Medicalpress
Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Wbrew pozorom nie jest to jednak dowód porażki reformy. Przeciwnie, można odnieść wrażenie, że resort zdrowia postanowił wsłuchać się w głosy szpitali i lekarzy, którzy od miesięcy alarmowali, że część przepisów okazała się nadmiernie skomplikowana i generuje kolejne obowiązki administracyjne.

Kiedy w 2023 roku uchwalano ustawę o Krajowej Sieci Onkologicznej, przedstawiano ją jako jeden z najważniejszych projektów porządkujących opiekę nad pacjentami z chorobami nowotworowymi w Polsce. Sieć miała zapewnić bardziej równy dostęp do diagnostyki i leczenia, poprawić jakość świadczeń oraz ograniczyć różnice pomiędzy poszczególnymi regionami kraju. Dziś, zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu praktycznego wdrażania nowych rozwiązań, Ministerstwo Zdrowia proponuje ich istotną korektę.

Najważniejszą zmianą będzie pełna cyfryzacja ścieżki pacjenta onkologicznego. Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego, czyli DiLO, ma zostać zastąpiona jej elektronicznym odpowiednikiem. Do końca 2026 roku możliwe będzie korzystanie zarówno z wersji papierowej, jak i elektronicznej, ale od 2027 roku pozostanie już wyłącznie e-DiLO. Co istotne, dokument ten ma zostać powiązany z rozliczaniem świadczeń realizowanych w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej.

To rozwiązanie może okazać się znacznie ważniejsze, niż wynikałoby z samej zmiany formatu dokumentu. Przez lata karta DiLO była przede wszystkim narzędziem administracyjnym. Teraz staje się elementem, od którego zależeć będzie funkcjonowanie całego systemu monitorowania pacjenta. Jeżeli cyfryzacja zostanie przeprowadzona sprawnie, możliwe będzie śledzenie rzeczywistej ścieżki chorego od momentu podejrzenia nowotworu aż po zakończenie leczenia.

Drugim filarem zmian jest próba uporządkowania pojęcia koordynowanej opieki. Projekt po raz pierwszy wprowadza definicję ciągłości opieki onkologicznej. Dla pacjentów może to brzmieć abstrakcyjnie, ale właśnie brak ciągłości leczenia jest jednym z najczęściej wskazywanych problemów polskiej onkologii. Chorzy często przechodzą pomiędzy poradniami, oddziałami i placówkami, tracąc czas oraz powtarzając część badań.

Nowelizacja wzmacnia również rolę koordynatora opieki onkologicznej. To stanowisko od początku było jednym z fundamentów KSO, ale dotychczas brakowało szczegółowych regulacji dotyczących zakresu obowiązków i organizacji pracy. Tymczasem doświadczenia wielu krajów pokazują, że dobrze funkcjonujący koordynator może realnie skrócić ścieżkę diagnostyczną i zmniejszyć stres pacjenta.

Równie interesujące są zmiany dotyczące jakości leczenia. Ministerstwo Zdrowia chce przekazać Narodowemu Funduszowi Zdrowia większą odpowiedzialność za monitorowanie wskaźników jakości. W praktyce oznacza to próbę centralizacji procesu oceny placówek i ograniczenia liczby raportów przygotowywanych przez szpitale. To odpowiedź na liczne sygnały płynące z ośrodków onkologicznych, które wskazywały, że ilość obowiązków sprawozdawczych zaczyna utrudniać codzienną pracę.

Nowelizacja przewiduje także wydłużenie okresu weryfikacji ośrodków należących do sieci z dwóch do trzech lat. Dla wielu placówek może to być kluczowa zmiana. Część szpitali obawiała się bowiem, że przy obecnym tempie wdrażania reform i licznych problemach organizacyjnych nie będzie w stanie spełnić wszystkich wymogów jakościowych w zakładanym terminie.

Projekt zawiera również rozwiązania deregulacyjne. Zniknąć ma obowiązek prowadzenia odrębnej infolinii onkologicznej, a część zadań przejmą centralne narzędzia, takie jak e-rejestracja i Telefoniczna Informacja Pacjenta. Resort zdrowia chce także uprościć funkcjonowanie wielodyscyplinarnych zespołów terapeutycznych, które dla wielu placówek okazały się trudne organizacyjnie.

Warto jednak zauważyć, że proponowane zmiany nie rozwiązują wszystkich problemów Krajowej Sieci Onkologicznej. Nadal otwarte pozostają pytania o rzeczywistą dostępność świadczeń, niedobory kadrowe czy różnice pomiędzy regionami. Sama cyfryzacja nie skróci kolejek do diagnostyki, a nowa definicja ciągłości opieki nie sprawi automatycznie, że pacjent szybciej trafi do specjalisty.

Mimo to kierunek zmian wydaje się racjonalny. Po pierwszym okresie funkcjonowania KSO resort zdrowia nie zdecydował się na rewolucję, ale na korektę elementów, które w praktyce okazały się najbardziej problematyczne. To sygnał, że system zaczyna dojrzewać i przechodzi z etapu tworzenia przepisów do etapu ich rzeczywistego wdrażania.

Najbliższe miesiące pokażą, czy cyfrowa karta e-DiLO, silniejsza pozycja koordynatora oraz uproszczenie obowiązków administracyjnych przełożą się na to, co dla pacjentów najważniejsze – szybszą diagnostykę, lepszą organizację leczenia i większe poczucie bezpieczeństwa podczas całej terapii onkologicznej.

Źródło: SejmRP

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej, przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia. Zmiany mają uprościć organizację opieki onkologicznej, ograniczyć obowiązki administracyjne placówek medycznych oraz usprawnić proces leczenia pacjentów. Jednym z najważniejszych elementów reformy będzie wprowadzenie elektronicznej karty diagnostyki i leczenia onkologicznego DiLO, która od 2027 roku ma funkcjonować wyłącznie w formie cyfrowej. Projekt zakłada również większą rolę Narodowego Funduszu Zdrowia w monitorowaniu jakości leczenia oraz doprecyzowanie roli koordynatora opieki onkologicznej.
Proponowane rozwiązania są odpowiedzią na postulaty zgłaszane przez szpitale uczestniczące w Krajowej Sieci Onkologicznej. Celem zmian jest przede wszystkim umożliwienie lekarzom i placówkom większego skupienia na leczeniu pacjentów, a mniejszego na formalnościach.

