Medicalpress
Problemy ze snem dotyczą już 41 proc. Polaków, a dla wielu osób głównym celem urlopu staje się dziś nie zwiedzanie, lecz regeneracja. Rosnąca popularność tzw. sleep tourism, czyli turystyki snu, pokazuje, że dobry sen staje się jednym z najcenniejszych elementów wypoczynku. Eksperci wskazują, że odpowiednio zaprojektowane miejsca noclegowe, ograniczenie bodźców i kontakt z naturą mogą realnie poprawiać jakość snu i wspierać zdrowie.

Profesjonalne materace, pościel z naturalnych włókien z regulacją temperatury, akustyczna izolacja pokojów, zaciemniające zasłony, konsultacje z somnologiem, kolacja bogata w tryptofan i magnez. A do tego obiekty, w których ciężko znaleźć telewizor, budzik i sygnał Wi-Fi. Turystyka snu obejmuje różne działania, które mają pomóc gościom się wyspać.

Polska w czołówce niewyspanych

Z badania UCE Research i ePsycholodzy.pl wynika, że 41% Polaków jest niezadowolonych z jakości swojego snu, a wynik ten od kilku lat utrzymuje się w przedziale 40-50%. Globalne badanie ResMed z 2025 roku, obejmujące ponad 30 tysięcy respondentów, ujawnia że chroniczny niedobór snu pozbawia nas średnio trzech nocy regenerującego odpoczynku tygodniowo. Jednocześnie 22% ludzi na świecie po prostu akceptuje złą jakość snu, nie szukając żadnej pomocy. Skala problemu przekłada się na dane ekonomiczne. Roczne koszty wynikające ze złej jakości snu Polaków to szacunkowo 8 mld zł, na co mogą składać się m.in. spadek produktywności, czy wydatki na leczenie.

Ciemność i dobry materac

Z badania Coherent Market Insights wynika, że aż 58% podróżujących z Polski deklaruje, iż sen jest głównym celem ich wakacji. Coraz częściej sen jako wartość oferują małe, kameralne miejsca noclegowe: domki w lesie bez telewizora, agroturystyki pensjonaty z lnianą pościelą i świeżym powietrzem, z dala od ruchliwych dróg i źródeł światła. Z danych platformy Slowhop wynika, że spośród ponad 2200 obiektów znajdujących się w bazie aż 195 miejsc to obiekty z dala od sąsiadów, a ponad 60% oferty stanowią domy i domki, czyli takie formy noclegu, które ze swojej natury sprzyjają ciszy i izolacji od bodźców. Dużym zainteresowaniem cieszą się też domki na drzewie: zawieszone nad ziemią, otoczone koronami drzew, w zupełnej ciemności i ciszy: trudno o lepsze warunki do regeneracyjnego snu.

– Stuprocentowa ciemność to nie jest rzecz oczywista. Mieszkańcy dużych miast często nie widzą nawet gwiazd, bo niebo jest zanieczyszczone światłem. W mieście lampy świecą przez całą noc, czasem tuż koło okna sypialni. Tymczasem na głębokiej wsi, w lesie, w naturze jest tak ciemno, że po zmroku nie widać własnej dłoni. Taki klimat, a do tego ruch, świeże powietrze, absolutna cisza, ograniczenie bodźców (w tym kontaktu telefonicznego) sprzyja odpoczynkowi. Jest mnóstwo obiektów, które stawiają na pościel z naturalnych materiałów, poduszki wypełnione gryką, opaski zaciemniające na oczy i inne akcesoria. Za granicą działania mające wpływać na regenerację idą znacznie dalej i obejmują też wyżywienie bogate w pierwiastki takie jak magnez, zioła wyciszające, a do tego warsztaty oddechowe, medytacje itd. To trend, który będzie się w Polsce coraz bardziej rozwijał – mówi Aleksandra Klonowska-Szałek, współtwórczyni platformy Slowhop.

Niebieskie światło

Czasem problemy ze snem mają głębsze podłoże i wymagają konsultacji ze specjalistą. Ale często wystarczy ograniczyć bodźce i zacząć od ekranu tabletu lub smartfona. Wieczorna ekspozycja na niebieskie światło tłumi produkcję melatoniny, czyli hormonu odpowiedzialnego za regulację rytmu snu i czuwania. Badania naukowców z University of Houston opublikowane w piśmie „Ophthalmic & Physiological Optics” pokazały, że samo zablokowanie niebieskiego światła wieczorem podniosło poziom melatoniny u uczestników eksperymentu średnio o 58%.To dobry wniosek na start.

