotnej, psychoterapeutów uzależnień i zespołów ratownictwa medycznego. Obecnie trwają końcowe prace nad wyznaczeniem standardów postępowania w przypadku ryzyka zachowań samobójczych, m.in. dla służb mundurowych (np. policji), nauczycieli, specjalistów edukacyjnych, pracowników socjalnych oraz grupy duchownych.

– To kluczowe działania mające na celu zapewnienie, że wszystkie ww. grupy są odpowiednio przygotowane do rozpoznawania i reagowania na sygnały ostrzegawcze o zachowaniach samobójczych. Przyczynią się one do zapobiegania ww. sytuacjom. Przekazanie przez Instytut Psychiatrii i Neurologii do Ministerstwa Zdrowia opracowanych standardów postępowania zaplanowane jest na 15 stycznia 2026 roku. Dodatkowo powstaną materiały szkoleniowe i inne niezbędne wytyczne do wdrożenia dla określonych grup – zaznacza Ministerstwo Zdrowia.

Ratownictwo działa wg przepisów
Z kolei Robert Judek, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu, zwraca uwagę na ustawę o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Zgodnie z nią, to jednostki systemu udzielają poza szpitalem pomocy medycznej osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Może to być np. udar mózgu, zawał serca, wypadek komunikacyjny, ale również zamach samobójczy. Jak zaznacza ekspert, w ramach nadzoru Minister Zdrowia zatwierdza wojewódzkie plany działania systemu PRM. Każdy wojewoda przygotowuje plan, który szczegółowo opisuje sposób zabezpieczenia świadczeń ratowniczych na terenie województwa.

– W Krakowie wezwanie od osoby zgłaszającej dociera najczęściej do Dyspozytorni Medycznej, która pozostaje częścią Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Jest więc instytucją odrębną, nie należy do stacji pogotowia. Dyspozytor zbiera wywiad medyczny oraz inne niezbędne informacje od zgłaszającego i to on decyduje o ewentualnym wysłaniu zespołu ratownictwa medycznego. W zależności od sytuacji, może równocześnie skierować do zdarzenia inne służby, np. policję czy straż pożarną – wyjaśnia Joanna Sieradzka, rzecznik prasowy Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.

Robert Judek podkreśla, że kierownik zespołu ratownictwa medycznego podejmuje medyczne czynności ratunkowe wobec osoby zgłaszającej podjęcie próby zamachu samobójczego, zgodnie z aktualną wiedzą w zakresie medycyny ratunkowej. Każda taka sytuacja powinna być oceniana indywidualnie na podstawie wielu czynników, które zespół ratownictwa medycznego zastanie w miejscu zdarzenia.

Policja podejmuje decyzje
– Po przyjeździe na miejsce, zespół puka lub dzwoni do mieszkania czy domu pacjenta i stara się nawiązać z nim kontakt. Ma obowiązek zapytać go, czy potrzebuje pomocy i czy wyraża zgodę na badanie oraz udzielenie medycznych czynności ratunkowych, w tym na transport do szpitala. Jeśli pacjent nie otwiera drzwi i nie da się z nim skontaktować, można podejrzewać, że jest on nieprzytomny i znajduje się w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. Wtedy należy rozważyć wejście siłowe. Decyzję o takim rozwiązaniu zawsze podejmuje policja – dodaje Joanna Sieradzka.

Komenda Główna Policji informuje, że policjanci zawsze niezwłocznie podejmują stosowne działania, ukierunkowane na uratowanie życia i zdrowia osób, które tego potrzebują. Jednak każda sytuacja i interwencja są różne. Okoliczności konkretnej sprawy determinują konieczność indywidualnego dostosowania przyjętych metod działania. Dotyczy to podjęcia współpracy np. z Państwową Strażą Pożarną w celu wyważenia drzwi, kiedy nie ma innej możliwości wejścia do mieszkania, a okoliczności wskazują na zagrożenie życia osoby.

– Nie jest możliwe określenie jednego, zunifikowanego sposobu postępowania w tego typu sytuacjach podczas terapii online. Na miejsce podobnych zdarzeń są także kierowani policyjni negocjatorzy, którzy dysponują odpowiednim przygotowaniem do podjęcia rozmowy z osobą znajdującą się w kryzysie suicydalnym. Dla policjantów zawsze najważniejszy jest człowiek i tylko dobrem takich osób kierują się funkcjonariusze – podsumowuje asp. szt. Aleksandra Laskowska z Komendy Głównej Policji.
 