Jedną z kluczowych zmian będzie wprowadzenie elektronicznej karty diagnostyki i leczenia onkologicznego, czyli karty DiLO. Dokument będzie prowadzony cyfrowo, co ma usprawnić zarówno wystawianie, jak i aktualizację danych dotyczących leczenia pacjentów onkologicznych. System ma częściowo uzupełniać informacje automatycznie dzięki integracji z systemami informatycznymi placówek medycznych.

Przewidziano okres przejściowy – do końca 2026 roku możliwe będzie korzystanie zarówno z papierowej, jak i elektronicznej wersji karty. Od 2027 roku DiLO ma funkcjonować już wyłącznie w formie elektronicznej.

Projekt zakłada także ograniczenie obowiązków administracyjnych szpitali należących do Krajowej Sieci Onkologicznej. Placówki nie będą musiały tworzyć dodatkowych systemów zapisów ani odrębnych infolinii onkologicznych. Funkcje te mają zostać przejęte przez centralne rozwiązania, takie jak e-rejestracja oraz Telefoniczna Informacja Pacjenta Narodowego Funduszu Zdrowia.

Większą rolę w systemie otrzyma również Narodowy Fundusz Zdrowia. NFZ będzie odpowiadał za monitorowanie jakości opieki onkologicznej, analizowanie danych dotyczących leczenia oraz publikowanie wyników oceny jakości. Według projektodawców ma to ograniczyć dodatkowe obowiązki sprawozdawcze nakładane na szpitale i ośrodki monitorujące.

Nowelizacja doprecyzowuje również rolę koordynatora opieki onkologicznej. Jego zadaniem będzie organizacja procesu leczenia pacjenta oraz pomoc w przechodzeniu przez kolejne etapy diagnostyki i terapii.

W projekcie pojawia się także definicja ciągłości opieki onkologicznej. Ma ona ułatwić lepsze połączenie leczenia specjalistycznego z dalszą opieką nad pacjentem, w tym z opieką realizowaną w podstawowej opiece zdrowotnej.

Zmiany obejmą również proces akredytacji placówek medycznych. Procedura ma zostać uproszczona i skrócona, co – jak wskazuje resort zdrowia – pozwoli szybciej wdrażać zaktualizowane standardy jakości i bezpieczeństwa leczenia.

Zgodnie z projektem nowe przepisy mają wejść w życie zasadniczo po 14 dniach od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw.

Źródło: KPRM

Co trzeci pacjent onkologiczny biorący udział w badaniu Onkofundacji Alivia czekał na diagnozę nowotworu ponad trzy miesiące, a niemal co piąty – ponad pół roku. Badanie pokazuje, na przykładzie realnych doświadczeń, powtarzalne problemy systemowe: stracony czas w diagnostyce, brak koordynacji opieki oraz niewykorzystany potencjał rozwiązań, które mogłyby poprawić sytuację chorych. Tuż przed Światowym Dniem Walki z Rakiem (4 lutego) Alivia publikuje raport „Potrzeby i doświadczenia pacjentów onkologicznych 2026”.
Nowotwory dotyczą dzisiaj niemal każdej polskiej rodziny – według szacunków zachoruje na nie co czwarta osoba, a co piąta z ich powodu umrze. Tylko w 2023 roku diagnozę usłyszało blisko 193 tysiące pacjentów – to tak, jakby w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy zachorowali niemal wszyscy mieszkańcy Radomia. A problem będzie tylko narastał.

Onkofundacja Alivia każdego dnia towarzyszy pacjentom onkologicznym w drodze przez chorobę. Pomaga im sprawnie poruszać się w systemie i pokonywać trudności, jakie pojawiają się po usłyszeniu diagnozy nowotworowej. To właśnie doświadczenia pacjentów były punktem wyjścia do przeprowadzonego wśród Podopiecznych Fundacji badania ankietowego, na podstawie którego powstał raport „Potrzeby i doświadczenia pacjentów onkologicznych 2026”.

Z raportu wyłaniają się dwa główne problemy, z którymi mierzą się chorzy. Największym wrogiem jest czas – pacjenci tracą go na każdym etapie, czekając miesiącami na diagnozę i leczenie. Jednocześnie badanie obnaża słabość systemu, który nie wykorzystuje dostępnych narzędzi, by tę drogę chorym skrócić.

Stracony czas – diagnoza i leczenie przychodzą za późno

W leczeniu nowotworów czas jest czynnikiem krytycznym – każdy miesiąc opóźnienia może oznaczać progresję choroby, gorsze rokowania i mniejsze możliwości terapeutyczne. Tymczasem raport Onkofundacji Alivia wyraźnie pokazuje, że pacjenci w Polsce nadal czekają na diagnozę zbyt długo. 

W 2025 roku, w porównaniu do roku poprzedniego, spadł odsetek osób czekających na diagnozę od 3 do 6 miesięcy. Mimo to, co trzeci pacjent usłyszał rozpoznanie dopiero po upływie 3 miesięcy od zgłoszenia objawów. Aż 20% badanych czekało na diagnozę dłużej niż pół roku!

Opóźnienia wynikają przede wszystkim z długich kolejek do specjalistów oraz na badania obrazowe. Średni czas oczekiwania na wizytę u specjalisty wynosił w 2025 roku 4,2 miesiąca. Z kolei wg danych z portalu Alivia Onkoskaner średni czas oczekiwania na rezonans magnetyczny na koniec 2025 roku wyniósł 2,5 miesiąca, a na tomografię komputerową 1,5 miesiąca. 

Czas stracony w kolejkach w wielu przypadkach przekłada się na rozwój choroby. Tylko co czwarty ankietowany pacjent został zdiagnozowany w stadium początkowym choroby, które daje największe szanse na skuteczne leczenie. Pozostali ankietowani otrzymali rozpoznanie w stadium zaawansowanym miejscowo lub uogólnionym, często już z przerzutami.

