Medicalpress

31 sierpnia br. w PAP odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez Roche Polska pt. „Dorosłość z hemofilią A bez inhibitora: od wyzwań systemowych do rozwiązań”. Zaproszeni eksperci oraz przedstawiciel firmy rozmawiali o potrzebie indywidualizacji leczenia i przedłużającym się procesie włączenia terapii podskórnej emicizumabem dla pacjentów z hemofilią A bez inhibitora do Narodowego Programu Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne.  

Hemofilia A to rzadka, wrodzona i nieuleczalna choroba genetyczna. Jest związana z niedoborem czynnika krzepnięcia VIII. Powoduje samoistne krwawienia m.in. do stawów. Mogą one prowadzić do ich trwałego uszkodzenia, przewlekłego bólu i niepełnosprawności. Dlatego tak ważne jest leczenie profilaktyczne. Istotnym celem leczenia – bez względu na jego rodzaj i mechanizm działania – jest skuteczne zapobieganie krwawieniom i właśnie uszkodzeniom stawów. Dostęp do aktualnie zarejestrowanych, różnych leków jest kluczowy, ponieważ umożliwia personalizację leczenia, co pozwala dopasować rodzaj terapii do indywidualnych potrzeb, stanu zdrowia i stylu życia pacjenta. Tego typu podejście przekłada się na lepsze wyniki leczenia i poprawę jakości życia pacjentów.

Jedną z dostępnych form profilaktyki jest emicizumab – terapia podawana podskórnie, o udokumentowanej skuteczności w ramach badań klinicznych, jak i rzeczywistej praktyki klinicznej. Terapia została zarejestrowana w Unii Europejskiej ponad 8 lat temu. Od 2020 roku jest terapią zalecaną jako jedna z opcji profilaktycznych w wytycznych Światowej Federacji Hemofilii (ang. WFH, World Federation of Hemophilia) dla pacjentów z hemofilią A z inhibitorem, jak i bez niego. W 2025 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) umieściła ją na Liście Leków Podstawowych oraz Liście Leków Podstawowych dla Dzieci w części dotyczącej hemofilii.

Od 1 lipca 2024 r. dzieci do lat dwóch z umiarkowaną i ciężką hemofilią A niepowikłaną inhibitorem mogą korzystać z emicizumabu w programie lekowym B.15. Od 1 października 2025 r. limit wiekowy został rozszerzony dla dzieci i młodzieży do lat 18. W przypadku pacjentów dorosłych, dotychczas z terapii mogli korzystać tylko pacjenci z inhibitorem w ramach Narodowego Programu Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne.

Resort zdrowia poinformował o zmianach

18 sierpnia br. Ministerstwo Zdrowia zaktualizowało Narodowy Program Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne na lata 2024–2028. W ramach wprowadzonych zmian, dostęp do emicizumabu zyskali pacjenci z hemofilią A bez inhibitora, którzy po ukończeniu 18 r.ż., w chwili przejścia z ośrodka pediatrycznego do ośrodka dla dorosłych otrzymywali tę terapię w ramach programu lekowego B.15 „Zapobieganie krwawieniom u dzieci z hemofilią A i B” oraz pacjenci, którzy uczestniczyli w badaniach klinicznych nad tym lekiem, a następnie zostali objęci programem PTAP (Post Trial Access Program).

Do tej pory po ukończeniu 18 r.ż. chory przechodził do systemu leczenia dorosłych, jednak w Narodowym Programie Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne pacjenci z umiarkowaną i ciężką postacią hemofilii A bez inhibitora nie mieli dotychczas dostępu do terapii podskórnej i stali przed wizją powrotu do terapii dożylnej – bez względu na ich stan zdrowia i skuteczność dotychczasowego leczenia. Aktualizacja Narodowego Programu z dn. 18.08.2026 r.  umożliwia kontynuację leczenia podskórnego po ukończeniu 18 roku życia. Polskie Towarzystwo Onkologów i Hematologów Dziecięcych od miesięcy zabiegało o uregulowanie kwestii ciągłości leczenia dla pacjentów z hemofilią po osiągnięciu pełnoletności.

W podobnym gremium jakieś półtora miesiąca temu, wskazywałem i pytałem, czym się różni dziecko, które ma 17 lat, od tego samego dziecka, które kończy 18 lat, gdzie nagle okazuje się, że z leczenia podskórnego to dziecko musi przejść na leczenie dożylne, na przykład w czasie, kiedy właśnie będzie podchodziło do matury. I wtedy to pytanie pozostało bez odpowiedzi. My wiemy, że się niczym nie różni, ale na szczęście od sierpnia tego roku mamy dla dzieci, a w rzeczywistości dla młodych dorosłych, opcje terapeutyczne przedłużenia tego, co było w pediatrii. Czyli jeśli od października 2025 roku mamy możliwość – z punktu widzenia lekarzy i pacjentów i ich rodziców – wyboru terapii, to ten wybór może być utrzymany również po 18. roku życia – zaznaczył prof. Wojciech Młynarski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej.

Leczenie dla wybranych grup pacjentów

Wprowadzone w ostatnim czasie zmiany nie objęły jednak całej populacji pacjentów,  wśród których wielu z nich niezmiennie potrzebuje nowych terapii. Pacjenci z hemofilią A niepowikłaną inhibitorem, którzy w listopadzie 2025 r. mieli więcej niż 18 lat i nie spełniali kryterium programu lekowego, nadal według kryteriów Narodowego Programu nie mają możliwości personalizacji leczenia. Jedynym, obecnie dostępnym dla nich lekiem do stosowania w leczeniu profilaktycznym, jest koncentrat czynnika krzepnięcia podawany dożylnie.

– Chcielibyśmy mieć dostęp dla chorych na hemofilię do terapii zarejestrowanych, do terapii nowocześniejszych i skuteczniejszych niż to, co w tej chwili im możemy zaoferować. W Polsce dzieje się to bardzo powoli, bardzo małymi krokami, można powiedzieć, że nawet troszkę pozornymi, tak jak ostatnie zmiany, które zostały wprowadzone w Narodowym Programie Leczenia Hemofilii. Realnie nadal dla ogromnej większości pacjentów z hemofilią ciężką nie mamy dostępu do terapii podskórnych. Ten przełom, czyli możliwość zmiany z profilaktyki dożylnej, przynajmniej u części pacjentów, którzy takiej zmiany wymagają, dokonał się już ładnych parę lat temu. Nie każdy chory wymaga tej zmiany, ale u tych, u których mamy niewystarczającą skuteczność leczenia, u których jakość życia jest zła, bardzo chcielibyśmy jedną z dostępnych terapii podskórnych wprowadzić. (…) Cała Europa stosuje te leki. My oczywiście wiemy, że też powinniśmy. Pacjenci nas o to pytają i mają do tego prawo. Każdy z nas, zajmując się tymi pacjentami szeroko i od wielu lat, bo tak działają ośrodki leczenia hemofilii, że mamy swoją grupę pacjentów, którą się opiekujemy – dokładnie wie, którzy pacjenci najbardziej cierpią na obecnej terapii – podkreśliła dr Joanna Zdziarska z Ośrodka Leczenia Hemofilii w Krakowie.

Proces trwa od 2022 roku

Roche Polska od 2022 r. zabiega o rozszerzenie możliwości stosowania emicizumabu u pacjentów z ciężką i umiarkowaną hemofilią A bez inhibitora. Proces był prowadzony w programie lekowym i Narodowym Programie Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne – w BIP AOTMiT widnieje aż 5 zleceń dla tego leku na przestrzeni ostatnich 4 lat.

W listopadzie 2025 r. Prezes AOTMiT wydał pozytywną opinię dotyczącą udostępnienia emicizumabu w ramach Narodowego Programu Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne dla pacjentów dorosłych z hemofilią niepowikłaną obecnością inhibitora FVIII. Do tej pory prace resortu zdrowia tylko częściowo odpowiadają na potrzeby ww. grupy pacjentów.

– Czynniki to jest ogromne dobrodziejstwo. Nasi pacjenci mają możliwość stosowania terapii dożylnej, ale to nie jest złoty środek. Wiemy, że są pacjenci, którzy pomimo przyjmowania leku regularnie, mają krwawienia. Zdarza się tak, że ci pacjenci krwawią powyżej 4-5 razy w miesiącu, są to pacjenci o tak zwanym wysokim fenotypie krwotocznym. Terapia podskórna została zaakceptowana przez Światową Federację Hemofilii, jak również wpisana przez Światową Organizację Zdrowia w 2025 roku na listę leków podstawowych. (…) Średnia życia pacjentów z hemofilią wydłuża się, musimy mieć podejście holistyczne do tych pacjentów, bo nasi pacjenci starzeją się, będą mieli dodatkowe choroby, będą również potrzebowali innych terapii – powiedziała dr n. med. Justyna Kozińska, z Kliniki Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku, Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Oferta Roche Polska przewiduje zabezpieczenie budżetu NFZ

Firma Roche Polska już wiele miesięcy temu zaproponowała Ministerstwu Zdrowia warunki finansowe, które nie powodują wzrostu wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia. Oferta zawiera mechanizmy zabezpieczające budżet płatnika publicznego, dzięki którym terapia może być wdrożona bez dodatkowego obciążenia finansów publicznych, tj. w ramach środków już zaplanowanych na leczenie hemofilii w aktualnej edycji Narodowego Programu Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne, realizowanego w latach 2024-2028. Wprowadzenie emicizumabu jako opcji do leczenia całej populacji chorych niepowikłanych inhibitorem będzie skutkowało obniżeniem wydatków na produkty lecznicze stosowane w hemofilii A w pierwszym roku od wprowadzenia terapii o ok. 50 mln zł w stosunku do planowanych wydatków na ten cel. Wynika to m.in. z dostosowania planów zakupowych do rzeczywistego zapotrzebowania, obniżenia ceny leku po jego włączeniu do Narodowego Programu oraz określonej, dzięki kryteriom włączenia, liczbie pacjentów. Propozycja przewiduje również mechanizmy zabezpieczające Narodowy Fundusz Zdrowia przed nieoczekiwanym wzrostem kosztów, gdyby zużycie leku okazało się większe niż wynikające z opinii ekspertów klinicznych uwzględnionych w ocenie AOTMiT. Firma Roche deklaruje pokrycie ewentualnych przekroczeń ponad uzgodnione progi wydatków. 

