Medicalpress
W styczniu i lutym 2025 roku odnotowano 52 412 zakażeń RSV! To o 20 000 więcej niż w tym samym okresie 2024 roku. Prawie połowa (18 500) dotyczyła dzieci do 2. roku życia.  To właśnie dla nich wirus RS jest szczególnie niebezpieczny. Czas na wprowadzenie rozwiązań, które pozwolą zabezpieczyć najmłodszych przed wirusem RS, aby sezon 2025/26 był wolny od RSV.
Rada Naukowa Koalicji RSV opracowała raport o wirusie RS, w którym rekomenduje populacyjną ochronę przed RSV z zastosowaniem jednodawkowego przeciwciała monoklonalnego. Rekomendacje te są spójne ze stanowiskami towarzystw naukowych – Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, które zalecają podawanie przeciwciał monoklonalnych i szczepienie kobiet w ciąży w celu ochrony dzieci przed infekcjami wywoływanymi przez wirusa RS. Oba rozwiązania zostały również wpisane do Programu Szczepień Ochronnych 2025, jako zalecane w zapobieganiu ciężkim infekcjom dolnych dróg oddechowych wywoływanym przez RSV. Szczepionka przeciwko RSV będzie od 1 kwietnia br. bezpłatna dla kobiet w ciąży. Natomiast jeżeli rodzice chcieliby zabezpieczyć dziecko przeciwciałem monoklonalnym to muszą je sfinansować z własnych środków, a to dla wielu może być niemożliwe. Dane epidemiologiczne pokazują, że najwyższy czas, aby każda ochrona przed RSV była finansowana ze środków publicznych. Tylko wtedy możliwe będzie zabezpieczenie wystarczająco dużej grupy osób, aby móc mówić o ochronie populacyjnej i realnym ograniczeniu liczby infekcji i hospitalizacji z powodu RSV.

Koalicja RSV od dwóch lat mówi głośno o konieczności ochrony wszystkich dzieci przed RSV. Jak pokazują polskie dane epidemiologiczne dzieci, które są hospitalizowane to w 95% przypadków dzieci urodzone o czasie, wcześniej zdrowe i bez żadnych czynników ryzyka. One  w tej chwili nie mogą skorzystać z profilaktyki, bo ta jest dostępna jedynie dla 1,5% populacji – wcześniaków, dzieci z wrodzonymi wadami serca, dysplazją oskrzelowo-płucną, SMA  i mukowiscydozą. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będzie przebiegała infekcja RSV  u danego dziecka, dlatego wszystkie powinny być zabezpieczone. Wpisanie przeciwciał monoklonalnych i szczepień dla kobiet w ciąży do Programu Szczepień Ochronnych to bardzo dobry krok. Szczepienie przeciwko RSV będzie od 1 kwietnia bezpłatne dla kobiet w ciąży. Ale czy to wystarczy, aby znacząco obniżyć liczbę infekcji RSV? Biorąc pod uwagę, jak niewielki odsetek kobiet w ciąży korzysta ze szczepień, wydaje się, że nie. Przeciwciała monoklonalne również muszą być finansowane ze środków publicznych, dopiero wtedy będziemy mogli myśleć  o  ochronie populacyjnej. Dopóki rodzice będą musieli finansować je z własnych środków,  to niewiele osób zdecyduje się z nich skorzystać ze względu na wysokie koszty. To oznacza,  że niewiele się zmieni i w kolejnym sezonie zakażeń najmniejsze dzieci wciąż będą chorować  i wymagać hospitalizacji. Trzeba jak najszybciej udostępnić tę ochronę bezpłatnie dla rodziców – podkreśla prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezeska Fundacji Koalicja dla wcześniaka, inicjatorka Koalicji RSV.

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że szczepionka przeciwko RSV będzie dostępna bezpłatnie dla kobiet w ciąży i osób powyżej 65. roku życia od 1 kwietnia 2025 roku. To bardzo dobra wiadomość. 

Szczepionka przeciwko RSV dla kobiet w ciąży jest jedną z opcji, którą rodzice będą mogli wybrać myśląc o ochronie ich dziecka przed RSV. Wpisanie jej na listę refundacyjną to doskonała decyzja Ministerstwa Zdrowia, dzięki której zostanie zniesiona bariera finansowa i szczepienie będzie mogło być dostępne dla znacznie szerszej grupy ciężarnych. Jednak poziom wyszczepialności wśród kobiet w ciąży jest w Polsce nadal bardzo niesatysfakcjonujący i czeka nas jeszcze bardzo wiele pracy nad tym, żeby rozpropagować i upowszechnić tę metodę profilaktyki. Dlatego też drugą opcją powinny być przeciwciała monoklonalne, które – obok szczepień – walnie przyczynią się do zmniejszenia zachorowalności w wyniku zakażeń RSV. Niektóre kobiety niestety nie będą chciały się zaszczepić, inne mogą nie zdążyć lub po prostu nie zgrają się czasowo ze swoim porodem i okresem, w którym szczepienie może przynieść korzyści dziecku (poród poza sezonem zakażeń). Poza tym szczepienie daje ochronę na pierwsze  6 miesięcy życia – pozostaje jeszcze kwestia zabezpieczenia dzieci do ukończenia 2 lat, które są szczególnie narażone za zachorowanie i jego ciężki przebieg. To właśnie powoduje, że należy dążyć również do zapewnienia każdemu dziecku bezpłatnej ochrony poprzez zastosowanie jednodawkowego przeciwciała monoklonalnego zabezpieczającego przed RSV – podkreśla prof. dr hab. n. med. Mirosław Wielgoś, krajowy konsultant w dziedzinie perinatologii.

Populacyjna ochrona przed wirusem RS to nie tylko korzyści medyczne – mniej infekcji, mniej hospitalizacji, a więc mniej stresu dla dzieci i ich rodziców, ale także korzyści finansowe – mniejsze koszty hospitalizacji, leczenia powikłań poinfekcyjnych, a także mniejsze koszty pośrednie związane ze zwolnieniami lekarskimi rodziców chorych dzieci. Warto o tym pomyśleć przed nadchodzącym sezonem zakażeń i wprowadzić jak najszybciej rozwiązania, które ograniczą liczbę infekcji i hospitalizacji w nowym sezonie zakażeń 2025/26.

Główny Inspektor Sanitarny wykonał pierwszy krok wpisując przeciwciała monoklonalne do Programu Szczepień Ochronnych jako profilaktykę zalecaną w zapobieganiu infekcjom dolnych dróg oddechowych wywoływanych przez RSV. To jest spójne z redefiniowaną na poziomie UE definicją szczepionki, która niedługo obejmie „każdy produkt leczniczy przeznaczony  do wywoływania reakcji immunologicznej w celach zapobiegania chorobom spowodowanym przez czynnik zakaźny”. Przeciwciała monoklonalne wpisują się w tę definicję. Wierzymy,  że również Ministerstwo Zdrowia podejmie decyzję, dzięki której dzieci będą radośnie rozwijać się w domach, a nie leżeć na oddziałach intensywnej terapii.
 
źródło: Koalicja dla Wcześniaka
Wywoływane przez wirus RSV zapalenie oskrzelików i zapalenie płuc często ma nieprzewidywalny, burzliwy przebieg, nierzadko z zagrożeniem życia. Eksperci specjalizujący się w leczeniu noworodków i niemowląt wypracowali stanowisko, w którym postulują o powszechną profilaktykę zakażeń wirusem RSV w ramach Programu Szczepień Ochronnych lub Programu Profilaktyki Zdrowotnej. Czas na podjęcie działań, aby kolejny sezon zakażeń 2025/26 był wolny od RSV.
RSV (ang. Respiratory Syncytial Virus; syncytialny wirus oddechowy) to wirus powodujący sezonowe zakażenia dróg oddechowych, szczególnie groźne dla noworodków i dzieci poniżej 2 lat.

Według ekspertów zajmujących się zdrowiem najmłodszych dzieci, RSV odpowiada za znaczne obciążenie placówek medycznych, w tym poradni, oddziałów pediatrycznych i oddziałów intensywnej terapii. 70 proc. dzieci hospitalizowanych z powodu zakażenia RSV nie ukończyło pierwszego roku życia. W latach 2015-2023 z powodu zakażenia RSV hospitalizowanych było prawie 63 tys. dzieci w pierwszym roku życia, a w sezonie 2022/23 – ponad 20 tys. dzieci.

Dlatego grupa ekspertów składająca się z naukowców specjalizujących się w ochronie zdrowia zaprezentowała wspólne stanowisko w sprawie konieczności zapewnienia ochrony noworodkom i niemowlętom w pierwszym roku życia, będącym grupą najbardziej narażoną na hospitalizacje.

„Reprezentując różne towarzystwa naukowe oraz specjalizacje, dążymy do zagwarantowania równego dostępu do nowoczesnej profilaktyki, zapobiegającej ciężkim zakażeniom wywołanym przez RSV” – czytamy w stanowisku ekspertów.

Według lekarzy specjalizujących się w leczeniu noworodków i niemowląt, w profilaktyce zakażeń RSV możliwe jest zastosowanie jednodawkowego przeciwciała monoklonalnego (substancja czynna: nirsewimab), które jest zarejestrowane do stosowania dla wszystkich dzieci lub zastosowanie szczepionki dla kobiet w ciąży.

Jak przekonują eksperci, 95 proc. dzieci hospitalizowanych z powodu RSV to pacjenci wcześniej zdrowi i bez czynników ryzyka. Dlatego też profilaktyką powinny być objęte wszystkie dzieci, bo infekcje RSV są nieprzewidywalne i nie wiadomo, które przypadki będą ciężkie.

Eksperci w swoim stanowisku zamieścili kilka kluczowych postulatów zwiększających skuteczność wdrożenia programu profilaktyki RSV, wśród których na pierwszym miejscu znalazło się „bierne uodpornienie jednodawkowym przeciwciałem monoklonalnym wszystkich noworodków i niemowląt w pierwszym roku życia, niezależnie od obecności chorób współistniejących”.

„Po drugie, noworodki urodzone od początku września do końca marca powinny otrzymać lek w oddziale noworodkowym przed wypisem ze szpitala lub w Podstawowej Opiece Zdrowotnej (POZ) do końca pierwszego miesiąca życia. Po trzecie, noworodki i niemowlęta urodzone od początku kwietnia do końca sierpnia powinny otrzymać lek przed rozpoczęciem sezonu zakażeń” – czytamy w stanowisku ekspertów.

Ich zdaniem, uodpornienie powinno być finansowane ze środków publicznych w ramach Programu Szczepień Ochronnych (PSO) jako profilaktyka zalecana, w pełni finansowana przez Ministra Zdrowia (MZ) lub Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) lub w ramach Programu Profilaktyki Zdrowotnej.

Profilaktyka zakażeń RSV dostępna jest w Polsce od 2008 roku przez stosowanie przeciwciała podawanego co 30 dni podczas sezonu zakażeń RSV, w ramach programu lekowego, wyłącznie dla pacjentów z grup ryzyka. Populacja dzieci otrzymujących tę substancję obejmuje jedynie noworodki urodzone przedwcześnie, niemowlęta z hemodynamicznie istotną wadą serca, dysplazją oskrzelowo-płucną, mukowiscydozą, rdzeniowym zanikiem mięśni. Do otrzymania leczenia profilaktycznego uprawnionych jest jedynie 2 proc. dzieci.

Według ekspertów, uodpornienie wszystkich niemowląt przed wirusem RSV znacznie zmniejszy obciążenie systemu ochrony zdrowia. Jak podają eksperci, lek jest skuteczny i bezpieczny. Do końca lutego 2024 roku podano ok. 2 miliony dawek, nie odnotowując poważnych zdarzeń niepożądanych.

„Aby zapewnić odporność populacyjną dzieciom w pierwszym roku życia, niezbędne jest wprowadzenie finansowania profilaktyki przeciw RSV” – piszą eksperci w swoim stanowisku. Ich zdaniem bezpłatne świadczenia realizowane w ramach uproszczonej procedury zarówno w oddziałach noworodkowych czy w POZ (w sezonie wrzesień-marzec), jak i w POZ (wrzesień-listopad) powinny iść w parze z działaniami edukacyjnymi, istotnymi dla zbudowania świadomości zakażenia i choroby.”

Eksperci, którzy podpisali się pod stanowiskiem:

dr hab. n. med. Ewa Augustynowicz, Polskie Towarzystwo Wakcynologii
dr n. med. Aleksander Biesiada, wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej
prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezeska Fundacji Koalicja dla wcześniaka
prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii
prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego
dr n. med. Ilona Małecka, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
prof. dr hab. n. med. Jan Mazela, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej
prof. dr hab. n. med. Aneta Nitsch-Osuch, kierownik Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego
prof. dr hab. n. med. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii
prof. dr hab. n. med. Tomasz Szczapa, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego
prof. dr hab. n. med. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii
prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii

Źródło: PAP MediaRoom

Pacjenci hematoonkologiczni zdają sobie sprawę z tego, że mają osłabioną odporność i każda infekcja może być dla nich groźna, co było bardzo widoczne podczas pierwszych fal epidemii COVID-19. Nie zawsze jednak wiedzą, jak obecnie skutecznie chronić się przed infekcjami – tak wynika z ankiety przeprowadzonej wśród pacjentów.
Fundacja Carita im. Wiesławy Adamiec, zrzeszająca chorych na szpiczaka oraz inne choroby hematologiczne, wraz z portalem hematoonkologia.pl przeprowadziła badanie ankietowe wśród pacjentów, którego celem było przekonanie się, jaka jest ich wiedza na temat zagrożeń związanych z obniżoną odpornością oraz sposobów ochrony przed infekcjami. W badaniu wzięło udział 150 pacjentów z chorobami nowotworowymi układu krwiotwórczego: szpiczakiem plazmocytowym, przewlekłą białaczką limfocytową, chłoniakami.

Głównym powodem przeprowadzania badania są nasze doświadczenia z pandemii COVID-19, które pokazały, że pacjenci hematoonkologiczni są grupą najbardziej zagrożoną zarówno ciężkim przebiegiem choroby, jak zgonu. Dochodziło do dramatycznych sytuacji, gdy pacjent był w remisji choroby nowotworowej, czyli mieliśmy wielki sukces w walce z nowotworem, a umierał z powodu infekcji lub jej powikłań. Z drugiej strony widzieliśmy również, jak pacjenci hematoonkologiczni chętnie się szczepili, gdy pojawiły się pierwsze szczepionki przeciw COVID-19. Realizując obecne badanie ankietowe, chcieliśmy przekonać się, jaka jest dziś wiedza pacjentów na temat swojej odporności oraz sposobów ochrony przed infekcjami – mówi prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.

Pacjenci onkologiczni, a zwłaszcza hematoonkologiczni, są obecnie jedną z najlepiej wyszczepionych grup. – Oczywiście, także wśród pacjentów hematoonkologicznych byli przeciwnicy szczepień, jednak zdecydowana większość zaszczepiła się pierwszymi dawkami szczepionek przeciw COVID-19, gdy tylko to było możliwe. Później jednak pojawiało się wiele pytań i wątpliwości, czy zasadne jest podawanie trzeciej, czwartej dawki szczepienia, zwłaszcza że część osób chorowała na COVID-19. Pacjenci coraz częściej pytają też o inne szczepienia, czy warto z nich korzystać – zaznacza Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita im. Wiesławy Adamiec.

Na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród pacjentów powstał raport „Obniżona odporność immunologiczna. Zwiększenie świadomości pacjentów z chorobami nowotworowymi” pokazujący stan wiedzy pacjentów na ten temat.

Co pacjenci hematologiczni wiedzą na temat własnej odporności i sposobów zapobiegania infekcji
Aż 99,3% ankietowanych pacjentów jest świadomych zwiększonego ryzyka zachorowania. 64,6% ocenia, że infekcje górnych dróg oddechowych występują u nich często: u prawie 59% przynajmniej 2 razy w ciągu ostatnich 6 miesięcy (w przypadku chorych na szpiczaka aż u 76,3% pacjentów). Czynnikami bardzo wysokiego ryzyka było zwłaszcza aktywne leczenie, przeszczep szpiku oraz transfuzje preparatów krwiopochodnych. Ponad 48% pacjentów deklarowało, że infekcje u nich zawsze mają długi przebieg, a u 17% za każdym razem konieczne jest przyjmowanie antybiotyków.

