Medicalpress

Co się dzieje, gdy jeden pozornie nieistotny dźwięk zaczyna przerywać filmową rzeczywistość? Wojtek Smarzowski po raz pierwszy wykorzystuje swój charakterystyczny język filmowy, aby opowiedzieć historię o zdrowiu i chorobie. W efekcie powstał nieoczywisty spot społeczny kampanii „Płuca Polski. Od kaszlu do włóknienia”, przypominający, że przewlekły kaszel może być pierwszym sygnałem chorób prowadzących do nieodwracalnego włóknienia płuc. Nie jest to jednak kolejny edukacyjny przekaz – to krótkometrażowy projekt społeczny, który zostaje z widzem długo po jego obejrzeniu. Przesłanie całej produkcji zamyka się w mocnym haśle, które stawia odbiorcę przed prostym wezwaniem do działania: „Nie pozwól, by kaszel Ci przerywał… życie”. Dlatego, we wrześniu, miesiącu świadomości chorób włóknieniowych płuc apelujemy o przełamanie wymówek i strachu, które na co dzień powstrzymują przed wizytą u specjalisty.

Z pozoru błahy i powszechny kaszel w Polsce traktowany jest jako coś, co po prostu „trzeba przeczekać”. Jednak, przewlekły kaszel może być sygnałem poważnych schorzeń, w tym chorób śródmiąższowych płuc (ILD) – grupy ponad 200 chorób z których część może prowadzić do włóknienia tkanki płucnej. Jedną z ich postaci jest idiopatyczne włóknienie płuc (IPF), choroba o poważnym rokowaniu – często porównywanym do raka płuca. Choroby te przez długi czas mogą rozwijać się niemal niezauważenie, a ich objawy – kaszel, duszność, zmęczenie czy gorsza tolerancja wysiłku – są często mylone z infekcją, alergią, konsekwencjami wieloletniego palenia czy naturalnym procesem starzenia. Szacuje się, że w Polsce z chorobami śródmiąższowymi płuc żyje obecnie blisko 27 tysięcy osób[1]. Jednak wielu pacjentów trafi do specjalisty zbyt późno lub nigdy nie pozna prawidłowej diagnozy. Świadomość społeczna pozostaje bowiem stale niska – mimo, że 85% przebadanych Polaków[2] uważa, że długo utrzymującego się kaszlu nie powinno się lekceważyć, to prawie 73% deklaruje, że w pierwszej kolejności próbuje domowych sposobów leczenia, a ponad połowa (57%) zgłosiłaby się do lekarza dopiero wtedy, gdy kaszel zacząłby znacząco utrudniać codzienne życie. O chorobach śródmiąższowych płuc słyszał jedynie co czwarty respondent (25%), a prawie 80% badanych deklaruje, że nigdy nie słyszało o idiopatycznym włóknieniu płuc (IPF). Co szczególnie niepokojące, tylko 30% respondentów wskazało choroby śródmiąższowe płuc jako możliwą przyczynę przewlekłego kaszlu. Nawet wśród osób deklarujących znajomość ILD wiedza o objawach pozostaje ograniczona – jedynie około 40% potrafiło wskazać typowe symptomy tych chorób, a 26% nie umiało wymienić żadnego objawu.

Eksperci natomiast podkreślają, że kaszel utrzymujący się ponad 8 tygodni wymaga diagnostyki. W przypadku chorób śródmiąższowych czas ma kluczowe znaczenie – im wcześniej zostanie postawiona diagnoza, tym większa szansa na spowolnienie postępu choroby i zachowanie sprawności oddechowej. Dlatego krótkometrażowy projekt społeczny, realizowany w ramach kampanii „Płuca Polski. Od kaszlu do włóknienia”, ma budować społeczną czujność i zachęcać do wcześniejszej diagnostyki. 