 
źródło: Monday News
 W każdej polskiej gminie i każdej szkole są dzieci, które borykają się z problemami. Jak wynika z danych UNICEF, specjalistycznego wsparcia psychologicznego i psychiatrycznego w naszym kraju potrzebuje około 630 000 dzieci. Niestety blisko połowa placówek nadal nie zatrudnia psychologa, brakuje również oddziałów psychiatrii dziecięcej i poradni zdrowia psychicznego. 11 czerwca w Senacie odbyła się dyskusja – pod patronatem Rzeczniczki Praw Dziecka – na temat innowacyjnych narzędzi pozwalających rozwiązać ten problem. Gościem specjalnym był dr Ben Furman – fiński psychiatra i psychoterapeuta, którego metody praktykują już szkoły nad Wisłą. 
Politycy zasiadający w senacie, posłowie, przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, specjaliści współtworzący system edukacji w Polsce, w tym kuratorzy oświaty, dyrektorzy szkół, nauczyciele, samorządowcy, osoby odpowiedzialne za edukację i sprawy społeczne w gminach, przedstawiciele biznesu wzięli udział w spotkaniu „Jak przywrócić radość edukacji?”. Na wydarzeniu organizowanym przez Senat RP i Fundację Pomocy Dzieciom „Ulica” nie zabrakło też głosu osób reprezentujących młode pokolenie. Patronat nad spotkaniem objęła Rzeczniczka Praw Dziecka. Partnerem strategicznym działań Fundacji „Ulica” jest Neo Energy Group. Gościem specjalnym był dr Ben Furman, fiński psychiatra i psychoterapeuta, który od lat prowadzi psychoterapię dzieci, młodzieży i ich rodzin wykorzystując różne podejścia terapeutyczne.

Mądre wsparcie
Dane dotyczące zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży nie pozostawiają złudzeń.Młodzi Polacy potrzebują wsparcia. Ponad 40% uczniów myślało o samobójstwie, co czwarty o nim mówił, a 8,8% uczniów – w tym nawet 7-letnie dzieci – podjęło próbę odebrania sobie życia, wynika m.in. z raportów “Młodzież 2022” i “Młode głowy”. Badanie Europe Kids Want, w którym wzięło udział ponad 9 tys. dzieci z krajów Unii Europejskiej w wieku od 10 do 18 lat, wykazało, że młodzi ludzie oczekują zwiększenia wsparcia dla zdrowia psychicznego oraz poprawy dostępu do usług w tym zakresie, ale też przeciwdziałania przemocy i dyskryminacji oraz zapewnienia usług wsparcia, m.in. poprzez poprawę bezpieczeństwa dzieci w przestrzeni publicznej.
 
Budowanie odporności psychicznej dzieci to niezwykle istotna kwestia, którą rządzący powinni się zająć z kilku powodów. Jest ono kluczowe dla zdrowego rozwoju emocjonalnego młodych pokoleń, osiąganych przez nie lepszych wyników edukacyjnych i przyszłego zdrowia publicznego. Co więcej jest inwestycją, która przynosi długoterminowe korzyści społeczne i ekonomiczne mówi senatorka Joanna Sekuła.Senat bardzo poważnie traktuje problematykę związaną z aktualną sytuacją zdrowia psychicznego młodzieży. Współpracujemy w tym zakresie z ministerstwami, przedstawicielami organizacji rządowych i pozarządowych, Rzecznikiem Praw Dziecka, Instytutem Praw Dziecka, Centrum Zdrowia Dziecka, psychologami, terapeutami i innymi specjalistami, a także z samą młodzieżą. Polskie szkoły są miejscami, które mają ogromny wpływ na dzieci i dobrze, gdyby były one wyposażone w narzędzia wspomagające młodych w radzeniu sobie z problemami życia codziennego dodaje Joanna Sekuła, senatorka RP.
 
Fińskie metody w polskich szkołach
Kilkugodzinne spotkanie i trwające w jego trakcie dyskusje pozwoliły uczestnikom poznać innowacyjne podejścia i praktyczne rozwiązania dla osób pracujących w sektorze edukacji oraz specjalistów zajmujących się pracą z dziećmi i młodzieżą. Dr Ben Furman przedstawił wybór różnorodnych metod i narzędzi inspirowanych psychologią skoncentrowaną na rozwiązaniach, które mogą pomóc zapobiegać i radzić sobie z powszechnymi problemami szkolnymi. W podejściu, które prezentował, kluczowe jest odejście od rozmowy wokół problemu i szukania jego przyczyn. Najważniejsza jest koncentracja na preferowanej przyszłości, potrzebnych umiejętnościach oraz poszukiwaniu zasobów, które już w sobie posiadamy. Istotnym elementem jest pytanie “po co?”, zamiast “dlaczego?” oraz szacunek, podmiotowe traktowanie dziecka oraz współpraca całego środowiska dziecka. Dr Ben Furman, pracując na oddziałach psychiatrycznych, poszukiwał skutecznej metody pomocy swoim pacjentom w przezwyciężaniu ich kryzysów. Zauważył, że dzieci niechętnie rozmawiają o swoich problemach, za to stosunkowo łatwo dzielą się swoimi umiejętnościami. Tak powstała filozofia pracy z dzieckiem oparta nie na rozwiązywaniu problemów, ale na uczeniu się przez dziecko nowych umiejętności, dzięki którym owe problemy dziecko jest w stanie pokonać.

Z metod promowanych przez doktora Furmana i z sukcesem wdrażanych w Polsce przez Fundację Pomocy Dzieciom „Ulica” korzystają już polskie szkoły i już niebawem wdrożą je następne placówki w naszym kraju – do programu Skillful School dołącza 15 kolejnych szkół. O tym, że warto implementować tę ideę w gminnym systemie edukacji opowiedział Jarosław Bizoń, naczelnik Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Mikołowa. Kolejna z prelegentek – Katarzyna Leśnik, wicedyrektor Szkoły Podstawowej w Wyrach, przedstawiła praktyki tworzenia szkoły rozwiązań, a Monika Burzyńska – nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej – podzieliła się swoimi doświadczeniami z wykorzystywania metod dr. Bena Furmana w pracy z grupami. Głos w trakcie spotkania zabrali też młodzi ludzie, którzy zaprezentowali wpływ narzędzi skoncentrowanych na rozwiązaniach na proces kształtowania się ich tożsamości.

