Medicalpress
Przewlekły stres to codzienność wielu pracowników w Polsce, a w skrajnych przypadkach może skutkować wypaleniem zawodowym. Podwyższony poziom hormonu stresu ma poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego, ale też może prowadzić do zaostrzenia szeregu innych chorób: od metabolicznych, przez sercowo-naczyniowe, po schorzenia o podłożu autoimmunologicznym. Jedną z najważniejszych strategii, które mogą pomóc w redukcji stresu, jest wypracowywanie prawidłowego rytmu dobowego i dbanie o relaks.
– Wypalenie zawodowe dotyka około 60 proc. Polaków, a chroniczny stres – zapewne nawet więcej osób. Powoduje to zaburzenia zdrowia psychicznego, takie jak depresje – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria dr n. med. Magdalena Cubała-Kucharska, propagatorka medycyny funkcjonalnej, autorka wydanej pod koniec ubiegłego roku książki „Zdrowie jest cenniejsze niż miliony. Pokonaj stres i wypalenie, wylecz się z chorób i żyj pełnią życia”.

Raport „Polacy na granicy wypalenia zawodowego”, przygotowany przez UCE Research i platformę ePsycholodzy.pl, wskazywał, że już w 2024 roku ponad 78 proc. osób pracujących zawodowo zaobserwowało u siebie co najmniej jeden z symptomów wypalenia zawodowego. Według klasyfikacji WHO wypalenie zawodowe jest definiowane jako reakcja organizmu na chroniczny stres.

Z raportu Koalicji Bezpieczni w Pracy „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2025” wynika, że poziom odczuwanego przez pracowników i zarządzających stresu jest obecnie wyższy niż w 2019 roku. W przypadku pracowników wysoką częstotliwość stresu zadeklarowało 46 proc. badanych, a wśród zarządzających – 52 proc. W obu grupach ok. 15 proc. ankietowanych wskazało, że praktycznie cały czas odczuwa stres. Jest to jeden z najpoważniejszych problemów psychicznych w miejscu pracy. Najbardziej stresogenne są: nadmiar obowiązków, poczucie „przeładowania” pracą, presja czasu, zbyt mało czasu na wykonanie zadań oraz odpowiedzialność zawodowa.

Zespół badawczy pod kierownictwem prof. Sheldona Cohena z Uniwersytetu Carnegie Mellon University już ponad dekadę temu wykazał, że przewlekły stres wiąże się z utratą przez organizm zdolności do regulacji reakcji zapalnej, co sprzyja rozwojowi szeregu chorób. Odpowiada za to podwyższony poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu. Gdy wydzielany jest w nadmiernej ilości, organizm wchodzi w tryb „walcz lub uciekaj”. To naturalna reakcja w sytuacjach kryzysowych, ale długotrwałe utrzymywanie się tego stanu powoduje poważne problemy zdrowotne.

– Stres powoduje nie tylko zaburzenia psychiczne, ale też zdecydowanie wpływa na naszą biologię, regulację hormonalną, odporność i insulinooporność – wymienia dr Magdalena Cubała-Kucharska.

Kortyzol zaburza metabolizm, sprawia, że organizm zamiast spalać tłuszcz, zaczyna go magazynować, szczególnie w okolicach brzucha. To z kolei prowadzi do problemów z układem sercowo-naczyniowym, cukrzycą typu 2 i nadciśnieniem.

– Przewlekle podniesiony hormon stresu wpływa na autoimmunologię, czasami np. sprzyjając chorobie Hashimoto. Wpływa na bóle całego ciała znane pod nazwą fibromialgia, ale także na zapalenia stawów, nawet na osłabienie odporności. U kobiet może powodować zespół policystycznych jajników, u mężczyzn zaburzenia wzwodu i zaburzenia płodności – wskazuje lekarka.

W książce „Zdrowie jest cenniejsze niż miliony (…)” autorka wymienia sposoby, w jakie może się objawiać wypalenie zawodowe. Jak podkreśla, to nie tylko zwykłe zmęczenie pracą, ale zespół objawów, które wpływają na różne aspekty życia, również na relacje z innymi ludźmi. To m.in. wyczerpanie emocjonalne, czyli poczucie chronicznego zmęczenia, braku energii i motywacji, nawet do prostych zadań, problemy z koncentracją i pamięcią oraz depersonalizacja, czyli negatywne, czasem cyniczne nastawienie do pracy i współpracowników. Wypaleniu często towarzyszy obniżone poczucie własnych osiągnięć oraz utrata wiary we własne umiejętności i sens wykonywanej pracy. Wśród objawów fizycznych wymienione są problemy ze snem, bóle głowy czy dolegliwości żołądkowe.

– W mojej książce są różnego rodzaju ankiety, które bardzo ułatwiają rozpoznanie tego, czy u podłoża choroby leży stres. Możemy sobie także zadać kilka pytań – o to, czy jesteśmy ciągle napięci, czy trudno nam się rozluźnić, co robimy dla relaksu i czy to rzeczywiście przynosi nam relaks, czy wręcz przeciwnie, powoduje u nas coraz większy stres, jak np. nałogowe oglądanie seriali. Przede wszystkim, czy jesteśmy wypoczęci po weekendzie czy krótkotrwałym wypoczynku – mówi dr Magdalena Cubała-Kucharska.