– Przewlekły kaszel jest przez wielu Polaków bagatelizowany i „oswajany”. Często uznawany jako normalny objaw palenia tytoniu (tzw. kaszel palacza), który usypia czujność osoby palącej zamiast być sygnałem alarmowym. W praktyce pulmonologicznej nadal obserwujemy pacjentów, którzy trafiają do nas zbyt późno, kiedy proces włóknienia płuc jest już mocno zaawansowany. Tymczasem wczesna diagnostyka daje szansę na wdrożenie leczenia spowalniającego rozwój choroby i poprawiającej jakość życia – mówi dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc, Przewodnicząca „Polskiej Koalicji Zdrowe Płuca”. Wielkie nadzieje pokładam we wprowadzanym programie screeningu raka płuca, wykorzystującym niskodawkową tomografię komputerową (NDTK), za pomocą której można wykryć wczesne zmiany sugerujące choroby śródmiąższowe płuc. Wejście do programu daje szansę na skrócenie ścieżki pacjenta w dotarciu do optymalnej opieki w ośrodku referencyjnym – dodaje dr. n. med. Czajkowska-Malinowska.

– Włóknienie płuc wpływa na każdy aspekt życia pacjenta – od codziennego funkcjonowania po możliwość wykonywania najprostszych czynności. Wielu chorych przez długi czas słyszy od otoczenia, że „to tylko kaszel”. Dlatego tak ważne jest budowanie społecznej czujności i docieranie z tym przekazem także poza tradycyjne kanały edukacji zdrowotnej. Dzięki zaangażowaniu twórców filmowych i partnerów kampanii możemy mówić o tym problemie w sposób, który ma szansę zostać zauważony i zapamiętany – podkreśla Agnieszka Pilewska-Ślączko, Prezes Polskiego Towarzystwa Wspierania Chorych na Włóknienie Płuc.

Środowisko klinicystów i pacjentów jednoznacznie podkreśla, że kaszel trwający powyżej 8 tygodni przestaje być incydentem, a staje się wyraźnym sygnałem ostrzegawczym organizmu. Każdy taki przypadek wymaga diagnostyki, obejmującej m.in. badanie lekarskie, RTG klatki piersiowej i ocenę czynności płuc. W przypadku chorób śródmiąższowych czas jest kluczowy – im szybciej postawiona zostanie diagnoza, tym większa szansa na wdrożenie leczenia, które może spowolnić postęp choroby i pomóc dłużej zachować sprawność oddechową. Po więcej informacji warto wejść na www.plucapolski.pl.

Smarzowski i aktorska czołówka

Po raz pierwszy w swojej karierze Wojtek Smarzowski wykorzystuje język kina do opowiedzenia historii dotyczącej zdrowia publicznego. Reżyser, znany z bezkompromisowego podejmowania trudnych tematów społecznych, tym razem kieruje uwagę widzów na problem, który dotyczy tysięcy Polaków, ale wciąż pozostaje niemal niewidoczny. To nie jest klasyczna kampania zdrowotna, ale krótkometrażowa filmowa opowieść, która budzi niepokój, wytrąca z komfortu i zmusza do refleksji nad własnym zdrowiem. W wykreowanym przez reżysera świecie pozornie nieistotny kaszel staje się głównym bohaterem – dźwiękiem, który przerywa pracę filmowej ekipy, rozbija narrację i ostatecznie staje się metaforą objawu, który potrafi brutalnie przerwać… życie.

– Zrobiłem ten spot na zdrowie dla wszystkich. Dlatego zobaczcie, a potem, jak potrzeba idziecie się badać! – mówi Wojtek Smarzowski, reżyser i autor scenariusza spotu.

Dzięki zaangażowaniu uznanych aktorów oraz charakterystycznemu stylowi reżyserskiemu, kampania przełamuje schematy komunikacji zdrowotnej. Zamiast chłodnych wykresów czy porad medycznych, twórcy dostarczają widzowi prawdziwe filmowe emocje, które nie pozwalają przejść obok tematu obojętnie. Obecność Katarzyny Herman, Eryka Lubosa, Mirosława Kropielnickiego, Piotra Witkowskiego, a także Natalii Stachyry oraz Mikołaja Matczaka gwarantuje, że krótkometrażowy projekt społeczny nie zostanie odebrany jako kolejna „tradycyjna kampania profilaktyczna” ale jako angażujący emocjonalnie przekaz zmuszający widza do konfrontacji z problemem, o którym na co dzień woli nie myśleć.

– Ten spot przypomniał mi, jak często racjonalizujemy różne objawy: zmęczenie, zadyszkę, kaszel. A to ważne sygnały wysyłane przez nasze ciało – zwłaszcza w wieku późnej dorosłości. Dlatego tak ważne jest, żeby nie odkładać zdrowia na później i pójść do lekarza po diagnozę – mówi Mirosław Kropielnicki.