Pacjenci hematoonkologiczni mają istotnie obniżoną odporność i zwiększone ryzyko częstego występowania i ciężkiego przebiegu infekcji. Upośledzenie układu immunologicznego może wynikać zarówno z choroby nowotworowej, jak ze stosowanego leczenia. Istotnie wpływa na układ odpornościowy chemioterapia, która nie tylko niszczy nieprawidłowe komórki nowotworowe, ale może także uszkadzać komórki układu odpornościowego. Niekorzystnie na odporność wpływa także leczenie immunosupresyjne– potwierdza prof. Krzysztof Giannopoulos.

Fakt, że pacjenci hematoonkologiczni mają osłabioną odporność, jest doskonale widoczny zarówno podczas pandemii COVID-19, jak również obecnie. – Było to i nadal jest widoczne na oddziałach szpitalnych. Pacjenci hematoonkologiczni często umierali z powodu COVID-19. Obecnie również są bardziej zagrożeni ciężkim przebiegiem COVID-19. Widzimy to na oddziałach zakaźnych: 60-70 proc. osób z COVID-19 to osoby z chorobami onkologicznymi, najczęściej hematoonkologicznymi. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest wiek – zaznacza prof. Krzysztof Tomasiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii USK1 w Lublinie.

Dla pacjentów hematoonkologicznych groźny jest nie tylko COVID-19, ale też każda infekcja.  – Ciężki może być u nich przebieg grypy, zakażenia pneumokokowego, infekcji RSV; może to wiązać się z ryzykiem zgonu. Widzimy ciężkie przebiegi półpaśca, który co prawda zazwyczaj nie wiąże się z ryzykiem zgonu, ale może powodować neuralgię popółpaścową i konieczność leczenia bólu przez wiele miesięcy, a nawet lat. Widzimy też ciężki przebieg infekcji przewodu pokarmowego. Są to osoby często narażone na zakażenia bakteryjne bakteriami lekoopornymi, na rozwój sepsy. Ponadto wystąpienie ciężkiej infekcji wiąże się najczęściej z koniecznością przerwania leczenia przeciwnowotworowego, co pogarsza rokowanie pacjenta – dodaje prof. Tomasiewicz.

Jak pacjenci chronią się przed infekcjami
W ramach przeprowadzonej ankiety pacjenci był pytani o to, w jaki sposób starają się zapobiegać infekcjom. Aż 78,7% zadeklarowało regularne i odpowiednio długie mycie rąk; 52% dodatkowo odkaża skórę środkiem antyseptycznym. 46% unika spotkań z innymi osobami podczas fali infekcji, 56,7% wybiera się w miejsca publiczne poza godzinami szczytu, a 16% zawsze zakłada maseczkę. Aż 77% pacjentów unika kontaktu z osobami mającymi infekcję. Ponad 54% unika spotkań z rodziną i przyjaciółmi, a 47% zakłada maseczkę podczas spotkań z bliskimi.

W trakcie sezonu infekcyjnego pacjenci powinni wyrobić w sobie takie zachowania, które ich chronią, jak częste mycie rąk, unikanie dużych zbiorowisk w sezonie wysokiego ryzyka infekcyjnego. Bardzo ciekawe były jednak wyniki badań pokazanych podczas zjazdu Amerykańskiego Towarzystwa Hematologicznego: okazało się, że ponad 20 proc. infekcji, na które chorują obecnie nasi pacjenci, to infekcje, przeciw którym są szczepionki. Dlatego chcieliśmy również sprawdzić wiedzę pacjentów na temat szczepień, a także to, na ile chętnie się szczepią – zaznacza prof. Giannopoulos.

Większość pacjentów hematoonkologicznych zdaje sobie sprawę z roli szczepień ochronnych: wyszczepialność w tej grupie jest znacznie wyższa niż w ogólnej populacji Polski. Prawie 70 proc. ankietowanych pacjentów wyraziło gotowość zaszczepienia się, jeśli szczepionki są dostępne (najczęściej byli to mieszkańcy dużych miast, osoby z wyższym wykształceniem). Najbardziej popularne jest szczepienie przeciw COVID-19: zaszczepiło się aż 76,7% pacjentów, zdecydowana większość najszybciej, jak to było możliwe. Obecnie jednak jedynie 20,7% pacjentów uważa, że konieczne jest przyjęcie kolejnych dawek, ale prawie 57% uważa, że nie jest to konieczne.

Pacjenci wiedzą też o innych szczepieniach: 37% zaszczepiło się w ciągu poprzedniego sezonu infekcyjnego przeciw grypie (w ogólnej populacji było to zaledwie 5%), a 44,7% przyjęło szczepionkę przeciw innej chorobie (najczęściej przeciw WZW typu A i B, półpaścowi oraz pneumokokom). – Każde szczepienie w tej grupie pacjentów ma swoją wartość i uzasadnienie: COVID-19, grypa, pneumokoki, półpasiec: są pacjenci, dla których jest to realne zagrożenie. Konieczna jest jednak edukacja, zarówno lekarzy, jak i pacjentów, że choroba nowotworowa nie jest przeciwwskazaniem, tylko wskazaniem do szczepień. Z mojego punktu widzenia widzę, że generalnie pacjenci są chętni do szczepień, mam jednak wrażenie, że brakuje im mocnego przekazu potwierdzającego zasadność szczepień przeciw różnym chorobom – mówi prof. Krzysztof Tomasiewicz.

32,7% ankietowanych przyznało, że słyszało o innych szczepieniach, ale nikt im ich nie zalecił. 22% odmawia szczepień, gdyż obawia się pogorszenia przebiegu choroby nowotworowej. – Lekarz prowadzący powinien zalecić pacjentowi szczepienia; podpowiedzieć mu, które są dla niego najważniejsze. Uważam, że należałoby stworzyć wytyczne dotyczące konkretnych sytuacji pacjentów, np. w trakcie leczenia, po chemioterapii, po przeszczepie szpiku. Na pewno takich informacji brakuje, a są one bardzo potrzebne, bo pacjenci czują się zagubieni, kiedy i jakie szczepienia powinni zastosować. Takie rekomendacje powinny być na każdym oddziale hematoonkologicznym, by pacjent mógł do tego sięgnąć i po konsultacji ze swoim lekarzem zdecydować, na co się zaszczepić – zaznacza Łukasz Rokicki.

Wyniki ankiety pokują, że konieczne są akcje edukacyjne, skierowane zarówno do pacjentów, jak do lekarzy: – W większości przypadków pacjenci chcą się szczepić, jednak widać, że potrzebują na ten temat edukacji. Chcemy też, żeby lekarze rodzinni byli włączani do akcji edukacyjnych. Często dostajemy od lekarzy rodzinnych prośbę, żeby napisać, czy pacjent kwalifikuje się do leczenia. Tymczasem samo rozpoznanie choroby hematologicznej jest kwalifikacją do szczepienia i wskazaniem do niego. Choroba hematoonkologiczna nie jest żadnym przeciwwskazaniem do szczepienia, tylko wręcz wskazaniem do niego. Nadal choroby infekcyjne stanowią istotny odsetek przyczyny zgonów pacjentów hematoonkologicznych; powinniśmy robić wszystko, by to ograniczyć. U osób w immunosupresji choroby zakaźne niosą wyższe ryzyko powikłań, a także mogą przyczyniać się do opóźnienia lub czasowego przerwania leczenia onkologicznego, a przez to pogorszenia przebiegu choroby nowotworowej – podkreśla prof. Giannopoulos.

Zalecenia dla pacjentów hematoonkologicznych i onkologicznych
W celu ochrony przed infekcjami pacjentom z obniżoną odpornością zaleca się unikanie kontaktu z osobami wykazującymi objawy infekcji, przebywania w dużych skupiskach ludzi w okresach zwiększonego ryzyka zachorowania, zachowywanie odpowiednich zasad higieny (częste i dokładne mycie i dezynfekcja rąk), a także szczepienia ochronne.
Pacjenci hematoonkologiczni powinni porozmawiać ze swoim lekarzem na temat szczepień. Szczególnie zalecane dla nich są szczepienia:
 
Badanie ankietowe pacjentów oraz raport „Obniżona odporność immunologiczna. Zwiększenie świadomości pacjentów z chorobami nowotworowymi” powstały w ramach kampanii edukacyjnej „Obniżona odporność immunologiczna. Zwiększenie świadomości pacjentów z chorobami nowotworowymi”.
 
 
źródło: Fundacja Carita

Na podstawie oceny ryzyka opartej na danych epidemiologicznych, nie rekomenduje się obecnie masowych (populacyjnych) szczepień ochronnych dla wszystkich osób przebywających na terenach dotkniętych powodzią. Na podstawie analizy bieżącej sytuacji, obecnie rekomenduje się dobrowolne i bezpłatne szczepienia ochronne w wybranych grupach osób. – wskazują eksperci w stanowisku.

Autorzy stanowiska:

Prof. Miłosz Parczewski – Krajowy Konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych
Prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz – Krajowy Konsultant w dziedzinie epidemiologii
Dr n. med. Paweł Grzesiowski – Główny Inspektor Sanitarny

Zagrożenia epidemiczne na terenach dotkniętych powodzią są zależne od rozmiaru zniszczeń, czasu trwania powodzi oraz sytuacji epidemiologicznej w okresie przed powodzią.

W wyniku zalania różnych terenów i obiektów istnieje potencjalnie zwiększone ryzyko zachorowań na choroby przenoszone przez zanieczyszczoną wodę (np. enterotoksyczne Escherichia coli, Shigella, Salmonella, norowirusy, rotawirusy, enterowirusy, pasożyty jelitowe, a także znacznie rzadziej na wirusowe zapalenie wątroby typu A, leptospirozę, dur brzuszny).

Od początku 2024 r. sytuacja epidemiologiczna w regionach dotkniętych powodzią jest stabilnie dobra. Od początku 2024 r. na WZW A zachorowały w całym kraju 232 osoby, w tym w województwie opolskim – 8, dolnośląskim – 20. Zarejestrowano ogółem 7 zachorowań na dur brzuszny, w tym 3 w woj. dolnośląskim, ale wszystkie przypadki były związane z pobytem zagranicą. Na czerwonkę zachorowało 22 osoby, w tym 3 w woj. dolnośląskim oraz 1 osoba w woj. opolskim. Zgłoszono 6 zachorowań na tężec, w tym 2 zachorowania w woj. dolnośląskim.

Na podstawie oceny ryzyka opartej na danych epidemiologicznych, nie rekomenduje się obecnie masowych (populacyjnych) szczepień ochronnych dla wszystkich osób przebywających na terenach dotkniętych powodzią.

Na podstawie analizy bieżącej sytuacji, obecnie rekomenduje się dobrowolne i bezpłatne szczepienia ochronne w wybranych grupach osób, w następujących sytuacjach:

1. SZCZEPIENIA PRZECIW TĘŻCOWI

Sam kontakt z wodą powodziową nie jest wskazaniem do podania szczepionki przeciw tężcowi. W pierwszej kolejności, szczepienia przeciw tężcowi zaleca się po urazie i zanieczyszczeniu rany.

  1. Szczepienie poekspozycyjne – osoby, które uległy urazowi z naruszeniem ciągłości skóry powinny zgłosić się do lekarza i po indywidualnej ocenie, może być zastosowana profilaktyka czynna lub czynno-bierna w zależności od stopnia skażenia rany (schemat profilaktyki wg PSO):

Historia szczepień pacjenta

Ryzyko wystąpienia tężca

Niskie

Wysokie

Nieszczepieni lub niekompletnie szczepieni lub historia szczepień niepewna

Szczepionka tężcowo-błonicza albo tężcowa – następnie kontynuować kolejne dawki szczepienia podstawowego według schematu: 0; 1; 6 miesiąc

Szczepionka tężcowo-błonicza albo tężcowa i antytoksyna (LIT – swoista immunoglobulina 250/500 j.m.) – następnie kontynuować kolejne dawki szczepienia podstawowego według schematu: 0; 1; 6 miesiąc

Szczepienie podstawowe lub przypominające – ostatnia dawka więcej niż 10 lat temu

Szczepionka tężcowo-błonicza albo tężcowa – jedna przypominająca dawka albo szczepionka przeciw BŁONICY, TĘŻCOWI, KRZTUŚCOWI ze zmniejszoną zawartością komponentu krztuścowego zawierającą bezkomórkowy komponent krztuśca Tdap – jedna przypominająca dawka

Szczepionka tężcowo-błonicza albo tężcowa – jedna przypominająca dawka albo szczepionka przeciw BŁONICY, TĘŻCOWI, KRZTUŚCOWI ze zmniejszoną zawartością komponentu krztuścowego zawierającą bezkomórkowy komponent krztuśca Tdap – jedna przypominająca dawka i antytoksyna (LIT – swoista immunoglobulina 250/500 j.m.)

Szczepienie podstawowe lub przypominające – ostatnia dawka 5–10 lat temu

Szczepionka tężcowo-błonicza lub tężcowa – jedna przypominająca dawka

Szczepionka tężcowo-błonicza lub tężcowa – jedna przypominająca dawka

Szczepienie podstawowe lub przypominające – ostatnia dawka mniej niż 5 lat temu

Nie wymaga

Nie wymaga ewentualnie, gdy szczególnie wysokie ryzyko, należy rozważyć szczepienie szczepionką tężcowo-błoniczą lub tężcową – jedna przypominająca dawka

  1. Szczepienia poekspozycyjne są zalecane:

    • osobom dorosłym, które w ciągu ostatnich 5 lat nie otrzymały szczepienia przeciw tężcowi, uczestniczącym w czynnościach ratowniczych, porządkowych, które mają wysokie ryzyko urazu w kontakcie z wodą powodziową lub skażonymi odpadami powodziowymi (m.in. funkcjonariusze, pracownicy porządkowi, wolontariusze;

    • wszystkim osobom przebywającym na terenach dotkniętych powodzią, które nie otrzymały szczepienia przypominającego w ciągu ostatnich 10 lat albo nie były szczepione w ogóle.

2. SZCZEPIENIA PRZECIW WIRUSOWEMU ZAPALENIU WĄTROBY TYPU A

W związku z niską zachorowalnością przed powodzią na WZW A na terenach dotkniętych powodzią, obecnie nie ma racjonalnych podstaw do zalecenia masowych szczepień przeciw tym chorobom zakaźnym

  1. szczepienia przedekspozycyjne są zalecane osobom, które są narażone na długotrwałą ekspozycję na odpady popowodziowe, ścieki, oczyszczanie wody, przygotowywanie żywności na masową skalę, personel medyczny;

  2. szczepienia poekspozycyjne są zalecane osobom po kontakcie z osobą chorą lub jej wydalinami, wydzielinami, przedmiotami skażonymi.

3. SZCZEPIENIA PRZECIW DUROWI BRZUSZNEMU

W związku z niską zachorowalnością na dur brzuszny przed powodzią na terenach dotkniętych klęską żywiołową, obecnie nie ma racjonalnych podstaw do zalecenia masowych szczepień przeciw tej chorobie zakaźnej. Szczepienia przedekspozycyjne są zalecane osobom, które zawodowo są narażone na długotrwały kontakt ze skażonymi przedmiotami (w tym służby ratunkowe, strażacy, policja, WOT, wojsko, pracownicy przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych) oraz personel medyczny.

Powyższe stanowisko będzie aktualizowane, jeśli sytuacja epidemiologiczna na terenach dotkniętych powodzią ulegnie istotnej zmianie. 

stan na 22.09.2024

źródło: GIS

Wirus RS to główna przyczyna infekcji i hospitalizacji u dzieci poniżej 1. roku życia. Atakuje drogi oddechowe i może doprowadzić do ciężkiej infekcji, wymagającej leczenia w szpitalu, często na oddziale intensywnej terapii i zastosowania wentylacji mechanicznej. Do końca sierpnia 2024 roku odnotowano ponad 38 000 zakażeń RSV, z czego prawie 18 000 dotyczyło dzieci poniżej 2. roku życia. Ochroną przed wirusem RSV są objęte wcześniaki i dzieci z grup ryzyka, ale to jedynie 1,5% populacji. Tymczasem dane epidemiologiczne pokazują, że 95% dzieci hospitalizowanych z powodu RSV to dzieci urodzone o czasie, wcześniej zdrowe i nie posiadające żadnych czynników ryzyka. Czy da się zmienić te statystyki i ochronić wszystkie dzieci przed RSV i konsekwencjami wynikającymi z zakażenia?
Co to jest wirus RS i dlaczego jest groźny dla dzieci?
Wirus RS, czyli syncytialny wirus nabłonka oddechowego (ang. respiratory syncytial virus)  odpowiada za ok. 70% infekcji dolnych dróg oddechowych u niemowląt poniżej 1. roku życia na świecie. Wirus RS jest nawet 4-krotnie bardziej zakaźny niż wirus grypy, co oznacza, że osoba z wirusem RS może zakazić 4 osoby zdrowe, podczas gdy osoba z grypą tylko jedną. Liczba hospitalizacji spowodowana wirusem RS jest niemal 16-krotnie większa niż liczba hospitalizacji spowodowanych wirusem grypy.