Naszym celem jest poszerzenie wiedzy specjalistów i wzajemne inspirowanie się do działań na rzecz edukacji opartej na relacjach i radości, aby uczynić szkoły lepszym miejscem dla uczniów i nauczycieli – zaznacza Adrian Kowalski, prezes Fundacji Pomocy Dzieciom „Ulica”, który pracuje z dziećmi i młodzieżą w trudnej sytuacji życiowej już od 1991 r. – Kryzys zdrowia psychicznego młodzieży to najpoważniejsze wyzwanie, przed którym stoimy jako dorośli. Cieszę się, że goście naszego spotkania tak licznie odpowiedzieli na nasze zaproszenie. Mamy nadzieję, że debata i rozmowy, które odbyliśmy 11 czerwca zmotywują rządzących i interesariuszy systemu edukacji do działania, a spotkanie w Senacie będzie kluczowym krokiem w przywracaniu radości w edukacji i poprawie kondycji psychicznej dzieci i młodzieży w Polscepodsumowuje Adrian Kowalski.

****
 
Fundacja Pomocy Dzieciom „Ulica” działa na rzecz dzieci i młodzieży w trudnych sytuacjach życiowych, oferując wsparcie edukacyjne, psychologiczne i socjalne. Jej celem jest zapewnienie bezpiecznego i sprzyjającego środowiska, w którym młodzi ludzie mogą odkrywać swoje talenty, zdobywać wiedzę i budować lepszą przyszłość. Fundacja angażuje się w projekty integracyjne, promujące zdrowie psychiczne i rozwój społeczny, dążąc do poprawy jakości życia najmłodszych członków naszej społeczności. Prowadzi zajęcia warsztatowe rozwijające odporność psychiczną poprzez zachęcanie dzieci i młodzieży do odkrywania poczucia sprawczości oraz budowania poczucia wspólnotowości. Kształci też młodzieżowych liderów rówieśniczych, prowadzi terapie skonwertowane na rozwiązanych oraz szkolenia dla profesjonalistów z metod dra Bena Furmana wspierających dzieci i młodzież w kryzysach behawioralnych i emocjonalnych KIDS’ SKILL, MISSION POSSIBLE, SKILFUL GROUP. Na przestrzeni lat Fundacja objęła swoją pomocą ponad 9500 dzieci, realizując ponad 115 różnorodnych projektów. W 2023 roku powołane przez Fundację ULICA – Centrum Motywacyjno-Profilaktyczne otrzymało rekomendacje dr. Bena Furmana. Partnerem strategicznym Fundacji jest Neo Energy Group.
 
źródło: Fundacja Pomocy Dzieciom „Ulica”
Stan psychiczny dzieci i młodzieży w Polsce się pogarsza. – W polskich szkołach brakuje psychologów, często też wrażliwości i wsparcia. A jeśli dziecko nie będzie mieć go w domu, to tym bardziej powinno mieć je w szkole – mówi Barbara Nowacka, ministra edukacji. – Statystyki pokazują, że w Polsce na depresję cierpi 2 proc. dzieci w wieku 6–12 lat i aż 20 proc. w grupie młodzieńczej – mówi Katarzyna Dubno, członkini zarządu Fundacji Adamed. Na te niepokojące dane w ostatnich latach wpłynęły m.in. izolacja spowodowana pandemią, sytuacja geopolityczna zaburzająca poczucie bezpieczeństwa. To dodatkowo nakłada się na sytuacje kryzysowe w domu czy szkole. Fundacja Adamed nawiązała współpracę z ekspertami serwisu Życie warte jest rozmowy, a efektem tego partnerstwa program Wspierająca Szkoła, którego celem jest profilaktyka zachowań samobójczych.
Wyniki badań pokazują, że stan zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w Polsce stanowi poważny problem, a liczba zaburzeń psychicznych – takich jak depresja, lęki, zaburzenia odżywiania czy samookaleczenia wśród uczniów – sukcesywnie wzrasta, do czego przyczynia się m.in. presja społeczna i edukacyjna, cyberprzemoc czy warunki społeczno-ekonomiczne.

– Stan psychiczny polskiej młodzieży jest bardzo zły. Liczba samobójstw przytłacza i przeraża, a depresja wśród młodych osób jest realnym problemem i wyzwaniem również dla Ministerstwa Edukacji Narodowej i dla Ministerstwa Zdrowia. Wspólnie podejmujemy działania, które choć trochę pomogą młodzieży. Pierwsza rzecz, która już się wydarzyła, to finansowanie telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111 z budżetu państwa. W MEN powstał też urząd pełnomocnika ds. zdrowia psychicznego uczniów i uczennic, pełni tę funkcję pani wiceministra Paulina Piechna-Więckiewicz, a 28 lutego br. jest organizowana przez ministerstwo duża konferencja dotycząca zdrowia psychicznego. Wspólnie z resortem zdrowia mamy też w planach realne działania, które dotyczące tego, aby zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży było elementem edukacji, również tej szkolnej – zapowiada Barbara Nowacka, ministra edukacji narodowej.

