Medicalpress
Liczba dawców krwi i jej składników rośnie z roku na rok. Centra krwiodawstwa odnotowują coraz więcej donacji. Niestety trudności finansowe ochrony zdrowia nie omijają publicznej służby krwi. Z danych Narodowego Centrum Krwi wynika, że łączny zysk netto wszystkich Regionalnych Centrów Krwi i Krwiolecznictwa w 2024 roku był o ponad 75 proc. niższy niż w jeszcze dwa lata wcześniej. Dane za 2025 rok pozostają nieznane ze względu na trwający okres rozliczeniowy.
Krew ludzka to płynna tkanka ustrojowa, której nie sposób zastąpić żadną inną substancją. Wykorzystuje się ją podczas operacji oraz leczenia schorzeń związanych z układem krwiotwórczym, takich jak nowotwory czy zaburzenia krzepnięcia, które nierzadko mają charakter przewlekły. Z tego względu system publicznej służby krwi pełni kluczową rolę w funkcjonowaniu ochrony zdrowia, zapewniając bezpieczeństwo i ciągłość leczenia pacjentów w całym kraju. Krwiodawstwo oparte jest na zasadzie dobrowolności, a donacje krwi i jej składników odbywają się honorowo w duchu solidarności społecznej.

Eksperci podkreślają, że Polska ma jeden z najlepiej funkcjonujących systemów zbiórki krwi na świecie.

Jak wynika z danych przekazanych przez Narodowe Centrum Krwi, liczba osób decydujących się na zostanie krwiodawcą w ostatnich latach stopniowo rośnie. W 2022 roku zarejestrowano ponad 600 tys. dawców, w 2023 roku było ich ponad 617 tys., a w 2024 roku prawie 628 tys. Podobnie zwiększa się liczba donacji – w 2022 roku odnotowano prawie 1,39 mln donacji, w 2023 roku – około 1,46 mln, a w 2024 roku – ponad 1,5 mln. Dane obejmują wszystkie Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa (RCKiK) w Polsce.

Pomimo wzrostu liczby krwiodawców i donacji w ostatnich latach sytuacja finansowa publicznej służby krwi pozostaje niepokojąca. Z danych wynika, że łączny zysk netto wszystkich RCKiK od 2022 roku systematycznie spada. W 2023 roku placówki odnotowały łączny zysk netto prawie o połowę niższy niż w roku poprzednim, a w 2024 roku spadł on do poziomu poniżej 25 proc. wartości sprzed dwóch lat. Liczby te wyniosły odpowiednio: ponad 63,3 mln zł w 2022 roku, prawie 38,5 mln zł w 2023 roku oraz nieco ponad 14 mln zł w 2024 roku.

W tym samym czasie, jak wyjaśnia Narodowe Centrum Krwi, wycena opłat za krew była ustalana w sposób łączący efektywne wydatkowanie środków publicznych z zapewnieniem bezpieczeństwa, jakości i dostępności krwi dla pacjentów. Natomiast udział kosztów osobowych w całkowitych wydatkach RCKiK utrzymywał się na zbliżonym poziomie. Dane za 2025 rok nie są jeszcze dostępne ze względu na trwający cykl rozliczeniowy.

Sytuacja finansowa publicznej służby krwi stała się przedmiotem debaty publicznej i parlamentarnej. 26 stycznia br. podczas posiedzenia Podzespołu ds. Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia strona społeczna zaapelowała o rozwiązanie problemu zaległości finansowych szpitali wobec RCKiK. Zgodnie z danymi pozyskanymi przez Federację Przedsiębiorców Polskich, na koniec 2025 roku zadłużenie wyniosło niemal 100 mln złotych w skali kraju. Brak terminowych płatności wpływa negatywnie na płynność finansową placówek i zaburza ich funkcjonowanie. Po posiedzeniu wystosowano również pismo do Narodowego Centrum Krwi z prośbą o przekazanie szczegółowych informacji w tej sprawie.

Do tematu powrócono 12 lutego br. podczas posiedzenia sejmowej Podkomisji stałej do spraw organizacji ochrony zdrowia. Dr Sebastian Twaróg, dyrektor Narodowego Centrum Krwi, zapewnił, że Centrum monitoruje sytuację i analizuje ją na bieżąco. Dodał również, że dane finansowe RCKiK za 2025 rok będą dostępne po zakończeniu trwających obecnie rozliczeń, czyli do 31 marca br.

