Medicalpress
Ponad 150 tys. Polaków umiera każdego roku z powodu chorób układu krążenia. Odpowiadają one za ponad 40 proc. wszystkich zgonów w kraju i od lat pozostają największym wyzwaniem zdrowotnym. Rok po wejściu w życie ustawy o Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK) Ministerstwo Zdrowia podsumowało pierwsze efekty reformy, która ma uporządkować ścieżkę diagnostyki i leczenia pacjentów oraz ograniczyć różnice w dostępie do opieki kardiologicznej.
Podczas konferencji „Rok KSK – rozwój nowoczesnej opieki kardiologicznej” przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Instytutu Kardiologii i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreślali, że celem zmian nie jest tworzenie nowych struktur administracyjnych, ale przebudowa sposobu organizacji opieki nad chorymi.

– Celem Krajowej Sieci Kardiologicznej jest stworzenie systemu, w którym pacjent nie pozostaje sam w procesie leczenia, lecz, w którym koordynator prowadzi go przez kolejne etapy opieki – od profilaktyki i wczesnego wykrywania choroby, przez diagnostykę i leczenie, aż po rehabilitację i dalszą opiekę ambulatoryjną – powiedziała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.

Według resortu zdrowia KSK ma być odpowiedzią na problemy, które od lat zgłaszali zarówno pacjenci, jak i lekarze: rozproszenie opieki, dublowanie badań, trudności z koordynacją leczenia oraz nierówny dostęp do specjalistycznych świadczeń w różnych regionach kraju.

Pacjent prowadzony przez system, nie przez przypadek

Jednym z najważniejszych założeń reformy jest odejście od modelu, w którym pacjent sam musi odnajdywać się w systemie ochrony zdrowia. KSK zakłada stworzenie uporządkowanej ścieżki obejmującej profilaktykę, diagnostykę, leczenie, rehabilitację oraz dalszą opiekę ambulatoryjną. W materiałach prezentowanych przez Ministerstwo Zdrowia pojawiło się hasło: „Pacjent prowadzony przez system, nie przez przypadek”.

Sieć obejmuje obecnie 1277 realizatorów świadczeń, podzielonych na trzy poziomy referencyjności. Najbardziej zaawansowane procedury wykonywane są w 26 ośrodkach poziomu III, 136 placówek działa na poziomie II, natomiast podstawową diagnostykę i leczenie zapewnia 1115 ośrodków poziomu I.

Według twórców reformy taki podział ma pomóc kierować pacjentów do placówek najlepiej przygotowanych do leczenia konkretnego schorzenia, a jednocześnie lepiej wykorzystywać potencjał istniejącej infrastruktury.

– Kardiologia w Polsce ma się znakomicie. Mamy świetnie wykształconych kardiologów i bardzo dobrze przygotowane ośrodki na każdym poziomie opieki kardiologicznej. Na podstawie pilotażu wiemy, że pacjenci najbardziej sobie chwalą to, że mają osoby, które prowadzą ich przez system. Sieć kardiologiczna właśnie po to powstała – aby porządkować system dla pacjentów – mówiła prof. Janina Stępińska, dyrektor Narodowego Instytutu Kardiologii i przewodnicząca Krajowej Rady Kardiologicznej.

Jednym z wzorców dla nowego modelu jest program KOS-Zawał, który od kilku lat zapewnia koordynowaną opiekę pacjentom po zawale serca.

– System ścieżki pacjenta, który jest wpisany w sieć kardiologiczną, ma spowodować, że zdiagnozowany pacjent nie będzie musiał się sam borykać z tym, gdzie następnie się skierować – podkreślał prof. Marek Gierlotka, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Koordynacja, jakość i cyfryzacja

Pierwszy rok funkcjonowania KSK poświęcono przede wszystkim budowie narzędzi organizacyjnych i informatycznych, które mają wspierać koordynację opieki oraz ocenę jakości leczenia.

Wśród kluczowych rozwiązań znajdują się elektroniczna Karta Opieki Kardiologicznej (e-KOK), centralna e-Rejestracja, platforma DOM, e-Konsylia oraz przygotowywany portal kardiologiczny dla pacjentów i personelu medycznego.

Rozwijane są również narzędzia profilaktyczne, w tym ankieta „10 dla Serca”, która ma zostać rozszerzona do formuły „10 dla Zdrowia” w aplikacji mojeIKP. Celem jest wcześniejsze wykrywanie czynników ryzyka i zwiększenie świadomości zdrowotnej społeczeństwa.

Szczególne miejsce w planach zajmuje także telemedycyna.

– Kardiologia przyszłości będzie coraz częściej, co nieuchronne, wkraczać w obszar telemedycyny. Mamy coraz więcej narzędzi, aby zdalnie monitorować pacjentów – szczególnie będzie to miało znaczenie u pacjentów z niewydolnością serca, którzy obecnie są dużym wyzwaniem dla systemu opieki zdrowotnej – mówił prof. Gierlotka.

Równolegle rozwijany jest system monitorowania jakości opieki. W założeniach KSK coraz większe znaczenie mają mieć wskaźniki jakości oraz efekty leczenia, a nie wyłącznie liczba wykonanych procedur. Resort zdrowia zapowiada stopniowe przechodzenie od modelu finansowania świadczeń do modelu oceniającego rezultaty leczenia i organizacji opieki.