Problemy nie kończą się jednak na etapie diagnozy. Choć 30% pacjentów rozpoczęło leczenie w ciągu miesiąca od uzyskania rozpoznania, a 45% w ciągu jednego-dwóch miesięcy, to wciąż co czwarty ankietowany pacjent oczekiwał na rozpoczęcie terapii powyżej sześciu miesięcy.
Niewykorzystany potencjał – organizacja i komunikacja z pacjentem zawodzą

Drugi obszar wniosków dotyczy organizacji opieki oraz bezpośrednich doświadczeń pacjentów. Średnio co trzeci ankietowany negatywnie ocenił przebieg procesu diagnostycznego (32%), co stanowi wynik gorszy niż w poprzedniej edycji badania (28%). Większy odsetek pacjentów zadowolony był z procesu leczenia (80%), jednak również w tym przypadku aż 20% badanych nie było zadowolonych z jego jakości.

Pacjenci relacjonują, że nawet jeśli leczenie w ośrodku jest na wysokim poziomie, to droga do niego bywa pełna barier: “Nie otrzymałam żadnych informacji, co mam dalej robić”, “Zgłosiłam się w kwietniu do onkologa, diagnoza była postawiona dopiero w sierpniu. Przez ten czas badania i oczekiwania na wynik. Doszło do przerzutów”, “Całodniowe pobyty w przychodniach, brak opiekuna, brak psychologa, brak dietetyka” – opisują ankietowani.

Koordynatorzy opieki onkologicznej – szansa na szybką poprawę jakości opieki onkologicznej

Raport wskazuje na niewystarczające wykorzystanie potencjału koordynatorów opieki onkologicznej. Zgodnie z założeniami mieli oni być filarem opieki w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej, jednak praktyka jest zupełnie inna. Choć w porównaniu z rokiem 2024 odsetek pacjentów objętych taką opieką wzrósł o 9 punktów procentowych, to nadal 38 proc. ankietowanych nie otrzymało wsparcia koordynatora na etapie diagnostyki i leczenia. Jednocześnie pacjenci, którzy z tej formy pomocy skorzystali, oceniali ją bardzo wysoko – jako realne wsparcie organizacyjne, logistyczne i emocjonalne: “Bardzo cenię wsparcie Pani koordynator, ustalała dla mnie terminy badań diagnostycznych, dzięki czemu wszystko poszło szybko i sprawnie”, “Mogłam zadzwonić z każdym pytaniem, pilnował, by jak najszybciej wszystko przebiegało”, “Krok po kroku powiedział mi, jak będzie teraz wszystko wyglądać, gdy odebrałam wynik histopatologiczny”. 

Oprócz niewykorzystanej roli koordynatora opieki onkologicznej ankietowani wskazują również na istotne braki w komunikacji z pacjentami w zakresie przekazywania informacji o ich prawach. W 2025 roku jedynie 46% ankietowanych uczestniczyło w konsylium lekarskim, a aż 74% osób, które w nim nie uczestniczyły, nie zostało poinformowanych o takiej możliwości.

Kompleksowy monitoring ścieżki onkologicznej warunkiem poprawy jakości opieki

Kolejnym obszarem, w którym nie wykorzystuje się potencjału, jest kompleksowe monitorowanie ścieżki pacjenta. W teorii narzędziem do tego wykorzystywanym ma być eDiLO, czyli elektroniczna karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego, która pozwoli śledzić proces diagnostyczno-leczniczy. Nadal jednak nie ma pewności, kiedy eDiLO zostanie wdrożona w pełnym zakresie. Ponadto nawet po wdrożeniu tego rozwiązania nie zniknie problem monitorowania diagnostyki pacjentów przed uzyskaniem karty.

To właśnie na tym etapie proces diagnostyczny pacjentów najczęściej zostaje wyhamowany. Mimo niepokojących  wyników, podejrzenia nowotworu, czasem wręcz rozpoznania w opisie badań, nie otrzymują karty DiLO. W efekcie nie są objęci szybką ścieżką onkologiczną i pozostają bez wsparcia koordynatora, a ich czas oczekiwania na pomoc jest słabo widoczny dla systemu.

Głos pacjentów i apel o zmiany

W poniedziałek, 2 lutego 2026 roku, Alivia zorganizowała konferencję prasową, na której zaprezentowano drugą edycję raportu „Potrzeby i doświadczenia pacjentów onkologicznych 2026”. Wnioski stały się punktem wyjścia do szerokiej dyskusji o realnych problemach systemu opieki onkologicznej w Polsce. 

W dyskusji udział wzięli m.in. wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, przewodnicząca Krajowej Rady Onkologicznej Beata Jagielska oraz zastępca dyrektora Departamentu Współpracy Biura Rzecznika Praw Pacjenta Marzanna Bieńkowska. Ważnymi elementami spotkania były wystąpienia: Ewy Bakalarskiej – Podopiecznej Fundacji, Barbary Kurdej-Szatan – ambasadorki Onkofundacji Alivia oraz przedstawicielek organizacji pacjenckich:

Podczas spotkania podkreślano, że pacjent powinien być punktem odniesienia do wprowadzania reform w systemie oraz przedstawiono wynikające z raportu rekomendacje, których wdrożenie usprawni opiekę onkologiczną w Polsce:
  1. Koordynator opieki onkologicznej jako standard, dostępny dla każdego pacjenta w diagnostyce i leczeniu.
  2. Monitoring procesu diagnostyczno-leczniczego, czyli pełnej ścieżki pacjenta, zgodnie z kluczowymi zaleceniami. Wdrożenie karty eDiLO.
  3. Powiązanie finansowania świadczeń onkologicznych z ich jakością.
Onkofundacja Alivia podkreśla, że regularne badania potrzeb i doświadczeń pacjentów pozwalają na rzetelną ocenę ich bieżącej sytuacji. Umożliwiają także monitorowanie zmian  w systemie opieki onkologicznej na przestrzeni lat. To niezbędne narzędzie do identyfikacji luk i barier systemowych. Dzięki niemu możliwe jest także wyznaczenia kierunków zmian, które realnie poprawią jakość opieki onkologicznej w Polsce – tak, aby była ona skuteczna, dostępna i przyjazna pacjentom.