 – W spocie gram dźwiękowca, który swoim kaszlem przerywa pracę całej ekipy. Na planie filmowym każdy taki dźwięk od razu słychać, natomiast w życiu często uczymy się go po prostu ignorować. Mówimy „tak już mam”. Tylko, że czasem warto posłuchać dźwięków naszego ciała i sprawdzić, co się za nimi kryje – dodaje Mikołaj Matczak.

Spot będzie emitowany między innymi podczas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni oraz w Gdyńskim Centrum Filmowym imienia Leszka Kopcia.

LINK DO SPOTU: https://www.youtube.com/watch?v=uaRmF9UVwhY

O kampanii „Płuca Polski. Od kaszlu do włóknienia”

Kampania „Płuca Polski. Od kaszlu do włóknienia” od 2016 roku prowadzi działania edukacyjne dotyczące chorób płuc oraz znaczenia ich wczesnej diagnostyki. Tegoroczna odsłona kampanii realizowana jest pod hasłem „Nie pozwól, by kaszel Ci przerywał… życie”. Nie bez znaczenia pozostaje też czas – wrzesień jest bowiem miesiącem świadomości chorób włóknieniowych płuc. Wykorzystując siłę emocji i język kina, kampania zwraca uwagę na objawy, które zbyt często są ignorowane. Krótkometrażowy projekt społeczny będący jej częścią pokazuje, że sztuka może nie tylko poruszać, ale również budować społeczną czujność i skłaniać do wcześniejszej diagnostyki. 

Wartość edukacyjna tegorocznej inicjatywy sprawiła, że w realizację i promocję materiału zaangażowały się kluczowe podmioty patronujące całej kampanii „Płuca Polski. Od kaszlu do włóknienia” – Polskie Towarzystwo Chorób Płuc, Polskie Towarzystwo Wspierania Chorych na Włóknienie Płuc, Fundacja Rheuma Active oraz Fundacja Agaty Młynarskiej „Zdrowie bez tabu”. Do grona partnerów krótkometrażowego projektu społecznego dołączyli: Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej, Polskie Towarzystwo Reumatologiczne, Agencja ZA, Dom Pogrzebowy „Służew”, a także agencja first aid communication team. Projekt jest realizowany przy wsparciu firmy Boehringer Ingelheim.

Źródło: inf pras

Choć większość Polaków zdaje sobie sprawę, że przewlekły kaszel może być objawem poważnej choroby, wielu najpierw próbuje leczyć go domowymi sposobami i odkłada konsultację lekarską. Tymczasem eksperci ostrzegają, że utrzymujący się kaszel może świadczyć o chorobach śródmiąższowych płuc, w tym idiopatycznym włóknieniu płuc, których wczesne rozpoznanie ma kluczowe znaczenie dla skuteczności leczenia i spowolnienia postępu choroby.
Wyniki badania „Portret kaszlącego Polaka” zrealizowanego w ramach kampanii „Płuca Polski. Od kaszlu do włóknienia” pokazują, że przewlekły kaszel nadal bywa bagatelizowany, a pacjenci często trafiają do diagnostyki dopiero wtedy, gdy pojawiają się duszność i problemy z codziennym funkcjonowaniem.

Mimo rosnącej świadomości zdrowotnej Polacy nadal zbyt długo zwlekają z reakcją na  przewlekły kaszel. Około 3/4 respondentów (76%) zgadza się, że może on być objawem poważnej choroby, jednak co dziesiąty respondent przyznaje, że udałby się do lekarza dopiero po około 4 lub 8 tygodniach od pojawienia się kaszlu. Najczęściej badani czekają tydzień (33%) lub 2–3 tygodnie (28%), zanim zgłoszą się do specjalisty.

Badanie pokazuje wyraźną rozbieżność między świadomością zagrożenia a rzeczywistymi zachowaniami zdrowotnymi. Aż 85% badanych uważa, że długo utrzymującego się kaszlu nie powinno się lekceważyć, jednak prawie 73% respondentów deklaruje, że w pierwszej kolejności próbuje domowych sposobów leczenia. Ponad połowa badanych (57%) zgłosiłaby się do lekarza dopiero wtedy, gdy kaszel zacząłby znacząco utrudniać codzienne życie.