Źródło: inf pras

Aż 60% Polaków twierdzi, że dobry sen jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na zdrowie i długowieczność, jak wynika z globalnego badania przeprowadzonego przez firmę Resmed. Jednak dla wielu osób wysokiej jakości odpoczynek pozostaje nieosiągalny – ponad połowa badanych (52%) dobrze wysypia się cztery dni w tygodniu lub rzadziej. Wyniki badania wskazują na niepokojącą tendencję – wielu Polaków nie ma wystarczającej ilości dobrej jakości snu, co może wpływać na ich ogólny stan zdrowia.
Światowy Dzień Zdrowia, który podkreśla główne wyzwania związane ze zdrowiem publicznym, był również okazją do zaakcentowania tego, że sen coraz częściej uznawany jest za filar dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Tymczasem prawie połowa polskich respondentów uczestniczących w globalnym badaniu Resmed dobrze wysypia się jedynie od 3 do 5 razy w tygodniu. Ponadto 24% badanych twierdzi, że budzą się niewyspani co najmniej po trzech nocach w tygodniu, a kolejne 22% doświadcza tego raz lub dwa razy w tygodniu – to schemat, który może wskazywać na ukryte problemy ze snem, takie jak bezdech senny.

Dobry sen ma kluczowy wpływ na nasze samopoczucie, a gdy go brakuje, pojawiają się problemy z koncentracją i logicznym myśleniem, a organizm staje się bardziej podatny na infekcje i choroby. Polscy respondenci biorący udział w badaniu Resmed są tego w pełni świadomi. Ich zdaniem dobry sen przekłada się na większą energię w ciągu dnia (55%), poczucie spokoju i większą równowagę emocjonalną (42%), lepsze radzenie sobie ze stresem (38%), wyższą koncentrację i produktywność (37%) oraz ogólnie lepsze samopoczucie (34%). Co więcej, aż 78% respondentów ocenia zdrowy sen jako bardzo lub niezwykle ważny dla dobrego samopoczucia, a 80% jest świadomych ryzyka chorób przewlekłych wynikających z jego braku. Pomimo tego wysokiego poziomu świadomości wielu respondentów nadal deklaruje niewystarczający, nieprzynoszący regeneracji sen, a to podkreśla rozbieżność między tym, co ludzie wiedzą, a tym, jak faktycznie śpią.

Błędne koło stresu i złego snu

Wyniki badania Resmed pokazują paradoks współczesności. Z jednej strony 41% respondentów zauważa, że sen pomaga im lepiej radzić sobie ze stresem. Jednocześnie jednak to właśnie czynniki stresogenne najczęściej zakłócają nocny odpoczynek. Wśród nich największe napięcie wywołują kwestie zdrowotne i obowiązki rodzinne, praca oraz finanse – każdy z tych czynników wskazało około 30% respondentów. W rezultacie powstaje błędne koło – im więcej stresu odczuwamy, tym gorzej śpimy, a im gorzej śpimy, tym trudniej jest nam radzić sobie z codziennymi wyzwaniami.

Sen może również wpływać na nasze relacje – prawie co piąty polski respondent (16%) twierdzi, że każdej nocy śpi w oddzielnym łóżku niż partner. Jako główny powód zakłócający sen (46%) wskazywane są chrapanie i głośny oddech. Pokazuje to, że jest to powszechny, ale często pomijany problem, który może być powiązany z takimi schorzeniami jak bezdech senny.

Domowe sposoby zamiast realnych rozwiązań  

Świadomość wpływu snu na zdrowie i samopoczucie psychiczne motywuje Polaków do stosowania rozwiązań mających na celu poprawę jego jakości. Okazuje się jednak, że są to głównie proste metody i zmiany w codziennych nawykach. Największą popularnością cieszą się zasłony zaciemniające – stosuje je co czwarty respondent. Nieco rzadziej respondenci sięgają po leki (19%) i suplementy (18%). Jeśli chodzi o codzienne nawyki, dominują proste i łatwo dostępne praktyki. Prawie co trzeci respondent bierze ciepłą kąpiel przed snem. Taki sam odsetek ogląda telewizję (32%) lub czyta (30%). Rzadziej stosowane są bardziej świadome działania, takie jak ograniczenie korzystania z technologii przed snem (15%) czy medytacja (9%).

