Medicalpress
Mimo że dostęp do skutecznych, bezpiecznych i stosunkowo tanich terapii obniżających cholesterol jest dziś powszechny, liczba zawałów serca i zgonów sercowo-naczyniowych u młodych i w średnim wieku kobiet rośnie. To zjawisko coraz częściej skłania ekspertów do zadania niewygodnego pytania: czy obecny model profilaktyki rzeczywiście działa w tej grupie pacjentek?
Nowa publikacja autorstwa dr Michael’a C. Honigberg’a, opublikowana na łamach Journal of the American College of Cardiology, sugeruje, że problem może tkwić nie tyle w dostępności leczenia, ile w sposobie myślenia o ryzyku.

Im wcześniej, tym lepiej – i tym dłużej

Współczesna wiedza na temat miażdżycy nie pozostawia wątpliwości: to proces, który rozwija się latami, często od bardzo wczesnych etapów życia. Kluczową rolę odgrywa tu długotrwała ekspozycja na aterogenne lipoproteiny, przede wszystkim cholesterol LDL.

Coraz więcej danych wskazuje, że znaczenie ma nie tylko poziom LDL-C, ale również czas jego oddziaływania na organizm.

Im niższy poziom cholesterolu i im wcześniej zostanie osiągnięty – oraz im dłużej się utrzymuje – tym większa szansa na ograniczenie ryzyka sercowo-naczyniowego w przyszłości.

Badania kohortowe pokazują, że poziom cholesterolu w młodym wieku silnie koreluje z ryzykiem chorób serca wiele lat później. Z kolei analizy genetyczne wskazują, że osoby z naturalnie niższym LDL przez całe życie mają wyraźnie mniejsze ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych niż te, u których leczenie rozpoczyna się dopiero w średnim wieku.

Kalkulatory ryzyka nie widzą młodych kobiet

W praktyce klinicznej decyzje o leczeniu często opierają się na 10-letnim ryzyku sercowo-naczyniowym. Problem w tym, że takie podejście systemowo „gubi” młode kobiety.

Algorytmy silnie uwzględniają wiek i płeć, przez co wiele kobiet – nawet z podwyższonym LDL czy dodatkowymi czynnikami ryzyka – klasyfikowanych jest jako osoby o niskim ryzyku. W efekcie leczenie jest odkładane, często na lata.

To prowadzi do sytuacji, w której interwencja pojawia się dopiero wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana – albo po pierwszym incydencie sercowo-naczyniowym.

Paradoks prewencji

To zjawisko wpisuje się w tzw. paradoks prewencji opisany w 1981 r. przez brytyjskiego epidemiologa Geoffreya Rose’a. W największym uproszczeniu oznacza on, że większość zdarzeń sercowo-naczyniowych nie występuje w grupie osób z najwyższym ryzykiem, lecz wśród tych, które są klasyfikowane jako osoby o ryzyku niskim lub umiarkowanym.

Dlaczego tak się dzieje? Bo choć pojedyncza osoba z grupy wysokiego ryzyka ma większe prawdopodobieństwo zachorowania, to takich osób jest relatywnie niewiele. Znacznie liczniejsza jest grupa osób z niższym ryzykiem – i to właśnie w tej dużej populacji dochodzi łącznie do największej liczby zdarzeń.

W praktyce oznacza to, że narzędzia oparte wyłącznie na krótkoterminowej ocenie ryzyka nie są w stanie wychwycić wszystkich osób, które w przyszłości zachorują. Szczególnie dotyczy to młodszych kobiet, u których ryzyko w krótkim horyzoncie czasowym jest z natury niższe, mimo obecności istotnych czynników ryzyka, takich jak podwyższony poziom cholesterolu.

To prowadzi do sytuacji, w której część pacjentów nie kwalifikuje się do leczenia profilaktycznego według obowiązujących kryteriów aż do momentu wystąpienia pierwszego incydentu sercowo-naczyniowego.

Coraz więcej badań potwierdza, że wiele osób z pierwszym zawałem serca nie spełniało wcześniej kryteriów do wdrożenia leczenia statynami. To pokazuje, że obecne podejście do oceny ryzyka może wymagać zmiany – zwłaszcza jeśli celem jest rzeczywista prewencja, a nie tylko identyfikacja osób najwyższego ryzyka.

Niedoleczenie młodych kobiet

Szczególnie widoczne jest to w grupie kobiet w wieku rozrodczym. Dane pokazują, że nawet w przypadku znacznie podwyższonego poziomu LDL-C leczenie w tej grupie jest wdrażane rzadziej niż u mężczyzn.

Jednym z powodów jest obawa przed stosowaniem statyn u kobiet, które mogą zajść w ciążę. Historycznie leki te były obarczone ostrzeżeniami dotyczącymi potencjalnego działania teratogennego.

Dziś wiadomo, że dane te były oparte głównie na badaniach zwierzęcych i założeniach teoretycznych. Współczesne analizy nie potwierdzają zwiększonego ryzyka wad wrodzonych, a w 2021 roku amerykańska FDA usunęła tzw. „black box warning” z oznaczeń statyn.

Nie oznacza to, że statyny powinny być stosowane w ciąży, ale zmienia podejście do leczenia kobiet w wieku rozrodczym. Coraz częściej podkreśla się, że zamiast unikać terapii „na wszelki wypadek”, należy uwzględniać planowanie ciąży w decyzjach terapeutycznych.

Ryzyko specyficzne dla kobiet

Dodatkowym wyzwaniem jest fakt, że u kobiet występują czynniki ryzyka, które nie są w pełni uwzględniane w standardowych algorytmach.
Należą do nich m.in.:
Choć są one coraz częściej uznawane za istotne elementy ryzyka sercowo-naczyniowego, nadal brakuje jasnych wytycznych, jak powinny wpływać na decyzje terapeutyczne.

Czas na zmianę podejścia

Autor publikacji wskazuje, że potrzebna jest zmiana paradygmatu – odejście od modelu reaktywnego na rzecz podejścia bardziej proaktywnego.

Oznacza to:
To podejście lepiej odzwierciedla biologię choroby i może realnie wpłynąć na zmniejszenie liczby zdarzeń sercowo-naczyniowych w przyszłości.

Źródło: Honigberg M.C. Rethinking Cholesterol Management in Women. Journal of the American College of Cardiology. 2026;87(6):746–749. doi: 10.1016/j.jacc.2026.01.002 (dostęp: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC13073939/)

Chociaż o dyskryminacji ze względu na płeć mówi się sporo, kobiety cały czas zarabiają mniej od mężczyzn, nawet gdy porównamy te same stanowiska. Stereotypy podwójnie uderzają w kobiety z niepełnosprawnościami. Dzień Kobiet to najlepszy moment, by przypomnieć o problemie, bo najlepszy prezent to równy dostęp do pracy i wynagrodzenia. Dla tysięcy Polek “zwykła” normalność jest nieosiągalna.
Gender Pay Gap: Ile naprawdę zarabiają Polki?
 
Kobiety w Polsce nadal zarabiają mniej niż mężczyźni, choć luka jest relatywnie mniejsza niż średnio w UE. Różnice między zarobkami kobiet i mężczyzn opisuje wskaźnik Gender Pay Gap. Według  najnowszych danych Eurostatu w poprzednim roku utrzymywał się on na poziomie 4 proc. Niższą lukę odnotowano tylko w Belgii (0,7 proc.) i Rumunii (3,7 proc.). Dane te należy jednak interpretować ostrożnie, bo mniejsza różnica w wynagrodzeniach może być związana z ograniczonego udziału kobiet w rynku pracy – takie zjawisko dotyczy między innymi kobiet z niepełnosprawnością, które dla pracodawców są niewidzialne. W ich przypadku samo znalezienie stabilnego zatrudnienia jest niezwykle trudne. Wynika to głównie z utartych przekonań na temat efektywności i umiejętności takiego pracownika.
 
Stereotypy mają się dobrze. Z jakimi barierami muszą walczyć niepełnosprawne kobiety?
Obawy pracodawców dotyczą choćby dostosowania stanowiska pracy, dodatkowych przerw, konieczności reorganizacji pracy. Nie jest to jednak jedyny problem. Badania pokazują, że wobec kobiet z niepełnosprawnością częściej stosuje się postawę paternalistyczną: „czy pani sobie poradzi?”, „czy to nie będzie dla pani zbyt obciążające?”. Pracodawcy boją się reakcji współpracowników i podziałów w zespole. Myślą, że zatrudnienie osoby niepełnosprawnej spowoduje, że inni pracownicy będą mieli więcej obowiązków.

Dlatego kobiety z niepełnosprawnością, o ile w ogóle znajdą pracę, często trafiają na stanowiska poniżej swoich kwalifikacji, za niższe wynagrodzenie. Są one szczególnie narażone na ubóstwo, zależność ekonomiczną, wykluczenie społeczne.

“Kobiety z niepełnosprawnościami są zazwyczaj postrzegane jako zależne od otoczenia, pasywne, niezdolne do wypełniania ról zawodowych oraz nieodpowiednie do wypełniania takich ról. Zatrudnienie jest istotnym czynnikiem wpływającym na poziom samooceny kobiet. Kobiety niepełnosprawne otrzymują niższe wynagrodzenie w porównaniu z kobietami pełnosprawnymi; są też znacznie rzadziej zatrudniane” – podaje dr Karolina Pawłowska- Cyprysiak, która już w 2012 roku badała to zjawisko.