Źródło: Komunikat Prasowy

Po sześciu miesiącach funkcjonowania Krajowej Sieci Onkologicznej widać już coś więcej niż tylko nowy schemat organizacyjny. Z wypowiedzi dyrektorów szpitali, konsultantów krajowych i przedstawicieli młodego pokolenia lekarzy podczas briefingu w Narodowym Instytucie Onkologii przebija jedno wspólne przesłanie: system zaczyna realnie zmieniać codzienność pacjentów. Jednocześnie wciąż jest w fazie „rozruchu”, w której każdy błąd, luka i niedoróbka od razu stają się testem wiarygodności tej reformy.
Eksperci nie mają wątpliwości, że fundamentem KSO jest poczucie bezpieczeństwa pacjenta i jego stały dostęp do specjalistycznej opieki. Dyrektorzy ośrodków podkreślali, że w ich szpitalach pacjenci onkologiczni są przyjmowani planowo, a priorytetem pozostaje „bezpieczeństwo i stały dostęp do specjalistycznej opieki onkologicznej”. Pytanie, które powinniśmy zadawać dziś, brzmi: czy ten standard uda się utrzymać w całym kraju, również poza dużymi, wysokospecjalistycznymi centrami?

Wyraźnie widać, że Krajowa Sieć Onkologiczna została pomyślana nie jako kolejny dokument, lecz jako układ naczyń połączonych. Jak podkreśla dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii i przewodnicząca Krajowej Rady Onkologicznej, „w centrum Krajowej Sieci Onkologicznej jest pacjent, ale nic z tego, co udało nam się wypracować, nie wydarzyłoby się bez równorzędnej współpracy między ośrodkami”. To współdziałanie Krajowego Ośrodka Monitorującego, wojewódzkich ośrodków monitorujących i ośrodków SOLO I–III sprawia, że standardy – przynajmniej w założeniu – przestają być zapisami „na papierze”, a stają się narzędziem codziennej pracy.

Jednym z najciekawszych wątków, które wybrzmiały podczas briefingu, jest rola podstawowej opieki zdrowotnej. To właśnie POZ ma być pierwszym, krytycznym etapem ścieżki onkologicznej. Jak mówiła dyrektor Białostockiego Centrum Onkologii Magdalena Borkowska, „nie wyobrażamy sobie, aby POZ nie współpracował z nami. To tam pacjent pojawia się z pierwszym niepokojem onkologicznym”. BCO wypracowało – choćby w raku piersi – „specjalne łącza i szybką informację zwrotną, która trafia do nas natychmiast”. W praktyce oznacza to próbę „uszczelnienia” systemu: ścieżka pacjenta zostaje jasno opisana, a lekarze rodzinni dostają konkretne narzędzia nawigowania pacjenta po systemie.

W Gdańsku ten sam kierunek widać w danych. Dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego dr n. o zdr. Jakub Kraszewski przypomniał, że „ponad 50% kart DILO od lat wystawia POZ – to naturalne, bo to pierwsza linia kontaktu”. UCK nie ogranicza się jednak do apeli – organizuje konferencje dla lekarzy rodzinnych, jeździ do przychodni, stawia na kontakt bezpośredni, który, jak podkreślił dyrektor, „działa najlepiej”. Nowością jest też funkcja edukatora KSO, który codziennie odwiedza przychodnie i tłumaczy zasady ścieżek oraz możliwości Sieci. To ciekawy przykład przełożenia centralnych założeń na bardzo konkretną pracę „w terenie”.

Jeżeli czymś Krajowa Sieć Onkologiczna radykalnie zmienia polską onkologię, to jest to wprowadzenie do systemu nowej, dziś już kluczowej postaci: koordynatora opieki onkologicznej. Jak zauważył prof. Mariusz Bidziński, „koordynatorzy to jeden z fundamentów dzisiejszej rzeczywistości onkologicznej. Pacjent, który dowiaduje się o ciężkim schorzeniu, jest zagubiony; to koordynator przeprowadza go przez skomplikowany proces leczenia”. W tle toczy się praca u podstaw – w NIO od 2024 roku, „na mocy umowy z Ministerstwem Zdrowia”, prowadzone są szkolenia dla koordynatorów, obejmujące zarówno wiedzę merytoryczną, jak i komunikację z pacjentem. „Do tej pory przeszkoliliśmy blisko tysiąc osób. W 2026 roku liczę na kolejny cykl szkoleń” – podsumował profesor. Tu rodzi się kolejne pytanie: czy system będzie w stanie utrzymać i rozwijać tę grupę zawodową, bez której tak naprawdę nie da się mówić o skoordynowanej opiece?

Drugim filarem praktycznej zmiany są standaryzacja ścieżek i check-listy. To brzmi technicznie, ale dla pacjenta oznacza prostą rzecz: mniejszą przypadkowość leczenia. Magdalena Janus-Hibner z łódzkiego Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika przypomniała, że „check-listy i ścieżki pacjenta nie są dokumentami ‘do szuflady’. W wielu ośrodkach SOLO I po raz pierwszy stworzyły kompletny, uporządkowany model postępowania”. Dzięki porozumieniom z dwudziestoma ośrodkami SOLO I w regionie łódzkim udało się zbudować wspólną platformę komunikacji i „pacjenci coraz wyraźniej odczuwają, że niezależnie od miejsca leczenia obowiązuje ten sam wysoki standard kliniczny”. To deklaracja, która – jeśli potwierdzą ją dane z kolejnych miesięcy – może być jedną z najważniejszych zmian systemowych ostatnich lat.