Wirus RS powoduje obrzęk i złuszczanie się komórek nabłonka oddechowego, co prowadzi do zalegania gęstej wydzieliny, która utrudnia oddychanie. Drogi oddechowe najmniejszych dzieci są wąskie, gdy dodatkowo zostaną zablokowane wydzieliną, może to być bardzo niebezpieczne. Charakterystycznym objawem infekcji RSV jest świszczący oddech,  dziecko próbując złapać oddech zasysa międzyżebrza, które zaczynają się zapadać. Może to prowadzić do niedotlenienia. U najmniejszych dzieci mogą również pojawić się problemy z przyjmowaniem pokarmu.

Wirus RS może być przyczyną zapalenia płuc, zapalenia oskrzelików, zapalenia ucha środkowego. Każde niemowlę może być hospitalizowane z powodu ciężkiego przebiegu infekcji, niezależnie od tego, czy urodziło się w terminie, czy przedwcześnie, zdrowe czy z chorobami współistniejącymi, w trakcie lub przed sezonem RSV. Dzieje się tak, ponieważ przebieg choroby jest nieprzewidywalny.

Dzieci z grup ryzyka są chronione przed wirusem RS
W Polsce obowiązuje program profilaktyki zakażeń wirusem RS, który pozwala zabezpieczać dzieci z grup ryzyka przed infekcjami RSV. Z bezpłatnej immunoprofilaktyki mogą skorzystać dzieci, które spełniają kryteria kwalifikacji – są to wcześniaki, dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną, dzieci z wrodzonymi wadami serca, a od tego sezonu również dzieci z SMA i mukowiscydozą.

Wieloletnie działania środowiska neonatologicznego i rodziców doprowadziły do powstania jednego z najlepszych programów profilaktyki RSV w Europie. W tym sezonie do programu dołączyły dwie nowe grupy dzieci – z SMA i mukowiscydozą. Dzięki temu dzieci z grup ryzyka są zabezpieczane przed RSV i nie trafiają do szpitali w okresie jesienno-zimowym. To tylko potwierdza skuteczność immunoprofilaktyki. Powinny być więc nią objęte wszystkie dzieci do 12. miesiąca życia, bo każde dziecko może ciężko przechodzić infekcje RSV – przekonuje prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii.

Program profilaktyki RSV prowadzony jest przy użyciu przeciwciała monoklonalnego paliwizumab, zarejestrowanego dla wcześniaków i dzieci z wrodzonymi wadami sera, podawanego w sezonie co 30 dni. Dzieci, które mogą skorzystać z tej formy profilaktyki stanowią zaledwie 1,5% populacji niemowląt. Medycyna się rozwija i przynosi nowe możliwości profilaktyki, która pozwala zabezpieczyć wszystkie dzieci w pierwszym roku życia – jest to nowe 1-dawkowe przeciwciało monoklonalne nirsewimab oraz szczepionka dla kobiet w ciąży, która chroni mamę i dziecko.

Szkopuł w tym, że Ministerstwo Zdrowia wydaje się być głuche na prośby ekspertów i strony społecznej na temat populacyjnej ochrony niemowląt.

Chroniąc kobiety w ciąży chronimy dzieci przed RSV
Jedną z metod ochrony przed RSV jest szczepienie kobiet w ciąży. Podanie szczepionki między 32.a 36. tygodniem ciąży sprawia, że przeciwciała wytworzone przez matkę są przekazywane dziecku przez łożysko i chronią je do 6. miesięcy po porodzie. To bardzo ważne, zwłaszcza gdy dziecko rodzi się w sezonie zakażeń, bo jego organizm nie wytwarza jeszcze własnych przeciwciał, a niemowlę jest najbardziej narażone na infekcje właśnie przez pierwszych 6 miesięcy życia. Trwa proces refundacyjny szczepionki przeciwko RSV dla ciężarnych, ale biorąc pod uwagę niechęć do szczepień w ciąży, a także działania ruchów antyszczepionkowych, można przypuszczać, że ta możliwość nie zapewni wystarczającej ochrony populacyjnej, zwłaszcza, że pojawia się też bariera finansowa. Szczepienie kobiet w ciąży powinno być całkowicie finansowane przez państwo. Jest rekomendowane przez Polskie Towarzystwo Wakcynologii.

Wszystkie dzieci zasługują na ochronę – powinny otrzymać przeciwciała monoklonalne
Środowisko medyczne i organizacje pozarządowe apelują więc o wprowadzenie rozwiązania systemowego, które zapewni ochronę przed RSV dla wszystkich niemowląt. Tym bardziej, że jest nowa możliwość ochrony – jednodawkowe przeciwciało monoklonalne nirsewimab, zarejestrowane dla wszystkich dzieci do 2. roku życia. Z obserwacji lekarzy wynika, że na oddziałach pediatrycznych hospitalizowane są dzieci, które nie należą do grup ryzyka, lecz dzieci wcześniej zdrowe, urodzone o czasie. 

Przeprowadziliśmy analizę hospitalizacji z powodu RSV, która objęła lata 2015-2023. Wynika z niej, że 70% dzieci hospitalizowanych z powodu RSV po pandemii to dzieci w wieku do 1. roku życia, a najwyższy wskaźnik hospitalizacji jest u dzieci w wieku 2-3 miesięcy. Dodatkowo 95% dzieci, które wymagały leczenia w szpitalu z powodu RSV to dzieci bez znanych czynników ryzyka, wcześniej zdrowe i urodzone o czasie. To tylko potwierdza, że profilaktyką RSV powinna być objęta szersza grupa niemowląt, zwłaszcza tych do 12. miesiąca życia – uważa prof. dr hab. n. med. Jan Mazela, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej.

Towarzystwa Naukowe rekomendują ochronę przed RSV dla wszystkich dzieci
Polskie Towarzystwo Wakcynologii opublikowało w lipcu br. nowe zalecenia, które mówią, że nowe jednodawkowe uodpornienie bierne powinny otrzymać wszystkie niemowlęta w 1. roku życia niezależnie od obecności chorób współistniejących, a w przypadku wystąpienia czynników ryzyka ciężkiej infekcji również dzieci do 2. roku życia w drugim dla nich sezonie zakażeń. Eksperci zalecają również każdej kobiecie w ciąży szczepienie przeciwko RSV, a także przeciwko grypie i krztuścowi. Co więcej, szczepienie matki w ciąży nie powinno być powodem wykluczenia dziecka z profilaktyki biernej za pomocą jednodawkowego przeciwciała monoklonalnego.

Nowe preparaty, przeciwciało monoklonalne i szczepionki, które pojawiły się w ostatnim czasie pozwalają ochronić wszystkie dzieci przed wirusem RS. Nie mam żadnych wątpliwości, że należy z nich korzystać, tym bardziej, że są już dane z krajów, w których wprowadzono ochronę populacyjną w poprzednim sezonie zakażeń i które jednoznacznie potwierdzają jej skuteczność. Przykładem jest Hiszpania (Katalonia), gdzie o 87% zmniejszyła się liczba hospitalizacji z powodu infekcji RSV, o 90% zmniejszyła się liczba przyjęć na oddział intensywnej terapii z powodu zapalenia oskrzelików i o 60% spadła liczba przypadków zapalenia płuc o etiologii RSV. Te liczby mówią same za siebie, dlatego Polskie Towarzystwo Wakcynologii rekomenduje, aby jak najszybciej wprowadzić ochronę przed wirusem RS w całej populacji dzieci w Polsce – powiedział prof. dr n. med. Jacek Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Ochrona wszystkich niemowląt przed RSV
Odpowiedzią na potrzebę społeczną, jaką jest ochrona przed wirusem RS, a także na rekomendacje dotyczące wprowadzania programów prewencyjnych dla szerokich populacji jest Program Polityki Zdrowotnej RSV przygotowany przez Polskie Towarzystwo Pediatryczne. Głównym celem programu jest eliminacja ryzyka hospitalizacji z powodu zakażenia RSV poprzez uodpornienie minimum 10% populacji docelowej w latach 2025-2030. Program zakłada, że w każdym powiecie w Polsce zostanie uruchomiona co najmniej 1 placówka medyczna realizująca program. Dodatkowo program zakłada uzyskanie co najmniej 90% deklaracji rodziców/opiekunów prawnych dzieci o tym, że uzyskali potrzebną wiedzę na temat zakażeń wirusem RS i sposobów profilaktyki.
Program został złożony na ręce ministra Wojciecha Koniecznego, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia w marcu br. Niestety od tego czasu resort nie podjął działań, aby wprowadzić to rozwiązanie. Według resortu profilaktyka powinna być dostępna w formule refundacji. Jednak według ekspertów nie jest to najlepsze rozwiązanie.

– Refundacja leku może być zrealizowana w postaci programu lekowego lub refundacji aptecznej. Obie formy nie wydają się odpowiednie w przypadku profilaktyki RSV. Nie znam programu lekowego, który obejmowałby całą populację, a na tym nam zależy w przypadku ochrony przed RSV. Programy lekowe mają to do siebie, że ograniczają grupy pacjentów, którzy mogliby z nich skorzystać poprzez wprowadzane kryteria kwalifikacji. A my nie chcemy ograniczać grupy dzieci, które będą zabezpieczane przed wirusem RS, bo ciężki przebieg i powikłania mogą dotyczyć każdego dziecka. Z kolei refundacja apteczna to wydłużona ścieżka wynikająca z konieczności kilku wizyt – najpierw w poradni po receptę, potem w aptece po zakup leku i znów w poradni na podanie leku. Poza tym przy takim rozwiązaniu nie byłoby możliwe objęcie ochroną dzieci na oddziałach noworodkowych zaraz po urodzeniu, a profilaktyka tej grupy noworodków dotyczyłaby w okresie październik-marzec, a więc w sezonie zachorowań, czyli połowy dzieci włączonych do profilaktyki. Ze względu na potrzebę populacyjnej ochrony przed RSV, optymalne rozwiązania to program polityki zdrowotnej lub Program Szczepień Ochronnych. Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego dotyczące profilaktyki RSV u noworodków i niemowląt ukażą się we wrześniu 2024 roku, które zalecają profilaktykę bierną za pomocą jednodawkowego przeciwciała monoklonalnego u wszystkich niemowląt lub szczepienie przeciwko RSV u kobiet w ciąży, celem ochrony dziecka – powiedziała prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Polskie Towarzystwo Wakcynologii mówi w swoich rekomendacjach o wprowadzeniu profilaktyki biernej przeciwko RSV do Programu Szczepień Ochronnych i sugeruje, aby wtedy nazwa programu została zmieniona na Program Uodpornienia – bo profilaktyka bierna to nie szczepienie, ale forma podania jest taka sama, a efektem podania profilaktyki biernej jest ochrona przed chorobą zakaźną, tak jak w przypadku szczepionki.

Wszyscy są zgodni, że wprowadzenie profilaktyki zakażeń RSV dla wszystkich dzieci wpłynie na zmniejszenie liczby infekcji i hospitalizacji z powodu RSV. Profilaktyka RSV mogłaby również odciążyć system opieki zdrowotnej w okresie zimowym i umożliwić lepsze rozdzielenie zasobów. W kilku regionach Hiszpanii, takich jak Galicja, Katalonia i Nawarra, badania wykazały, że stosowanie przeciwciała monoklonalnego zmniejszyło liczbę hospitalizacji nawet o 82-88%, co przynosi korzyści zarówno dla zdrowia pacjentów, jak i zmniejsza obciążenia dla systemu opieki zdrowotnej.

Niestety polskie Ministerstwo Zdrowia zdaje się nie widzieć tych korzyści i nawet nie chce podjąć dialogu na temat formy ochrony wszystkich dzieci przed RSV. Taka postawa MZ budzi niepokój, bo w dobie dramatycznego spadku liczby urodzeń, należałoby uznać za priorytetową inwestycję w profilaktykę i zachowanie dzieci w dobrym zdrowiu.

Z tym, że konieczne jest udostępnienie profilaktyki wszystkim dzieciom zgadzają się zarówno eksperci medyczni, jak i organizacje propacjenckie, skupione w Koalicji na rzecz profilaktyki zakażeń RSV, zainicjowanej przez prof. dr hab. n. med. Marię Katarzynę Borszewską-Kornacką prezeskę Fundacji Koalicja dla wcześniaka.
 
źródło: Koalicja dla Wcześniaka
Kolejny kraj wydał rekomendacje dotyczące ochrony wszystkich niemowląt przed wirusem RS. Niemiecki Komitet ds. Szczepień (Standing Committee on Vaccination (STIKO) przy Instytucie Roberta Kocha zaleca, aby WSZYSTKIE niemowlęta były zabezpieczone przed wirusem RS. W Polsce podobne rekomendacje dotyczące RSV przygotowuje Polskie Towarzystwo Wakcynologii.
Syncytialny wirus nabłonka oddechowego (RSV) jest najczęstszą przyczyną infekcji dolnych dróg oddechowych, zwłaszcza u niemowląt i osób starszych. Dotychczas w Polsce programem profilaktyki objęte były tylko najmniejsze dzieci urodzone przedwcześnie, a to tylko 2 % całej populacji niemowląt. W ostatnim czasie zostały zarejestrowane nowe skuteczne metody zapobiegania zakażeniom RSV, które  eksperci nazywają „kamieniami milowymi” w profilaktyce – nowe przeciwciało monoklonalne i szczepionki przeciwko RSV dla kobiet w ciąży i seniorów. Ich stosowanie zalecane jest w Europie – w Austrii, Belgii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Luksemburgu, Portugalii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, a na świecie w Chile i USA. Do tych krajów dołączyły teraz Niemcy.

Coraz więcej krajów widzi konieczność i społeczną potrzebę zabezpieczania wszystkich dzieci przed wirusem RS. Nowe możliwości terapeutyczne to umożliwiają i zdecydowanie warto korzystać z postępów medycyny. Mam nadzieję, że polskie Ministerstwo Zdrowia pójdzie w ślady innych krajów i wdroży Program Profilaktyki Zdrowotnej. Dokument przedstawiający ten Program przygotowało Polskie Towarzystwo Pediatryczne, poparło go 5 towarzystw naukowych oraz Koalicja RSV, w składzie której jest 15 ekspertów medycznych, tworzących radę naukową oraz 15 organizacji pozarządowych. Projekt ten zakłada ochronę wszystkich polskich niemowląt przed wirusem RS. Sezon zwiększonej zachorowalności już za kilka miesięcy – trzeba się do niego dobrze przygotować, aby uniknąć niepotrzebnych infekcji, hospitalizacji, stresu i wydatków z budżetu państwa. Opublikowane dane z Hiszpanii z ostatniego sezonu jesienno-zimowego dokumentują wysoką skuteczność wprowadzonej populacyjnej profilaktyki, która przełożyła się na ponad 90% spadek hospitalizacji w grupie niemowląt – powiedziała prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezeska Fundacji Koalicja dla wcześniaka, inicjatora Koalicji na rzecz profilaktyki zakażeń RSV.

Wirus RS – groźny dla najmłodszych
Wirus RS jest najczęstszą przyczyną infekcji dolnych dróg oddechowych u dzieci do 2. roku życia. Szacuje się, że wszystkie dzieci będą miały styczność z RSV przed ukończeniem 2. roku życia, ale najcięższe przypadki infekcji obserwowane są w pierwszych 6 miesiącach życia. Mogą one prowadzić do poważnych zaburzeń oddechowych wymagających pobytu dziecka w oddziale intensywnej terapii. W ponad 80% przypadków dzieci hospitalizowane z powodu RSV to te, które urodziły się o czasie i nie miały żadnych czynników ryzyka. Dlatego STIKO (Niemiecki Komitet ds. Szczepień) rekomenduje, aby wszystkie niemowlęta były chronione przed wirusem RS. Niemowlęta urodzone między kwietniem a wrześniem powinny zostać zabezpieczone jesienią, czyli na krótko przed rozpoczęciem sezonu wirusa RSV, a w przypadku noworodków urodzonych w okresie od października do marca zaleca się podanie ochrony jak najszybciej po urodzeniu. Najkorzystniej jest, aby noworodek otrzymał przeciwciało monoklonalne zabezpieczające przed wirusem RS w szpitalu zaraz po urodzeniu.

