Medicalpress
Jak twierdzą eksperci, COVID-19 stał się chorobą przede wszystkim osób z upośledzeniem odporności. Co więcej, pacjenci immunoniekompetentni są również szczególnie narażeni na ciężki przebieg innych chorób zakaźnych. Niezwykle istotne znaczenie ma dla nich dostęp do profilaktyki i właściwe postępowanie. O tym podczas warsztatów dla liderów i pracowników organizacji pacjentów zorganizowanych przez Fundację OnkoCafe – Razem Lepiej opowiadali prof. dr hab. n. med. Iwona Hus oraz prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz.
Od wykrycia pierwszego przypadku zakażenia wirusem SARS-CoV-2 w Polsce minęły już ponad 3 lata. Przez ten czas zarówno choroba wywoływana przez koronawirusa, jak też możliwości w zakresie profilaktyki i leczenia przeszły ogromne zmiany. Można również powiedzieć, że oswoiliśmy się już z COVID-19, co jednak nie oznacza, że choroba ta przestała być groźna. Jak podkreślają eksperci, obecnie największe zagrożenie stanowi dla pacjentów, którzy mają obniżony poziom odporności – np. pacjentów hematologicznych.
 
Od czego zależy ryzyko zakażeń u chorych na nowotwory? Między innymi od samej choroby. Zdecydowanie wybrane choroby hematologiczne będą czynnikiem obciążającym. Do tego dochodzą czynniki zależne od leczenia: czy stosujemy leczenie w mniejszym czy większym stopniu immunosupresyjne, ale też od dawek leków. Jeśli stosujemy np. chemioterapię w dużych dawkach, to na pewno będzie to większy problem. Leczenie immunosupresyjne, ponieważ mówimy też o transplantacjach, także narządowych, powoduje zwiększone narażenie na powikłania infekcyjne i tacy pacjenci należą do najsłabszych chorych – tłumaczyła prof. dr hab. n. med. Iwona Hus, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.
 
Teraz przyjmujemy mnóstwo pacjentów z COVID-19. Tylko wczoraj mieliśmy 20 przypadków ciężkich, wymagających hospitalizacji. Jeżeli danego dnia wypisujemy np. 6-7 pacjentów, w ciągu godziny znów oddział jest zapełniony. COVID-19 zupełnie zmienił swój oblicze. O ile wcześniej mówiliśmy, że przede wszystkim pacjenci otyli, z cukrzycą, z chorobami układu krążenia, chorobami nerek to grupy najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby, o tyle teraz COVID-19 to jest choroba przede wszystkim osób z upośledzeniem odporności – powiedział prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.
 
Podczas warsztatów eksperci mówili m.in. o tym, jak i przed jakimi chorobami powinni być chronieni pacjenci immunoniekompetentni. Podstawą w przypadku wielu chorób zakaźnych są szczepienia ochronne. Prof. Hus podkreśliła wręcz, że zaawansowany wiek czy obecność chorób przewlekłych, a także choroby hematologiczne to dodatkowe wskazanie do szczepienia. Niestety, często można spotkać się z odwrotnymi twierdzeniami.
 
Jednocześnie ekspertka podkreśliła, że nie zawsze szczepienia będą wystarczającym zabezpieczeniem. Przykładem są np. szczepienia przeciw COVID-19 u pacjentów hematoonkologicznych.
 
Choroby hematoonkologiczne zwiększają ryzyko zgonu w przypadku infekcji COVID-19. Mamy cięższy przebieg choroby, większą śmiertelność niż u osób zdrowych, a odpowiedź na szczepienie jest gorsza. Populacje zagrożone ciężkim przebiegiem COVID-19 z powodu braku odpowiedniej odpowiedzi na szczepienie to m.in. chorzy na przewlekłą białaczkę limfocytowa, szczególnie w trakcie aktywnego leczenia, chorzy leczeni terapiami skierowanymi przeciw limfocytowm B, chorzy na ostre białaczki w trakcie leczenia czy chorzy poddawani transplantacji komórek krwiotwórczych – wyliczała prof. Iwona Hus.
 
Eksperci wskazali, że w przypadku tych określonych grup chorych, u których ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 i związanej z tym hospitalizacji, a także ryzyko zgonu są najwyższe, należałoby, obok szczepień ochronnych, zastosować dodatkowe zabezpieczenie w postaci połączenia długo działających przeciwciał monoklonalnych tiksagewimabu i cilgawimabu.
 