Ponad 10 mld zł na kardiologię

Wdrażaniu reformy towarzyszy wzrost nakładów finansowych na kardiologię. W 2025 roku na świadczenia kardiologiczne przeznaczono ponad 10,7 mld zł, podczas gdy w 2022 roku było to 6,8 mld zł. Dodatkowo dzięki ustawie o Krajowej Sieci Kardiologicznej uruchomiono ponad 2 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy na inwestycje infrastrukturalne. Według prezentacji Ministerstwa Zdrowia środki z KPO trafią do ponad 350 ośrodków realizujących świadczenia kardiologiczne.

To szczególnie istotne w kontekście skali problemu. Choroby układu krążenia odpowiadają za około 150–180 tys. zgonów rocznie i pozostają główną przyczyną przedwczesnej umieralności w Polsce.

Podczas konferencji zwracano również uwagę na konieczność poprawy zdrowia mężczyzn, którzy rzadziej korzystają z profilaktyki, później zgłaszają się do lekarza i żyją średnio o osiem lat krócej niż kobiety. To jeden z obszarów, na których w kolejnych latach mają koncentrować się działania edukacyjne i profilaktyczne.

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że najbliższe lata będą okresem dalszego rozwoju modelu jakościowego, pełnego wdrożenia elektronicznej Karty Opieki Kardiologicznej, rozbudowy narzędzi profilaktycznych oraz wzmacniania współpracy pomiędzy ambulatoryjną opieką specjalistyczną i podstawową opieką zdrowotną.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Polska kardiologia stoi dziś przed jednym z najważniejszych momentów transformacji ostatnich lat. Z jednej strony dysponuje wyspecjalizowanymi ośrodkami, nowoczesnymi technologiami  i rosnącym doświadczeniem klinicznym. Z drugiej – system wymaga uporządkowania, wyrównania dostępu oraz stabilnych, długofalowych rozwiązań. Odpowiedzią na te potrzeby jest dokument „10 dla Polskiej Kardiologii”, zaprezentowany przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne. To kompas wskazujący kierunki zmian, które mają wzmocnić system opieki nad pacjentami z chorobami serca na najbliższe lata.
Rok 2025 pokazał, że mimo imponujących efektów klinicznych – zwłaszcza w obszarach interwencji wieńcowych, leczenia niewydolności serca czy opieki po zawale – system nadal działa nierówno. Wprowadzenie Krajowej Sieci Kardiologicznej to obiecujący krok naprzód, a zapisy Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia stanowią solidną podstawę do dalszego rozwoju polskiej kardiologii – obecnie kluczowe jest przyspieszenie i ułatwienie realizacji ich założeń. Sukces programu KOS-Zawał jasno dowodzi, że dobrze zaprojektowane, koordynowane rozwiązania przynoszą wymierne korzyści: redukują śmiertelność, poprawiają rokowanie i zwiększają przeżywalność pacjentów po ostrych incydentach wieńcowych. Jednocześnie pomiędzy regionami nadal widoczne są znaczące różnice w dostępie do nowoczesnej diagnostyki i opieki ambulatoryjnej. To moment, w którym – jak podkreślają eksperci PTK – trzeba jasno wskazać, w co i gdzie inwestować, by poprawić efektywność całego systemu.

Cztery filary zmian, najważniejsze kierunki działań PTK

Nowy Zarząd Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wypracował dokument „10 dla Polskiej Kardiologii”, który porządkuje strategiczne priorytety. Wśród dziesięciu obszarów wyodrębniono cztery kluczowe – fundamenty, bez których dalszy rozwój systemu nie będzie możliwy.

Prewencja – fundament, który wymaga formalnego umocowania

„Skuteczna profilaktyka nie może być realizowana jednorazowo ani wybiórczo. Potrzebujemy przemyślanej strategii, wspólnych zasad postępowania oraz zapewnienia odpowiednich środków finansowych, które umożliwią konsekwentne działania w każdym regionie” – podkreśla prof. dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, Sekretarz Zarządu Głównego PTK. Eksperci wskazują na konieczność wzmocnienia współpracy z neurologami, specjalistami chorób naczyń, lekarzami rodzinnymi, wykorzystania opieki koordynowanej w POZ oraz stworzenia narzędzi, które pozwolą wdrażać profilaktykę w sposób jednolity i mierzalny.

Równy dostęp do diagnostyki i terapii – warunek poprawy wyników leczenia

„Różnice regionalne przekładają się bezpośrednio na śmiertelność i hospitalizacje. Nowoczesna diagnostyka obrazowa, leczenie niewydolności serca czy terapie celowane muszą być standardem niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta” – mówi prof. dr hab. n. med. Marcin Grabowski, Rzecznik Prasowy PTK. Pełne wdrożenie Krajowej Sieci Kardiologicznej, odpowiednie finansowanie badań rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej serca oraz standaryzacja ścieżek diagnostycznych to działania, które mogą znacząco poprawić równość dostępu i wyniki leczenia.

Transformacja cyfrowa – dane, które wspierają lekarza, a nie tylko system

„Cyfryzacja musi być realnym narzędziem w codziennej praktyce – wspierać decyzje kliniczne, skracać ścieżkę diagnostyczną i poprawiać bezpieczeństwo pacjenta” – zaznacza prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka, Prezes PTK. Priorytetem jest integracja rejestrów, ujednolicenie standardów raportowania oraz wykorzystanie danych do monitorowania jakości leczenia i szybkiego identyfikowania obszarów wymagających interwencji.