Skuteczność przeciwciała monoklonalnego – nirsewimabu
Badania kliniczne wykazały, że podanie nowego 1-dawkowego przeciwciała monoklonalnego nirsewimab może zapobiec około 80% chorób wymagających leczenia. Silna ochrona utrzymuje się aż do sześciu miesięcy. Zapobiega to zakażeniu wirusem RSV nie w pełni dojrzałego jeszcze układu odpornościowego niemowlęcia. Ochrona ma na celu przesunięcie ewentualnego zakażenia z okresu niemowlęcego do wczesnego dzieciństwa – kiedy organizm już znacznie lepiej radzi sobie z infekcją. Zdaniem ekspertów nirsewimab jest preparatem bezpiecznym dla niemowląt i podlega szczególnie wysokim wymogom bezpieczeństwa. W zeszłym roku to przeciwciało monoklonalne było powszechnie stosowane w Hiszpanii, Francji, Luksemburgu i USA. Co oznacza, że ​​dostępne są już dane z codziennej praktyki lekarskiej. Zdobyte doświadczenie nie tylko potwierdza wysoką skuteczność, ale także wysokie bezpieczeństwo nirsewimabu.

Dotychczas w Polsce wcześniaki, dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną i dzieci z wrodzonymi wadami serca otrzymywały 5-dawkowe przeciwciało monoklonalne, podawane co 30 dni.

Na szczęście postęp medycyny spowodował, że możemy teraz raz na sezon zabezpieczyć wszystkie niemowlęta, w tym wcześniaki i dzieci z wrodzonymi wadami serca przy pomocy jednodawkowych przeciwciał monoklonalnych, a także zaproponować szczepienia dla kobiet w ciąży. Potrzeba do tego woli politycznej i wdrożenia w życie zasady „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Miejmy nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia zadba o zdrowie polskich niemowląt, bo w sytuacji, gdy rodzi się ich tak dramatycznie mało, trzeba zadbać o bezpieczeństwo epidemiczne i zdrowie najmłodszych

źródło: Koalicja RSV

Prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego (PTP) złożyła na ręce Ministra Wojciecha Koniecznego, sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia Ogólnopolski Program Profilaktyki Zdrowotnej pt.: „Jednokrotne uodpornienie bierne przeciwciałem monoklonalnym w zakresie profilaktyki zakażeń dolnych dróg oddechowych spowodowanych wirusem RS na lata 2025–2030”. 
Program został opracowany przez Polskie Towarzystwo Pediatryczne w ścisłej współpracy z ekspertami w dziedzinie neonatologii, medycyny rodzinnej i wakcynologii. Rada Ekspertów Koalicji RSV popiera to rozwiązanie systemowe. Celem programu jest eliminacja ryzyka hospitalizacji z powodu infekcji RSV poprzez zabezpieczenie minimum 10% populacji docelowej – wszystkich niemowląt do 12. miesiąca życia. Mamy nadzieję, że zostanie on jak najszybciej wdrożony w życie.

Wirus RS to poważny problem zdrowotny. Z danych epidemiologicznych wynika, że w Polsce w sezonie zakażeń 2022/23 odnotowano ponad 20 700 hospitalizacji z powodu zakażeń RSV z czego 70% dotyczyło dzieci poniżej 12. miesiąca życia. Wirus RS jest nawet 4-krotnie bardziej zakaźny niż wirus grypy, co oznacza, że w tym samym czasie osoba z wirusem RS może zakazić 4 osoby zdrowe, podczas gdy osoba z grypą tylko jedną. Liczba hospitalizacji spowodowana wirusem RS jest niemal 3-krotnie wyższa niż liczba hospitalizacji spowodowanych wirusem grypy. Oddziały pediatryczne pękają w szwach, a światowe dane pokazują, że nawet 79% dzieci hospitalizowanych z powodu zakażeń RSV to dzieci zdrowe, urodzone w terminie.

Aktualnie w Polsce dostępna jest immunoprofilaktyka bierna tylko dla wybranych grup – wcześniaków, dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną i dzieci z wrodzonymi wadami serca, które spełniają kryteria wejścia do programu i mogą skorzystać z bezpłatnej ochrony. To oznacza, że ochroną przeciwko wirusowi RS objętych jest ok. 1,5% wszystkich dzieci do 1. roku życia. Pozostałe dzieci (ok. 98,5%) nie są objęte profilaktyką bierną w pierwszym dla nich sezonie zakażeń RSV, co więcej preparat dla wcześniaków paliwizumab nie jest zarejestrowany dla szerokiej populacji i musi być podawany co 30 dni w sezonie zakażeń.

Program Polityki Zdrowotnej RSV obejmie wszystkie noworodki i niemowlęta do 1. roku życia w trakcie pierwszego dla nich sezonu zakażeń RSV (bez względu na urodzeniowy wiek ciążowy). Głównym celem programu jest eliminacja ryzyka hospitalizacji z powodu zakażenia RSV poprzez uodpornienie minimum 10% populacji docelowej w latach 2025-2030. Program zakłada, że w każdym powiecie w Polsce zostanie uruchomiona co najmniej 1 placówka medyczna realizująca program. Dodatkowo program zakłada uzyskanie co najmniej 90% deklaracji rodziców/opiekunów prawnych dzieci o tym, że uzyskali potrzebną wiedzę na temat zakażeń wirusem RS i sposobów profilaktyki.

Program będzie realizowany z zastosowaniem przeciwciała monoklonalnego – nirsewimabu, który został zarejestrowany do jednorazowego podania we wskazaniu obejmującym szeroką populację noworodków i niemowląt w pierwszym dla nich sezonie zakażeń RSV. Szerokie wskazanie rejestracyjne preparatu umożliwia jego powszechne stosowanie. Nirsewimab cechuje się długim okresem półtrwania, dzięki czemu jednorazowe podanie zapewnia ochronę na co najmniej 5 miesięcy, co odpowiada długości typowego sezonu zakażeń RSV.
Korzyści wynikające z wprowadzenia programu profilaktyki zakażeń RSV dla szerokiej populacji dzieci to przede wszystkim:
 
Program Profilaktyki Zdrowotnej został złożony na ręce Pana Ministra Wojciecha Koniecznego i został bardzo pozytywnie przyjęty. Zostanie przekazany Pani Ministrze Zdrowia Izabeli Leszczynie. Mam nadzieję, że będę mogła spotkać się również z Panią Minister, aby porozmawiać o założeniach programu i korzyściach wynikających z jego wdrożenia zarówno dla dzieci i ich rodziców, jak i całego systemu opieki zdrowotnej – powiedziała prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Koalicja RSV deklaruje wsparcie w edukacji rodziców, a do partnerów kampanii Stop RSV dołączyły już: Fundacja Mali Wojownicy, Fundacja MatkoweLove, Fundacja Laboratorium Marzeń, Fundacja Małych Serc, Fundacja Najdroższa Blizna, Fundacja Przed Czasem, Fundacja Serce Dziecka, Fundacja Zdrowie i Edukacja Ad Meritum, Stowarzyszenie Za Wcześnie i Zaszczep się wiedzą.

źródło: Koalicja RSV

Polskie Towarzystwo Pediatryczne w ścisłej współpracy z ekspertami medycznymi z obszaru medycyny rodzinnej, neonatologii i wakcynologii opracowało Program Polityki Zdrowotnej pt.: „Jednokrotne uodpornienie bierne przeciwciałem monoklonalnym w zakresie profilaktyki zakażeń dolnych dróg oddechowych spowodowanych wirusem RS na lata 2025–2030”. To odpowiedź na niezaspokojoną dotychczas potrzebę zdrowotną, jaką jest zapobieganie hospitalizacjom związanym z zakażeniem dolnych dróg oddechowych spowodowanych przez zakażenie wirusem RS. Celem programu jest eliminacja ryzyka hospitalizacji z powodu zakażeń RSV wśród dzieci do 2. roku życia. Program jest wspierany przez Radę Naukową Koalicji na rzecz profilaktyki zakażeń RSV.
 
Wirus RS – poważny problem
Wirus RS, czyli syncytialny wirus nabłonka oddechowego (ang. respiratory syncytial virus)  jest jedną z najczęstszych przyczyn zakażeń dolnych dróg oddechowych (LRTI) u niemowląt i dzieci poniżej 1. roku życia na świecie. Szacuje się, że na całym świecie odpowiada on rocznie za 13 milionów zakażeń, 2,2 miliona hospitalizacji i prawie 44 tys. zgonów dzieci poniżej 1. roku życia. Z danych epidemiologicznych wynika, ze w Polsce

w sezonie zakażeń 2022/23 odnotowano ponad 20 700 hospitalizacji z powodu zakażeń RSV z czego 70% dotyczyło dzieci poniżej 12. miesiąca życia. Wirus RS jest nawet 4-krotnie bardziej zakaźny niż wirus grypy, co oznacza, że osoba z wirusem RS może zakazić 4 osoby zdrowe, podczas gdy osoba z grypą tylko jedną. Liczba hospitalizacji spowodowana wirusem RS jest niemal 3-krotnie większa niż liczba hospitalizacji spowodowanych wirusem grypy.

Nie ma szczepionki przeciwko RSV dla dzieci i brak jest skutecznego leczenia przyczynowego infekcji wywołanych RSV, dlatego zalecane jest stosowanie profilaktyki biernej, która pozwala ograniczyć liczbę zachorowań, hospitalizacji i powikłań. Ostatnie lata pokazują, że wirus RS jest zagrożeniem dla wszystkich dzieci, nie tylko z grup ryzyka. Oddziały pediatryczne pękają w szwach, a światowe dane pokazują, że nawet 79% dzieci hospitalizowanych z powodu zakażeń RSV to dzieci zdrowe, urodzone w terminie.

W tej chwili w Polsce dostępna jest immunoprofilaktyka bierna tylko dla wybranych grup – wcześniaków, dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną i dzieci z wrodzonymi wadami serca, które mogą skorzystać z bezpłatnej ochrony. To oznacza, że ochroną przeciwko wirusowi RS objętych jest ok. 1,5% wszystkich dzieci do 1. roku życia. Pozostałe dzieci (ok. 98,5%) nie są objęte profilaktyką bierną w pierwszym dla nich sezonie zakażeń RSV.

Organizacje międzynarodowe i europejskie zalecają zwiększenie dostępu do profilaktyki biernej i wdrażanie programów, które pozwolą zabezpieczyć przed tym wirusem szeroką populację dzieci. Polscy eksperci zrzeszeni w ramach Koalicji na rzecz profilaktyki zakażeń RSV też mówią o tej potrzebie. Opracowali oni publikację pt. „Zakażenia syncytialnym wirusem oddechowym w polskiej populacji pacjentów pediatrycznych
z perspektywy ekspertów”, w której zalecają wprowadzenia niezbędnych zmian systemowych, które w przyszłości pozwolą chronić wszystkie dzieci przed wirusem RS.

Tym bardziej, że zostały zarejestrowane nowe preparaty, które dają możliwość uodpornienia w zakresie zakażeń RSV. Udowodniono ich wysoką skuteczność kliniczną i korzystny profil bezpieczeństwa, dlatego są rekomendowane do szerokiego udostępnienia w praktyce klinicznej. W sezonie 2023/2024 z takiej populacyjnej ochrony mogły już skorzystać wszystkie noworodki i dzieci poniżej 1. roku życia w Hiszpanii, Francji oraz Luxemburgu.

Program Polityki Zdrowotnej – odpowiedź na potrzebę zdrowotną
Odpowiedzią na potrzebę społeczną, jaką jest ochrona przed wirusem RS, a także na rekomendacje dotyczące wprowadzania programów prewencyjnych dla szerokich populacji jest Program Polityki Zdrowotnej RSV przygotowany przez Polskie Towarzystwo Pediatryczne pt.: „Jednokrotne uodpornienie bierne przeciwciałem monoklonalnym w zakresie profilaktyki zakażeń dolnych dróg oddechowych spowodowanych wirusem RS na lata 2025–2030”.

Program został przygotowany w ścisłej współpracy z prof. Ewą Helwich, konsultantem krajowym w dziedzinie neonatologii, prof. Agnieszką Mastalerz-Migas, konsultantem krajowym w dziedzinie medycyny rodzinnej, prof. Jackiem Wysockim, prezesem Polskiego Towarzystwa Wakcynologii i prof. Janem Mazelą, prezesem-elektem Polskiego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej. Zakażenia wirusem RS dotyczą wszystkich dzieci, co potwierdza liczba zachorowań w ostatnich latach. Oddziały pediatryczne pękają w szwach. Wspólnie opracowaliśmy program, który obejmie szeroką populację dzieci do 12. miesiąca życia i którego wdrożenie może realnie wpłynąć na spadek liczby zachorowań i hospitalizacji z powodu infekcji RSV w Polsce – powiedziała prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Program Polityki Zdrowotnej RSV obejmie wszystkie noworodki i niemowlęta do 1. roku życia w trakcie pierwszego dla nich sezonu zakażeń RSV (bez względu na urodzeniowy wiek ciążowy). Głównym celem programu jest eliminacja ryzyka hospitalizacji z powodu zakażenia RSV poprzez uodpornienie minimum 10% populacji docelowej w latach 2025-2030. Program zakłada, że w każdym powiecie w Polsce zostanie uruchomiona co najmniej 1 placówka medyczna realizująca program. Dodatkowo program zakłada uzyskanie co najmniej 90% deklaracji rodziców/opiekunów prawnych dzieci o tym, że uzyskali potrzebną wiedzę na temat zakażeń wirusem RS i sposobów profilaktyki.

Program będzie realizowany z zastosowaniem przeciwciała monoklonalnego – nirsewimabu, który został zarejestrowany do jednorazowego podania we wskazaniu obejmującym szeroką populację noworodków i niemowląt w pierwszym dla nich sezonie zakażeń RSV. Szerokie wskazanie rejestracyjne preparatu umożliwia jego powszechne stosowanie. Nirsewimab cechuje się długim okresem półtrwania, dzięki czemu jednorazowe podanie zapewnia ochronę na co najmniej 5 miesięcy, co odpowiada długości typowego sezonu zakażeń RSV. Europejskie organizacje z zakresu pediatrii i neonatologii (m.in. hiszpańskie i francuskie) w swoich najnowszych rekomendacjach klinicznych zalecają stosowanie nirsewimabu w populacji noworodków i niemowląt głównie poniżej 6. miesiąca życia. Badania kliniczne potwierdzają, że zastosowanie nirsewimabu redukuje ryzyko infekcji dolnych dróg oddechowych z powodu RSV o 79% w porównaniu z placebo. Podanie nirsewimabu zmniejsza liczbę wizyt ambulatoryjnych o 84%, a liczbę przyjęć na oddział intensywnej terapii o 96%, redukuje konieczność zastosowania tlenoterapii o 88%, a konieczność zastosowania wentylacji mechanicznej o 90%. 

Autorzy programu zakładają, że ze względu na sezonowość wirusa RS u dzieci urodzonych w okresie od września do kwietnia podanie przeciwciała stosowanego w ramach programu będzie mieć miejsce najczęściej w 1. miesiącu życia, tak aby dziecko od razu było zabezpieczone na cały sezon zakażeń. Natomiast u dzieci urodzonych w okresie od maja do sierpnia, lek będzie mógł być podany przed rozpoczęciem sezonu (w Polsce zazwyczaj pomiędzy wrześniem a listopadem), a więc w zależności od miesiąca urodzenia najczęściej między 2. a 6. miesiącem życia dziecka.

Analizując dane demograficzne oraz dane z realizowanych wcześniej programów profilaktycznych założono, że możliwe jest uzyskanie średniego rozpowszechnienia profilaktyki zakażeń RSV w populacji docelowej na poziomie ok. 24%. Przekłada się to na liczbę dzieci, które zostaną objęte programem wynoszącą ok. 60 tys. w pierwszym roku trwania programu. Liczba ta będzie spadać do ok. 54 tys. w kolejnych latach ze względu na spadek liczby urodzeń.