Jak podkreśla, w przypadku kobiet niepełnosprawnych na rynku pracy, możemy mówić o podwójnej dyskryminacji – ze względu na płeć i ograniczenia funkcjonalne. 

Skalę problemu odzwierciedlają dane z ostatnich lat. W 2023 r. ok. 38 proc. mężczyzn z łagodnym stopniem niepełnosprawności było aktywnych zawodowo, podczas gdy tylko ok. 28 proc. kobiet z określonym stopniem niepełnosprawności było aktywnych zawodowo. Podobny trend dotyczy umiar­kowanych i ciężkich niepełnosprawności – również z niższą aktywnością kobiet niż mężczyzn.

W przypadku OzN mamy do czynienia ze swego rodzaju błędnym kołem. Im bardziej jako społeczeństwo ograniczamy możliwości zatrudnienia i ogólnej aktywności, tym bardziej takie osoby rezygnują z rozwoju. Nie znajdując dla siebie przestrzeni, niekiedy wycofują się z życia na długie lata.

Brak pracy jest szczególnie trudny dla kobiet z niepełnosprawnościami, ponieważ łączy się z wieloma wymiarami wykluczenia społecznego, finansowego i psychicznego. Sprawia, że kobieta traci poczucie sprawczości i kontroli nad własnym życiem, jest jeszcze bardziej zależna od innych.

Zatrudnianie kobiet z niepełnosprawnością to korzyść dla firm i gospodarki
Z ekonomicznego punktu widzenia kobiety z niepełnosprawnością to cenny, niewykorzystany potencjał na rynku pracy. W dzisiejszych czasach inkluzywność jest traktowana jako standard w większości firm w UE. Firma, która z otwartością patrzy na potrzeby pracowników, jest znacznie lepiej odbierana przez klientów i kontrahentów. Osoby niepełnosprawne rzadziej zmieniają pracę, a niska rotacja pracowników oznacza realny zysk. Jak wskazuje Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), we wspierającym środowisku OzN chętnie zostają dłużej i cały czas podnoszą swoje kwalifikacje. 

Należy pamiętać, że pracodawca może otrzymać miesięczne dofinansowanie do wynagrodzenia osoby niepełnosprawnej lub środki na dostosowanie  miejsca pracy.

W Dzień Kobiet warto przypomnieć, że najlepszym prezentem jest normalność i równe szanse. Zatrudnienie kobiety z niepełnosprawnością to nie akt dobroczynności, a ważny krok zwiększający konkurencyjność organizacji.

Kobiety te każdego dnia udowadniają, że potrafią pokonywać bariery, które dla innych są niewidoczne. 

Fundacja Szklane Domy prowadzi otwartą rekrutację dla Osób z Niepełnosprawnościami do realizowanych projektów. Osoby zainteresowane udziałem zapraszamy do kontaktu:
www.fundacjaszklanedomy.pl, kontakt@fundacjaszklanedomy.pl


 

Źródło: businessinsider.com/ Pawłowska-Cyprysiak, K. (2012). Podwójna dyskryminacja kobiet niepełnosprawnych w miejscu pracy. Centralny Instytut Ochrony Pracy — Państwowy Instytut Badawczy/ciop.pl/CIOPPortalWAR/file/70850/20140729974&BP12_2012_16_19.pdf
Artykuł powstał przy współpracy z Fundacją Szklane Domy.
W odpowiedzi na rosnące wyzwania związane z kondycją psychiczną Polaków Nationale-Nederlanden wprowadziło na rynek umowę dodatkową „zdrowie psychiczne”. Polisa obejmuje szybki dostęp do psychologa i psychiatry, finansowanie psychoterapii oraz świadczenie pieniężne w razie hospitalizacji psychiatrycznej. Produkt dostępny dla osób w wieku od 3 do 71 lat łączy profilaktykę, interwencję kryzysową i bezpieczeństwo finansowe, oferując kompleksowe wsparcie zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci i młodzieży.
Joanna Walczuk, dyrektorka ds. produktów w Nationale-Nederlanden zwraca uwagę, że zdrowie psychiczne to dziś jeden z kluczowych tematów społecznych, a jednocześnie obszar, w którym wiele osób wciąż nie otrzymuje wystarczającego wsparcia.

„Dzięki nowej umowie dodatkowej nasi klienci zyskują dostęp do specjalistów w krótkim czasie, finansowanie psychoterapii oraz realną pomoc w kryzysie. To nie jest tylko polisa – to kompleksowy pakiet rozwiązań, które dają poczucie bezpieczeństwa” – wskazała Walczuk. 

Dodała, że codzienna troska o zdrowie psychiczne to nie luksus, ale konieczność. W szybkim tempie życia zarówno dorośli, jak i dzieci coraz częściej zmagają się z napięciem, stresem czy kryzysami emocjonalnymi, a dostęp do profesjonalnej pomocy bywa ograniczony przez czas oczekiwania i koszty.

„Dlatego tak ważne jest, aby wsparcie obejmowało nie tylko sytuacje nagłe, ale także codzienną profilaktykę i budowanie odporności psychicznej” – oceniła Joanna Walczuk. 

Jak zauważył Michał Nestorowicz, dyrektor Segmentu Ubezpieczeń Indywidualnych, Nationale-Nederlanden, szczególnej uwagi wymaga kondycja psychiczna najmłodszych, bo to oni, obok dorosłych, najbardziej odczuwają brak systemowych rozwiązań i potrzebują szybkiej, adekwatnej pomocy. 

Przytoczył wyniki badania „Kondycja psychiczna dzieci i młodzieży” zrealizowanego dla Nationale-Nederlanden, które pokazują, że skala problemu jest poważna. 59 proc. rodziców zauważyło spadek formy psychicznej swojego dziecka, ale tylko co trzecia rodzina skorzystała z pomocy specjalisty. Co więcej, 42 proc. rodziców przyznaje, że nie wie, jak reagować na problemy emocjonalne dzieci, a jedynie 15 proc. pozytywnie ocenia systemowe wsparcie psychologiczne.

Znaczącą barierą pozostają koszty prywatnych konsultacji – psychiatra dziecięcy to średnio ok. 500 zł za wizytę, a sesja terapeutyczna 150-250 zł. Badania pokazują też, że w dużych miastach rodzice częściej korzystają z pomocy profilaktycznie, czyli zanim problem emocjonalny dziecka przerodzi się w kryzys wymagający natychmiastowej interwencji (39 proc. vs. 23 proc. na wsi). 

Dodatkowo rodziny z terenów wiejskich częściej deklarują brak wystarczających środków finansowych na prywatnego psychiatrę dziecięcego (45 proc. na wsi vs. 36 proc. w miastach). Natomiast dziewczynki częściej niż chłopcy korzystają ze wsparcia specjalisty w przypadku problemów z rówieśnikami (38 proc. vs. 22 proc.).

Warto podkreślić, że 23 proc. dzieci w wieku 10-14 lat doświadczyło hejtu w internecie lub w szkole, a ponad 40 proc. rodziców i 36 proc. dzieci miało już kontakt z psychologiem lub psychiatrą. To pokazuje, że z jednej strony rośnie akceptacja dla terapii, z drugiej – skala potrzeb jest ogromna i stale się pogłębia.

Jak podkreśla prof. Marcin Wojnar, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i ekspert ds. zdrowia psychicznego współpracujący z Nationale-Nederlanden, rodzice i opiekunowie często czują się bezradni wobec problemów emocjonalnych dzieci.

„Brakuje im wiedzy, narzędzi i szybkiego dostępu do pomocy. Potrzebne nam są rozwiązania odpowiadające na te potrzeby – łączenie dostępności, finansowania i profilaktyki, dającej poczucie, że w trudnych momentach nie jest się samym. Dotyczy to tak samo osób młodych, rodzin, jak i każdego, kto w danym okresie życia mierzy się z trudnościami mogącymi wymagać specjalistycznego wsparcia”  – wyjaśnił. 

„Z odpowiedzią na to zapotrzebowanie pośpieszyliśmy w Nationale-Nederlanden, wprowadzając do oferty ubezpieczenie zdrowia psychicznego” – powiedział Michał Nestorowicz, dyrektor Segmentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Nationale-Nederlanden.

Wyjaśnił, że produkt został zaprojektowany tak, aby odpowiadać na potrzeby w trzech kluczowych obszarach: szybkiego dostępu do pomocy, wsparcia terapeutycznego i bezpieczeństwa finansowego w sytuacjach kryzysowych. 

„Ubezpieczeni mają zagwarantowaną telekonsultację w ciągu pięciu dni roboczych i wizytę stacjonarną do dziesięć dni, a w ramach ochrony mogą skorzystać z piętnastu konsultacji z psychologiem i pięciu z psychiatrą rocznie. Dodatkowo, jeśli zaleci to lekarz psychiatra, dostępne są także wizyty u internisty lub specjalistów z 24 innych dziedzin medycyny (do pięciu rocznie), a także badania diagnostyczne (również do pięciu zleceń). Psychoterapia – indywidualna, rodzinna lub dla par – jest finansowana do kwoty 10 000 zł, a kolejne sesje dofinansowywane są w wysokości 50 proc. kosztu, do 150 zł każda, co pozwala rodzinom kontynuować leczenie bez barier finansowych” – wypunktował ekspert. 