Skrajnym przykładem tego, jakie efekty może mieć wypalenie zawodowe i przewlekły stres, jest zjawisko obecne w japońskiej rzeczywistości korporacyjnej, czyli karōshi, śmierć z przepracowania.

Z raportu „Zdrowie psychiczne Polaków – statystyki zdrowia psychicznego (stan na 2026)”, opracowanego przez Centrum Psychoterapii Pokonaj Lęk na podstawie różnych raportów, wynika, że 40 proc. Polaków śpi średnio mniej niż siedem godzin na dobę. Regularna bezsenność dotyka 41 proc. kobiet i 30 proc. mężczyzn. Jednym z głównych błędów zaburzających higienę snu jest nadmierna ekspozycja na niebieskie światło. Aż 80 proc. Polaków korzysta ze smartfona w sypialni – jest to jeden z najwyższych wyników w Europie.

 To, co możemy zrobić, to przywrócić zegar biologiczny, ustalić pewne codzienne rytuały, takie jak odpowiednie zachowanie się po przebudzeniu, jedzenie posiłków o stałych porach, bez towarzyszącego temu napięcia. Ważne są stałe spacery, mimo że pogoda nie zawsze im sprzyja. Mały ruch oraz rytuały związane z zasypianiem to już jest rzecz, która może nam bardzo pomóc. Trzeba znaleźć chwilę dla siebie i wypracować właściwy rytm dnia – radzi lekarka.

Źródło: Newseria

Czy 15 minut w lesie może działać jak naturalny lek? Zdaniem naukowców – zdecydowanie tak. Kąpiele leśne, znane w Japonii jako Shinrin-yoku, zyskują coraz większą popularność także w Polsce. To nie tylko modny trend, ale praktyka wspierana przez wyniki badań – zarówno w zakresie zdrowia psychicznego, jak i odporności. Dlaczego warto wejść do lasu… i po prostu być?
Choć kąpiele leśne brzmią egzotycznie, ich istota jest niezwykle prosta. Chodzi o świadomy spacer po lesie, bez telefonu, słuchawek, rozproszeń – z uwagą skupioną na dźwiękach, zapachach, dotyku i rytmie własnego oddechu. Jak mówi Maggy Modlibowska, przewodniczka terapii leśnej: „Kąpiele leśne nie różnią się tak naprawdę od zwykłego spaceru. Chodzi tylko o to, żeby się skoncentrować na byciu tu i teraz”.

Praktyka Shinrin-yoku narodziła się w Japonii w latach 80. XX wieku. Początkowo oparta była na intuicji – że las sprzyja zdrowiu. W 2004 roku Ministerstwo Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa zainicjowało badania naukowe, które potwierdziły terapeutyczne właściwości tej metody. Zespół badaczy wykazał m.in., że kontakt z lasem zwiększa liczbę i aktywność komórek NK (natural killers) – kluczowych w walce z nowotworami i wirusami. Co ciekawe, efekt utrzymywał się nawet 30 dni po spacerze.

„Już 15 minut działa tak, że obniża nam poziom kortyzolu, a zatem mimowolnie uspokaja nam się organizm, nawet jeśli tego nie odczuwamy” – zauważa Modlibowska. Jak dodaje, dwugodzinna kąpiel leśna może poprawić zdolność rozwiązywania problemów i kreatywność aż o 50 procent.

Anna Choszcz-Sendrowska, rzeczniczka Lasów Państwowych, przypomina: „Spacer w naturze 30 minut dziennie, pięć razy w tygodniu, obniża ryzyko zachorowania na depresję aż o 30 proc.”. Jej zdaniem las działa jak naturalny gabinet terapeutyczny – obniża poziom hormonów stresu, poprawia nastrój, a substancje wydzielane przez drzewa wykazują działanie bakteriobójcze i grzybobójcze.

Lasy Państwowe objęły patronatem projekt Beyond the Frame, który łączy sztukę i naturę. Wystawa odbyła się w czerwcu w Sękocinie. Jej twórczyni, Maggy Modlibowska, zaznacza: „Przewodnik jest w stanie poukładać odpowiednie sekwencje ćwiczeń tak, żeby efektywność kąpieli leśnej jak najbardziej zadziałała na nasze ciało i umysł”.

Z kolei kontakt ze sztuką – jak wskazują badania WHO – wspiera leczenie i poprawia wyniki kliniczne. Tworzenie lub kontemplacja dzieł artystycznych może działać motywująco, łagodzić objawy depresji, a nawet wspierać procesy zdrowienia.

„Las jest dla wszystkich, jest otwarty 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu i jest za darmo” – przypomina Anna Choszcz-Sendrowska. To zasób, który mamy niemal na wyciągnięcie ręki. Wystarczy godzina, by dojechać do lasu z każdego miejsca w Polsce.

Kąpiele leśne to nie luksus – to dostępne dla każdego narzędzie wsparcia zdrowia. Z jednej strony poprawiają nastrój, regulują sen i poziom kortyzolu. Z drugiej – wzmacniają odporność, aktywując naturalne mechanizmy obronne organizmu. W dobie rosnących problemów psychicznych i chorób cywilizacyjnych warto zrezygnować z kilku kliknięć w ekran telefonu i wejść do lasu. Z korzyścią dla ciała i umysłu.

Źródło: Newseria