Partnerstwo z pacjentami – nowy standard nowoczesnej medycyny

„Świadomy pacjent leczy się skuteczniej. Dialog z pacjentami pokazuje, gdzie są realne potrzeby, co wymaga uproszczenia, a co lepszego wyjaśnienia” – podkreśla dr hab. n. med. Michał Hawranek, członek Zarządu Głównego PTK. Współtworzenie standardów, wspólny język edukacyjny i włączenie organizacji pacjenckich w procesy decyzyjne to działania, które mogą szybko przełożyć się na poprawę efektywności terapii.

Co dalej?

Polska kardiologia ma mocne fundamenty merytoryczne i dynamicznie rozwijające się możliwości terapeutyczne. Kluczowe jest teraz, aby system działał spójnie od prewencji, przez diagnostykę i leczenie, aż po opiekę długoterminową. Dokument „10 dla Polskiej Kardiologii” stanowi mapę drogową, która pozwala nie tylko poprawić jakość leczenia, lecz także zwiększyć efektywność finansową systemu.

Wyrównanie dostępu do świadczeń, jasne ścieżki postępowania, lepsze wykorzystanie danych i partnerska relacja z pacjentami to elementy, które – wdrażane konsekwentnie – mogą sprawić, że nadchodząca dekada stanie się czasem wyraźnej poprawy wyników leczenia chorób układu krążenia w Polsce.

PTK podkreśla: to nie jest lista życzeń, lecz konkretna propozycja zmian, oparta na wiedzy ekspertów i doświadczeniu klinicystów z całego kraju. Dokument „10 dla Polskiej Kardiologii” to jasny sygnał dla decydentów, środowiska medycznego i pacjentów: polska kardiologia potrzebuje nie kolejnych obietnic, ale systemowych, stabilnych i dobrze zaplanowanych rozwiązań. Eksperci PTK wskazują, że przyszłość leczenia chorób układu krążenia zależy od czterech filarów — skutecznej prewencji, równego dostępu do diagnostyki i terapii, mądrze prowadzonej cyfryzacji oraz realnego partnerstwa z pacjentami.

To właśnie te obszary mogą przesądzić o tym, czy w najbliższej dekadzie uda się zahamować rosnącą liczbę hospitalizacji i zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych — wciąż najczęstszej przyczyny śmierci w Polsce.
PTK podkreśla: to nie jest zbiór postulatów, ale konkretna mapa drogowa, oparta na dowodach i doświadczeniu klinicznym. Teraz kluczowy jest jeden czynnik: wdrożenie.

Źródło: PTK

29 września w Ministerstwie Zdrowia odbyło się pierwsze posiedzenie Krajowej Rady Kardiologicznej – nowego, ustawowego gremium, które ma wyznaczyć kierunki rozwoju polskiej kardiologii. To wydarzenie można śmiało określić jako milowy krok w walce z chorobami sercowo-naczyniowymi, które wciąż pozostają najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce.
Powstanie Rady to odpowiedź na konieczność uporządkowania systemu i wyznaczenia ambitnych, ale realnych priorytetów. Jak podkreśliła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, nadrzędnym celem jest, aby pacjent szybciej trafiał na badania, otrzymywał skuteczniejsze leczenie i był otoczony lepszą opieką po zawale czy udarze.

Rada nie jest kontynuacją dotychczasowego ciała doradczego. Jej znaczenie wyrasta z faktu, że została umocowana w ustawie o Krajowej Sieci Kardiologicznej – podobnie jak funkcjonująca już Krajowa Rada Onkologiczna. Dzięki temu ma realny wpływ na politykę zdrowotną państwa i proces decyzyjny.

Najważniejsze wyzwania

Podczas inauguracyjnego spotkania omówiono najpilniejsze kwestie, które zdecydują o skuteczności polskiej kardiologii w najbliższych latach:

Dyskutowano również o konieczności wdrożenia rozwiązań systemowych, które pozwolą ograniczyć liczbę hospitalizacji i poprawią dostępność do diagnostyki i profilaktyki.

Szerokie grono ekspertów i instytucji

Nowa Rada wyróżnia się także składem. Oprócz wybitnych specjalistów z zakresu kardiologii, kardiochirurgii, intensywnej terapii, rehabilitacji czy zdrowia publicznego, w jej pracach uczestniczą przedstawiciele kluczowych instytucji: Narodowego Funduszu Zdrowia, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz Rzecznika Praw Pacjenta. Dzięki temu rekomendacje będą uwzględniały nie tylko perspektywę kliniczną, ale również systemową, finansową i pacjencką.

Przewodniczącą Rady została prof. Janina Stępińska, a jej zastępcą prof. Przemysław Mitkowski. W gronie ekspertów znaleźli się również m.in. prof. Agnieszka Tycińska, prof. Kazimierz Widenka, prof. Joanna Kwiatkowska czy prof. Dominika Szalewska – autorytety w swoich dziedzinach.

Powstanie Krajowej Rady Kardiologicznej to sygnał, że kardiologia staje się jednym z priorytetowych obszarów zdrowotnych państwa. Rada ma szansę stać się realnym narzędziem zmiany – nie tylko opiniującym, ale i monitorującym jakość funkcjonowania systemu.