– Chciałbym tu obalić pewien mit, że leczenie innowacyjne jest bardzo drogie, że nas na to nie stać. (…) Mamy instrumenty dzielenia ryzyka, które możemy zaproponować, które są zgodnie z prawem, które są ocenione przez Agencję Oceny Technologii Medycznych, które uzyskały pozytywną opinię Prezesa, wypełniliśmy wszystkie warunki, które prowadzą do finansowania leku w Polsce. Więc usiądźmy, dyskutujmy o tych pieniądzach, zobaczmy, co możemy zrobić my jako producent, żebyście Państwo byli pewni, że ten budżet się nie zawali, że to jest racjonalne i w długim okresie możliwe do zaopiekowania. Warto podjąć ten wysiłek, by odpowiedzieć na postulaty klinicystów i potrzeby pacjentów, umożliwić wybór leku. (…) Jeżeli budżet zostanie przekroczony, firma Roche bierze na siebie ryzyko i zwróci 100% przekroczenia budżetowego zgodnie z ustalonymi progami. Warunki się nie zmieniły, oferta jest na stole. (…) Firma odpowiedzialna za lek powinna być włączona w dialog, to pomoże przerwać trwający od lat impas. Nasz aktywny udział ułatwi wypracowanie rozwiązań systemowych – można mnożyć przykłady wielu innych leków innowacyjnych, które dzisiaj są w refundacji dlatego, że Ministerstwo i firma razem pracowali nad rozwiązaniami. (…) Ministerstwo Zdrowia doskonale zna instrumenty dzielenia ryzyka i sprawnie się nim posługuje – według oficjalnych danych, tylko w 2025 roku mechanizmy te wygenerowały dla budżetu oszczędności rzędu 2,5 miliarda złotych – skomentował Krzysztof Adamcewicz, Dyrektor Działu Strategii Rozwoju Rozwiązań Systemowych i Komunikacji, Roche Polska.

Podczas dyskusji eksperci wskazali, że udostępnienie terapii większej liczbie pacjentów daje możliwość dodatkowego obniżenia ceny. Przykład jednej z omawianych terapii podskórnych wskazuje na sukcesywny spadek jej ceny, która w ciągu trzech lat – do 2025 roku – uległa obniżce o około 26%. Według danych Roche Polska nowa oferta stwarza przestrzeń do dalszej redukcji ceny oraz wdrożenia instrumentów dzielenia ryzyka.

Leczenie hemofilii ma również wymiar społeczny i ekonomiczny

Mimo, że hemofilią jest chorobą rzadką, to generuje istotne koszty ekonomiczne i społeczne. Roczne koszty bezpośrednie ponoszone przez system wynoszą 521 mln zł. Pacjenci i ich rodziny ponoszą znaczące obciążenia finansowe – 10 mln zł wydatków bezpośrednich oraz 134 mln zł kosztów pośrednich, wynikających z obniżonych przychodów gospodarstw domowych. Łącznie daje to ponad 140 mln zł rocznie ponoszonych bezpośrednio przez chorych i ich bliskich[1].

Choroba, bądź brak choroby, bądź określony stan pacjenta to nie tylko to, ile my wydajemy na jego leczenie, czyli wydatki bezpośrednie NFZ. (…) Chory, w zależności od jego stanu i od jakości życia, z którą żyje, również generuje koszty. To są koszty związane z utraconą produktywnością. Czyli w im gorszym stanie jest ten chory, to albo będzie mniej pracował, albo w ogóle nie będzie pracował, bo będzie niepełnosprawny. Problem polega na tym, że my dzisiaj bardzo mało patrzymy z tej perspektywy. (…) Tak jak dbając o przyszłość naszych dzieci nie myślimy o lekcjach angielskiego, zajęciach sportowych wyłącznie z perspektywy, ile na nie wydajemy, a uznajemy to za inwestycję w przyszłość, tak samo innowacyjna terapia to jest pewnego rodzaju inwestycja. To nie jest tak, że ta innowacyjność i kosztoefektywność tych terapii to jest jakaś jednostronna narracja tylko i wyłącznie producenta. To jest zbadane w procesie bardzo transparentnym HTA, w którym wychodzi, że faktycznie to jest kosztoefektywna terapia w warunkach polskich i ona powinna być refundowana. (…) Z jednej strony buduje się narrację, że jesteśmy 20. gospodarką świata. (…) A z drugiej strony, chcąc być tą 20. gospodarką świata, czy aspirując do takiego grona krajów, jest taka sytuacja jak w hemofilii – jesteśmy jedynym krajem, w którym nie zapewniamy pacjentom pełnego dostępu do innowacyjnych terapii, a tak naprawdę do wyboru innowacyjnych terapii – wskazywał dr Michał Seweryn, wiceprezes EconMed, współautor raportu pt. „Systemowa analiza organizacji i funkcjonowania leczenia pacjentów z hemofilią wraz z implementacją”.

Potrzeba dialogu

Pomimo skierowania zaproszenia przez organizatorów, w konferencji nie wzięli udziału przedstawiciele Departamentu Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia, odpowiedzialnego za Narodowy Program Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne. Roche Polska podczas spotkania zadeklarował gotowość do dalszych rozmów z resortem w celu wypracowania i wdrożenia rozwiązania, które poszerzy możliwości leczenia dorosłych pacjentów z hemofilią A bez inhibitora w taki sposób, by to lekarz i pacjent mogli wspólnie decydować o sposobie leczenia w zależności od sytuacji klinicznej chorego i jego potrzeb. Bez dostępu do różnych leków stosowanych aktualnie w hemofilii A trudno mówić o personalizacji leczenia.

Źródło: inf pras

Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowy wykaz produktów leczniczych, które nie będą mogły być finansowane w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL). Na liście znalazło się 101 pozycji, w tym terapie stosowane m.in. w onkologii, neurologii, chorobach rzadkich oraz hematoonkologii. Resort podkreśla jednak, że pacjenci, którzy rozpoczęli leczenie przed wejściem w życie wykazu, zachowują możliwość kontynuowania terapii, o ile zostanie potwierdzona jej skuteczność i spełnione zostaną wymagane formalności.
RDTL to mechanizm umożliwiający finansowanie ze środków publicznych terapii, które nie są objęte refundacją, a które w indywidualnych przypadkach mogą stanowić jedyną dostępną opcję terapeutyczną dla pacjenta. Publikacja wykazu oznacza, że wskazane w nim produkty lecznicze nie mogą być finansowane w ramach tej procedury.

Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że pacjenci, którzy rozpoczęli leczenie produktem leczniczym objętym wykazem przed dniem jego obowiązywania, nie tracą automatycznie dostępu do terapii. Kontynuacja leczenia jest możliwa pod warunkiem udowodnienia skuteczności dotychczas stosowanego leczenia.

W takich przypadkach świadczeniodawca zobowiązany jest do przekazania informacji o kontynuacji terapii do właściwego miejscowo oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Dopiero spełnienie tego warunku pozwala na dalsze finansowanie leczenia rozpoczętego przed wejściem w życie wykazu.

Na liście znalazło się 101 pozycji.

Wśród leków, które nie będą podlegać finansowaniu w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL) zgodnie z komunikatem Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2026 r., znalazły się m.in.: Adynovi (rurioctocog alfa pegolum) stosowany w zapobieganiu krwawieniom u dzieci poniżej 12. roku życia z hemofilią A i B, Afinitor (everolimus) w leczeniu zaawansowanego raka piersi, Aimovig (erenumab) w migrenie przewlekłej, Brineura (cerliponase alfa) w leczeniu lipofuscynozy neuronalnej typu 2, Cresemba (isawukonazol) przy inwazyjnej aspergillozie i mukormykozie, a także trzy wersje leku erlotynib (firm Krka, Mylan i Vipharm) stosowane w niedrobnokomórkowym i drobnokomórkowym raku płuca. Na liście znalazły się również Lynparza (olaparib) w leczeniu raka endometrium oraz gruczolaka trzustki z mutacją BRCA1/2, Rybrevant (amivantamab) dla pacjentów z zaawansowanym rakiem płuca z mutacją insercyjną EGFR w eksonie 20, Zolgensma (onasemnogene abeparvovecum) w leczeniu SMA u pacjentów nieobjętych programem lekowym, a także Yervoy (ipilimumab) w raku przełyku oraz w monoterapii w czerniaku w drugiej linii leczenia.

Pełna lista znajduje się: TU

Opublikowany przez Ministerstwo Zdrowia wykaz oznacza istotne zmiany w funkcjonowaniu procedury RDTL, która dla wielu pacjentów stanowiła szansę na dostęp do terapii niedostępnych w standardowym systemie refundacyjnym. Choć nowe regulacje obejmują aż 101 produktów leczniczych, resort zapewnia ciągłość leczenia dla pacjentów już korzystających z tych terapii. Kluczowe znaczenie będzie miała teraz rola świadczeniodawców, którzy muszą udokumentować skuteczność leczenia i przekazać odpowiednie informacje do NFZ. Wśród leków objętych wykazem znalazły się zarówno nowoczesne terapie onkologiczne, jak i leki stosowane w chorobach rzadkich czy neurologicznych, co sprawia, że publikacja listy będzie uważnie obserwowana przez środowiska pacjenckie i ekspertów ochrony zdrowia.

Źródło: MZ

Komisja Europejska rozszerzyła wskazanie dla marstacimabu o leczenie dorosłych i młodzieży od 12. roku życia z hemofilią A lub B z inhibitorami. Terapia może być stosowana u pacjentów ważących co najmniej 35 kg i stanowi nową opcję profilaktyczną dla grupy chorych, u których klasyczne leczenie substytucyjne często przestaje działać. Decyzja została oparta na wynikach badania III fazy BASIS, w którym wykazano istotne zmniejszenie liczby epizodów krwawień w porównaniu z leczeniem doraźnym.
Zgoda obowiązuje we wszystkich 27 państwach członkowskich Unii Europejskiej, a także w Islandii, Liechtensteinie i Norwegii.

Czym są inhibitory i dlaczego stanowią problem?

Hemofilia to rzadka, wrodzona choroba krwi związana z niedoborem czynników krzepnięcia. W hemofilii A występuje niedobór czynnika VIII, natomiast w hemofilii B – czynnika IX. Choroba prowadzi do zaburzeń krzepnięcia i zwiększonego ryzyka krwawień, w tym krwawień do stawów, które z czasem mogą powodować trwałe uszkodzenia narządu ruchu.

Podstawą leczenia hemofilii od dekad pozostaje terapia substytucyjna, polegająca na podawaniu brakujących czynników krzepnięcia. U części pacjentów organizm zaczyna jednak wytwarzać przeciwciała neutralizujące leczenie – tzw. inhibitory. W praktyce oznacza to, że standardowa terapia przestaje być skuteczna.

Według danych przywołanych przez producenta, inhibitory rozwijają się u około 20 proc. osób z hemofilią A oraz około 3 proc. pacjentów z hemofilią B. W takich sytuacjach możliwości terapeutyczne stają się ograniczone, a ryzyko niekontrolowanych krwawień wzrasta.

„Inhibitory stanowią istotne wyzwanie dla osób żyjących z hemofilią, ponieważ neutralizują tradycyjne terapie zastępcze czynnikami krzepnięcia, ograniczając możliwości leczenia i pozostawiając pacjentów narażonych na niekontrolowane epizody krwawień” – powiedział dr Laurent Frenzel, kierownik Hemophilia Treatment and Research Center w Hôpital Necker-Enfants malades w Paryżu. – „Zatwierdzenie HYMPAVZI daje dorosłym i młodzieży w UE możliwość leczenia podskórnego raz w tygodniu, które wykazało zdolność do ograniczania liczby krwawień oraz utrzymania tego efektu w długoterminowej obserwacji” – dodaje ekspert (tłum. red.).