Preparat gotowych przeciwciał pozwala nam na to, by dodatkowo zabezpieczyć pacjentów immunoniekompetentnych. Podanie gotowego przeciwciała może sprawić, że ono zwiąże się z wirusem, który dzięki temu nie będzie wnikał do komórki, czyli może go zneutralizować. Może to stanowić ochronę przed samym zakażeniem, ale może też zdarzyć się tak, że część wirusów przejdzie przez to sito, jednak wówczas przebieg choroby będzie dużo łagodniejszy. W chorobach zakaźnych funkcjonuje takie określenie, jak dawka zakażająca. Jeżeli tych wirusów będzie mniej niż wynosi ta dawka, to nasz organizm je zwalczy. Ten preparat w dużym stopniu pozwala na uniknięcie zakażenia albo przynajmniej uniknięcie ciężkiej postaci choroby – tłumaczył prof. Krzysztof Tomasiewicz.
 
Tytuł warsztatów zorganizowanych przez Fundację OnkoCafe – Razem Lepiej brzmiał „Choroby zakaźne. Jak wzmocnić najsłabszych?”. Spotkanie było skierowane do liderów i pracowników organizacji pacjentów, zwłaszcza tych, którzy mają pod swoją opieką i wspierają pacjentów z upośledzeniem odporności. Jak podkreśla Anna Kupiecka – prezes Fundacji, edukacja w zakresie profilaktyki to jedna z głównych misji kierowanej przez nią organizacji.
 
Od początku powstania naszej Fundacji przywiązujemy ogromną rolę do działań o charakterze edukacyjnym oraz promowania profilaktyki zdrowotnej. Zrealizowaliśmy wiele kampanii skierowanych zarówno do pacjentów onkologicznych, hematoonkologicznych jak też ogółu społeczeństwa, by zwrócić uwagę, że profilaktyka powinna być naszą codziennością. Pacjenci z obniżonym poziomem odporności, szczególnie narażeni na ciężki przebieg chorób zakaźnych, wymagają indywidualnego podejścia w tym temacie. Dlatego zaprosiliśmy wybitnych ekspertów klinicznych i przedstawicieli organizacji pacjentów, by wspólnie porozmawiać o tym, co można zrobić, by to zagrożenie zminimalizować. Jestem przekonana, że wiedza, którą wynieśliśmy z tych warsztatów będzie przekazywana dalej do osób, których ta tematyka dotyczy bezpośrednio – podsumowuje Anna Kupiecka.
 
źrodło: Onkocafe
Jak twierdzą eksperci, COVID-19 stał się chorobą przede wszystkim osób z upośledzeniem odporności. Co więcej, pacjenci immunoniekompetentni są również szczególnie narażeni na ciężki przebieg innych chorób zakaźnych. Niezwykle istotne znaczenie ma dla nich dostęp do profilaktyki i właściwe postępowanie. O tym podczas warsztatów dla liderów i pracowników organizacji pacjentów zorganizowanych przez Fundację OnkoCafe – Razem Lepiej opowiadali prof. dr hab. n. med. Iwona Hus oraz prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz.
Od wykrycia pierwszego przypadku zakażenia wirusem SARS-CoV-2 w Polsce minęły już ponad 3 lata. Przez ten czas zarówno choroba wywoływana przez koronawirusa, jak też możliwości w zakresie profilaktyki i leczenia przeszły ogromne zmiany. Można również powiedzieć, że oswoiliśmy się już z COVID-19, co jednak nie oznacza, że choroba ta przestała być groźna. Jak podkreślają eksperci, obecnie największe zagrożenie stanowi dla pacjentów, którzy mają obniżony poziom odporności – np. pacjentów hematologicznych.
 
Od czego zależy ryzyko zakażeń u chorych na nowotwory? Między innymi od samej choroby. Zdecydowanie wybrane choroby hematologiczne będą czynnikiem obciążającym. Do tego dochodzą czynniki zależne od leczenia: czy stosujemy leczenie w mniejszym czy większym stopniu immunosupresyjne, ale też od dawek leków. Jeśli stosujemy np. chemioterapię w dużych dawkach, to na pewno będzie to większy problem. Leczenie immunosupresyjne, ponieważ mówimy też o transplantacjach, także narządowych, powoduje zwiększone narażenie na powikłania infekcyjne i tacy pacjenci należą do najsłabszych chorych – tłumaczyła prof. dr hab. n. med. Iwona Hus, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.
 
Teraz przyjmujemy mnóstwo pacjentów z COVID-19. Tylko wczoraj mieliśmy 20 przypadków ciężkich, wymagających hospitalizacji. Jeżeli danego dnia wypisujemy np. 6-7 pacjentów, w ciągu godziny znów oddział jest zapełniony. COVID-19 zupełnie zmienił swój oblicze. O ile wcześniej mówiliśmy, że przede wszystkim pacjenci otyli, z cukrzycą, z chorobami układu krążenia, chorobami nerek to grupy najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby, o tyle teraz COVID-19 to jest choroba przede wszystkim osób z upośledzeniem odporności – powiedział prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.
 