Jej nadrzędnym celem będzie:

Utworzenie Krajowej Rady Kardiologicznej pokazuje, że Polska idzie w stronę bardziej skoordynowanego, systemowego podejścia do chorób sercowo-naczyniowych. To nie tylko ważny krok legislacyjny, ale przede wszystkim realna szansa na poprawę losu pacjentów, dla których dziś każda godzina opóźnienia w diagnostyce czy leczeniu może decydować o życiu.
Kardiologia potrzebuje zmian – a Krajowa Rada Kardiologiczna może być motorem ich wdrożenia.

Źródło: MZ
Foto: MZ

W dniach 25–27 września 2025 roku Kraków zamieni się w centrum kardiologii — zarówno polskiej, jak i europejskiej. W ramach XXIX Międzynarodowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego do stolicy Małopolski przyjedzie około 5000 uczestników: uznanych ekspertów z kraju i zagranicy, przedstawicieli środowisk akademickich, klinicznych, organizacji pacjenckich oraz decydentów odpowiedzialnych za kształtowanie polityki zdrowotnej.
Tegoroczna edycja odbędzie się pod hasłem „Twoje serce – Twoje życie. Żyj zdrowo, przestrzegaj zaleceń”. To przesłanie ma zwrócić uwagę nie tylko na fundamentalną rolę zdrowego stylu życia w profilaktyce chorób układu krążenia, ale również na korzyści, jakie pacjenci odnoszą dzięki regularnemu stosowaniu się do zaleceń lekarzy. Organizatorzy chcą w ten sposób wzmocnić świadomość, że profilaktyka i współpraca pacjenta z zespołem medycznym to fundament skutecznego leczenia.

Program o szerokim zasięgu tematycznym

Trzy dni wydarzenia to intensywny cykl ponad 100 sesji naukowych odbywających się w 13 salach oraz dwóch tematycznych strefach – tzw. hubach. Uczestnicy będą mogli wysłuchać wykładów światowej klasy specjalistów, poznać najnowsze wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) oraz wziąć udział w sesjach wspólnych z przedstawicielami innych dziedzin medycyny.
W planach znalazła się m.in. prestiżowa sesja PTK i ESC z udziałem prof. Cecilii Linde, prezes-elekt ESC, poświęcona postępom w diagnostyce i leczeniu migotania przedsionków. Szczególne miejsce w agendzie zajmie omówienie najnowszych wytycznych dotyczących m.in. leczenia wad zastawkowych serca, postępowania u kobiet w ciąży z chorobami układu krążenia, terapii zapaleń mięśnia sercowego i osierdzia, związku chorób psychicznych z chorobami serca oraz leczenia dyslipidemii.

Interdyscyplinarność w praktyce

Kardiologia coraz częściej wychodzi poza swoje tradycyjne granice, a Kongres PTK jest miejscem, gdzie ta interdyscyplinarna współpraca przybiera konkretny wymiar. Wspólnie z Polskim Towarzystwem Internistów eksperci omówią przypadki pacjentów z wielochorobowością, a z Polskim Towarzystwem Nadciśnienia Tętniczego – najnowsze wytyczne w terapii nadciśnienia. Szczególnie ważna będzie sesja przygotowana z Polskim Towarzystwem Medycyny Rodzinnej, poświęcona roli POZ w Krajowej Sieci Kardiologicznej i opiece koordynowanej.
Na uczestników czekają też spotkania z przedstawicielami Polskiego Towarzystwa Pulmonologicznego, Radiologicznego, Reumatologicznego czy Endokrynologicznego, którzy przedstawią m.in. wyzwania w diagnostyce duszności, możliwości nieinwazyjnego obrazowania w przewlekłych zespołach wieńcowych oraz leczenia pacjentów z chorobami układowymi obejmującymi serce.

Nauka i innowacje

Swoje badania zaprezentują zarówno doświadczeni naukowcy, jak i młodzi lekarze oraz studenci. Klub 30 PTK, zrzeszający najbardziej obiecujących kardiologów młodego pokolenia, przedstawi najciekawsze doniesienia z ostatniego Międzynarodowego Kongresu ESC w Madrycie.
Kongres PTK to wydarzenie, które nie tylko integruje środowisko kardiologiczne, ale realnie wpływa na kierunki rozwoju polskiej medycyny sercowo-naczyniowej. W tym roku szczególną uwagę poświęcimy wdrażaniu najnowszych światowych standardów opieki opartej na dowodach naukowych do codziennej praktyki klinicznej w Polsce oraz wymianie doświadczeń między klinicystami reprezentującymi różne dziedziny medycyny, aby realnie wdrażać interdyscyplinarną opiekę nad chorymi – mówi prof. dr hab. n. med. Jacek Legutko, Przewodniczący Komitetu Naukowego i Organizacyjnego Kongresu.

Technologia w służbie sercu

Nowym punktem programu będzie Digital Cardio Area – strefa poświęcona projektom z obszaru e-zdrowia, telemedycyny i sztucznej inteligencji w kardiologii. To miejsce wymiany doświadczeń między lekarzami, inżynierami i twórcami rozwiązań cyfrowych. Kulminacją będzie konkurs na najbardziej innowacyjne projekty, których autorzy zyskają m.in. możliwość udziału w międzynarodowym Radical Health Festival w Helsinkach.
Nowoczesna kardiologia nie może funkcjonować w oderwaniu od technologii i danych. Poprzez Digital Cardio Area chcemy wspierać rozwój konkretnych rozwiązań, które odpowiadają na rzeczywiste potrzeby kliniczne, zarówno lekarzy, jak i pacjentów – podkreśla prof. Legutko.