Źródło: Komunikat Prasowy

Średnie dzienne zapotrzebowanie na krew w Polsce to około 4 tys. jednostek, rocznie dokonuje się około 1,3 mln pobrań od dawców. Dużym problemem w optymalizowaniu gospodarki banków krwi jest dostosowanie zapasów do przewidywanego popytu. Polacy opracowali platformę wykorzystującą algorytmy, które wyręczają ludzi w tych obliczeniach. Zdaniem ekspertów możliwości sztucznej inteligencji można wykorzystać również w innych procesach związanych z prowadzeniem zbiórek krwi. Modele językowe mogłyby umawiać krwiodawców na wizyty.
– Sztuczna inteligencja ma zastosowanie w regionalnych centrach krwiodawstwa, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Pomaga poprawić pracę takich centrów krwiodawstwa poprzez optymalizację pewnych procesów. Modele sztucznej inteligencji potrafią powiedzieć, ile krwi należy wyprodukować bądź też ilu dawców należy zaprosić i zrobić to w sposób optymalny, czyli żeby tej krwi nie było za dużo, bo wtedy się przeterminuje i będzie zmarnowana, ale też żeby nie było za mało, bo wtedy jest panika i musimy tej krwi poszukiwać bardzo na cito – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje Mateusz Zaborski z AIDA Diagnostics, polskiego dostawcy inteligentnych rozwiązań dla centrów krwiodawstwa.

System AIDA Blood wykorzystuje sztuczną inteligencję do danych historycznych i aktualnych do wspomagania podejmowania optymalnych decyzji dotyczących inwentaryzacji krwi i jej składników. Modele sztucznej inteligencji opracowują informacje o aktualnej sytuacji i przewidywaniach na przyszłość. Informacje te są wzbogacone o sugestie, które umożliwiają łatwiejsze podejmowanie decyzji wpływających na efektywność pracy ośrodków. Polska firma opracowała też moduł AI/Data Science szacujący sugerowany poziom inwentaryzacji krwi do przeprowadzenia w danym dniu połączony z oceną ryzyka wystąpienia niedoboru składników krwi na kolejne dni. Algorytmy są dostosowywane do charakterystyki każdego konkretnego banku krwi na podstawie ich specyficznego zbioru danych.

– Kiedy spojrzymy na ośrodki, które zajmują się krwią, to zobaczymy, że często mają problemy chociażby z podstawową cyfryzacją. W tych ośrodkach często wciąż pracuje się na papierze, nie ma dobrych systemów elektronicznych. Ale też nie jest tak źle, ponieważ w szczególności nasze polskie ośrodki są otwarte na te innowacje, współpracują z nami, korzystają z naszych modeli. Jest to kilka centrów krwiodawstwa w kraju i wydaje się, że takie sugestie czy wspomaganie modelami zyskuje uznanie – zauważa Mateusz Zaborski.

Wzorcowy model gospodarowania krwią funkcjonuje na przykład w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku. Automatyzacja procesów weszła tam na najwyższy poziom, ponieważ raporty dotyczące przychodów, rozchodów i stanów magazynowych koncentratu krwinek płytkowych są tam tworzone raz dziennie przez roboty, które następnie wysyłają te dane do platformy AIDA. Przygotowanie takiego raportu w normalnych warunkach wiązałoby się ze żmudną pracą ludzi. Zastąpienie ich pracy pracą robotów pozwala też uniknąć błędów, które mogłyby się pojawić przy sporządzaniu papierowej dokumentacji.

Zdaniem ekspertów sztuczna inteligencja mogłaby znaleźć zastosowanie również w innych obszarach działania systemu krwiodawstwa i krwiolecznictwa, na przykład w procesie komunikacji.

– Kiedy spojrzymy na dawców, którzy tę krew przynoszą i bez nich nie byłoby właściwie tego rynku, to tutaj wciąż mamy takie archaiczne metody jak dzwonienie czy nawet za granicą wysyłanie listów. Rozwiązanie takie jak ChatGPT Free mogłoby być wykorzystywane, żeby kontaktować się z dawcami, umawiać ich na wizyty. Nie musielibyśmy dzwonić czy do nich pisać, tylko to modele mogłyby tych dawców umawiać i umawiać ich w sposób optymalny, tak żeby przychodziło ich tylu, ilu trzeba, i takich grup, jakich naprawdę potrzebujemy – uważa specjalista.

Z przekazanej na styczniowym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia informacji na temat funkcjonowania krwiodawstwa i krwiolecznictwa w okresie 2019–2021 roku wynika, że średnie dzienne zapotrzebowanie na krew to 4 ty. jednostek. W czasie pandemii, z uwagi na ograniczenie liczby przeprowadzanych operacji, utrzymywało się ono na poziomie 2,5 tys. W Polsce jest około 600 tys. krwiodawców, którzy dokonują do 1,3 mln donacji rocznie.