93 proc. mniej krwawień w badaniu III fazy

Rozszerzenie wskazania opiera się na wynikach globalnego badania III fazy BASIS, obejmującego młodzież i dorosłych od 12. do 75. roku życia z ciężką hemofilią A lub umiarkowanie ciężką i ciężką hemofilią B – zarówno z inhibitorami, jak i bez nich.

W grupie pacjentów z inhibitorami analizowano skuteczność terapii u 48 osób. W trakcie 12-miesięcznego aktywnego okresu leczenia pacjenci otrzymywali marstacimab podskórnie raz w tygodniu, porównując wyniki z wcześniejszym leczeniem doraźnym przy użyciu tzw. bypassing agents.

Jak wynika z danych badania, terapia doprowadziła do 93-procentowego zmniejszenia średniego rocznego wskaźnika leczonych krwawień (ABR) – z 19,78 epizodów rocznie podczas leczenia doraźnego do 1,39 podczas stosowania marstacimabu.

Przewagę terapii wykazano także w odniesieniu do wszystkich analizowanych drugorzędowych punktów końcowych związanych z krwawieniami, w tym krwawień spontanicznych, stawowych i dotyczących tzw. stawów docelowych.

W analizie pośredniej otwartego badania przedłużonego pacjenci byli leczeni marstacimabem nawet przez kolejne 41 miesięcy, co łącznie dawało do 53 miesięcy terapii. Utrzymywał się niski poziom wskaźników krwawień.

Terapia podskórna zamiast klasycznego uzupełniania czynników krzepnięcia

Marstacimab różni się mechanizmem działania od klasycznych terapii stosowanych w hemofilii. Nie polega na uzupełnianiu brakującego czynnika VIII lub IX.

Lek działa poprzez blokowanie inhibitora szlaku czynnika tkankowego (TFPI) – naturalnego mechanizmu organizmu ograniczającego rozpoczęcie procesu krzepnięcia. Według założeń terapia ma przywracać równowagę pomiędzy tendencją do krwawień a tworzeniem skrzepu.

Lek podawany jest w postaci podskórnego wstrzyknięcia raz w tygodniu. W badaniu stosowano dawkę nasycającą 300 mg, a następnie dawkę podtrzymującą 150 mg raz tygodniowo, z możliwością zwiększenia do 300 mg.

Marstacimab był wcześniej dopuszczony w wielu krajach – w tym w Unii Europejskiej – dla części pacjentów z hemofilią A lub B bez inhibitorów. Zatwierdzenie przez Komisję Europejską rozszerza teraz możliwość stosowania terapii także u chorych z inhibitorami.

Działania niepożądane i ryzyko zakrzepicy

Profil bezpieczeństwa obserwowany w badaniu był zgodny z wcześniejszymi analizami klinicznymi. Najczęściej zgłaszanymi działaniami niepożądanymi były reakcje w miejscu wstrzyknięcia, ból głowy, świąd, nadciśnienie tętnicze oraz wysypka.

Najpoważniejszym działaniem niepożądanym raportowanym w badaniach klinicznych była zakrzepica. Producent wskazuje, że terapia może zwiększać ryzyko powstawania zakrzepów w naczyniach krwionośnych, dlatego wymaga ostrożności u osób obciążonych czynnikami ryzyka.

Trwają także kolejne badania dotyczące stosowania marstacimabu u dzieci i młodszych pacjentów. W badaniu BASIS KIDS oceniane są bezpieczeństwo i skuteczność terapii u osób poniżej 18. roku życia z hemofilią A lub B – zarówno z inhibitorami, jak i bez nich.

Źródło: komunikat firmy Pfizer, wyniki badania BASIS (NCT03938792), Komisja Europejska.
Polski system leczenia hemofilii ma solidne podstawy, ale coraz wyraźniej widać, że nie nadąża za rozwojem medycyny i realnymi potrzebami pacjentów. Najpilniejsze wyzwania to dostęp dorosłych chorych do nowoczesnych terapii, ciągłość leczenia po ukończeniu 18. roku życia, personalizacja terapii oraz stworzenie bardziej kompleksowego, wielospecjalistycznego modelu opieki. Właśnie te postulaty znalazły się w dokumencie „System leczenia hemofilii w Polsce – rekomendacje zmian”, opracowanym po dyskusji zorganizowanej przez Komitet ds. Ochrony Zdrowia Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Hemofilia jest rzadką, wrodzoną skazą krwotoczną, która towarzyszy pacjentowi przez całe życie. Organizm chorego nie wytwarza prawidłowo jednego z czynników krzepnięcia, dlatego nawet niewielkie urazy mogą prowadzić do groźnych krwawień, w tym krwawień wewnętrznych. Szczególnie niebezpieczne są nawracające wylewy do stawów, które z czasem prowadzą do ich trwałego uszkodzenia, bólu, ograniczenia sprawności, a nawet niepełnosprawności.

Dzięki profilaktyce, finansowanej ze środków publicznych od 2008 roku, sytuacja pacjentów w Polsce znacząco się poprawiła. Obecnie system opiera się przede wszystkim na dwóch mechanizmach: Narodowym Programie Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne na lata 2024–2028 oraz programie lekowym B.15 „Zapobieganie krwawieniom u dzieci z hemofilią A i B”. Eksperci podkreślają jednak, że choć system zapewnia podstawowe bezpieczeństwo, to wciąż nie gwarantuje równego dostępu do terapii, które w wielu krajach europejskich są już standardem.

„Mamy straszliwe opóźnienie w stosunku do bogatych krajów Europy Zachodniej, Stanów Zjednoczonych czy Japonii” – mówił prof. dr hab. n. med. Jerzy Windyga, kierownik Kliniki Zaburzeń Hemostazy i Chorób Wewnętrznych Instytutu Hematologii i Transfuzjologii.

Dorośli pacjenci wciąż czekają na przełom

Największa luka dotyczy dorosłych pacjentów z hemofilią. W ostatnich latach poprawił się dostęp dzieci do nowoczesnych terapii, w tym leczenia podskórnego, ale po osiągnięciu pełnoletności część pacjentów traci możliwość kontynuacji terapii, która pozwalała im normalnie funkcjonować. To jeden z najbardziej palących problemów wskazywanych zarówno przez lekarzy, jak i środowisko pacjenckie.

Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. hematoonkologii, poświęconego potrzebom refundacyjnym w hematologii na 2026 rok, dr Magdalena Górska-Kosicka z Instytutu Hematologii i Transfuzjologii zwracała uwagę, że w leczeniu skaz krwotocznych celem nie powinno być już wyłącznie zapobieganie krwawieniom. Nowoczesna opieka powinna dążyć do tego, aby pacjent mógł żyć możliwie podobnie jak osoba zdrowa.

„Hemofilia i pokrewne skazy krwotoczne to choroby wrodzone, z którymi pacjent rodzi się i żyje przez całe życie. My nie jesteśmy w stanie ich wyleczyć, ale naszym obowiązkiem jest zapewnienie choremu jak najlepszej jakości życia – nie tylko ochrony przed krwawieniami i nieodwracalną artropatią, ale jakości życia porównywalnej z osobami zdrowymi, zgodnie z wytycznymi World Federation of Hemophilia” – podkreślała.

Tymczasem wielu dorosłych chorych nadal jest leczonych w sposób bardzo obciążający. Tradycyjna profilaktyka wymaga częstych podań czynnika krzepnięcia dożylnie. W praktyce oznacza to nawet 150–180 wkłuć rocznie. Dla części pacjentów, szczególnie tych z uszkodzonymi stawami, przewlekłym bólem i zniszczonym dostępem żylnym, taki model leczenia staje się coraz trudniejszy.

„U części chorych to w ogóle nie jest wykonalne. Oni mają z czasem bardzo zniszczone żyły i ten dostęp jest bardzo ograniczony. (…) Bywa, że chory jest kłuty po kilkanaście razy, zanim uda się znaleźć odpowiednią żyłę” – tłumaczył prof. dr hab. n. med. Jacek Treliński z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Nowoczesne terapie zmieniają codzienność pacjentów

Postęp w leczeniu hemofilii w ostatnich latach jest znaczący. Obejmuje zarówno koncentraty czynników krzepnięcia o przedłużonym czasie działania, jak i terapie niesubstytucyjne, w tym leczenie podskórne. Ich wspólnym celem jest stabilniejsza ochrona przed krwawieniami, mniejsze obciążenie pacjenta i większa niezależność w codziennym życiu.

Szczególnie duże znaczenie mają terapie podskórne, ponieważ nie wymagają częstych wkłuć dożylnych. Dla pacjentów oznacza to nie tylko wygodniejszy sposób podania leku, ale również większą przewidywalność leczenia, mniejszy lęk przed krwawieniem i większą możliwość normalnego funkcjonowania.

O tym wymiarze leczenia mówił Wiktor Wadowski, dorosły pacjent z hemofilią A, który od 2016 roku korzystał z terapii podskórnym przeciwciałem monoklonalnym w badaniu klinicznym.

„Odkąd jestem w badaniu, jestem zdrowym człowiekiem. (…) Jestem w stanie zrobić wszystko i nie jest to opłacone żadnym wylewem” – opowiadał.

Eksperci podkreślają jednak, że nie chodzi o zastąpienie wszystkich dotychczasowych terapii jednym rozwiązaniem. Nie każdy pacjent kwalifikuje się do leczenia podskórnego, nie każdy go potrzebuje i nie każdy będzie chciał z niego korzystać. Kluczowa jest możliwość wyboru. Lekarz powinien mieć dostęp do kilku opcji terapeutycznych, aby wspólnie z pacjentem dobrać leczenie do jego wieku, stylu życia, aktywności, chorób współistniejących, stanu stawów, dostępu żylnego i indywidualnych preferencji.

„Chciałbym, żeby decyzja o sposobie leczenia była wynikiem rozmowy lekarza z pacjentem bądź oczywiście z rodzicami, opiekunami prawnymi w przypadku dzieci i wyborem między tak naprawdę kilkoma lekami, bo wtedy możemy wybrać to, co jest najlepsze dla pacjenta” – mówił prof. Windyga.

Osiemnaste urodziny nie mogą oznaczać cofnięcia leczenia
Jedną z najważniejszych rekomendacji ekspertów jest zapewnienie ciągłości terapii pacjentom przechodzącym z opieki pediatrycznej do systemu dla dorosłych. To moment szczególnie wrażliwy. Młody człowiek kończy szkołę, rozpoczyna studia lub pracę, usamodzielnia się, planuje aktywność zawodową i społeczną. Utrata skutecznego, stabilnego leczenia właśnie w tym okresie może oznaczać nie tylko większe ryzyko krwawień, ale także realne ograniczenie życiowych możliwości.

„Jeżeli miałbym wybrać najważniejszy element, który powinniśmy przeforsować jak najszybciej, to jest przechodzenie pacjentów z programu dziecięcego do ośrodków dla dorosłych, żeby mieli kontynuację leczenia” – stwierdził prof. Jerzy Windyga.