W centrum działania Krajowej Sieci Onkologicznej znalazła się także komunikacja. Profesor Piotr Rutkowski podkreślił, że jednym z kluczowych narzędzi stał się uruchomiony w maju Narodowy Portal Onkologiczny. „Portal odwiedziło już prawie ćwierć miliona użytkowników – czyli więcej niż wynosi liczba nowych rozpoznań nowotworów rocznie” – mówił, zwracając uwagę, że serwis dociera nie tylko do chorych, lecz także do całego społeczeństwa, m.in. z przekazem o profilaktyce. Po raz pierwszy publicznie dostępne stały się także standardy diagnostyczno-terapeutyczne: „przygotowaliśmy 27 wytycznych, dostępnych na portalu Onkologia.gov.pl oraz stronie Krajowego Ośrodka Monitorującego kom.nio.gov.pl. Każdy lekarz i pacjent może sprawdzić, jak diagnostyka i leczenie powinny wyglądać”. Transparentność i możliwość porównania realnej praktyki ze standardem to krok, który może wyraźnie zmniejszyć różnice pomiędzy regionami – o ile pacjenci i lekarze faktycznie zaczną z tych narzędzi korzystać.

Jednym z tematów, który zwykle zostaje „w cieniu”, a tu wybrzmiał mocno, jest patomorfologia. Prof. Andrzej Marszałek zwrócił uwagę, że dopiero dzięki Krajowej Sieci Onkologicznej udało się systemowo zająć zarówno brakami kadrowymi, jak i standaryzacją badań. Przez lata narastał niedobór kadr, bo „lata temu zatrzymano kształcenie histotechników”. Teraz, po wprowadzeniu standardów i określeniu ról, „w bardzo krótkim czasie przeszkolić ponad 150 osób z technicznego zakresu przygotowywania i obróbki materiału”. Równolegle do kształcenia doszły bezprecedensowe inwestycje: „ponad 120 milionów złotych trafiło do jednostek diagnostyki patomorfologicznej. Tego w Polsce po prostu nigdy nie było”. To nie jest tylko kwestia sprzętu. Jak podkreślał profesor, „nic w onkologii nie jest tak groźne, jak złe rozpoznanie” – a patomorfolodzy stają się pełnoprawną częścią zespołów wielodyscyplinarnych, współdecydując o wyborze terapii.

Duża część dyskusji dotyczyła także tego, jak mierzyć skuteczność całego systemu. Dyrektor Beata Jagielska przypomniała, że oprócz ustawowego systemu jakości KSO wprowadza własny, oparty na twardych wskaźnikach. Zestawy dla raka piersi i jelita grubego zostały już zatwierdzone, kolejne – dla raka jajnika, płuca i prostaty – są w przygotowaniu. Pierwsze dane są obiecujące: „ponad 75 procent pacjentów rozpoczyna leczenie w ciągu 14 dni od konsylium”. Warto jednak pamiętać, że pozostałe 25 procent to nie zawsze „opóźnienia” – często konieczne są dodatkowe kwalifikacje, zmiany w stanie klinicznym czy po prostu brak zgłoszenia się pacjenta.

Szczególnie interesująco wyglądają dane o leczeniu „jak najbliżej domu”. Jak wylicza dyrektor Jagielska, „w SOLO I blisko 60 procent pacjentów pozostaje na miejscu, w SOLO II jest to około 80 procent, a w SOLO III ponad 90 procent”. To sygnał, że mechanizmy kierowania pacjentów zaczynają działać zgodnie z założeniami – i jednocześnie test dla mniejszych ośrodków, które muszą utrzymać jakość leczenia na poziomie centrów wysokospecjalistycznych.

Analityka i rozliczenia przestały być tłem, a stały się jednym z narzędzi realnej zmiany. Jak mówił dyrektor Jakub Kraszewski, „zaczęliśmy między innymi sprawdzać, jak skuteczne jest działanie choćby w obszarze konsyliów. Wiemy już, że ponad 20% z nich nie odbywa się albo odbywa się nieprawidłowo, więc mamy jasny sygnał, gdzie trzeba poprawić procesy”. W regionach powstają rozwiązania informatyczne rejestrujące elektronicznie „cały ruch pacjentów — konsyliów, zdarzeń, przekierowań pomiędzy ośrodkami”. Jeżeli ten model się utrzyma, po raz pierwszy będziemy mogli mówić o onkologii opartej nie tylko na intuicji i doświadczeniu, ale także na systematycznie zbieranych danych.

Osobnym, ale kluczowym wątkiem są kadry. Dane z CMKP pokazują, że onkologia kliniczna przestaje być „niechcianą” specjalizacją. W 2023 roku wiosenny nabór wybrało zaledwie 7 lekarzy, w 2025 roku już 27; w jesiennej turze liczba rezydentów wzrosła z 60 do 70, a rok do roku – z 84 do 97 osób. Paulina Kalman, lekarka i prezeska Studenckiego Onko-Forum, tłumaczy tę zmianę przede wszystkim zmianą postrzegania specjalizacji: „onkologia przestała być postrzegana jako dziedzina bezradności. To najszybciej rozwijająca się gałąź medycyny, z dostępem do nowych terapii i realną możliwością wyleczania pacjentów”. Do tego dochodzi aktywność środowiska studenckiego – warsztaty, konferencje, wymiana doświadczeń – która realnie wpływa na wybory zawodowe młodych lekarzy.

Po pół roku działania Krajowej Sieci Onkologicznej widać więc zarówno obiecujące wskaźniki, jak i miejsca wymagające pilnej poprawy: niewłaściwie prowadzone konsylia, konieczność dalszej edukacji POZ, utrzymania jakości w mniejszych ośrodkach. Sieć „dojrzewa, uczy się, udoskonala – tak jak robiły to najlepsze systemy onkologiczne w Europie”. Najważniejsze, by w tym procesie nie zgubić tego, co dziś jest jej najmocniejszą stroną: pacjenta, który – jak podkreślali uczestnicy briefingu – jest „lepiej prowadzony, lepiej zaopiekowany i bezpieczniejszy niż kiedykolwiek wcześniej”. Prawdziwym testem będzie to, czy za kolejne sześć miesięcy te słowa nadal będą można powtórzyć, opierając się już nie tylko na pierwszym entuzjazmie, lecz także na twardych, długofalowych danych.