źródło: newseria

Średnie dzienne zapotrzebowanie na krew w Polsce to około 4 tys. jednostek, rocznie dokonuje się około 1,3 mln pobrań od dawców. Dużym problemem w optymalizowaniu gospodarki banków krwi jest dostosowanie zapasów do przewidywanego popytu. Polacy opracowali platformę wykorzystującą algorytmy, które wyręczają ludzi w tych obliczeniach. Zdaniem ekspertów możliwości sztucznej inteligencji można wykorzystać również w innych procesach związanych z prowadzeniem zbiórek krwi. Modele językowe mogłyby umawiać krwiodawców na wizyty.
– Sztuczna inteligencja ma zastosowanie w regionalnych centrach krwiodawstwa, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Pomaga poprawić pracę takich centrów krwiodawstwa poprzez optymalizację pewnych procesów. Modele sztucznej inteligencji potrafią powiedzieć, ile krwi należy wyprodukować bądź też ilu dawców należy zaprosić i zrobić to w sposób optymalny, czyli żeby tej krwi nie było za dużo, bo wtedy się przeterminuje i będzie zmarnowana, ale też żeby nie było za mało, bo wtedy jest panika i musimy tej krwi poszukiwać bardzo na cito – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje Mateusz Zaborski z AIDA Diagnostics, polskiego dostawcy inteligentnych rozwiązań dla centrów krwiodawstwa.

System AIDA Blood wykorzystuje sztuczną inteligencję do danych historycznych i aktualnych do wspomagania podejmowania optymalnych decyzji dotyczących inwentaryzacji krwi i jej składników. Modele sztucznej inteligencji opracowują informacje o aktualnej sytuacji i przewidywaniach na przyszłość. Informacje te są wzbogacone o sugestie, które umożliwiają łatwiejsze podejmowanie decyzji wpływających na efektywność pracy ośrodków. Polska firma opracowała też moduł AI/Data Science szacujący sugerowany poziom inwentaryzacji krwi do przeprowadzenia w danym dniu połączony z oceną ryzyka wystąpienia niedoboru składników krwi na kolejne dni. Algorytmy są dostosowywane do charakterystyki każdego konkretnego banku krwi na podstawie ich specyficznego zbioru danych.

– Kiedy spojrzymy na ośrodki, które zajmują się krwią, to zobaczymy, że często mają problemy chociażby z podstawową cyfryzacją. W tych ośrodkach często wciąż pracuje się na papierze, nie ma dobrych systemów elektronicznych. Ale też nie jest tak źle, ponieważ w szczególności nasze polskie ośrodki są otwarte na te innowacje, współpracują z nami, korzystają z naszych modeli. Jest to kilka centrów krwiodawstwa w kraju i wydaje się, że takie sugestie czy wspomaganie modelami zyskuje uznanie – zauważa Mateusz Zaborski.

Wzorcowy model gospodarowania krwią funkcjonuje na przykład w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku. Automatyzacja procesów weszła tam na najwyższy poziom, ponieważ raporty dotyczące przychodów, rozchodów i stanów magazynowych koncentratu krwinek płytkowych są tam tworzone raz dziennie przez roboty, które następnie wysyłają te dane do platformy AIDA. Przygotowanie takiego raportu w normalnych warunkach wiązałoby się ze żmudną pracą ludzi. Zastąpienie ich pracy pracą robotów pozwala też uniknąć błędów, które mogłyby się pojawić przy sporządzaniu papierowej dokumentacji.

Zdaniem ekspertów sztuczna inteligencja mogłaby znaleźć zastosowanie również w innych obszarach działania systemu krwiodawstwa i krwiolecznictwa, na przykład w procesie komunikacji.

– Kiedy spojrzymy na dawców, którzy tę krew przynoszą i bez nich nie byłoby właściwie tego rynku, to tutaj wciąż mamy takie archaiczne metody jak dzwonienie czy nawet za granicą wysyłanie listów. Rozwiązanie takie jak ChatGPT Free mogłoby być wykorzystywane, żeby kontaktować się z dawcami, umawiać ich na wizyty. Nie musielibyśmy dzwonić czy do nich pisać, tylko to modele mogłyby tych dawców umawiać i umawiać ich w sposób optymalny, tak żeby przychodziło ich tylu, ilu trzeba, i takich grup, jakich naprawdę potrzebujemy – uważa specjalista.

Z przekazanej na styczniowym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia informacji na temat funkcjonowania krwiodawstwa i krwiolecznictwa w okresie 2019–2021 roku wynika, że średnie dzienne zapotrzebowanie na krew to 4 ty. jednostek. W czasie pandemii, z uwagi na ograniczenie liczby przeprowadzanych operacji, utrzymywało się ono na poziomie 2,5 tys. W Polsce jest około 600 tys. krwiodawców, którzy dokonują do 1,3 mln donacji rocznie.

źródło: newseria