Ten problem mocno wybrzmiał również w dyskusji TOP 10 HEMATO. Paulina Szykuła-Woźniak z Fundacji Sanguis Hemofilia i Pokrewne Skazy Krwotoczne zwracała uwagę, że przełom w leczeniu dzieci nie rozwiązuje problemu, jeśli system nie daje gwarancji kontynuacji terapii po ukończeniu 18 lat. Rodzice młodych pacjentów wiedzą, że leczenie działa, że pozwala dziecku funkcjonować bez ciągłego podporządkowania życia chorobie, ale jednocześnie obawiają się momentu wejścia w dorosłość.

„To rodzi ogromne obawy o przyszłość młodych pacjentów – czy leczenie, które dziś jest skuteczne i stabilne, będzie mogło być kontynuowane także w dorosłości” – mówiła.

Leczenie hemofilii to nie tylko lek

Autorzy rekomendacji zwracają uwagę, że nowoczesny system leczenia hemofilii nie może ograniczać się do finansowania preparatów. Pacjenci żyją coraz dłużej, a wraz z wiekiem pojawiają się u nich problemy typowe dla populacji ogólnej: choroby sercowo-naczyniowe, metaboliczne, ortopedyczne czy neurologiczne. W przypadku osoby z hemofilią każda z tych chorób wymaga dodatkowej ostrożności, ponieważ leczenie przeciwpłytkowe, przeciwkrzepliwe, zabiegi operacyjne czy urazy wiążą się z podwyższonym ryzykiem krwawień.

Dlatego potrzebna jest realna opieka wielospecjalistyczna: hematologiczna, ortopedyczna, rehabilitacyjna, pielęgniarska, psychologiczna i fizjoterapeutyczna. Dziś pacjenci nadal często odczuwają brak takiego interdyscyplinarnego modelu. Rozproszenie opieki powoduje, że ciężar koordynacji spada na chorego i jego rodzinę.

W dokumencie FPP podkreślono również znaczenie wyspecjalizowanych ośrodków oraz lepszego wykorzystania danych gromadzonych przez instytucje publiczne. Dr Katarzyna Sejbuk-Rozbicka z Uczelni Łazarskiego oraz dr Michał Seweryn z EconMed Europe zwracali uwagę, że dane z programu lekowego i Narodowego Programu Leczenia Hemofilii powinny być szerzej wykorzystywane do oceny skuteczności terapii w realnej praktyce klinicznej. Takie podejście pozwoliłoby lepiej mierzyć efekty leczenia, planować wydatki i podejmować decyzje oparte nie tylko na kosztach leków, ale także na długofalowych skutkach zdrowotnych i społecznych.

To szczególnie istotne, ponieważ koszty hemofilii nie kończą się na zakupie preparatów. Według analiz EconMed Europe w 2024 roku bezpośrednie koszty leczenia hemofilii pokrywane przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ wyniosły 521 mln zł. Bezpośrednie nakłady pacjentów oszacowano na 10 mln zł, a społeczne koszty hemofilii – na 433 mln zł. Oznacza to, że brak optymalnego leczenia przekłada się nie tylko na pogorszenie zdrowia, ale także na utratę aktywności zawodowej, większe potrzeby opiekuńcze, absencję, niepełnosprawność i obciążenie rodzin.

Ministerstwo Zdrowia: trwają rozmowy

Z informacji przedstawianych przez Ministerstwo Zdrowia 14 kwietnia 2026 r. wynika, że część kluczowych kwestii dotyczących leczenia hemofilii – w tym dostęp dorosłych pacjentów do terapii takich jak emicizumab – pozostaje obecnie na etapie analiz i konsultacji w ramach Narodowego Programu Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne. Trwają również rozmowy dotyczące możliwości finansowania wybranych terapii stosowanych w immunologicznych koagulopatiach, w tym rytuksymabu.

To ważny sygnał, że problem jest dostrzegany na poziomie decyzyjnym. Jednocześnie środowisko kliniczne i pacjenckie podkreśla, że w przypadku hemofilii czas ma realne znaczenie. Choć jest to choroba przewlekła, jej konsekwencje narastają stopniowo – każde opóźnienie w dostępie do skuteczniejszej profilaktyki oznacza kolejne krwawienia, pogłębiające się uszkodzenia stawów i ograniczenia, których później nie da się już odwrócić.

 
Rekomendacje zmian: dostęp, ciągłość, dane i koordynacja

Dokument „System leczenia hemofilii w Polsce – rekomendacje zmian” wskazuje sześć głównych kierunków poprawy organizacji opieki. Dotyczą one przede wszystkim zwiększenia dostępu do nowoczesnych terapii, zapewnienia ciągłości leczenia po przejściu pacjenta z opieki pediatrycznej do systemu dla dorosłych, lepszego wykorzystania danych, wzmocnienia roli wyspecjalizowanych ośrodków oraz budowy spójnego modelu opieki.

Eksperci nie kwestionują tego, że w ostatnich latach w leczeniu hemofilii w Polsce dokonał się postęp. Przeciwnie – podkreślają, że decyzje refundacyjne dotyczące dzieci były ważnym krokiem w dobrą stronę. Problem polega na tym, że system nadal pozostawia zbyt dużą grupę dorosłych pacjentów poza dostępem do rozwiązań, które mogą realnie zmienić przebieg choroby i codzienne życie.

Hemofilia coraz rzadziej musi oznaczać życie podporządkowane lękowi przed krwawieniem, bólem i ograniczeniami. Nowoczesne leczenie daje szansę na aktywność, pracę, samodzielność i lepszą jakość życia. Warunkiem jest jednak taki system, który nie zatrzymuje się na podstawowym zabezpieczeniu pacjenta, ale pozwala wykorzystać postęp medycyny w praktyce.

Źródło: opracowanie redakcyjne na podstawie informacji prasowej Federacji Przedsiębiorców Polskich, dokumentu „System leczenia hemofilii w Polsce – rekomendacje zmian” oraz wypowiedzi z posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. hematoonkologii dotyczącego potrzeb refundacyjnych w hematologii na 2026 rok.
Postęp w leczeniu hemofilii w ostatnich latach stawia przed polskim systemem ochrony zdrowia nowe wyzwania – wskazywali eksperci podczas debaty „System leczenia hemofilii w Polsce – rekomendacje zmian” zorganizowanej przez Federację Przedsiębiorców Polskich. Ich zdaniem trzeba dostosować opiekę do europejskich standardów: zapewnić dorosłym pacjentom ciągłość leczenia i możliwość indywidualnego doboru terapii. Efektem spotkania mają być rekomendacje zmian w opiece nad pacjentami z hemofilią.
Hemofilia to rzadka, nieuleczalna choroba genetyczna. W Polsce choruje na nią ok 8 tysięcy osób. Leczenie odbywa się dwutorowo. Podstawą systemu jest Narodowy Program Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne, który zapewnia pacjentom dostęp do profilaktycznego leczenia oraz specjalistycznej opieki. Uzupełnieniem jest program lekowy, umożliwiający korzystanie z nowoczesnych terapii dzieciom z hemofilią A i B. Profilaktyka polega na zapobieganiu samoistnym krwawieniom do stawów i mięśni. Jest finansowana ze środków publicznych od 2008 r. W ocenie ekspertów rozwój tego systemu stworzył stabilne podstawy do dalszego rozszerzania dostępu do nowoczesnych terapii.

Mamy straszliwe opóźnienie w stosunku do bogatych krajów Europy Zachodniej, Stanów Zjednoczonych czy Japonii – mówi prof. dr hab. n. med. Jerzy Windyga, kierownik Kliniki Zaburzeń Hemostazy i Chorób Wewnętrznych w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii.Chciałbym, żeby decyzja o sposobie leczenia była wynikiem rozmowy lekarza z pacjentem bądź oczywiście z rodzicami, opiekunami prawnymi w przypadku dzieci, i wyborem między tak naprawdę kilkoma lekami, bo wtedy możemy wybrać to, co jest najlepsze dla pacjenta – dodał prof. Windyga.

Terapie podskórne zmieniają życie pacjentów

W Polsce profilaktyka w leczeniu hemofilii polega na dożylnym podawaniu pacjentom koncentratu brakującego czynnika krzepnięcia – najczęściej kilka razy w tygodniu. Wymaga to regularnych wkłuć, co bywa czasochłonne i trudne – szczególnie u dzieci i osób z uszkodzonymi żyłami. W praktyce jest to od 150 do 180 dożylnych podań rocznie.

– U części chorych to w ogóle nie jest wykonalne. Oni mają z czasem bardzo zniszczone żyły i ten dostęp jest bardzo ograniczony. (…) Bywa, że chory jest kłuty po kilkanaście razy, zanim uda się znaleźć odpowiednią żyłę – tłumaczył prof. dr. hab. n. med. Jacek Treliński z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

– Niestety mamy bardzo ograniczony dostęp do koncentratów czynników krzepnięcia o przedłużonym działaniu. To ma olbrzymie znaczenie, dlatego że te leki powodują, że pacjent w regularnej profilaktyce, czyli w regularnym podawaniu dożylnym tego leku, nie musi tych wstrzyknięć wykonywać tak bardzo dużo – dodał prof. Jerzy Windyga.

Terapie podskórne działają inaczej – wspierają naturalne mechanizmy krzepnięcia krwi. Lek jest podawany rzadziej i w prostszy sposób. Dzięki temu profilaktyka jest mniej inwazyjna i łatwiejsza do stosowania w codziennym życiu. Dla wielu pacjentów to mniej bólu i więcej niezależności. Eksperci podkreślali, że nowoczesne leczenie pozwala ograniczyć krwawienia, a u części pacjentów prawie całkowicie je wyeliminować. To z kolei chroni przed postępującymi uszkodzeniami narządu ruchu. Zdaniem uczestników debaty te terapie wyznaczają kolejny etap rozwoju leczenia hemofilii.

– Wyniki badań, jeśli chodzi o emicizumab, są rewelacyjne. Od 70 do 80 proc. chorych leczonych dłużej tym lekiem nie ma ani jednego krwawienia w ciągu roku, co było od wielu lat naszym marzeniem jako lekarzy (…). Ta profilaktyka jest skuteczniejsza od prawidłowo prowadzonej profilaktyki za pomocą czynników krzepnięcia – mówił prof. Treliński.

Nowoczesne leczenie poprawia jakość życia pacjentów. Wielu z nich może funkcjonować niemal jak osoby zdrowe.

Odkąd jestem w badaniu [klinicznym – przyp. red.], jestem zdrowym człowiekiem. Ja naprawdę robię wszystko. Tnę kosą trawę na działce, ścinam drzewa ręczną piłą, wykonuję forsujące fizyczne zadania, jakie zawsze chciałem robić jako młody chłopak. Zawsze to było dla mnie skrajnie przytłaczające psychicznie, że ja nie mogę robić pewnych rzeczy. Teraz (…) jestem w stanie zrobić wszystko i nie jest to opłacone żadnym wylewem – opowiadał Wiktor Wadowski, pacjent, który od 2016 r. leczy się podskórnym przeciwciałem monoklonalnym w badaniu klinicznym.