Jak wynika z raportu serwisu Życie warte jest rozmowy „Zachowania samobójcze wśród dzieci i młodzieży. Raport za lata 2012–2021”, w ciągu roku (2021 vs. 2020) nastąpił wzrost o 77 proc. zachowań samobójczych oraz o 19 proc. śmierci samobójczych. W 2020 roku było ich ok. 800, rok później – ok. 1400. Następne dwa lata przyniosły kolejne wzrosty – zarówno w 2022, jak i w 2023 roku prób samobójczych wśród najmłodszych było ponad 2 tys. Jak wskazują eksperci, w każdej 28-osobowej klasie średnio dwóch uczniów podjęło taką próbę.

 Powszechnie wiadomo, że stan psychiczny dzieci i młodzieży w Polsce się pogarsza. Statystyki pokazują, że w Polsce na depresję cierpi 2 proc. dzieci w wieku 6–12 lat i aż 20 proc. w grupie młodzieńczej. To właśnie ta grupa była najbardziej narażona na izolację związaną z pandemią. Obecna sytuacja geopolityczna też nie sprzyja poczuciu bezpieczeństwa, a równoległa rzeczywistość wirtualnego świata mediów społecznościowych, kryzysy w rodzinie czy stan zdrowia potęgują fakt, że młodzież coraz gorzej sobie radzi w codziennym życiu – mówi agencji Newseria Biznes Katarzyna Dubno, członkini zarządu Fundacji Adamed.

Problem w tym, że nie bardzo wiedzą, jak sobie radzić z problemami i gdzie szukać pomocy. Inna sprawa, że ta pomoc również nie jest dla nich powszechnie dostępna. Jak wynika z badania Adamed, przeprowadzonego na Panelu Ariadna w sierpniu 2023 roku, 20 proc. badanych rodziców nie wie, czy w szkole icj dziecka jest dostępny psycholog szkolny. 69 proc. uważa, że szkoły w Polsce nie są odpowiednio przygotowane, by pomagać uczniom z problemami psychologicznymi. We wspomnianym badaniu 86 proc. respondentów stwierdziło, że konieczne jest większe wsparcie dla szkół i rodziców w zakresie pomocy psychologicznej dla dzieci i młodzieży.

– W polskich szkołach brakuje psychologów, często brakuje też wrażliwości i wsparcia. A jeśli dziecko nie będzie mieć go w domu, to tym bardziej powinno mieć to wsparcie w szkole. Dlatego wszystkie programy i akcje, prowadzone ostatnimi czasy w szkołach przez organizacje pozarządowe, instytucje i firmy, mają dużą wartość. Natomiast to jest obowiązek państwa, żeby zadbać o zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Nie wystarczy zadekretować psychologa w szkole, trzeba jeszcze zapewnić, żeby on był. I nad tym już pracujemy – podkreśla Barbara Nowacka.

W odpowiedzi na wyzwania związane z pogarszającym się stanem psychicznym uczniów Fundacja Adamed nawiązała w ubiegłym roku współpracę z ekspertami z dziedziny zdrowia psychicznego działającymi w ramach serwisu Życie warte jest rozmowy. Efektem tego partnerstwa jest pilotażowy program Wspierająca Szkoła – prowadzony pod patronatem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego. Jest skierowany do uczniów, rodziców oraz nauczycieli szkół podstawowych i ponadpodstawowych. To pierwszy taki kompleksowy projekt w Polsce.

 Jego celem jest profilaktyka zachowań samobójczych oraz zadbanie o dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży w kryzysie. Natomiast w tym celu konieczna jest też edukacja nauczycieli i rodziców, aby wiedzieli, w jaki sposób wspierać te młode osoby, które mierzą się z tego typu problemami – mówi Katarzyna Dubno.

W pilotażowej odsłonie programu Wspierająca Szkoła wzięło udział pięć szkół podstawowych z Warszawy i Pabianic, w tym ponad 170 przedstawicieli kadry pedagogicznej i 150 rodziców, którzy uczestniczyli łącznie w ponad 80 godz. szkoleń. Oprócz kursów przeprowadzonych przez ekspertów w dziedzinie suicydologii placówki dostały też profesjonalne wsparcie w stworzeniu procedury kryzysowej i powołaniu zespołu kryzysowego w szkole.

 Procedura kryzysowa w szkole jest czymś ogromnie ważnym, ponieważ – kiedy już dochodzi do kryzysu, do tragedii – każdy z nas powinien wiedzieć, jak prawidłowo zareagować. Musimy mieć świadomość, co robić, żeby dać młodym ludziom poczucie, że jest obok nich odpowiedzialny dorosły, który wie, jak postąpić w tego typu sytuacjach. Niestety w szkołach bywa z tym różnie: w niektórych placówkach te procedury są opracowane, w części nie ma ich zupełnie, a w jeszcze innych wymagają poprawy lub usprawnienia. Dlatego w ramach programu Wspierająca Szkoła pomagamy takie procedury przygotować – mówi dr n. hum. Halszka Witkowska z serwisu pomocowego Życie warte jest rozmowy, ekspertka Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. – Poza tym ze wszystkimi placówkami, które uczestniczą w programie Wspierająca Szkoła, pozostajemy w stałym kontakcie i jesteśmy do ich dyspozycji. W każdej chwili, już po zakończeniu udziału w projekcie, szkoła może nawiązywać kontakt z serwisem Życie warte jest rozmowy i korzystać z bezpłatnych konsultacji.