Dlaczego Program Polityki Zdrowotnej RSV?
Wdrożenie Programu Polityki Zdrowotnej RSV przyniesie korzyści nie tylko szerokiej populacji dzieci i ich rodzicom, ale także systemowi opieki zdrowotnej. Zmniejszenie liczby infekcji wpłynie na zmniejszenie liczby hospitalizacji, które są bardzo kosztochłonne.
Korzyści wynikające z wprowadzenia programu profilaktyki zakażeń RSV dla szerokiej populacji dzieci to przede wszystkim:
 
Program Polityki Zdrowotnej jest wdrażany w przypadku ważnych zjawisk epidemiologicznych, a zakażenia wirusem RS z pewnością do takich należą. Podobne programy dotyczą badań przesiewowych noworodków, leczenia hemofilii czy leczenia antyretrowirusowego osób z wirusem HIV. Dzięki finansowaniu leku stosowanego do profilaktyki zakażeń wirusem RSV w ramach programu Polityki Zdrowotnej możemy objąć ochroną całą populację dzieci do 12. miesiąca życia. Nie znam programu lekowego, który obejmowałby tak dużą liczbę osób. Programy lekowe mają to do siebie, że ograniczają grupy pacjentów, którzy mogliby z nich skorzystać poprzez wprowadzane kryteria kwalifikacji. A my nie chcemy ograniczać grupy dzieci, które będą zabezpieczane przed wirusem RS. Tylko zabezpieczenie całej populacji może realnie wpłynąć na zmniejszenie liczby infekcji i hospitalizacji z powodu RSV. Tak jak w przypadku innych chorób zakaźnych liczba osób zabezpieczonych ma ogromne znaczenie – im więcej, tym lepiej – powiedziała prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Realizacja Programy Polityki Zdrowotnej RSV
Po zatwierdzeniu programu przez Ministerstwo Zdrowia i wprowadzenie rozporządzenia przez Narodowy Fundusz Zdrowia zostanie wybrany ośrodek koordynujący program oraz placówki medyczne,  które będą go realizować. Wyłonienie zarówno ośrodka koordynującego, jak i placówek medycznych odbywa się w drodze konkursu ofert, zgodnie z wymogami uwzględnionymi w Ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Program ma charakter dobrowolny, a warunkiem udziału będzie wyrażenie zgody przez rodzica/opiekuna prawnego dziecka. Program zostanie sfinansowany ze środków publicznych.

Program jednokrotnego uodpornienia biernego przeciwciałem monoklonalnym w zakresie profilaktyki zakażeń dolnych dróg oddechowych spowodowanych wirusem RS doskonale wpisuje się w założenia obecnego rządu dotyczące profilaktyki i zdrowia dzieci. Jestem przekonana, że wprowadzenie zabezpieczenia dla szerokiej populacji najmłodszych dzieci szybko przyniesie wymierne korzyści zdrowotne dla dzieci i finansowe dla systemu opieki zdrowotnej – dodała prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

źródło: Polskie Towarzystwo Pediatryczne

Wirus RS, czterokrotnie bardziej zaraźliwy niż wirus grypy, wywołujący m.in. zapalenie oskrzelików, oskrzeli, płuc jest szczególnie niebezpieczny dla wcześniaków i dzieci do 2. r.ż. Dlatego od 15 lat stosuje się u nich profilaktykę (przeciwciała monoklonalne). W tej chwili jednak niezbędne jest, by wszystkie dzieci, bez wyjątku, zostały nią objęte. To szansa na uniknięcie ciężkich powikłań i sytuacji, że „szpitale pękają w szwach”, jak w zeszłym sezonie – wskazują eksperci, którzy uczestniczyli w konferencji poświęconej profilaktyce zakażeń RSV.
Nowo powstała Koalicja na rzecz profilaktyki zakażeń RSV zapoczątkowała dyskusję na temat niezbędnych zmian systemowych, które miałyby zmniejszyć ryzyko infekcji RSV u najmłodszych pacjentów, ograniczyć ich hospitalizację z powodu ciężkiego przebiegu choroby.

Co prawda w tej chwili mamy – jak podkreśliła w czasie konferencji prasowej prof. dr hab. n. med. Maria K. Borszewska-Kornacka, prezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka – jeden z najlepszych programów w Europie dotyczący profilaktyki infekcji RSV, zabezpieczający wcześniaki i dzieci z wrodzonymi wadami serca, ale to wciąż za mało. Zdaniem uczestniczących w spotkaniu klinicystów profilaktyką powinny być objęte wszystkie dzieci i to bez wyjątku, bo to dla nich wirus RS jest szczególnie niebezpieczny.

Liczby mówią same za siebie

Dr hab. n. med. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii przedstawiła dane, z których wynika, że w tym roku (od stycznia do połowy października) stwierdzono już 1700 zakażeń wirusem RS. Połowa z nich, dokładnie 846 przypadków, dotyczyła dzieci poniżej dwóch lat – głównie tych do pierwszego roku życia (ponad 90 proc.). I to też ci najmłodsi pacjenci trafiają najczęściej do szpitala z powodu infekcji RSV. Stanowią oni ponad 75 proc. hospitalizowanych z tego powodu osób.

Równocześnie prof. Paradowska-Stankiewicz zauważyła, że od września mamy do czynienia z nowym sezonem zakażeń, ale szczyt zachorowań dopiero przed nami. Należy się go spodziewać między styczniem a marcem.

Najważniejsza profilaktyka

Od 2008 roku w Polsce dostępny jest program lekowy, który zabezpiecza przed wirusem RS wybrane grupy dzieci – wcześniaki i dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną, a od września 2023 roku również dzieci z wrodzonymi wadami serca. W ciągu tych 15 lat profilaktyką paliwizumabem objęto 27 376 dzieci.

Pojawiły się też nowe terapie, na razie w naszym kraju niedostępne. To długodziałające przeciwciała monoklonalne (nirsevimab), które stosuje się już w Niemczech, Francji, Hiszpanii i Luksemburgu. Lek zapewnia ochronę przez 150 dni po iniekcji. Wskazaniem do stosowania tego leku jest zapobieganie chorobie dolnych dróg oddechowych wywołanych przez wirus RS u noworodków i niemowląt.

„To jest przeciwciało długodziałające, rekombinowane, neutralizujące ludzkie przeciwciało monoklonalne, skierowane przeciwko jednemu z białek wirusa RS (…) To jest profilaktyka bierna, czyli możemy podać to przeciwciało dziecku, którego organizm nie ma siły z powodu niedojrzałości i nie może jeszcze odpowiedzieć, tak jak na szczepionkę” – podkreśliła prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

„By to przeciwciało było skuteczne musi być podane przed rozpoczęciem sezonu występowania zakażeń RSV” – dodała.

Dwa miesiące temu w USA zalecono stosowanie tego preparatu u wszystkich niemowląt poniżej 8. miesiąca życia, które urodziły się w trakcie lub wchodzą w pierwszy sezon infekcji RSV (od października do marca) oraz u dzieci w wieku 8-19 miesięcy. W tym drugim przypadku zalecane jest podanie dwóch dawek w tym samym czasie w różne miejsca ciała.

„Mam nadzieję, że niedługo również polskie dzieci będą miały do niego dostęp oraz, że niedługo będziemy mogli zabezpieczać dzieci poprzez szczepienie kobiet w ciąży przeciwko wirusowi RS. Warto edukować przyszłe mamy i lekarzy ginekologów położników, gdyż badania pokazują, że wysokie miano przeciwciał utrzymuje się u niemowląt zaszczepionych matek do 6. miesiąca życia” – zaznaczyła prof. Jackowska.

Tę biwalentną, rekombinowaną szczepionkę dla ciężarnych zarejestrowano w UE we wrześniu 2023 roku. Po zaszczepieniu matki w czasie ciąży chroni ona jej dziecko do 6. miesiąca po urodzeniu przed zakażeniami dolnych dróg oddechowych. Sam ten wirus nie jest tak groźny dla kobiet w ciąży, jak grypy czy SARS-CoV-2, ale dla dziecka w pierwszych miesiącach jego życia już tak. Dlatego warto szczepić kobiety w ciąży, by ich nowo narodzone dziecko w pierwszych miesiącach miało ochronę.

A jaka jest różnica w działaniu leku zawierającego przeciwciała monoklonalne a szczepionką? Można użyć tutaj pewnego prostego porównania. W tym pierwszym przypadku organizm od razu otrzymuje uzbrojone do walki z wirusem „wojsko” – przeciwciała, które w kontakcie z wirusem RS zwalczają patogen. Szczepienie zaś wywołuje w organizmie pospolite ruszenie – uruchamia układ odpornościowy do powszechnej mobilizacji, by wyprodukował odpowiednie przeciwciała do walki z wirusem.

Dzieci szczególnie narażone

Zakażenie wirusem RS jest bardzo powszechne, ale u dorosłych wywołuje często tylko zwykłe przeziębienie, u małych dzieci bywa jednak dużo groźniejsze, a styczność z tym patogenem ma każde dziecko do drugiego roku życia. To właśnie te najmłodsze dzieci są najbardziej narażone na ciężki przebieg i hospitalizację. Dlaczego? Bo nie mają – jak zaznaczył dr hab. n. med. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym WUM – jeszcze wykształconej odporności na tego wirusa – nie zetknęły się z nim wcześniej, a „ich drogi oddechowe są drobne”.

„Jeśli to jest bardzo małe dziecko, to bardzo szybko może dojść do niewydolności oddechowej. Takie dzieci muszą znaleźć pomoc w szpitalu, często w oddziałach intensywnej terapii, bo bez niej po prostu nie przeżyłyby” – podkreśliła prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii.

Równocześnie eksperci przypomnieli, że lekarze POZ dysponują od początku tego roku szybkimi testami antygenowymi wykrywającymi wirusa RS. Od lutego mają też obowiązek rejestracji tych zakażeń, dzięki temu mogą rozróżnić infekcję wirusową od bakteryjnej, co pozwala im zaordynować odpowiednie leczenie. Prof. Jackowska zaznaczyła, że obecnie „infekcja RSV to numer jeden, dwa – grypa i COVID”. Symptomy tych chorób często są podobne, dlatego warto wykonać diagnostykę laboratoryjną, tym bardziej, że sezon zakażeń przesunął się na październik, podczas gdy wcześniej był to styczeń-luty.

„Bardzo mocno zachęcamy lekarzy, by diagnozowali dzieci z infekcjami dróg oddechowych. Wykonywanie testów pozwalających na różnicowanie zakażeń wirusem grypy czy RS ma znaczenie w podejmowaniu działań epidemiologiczno-leczniczych. Wprawdzie nie ma dotychczas celowanego leczenia, zwalczającego wirusa RS (tak jak to jest w przypadku grypy), ale pozwala to na zidentyfikowanie grupy ryzyka i zastosowanie właściwej izolacji chorych dzieci. Wirus RS cechuje się bowiem bardzo dużą zakaźnością. Szczególnie narażone są dzieci w pierwszych trzech miesiącach życia i one powinny być hospitalizowane, bo ich stan pogarsza się często w trzeciej, piątej dobie. Wydaje się, że nie ma wskazań do hospitalizacji, gdy rodzice przychodzą z dzieckiem do lekarza, ale nagle za dwie, trzy doby stan pogarsza się i dziecko może po prostu umrzeć w domu z powodu niewydolności oddechowej” – ostrzegła prof. Jackowska.

Jak leczy się infekcję RSV?

Leku, który można zastosować typowo w infekcji RSV nie ma. Takie preparaty są niedostępne.

„Nawet jeśli kiedyś były substancje hamujące rozwój wirusa RS i dawano je chorym dzieciom, to wirus z wydzieliny dróg oddechowych znikał, ale czy poprawiał się stan dziecka? Nie. Dlatego, że ten proces zapalny uruchomiony wirusem trwał dalej” – przyznał prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Z kolei, jak zaznaczył prof. dr hab. n. med. Jan Mazela, kierownik Kliniki Neonatologii UM w Poznaniu nie ma światowych rekomendacji dotyczących celowanego leczenia zakażeń wywołanych wirusem RS. To objawy kliniczne mają tutaj decydujące znaczenie.

„Po wykonaniu testu antygenowego, jeśli nie ma nasilonych objawów ze strony układu oddechowego, pacjent może być leczony w domu. Nie ma w standardzie jeszcze w opiece ambulatoryjnej badania wysycenia krwi tlenem, ale to powinno być rekomendowane. W Polsce coraz więcej lekarzy POZ założy małemu pacjentowi klips, by zmierzyć mu saturację. Dlaczego to jest istotne? Bo graniczną wartością saturacji, która może wskazywać na ciężką niewydolność oddechową jest 90 proc.” – zaznaczył klinicysta.

Wiele dzieci będzie po prostu przeziębionych, ale głównie te małe (do dwóch lat) mogą mieć nasilone objawy ze strony dolnych dróg oddechowych, kłopoty z oddychaniem. Są niedotlenione. W takim przypadku terapia polega na podawaniu w warunkach szpitalnych tlenu, ale odpowiednio przygotowanego.

„Powinien być ciepły, żeby niska temperatura nie powodowała skurczu oskrzeli, a po drugie nawilżony, by dostarczać jak najwięcej wilgoci, by wydzielina nie wysychała i bardziej nie zatykała – wyjaśnił profesor. Najczęściej takie leczenie sprawia, że natlenienie jest lepsze i duszności po kilku dniach mijają. A ile dni dziecko z ciężką infekcją RSV spędza średnio w szpitalu? To nie mniej niż 7 dni, a najczęściej maluchy leżą dwa tygodnie i dłużej, bo ich stan wymaga monitorowania, a nieraz również wsparcia żywieniowego. Powrót do domu nie oznacza, że dziecko będzie mogło od razu uczęszczać do żłobka. Dziecko musi jeszcze w domu nabrać sił”.

Profilaktyka jest tańsza

A jeśli weźmie się program profilaktyki zakażeń RSV pod lupę i zastanowi – z czysto ekonomicznego punktów widzenia – czy warto go poszerzać o kolejne grupy, odpowiedź wydaje się złożona, ale z drugiej strony dość prosta.

Zdaniem prof. dr hab. n. med. Marcina Czecha, prezesa Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego profilaktyka zasługuje na szczególną uwagę, bo pozwala ograniczyć hospitalizacje, jest procedurą kosztowo bardziej opłacalną i ogromną inwestycją w zdrowie populacyjne.

„Po prostu nie stać nas na niefinansowanie dobrej profilaktyki” – podsumował ekspert.

Równocześnie zaznaczył, że kwestią otwartą pozostaje pytanie do jakiej populacji nowe technologie medyczne (np. szczepienia) powinny być skierowane. Podkreślił też, że to wszystko będzie przedmiotem wnikliwych analiz w oparciu o dostępne już w tej chwili dane dotyczące chociażby potwierdzonych przypadków zakażeń RSV w poszczególnych grupach wiekowych. Tę immunoprofilaktykę – w jego opinii – będzie można też łatwiej finansować, bo producentów preparatów leczniczych, jeśli chodzi o RSV, jest więcej (dostępne są już dwie szczepionki), co sprzyja lepszej pozycji negocjacyjnej Ministerstwa Zdrowia.

Koalicja RSV liczy na zielone światło

Koalicja zrzesza 15 ekspertów z dziedziny neonatologii, pediatrii, medycyny rodzinnej, perinatologii, wakcynologii, zdrowia publicznego, epidemiologii i ekonomiki zdrowia. Członkowie jej Rady Naukowej przygotowali publikację zatytułowaną „Zakażenia syncytialne wirusem oddechowym w polskiej populacji pacjentów pediatrycznych z perspektywy ekspertów”. Ukazała się ona w prestiżowym czasopiśmie medycznym „Vaccines”.

„Wykazaliśmy, że opieka ambulatoryjna w zakażeniach RSV jest niedoszacowana. Stworzyliśmy ambulatoryjną ścieżkę zdrowia, bo są ogromne luki w tej opiece. Piszemy też o możliwości dostępnej profilaktyki. Wskazujemy, że pojawiają się nowe ciała monoklonalne, a prace nad szczepionkami są zaawansowane. To pierwszy krok. Chcemy stworzyć systemowe rozwiązania” – zapewniła prof. dr hab. n. med. Maria K. Borszewska-Kornacka.