Dodał, że w nagłych sytuacjach klient ma do dyspozycji pięć interwencji kryzysowych rocznie – szybkie konsultacje specjalistyczne, które można wykorzystać przy załamaniu emocjonalnym lub w trudnych przypadkach, gdy rodzic potrzebuje pilnie uzyskać poradę specjalisty.

„Dodatkowo, w razie hospitalizacji psychiatrycznej trwającej co najmniej 11 dni, ubezpieczony otrzymuje świadczenie finansowe w wysokości 10 000 zł – środki, które można przeznaczyć na dowolny cel w trudnym okresie” – zaznaczył Nestorowicz. 

Dyrektor Joanna Walczuk zwróciła uwagę, że integralną częścią umowy jest także Trening Odporności Psychicznej. Jest to sześciotygodniowy program online składający się z 42 krótkich filmów i ćwiczeń. W wersji dla dorosłych wspiera koncentrację, skuteczność i opanowanie, a w wersji dla dzieci i rodziców uczy, jak budować odporność psychiczną od najmłodszych lat.

„Chcemy, aby nasi klienci czuli, że mają w ręku konkretne narzędzie do działania” – wskazała.

Jak podkreśliła, umowa dodatkowa „zdrowie psychiczne” to połączenie empatii i praktycznych rozwiązań – od treningu odporności, przez szybki dostęp do psychologa i psychiatry, aż po finansowe wsparcie w razie hospitalizacji. 

„Wierzę, że jest to rozwiązanie, które realnie zmieni komfort życia wielu rodzin” – powiedziała Walczuk.

Dodała, że produkt został zaprojektowany z myślą o codziennych wyzwaniach – od pierwszych symptomów, przez wsparcie w kryzysie, po długoterminową terapię. Dzięki jasnej strukturze świadczeń i szybkim terminom ubezpieczeni otrzymują klarowną ścieżkę działania. Umowa dodatkowa „zdrowie psychiczne” jest dostępna dla osób w wieku 3-71 lat i może być zawarta jako rozszerzenie do wybranych ubezpieczeń na życie Nationale-Nederlanden. 

Źródło: PAP MediaRoom

Rak piersi pozostaje najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet – zarówno w Polsce, jak i na świecie – oraz jedną z głównych przyczyn zgonów onkologicznych w tej grupie pacjentek. Mimo postępów w medycynie oraz rosnącej świadomości społecznej, wiele przypadków rozpoznawanych jest dopiero w zaawansowanym stadium choroby. 
W obliczu dynamicznie rozwijających się możliwości terapeutycznych i rosnących oczekiwań wobec systemu ochrony zdrowia, kluczowe staje się zapewnienie pacjentom i zespołom medycznym jasnych, wiarygodnych i łatwo dostępnych wytycznych diagnostyczno-terapeutycznych. Takich, które ułatwiają podejmowanie trafnych decyzji klinicznych i wspierają poprawę rokowania oraz jakości życia chorych.

Zespół polskich ekspertów pod kierownictwem prof. Jacka Jassema zakończył właśnie prace nad aktualizacją wytycznych postępowania diagnostyczno-terapeutycznego w raku piersi. Dokument opracowano we współpracy Narodowego Instytutu Onkologii z amerykańską National Comprehensive Cancer Network (NCCN). Jak podano, „stanowi adaptację amerykańskich rekomendacji do realiów polskiego systemu ochrony zdrowia”.

Zmiany obejmują m.in. wprowadzenie nowych refundowanych leków i procedur, aktualizację danych naukowych oraz dostosowanie treści do krajowych standardów klinicznych. Eksperci zadbali o to, aby dokument pozostał zgodny z międzynarodowymi zaleceniami, a jednocześnie był realnie użyteczny w codziennej praktyce klinicznej w Polsce.

„Wytyczne postępowania diagnostyczno-terapeutycznego są niezbędnym narzędziem wspierającym lekarzy w codziennej pracy klinicznej, umożliwiającym im podejmowanie optymalnych decyzji terapeutycznych zgodnych z najnowszą wiedzą medyczną” – czytamy w informacji udostępnionej przez Narodowy Instytut Onkologii. Podkreślono również, że takie podejście pozwala utrzymać najwyższe standardy opieki onkologicznej przy jednoczesnym uwzględnieniu realiów systemu ochrony zdrowia w Polsce.

Dokument został opracowany w ramach prac Krajowego Ośrodka Monitorującego (KOM), funkcjonującego przy NIO-PIB, który odpowiada za tworzenie i aktualizację wytycznych zgodnie z zapisami Ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Zgodnie z przyjętą procedurą, „dokumenty opracowane w ramach działań KOM przekazywane są do Krajowej Rady Onkologicznej, która opiniuje je i przedstawia Ministerstwu Zdrowia jako podstawę do zaktualizowania lub opracowania na ich podstawie kluczowych zaleceń ogłaszanych w drodze obwieszczenia”.

Proces aktualizacji odbywa się cyklicznie i jest częścią porozumienia pomiędzy NIO-PIB a NCCN. Najnowsze wytyczne dostępne są na stronie internetowej Narodowego Instytutu Onkologii oraz Krajowego Ośrodka Monitorującego.

Wytyczne NCCN to jeden z najbardziej uznanych i aktualizowanych zestawów zaleceń klinicznych na świecie. Ich celem jest zapewnienie wszystkim pacjentom „dostępu do skutecznych działań profilaktycznych, diagnostycznych, terapeutycznych i wspierających”. Dokumenty te wspierają zarówno lekarzy, jak i pielęgniarki, farmaceutów, płatników, pacjentów, ich rodziny oraz inne podmioty uczestniczące w systemie ochrony zdrowia. Jak czytamy, „tworzenie wytycznych NCCN to dynamiczny i nieustanny proces, oparty na systematycznej analizie najnowszych dowodów naukowych najwyższej jakości oraz na uzgodnionych rekomendacjach wielodyscyplinarnego zespołu ekspertów z zakresu onkologii”.

Wprowadzenie aktualnych, spójnych i krajowo dostosowanych wytycznych postępowania w raku piersi to nie tylko krok ku poprawie jakości leczenia, ale też dowód na rosnącą rolę polskich instytucji w budowaniu systemu onkologii opartego na wiedzy, standardach i odpowiedzialności.

Źródło: NIO

Kobiety są silne i zdeterminowane, a jednocześnie wrażliwe i eteryczne. Nic więc dziwnego, że od wieków inspirują malarzy, rzeźbiarzy czy grafików. Teraz przyszedł czas na wybitne Polki. To one stały się bohaterkami niezwykłego kalendarza, do którego prace stworzyli wybitni artyści. Zbiór ich portretów to prawdziwy hołd dla ich różnorodnych historii.
„Mona Lisa” Leonarda da Vinci, „Dziewczyna z perłą” Jana Vermeera, czy „Dyptyk Marlin” Andy’ego Warhola to jedne z najsłynniejszych portretów kobiecych na przestrzeni lat.

Bije z nich jednocześnie tajemniczość, ale i niezwykła siła, coś co do dziś inspiruje artystów na całym świecie, także polskich. Dzięki współpracy marki Gedeon Richter Polska z wybitnym grafikiem Andrzejem Pągowskim w tym roku możemy podziwiać aż 12 unikalnych portretów, których bohaterkami stały się znane Polki. To właśnie te dzieła stały się ilustracjami do najnowszej 13. edycji Kalendarza Artystycznego. 

 
Jak zilustrować „siłę kobiet”?
W ostatnich latach Polki nie raz pokazywały, że potrafią się jednoczyć a ich zdanie ma ogromne znaczenie, więc to hasło, które doskonale nas definiuje. Siłę kobiet można dostrzec też na kartach nowego Kalendarza Artystycznego Gedeon Richter Polska. To już 13. edycja przedsięwzięcia.

Tematyka kobieca jest dla nas niezwykle istotna, więc w tym roku zadaniem artystów było przedstawienie wyjątkowych Polek, które mają nie tylko wpływ na historię, ale również inspirują nas swoją siłą i determinacją. Każde z dzieł jest opatrzone cytatem, który charakteryzuje osobowość Bohaterek. Ukazuje też postrzeganie świata i życia oraz wartości takie jak: zaangażowanie, odwaga, szacunek, otwartość. Te cechy stanowią o sile kobiet, którą zawsze wspiera marka Gedeon Richter – wyjaśnia Aneta Grzegorzewska, Dyrektorka ds. Korporacyjnych i Relacji Zewnętrznych Gedeon Richter Polska. Tegoroczna edycja to prawdziwy hołd oddany płci pięknej. Na dwunastu kartach kalendarza znajdziemy portrety przedstawiające wybitne Polki, których nazwiska kojarzą się z siłą, mądrością, a także niezwykłą empatią.

 
Rok ze sztuką
Namalowanie niezwykłej osoby jest dla artysty zawsze wielkim wyzwaniem. Ale nie mniejszym okazał się też wybór bohaterek tegorocznego „Kalendarza Artystycznego”. Znanych Polek, idealnie wpisujących się w hasło „siła kobiet” przecież nie brakuje. Zilustrowano więc zarówno te z nich, które odeszły, ale pozostawiły swój ślad w historii, ale nie zabrakło miejsca także dla postaci, wciąż walczących o równe prawa, nieobojętnych na ludzką krzywdę. Ostatecznie bohaterki portretów wskazał grafik Andrzej Pągowski, który jest dyrektorem artystycznym „Kalendarza” od jego pierwszej edycji. – Zadzwoniłem do przyjaciółek, znajomych, większość z nich znała już nasze wydawnictwo, a niektóre Panie, jak Krystyna Janda, Ewa Błaszczyk czy Agnieszka Holland brały już udział w jednej z poprzednich edycji. Do każdej z bohaterek wyznaczyłem artystę na podstawie moich wyobrażeń o artystce i twórczości danego autora – wyjaśnia grafik. To sprawiło, że dziś możemy podziwiać zarówno portrety wymienionych kobiet, jak i m.in. Anny Dymnej, Kory, Olgi Tokarczuk czy Martyny Wojciechowskiej.
 
 
Lekką kreską
Wśród artystek biorących udział w projekcie znalazła się m.in. Anna Halarewicz, która jest związana m.in. ze światem mody i często portretuje kobiety. Jej prace zdobiły m.in. linię apaszek jednej z polskich marek. To właśnie Anna Halarewicz jest autorką portretu Ireny Eris, jednej z bohaterek „Kalendarza Artystycznego Gedeon Richter”. – Bardzo się ucieszyłam, gdy Andrzej Pągowski zaprosił mnie do tego projektu. Na co dzień rysuję kobiety, ale ten projekt to coś zupełnie innego – szansa na to, żeby wspólnie ze znanymi polskimi artystami i artystkami stworzyć portrety wybitnych Polek, które kształtują naszą rzeczywistość. Poczułam ogromny entuzjazm, pewnie dlatego dzień później portret był już gotowy. – opowiada o inicjatywie artystka. Jak sama przyznaje, portret jest zawsze dużym wyzwaniem, ale i to zadanie udało jej się wykonać na medal.

– W przypadku niektórych twarzy wystarczy jeden szkic, by uchwycić ich wyjątkowość. Tworząc ten portret, postanowiłam jednak, że powstanie „coś więcej”. W tworzeniu portretu jest jakaś magia. Zaskakuje mnie to, ilekroć się za niego zabieram. Zazwyczaj zaczynam od wykonania dziesiątek szkiców. Przy pomocy kilku kresek próbuję się przekonać, co decyduje o podobieństwie osoby portretowanej. Czasami po jednym szkicu „łapię” to coś i czuję instynktownie, że będzie okej. Czasem trzeba jednak poświęcić więcej czasu na uchwycenie elementów charakterystycznych danej osoby. Potem, gdy rysuję, „rozkładam” daną twarz na czynniki pierwsze. Przypomina to trochę matematykę. Analizuję, na jakiej wysokości przebiega linia kącika oka, czy jak układa się linia nosa. – wyjaśnia Anna Halarewicz. Pracę artystki można podziwiać w tegorocznym wydaniu „Kalendarza Artystycznego Gedeon Richter”.

 
 
Więcej informacji: www.gedeonrichter.pl
 
źródło: Gedeon Richter
Dobiega końca projekt „Rozwiń skrzydła – pomóż sobie i innym. Wsparcie dla Ukrainek z branży medycznej” realizowany przez Polsko-Ukraińską Izbę Gospodarczą w ramach kampanii społecznej „Partnerstwo i Zatrudnienie”. W ramach projektu 20 pielęgniarek, lekarek i położnych z Ukrainy zostało objętych kompleksowym wsparciem na drodze do podjęcia pracy w zawodzie w polskim systemie opieki zdrowotnej.
Projekt „Rozwiń skrzydła – pomóż sobie i innym. Wsparcie dla Ukrainek z branży medycznej” obejmował intensywny kurs z podstaw medycznego języka polskiego, cykl szkoleń na temat życia i pracy w Polsce, pracę z doradcą zawodowym oraz wsparcie pełnomocnika w uzyskaniu prawa do wykonywania zawodu na terenie RP. Szczególnie ten ostatni punkt okazał się bardzo pomocny.

Mimo ułatwień w dostępie do zawodów medycznych dla obywateli Ukrainy, procedury są bardzo długie i trwają nawet rok. „Złożyłam dokumenty do Ministerstwa Zdrowia w sierpniu 2022 i od poł roku nie miałam informacji odnośnie mojej sprawy. Przy pomocy Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej udało się uzupełnić brakujące dokumenty i już po miesiącu otrzymałam zgodę Ministra Zdrowia na wykonywanie zawodu pielęgniarki” – podkreśla pani Iryna, jedna z uczestniczek Projektu.

 
W ramach projektu zorganizowana została także wizyta studyjna w Szpitalu Wolskim im. Dr. Anny Gostyńskiej, w trakcie której pielęgniarki i lekarki zwiedziły szpitalne oddziały, SOR, gabinet zabiegowy, a także przychodnię przyszpitalną. Celem było zapoznanie Uczestniczek Projektu z funkcjonowaniem odmiennego od ukraińskiego systemu opieki zdrowotnej w Polsce w praktycznym wymiarze oraz poznanie od wewnątrz pracy swoich koleżanek i kolegów.

Po zakończeniu kursu językowego i cyklu szkoleń odbyło się uroczyste wręczenie zaświadczeń, potwierdzających uczestnictwo w projekcie. Projekt zainicjowany i realizowany przez Polsko-Ukraińską Izbę Gospodarczą przy wsparciu finansowym Kulczyk Foundation w ramach projektu „Cześć, dziewczyny!”

źródło: PUIG
Podczas VIII edycji Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress – HCC) redakcja Rynku Zdrowia po raz pierwszy przyznała nagrody w plebiscycie „Kobieta Rynku Zdrowia”. Wyróżniono menadżerki, lekarki, naukowczynie, badaczki, polityczki, urzędniczki, działaczki społeczne oraz przedstawicielki organizacji działających na rzecz pacjentów i rozwoju ochrony zdrowia, których praca przyczynia się do poprawy funkcjonowania systemu zdrowia i wpływa na rozwój medycyny w Polsce.
Kongres Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress – HCC) to jedna z najszerzej dyskutowanych wPolsce debat poświęconych ochronie zdrowia, skupiająca kluczowych dla środowiska prelegentów. Podczas gali, która odbyła się pierwszego dnia VIII edycji Kongresu, po raz pierwszy przyznano wyróżnienia w plebiscycie „Kobieta Rynku Zdrowia”. Spośród nadesłanych zgłoszeń Jury wybrało 50 kobiet, z których 10 zostało uhonorowanych statuetką. Wśród laureatek znalazły się kobiety znane w branży, ale wyróżniono również te wykonujące na co dzień tak zwaną „niewidzialną” pracę, bez której system ochrony zdrowia nie mógłby funkcjonować. W składzie kapituły konkursowej znaleźli się dziennikarki i dziennikarze Rynku Zdrowia, a przewodniczyła jej Paulina Gumowska, redaktorka naczelna portalu i magazynu Rynek Zdrowia. 
Czy kobiety powinny być ministerkami, prezeskami NFZ, szefowymi klinik, rektorkami, prezeskami firm medycznych? Oczywiście, pod warunkiem, że bez względu na płeć będą najlepsze w danej rekrutacji. To jedyny klucz. A nagroda „Kobieta Rynku Zdrowia” ma być sygnałem, że ławka ze świetnymi specjalistkami jest bardzo, bardzo długa – mówiła Paulina Gumowska.

Co ciekawe, laudacje na temat finalistek napisała sztuczna inteligencja.

Oto pierwsza dziesiątka Kobiet Rynku Zdrowia – najbardziej wpływowych kobiet w polskiej ochronie zdrowia:
  1. Konsultantka krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, pełnomocniczka ministra zdrowia ds. wdrożenia opieki koordynowanej w POZ, kierowniczka Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, prezeska zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej oraz prof. UMW dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, za zaangażowanie w zmagania z chorobami cywilizacyjnymi, współtworzenie nowych, lepszych modeli opieki oraz podnoszenie jakości życia pacjentów i ich rodzin. Nagrodę wręczył Adam Niedzielski, minister zdrowia.
  1. Prezeska Grupy LUX MED Anna Rulkiewicz, za współtworzenie i wprowadzanie w życie innowacyjnych projektów zdrowotnych na rynku prywatnych usług medycznych. Nagrodę wręczył Piotr Bromber, sekretarz stanu Ministerstwa Zdrowia.
  1. Dziekana Centrum Kształcenia Podyplomowego, dyrektorka Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego oraz ekspertka Pracodawcy RP – dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, za upowszechnianie wiedzy, rozwijanie nauki o zdrowiu publicznym i zaangażowanie w inicjatywy służące opiece zdrowotnej i społecznej. Nagrodę wręczył Maciej Miłkowski, sekretarz stanu Ministerstwa Zdrowia.
  1. Senatorka RP, przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia dr Beata Małecka-Libera, za zaangażowanie we współtworzenie systemu ochrony zdrowia, autorstwo znaczących projektów regulacyjnych oraz determinację w walce o ustawę o zdrowiu publicznym. Nagrodę wręczył Marek Gzik, dyrektor European HealthTech Innovation Center, przewodniczący Rady Dyscypliny Inżynierii Biomedycznej, kierownik Katedry Biomechatroniki Wydziału Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej.
  1. Ekspertka ds. zdrowia w Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, kierowniczka Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum z Centrum Symulacji Medycznej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej Maria Libura, za popularyzację wiedzy medycznej wśród Polaków oraz opiniodawstwo w sprawach związanych ze zdrowiem i medycyną, mających kluczowy wpływ na prace instytucji, w których zapadają najważniejsze decyzje dotyczące sektora zdrowotnego. Nagrodę wręczył Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych.
  1. Główna inspektorka farmaceutyczna GIF Ewa Krajewska, za konsekwentne dążenie do poprawy jakości leków, dbałość o bezpieczeństwo i przejrzystość rynku farmaceutycznego. Nagrodę wręczył Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.
  1. Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok, za oddanie w walce o prawa pielęgniarek i położnych oraz stałe dążenie do poprawy warunków ich pracy, co bezpośrednio przekłada się na ważną, społeczną rolę w służbie zdrowia. Nagrodę wręczył Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego
 
  1. Prezeska Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, za nieoceniony wpływ na polską farmację oraz ustawę o zawodzie farmaceuty. Nagrodę wręczył Marcin Martyniak, podsekretarz stanu Ministerstwa Zdrowia.
  1. Konsultantka krajowa w dziedzinie reumatologii, kierowniczka Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów, zastępczyni dyrektora ds. klinicznych Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie Brygida Kwiatkowska, za wyznaczanie standardów w diagnostyce iterapii, leczenie i prowadzenie badań naukowych oraz bezkompromisowe zabieganie o poprawę jakości opieki nad pacjentami. Nagrodę wręczył prof. Marcin Czech, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego.
  1. Dyrektorka Górnośląskiego Centrum Medycznego im. prof. Leszka Gieca Śląskiego Klaudia Rogowska, za wdrażanie nowoczenych rozwiązań medycznych, uczynienie szpitala, którym kieruje jednym z najbardziej prestiżowych ośrodków w kraju oraz za szczególny wpływ na społeczne postrzeganie służby zdrowia. Nagrodę wręczył Tomasz Szczepański, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Konkurs „Kobieta Rynku Zdrowia” jest wydarzeniem towarzyszącym VIII Kongresowi Wyzwań Zdrowotnych, (Health Challenges Congress), który w dniach 9-10 marca br. odbywa się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
 
 
Zapraszamy na stronę: www.hccongress.pl   

źródło: Grupa PTWP

Podczas VIII edycji Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress – HCC) redakcja Rynku Zdrowia po raz pierwszy przyznała nagrody w plebiscycie „Kobieta Rynku Zdrowia”. Wyróżniono menadżerki, lekarki, naukowczynie, badaczki, polityczki, urzędniczki, działaczki społeczne oraz przedstawicielki organizacji działających na rzecz pacjentów i rozwoju ochrony zdrowia, których praca przyczynia się do poprawy funkcjonowania systemu zdrowia i wpływa na rozwój medycyny w Polsce.
Kongres Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress – HCC) to jedna z najszerzej dyskutowanych wPolsce debat poświęconych ochronie zdrowia, skupiająca kluczowych dla środowiska prelegentów. Podczas gali, która odbyła się pierwszego dnia VIII edycji Kongresu, po raz pierwszy przyznano wyróżnienia w plebiscycie „Kobieta Rynku Zdrowia”. Spośród nadesłanych zgłoszeń Jury wybrało 50 kobiet, z których 10 zostało uhonorowanych statuetką. Wśród laureatek znalazły się kobiety znane w branży, ale wyróżniono również te wykonujące na co dzień tak zwaną „niewidzialną” pracę, bez której system ochrony zdrowia nie mógłby funkcjonować. W składzie kapituły konkursowej znaleźli się dziennikarki i dziennikarze Rynku Zdrowia, a przewodniczyła jej Paulina Gumowska, redaktorka naczelna portalu i magazynu Rynek Zdrowia. 
Czy kobiety powinny być ministerkami, prezeskami NFZ, szefowymi klinik, rektorkami, prezeskami firm medycznych? Oczywiście, pod warunkiem, że bez względu na płeć będą najlepsze w danej rekrutacji. To jedyny klucz. A nagroda „Kobieta Rynku Zdrowia” ma być sygnałem, że ławka ze świetnymi specjalistkami jest bardzo, bardzo długa – mówiła Paulina Gumowska.

Co ciekawe, laudacje na temat finalistek napisała sztuczna inteligencja.

Oto pierwsza dziesiątka Kobiet Rynku Zdrowia – najbardziej wpływowych kobiet w polskiej ochronie zdrowia:
  1. Konsultantka krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, pełnomocniczka ministra zdrowia ds. wdrożenia opieki koordynowanej w POZ, kierowniczka Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, prezeska zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej oraz prof. UMW dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, za zaangażowanie w zmagania z chorobami cywilizacyjnymi, współtworzenie nowych, lepszych modeli opieki oraz podnoszenie jakości życia pacjentów i ich rodzin. Nagrodę wręczył Adam Niedzielski, minister zdrowia.
  1. Prezeska Grupy LUX MED Anna Rulkiewicz, za współtworzenie i wprowadzanie w życie innowacyjnych projektów zdrowotnych na rynku prywatnych usług medycznych. Nagrodę wręczył Piotr Bromber, sekretarz stanu Ministerstwa Zdrowia.
  1. Dziekana Centrum Kształcenia Podyplomowego, dyrektorka Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego oraz ekspertka Pracodawcy RP – dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, za upowszechnianie wiedzy, rozwijanie nauki o zdrowiu publicznym i zaangażowanie w inicjatywy służące opiece zdrowotnej i społecznej. Nagrodę wręczył Maciej Miłkowski, sekretarz stanu Ministerstwa Zdrowia.
  1. Senatorka RP, przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia dr Beata Małecka-Libera, za zaangażowanie we współtworzenie systemu ochrony zdrowia, autorstwo znaczących projektów regulacyjnych oraz determinację w walce o ustawę o zdrowiu publicznym. Nagrodę wręczył Marek Gzik, dyrektor European HealthTech Innovation Center, przewodniczący Rady Dyscypliny Inżynierii Biomedycznej, kierownik Katedry Biomechatroniki Wydziału Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej.
  1. Ekspertka ds. zdrowia w Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, kierowniczka Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum z Centrum Symulacji Medycznej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej Maria Libura, za popularyzację wiedzy medycznej wśród Polaków oraz opiniodawstwo w sprawach związanych ze zdrowiem i medycyną, mających kluczowy wpływ na prace instytucji, w których zapadają najważniejsze decyzje dotyczące sektora zdrowotnego. Nagrodę wręczył Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych.
  1. Główna inspektorka farmaceutyczna GIF Ewa Krajewska, za konsekwentne dążenie do poprawy jakości leków, dbałość o bezpieczeństwo i przejrzystość rynku farmaceutycznego. Nagrodę wręczył Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.
  1. Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok, za oddanie w walce o prawa pielęgniarek i położnych oraz stałe dążenie do poprawy warunków ich pracy, co bezpośrednio przekłada się na ważną, społeczną rolę w służbie zdrowia. Nagrodę wręczył Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego
 
  1. Prezeska Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, za nieoceniony wpływ na polską farmację oraz ustawę o zawodzie farmaceuty. Nagrodę wręczył Marcin Martyniak, podsekretarz stanu Ministerstwa Zdrowia.
  1. Konsultantka krajowa w dziedzinie reumatologii, kierowniczka Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów, zastępczyni dyrektora ds. klinicznych Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie Brygida Kwiatkowska, za wyznaczanie standardów w diagnostyce iterapii, leczenie i prowadzenie badań naukowych oraz bezkompromisowe zabieganie o poprawę jakości opieki nad pacjentami. Nagrodę wręczył prof. Marcin Czech, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego.
  1. Dyrektorka Górnośląskiego Centrum Medycznego im. prof. Leszka Gieca Śląskiego Klaudia Rogowska, za wdrażanie nowoczenych rozwiązań medycznych, uczynienie szpitala, którym kieruje jednym z najbardziej prestiżowych ośrodków w kraju oraz za szczególny wpływ na społeczne postrzeganie służby zdrowia. Nagrodę wręczył Tomasz Szczepański, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Konkurs „Kobieta Rynku Zdrowia” jest wydarzeniem towarzyszącym VIII Kongresowi Wyzwań Zdrowotnych, (Health Challenges Congress), który w dniach 9-10 marca br. odbywa się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
 
 
Zapraszamy na stronę: www.hccongress.pl   

źródło: Grupa PTWP

W związku z Międzynarodowym Dniem Kobiet Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej podsumowała ostatnie wydarzenia oraz wskazała na najpilniejsze potrzeby w obszarze nowotworów, które najczęściej dotykają kobiety. Jak podkreśla Anna Kupiecka – Prezes Fundacji, potrzeby te w równym stopniu dotyczą kwestii leczenia i dostępu do nowoczesnych terapii, jak również działań w obszarze profilaktyki i edukacji zdrowotnej.
Międzynarodowy Dzień Kobiet to dobra okazja do tego, by bliżej przyjrzeć się tematowi wyzwań i potrzeb w obszarze nowotworów kobiecych. Mowa głównie o raku piersi oraz nowotworach ginekologicznych. Zgodnie z danymi Krajowego Rejestru Nowotworów, tylko te 2 grupy odpowiadały za ponad 37% zachorowań na nowotwory wśród kobiet w 2020 r. w Polsce.
 
Marzec z pozytywnymi zmianami
 
Od 1 marca 2023 r. weszła w życie istotna zmiana w systemie opieki nad pacjentkami z rakiem piersi – chodzi o przeniesienie trastuzumabu do katalogu chemioterapii. Jak mówi Anna Kupiecka, jest to niezwykle istotna zmiana.
 
Od dawna środowisko pacjentek oraz klinicystów apelowało o przeniesienie trastuzumabu do katalogu chemioterapii. I myślę, że nie będzie nadużyciem, jeżeli w imieniu nas wszystkich złożę serdeczne podziękowania Ministerstwu Zdrowia za tę decyzję. To historyczna zmiana. Warto jednocześnie podkreślić, że pomimo przeniesienia trastuzumabu w formie dożylnej do katalogu chemioterapii, preparat ten w postaci zdecydowanie bardziej preferowanej przez pacjentki, czyli do stosowania podskórnego, pozostał dostępny w ramach programu lekowego – to także doskonała wiadomość dla naszego środowiska – podkreśliła Anna Kupiecka.
 
Wagę zmiany, jaka została wprowadzona najnowszym obwieszczeniem refundacyjnym podkreśla również dr n. med. Katarzyna Pogoda z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
 
– Trastuzumab to lek, którego wprowadzenie spowodowało, że wyniki leczenia HER2 dodatniego raka piersi znacznie się poprawiły. Terapia jest nam bardzo dobrze znana od wielu lat, bezpieczna, więc stosowanie go nadal w programie lekowym było pewnym archaizmem. Ministerstwo słuchało naszych rekomendacji i zdecydowało się na przeniesienie go do katalogu chemioterapii. Dla klinicystów oznacza to dużo mniej biurokracji, brak konieczności sprawozdawania leku w systemie SMTP. A co jeszcze ważniejsze, trastuzumab został uwolniony do szerszego stosowania. To znaczy, że np. w chorobie przerzutowej będę mogła ten lek stosować w kolejnych liniach leczenia, po progresji. Dotyczy to pacjentek, które mają chorobę przerzutową i w kolejnych liniach powinny mieć ten lek stosowany jako blokadę receptora HER2 i zmienioną np. chemioterapię. Nie pamiętam takiej sytuacji, by z programu lekowego raka piersi jakiś lek został w ten sposób wcześniej uwolniony, a to bardzo pożądana zmiana. Czekaliśmy na to długo i w końcu się to zadziało – powiedziała dr Pogoda.
 
Lista najpilniejszych potrzeb
 
Pozytywne zmiany w leczeniu, które już weszły w życie to jedna strona medalu. Z drugiej strony mamy bowiem pilne potrzeby w wybranych obszarach terapeutycznych. Jak zaznacza Anna Kupiecka, dotyczy to także wspomnianego raka piersi.
 
Rak piersi to choroba niejednorodna – w zależności do podtypu leczenie ma inny przebieg. We wspomnianym HER2 dodatnim raku piersi czekamy na dostęp do nowoczesnych terapii o wysokiej skuteczności, czyli trastuzumabu derukstekanu oraz tukatynibu. We wczesnym raku piersi HR+, HER2 ujemnym nadzieję na poprawę sytuacji pacjentek niesie abemacyklib, a w przypadku występowania u pacjentek mutacji BRCA1/BRCA2 olaparyb – także w miejscowo zaawansowanym lub rozsianym HER2 ujemnym raku piersi. Pacjentki z potrójnie ujemnym rakiem piersi cały czas czekają natomiast na dostęp do immunoterapii pembrolizumabem – wylicza. – Nie możemy również zapominać o potrzebach w nowotworach ginekologicznych, gdzie największe wyzwanie stanowi obecnie rak endometrium. Alarmujące statystyki wskazują na pilną potrzebę poprawy opieki nad pacjentkami z rakiem trzonu macicy. W tym obszarze toczy się obecnie postępowanie dotyczące zapewnienia dostępu do immunoterapii dostarlimabem i mam nadzieję, że już wkrótce pacjentki z zaawansowanym i nawrotowym rakiem endometrium będą mogły otrzymać to leczenie nie tylko w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych – dodaje.
 
Zaangażowani w profilaktykę
 
Jak podkreśla Anna Kupiecka, Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej od początku swojego istnienia kładzie istotny nacisk na działania o charakterze edukacyjnym i świadomościowym, które są równie istotne jak dostęp do nowoczesnych form leczenia. Ze względu na dynamikę postępu w medycynie, a także zmiany systemowe, nawet najbardziej zaangażowane w leczenie pacjentki wymagają ciągłej edukacji. Co więcej, istotne jest także, by docierać do jak najszerszej grupy pacjentek w całym kraju.
 
W OnkoCafe szkolimy liderki organizacji pacjenckich, m.in. z zakresu zmian w organizacji leczenia systemowego w Polsce. W tym obszarze konieczna jest ciągła edukacja. Jesteśmy bardzo mocno zaangażowani w profilaktykę, a jeżeli już pojawia się diagnoza, niezmiernie ważne jest, by kobiety trafiały na jak najlepsze leczenia na jak najwcześniejszym etapie choroby. Podejmujemy działania edukacyjne kierowane do szerokiej grupy kobiet w całej Polsce, zwłaszcza mniejszych miejscowościach. Już drugi rok towarzyszymy Stowarzyszeniu Kobiety w Centrum, prowadząc wykłady podczas organizowanych przez stowarzyszenie Akademii Liderek – opowiada Anna Kupiecka.

– Założenie projektu Akademii Regionalnych Kobiety w Centrum polega przede wszystkim na obecności we wszystkich regionach w Polsce. Przez nasze akademie w ciągu roku weźmie udział ok. 1000 kobiet. To, co robimy razem z Fundacją OnkoCafe, czyli promujemy profilaktykę onkologiczną, przełamuje swoiste tematy tabu, zwłaszcza w małych miejscowościach. Czasem uświadamia też o rzeczach, które z perspektywy dużego miasta wydają nam się oczywiste, a nie jest to wiedza tak popularna w niektórych regionach Polski – podsumowuje Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Kobiety w Centrum. 

źródło: Onkocafe
W związku z Międzynarodowym Dniem Kobiet Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej podsumowała ostatnie wydarzenia oraz wskazała na najpilniejsze potrzeby w obszarze nowotworów, które najczęściej dotykają kobiety. Jak podkreśla Anna Kupiecka – Prezes Fundacji, potrzeby te w równym stopniu dotyczą kwestii leczenia i dostępu do nowoczesnych terapii, jak również działań w obszarze profilaktyki i edukacji zdrowotnej.
Międzynarodowy Dzień Kobiet to dobra okazja do tego, by bliżej przyjrzeć się tematowi wyzwań i potrzeb w obszarze nowotworów kobiecych. Mowa głównie o raku piersi oraz nowotworach ginekologicznych. Zgodnie z danymi Krajowego Rejestru Nowotworów, tylko te 2 grupy odpowiadały za ponad 37% zachorowań na nowotwory wśród kobiet w 2020 r. w Polsce.
 
Marzec z pozytywnymi zmianami
 
Od 1 marca 2023 r. weszła w życie istotna zmiana w systemie opieki nad pacjentkami z rakiem piersi – chodzi o przeniesienie trastuzumabu do katalogu chemioterapii. Jak mówi Anna Kupiecka, jest to niezwykle istotna zmiana.
 
Od dawna środowisko pacjentek oraz klinicystów apelowało o przeniesienie trastuzumabu do katalogu chemioterapii. I myślę, że nie będzie nadużyciem, jeżeli w imieniu nas wszystkich złożę serdeczne podziękowania Ministerstwu Zdrowia za tę decyzję. To historyczna zmiana. Warto jednocześnie podkreślić, że pomimo przeniesienia trastuzumabu w formie dożylnej do katalogu chemioterapii, preparat ten w postaci zdecydowanie bardziej preferowanej przez pacjentki, czyli do stosowania podskórnego, pozostał dostępny w ramach programu lekowego – to także doskonała wiadomość dla naszego środowiska – podkreśliła Anna Kupiecka.
 
Wagę zmiany, jaka została wprowadzona najnowszym obwieszczeniem refundacyjnym podkreśla również dr n. med. Katarzyna Pogoda z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
 
– Trastuzumab to lek, którego wprowadzenie spowodowało, że wyniki leczenia HER2 dodatniego raka piersi znacznie się poprawiły. Terapia jest nam bardzo dobrze znana od wielu lat, bezpieczna, więc stosowanie go nadal w programie lekowym było pewnym archaizmem. Ministerstwo słuchało naszych rekomendacji i zdecydowało się na przeniesienie go do katalogu chemioterapii. Dla klinicystów oznacza to dużo mniej biurokracji, brak konieczności sprawozdawania leku w systemie SMTP. A co jeszcze ważniejsze, trastuzumab został uwolniony do szerszego stosowania. To znaczy, że np. w chorobie przerzutowej będę mogła ten lek stosować w kolejnych liniach leczenia, po progresji. Dotyczy to pacjentek, które mają chorobę przerzutową i w kolejnych liniach powinny mieć ten lek stosowany jako blokadę receptora HER2 i zmienioną np. chemioterapię. Nie pamiętam takiej sytuacji, by z programu lekowego raka piersi jakiś lek został w ten sposób wcześniej uwolniony, a to bardzo pożądana zmiana. Czekaliśmy na to długo i w końcu się to zadziało – powiedziała dr Pogoda.
 
Lista najpilniejszych potrzeb
 
Pozytywne zmiany w leczeniu, które już weszły w życie to jedna strona medalu. Z drugiej strony mamy bowiem pilne potrzeby w wybranych obszarach terapeutycznych. Jak zaznacza Anna Kupiecka, dotyczy to także wspomnianego raka piersi.
 
Rak piersi to choroba niejednorodna – w zależności do podtypu leczenie ma inny przebieg. We wspomnianym HER2 dodatnim raku piersi czekamy na dostęp do nowoczesnych terapii o wysokiej skuteczności, czyli trastuzumabu derukstekanu oraz tukatynibu. We wczesnym raku piersi HR+, HER2 ujemnym nadzieję na poprawę sytuacji pacjentek niesie abemacyklib, a w przypadku występowania u pacjentek mutacji BRCA1/BRCA2 olaparyb – także w miejscowo zaawansowanym lub rozsianym HER2 ujemnym raku piersi. Pacjentki z potrójnie ujemnym rakiem piersi cały czas czekają natomiast na dostęp do immunoterapii pembrolizumabem – wylicza. – Nie możemy również zapominać o potrzebach w nowotworach ginekologicznych, gdzie największe wyzwanie stanowi obecnie rak endometrium. Alarmujące statystyki wskazują na pilną potrzebę poprawy opieki nad pacjentkami z rakiem trzonu macicy. W tym obszarze toczy się obecnie postępowanie dotyczące zapewnienia dostępu do immunoterapii dostarlimabem i mam nadzieję, że już wkrótce pacjentki z zaawansowanym i nawrotowym rakiem endometrium będą mogły otrzymać to leczenie nie tylko w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych – dodaje.
 
Zaangażowani w profilaktykę
 
Jak podkreśla Anna Kupiecka, Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej od początku swojego istnienia kładzie istotny nacisk na działania o charakterze edukacyjnym i świadomościowym, które są równie istotne jak dostęp do nowoczesnych form leczenia. Ze względu na dynamikę postępu w medycynie, a także zmiany systemowe, nawet najbardziej zaangażowane w leczenie pacjentki wymagają ciągłej edukacji. Co więcej, istotne jest także, by docierać do jak najszerszej grupy pacjentek w całym kraju.
 
W OnkoCafe szkolimy liderki organizacji pacjenckich, m.in. z zakresu zmian w organizacji leczenia systemowego w Polsce. W tym obszarze konieczna jest ciągła edukacja. Jesteśmy bardzo mocno zaangażowani w profilaktykę, a jeżeli już pojawia się diagnoza, niezmiernie ważne jest, by kobiety trafiały na jak najlepsze leczenia na jak najwcześniejszym etapie choroby. Podejmujemy działania edukacyjne kierowane do szerokiej grupy kobiet w całej Polsce, zwłaszcza mniejszych miejscowościach. Już drugi rok towarzyszymy Stowarzyszeniu Kobiety w Centrum, prowadząc wykłady podczas organizowanych przez stowarzyszenie Akademii Liderek – opowiada Anna Kupiecka.

– Założenie projektu Akademii Regionalnych Kobiety w Centrum polega przede wszystkim na obecności we wszystkich regionach w Polsce. Przez nasze akademie w ciągu roku weźmie udział ok. 1000 kobiet. To, co robimy razem z Fundacją OnkoCafe, czyli promujemy profilaktykę onkologiczną, przełamuje swoiste tematy tabu, zwłaszcza w małych miejscowościach. Czasem uświadamia też o rzeczach, które z perspektywy dużego miasta wydają nam się oczywiste, a nie jest to wiedza tak popularna w niektórych regionach Polski – podsumowuje Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Kobiety w Centrum. 

źródło: Onkocafe
Czy żeńskie serce różni się czymś od męskiego? Okazuje się, że tak – ma nieco inną budowę, waży mniej, ale kurczy się częściej. Jak te różnice wpływają na pracę kobiecego mięśnia sercowego, na jakie choroby narażone są panie i w jaki sposób powinny dbać o swoje serca, wyjaśnia dr n. med. Marta Fijałkowska, kardiolog Grupy American Heart of Poland.
Kobiece serce jest od męskiego mniejsze aż o 10-15%. Sprawia to, że musi bić ono szybciej, aby przepompować odpowiednią ilość krwi. Serca pań biją około 72 razy na minutę, podczas gdy u panów jest to około 65 uderzeń.
– Nasze serca różnią się również kształtem i strukturą. U kobiet naczynia wieńcowe mają cieńsze ściany, węższą średnicę i kręty przebieg, mniej rozwinięte jest krążenie oboczne. Sprawia to, że kobiety są bardziej narażone na niektóre choroby sercowo-naczyniowe. Częściej chorują np. na tzw. dławicę naczynioskurczową czy tajemniczy Zespół Takotsubo – tłumaczy dr n. med. Marta Fijałkowska, kardiolog Grupy American Heart of Poland.
 
Ponad 45% Polek umiera na choroby sercowo-naczyniowe
 
Momentem przełomowym, kiedy stan żeńskiego serca ulega pogorszeniu, jest ok. 50. rok życia, gdy następuje wejście w okres okołomenopauzalny. Do tego czasu kobiecy organizm jest chroniony przez hormony, w tym przede wszystkim estrogeny. Po zaprzestaniu ich produkcji dochodzi do zmian metabolicznych, które sprzyjają rozwojowi chorób serca.

– Przez wiele lat choroby serca były w społeczeństwie kojarzone jako domena mężczyzn. Tymczasem choroby układu krążenia zajmują w Polsce pierwsze miejsce pod względem śmiertelności wśród kobiet. Wśród pań częściej przebiegają one w sposób nietypowy, dlatego tak ważna jest profilaktyka w tym zakresie – podkreśla kardiolog Grupy American Heart of Poland. – Wśród czynników ryzyka chorób układu krążenia u kobiet częściej niż u mężczyzn występują otyłość, hipercholesterolemia i cukrzyca. Ryzyko chorób serca zwiększają także powikłania ciążowe czy przedwczesna menopauza spowodowana np. usunięciem macicy z przydatkami – dodaje kardiolog, Grupa American Heart of Poland.
 
Jak dbać o kobiece serce?
 
Podstawowy przepis na zdrowe serce będzie taki sam, niezależnie od płci – to zbilansowana dieta, aktywny tryb życia, brak używek. Różne są natomiast poszczególne potrzeby naszych organizmów.

– Podczas gdy męska gospodarka hormonalna wspiera budowę tkanki mięśniowej, żeńskie hormony sprzyjają gromadzeniu się tkanki tłuszczowej. Dlatego dla pań szczególne ważne jest utrzymanie odpowiedniego bilansu kalorycznego. Dla serca wskazany jest co najmniej półgodzinny wysiłek aerobowy, 5-7 dni w tygodniu. W diecie kobiety powinny zwracać uwagę na odpowiedni poziom kwasów omega-3, witaminy D, witamin z grupy B, żelaza, cynku, selenu i magnezu – wyjaśnia Marta Fijałkowska.

Równie ważny dla organizmu jak ruch jest również odpoczynek – nie tylko pod względem fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym. Wypracowanie form relaksu jest szczególnie istotne właśnie dla pań. Jak dowodzą naukowcy z Uniwersytetu Cambridge kobiety są nawet dwa razy bardziej narażone na stres niż mężczyźni i dwukrotnie częściej chorują na depresję.
 
Zawał kobiecy ma nietypowe objawy!
 
Zawał serca występuje u kobiet średnio od 10 do 15 lat później niż u mężczyzn, czyli często dopiero po 70. roku życia. Sprawia to, że staje się on dużo groźniejszy z uwagi na częstsze choroby towarzyszące i bardziej zaawansowany wiek. Dodatkowo szczególnie groźnym dla kobiet zjawiskiem jest fakt, że zawał może u nich przebiegać bez typowych objawów. W konsekwencji są diagnozowane zbyt późno, w skrajnych przypadkach nawet nie wiedząc, że przeszły zawał serca.

– W przypadku kobiet zawał może dawać dość nietypowe objawy jak np. ból w nadbrzuszu, nudności, wymioty, duszności. Kobiety są też częściej narażone na tzw. cichy zawał – czyli taki, który przebiega sposób bezobjawowy. Wśród nietypowych symptomów zawału znajdują się również takie, które mogą być mylone z menopauzą – kołatanie serca czy uderzenia gorąca. Pamiętajmy, by nie bagatelizować tego typu objawów! Odpowiednio wcześnie rozpoznany kobiecy zawał daje takie same szanse na wyleczenie jak u mężczyzn – apeluje ekspert Grupy American Heart of Poland.

źródło: AHOP
Czy żeńskie serce różni się czymś od męskiego? Okazuje się, że tak – ma nieco inną budowę, waży mniej, ale kurczy się częściej. Jak te różnice wpływają na pracę kobiecego mięśnia sercowego, na jakie choroby narażone są panie i w jaki sposób powinny dbać o swoje serca, wyjaśnia dr n. med. Marta Fijałkowska, kardiolog Grupy American Heart of Poland.
Kobiece serce jest od męskiego mniejsze aż o 10-15%. Sprawia to, że musi bić ono szybciej, aby przepompować odpowiednią ilość krwi. Serca pań biją około 72 razy na minutę, podczas gdy u panów jest to około 65 uderzeń.
– Nasze serca różnią się również kształtem i strukturą. U kobiet naczynia wieńcowe mają cieńsze ściany, węższą średnicę i kręty przebieg, mniej rozwinięte jest krążenie oboczne. Sprawia to, że kobiety są bardziej narażone na niektóre choroby sercowo-naczyniowe. Częściej chorują np. na tzw. dławicę naczynioskurczową czy tajemniczy Zespół Takotsubo – tłumaczy dr n. med. Marta Fijałkowska, kardiolog Grupy American Heart of Poland.
 
Ponad 45% Polek umiera na choroby sercowo-naczyniowe
 
Momentem przełomowym, kiedy stan żeńskiego serca ulega pogorszeniu, jest ok. 50. rok życia, gdy następuje wejście w okres okołomenopauzalny. Do tego czasu kobiecy organizm jest chroniony przez hormony, w tym przede wszystkim estrogeny. Po zaprzestaniu ich produkcji dochodzi do zmian metabolicznych, które sprzyjają rozwojowi chorób serca.

– Przez wiele lat choroby serca były w społeczeństwie kojarzone jako domena mężczyzn. Tymczasem choroby układu krążenia zajmują w Polsce pierwsze miejsce pod względem śmiertelności wśród kobiet. Wśród pań częściej przebiegają one w sposób nietypowy, dlatego tak ważna jest profilaktyka w tym zakresie – podkreśla kardiolog Grupy American Heart of Poland. – Wśród czynników ryzyka chorób układu krążenia u kobiet częściej niż u mężczyzn występują otyłość, hipercholesterolemia i cukrzyca. Ryzyko chorób serca zwiększają także powikłania ciążowe czy przedwczesna menopauza spowodowana np. usunięciem macicy z przydatkami – dodaje kardiolog, Grupa American Heart of Poland.
 
Jak dbać o kobiece serce?
 
Podstawowy przepis na zdrowe serce będzie taki sam, niezależnie od płci – to zbilansowana dieta, aktywny tryb życia, brak używek. Różne są natomiast poszczególne potrzeby naszych organizmów.

– Podczas gdy męska gospodarka hormonalna wspiera budowę tkanki mięśniowej, żeńskie hormony sprzyjają gromadzeniu się tkanki tłuszczowej. Dlatego dla pań szczególne ważne jest utrzymanie odpowiedniego bilansu kalorycznego. Dla serca wskazany jest co najmniej półgodzinny wysiłek aerobowy, 5-7 dni w tygodniu. W diecie kobiety powinny zwracać uwagę na odpowiedni poziom kwasów omega-3, witaminy D, witamin z grupy B, żelaza, cynku, selenu i magnezu – wyjaśnia Marta Fijałkowska.

Równie ważny dla organizmu jak ruch jest również odpoczynek – nie tylko pod względem fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym. Wypracowanie form relaksu jest szczególnie istotne właśnie dla pań. Jak dowodzą naukowcy z Uniwersytetu Cambridge kobiety są nawet dwa razy bardziej narażone na stres niż mężczyźni i dwukrotnie częściej chorują na depresję.
 
Zawał kobiecy ma nietypowe objawy!
 
Zawał serca występuje u kobiet średnio od 10 do 15 lat później niż u mężczyzn, czyli często dopiero po 70. roku życia. Sprawia to, że staje się on dużo groźniejszy z uwagi na częstsze choroby towarzyszące i bardziej zaawansowany wiek. Dodatkowo szczególnie groźnym dla kobiet zjawiskiem jest fakt, że zawał może u nich przebiegać bez typowych objawów. W konsekwencji są diagnozowane zbyt późno, w skrajnych przypadkach nawet nie wiedząc, że przeszły zawał serca.

– W przypadku kobiet zawał może dawać dość nietypowe objawy jak np. ból w nadbrzuszu, nudności, wymioty, duszności. Kobiety są też częściej narażone na tzw. cichy zawał – czyli taki, który przebiega sposób bezobjawowy. Wśród nietypowych symptomów zawału znajdują się również takie, które mogą być mylone z menopauzą – kołatanie serca czy uderzenia gorąca. Pamiętajmy, by nie bagatelizować tego typu objawów! Odpowiednio wcześnie rozpoznany kobiecy zawał daje takie same szanse na wyleczenie jak u mężczyzn – apeluje ekspert Grupy American Heart of Poland.

źródło: AHOP
Wojna w Ukrainie to największy kryzys humanitarny w Europie od czasów drugiej wojny światowej. Choć w Polsce wciąż mówimy o milionach „uchodźców” z Ukrainy, to 90% osób które znalazły schronienie w naszym kraju to kobiety i dzieci. Nowe przepisy w ustawie o pomocy obywatelom Ukrainy sprawiają, że od 1 marca priorytetem dla części z nich jest szybkie znalezienie zatrudnienia.
Przepisy, które zaczęły obowiązywać na początku tego miesiąca sprawiają, że większość uchodźczyń ukraińskich w Polsce musi pokrywać koszty systemowego zakwaterowania i wyżywienia (dotąd opłacanych w całości przez Skarb Państwa). Po okresie 120 dni jest to 50% kosztów (maksymalnie 40 zł/dzień), po 180 dniach kwota wzrasta do 75% (do 60 zł na dzień).

Zwolnione z opłat są m.in. osoby z niepełnosprawnościami, osoby starsze, kobiety w ciąży, osoby wychowujące dziecko do 12 miesiąca życia oraz osoby samotnie sprawujące w Polsce opiekę nad trojgiem lub więcej dzieci. Dzięki wyjątkom w ustawie, koszty życia najwrażliwszych grup ponosić będzie cały czas polskie państwo.  Dorosłe osoby, które nie kwalifikują się do grup wymienionych w ustawie, a dotąd nie podjęły pracy zarobkowej, będą musiały szybko przearanżować dotychczasowe życie w Polsce.

W naszych projektach dla uchodźców i uchodźczyń w Polsce od początku obecny jest element doradztwa zawodowego – komentuje Dorota Zadroga z Polskiej Misji MedycznejDodatkowo zapewniamy też zajęcia integracyjne i edukacyjne dla dzieci, bo opieka nad najmłodszymi jest jedną z największych barier przy podjęciu pracy.

Trwająca w Ukrainie wojna zmusiła miliony kobiet do opuszczenia domów. W krótkoterminowej perspektywie musiały zmierzyć się z nauką nowego języka, znalezieniem źródła dochodu i zadbaniem o zdrowie swoje i dzieci. To główne zmartwienia, które wskazały w ostatnim badaniu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, analizującym sytuację uchodźców w krajach UE[1]. W Polsce problem z aktywnością zawodową i społeczną dotyczy jednak mniejszości uchodźczyń: według badania EWL i Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego[2], zatrudnienia nie podjęło dotychczas tylko 18% z badanych dorosłych, którzy osiedlili się w naszym kraju po 24 lutego 2022 roku.

Przyjechałam do Sieradza 20 września i w tym trudnym czasie nikogo tutaj nie znałam ani nie wiedziałam, kogo prosić o pomoc. Ale potem zaczęłam uczestniczyć w imprezach integracyjnych dla dzieci i dorosłych, skończyłam kurs języka polskiego na poziomie A2, jestem też w trakcie kursu opiekunki dla osób starszych  – mówi Olena z Berdiańska (obecnie – mieszkanka Sieradza), uczestniczka projektu Przestrzenie Przyjazne Dzieciom, prowadzonego przez Polską Misję Medyczną – Od pierwszych dni w Polsce jesteśmy aktywne, nie boimy się chodzić do sklepu czy rozmawiać z Polakami. Czujemy się tu równe.[3]

Przestrzenie Przyjazne Dzieciom to program wsparcia dla ukraińskich uchodźców i uchodźczyń prowadzony przez Polską Misję Medyczną. W jego ramach, dzięki wsparciu finansowemu Funduszy Norweskich i EOG, w 9 polskich miastach zapewnia pomoc psychologiczną, naukę języka, doradztwo zawodowe czy zajęcia integracyjno-edukacyjne dla dzieci. Równolegle, wraz ze Stowarzyszeniem Jedna Chwila, organizacja prowadzi program Iron Help dla osób z niepełnosprawnościami. W projekcie rehabilitacją i protezowaniem objętych zostanie 350 osób, zarówno spośród uchodźców mieszkających w Polsce, jak i tych, którzy pozostają na stałe w Ukrainie.

Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
 
[1] https://poland.representation.ec.europa.eu/news/ukrainscy-uchodzcy-w-ue-2023-02-28_pl
[2] RAPORT_UCHODZCY_ROK_W_POLSCE_POL_WWW-1.pdf (ewl.com.pl)
[3] Cała wypowiedź: https://fb.watch/j5NQPz9D_A/

źródło: PMM