Wyniki pilotażu pokazały, jak ogromne jest zapotrzebowanie na tego typu wsparcie dla szkół, i to skłoniło jego inicjatorów – Fundację Adamed oraz serwis Życie warte jest rozmowy – do kontynuowania programu. Obecnie trwają zapisy do nowej edycji programu Wspierająca Szkoła, która w 20 wybranych placówkach ruszy na przełomie marca i kwietnia br. i potrwa do końca tego roku. W nowej odsłonie rodzice oraz kadra pedagogiczna wezmą udział m.in. w interaktywnych szkoleniach i ćwiczeniach oraz zyskają dostęp do dedykowanych treści edukacyjnych.

Placówki, które skorzystały z pełnego pakietu oferowanego w ramach pilotażu programu, otrzymały certyfikat Wspierająca Szkoła. 19 lutego br., w obecności przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej, w tym minister Barbary Nowackiej, prezydenta Pabianic, przedstawicieli Sejmu i Senatu RP oraz członków Fundacji Adamed i serwisu Życie warte jest rozmowy, certyfikat odebrali dyrektorzy szkół w Pabianicach: Szkoły Podstawowej nr 16 z Oddziałami Integracyjnymi im. Tadeusza Kościuszki, II Liceum Ogólnokształcącego im. Królowej Jadwigi oraz Zespołu Szkół nr 2 im. prof. Janusza Groszkowskiego. Certyfikat Wspierająca Szkoła otrzymała również Społeczna Szkoła Podstawowa nr 26 STO im. prof. Jigoro Kano w Warszawie.

źródło: newseria

Najnowsze badania Ogólnopolskiego Panelu Badawczego Ariadna pokazują, że nawet samo mówienie o problemach psychicznych lub poważnych kryzysach życiowych stanowi dla nas trudność. Tymczasem milczenie pogłębia problem. Roli komunikacji w czasie kryzysu poświęcona jest kampania społeczna „WYstarczy zapytać”, która wystartowała 10 października, w Światowym Dniu Zdrowia Psychicznego. Przez cały październik specjaliści z Mind Health będą prowadzić działania psychoedukacyjne w obszarze dialogu i postępowania w kryzysach psychicznych i emocjonalnych. Dostępne też będą bezpłatne konsultacje psychologiczne.
Psycholodzy i psychiatrzy Mind Health zwracają uwagę na rolę osób towarzyszących w kryzysie. Obecność bliskich ma ogromne znaczenie w pokonywaniu kryzysów psychicznych, z czego rzadko zdajemy sobie sprawę. W sierpniu br. na zlecenie Centrum Medycznego Damiana Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna przeprowadził badania na temat kondycji psychicznej Polaków[1]. Wyniki są dalekie od optymistycznych:
– Badani Polacy wprost przyznają, że stres powoduje u nich problemy z koncentracją, zasypianiem, organizacją dnia i wykonywaniem rutynowych czynności, co w zasadzie jest naturalne. Ale niestety, jako sposoby rozładowywania stresu wybieramy najczęściej rozwiązania mało prozdrowotne, takie jak sięganie po przekąski lub słodycze, palenie papierosów oraz picie alkoholu. Znacznie rzadziej stosujemy bardziej konstruktywne strategie, takie jak uprawianie  sportu, pójście na spacer, czy rozmowa z bliskimi osobami. Dlatego promowanie higieny psychicznej jest tak ważne – zauważa dr Tomasz Baran z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Kampania „WYstarczy zapytać” zwraca uwagę na konstruktywne podejście do sytuacji kryzysowych, podkreślając rolę kontaktu międzyludzkiego. Przekaz kampanii skierowany jest do ludzi, którzy mają
w swym bliskim otoczeniu zmagającymi się z kryzysami życiowymi. Temat przeżywania depresji, identyfikowania choroby, został już w dużej mierze oswojony w społeczeństwie. Nadal jednak brakuje nam umiejętności radzenia sobie ze stanami, które mogą przerodzić się w depresję i inne zaburzenia.