Podczas warsztatów eksperci mówili m.in. o tym, jak i przed jakimi chorobami powinni być chronieni pacjenci immunoniekompetentni. Podstawą w przypadku wielu chorób zakaźnych są szczepienia ochronne. Prof. Hus podkreśliła wręcz, że zaawansowany wiek czy obecność chorób przewlekłych, a także choroby hematologiczne to dodatkowe wskazanie do szczepienia. Niestety, często można spotkać się z odwrotnymi twierdzeniami.
 
Jednocześnie ekspertka podkreśliła, że nie zawsze szczepienia będą wystarczającym zabezpieczeniem. Przykładem są np. szczepienia przeciw COVID-19 u pacjentów hematoonkologicznych.
 
Choroby hematoonkologiczne zwiększają ryzyko zgonu w przypadku infekcji COVID-19. Mamy cięższy przebieg choroby, większą śmiertelność niż u osób zdrowych, a odpowiedź na szczepienie jest gorsza. Populacje zagrożone ciężkim przebiegiem COVID-19 z powodu braku odpowiedniej odpowiedzi na szczepienie to m.in. chorzy na przewlekłą białaczkę limfocytowa, szczególnie w trakcie aktywnego leczenia, chorzy leczeni terapiami skierowanymi przeciw limfocytowm B, chorzy na ostre białaczki w trakcie leczenia czy chorzy poddawani transplantacji komórek krwiotwórczych – wyliczała prof. Iwona Hus.
 
Eksperci wskazali, że w przypadku tych określonych grup chorych, u których ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 i związanej z tym hospitalizacji, a także ryzyko zgonu są najwyższe, należałoby, obok szczepień ochronnych, zastosować dodatkowe zabezpieczenie w postaci połączenia długo działających przeciwciał monoklonalnych tiksagewimabu i cilgawimabu.
 
Preparat gotowych przeciwciał pozwala nam na to, by dodatkowo zabezpieczyć pacjentów immunoniekompetentnych. Podanie gotowego przeciwciała może sprawić, że ono zwiąże się z wirusem, który dzięki temu nie będzie wnikał do komórki, czyli może go zneutralizować. Może to stanowić ochronę przed samym zakażeniem, ale może też zdarzyć się tak, że część wirusów przejdzie przez to sito, jednak wówczas przebieg choroby będzie dużo łagodniejszy. W chorobach zakaźnych funkcjonuje takie określenie, jak dawka zakażająca. Jeżeli tych wirusów będzie mniej niż wynosi ta dawka, to nasz organizm je zwalczy. Ten preparat w dużym stopniu pozwala na uniknięcie zakażenia albo przynajmniej uniknięcie ciężkiej postaci choroby – tłumaczył prof. Krzysztof Tomasiewicz.
 
Tytuł warsztatów zorganizowanych przez Fundację OnkoCafe – Razem Lepiej brzmiał „Choroby zakaźne. Jak wzmocnić najsłabszych?”. Spotkanie było skierowane do liderów i pracowników organizacji pacjentów, zwłaszcza tych, którzy mają pod swoją opieką i wspierają pacjentów z upośledzeniem odporności. Jak podkreśla Anna Kupiecka – prezes Fundacji, edukacja w zakresie profilaktyki to jedna z głównych misji kierowanej przez nią organizacji.
 
Od początku powstania naszej Fundacji przywiązujemy ogromną rolę do działań o charakterze edukacyjnym oraz promowania profilaktyki zdrowotnej. Zrealizowaliśmy wiele kampanii skierowanych zarówno do pacjentów onkologicznych, hematoonkologicznych jak też ogółu społeczeństwa, by zwrócić uwagę, że profilaktyka powinna być naszą codziennością. Pacjenci z obniżonym poziomem odporności, szczególnie narażeni na ciężki przebieg chorób zakaźnych, wymagają indywidualnego podejścia w tym temacie. Dlatego zaprosiliśmy wybitnych ekspertów klinicznych i przedstawicieli organizacji pacjentów, by wspólnie porozmawiać o tym, co można zrobić, by to zagrożenie zminimalizować. Jestem przekonana, że wiedza, którą wynieśliśmy z tych warsztatów będzie przekazywana dalej do osób, których ta tematyka dotyczy bezpośrednio – podsumowuje Anna Kupiecka.
 