Wymieniła też cele, na które kładzie nacisk Koalicja RSV. To przede wszystkim zmniejszenie liczby zakażeń i hospitalizacji u dzieci spowodowanych zakażeniami RSV, odciążenie systemu związanego z kosztami leczenia powikłań infekcji. Koalicja RSV skupia się również na tym, by świadomość objawów, konsekwencji zakażeń RSV i sposobów profilaktyki rosła nie tylko u rodziców, pediatrów, ale także decydentów.

Z kolei prof. dr hab. n. med. Jarosław Pinkas, krajowy konsultant w dziedzinie zdrowia publicznego, zwrócił uwagę, że ważne jest, by ludzi edukować na temat profilaktyki, w tym przekazywać wiedzę na temat szczepień. Zaznaczył, że „to, co dzieje się w Internecie (komentarze, za którymi nie stoi wiedza medyczna – przyp. red) jest znacznie bardziej zakaźne niż droga powietrzna”, którą rozprzestrzenia się wirus SARS-CoV-2.

„Trzeba ludzi przekonywać do szczepień. Mam nadzieję, że rozsądek wróci i ludzie zaczną wierzyć w prawdziwą naukę i dobre intencje, które mają lekarze. Wiele tych dzieci nie musiałoby leżeć w szpitalach, gdybyśmy stosowali profilaktykę” – zaznaczył.

Natomiast prof. Helwich podkreśliła, że wśród rodziców dzieci urodzonych przedwcześnie nie zdarzają się przeciwnicy szczepień.

„Tutaj właśnie widać, że czas, zaufanie i edukacja w relacji ze specjalistami daje efekty. To specjalna populacja pacjentów i rodziców„ – podsumowała.

Źródło: PAP MediaRoom

1 września to dla wielu dzieci i ich rodziców moment powrotu do szkoły. To ważna data również dla rodziców wcześniaków i dzieci z wrodzonymi wadami serca. Tego dnia rusza nowy, rozszerzony Program Profilaktyki zakażeń wirusem RS. Dlaczego już we wrześniu? Pandemia COVID-19 wpłynęła na zmianę sezonowości występowania wirusa RS. Daje on o sobie znać znacznie wcześniej, niż przed pandemią. Od tego sezonu przed RSV zabezpieczane będą dzieci z nowych grup ryzyka, a pierwszą dawkę leku otrzymają już we wrześniu w celu optymalnego zabezpieczenia przed rozpoczynającym się sezonem zakażeń.
Wirus RS, czyli syncytialny wirus nabłonka oddechowego, jest przyczyną 70% infekcji dróg oddechowych u dzieci w 1. roku życia. Powszechność występowania tego drobnoustroju powoduje, że u niemal 100% dzieci do 3. roku życia stwierdza się przeciwciała świadczące o kontakcie z tym wirusem. Zakażenie wirusem RS jest najczęstszą przyczyną hospitalizacji z powodu ciężkich zakażeń układu oddechowego u niemowląt i dzieci do 5. roku życia. Najcięższy przebieg mają zwykle pierwotne zakażenia wirusem, choć przebycie zakażenia nie chroni przed ponowną infekcją, to zwykle jej przebieg jest już łagodniejszy. Najbardziej narażone są dzieci z grup ryzyka, a więc wcześniaki, dzieci z wrodzonymi wadami serca i chorobami współistniejącymi, ale ostatnie lata pokazały, że również dzieci zdrowe, urodzone o czasie mogą ciężko przechodzić infekcje RSV i wymagać leczenia w szpitalu.

Wirus RS jest groźny nie tylko dla wcześniaków, choć wcześniaki ze względu na niedojrzały układ oddechowy są bardzo narażone na ciężki przebieg infekcji. Wirus RS jest równie niebezpieczny dla dzieci z wrodzonymi wadami serca, dzieci z zaburzeniami nerwowo-mięśniowymi, zespołem Downa czy mukowiscydozą. Dlatego wspólnie z ekspertami innych specjalności wydaliśmy w ubiegłym roku rekomendacje dotyczące tego, które grupy dzieci powinny być objęte immunoprofilaktyką. W marcu tego roku Ministerstwo Zdrowia rozszerzyło program lekowy i część z tych dzieci została do niego włączona. Nowe kryteria kwalifikacji obejmują również dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną w 2. sezonie zakażeń, co też nas bardzo cieszy – powiedziała prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, krajowa konsultant w dziedzinie neonatologii.

Wirus RS atakuje drogi oddechowe. Wydzielina, która powstaje w wyniku stanu zapalnego bardzo utrudnia, a nawet uniemożliwia oddychanie małemu dziecku. To bardzo niebezpiecznie, bo może prowadzić do bezdechów i niedotlenienia. Jest to szczególnie groźne u wcześniaków, które mają niewydolny własny oddech, wymagają wspomagania przy pomocy specjalistycznej aparatury. Wystąpienie infekcji dodatkowo zwęża niedojrzałe drogi oddechowe. Jest to również bardzo niebezpieczne u dzieci z hemodynamicznie istotnymi wadami serca.

Zaburzenia hemodynamiczne w układzie krążenia powstające na skutek wady sprawiają, że zakażenie dróg oddechowych ma ciężki przebieg, a dodatkowo u części z tych dzieci jest zwiększona predyspozycja do zakażeń. Dzieje się tak z dwóch powodów – po pierwsze sama wada serca prowadzi do nieprawidłowego przepływu krwi przez płuca i utrudnia wymianę tlenową, a po drugie  w czasie choroby znacznie wzrasta zapotrzebowanie organizmu na tlen. Zwężenie dróg oddechowych na skutek zakażenia wirusem RS utrudnia napływ powietrza i w połączeniu z utrudnianą z powodu wady wymianą tlenową prowadzi do niskiego wysycenia tlenem krwi. W konsekwencji tkanki nie otrzymują potrzebnej ilości tlenu. Dziecko jest narażone na ryzyko rozwoju niewydolności oddechowej lub niewydolności serca i może wymagać wentylacji mechanicznej. Śmiertelność wśród pacjentów z wrodzonymi wadami serca hospitalizowanych z powodu zakażenia RSV jest ok. 24 razy wyższa w porównaniu z dziećmi z WWS, ale bez zakażenia RSV. Dlatego ogromnie cieszę się, że od nowego sezonu zakażeń dzieci z wrodzonymi wadami serca będą zabezpieczane przed wirusem RS – powiedziała dr n. med. Maria Miszczak-Knecht, krajowa konsultant w dziedzinie kardiologii dziecięcej.

Zmiany wprowadzone w Programie Profilaktyki zakażeń wirusem RS dotyczą nie tylko dzieci
z wrodzonymi wadami serca, ale również wcześniaków. Od tego sezonu zabezpieczane będą również wcześniaki urodzone z małą masą urodzeniową między 33. a 35. tygodniem ciąży. Dlaczego to ważne, aby one również były chronione?

Mała masa urodzeniowa ma niekorzystny wpływ na rozwój poszczególnych układów organizmu dziecka, w tym przede wszystkim na układ oddechowy. To z jaką masą urodzeniową rodzi się wcześniak zależy w dużym stopniu od jego dojrzałości – im wcześniej zakończona ciąża, tym mniejsza masa urodzeniowa. Ale zdarza się, że nawet w 35. tygodniu ciąży, a więc tzw. późne wcześniaki rodzą się z małą masą urodzeniową poniżej 1500 gramów. Ich układ oddechowy jest wtedy bardziej narażony na infekcje niż u dzieci urodzonych w tym samym tygodniu ciąży, ale z większą masą urodzeniową. Ta grupa wcześniaków dołączyła do programu lekowego i będzie mogła otrzymywać immunoprofilaktykę, co jest bardzo ważne i bardzo nas cieszy – powiedziała prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Dołączenie nowych grup dzieci do Programu Profilaktyki zakażeń wirusem RS to była najważniejsza i najbardziej wyczekiwana zmiana dotycząca immunoprofilaktyki. Ale nie jedyna. Od nowego sezonu zakażeń zmienia się również termin podania pierwszej dawki zabezpieczenia. Co na to wpłynęło?

W okresie pandemii zauważyliśmy, że wirus RS zaczął dawać o sobie znać dużo wcześniej, bo już w 2. połowie sierpnia. Ta zmiana sezonowości dotyczy nie tylko Polski, ale również innych krajów w Europie i na świecie. Epidemiolodzy zwracają uwagę, że w tym roku również powinniśmy się przygotować na wzmożone infekcje wywoływane wirusem grypy, COVID-19 i RSV wcześniej, niż to było przed pandemią. A ponieważ najlepiej, aby pierwszą dawkę leku podać jeszcze przed tym, zanim wirusy na dobre zaczną krążyć wokół nas, zdecydowaliśmy, aby zacząć zabezpieczać dzieci już od 1 września, a nie od 1 października, jak to było dotychczas. Dzięki temu nasi pacjenci wcześniej, niż w poprzednich latach uzyskają ochronę i miejmy nadzieję, że unikniemy w ten sposób wielu niepotrzebnych hospitalizacji – powiedziała prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich.

Od 1 marca 2023 roku z bezpłatnej immunoprofilaktyki w ramach programu lekowego będą mogły skorzystać dzieci, które:
 
Profilaktyka polega na podaniu od 3 do 5 dawek leku w miesięcznych odstępach w sezonie zwiększonej zachorowalności, a pierwsza dawka będzie podawana od 1 września (zmiana od sezonu zakażeń 2023/24).
Na wprowadzone zmiany czekali zarówno rodzice, jak i środowisko medyczne. Najbardziej rodzice dzieci z wrodzonymi wadami serca, bo o włączenie tej grupy do bezpłatnego programu immunoprofilaktyki zabiegali przez ostatnich kilka lat.

– Na tę decyzję czekaliśmy kilka lat, a nasza Fundacja od dawna włączała się w działania na rzecz rozszerzenia programu immunoprofilaktyki RSV. Cieszę się, że od 1 września dzieci z wrodzonymi wadami serca będą zabezpieczenie przed wirusem RS. To dla nich bardzo ważne. Przez ostatnie lata prowadziliśmy zbiórki na zakup leku. Teraz każde dziecko spełniające kryteria będzie mogło go otrzymać bezpłatnie – powiedziała Katarzyna Parafianowicz, prezes Fundacji Serce Dziecka.

Program Profilaktyki zakażeń wirusem RS będą prowadziły ośrodki neonatologiczne i kardiologiczne w całej Polsce. Ich listę, można znaleźć na stronie Fundacji Koalicja dla wcześniaka
https://www.koalicjadlawczesniaka.pl/edukacja/osrodki-realizujace-program-profilaktyki-zakazen-rsv

Więcej informacji o wirusie RS na stronach obu Fundacji: https://www.koalicjadlawczesniaka.pl/
i https://www.sercedziecka.org.pl/rsv/

Immunoprofilaktyka to nie szczepienie. W tym przypadku dziecko otrzymuje gotowe przeciwciała, które w momencie zetknięcia z wirusem niszczą go, chroniąc przed zakażeniem i jego skutkami, przy czym ich aktywność trwa około 30 dni, dlatego podaje się je co miesiąc podczas sezonu RSV, od września do końca kwietnia.

źródło: Koalicja dla Wcześniaka
10 lat temu o wcześniakach i zagrożeniach, z którymi muszą mierzyć się od pierwszych dni życia mówiło się wtedy zbyt mało. Celem Koalicji dla wcześniaka było proponowanie rozwiązań usprawniających system opieki zdrowotnej nad wcześniakami, a także edukacja rodziców wcześniaków i całego społeczeństwa na temat potrzeb i problemów tej szczególnej grupy dzieci. Od tego czasu wiele się zmieniło, a większość celów Koalicji została zrealizowana. Powstał program koordynowanej opieki nad wcześniakami KORD, rozszerzono program profilaktyki zakażeń wirusem RS, powstało Ogólnopolskie Porozumienie Razem dla wcześniaków. Koalicja stała się Fundacją, dołączyła do Europejskiej Fundacji na Rzecz Noworodków, Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta i zamierza wspierać rodziców wcześniaków przez kolejne lata.
10 lat temu grupa niezwykłych ludzi z ogromnym sercem dla dzieci urodzonych przedwcześnie postanowiła połączyć siły, aby wspólnie działać na rzecz najmniejszych z najmłodszych. Powstała Koalicja dla wcześniaka – inicjatywa społeczna stworzona przez prof. Marię Katarzynę Borszewską-Kornacką, ówczesną prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego. Dołączyli do niej: prof. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii, Krajowy Fundusz na Rzecz Dzieci, Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, Fundacja Watch Health Care, Fundacja Zero-Pięć, Stowarzyszenie Parasol dla życia i Szkoła Matek i Ojców „Razem Łatwiej”.

Koalicja dla wcześniaka od 2019 roku jest Fundacją, w której zarządzie zasiadają: prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, jako prezes, Elżbieta Brzozowska i Adriana Misiewicz, jako wiceprezeski zarządu. Powołano również Radę Naukową, której przewodniczy dr n. med. Krystyna Bober-Olesińska, kierownik oddziału neonatologicznego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznych w Warszawie, a członkami są: Bożena Cieślak-Osik, psycholog, Anna Matysiak, fizjoterapeutka i Agnieszka Muszyńska, doradczyni laktacyjna ze Szpitala im. ks. Anny Mazowieckiej WUM.

Powołując Koalicję dla wcześniaka nie myślałam, że stworzymy tak wspaniałą organizację, która będzie partnerem w dialogu z decydentami i środowiskiem medycznym. Udało nam się to. Oprócz tego stworzyliśmy społeczność z rodzicami wcześniaków i mamy z nimi kontakt każdego dnia poprzez media społecznościowe. Edukujemy rodziców wcześniaków w zakresie pielęgnacji i wspierania rozwoju ich dzieci, a także personel neonatologiczny w zakresie komunikacji z rodzicami wcześniaków. Poradniki, które przygotowujemy i wydajemy cieszą się ogromną popularnością. Wspieramy też neonatologów z Ukrainy prowadząc dla nich szkolenia i webinary. Ostatni rok pokazał, że możemy liczyć na wiele organizacji i ludzi dobrej woli, którzy zjednoczyli się, aby pomóc naszym przyjaciołom z Ukrainy. Akcje, które prowadziliśmy przerosły nasze oczekiwania. Wszystkim bardzo dziękujemy za wsparcie i dobre słowa. Dzięki Wam wiemy, że nasze działania mają sens – powiedziała prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Koalicja dla wcześniaka postawiła sobie 10 lat temu 5 celów do realizacji. Było to:
  1. Wspieranie środowiska neonatologicznego w dążeniu do wprowadzenia programu kompleksowej opieki nad dziećmi urodzonymi przedwcześnie, pozwalającego na zwiększenie dostępności do nowoczesnej, wielospecjalistycznej opieki zaraz po narodzinach oraz
    po wyjściu ze szpitala;
  2. Uświadomienie społeczeństwu, że problemy dzieci przedwcześnie urodzonych i ich rodziców są ważne i możliwe do rozwiązania;
  3. Podjęcie działań edukacyjnych, skierowanych do rodziców, w zakresie prawidłowej stymulacji rozwoju i rehabilitacji dzieci;
  4. Zapobieganie rozwojowi zakażeń, w tym przede wszystkim układu oddechowego;
  5. Promocja prawidłowego modelu żywienia dzieci przedwcześnie urodzonych – mleko matki jako lek stymulujący prawidłowy rozwój psychoruchowy.
Większość z nich została zrealizowana, a edukacja rodziców i społeczeństwa trwa od 10 lat i musi trwać przez cały czas, gdyż każdego dnia rodzi się w Polsce 70 wcześniaków, a ich rodzice potrzebują wiedzy i wsparcia.
Pilotażowy program opieki koordynowanej to zasługa krajowej konsultant w dziedzinie neonatologii, prof. Ewy Helwich i jej współpracy z Ministerstwem Zdrowia, jako organizacja działająca na rzecz wcześniaków jesteśmy bardzo wdzięczni, że udało się ten program wdrożyć i mamy nadzieję, że szybko opieka koordynowana stanie się standardem w całej Polsce. Od tego roku program profilaktyki zakażeń RSV jest jednym z najlepszych w Europie i dołączyły do niego kolejne grupy dzieci, od 10 lat edukujemy rodziców wcześniaków na temat opieki, pielęgnacji ich dzieci, stymulacji i wspierania rozwoju, a społeczeństwu mówimy o potrzebach i problemach wcześniaków. A więc sukcesywnie realizujemy cele, które postawiliśmy sobie 10 lat temu. Bardzo się cieszymy i dziękujemy wszystkim, którzy pomagają nam je realizować – powiedziała Elżbieta Brzozowska, wiceprezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Profilaktyka zakażeń układu oddechowego
Jednym z podstawowych celów Koalicji dla wcześniaka była ochrona dzieci urodzonych przedwcześnie przed infekcjami układu oddechowego i chorobami zakaźnymi. Koalicja od początku swojego istnienia angażowała się w działania, które miały zwiększyć dostęp do programu profilaktyki zakażeń wirusem RS. Program zmieniał się na przestrzeni lat, a ostatnio wprowadzone zmiany sprawiły, że jest to jeden z najlepszych programów profilaktycznym w Europie. Od 1 marca z bezpłatnej immunoprofilaktyki zabezpieczającej przed RSV mogą skorzystać nie tylko wcześniaki, ale również dzieci z wrodzonymi wadami serca. Koalicja włączała się także w działania na rzecz szczepień przeciwko rotawirusom, Covid-19 i pneumokokom.

Ostatnie lata pokazały, że wirus RS to plaga na oddziałach pediatrycznych i choć wcześniaki są najbliższe naszemu sercu, to będziemy dalej działać w obszarze profilaktyki RSV, bo naszym celem jest to, aby wszystkie dzieci do 2. roku życia były zabezpieczane przed tym wirusem, co dzięki intensywnie w tym zakresie prowadzonym badaniom naukowym i odkryciom medycyny będzie wkrótce możliwe – powiedziała prof. Borszewska-Kornacka, inicjatorka Koalicji RSV, najnowszego długoterminowego projektu zrzeszającego interdyscyplinarne grono ekspertów.

Pandemia – trudny czas dla rodziców wcześniaków
Koalicja dla wcześniaka od początku istnienia podejmowała wiele działań skierowanych do rodziców. Stworzyła wiele poradników mówiących o tym, jak zajmować się dzieckiem, aby było bezpieczne w szpitalu i w domu, jak je pielęgnować i co robić, aby stymulować jego rozwój. Potrzeba wspierania rodziców wcześniaków była szczególnie ważna w trudnym dla nich okresie pandemii COVID-19. Rok 2020 to czas zamkniętych dla rodziców oddziałów neonatologicznych i ogromna trauma dla matek i ojców, którzy całymi miesiącami nie mogli odwiedzać swoich dzieci. Chcąc im pomóc Koalicja dla wcześniaka włączyła się w międzynarodową kampanię „Zero separacji” oraz uruchomiła projekt „Zapytaj o wcześniaka”.

„Zero separacji” to międzynarodowa kampania zainicjowana przez EFCNI, która miała pokazać, że obecność rodziców wcześniaków jest niezbędna na oddziałach intensywnej terapii bez względu na sytuację epidemiczną, a oni sami są elementem łańcucha terapeutycznego i mają ogromny wpływ na stan zdrowia i przyszły rozwój ich dziecka, dlatego nie mogą być od niego odseparowani. To dlatego w grudniu 2020 roku Fundacja Koalicja dla wcześniaka zwróciła się do Ministra Zdrowia z prośbą o włączenie rodziców wcześniaków do grupy „zero” przy szczepieniach przeciwko COVID-19, aby jak najszybciej mogli być zabezpieczeni przed koronawirusem i jak najszybciej mogli wrócić na oddziały szpitalne do swoich dzieci. Pozytywna odpowiedź przyszła już po 2 dniach od wysłania naszej prośby.
Pandemia utrudniła nie tylko pobyt rodziców wcześniaków na oddziałach neonatologicznych, ale również dostęp do specjalistów, dlatego w 2021 roku Fundacja uruchomiła projekt „Zapytaj o wcześniaka”. Rodzice dzieci urodzonych przedwcześnie mogą uzyskać wsparcie specjalistów w postaci tele- i videoporad z neonatologiem, neurologiem dziecięcym, psychologiem, doradcą laktacyjnym, fizjoterapeutą i muzykoterapeutą. Dzięki wsparciu firmy Chiesi porady są bezpłatne dla rodziców.

Pomoc ukraińskim wcześniakom
Koalicja dla wcześniaka wspiera nie tylko wcześniaki w Polsce. Gdy w lutym 2022 roku Rosja bestialsko zaatakowała Ukrainę w ciągu kilku dni została podjęta decyzją o zorganizowaniu pomocy dla ukraińskich wcześniaków. Fundacja Koalicja dla wcześniaka wspólnie z Fundacją Neonatus, Fundacją Tęczowy Kocyk i blogerką MatkoweLove zorganizowała zbiórkę „Ratujemy Ukraińskie Wcześniaki” na sprzęt i niezbędne leki do oddziałów neonatologicznych w Ukrainie.

Od pierwszych dni wojny byliśmy myślami z naszymi sąsiadami i od pierwszych dni działaliśmy, aby choć w niewielkim stopniu im pomóc. Dzięki stałemu kontaktowi z prof. Tatianą Znamienską, konsultant krajową w dziedzinie neonatologii w Ukrainie wiedzieliśmy, które szpitale, jakiego sprzętu i leków potrzebują. Dzięki ogromnemu wsparciu ludzi dobrej woli mogliśmy na bieżąco reagować na potrzeby ukraińskich neonatologów, którzy w ekstremalnie trudnych warunkach walczyli o życie swoich wcześniaków. Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w tę akcję, bo dzięki ich ofiarności mogliśmy przekazać pomoc o wartości prawie 500 tys. złotych – powiedziała prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka.

Z czasem okazało się, że pomoc jest potrzebna nie tylko dla szpitali w Ukrainie, ale również dla kobiet, które w ciąży przyjeżdżały do Polski i tutaj rodziły swoje dzieci. Fundacja Koalicja dla wcześniaka wystartowała w kolejnym projektem – „Paczuszka dla maluszka”, w ramach którego przygotowała wyprawki dla ukraińskim mam, które rodziły swoje dzieci, nie tylko wcześniaki, w polskich szpitalach.

Początkowo myśleliśmy, że będziemy działać lokalnie na terenie Warszawy, ale szybko akcja rozrosła się na wiele innych województw. Dostarczyliśmy wyprawki do szpitali w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Radomiu, Łodzi, Płocku, Elblągu, Wejherowie, Bydgoszczy, Bielsko-Białej, Pabianicach i  Słupsku. Dzięki ogromnemu wsparciu firm, instytucji i ludzi dobrej woli przekazaliśmy ponad 500 wyprawek, każda o wartości ponad 1500 złotych,  w których znalazły się ubranka dla dzieci, pieluchy, kocyki, rożki, środki do pielęgnacji niemowląt, a także kosmetyki dla mam, a nawet laktatory. Wszystko to dzięki darowiznom finansowym i rzeczowym od prywatnych osób i firm  – powiedziała Elżbieta Brzozowska.

W akcję „Paczuszka dla maluszka” włączyły się firmy: AstraZeneca, Bristol Myers Squibb Polska, Chantelle, Chiesi, Hipp, IKEA, NIVEA, MSD Polska, Philips, redakcja Medexpress, restauracja Pierwszy Stopień z Krakowa, Fundacja Kochaj mnie po prostu. W akcję włączyły się również Marzena Rogalska i Joanna Koroniewska, które w swoich mediach społecznościowych nagłośniła akcję Koalicji dla wcześniaka.

Cele na kolejne lata
Fundacja Koalicja dla wcześniaka nie ustaje w swoich działaniach. Jako organizacja należąca do Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta aktywnie włącza się w działania, które w tym roku  będą realizowane pod hasłem „Mały pacjent, wielka sprawa”. Problemy ważne dla rodziców wcześniaków w imieniu 7 organizacji współtworzących Ogólnopolskie Porozumienie Razem
dla wcześniaków, przedstawione zostały Rzecznikowi Praw Pacjenta, okazuje się, że wiele z nich jest wspólnych dla wszystkich organizacji działających na rzecz dzieci.  

Są to:
  1. Dostęp do pełnej i zrozumiałej informacji dla wszystkich rodziców
  2. Szkolenia z komunikacji i zapobiegania wypaleniu zawodowemu dla personelu medycznego
  3. Nielimitowana obecność przy dziecku
  4. Urlopy macierzyńskie mam wcześniaków po wypisie dziecka do domu, a podczas hospitalizacji dziecka zwolnienie z tytułu opieki nad dzieckiem
  5. Równe prawa dla ojca
  6. Wizyty patronażowe dla wcześniaków po ich wyjściu ze szpitala
  7. Szkolenia przygotowawcze dla położnych środowiskowych POZ z zakresu pielęgnacji wcześniaka w domu
  8. Ustawa za życiem – precyzyjne przepisy, jasne zasady, ujednolicenie dokumentów w całej Polsce
  9. Rooming-in, czyli system rodzic z dzieckiem przez cały czas pobytu w szpitalu w osobnej Sali
  10. Jakość, a nie jakoś – jeśli chodzi o powszechne szczepienia dla całych populacji dzieci
    i młodzieży – dostęp do nowoczesnych szczepień oraz jak najszersza ochrona, a nie jak najtańsza (pneumokoki, HPV, w przyszłości profilaktyka RSV dla wszystkich dzieci)
 
Anioły wcześniaków
Koalicja dla wcześniaka nie działałaby, gdyby nie zaangażowanie i pomoc wielu osób – przedstawicieli środowiska medycznego, organizacji pozarządowych, rodziców wcześniaków, dziennikarzy, a także gdyby nie wsparcie finansowe firm, dzięki któremu mogła realizować zaplanowane projekty.

Podczas swojego Jubileuszu Koalicja dla wcześniaka wyróżniła 70 osób, które w szczególny sposób przyczyniły się do poprawy opieki nad wcześniakami i szerzenia wiedzy na temat najmniejszych z najmłodszych. Otrzymały one tytuły Anioła Wcześniaków, Anioła Małych Dzieci oraz Anioła Pomocy Ukrainie. Wśród wyróżnionych znaleźli  się przedstawiciele urzędów państwowych, eksperci medyczni, przedstawiciele organizacji pozarządowych, artyści, dziennikarze i ludzie dobrej woli i wielkiego serca.

Anioły są wśród nas. Anioły, które nas wspierają, które nam pomagają, anioły, które zrobiły wiele dobrego dla wcześniaków. Wszystkim im bardzo dziękujemy za obecność, wsparcie, dobre słowo. Dziękujemy, że jesteście z nami, bo dzięki Wam i dla Was działamy i będziemy działać – powiedziała prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka.

źródło: Koalicja dla Wcześniaka

10 lat temu o wcześniakach i zagrożeniach, z którymi muszą mierzyć się od pierwszych dni życia mówiło się wtedy zbyt mało. Celem Koalicji dla wcześniaka było proponowanie rozwiązań usprawniających system opieki zdrowotnej nad wcześniakami, a także edukacja rodziców wcześniaków i całego społeczeństwa na temat potrzeb i problemów tej szczególnej grupy dzieci. Od tego czasu wiele się zmieniło, a większość celów Koalicji została zrealizowana. Powstał program koordynowanej opieki nad wcześniakami KORD, rozszerzono program profilaktyki zakażeń wirusem RS, powstało Ogólnopolskie Porozumienie Razem dla wcześniaków. Koalicja stała się Fundacją, dołączyła do Europejskiej Fundacji na Rzecz Noworodków, Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta i zamierza wspierać rodziców wcześniaków przez kolejne lata.
10 lat temu grupa niezwykłych ludzi z ogromnym sercem dla dzieci urodzonych przedwcześnie postanowiła połączyć siły, aby wspólnie działać na rzecz najmniejszych z najmłodszych. Powstała Koalicja dla wcześniaka – inicjatywa społeczna stworzona przez prof. Marię Katarzynę Borszewską-Kornacką, ówczesną prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego. Dołączyli do niej: prof. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii, Krajowy Fundusz na Rzecz Dzieci, Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, Fundacja Watch Health Care, Fundacja Zero-Pięć, Stowarzyszenie Parasol dla życia i Szkoła Matek i Ojców „Razem Łatwiej”.

Koalicja dla wcześniaka od 2019 roku jest Fundacją, w której zarządzie zasiadają: prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, jako prezes, Elżbieta Brzozowska i Adriana Misiewicz, jako wiceprezeski zarządu. Powołano również Radę Naukową, której przewodniczy dr n. med. Krystyna Bober-Olesińska, kierownik oddziału neonatologicznego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznych w Warszawie, a członkami są: Bożena Cieślak-Osik, psycholog, Anna Matysiak, fizjoterapeutka i Agnieszka Muszyńska, doradczyni laktacyjna ze Szpitala im. ks. Anny Mazowieckiej WUM.

Powołując Koalicję dla wcześniaka nie myślałam, że stworzymy tak wspaniałą organizację, która będzie partnerem w dialogu z decydentami i środowiskiem medycznym. Udało nam się to. Oprócz tego stworzyliśmy społeczność z rodzicami wcześniaków i mamy z nimi kontakt każdego dnia poprzez media społecznościowe. Edukujemy rodziców wcześniaków w zakresie pielęgnacji i wspierania rozwoju ich dzieci, a także personel neonatologiczny w zakresie komunikacji z rodzicami wcześniaków. Poradniki, które przygotowujemy i wydajemy cieszą się ogromną popularnością. Wspieramy też neonatologów z Ukrainy prowadząc dla nich szkolenia i webinary. Ostatni rok pokazał, że możemy liczyć na wiele organizacji i ludzi dobrej woli, którzy zjednoczyli się, aby pomóc naszym przyjaciołom z Ukrainy. Akcje, które prowadziliśmy przerosły nasze oczekiwania. Wszystkim bardzo dziękujemy za wsparcie i dobre słowa. Dzięki Wam wiemy, że nasze działania mają sens – powiedziała prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Koalicja dla wcześniaka postawiła sobie 10 lat temu 5 celów do realizacji. Było to:
  1. Wspieranie środowiska neonatologicznego w dążeniu do wprowadzenia programu kompleksowej opieki nad dziećmi urodzonymi przedwcześnie, pozwalającego na zwiększenie dostępności do nowoczesnej, wielospecjalistycznej opieki zaraz po narodzinach oraz
    po wyjściu ze szpitala;
  2. Uświadomienie społeczeństwu, że problemy dzieci przedwcześnie urodzonych i ich rodziców są ważne i możliwe do rozwiązania;
  3. Podjęcie działań edukacyjnych, skierowanych do rodziców, w zakresie prawidłowej stymulacji rozwoju i rehabilitacji dzieci;
  4. Zapobieganie rozwojowi zakażeń, w tym przede wszystkim układu oddechowego;
  5. Promocja prawidłowego modelu żywienia dzieci przedwcześnie urodzonych – mleko matki jako lek stymulujący prawidłowy rozwój psychoruchowy.
Większość z nich została zrealizowana, a edukacja rodziców i społeczeństwa trwa od 10 lat i musi trwać przez cały czas, gdyż każdego dnia rodzi się w Polsce 70 wcześniaków, a ich rodzice potrzebują wiedzy i wsparcia.
Pilotażowy program opieki koordynowanej to zasługa krajowej konsultant w dziedzinie neonatologii, prof. Ewy Helwich i jej współpracy z Ministerstwem Zdrowia, jako organizacja działająca na rzecz wcześniaków jesteśmy bardzo wdzięczni, że udało się ten program wdrożyć i mamy nadzieję, że szybko opieka koordynowana stanie się standardem w całej Polsce. Od tego roku program profilaktyki zakażeń RSV jest jednym z najlepszych w Europie i dołączyły do niego kolejne grupy dzieci, od 10 lat edukujemy rodziców wcześniaków na temat opieki, pielęgnacji ich dzieci, stymulacji i wspierania rozwoju, a społeczeństwu mówimy o potrzebach i problemach wcześniaków. A więc sukcesywnie realizujemy cele, które postawiliśmy sobie 10 lat temu. Bardzo się cieszymy i dziękujemy wszystkim, którzy pomagają nam je realizować – powiedziała Elżbieta Brzozowska, wiceprezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Profilaktyka zakażeń układu oddechowego
Jednym z podstawowych celów Koalicji dla wcześniaka była ochrona dzieci urodzonych przedwcześnie przed infekcjami układu oddechowego i chorobami zakaźnymi. Koalicja od początku swojego istnienia angażowała się w działania, które miały zwiększyć dostęp do programu profilaktyki zakażeń wirusem RS. Program zmieniał się na przestrzeni lat, a ostatnio wprowadzone zmiany sprawiły, że jest to jeden z najlepszych programów profilaktycznym w Europie. Od 1 marca z bezpłatnej immunoprofilaktyki zabezpieczającej przed RSV mogą skorzystać nie tylko wcześniaki, ale również dzieci z wrodzonymi wadami serca. Koalicja włączała się także w działania na rzecz szczepień przeciwko rotawirusom, Covid-19 i pneumokokom.

Ostatnie lata pokazały, że wirus RS to plaga na oddziałach pediatrycznych i choć wcześniaki są najbliższe naszemu sercu, to będziemy dalej działać w obszarze profilaktyki RSV, bo naszym celem jest to, aby wszystkie dzieci do 2. roku życia były zabezpieczane przed tym wirusem, co dzięki intensywnie w tym zakresie prowadzonym badaniom naukowym i odkryciom medycyny będzie wkrótce możliwe – powiedziała prof. Borszewska-Kornacka, inicjatorka Koalicji RSV, najnowszego długoterminowego projektu zrzeszającego interdyscyplinarne grono ekspertów.

Pandemia – trudny czas dla rodziców wcześniaków
Koalicja dla wcześniaka od początku istnienia podejmowała wiele działań skierowanych do rodziców. Stworzyła wiele poradników mówiących o tym, jak zajmować się dzieckiem, aby było bezpieczne w szpitalu i w domu, jak je pielęgnować i co robić, aby stymulować jego rozwój. Potrzeba wspierania rodziców wcześniaków była szczególnie ważna w trudnym dla nich okresie pandemii COVID-19. Rok 2020 to czas zamkniętych dla rodziców oddziałów neonatologicznych i ogromna trauma dla matek i ojców, którzy całymi miesiącami nie mogli odwiedzać swoich dzieci. Chcąc im pomóc Koalicja dla wcześniaka włączyła się w międzynarodową kampanię „Zero separacji” oraz uruchomiła projekt „Zapytaj o wcześniaka”.

„Zero separacji” to międzynarodowa kampania zainicjowana przez EFCNI, która miała pokazać, że obecność rodziców wcześniaków jest niezbędna na oddziałach intensywnej terapii bez względu na sytuację epidemiczną, a oni sami są elementem łańcucha terapeutycznego i mają ogromny wpływ na stan zdrowia i przyszły rozwój ich dziecka, dlatego nie mogą być od niego odseparowani. To dlatego w grudniu 2020 roku Fundacja Koalicja dla wcześniaka zwróciła się do Ministra Zdrowia z prośbą o włączenie rodziców wcześniaków do grupy „zero” przy szczepieniach przeciwko COVID-19, aby jak najszybciej mogli być zabezpieczeni przed koronawirusem i jak najszybciej mogli wrócić na oddziały szpitalne do swoich dzieci. Pozytywna odpowiedź przyszła już po 2 dniach od wysłania naszej prośby.
Pandemia utrudniła nie tylko pobyt rodziców wcześniaków na oddziałach neonatologicznych, ale również dostęp do specjalistów, dlatego w 2021 roku Fundacja uruchomiła projekt „Zapytaj o wcześniaka”. Rodzice dzieci urodzonych przedwcześnie mogą uzyskać wsparcie specjalistów w postaci tele- i videoporad z neonatologiem, neurologiem dziecięcym, psychologiem, doradcą laktacyjnym, fizjoterapeutą i muzykoterapeutą. Dzięki wsparciu firmy Chiesi porady są bezpłatne dla rodziców.

Pomoc ukraińskim wcześniakom
Koalicja dla wcześniaka wspiera nie tylko wcześniaki w Polsce. Gdy w lutym 2022 roku Rosja bestialsko zaatakowała Ukrainę w ciągu kilku dni została podjęta decyzją o zorganizowaniu pomocy dla ukraińskich wcześniaków. Fundacja Koalicja dla wcześniaka wspólnie z Fundacją Neonatus, Fundacją Tęczowy Kocyk i blogerką MatkoweLove zorganizowała zbiórkę „Ratujemy Ukraińskie Wcześniaki” na sprzęt i niezbędne leki do oddziałów neonatologicznych w Ukrainie.

Od pierwszych dni wojny byliśmy myślami z naszymi sąsiadami i od pierwszych dni działaliśmy, aby choć w niewielkim stopniu im pomóc. Dzięki stałemu kontaktowi z prof. Tatianą Znamienską, konsultant krajową w dziedzinie neonatologii w Ukrainie wiedzieliśmy, które szpitale, jakiego sprzętu i leków potrzebują. Dzięki ogromnemu wsparciu ludzi dobrej woli mogliśmy na bieżąco reagować na potrzeby ukraińskich neonatologów, którzy w ekstremalnie trudnych warunkach walczyli o życie swoich wcześniaków. Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w tę akcję, bo dzięki ich ofiarności mogliśmy przekazać pomoc o wartości prawie 500 tys. złotych – powiedziała prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka.

Z czasem okazało się, że pomoc jest potrzebna nie tylko dla szpitali w Ukrainie, ale również dla kobiet, które w ciąży przyjeżdżały do Polski i tutaj rodziły swoje dzieci. Fundacja Koalicja dla wcześniaka wystartowała w kolejnym projektem – „Paczuszka dla maluszka”, w ramach którego przygotowała wyprawki dla ukraińskim mam, które rodziły swoje dzieci, nie tylko wcześniaki, w polskich szpitalach.

Początkowo myśleliśmy, że będziemy działać lokalnie na terenie Warszawy, ale szybko akcja rozrosła się na wiele innych województw. Dostarczyliśmy wyprawki do szpitali w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Radomiu, Łodzi, Płocku, Elblągu, Wejherowie, Bydgoszczy, Bielsko-Białej, Pabianicach i  Słupsku. Dzięki ogromnemu wsparciu firm, instytucji i ludzi dobrej woli przekazaliśmy ponad 500 wyprawek, każda o wartości ponad 1500 złotych,  w których znalazły się ubranka dla dzieci, pieluchy, kocyki, rożki, środki do pielęgnacji niemowląt, a także kosmetyki dla mam, a nawet laktatory. Wszystko to dzięki darowiznom finansowym i rzeczowym od prywatnych osób i firm  – powiedziała Elżbieta Brzozowska.

W akcję „Paczuszka dla maluszka” włączyły się firmy: AstraZeneca, Bristol Myers Squibb Polska, Chantelle, Chiesi, Hipp, IKEA, NIVEA, MSD Polska, Philips, redakcja Medexpress, restauracja Pierwszy Stopień z Krakowa, Fundacja Kochaj mnie po prostu. W akcję włączyły się również Marzena Rogalska i Joanna Koroniewska, które w swoich mediach społecznościowych nagłośniła akcję Koalicji dla wcześniaka.

Cele na kolejne lata
Fundacja Koalicja dla wcześniaka nie ustaje w swoich działaniach. Jako organizacja należąca do Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta aktywnie włącza się w działania, które w tym roku  będą realizowane pod hasłem „Mały pacjent, wielka sprawa”. Problemy ważne dla rodziców wcześniaków w imieniu 7 organizacji współtworzących Ogólnopolskie Porozumienie Razem
dla wcześniaków, przedstawione zostały Rzecznikowi Praw Pacjenta, okazuje się, że wiele z nich jest wspólnych dla wszystkich organizacji działających na rzecz dzieci.  

Są to:
  1. Dostęp do pełnej i zrozumiałej informacji dla wszystkich rodziców
  2. Szkolenia z komunikacji i zapobiegania wypaleniu zawodowemu dla personelu medycznego
  3. Nielimitowana obecność przy dziecku
  4. Urlopy macierzyńskie mam wcześniaków po wypisie dziecka do domu, a podczas hospitalizacji dziecka zwolnienie z tytułu opieki nad dzieckiem
  5. Równe prawa dla ojca
  6. Wizyty patronażowe dla wcześniaków po ich wyjściu ze szpitala
  7. Szkolenia przygotowawcze dla położnych środowiskowych POZ z zakresu pielęgnacji wcześniaka w domu
  8. Ustawa za życiem – precyzyjne przepisy, jasne zasady, ujednolicenie dokumentów w całej Polsce
  9. Rooming-in, czyli system rodzic z dzieckiem przez cały czas pobytu w szpitalu w osobnej Sali
  10. Jakość, a nie jakoś – jeśli chodzi o powszechne szczepienia dla całych populacji dzieci
    i młodzieży – dostęp do nowoczesnych szczepień oraz jak najszersza ochrona, a nie jak najtańsza (pneumokoki, HPV, w przyszłości profilaktyka RSV dla wszystkich dzieci)
 
Anioły wcześniaków
Koalicja dla wcześniaka nie działałaby, gdyby nie zaangażowanie i pomoc wielu osób – przedstawicieli środowiska medycznego, organizacji pozarządowych, rodziców wcześniaków, dziennikarzy, a także gdyby nie wsparcie finansowe firm, dzięki któremu mogła realizować zaplanowane projekty.

Podczas swojego Jubileuszu Koalicja dla wcześniaka wyróżniła 70 osób, które w szczególny sposób przyczyniły się do poprawy opieki nad wcześniakami i szerzenia wiedzy na temat najmniejszych z najmłodszych. Otrzymały one tytuły Anioła Wcześniaków, Anioła Małych Dzieci oraz Anioła Pomocy Ukrainie. Wśród wyróżnionych znaleźli  się przedstawiciele urzędów państwowych, eksperci medyczni, przedstawiciele organizacji pozarządowych, artyści, dziennikarze i ludzie dobrej woli i wielkiego serca.

Anioły są wśród nas. Anioły, które nas wspierają, które nam pomagają, anioły, które zrobiły wiele dobrego dla wcześniaków. Wszystkim im bardzo dziękujemy za obecność, wsparcie, dobre słowo. Dziękujemy, że jesteście z nami, bo dzięki Wam i dla Was działamy i będziemy działać – powiedziała prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka.

źródło: Koalicja dla Wcześniaka

Pomimo oficjalnego potwierdzenia pojawienia się nowych wariantów COVID-19 w Polsce, w naszym kraju wciąż stanowią one pojedyncze przypadki. Jak wskazują eksperci, nadal istotnym wyzwaniem jest zapewnienie odpowiedniego parasola ochronnego pacjentom immunoniekompetentnym wobec dominującego podwariantu BA.5. Dodatkowa profilaktyka w tej grupie jest szczególnie istotna ze względu na leczenie choroby podstawowej.
W ostatnich dniach w mediach pojawiły się informacje o dotarciu do Polski nowych podwariantów koronawirusa. Jak twierdzą eksperci zajmujący się chorobami zakaźnymi występowanie nowych mutacji jest w przypadku tego patogenu zjawiskiem normalnym. Sprawia to trudności m.in. w ocenie tego, które warianty będą groźne lub będą rozprzestrzeniać się przez długi czas. Dlatego naukowcy nieustannie obserwują wirusa i prowadzą nad nim intensywne badania.

Pojawianie się kolejnych wariantów i subwariantów SARS-CoV-2 jest zjawiskiem obserwowanym od początku pandemii i wynika z dużej zmienności genetycznej wirusa, zdecydowanie większej niż np. w przypadku wirusa grypy. Każdy kolejny wariant jest z uwagą obserwowany pod kątem jego patogenności, przebiegu klinicznego zakażenia oraz zdolności do zarażania, czyli zaraźliwości. Zidentyfikowane w ostatnim czasie BA4.6 oraz BQ.1 i BQ.1.1 budzą niepokój z uwagi na potencjalne unikanie przez nie odpowiedzi wytworzonej przez szczepienia, wcześniejsze infekcje a także skuteczność przeciwciał monoklonalnych. Dostępne są na razie wstępne dane laboratoryjne, które wymagają dalszych badań – mówi prof. dr hab. n.med. Krzysztofa Tomasiewicz, Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych SPSK nr 1 w Lublinie.

Chociaż w dyskursie publicznym pojawiają się ostrzeżenia, że nowe warianty mogą znacznie obniżać skuteczność działania szczepionek czy np. stosowanych w profilaktyce przedekspozycyjnej przeciwciał monoklonalnych, to wciąż tezy te wymagają naukowej weryfikacji oraz odpowiedniej ilości danych obserwacyjnych. Dotychczas zweryfikowane badania pozwalają potwierdzić skuteczność stosowania przeciwciał monoklonalnych nawet wobec wariantu Omikron u pacjentów immunoniekompetentnych. Jednocześnie prof. Tomasiewicz zwraca uwagę, że konieczne jest zachowanie nie tylko globalnej, ale przede wszystkim lokalnej perspektywy, uwzględniającej specyfikę danej populacji.

– W większości krajów przypadki COVID-19 wywoływane są przez różne warianty, przy czym zazwyczaj jest identyfikowany wariant dominujący. W chwili obecnej wspomniane powyżej warianty odpowiadają za kilka do kilkunastu procent przypadków, przy czym dystrybucja geograficzna jest bardzo zróżnicowana. W Polsce dotychczas zidentyfikowano pojedyncze przypadki zakażeń nowymi wariantami. W obecnej sytuacji brak podstaw do wnioskowania o nieskuteczności szczepień przeciwko COVID-19 oraz profilaktyki przy pomocy przeciwciał. W przypadku preparatu będącego połączeniem tiksagewimabu i cilgawimabu ma to szczególe znaczenie, ponieważ jest to jedyna opcja w profilaktyce COVID-19 u pacjentów z upośledzeniem odporności, u których szczepienie może być nieskuteczne. Dla wielu pacjentów z chorobami nowotworowymi, zwłaszcza układu krwiotwórczego lub po przeszczepieniach uniknięcie COVID-19 ma istotne znaczenie dla prawidłowego leczenia choroby zasadniczej – podsumowuje.

Dodatkowe zabezpieczenie pacjentów z grup ryzyka, ma kluczowe znaczenie z perspektywy prowadzenia kosztownych terapii chorób zasadniczych. Ewentualne zakażenie koronawirusem najczęściej prowadzi do przerwania leczenia choroby podstawowej, co generuje dodatkowe koszty dla systemu opieki zdrowotnej. W przypadku niektórych chorób, wymagających pilnego włączenia nowoczesnego leczenia, ma również istotny wpływ na rokowania chorego. Opóźnienie rozpoczęcia terapii np. o dwa tygodnie może w znacznym stopniu zmniejszyć szanse pacjenta na skuteczne leczenie.

Na fakt, że pacjenci z grup ryzyka wymagają dodatkowego zabezpieczenia przeciw COVID-19 oprócz szczepień, wskazywali również polscy eksperci w artykule, pt. „Rekomendacje profilaktyki infekcji SARS-CoV-2 u chorych immunoniekompetentnych”. Zwrócili szczególną uwagę na specyficzne potrzeby pacjentów narażonych na ciężki przebieg COVID-19, podkreślając że podanie im przeciwciał monoklonalnych tiksagewimabu i cilgawimabu jest optymalną formą profilaktyki u pacjentów immunoniekompetentnych, u których odpowiedź na szczepienie jest niezadowalająca i krótkotrwała lub nie występuje. Zalecenia polskich ekspertów dotyczące profilaktyki przedekspozycyjnej dla tych grup pacjentów mają charakter wytycznych.
 
Źródła:
  1. Jurdi A, et al. Tixagevimab/Cilgavimab Pre-Exposure Prophylaxis Is Associated with Lower Breakthrough Infection Risk in Vaccinated Solid Organ Transplant Recipients during the Omicron Wave. American Journal of Transplantation. Published online June 21, 2022. doi:10.1111/AJT.17128
  2. Kertes J, et al. Association between AZD7442 (Tixagevimab-Cilgavimab) Administration and SARS-CoV-2 Infection, Hospitalization and Mortality. Clinical Infectious Diseases. Published online July 29, 2022. doi:10.1093/CID/CIAC625
  3. Young-Xu Y, et al. Tixagevimab/Cilgavimab for Prevention of COVID-19 during the Omicron Surge: Retrospective Analysis of National VA Electronic Data. medRxiv. Published online May 29, 2022:2022.05.28.22275716. doi:10.1101/2022.05.28.22275716
  4. 4.Tomasiewicz K, Dębska-Ślizień A, Durlik M et al. Recommendation for prevention of SARS-CoV-2 infection in immunocompromised patients. Oncol Clin Pract. DOI: 10.5603/OCP.2022.0035