Źródło: NIO

Nowy model organizacji opieki onkologicznej w Polsce nabiera realnych kształtów. Dzięki wprowadzeniu Specjalistycznych Ośrodków Leczenia Onkologicznego (SOLO), pacjenci onkologiczni mają otrzymywać leczenie dostosowane do stopnia zaawansowania choroby, bliżej miejsca zamieszkania i w systemie lepiej zorganizowanej koordynacji. To jeden z kluczowych elementów budowy Krajowej Sieci Onkologicznej.
– Jednym z fundamentów Krajowej Sieci Onkologicznej jest nowy model organizacji opieki nad pacjentami realizowany w Specjalistycznych Ośrodkach Leczenia Onkologicznego (SOLO).

SOLO funkcjonują na trzech poziomach referencyjnych – I, II i III – które odpowiadają za różny zakres świadczeń, dostosowany do potrzeb pacjenta i stopnia zaawansowania jego choroby.

SOLO I – pierwszy kontakt z systemem
Ośrodki I poziomu, czyli SOLO I, obejmują szpitale powiatowe i miejskie. Ich zadaniem jest diagnostyka oraz realizacja podstawowych procedur onkologicznych – takich jak chirurgia, chemioterapia czy radioterapia – zazwyczaj w jednym zakresie. To właśnie tu najczęściej rozpoczyna się proces leczenia.

SOLO II – leczenie interdyscyplinarne
Na poziomie SOLO II pacjenci mogą liczyć na opiekę wielodyscyplinarnych zespołów. Ośrodki te oferują świadczenia w co najmniej dwóch zakresach (np. chirurgia i chemioterapia). Zlokalizowane są głównie w większych miastach i dysponują szerszym zapleczem diagnostycznym.

SOLO III – najbardziej zaawansowane terapie
SOLO III to ośrodki akademickie i instytuty onkologiczne – jak Narodowy Instytut Onkologii – w których stosuje się najbardziej nowoczesne i zaawansowane metody leczenia. To tu prowadzi się badania kliniczne, terapie celowane, immunoterapię, a także opracowuje strategie terapeutyczne dla całej sieci.

– SOLO III posiadają najwyższy poziom referencyjności. Obejmuje on wysokospecjalistyczne ośrodki akademickie i instytuty onkologiczne, w których prowadzone są najbardziej zaawansowane terapie, badania kliniczne oraz stosuje się nowatorskie metody leczenia, takie jak terapie celowane czy immunoterapia.

Opieka bliżej pacjenta, lepsza koordynacja
Struktura SOLO umożliwia płynne kierowanie pacjentów do ośrodków odpowiedniego poziomu, zapewniając im dostęp do leczenia na miarę potrzeb. Nowy model sprzyja lepszej koordynacji procesu leczenia – również dzięki funkcji koordynatorów opieki onkologicznej.

– Dzięki strukturze SOLO, pacjenci mogą liczyć na sprawnie funkcjonujący system opieki, który gwarantuje szybki dostęp do właściwego leczenia oraz wsparcie koordynatorów opieki onkologicznej na etapie diagnozy i leczenia nowotworów.

– Każdy pacjent diagnozowany w ramach KSO otrzymuje kompleksową ocenę stanu zdrowia i jest kierowany do odpowiedniego poziomu SOLO, zgodnie z indywidualnymi potrzebami terapeutycznymi.

Nowy model organizacji leczenia w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej zapewnia więc pacjentom nie tylko dostęp do nowoczesnych terapii, ale także pozwala na bardziej precyzyjne monitorowanie efektów leczenia na każdym jego etapie, i co ważne, leczenie bliżej miejsca zamieszkania kiedy tylko jest to możliwe – dodaje prof. Mariusz Bidziński, Pełnomocnik Dyrektora NIO-PIB ds. wdrożenia KSO.

Pełna lista ośrodków SOLO dostępna jest na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia:
Wykaz świadczeniodawców KSO – nfz.gov.pl

Źródło: NIO-PIB w Warszawie

Podsumowanie I Ogólnopolskiej Konferencji Krajowej Sieci Onkologicznej, która odbyła się w dniach 4–5 kwietnia 2025 r. w Warszawie, pokazuje, jak wiele ośrodków w Polsce już dziś wdraża nową jakość opieki onkologicznej. Zebrani eksperci, dyrektorzy szpitali i przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia mówili jednym głosem: skuteczna onkologia to nie tylko lepszy sprzęt, ale przede wszystkim zespół, współpraca i pacjent w centrum uwagi. Fundamentem tej zmiany są koordynatorzy opieki, dane, standardy i codzienna praktyka szpitali. To właśnie lokalne działania mogą pociągnąć za sobą systemową transformację.
W dniach 4–5 kwietnia 2025 roku w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie odbyła się I Ogólnopolska Konferencja pt. „Krajowa Sieć Onkologiczna – wyzwania dla szpitali, a korzyści pacjentów”. Wydarzenie, zainicjowane oddolnie przez Wojewódzkie Ośrodki Monitorujące wdrażanie Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO), zgromadziło ponad 30 prelegentów z całej Polski – dyrektorów szpitali, specjalistów klinicznych, menedżerów ochrony zdrowia oraz przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia. W całym wydarzeniu udział wzięło blisko 400 osób związanych na co dzień z onkologią. To historyczne wydarzenie – oceniała Konferencję dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii dr hab. n. med. Beata Jagielska.

To nie ustawy zmienia rzeczywistość, rzeczywistość zmieniają ludzie, a rzeczywistość polskiej onkologii zmieniacie państwo – tymi słowami Minister Zdrowia Izabela Leszczyna otworzyła Konferencję. W swojej wypowiedzi podkreśliła także niezwykle istotną rolę koordynatorów opieki onkologicznej w zespołach diagnostyczno-terapeutycznych – Bez koordynatora pacjent nadal będzie zagubiony. Dlatego zwracam się do wszystkich Państwa, którzy odpowiadacie w swoich szpitalach za opiekę onkologiczną, którzy razem z nami tworzycie sieć – doceniajcie koordynatorów i wskazujcie na tę funkcję osoby o wyjątkowych kompetencjach. To dotyczy nie tylko ich wiedzy, ale też, umiejętności miękkich. To mają być osoby, które lubią ludzi i to jest warunek podstawowy i konieczny. Trzeba lubić drugiego człowieka, a potem jest cała reszta.