– Przewlekły kaszel to objaw, którego nie należy ignorować, szczególnie jeśli utrzymuje się przez wiele tygodni. Może on towarzyszyć nie tylko częstym infekcjom czy astmie, ale również poważnym chorobom płuc, w tym chorobom śródmiąższowym płuc. Problem polega na tym, że przewlekły kaszel jest przez wielu Polaków normalizowany i „oswajany”, zamiast traktowany jako sygnał alarmowy. W praktyce pulmonologicznej nadal obserwujemy pacjentów, którzy trafiają do specjalisty zbyt późno, kiedy choroba jest już zaawansowana. Tymczasem szybka diagnostyka daje szansę na wcześniejsze wdrożenie leczenia, które może spowolnić rozwój choroby – przestrzega dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc.

Kaszel „do przeczekania”

Badanie pokazuje również, że Polacy mają bardzo ograniczoną wiedzę na temat samego przewlekłego kaszlu. Medycznie oznacza on kaszel utrzymujący się ponad 8 tygodni, jednak prawidłową odpowiedź wskazało jedynie 4% respondentów. Około połowa badanych uznaje za przewlekły kaszel objaw trwający tydzień (26%) lub dwa tygodnie (23%).

Do lekarza Polacy najczęściej zgłaszają się dopiero wtedy, gdy objawy zaczynają wpływać na codzienne funkcjonowanie. Najsilniejszym impulsem do konsultacji są trudności w oddychaniu i uczucie braku powietrza (34%), kaszel utrudniający sen lub codzienne aktywności (31%) oraz pojawienie się dodatkowych objawów, takich jak duszność czy ból w klatce piersiowej (28%). Jedynie 16% respondentów deklaruje, że udałoby się do lekarza z powodu utrzymującego się kaszlu mimo stosowania domowych metod leczenia.

Na opóźnianie diagnostyki wpływają także bariery systemowe. Ponad 1/3 badanych (36%) wskazuje długie kolejki do specjalistów, a 28% trudności z umówieniem wizyty w dogodnym terminie.

Choroby śródmiąższowe płuc – mało znane, poważne schorzenia

Choroby śródmiąższowe płuc (ILD, ang. interstitial lung diseases) to grupa ponad 200 schorzeń często związanych z uszkodzeniem i włóknieniem tkanki płuc. prowadzących do włóknienia tkanki płucnej. W efekcie płuca stopniowo tracą zdolność prawidłowej wymiany gazowej, a pacjenci coraz bardziej odczuwają duszność, przewlekły kaszel i obniżenie tolerancji wysiłku. Część ILD rozwija się w przebiegu chorób autoimmunologicznych lub w wyniku kontaktu z pyłami i substancjami toksycznymi, jednak w wielu przypadkach przyczyna pozostaje nieznana. Jedną z najcięższych postaci choroby jest idiopatyczne włóknienie płuc (IPF).

Szacuje się, że w Polsce z chorobami śródmiąższowymi płuc może żyć około 26 625 osób, jednak rzeczywista liczba pacjentów może być wyższa. Choroby te są trudne diagnostycznie, a ich objawy często przypominają inne schorzenia układu oddechowego lub niewydolność serca. Mimo powagi problemu świadomość społeczna dotycząca ILD pozostaje bardzo niska. O chorobach śródmiąższowych płuc słyszał jedynie co czwarty respondent (25%), a prawie 80% badanych deklaruje, że nigdy nie słyszało o idiopatycznym włóknieniu płuc (IPF). Co szczególnie niepokojące, tylko 30% respondentów wskazało choroby śródmiąższowe płuc jako możliwą przyczynę przewlekłego kaszlu. Nawet wśród osób deklarujących znajomość ILD wiedza o objawach pozostaje ograniczona – jedynie około 40% potrafiło wskazać typowe symptomy tych chorób, a 26% nie umiało wymienić żadnego objawu.

– Włóknienie płuc to choroba, która wpływa na każdy aspekt życia pacjenta – od codziennego funkcjonowania po możliwość wykonywania najprostszych czynności. Wielu chorych przez długi czas bagatelizuje objawy lub słyszy, że przewlekły kaszel „sam przejdzie”. Dlatego tak ważna jest edukacja społeczna i budowanie świadomości, że utrzymujący się kaszel i duszność wymagają diagnostyki. Im szybciej pacjent trafi do specjalisty, tym większa szansa na spowolnienie postępu choroby – podkreśla Agnieszka Pilewska – Ślączko, Prezes Polskiego Towarzystwa Wspierania Chorych na Włóknienie Płuc.

O kampanii „Płuca Polski. Od kaszlu do włóknienia”

Kampania „Płuca Polski. Od kaszlu do włóknienia” od 2016 roku prowadzi działania edukacyjne dotyczące chorób płuc oraz znaczenia ich wczesnej diagnostyki. Tegoroczna odsłona kampanii poświęcona jest chorobom śródmiąższowym płuc (ILD), w tym idiopatycznemu włóknieniu płuc (IPF). Celem inicjatywy jest zwiększenie świadomości objawów takich jak przewlekły kaszel i duszność oraz zwrócenie uwagi na konieczność szybkiej diagnostyki chorób, które nadal pozostają mało rozpoznawalne społecznie. Wszystkie aktywności prowadzone są pod patronatem Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, Towarzystwa Wspierania Chorych na  Włóknienie Płuc, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej „3majmy się razem” oraz Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska przy wsparciu Boehringer Ingelheim.

Źródło: inf pras

Eksperci szacują, że w Polsce ponad 27 tys. osób choruje na śródmiąższową chorobę płuc. Tylko 6 tys. z nich objętych jest programem lekowym. Oznacza to, że ponad 21 tys. chorych pozostaje niezdiagnozowanych lub zdiagnozowanych błędnie – alarmują autorzy raportu „Pacjent ze śródmiąższową chorobą płuc w Polsce. Bieżące wyzwania w diagnostyce i opiece nad chorymi oraz rekomendacje w zakresie poprawy sytuacji” i rekomendują działania, które mają poprawić sytuację tych chorych.
Śródmiąższowe choroby płuc (ILD) należą do grupy rzadkich schorzeń, na które składa się ponad 200 jednostek chorobowych (m.in. idiopatyczne włóknienie płuc, sarkoidoza oraz zapalenie płuc z nadwrażliwością). ILD może występować w następstwie rozwoju innych schorzeń i dotyczy szerokiej grupy osób, zarówno kobiet jak i mężczyzn w różnym wieku. Rokowania chorych nie są optymistyczna. W przypadku idiopatycznego włóknienia płuc chorzy bez właściwego leczenia przeżywają średnio 2-3 lata.

„To są choroby, które zajmują część płuc, o której rzadko myślimy – śródmiąższ – takie rusztowanie, które otacza pęcherzyki płucne i drobne drogi oskrzelowe. Znajduje się jakby pomiędzy pęcherzykami, tam gdzie są naczynia krwionośne, naczynia limfatyczne, i też tam znajduje się niewielka ilość tkanki łącznej, która stanowi rusztowanie dla całego układu oddechowego. Płuca tracą elastyczność, poszerza się bariera pomiędzy pęcherzykiem płucnym a naczyniem krwionośnym, a więc wydłuża się droga tlenu z pęcherzyków do naczyń krwionośnych” – powiedziała podczas prezentacji raportu w poniedziałek 6 października br. jego współautorka dr hab. n. med. Katarzyna Lewandowska z I Kliniki Chorób Płuc Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Dr Lewandowska dodała, że objawy (kaszel, ograniczenie tolerancji wysiłku, duszność wysiłkowa i spoczynkowa) są podobne jak w wypadku innych chorób układu oddechowego, więc lekarz pierwszego kontaktu, do którego trafia taki pacjent, diagnozuje go zwykle jako dotkniętego jedną z najczęstszych chorób, jak astma, zapalenie płuc, niewydolność serca, przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP).

W związku z tym specjaliści – autorzy raportu „Pacjent ze śródmiąższową chorobą płuc w Polsce” rekomendują zmiany w funkcjonującym obecnie w Polsce systemie diagnostyki i leczenia śródmiąższowych chorób płuc. Oprócz działań edukacyjnych i wykorzystania gotowych narzędzi tj. „Karty diagnostycznej pacjenta z podejrzeniem śródmiąższowej choroby płuc” przez wprowadzenie jej do systemów informatycznych w gabinetach lekarzy rodzinnych – dotyczą one m.in.: wsparcia diagnostyki przez wykorzystanie niskodawkowej tomografii komputerowej wykonywanej w ramach skriningu raka płuc oraz bilansu zdrowotnego przez lekarza rodzinnego.

W leczeniu postulowane jest utworzenie szybkiej, skoordynowanej ścieżki diagnostycznej i terapeutycznej, zwiększenie dostępu do terapii lekowych, wypracowanie standardów organizacyjnych w zakresie funkcjonowania i rozmieszczenia ośrodków referencyjnych w każdym regionie Polski. Raport zwraca także uwagę na konieczność zwiększenia dostępu do rehabilitacji – implementację w zakresie rehabilitacji oddechowej oraz dostęp do turnusów rehabilitacyjnych dla każdego pacjenta z rozpoznaną ILD (minimum sześć tygodni). Konieczne jest także zwiększenie dostępności przenośnych źródeł tlenu w ramach Domowego Leczenia Tlenem.

Dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc i prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc powiedziała, że najważniejsze jest aby pacjent z ILD trafił na szybką ścieżkę leczenia oraz dostęp do rehabilitacji.

„Niestety, w Polsce mamy jedynie kilka ośrodków rehabilitacji stacjonarnej, które są zlokalizowane w szpitalach pulmonologicznych, pozostałe są w sanatoriach. To nie jest ten typ rehabilitacji, którą chcielibyśmy prowadzić u naszych chorych, bo rehabilitację kojarzy się zwykle z wykonywaniem zabiegów fizyko-terapeutycznych, natomiast my tutaj mówimy o zupełnie innym rodzaju rehabilitacji, rehabilitacji pulmonologicznej, ukierunkowanej nie tylko na radzenie sobie z dusznością, ale także na wykonywanie ćwiczeń siłowych czy wytrzymałościowych, ażeby pacjent miał lepszą tolerancję wysiłku” – powiedziała dr Czajkowska-Malinowska.

Dodała, że najważniejszą rekomendacją w leczeniu ILD jest stworzenie ośrodków referencyjnych „z prawdziwego zdarzenia”, w których pacjent uzyska całościowe wsparcie.

Prof. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowa w dziedzinie reumatologii, zaznaczyła, że tylko w wypadku chorych na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), które jest najczęstszą zapalną chorobą tkanki łącznej, zmiany śródmiąższowe w płucach występują nawet u 10 proc. pacjentów.

„To oznacza, że tysiące pacjentów w Polsce może wymagać specjalistycznej opieki pulmonologicznej. Tymczasem wielu z nich nie jest nawet świadomych zagrożenia” – zauważa prof. Kwiatkowska.

Zdaniem dr Aleksandra Biesiady, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, niezbędnym rozwiązaniem jest implementacja w systemach informatycznych gabinetów lekarzy rodzinnych „Karty diagnostycznej pacjenta z podejrzeniem śródmiąższowej choroby płuc”.

„Lekarze rodzinni są pierwszym kontaktem da pacjentów, dlatego kluczowe jest, abyśmy mieli narzędzia, które pomogą nam rozpoznać niepokojące objawy, takie jak przewlekły kaszel czy duszność” – mówi dr Biesiada.

Agnieszka Pilewska-Ślączko, prezes Polskiego Towarzystwa Wspierania Chorych na Włóknienie Płuc, dodała, że z punktu widzenia pacjentów ważne jest wsparcie psychologiczne oraz poprawa jakości życia pacjenta.

Raport „Pacjent ze śródmiąższową chorobą płuc w Polsce. Bieżące wyzwania w diagnostyce i opiece nad chorymi oraz rekomendacje w zakresie poprawy sytuacji” powstał w ramach kampanii „Płuca Polski. Od kaszlu do włóknienia”, której celem jest podnoszenie świadomości społeczeństwa na temat chorób płuc.


Raport dostępny jest pod linkiem:

https://plucapolski.pl/wp-content/uploads/2025/09/Pluca-2025-v8-na-strone.pdf 

Źródło: PAP MediaRoom