Walka z dezinformacją

Hasło tegorocznego Kongresu ma także wymiar edukacyjny. Organizatorzy chcą zwrócić uwagę na problem rezygnowania przez pacjentów z terapii, które mogą przedłużyć życie – zjawisko potęgowane przez fałszywe informacje w mediach i internecie. Temu tematowi poświęcona będzie specjalna sesja i konferencja prasowa z udziałem prof. Roberta Califfa, byłego komisarza FDA, oraz Michała Boniego, eksperta ds. polityki cyfrowej.

Kluczowe programy zdrowotne

Podczas wydarzenia szeroko omawiane będą dwa strategiczne projekty: Narodowy Program Chorób Układu Krążenia 2022–2032 oraz Krajowa Sieć Kardiologiczna. Ich celem jest poprawa profilaktyki i leczenia, redukcja liczby zgonów z powodu chorób serca i wydłużenie życia Polaków.
XXIX Międzynarodowy Kongres PTK zapowiada się jako miejsce, w którym najnowsza wiedza medyczna spotka się z praktyką kliniczną i technologicznymi innowacjami. Organizatorzy podkreślają, że to nie tylko forum wymiany doświadczeń, ale i przestrzeń, w której wyznacza się nowe kierunki rozwoju kardiologii w Polsce.
Nowa struktura opieki kardiologicznej wchodzi w życie. 16 czerwca 2025 r. Prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę o Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK), tworząc ramy dla ogólnopolskiego, systemowego modelu leczenia chorób serca. Nowe rozwiązania mają zapewnić lepszą koordynację, standaryzację i jakość opieki kardiologicznej – drugiego, obok onkologii, kluczowego obszaru zdrowia publicznego w Polsce.
Podpisanie ustawy Prezydent ogłosił podczas spotkania z ekspertami Narodowej Rady Rozwoju, działającej przy Prezydencie RP. – Przed chwilą podpisałem Ustawę o Krajowej Sieci Kardiologicznej. (…) Mam nadzieję, że to rozwiązanie będzie dobrze funkcjonowało po naszej Narodowej Strategii Onkologicznej, którą kiedyś przygotowaliśmy i tym, w jaki sposób kształtowaliśmy swoją pracą tę część systemu zdrowia, jaką jest onkologia. Cieszę się, że teraz usieciowiona zostanie także i opieka kardiologiczna. Bo jak wiemy najczęstsze przyczyny zgonów w Polsce to choroby układu krążenia i choroby onkologiczne” – powiedział Andrzej Duda.

Trzystopniowy model i jakość pod stałym nadzorem

Krajowa Sieć Kardiologiczna, której zasady działania określa nowa ustawa z 4 czerwca 2025 r., obejmie podmioty lecznicze spełniające określone standardy i podzieli je na trzy poziomy zabezpieczenia – od podstawowej opieki ambulatoryjnej (OK I), przez wyspecjalizowane placówki z dostępem do rehabilitacji, hemodynamiki czy SOR (OK II), po najwyższy poziom (OK III) zapewniający dostęp do kardiochirurgii, intensywnej terapii i kompleksowego leczenia wielospecjalistycznego.
Każdy poziom KSK ma obowiązek:
Wszystkie dane o pacjencie i leczeniu będą gromadzone w elektronicznej Karcie Opieki Kardiologicznej (e-KOK), wystawianej m.in. przez lekarza POZ lub specjalistę. Na podstawie danych sprawozdawanych do NFZ i wprowadzanych do systemu KSK będzie możliwa okresowa weryfikacja jakości – a w razie nieosiągania wymaganych standardów – wdrożenie planów naprawczych lub wykreślenie placówki z KSK.

Krajowa Rada Kardiologiczna i Centrum Doskonałości

W strukturze KSK przewidziano również utworzenie Krajowej Rady Kardiologicznej, pełniącej funkcję opiniodawczo-doradczą dla ministra zdrowia i Prezesa NFZ. Ustawodawca przewidział także możliwość nadania statusu Centrum Doskonałości Kardiologicznej (CDK) – dla ośrodków II i III poziomu, które wyróżniają się wysoką specjalizacją i liczbą wykonywanych procedur w określonych jednostkach chorobowych.
Koordynacją całego systemu zajmie się Narodowy Instytut Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, który otrzyma również coroczny ryczałt na realizację swoich zadań.
Czas na wdrożenie i pierwszą kwalifikację
Nowe przepisy wejdą w życie zasadniczo po 14 dniach od ogłoszenia. Pierwsza kwalifikacja podmiotów do poszczególnych poziomów KSK ma zostać przeprowadzona w ciągu sześciu miesięcy, a wykaz zakwalifikowanych placówek będzie obowiązywał przez 3 lata. Co dwa lata będzie prowadzona weryfikacja jakości świadczeń oraz poziomu opieki kardiologicznej na podstawie wskaźników jakości.

Krajowa Sieć Kardiologiczna to jedna z najważniejszych reform systemowych ostatnich lat – obok Narodowej Strategii Onkologicznej. Jej celem jest zmniejszenie liczby zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych – które od lat pozostają główną przyczyną zgonów w Polsce.