– Niektóre tematy, jak śmierć lub choroba w rodzinie, dziecko z niepełnosprawnością lub chorobą przewkleką, rozpad związku czy bezowocne poszukiwanie pracy, są obudowane murem milczenia. Tymczasem ważnym elementem w budowaniu zdrowia psychicznego i niedopuszczania do choroby jest szczery, spełniający, międzyludzki kontakt i poczucie wsparcia. W Kampanii „WYstarczy zapytać” mówimy o udzielaniu wsparcia. Jak kontaktować się z osobami mierzącymi się z kryzysem, aby nie czuły się odtrącone i czuły się zdolne poprosić o potrzebną im pomoc? Jak zadbać o własne potrzeby emocjonalne i nie wypalić się, pomagając rozwiązać problemy innych osób? W ostatnich miesiącach te pytania są bardziej aktualne niż kiedykolwiek – podkreśla Agnieszka Dziedzic–Pasik, dyrektor zarządzająca w Centrum Medycznym Damiana. – Na nasze zdrowie psychiczne wpływają problemy, na które jako jednostki nie mamy wpływu. To wojna, kryzys uchodźczy, inflacja i rosnące koszty życia, widmo kryzysu energetycznego i ogólna niepewność związana z codziennym bytem. Każdy z nas ma lub będzie miał też w swoim otoczeniu osoby mierzące się z nowotworami i innymi ciężkimi chorobami. Takich przypadków będzie coraz więcej. Rola kontaktu międzyludzkiego, bycia razem w problemach jest więc tym ważniejsza.

W ramach kampanii „WYstarczy zapytać” specjaliści Mind Health prowadzą bezpłatne konsultacje psychologiczne w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Gdańsku, Poznaniu, Toruniu i Wrocławiu. Zapisy na nie będą prowadzone w dniach 10-14 października pod nr tel. 22 566 22 24 na hasło: Kampania Wystarczy Zapytać. Konsultacje są dostępne dla osób pełnoletnich.

W ramach kampanii przygotowano również cykl webinarów. Zapraszamy do śledzenia mediów społecznościowych Mind Health oraz Centrum Medycznego Damiana, gdzie będą pojawiać się linki do zapisów:
Partnerami „WYstarczy zapytać” są Stowarzyszenie Aktywnie Przeciwko Depresji oraz Miasto Stołeczne Warszawa. W październiku warszawiacy będą mogli zobaczyć w komunikacji miejskiej informacje na temat kampanii.

Od niemal dwudziestu lat walczymy z wykluczaniem społecznym osób z zaburzeniami psychicznymi i zajmujemy się edukacją społeczną, zarówno osób zmagających się chorobą, jak i ich otoczenia. Podkreślamy potrzebę empatii, budowania mostów między chorym a jego bliskimi. Kampania zwraca uwagę na rolę kontaktu w profilaktyce chorób. Odpowiednie zajęcie się problemem, zauważenie go w porę bardzo często może sprawić, że osoba szybciej stanie na nogi i lepiej przejdzie przez kryzys, który nie spowoduje takich spustoszeń w psychice. Jako społeczeństwo musimy dopiero się tego nauczyć – wskazuje Joanna Chatizow, prezes Stowarzyszenia Aktywnie Przeciwko Depresji.

Organizatorem kampanii „WYstarczy zapytać” jest Mind Health Centrum Zdrowia Psychicznego – sieć ambulatoryjnych placówek zdrowia psychicznego, zarządzanych przez Centrum Medyczne Damiana.  Zapraszamy na stronę kampanii www.wystarczyzapytac.pl
 
Mind Health Centrum Zdrowia Psychicznego powstało w odpowiedzi na problemy współczesnego świata z przekonania, że zdrowie psychiczne to obszar specjalistyczny, w którym nie ma miejsca na kompromisy na poziomie jakości i wiarygodności. To sieć placówek w siedmiu miastach oferująca pomoc specjalistów z zakresu zdrowia psychicznego – m.in. psychologów, psychiatrów, neuropsychologów, psychoterapeutów, seksuologów, logopedów i innych. Prowadzi Ośrodki Środowiskowej Opieki Psychologicznej i Psychoterapeutycznej w ramach 1. poziomu referencyjnego NFZ, a także Mazowiecki Szpital Mind Health im. prof. Antoniego Kępińskiego w Warszawie.
 
Centrum Medyczne Damiana (CMD) istnieje od 1994 r. Zapewnia pacjentom szeroki zakres opieki medycznej w ośmiu przychodniach w Warszawie oraz w Szpitalu. Pracują w nich lekarze wszystkich specjalności, z wieloletnią praktyką kliniczną zdobytą w wiodących placówkach polskich i zagranicznych.
 
Centrum Medyczne Damiana oferuje kompleksowy zakres konsultacji lekarzy, badań diagnostycznych; obrazowych i laboratoryjnych, rehabilitację i profilaktykę zdrowotna. W Szpitalu Damiana wykonywane są operacje w zakresie chirurgii ogólnej, ortopedii, okulistyki, laryngologii i ginekologii.
 
Zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów gwarantowane są w oparciu o długoletnie doświadczenie lekarzy pracujących w Centrum Medycznym Damiana i najwyższe standardy w procesie leczenia. Wysoka jakość znalazła odzwierciedlenie w zdobytych przez CMD certyfikatach i nagrodach, takich jak: „Akredytacja Centrum Monitorowania Jakości”, Certyfikat ISO, „Szpital bez bólu”, „Bezpieczny Pacjent”, „Godło Quality International 2017” oraz „Miejsce przyjazne przyszłej Mamie”.
 
W ciągu 27 lat swojego istnienia Centrum Medyczne Damiana ugruntowało swoją silną pozycję na rynku prywatnych usług medycznych. O unikatowości jego usług świadczą: indywidualne, przyjazne podejście do pacjentów, kompleksowa opieka medyczna, wysokie kwalifikacje personelu, a także zwracanie szczególnej uwagi na profilaktykę zdrowia.
 