źrodło: Onkocafe
Stan epidemii koronawirusa został odwołany, a obostrzenia zniesione. Nie oznacza to, że wirus już nie jest groźny. Liczba zakażeń rośnie, a najbardziej narażeni są pacjenci transplantologiczni i Ci, którzy leczą się z powodu chorób hematologicznych i onkologicznych. Aż 66% z nich, pomimo zaszczepienia przeciwko COVID-19, obawia się kolejnej fali pandemii. Prawie połowa badanych (48%) rezygnuje z aktywności społecznych z obawy przed zakażeniem COVID-19, a 47% z nich chciałoby skorzystać z dodatkowego zabezpieczenia farmakologicznego przed COVID-19. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez organizacje pacjentów w sierpniu br.
W ankiecie wzięło udział 157 pacjentów – podopiecznych Fundacji OnkoCafe, Fundacji Carita, Fundacji Onkologicznej Alivia, Fundacji Transplantacja LIVER Strong i Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.

Celem ankiety było sprawdzenie, jak pacjenci czują się w związku ze zniesieniem większości obostrzeń dotyczących COVID -19 i czy podejmują dodatkowe działania wiedząc, że choroba naraża ich na ciężki przebieg zakażenia SARS-CoV-2. Wśród badanych były osoby chorujące na raka piersi, raka płuca, nowotwory krwi, choroby nerek, choroby immunologiczne, a także pacjenci po przeszczepach.

Ankieta została przeprowadzona przez organizacje, które wpierają pacjentów z różnych obszarów terapeutycznych. To daje nam duży przekrój informacji od obecnie leczących się pacjentów, u których obawa przed COVID-19 jest taka sama. Dla nas, jako organizacji, takie subiektywne opinie są bardzo ważne, ponieważ pokazują aktualne, realne problemy i potrzeby polskich pacjentów, którzy po prostu obawiają się o swoje zdrowie, a przede wszystkim życie  – powiedziała Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.  

Szczepionki nie chronią pacjentów z niedoborami odporności
Choroby, na które leczą się pacjenci biorący udział w ankiecie zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, dlatego większość badanych osób (78%) była zaszczepiona przeciwko COVID-19. Ponad 61% przyjęło trzy dawki szczepionki, a prawie 12% – cztery dawki.

42% ankietowanych zachorowało na COVID-19, a u 15% z nich przebieg zakażenia był ciężki, u niektórych wymagał hospitalizacji. U 1/5 badanych zakażenie koronawirusem wpłynęło na pojawienie się nowej, dodatkowej choroby, np. zatoru płucnego, zakrzepicy żyły szyjnej, ciężkiej anemii, alergii. U innych nastąpiło zaostrzenie lub nawrót choroby podstawowej.

Wiemy, że nie wszyscy pacjenci wytwarzają odporność po szczepionce przeciwko COVID-19. Ma na to wpływ leczenie choroby podstawowej, np. niektóre terapie wykorzystywane w leczeniu nowotworów, które obniżają odporność czy leki immunosupresyjne. Wyniki ankiety pokazują, że takich pacjentów nie chronią kolejne dawki szczepienia, a więc warto zastanowić się nad możliwością innego, dodatkowego zabezpieczenia tych chorych, aby mogli uniknąć zakażenia COVID-19 i powikłań z nim związanych – powiedział Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita.

W przypadku mojego męża i wielu naszych pacjentów, szczepienia nie przyniosły takiego efektu, jakiego się spodziewaliśmy. Mój mąż zgłosił się do eksperymentu medycznego „Ocena odpowiedzi poszczepiennej i czynników wpływających na skuteczność szczepienia przeciw SARS CoV2 u chorych na nowotwory układu chłonnego i krwiotwórczego”. Wyniki, które odebraliśmy bardzo nas zaskoczyły – zero przeciwciał po szczepieniach. Kilku naszych pacjentów po szczepieniach bardzo ciężko przechodziło zakażenie. Dlatego, tak ważna jest możliwość zabezpieczenia naszych pacjentów, którzy mogą w każdej chwili zachorować na SARS-CoV-2. Ci chorzy powinni mieć możliwość dodatkowego zabezpieczenia innymi lekami. A dlaczego tego typu terapia powinna być dostępna? Na te pytania odpowiedzieli pacjenci biorący udział w tej ankiecie – dodaje Katarzyna Lisowska, prezes Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.

To ważne, tym bardziej, że pandemia w istotny sposób utrudniła chorym możliwość leczenia choroby podstawowej (tak sądzi 40% badanych), a 43% uważa, że przez pandemię ich podstawowa choroba nie mogła być leczona efektywnie. To może mieć duży wpływ na sam przebieg choroby i dalsze rokowania z nią związane.

Pacjenci chorujący przewlekle ograniczają swoje aktywności społeczne z powodu COVID-19
Obawa przez zakażeniem i ciężkim przebiegiem COVID-19 sprawiła, że prawie połowa ankietowanych pacjentów ograniczyła swoje aktywności społeczne. Najwięcej, bo aż 41% badanych, zrezygnowała z aktywności kulturalnych, a więc wyjścia do kina czy teatru. 1/3 badanych zmieniła swoje aktywności społeczne – przestała spotykać się ze znajomymi, rodziną, nie podróżowała. 15% badanych zmniejszyło swoją aktywność zawodową, a spora grupa ograniczyła do minimum obecność w dużych skupiskach ludzkich oraz korzystanie z komunikacji zbiorowej. Obawy pacjentów wpływały nie tylko na samych badanych, ale również na ich najbliższych – 7% badanych zminimalizowało kontakty swoich dzieci z ich rówieśnikami, a 6% zdecydowało się przenieść swoje dzieci w tryb edukacji domowej.

Pacjenci obawiają się kolejnej fali pandemii
66% osób przewlekle chorych obawia się kolejnej fali pandemii. Najczęściej są to obawy związane z ponownym zachorowaniem i ciężkim przebiegiem choroby – 33% badanych. 16% obawia się utrudnionego dostępu do lekarzy i niewydolności służby zdrowia w związku z pandemią.  11% boi się utraty życia z powodu COVID-19 lub z powodu późniejszych powikłań wynikających z zakażenia.  

Wybrane odpowiedzi udzielone w ankiecie:

– Boję się, że ze względu na niedobór odporności i brak wytworzenia przeciwciał po szczepieniach zachoruje ciężko, a może nawet umrę. 

– W razie zakażenia na COVID obawiam się ciężkiego przebiegu choroby oraz tego, że znowu będzie ograniczony dostęp do placówek medycznych, a także tego, że zostanie przerwane leczenie mojej choroby przewlekłej.

– Obawiam się zakażenia COVID-19, a przez to odrzucenia przeszczepionego organu.
– Obawiam się zamiany szpitali na covidowe i utrudnienia w związku z tym dostępu do specjalistów na oddziałach specjalistycznych oraz, niestety, bardzo zarażenia covid w szpitalu.
– Strach przed nieprzewidywalnym przebiegiem zakażenia w połączeniu z chorobą przewlekłą.

Osoby chorujące przewlekłe chciałyby skorzystać z dodatkowej formy zabezpieczenia przed COVID-19
Szczepienia przeciwko COVID-19 to nie jedyna forma zabezpieczenia przed tym wirusem. Dostępne
są leki, które zabezpieczają przez zakażeniem SARS-CoV-2. Należą do nich np. gotowe, długodziałające przeciwciała monoklonalne, które mogą być stosowane jako profilaktyka. U osób, których organizm sam nie wytwarza przeciwciał po szczepieniu są czymś w rodzaju tarczy ochronnej, która zwalcza wirusa nie dopuszczając do rozwinięcia infekcji.

Są pewne grupy pacjentów, dla których jedyną formą ochrony przed COVID-19 są inne, niż szczepionka, farmakoterapie. Mówię m.in. o pacjentach transplantacyjnych, u których przyjmowane leki immunosupresyjne wpływają na upośledzenie odporności, a przez to COVID-19 jest dla nich realnym i bardzo poważnym zagrożeniem. Dla nich powinny być dostępne dodatkowe formy zabezpieczenia, które pozwoliłyby im bez obaw przejść kolejną falę pandemii – powiedział Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacji LIVER Strong.

Z ankiet wynika, że prawie połowa pacjentów (47%) zdecydowałoby się na dodatkową formę zabezpieczenia farmakologicznego przed COVID-19. Co więcej, pacjenci podkreślili, że już sama świadomość, że jest się dodatkowo zabezpieczonym miałaby pozytywny wpływ na codzienne funkcjonowanie ich i ich rodzin. Takie zabezpieczenie umożliwiłoby przede wszystkim zwiększenie aktywności zawodowych i społecznych, a także wpłynęłoby na spokój psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Zdecydowana większość ankietowanych, bo aż 83% uważa, że dodatkowe zabezpieczenie powinno być finansowane przez państwo.

Mąż mógłby pracować stacjonarnie, dziecko spotykać się z innymi dziećmi, a ja bez obaw z innymi ludźmi. Poprawiłoby się moje zdrowie psychiczne – to jeden z komentarzy zawarty w ankiecie.
 
KOMENTARZ EKSPERTA:
Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos,
kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Wyniki ankiet pokazują, że pandemia wywiera nadal wielki wpływ na różne aspekty naszego życia. W badanej grupie chorych przewlekle była populacja chorych na rozrostowe choroby układy krwiotwórczego i chłonnego, którzy częściej wykazują niewystarczającą odpowiedź na szczepienie COVID-19 i mają największe ryzyko poważnych powikłań COVID-19. Obawy związane z mniejszą skutecznością szczepień z jednej strony pokazują rosnącą świadomość pacjentów odnośnie troski o własne zdrowie, a z drugiej wskazują na niezaspokojone potrzeby medyczne. Wytyczne National Comprehensive Cancer Network (NCCN) dotyczące szczepień przeciw COVID-19 i profilaktyki przedekspozycyjnej wskazują, że chorych na nowotwory układu krwiotwórczego lub chłonnego należy kwalifikować do kolejnych dawek szczepionki oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem. W badaniu TACKLE potwierdzono skuteczność terapeutyczną mieszaniny przeciwciał tiksagewimab–cilgawimab (AZD7442). Dane dotyczące stosowania profilaktyki przedekspozycyjnej w populacji chorych zaszczepionych z nowotworami są obecnie gromadzone.

Największa opublikowana analiza dotyczyła populacji chorych z Izraela. Do badania kwalifikowano chorych z niedoborami odporności, najczęściej byli to chorzy na chłoniaki, po przeszczepieniu narządów litych, leczeni przeciwciałami anty-CD20 oraz z rozpoznaniem szpiczaka plazmocytowego. Spośród wszystkich 825 osób, którym podawano preparat AZD7442, 3,5% było następnie zakażonych SARS-CoV-2 w porównaniu z 7,2% z 4299 osób, którym nie podawano AZD7442 (p<0,001). Tylko jedna osoba w grupie otrzymującej AZD7442 była hospitalizowana z powodu COVID-19, w porównaniu z 27 w grupie nieotrzymującej profilaktyki przedekspozycyjnej. Badanie dowiodło skuteczności profilaktyki przedekspozycyjnej w szerokiej grupie osób z obniżoną odpornością.

Aktualnie opracowane polskie zalecenia są zbieżne z NCCN zalecając kwalifikację do szczepień i dawek przypominających oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem.

 
Ankieta została przeprowadzona on-line w okresie 19 lipca – 31 sierpnia 2022. Wzięło w niej udział 157 osób: pacjentów transplantologicznych, onkologicznych, chorych immunologicznie.
PŁEĆ:
WIEK:
MIEJSCE ZAMIESZKANIA:
 
źródło: komunikat prasowy
Stan epidemii koronawirusa został odwołany, a obostrzenia zniesione. Nie oznacza to, że wirus już nie jest groźny. Liczba zakażeń rośnie, a najbardziej narażeni są pacjenci transplantologiczni i Ci, którzy leczą się z powodu chorób hematologicznych i onkologicznych. Aż 66% z nich, pomimo zaszczepienia przeciwko COVID-19, obawia się kolejnej fali pandemii. Prawie połowa badanych (48%) rezygnuje z aktywności społecznych z obawy przed zakażeniem COVID-19, a 47% z nich chciałoby skorzystać z dodatkowego zabezpieczenia farmakologicznego przed COVID-19. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez organizacje pacjentów w sierpniu br.
W ankiecie wzięło udział 157 pacjentów – podopiecznych Fundacji OnkoCafe, Fundacji Carita, Fundacji Onkologicznej Alivia, Fundacji Transplantacja LIVER Strong i Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.

Celem ankiety było sprawdzenie, jak pacjenci czują się w związku ze zniesieniem większości obostrzeń dotyczących COVID -19 i czy podejmują dodatkowe działania wiedząc, że choroba naraża ich na ciężki przebieg zakażenia SARS-CoV-2. Wśród badanych były osoby chorujące na raka piersi, raka płuca, nowotwory krwi, choroby nerek, choroby immunologiczne, a także pacjenci po przeszczepach.

Ankieta została przeprowadzona przez organizacje, które wpierają pacjentów z różnych obszarów terapeutycznych. To daje nam duży przekrój informacji od obecnie leczących się pacjentów, u których obawa przed COVID-19 jest taka sama. Dla nas, jako organizacji, takie subiektywne opinie są bardzo ważne, ponieważ pokazują aktualne, realne problemy i potrzeby polskich pacjentów, którzy po prostu obawiają się o swoje zdrowie, a przede wszystkim życie  – powiedziała Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.  

Szczepionki nie chronią pacjentów z niedoborami odporności
Choroby, na które leczą się pacjenci biorący udział w ankiecie zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, dlatego większość badanych osób (78%) była zaszczepiona przeciwko COVID-19. Ponad 61% przyjęło trzy dawki szczepionki, a prawie 12% – cztery dawki.

42% ankietowanych zachorowało na COVID-19, a u 15% z nich przebieg zakażenia był ciężki, u niektórych wymagał hospitalizacji. U 1/5 badanych zakażenie koronawirusem wpłynęło na pojawienie się nowej, dodatkowej choroby, np. zatoru płucnego, zakrzepicy żyły szyjnej, ciężkiej anemii, alergii. U innych nastąpiło zaostrzenie lub nawrót choroby podstawowej.