Źródło: prezydent.pl fot. Marek Borawski/KPRP prezydent.pl

Ponad 140 tysięcy zgonów rocznie, 1,4 miliona chorych, dramatyczne tempo wzrostu zachorowań – niewydolność serca to dziś jedno z największych wyzwań zdrowotnych w Polsce. – Niewydolność serca nadal zabija – rozpoczęła swoje wystąpienie prof. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Jak podkreśliła, co roku umiera ponad 140 tysięcy chorych z niewydolnością serca, pomimo ogromnego postępu w medycynie oraz dostępnych, skutecznych terapii. Dlaczego?
Wśród najpoważniejszych barier w poprawie rokowań pacjentów, prof. Pawlak wskazała problem tzw. inercji terapeutycznej – czyli sytuacji, w której skuteczne leczenie jest dostępne, ale nie jest wdrażane w praktyce klinicznej na szeroką skalę. – To są dramatyczne dane. Ta choroba zbiera żniwo, mimo że mamy narzędzia, by jej skutecznie przeciwdziałać – podkreśliła.
 
Aktualne statystyki nie pozostawiają złudzeń
 
Skala niewydolności serca w Polsce rośnie w tempie, które trudno ignorować. Jak poinformował Filip Urbański, Dyrektor Departamentu Analiz, Monitorowania Jakości i Optymalizacji Świadczeń Narodowego Funduszu Zdrowia, w 2024 roku liczba pacjentów, którym udzielono świadczeń z tytułu niewydolności serca, osiągnęła rekordowe 660 tysięcy – to aż 5% więcej niż średnie wartości sprzed pandemii. Łącznie w systemie figuruje już ponad 1,4 miliona osób z tym rozpoznaniem.
 
Tylko w 2024 roku udzielono niemal 2 miliony świadczeń, a koszt ich refundacji sięgnął 3,6 miliarda złotych – czterokrotnie więcej niż dekadę wcześniej. Choć najwięcej pacjentów trafiło do podstawowej opieki zdrowotnej (419 tys.), to leczenie szpitalne pochłonęło największe środki: aż 3,2 miliarda złotych, pomimo iż dotyczyło o wiele mniejszą grupę chorych (232 tys.).
 
W strukturze wiekowej przeważają osoby starsze – 90% kobiet i 75% mężczyzn z NS to pacjenci powyżej 65. roku życia – ale aż co piąty chory ma mniej niż 65 lat. Dodatkowo, statystyki pokazują znaczne różnice regionalne – wskaźnik liczby pacjentów z niewydolnością serca na tysiąc mieszkańców jest niemal dwukrotnie wyższy w województwach łódzkim i świętokrzyskim niż w pomorskim czy dolnośląskim. – To dane, które dosłownie odbierają dech. Jeszcze bardziej dramatyczne niż sądziliśmy – skomentowała prof. Agnieszka Pawlak, podkreślając, że powinny być one silnym sygnałem alarmowym dla całego systemu ochrony zdrowia.
 
W równie niepokojącym świetle niewydolność serca rysuje się w statystykach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Choć w całej grupie chorób układu krążenia obserwuje się spadek liczby przyznawanych rent i liczby dni absencji chorobowej, to niewydolność serca stanowi wyjątek – liczba dni niezdolności do pracy z tego powodu wzrosła do 755 tysięcy w 2023 roku (z 700 tys. dwa lata wcześniej). Równocześnie rośnie też liczba pacjentów z orzeczeniem o niezdolności do pracy z powodu niewydolności serca.
 
Jak zaznaczył dr Piotr Winciunas, naczelny lekarz ZUS, Zakład wypłacił w ubiegłym roku niemal 50 miliardów złotych z tytułu świadczeń związanych z niezdolnością do pracy. I choć udział chorób układu krążenia w tych wydatkach ogółem maleje, to w przypadku niewydolności serca – przeciwnie – zauważalnie rośnie. – Skuteczna opieka to nie tylko kwestia zdrowia, ale też realne oszczędności dla systemu. Im lepsze leczenie i rehabilitacja, tym większa szansa, że pacjent nie wypadnie z rynku pracy – zaznaczył Winciunas, podkreślając też znaczenie prewencji rentowej, dzięki której część pacjentów może wrócić do aktywności zawodowej.
 
Narastające obciążenie systemu ochrony zdrowia i ubezpieczeń społecznych pokazuje jedno: niewydolność serca to nie tylko problem medyczny, ale coraz bardziej – ekonomiczny i społeczny.
 
Niewydolność serca jest konsekwencją większości chorób kardiologicznych. Prędzej czy później nieodpowiednio leczona choroba, np. zawał, wada zastawkowa, wada wrodzona, czy kardiomiopatia prowadzi do niewydolności serca. W związku z czym to ten obszar to absolutny priorytet dla Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i dla kardiologii. – podkreślił prof. Marek Gierlotka, Prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, kierownik uniwersyteckiej Kliniki i Oddziału Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.
 
Hospitalizacja to nie wszystko. Czas na nowy model opieki
 
Polska od lat znajduje się w czołówce krajów OECD pod względem liczby hospitalizacji z powodu niewydolności serca – mimo coraz lepszych możliwości terapeutycznych. Jak podkreślała senator dr Agnieszka Gorgoń-Komor, problemem jest nie tylko skala zachorowań, ale przede wszystkim organizacja systemu, który nie oferuje skutecznych alternatyw dla leczenia szpitalnego. – Na ponad milion pacjentów z niewydolnością serca wciąż zbyt wielu trafia do szpitala, zamiast być odpowiednio monitorowanymi i skutecznie leczonymi wcześniej – wskazywała.
 