Od lipca 2024 r. do terapii podskórnej mają dostęp dzieci z ciężką postacią hemofilii A i B w programie lekowym. W przypadku dorosłych pacjentów możliwość jej zastosowania istnieje jedynie w trybie indywidualnej zgody i dotyczy tylko wyjątkowych, medycznie uzasadnionych sytuacji, m.in. przy bardzo utrudnionym dostępie do żył lub ciężkich chorobach współistniejących.

Brak ciągłości leczenia po osiągnięciu pełnoletności

Dorośli pacjenci nadal mają bardzo ograniczony dostęp do nowoczesnych leków o przedłużonym działaniu oraz terapii podskórnych. Uczestnicy debaty wskazywali, że – ze względu ich skuteczność oraz korzyści dla chorych i systemu ochrony zdrowia – jest to jedna z najważniejszych oczekiwanych zmian w leczeniu hemofilii w Polsce.

Jeżeli miałbym wybrać najważniejszy element, który powinniśmy przeforsować jak najszybciej, to jest przechodzenie pacjentów z programu dziecięcego do ośrodków dla dorosłych, żeby mieli kontynuację leczenia – stwierdził prof. Jerzy Windyga.

W tej chwili dzieci, które świetnie reagują na nowoczesne leki podskórne, tracą do nich prawo z chwilą osiągnięcia pełnoletności. Muszą wrócić do częstych wstrzykiwań dożylnych, a odstawienie skutecznego leku grozi powrotem częstych wylewów i postępującymi uszkodzeniami stawów. Zdaniem klinicystów jest to po prostu niewłaściwe.

Mój syn po przyjmowaniu dwóch, trzech miesięcy tego leku powiedział: „Mamo, ja jestem nieśmiertelny”. (…) On może iść na basen co tydzień, codziennie, co drugi dzień, tak jak potrzebuje, nie ma dolegliwości bólowych, nie wylewał do stawów. (…) Problem polega na tym, że gdy skończył 18 lat, a było to w listopadzie 2025 roku, stracił możliwość leczenia tym lekiem – opowiadała Anna Pękala-Wojciechowska, mama 18-letniego pacjenta. – Przeszedł ponownie na leczenie dożylne, co drugi dzień dostaje zastrzyk, a problem jest większy, ponieważ ma bardzo zniszczone naczynia (…). Jestem przerażona, bo wiem, że kolejne wylewy do tego stawu (staw biodrowy, do którego najczęściej występują wylewy u pacjenta – przyp. red.) spowodują, że po prostu ten staw nie będzie działał.

Większość dorosłych chorych, którzy nie mieli dostępu do profilaktyki w dzieciństwie (przed 2008 r.) ma zaawansowane zwyrodnienia stawów (głównie skokowych, kolanowych, biodrowych). Aby ratować ich sprawność, bardzo często są potrzebne endoprotezy.

To są praktycznie wszyscy pacjenci, którzy mają upośledzenie narządu ruchu. I szczerze mówiąc, nawet jeżeli to upośledzenie nie jest bardzo duże, to niestety z upływem lat zmiany zwyrodnieniowe się powiększają – mówił prof. Jerzy Windyga.

Choć terapia podskórna dla dorosłych pacjentów z hemofilią A uzyskała pozytywną rekomendację Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Ministerstwo Zdrowia wstrzymuje decyzję o jej refundacji. Magdalena Kramska, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia wyjaśniła, że resort pracuje nad kompleksowym podejściem do wprowadzania nowych terapii i analizuje rozwiązania systemowe w tym obszarze.

Obecni na spotkaniu eksperci zaprezentowali wyniki opracowań dotyczących organizacji i efektywności leczenia hemofilii w Polsce. Dr Michał Seweryn z EconMed Europe omówił raport „Systemowa analiza organizacji i funkcjonowania leczenia pacjentów z hemofilią wraz z implementacją”, natomiast Katarzyna Sejbuk z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego przedstawiła raport „Hemofilia. Stan obecny i kierunki rozwoju”. Podczas dyskusji podkreślano znaczenie kosztów społecznych – takich jak ograniczenie aktywności zawodowej wynikającej z niepełnosprawności – które powinny być uwzględniane przy podejmowaniu decyzji finansowych.

Wnioski z debaty podstawą dalszych działań

Federacja Przedsiębiorców Polskich wykorzysta wnioski z debaty jako podstawę dalszych działań na rzecz poprawy opieki nad pacjentami z hemofilią. Na podstawie potrzeb zgłoszonych podczas spotkania przez lekarzy i pacjentów zostaną opracowane rekomendacje zmian w tym obszarze.

Źródło: Komunikat Prasowy

Regularna, dobrze dobrana aktywność fizyczna to dla dorosłych pacjentów z hemofilią coś więcej niż sport – to element leczenia, który realnie zmniejsza ból, podnosi sprawność i pomaga zachować samodzielność mimo artropatii. Właśnie z tą myślą wystartował nowy projekt edukacyjny kampanii „Jeden Krok. Wielkie Możliwości”: bezpłatna, otwarta dla wszystkich seria wideo-poradników z zestawami ćwiczeń opracowanych przez fizjoterapeutę mgr. Tomasza Marciniaka.
Hemofilia, rzadka wrodzona skaza krwotoczna wynikająca z niedoboru czynników krzepnięcia, przez lata kojarzyła się z ciągłymi ograniczeniami i doraźnym leczeniem krwawień. Zmieniła to profilaktyka – rekomendowany przez Światową Federację Hemofilii standard terapii oparty na regularnym podawaniu leku hemostatycznego (substytucyjnego lub niesubstytucyjnego), której celem jest zapobieganie krwawieniom. W Polsce od 2008 roku działa program profilaktyczny dla dzieci, co znacząco ograniczyło liczbę wylewów i ich powikłań u młodszych pacjentów. U wielu dorosłych, którzy w dzieciństwie nie mieli dostępu do profilaktyki, rozwija się jednak artropatia hemofilowa – przewlekłe uszkodzenie stawów będące następstwem nawracających krwawień dostawowych. Prowadzi ono do bólu, zaników mięśniowych, ograniczenia ruchomości, deformacji stawów, a w konsekwencji także niepełnosprawności. Najczęściej zajęte są stawy kolanowe, łokciowe i skokowe.

Dlatego tak ważna w kompleksowej opiece nad chorym na hemofilię jest fizjoterapia. Regularne, odpowiednio dobrane ćwiczenia zmniejszają stan zapalny i dolegliwości bólowe, poprawiają zakres ruchu i stabilizację, wzmacniają gorset mięśniowy oraz wpływają na dobrostan psychiczny. – „Regularna i odpowiednio dobrana aktywność fizyczna to klucz do utrzymania sprawności i samodzielności dla pacjentów z hemofilią, szczególnie tych z artropatią” – podkreśla mgr Tomasz Marciniak, autor ćwiczeń. W podobnym duchu wypowiada się prof. dr hab. n. med. Tomasz Urasiński, zwracając uwagę na konieczność łączenia nowoczesnego leczenia z edukacją i rehabilitacją, aby minimalizować wpływ choroby na codzienne funkcjonowanie.

Nowa seria wideo-poradników ma być prostym narzędziem do samodzielnej pracy w domu. Zawiera siedem tematycznych nagrań ukierunkowanych m.in. na poprawę ruchomości stawów, stabilizację mięśni głębokich, wzmacnianie, rozciąganie i ogólną stabilizację ciała. Ćwiczenia są dostosowane do tempa i możliwości dorosłych pacjentów, a jasne instrukcje ułatwiają bezpieczne wykonywanie programu bez dodatkowego sprzętu. Materiały dostępne są bezpłatnie na stronie kampanii „Jeden Krok. Wielkie Możliwości” (www.krokdlahemofilii.pl) i mogą służyć zarówno osobom z hemofilią, jak i wszystkim, którzy chcą świadomie zadbać o sprawność narządu ruchu.

Kampania „Jeden Krok. Wielkie Możliwości” wspiera chorych, ich rodziny i bliskich, upowszechniając rzetelną wiedzę o hemofilii oraz podkreślając znaczenie personalizacji terapii i rehabilitacji w poprawie jakości życia. Projekt realizowany jest pod patronatem środowisk klinicznych i organizacji pacjenckich, w tym Polskiego Towarzystwa Hematologii i Onkologii Dziecięcej, Sekcji Pielęgniarskiej PTHiOD, Grupy ds. Hemostazy PTHiT, Krajowego Forum na Rzecz Chorób Rzadkich ORPHAN, Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej oraz Fundacji Sanguis Hemofilia i Pokrewne Skazy Krwotoczne.

Nowa seria wideo-poradników to praktyczne uzupełnienie nowoczesnego leczenia hemofilii: łączy edukację z codzienną, bezpieczną aktywnością ruchową, która pomaga ograniczać ból, poprawiać mobilność i podtrzymywać samodzielność mimo artropatii. Jeden krok – w stronę regularnych ćwiczeń – może otworzyć wielkie możliwości dla jakości życia dorosłych pacjentów.

Źródło: Komunikat Prasowy

W ostatnich dniach Ministerstwo Zdrowia opublikowało komunikat dotyczący produktów leczniczych niepodlegających finansowaniu w ramach procedury Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych (RDTL). W komunikacie wskazano, że „pacjenci, którzy rozpoczęli leczenie produktem leczniczym niepodlegającym finansowaniu … mają prawo do kontynuacji leczenia pod warunkiem udowodnienia skuteczności dotychczasowego leczenia”. Jednocześnie ogłoszono, że „na liście znalazło się aż 85 pozycji”.
Znaczenie tej decyzji dla pacjentów i systemu ochrony zdrowia nie może być bagatelizowane. Procedura RDTL była dotychczas mechanizmem umożliwiającym finansowanie terapii dla pacjentów w najbardziej dramatycznych sytuacjach klinicznych – gdy standardowe programy lekowe nie obejmowały danego leku lub gdy nie było innych opcji. Usunięcie aż 85 produktów z finansowania w tym trybie oznacza, że w nowych przypadkach te leki nie będą dostępne z refundacją w ramach tego mechanizmu.

W komunikacie wskazano przykładowe nazwy leków objętych zmianą, m.in.: Adynovi stosowany w zapobieganiu krwawieniom u dzieci z hemofilią A i B, Afinitor w leczeniu zaawansowanego raka piersi, Aimovig w migrenie przewlekłej, Brineura w leczeniu lipofuscynozy neuronalnej typu 2, Lynparza w leczeniu raka endometrium oraz gruczolaka trzustki z mutacją BRCA1/2, Zolgensma w terapii SMA oraz Yervoy w raku przełyku i czerniaku w II linii leczenia. 

Dla pacjentów, którzy już rozpoczęli terapię objętą wykazem przed wejściem zmian w życie, komunikat przewiduje możliwość kontynuowania leczenia. Warunkiem jest jednak: „udowodnienie skuteczności dotychczasowego leczenia” oraz przekazanie przez świadczeniodawcę informacji o kontynuacji terapii do właściwego oddziału Narodowy Fundusz Zdrowia.

Z drugiej strony, dla nowych pacjentów lub w przypadku nowych wskazań tych leków oznacza to konieczność skierowania się na inne ścieżki dostępu do terapii – np. programy lekowe lub inne procedury finansowania. To rodzi poważne pytania o równość dostępu, o skuteczność mechanizmów gwarantujących dostęp do innowacyjnych terapii oraz o kondycję budżetu ochrony zdrowia.

Zmiany te odbywają się w kontekście polityki lekowej państwa, która coraz częściej wymaga weryfikacji koszt-efektywności, efektywności klinicznej i dalszego monitorowania terapii. W literaturze dotyczącej RDTL podkreśla się, że procedura pełniła funkcję pomostu między badaniami klinicznymi a standardową refundacją, ale jednocześnie stanowiła obciążenie dla budżetu.

Dla lekarzy i koordynatorów terapii oznacza to również konieczność weryfikacji, czy stosowane leki znajdują się na liście nowych wyłączeń, oraz przygotowania dokumentacji umożliwiającej kontynuację leczenia tam, gdzie to możliwe. W praktyce klinicznej konieczna będzie komunikacja z pacjentami, wyjaśnienie zmiany sytuacji finansowania oraz rozważenie alternatywnych ścieżek terapeutycznych.

Warto podkreślić, że choć lista dotyczy wyłącznie procedury RDTL, to skala i zróżnicowanie wskazań – od hemofilii przez nowotwory po choroby rzadkie – pokazuje, że zmiana może mieć szeroki zasięg. Dla pacjentów oznacza to konieczność większej czujności i współpracy z lekarzem prowadzącym, a dla systemu ochrony zdrowia – konieczność adaptacji i monitorowania konsekwencji tych zmian.

Źródło: Gov.pl

Postęp w leczeniu hemofilii odmienił sytuację pacjentów dotkniętych tym schorzeniem. Choroba, która kiedyś prowadziła do niepełnosprawności i poważnych powikłań, dziś może być skutecznie kontrolowana za pomocą nowoczesnych metod profilaktyki i leczenia. Wyzwaniem wciąż jednak pozostaje zapewnienie równego dostępu oraz utrzymanie ciągłości opieki w systemie ochrony zdrowia dla wszystkich pacjentów. Te zagadnienia szczegółowo przeanalizowali eksperci z firmy analitycznej EconMed Europe oraz Uczelni Łazarskiego. W rezultacie powstały dwa raporty systemowe, które opisują aktualny stan opieki nad chorymi, kluczowe wyzwania oraz możliwe kierunki rozwoju systemu leczenia hemofilii w Polsce. Dokumenty te zaprezentowano 28 października br. podczas konferencji w Warszawie.
Eksperci przygotowali pogłębione analizy dotyczące obecnego stanu, największych wyzwań oraz kierunków zmian systemu leczenia hemofilii w Polsce. W efekcie powstały dwa systemowe raporty: „Hemofilia. Stan obecny i kierunki rozwoju” Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego pod red. dr Małgorzaty Gałązki-Sobotki oraz „Systemowa analiza organizacji i funkcjonowania leczenia pacjentów z hemofilią wraz z implementacją” autorstwa EconMed Europe. Wnioski z obu raportu są komplementarne.

Raporty wskazują na istotną lukę systemową i nierówny dostęp do nowoczesnych terapii profilaktycznych, które poprawiają jakość życia oraz stan zdrowia chorych. Choć leczenie jest objęte refundacją, dostęp do innowacyjnych metod profilaktyki ma tylko część pacjentów. Brak powszechnej dostępności stanowi istotną niezaspokojoną potrzebę zdrowotną.

Naszym celem w tym raporcie było po pierwsze skwantyfikowanie dorobku, jaki mamy dzisiaj w polskim systemie ochrony zdrowia, i powiedzenie: „dużo nam się udało”, ale również nakreślenie drogi do tego, żebyśmy byli jeszcze lepsi – powiedziała dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego oraz dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Analizy wykazały również, że całkowite koszty hemofilii daleko wykraczają poza finansowanie leków i procedur medycznych. Koszty pośrednie związane z absencją w pracy, ograniczoną aktywnością zawodową czy koniecznością opieki, stanowią niemalże połowę wszystkich wydatków. Eksperci podkreślają, że zapewnienie kompleksowej opieki i skutecznej profilaktyki pozwoli zredukować koszty ponoszone przez pacjentów, system, a także społeczeństwo.

W przypadku hemofilii kluczowe znaczenie ma koordynacja opieki. Im bardziej zintegrowana jest ścieżka pacjenta i im lepsza współpraca między ośrodkami, tym skuteczniejsze leczenie. To uniwersalna zasada, która dotyczy również innych chorób rzadkich – powiedział dr Michał Seweryn, prezes EconMed Europe, specjalista zdrowia publicznego i epidemiologii, współpracownik Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu Krakowskiej Akademii im. Frycza Modrzewskiego.

Obecnie leczenie hemofilii finansowanie jest w ramach dwóch ścieżek – Narodowego Programu Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewnych Skaz Krwotocznych (NPLH), który ma charakter programu polityki zdrowotnej i obejmuje wszystkie grupy wiekowe, oraz programu lekowego B.15, dedykowanego dzieciom z ciężką hemofilią A i B. Od 2022 r. oba te programy są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.  

Musimy mieć prawo korzystania z postępu naukowego i dawać polskim obywatelom takie samo prawo dostępu do najnowocześniejszych technologii – powiedziała dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego oraz dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Jednak koszty leczenia hemofilii obejmują nie tylko leki. Chorzy i ich bliscy często są zmuszeni do ograniczenia swojej aktywności zawodowej, co bezpośrednio wpływa na ich sytuację materialną. Część pacjentów wybiera alternatywne formy zatrudniania czy pracę nieodpłatną.

W naszej analizie pacjenci informowali m.in. o częstych zwolnieniach lekarskich, konieczności redukcji czasu pracy czy rezygnacji z aktywności zawodowej z powodu choroby. Podobne zjawisko obserwujemy wśród opiekunów dzieci z hemofilią – połowa z nich zadeklarowała, że musiała zrezygnować z pracy, a kolejne 30 procent ograniczyło wymiar etatu. To pokazuje, że ekonomiczne konsekwencje hemofilii dotykają całych rodzin – powiedział dr Michał Seweryn, prezes EconMed Europe, specjalista zdrowia publicznego i epidemiologii, współpracownik Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu Krakowskiej Akademii im. Frycza Modrzewskiego.

Dlatego dziś coraz więcej uwagi poświęca się profilaktyce, która pozwala zapobiegać krwawieniom i ich następstwom. Najpoważniejsze powikłania, takie jak uszkodzenia stawów, mogą prowadzić do postępującej niepełnosprawności. Skuteczna profilaktyka nie tylko chroni sprawność pacjentów, ale również ogranicza koszty leczenia i opieki.

Mogę powiedzieć, że w tej chwili ta opieka w Polsce nad chorymi z hemofilią jest naprawdę na dobrym poziomie. Świadczy o tym na przykład ilość jednostek czynnika (…), który posiadamy do dyspozycji na mieszkańca w Polsce – powiedział prof. dr hab. n. med. Jacek Treliński Ośrodek Leczenia Hemofilii i Innych Zaburzeń Krzepnięcia Krwi z Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika w Łodzi.

W szczególnej sytuacji znajdują się pacjenci pediatryczni. Wczesne wdrożenie odpowiedniego leczenia i profilaktyki ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia prawidłowego rozwoju dziecka.

Zmiana, która nastąpiła teraz od października rozszerzenia dostępności – zarówno do leku podskórnego, jak i do czynników o przedłużonym działaniu – pozwoli na optymalne zabezpieczenie wszystkich pacjentów pediatrycznych do ukończenia 18 roku życia, tak abyśmy mogli mieć spersonalizowaną w pełni tego słowa znaczenia terapię – powiedziała dr hab. n. med. Olga Zając-Spychała pediatra, hematolożka i onkolożka dziecięca, mgr psychologii, Regionalny Ośrodek Leczenia Hemofilii i Pokrewnych Skaz Krwotocznych Dla Dzieci w Poznaniu.

 
Raporty można pobrać ze stron internetowych EconMed Europe oraz Uczelni Łazarskiego.
EconMed Europe: „Systemowa analiza organizacji i funkcjonowania leczenia pacjentów z hemofilią wraz z implementacją”
Uczelnia Łazarskiego: „Hemofilia. Stan obecny i kierunki rozwoju”

Źródło: Komunikat Prasowy

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że każdy pacjent z hemofilią w Polsce ma dostęp do nowoczesnego leczenia profilaktycznego i stabilizującego chorobę. Resort podkreśla, że krajowy program jest „jednym z najlepszych w Europie”, a dostawy leków do domów pacjentów koordynuje Narodowe Centrum Krwi – rozwiązanie rzadko spotykane w innych schorzeniach. W tym samym komunikacie MZ wskazuje na kryteria, którymi kieruje się przy decyzjach refundacyjnych: skuteczność, bezpieczeństwo, interwał podawania i sposób podania.
W komunikacie zwrócono uwagę, że decyzje refundacyjne w hemofilii opierają się na czterech kluczowych kryteriach: skuteczności, bezpieczeństwie, interwale podawania oraz wygodzie dla pacjenta. Obecnie procedowany jest wniosek o rozszerzenie wskazań do stosowania emicizumabu (Hemlibra) zarówno u dzieci, jak i u dorosłych, a także wniosek o objęcie refundacją nowego czynnika krzepnięcia o wydłużonym działaniu, podawanego raz w tygodniu .

W tym samym czasie europejski rynek terapii dla chorych na hemofilię dynamicznie się rozwija. Pod koniec 2024 roku Europejska Agencja Leków dopuściła do obrotu dwa nowe podskórne leki – marstacimab i concizumab – przeznaczone dla pacjentów z hemofilią A i B . Concizumab, początkowo wskazany tylko dla chorych z inhibitorami, w 2025 roku otrzymał rekomendację rozszerzenia stosowania także na pacjentów bez inhibitorów . Równolegle Komisja Europejska zatwierdziła efanesoctocog alfa (Altuvoct) – pierwszy czynnik VIII podawany raz w tygodniu w profilaktyce, leczeniu krwawień i w procedurach okołooperacyjnych .

Eksperci cytowani przez resort zdrowia wskazują, że największą korzyść z profilaktyki emicizumabem odnoszą pacjenci z trudnym dostępem dożylnym, w tym najmłodsze dzieci. Pozostali chorzy, w ocenie klinicystów, powinni być leczeni długodziałającymi czynnikami krzepnięcia, w tym o ultrawydłużonym działaniu, które podaje się raz na 7–10 dni. Takie rozwiązanie znacząco poprawia komfort życia i skutecznie zapobiega krwawieniom, choć w przypadku urazu lub zabiegu chirurgicznego konieczne jest szybkie podanie czynnika działającego natychmiast .

Ministerstwo zwróciło również uwagę na ekonomiczne realia terapii. Roczny koszt profilaktyki jednego pacjenta to od 400 do 900 tys. zł. W przypadku konieczności leczenia doraźnego całkowity koszt może sięgać 2 mln zł rocznie, a w najtrudniejszych przypadkach – kilkudziesięciu milionów złotych. Najbardziej kosztowna terapia pojedynczego pacjenta w ostatnich pięciu latach pochłonęła 43 mln zł ze środków publicznych. Dlatego, jak podkreśla resort, refundacja nie jest jednorazowym wydatkiem, lecz długoterminowym zobowiązaniem państwa .

MZ krytycznie oceniło działania części organizacji lobbingowych i fundacji, które promują wyłącznie jeden produkt, pomijając inne możliwości terapeutyczne. W ocenie resortu prowadzi to do niekorzystnych umów finansowych i ogranicza przestrzeń do uczciwej dyskusji o tym, jakie terapie faktycznie powinny znaleźć się w programach lekowych.

Resort jednoznacznie podkreśla, że priorytetem pozostaje zapewnienie pacjentom bezpłatnego dostępu do skutecznego i bezpiecznego leczenia. Jednocześnie zapowiada determinację w udostępnianiu terapii długodziałających, szczególnie dla pacjentów poniżej 18. roku życia, przy zachowaniu stabilności finansów publicznych.

Nowy komunikat Ministerstwa Zdrowia pokazuje, że Polska nie odstaje od europejskich trendów w hemofilii, a decydujące znaczenie będą miały nadchodzące rozstrzygnięcia refundacyjne. To one zadecydują, czy polscy pacjenci zyskają dostęp do terapii podskórnych i długodziałających czynników, które mogą zmienić codzienne funkcjonowanie tysięcy chorych.

Źródło: MZ

Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowy komunikat w sprawie leków, które nie będą objęte refundacją w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL). Na liście znalazło się aż 85 produktów, m.in. leki stosowane w leczeniu hemofilii, nowotworów oraz chorób neurologicznych i rzadkich. 
Ministerstwo Zdrowia opublikowało wykaz 85 leków, które od 29 czerwca 2025 r. nie będą już finansowane w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL). Na liście znalazły się m.in. preparaty stosowane w leczeniu hemofilii, raka piersi, czerniaka, SMA, migreny czy rzadkich chorób metabolicznych. Decyzja ta nie dotyczy pacjentów, którzy rozpoczęli leczenie przed publikacją listy – o ile udokumentują skuteczność terapii i zgłoszą ten fakt do właściwego oddziału NFZ. Choć nowe regulacje mają na celu uporządkowanie procedury RDTL, budzą także obawy o ograniczenie dostępu do innowacyjnych terapii w najtrudniejszych przypadkach klinicznych.

Informacja zawiera także ważną wiadomość dla pacjentów już leczonych: ci, którzy rozpoczęli terapię dobrym produktem przed opublikowaniem wykazu, mogą ją kontynuować — pod warunkiem, że udowodnią skuteczność leczenia, a nadzór nad tym procesem będzie prowadzić właściwy oddział NFZ.

Nowy wykaz RDTL obejmuje 85 leków, które od 29 czerwca br. nie będą finansowane w ramach procedury ratunkowej, w tym m.in. Adynovi, Afinitor, Aimovig, Brineura, Cresemba, erlotynib (w różnych wersjach), Lynparza, Rybrevant, Zolgensma i Yervoy.

Kontynuacja terapii jest możliwa dla pacjentów już leczonych lekami objętymi wykazem, jeśli terapia była rozpoczęta przed publikacją wykazu oraz wykazana jest jej skuteczność – co potwierdza świadczeniodawca i lokalny NFZ.

Dlaczego to ważne: RDTL to procedura umożliwiająca dostęp do innowacyjnych leków w sytuacjach zagrożenia życia. Usunięcie produktów z listy oznacza, że przestaną być refundowane w nowych przypadkach, co może wpływać na dostęp do leczenia w obszarach takich jak hemofilia, wznowy nowotworowe czy choroby ultra-rzadkie. Jednocześnie zabezpieczenie kontynuacji leczenia minimalizuje ryzyko nagłego odcięcia pacjentów od terapii.

Pełen wykaz dostępny: TU

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Rząd zaprezentował projekt nowelizacji ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia, zakładający stworzenie Ewidencji Potencjału Świadczeniodawcy (EPS). System ten umożliwi centralne, bieżące monitorowanie m.in. liczby łóżek, personelu, materiałów medycznych i zasobów krwi – zarówno w sytuacjach standardowych, jak i kryzysowych.
Nowa inicjatywa to krok w stronę usprawnienia zarządzania ochroną zdrowia w Polsce. Centralny rejestr zasobów medycznych umożliwi szybsze reagowanie w razie zagrożeń i lepsze planowanie działań – od obsady personelu po dostępność łóżek czy materiałów ratunkowych. W sytuacjach nadzwyczajnych, EPS może stanowić fundament efektywnego zarządzania kryzysowego.

Mimo to, kluczowe pozostaje pytanie o stopień integracji systemu z istniejącymi bazami danych oraz o gotowość podmiotów medycznych do dostosowania się do nowych obowiązków raportowania. Warto śledzić, jak Ministerstwo Zdrowia określi zakres dostarczanych danych i techniczne wymogi w nadchodzącym rozporządzeniu. Realizacja projektu planowana jest już w II kwartale 2025 r., co wskazuje na tempo wdrożenia, a zatem i skalę wyzwania organizacyjnego.

Projekt ma na celu umocowanie w ramach prawnych dziedzinowych systemów teleinformatycznych przeznaczonych obszarowi medycyny transplantacyjnej, leczenia hemofilii, nadzoru nad publiczną służbą krwi oraz monitorowaniu chorób rzadkich, tj. Systemów e-Transplant, e-Hemofilia, e-Krew oraz Systemu dla Chorób Rzadkich, które uzupełniać będą system informacji w ochronie zdrowia.

W zakresie Systemu e-Transplant, tj. systemu przeznaczonego medycynie transplantacyjnej, proponowana nowelizacja ma na celu ukształtowanie rozwiązań prawno-organizacyjnych w taki sposób, aby system transplantacji narządów, tkanek i komórek stał się bardziej efektywny, kompleksowy i skoordynowany. W przyjętej przez Radę Ministrów uchwale w sprawie ustanowienia programu wieloletniego na lata 2023–2032 pod nazwą „Narodowy Program Transplantacyjny” jako jeden z głównych celów zdefiniowano potrzebę zapewnienia rozwoju, doskonalenia oraz modernizacji ustawowych rejestrów transplantacyjnych, które umożliwią monitorowanie jakości świadczeń w transplantologii. Ujęcie tego kierunku interwencji jest odpowiedzią na zwiększające się wymagania stawiane systemom wspierającym proces koordynacji i nadzoru działań związanych z pobieraniem, przechowywaniem i przeszczepianiem narządów, tkanek i komórek, stąd proponuje się stworzenie scentralizowanego systemu dziedzinowego. Rekomendowany system teleinformatyczny będzie stanowił zaawansowane i skuteczne narzędzie przetwarzania danych związanych z pobieraniem, przechowywaniem i przeszczepianiem narządów, tkanek i komórek. System będzie gromadził kompleksowe dane o dawcach i biorcach w celu wsparcia procesu doboru, pobierania i przeszczepienia narządów, tkanek i komórek. System e-Transplant będzie wspierał procesy związane z koordynowaniem i nadzorem nad działaniami związanymi z pobieraniem, przechowywaniem i przeszczepianiem narządów, tkanek i komórek. System ma na celu stworzenie i dostarczenie funkcjonalności umożliwiających prowadzenie m.in.: rejestru zmarłych dawców, rejestru żywych dawców, rejestru dawców komórek krwiotwórczych, krajowej listy osób oczekujących na przeszczepienie, krajowego rejestru przeszczepień. Zadanie dotyczące modernizacji i utworzenia ustawowych rejestrów transplantacyjnych wynika z Narodowego Programu Transplantacyjnego.

W zakresie Systemu e-Hemofilia, tj. systemu przeznaczonego obsłudze pacjenta chorego na hemofilię, w tym w zakresie ewidencji chorych na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne, proponowana nowelizacja ma na celu wprowadzenie do systemu informacji w ochronie zdrowia nowego systemu dziedzinowego dotyczącego monitorowania chorych na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne, w którym będą przetwarzane dane umożliwiające monitorowanie procesów związanych z opieką medyczną nad pacjentami chorującymi na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne. Obecnie nie ma jednolitego systemu obejmującego pacjentów chorych na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne. Proponowane zmiany umożliwiają wprowadzenie karty postępowania dla chorych na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne. Możliwy będzie także efektywny dostęp do danych zawartych w tym systemie, w tym w dzienniczku pacjenta chorego na hemofilię lub pokrewne skazy krwotoczne, za pomocą Internetowego Konta Pacjenta, a także możliwe będzie przekazywanie danych z Systemu e-Hemofilia do Systemu Informacji Medycznej w celu monitorowania procesów związanych z opieką medyczną nad pacjentami chorymi na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne. Zadanie dotyczące budowy systemu teleinformatycznego dotyczącego obsługi pacjenta chorego na hemofilię jest realizowane w ramach Narodowego Programu Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne.

W zakresie Systemu e-Krew, tj. systemu przeznaczonego informatyzacji publicznej służby krwi oraz rozwojowi nadzoru nad krwiolecznictwem, proponowana nowelizacja definiuje cel funkcjonowania Systemu e-Krew, który ma służyć do przetwarzania danych związanych z wykonywaniem zadań z obszaru publicznej służby krwi przez m. in. regionalne centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa. W projekcie określono zakres danych przetwarzanych w Systemie e-Krew oraz sposób wymiany danych między tym systemem i systemami teleinformatycznymi podmiotów leczniczych, a także role podmiotów przetwarzających dane osobowe w tym systemie. Zadanie dotyczące budowy systemu realizowano w ramach środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i środków budżetu państwa. System, w wersji docelowej (podstawowej), od listopada 2023 r. jest wdrożony pilotażowo w Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku. W pozostałych Centrach Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa system ten jest wdrożony w zakresie koniecznym do obsługi podstawowych usług dla dawców i szpitali. Wdrożenia pełnej funkcjonalności systemu są realizowane sukcesywnie w kolejnych miesiącach w pozostałych centrach krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Planuje się, że zakończenie prac nad wdrożeniem Systemu e-Krew we wszystkich Centrach Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa nastąpi do końca 2026 r.

W zakresie systemu monitorowania chorób rzadkich proponowana nowelizacja wprowadza również przepisy umożliwiające uruchomienie Systemu dla Chorób Rzadkich, który jest istotny zarówno dla pacjentów, klinicystów, naukowców, przedsiębiorców (przemysł farmaceutyczny, wytwórnie sprzętu rehabilitacyjnego, wyrobów medycznych i in.) oraz dla organizatorów systemu ochrony zdrowia, zarówno na szczeblu samorządowym, jak i centralnym. Proponowane zmiany umożliwią wprowadzenie karty pacjenta z chorobą rzadką, będącej zasobem informacji na temat pacjenta oraz jego choroby, prowadzonej w postaci elektronicznej. Ponadto w systemie będą przetwarzane dane umożliwiające monitorowanie procesów związanych z opieką medyczną nad pacjentami z chorobą rzadką, w tym jednostkowe dane medyczne, dane dotyczące pracowników medycznych i innych podmiotów sprawujących opiekę medyczną nad pacjentem z chorobą rzadką oraz dane umożliwiające monitorowanie procesów związanych z opieką medyczną nad pacjentem z chorobą rzadką. Budowa Systemu dla Chorób Rzadkich to zadanie wynikające z Planu dla Chorób Rzadkich, który jest załącznikiem do Uchwały Nr 88 Rady Ministrów z dnia 13 sierpnia 2024 r. w sprawie przyjęcia dokumentu Plan dla Chorób Rzadkich na lata 2024–2025.

Źródło: www.gov.pl

Udostępnienie terapii podskórnej dorosłym chorym na hemofilię wpłynęłoby na poprawę jakości życia pacjentów, zmniejszając u nich ilość krwawień, wizyt lekarskich i hospitalizacji – podkreślają lekarze i organizacje wspierające pacjentów.

Hemofilia A to choroba genetyczna, która dotyczy krzepnięcia krwi. W następstwie niedoboru białka (nazywanego czynnikiem VIII), u chorych na hemofilię dochodzi do samoistnych krwawień o różnym umiejscowieniu, najczęściej wylewów do stawów. Aby zapobiec krwawieniom chorzy na ciężką hemofilię przyjmują dożylnie koncentraty czynnika krzepnięcia kilka razy w tygodniu od wczesnego dzieciństwa. W przeciwnym wypadku narażeni są na krwotoki, które mogą zagrażać ich życiu. 

Alternatywą dla uciążliwych wstrzyknięć dożylnych jest terapia podskórna. Jednak obecnie jest ona dostępna w Polsce tylko dla niewielkiej grupy chorych z hemofilią A powikłaną inhibitorem oraz od lipca 2024 roku dla wybranej grupy chorych na hemofilię dzieci.

„Emicizumab to lek bardzo skuteczny, chroni pacjentów przed samoistnymi krwawieniami. A jednocześnie istotnie poprawia jakość życia, gdyż jest podawany podskórnie i nie codziennie, tylko co jeden-, dwa- lub cztery tygodnie” – podkreśla dr Ewa Stefańska-Windyga, kierownik Poradni Zaburzeń Hemostazy Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie.

Dodaje, że dane z badań klinicznych potwierdzone są w praktyce klinicznej. Pacjenci stosujący terapię podskórną nie mają praktycznie samoistnych krwawień, nie muszą też wykonywać iniekcji dożylnych, przez co jakość ich życia jest zdecydowanie lepsza, niż w przypadku osób stosujących koncentraty czynnika krzepnięcia.

„Mamy młodych dwudziesto-trzydziestoletnich pacjentów, którzy są aktywni, chcą uczestniczyć w normalnym życiu społecznym, zawodowym, rozwijać się, realizować swoje marzenia. Niestety, są mocno ograniczeni podawaniem dożylnie koncentratu czynnika krzepnięcia. Gdyby mieli możliwość stosowania leku podskórnie, raz na kilka tygodni, mogliby czuć się bezpieczniejsi na co dzień, prowadzić normalne życie i choćby wyjechać na wakacje bez konieczności zabierania ze sobą torby leków” – argumentuje dr Ewa Stefańska-Windyga.

Ekspertka podkreśla, że lekarze zajmujący się chorymi na hemofilię – żeby dobrze leczyć swoich pacjentów – powinni mieć dostęp do nowoczesnych terapii, także tych, które pojawią się w przyszłości.

„Leczenie hemofilii powinno być dostosowane do każdego pacjenta. Apelujemy o dostęp do nowych terapii, żebyśmy mogli leczyć pacjentów tak, jak na to zasługują. Chcielibyśmy mieć możliwość wyboru i korzystania z różnych leków, aby móc dopasować terapię indywidualnie dla pacjenta, gdyż każdy chory jest inny. Chcemy iść z duchem czasu” – dodaje dr Ewa Stefańska-Windyga.

O korzyściach, jakie daje terapia podskórna w leczeniu hemofilii, przekonuje mgr pielęgniarstwa pediatrycznego Paulina Szykuła-Woźniak z Fundacji „Sanguis Hemofilia i pokrewne skazy krwotoczne”.

„Odkąd mój dziesięcioletni syn dostaje ten lek, zmieniło nam się całe życie. Odpada kłucie, a podawanie leku mamy tylko raz na dwa tygodnie. Syn określił, że jest to >>ugryzienie komara<<” – podkreśla Paulina Szykuła-Woźniak.

Dodaje, że od czterech lat, czyli odkąd jej syn przyjmuje terapię, w leczeniu nie ma żadnych problemów, w tym występujących u hemofilików wylewów. Jej zdaniem refundacja terapii podskórnej w leczeniu hemofilii powinna przysługiwać również osobom dorosłym.

„Na hemofilię choruje też mój ojciec. Przez całe życie musiał wkłuwać się w żyły, które widać u niego przez skórę. Wyglądał jak osoba nadużywająca narkotyków. Teraz jest na leku podskórnym i wszystko wraca do normy. Niebo a ziemia” – mówi Paulina Szykuła-Woźniak.

Według niej leczenie hemofilii terapią podskórną przynosi korzyści nie tylko pacjentom, ale także opłaca się z punktu widzenia systemu opieki zdrowotnej, ponieważ odciąża szpitale.

„Podpisuję się pod apelem o dostęp do nowych terapii, zarówno dla szerszej grupy pacjentów pediatrycznych, jak też dorosłych chorych na hemofilię” – mówi Paulina Szykuła-Woźniak.

źródło: PAP

– W trzecim już w tym roku wykazie refundowanych leków i wyrobów medycznych gwarantujemy pacjentom 31 nowych terapii. Wśród nich 8 terapii onkologicznych i 23 terapie nieonkologiczne, w tym 6 w chorobach rzadkich. – mówiła podczas konfernecji prasowej 17 czerwca, minister zdrowia Izabela Leszczyna.

Minister zdrowia poinformowała, że od 14 czerwca br. wiceminister Marek Kos nadzoruje Departament Polityki Lekowej i Farmacji. Wiceminister Kos: „Przed nami dużo pracy, by lista leków refundowanych nadal systematycznie się poszerzała, a pacjenci mieli szerszy dostęp do nowych terapii”. 


Od 1 lipca na liście refundacyjnej znajdą się nowe terapie onkologiczne, obejmujące:

  • hematoonkologię;
  • nowotwory układu urologicznego;
  • nowotwory układu pokarmowego;
  • nowotwory skóry;
  • nowotwory ginekologiczne.

Z kolei wśród nowych terapii nieonkologicznych najwięcej obejmie zakres ginekologii, neurologii i diabetologii.

– Rozszerzamy wskazania dla leków aptecznych stosowanych w procedurze in vitro – to aż o 13 leków więcej. Dzięki temu, pary biorące udział w programie będą miały wsparcie w okresie przygotowawczym – tłumaczyła minister Leszczyna.

Na lipcowej liście uwzględniono wejście w życie bezpłatnego programu leczenia niepłodności metodą in vitro. Są to produkty lecznicze sklasyfikowane w grupach:

  • Hormony płciowe – gonadotropiny;
  • Leki stosowane w terapii hormonalnej – analogi hormonu uwalniającego gonadotropinę;
  • Hormony przysadki i podwzgórza – antygonadotropiny uwalniające hormony.

Rozszerzenie wskazania refundacyjnego uwzględniające pacjentów kwalifikujących się do programu nastąpiło w przypadku leków: Elonva, Fostimon, Bemfola, Puregon, Ovaleap, Mensinorm,  Menopur, Gonal-f, Rekovelle, Gonapeptyl Daily, Ganirelix Gedeon Richter, Cetrotide, Orgalutran.


1 lipca br. na listę leków refundowanych w zakresie hematologii i hematoonkologii wejdą trzy nowe pozycje – wszystkie dotyczą chorób rzadkic
h:

• Hemlibra – profilaktyka krwawień u chorych poniżej 18 roku życia z ciężką hemofilią A;

• Poteligeo – leczenie chłoniaków T-komórkowych (ziarniniaka grzybiastego lub Zespołu Sezary’ego);

• Lunsumio – leczenie chłoniaka grudkowego.


Kolejna grupa nowych terapii na liście refundacyjnej to leki onkologiczne:

• Xofigo – leczenie przerzutowego raka gruczołu krokowego opornego na kastrację;

• Xtandi – leczenie hormonowrażliwego raka gruczołu krokowego;

• Nubeqa – leczenie hormonowrażliwego raka gruczołu krokowego;

• Octan abirateronu – leczenie raka gruczołu krokowego;

• Opdivo – leczenie przedoperacyjne niedrobnokomórkowego raka płuca;

• Kimmtrak – leczenie czerniaka błony naczyniowej oka – choroba rzadka.


W kardiologii dwa nowe preparaty dotyczą leczenia kardiomiopatii. Także w neurologii na listę refundacyjną wprowadzono dwie nowe terapie:

• Vyndaqel – leczenie kardiomiopatii w przebiegu amyloidozy transtyretynowej u dorosłych – choroba rzadka;

• Camzyos – leczenie pacjentów kardiomiopatią zawężającą;

• Produodopa – leczenie zaburzeń motorycznych w przebiegu zaawansowanej choroby Parkinsona;

• Wakix – leczenie narkolepsji i katapleksji – choroba rzadka.


Ostatnia grupa nowych terapii to lek dermatologiczny i reumatologiczny:

• Cosentyx – leczenie chorych dorosłych z ropnym zapaleniem apokrynowych gruczołów potowych (HS);

• Evenity – leczenie ciężkiej osteoporozy u kobiet po menopauzie z wysokim ryzykiem występowania złamań.


– Rozszerzamy również wskazania dla wszystkich insulin długodziałających stosowanych w cukrzycy. Istotną kwestią jest także rozdzielenie grupy limitowej 22.0 Heparyny drobnocząsteczkowe i leki o działaniu heparyn na dwie odrębne grupy limitowe
– wskazał wiceminister Marek Kos.

Nowa lista refundacyjna to także kontynuacja promowania polskich leków, co zwiększy ich udział w rynku, zachęci do rozwoju krajowej produkcji substancji czynnych i leków oraz zwiększy bezpieczeństwo lekowe Polski.

Na licie G1, na której znajdują się leki wytwarzane w Polsce albo leki, do których wytworzenia wykorzystano substancję czynną wyprodukowaną na terenie Polski dodano 133 leki zawierające 46 substancji czynnych lub ich połączeń umieszczonych w 38 grupach limitowanych. Z kolei lista G2 – leki wytwarzane w Polsce z wykorzystaniem substancji czynnej wytwarzanej w Polsce – została rozszerzona o 10 prezentacji leku Gensulin.

Od lipca wykaz G1 będzie zawierał 464 leki rozumiane jako indywidualne kody GTIN, natomiast wykaz G2 będzie zawierał 34 leki rozumiane jako indywidualne kody GTIN.

Retransmisja konferencji

źródło: MZ