Centrum Medyczne Damiana angażuje się także w działania charytatywne i współpracuje z m.in. z takimi organizacjami jak: UNICEF Polska, WOŚP oraz Fundacja Spełniamy Marzenia.
 
Stowarzyszenie AKTYWNIE PRZECIWKO DEPRESJI im. DR DARIUSZA WASILEWSKIEGO powstało w 2003 roku w odpowiedzi na problem społeczny, jakim wciąż pozostaje stygmatyzacja i wykluczenie społeczne osób chorujących psychicznie. Zajmuje się szeroko pojętą edukacją społeczną, nie tylko poprzez przekazywanie podstawowej wiedzy z zakresu psychopatologii, ale poprzez próby odwoływania się do potrzeby empatii oraz konieczności respektowaniu społecznej normy równości.
 
[1] Badanie przeprowadzono metodą CAWI na próbie ogólnopolskiej 1071 osób powyżej 18 roku życia w dniach 19-22 sierpnia 2022

źrodło: komunikat prasowy

Najnowsze badania Ogólnopolskiego Panelu Badawczego Ariadna pokazują, że nawet samo mówienie o problemach psychicznych lub poważnych kryzysach życiowych stanowi dla nas trudność. Tymczasem milczenie pogłębia problem. Roli komunikacji w czasie kryzysu poświęcona jest kampania społeczna „WYstarczy zapytać”, która wystartowała 10 października, w Światowym Dniu Zdrowia Psychicznego. Przez cały październik specjaliści z Mind Health będą prowadzić działania psychoedukacyjne w obszarze dialogu i postępowania w kryzysach psychicznych i emocjonalnych. Dostępne też będą bezpłatne konsultacje psychologiczne.
Psycholodzy i psychiatrzy Mind Health zwracają uwagę na rolę osób towarzyszących w kryzysie. Obecność bliskich ma ogromne znaczenie w pokonywaniu kryzysów psychicznych, z czego rzadko zdajemy sobie sprawę. W sierpniu br. na zlecenie Centrum Medycznego Damiana Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna przeprowadził badania na temat kondycji psychicznej Polaków[1]. Wyniki są dalekie od optymistycznych:
– Badani Polacy wprost przyznają, że stres powoduje u nich problemy z koncentracją, zasypianiem, organizacją dnia i wykonywaniem rutynowych czynności, co w zasadzie jest naturalne. Ale niestety, jako sposoby rozładowywania stresu wybieramy najczęściej rozwiązania mało prozdrowotne, takie jak sięganie po przekąski lub słodycze, palenie papierosów oraz picie alkoholu. Znacznie rzadziej stosujemy bardziej konstruktywne strategie, takie jak uprawianie  sportu, pójście na spacer, czy rozmowa z bliskimi osobami. Dlatego promowanie higieny psychicznej jest tak ważne – zauważa dr Tomasz Baran z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Kampania „WYstarczy zapytać” zwraca uwagę na konstruktywne podejście do sytuacji kryzysowych, podkreślając rolę kontaktu międzyludzkiego. Przekaz kampanii skierowany jest do ludzi, którzy mają
w swym bliskim otoczeniu zmagającymi się z kryzysami życiowymi. Temat przeżywania depresji, identyfikowania choroby, został już w dużej mierze oswojony w społeczeństwie. Nadal jednak brakuje nam umiejętności radzenia sobie ze stanami, które mogą przerodzić się w depresję i inne zaburzenia.

– Niektóre tematy, jak śmierć lub choroba w rodzinie, dziecko z niepełnosprawnością lub chorobą przewkleką, rozpad związku czy bezowocne poszukiwanie pracy, są obudowane murem milczenia. Tymczasem ważnym elementem w budowaniu zdrowia psychicznego i niedopuszczania do choroby jest szczery, spełniający, międzyludzki kontakt i poczucie wsparcia. W Kampanii „WYstarczy zapytać” mówimy o udzielaniu wsparcia. Jak kontaktować się z osobami mierzącymi się z kryzysem, aby nie czuły się odtrącone i czuły się zdolne poprosić o potrzebną im pomoc? Jak zadbać o własne potrzeby emocjonalne i nie wypalić się, pomagając rozwiązać problemy innych osób? W ostatnich miesiącach te pytania są bardziej aktualne niż kiedykolwiek – podkreśla Agnieszka Dziedzic–Pasik, dyrektor zarządzająca w Centrum Medycznym Damiana. – Na nasze zdrowie psychiczne wpływają problemy, na które jako jednostki nie mamy wpływu. To wojna, kryzys uchodźczy, inflacja i rosnące koszty życia, widmo kryzysu energetycznego i ogólna niepewność związana z codziennym bytem. Każdy z nas ma lub będzie miał też w swoim otoczeniu osoby mierzące się z nowotworami i innymi ciężkimi chorobami. Takich przypadków będzie coraz więcej. Rola kontaktu międzyludzkiego, bycia razem w problemach jest więc tym ważniejsza.

W ramach kampanii „WYstarczy zapytać” specjaliści Mind Health prowadzą bezpłatne konsultacje psychologiczne w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Gdańsku, Poznaniu, Toruniu i Wrocławiu. Zapisy na nie będą prowadzone w dniach 10-14 października pod nr tel. 22 566 22 24 na hasło: Kampania Wystarczy Zapytać. Konsultacje są dostępne dla osób pełnoletnich.

W ramach kampanii przygotowano również cykl webinarów. Zapraszamy do śledzenia mediów społecznościowych Mind Health oraz Centrum Medycznego Damiana, gdzie będą pojawiać się linki do zapisów:
Partnerami „WYstarczy zapytać” są Stowarzyszenie Aktywnie Przeciwko Depresji oraz Miasto Stołeczne Warszawa. W październiku warszawiacy będą mogli zobaczyć w komunikacji miejskiej informacje na temat kampanii.

Od niemal dwudziestu lat walczymy z wykluczaniem społecznym osób z zaburzeniami psychicznymi i zajmujemy się edukacją społeczną, zarówno osób zmagających się chorobą, jak i ich otoczenia. Podkreślamy potrzebę empatii, budowania mostów między chorym a jego bliskimi. Kampania zwraca uwagę na rolę kontaktu w profilaktyce chorób. Odpowiednie zajęcie się problemem, zauważenie go w porę bardzo często może sprawić, że osoba szybciej stanie na nogi i lepiej przejdzie przez kryzys, który nie spowoduje takich spustoszeń w psychice. Jako społeczeństwo musimy dopiero się tego nauczyć – wskazuje Joanna Chatizow, prezes Stowarzyszenia Aktywnie Przeciwko Depresji.

Organizatorem kampanii „WYstarczy zapytać” jest Mind Health Centrum Zdrowia Psychicznego – sieć ambulatoryjnych placówek zdrowia psychicznego, zarządzanych przez Centrum Medyczne Damiana.  Zapraszamy na stronę kampanii www.wystarczyzapytac.pl
 
Mind Health Centrum Zdrowia Psychicznego powstało w odpowiedzi na problemy współczesnego świata z przekonania, że zdrowie psychiczne to obszar specjalistyczny, w którym nie ma miejsca na kompromisy na poziomie jakości i wiarygodności. To sieć placówek w siedmiu miastach oferująca pomoc specjalistów z zakresu zdrowia psychicznego – m.in. psychologów, psychiatrów, neuropsychologów, psychoterapeutów, seksuologów, logopedów i innych. Prowadzi Ośrodki Środowiskowej Opieki Psychologicznej i Psychoterapeutycznej w ramach 1. poziomu referencyjnego NFZ, a także Mazowiecki Szpital Mind Health im. prof. Antoniego Kępińskiego w Warszawie.
 
Centrum Medyczne Damiana (CMD) istnieje od 1994 r. Zapewnia pacjentom szeroki zakres opieki medycznej w ośmiu przychodniach w Warszawie oraz w Szpitalu. Pracują w nich lekarze wszystkich specjalności, z wieloletnią praktyką kliniczną zdobytą w wiodących placówkach polskich i zagranicznych.
 
Centrum Medyczne Damiana oferuje kompleksowy zakres konsultacji lekarzy, badań diagnostycznych; obrazowych i laboratoryjnych, rehabilitację i profilaktykę zdrowotna. W Szpitalu Damiana wykonywane są operacje w zakresie chirurgii ogólnej, ortopedii, okulistyki, laryngologii i ginekologii.
 
Zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów gwarantowane są w oparciu o długoletnie doświadczenie lekarzy pracujących w Centrum Medycznym Damiana i najwyższe standardy w procesie leczenia. Wysoka jakość znalazła odzwierciedlenie w zdobytych przez CMD certyfikatach i nagrodach, takich jak: „Akredytacja Centrum Monitorowania Jakości”, Certyfikat ISO, „Szpital bez bólu”, „Bezpieczny Pacjent”, „Godło Quality International 2017” oraz „Miejsce przyjazne przyszłej Mamie”.
 
W ciągu 27 lat swojego istnienia Centrum Medyczne Damiana ugruntowało swoją silną pozycję na rynku prywatnych usług medycznych. O unikatowości jego usług świadczą: indywidualne, przyjazne podejście do pacjentów, kompleksowa opieka medyczna, wysokie kwalifikacje personelu, a także zwracanie szczególnej uwagi na profilaktykę zdrowia.
 
Centrum Medyczne Damiana angażuje się także w działania charytatywne i współpracuje z m.in. z takimi organizacjami jak: UNICEF Polska, WOŚP oraz Fundacja Spełniamy Marzenia.
 
Stowarzyszenie AKTYWNIE PRZECIWKO DEPRESJI im. DR DARIUSZA WASILEWSKIEGO powstało w 2003 roku w odpowiedzi na problem społeczny, jakim wciąż pozostaje stygmatyzacja i wykluczenie społeczne osób chorujących psychicznie. Zajmuje się szeroko pojętą edukacją społeczną, nie tylko poprzez przekazywanie podstawowej wiedzy z zakresu psychopatologii, ale poprzez próby odwoływania się do potrzeby empatii oraz konieczności respektowaniu społecznej normy równości.
 
[1] Badanie przeprowadzono metodą CAWI na próbie ogólnopolskiej 1071 osób powyżej 18 roku życia w dniach 19-22 sierpnia 2022

źrodło: komunikat prasowy