Wiemy, że nie wszyscy pacjenci wytwarzają odporność po szczepionce przeciwko COVID-19. Ma na to wpływ leczenie choroby podstawowej, np. niektóre terapie wykorzystywane w leczeniu nowotworów, które obniżają odporność czy leki immunosupresyjne. Wyniki ankiety pokazują, że takich pacjentów nie chronią kolejne dawki szczepienia, a więc warto zastanowić się nad możliwością innego, dodatkowego zabezpieczenia tych chorych, aby mogli uniknąć zakażenia COVID-19 i powikłań z nim związanych – powiedział Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita.

W przypadku mojego męża i wielu naszych pacjentów, szczepienia nie przyniosły takiego efektu, jakiego się spodziewaliśmy. Mój mąż zgłosił się do eksperymentu medycznego „Ocena odpowiedzi poszczepiennej i czynników wpływających na skuteczność szczepienia przeciw SARS CoV2 u chorych na nowotwory układu chłonnego i krwiotwórczego”. Wyniki, które odebraliśmy bardzo nas zaskoczyły – zero przeciwciał po szczepieniach. Kilku naszych pacjentów po szczepieniach bardzo ciężko przechodziło zakażenie. Dlatego, tak ważna jest możliwość zabezpieczenia naszych pacjentów, którzy mogą w każdej chwili zachorować na SARS-CoV-2. Ci chorzy powinni mieć możliwość dodatkowego zabezpieczenia innymi lekami. A dlaczego tego typu terapia powinna być dostępna? Na te pytania odpowiedzieli pacjenci biorący udział w tej ankiecie – dodaje Katarzyna Lisowska, prezes Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.

To ważne, tym bardziej, że pandemia w istotny sposób utrudniła chorym możliwość leczenia choroby podstawowej (tak sądzi 40% badanych), a 43% uważa, że przez pandemię ich podstawowa choroba nie mogła być leczona efektywnie. To może mieć duży wpływ na sam przebieg choroby i dalsze rokowania z nią związane.

Pacjenci chorujący przewlekle ograniczają swoje aktywności społeczne z powodu COVID-19
Obawa przez zakażeniem i ciężkim przebiegiem COVID-19 sprawiła, że prawie połowa ankietowanych pacjentów ograniczyła swoje aktywności społeczne. Najwięcej, bo aż 41% badanych, zrezygnowała z aktywności kulturalnych, a więc wyjścia do kina czy teatru. 1/3 badanych zmieniła swoje aktywności społeczne – przestała spotykać się ze znajomymi, rodziną, nie podróżowała. 15% badanych zmniejszyło swoją aktywność zawodową, a spora grupa ograniczyła do minimum obecność w dużych skupiskach ludzkich oraz korzystanie z komunikacji zbiorowej. Obawy pacjentów wpływały nie tylko na samych badanych, ale również na ich najbliższych – 7% badanych zminimalizowało kontakty swoich dzieci z ich rówieśnikami, a 6% zdecydowało się przenieść swoje dzieci w tryb edukacji domowej.

Pacjenci obawiają się kolejnej fali pandemii
66% osób przewlekle chorych obawia się kolejnej fali pandemii. Najczęściej są to obawy związane z ponownym zachorowaniem i ciężkim przebiegiem choroby – 33% badanych. 16% obawia się utrudnionego dostępu do lekarzy i niewydolności służby zdrowia w związku z pandemią.  11% boi się utraty życia z powodu COVID-19 lub z powodu późniejszych powikłań wynikających z zakażenia.  

Wybrane odpowiedzi udzielone w ankiecie:

– Boję się, że ze względu na niedobór odporności i brak wytworzenia przeciwciał po szczepieniach zachoruje ciężko, a może nawet umrę. 

– W razie zakażenia na COVID obawiam się ciężkiego przebiegu choroby oraz tego, że znowu będzie ograniczony dostęp do placówek medycznych, a także tego, że zostanie przerwane leczenie mojej choroby przewlekłej.

– Obawiam się zakażenia COVID-19, a przez to odrzucenia przeszczepionego organu.
– Obawiam się zamiany szpitali na covidowe i utrudnienia w związku z tym dostępu do specjalistów na oddziałach specjalistycznych oraz, niestety, bardzo zarażenia covid w szpitalu.
– Strach przed nieprzewidywalnym przebiegiem zakażenia w połączeniu z chorobą przewlekłą.

Osoby chorujące przewlekłe chciałyby skorzystać z dodatkowej formy zabezpieczenia przed COVID-19
Szczepienia przeciwko COVID-19 to nie jedyna forma zabezpieczenia przed tym wirusem. Dostępne
są leki, które zabezpieczają przez zakażeniem SARS-CoV-2. Należą do nich np. gotowe, długodziałające przeciwciała monoklonalne, które mogą być stosowane jako profilaktyka. U osób, których organizm sam nie wytwarza przeciwciał po szczepieniu są czymś w rodzaju tarczy ochronnej, która zwalcza wirusa nie dopuszczając do rozwinięcia infekcji.

Są pewne grupy pacjentów, dla których jedyną formą ochrony przed COVID-19 są inne, niż szczepionka, farmakoterapie. Mówię m.in. o pacjentach transplantacyjnych, u których przyjmowane leki immunosupresyjne wpływają na upośledzenie odporności, a przez to COVID-19 jest dla nich realnym i bardzo poważnym zagrożeniem. Dla nich powinny być dostępne dodatkowe formy zabezpieczenia, które pozwoliłyby im bez obaw przejść kolejną falę pandemii – powiedział Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacji LIVER Strong.

Z ankiet wynika, że prawie połowa pacjentów (47%) zdecydowałoby się na dodatkową formę zabezpieczenia farmakologicznego przed COVID-19. Co więcej, pacjenci podkreślili, że już sama świadomość, że jest się dodatkowo zabezpieczonym miałaby pozytywny wpływ na codzienne funkcjonowanie ich i ich rodzin. Takie zabezpieczenie umożliwiłoby przede wszystkim zwiększenie aktywności zawodowych i społecznych, a także wpłynęłoby na spokój psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Zdecydowana większość ankietowanych, bo aż 83% uważa, że dodatkowe zabezpieczenie powinno być finansowane przez państwo.

Mąż mógłby pracować stacjonarnie, dziecko spotykać się z innymi dziećmi, a ja bez obaw z innymi ludźmi. Poprawiłoby się moje zdrowie psychiczne – to jeden z komentarzy zawarty w ankiecie.
 
KOMENTARZ EKSPERTA:
Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos,
kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Wyniki ankiet pokazują, że pandemia wywiera nadal wielki wpływ na różne aspekty naszego życia. W badanej grupie chorych przewlekle była populacja chorych na rozrostowe choroby układy krwiotwórczego i chłonnego, którzy częściej wykazują niewystarczającą odpowiedź na szczepienie COVID-19 i mają największe ryzyko poważnych powikłań COVID-19. Obawy związane z mniejszą skutecznością szczepień z jednej strony pokazują rosnącą świadomość pacjentów odnośnie troski o własne zdrowie, a z drugiej wskazują na niezaspokojone potrzeby medyczne. Wytyczne National Comprehensive Cancer Network (NCCN) dotyczące szczepień przeciw COVID-19 i profilaktyki przedekspozycyjnej wskazują, że chorych na nowotwory układu krwiotwórczego lub chłonnego należy kwalifikować do kolejnych dawek szczepionki oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem. W badaniu TACKLE potwierdzono skuteczność terapeutyczną mieszaniny przeciwciał tiksagewimab–cilgawimab (AZD7442). Dane dotyczące stosowania profilaktyki przedekspozycyjnej w populacji chorych zaszczepionych z nowotworami są obecnie gromadzone.

Największa opublikowana analiza dotyczyła populacji chorych z Izraela. Do badania kwalifikowano chorych z niedoborami odporności, najczęściej byli to chorzy na chłoniaki, po przeszczepieniu narządów litych, leczeni przeciwciałami anty-CD20 oraz z rozpoznaniem szpiczaka plazmocytowego. Spośród wszystkich 825 osób, którym podawano preparat AZD7442, 3,5% było następnie zakażonych SARS-CoV-2 w porównaniu z 7,2% z 4299 osób, którym nie podawano AZD7442 (p<0,001). Tylko jedna osoba w grupie otrzymującej AZD7442 była hospitalizowana z powodu COVID-19, w porównaniu z 27 w grupie nieotrzymującej profilaktyki przedekspozycyjnej. Badanie dowiodło skuteczności profilaktyki przedekspozycyjnej w szerokiej grupie osób z obniżoną odpornością.

Aktualnie opracowane polskie zalecenia są zbieżne z NCCN zalecając kwalifikację do szczepień i dawek przypominających oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem.

 
Ankieta została przeprowadzona on-line w okresie 19 lipca – 31 sierpnia 2022. Wzięło w niej udział 157 osób: pacjentów transplantologicznych, onkologicznych, chorych immunologicznie.
PŁEĆ:
WIEK:
MIEJSCE ZAMIESZKANIA:
 
źródło: komunikat prasowy