Marek Augustyn wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia zadeklarował, że NFZ dołoży wszelkich starań, aby projekt pod nazwą KSO powiódł się i doprowadził do momentu, w którym jakość, zadowolenie i przede wszystkim Pacjent są ponad wszystko – odtąd słowa koordynacja i współpraca będą odmieniane przez wszystkie przypadki, a celem jest właściwa jakość, dobra obsługa pacjenta, zmniejszenie liczby zgonów i polepszenie dostępności. Wszystkie te działania powinny przede wszystkim przynieść właściwy efekt terapeutyczny dla pacjentów – powiedział Marek Augustyn.

Głównym tematem Konferencji była transformacja systemu opieki onkologicznej w Polsce – poprzez rozwój tzw. unitów narządowych, wdrażanie opieki skoordynowanej i wykorzystanie nowoczesnych technologii w opiece nad chorymi na nowotwory. Już od kilku lat w Białostockim Centrum Onkologii organizujemy opiekę nad pacjentem onkologicznym w oparciu o korpus koordynatorów. To ważny element całej ścieżki diagnostyczno-leczniczej, bo pacjent w tej trudnej drodze nie jest sam. Istotnym elementem jest także współpraca pomiędzy ośrodkami – dzięki temu możemy skutecznie odpowiadać na wyzwania współczesnej onkologii, zapewniając pacjentom dostęp do nowoczesnych terapii i diagnostyki niezależnie od miejsca zamieszkania – podkreśliła dr n. o zdr. Magdalena Joanna Borkowska, Dyrektor Białostockiego Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie, które współorganizowało Konferencję.

Ważnym aspektem spotkania była wymiana doświadczeń w zakresie standaryzacji opieki i wykorzystania danych do poprawy jakości leczenia. – Aby system działał efektywnie, potrzebujemy zarówno środków, jak i zmiany podejścia – z myślenia o leczeniu jako procedurze, na postrzeganie całego procesu z perspektywy pacjenta. KSO to nie tylko reforma systemowa – to fundamentalna zmiana w sposobie myślenia o opiece nad chorym – zaznaczyła dr hab. n. med. Beata Jagielska.

Współorganizatorem konferencji było także Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku. Jak zaznaczył jego Dyrektor Naczelny, dr n. o zdr. Jakub KraszewskiWspółpraca między ośrodkami przynosi wymierne efekty – lepsze wyniki leczenia, krótsze ścieżki diagnostyczne i większe bezpieczeństwo pacjenta. Ta konferencja to nie tylko wymiana wiedzy, ale także konkretne działania na rzecz wyrównania standardów opieki w całym kraju.

W trakcie dwudniowego wydarzenia prelegenci zaprezentowali dobre praktyki w zakresie opieki pielęgniarskiej, rehabilitacji, wsparcia psychologicznego, dietetyki oraz zastosowania sztucznej inteligencji w onkologii. Eksperci podzielili się także doświadczeniami w zakresie rozliczania świadczeń w ramach KSO i omówili możliwości nansowania działań z funduszy Krajowego Planu Odbudowy.

Dwudniową konferencję poprzedziło robocze spotkanie przedstawicieli kadry zarządzającej Wojewódzkich Ośrodków Monitorujących (WOM), w którym udział wzięła takż Minister Zdrowia Izabela Leszczyna, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak oraz Dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej MZ Konrad Korbiński. Dyrektor Korbiński zwrócił przy tej okazji uwagę na strategiczne znaczenie Krajowej Sieci Onkologicznej dla poprawy jakości opieki nad pacjentem – Krajowa Sieć Onkologiczna to jeden z naszych strategicznych priorytetów. Dążymy do tego, by każdy pacjent był prowadzony przez system z troską i precyzją, a wszystkie ośrodki – niezależnie od lokalizacji – pracowały według jednolitych, wysokich standardów.

Kilkugodzinna dynamiczna dyskusja, odbywająca sie dzień przed konferencją, dała przedstawicielom WOMów, Ministerstwa i NFZ szansę na omówienie wyzwań i dotychczasowych doświadczeń szpitali SOLO III, czyli tych o najwyższym poziomie referencyjności w Sieci. Rozmowy ekspertów dotyczyły m.in. roli koordynatorów opieki onkologicznej, którzy, co wielokrotnie podkreślano, są jednym z fundamentów Krajowej Sieci Onkologicznej, na co także uwagę zwróciła Minister Izabela Leszczyna. Instytucja koordynatora, w swoim podstawowym założeniu, jest stworzona dla pacjenta onkologicznego i każdy ośrodek w Krajowej Sieci Onkologicznej musi to zrozumieć – powiedziała – Państwa rola, jako przedstawicieli WOM-ów, jest w tym procesie nie do przecenienia. To dla mnie cenne, że mogę uczestniczyć w tej dyskusji i wsłuchać się w Państwa potrzeby. Opieka koordynowana jest dla mnie niezwykle ważna. – dodała Minister Zdrowia.

Tego dnia Dyrektor NIO dr. hab. n.med. Beata Jagielska przedstawiła również analizę wyliczalności wskaźników jakości opieki onkologicznej, a prof. Mariusz Bidziński, Pełnomocnik Dyrektora NIO ds. wdrożenia Krajowej Sieci Onkologicznej, omówił narzędzia do komunikacji pomiędzy ośrodkami. Oba elementy mają w sieci kluczowe znaczenie w organizacji i monitorowaniu działania KSO.

Wnioski z roboczego spotkania i konferencji jasno wyznaczają kierunek dalszych działań na rzecz rozwoju polskiej onkologii. Organizatorzy – Białostockie Centrum Onkologii w Białymstoku, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku oraz Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy, zapowiedzieli kontynuację inicjatywy i utworzenie stałej platformy współpracy między ośrodkami realizującymi KSO.

Kolejna edycja konferencji planowana jest na 2026 rok w Gdańsku.