Obecnie w piramidzie świadczeń, najdroższa i najbardziej obciążająca forma leczenia – hospitalizacja – zbyt często staje się pierwszym, a nie ostatnim etapem opieki. – Czas to odwrócić i zacząć działać wcześniej – zanim dojdzie do zaostrzenia choroby. – podkreślała Senator Gorgoń-Komor
 
Narastająca liczba hospitalizacji pokazuje, że obecny system opieki nad pacjentem z niewydolnością serca nie odpowiada na wyzwania XXI wieku. Potrzeba zmiany paradygmatu – od leczenia epizodów do długofalowej, koordynowanej opieki. Temu właśnie ma służyć Krajowa Sieć Kardiologiczna.
 
Krajowa Sieć Kardiologiczna – nadzieja na uporządkowanie opieki
 
Wobec narastającej skali niewydolności serca i innych chorób układu krążenia, Ministerstwo Zdrowia przygotowuje pakiet zmian, których trzonem ma być Krajowa Sieć Kardiologiczna – systemowe rozwiązanie porządkujące ścieżkę opieki nad pacjentami z chorobami układu krążenia. Jak wskazywał dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej resortu zdrowia Konrad Korbiński, sieć ta ma stanowić konkretną odpowiedź na największe wyzwanie współczesnej kardiologii – i uporządkować opiekę w sposób, który zapewni pacjentom ciągłość, przewidywalność i realne wsparcie na każdym etapie leczenia.
 
Założenia projektu obejmują stworzenie trzystopniowej struktury – od poradni i szpitali prowadzących podstawową diagnostykę, przez placówki z pełnym profilem kardiologicznym, aż po ośrodki wysokospecjalistyczne z dostępem do kardiochirurgii. Taka siatka ma zapewnić równy dostęp do opieki we wszystkich województwach – bez względu na kod pocztowy pacjenta. – To nie będzie kardiologia dwóch prędkości. Tworzymy jednolity system, obejmujący całą Polskę – zapewniał Dyrektor Korbiński.
 
Sieć ma działać według modelu koordynowanej ścieżki pacjenta, w którym różne poziomy opieki – od POZ po leczenie szpitalne – będą połączone w spójną strukturę z jasno określonymi standardami i zadaniami. Kluczową rolę odegrają tu koordynatorzy opieki kardiologicznej, inspirowani rozwiązaniami z Krajowej Sieci Onkologicznej. – Koordynacja to klucz do sukcesu. Dziś zbyt często pacjent po prostu znika z pola widzenia systemu. Potrzebujemy narzędzi, które pozwolą go śledzić i prowadzić przez cały proces leczenia – podkreślał Konrad Korbiński.
 
Jednym z takich narzędzi ma być elektroniczna karta opieki kardiologicznej – zintegrowany rejestr, który umożliwi lekarzom dostęp do aktualnych danych o pacjencie niezależnie od miejsca, w którym jest leczony. To ma wyeliminować fragmentaryczność opieki i zapewnić jej rzeczywistą ciągłość. Choć rozwiązanie może nie wydawać się przełomowe na pierwszy rzut oka – jak zauważył Korbiński – to właśnie spójność i dostępność danych może przesądzić o skuteczności leczenia.
 
Nie mniej istotnym elementem będą też nowe ścieżki i standardy postępowania – szczególnie na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej. To tam, po zakończeniu leczenia specjalistycznego, trafia większość pacjentów. – Problem nie leży w braku możliwości leczenia, ale w tym, co dzieje się z pacjentem po wypisie ze szpitala. Standardy muszą jasno wyznaczyć, co lekarz POZ powinien robić – jakie badania zlecać, jak monitorować stan chorego, jak reagować na pogorszenie objawów – mówił Dyrektor.
 
Choć koordynatorzy nie będą przypisani do konkretnej jednostki chorobowej, niewydolność serca ma być jednym z głównych obszarów ich działania. – To właśnie wokół tej jednostki powinna się ogniskować uwaga koordynatorów. Obecnie przygotowujemy programy szkoleń, a niewydolność serca będzie w nich zajmowała bardzo ważne miejsce – zapewnił Korbiński.
 
Jak podkreślono w trakcie debaty, wdrożenie Krajowej Sieci Kardiologicznej ma nie tylko usprawnić przepływ informacji i poprawić organizację systemu, ale przede wszystkim – przełożyć się na losy konkretnych pacjentów. To projekt, który ma szansę stać się nie tylko ramą administracyjną, ale realną ścieżką poprawy jakości życia osób z chorobami serca.
 
– Krajowa Sieć Kardiologiczna będzie podstawą dla dalszej koordynacji opieki. Niezwykle istotne jest także, aby promować rozwój ośrodków jednego dnia oraz specjalistycznych ośrodków niewydolności serca. – wskazał prof. Marek Gierlotka.
 
Ścieżka pacjenta z niewydolnością serca – edukacja, stabilność i skuteczna terapia
 
Głos pacjentów, reprezentowany przez dr hab. Martę Kałużną-Oleksy – prezeskę Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów z Niewydolnością Serca i jednocześnie praktykującą kardiolożkę – wniósł do debaty niezwykle istotną perspektywę. Jak zauważyła, jednym z największych wyzwań w codziennej opiece nad pacjentami z NS jest nie tyle leczenie zaostrzeń, ile utrzymanie stabilności klinicznej chorego, zanim do zaostrzenia w ogóle dojdzie. – Każda hospitalizacja związana z zaostrzeniem niewydolności serca skraca życie pacjenta. Jeżeli pacjent miał cztery takie hospitalizacje, jego mediana przeżycia spada do poniżej roku. Rokowanie w niewydolności serca jest dziś gorsze niż w większości nowotworów, trzeba mieć tego świadomość – podkreśliła.
 
Zdaniem dr hab. Kałużnej-Oleksy, kluczowym elementem poprawy sytuacji jest edukacja – nie tylko ogólnospołeczna, ale przede wszystkim skierowana do samych pacjentów. Chodzi o to, by potrafili rozpoznawać pierwsze objawy dekompensacji i reagować na nie zanim dojdzie do konieczności hospitalizacji. To właśnie wczesna interwencja – ambulatoryjna, w kontakcie z lekarzem rodzinnym lub kardiologiem – może uratować życie i ograniczyć pogorszenie stanu zdrowia.
 
Drugim filarem, o którym mówiła, jest farmakoterapia oparta na aktualnych wytycznych, dostosowana do typu niewydolności serca i rzeczywiście stosowana przez pacjenta. – Niezależnie od typu niewydolności serca, podstawą leczenia jest terapia modyfikująca przebieg choroby. Dla chorych z obniżoną frakcją wyrzutową to cztery grupy leków: beta-blokery, ACE inhibitory lub ARNI, antagoniści receptora mineralokortykoidowego oraz flozyny. Dla pacjentów z frakcją zachowaną lub łagodnie obniżoną – jedyną skuteczną grupą są flozyny, takie jak dapagliflozyna czy empagliflozyna – tłumaczyła. Bez wdrożenia i utrzymania tej terapii trudno mówić o długofalowej stabilizacji, a doraźne działania podczas hospitalizacji – choć potrzebne – nie rozwiązują problemu. Obecnie nowoczesna terapia dla pacjentów z zachowaną frakcją wyrzutową nie została jeszcze zrefundowana przez Ministerstwo Zdrowia.
 
Skuteczność leczenia zależy jednak nie tylko od dostępności leków, ale także od sposobu prowadzenia pacjenta. Jak podkreśliła prof. Agnieszka Pawlak, kluczowe jest konsekwentne stosowanie się do zaleceń terapeutycznych. – Musimy mówić pacjentowi nie tylko o objawach, ale też o terapii. Kontynuacja leczenia, które wiemy, że poprawia rokowanie, to kluczowy element skutecznej opieki nad pacjentem z niewydolnością serca – podkreślała. O sukcesie leczenia decyduje też jakość rozmowy w gabinecie – zrozumiałej, partnerskiej, budującej zaufanie.
 
Edukacja była jednym z najczęściej powtarzających się wątków debaty – zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i systemowym. Choć formalnie pacjenci mogą korzystać z wizyt edukacyjnych w POZ, w praktyce te narzędzia są wciąż niedostatecznie wykorzystywane. – System nie korzysta z ich potencjału, a mogłyby realnie zwiększyć świadomość pacjentów i poprawić rokowania – zauważyła prof. Pawlak.
 
Z perspektywy Ministerstwa Zdrowia istotnym kierunkiem działań ma być wzmocnienie roli POZ w profilaktyce i wczesnej interwencji. – Ponad 20 milionów wizyt rocznie odbywa się u lekarzy POZ. To idealny moment, aby ocenić ryzyko, zaplanować monitorowanie i przeciwdziałać zaostrzeniom choroby. System musi aktywnie utrzymywać pacjenta w możliwie dobrym zdrowiu – mówił Konrad Korbiński. Dodał również, że skuteczna opieka nad pacjentem z niewydolnością serca wymaga „follow-upu” – czyli realnej kontynuacji leczenia i monitorowania po zakończeniu hospitalizacji.
 
To właśnie POZ – jak podkreśliła dr Joanna Szeląg – powinien być podstawą długofalowej opieki nad pacjentem z niewydolnością serca. – Pacjent powinien mieć opiekę blisko siebie – w miejscu zamieszkania. A POZ ma dziś narzędzia, by objąć go nie tylko kontrolą medyczną, ale też edukacją, dostępem do kardiologa, poradą dietetyczną, szczepieniami – mówiła.
 
Efektywność edukacji zależy także od spójności przekazu. – Polacy ufają specjalistom. Jeśli pacjent usłyszy to samo od kardiologa i od lekarza rodzinnego, zrozumie wagę problemu i szybciej zastosuje się do zaleceń – zauważył prof. Marek Gierlotka. Dr Szeląg przypomniała, że Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej już opracowało standardy porad edukacyjnych w ramach ścieżki kardiologicznej – ale ich skuteczność zależy od współpracy całego systemu.
 
Filip Urbański z Narodowego Funduszu Zdrowia zapowiedział, że zmiany są już w toku – NFZ pracuje nad nowym podejściem do finansowania świadczeń w oparciu o specyfikę niewydolności serca i wielochorobowości. Planowane są produkty rozliczeniowe dopasowane do długości terapii, typu zastosowanego leczenia oraz rodzaju opieki – tak, by system wspierał nie tylko efektywność, ale też elastyczność.
 
Wszystko to – jak podkreślali eksperci – nie będzie skuteczne bez wspólnego działania. Prowadzący debatę Marek Kustosz, prezes Fundacji TO SIĘ LECZY, zakończył spotkanie prostym, ale istotnym przesłaniem: – Niewydolność serca nie poczeka. Ale jeśli działać wspólnie, mądrze i systemowo – można jej stawić czoła.
 
Pełna relacja z debaty „Kardiologia – Wspólna Sprawa