Domowe sposoby na poprawę snu mogą być skuteczne, ale głównie w sytuacjach, gdy problemy ze snem są tymczasowe i wynikają np. z krótkotrwałego stresu lub zmian w codziennej rutynie. Jeśli jednak trudności z zasypianiem lub utrzymaniem snu występują kilka razy w tygodniu i utrzymują się przez dłuższy czas, nie należy ich ignorować. 

Więcej informacji, w tym prosty internetowy test oceny snu, można znaleźć na stronie www.resmed.pl

Metodologia badania

Firma Resmed zleciła przeprowadzenie niezależnego badania wśród 30,000 osób w Stanach Zjednoczonych (5,000), Chinach (5,000), Indiach (5,000), Wielkiej Brytanii (2,000), Niemczech (2,000), Francji (2,000), Australii (1,500), Japonii (1,500), Korei (1,500), Brazylii (1,500), Polsce (1000), Singapurze (1,000) oraz Meksyku (1,000). Badanie zostało opracowane we współpracy z The Sleep Foundation (Australia) oraz The Sleep Charity (Wielka Brytania), wykorzystując ich specjalistyczną wiedzę w celu zidentyfikowania i doprecyzowania kluczowych obszarów zainteresowania. Próby w każdym kraju były reprezentatywne pod względem podziału populacji według płci i wieku. Badanie zostało przeprowadzone przez firmę Cint w okresie od 11 grudnia 2025 r. do 14 stycznia 2026 r.

Źródło: Komunikat Prasowy

 
 
W nocy z soboty 28 na niedzielę 29 marca przesuniemy zegarki i będziemy spać o godzinę krócej. Jak wynika z badania Huawei CBG Polska, aż 39% Polaków źle znosi wiosenną zmianę czasu. Najczęściej objawia się to problemami z przestawieniem godzin snu (44%), sennością w ciągu dnia i gorszym samopoczuciem (po 34%). Co więcej, u ponad połowy osób negatywnie znoszących zmianę czasu (53%), powrót organizmu do równowagi trwa dłużej niż tydzień. Choć dla znacznej części z nas okres ten pozostaje neutralny (42%) lub ma wręcz pozytywny wpływ (19%) na funkcjonowanie organizmu, wyniki społecznej debaty są jednoznaczne – aż 61% Polaków opowiada się za całkowitym zniesieniem sezonowej zmiany czasu.
Zmiana czasu od lat budzi skrajne emocje i rokrocznie wzbudza żywe dyskusje. Choć dla części osób jest jedynie symboliczną korektą zegarka, dla innych oznacza realne rozregulowanie rytmu dobowego, pogorszenie samopoczucia i spadek efektywności w ciągu dnia. Najnowsze dane Huawei CBG Polska pokazują, że dla wielu Polaków zmiana czasu nie kończy się na jednej gorszej nocy – jej skutki mogą być odczuwalne przez kilka kolejnych dni, a nawet ponad tydzień.

Nie tylko jedna noc – skutki trwają dłużej

Wiosenne przejście z czasu zimowego na czas letni nie pozostaje bez wpływu na codzienne funkcjonowanie wielu z nas. Pozytywnie odbiera ją jedynie 19% respondentów, a 42% badanych deklaruje, że zmiana czasu nie ma dla nich znaczenia. Natomiast niemal 4 na 10 osób (39%) wskazuje na jej negatywne skutki. W tej grupie najczęściej wymienianymi konsekwencjami przestawienia zegarków o godzinę do tyłu są problemy z adaptacją do nowych godzin snu (44%), obniżone samopoczucie oraz odczuwana senność w ciągu dnia (po 34%). Co czwarty z nich doświadcza także trudności z zasypianiem (25%), a niemal co piąty (19%) wskazuje na problemy z koncentracją. Dla osób, które negatywnie znoszą zmianę czasu, proces adaptacji do nowego rytmu i równowagi również bywa czasochłonny – tylko 16% badanych potrzebuje na to od 1 do 3 dni, podczas gdy u 31% proces ten trwa od 4 do 7 dni. Ponad połowie (53%) zajmuje to więcej niż tydzień. Ekspert zdradza co zrobić, aby płynniej zaadaptować się do przestawienia godziny:

– Regularne pory wstawania odgrywają kluczową rolę w naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym. Ważne jest, aby różnice w godzinach budzenia się nie przekraczały jednej godziny – w tym kontekście zmiana czasu na letni mieści się jeszcze w granicach tolerancji. Nie ma więc powodów do obaw ani potrzeby specjalnych przygotowań. Osoby, które martwią się, że zmiana czasu może jednak wpłynąć na jakość ich snu, mogą na tydzień lub kilka dni przed przestawieniem zegarków zacząć chodzić spać o 30 minut wcześniej niż zwykle i wstawać o tyle samo wcześniej. Z kolei kładzenie się dużo wcześniej tuż przed zmianą czasu nie ma sensu, ponieważ brak naturalnej potrzeby snu może utrudnić zasypianie. Po przestawieniu zegarków dobrze jest za to przez kilka kolejnych poranków korzystać z naturalnego światła słonecznego – im dłużej, tym lepiej. Dzięki temu szybciej dostosujemy nasz rytm okołodobowy, a wieczorem łatwiej będzie nam zasnąć – mówi Mateusz Majchrzak, psycholog i psychoterapeuta specjalizujący się w terapii bezsenności, członek Polskiego Towarzystwa Badań Nad Snem.

Odczuwalne skutki, brak działania

Choć zmiana czasu dla wielu osób oznacza realne pogorszenie samopoczucia, niewielu podejmuje działania, które mogłyby ułatwić organizmowi przystosowanie się do nowego rytmu. Aż połowa Polaków (50%) deklaruje, że nie robi w tym kierunku nic. Tylko nieliczni decydują się na podstawowe działania wspierające adaptację, takie jak wcześniejsze pora spania (17%) czy większa dbałość o higienę snu (12%). Niemal co 10 z nas monitoruje sen lub wspomaga się technologią (9%). Jednocześnie część Polaków sięga po rozwiązania doraźne – 16% zwiększa spożycie kawy lub napojów energetycznych, 10% korzysta z leków nasennych lub uspokajających, a odpowiednio po 7% częściej sięga po używki takie jak alkohol czy papierosy.

Polacy mają dość przestawiania zegarków

Zmęczenie konsekwencjami sezonowego przestawiania zegarków znajduje wyraźne odzwierciedlenie w opiniach społecznych. Aż 61% Polaków uważa, że zmiana czasu powinna zostać całkowicie zniesiona, podczas gdy jedynie 18% opowiada się za jej utrzymaniem, a co piąty badany (21%) nie ma w tej kwestii wyrobionej opinii. Najczęściej wskazywanym powodem sprzeciwu jest przekonanie, że zmiana czasu stanowi sztuczne „mieszanie w zegarze biologicznym” i niepotrzebną ingerencję w zdrowie (53%). Respondenci zwracają również uwagę, że jest to rozwiązanie przestarzałe (43%) oraz przynoszące więcej szkód niż korzyści (41%). Dla wielu osób problem ma także bardzo praktyczny wymiar – co 3 badany (33%) podkreśla, że zmiana czasu utrudnia codzienne funkcjonowanie, szczególnie w przypadku pracy zmianowej czy opieki nad dziećmi. Z kolei 28% wskazuje na dodatkowe koszty i chaos organizacyjny dla firm, szkół oraz instytucji.

Niewykorzystany potencjał technologii

W kontekście trudności z adaptacją do zmiany czasu szczególnego znaczenia nabiera rola technologii, która może wspierać monitorowanie snu i budowanie zdrowszych nawyków. Mimo, że ponad jedna trzecia Polaków (38%) posiada inteligentne urządzenia, takie jak smartwatch czy smartband, ich potencjał wciąż pozostaje w dużej mierze niewykorzystany. Jedynie 16% respondentów mierzy za ich pomocą parametry snu. Co więcej, nawet w tej grupie większość ogranicza się do biernego przeglądania danych – 70% nie analizuje wyników snu lub nie przywiązuje do nich większej wagi. Regularnej analizy i świadomego śledzenia zmian podejmuje się jedynie 29% z nich. Choć technologia może realnie wspierać proces adaptacji do zmiany czasu, kluczowe pozostaje aktywne korzystanie z dostępnych narzędzi i przekładanie danych na codzienne nawyki.

Źródło: Komunikat Prasowy