Materiał prasowy NIO-PIB w Warszawie

Polska onkologia przechodzi ważny etap transformacji. Podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Krajowej Sieci Onkologicznej, która odbyła się 4 kwietnia 2025 roku w Warszawie, padło ważne zdanie: „koordynator opieki onkologicznej został stworzony dla pacjenta”. Rola ta – jak podkreśliła ministra zdrowia Izabela Leszczyna – ma stać się fundamentem systemu, który nie tylko diagnozuje i leczy, ale także otacza chorego realnym wsparciem na każdym etapie terapii. Konferencja zebrała kilkuset ekspertów i liderów szpitali onkologicznych, wskazując wspólny kierunek: więcej empatii, więcej koordynacji, mniej chaosu w systemie.

Wprowadzenie roli koordynatora opieki onkologicznej to ważny i potrzebny krok w stronę bardziej zintegrowanego systemu leczenia nowotworów. To rozwiązanie, które może realnie poprawić komfort pacjentów, usprawnić ich ścieżkę terapeutyczną i wzmocnić poczucie bezpieczeństwa – pod warunkiem, że będzie konsekwentnie rozwijane i odpowiednio wspierane.

Koordynator ma szansę stać się przewodnikiem pacjenta w trudnym czasie diagnozy i leczenia – kimś, kto nie tylko pilnuje terminów i skierowań, ale również daje poczucie bezpieczeństwa i opieki. Aby ten potencjał w pełni się zrealizował, potrzebne są kolejne kroki: jasne standardy działania, specjalistyczne szkolenia oraz konkretne narzędzia wspierające tę funkcję w codziennej praktyce. To wyzwanie systemowe, ale pierwszy krok został wykonany – i dobrze, że kierunek zmian w polskiej onkologii uwzględnia nie tylko technologię, ale też ludzką stronę opieki.

Ministerstwo Zdrowia informuje:

Instytucja koordynatora opieki onkologicznej została stworzona dla pacjenta i każdy ośrodek w Krajowej Sieci Onkologicznej musi to zrozumieć – podkreśliła Ministra Zdrowia Izabela Leszczyna podczas Pierwszej Ogólnopolskiej Konferencji Krajowej Sieci Onkologicznej. – Państwa rola jako przedstawicieli WOM-ów, jest nie do przecenienia. Możliwość wsłuchania się w Wasze potrzeby jest dla mnie niezwykle cenna, ponieważ opieka koordynowana stanowi priorytet w mojej strategii dla onkologii – dodała.

Koordynator opieki onkologicznej pełni nieocenioną funkcję w procesie diagnostyki i leczenia pacjenta. Jego zadaniem jest usprawnienie ścieżki terapeutycznej poprzez organizację badań, wizyt oraz kontakt z zespołem medycznym. To właśnie koordynator dba o to, by pacjent nie czuł się zagubiony w systemie i miał dostęp do kompleksowego wsparcia na każdym etapie leczenia. Kluczowe w tej roli są nie tylko umiejętności organizacyjne, ale także kompetencje miękkie i empatia, które pozwalają pacjentowi poczuć, że jest pod opieką systemu. Ministra podkreślała wielokrotnie podczas dwudniowej konferencji, że koordynator to osoba, która sprawia, że pacjent nie jest zagubiony w systemie, nie pozostaje sam ze swoją chorobą. – Opieka koordynowana jest dla mnie absolutnym priorytetem, bo wiem, że bez niej pacjent może czuć się zagubiony i pozostawiony samemu sobie. Koordynator to jego najważniejszy sprzymierzeniec pacjenta w walce z chorobą.

O roli koordynatorów oraz jakości leczenia onkologicznego Ministra Leszczyna rozmawiała podczas Ogólnopolskiej Konferencji „Krajowa Sieć Onkologiczna – Wyzwania dla szpitali, a korzyści pacjentów, czyli dlaczego warto tworzyć unity narządowe?”, która rozpoczęła się 4 kwietnia 2025 r. w Warszawie. Konformację poprzedziło spotkanie przedstawicieli kadry zarządzającej Wojewódzkich Ośrodków Monitorujących (WOM) Krajowej Sieci Onkologicznej (KOS), z udziałem Ministry Zdrowia Izabeli Leszczyny, Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Filipa Nowaka oraz Dyrektora Departamentu Opieki Koordynowanej MZ Konrada Korbińskiego. Dyskusja skupiła się na wyzwaniach i doświadczeniach szpitali SOLO III – placówek o najwyższym poziomie referencyjności w KSO. Szczególne miejsce w rozmowach ekspertów zajęła rola koordynatorów opieki onkologicznej, którzy stanowią jeden z fundamentów systemu.

Podczas konferencji Ministra zdrowia Izabela Leszczyna podkreśliła, że skuteczność funkcjonowania KSO zależy w dużej mierze od współpracy personelu medycznego oraz komunikacji między ośrodkami. Kluczowe znaczenie w całym procesie odgrywają koordynatorzy, którzy nie tylko wspierają pacjentów, ale także usprawniają pracę zespołów medycznych i przyspieszają procedury diagnostyczno-lecznicze.

Rozwój Krajowej Sieci Onkologicznej wymaga wsparcia finansowego, a środki z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) odegrają w tym kluczową rolę. Ministra zaznaczyła, że fundusze zostaną przeznaczone na nowoczesny sprzęt diagnostyczny, infrastrukturę, modernizację pomieszczeń przeznaczonych dla pacjentów i ich rodzin oraz personelu medycznego. Dzięki tym inwestycjom placówki onkologiczne będą mogły jeszcze skuteczniej realizować misję poprawy jakości opieki onkologicznej w Polsce.

Koordynatorzy opieki onkologicznej, nowoczesna diagnostyka oraz ścisła współpraca między ośrodkami – to filary przyszłości polskiej onkologii. Ministerstwo Zdrowia konsekwentnie wdraża zmiany, które mają na celu zapewnienie pacjentom dostępu do szybkiej i skutecznej terapii w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej.

Ogólnopolska Konferencja „Krajowa Sieć Onkologiczna – Wyzwania dla szpitali, a korzyści pacjentów, czyli dlaczego warto tworzyć unity narządowe?”, która rozpoczęła się 4 kwietnia 2025 r. w Warszawie. W wydarzeniu wzięło udział ponad 300 ekspertów, przedstawicieli szpitali onkologicznych z Polski oraz osoby odpowiedzialne za kształtowanie polityki zdrowotnej.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia