Medicalpress
Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał z obrotu na terenie całego kraju jedną serię leku stosowanego w leczeniu zaburzeń lipidowych. Decyzją nr 10/WC/ZW/2026 z dnia 17 lutego 2026 r. objęto serię H36032A produktu leczniczego Grofibrat 200, zawierającego fenofibrat w dawce 200 mg, w opakowaniu po 30 kapsułek. Podmiotem odpowiedzialnym jest Gedeon Richter Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Grodzisku Mazowieckim. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że produkt musi zostać niezwłocznie wycofany z obrotu.
Podstawą wycofania był wynik poza specyfikacją jakościową uzyskany w długoterminowym badaniu stabilności dla parametru uwalniania substancji czynnej. O nieprawidłowościach podmiot odpowiedzialny poinformował GIF pismem z dnia 5 stycznia 2026 r. Sprawa dotyczy więc kontroli jakości prowadzonej już po wprowadzeniu produktu do obrotu, w ramach standardowych procedur monitorowania stabilności leku w czasie.

W toku postępowania wyjaśniającego producent wykluczył błąd analityczny, odchylenia w procesie wytwarzania oraz wpływ zmian porejestracyjnych. Jako najbardziej prawdopodobną przyczynę wskazano łączny efekt dwóch czynników: większego udziału kapsułek o masie bliskiej dolnej granicy dopuszczalnej oraz niższej zawartości substancji czynnej. Ustalono, że proces ustawień sortownicy dla serii H36032A trwał dłużej niż dla serii referencyjnych, co skutkowało większą liczbą kapsułek o niższej masie. W odpowiedzi zaproponowano zmianę dolnego limitu dopuszczalnych mas na sortownicy jako działanie korygujące.

Choć powodem decyzji był wynik poza specyfikacją, producent przeprowadził ocenę ryzyka wpływu niezgodności na zdrowie i bezpieczeństwo pacjenta. Z przedstawionej analizy wynika, że odchylenie nie powinno mieć wpływu na skuteczność ani bezpieczeństwo stosowania produktu. Na poparcie tego stanowiska wskazano brak zgłoszeń działań niepożądanych związanych z brakiem skuteczności.

Warto podkreślić, że decyzja dotyczy wyłącznie jednej, konkretnej serii o numerze H36032A z terminem ważności do 30 czerwca 2027 r. Pozostałe serie produktu nie zostały nią objęte. Podmiot odpowiedzialny jest zobowiązany do przeprowadzenia procedury wycofania zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz do wycofania niepowtarzalnego identyfikatora serii z systemu serializacji.

Sprawa pokazuje, jak funkcjonuje system nadzoru nad jakością produktów leczniczych w praktyce. W wielu przypadkach wycofanie serii nie oznacza stwierdzonego zagrożenia dla zdrowia pacjentów, lecz jest efektem restrykcyjnego podejścia do zgodności parametrów jakościowych. W obszarze leczenia zaburzeń lipidowych, gdzie leki stosowane są przewlekle i przez miliony pacjentów, każdy sygnał dotyczący jakości produktu musi być analizowany z najwyższą starannością.

Dla pacjentów kluczowa jest informacja, że wycofanie dotyczy konkretnej serii, a decyzja została podjęta w trybie administracyjnym w oparciu o wyniki badań stabilności. W praktyce oznacza to konieczność sprawdzenia numeru serii na opakowaniu i w razie wątpliwości kontakt z apteką lub lekarzem prowadzącym.

Pełny komunikat GIF: TUTAJ.

Źródło: GIF

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku uruchomił nową, dotąd niedostępną w makroregionie metodę leczenia pacjentów z bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym. Do Kliniki Kardiologii, Lipidologii i Chorób Wewnętrznych z OINK zakupiono aparat do aferezy lipoprotein (a) oraz cholesterolu LDL. To rozwiązanie przeznaczone dla chorych, u których intensywne leczenie farmakologiczne nie pozwala osiągnąć bezpiecznych wartości lipidów.
Do tej pory pacjenci z północno-wschodniej Polski, kwalifikowani do tego typu terapii, musieli szukać pomocy m.in. w Gdańsku lub w Instytucie Kardiologii w Aninie. Uruchomienie procedury w Białymstoku znacząco skraca drogę do leczenia i poprawia dostępność terapii dla najbardziej obciążonych pacjentów.

Podczas konferencji prasowej 5 lutego prof. Anna Tomaszuk-Kazberuk, kierownik Kliniki Kardiologii, Lipidologii i Chorób Wewnętrznych z OINK, wyjaśniała mechanizm działania nowej metody.
„Jest to metoda mechanicznego usuwania cholesterolu i tak zwanej lipoproteiny (a), czyli cząsteczki podobnej do cholesterolu, która ma rdzeń tłuszczowy, ale zawiera dodatkowo białko działające promiażdżycowo i prozakrzepowo” – tłumaczyła.

Jak podkreślała, afereza znajduje zastosowanie przede wszystkim u pacjentów z hipercholesterolemią, u których stężenie cholesterolu LDL utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie mimo leczenia.
„Z leczenia będą mogli korzystać pacjenci, którzy mają najwyższe z możliwych ryzyko powikłań ze strony serca i dużych naczyń, czyli osoby po zawale lub udarze, chorzy z miażdżycą tętnic szyjnych lub kończyn dolnych oraz pacjenci zagrożeni wystąpieniem zawału, udaru, a nawet śmierci sercowej” – wskazywała prof. Tomaszuk-Kazberuk.

Szczególną grupę stanowią pacjenci z genetycznie uwarunkowaną hipercholesterolemią, u których standardowe leczenie farmakologiczne nie przynosi oczekiwanych efektów.
„Oni nie zapracowali na ten wysoki cholesterol, mają po prostu genetycznie uwarunkowany wysoki poziom cholesterolu LDL, czyli tzw. złego cholesterolu” – mówiła kierownik kliniki. – „I ten cholesterol powoduje u nich rozwój miażdżycy, która jest przyczyną wszelkiego zła w kardiologii, a więc zawału, udaru i innych powikłań”.

Jednym z pierwszych pacjentów, dla których afereza stanowi nową nadzieję terapeutyczną, jest 60-letni pan Grzegorz z Białegostoku. Przeszedł trzy zawały serca, pierwszy w wieku zaledwie 37 lat.
„Konsekwencją tych zawałów było różnorodne leczenie, od leczenia farmakologicznego poprzez angioplastykę, bajpasy, późniejsze problemy z sercem, bo takie są skutki tej choroby wieńcowej” – opowiadał podczas konferencji.

Jak podkreślał, mimo maksymalnych dawek statyn i leczenia w ramach programu lekowego, poziom cholesterolu nadal pozostawał wysoki.

„Ten cholesterol cały czas się u mnie odbudowywał. I żadne diety ani leki nie skutkowały tak, jak powinny skutkować” – mówił pacjent. – „Liczę, że będę żył lepiej, gdyż cholesterol, ten główny zabójca, główna przyczyna tej mojej choroby, będzie eliminowany z mojego organizmu”.

Afereza polega na podłączeniu pacjenta na około dwie godziny do aparatu przypominającego urządzenie do dializ. W trakcie zabiegu z krwi mechanicznie usuwany jest cholesterol LDL oraz lipoproteina (a). Jak podają lekarze, po jednym zabiegu stężenie tych parametrów obniża się średnio o około 60 proc., przy czym w piśmiennictwie opisywany jest zakres redukcji od 50 do 80 proc. Aby utrzymać efekt terapeutyczny, procedura musi być powtarzana co około dwa tygodnie.

Do tej pory pacjentom z ciężkimi zaburzeniami lipidowymi w Białymstoku oferowano dietę, modyfikację stylu życia, leczenie statynami oraz nowoczesne terapie w ramach programu lekowego NFZ B.101 „Leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi”. Afereza stanowi kolejny etap terapii dla chorych, u których dostępne metody nie pozwalają osiągnąć docelowych wartości cholesterolu.

Zespół realizujący zabiegi aferezy w USK w Białymstoku tworzą, obok prof. Anny Tomaszuk-Kazberuk, dr Paweł Muszyński, dr Dorota Pura, dr Caroline Sasinowski oraz dr Kinga Dudzińska. Uruchomienie tej procedury poszerza możliwości leczenia pacjentów z najwyższym ryzykiem sercowo-naczyniowym i wpisuje się w rozwój wysokospecjalistycznej opieki kardiologicznej w regionie.

Źródło: Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku
Foto: Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku

XV jubileuszowy Zjazd Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, który odbył się w miniony weekend w Warszawie, stał się okazją do spotkania członków Koalicji Liga Walki z Cholesterolem. Podsumowano najważniejsze działania mijającego roku i omówiono plan na 2026 rok. Liga nie zwalnia tempa – skupi się na edukacji pacjentów, rzetelnym przekazywaniu wiedzy medycznej opartej na dowodach, przeciwdziałaniu dezinformacji i promowaniu wiarygodnych źródeł naukowych. W obszarze systemowym priorytetem pozostaje wsparcie zmian, które zapewnią pacjentom szybszy i realny dostęp do nowoczesnych terapii. Podczas zjazdu wręczono również nagrody dla dziennikarzy w konkursie „Cholesterol – temat, którego nie można zbyć milczeniem”.
Polskie Towarzystwo Lipidologiczne (PTL) obchodzi w tym roku 15-lecie istnienia. Jest to więc rok szczególny, w którym zainicjowana została także działalność Koalicji Liga Walki z Cholesterolem, ogólnopolskiej inicjatywy łączącej przedstawicieli środowisk eksperckich, organizacji pacjenckich, decydentów i biznesu. Liga jest platformą współpracy, wymiany wiedzy i wspólnego działania na rzecz profilaktyki, lepszej diagnostyki i skutecznej terapii zaburzeń lipidowych.

W miniony weekend odbył się XV Zjazd PTL, podczas którego omówiono najważniejsze przypadki kliniczne, najnowsze światowe wytyczne, po raz pierwszy przedstawiono także najnowsze wytyczne polskie PTL 2026 (we współpracy z 13 innymi towarzystwami naukowymi)  i ich implementację do warunków krajowych, ścieżkę pacjenta kardiologicznego oraz powiązane tematy systemowe.

To jedno z najważniejszych wydarzeń medycznych w Polsce, gromadzące co roku czołowych ekspertów, liderów opinii, lekarzy różnych specjalizacji zajmujących się zaburzeniami lipidowymi oraz inne grupy zawodowe – jak dietetyków czy farmaceutów – którzy takich pacjentów spotykają w swojej praktyce codziennie – mówił prof. Maciej Banach, prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego. Kongres PTL jest nie tylko platformą wymiany wiedzy i doświadczeń, ale także okazją do bezpośredniego kontaktu z kluczowymi specjalistami i praktykami z całego kraju.

Koalicji Liga Walki z Cholesterolem – podsumowanie roku

Liga Walki z Cholesterolem rozpoczęła swoją działalność 4 czerwca b.r. Tworzą ją przedstawiciele środowisk eksperckich, organizacji pacjenckich, decydentów i biznesu. Misją Koalicji są wspólne działania edukacyjne w zakresie m. in. znaczenia cholesterolu dla organizmu oraz konsekwencji nieleczenia jego wysokiego stężenia, wspierania zmian legislacyjnych poprawiających diagnostykę (wczesne rozpoznanie) i skuteczne leczenie hipercholesterolemii oraz szybszej rejestracji i zwiększania dostępu do innowacyjnych leków obniżających cholesterol.

W czerwcu 2025 powołaliśmy do życia Ligę Walki z Cholesterolem, by szerzyć świadomość społeczną w zakresie poprawy dostępności nowoczesnej diagnostyki i leczenia, a także wspierania zmian systemowych ratujących zdrowie i życie naszych pacjentów. Liczymy, że przełoży się to na ograniczenie liczby zdarzeń sercowo-naczyniowych Polaków, bo mamy ambicję, by zmniejszyć je o 50 proc. – deklarował prof. Maciej Banach. – W 2025 roku zrobiliśmy ważny krok naprzód w opiece nad pacjentami z zaburzeniami lipidowymi. Cieszy mnie wprowadzenie rozwiązań wspierających wczesną diagnostykę, takich jak lipidogram w bilansie sześciolatka czy program Moje Zdrowie dla osób powyżej 20. roku życia. Istotnym krokiem było również istotne poszerzenie kryteriów programu lekowego B.101, co powinno otworzyć dostęp do nowoczesnych terapii większej grupie chorych – dodał założyciel Koalicji Liga Walki z Cholesterolem.

Konkurs dla dziennikarzy – nagrody i wyróżnienia

W ramach aktywności zaplanowanych na 2025 rok Liga Walki z Cholesterolem ogłosiła konkurs dla dziennikarzy pod hasłem „Cholesterol – temat, którego nie wolno zbyć milczeniem”. Jego celem było docenienie dziennikarzy, którzy istotnie przyczynili się do szerzenia świadomości na temat zaburzeń lipidowych oraz promocja rzetelnych materiałów edukujących społeczeństwo o zagrożeniach wynikających z wysokiego stężenia cholesterolu.

Dziennikarze to nasz największy sojusznik w walce o zdrowie Polaków. Dzięki ich wsparciu możemy dotrzeć tam, gdzie my lekarze sami nigdy byśmy nie dotarli – mówił prof. Banach.

Do konkursu zgłoszono kilkadziesiąt prac. 6 grudnia, podczas jubileuszowego XV Zjazdu PTL jury pod przewodnictwem prof. Macieja Banacha przyznało liczne nagrody i wyróżnienia.

Wśród nagrodzonych przedstawicieli mediów znaleźli się:

Wyróżnienia otrzymali:
2026 – Liga Walki z Cholesterolem nie zwalnia tempa

Podczas Zjazdu PTL odbyło się spotkanie Ligi Walki z Cholesterolem, na którym nie tylko podsumowano pierwszy rok działalności Koalicji, ale także dyskutowano o wyzwaniach czekających ją w kolejnych latach. Uczestnicy spotkania byli zgodni co do tego, że szczególną uwagę należy przyłożyć do działań związanych z: edukacją pacjentów w zakresie przekazywania rzetelnej, popartej dowodami wiedzy medycznej – nie tylko przez osoby związane z medycyną, ale także przez pacjentów; zapobieganiem dezinformacji i promocją wiarygodnych źródeł naukowych; budowaniem świadomości i postaw prozdrowotnych od najmłodszych lat – kształtowanie zdrowych nawyków i wiedzy już w dzieciństwie, a także promocją profilaktyki dzięki włączaniu badań i działań prewencyjnych w życie codzienne społeczeństwa.

Patrząc w stronę 2026 roku, widzę wiele wyzwań. W ramach Koalicji „Liga Walki z Cholesterolem” chcemy skupić się na tym, by pacjenci mieli właściwą wiedzę i świadomość tego czynnika ryzyka oraz realnie korzystali z dostępnych możliwości diagnostyczno-terapeutycznych. Jednocześnie musimy pamiętać, że system ochrony zdrowia nie może funkcjonować bez stabilnego finansowania, a nawet najlepsze programy profilaktyczne nie przyniosą oczekiwanych rezultatów bez odpowiedniej świadomości i zaangażowania pacjentów – ocenił prof. Maciej Banach. Przedstawiciele Koalicji zaplanowali na nadchodzący rok także szereg działań systemowych. Liga chce silniej włączyć do współpracy partnerów z sektora publicznego, m.in. przedstawicieli Sejmu i Senatu RP, Agencję Badań Medycznych oraz Naczelną Izbę Lekarską.

XV jubileuszowy Zjazd Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego stał się okazją do podsumowania pierwszego roku działalności Koalicji Liga Walki z Cholesterolem oraz zaprezentowania planów na 2026 rok. Liga zapowiada intensyfikację działań edukacyjnych, walkę z dezinformacją i promocję rzetelnej wiedzy medycznej, a także wsparcie zmian systemowych mających zapewnić pacjentom szybszy dostęp do diagnostyki i nowoczesnych terapii lipidowych. Podczas wydarzenia wręczono również nagrody w konkursie dla dziennikarzy „Cholesterol – temat, którego nie można zbyć milczeniem”, wyróżniając autorów najbardziej wartościowych materiałów popularyzujących wiedzę o zaburzeniach lipidowych i ich konsekwencjach.

Źródło: Liga Walki z Cholesterolem

Zarówno pierwotna, genetycznie uwarunkowana hipercholesterolemia, jak i wtórna prowadząca do rozwoju procesu miażdżycy ze wszelkimi jej konsekwencjami – zawałem serca, udarem, chorobą tętnic obwodowych, zgonem, to obecnie jedno z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych dla pacjentów, lekarzy i systemu. Zbyt wysokie stężenie cholesterolu może mieć w Polsce nawet 21 milionów osób; na świecie z powodu podwyższonego cholesterolu LDL umiera rocznie nawet 4,5 mln osób, w Polsce nawet 30 tys., co oznacza, że co 5 zgon z powodu serca można przypisać hipercholesterolemii. Koalicja Liga Walki z Cholesterolem powstała właśnie po to, by te niepokojące statystyki poprawić. W Światowym Dniu Świadomości Hipercholesterolemii Rodzinnej oraz zbliżającym się Światowym Dniu Serca przypominamy, że wczesna diagnostyka i nowoczesne leczenie mogą ratować życie. A właśnie ogłoszone rozszerzenie programu lekowego B.101 jest szansą dla wielu pacjentów bardzo wysokiego ryzyka. To bardzo ważny krok w „maratonie potrzeb”!
Hipercholesterolemia istotnie zwiększa ryzyko zawału serca, udaru mózgu oraz choroby tętnic obwodowych. Z przygotowanego przez NFZ raportu „Śmiertelność zawału serca i ostrych zespołów wieńcowych” wynika, że w ostatnim dziesięcioleciu liczba zawałów w Polsce kształtowała się pomiędzy 70 a niemal 80 tysięcy rocznie, a w 2023 roku wynosiła 70 389 przypadków. Liczba udarów może rocznie sięgać 80 tys., a u nawet 3 mln osób dorosłych w Polsce diagnozujemy chorobę tętnic obwodowych.   
 
Wysokie stężenie cholesterolu, choć czasami długo nie daje widocznych objawów i nie wywołuje bólu, jest bardzo poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Niestety większość społeczeństwa nie zdaje sobie z niego sprawy. Nie wykonuje regularnych badań profilaktycznych, chociaż mogłaby obecnie skorzystać z programu rządowego Moje Zdrowie, którego celem jest nie tylko wypracowanie nawyku systematycznego wykonywania bilansu swojego zdrowia, ale także wczesne wykrywanie chorób cywilizacyjnych. W ramach programu można między innymi bezpłatnie zbadać stężenie cholesterolu LDL czy lipoproteiny(a). Zaburzenia lipidowe prowadzą bowiem, poprzez rozwój miażdżycy, do powolnego uszkadzania naczyń krwionośnych, torując tym samym drogę licznym powikłaniom sercowo-naczyniowym, które ciągle są najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce.
 
Dobra wiadomość dla polskich pacjentów
Od dłuższego czasu polscy eksperci zwracali uwagę, że dostęp do intensywnego leczenia zaburzeń lipidowych w ramach programu lekowego B.101 „Leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi” wymaga poprawy. Był on kilkukrotnie modyfikowany od 2018, ale ciągle jeszcze w jego ramach leczonych jest niewielu pacjentów (niewiele ponad 3 tysiące), przede wszystkim ze względu na bardzo restrykcyjne kryteria włączenia do programu. Dzięki wspólnej intensywnej pracy z ekspertami, Ministerstwo Zdrowia poinformowało właśnie, że już od 1 października nowe grupy pacjentów z zaburzeniami lipidowymi zyskają możliwość korzystania z innowacyjnych terapii obniżających poziom cholesterolu. To szansa na realną poprawę jakości życia chorych, a także na redukcję liczby powikłań sercowo-naczyniowych, które są znacznym obciążeniem systemu ochrony zdrowia.

Ogromnie się cieszymy, że Ministerstwo Zdrowia dostrzegło konieczność rozszerzenia programu. To doskonała wiadomość dla polskich pacjentów, doskonała motywacja dla mnie do dalszych działań na początku mojej kadencji jako Prezesa PTK. To także przykład fantastycznej, wspólnej pracy między Polskim Towarzystwem Kardiologicznym i Polskim Towarzystwem Lipidologicznym – razem po prostu możemy więcej! – mówi prof. Marek Gierlotka, Prezes-Elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

– Czekaliśmy na te zmiany, z których skorzystają tysiące pacjentów w Polsce. Cieszymy się, że Ministerstwo Zdrowia także dostrzegło ogromne korzyści zdrowotne wynikające z programu. Przypomnę, że po 6 latach programu przeżywalność wynosi 94 proc., co jest niespotykane dla żadnej innej terapii kardiologicznej. Ogłoszone zmiany pozwalają m.in. by z innowacyjnych leków, modulujących białko PCSK9, skorzystali pacjenci z rodzinną hipercholesterolemią, którzy pomimo leczenia wciąż nie osiągają celu terapeutycznego dla cholesterolu LDL <55 lub <70 mg/dl w zależności od ryzyka (dotychczasowy właściwy poziom cholesterolu LDL to <100 mg/dl) oraz chorzy po zawale serca w ostatnich 5 latach (nie dwóch jak było dotychczas dla pacjentów ekstremalnego ryzyka), nie tylko w grupie ekstremalnego ryzyka, ale także bardzo wysokiego ryzyka – po zawale bez innych czynników ryzyka. Program także umożliwia leczenie pacjentów po zawale z chorobą tętnic obwodowych, z cukrzycą, podwyższonym stężeniem lipoproteiny(a) czy przewlekłą chorobą nerek. Zakładając nasze zaangażowanie, ta zmiana może istotnie poprawić skuteczność naszego leczenia i pozwoli uniknąć wielu kolejnych incydentów sercowo-naczyniowych! – dodaje prof. Maciej Banach, prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego i założyciel Koalicji Liga Walki z Cholesterolem.
 
Hipercholesterolemia – problem globalny, europejski i polski
Stężenie LDL-C ≥3,0 mmol/l (115 mg/dl) występuje u blisko 60 proc. dorosłych Polaków (w wieku 18–79 lat), w tym u 58,3 proc. mężczyzn i 57 proc. kobiet. Najczęściej spotyka się hipercholesterolemię wielogenową i wtórną, które występują u co drugiej osoby zależnie od wieku (częściej u osób w starszym wieku). Hipercholesterolemie uwarunkowane genetycznie są rzadsze (występują u 1 na 250-300 osób).

Hipercholesterolemia rodzinna jest najczęściej występującą monogenową chorobą genetyczną, którą niestety rozpoznajemy bardzo późno, najczęściej w wieku ok. 42 lat po incydencie sercowo-naczyniowym. A przecież wczesna diagnoza i skuteczne leczenie mogą obniżyć ryzyko sercowo-naczyniowe o ponad 50 procent. Dlatego właśnie wprowadziliśmy badanie lipidogramu  w bilansie 6-latka w celu wykrycia choroby wcześniej, a w ramach diagnostyki kaskadowej zidentyfikowanie jej u członków rodziny Do tego budujemy całą sieć ośrodków lipidologicznych pediatrycznych, w których prowadzony jest  program B.101 i w których pracują certyfikowani lipidolodzy tłumaczy prof. Małgorzata Myśliwiec, specjalista pediatra, endokrynolog i diabetolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Konsultant wojewódzki w dziedzinie endokrynologii i diabetologii dziecięcej.
 
 Dlatego tak ważna jest szeroka edukacja w zakresie zarówno czynników ryzyka hipercholesterolemii, jak i groźnych skutków jej nieleczenia. Ale w ramach Koalicji nie chcemy mówić wyłącznie o cholesterolu, ale także o innych czynnikach ryzyka i chorobach, które mogą prowadzić do groźnych powikłań, w tym do wtórnych dyslipidemii, jak otyłość czy cukrzyca. Będziemy także zwracać szczególną uwagę na lipoproteinę(a), piąty najczęściej występujący czynnik ryzyka chorób serca, której podwyższone stężenie może dotyczyć nawet 6 milionów osób w Polsce. To właśnie wiedza o tym parametrze jest kluczowa zarówno dla lekarzy, którzy powinni częściej uwzględniać oznaczenie Lp(a) w diagnostyce, jak i dla pacjentów, którzy dzięki takiemu badaniu mogą zyskać świadomość własnego ryzyka sercowo-naczyniowego i szansę na wczesne podjęcie działań profilaktycznych – podkreśla Marek Kustosz, prezes Fundacji „To Się Leczy”, która prowadzi stałą Sekcję Pacjencką „Wysoki Cholesterol – to się leczy”
 
Obok działań edukacyjnych, kluczowe znaczenie w obszarze zaburzeń lipidowych ma zarówno profilaktyka pierwotna, jak i wtórna. Wymaga to konsekwentnych działań na poziomie centralnym i lokalnym. Z ramienia Senatu już dziś realizujemy te cele poprzez ustanowienie roku 2025 Rokiem Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki. Równocześnie, na poziomie samorządowym, niezbędne jest zintensyfikowanie aktywności w zakresie polityki zdrowotnej, która w sposób systemowy uwzględnia problematykę podwyższonego cholesterolu. – zaznacza dr. n. med. Agnieszka Gorgoń-Komor, specjalista chorób wewnętrznych, specjalista kardiolog i Senator RP.
 
Cholesterol w Polsce: poważne wyzwanie dla świadomości społecznej
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, Polska – w przeciwieństwie do wielu krajów Europy – wciąż pozostaje krajem wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. Można je zredukować między innymi dzięki wczesnemu wykrywaniu nieprawidłowości w stężeniu cholesterolu i podjęciu właściwej terapii. Tymczasem wyniki przeprowadzonej sondy społecznej pokazują, że poziom świadomości społecznej w tym zakresie jest wciąż niewystarczający. Większość badanych nie potrafiła wskazać różnicy między tzw. „dobrym” a „złym” cholesterolem, nie znała prawidłowych wartości ani obowiązujących norm, a żadna z osób nie udzieliła w tym zakresie poprawnej odpowiedzi. Co więcej, znaczna część respondentów nie znała nawet własnego poziomu cholesterolu. Wyniki te jednoznacznie pokazują, jak ogromna jest potrzeba prowadzenia podstawowej edukacji zdrowotnej, która pozwoli zwiększyć świadomość społeczną oraz skuteczniej przeciwdziałać konsekwencjom zaburzeń lipidowych.
 
Liga Walki z Cholesterolem – powstała, by edukować i pomagać
4 czerwca b.r. autorytety medyczne i pacjenci zyskali nowy oręż w walce z zaburzeniami lipidowymi i ich groźnymi powikłaniami. W Warszawie zainaugurowała działalność Koalicja Liga Walki z Cholesterolem. Jest to ogólnopolska inicjatywa, którą tworzą przedstawiciele środowisk eksperckich, organizacji pacjenckich, decydentów i biznesu. Liga jest platformą współpracy, wymiany wiedzy i wspólnego działania na rzecz profilaktyki, lepszej diagnostyki i skutecznej terapii.

Powołaliśmy do życia Ligę Walki z Cholesterolem, by wspólnie szerzyć świadomość społeczną w zakresie poprawy dostępności nowoczesnych metod diagnostycznych i terapeutycznych oraz inicjowania i wspierania zmian systemowych ratujących zdrowie i życie, co w konsekwencji przełoży się na ograniczenie liczby zdarzeń sercowo-naczyniowych Polaków. Mamy ambicję, by zmniejszyć je o 50 proc. – deklaruje prof. Maciej Banach.
 
Misją Koalicji są wspólne działania dotyczące między innymi: edukacji społeczeństwa w zakresie znaczenia cholesterolu oraz konsekwencji nieleczenia jego wysokiego stężenia; wspierania zmian legislacyjnych poprawiających diagnostykę (wczesne rozpoznanie) i skuteczne leczenie; szybszej rejestracji oraz zwiększania dostępu do innowacyjnych leków obniżających cholesterol a także szerokiej współpracy między środowiskami eksperckimi, pacjenckimi, decydentami i biznesem.
 
Konkurs dla dziennikarzy: Cholesterol – temat, którego nie wolno zbyć milczeniem
Światowy Dzień Świadomości Hipercholesterolemii Rodzinnej oraz Światowy Dzień Serca to dobry moment, by zaprosić do wspólnej walki o zdrowie Polaków kolejne środowisko. Koalicja Liga Walki z Cholesterolem ogłasza konkurs dla dziennikarzy pod hasłem Cholesterol – temat, którego nie wolno zbyć milczeniem.

Nie wyobrażam sobie, żebyśmy jakiekolwiek działania edukacyjne, a potrzeby w tym zakresie są ogromne, prowadzili bez udziału mediów – mówi prof. Maciej Banach. – To nasz największy sojusznik w walce z o zdrowie Polaków. Dzięki wsparciu dziennikarzy dotrzemy tam, gdzie my lekarze sami nigdy byśmy nie dotarli.  Dlatego zwracam się do mediów z apelem o zaangażowanie w nasze działania.

Celem konkursu jest nagrodzenie dziennikarzy różnych mediów, którzy istotnie przyczyniają się do poszerzenia świadomości wśród społeczeństwa na temat cholesterolu i zaburzeń lipidowych, a tym samym przyczyniają się do poprawy diagnostyki i leczenia, chociażby poprzez zwiększenie zainteresowania czy poprawy stosowania się do zaleceń lekarskich. Cel to także promowanie rzetelnych materiałów edukujących społeczeństwo o zagrożeniach wynikających z wysokiego stężenia cholesterolu LDL. Do udziału można zgłaszać prace opublikowane lub wyemitowane w okresie 15.11.2024 – 15.11.2025. Szczegółowe zasady dostępne są w regulaminie na stronie internetowej PTL (link) i XV Jubileuszowego Kongresu PTL (link).

źródło: PTL

W poniedziałek, 15 września, w Ministerstwie Zdrowia odbyła się konferencja prasowa, podczas której wiceminister Katarzyna Kacperczyk zaprezentowała główne założenia nowej listy leków refundowanych. Dokument zacznie obowiązywać od 1 października 2025 r. W spotkaniu z dziennikarzami uczestniczyli także przedstawiciele Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, m.in. jego zastępca Mateusz Oczkowski. Zmiany mają poprawić dostęp do terapii dla pacjentów z chorobami przewlekłymi i nowotworowymi.

Rekordowa liczba nowych terapii i szerzenie refundacji. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że październikowa lista leków refundowanych, obowiązująca od 1 października 2025 r., będzie wyjątkowa nie tylko z powodu czasu publikacji – jak podkreślała wiceminister Katarzyna Kacperczyk, to ostatnia taka lista w 2025 roku, ale i ze względu na skalę zmian. Według oficjalnych danych, na nowej liście znajdzie się 50 nowych terapii, co stanowi rekordową ilość w historii refundacji w Polsce. Z tej puli – 22 terapie onkologiczne, 28 nieonkologicznych. Dodatkowo refundacją objętych zostanie aż 12 terapii dla chorób rzadkich i ultrarzadkich.

Nowa lista to wyraźny krok w stronę zwiększenia dostępności leczenia dla pacjentów zmagających się z najpoważniejszymi chorobami. Spośród nowo wprowadzonych terapii niemal połowa dotyczy onkologii, a pozostałe obejmują leczenie chorób przewlekłych, w tym tych rzadkich i ultrarzadkich. W sumie aż dwanaście terapii odnosi się do schorzeń, z którymi pacjenci przez lata pozostawali bez skutecznych opcji terapeutycznych. Wprowadzenie ich do refundacji otwiera nowy rozdział w walce o wyrównywanie szans w dostępie do opieki medycznej.

Jak podkreślała wiceminister Kacperczyk, wiele z nowych pozycji na liście to technologie lekowe o wysokim stopniu innowacyjności. Finansowane będą również z Funduszu Medycznego, co oznacza, że resort konsekwentnie realizuje strategię inwestowania w nowoczesne rozwiązania terapeutyczne. Co więcej, cztery leki onkologiczne trafią do grupy terapii o ugruntowanej skuteczności, a to w praktyce oznacza ich szerszą dostępność i bardziej powszechne stosowanie w systemie ochrony zdrowia.

Na szczególną uwagę zasługuje refundacja pierwszego w Polsce trójskładnikowego leku na endometriozę. To przełom nie tylko z perspektywy medycyny, lecz także polityki zdrowotnej państwa wobec kobiet, które od lat wskazywały na ogromne braki w systemowej opiece nad tą przewlekłą chorobą. Co ważne, lek będzie dostępny zarówno dla pacjentek po leczeniu chirurgicznym, jak i dla tych, które korzystają z terapii farmakologicznych. Zniesiono też wymóg potwierdzenia choroby wyłącznie metodą operacyjną – to znacząco poszerzy grono kobiet, które mogą skorzystać z refundacji. Decyzja ta wpisuje się w ogłoszony latem kompleksowy model leczenia endometriozy, obejmujący specjalistyczne ośrodki referencyjne i wieloaspektową opiekę.

Zmiany dotyczą także rozszerzenia wskazań dla leków już obecnych na liście. Dzięki temu dotychczas stosowane terapie będą mogły być dostępne dla szerszych grup pacjentów, co w praktyce przełoży się na większą skuteczność całego systemu. Wprowadzono również długo wyczekiwaną szczepionkę przeciwko wirusowi RSV dla osób starszych, co ma ogromne znaczenie w kontekście profilaktyki chorób zakaźnych w grupach szczególnego ryzyka.

Lista leków refundowanych to narzędzie, które bezpośrednio wpływa na życie setek tysięcy pacjentów. To właśnie dzięki niej wiele osób może sięgać po nowoczesne i skuteczne terapie, nie martwiąc się o barierę finansową. W praktyce oznacza to, że państwo przejmuje na siebie część kosztów zakupu leków, zapewniając równość w dostępie do leczenia. Aktualizowana co dwa miesiące lista odzwierciedla priorytety polityki zdrowotnej państwa – tym razem jednak nie jest to zwykła korekta, lecz zdecydowany sygnał, że Polska wkracza w nowy etap w polityce lekowej.

Dla pacjentów i ich rodzin to obietnica realnej poprawy jakości życia. Dla lekarzy – narzędzie, które pozwala stosować nowoczesne metody leczenia zgodnie z międzynarodowymi standardami. A dla systemu – wyzwanie, by utrzymać tempo tych zmian i zapewnić, że refundacja przełoży się na rzeczywiste korzyści zdrowotne. Wiceminister Kacperczyk podsumowała to krótko: „To lista historyczna”. I trudno znaleźć lepsze określenie.

– „Największa jednorazowa refundacja w formie obwieszczenia. I myślę, że takie są też moje założenia, że razem z Departamentem nie będziemy zwalniać tempa. Pacjenci czekają na zwiększenie dostępności leków i wdrażanie innowacyjnych terapii” – powiedziała wiceminister Kacperczyk.

TERAPIE W CHOROBACH KOBIECYCH:

1. Kisqali (rybocyklib) – Leczenie uzupełniające wczesnego HR-dodatniego, HER2-ujemnego raka piersi w skojarzeniu z inhibitorem aromatazy.
2. Phesgo (pertuzumab+trastuzumab) – Leczenie dorosłych pacjentów na HER2 dodatniego raka piersi w formie podań podskórnych.
3. Truqap (kapiwasertyb) – Leczenie II lub III linii w skojarzeniu z fulwestrantem, u dorosłych pacjentów na
miejscowo zaawansowanego lub przerzutowego raka piersi HER2-ujemnego
4. Trodelvy (sacytyzumab gowetikan) – Leczenie chorych z przerzutowym lub miejscowo zaawansowanym HER2-ujemnym rakiem piersi od III lub IV linii.
5. Eksemestan – Leczenie zaawansowanego raka piersi u kobiet w okresie naturalnego lub wywołanego leczeniem stanu po menopauzie, u których choroba uległa postępowi po zastosowaniu terapii antyestrogenowej.
6. Anastrozol – Leczenie zaawansowanego raka piersi u kobiet po menopauzie, u których stwierdzono w guzie obecność receptora estrogenowego
7. Letrozol – Leczenie zaawansowanego raka piersi u kobiet po menopauzie występującej fizjologicznie lub wywołanej sztucznie, u których wystąpił nawrót lub progresja procesu nowotworowego, a które były leczone lekami o działaniu antyestrogenowym.
8. Elahere (mirwetuksymab sorawtanzyna) – Leczenie dorosłych pacjentek z nabłonkowym rakiem jajnika, rakiem jajowodu lub pierwotnym rakiem otrzewnej z dodatnim receptorem folianowym alfa.
9. Keytruda (pembrolizumab) – Leczenie dorosłych pacjentek z pierwotnym, nowozdiagnozowanym, miejscowo zaawansowanym rakiem szyjki macicy
10. Keytruda (pembrolizumab) – Leczenie I linii dorosłych pacjentek na pierwotnie zaawansowanego lub nawrotowego raka endometrium.
11. Imfinzi (durwalumab) – monoterapia raka endometrium – Leczenie dorosłych pacjentek na pierwotnie zaawansowanego lub nawrotowego raka endometrium.
12. Imfinzi (durwalumab) + Lynparza (olaparyb) – terapia skojarzona raka endometrium – Leczenie dorosłych pacjentek na pierwotnie zaawansowanego lub nawrotowego raka endometrium.
13. Ryego (relugoliks+estradiol+octan noretysteronu) – Objawowe leczenie endometriozy u dorosłych kobiet w wieku rozrodczym, które wcześniej były leczone farmakologicznie lub chirurgicznie.

TERAPIE ONKOLOGICZNE

1. Tagrisso (ozymertynib) – Leczenie konsolidujące dorosłych pacjentów z miejscowo zaawansowanym, nieoperacyjnym niedrobnokomórkowym rakiem płuca.
2. Hycamtin (topotekan) – Leczenie dorosłych pacjentów z nawrotowym rakiem drobnokomórkowym płuca.
3. Fruzaqla (frukwintynib) – Leczenie chorych z zaawansowanym rakiem jelita grubego, po niepowodzeniu wcześniejszego leczenia przeciwnowotworowego.
4. Enhertu (trastuzumab deruteksan) – Leczenie pacjentów z HER2-dodatnim zaawansowanym gruczolakorakiem żołądka lub połączenia żołądkowo-przełykowego.
5. Opdivo+Yervoy (niwolumab+ipilimumab)) – Leczenie neoadjuwantowe dorosłych pacjentów z czerniakiem w stopniu zaawansowania III.
6. Xgeva (denosumab) – Rozszerzenie zakresu kodów ICD-10 guzów litych oraz przeniesienie do chemioterapii.
7. Erbitux (cetuximab)- Nowy zakres wskazań pozarejestracyjnych w terapii raka płaskonabłonkowego głowy i szyi.

TERAPIE PEDIATRYCZNE

1. Altuvoct (efanesoctocog alfa) – pierwszy czynnik krzepnięcia podawany raz na tydzień. Czynnik krzepnięcia VIII o ultraprzedłużonym działaniu.
2. Hemlibra (emicizumab) – zniesienie kryterium wiekowego u dzieci. Rozszerzenie wskazań na pełną populację pediatryczną oraz o pacjentów z umiarkowaną postacią hemofilii A przy ciężkim fenotypie krwotocznym.
3. Finlee+Spexotras (dabrafenib+trametynib) – pierwsza celowana terapia na glejaka. Leczenie dzieci i młodzieży chorych na glejaka o niskim stopniu złośliwości (LGG), u pacjentów z mutacją BRAF V600E.
4. Finlee+Spexotras (dabrafenib+trametynib) – pierwsza celowana terapia na glejaka. Leczenie dzieci i młodzieży chorych na glejaka o wysokim stopniu złośliwości (HGG), u pacjentów z mutacją BRAF V600E.
5. Cibinqo (abrocytynib) – Rozszerzenie o pacjentów z ciężką postacią AZS w wieku od 12 r. ż

TERAPIE HEMATOLOGICZNE

1. Voydeya (danikopan) – pierwsza doustna terapia w leczeniu PNH. Leczenie dorosłych pacjentów z PNH danikopanem w skojarzeniu z rawulizumabem lub ekulizumabem.
2. Piasky (krowalimab) – Leczenie pacjentów z PNH w wieku od 12 roku życia wcześniej nieleczonych inhibitorami C5 (C5i) lub stabilnych, leczonych C5i co najmniej 6 miesięcy.
3. Omjjara (momelotynib) – Leczenie pacjentów z mielofibrozą pierwotną, w przebiegu czerwienicy prawdziwej lub w przebiegu nadpłytkowości samoistnej

TERAPIE W CHOROBACH CYWILIZACYJNYCH

1. Praluent (alirokumab) – znacząca redukcja wymagań przy kwalifikacji, dostęp dla nowej populacji. Leczenie dorosłych pacjentów z bardzo wysokim i ekstremalnym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego oraz dorosłych i pediatrycznych pacjentów z heterozygotyczną
hipercholesterolemią rodzinną.
2. Repatha (ewolokumab) – znacząca redukcja wymagań przy kwalifikacji, dostęp dla nowej populacji. Leczenie dorosłych pacjentów z bardzo wysokim i ekstremalnym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego oraz dorosłych pacjentów z
heterozygotyczną hipercholesterolemią rodzinną.
3. Leqvio (inklisiran) – znacząca redukcja wymagań przy kwalifikacji, dostęp dla nowej populacji. Leczenie dorosłych pacjentów z bardzo wysokim i ekstremalnym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego oraz dorosłych pacjentów z heterozygotyczną hipercholesterolemią
rodzinną.
4. Forxiga (dapagliflozyna) – Rozszerzenie wskazania refundacyjnego poprzez obniżenie wymaganego poziomu hemoglobiny glikowanej, wprowadzenie konieczności stosowania co najmniej jednego leku hipoglikemizującego.
5. Forxiga (dapagliflozyna) – Rozszerzenie wskazania refundacyjnego do pełnego zakresu frakcji wyrzutowej lewej komory serca (LVEF)

TERAPIE NEUROLOGICZNE

1. Qalsody(tofersen) – pierwsza terapia celowana w stwardnieniu zanikowym bocznym. Leczenie chorych na stwardnienie zanikowe boczne (ALS, SLA) związane z mutacją w genie dysmutazy ponadtlenkowej 1 (SOD1).
2. Buccolam (midazolam) – Przedłużone, ostre napady drgawkowe u dorosłych. Lek interwencyjny o podaniu
dopoliczkowym.

TERAPIE W CHOROBACH ZAPALNYCH

1. Remsima (infliksymab) – podskórna forma infliksymabu w 6 wskazaniach. Leczenie chorych z chorobą Leśniowskiego-Crohna, reuamtoidalnym zapaleniem stawów, łuszczycowym zapaleniem stawów, zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa, łuszczycą plackowatą, z ciężką lub umiarkowaną postacią WZJG infliksymabem w podskórnej postaci leku.
2. Fasenra (benralizumab) – Leczenie pacjentów od 18 r. ż. chorych na eozynofilową ziarniniakowatość z zapaleniem naczyń w nowej, dedykowanej części programu
3. Różne produkty handlowe (rutyksymab). Leczenie rytuksymabem pacjentów z chorobą śródmiąższową płuc.
4. Leczenie pacjentów z toczniem rumieniowatym układowym w wieku ≥ 18 lat oraz dzieci po okresie dojrzewania.
5. Różne produkty handlowe (tocilizumab) – Leczenie pacjentów z chorobą śródmiąższową płuc związaną z twardziną układową
(SSc-ILD)

SZCZEPIENIA I LEKI ODCZULAJĄCE

1. Oralair (wyciąg alergenów z pyłków traw). W objawowym leczeniu alergicznego nieżytu nosa.
2. Staloral 300 (mieszanki wyciągów alergenowych roztoczy kurzu domowego). Leczenie umiarkowanego do ciężkiego alergicznego nieżytu nosa spowodowanego kurzem domowym – rozszerzenie populacji o dzieci w wieku 5-11 lat.
3. Staloral 300 (mieszanki wyciągów alergenowych pyłków tymotki, brzozy i traw). Leczenie schorzeń alergicznych u dzieci od 5 r.ż. i młodzieży do 18 r.ż. spowodowanych pyłkami tymotki łąkowej, brzozy, traw
4. Acarizax (standaryzowany wyciąg alergenowy roztoczy kurzu domowego). Leczenie umiarkowanego do ciężkiego alergicznego nieżytu nosa spowodowanego kurzem domowym – rozszerzenie populacji o dzieci w wieku 5-11 lat.
5. Arexvy (szczepionka przeciw wirusowi RSV). Profilaktyka zakażeń RSV u pacjentów w wieku 60 lat i starszych

Projekt obwieszczenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, który wejdzie w życie 1 października 2025 r.

Źródło: MZ

Lipiec 2025 r. przynosi znaczące zmiany w opiece zdrowotnej kobiet. Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Ministerstwo Zdrowia wprowadzają nowy model kompleksowego leczenia endometriozy, a także poszerzają program profilaktyki raka szyjki macicy o nowoczesne badania genetyczne. Dodatkowo zmienia się finansowanie badań genetycznych w onkologii oraz wprowadzone zostają nowe rozwiązania w podstawowej opiece zdrowotnej.
Endometrioza: kompleksowa opieka i bezpłatne zabiegi

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny, od 1 lipca pacjentki z endometriozą mogą skorzystać z kompleksowego i w pełni refundowanego modelu leczenia tej przewlekłej choroby.
„Dziś pacjentki z endometriozą zyskały lepszy dostęp do specjalistycznej, bezpłatnej opieki – od pierwszej wizyty po skomplikowane zabiegi operacyjne” – ogłoszono w oficjalnym komunikacie Ministerstwa Zdrowia.

NFZ zmienia sposób finansowania świadczeń i obejmuje refundacją także zabiegowe leczenie głęboko naciekającej endometriozy. Program będzie realizowany w siedmiu wyspecjalizowanych ośrodkach, które uzyskały pozytywną opinię konsultanta krajowego i zostały zatwierdzone przez oddziały wojewódzkie Funduszu. Wśród nich znalazły się m.in. Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki, Katowickie Centrum Onkologii czy Szpital Uniwersytecki w Krakowie.

Pacjentki będą mogły skorzystać z diagnostyki, w tym specjalistycznych badań USG, zabiegów operacyjnych, konsultacji wielospecjalistycznych i opieki pooperacyjnej. Aby zostać objętą programem, wystarczy skierowanie od lekarza ginekologa. „Dzięki finansowaniu terapii z budżetu NFZ panie skorzystają ze specjalistycznego leczenia bezpłatnie. Wystarczy ubezpieczenie w ramach Funduszu” – przypomina NFZ.

Ministerstwo Zdrowia zapowiada również prace nad rozwiązaniami dla pacjentek z mniej zaawansowaną postacią choroby, które będą mogły liczyć na wsparcie poradni ginekologiczno-położniczych.

Profilaktyka raka szyjki macicy: nowa ścieżka diagnostyczna

Nowości pojawiły się także w programie „Profilaktyka raka szyjki macicy”. Od lipca kobiety w wieku 25–64 lat mogą skorzystać z dwóch nowoczesnych badań: testu HPV HR (wysokiego ryzyka), który wykrywa onkogenne typy wirusa HPV (16 i 18), oraz cytologii na podłożu płynnym (LBC). To odpowiedź na statystyki – co roku około 3 tys. kobiet w Polsce słyszy diagnozę raka szyjki macicy, a regularne badania mogą uratować życie.

„Po pobraniu materiału z szyjki macicy na podłoże płynne do badania przesiewowego, w pierwszej kolejności, trafi on do laboratorium na badania genetyczne HPV HR. Wykrycie obecności DNA lub RNA wysokoonkogennych typów wirusów brodawczaka ludzkiego (HPV) w wymazie pobranym z szyjki macicy spowoduje, że w drugim kroku – w razie konieczności – z już raz pobranego materiału – zostanie wykonana cytologia na podłożu płynnym” – wyjaśnia NFZ.

Nowy model oznacza dokładniejsze badanie i ogranicza ryzyko błędnego odczytu. „W lipcu będziemy mieć podpisane wszystkie umowy z placówkami, które będą realizowały nową ścieżkę diagnostyczną w programie profilaktyki raka szyjki macicy” – poinformował Paweł Florek, dyrektor Biura Komunikacji Społecznej i Promocji NFZ. „W większości regionów już zakończyliśmy zawieranie umów. W kilku czekamy na zamknięcie drogi odwoławczej”.

Badania będą dostępne zarówno w poradniach ginekologiczno-położniczych mających umowę z NFZ, jak i w placówkach POZ – także za pośrednictwem wykwalifikowanej położnej. Wzrośnie również wycena pobrania materiału cytologicznego przez położne, zgodnie z rekomendacją Prezesa AOTMiT.

Wprowadzone zmiany są częścią szerszego pakietu działań „Świadoma, bezpieczna ja”, który obejmuje różne aspekty zdrowia kobiet i ma wzmocnić ich bezpieczeństwo zdrowotne.

Badania genetyczne: bez hospitalizacji, z szerszym zakresem

Na mocy nowego zarządzenia Prezesa NFZ, badania genetyczne w nowotworach BRCA-zależnych będą mogły być wykonywane ambulatoryjnie – bez konieczności hospitalizacji. Pacjent przyjdzie do szpitala na pobranie krwi i tego samego dnia wróci do domu.

Fundusz będzie również rozliczał badania wykonane techniką sekwencjonowania DNA i RNA (NGS). Badania będą finansowane także wtedy, gdy nie zakończą się kwalifikacją do terapii lekowej – co jest szczególnie ważne z punktu widzenia pacjentów onkologicznych.

Zarządzenie rozszerza również finansowanie diagnostyki genetycznej dla pacjentów z nowotworem złośliwym dróg żółciowych oraz rakiem urotelialnym.

Zmiany w POZ: nowe finansowanie i motywatory

Duże zmiany dotyczą także podstawowej opieki zdrowotnej. Od 1 lipca wzrasta wycena świadczeń, szczególnie w odniesieniu do pielęgniarki szkolnej, co jest elementem priorytetowego potraktowania medycyny szkolnej.

Zwiększone zostaną również stawki za opiekę nad pacjentem z chorobą przewlekłą, a POZ realizujące opiekę koordynowaną otrzymają ryczałt za koordynatora – minimum 7,6 tys. zł miesięcznie. NFZ zapowiada prace nad długofalowym modelem finansowania tego zadania.

Nowością będą też kwartalne motywatory finansowe dla POZ za aktywne zachęcanie pacjentów do badań w ramach programu profilaktyki raka jelita grubego. Odrębnie wycenione zostanie również świadczenie w postaci lipidogramu w badaniu przesiewowym dotyczącym hipercholesterolemii rodzinnej, realizowane w ramach bilansu 6-latka.

Zmiany ogłoszone przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ pokazują spójną strategię wzmacniania opieki zdrowotnej nad kobietami i poprawy jakości diagnostyki onkologicznej. To ważny krok w stronę nowoczesnej, dostępnej i skutecznej profilaktyki oraz leczenia – zwłaszcza w obszarach, które przez lata były niedofinansowane lub zbyt słabo zorganizowane.

Więcej informacji o dostępnych programach profilaktycznych i badaniach przesiewowych można znaleźć na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia: nfz.gov.pl/dla-pacjenta/programy-profilaktyczne

Źródło: MZ, NFZ

Szacuje się, że podwyższone stężenie cholesterolu dotyka w Polsce nawet 21 milionów osób. To nawet 70% dorosłej populacji naszego kraju. Hipercholesterolemia, choć sama w sobie nie powoduje dolegliwości, znacznie zwiększa ryzyko miażdżycy, choroby wieńcowej, zawału serca, udaru mózgu, choroby tętnic obwodowych kończyn dolnych i innych powikłań sercowo-naczyniowych. Zaburzenia lipidowe stanowią jedno z głównych, modyfikowalnych zagrożeń dla zdrowia publicznego. Żeby skutecznie z nimi walczyć, autorytety medyczne, organizacje pacjenckie i politycy pod auspicjami Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, w roku jego 15-lecia, zainaugurowali koalicję „Liga Walki z Cholesterolem”. Ambicją jest ograniczenie zdarzeń sercowo-naczyniowych o 50%.
Wysoki poziom cholesterolu, choć nie daje widocznych objawów i nie wywołuje bólu przez wiele lat odkładania się, jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Niestety większość społeczeństwa nie zdaje sobie z niego sprawy, a w związku z tym nie wykonuje regularnych badań profilaktycznych. Tymczasem zaburzenia lipidowe prowadzą do powolnego uszkadzania śródbłonka naczyń krwionośnych i postępu procesu miażdżycy, torując tym samym drogę licznym, często groźnym dla życia, powikłaniom sercowo-naczyniowym, które ciągle są najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce.

W ostatnich latach pojawiły się liczne dowody na to, że obniżenie stężenia cholesterolu LDL o każdy dodatkowy 1 mmol/l zmniejsza ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych o 20-22 proc. Dlatego tak ważne jest natychmiastowe i skuteczne działanie, zgodnie z zasadą nie tylko im niżej tym lepiej na całe życie, ale także im szybciej tym lepiej – mówi prof. Maciej Banach prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego. – I właśnie pod takim hasłem założyliśmy Ligę Walki z Cholesterolem pod nieprzypadkowym hasłem: „Wcześnie, nisko, na całe życie – Pokonajmy podstępnego zabójcę”.  Bardzo mnie cieszy, że zbiegło się to z 15-leciem Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, które od półtorej dekady konsekwentnie działa na rzecz poprawy profilaktyki, promocji działań prewencyjnych, diagnostyki i skutecznego leczenia zaburzeń lipidowych.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, Polska – w przeciwieństwie do wielu krajów Europy – wciąż pozostaje krajem wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. Można je zredukować między innymi dzięki zwiększaniu świadomości na temat tego czynnika ryzyka, wczesnemu wykrywaniu nieprawidłowości w stężeniu cholesterolu i podjęciu właściwej terapii. Eksperci twierdzą jednak, że dostęp do intensywnego leczenia zaburzeń lipidowych w Polsce w ramach program lekowego B.101 „Leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi” także wymaga poprawy. Był on kilkukrotnie modyfikowany od 2018, ale nadal w jego ramach jest leczonych niewielu pacjentów. 

Jest kilka przyczyn takiego stanu rzeczy – tłumaczy prof. Robert Gil, Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. –  Po pierwsze wciąż restrykcyjne kryteria włączenia do programu, kolejne to wyższy niż wytyczne europejskie próg LDL czy bardzo ograniczony dostęp do testów genetycznych w diagnozowaniu hipercholesterolemii rodzinnej. Wielokrotnie apelowaliśmy jako środowisko do resortu zdrowia o zmiany w programie B.101. Na razie jednak nie udało nam się do nich doprowadzić. Miejmy nadzieje, ze dostępne wyniki programu, świadczące o ogromnej skuteczności leków w programie, sprawią, że w najbliższym czasie możemy spodziewać się oczekiwaniach zmian, które wreszcie pozwolą na włączenie większej liczby pacjentów, niekoniecznie dopiero po zawale mięśnia sercowego.

W tym samym tonie wypowiada się Marek Kustosz, prezes Fundacji „To Się Leczy”, członek zarządu PTL, inicjator wielu kampanii społecznych, których celem było podniesienie świadomości dotyczących korzyści z regularnych badań profilaktycznych i zdrowego stylu życia.

– Jako organizacja wspierająca pacjentów, widzimy ogromną potrzebę edukacji społeczeństwa na temat zaburzeń lipidowych. Kluczowe jest, aby pacjenci rozumieli, jak istotne jest ich wczesne rozpoznanie i dlaczego nie należy obawiać się statyn – obawy te wynikają często z dezinformacji i fake newsów krążących w przestrzeni medialnej. Pacjenci muszą mieć także dostęp do rzetelnej wiedzy o nowoczesnych możliwościach terapii, w tym leczenia skojarzonego oraz innowacyjnych leków dostępnych w ramach programu lekowego. Z naszej perspektywy obowiązujące dziś kryteria włączenia do programu są nie tylko trudne do uzasadnienia medycznie, ale również nieetyczne. Nie możemy godzić się na to, by skuteczne leczenie było dostępne dopiero po przebyciu dwóch poważnych incydentów, takich jak zawał serca czy udar mózgu. To nie tylko nieludzkie, ale i nieracjonalne z punktu widzenia zdrowia publicznego – zaznacza Marek Kustosz, jeden z sygnatariuszy powstania Ligi Walki z Cholesterolem.

Koalicja Liga Walki z Cholesterolem to ogólnopolska inicjatywa łącząca środowiska eksperckie, pacjenckie i decydentów we wspólnych działaniach na rzecz walki z jednym z najpoważniejszych i wciąż niedostatecznie adresowanych wyzwań zdrowotnych w Polsce – zaburzeniami lipidowymi i ich powikłaniami sercowo-naczyniowymi. Jej celem jest integracja różnych środowisk i praca na rzecz szerokiej, wielowymiarowej edukacji, poprawy dostępności nowoczesnych metod diagnostycznych i terapeutycznych, inicjowania i wspierania zmian systemowych ratujących zdrowie i życie, co w konsekwencji przełoży się na zmniejszenie liczby zgonów sercowo-naczyniowych Polaków.

Wierzymy, że wspólnym, silnym głosem możemy doprowadzić do realnych, pozytywnych zmian w systemie ochrony zdrowia dla dobra pacjentów i przyszłych pokoleń – podsumowuje prof. Maciej Banach.
Działalność Ligi Walki z Cholesterolem została oficjalnie zainaugurowana 4 czerwca podczas konferencji prasowej. Koalicjanci zobowiązali się działać wspólnie na rzecz:

źródło: PTL

Zaburzenia lipidowe, znane również jako dyslipidemia, to problem, który dotyka coraz większą liczbę osób. Szacuje się, że w Polsce dotyczy on aż 60% dorosłych. Polega na nieprawidłowościach w poziomach lipidów (cholesterolu i triglicerydów) w osoczu krwi. Choć często przebiega bezobjawowo, brak leczenia może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, takich jak miażdżyca, zawały serca czy udary – przestrzegają eksperci American Heart of Poland.
Ze względu na ryzyko związane z dyslipidemią niezwykle ważna jest profilaktyka, obejmująca zdrową dietę, regularną aktywność fizyczną oraz badania kontrolne. Jednak w niektórych przypadkach, szczególnie u osób z zaawansowanymi zaburzeniami lipidowymi lub genetycznie uwarunkowaną hipercholesterolemią, profilaktyka i standardowe leczenie mogą okazać się niewystarczające. W takich sytuacjach pacjenci mogą skorzystać z nowoczesnych terapii dostępnych w ramach programu lekowego Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ).

Na czym polega program lekowy NFZ?
– Programy lekowe to świadczenia gwarantowane, które umożliwiają dostęp do innowacyjnych i kosztownych terapii, niedostępnych w ramach standardowych świadczeń. Są skierowane do pacjentów z określonymi jednostkami chorobowymi, w tym hipercholesterolemią rodzinną, u których inne metody leczenia zawiodły lub są przeciwwskazane – wyjaśnia Magdalena Nowak, farmaceutka American Heart of Poland, kierownik Apteki Szpitalnej w Polsko-Amerykańskich Klinikach Serca w Bielsku-Białej.

Każdy program lekowy jest precyzyjnie zdefiniowany i publikowany jako załącznik do obwieszczenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków. Opis programu obejmuje: kryteria kwalifikacji pacjenta (np. diagnoza, wyniki badań laboratoryjnych), kryteria wyłączenia z programu, schemat dawkowania leków i sposób ich podawania, a także wymagane badania diagnostyczne przy kwalifikacji i w trakcie leczenia.

Zakwalifikowani pacjenci są leczeni bezpłatnie. Decyzję o włączeniu do programu podejmuje lekarz w placówce posiadającej odpowiedni kontrakt z NFZ.

Program lekowy B101 – terapia zaburzeń lipidowych
– Celem programu B101 jest obniżenie poziomu lipidów u pacjentów spełniających określone kryteria, u których tradycyjne metody leczenia okazały się nieskuteczne. Dotyczy on głównie osób z hipercholesterolemią rodzinną oraz pacjentów z bardzo wysokim ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych – mówi dr n. farm. Katarzyna Molęda-Krawiec, specjalista farmacji aptecznej, farmacji szpitalnej, dyrektor ds. farmacji American Heart of Poland.

Kto może skorzystać z programu?
Program obejmuje m.in. pacjentów z hipercholesterolemią rodzinną w wieku powyżej 18 lat, u których stwierdzono stężenie LDL-C wyższe niż 100 mg/dl mimo stosowania maksymalnych dawek statyn i ezetymibu oraz nietolerancję statyn. Do programu kwalifikowani są także pacjenci z bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym, którzy w ciągu ostatnich 24 miesięcy przeszli zawał serca lub inne poważne incydenty wieńcowe.

Nowoczesne leki w terapii
W programie B101 stosuje się innowacyjne inhibitory PCSK9 (przeciwciała), dzięki którym możliwe jest obniżenie LDL-C. W programie aplikowane są inhibitory PCSK9 takie jak: alirokumab, ewolokumab, inklisiran. Od września 2023 r. program został rozszerzony o lomitaptyd, stosowany w leczeniu rzadkiej homozygotycznej hipercholesterolemii rodzinnej.

Mechanizm działania inhibitorów PCSK9
– Inhibitory PCSK9 zwiększają liczbę receptorów LDL na powierzchni hepatocytów, co przyspiesza usuwanie „złego” cholesterolu z osocza. Dzięki temu są one skuteczne w przypadkach, gdzie standardowe leczenie zawiodło. Leki podawane są podskórnie, a ich główną zaletą jest wygodne dawkowanie – od wstrzyknięć co dwa tygodnie do aplikacji raz na 6 miesięcy (inklisiran) – opisuje Magdalena Nowak, American Heart of Poland.

Bezpieczeństwo i rola farmaceuty
Inhibitory PCSK9 są dobrze tolerowane, z nielicznymi działaniami niepożądanymi, takimi jak reakcje w miejscu wstrzyknięcia. – Farmaceuci odgrywają kluczową rolę w edukacji pacjentów – uczą ich prawidłowego podawania leków oraz zasad zdrowego stylu życia – podkreśla farmaceutka American Heart of Poland.

Korzyści z programu lekowego
– Dzięki programowi lekowemu B101 pacjenci z zaawansowanymi zaburzeniami lipidowymi mają szansę na skuteczne leczenie i poprawę jakości życia. Refundacja NFZ eliminuje bariery finansowe, umożliwiając dostęp do najnowocześniejszych terapii – podsumowuje dr n. med. Paweł Kaźmierczak, dyrektor medyczny, członek Zarządu American Heart of Poland.

Więcej informacji oraz aktualne załączniki dotyczące programów lekowych można znaleźć na stronie Ministerstwa Zdrowia.
 
źródło: AHOP
Jeśli u jednego członka rodziny zostało postawione rozpoznanie: hipercholesterolemia rodzinna, bardzo ważne jest, aby pozostali członkowie rodziny, w tym dzieci, poddawali się regularnym badaniom oceniającym stężenie cholesterolu, gdyż tylko wczesne wykrycie choroby oraz odpowiednio szybko wdrożone leczenie obniżające stężenie cholesterolu LDL pozwala zmniejszyć ryzyko sercowo-naczyniowe. Czym jest hipercholesterolemia rodzinna i jak można się chronić przed jej skutkami wyjaśnia dr hab. med. Marta Kałużna-Oleksy z I Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, członkini Komitetu Organizacyjnego konferencji Prevention & Intervention 2024.
Hipercholesterolemia rodzinna (ang. familial hypercholesterolemia, FH) to uwarunkowana genetycznie, dziedziczna choroba metaboliczna, charakteryzująca się podwyższonym stężeniem cholesterolu we krwi, która znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, w tym zawału mięśnia sercowego czy udaru mózgu, które mogą wystąpić w bardzo młodym wieku. Szacuje się, że hipercholesterolemia rodzinna występuje u około 1 na 250 osób, jednak wiele przypadków pozostaje niezdiagnozowanych przez wiele lat.

– Na świecie całkowita liczba chorych z hipercholesterolemią rodzinną może wynosić nawet 14–34 mln osób, z czego niewielka część została zdiagnozowana i otrzymuje odpowiednie leczenie  – mówi dr hab. med. Marta Kałużna-Oleksy.

Diagnostyka hipercholesterolemii rodzinnej opiera się na szczegółowym wywiadzie rodzinnym oraz badaniach laboratoryjnych.

– Kluczowe jest wykonanie lipidogramu. Jest to badanie laboratoryjne wykonywane z pobranej z żyły krwi, które pozwala między innymi na ocenę stężenia cholesterolu LDL (zwanego potocznie „złym” cholesterolem). Dodatkowo, w przypadku podejrzenia hipercholesterolemii rodzinnej, lekarze mogą zlecić testy genetyczne w celu potwierdzenia obecności mutacji w genach odpowiadających za metabolizm cholesterolu. Jeśli u jednego członka rodziny zostało postawione takie rozpoznanie, bardzo ważne jest, aby pozostali członkowie rodziny, w tym dzieci (również te małe, kilkuletnie), poddawali się regularnym badaniom oceniającym stężenie cholesterolu, gdyż tylko wczesne wykrycie choroby oraz odpowiednio szybko wdrożone leczenie obniżające stężenie cholesterolu LDL pozwala zmniejszyć ryzyko sercowo-naczyniowe – wyjaśnia dr hab. med. Marta Kałużna-Oleksy.

Specjalistka zaznacza, że edukacja i świadomość na temat hipercholesterolemii rodzinnej są kluczowe w walce z tą chorobą.

– Wspólnie możemy podejmować działania na rzecz zdrowia naszych rodzin i społeczności. Pamiętajmy o tym, że aby żyć jak najdłużej w zdrowiu, musimy sami o siebie zadbać. Jednym ze sposobów dbania o siebie są regularne badania profilaktyczne rozpoczynane od najmłodszych lat i ewentualne szybkie leczenie tak zwanych modyfikowalnych czynników ryzyka. Prewencja to nie bierne czekanie, ale podejmowanie intencjonalnego działania, aby jak najdłużej nie być chorym. Jeśli mimo wszystko jakąś chorobę sercowo-naczyniową u nas zdiagnozowano, świadome działania interwencyjne są konieczne, aby nasze życie było jak najdłuższe i jak najlepszej jakości. Edukujmy się, regularnie badajmy i żyjmy zdrowo! – przekonuje kardiolożka.

Więcej informacji na temat hipercholesterolemii rodzinnej można znaleźć na stronach:
 
źródło: Prevention&Intervention
24 września przypada Dzień Świadomości Hipercholesterolemii Rodzinnej. Przy tej okazji pacjenci kardiologiczni postanowili przypomnieć opinii publicznej priorytety osób z chorobami sercowo-naczyniowymi, w tym zaburzeniami lipidowymi, i sprawdzić, czy i jak zmieniła się ich sytuacja w ostatnim czasie. 
Brak diagnostyki i niska świadomość
W kwietniu tego roku odbyło się w Senacie RP posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Kardiologii zorganizowane przez jego przewodniczącą, senator Agnieszkę Gorgoń-Komor. Podczas posiedzenia najbardziej palące potrzeby z perspektywy pacjentów kardiologicznych przestawiła Agnieszka Wołczenko, ze Stowarzyszenia EcoSerce. Dotyczyły one między innymi sytuacji pacjentów z hipercholesterolemią rodzinną.

Trzeba przyznać, że świadomość społeczna w zakresie leczenia schorzeń sercowo-naczyniowych jest wysoce niewystarczająca, co wymaga szybkich zmian – mówiła wtedy Agnieszka Wołczenko prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń EcoSerce. – Należy wdrożyć takie działania, które pozwolą zapobiec rozwojowi chorób kardiologicznych. Przykładem jest tu hipercholesterolemia rodzinna, którą można by wykrywać już u dzieci. Dlaczego tego nie robimy? – pytała prezes Stowarzyszenia EcoSerce i przytoczyła statystyki, z których wynika, że liczba pacjentów z FH w Polsce może wynosić nawet 200 tysięcy.

Hipercholesterolemia rodzinna (ang. Familial Hypercholesterolaemia, FH) to jedna z najczęstszych chorób dziedzicznych (nawet 1:200 osób). Powodują ją mutacje genów, skutkujące podwyższonym poziomem „złego” cholesterolu LDL, co prowadzi do przedwczesnego rozwoju miażdżycy, zawału serca lub udaru niedokrwiennego mózgu. Dzisiejsza rzeczywistość w Polsce wygląda jednak tak, że chorobę najczęściej diagnozuje się dopiero po wystąpieniu tych zdarzeń. Brakuje więc skutecznej profilaktyki pierwotnej, pozwalającej uniknąć pierwszych i kolejnych epizodów sercowo-naczyniowych.
 
Korzystać z dobrych wzorców i gotowych rozwiązań
Stowarzyszenie EcoSerce wspólnie z organizacjami zjednoczonymi w Porozumieniu Organizacji Kardiologicznych od dawna przyglądają się problemom pacjentów z hipercholesterolemią rodzinną i aktywnie poszukują rozwiązań, które mogłyby poprawić ich sytuację. Jednym z nich są badania przesiewowe wśród najmłodszych. Ten prosty i tani przesiew miałby być wykonywany u sześciolatków w ramach tzw. bilansu zdrowia.

Nasza propozycja wynikała wprost z tzw. Deklaracji Praskiej – dokumentu, który powstał w wyniku debat w ramach czeskiej prezydencji UE na temat badań przesiewowych w pediatrii. Dokument już dawno temu został skierowany również do polskiego Ministerstwa Zdrowia – tłumaczyła Agnieszka Wołczenko.

Pacjenci liczyli na jego szybkie i pozytywne rozpatrzenie, podobnie, jak drugiego dokumentu, o którym podczas posiedzenia w Senacie wspominała prof. Małgorzata Myśliwiec. Zwracała wtedy uwagę nie tylko na konieczność badań przesiewowych pod kątem hipercholesterolemii rodzinnej wśród dzieci, ale i na potrzebę tworzenia poradni lipidowych dla dzieci w całej Polsce.

W resorcie zdrowia złożona została Karta świadczenia Opieki Zdrowotnej dotycząca przesiewu 6-latka, który rocznie kosztuje jedynie 15 mln zł, a ma szanse „wyłapania” naprawdę wielu dzieci, bo zgłaszalność na ten bilans sięga 75 procent, więc taki potencjał trzeba wykorzystać – mówiła prof. Małgorzata Myśliwiec z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i zaapelowała do obecnych na posiedzeniu przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia o szybki powrót do prac nad tym projektem.

Obecny wtedy na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Kardiologii Konrad Korbiński, wicedyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia zapowiedział, że resort przyjrzy się obu dokumentom, zarówno deklaracji praskiej jak i Karcie świadczenia Opieki Zdrowotnej. Niestety do dziś nic się w tych sprawach nie wydarzyło.
 
Mamy leczenie, ale dostęp pacjentów do niego jest jedynie pozorny
Pacjenci ze schorzeniami sercowo-naczyniowymi przyznają, że w Polsce refundowanych jest wiele leków w hipercholesterolemii rodzinnej, w tym inhibitory PCSK-9, niestety jednak realny dostęp do tego leczenia jest mocno ograniczony.

Jeśli policzmy, że prawie 200 tysięcy Polaków zmaga się z tym schorzeniem, dodamy do tego 80 tysięcy rocznie pacjentów po zawałach, to daje to pokaźną grupę osób, które powinny zostać poddane leczeniu – mówi Agnieszka Wołczenko. – Tymczasem w programie lekowym „B101 leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi ICD 10:E78.01, I21, I22, I25)” jest jedynie 1600 pacjentów. To oznacza, że system jest nieefektywny, że jest w nim jakaś luka. Może byłoby inaczej, gdyby program lekowy był realizowany w każdej placówce, w której jest KOS-Zawał? Dziś bowiem jest realizowany głównie na oddziałach zachowawczych, podczas gdy kOS-Zawał na interwencyjnych. A już na pewno sytuacja zmieniłaby się na lepsze, gdyby inhibitory PCSK-9 były podawane w lecznictwie otwartym a nie w programie, do którego kryteria włączenia są bardzo wąskie.

Brak wszechstronnej edukacji, niewystarczająca opieka nad pacjentami po zawałach oraz zbyt mała liczba ośrodków realizujących program lekowy to według prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń EcoSerce największe wyzwania stojące przed pacjentami z zaburzeniami lipidowymi. Liczą oni na to, że przy okazji Dnia Świadomości Hipercholesterolemii Rodzinnej uda im się dotrzeć ze swoim przekazem nie tylko do opinii publicznej, ale i decydentów, co pozwoli realnie wpłynąć na ich sytuację.

źródło: EcoSerce

Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu dołączyło do ośrodków wykonujących zabiegi LDL-aferezy. To specjalna metoda mechanicznego oczyszczania krwi z nadmiaru złego cholesterolu. Do tej pory taka procedura leczenia pacjentów była dostępna m.in. w ośrodkach w Gdańsku i Warszawie.
Zabieg LDL-aferezy to mechaniczne oczyszczenie krwi ze złych frakcji tłuszczowych, w tym cholesterolu LDL oraz lipoproteiny Lp(a). Do tej metody leczenia kwalifikowani są pacjenci, u których standardowe leczenie farmakologiczne nie przynosiło oczekiwanych efektów. Procedurę, która przypomina dializy, należy powtarzać co dwa tygodnie.

Pierwszym pacjentem poddanym LDL-aferezie w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu był 66-letni mężczyzna z grupy bardzo wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego, od kilku lat leczony w tutejszej klinice z powodu przewlekłej choroby wieńcowej, niewydolności serca oraz hipercholesterolemii rodzinnej. Pacjent był objęty programem lekowym, jednak podawanie najnowocześniejszych leków nie przynosiło oczekiwanych efektów terapeutycznych. Lekarze zdecydowali się zastosować u niego zabieg LDL-aferezy.

– Podczas zabiegu chory jest podłączony do specjalnej maszyny, w której surowica krwi pacjenta jest filtrowana z niekorzystnych czynników, w tym cząsteczek lipidowych. Zabieg trwa około trzech godzin, należy go powtarzać co dwa tygodnie – mówi dr Katarzyna Mitręga ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.  

LDL-afereza jest zarezerwowana dla chorych, u których nie zadziałały inne dostępne metody leczenia.

– Obecnie w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu mamy około 180 pacjentów z wysokim poziomem cholesterolu, którym podajemy najnowocześniejsze leki, w tej grupie jest sześcioro pacjentów, u których farmakoterapia nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Dla nich LDL-afereza jest ostatnią deską ratunku. Dodatkowo podczas zabiegu z organizmu pacjenta usuwane są czynniki zapalne, które mogą nasilać miażdżycę i tym samym LDL-afereza spowalnia rozwój choroby – mówi dr hab. Witold Streb ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Metoda do tej pory nie była dostępna dla pacjentów z południowej Polski. Część chorych co dwa tygodnie korzystała z zabiegów np. w Gdańsku. Szacuje się, że leczenie za pomocą aferezy LDL zwiększa średni czas przeżycia pacjentów od 8 do 10 lat.

źródło: SCCS
Najczęstszą chorobą przewlekłą jest obecnie zespół sercowo-nerkowo-metaboliczny (zespół CKM). – To zaburzenie ogólnoustrojowe charakteryzujące się patofizjologicznymi interakcjami między: metabolicznymi czynnikami ryzyka, przewlekłą choroba nerek, układem sercowo-naczyniowym, które prowadzi do dysfunkcji wielonarządowej i wystąpienia niekorzystnych zdarzeń sercowo-naczyniowych – mówi kardiolog, prof. dr hab. n. med. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca PTK, Kierownik Pododdziału Niewydolności Serca i Transplantologii oraz Pracowni Echokardiografii w Klinice Kardiologii PIM MSWiA w Warszawie.
W Polsce zagrożonych wystąpieniem zespołu sercowo-nerkowo-metabolicznego może być nawet 90 proc. społeczeństwa. Ma to związek z coraz częstszym występowaniem nadwagi i otyłości. Jak wskazują dane 60 proc. Polaków ma nadwagę, a co czwarty jest otyły.

Jak tłumaczy prof. dr hab. n. med. Agnieszka Pawlak, zespół CKM obejmuje osoby zagrożone chorobą sercowo-naczyniową z powodu obecności metabolicznych czynników ryzyka, przewlekłej choroby nerek lub obu tych elementów oraz osoby z istniejącą chorobą sercowo-naczyniową, która jest potencjalnie związana lub komplikuje metaboliczne czynniki ryzyka lub przewlekłą chorobą nerek.

W Polsce niewydolność serca stwierdzana jest u 1.2 mln pacjentów (na świecie u 65 mln), cukrzyca u 3 mln chorych (na świecie 500 mln) oraz przewlekła niewydolność nerek u 4,5 mln osób (na świecie 700 mln). Występowanie którejkolwiek z tych jednostek istotnie zwiększa szanse wystąpienia dwóch pozostałych – mówi specjalistka.

Terapia na miarę
Zespół CKM to nowa jednostka, która została ogłoszona na kongresie Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (American Heart Association – AHA) w 2023 roku. W publikacji stanowiska AHA w Circulation z 2023 znajdują się informacje na temat postępowania terapeutycznego w tym zespole.

Eksperci tworzący zespół CKM zajmują się nie tylko planowaniem terapii pacjentów z już rozpoznanym CKM, ale omawiają procesy i wskazują rozwiązania, które mają zredukować wystąpienie zespołu CKM. Mowa tu o populacji, w której nie stwierdza się czynników ryzyka, czyli o osobach na etapie „0” CKM.

W tej populacji zalecana jest edukacja oraz unikanie wzrostu masy ciała. Zespół CKM nakierunkowuje nas na myślenie o nadwadze/otyłości, jako bardzo istotnym czynniku, który prowadzi do rozwoju innych jednostek chorobowych jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze i in. Dlatego w kolejnych etapach zaleca się redukcję masy ciała zarówno poprzez zmianę stylu życia jak i interwencje farmakologiczne (poprzez stosowanie analogów inkretyn: glukagonopodobny peptyd-1 – GLP1 i glukozozależny peptyd insulinotropowy – GIP: GLP-1, GLP1/GIP i GLP1/GIP/glukagon) czy interwencje chirurgiczne (operacje bariatryczne) – mówi prof. Pawlak. – Wskazuje się, że redukcja masy ciała o 5-10 proc. pozwala nam na lepszą kontrolę ciśnienia tętniczego, glikemii i poziomu trójglicerydów. Dalsza redukcja do około 15 proc. zmniejsza ryzyko wystąpienia powikłań sercowo-naczyniowych. W kolejnych etapach do leczenia dołączane są nowoczesne rozwiązania farmakologiczne, tu szczególna rola SGLT-2 inhibitorów, czyli flozyn, których zasadność stosowania u chorych z cukrzycą, niewydolnością serca czy przewlekłą chorobą nerek wykazano w wielu badaniach klinicznych (DAPA-HF, EMEROR – REDUCED, EMEROR-PRESERVED, DELIVER, DAPA-CKD czy EMPA– KIDNEY). Zaleca się zatem stosowanie statyn i ezetynibu u osób z nieprawidłowymi wartościami cholesterolu i jego pochodnych ze szczególnym zwróceniem uwagi na trójglicerydy. U chorych z nadciśnieniem tętniczym dodatkowo terapię możemy wesprzeć stosowaniem ACE inhibitowami i ARB (antagonista receptora angiotensyny II). U chorych z niewydolnością nerek i cukrzycą finerenonem. W przypadku wystąpienia pełnoobjawowej choroby sercowo-naczyniowej jak np. niewydolności serca, należy stosować również zalecenia odnoszące się do tych jednostek, czyli w tym przypadku fundament stanowi terapia oparta o cztery filary (ACE-I/ ARNI, BB, MRA, SGLT-2). – dodaje.

Specjalistka podkreśla, że bez wątpienia dokonujący się postęp powoduje możliwość szycia terapii na miarę do potrzeb chorego.

Jak w Polsce przedstawia się diagnostyka zespołu CKM  
Zespół sercowo-nerkowo-metaboliczny to jednostka, która dotyczy zmian w różnych narządach, podzielono ją w zależności od zaawansowania na kilka stadiów (od stadium zero do stadium cztery). Ma to szczególne znaczenie, kiedy mowa o diagnostyce tego schorzenia – mówi prof. Pawlak.
Na tym etapie powinniśmy rozpocząć nasze intensywniejsze działania odnoszące się do stylu życia. O ile w fazie „0” monitorujemy a prawidłowe parametry utwierdzają nas w naszych właściwych wyborach, to w stadium „1” powinniśmy podjąć wysiłek redukcji masy ciała i powrotu do właściwych wartości glikemii. Dla osób, którym nie udaje się stylem życia zredukować masy ciała zaleca się rozwiązania farmakologicznie, jakim są analogii inkretyn (GLP-1 i GIP) – wskazuje prof. Pawlak.
Tu kluczowe znaczenie mają badania zarówno laboratoryjne opisujące nam dysfunkcję serca jak i szeroki wachlarz badań obrazowych poczynając od badania echokardiograficznego serca, przez tomografię naczyń wieńcowych, szyjnych, mózgowych, rezonans serca – mówi specjalistka.

Ekwiwalentem subklinicznych postaci choroby sercowo-naczyniowej czy niewydolności serca jest przewlekła niewydolność nerek w stadium 4 lub 5 jak i wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe wyliczone na podstawie kalkulatorów ryzyka CVD.

Dziś duży problem stanowi dostęp do badań obrazowych w kardiologii zarówno echokardiograficznych (ale tu mamy nadzieję, że wprowadzenie koordynowanej opieki niewydolności serca w POZ częściowo rozwiąże ten problem) jak i tomografii komputerowej naczyń oraz rezonansu magnetycznego serca. Ciągle niewystarczająca liczba specjalistów radiologii w ocenie badań z zakresu kardiologii powoduje, że czas oczekiwania na opis jest wydłużony – mówi prof. Pawlak.
Na tym etapie potrzebujemy już szerokiego wachlarza diagnostycznego, laboratoryjnego jak i obrazowego. I niestety mamy kolejki chorych czekających na pełną diagnostykę i inicjację leczenia – podsumowuje prof. Agnieszka Pawlak.   
 
 
Autor: red. Katarzyna Redmerska

Pomimo braku wiarygodnych źródeł epidemiologicznych uważa się, że niewydolność serca to nowa epidemia XXI wieku. Czym jest niewydolność serca, jak leczy się tę jednostkę chorobową i czy możliwe jest zatrzymanie fali zachorowań? Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Agnieszką Pawlak, zastępcą Kierownika Kliniki Kardiologii, kierownikiem Pododdziału Niewydolności Serca i Transplantologii oraz Pracowni Echokardiografii w Klinice Kardiologii PIM MSWiA, kierownikiem Zakładu Badawczo-Klinicznego Fizjologii Stosowanej IMDiK im. M. Mossakowskiego PAN, Prezesem Zarządu Asocjacji Niewydolności Serca PTK. 

Katarzyna Redmerska: Niewydolność serca to epidemia XXI. Czym jest to schorzenie?

Prof. dr hab. n. med. Agnieszka Pawlak: Niewydolność serca to epidemia XXI wieku ze względu na narastającą liczbę chorych, ale również związane z nią problemy społeczne i ekonomiczne. W Polsce na niewydolność serca choruje około 1,2 mln osób. W Europie ocenia się populację chorych z niewydolnością serca na około 15 mln., na świecie szacuje się na około 65 mln. ludzi.

Niewydolność serca to zespół chorobowy w przebiegu, którego obserwujemy narastającą męczliwość, duszność oraz retencję płynów najczęściej w obrębie kończyn dolnych (tzw. obrzęki kończyn dolnych), ale również w płucach czy jamie brzusznej. Objawy te mogą wystąpić zarówno u chorych z uszkodzoną funkcją skurczową lewej komory (tj. u chorych definiowanych, jako chorzy z niewydolnością serca ze zredukowaną frakcją (HFrEF), w tej populacji frakcja wyrzutowa wynosi ≥40 proc. ale również u chorych z zachowaną funkcją skurczową, wtedy u tych chorych najczęściej obserwujemy zaburzenia funkcji rozkurczowej (HFpEF) i w takim przypadku frakcja wyrzutowa wynosi ≤50 proc. Mamy jeszcze chorych z łagodnie upośledzoną frakcją wyrzutową- HFmrEF. Są to chorzy, którzy, że względu na EF znajdują się między chorymi z HFrEF i HFpEF.

Najczęstszą przyczyną HFrEF jest uszkodzenie mięśnia sercowego w przebiegu choroby niedokrwiennej serca, wad zastawkowych czy zapalenia mięśnia sercowego. Z kolei rozwojowi HFpEF sprzyjają takie czynniki jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość, migotanie przedsionków, płeć żeńska czy starszy wiek. W ostatnim czasie obserwuje się wzrost liczby chorych z HFpEF. Należy podkreślić, że rokowanie chorych HFpEF jest równie niekorzystne jak chorych z HFrEF.

Katarzyna Redmerska: Liczba chorych wciąż rośnie. Dlaczego tyle osób choruje? 

Prof. Agnieszka Pawlak: Jest co najmniej kilka powodów tego zjawiska. Niewątpliwie najistotniejszym jest, jeżeli patrzymy na statystyki, starzejące się społeczeństwo. Według danych NFZ i MZ jedynie 10 proc. chorych z niewydolnością serca to chorzy z poniżej 60 roku życia. Pozostałe 90 proc. to chorzy po 60 rż (60-69lat -19 proc., 70-79lat – 30 proc., 80-89lat – 32 proc., powyżej 90 lat – 9 proc.).

Kolejnym istotnym elementem są nieskutecznie leczone czynniki ryzyka jak np. nadciśnienie tętnicze, hipercholesterolemia gdzie wiele osób mimo rozpoznania tych czynników nie ma ich prawidłowo kontrolowanych. Obserwuje się dramatycznie narastającą liczbę osób z otyłością – to kolejny ważny czynnik.

Kolejnym istotnym elementem jest skuteczne leczenie chorych z ostrym zespołem wieńcowym (OZW). To ogromne polskie osiągnięcie.  Zarówno szybki dostęp do pracowni hemodynamicznych jak również możliwość udziału w programie koordynowanej opieki pozawałowej (KOS) powoduje, że chorzy Ci skutecznie powiększają grupę chorych z HFrEF.  Poprawa skuteczności leczenia innych jednostek chorobowych powoduje, że pacjenci osiągają dłuższy czas przeżycia, ale nierzadko z towarzyszącą niewydolnością serca.

Katarzyna Redmerska: Liczba hospitalizacji z powodu niewydolności serca jest w Polsce 2,5-krotnie wyższa niż średnia dla wszystkich 36 krajów OECD. Czy to oznacza, że pacjent jest źle prowadzony, czy zbyt późno trafia do specjalisty?

Prof. Agnieszka Pawlak: Mamy tu wiele nieprawidłowości: pierwszą i podstawową wydaje się problem z dostępem do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Nadal pacjenci z tak źle rokującą jednostką chorobową muszą długo oczekiwać w kolejce do specjalisty. Wydaje się, że opieka ambulatoryjna wymaga głębszej analizy i modyfikacji jej funkcjonowania oraz rozważenia, które grupy chorych kardiologicznych powinny być szczególnie brane pod uwagę chociażby ze względu na rokowanie (śmiertelność pięcioletnia w niewydolności serca wynosi 50-75 proc.).  Pewnym rozwiązaniem tego problemu ma być rozwijająca się opieka koordynowana dla chorych z niewydolnością serca w Podstawowej Opiece Zdrowotnej (POZ). Miejmy nadzieję, że to pozwoli lepiej zaopiekować się chorymi z niewydolnością serca.  Kolejnym istotnym elementem to zbyt mało świadomy pacjent w kontekście swojej choroby. Zbyt późno zgłasza swoje objawy co powoduje, że nierzadko jedynym rozwiązaniem jest hospitalizacja.  Dobrze wyedukowany pacjent powinien umieć prowadzić obserwacje dotyczące retencji płynów tak aby wcześnie móc interweniować jak i modyfikować dawki leków moczopędnych. 

Jeszcze jedną istotną kwestią według Asocjacji Niewydolności Serca PTK pozostaje stworzenie pobytu jednodniowego dla chorych, którzy mimo eskalacji doustnego leczenia diuretycznego, obserwują postępującą retencję. Taka jednodniowa hospitalizacja z podaniem iv leków diuretycznych miałaby przełamać oporność na leki diuretyczne doustne i zmniejszyć liczbę długich hospitalizacji pogarszających istotnie rokowanie chorych z niewydolnością serca oraz istotnie zmniejszyć bezpośrednie koszty leczenia.

Katarzyna Redmerska: Kim jest polski pacjent z NS?

Prof. Agnieszka Pawlak: Polski Pacjent to najczęściej chory po 60 rż z wielochorobowością. Najczęstszymi współtowarzyszącymi chorobami są: choroba niedokrwienna serca, nadciśnienie tętnicze, wady zastawkowe, choroby onkologiczne, cukrzyca, udar mózgu, POCHP, przewlekła choroba nerek, niedokrwistość, otyłość. Niestety często obserwowana jest plipragmazja w tej populacji. Chory po 70 rż przyjmuje średnio 12 tabletek dziennie.

Katarzyna Redmerska: Jak istotna jest potrzeba wczesnego rozpoznawania chorych z czynnikami ryzyka NS?

Prof. Agnieszka Pawlak: Po pierwsze w ogólnej populacji szalenie ważna jest świadomość czynników ryzyka i do czego mogą one prowadzić. O wielu czynnikach ryzyka nie powinniśmy myśleć dopiero w przypadku wystąpienia choroby jak niewydolność serca, ale zdecydowanie wcześniej. Redukcja czynników ryzyka może spowodować, że niektóre jednostki wystąpią zdecydowanie później lub w ogóle nie wystąpią.

Nikotynizm – istotny czynnik rozwoju choroby niedokrwiennej serca, która może z kolei prowadzić do niewydolności serca. Redukcja tego czynnika może istotnie opóźnić wystąpienie niewydolności serca. Kolejny czynnik to hipercholesterolemia. W decydowanej większości jest niestety efektem nieprawidłowej diety i braku aktywności i również może prowadzić do rozwoju niewydolności serca poprzez progresję choroby niedokrwiennej serca.

Innymi możliwymi do modyfikowania czynnikami coraz częściej obserwowanymi w polskiej populacji są otyłość i stres. To również są czynniki na które mamy bezpośredni wpływ.

Również radziłabym wszystkim okresowy pomiar ciśnienia, aby jak najszybciej wychwycić i leczyć, celem uniknięcia powikłać sercowo-naczyniowych jak zawał serca i udar mózgu. A od zawału krótka droga do niewydolności serca.

I jeszcze jedno, aktywność fizyczna i zdrowa dieta to bardzo ważne elementy utrzymania właściwego dobrobytu naszego ciała i jego właściwego funkcjonowania. A zatem nie ma wątpliwości, że im wcześniej rozpoznane czynniki ryzyka tym mniejsza szansa na rozwój niewydolności serca. Co ważne na wiele z tych czynników mamy osobisty wpływ i możliwość redukcji.  A im lepiej kontrolowane czynniki ryzyka już u chorych z niewydolnością serca to mniejsza szansa na progresję niewydolności serca.

Katarzyna Redmerska: Co z edukacją społeczeństwa?

Prof. Agnieszka Pawlak: Edukacja społeczeństwa wydaje się kluczowa, aby zmniejszyć zapadalność na niewydolność serca. Ale również istotnym elementem jest edukacja chorych z niewydolnością serca i ich rodzin, aby móc swobodnie zarządzać swoją jednostką chorobową. Obserwuję, że potrzeby w tej materii są ogromne. Ogromy biurokracji, która nam towarzyszy zarówno w trakcie wizyt ambulatoryjnych jak i hospitalizacji i stosunkowo krótki czas wizyt oraz skracanie hospitalizacji chorego powoduje, że nie są wykorzystywane szanse na możliwość edukacji pacjenta z niewydolnością serca.

Dlatego też Asocjacja Niewydolności Serca PTK podjęła inicjatywę powołania Centrum Edukacji i Wsparcia chorych z niewydolnością serca celem poprawienia stanu wiedzy chorych na temat samej jednostki chorobowej, umiejętności monitorowania objawów przewodnienia jak i umiejętności modyfikowania leczenia diuretycznego celem spowolnienia lub uniknięcia zaostrzeń niewydolności serca a co za tym idzie zmniejszenia hospitalizacji.

Centrum będzie aktywowane w połowie maja. Będzie to platforma internetowa, na którą będą mogli zapisywać się chorzy jak i ich rodziny w sytuacji różnych wątpliwości i zapytań w odniesieniu do niewydolności serca oraz poszerzenia swojej wiedzy. Po umówieniu się na wizytę pielęgniarka niewydolności serca będzie edukowała i odpowiadała na pytania pacjentów i ich rodzin.

Jeżeli mówimy o edukacji nie sposób nie wspomnieć o Tygodniu Świadomości Niewydolności Serca 2024 (w dniach 29 kwietnia – 5 maja 2024 r.), które są częścią dorocznych Europejskich Dni Świadomości Niewydolności Serca (Heart Failure Awarness Days) realizowanych przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne. Kampania skierowana jest do ogółu społeczeństwa, pracowników służby zdrowia i decydentów w całej Europie. Również w tym roku Asocjacja Niewydolności Serca będzie prowadziła szeroką kampanię uświadamiającą poprzez promowanie przesłania „SERCE BIJE NA ALARM – może potrzebować Twojej pomocy. Wykryj niewydolność serca. (więcej na: https://www.facebook.com/AsocjacjaNiewydolnosciSercaPTK )

Katarzyna Redmerska: NS to choroba postępująca, której nie można wyleczyć. Czy zatem można ją zaleczyć?

Prof. Agnieszka Pawlak: Niestety niewydolność serca to jednostka chorobowa, której rzeczywiście nie da się wyleczyć. Czasami możemy obserwować poprawę stanu chorego i powrót do parametrów wyjściowych jak to jest najczęściej w przypadku np. kardiomiopatii tachyarytmicznej czy zapalenia mięśnia sercowego. Obecne wytyczne jednak definiują tych pacjentów nie jako wyleczonych, ale chorych z niewydolnością serca z poprawioną frakcją wyrzutową lewej komory.

Zastosowanie terapii opartej o 4 podstawowe grupy leków: beta – blokery, inhibitory enzymu konwertującego/ARNI, antagoniści receptora mineralokortykoidowego i flozyny skutecznie poprawia rokowanie chorych, redukuje liczbę hospitalizacji i poprawia jakość życia. Obecne rokowanie chorych z niewydolnością serca powinno być zdecydowanie lepsze pod warunkiem zastosowania się do wytycznych i przyjmowania zalecanych leków.

red. Katarzyna Redmerska